6 stycznia: Święto Trzech Króli czyli Uroczystość Objawienia Pańskiego

Uroczystość Objawienia Pańskiego

Księga Izajasza 60,1-6.

Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą.
Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą.
I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki.
Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza 

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». 
Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. 
Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». 
Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. 
A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. 
A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery C+M+B, które są pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie: Christus mansionem benedicat. Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.Trzej Królowie, Trzej Mędrcy (nazwa Trzej Magowie nie jest fortunna) idą od Kosmosu i Gwiazd do Chrystusa. Dzisiaj ludzie ochrzczeni idą w przeciwnym kierunku – od Chrystusa z powrotem do Gwiazd i Kosmosu, które powtórnie ubóstwiają. Przyjmują bezprawnie pogańskie i neopogańskie inicjacje

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

177 odpowiedzi na „6 stycznia: Święto Trzech Króli czyli Uroczystość Objawienia Pańskiego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Witek pisze:

    Objawienie Pańskie, czyli objawienie Jezusa Chrystusa.

    Chrystus=Namaszczony=Mesjasz

    I kogo widzimy w dzisiejszej Ew. Mat.?

    Widzimy Heroda, czyli władcę. Takiego/taką jak wszystkie obecne rządy, groźne, których się wszyscy boją, które to rządy ustanawiają prawo zabijają nienarodzonych, wprowadzają prawo eutanazji i inne niezgodne z Prawem Bożym.
    Generalnie możemy powiedzieć: STRACH = HEROD = OBECNE RZĄDY w wielu krajach.

    W dalszej części widzimy Arcykapłanów, czyli tzw. znawców prawa i religii. Wiedzą wszystko, ale się do tego prawa nie stosują. Wiedzą, kiedy i gdzie narodzi się Król Żydowski, ale na Niego nie czekają. Czyli tacy biskupi, kardynałowie i księża, którzy już nie oczekują na przyjście Pana.
    Którzy pozwalają na przyjmowanie Króla na łapę, przyjmowania szczepionek pochodzących/wywodzących się z komórek ZAMORDOWANYCH DZIECI.

    Tutaj nie chodzi o to, że ci Arcykapłani na to pozwolili,

    tylko o to!!!!

    abyście wiedzieli, że przyjmujecie szczepionki pochodzące z ZAMORDOWANYCH DZIECI i nie po to aby WAS usprawiedliwić, ale po to aby WAS OSKARŻYĆ!!!!!.

    WIEDZIELIŚCIE i NIC Z TYM NIE ZROBILIŚCIE, a nawet pochwalaliście to dla dobra swojego ciała i ZGUBY SWOJEJ DUSZY.

    o. Augustyn w jednym z nagrań powiedział, iż będą MASOWE OPĘTANIA po przyjęciu tej szczepionki. Czyli grzechem śmiertelnym – NIE ZABIJAJ – zostaną zainfekowani wszyscy ci który dobrowolnie przyjmą tą szczepionkę. Bo wiedzieli, a przyjęli
    (czy to nie jest, aby grzech przeciwko DUCHOWI ŚWIĘTEMU?).
    Może jakiś Kapłan by się wypowiedział, który nie został jeszcze uciszony.

    No i mamy „Całą Jerozolimę” czyli wszystkie pozostałe osoby, zwykłych ludzi którzy są przerażeni, ale czym są przerażenie?
    Ano są przerażeni tą nową zarazą! Covid = blady strach. Są przerażeni, że Herod/Rządzący wpadną w gniew, Arcykapłani popierają Heroda, a skoro jest taka jedność to należy się słuchać i przyjąć tą szczepionkę. Bo boimy się Heroda….

    Ale ani Herod, ani Arcykapłani, ani przestraszony lud nie oddali pokłonu KRÓLOWI!!!

    I są nareszcie MĘDRCY.

    Kto to jest Mędrzec?

    To taka osoba, która POSZUKUEJ. UMIE ODCZYTYWAĆ ZNAKI. POKONUJE TRUDNOŚCI, WYRUSZA W DROGĘ, ale jaką drogę???

    TAK, w drogę NAWRÓCENIA.

    To są wszyscy CI LUDZIE, którzy się nawracają, podejmują trud nawrócenia, SZUKAJĄ KRÓLA. PRAWDZIWEGO KRÓLA, że nawet panujący Herodowie/obecna władza na świecie jest przerażona samą informacją o JEGO NARODZENIU/PRZYJŚCIU.

    Co robią Ci MĘDRCY. Upadają na twarz przed KRÓLEM. To są wszyscy, którzy przyjmują KRÓLA w należyty sposób, NA KOLANACH. Składają MU dary w postaci modlitw, cierpień i ofiarowania siebie.

    A jakie owoce MĘDRCOM przynosi takie zachowanie?

    A no wracają do, UWAGA, do DOMU INNĄ DROGĄ. Czyli? starają się już nie grzeszyć, zbudowali swój Nazaret i są uchronienie od zagrożeń Heroda/Władzy.

    Wracają do DOMU!. Bo we śnie są ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem.

    KRLÓL się troszczy o swoich MĘDRCÓW, którzy oddają mu pokłon.

    Mędrcy otrzymali nakaz we śnie, św. Józef otrzymywał natchnienia we śnie i wszyscy Ludzie oddający pokłon PANU będą otrzymywać takie światło.

    DZIECIĄTKO JEZUS. MÓJ KRÓLU I PANIE dziękuję CI, że mi się objawiłeś i przyszedłeś do mnie w SWOIM CIELE i w SWOJEJ KRWI. A ja CI HOŁD oddaję upadając na twarz przed TOBĄ!

    C+M+B
    2021

    • m-gosia pisze:

      Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili

      Zygmunt Krasiński

    • Krystyna pisze:

      Dziękuję Witku 🙏

    • eska pisze:

      Dzięki, Witek.

      • babula pisze:

        Dziękuję Witku za piękne rozważanie. Przeczytałam je rano i potem zastanawiałam się przez cały dzień, w której grupie wymienionej przez Ciebie jestem. Jest o czym myśleć..

    • Longin pisze:

      Poruszający jest ten komentarz Witku, dodałbym tylko że współcześni mędrcy to zapewne też ci, którzy rozpoznają dzisiejsze znaki czasów w odróżnieniu od tych co są najbliżej, a jednak odwracają się plecami.
      A zatem pozostać czujnymi tj. nie pozostawać w letargu i nie iść ślepo pod wpływem jakiś szaleńczych wizji czy fałszywych objawień – tylko ciągle rozeznawać aby nie zagubić się z powodu własnego subiektywizmu.
      Jest jednak jeden warunek tj. ciągłe nawrócenie się czyli „odwrócenie się” od świata będąc jednak w nim – w nieustannej komunii czyli zjednoczeniu z Panem. Tylko wtedy można ujrzeć Prawdę, a nie zło nazywane dobrem, a dobro-złem.
      To trochę jak z wiarą, która sama nie wystarczy do zbawienia (szatan też wierzy), jeśli nie będzie pełnym zaufaniem i zawierzeniem swojego życia Bogu.

    • Wierna pisze:

      Można wiedzieć w którym nagraniu o. Pelanowski mówi o tym, że będą masowe opętania po tej szczepionce? Nie trzeba szczepionek to tego jak mi wiadomo.

      • Longin pisze:

        Niedawno jeszcze było tu, choć jego prawdziwość była wielokrotnie kwestionowana. Mimo to wielu, w tym ja uważa je za wiarygodne i prawdziwe.
        https://gloria.tv/post/1QQJJDV7UvfJAaBnNSqo4QsSg

        • Bonita pisze:

          Niestety to nagranie jest na gloriitv. To manipulacja i nie są to słowa o. Pelanowskiego, o czym Ojciec sam osobiście powiedział, że to nie jego słowa.Proponuję odszukać ostatnie wypowiedzi Ojca, on o tym mówi, że to nie są jego słowa.Słchałam słów Ojca na ten temat. Nieznany z nazwiska ksiądz, jakaś pani z Niemiec przyjeżdżająca do Spowiedzi do Ojca w czasie, gdy z zakazem sprawowania Sakramentów jest on wydalony z Zakonu, same kłamstwa. Ktoś chce sobie ugrać coś swojego na popularności o. Pelanowskiego i tyle. Gloriatv powinna ten teks wywalić. Dobrze, że tutaj Admini usunęli.Jeśli ktoś podaje daty, terminy, sieje strach i zament, to jest oczywiste, że kłamie.

    • Edyta pisze:

      Panie Witku Bóg zapłać za ten komentarz ❤

  3. wobroniewiary pisze:

    Koń był przywiązany do pala, ale przyszedł diabeł i go rozwiązał. Wystraszony ogier zaczął uciekać przez pola chłopa rujnując jego żniwa. Właściciel ziemi się wściekł, wziął strzelbę i zabił uciekające zwierze. Wtedy właściciel konia też się zdenerwował, wziął strzelbę i pomścił zabite zwierze strzelając do chłopa. Żona postrzelonego chłopa to zobaczyła i zabiła właściciela konia. Potem syn właściciela konia dokonał mordu na chłopie i jego żonie. Mężczyźni ze wsi słysząc o tragedii zabili mordercę i spalili jego dom rodzinny…
    Ludzie pytali diabła: dlaczego to wszystko zrobiłeś? Diabeł odpowiedział: Nie zrobiłem nic takiego, po prostu oswobodziłem konia.
    MORAŁ:
    Diabeł robi proste i niewinne rzeczy, a resztę robimy sami. On wie, że zło działa zasadą domina. Dlatego musimy myśleć zanim zaczniemy działać – często pochopnie.
    Pamiętaj: słowo ma moc sprawczą. Myśl zanim zaczniesz działać i pomyśl zanim użyjesz słów, których nie da się cofnąć.
    – Kobus

    • Maggie pisze:

      Właśnie to samo tj tej samej natury wydarzenie, ma w tej chwili miejsce w Washington. Szturm na budynek Capitol’u. Jedna kobieta raniona w piersi jest w stanie określonym jako critical.
      Zaczyna się ściemniać .. a ciemności to wiemy czyją domeną.
      Nie miejsce tu na oceny i przedstawianie racji czy pretensji. WIĘC TYLKO: Jezu TY się tym zajmij❣️

      • eska pisze:

        Szatan nie znosi Objawienia Pańskiego i jest bardzo zaangażowany w to, aby właśnie wtedy bruździć Bogu.
        6 stycznia to rocznica próby samobójczej mojego taty. To także rocznica sytuacji, gdy pewna osoba w ataku szału groziła mi donosami mającymi zniszczyć moją rodzinę – a byłam wtedy w ciąży.
        Oczywiście to nie jedyna taka data znienawidzona przez szatana, ale ta jest wśród nich.

        • wobroniewiary pisze:

          Potwierdzam, wczoraj zły duch stawał na rzęsach, by mi dokopać….

        • ELA pisze:

          Również potwierdzam. Wczoraj, w święto Objawienia Pańskiego otrzymałam wiadomość, że wszyscy pracownicy firmy mają nakaz jak najszybciej się zaszczepić. Prawnie pracodawca nie może narzucić takiego obowiązku , niestety w praktyce wygląda trochę inaczej.

        • Bożena pisze:

          Mnie też się nieźle wczoraj oberwało…

    • Elizeusz pisze:

      Z Księgi Mądrości Syracha:
      „Początkiem każdego dzieła – słowo, a przed każdym działaniem – myśl. Korzeniem zamierzeń jest serce, skąd wyrastają cztery gałęzie: dobro i zło, życie i śmierć, a nad tym wszystkim język ma pełną władzę” (Syr 37,16-18).
      Diabeł to specjalista od rozpalania ognia (zemsty, wyrównania rachunków etc.) i na tym ogniu piecze nie dwie, a wiele pieczeni.

  4. Robert pisze:

    Osobiście przeprosiłem się z określeniem „trzej magowie”, które na ogół kojarzy się teraz z jakimiś czarownikami typu Merlin, Lord Voldemort czy z tym już niemodnym: z Oz.

    https://sjp.pwn.pl/slowniki/mag.html

    Odpowiada mi wyjaśnienie 2. z powyższego linku, bo astrologia starożytna była wówczas dziedziną poważną, podobną przecież do astronomii, a magią mogło być choćby spektakularne stosowanie wiedzy, np. chemicznej, leczniczej, technicznej etc. W Babilonii powstała cywilizacja, którą Abraham opuścił, usłyszawszy głos Boga samego. „Magowie” mogli zaś postępować wg Ducha Bożego – za Jego natchnieniami, wyrażającymi się na przykład we wnioskach badawczych czy przy [naturalnych] godziwych czynnościach kapłańskich. I w końcu doszli tam, gdzie Abraham…

    Ciekawa jest również etymologia słowa „mag”: łac. magus < gr. μάγος (mágos) < st.pers. magusz i awest. moġu < pie. *meh₂gʰ- ~ 'być w stanie pomóc; moc, czarownik'.

