Bł. Clelia Merloni – „ojciec Dolindo w spódnicy”. Poznaj historię założycielki Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusa

Życie błogosławionej Clelii Merloni, włoskiej zakonnicy, było prawdziwą próbą wiary. Matka Clelia, niczym ojciec Dolindo Ruotolo, zdecydowała się podążyć za Chrystusem ścieżką prawdy, świadoma, że wybierając tę drogę, godzi się na upokorzenia, prześladowania i brak zrozumienia. Przywdziała jednak zbroję Bożą i pod jej osłoną zwycięsko stawiła czoła wszystkim podstępnym zakusom diabła. Stała się prawdziwą Apostołką Miłości, wybraną przez Chrystusa z sercem przepełnionym przebaczeniem

Jak wiemy, kult Bożego Miłosierdzia “wybuchnął” w Kościele ze szczególną mocą w XX wieku, za sprawą św. Faustyny Kowalskiej. Jednak już wcześniej Bóg przygotowywał objawienie się tej tajemnicy, częściowo odsłaniając jej blaski wybranym przez siebie świętym.

Jednym z nich była bł. Clelia Merloni, założycielka Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusa. Przeczytaj o jej doświadczeniu Bożego Miłosierdzia we fragmencie książki Nicoli Goriego “Kobieta Przebaczenia. Dziennik matki Clelii Merloni”.

Miłosierdzie pokona każdą przeszkodę

Matka zdumiewała się cudami, jakich dokonała w niej łaska: „Dzisiaj Jezus tchnął we mnie bezgraniczną ufność i wiarę w Jego Boskie Serce. Sprawił mi tym ogromną radość, ponieważ wiem, że zaufanie jest kluczem, który otwiera skarbnicę Jego niezmierzonego miłosierdzia”. Ufność, jaką Błogosławiona pokładała w Bogu, nie była już zwykłym uczuciem ani pobożnym życzeniem – przedzierzgnęła się w potężną, przeistaczającą siłę. Matka była pewna, że zaufanie stanowiło klucz do skarbnicy Serca Jezusa, i nawet dźwigając krzyż, wiedziała, iż miłosierdzie pokona każdą przeszkodę, jaka dzieli ją od Boga. Miała świadomość, że żaden człowiek nie jest w stanie zapewnić sobie zbawienia samodzielnie – jesteśmy na trwałe zjednoczeni z Mistycznym Ciałem Chrystusa, a łącząca nas braterska solidarność abstrahuje od miejsca i czasu.

Wysoka cena

Matka wiedziała, że Jezus ma wobec niej duże wymagania i spodziewa się, iż będzie wspierać swoich bliźnich w ich dążeniach. Jej serce wychodziło tym oczekiwaniom naprzeciw, ponieważ zawsze było skore do poświęceń. Pisała: „On chce, żebym odczuwała i wzbudzała w innych współczucie względem doli cierpiących, żebym niosła im pocieszenie dobrym, łagodnym słowem, radując się, że mogę pokrzepić zgnębioną duszę brata i jak balsam ukoić jego ból”. Matka miała więc być balsamem na rany swoich bliźnich. Głęboko doświadczywszy cierpienia, potrafiła udzielić pomocy i wsparcia braciom przybitym do krzyża. Po tym, jak na własnej skórze przekonała się, czym jest ból, Pan powierzył jej misję – miała podnosić na duchu strapionych, przynosić ulgę cierpiącym, pomagać bliźnim, którzy znaleźli się w trudnym położeniu, i pielęgnować w sobie nadzieję.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ W KSIĄŻCE “KOBIETA PRZEBACZENIA. DZIENNIK MATKI CLELII MERLONI”

Błogosławiona nigdy nie zamknęła się w bólu, nie poddała się, nie utyskiwała na swoją dolę. Duchowe i czysto ludzkie perypetie dały jej siłę, aby wychodzić innym naprzeciw i pomagać udręczonym. Jej serce otworzyło się na potrzeby drugiego człowieka, a miłosierdzie znalazło wyraz w konkretnych poczynaniach: „Czuję, że za szczere miłosierdzie trzeba zapłacić wysoką cenę. Prawdziwie miłosierna dusza musi bezustannie zdobywać się na poświęcenia, aby krzewić miłosierdzie wokół siebie”. 