    Po wpisywaniu zaś tego słowa w GT (w wariantach zmienianych o znaki końcowe) w celu przetłumaczenia z hebrajskiego (poprzez litery łacińskie) na angielski, co samo w sobie jest nieco dziwaczne, otrzymujemy intrygujące znaczenia po polsku, np.: 'kontakt' czy 'relacja'. Forma zaś מגא ma wartość gematryczną równą 44, która mnie – jako Lechitę, rozczula, gdy pomyślę sobie czasami, jaki los może przypaść naszej ojczyźnie. Ojciec Augustyn Pelanowski to by nam dopiero wytłumaczył! Ja jestem tylko amatorem niestety, a mając zaledwie kilka książek na krzyż, pozostaję na łasce czarodzieja Googla.

    Plus termin, na który się dzisiaj natknąłem:
    https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/hapaks-legomenon;7447.html

    • bea pisze:

      @ Robert czy lechici to nie poganske wierzenia i slowienskie??? bozki pytam z ciekawosci bo napisales ze jestes lechita
      pozdrawiam
      magowie w starozytnosci to byli medrcy a dzisiaj magowie to wyznawcy szatana diabel jest malpa Boga

      • Maggie pisze:

        @Bea: język polski jest niezmiernie bogaty. LECHITA to POLAK. Najprościej wytłumaczyć, że byli bracia Lech, Czech i Rus i stąd poetyczna i pięknie 💕brzmiąca pozostałość w naszym języku.
        W trylogii Sienkiewicza spotkać można pochodne, rusińskie określenie Polaka jako Lach (choćby w scenie gdy Horpyna ze młyna wróży Bohunowi). W pieśni z czasów nie tak dawnych „Żeby Polska była Polska”, pan Pietrzak chyba też użył tego określenia.
        Trylogię Sienkiewicza wręcz pożerałam – stąd mój język jest niejako „archaiczny” …

        • Maggie pisze:

          @Bea: zespół piłki nożnej „Lech”, ma nazwę od „archaiczno-legendarnego” założyciela Polski (NIE zaś np od .. Wałęsy). Dawniej niektórzy, orientalni, nazywali Polskę: Lechistanem – znajdziesz w utworach Sienkiewicza, Mickiewicza etc. i dokumentach historycznych.

      • Paweł pisze:

        To jest termin lingwistyczny: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_lechickie [Z tego, co widzę, stosowany raczej powszechnie, bo występuje np. w trzytomowym „Słowniku języka polskiego” pod red. prof. Mieczysława Szymczaka (PWN, Warszawa 1982-1983; cytuję: JĘZYKI LECHICKIE – «północna grupa języków zachodniosłowiańskich obejmująca język polski oraz dialekty dawnych Pomorzan i Połabian»); w 10-tomowej „Encyklopedii popularnej PWN” (wyd. Świat Książki; cytuję z tomu 5: LECHICI – «literacka nazwa Polaków występująca po raz pierwszy w kronice Wincentego Kadłubka, nawiązująca do ruskiej nazwy Lachy», LECHICKIE JĘZYKI – «umowna nazwa północnej grupy języków zachodniosłowiańskich: polski z dialektem kaszubskim, wymarłe dialekty pomorskie na Rugii, w Meklemburgii, Brandenburgii oraz połabski»); na mapach w „Atlasie historycznym Polski” (PPWK, Warszawa 1970, wyd. II, pod red. Władysława Czaplińskiego i Tadeusza Ładogórskiego; str. 3 – mapa «Słowiańszczyzna Zachodnia w latach około 800-950», gdzie wprawdzie samej nazwy „lechicka” nie ma, ale grupa polska, pomorska i połabska zaznaczone są trzema odcieniami różu, podczas gdy grupa serbska jest brązowa, a grupa czeska – żółta) oraz w „Małym atlasie historycznym” (PPWK, Warszawa-Wrocław 1984, Cz. Nanke – L. Piotrowicz – Wł. Semkowicz; str. 5 – mapa «Słowiańszczyzna zachodnia i wschodnia w X wieku», gdzie mamy m. in. podpis: „Grupa LECHICKA – Połabianie i Polacy”); oraz wreszcie w dwutomowym, fundamentalnym dziele „Języki indoeuropejskie” pod red. Leszka Bednarczuka, wyd. PWN, Warszawa 1986 (tom I – obejmujący języki pozaeuropejskie, takie jak indoirańskie, +anatolijskie, +tocharski i ormiański, oraz zaświadczoną już w europejskiej starożytności grekę tudzież wymarłe już całkowicie z wyjątkiem albańskiego języki Bałkanów) i Warszawa 1988 (tom II – obejmujący główne grupy współczesne: romańską wraz z jej przodkiem – grupą italską, reprezentowaną głównie przez łacinę; grupę germańską oraz bałtosłowiańską, a ponadto wymierającą już ostatnimi czasy grupę celtycką, będącą notabene pomimo to politycznym symbolem narastającej narodowej emancypacji Szkotów, Walijczyków, Bretończyków i Irlandczyków, którzy nie mówiąc już dziś zazwyczaj po celtycku za Celtów się jednak chyba coraz bardziej uważają: https://pl.wikipedia.org/wiki/Celtowie#/media/Plik:Celts_in_Europe.png ), a w owym drugim tomie na str. 915 mamy właśnie akurat rozdział „A. Grupa lechicka” z podrozdziałami: „1. Język polski” i „2. Język połabski”, potem zaś na str. 925 rozdział „B. Grupa łużycka” z podrozdziałami: „1. Język dolnołużycki” i „2. Język górnołużycki”, no i wreszcie na str. 934 mamy rozdział „C. Grupa czesko-słowacka” z podrozdziałami: „1. Język czeski” i „2. Język słowacki”.]

      • Paweł pisze:

        Cytuję zatwierdzoną przez Kościół modlitwę używającą słowa „LECHICKI” – z pierwszego dnia „Nowenny za przyczyną Anioła Stróża Polski” [ze str. 25-26 książeczki: Ks. Marian Polak CSMA, Zofia Sobieraj „Nabożeństwo do Anioła Stróża Polski (Nowenna, litania, modlitwy)” – Michalineum 2003, „Za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 19.IX.1994 r. nr 2149/K/94 – Notariusz Ks. Marcin Wójtowicz, Wikariusz Generalny Bp Stanisław Kędziora”]: _______”Boże, Ojcze Wszechmogący! Jakże często na przestrzeni historii naszego Narodu lud lechicki, zamieszkujący terytorium naszej Ojczyzny, musiał krwią swoją płacić za prywatę możnowładców i rządzących, cierpiąc przy tym głód, ucisk i niedostatek. Ojcze nasz niebieski, prosimy Cię za przyczyną Anioła Stróża Polski, aby rządy w Polsce były sprawiedliwe, służyły dobru wszystkich dzieci tego narodu, zwłaszcza najbiedniejszych, oraz były otwarte na dobro wszystkich innych narodów świata. Amen.” _______A tu wklejam dla przypomnienia jeszcze kilka innych ciekawych modlitw z tejże książeczki [ze str. 59-62 oraz 65], które mam już gotowe – przepisane, gdyż już kiedyś je tu na stronie prezentowałem (na 2 X – święto śś. Aniołów Stróżów):
        ____WOŁANIE O ŚWIATŁO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI: Aniele Stróżu Polski, przedziwny Przewodniku i Opiekunie narodu polskiego! Razem z moim Aniołem Stróżem zwracam się do Ciebie, który w świetle Bożym widzisz zamiary, jakie ma Bóg względem naszego polskiego narodu. Oświecaj mojego Anioła Stróża, abym otwierając się na jego natchnienia, nie tylko myślał o własnym zbawieniu, ale troszczył się o zbawienie wszystkich rodaków, a przez to przyczyniał się do zbawienia wszystkich ludzi.
        Ukochany nasz Obrońco, wstawiaj się za wszystkimi Polakami, abyśmy w życiu rodzinnym, gospodarczym, politycznym i kulturalnym otwierali drzwi Chrystusowi Panu, naszemu Bogu i Zbawcy. Proś, aby Krew Jezusa Chrystusa broniła nas i całą naszą Ojczyznę od ataków szatana. Wstaw się do swej Niebieskiej Królowej, Matki Jezusa i naszej duchowej Matki, aby Polska na zawsze pozostała świętym królestwem Jezusa i Maryi. Amen. (modli się ks. Marian Polak)
        ____DZIĘKCZYNIENIE I PROŚBY: Boże w Trójcy Świętej Jedyny, racz przyjąć nasze dziękczynienie za duchową posługę Twego Boskiego Posłańca a naszego Orędownika – Świętego Anioła, Stróża Polski. W Miłosierdziu Swoim zechciej spojrzeć na Ojczyznę naszą przez otwarte Rany Ukrzyżowanej Miłości i okaż nam łaskę przebaczenia za wszystkie uchybienia wobec Twojego Bożego Prawa. Jezu Chryste, Królu Chwały i Panie Zastępów, przez Krzyż Twój i Mękę Twoją prosimy Cię, niech światło Ewangelii świętej spłynie ku polskiej ziemi na skrzydłach Twego Anioła. Królowo Polski i Aniołów Królowo, Któraś zwyciężyła ojca pychy i kłamstwa, wyjednaj nam przed tronem Boga Najwyższego zbawienną łaskę Ducha Świętego: nieugiętą wiarę świętą, błogosławioną nadzieję i wszechogarniającą miłość. Święty Aniele, Stróżu Polski, wspieraj nas w walce z mocami ciemności i bądź nam Zwiastunem Bożego błogosławieństwa. Nieś Twemu ludowi niegasnący płomień miłosierdzia z gorejącego miłością Najświętszego Serca Jezusowego. Amen. (modli się Jacek Popko)
        ____AKTY STRZELISTE: Aniele Stróżu Polski, nasz święty Opiekunie, rozpłomieniaj serca wszystkich Polaków miłością Bożą, wypływającą z Najśw. Serca Jezusa! / Aniele Stróżu Polski, nasz święty Przewodniku, wstawiaj się za nami u Pana, aby wszystkie pokolenia naszej Ojczyzny osiągnęły szczęście w niebieskiej Ojczyźnie! / Aniele Stróżu Polski, integrujący wielką rodzinę anielską, wstawiaj się za naszymi rodzinami, aby dawały miejsce Jezusowi, Maryi i św. Józefowi! / Aniele Stróżu Polski, razem z Tobą uwielbiamy Ojca, Syna i Ducha Świętego na wieki wieków. Amen.

      • Robert pisze:

        Coraz szybciej zmieniają się znaczenia wyrazów, a przy tym i pojęć (!), nawet podstawowych, takich jak np. humanizm, miłość, prawda, człowiek, małżeństwo itd.; ubywa bowiem autorytetów wiary-godnych, a przybywa krzykaczy, cwaniaków, manipulatorów i wręcz kłamców. Jeśli zaś chodzi o słowo „Lechita”, to załączam określenie wg wielkiego – moim zdaniem, klasyka, prof. Witolda Doroszewskiego:
        https://sjp.pwn.pl/doroszewski/Lechita;5446094.html
        Jest to już dzisiaj archaizm, ale czasem nawet takie zabytki języka są dość użyteczne, aby nie wprost podkreślić jakąś myśl dyskusyjną. Powyżej chodziło mi o wskazanie na związek niebiańskiej nadziei oraz [imienia] „44” z dziejami Polski i cyklicznie tragicznym losem Polaków, o czym cudownie napisał nasz wieszcz narodowy w III. części „Dziadów”. Nie każdy jednak traktuje to dzieło na serio, rzekłbym: śmiertelnie poważnie; dlatego próbowałem użyć kamuflażu, by pozostała zaledwie sugestia jakiegoś [gematrycznego] powiązania między „magiem” (w znaczeniu szczególnym, np. ‚sztuki relacji [z Niebem]’) a „44” właśnie. Oczywiście pytano Mickiewicza, kogo miał na myśli, formułując strofy „Widzenia księdza Piotra”. Podobno odpowiedział (mniej więcej): „Wiedziałem, gdy pisałem, a teraz już nie wiem.”. Niezłą mamy do dzisiaj zagadkę… ; ))

  5. Bożena pisze:

    W klimacie Świąt Bożego Narodzenia – jasełka. Przyszło mi na myśl, że zawierają, niezamierzone może przez twórców proroctwo – ludzie milczą a zwierzęta mówią.
    http://www.youtube.com/watch?v=UfAZpVverQg.

  6. Małgorzata pisze:

    Obrońmy kościół na Wesołej!
    Nie dla desakralizacji kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP w Krakowiehttp://npnmp.org/?fbclid=IwAR2kKbwYxZ9xHyBNqOT1MwJOSwXMVCRM6ENAyotMSb3doOB-Q1QvtDB8qSg

    • Ava pisze:

      Podpisane.
      Dziękuję, że połączyliśmy siły z Citizengo.
      Mają dużą listę mailingową- szanse powodzenia rosną.