Zapowiedź Faustyny

Istotnie, bez poświęceń nie ma miłosierdzia. Jezus przypłacił je życiem, ale dla ludzi także nie jest ono bezbolesne. Kiedy jednak dusza zbliża się do Boga, kiedy zaczyna żyć Nim i dla Niego, cała jest przeniknięta miłością, a jej pragnienia pokrywają się z pragnieniami Pana. Tak stanowi prawo miłości i zjednoczenia. Miłość dodaje sił tym, którzy ofiarowują się innym. Płomień miłosierdzia zgasłby, gdyby nie podsycała go Boża miłość. Takie osoby jak Matka, otwarte i wrażliwe na potrzeby drugiego człowieka, są ostoją Bożego królestwa na ziemi. Miłosierdzie przemienia nie tylko tych, którzy je kultywują, lecz także ludzi z ich otoczenia. Jest zaraźliwe (o czym Błogosławiona przekonała się na własnym przykładzie), ponieważ skłania do namysłu, zadumy, refleksji nad własnym życiem.

Dusza, choćby najbardziej nędzna, nigdy nie powinna obawiać się Boga, ponieważ On zawsze jest gotów okazać jej miłosierdzie. Nic nie sprawia Jezusowi większej przyjemności niż prowadzenie do Przedwiecznego Ojca rzesz grzeszników, im bardziej licznych, tym lepiej. Nawróceni grzesznicy pomnażają chwałę Jezusa, są Jego klejnotami – pisała matka Clelia, niejako zapowiadając prawdę, którą światu kilkadziesiąt lat później miała ogłosić św. Faustyna Kowalska.

WIĘCEJ O MIŁOSIERDZIU BOŻYM W ŻYCIU BŁ. CLELII PRZECZYTASZ W NAJNOWSZEJ KSIĄŻCE “KOBIETA PRZEBACZENIA. DZIENNIK MATKI CLELII MERLONI”

Tekst został opracowany na podstawie książki “Kobieta przebaczenia. Dziennik matki Clelii Merloni”, wydawnictwo Esprit, 2021

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

67 odpowiedzi na „Bł. Clelia Merloni – „ojciec Dolindo w spódnicy”. Poznaj historię założycielki Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusa

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. babula pisze:

    Dziś przeczytałam w jakiejś przepowiedni (jak zwykle nie pamiętam w której) że nawet żarliwie wierzący w okresie ucisku i próby nie będą wierni Bogu. I przeraziłam się bo jeśli żarliwie wierzący nie będą wierni to co dopiero ja , że nie wspomnę nawet o niektórych moich bliskich?
    I wtedy przypomniały mi się intencje nowenny, którą zaczęliśmy odmawiać. A tam jest w p. 3-cim „abyśmy wypełnili Świętą Wolę Boga Ojca i stali się godnymi Jego proroctw w stosunku do nas i naszej Ojczyzny.” Ale niepokój dalej trwał i wtedy przypomniał mi się opisany przez Im sen ( w notce „Z książki „Żywot św. Józefa” s. Marii Cecylii Baij OSB: Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni) i że odpowiedziałam jej, że Pan Bóg nie pozostawia bez odpowiedzi wytrwalej modlitwy. No -można powiedzieć, ze sama sobie odpowiedziałam.
    Nie wiem dlaczego dziś tak bardzo się boję mojej własnej nędzy. Jakie to szczęście, że odmawiamy tę nowennę. Ewo – Dziękuję ❤

  3. wobroniewiary pisze:

    Czy mogę Was wszystkich – kogo tylko można – prosić o modlitwę za mnie do 9 lutego? To sprawa Bogu wiadoma i potrzebuję pomocy

  4. m-gosia pisze:

    W intencji Ewy i we wszystkich intencjach Wowitowych †††

  5. myślący pisze:

    Wstrząsające aż trudno oglądać ale trzeba nagłośnić pan Vega to nie moja bajka ale zrobił film życia

    Marana Tha !

    • Barbara pisze:

      +++

    • Kasia pisze:

      Zobaczyłam trochę w środku ten film. Jestem w szoku. Nie wiem, czy dam radę w całości. Płakałam podczas modlitwy. Nie mogę uwierzyć, jeszcze w Polsce. Mieszkam w Gdańsku. Od jakiegoś czasu planujemy z męzem zbudowac maly prosty dom. Jest szansa kupić małą działkę w Gietrzwałdzie. Tylko czy w tym czasie jest sens zaczynać budowę domu…. Oddałam to św. Józefowi. Moim marzeniem było tam zamieszkać a teraz jakimś cudem dzwonił człowiek do mojego męża, czy chcemy kupić działke budowlaną w Gietrzwałdzie. Czy się uda czy nie…oddałam Maryi. A teraz po zobaczeniu tego jeszcze bardziej się decyduje na zamieszkanie na wsi z daleka stąd. Zabrać stąd moje dzieci. Sama ma 4 letnia córeczke i tulę ją dziś co chwilę..myślę o tych dzieciach i serce mi pęka. Teraz też mnie olśniło…jak ta nasza Nowenna jest cenna…jak bardzo potrzeba Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi. Bóg widzi to całe zło o którym my pojęcia nie mamy… Nie umiem przejsc dziś do obowiązków domowych. Myślę o dramacie tych dzieci. Dosłownie serce mi pęka. Dziś do modlitw (w tym Nowenny) zapaliłam gromnice i włączyłam adorację na żywo z Niepokalanowa a moja córeczka bawiła się w międzyczasie i przychodziła do mnie…tuliłam ją i modliłam się… miałam w sercu te dzieci… I myślałam Jezu przyjdź. 😪😪😪