    • Paweł pisze:

      Podpisane. / A tu moje najświeższe „znalezisko”: jeden z – moim zdaniem – „najrozsądniejszych” (choć napisany jedynie z punktu widzenia nauk ścisłych, i to w dodatku przez Niemców) artykułów na temat szczepionek przeciwko COVID-19: https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/ryzyka-i-uboczne-dzia%c5%82ania-szczepionek-na-covid-19/ar-BB1cvCor – Oto kilka [jakże wymownych!] cytatów:
      „(…) SZCZEPIONKA Biontech-PFIZER: (…) Jeden pacjent w USA i dwóch w Wielkiej Brytanii doznali szoku anafilaktycznego połączonego z poczuciem braku powietrza. Osoby te nie były alergikami, nie miały też chorób towarzyszących. Jednak brytyjskie władze odradzają szczepienia ALERGIKOM. _______SZCZEPIONKA MODERNY: (…) Także tu w kilku przypadkach doszło do reakcji alergicznych, a u bardzo małej grupy osób do paraliżu nerwów twarzy. Nie jest jednak jasne, czy było to skutkiem szczepienia, czy zostało wywołane przez nanocząsteczki lipidów, które służą jako nośniki mRNA i ulegają rozkładowi w organizmie. _______PREPARAT ASTRAZENECA: W czasie studiów klinicznych w brytyjsko-szwedzkim koncernie AstraZeneca jeden z uczestników dostał po przyjęciu badanego preparatu zapalenia rdzenia kręgowego. Badania zostały przerwane, a następnie wznowione po tym, jak niezależne gremium ekspertów stwierdziło, że nie miało to związku ze szczepieniem. Objawami po przyjęciu tej wektorowej szczepionki były najczęściej bóle głowy i mięśni oraz zmęczenie. _______Rosyjski SPUTNIK V: (…) Zastrzeżenia są (…) duże, i to nie tylko za granicą. Agencja Reuters pisze o sondażu, wedle którego 52 procent rosyjskich lekarzy i innych pracowników zawodów medycznych nie chce przyjąć szczepionki Sputnik V z powodu niewystarczającej ilości informacji. _______CZY NARAŻAĆ się na RYZYKO?: (…) [Jak] mówi Christian Bogdan, dyrektor Instytutu Mikrobiologii, Immunologii i Higieny w klinice uniwersyteckiej w Erlangen: skalę skutków DŁUGOFALOWYCH będzie można poznać dopiero W NADCHODZĄCYCH MIESIĄCACH i LATACH. (…) Nie zaleca on szczepienia dzieci, bo ryzyko śmierci z powodu koronawirusa jest niemal zerowe. Nie powinny się, jego zdaniem, szczepić także kobiety w ciąży i karmiące, bo w tej chwili jest za mało informacji, które by pozwalały podjąć taką decyzję.”

      • Paweł pisze:

        A tu jeszcze „trzy grosze” na ten temat z Telewizji TRWAM:
        https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/dr-ha%c5%82at-w-usa-3-proc-z-poszczepiennym-objawami-ubocznymi/ar-BB1cm6jp
        „«Z danych zbieranych w USA wynika, że ok. 3 procent osób przeżywa wczesne, natychmiastowe, poszczepienne objawy uboczne, które NIE POZWALAJĄ im na pójście do pracy czy wykonywanie ZWYKŁYCH czynności. To DUŻO.» – mówił w Telewizji «Trwam» dr Zbigniew Hałat, epidemiolog. (…) Dr Hałat wskazywał, że podawany obecnie preparat terapii genowej powinien być ZNACZNIE dłużej badany. «Cały proces badania skuteczności i bezpieczeństwa preparatów terapii genowej, nazywanych szczepionkami, miał się zakończyć w grudniu 2023 r., czyli jest o TRZY LATA za WCZEŚNIE, żeby o CZYMKOLWIEK mówić.» — stwierdził. (…) «Jeżeli bierzemy pod uwagę domniemane wczesne i późne odczyny, to STANOWCZO jest to produkt NIEDOJRZAŁY do tego, żeby go podawać, zwłaszcza w atmosferze SKANDALICZNEJ propagandy. Przeżywszy czasy Gomółki, Gierka i wszystkich następców, nie widziałem tak szalonego naporu PROPAGANDY.» — dodał. Dr Hałat wskazywał ponadto, że obecnie NIKT NIE ODPOWIADA za ewentualne niepożądane skutki szczepienia. «Nie odpowiada za to ani podający szczepionkę, ani rząd, który wydał nasze pieniądze i DLATEGO musimy się zaszczepić. Z kolei producent przy sprzedaży preparatu za miliardy dolarów ZASTRZEGŁ SOBIE, że nie będzie ponosił ŻADNEJ odpowiedzialności.» — stwierdził. (…) «[Ponadto] wiemy też o tym, że TEST uznawany za najgłówniejszą miarę zakażenia nie trzyma się ŻADNEJ NAUKOWOŚCI» — dodał.”

    • Bozena pisze:

      https://citizengo.org/pl/signit/184502/view
      Po podpisaniu petycji dostalam odpowiedz ze petycja jest wykreowana przez prywatna osobe i ze ciiizengo nie ma z nia nic wspolnego.
      Moje pytanie czy ktos jeszcze otrzymal taka odpowiedz po podpisaniu czy tylko ja , nie wiem o co tu chodzi …

      • eska pisze:

        Ja po podpisaniu otrzymałam wiadomość taką:
        Sz.P. ………
        Dziękujemy za podpisanie petycji „ŚWIADECTWO WIARY PRZECIWKO MASOWYM SZCZEPIENIOM SKIEROWANE DO EPISKOPATU POLSKI, PREZYDENTA I RZĄDU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ”.
        Czy mogliby Państwo podzielić się tą petycji ze znajomymi, aby odniosła ona zwycięstwo? Zachęcamy do podzielenia się nią na Facebook’u lub WhattsApp’ie.

      • Kasia pisze:

        Ja również po podpisaniu taką informację miałam.

    • Maggie pisze:

      Ja dostałam odpowiedź po angielsku którą tłumaczę: zbyt wiele prób, spróbuj później.
      Jak widać nie przeszło .. ☹️
      Tu zastanawia mnie, że parę mych wpisów na WOWIT , w ostatnich dniach też nie przeszło, mrożąc mi ekran informacją, że się loguje i wieki tak siedziały, a nie trafiły do spamu ani się nie opublikowały. Tylko niektóre z nich powtórzyłam dzień później, bez perturbacji. Czyżbym? hmmm, była pod „kuratelą” jakiegoś „kopyciastego” … Dodam, że kiedy podawałam, mailem, ważną wiadomość był moment, że słowo zaczynające korespondencję „Kochana” napisało się 😳😱„anachoK” – nigdy aż takiego problemu nie miałam, a przecież nie jestem Leonardo Da Vinci aby pisać „lustrzanym odbiciem”.
      Jezus JEST Panem❣️

  7. mzz pisze:

    Zmarł lider deathmetalowego zespołu Alexi Laiho, od kilku dni nurtuje mnie pytanie czy mogę za niego sie modlić? Jawnie w utworach (z tego co rozumiem z moim angielskim), wychwalał diabła, te znaki rogów z dłoni, pentagramy , stąd te pytanie. Swego czasu słuchałam dosyć sporo tej kapeli, stąd też bardzo mi go szkoda, nie wiem czy modlitwa byłaby na miejscu..

    • Katarzyna pisze:

      Może bezpieczniej by było dla Ciebie, żebyś zamówiła za niego Msze Święte wieczyste u Werbistów w Chludowie. Koszt to 40 zł.

  8. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Chciałam doradzić się, co to może być? Od jakiegoś czasu dopada mnie depresja, brak sensu życia i w ogóle sensu wszystkiego. Czesto chodze i placzę i czuję pustkę. Czy chrześcijanin, ktory żyje sakramentami, jest niewolnikiem NMP może mieć takie stany? Przychodzą mi myśli, że może zle odprawiam spowiedzi, ze moze niegodnie przyjmuję Pana Jezusa i będę potępiona i stracę Boga na zawsze. Chodzę co kilka dni do spowiedzi, bo kłotnie z mężem są prawie codziennie. Staram się żałować i postanawiać poprawę, jednak nie wychodzi ta poprawa. Nie mam jakichs strasznych problemów życiowych, takie małe krzyże dnia codziennego. Gdy przyjmuję Komunię czuję blogość i pokój . Gdy wczoraj przed przyjeciem Pana Jezusa wpatrywalam się w obraz Jezusa Milosiernego tez poczulam taki dziwny stan taką blogośc. Ale już dziś od rana chodze przygnębiona. Mam dzieci i nie zaniedbuje obowiazkow domowych…wprost prz4ciwnie sumiennie je wykonuję. Ale w srodku w sercu stan lęku i przygnębienia i bezsensu. Codzienne modlitwy raz lepiej raz gorzrj mi idą. Czasem potrafię pięknie rozmawiać z Bogiem i modlić sie . Jednak wiele razy odmawiamaby odmówic bo mam zobowiązania modlitewne. Czasem przychodzi taka tęsknota za Niebiem …i wtedy tak tęsknię i jeszcze bardziej czuję ból i udrękę. To takie przeplatanie się gorszych i lepszych chwil. Próbuję umysł zajmować czymś innym. Mam bardzo grzeszną przeszlosc i to też wraca i ciagle Jezusa przepraszam. Wtedy przychodzi ten lęk przed potępieniem. Nie mam nikogo znkim mogę tak szczerze o tym porozmawiac. Tylko Pan Jezus wie. Naprawdę wolalabym mieć codzienbe mogreny, na ktore też cierpię niż przeżywać ten stan. Wczoraj zupełnie przypadkiem wpadlam na książkę :” Kobiety Bożego Miłosierdzia „i zamówiłam. Może mam małą wiarę w Boże Miłosierdzie…już sama nie wiem.

    • Dana pisze:

      Kasiu, ja bym Ci poleciła 30 dniową modlitwę przebaczenia. Jest w internecie, mnie pomogła. Przebaczasz sobie, Bogu i bliźniemu. Oczyszcza serce i duszę. A tutaj link. https://marylka57.blogspot.com/2014/03/modlitwa-przebaczenia.html
      Pomodlę się za Ciebie.

    • Kasia pisze:

      Często zamiast Ojcze nasz, mówię Tatusiu nasz… Nie wiem, mam taką potrzebę. W myślach w wyobrażeniach wtulam sie w Jego Serce, chowam w Nim, by schować się przed wszystkim uciec przed cierpieniem. Jestem nikim i nędzą samą. Kiedyś mialam jakieś wysokolotne plany i marzenia ale nie tęsknię za nimi. Nie spełnily się, jestem obecnie naajzwyklejszą „kurą domową”. Rodzina zaczyna napierać, kiedy wrocę do pracy…a ja srednio mam ochotę. Mam 4 letnie dziecko z którym lubię być w domu. W ogóle boję się powrotu do pracy, bo wiem, że spotkam się tam z innym podejsciem do świata i zycia. Dla mnie coraz mniejsze znaczenie ma to co przyziemne..ale najbardziej liczy się wiecznośc…dookoła ludzie żyją inaczej. Wiem, z czym mój mąż spotyka sie w pracy i też zupełnie inne poglądy i podejscie do życia. Czekam tak bardzo na Ostrzeżenie. Tak bardzo chcę zobaczyć, czym jeszcze ranię Boga, co mu się we mnie nie podoba…tak pragnę być świętą…ale marnie mi to idzie. Jestem nerwowa krzyczę na domowników i tracę cierpliwość. Nie mam siły sama na siebie…że Bóg jeszcze ją ma to nie potrafię pojąć… Czekam na Ostrzeżenie, na nawrócenie ludzi wokól mnie, na nawrócenie rodziny i na moje prawdziwe nawrócenie….Tyle pogmatwanych spraw we mnie. Na dodatek ciągle panicznie badam wszystko, co kupuje, żeby ustrzec się symboli i znaków okultystycznych i tak czasem nue uda się. Ostatnio kupilam dziecku kurtkę i niby byla ok. W domu zauważylam…po pewnym czasie, ze od srodka na napach są gwiazdy 5 ramienne..po 6 w kazdej napie. Oddaje to Maryi. Ostatnio proszę Ją ,żeby sprawiła, by te wszystkie symbole, które nas otaczają nie miały żadnego działania i wpływu na nas….żeby Ona była tylko naszą Królową. Biorę też udział w akcji Domu Nazaretańskiego. Mój mąż próbuje formuować się w Wojownikach Maryi. Ale jakoś opornie to idzie…

      • Bożena pisze:

        Kasiu, dzisiaj w twojej intencji Koronka do Bożego Miłosierdzia.

      • Krystyna pisze:

        Kasiu, ja też miewam stany depresyjne. Mnie pomaga Eucharystia, ale wspomagam się sokiem z dziurawca z apteki. Polecam. 🙏

      • colantes pisze:

        MODLITA SZTURMOWA DO MARYI
        Myriam van Nazareth

        O Maryjo, Królowo Niebieska i Pani wszelkich stworzeń, którą Bóg obdarzył pełnią władzy nad wszystkimi demonami i złymi mocami, całkowicie zawierzam się Tobie w moim wielkim utrapieniu.
        O Niepokalane Poczęcie, odsuń ode mnie wszelkie pokusy.
        O Współodkupicielko, oczyść mnie z wszelkich śladów grzechu.
        Pogromczyni demonów, użyj swej przemożnej władzy nad siłą zła, która ośmieliłaby się mi zagrozić.
        Błagam Cię, najpotężniejsza Pani, rozkaż każdemu demonowi, jaki mnie dręczy, zniechęca, niepokoi mój umysł, pozbawia spokoju serca, paraliżuje strachem, udręką i wszelkimi złymi skłonnościami, prowadzi do grzechu i występku, aby pokłonił się u Twoich stóp, poddając się karze i poniżeniu dla Twojego zadowolenia.
        Błagam Cię, każ mu chwalić i wysławiać władzę, jaką nad nim posiadasz, gdy klęknie zaś u Twoich stóp, każ mu wyznać, że jesteś jego Panią.
        Aby osiągnąć pełnię wolności, całkowicie, bezwarunkowo i na zawsze zawierzam Ci całe me jestestwo, a ze wszystkimi aniołami i świętymi uznaję Twoją nieograniczoną i przemożną władzę nad wszystkimi demonami oraz nad wszelkimi planami, intrygami i uczynkami złego.

        O Maryjo, potężna Pani wszystkich dusz, chroń mnie.
        O Maryjo, potężna Pani wszystkich dusz, uwolnij mnie.
        O Maryjo, potężna Pani wszystkich dusz, panuj nade mną i nad moim życiem.
        O Maryjo, potężna Pani wszystkich dusz, panuj nad wszystkimi ciemnościami

      • babula pisze:

        Kasiu przydał by Ci się kierownik duchowy. A póki co -tak myślę , że wszystkie uczucia, emocje są dobre bo motywują do pracy nad sobą, do wierności. Jednak to na czym trzeba się oprzeć to proste rozeznanie co jest dobre, co złe i iść tą dobrą drogą, nie patrząc na to co kto powie, jak przyjmie Twoje postępowanie, nie patrząc na to co odczuwasz.
        Taka „sucha” wierność jest miła Panu Bogu. Mogą też nakładać się na nią ataki szatana tak, że trudno jest już odróżnić co pochodzi od niego a co od Ciebie. I wtedy potrzebna jest częsta spowiedź podczas której człowiek się uczy odróżniać zło własne od pokusy.
        Sytuację podobną do Twojej opisuje w Dzienniczku s. Faustyna (przy okazji -P. Jezus powiedział jej, ,że otrzymuje wiele łask, które nie są dla niej lecz dla innych ludzi. Rozważ czy to nie dotyczy Ciebie:) S. Faustyna pisze, ze gdy ogarnia ją niepokój, przygnębienie to robi dokładny rachunek sumienia i sprawdza czy przyczyną nie jest jej niewierność Bogu.
        Jeśli sumienie jej niczego nie wyrzuca, idzie spokojnie do swoich obowiązków i nie zajmuje się już tym co ją niepokoiło. A Ty jeśli zobaczysz u siebie jakieś niewierności
        to przepraszaj Boga i ufna w Jego miłosierdzie zrób tak jak Faustynka – zajmij się swoimi obowiązkami i nie skupiaj się na tym że jesteś przygnębiona, depresyjna,…
        Pomyśl, że ten przykry stan, który odczuwasz to dar Jezusa dla Ciebie, byś nie przywiązywała się do uczuć, emocji ale żyła czystą wiarą.
        Pod Twoją obronę..+++

      • Anula pisze:

        Kasiu, polecam Ci książkę „Noc Ciemna” św. Jana od Krzyża. Zresztą wpisz w google noc ciemna i sprawdź, czy Ty przypadkiem nie przechodzisz tego błogosławionego duchowego etapu w swoim życiu.

    • Da pisze:

      Też mam lęki przed potępieniem…chyba nie umiem wybaczyć przede wszystkim sobie…z tego leku popadam w kolejny że popadam w rozpacz co do własnego zbawienia co jest grzechem i koło się zamyka. Może macie jakieś rady…będę bardzo wdzięczna. Pamiętam w modlitwie

      • Longin pisze:

        @Da
        Jeżeli są to lęki wynikające ze słabości to dobra, szczera spowiedź – ale najpierw skrucha z pragnieniem odcięcia się od tych lęków.
        Spowiedź to zawsze powrót do Ojca, Który zaprasza każdego do niebieskiego domu. Aby tam dojść nie możesz ciągle (…) przykładać ręki do pługa, wstecz się oglądając” (Łk 9,62)

        Ty naprawdę jesteś zaproszona do królestwa Bożego przez Tego, Który wykupił nas za cenę Krwi z błota i grzechu. A zatem ufaj… przecież nawet te lęki Chrystus już poniósł za nas i ta nadzieja nigdy nie umiera. Zatem czego mamy się lękać ?

    • Paweł W pisze:

      Bardzo dużo można zrozumieć po wysłuchaniu konferencji ks. Grzywocza pt.: Ból ludzkich zranień. Najlepiej jak masz czas to zamów płytę – jest bardzo dobra i pozwala naprawdę zrozumieć – czemu Dobry Bóg pozwala na tak wielkie cierpienie. Przepraszam wszystkich którzy dają dobre rady, że wystarczy odprawić jakąś modlitwę i pomoże. To tak nie działa, może pomóc ale nie musi, w tajemnicy depresji jest coś więcej. Jeżeli nie byłaś jeszcze u lekarza również bardzo bym namawiał na taką wizytę, depresja jest chorobą śmiertelną.

      Z Panem Bogiem
      Paweł W

  9. Witek pisze:

    Hb 10, 29-31
    29 Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski….

    • Beata pisze:

      Witku, wiele razy pisałam na tym forum, jakim bólem była dla mnie sytuacja, gdy Komunia Święta była udzielana jedynie na rękę. Sytuacja niewiele się zmieniła, księża w kilku znanych mi parafiach totalnie lekceważą prośbę o Komunię do ust. I choć to niezgodne z przepisami to i tak wiedzą, że biskup jest po ich stronie, a na Watykan nie ma absolutnie co liczyć w tej sprawie. W swojej parafii , czekam na sam koniec kolejki i otrzymuję Komunię do ust, często jako jedyna osoba. Jednak czytając twoje wypowiedzi mogłabym dojść do wniosku, że wszyscy, łącznie z kapłanem zasługujemy na surową karę. Ja również, bo mogę niechcący nadepnąć okruch Hostii, który komuś upadł. W takim razie lepiej chyba nie chodzić do kościoła wcale ? A przecież to nie wierni są winni temu, że Kościół ustalił taki sposób udzielania Komunii. Czy twoim zdaniem wszyscy udzielający i przyjmujący Komunię na rękę popełniają straszny grzech i wylądują za to w piekle?
      Ludzie przychodzą na Mszę Świętą, przyjmują Komunię tak jak kapłani udzielają, modlą się gorliwie i…..zasługują przez to na surową karę? Chyba czegoś nie rozumiem w twoich wypowiedziach.

      • Witek pisze:

        Dziękuje Beatko. Ja nikogo nie osądzam.
        Rozumie Twoje stanowisko.
        Wiem też że Pana Jezusa nie przyjmę na rękę, ani moja żona.

        Ja też nie jestem od wymierania kar.
        Czy te osoby popełniają straszny grzech?

        Każdy ma własne sumienie ale i rozum. Rozum pomaga podpowiada aby poszukiwać prawdy, a szczególnie tam gdzie ona jest uciszana. Wielu Kaplanów głosi takie stanowisko, a może lepiej jest powiedzieć że głosiło. Teraz maja zakaz wypowiedzi. Tutaj na stronie też były podawane bardzo często informacje mówiące o tym.

        o. Augustyn odpowiadając na pytanie:
        Jeżeli nie mam możliwości do przyjęcia KŚ do ust tylko na rękę?

        Odoowiedział

        Lepiej przyjąć duchowo.

        Tyle w temacie.

      • Kasia pisze:

        Beata wielu katolików na całym świecie jest całkowicie pozbawiona Eucharystii w tej chwili…

        • Maggie pisze:

          W 😱 „cywilizowanym świecie”: Problem z wejściem do kościoła i do tego TYLKO i wyłącznie Msza Święta … virtualnie… oraz problem z dostępem do spowiedzi. Stąd pozostaje więc nadzieja, modlitwa, uczynki, pokuta i życie żalem serca i jakby aktami skruchy, bez przyjmowania duchowego tj z płaczem serca w czasie Podniesienia: Panie pragnę alem niegodzien grzesznik, przebacz, oczyść, przemień i bądź ze mną i króluj zawsze i wszędzie❣️

        • Beata pisze:

          Kasiu, wiem, dlatego tym bardziej nie rozumiem stanowiska Witka w tej sprawie. Myślę, że Kościół przyjmując sposób „na rękę” wziął za to odpowiedzialność. I nie można, tym bardziej w obecnej sytuacji, obarczać winą wiernych. Byłoby to zwyczajną herezją. Dziękuję Jezusowi za możliwość przyjmowania Go. Czasem też się zdarza, że jakiś ksiądz odmówi mi Komunii do ust, innym razem przyjmuję od szafarza, do ust. Choć mi się to nie podoba, to tak postanowił Kościół. I jedyne co mogę zrobić, to skupić się na wdzięczności, a wszystkie obawy powierzyć Jemu samemu. Mówienie o wielkim złu w takiej sytuacji, jest, moim zdaniem, nadużyciem, niezgodnym z moralnym nauczaniem Kościoła.

        • babula pisze:

          Ks. Skwarczyński radził by przyjmować Pana Jezusa na rękę jeśli inaczej się nie da.
          O. Pelanowski radził by przyjmować duchowo jeśli nie da się przyjąć Go do ust.
          Jeśli dwóch (uważam, że świętych) kapłanów radzi przeciwnie to myślę, że można wybrać sposób postępowania, który Pan Bóg Sam mi wskaże. Bo każdy z nas ma inne potrzeby duchowe i jest prowadzony tyko w sposób Panu Bogu wiadomy. Nie wkraczajmy z butami do ludzkiej duszy. Tęsknota za Jezusem, żal, że nie da się Go godnie przyjąć , Miłość! mogą być tak wielkie, że będzie On wolał przyjść na rękę, niż duchowo. To decyzja przynależna Bogu i człowiekowi spragnionemu Boga.

          Upewniłam się na spowiedzi: jeśli mam wątpliwość jakąś, rozważam ją w sumieniu i wybieram najlepszy moim zdaniem sposób postępowania. Następnie pytam Pana Jezusa czy życzy sobie abym tak postąpiła i proszę Go by zesłał na mnie Niepokój jeśli moja decyzja Mu się nie podoba. I czekam…a potem robię lub nie robię to co trzeba.

        • Maggie pisze:

          @Beata: Na nikogo nie można zrzucać winy, bo każdy z osobna stanie przed Bożym Trybunałem. Są okoliczności ciut łagodzące, ale nie zwalniające od odpowiedzialności. W Raju Ewa tłumaczyła: wąż mnie zwiódł.
          To wszystko jest skomplikowane i rozdzierające duszę, ale Pan Bóg zna i widzi wszystkie jej zakamarki i frustracje z żalu płynące – człowiekowi nie można w Jego Imieniu osądzać człowieka. Witek wskazał dwa rozwiązania, które są i dla niego nadal trudne … a reszta to w Bożej gestii.

        • Bonita pisze:

          Słowa o. Augustyna są wiążące. Przyjęcie Komunii Św w sposb duchowy jest paralelne z wiarą tego, kto ją przyjmuje. Dlaczego przyjmujesz Komunię Świętą? W Kogo wierzysz? Czy Ten, który przychodzi mimo drzwi zamkniętych nie przyjdzie pomimo zamkniętych ust? Widziałam 2 dni temu gdy ktoś przyjął Pana Jezusa na rękę, mój Boże, jaki to ma wydźwięk, jak jałmużnę, i poszedł z Panem Jezusem w ręce i usiadł w ławce patrząc na Niego. Pzecież to skandal. A inne nadużycia? To co siędzieje to dopiero pierwszy krok w Polsce w kierunku likwidacji sacrum. Jeśli większość się temu podda, a poddawane są dzieci pierwszokomunijne, ministranci i młodzi ludzie, to skończymy jak na słynnym Zachodzie. Już teraz obserwuję starsze panie, w katedrze, które przed przyjęciem Pana Jezusa idą ‚umyć ręce”,jak same o tym mówią, czyli do stanowisk dezynfekcji. Co zrobiono z naszą wiarą i na co my, katolicy, pozwoliliśmy? I przede wszystkim, co dalej?

      • Anna pisze:

        Beato, u mnie, w Anglii, też Komunia, św jest tylko na rękę. Nie podoba mi się to, ale przyjmuje Pana Jezusa. Nie stać mnie na nieprzyjmowanie Go. Dziękuję Bogu, że mogę chociaż tak. W pierwszym lockdownie 4 miesiące kościoły były zamknięte, tym bardziej doceniam, że tym razem są otwarte i przynajmniej mogę pójść.
        Tu są już tskie parodie, że pieśni żadnych śpiewać nie można, bo za szybko i za mocno powietrze krąży i łatwiej o zarażenie. Tak mi powiedział mój ks proboszcz.

        • Witek pisze:

          Odnośnie KS na rękę. Jeżeli kapłan świadomie zmusza wiernych do KŚ tylko na rękę to można zastosować (tak mi się wydaje nie jestem teologiem) dekret SYNODU z 380 r. a potem potwierdzony przez SYNOD w Toledo, że w czasach PRZEŚLADOWAŃ pozwala się wiernym przyjmować KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ, ŚWIĘTEGO ŚWIĘTYCH, JEDYNEGO BOGA na rękę, ale:
          1. Tylko na prawą rękę UWAGA NIE NA LEWA. Tylko na prawą.
          2. Z prawej ręki przyjmujemy Pana Jezusa językiem ze swojej prawej ręki i UWAGA puryfikujemy swoja dłoń, językiem aby żadna CZĄSTKA PANA JEZUS nie spadła na ziemię.
          3. Przyjmując Pana Jezusa w ten sposób to kapłan ( świadomie małą literą) bierze na siebie odpowiedzialność.
          4. Przyjmując w taki sposób Komunia Święta jest nam udzielana przez kaplana, a nie my sami udziałami sobie KŚ jeżeli bieżemy swoja ręką KŚ.
          5. Myśle że w ten sposób nie obrazimy Pana Jezusa a dodatkowo damy świadectwo swojej wiary i być może Ci kapłani sie nawrócą.