      • Venite pisze:

        Obejrzałam cały film…nie spałam całą noc, płakałam, wymiotowalam i trzymałam głowę z bólu! Ja stara baba.
        Mąż też obejrzał i powiedział że to się chyba kosmitom nawet nie snilo!
        Myślałam że zło ma jakieś granice, albo że to jest trochę podkolorowana opowieść bo inaczej tego pojąć nie mogę.
        Panie Jezu przyjdź! Bo ja już tego świata nie rozumiem!

      • Ola pisze:

        Ja dziś naszą Nowennę odmawiałam dodatkowo (oprócz jej patronów ,czyli Anioła Stróża Polski i św.Andrzeja Boboli) za wstawinnictwem sw męczenników zabitych przez aborcję i sw męczenników zamordowanych w tych właśnie burdelach ,o których mowa w filmie . Nie mogłam więcej obejrzeć ,obejrzałam go wczoraj do ok 40 minuty i nie dałam rady .

        • Longin pisze:

          Myślę, że tych kilka komentarzy pod filmem Vegi powinno wystarczyć tym, którzy nie chcą przeżyć wstrząsu po jego oglądnięciu.
          Paruzja jest blisko, teraz pozostaje tylko pokuta i ofiara, bo wszystko inne zostanie unicestwione…też jestem przytłoczony tym filmem i taka myśl mi przyszła…choć całego materiału nie oglądnąłem.
          Może wielu głuchych usłyszy, a ślepi zaczną widzieć.

          Pamiętajmy jednak, że odwrócenie oczu musi prowadzić do pragnienia jeszcze większego wynagrodzenia Panu, zwłaszcza przez tych którzy odmawiają nowennę, której czas i okoliczności rozpoczęcia są nieprzypadkowe.

    • Janek pisze:

      Znając życie i tego reżysera film jest nieco podkolorowany dla wywołania sensacji. Nie wiadomo też na ile wiarygodny jest ten rozmówca (a może jest podstawiony?) Gdyby to wszystko było prawdą to wielu lekarzy musiałoby pracować w takich przybytkach, Raczej trudno byłoby utrzymać wszystko w konspiracji.

      • wobroniewiary pisze:

        Ten „reżyser” zrobił również film o pedofilii w kościele, jakoś nie mogę się doczekać jego filmu o pedofilach wśród np. celebrytów, ale po co zajmować się większymi aferami skoro można uderzyć w cały Kościół poprzez grzech kilku księży. Nie uważam tego człowieka za na tyle bezstronnego w tworzeniu dokumentów aby oglądać jego „dzieła”.
        /Admin/

        • Kasia pisze:

          Mam pytanie. Obejrzałam urywki tego filmu. Dziś byłam u spowiedzi, jutro pierwsza sobota miesiąca. Czy powinnam się wyspowiadać z oglądania tego? Na innym forum przeczytałam, że powinnam…. a ja tego nie zrobiłam…

        • wobroniewiary pisze:

          Chyba żartujesz… Nawet nie wiesz ilu księży (normalnych, Bożych) poleca ten film na fb – po to, by otworzyć ludziom oczy!
          Adminka Ewa

        • Robert pisze:

          Jaki film o pedofilii w Kościele zrobił p. P. Vega? Czy nie chodziło Adminowi o p. T. Sekielskiego, który nakręcił już trzy takie widowiska i pracuje nad czwartym? A może o p. W. Smarzowskiego i jego, kontrowersyjną dla wielu, fabułę?

          Przy okazji zamieszczam jedną z części intrygującego wywiadu z tym pierwszym, często niesłusznie lekceważonym, twórcą (prowadzi ksiądz):

          Szacowne grono Polskiej Akademii Filmowej doceniło (khmm, khmm…) zaś drugiego: za ów wycinkowy, technicznie jednak dopracowany, obraz rzekomo masowego zjawiska w polskim Kościele (tak miał sobie pomyśleć „bystry” widz przy kolacji). Pokazano go [także] w TVN. Dokument Vegi, nawet jeśli jest też wycinkowy – ukazuje przecież proceder ultraprzestępczy, wyjątkowo skrywany, bo bestialski, morderczy, a bardzo kosztowny, to jednak sprawa w nim przedstawiona ma rzeczywiście diablokosmiczne wymiary. Wszyscy powinni o niej usłyszeć przynajmniej ogólnie, aby mieć większe pojęcie o „potędze” złego w dobie współczesnej.