        • Anna pisze:

          Witku, robię tak, jak wymieniles w punktach. Nie inaczej. Czasem angielski proboszcz daje do ust, To wtedy czekam aż wszyscy pójdą i dopiero na samym końcu mogę ja.
          Rozmawiałam z ks proboszczem o Komunii św do ust, ale jest nieugięty 😦
          Bardzo lubię Twoje komentarze, i całkowicie się z Tobą zgadzam.
          Wszyscy cierpimy, jest coraz gorzej. Boję się tego co będzie.
          Staram się w Sercu Maryi chować i jakoś trwać.
          Z Panem Bogiem.

        • Bogna pisze:

          Znajdź Kosciol gdzie możesz przyjąć Pana Jezusa do ust
          Polecam Latin Mass Society w Anglii

          W samym Londynie jest kilka kościołów gdzie możesz przyjąć Pana Jezusa do ust

          Gdzie mieszkasz ?

        • Anna pisze:

          Bogna, małe miasto 150 km od Londynu. Przyjeżdża do nas proboszcz z innego miasta, mamy Mszę św tylko w niedzielę, czasem święta jak np. Trzech Kroli. Nasz proboszcz mówi, że nie będzie się z władzami kłócić, cieszmy się z tego co mamy.
          Boli mnie kiedy muszę w taki sposób przyjąć Komunię św, robię to najgodniej jak mogę. Nie łażę po kościele z Komunia św, nie wymachuje na wzystkue strony, nie chowam do kieszeni. Klękam, wyciągam ręce najwyżej jak się da, i natychmiast spożywam.
          Nie mogę Jexysa nie przyjąć.

          Babula, dziękuję Ci za Twoją wypowiedź, zostawiasz decyzję nam, nie oceniasz i nie krytykujesz.
          Czasem czytając tu komentarze że albo do ust albo wcale, nieraz bardzo krytyczne, przykro mi jest, bo się czuje oskarżona i skazana.
          Nie mogę żyć bez Chrystusa.
          Wcześniej się zastanawiałam nad tym czy będę przyjmować na rękę, czy nie. Buntowałam się, płakałam, że jestem do tego zmuszana, rozmawiałam z naszym proboszczem, próbowałam wszystkiego, żeby go przekonać. Nie tylko ja, mielismy kiedyś dyskusje w kościele z nim. Wielu jest oburzonych, bo łamane są nasze sumienia, ograniczają jak tylko mogą.
          I przychodziła mi myśl, że może to moja pycha podpowiada mi, że jeżeli nie mogę do ust, To wcale.

          Ale jak wcale? Jak mogę Go odrzucać, skoro tak Go kocham.
          I mimo, ze towarzyszą mi myśli, że może Jezusa krzywdzę, przyjmując na rękę, w sercu mam pokój. Pytam Go ciągle czy robię dobrze, zawsze odpowiada mi pokój w sercu.
          I przyjmuje Go najgodniej jak potrafię.

          Dziś ogłoszono nam w kościele, że musimy się na listę wpisywać, kto przychodzi na Mszę św. Podobno od marca był taki wymóg od władz, tyle, że u nas nie praktykowany. Od dziś już jest. W jakim celu? Nie wiem.

          To szaleństwo około covidowe…tyle zamieszania, tyle nielogicznych zachowań, zmuszanie do szczepień, po ludzku się boję.
          Jestem przeciwna szczepieniom. Tym szczepieniom. Ale co zrobię gdy szef w pracy mi powie, że albo się zaszczepię, albo mnie zwolni? Może, pracuje przez agencję. Na stałe, ale przez agencję. Zostanę przyparta do muru…mam rodzinę, opłaty, jak każdy z nas.
          Co zrobić?
          Wołam do Pana codziennie, żeby już przyszedł. O siłę , żebym wytrwała życiowo i z Nim.
          Czytam, że papież Franciszek w przyszłym tyg chce się zaszczepić, zastanawiam się co by zrobił nasz Jan Paweł II, co by powiedział nam o szczepionkach…
          Czytałam wczoraj gdzie są wykorzystywane linie komórkowe dzieci abortowanych… Przerażona byłam, bo w przemyśle medycznym, kosmetycznym, spożywczym. George Bush, gdy był prezydentem USA, zawetował ustawę o wykorzystywaniu tychże linii komórkowych do badań, potem przyszedł Barack Obama i pozwolił….Unia Europejska kilka lat temu też tego zakazała.

          … Zastanawiam się gdzie my żyjemy. Ze aż ustaw potrzeba?
          Tacy nieludzcy ludzie jesteśmy?
          Gdzie jest granica?
          Co się z nami stało?
          Kiedy to się skończy?
          😦
          Mariana tha.

        • Maggie pisze:

          @Anna: Nie było widocznej siły oporu/przebijającej, kiedy Barak Obama, zrównał w prawach i legalności satanistów z innymi wyznaniami. No, bo jak równość to i „równość”wszędzie 😳, a kto przeciw … niegodziwcem ogłoszonym będzie (🤒🔨). Kościół jest i musi być hierarchiczny, tak jak i w Niebie jest hierarchia, tak i człowiek podlega również prawom hierarchii.
          Czegoż się teraz spodziewać, od chorego „nowego” świata, burzącego Boży Porządek, a sięgającego jakby motyką po Słońce i stąpającego na glinianych nogach (świata jak z półświatka, który w czarcie … widzi „nacji” oparcie), a torującego drogę Apokalipsie ? Nowe porządki i szczepionki .. to jak sadzonki, są dopiero … namiastką „ogródka zła” dla „hodowcy okazów”.

          Zwróćmy uwagę na to, że Św.JPII mówił, na łożu śmierci, o ciężkich czasach jakie mają niebawem nastać, ale jednocześnie dodawał otuchy, mówiąc: abyśmy wytrwali i że „to krótko potrwa”. Na pogrzebie, kamery uchwyciły, jak wiatr zamknął stronice Księgi…

          Czy to tylko❓.. zbieg okoliczności: że ZŁO zaczęło wręcz szaleć, zaraz po śmierci św.JPII, a który był przeciwny szafarzom na „etacie”, Komunii Św.na ręce, aborcji, eutanazji, „związków równościowych”, przetwórstwu „materiału aborcyjnego”, doświadczeń genetycznych zmieniających człowieka etc.

          Równocześnie, kiedy odszedł do Domu Ojca, nie przypadkowo, nastąpił atak na Prawdę historyczną i Polaków, których Maryja przecież uhonorowała królowaniem w dziejach Narodu … a której polecał nas, nasz Papież , kiedy zostawił nam ze swoim błogosławieństwem drogowskaz: „TOTUS TUUS”, Różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

          Jezus JEST Panem❣️a dopusty są TYLKO dopustami, a nie przeznaczeniem. KTÓŻ JAK BÓG‼️ Jezu, ufam Tobie❣️

      • Longin pisze:

        W nawiązaniu do kontekstu tych kilku wypowiedzi – postawa uniżenia to jakby „język” Krzyża, jeśli zatem ktoś ma wątpliwości jaką postawę przyjąć jeśli ma wybór – niech pomyśli jakby zachował się u stóp Krzyża na Golgocie, czy byłby to brak uwagi, senność, czy też stanie niczym kołek…
        My mamy iść drogą przykazań na czele których stoi Miłość do Boga o czym owszem mówi rozum oświecony wiarą – ale jeszcze lepiej postawa wiary dziecka, która wyklucza letniość.

  10. Michał pisze:

    Szczęść Boże. Proszę o modlitwę za pewnego kapłana – jest juz na emeryturze, udzielał mi i moim bliskim Chrztów, pierwszej Komunii Świętej. Lezy w szpitalu w ciężkim stanie na covid. Proszę o modlitwę

  11. Robert pisze:

    W intencji Kasi: +++ oraz w intencji „pewnego kapłana”: +++.

    • Bozena pisze:

      We wszystkich intencjach +++

      • babula pisze:

        Za tego kapłana i wszystkich kapłanów i we wszystkich naszych intencjach – modlitwa s. Faustyny:
        „O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.
        Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz.”

  12. Alutka pisze:

    W gazecie „Sovereign Independent” z 2011 roku widnieje wielkimi literami tytuł ” Depopulation though forced vaccination” czyli wyludnianie poprzez przymusowe szczepienia. Ktoś zachował tę gazetę i sfotografował, krąży już po całej sieci, ostrzegajcie się.. Cały czas tłumaczę ludziom ,że tu nie chodzi o nasze zdrowie tylko zredukowanie liczby ludzi na ziemi, bo cały czas trąbi się wszem i wobec, że za dużo jest nas za dużo na planecie.
    Dostałam to na w
    What’s Appa ale tylko do udostępnienia , nie mam możliwości skopiowania.

      • Maggie pisze:

        To jest z 2011 i o 2007, a więc przeszłość z przestrogą, która przypomina fundament typu Kapitał Marksa i Engelsa.
        Media są pod lupą, więc komentarz dodatkowy zbyteczny.

      • eska pisze:

        Maggie, ta gazeta jest z czerwca 2011, a na górze jest nagłówek w jakiś sposób nawiązujący do 9/11, czyli ataku na dwie wieże WTC, który miał miejsce 3 miesiące po wydaniu tej gazety.
        Teudno mi zeozumieć kontekst; czy mogę prosić o przybliżenie? Bo to też ciekawe.

        • Maggie pisze:

          @eska: Widzę, że z 2011. W tej gazecie jest mnóstwo tematów, bo zadaniem pierwszej strony jest przyciągnięcie czytelników różnymi czołówkami.
          Atak na World Trade miał miejsce 9/11 w 2001, NIE❗️ zaś w 2011 … czyli 10-ta rocznica i jakieś sensacje w temacie stąd m.in. również i o Bin Laden. Mały druk może zmylić wielkim tytułem.

          Moją (myślałam, że i Twoją również) uwagę przyciągnęły informacje o przymusowych szczepieniach i to na skalę globalną…, które miały dobroczynnie zmniejszyć rozrodczość (Gates, niby, mówił o depopulacji przez szczepionki o jakieś może 10 do 15%). Wspomniane są szczepienia na świńską grypę (a one okaleczyły blisko pół miliona) oraz o wywołanym, szczepionką, autyźmie u dzieci.

          „Kapitał” obrócił świat w kierunku kłamstw i bezduszno-bezbożnego materializmu zamordyjskiego, w imię „wielkich” idei, które infiltrując masy, stają się globalną koniecznością dla podporządkowania stada.

        • eska pisze:

          @Maggie
          Oczywiście, że 2001 a nie 2011. 🙂
          Zaćmienie umysłowe – mam bolesny czas ostatnio, i jest to powiazane z tematem najbardziej zwracającym uwagę na tej stronie gazety.

          @Olga
          W dniu dzisiejszym osoby czy media próbujące nagłaśniać „teorie spiskowe” są niszczone, a to co robią, robią swoi własnym sumptem, takimi środkami, jakie mają. Stąd apele organizacji jak Ordo Iuris, organizacje pro life czy niezależnych tv o finansowe wsparcie.
          Wiarygodność gazety należy sprawdzać jak najbardziej, natomiast ocenianie po wyglądzie wydaje mi się nietrafne – kojarzy mi się z ocenianiem wiarygodności niezależnej tv po tym, czy ma w studio tak samo wypasiony stół i profesjonalny wystrój, jak mocno dofinansowywana tv mainstreamowa.

        • Maggie pisze:

          @eska: 💕🙏🏻❣️(znam taki stan emocjonalny)
          To co piszesz do Olgi jest lupą, i ma (jest już) być również wdrożone w codzienność. Jest zarządzenie aby i w sferze virtualnej „królowało”. Trzeba (zwłaszcza młodej generacji)szkolić się w mówieniu bez otwierania ust, tak jak było za czasów zaborów i komuny, by nie zabijać prawdy.
          Czytam w polonijnej gazecie, że – i tu cytuję:
          „Szczepionka na covid-19 podawana jest w Stanach od 2 tygodni, a osoby, które doznały powikłań poszczepiennych są już liczone w tysiącach. To nie są dane sondażowe lub przewidywania z departamentu zdrowia Stanów Zjednoczonych. Na stronie cdc.gov zamieszczono dokument, wg którego już u 3150 osób zaobserwowano ciężkie powikłania po przyjęciu szczepionki. Mowa tu o uszczerbku na zdrowiu na tyle poważnym, że: – nie są w stanie normalnie funkcjonować, – nie są w stanie nadal pracować. „Zwróćcie proszę uwagę, że w oficjalnej tabeli/statystyce nie została wyodrębniona lista zgonów…” – podaje FB „Covid 19 bitwa o wolność”. Mimo, że informacja ta została szybko podłapana przez strony tzw „antyszczepionkowców”, to nie ma ona nic wspólnego a teoriami spiskowymi etc. To po prostu dane, które oficjalnie podaje amerykański rząd.”

        • Maggie pisze:

          Nie wiem czy Polsce śpiewa się nadal Suplikacje o ustanie zarazy (bo „chadzam czasem, na Apel Jasnogórski i tam jest), bo tu gdzie mieszkam to śpiewano w czasie tzw pierwszej fali pandemii, a teraz jakby ucichły Suplikacje.
          Nasza NP w sprawie szczepionek przekroczyła półmetek tydzień temu.
          ❓Może by wszyscy, biorący weń udział, oraz każdy chętny, ochrzczony, dodał codziennie choćby tylko ‼️jedno ❗️Zdrowaś Maryjo, poprzedzone serdeczną prośbą we własnych, prywatnych słowach typu:
          Panie Jezu, Chryste, Boże nasz, zajmij się globalnym złem i złem jakie niesie zaraza covidowa. Przez bezmiar Miłosiernej Miłości Twojej, Krwawą Mękę Twoją i przeszyte Mieczem Boleści Serce Maryji, spraw ❣️aby ta pandemia ustała i nie zbierała dla siebie więcej plonów w sferze fizycznej i duchowej. Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie❣️

      • Ava pisze:

        Otaczają ‚ 2020’ książki z tytułami: ‚creators rites’ (google podaje że jest to grupa satanistyczna która wydała płytę w 2017 roku o tytule ‚I am the maker’ (ja jestem stwórcą)) i w tłumaczeniu ” walcząca ulica”, coś o zdradzie, i nagłej tajemnicy.

        Nie wiedzą co czynią… 😦

  13. Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

    Bardzo proszę was o modlitwę…

  14. Agnieszka pisze:

    Szczęść Boże. Proszę Was kochani o choćby jedno westchnienie do naszej Matki Bożej, za moim dziadkiem. Ma on 82 lata, jest schorowany, rozpoznano u niego C19 i dziś trafił do szpitala. Serce mi pęka, że nie mogę być tam z nim…Tak bardzo to kocham😢

  15. Lucyna pisze:

    +++
    We wszystkich intencjach.

  16. eska pisze:

    +++ we wszystkich intencjach ❤

  17. Maria pisze:

    Ks. Michel – Teraz jest czas
    Bóg Ojciec Ks. Michel Rodrigue ow Wigilię Święta Boskiego Macierzyństwa Maryi Panny 31 grudnia 2020 roku:

    Mój syn, wryt, co mówię do twojego serca.

    Świat ogarnia wielka ciemność, a teraz jest odpowiedni czas. Szatan zaatakuje fizyczne ciała Moich dzieci, które stworzyłem na Mój obraz i podobieństwo. Od samego początku ludzkość otrzymała i nadal otrzymuje istnienie poprzez Słowo i w Słowie. Po pierwotnym upadku pierwszej pary tylko Mój Umiłowany Syn mógł zwrócić wam, poprzez swoją ofiarę na Krzyżu, Moje podobieństwo, które utraciliście. Przez żywe wody, które wypłynęły z Jego Serca, pozwolił wypłynąć źródłem Sakramentu, który jednoczy was z Nim i ze Mną. Szatan chce rozbić wasze ciała, które są świątyniami Ducha Świętego: Mojego Ducha miłości, który w was mieszka.

    Szatan, poprzez swoje marionetki, które rządzą światem, chce cię zaszczepić swoim jadem. Popchnie swoją nienawiść do ciebie do punktu przymusowego narzucenia, które nie będzie brało pod uwagę twojej wolności. Po raz kolejny wiele Moich dzieci, które nie mogą się bronić, stanie się męczennikami milczenia, tak jak to było w przypadku Świętych Młodzieży. To właśnie robił szatan i jego poplecznicy. Ostrzegam was, wszystkich moich wiernych i wszystkich ludzi dobrej woli, w tej uroczystej oktawie Narodzenia Mojego Syna na ziemi. Dziś, w błogosławione święto Boskiego Macierzyństwa Maryi Dziewicy, wybranej spośród wszystkich kobiet, rozpoczyna się czas wrogości między jej potomkami a starożytnym wężem, którym jest diabeł i szatan..[1] Ponieważ jesteście w Moim Synu, Jezusie, przez Jego święty chrzest jesteście Jego rodowodem, Jego potomstwem. Wszyscy jesteście dziećmi Mojej córki, wybranymi spośród wszystkich kobiet: Maryi Panny. Ona jest twoją matką.

    Małe stadko, nie bój się. Pomogę ci. W stosownym czasie nadejdzie chwała Mojego Syna, Jezusa, w obliczu Triumfu Niepokalanego Serca Mojej córki i Twojej Najświętszej Maryi!

    Wasz Ojciec, który was kocha!

    https://pl.countdowntothekingdom.com/fr-michel-teraz-jest-czas/

  18. Witek pisze:

    Znak na czole. CZYTAJ OPIS. WAŻNE.
    Nie mogę obojętnie przejść obok tej książki. Tym razem o. Adam Czuszel daje nam świadectwo prawdy. Wstrząsająca prawda. Nic nie będę pisał po prostu zdobądź tę książkę. Na 100 % czasu jest mało na znak „TAW” na czole. Pośpiesz się jeśli go jeszcze nie masz. Na początku tego materiału są dwie plansze wzięte z książki do przeczytania (w tym miejscu trzeba nacisnąć pauzę aby dowiedzieć się co też przytrafiło się autorowi książki i jemu przyjacielowi: ojcu Augustynowi) Dalej jest zamieszczony bardzo ważny fragment z „Ezechiela” wysłuchaj uważnie do końca…..znak „TAW” tam jest. Jednak książka ojca Adama koncentruje się na znakach z naszych czasów.

    • Sylwek pisze:

      polecam ta książkę. choć naprawdę niektóre rzeczy czyta się i nie chce się w to uwierzyć do puki się nie sprawdzi i zapłacze.

  19. Witek pisze:

    Posłuchajcie. Dlaczego jeszcze jesteśmy oszczędzani…o. Augustyn Pelanowski

    • eska pisze:

      Były tu na blogu kobiety, które zastanawiały się nad kolejnym dzieckiem z uwagi na słowa „biada w tym czasie brzemiennym i rodzącym”. Powinnyście odsłuchać tego nagrania, ponieważ o. Augustyn wyjaśnia, o co chodzi.

  20. Beata pisze:

    Proszę Was o modlitwę …….mój mąż razem z synem chcą się zaszczepić a w tym ma im pomóc moja szwagierka która jest położną i która się już zaszczepiła
    Jezu zajmij się tym………
    Powietrze ze mnie zeszło jak się o tym dowiedziałam……….

  21. Witek pisze:

    I tutaj uzupełnienie związane z KŚ na rękę.
    Herezja archeologizmu a Komunia św. na rękę – ks. dr Paweł Murziński

  22. Bogna pisze:

    Pomóż

    http://npnmp.org/

    Obrońmy kościół na Wesołej w Krakowie

  23. Longin pisze:

    Rzeczywiście tego jadu w sensie dosłownym, wręcz geometrycznym przybywa. Proporcjonalnie narasta również fala presji medialnej.
    Przed chwilą pobieżnie przeczytałem kilka nagłówków prasowych, w których uderza nie tylko gorliwość w przekonaniu co do słuszności swojej argumentacji, ale fakt że mający wątpliwości co do szczepień są poważnym zagrożeniem…bo „grożą, werbalnie atakują, a nawet mogą spalić szpital”.
    Błyskawicznie kurczy się nasza przestrzeń, bo miejsca na ukazywanie Prawdy coraz mniej a przewodnicy jakby zagubieni lub śpią…?

    OJCZE NIEBIESKI – tylko w Twojej Boskiej Woli jest nasze lekarstwo.

    • Maggie pisze:

      Spalić szpital 😳? … niszczenie i wandalizm … to raczej domeną ludzi pokroju, tych obnoszących się z błyskawicami, nawet, na maseczkach.
      Wygląda to jak judzenie, podpuszczanie. Neron Rzym podpalił i na kogo winę zwalił?

      Katolik, jako światły chrześcijanin, chwyta za Różaniec, a nie za „przysmak” Mołotowa i za zbójeckimi metodami się nie chowa.

  24. Robert pisze:

    Wczoraj wieczorem spotkała mnie poprawna politycznie (‚kurturarna’ – takie mam na to określenie) drwina z powodu mojej [wymęczonej] religijności. Chciałem odreagować, więc zaryzykowałem na wieczór komedię kryminalną produkcji kanadyjsko-amerykańskiej z 2013 r. pt. „Sztuka kradzieży” („The Art of the Steal”) – nomen omen. I oto już do 9. minuty trafił mnie tzw. szlag (ang. ‚hit’): akcja zaczyna się bowiem w Warszawie, w której więzienie to kazamaty à la XIX w., na ulicach wiszą rumuńskie (!!) flagi, na tyłach muzeum narodowego widać graffiti lokalsów, czyli… czerwonego orła na białym tle z głową skierowaną w lewo (!!), w metrze rozmawiają kobiety w wieśniaczych chustach na głowach, a Matt Dillon raczył nawet powiedzieć: „To Polska – możemy robić, co chcemy!”. Amerykanom jeszcze bym wybaczył te niedopuszczalne, przykre błędy, ale tym Klonolistnym (Klonowatym?), którzy mają ambicje wyznaczania całemu światu standardów poprawnych zachowań – szczególnie postreligijnych, nie potrafię. Film jest chyba wzorowany na stylu Guy’a Ritchie’ego, ale to raczej super kicz – na FilmWeb otrzymał ocenę 5,8, a na Rotten Tomatoes 39% (od widzów). Dawałem widziadłu szansę przez 20 minut, lecz więcej znieść nie mogłem; dobrze zapamiętam sobie twórców, bo nawet w głębokim PRL nie widziałem trabanta-taksówki (choć może dzisiaj jeździ takowa między lotniskiem a Sheratonem lub do „koneserskich klubów”). Reżyser jednak pochodzi chyba z ukraińskich Żydów – sądząc po nazwisku, więc zrobił nam kino po swojemu…

    Wczoraj też dowiedziałem się, że „w tradycji żydowskiej istnieje wyraźny zakaz zapoznawania nie-Żydów z detalami zapatrywań na ich temat.”. W tym jednak filmie to się nie udało. A może właśnie udało się tym producentom transatlantyckim tak „nietradycyjnie” oszkalować Polaków?? Czuję się bardzo obrażony, zwłaszcza, że od wielu lat narasta rażąca NIEWDZIĘCZNOŚĆ ziomków Ocalonych, którzy z powodu zakusów na POLSKIE (należące do osób fizycznych z obywatelstwem II Rzeczypospolitej lub prawnych w niej zarejestrowanych) mienie pożydowskie bezspadkowe (zresztą już rozliczone z rządem USA jako reprezentantem Żydów w ówczesnym, powojennym świecie) są w stanie rozpowszechniać na skalę globalną – najczęściej przez cudze tuby (rogi), bezczelne kłamstwa typu „polskie obozy śmierci” czy bzdury jak w ww. filmie. Gdyby im się jednak udało nakłonić nowe władze Ameryki do egzekucji tych rzekomych roszczeń, to pod względem gospodarczym Polska utraciłaby suwerenność – tak uważają politycy z prawicy patriotycznej. Niestety, zbyt niewielu jeszcze Polaków zdaje sobie sprawę z konsekwencji przyjęcia ustawy JUST (Justice for Uncompensated Survivors Today Act of 2017), czyli tzw. ustawy 447.

    Narodowcem nie jestem, ale oburzonym już tak. Zresztą nie tylko Żydzi byli mordowani w czasie II Wojny Światowej; na przykład obywateli ZSRR zginęło ok. 27 000 000 000. Największe zaś straty w przeliczeniu na liczbę ludności poniosła II Rzeczpospolita. Oczywiście są różne statystyki i przede wszystkim różni interpretatorzy [najnowszej] historii.