          O pedofilii w środowisku różnistych artystów film dokumentalny (niestety, raczej za mało dosadny – moim zdaniem akurat) nakręcił p. S. Latkowski. Wyemitowano go w TVP. Tuż po projekcji twórca wyraził na żywo kilka obaw oraz lęków, przy czym obecni jeszcze widzowie mogli zasłyszeć kilka nazwisk sławnych zaledwie, a jakoś powiązanych ze sprawą, jeśli nie jedno jedyne, uhonorowane powszechnie niczym jakiegoś świętego. Tak, wielcy są też wielce ustosunkowani (nomen omen), więc w zasadzie już zapomniano o wszystkim, przynajmniej oficjalnie nikt raczej nie wypomina nikomu tych brudów.

          Zobaczymy, co będzie tym razem…:
          https://www.gov.pl/web/pkdp/panstwowa-komisja-ds-pedofilii-interweniuje-w-sprawie-filmu-pt-oczy-diabla

          Przyznam się, że „Kler” Smarzowskiego obejrzałem ostatnio ponownie. Tym razem mnie już nie oburzał – jako film właśnie, bo wiele się wydarzyło w Kościele od czasu premiery, zbyt wiele. Osobiście jednak chciałbym doczekać kolejnej produkcji w temacie – tym razem o wielkich i małych, prawdziwych bohaterach współczesnego Kościoła polskiego, których protest wobec obecnego w nim zła nie kończy się samospaleniem publicznym, ale roznieceniem ognia Miłości (!) przynajmniej u garstki owieczek: i u tych tłustych, i u tych chudych.

        • wobroniewiary pisze:

          Robert masz rację, pomyliłem reżyserów, chodziło mi oczywiście o Sekielskiego. Vega robił wcześniej film o politykach ale to nie temat na tę stronę.
          /Admin/

        • Robert pisze:

          Odsłuchałem dziś wreszcie i drugą część wywiadu z p. Patrykiem Vegą. Bardzo mi się podobał ten materiał. Ów człowiek po przejściach (a celebryta po wyskokach) trafnie nazywa już zjawiska religijne – tak uważam. Oby utrzymał się w wierze św., a jego praca niech pomoże odnaleźć się innym [utracjuszom], szczególnie tym ze świata wielkiego.

  6. wobroniewiary pisze:

    Kochani proszę o modlitwę za panią †Renia Nawotka – była w 4 grupie „rybek” Nowenny Pompejańskiej i miała tajemnice światła. Dziś odeszła do Pana, i teraz modli się z nami ale z drugiej strony. Westchnijmy za jej śp. duszą!

  7. Małgorzata pisze:

    Za Ewę, p. Renię i nas wszystkich:
    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu …
    Pamiętam podczas codziennych Eucharystii a dziś wspomnę w Godzinie Świętej przed Najświętszym Sakramentem.

  8. Edyta pisze:

    +++ w intencji Pani Ewy i w intencji duszy Pani Reni.

  9. Maggie pisze:


    W pierwszej części jest wspomniany melatonin, jako ochrona przed wirusem – dodam, że niezmiernie bogaty w melatonin jest nasz dziurawiec (oo angielsku St.John’s Wort) … a więc leki z Bożej Apteki jeśli z nich nie powyciagano olejków eterycznych etc to nie przeżytek.

  10. Maggie pisze:

    Ważne na obecny czas: z Maryją do Jezusa – wtedy nie damy się zwieść, nawet fałszywymi charyzmatami.
    Ks.Piotr Glas:

    • Alutka pisze:

      To nie jest takie proste i jednoznaczne jak mówi ks. Piotr, ponieważ można sobie zadać pytanie iluż to fałszywych proroków modli się do Matki Bożej ? Św. Ludwik Maria Grignon se Montfort w swoim Traktacie…..obnaża fałszywe nabożeństwa do NMP: czciciele krytycy, skrupulanci, powierzchowni, zuchwali, niestali, obłudni, samolubni. Czasami zastanawiam się czy ja nie jestem jedną spośród tych wymienionych.?

    • Alutka pisze:

      Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny powinno być wewnętrzne, czułe, święte, stałe, i bezinteresowna. Według św. Ludwika de Montfort

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s