    Ogólnie zaś chodzi – moim zdaniem, o wojnę Mamony z Prawdą…

  25. Longin pisze:

    Maggie,
    Tezy o antyszczepionkowym ciemnogrodzie, który dostaje religijne uzasadnienie dla swych poglądów oraz o rzekomych groźbach spalenia szpitala otrzymywanych przez ekspertów wspierających szczepienia – padły w ostatnim artykule w PlusieMinusie (dodatku do Rzeczpospolitej) autorstwa T.Terlikowskiego.
    A zatem to już nawet nie próba polaryzacji „światłych” choć niezdecydowanych, ale wpływowych z obszaru tzw. kościoła otwartego – ale zdecydowane opowiedzenie się po jedynie słusznej dla katolika linii – bez możliwości wyboru.
    Jeżeli nałożymy na to porady ekspertów z tytułami prof..w lokalnych gazetach typu „10 słusznych porad dla starszych i schorowanych” jakie to dobrodziejstwo otrzymają bez względu na ryzyko – to mamy też odpowiedź jak błyskawiczny podział w rodzinach dokonuje się (co i mnie również dotyka).
    Zgadzam się więc z Twoją rymowaną poradą dopowiadając jedynie, że nie słuchajmy syków ani mowy żmij, tylko pokorną modlitwą i Różańcem wbijmy w nie kij 🙂

    • Maggie pisze:

      @Longin 🙂 dobra puenta.
      Akurat parę dni temu z kimś rozmawiałam, i ta osoba zwróciła uwagę, na to, że były różne drogi otrzymywania dyplomów – nawet z 😳polecenia partyjnego. Przypomniała mi lekarza, który o pewnym profesorze mówił .. że pacjenci chodzili z kwiatami 😂etc, aby ten ich nie operował (bo jak nie miał przy boku dobrego asystenta, to covida w tamtych czasach nie można było „doliczyć do statystyki”).
      Jeśli do tego dodamy, iż historia uczy, gdy jeden coś traci, to drugi się tuczy. W stanie wojennym były apele przed kamerami TV typu: „górnicy i stoczniowcy, w imieniu matek Polek, wzywam was do pracy” … co ludzie przed TV kończyli docinkiem „którędy do kasy”…

  26. babula pisze:

    Ksiądz został wysłany na przymusowy urlop po tym gdy . ..”podczas modlitwy wiernych ks. Piotr Krysztofiak, rezydent w parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wielkopolskim powiedział: „Wszystkie obecnie produkowane szczepionki na COVID-19 zostały wytworzone z wykorzystaniem ciał dzieci pochodzących z aborcji. Módlmy się za naukowców, aby wynaleźli szczepionkę niebudzącą kontrowersji moralnych”.
    https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ksi%C4%85dz-m%C3%B3wi%C5%82-%C5%BCe-do-produkcji-szczepionek-wykorzystuje-si%C4%99-p%C5%82ody-z-aborcji-zosta%C5%82-ukarany/ar-BB1cBHCV?ocid=msedgntp

    • Marta 3 pisze:

      Chce dobrze postąpić dlatego proszę o pomoc. (Dzielę się moimi wątpliwościami na tej stronie, gdyż wierzę, że jest ru dużo osób będacych blisko Boga i szukających prawdy oraz niepodatnych na światową manipulację). Może moje oczy i uszy są zamknięte z powodu moich grzechów.
      Skąd informacja, że wszystkie szczepienia na Covid są powiązane z komórkami abortowanych dzieci? Mi się nie udało znaleźć podobnej informacji. Dużą dozę nieufności mam też w stosunku do informacji, że ojciec Augustyn uważa, że nastąpią zbiorowe opętania po zaszczepieniu. Znalazłam informację, że stosowana od lat szczepionka na różyczkę, ktorą dzieci dostają w 13 miesiącu życia (odra, świnka, różyczka), powstaje na bazie komórek sklonowanych od dziecka zabitego w wyniku aborcji. Idąc tym tokiem myślenia już dawno powinny być zbiorowe opętania. A może warunkiem opętania ma być wiedza, że dana szczepionka powstała w ten sposób. Wobec szczepionek na Covid są to domysły chyba, że taką informację ktoś z Was znalazł?… Jestem zwolennikiem daleko idacej ostrożności w stosunku do szczepień, ale nie znajduję konkretnych informacji… prócz moich domysłów i domysłów innych osób, kto stoi za epidemią i szczepionkami. Są to jednak domysły oparte na ocenianiu „owoców” epidemii. Bardzo możliwie, że z powodu niezaszczepienia stracę pracę lub spotkam się z silnym mobingiem. W związku z tym muszę być mocno przekonana o słuszności swojej decyzji. Czuję się z tym problemem bardzo osamotniona i już nikomu nie wierzę…

      • Maggie pisze:

        @Marta3
        Pan Bóg jest przy Tobie i niewiele trzeba abyś Jego pomocy doznała. Żaden człowiek nie jest bez grzechu, a jeśli tak myśli, już zgrzeszył. W czasie pandemii, zwłaszcza poza Polską, Spowiedź św. bywa, że jest w praktyce niedostępna i to od wielu miesięcy, podobnie jak Eucharystia.

        Po pierwsze było wyjaśnienie, nt rzekomej❗️ wypowiedzi o.Pelanowskiego.
        Moim skromnym zdaniem, skoro szataniści wpływają, choćby tylko przez specjalnie ustawioną/zaprogramowaną „muzykę” na duchowość,(wysłuchaj na Internecie, np co mówi Leszek Dokowicz o swym wyzwoleniu), w tym opętania, to istnieje, tym bardziej, zagrożenie duchowe ze swoistego udziału w szatańskim kanibalizmie, gdy używa się komórek pomordowanych niewiniątek dla „poprawy człowieka” – stąd, myślę, że jednoznacznie nie można ! wykluczyć opętań, czy choćby tylko poważnych zranień duchowych w takich sytuacjach.

        Ta najnowsza szczepionka jest tzw nowej generacji i któryś z niemieckich lekarzy określił ją jako wektorową, wnikającą do DNA, bez możliwych do przewidzenia skutków. Lekarze tzw opozycjoniści, nie ukrywali materiału genetycznego „dawcy” , kiedy wypowiadali się negatywnie o manipulacji genowej. Ludzki materiał z tych dzieci jest określony m.in. jako MRC-5.

        Biskupi australijscy, po uzyskaniu informacji o tym, co się „pakuje” w tą szczepionkę wystosowali protest przeciw szczepieniom.

        Do tego od lat są hasła o koniecznej depopulacji wobec teorii tzw global warming, które nie są tylko czczymi słówkami – bo aborcja, eutanazja, sterylizacja i różne środki wpływające na rozrodczość to nie jest wyssana z palca bajka, ale namacalna prawda jako, że popularyzowana i legalna w „nowoczesnym”, rzekomo cywilizowanym świecie.

        Nie wiem dlaczego, ale z Twej wypowiedzi, wieje rodzaj przygnębiającej rezygnacji, negacji, depresji. Pamiętaj, że wierzyć można tylko Jezusowi, więc zawierz siebie Maryji, która wyprowadzi Ciebie na prostą drogę, gdyż kochająca Matka do Jezusa prowadzi. Módl się skuszonym sercem, zwłaszcza kiedy Ci trudno. Idź do spowiedzi i „odkurz” się z tego co zatyka Twe oczy i uszy i przygniata serce. Jeśli trudno Ci się spowiadać, powiedz z samego początku o tym kapłanowi i o tym ile walki toczyłaś, aby przyjść, ośmielić się i uklęknąć w pokorze do tej spowiedzi. Szczęść Boże! Jezu Ty się tym zajmij❣️

        • Maggie pisze:

          Poprawka, pisałam .. „skruszonym sercem” … oj chyba mój iPad łakomy i zjadł literę k w słowie skruszonym, niby to „odtwarzając sytuację”.

      • eska pisze:

        1. W 2016 roku nie było cudu św. Januarego (w 2020 też).
        2. W 2016 roku zaplanowano Wielki Reset, który obecnie jest wdrażany.
        3. W 2016 roku CDC (taki amerykański sanepid) próbowało sobie powiększyć uprawnienia na wzór tego, co jest „potrzebne” obecnie – żeby to organizacje sanitarne mogły wpływać na decyzje o wolności i prawach ludzi.
        4. W 2016 roku wiele osób zachorowało na coś, czego nie umiano zdiagnozować, więc nazwano to atypowe zapalenie płuc. Są po tym długotrwałe powikłania, które jak ulał można nazwać pokowidowymi. Jest to umieranie na raty, zwłaszcza u osób, które niedługo wcześniej były szczepione.
        .
        W 2016 roku przygotowano sobie to, co jest teraz. Nie tyknę nawet końcem kija czegoś, co mi z tak wielkim zaangażowaniem, że aż pod przymusem wciska to samo zacne towarzystwo. Nie muszę wiedzieć, dlaczego dokładnie jest to niebezpieczne, i tak wiem, że to się źle skończy.
        .
        Marto, nieco wyżej dzieliliśmy się obserwacjami, że szatan szaleje 6 stycznia i wtedy ELA napisała, że właśnie wtedy z firmy otrzymała nakaz zaszczepienia się.
        To wszystko, co się dzieje i jak się dzieje jest wystarczające, aby na poziomie duchowym rozpoznać, komu zależy na tych szczepieniach – Bogu czy szatanowi. Niezależnie czy wiemy, jak to dokładnie wygląda w szczegółach.
        .
        źródła moich przemyśleń:
        https://youtu.be/yaDG3PM7L_Q – po ok. 1h7min
        https://szczumic.pl/aktualnosci/fema-inteligentne-miasta-jako-obozy-koncentracyjne/
        https://m.facebook.com/pawel.jrc/posts/2752236918391025
        https://gloria.tv/post/mHshtncmSrkM14RQ6Lc4cSrDs
        oraz doświadczenia własne i otoczenia.

      • Paweł pisze:

        Amerykańscy Biskupi piszą, że „(…) szczepionki przeciwko COVID-19, firm Pfizer i Moderna (…) zostały opracowane w dalekim powiązaniu z wykorzystaniem zarodkowej linii komórkowej [pochodzącej z ABORCJI], co budzi POWAŻNE zastrzeżenia moralne”. „Natomiast [wręcz] UNIKAĆ należy szczepionki wyprodukowanej przez AstraZeneca, jeśli są dostępne alternatywy. [Już bowiem] w fazie projektowania, rozwoju i produkcji tej szczepionki, jak również do testów potwierdzających została użyta linia komórkowa HEK293 [pochodząca z ABORTOWANEGO ciała dziecięcego] – stwierdzili biskupi.” – CZYTAJ DALEJ/WIĘCEJ pod linkiem podanym w komentarzu tu: https://wobroniewiaryitradycji.com/2021/01/03/3-stycznia-wspomnienie-najswietszego-imienia-jezus/#comment-277265 [Wspominała też o tym KONGREGACJA NAUKI WIARY – o czym można poczytać pod linkami podanymi też w zalinkowanym powyżej komentarzu, a także poniżej].
        _______________CYTAT z NOTY Kongregacji Nauki Wiary „on the morality of using
        some anti-Covid-19 vaccines”, czyli „NA TEMAT MORALNOŚCI/godziwości ZASTOSOWANIA NIEKTÓRYCH SZCZEPIONEK anty-COVID-owych” [tłumaczenie moje, gdyż na poniższej stronie znaleźć można tylko wersję angielską, włoską, hiszpańską i portugalską]:
        https://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20201221_nota-vaccini-anticovid_en.html
        5 (…) Practical reason makes evident that vaccination is not, as a rule, a moral obligation and that, therefore, it must be voluntary. In any case, from the ethical point of view, the morality of vaccination depends not only on the duty to protect one’s own health, but also on the duty to pursue the common good. In the absence of other means to stop or even prevent the epidemic, the common good may recommend vaccination, especially to protect the weakest and most exposed. Those who, however, for reasons of conscience, refuse vaccines produced with cell lines from aborted fetuses, must do their utmost to avoid, by other prophylactic means and appropriate behavior, becoming vehicles for the transmission of the infectious agent. In particular, they must avoid any risk to the health of those who cannot be vaccinated for medical or other reasons, and who are the most vulnerable.
        __________5. (…) Rozum praktyczny wykazuje w sposób OCZYWISTY, że SZCZEPIENIE nie jest – z [samej] zasady (jako reguła [moralna]) – MORALNYM ZOBOWIĄZANIEM i że – dlatego – MUSI ono być DOBROWOLNE. Jakkolwiek – z etycznego punktu widzenia – moralność/godziwość szczepienia zależy nie tylko od obowiązku ochrony własnego zdrowia, lecz także od obowiązku realizacji dobra wspólnego. W przypadku nieobecności innych środków zatrzymania lub nawet zapobieżenia epidemii dobro wspólne MOŻE ZALECAĆ [po ang.: „may recommend” – A NIE np.: „can require”, co by znaczyło wtedy dokładnie: „może wymagać”] szczepienie, zwłaszcza dla ochrony najsłabszych i najbardziej narażonych [na ekspozycję i zakażenie]. Ci jednak, którzy z motywów/z powodu sumienia odmawiają przyjęcia szczepionek wyprodukowanych z linii komórek pochodzących od dzieci (dosł.: płodów) abortowanych, muszą uczynić, co tylko możliwe, by uniknąć – za pomocą innych środków profilaktycznych oraz odpowiedniego zachowania – stania się „wehikułami transmisji” czynnika zakaźnego. W szczególności muszą oni unikać powodowania ryzyka dla zdrowia tych, którzy nie mogą być zaszczepieni – [a to] z przyczyn medycznych lub innych – i [tych] którzy są najbardziej podatni [na infekcję].
        _______The Sovereign Pontiff Francis, at the Audience granted to the undersigned Prefect of the Congregation for the Doctrine of the Faith, on 17 December 2020, examined the present Note and ordered its publication.
        Rome, from the Offices of the Congregation for the Doctrine of the Faith, on 21 December 2020, Liturgical Memorial of Saint Peter Canisius.
        _____Najwyższy Pasterz [Ojciec św.] Franciszek, podczas Audiencji udzielonej niżej podpisanemu Prefektowi Kongregacji Nauki Wiary, w dn. 17 grudnia 2020, „przebadał” niniejszą Notę i nakazał jej publikację.
        W Rzymie, z urzędów Kongregacji Nauki Wiary, dnia 21 grudnia 2020, w liturgiczne wspomnienie św. Piotra Kanizjusza.
        Luis F. kard. Ladaria, S.I. – prefekt
        + S.E. Mons. Giacomo Morandi – tytularny arcybiskup Cerveteri, sekretarz
        __________Na koniec zaś, abyśmy wszyscy – nie daj Boże! – nie wpadli (na powrót lub: w jakimś sensie) w marksizm [co ma właśnie utorować drogę panowaniu Antychrysta!] cytuję znamienne treści ze str. 10 świetnej książeczki ks. Stanisława Pyszki SJ „Chrześcijańska nauka społeczna w pytaniach i odpowiedziach” (wyd. Wydawnictwo WAM Księża Jezuici, Kraków 1993, „ZA ZEZWOLENIEM WŁADZY DUCHOWNEJ”):
        15. Czy substancją jest wyłącznie jednostka ludzka, czy także ludzka społeczność?
        – Wyłącznie jednostka ludzka. Społeczność jest zbiorem substancji, nie zaś „substancją zbiorową”, ponieważ coś takiego nie istnieje.
        16. Co przeważa: dobro wspólne, czy też dobro jednostki?
        – Dobro jednostki; za wyjątkiem przypadków kiedy jednostka ma zobowiązania w stosunku do organizmu społecznego, którego jest członkiem. Przykład: dobro wspólne może zażądać od jednostki, dla ochrony swego bytu, oddania życia, np. za ojczyznę w trakcie słusznej wojny.
        17. Czym, w ramach danej społeczności, jest władza?
        – Środkiem do realizacji, zabezpieczania i pomnażania dobra wspólnego [A NIE: dobra własnego/indywidualnego/prywatnego rządzących! – Władza istnieje TYLKO i WYŁĄCZNIE dla dobra WSPÓLNEGO, a nie prywatnego kogokolwiek!].
        _______________A na pociechę: latem ma się pojawić NOWA SZCZEPIONKA – produkcji włoskiej. Może (daj Boże!) nie będzie ona miała już NIC WSPÓLNEGO z ciałami dzieci po aborcji: https://info.wiara.pl/doc/6682974.Wlosi-wprowadza-do-uzytku-wlasne-szczepionki-przeciw-SARS-CoV-2

      • Janek pisze:

        Współczesne stanowisko Kościoła nie potępia już sekcji zwłok a transfuzję krwi i transplantację narządów uważa za przejaw miłości bliźniego. A przecież nikt nie wie czy przeszczepiona wątroba lub serce pochodzi od człowieka wierzącego czy grzesznego. Tak samo jest z transfuzją krwi (teoretycznie można trafić na taką od satanisty). A jednak nie słychać o opętaniach po transfuzji czy transplantacji. I nikt nie insynuuje że celowo doprowadza się do wypadków komunikacyjnych lub czyjejś śmierci tylko po to żeby pozyskać czyjeś narządy. To że do badań nad szczepionkami wykorzystuje się tkanki hodowane w laboratoriach które wywodzą się z pobranych kilkadziesiąt lat temu komórek pozyskanych z ludzkiego płodu absolutnie nie oznacza że ktoś celowo dokonał zabójstwa dziecka żeby robić szczepionki. Zabójstwa dokonała matka „z pomocą płatnego mordercy” (parafrazując niedawną wypowiedź papieża) bo tego dziecka nie chciała. Jego szczątki i tak trafiłyby na śmietnik odpadów medycznych. Tymczasem jednak naukowcy pobrali trochę tkanek z ciała niewinnego dziecka do badań. I to ma być powód opętań??? A gdyby to były tkanki pobrane od dziecka kobiety w ciąży która uległa wraz z dzieckiem śmiertelnemu wypadkowi samochodowemu to też były by opętania?? Od kilkudziesięciu lat większość szczepionek wytwarzana jest w ten sposób. Uratowały miliony żyć ludzkich na świecie.

        Pan Jezus powiedział że nie zostawi swoich uczniów samych, że pośle im Ducha. I że tam gdzie dwóch albo trzech będzie się modlić w jego imię On będzie pośród nich. Mamy jasne stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie szczepionek, mamy też stanowisko Watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.
        Dla mnie są to bardziej wiarygodne źródła niż „mądrości” zdezerterowanych lub wydalonych ze swoich wspólnot outsiderów, którzy nic sobie nie robią z poleceń przełożonych i samowolnie szerzą w internecie teorie spiskowe.
        Marto, mniej teorii spiskowych – więcej rozsądku.
        Myślę że dobrze zrobi każdy kto szczepieniem w myśli się pomodli i pobłogosławi tak jak błogosławi się spożywany pokarm.
        „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić” /Mk 16, 17-18/

        • Longin pisze:

          @Janek
          Dosyć pokrętna jest ta logika wplatania cytatów Ewangelii dla uzasadnienia tezy, że wystarczającym jest użycie błogosławieństwa dla świadomego przyjęcia trucizny – jeżeli zdrowy rozsądek nakazuje czujność. To trochę jakby ktoś w scenie kuszenia na pustyni (Mt 4,1-11) poddawał nas naciskom, aby odstąpić od dobra i czynić zło.
          Pewnie, że nie wszystko od razu jest jasne i zrozumiałe zwłaszcza na płaszczyźnie decyzji sumienia określonej chociażby w art. 1790 KKK – nie znaczy to, że nie mamy możliwości podjęcia jednoznacznej decyzji, np.św Tomasz z Akwinu mówi w takim przypadku : (…) choć światło rozumu bywa czasem niejasne, to już mglista świadomość, że dany czyn jest przez prawo moralne określany jako zły – nawet jeśli nie bardzo pojmuje się racje za tym przemawiające – jest już wystarczające dla rozumu i to z kolei wolę obowiązuje”.
          Odnośnie „mądrości zdezerterowanych lub wydalonych outsiderów” to raczej wolę ich słuchać aniżeli tych, którzy usypiają czujność.
          Nie mnie jednak oceniać kto jest zbuntowany, a kto wierny i oddany 🙂

    • Maggie pisze:

      @babula:
      ☹️ nazwę składnik MRC-5 jak, widać bezpieczniej używać. Nawet nie znam pełnego brzmienia skrótu, ale tylko czym on „pachnie” i to mi wystarczy. Może zamiast szczepionki zajęli by się leczeniem i lekami – a w takich poszukiwaniach pomocna jest np „miracle-cordina”, która od Krzyżyka z szeregiem paciorków się zaczyna.
      💕🙏🏻❣️

  27. babula pisze:

    KOCHANI BŁAGAM!! UMÓWMY SIĘ NA JAKĄŚ KRÓTKĄ MODLITWĘ ALE W-S-P-Ó-L-N-Ą BY OCHRONIĆ NASZYCH BLISKICH PRZED SZCZEPIENIEM!
    Mogę tłumaczyć do bólu i nic nie pomaga!
    A może mamy się szczepić? Może to jeszcze nie ten moment kiedy trzeba odmówić?
    Skąd wiadomo, że w szczepionkach wykorzystano komórki dziecięcych ciał?
    Zgodziłabym się zachorować, dusić się… żeby tylko ocalić miłość w rodzinie.
    Nie zgodzę się na szczepionkę, w której wykorzystano zabite dzieci w jakikolwiek sposób!

    • Ania G. pisze:

      Babulu i Wy KOCHANI. Po zakończeniu akcji NAZARET MOIM DOMEM i wraz z końcem MSZY Św wynagradzających, chodzi mi po głowie 9 MSZY Św za dusze w czyśćcu cierpiące. Możemy przecież prosić dusze czyśćcowe o wstawiennictwo w naszej sprawie. Np: dusze czyśćcowe które korzystacie z naszych modlitw prosimy Was wstawiajcie się w naszej sprawie…….. co Wy na to?

    • Maggie pisze:

      Babulu, przecież trwamy w Nowennie Pompejańskiej – można dodatkowo pomyśleć przy odmawianiu, również o konkretnej osobie. Przymusowość i nieetyczność w Bożych oczach to szeroko pojęta intencja i „temat”.
      U mnie też podział wśród bliskich, tu i w Polsce😢. Nie pomaga dzisiejsze doniesienie medialne, że od jutra 😱w Watykanie … będzie „piętnowanie”. Również wspominają błogosławieństwo tej akcji, podając, że nie wiedzą kiedy sam odsunie rękaw na „zbawcze szczepienie” i że ma tylko jedno płuco.
      💕🙏🏻❣️Jezu TY się tym zajmij❣️Maryjo, Matko, Królowo i Pani nasza: Pod Twoją obronę …

      • babula pisze:

        Maggie wiem, ze można dodatkowo pomyśleć o konkretnej osobie. Pan Bóg nie jest małostkowy i każde westchnienie miłości przyjmie. Ale Matka Boża mówiła, ze w Nowennie Pompejańskiej modli się tylko w jednej intencji. No -jak w jednej to w jednej.. 🙂

        • Maggie pisze:

          Babulu, intencja jest szeroko pojęta, więc obejmuje wszystkie szczepienia określone jako nieetyczne – i mam nadzieję, że ludzi, w których to diabelstwo wstrzykną (a dzięki tej NP=modlitwie, nie wszystkie plany złego się udadzą).

    • Longin pisze:

      Babulu,
      Rozumiem Twoje obawy, bo i we mnie rodzą się pytania skąd taka ciemność otaczająca nas i nasze rodziny…może to i nasza własna ciemność, o której mówi Izajasz (Iz 59, 1-3).
      Też mogę tłumaczyć i nic z tego – nawet najbliżsi przyjmują racjonalne teorie ekspertów podparte dziś „świadectwem” papieża. I w tym tkwi podstęp, bo zbyt szybko bez analizy ryzyka i faktów statystycznych, bez reakcji na ostrzeżenia innych ekspertów, bez długofalowej oceny skutków. Drugi argument skąd wiadomo, że wykorzystano komórki abortowanych dzieci – do końca nie wiemy i zapewne nie dowiemy się choć mamy bardzo niejasną i dyskusyjną interpretację różnych komisji, która wielu nie przekonuje. My mamy unikać nawet pozorów zła, a wybierać dobro – tak uczy Kościół.

      Pozostaje modlitwa, w której trwamy jak zauważyła Maggie. Skala zła jest jednak nieporównywalnie duża, dlatego moim zdaniem potrzeba tu też ofiary w formie postu.
      Może zatem znalazłaby się grupa osób, która anonimowo zadeklarowałaby u Ewy na jutrzence post na koniec nowenny pompejańskiej, jedno albo trzydniowy o chlebie i wodzie, przy wsparciu modlitewnym innych czytelników.
      Może też właściwe byłoby odniesienie się do wstawiennictwa patrona czasów ostatnich św.Józefa (Litania) oraz św. Andrzeja Boboli – może ktoś zaproponuje jakąś zatwierdzoną modlitwę do odmawiania przez 9 dni.
      To tylko propozycje, może bedą lepsze zanim te ciemności nocy nie spowiją naszego bloga, jeśli wszystko „niepoprawne” zacznie być wyłączane jak za oceanem : )

      • Maggie pisze:

        @Longin:
        Wczoraj w radio słyszę: że choć TEGO na codzień nie zauważamy 😳to doba nam się w tym roku tak skraca, że mają problem z ustawianiem zegara atomowego … bo … przyśpiesza się rotacja Ziemi wokół osi.
        Pomyślałam z miejsca … i przyjście powtórne Chrystusa nabiera też rozpędu, a czas tym samym zbliża.

        • Longin pisze:

          Tak Maggie,
          bo to jest znak wypełnienia Obietnicy Pana co do Jego Przyjścia (Mt 24 22). Jego Przyjście zostanie skrócone przez modlitwy nie tylko nasze i świętych, ale nade wszystko Jego Matki – bo inaczej nikt z nas by nie ocalał w tym ucisku, który my już widzimy…a Ty może jeszcze bardziej za „wielką wodą”

  28. Bożena pisze:

    Kochani proszę Was o radę co mam robić. Mam męża alkoholika, modlę się za niego ale to nic nie pomaga, tracę wiarę w modlitwę. Miałam ojca alkoholika i trudne dzieciństwo. Matka moja ciągle mnie negatywnie oceniała, śmiała się ze mnie że jestem uczona, a jak wypiłam drinka to mnie wyzywała, że jestem alkoholiczką.W wieku 21 lat wyszłam za mąż aby uciec z domu rodzinnego a mój mąż okazał się alkoholikiem. Wiele wycierpiałam przez 40 lat małżeństwa urodziłam bliżniaki i nie myślałam o rozwodzie. Nie mogę wybaczyć matce że jej postępowanie zmusiło mnie za wyjście za mąż za alkoholika. To była ucieczka z domu rodzinnego. Przez 40 lat żyłam i nadal żyję w lęku, jestem na lekach psychtropowych. Nie mogę wybaczyć swojej matce, że nakazała mi wyprowadzić się z domu, nie doznałam od niej żadnego wsparcia. Ona żyje ma ma 87 lat w tej jest chora ale ja jej nie potrafię pomóc, mam tyle ran w sercu. Jak to piszę to mój mąż pijany już śpi, jestem sama, nie pomagał mi ani przy dzieciach, ani w życiu rodziny, interesował się tylko swoją pracą jeżdził jako .kierowca. Ja pracowałam zawodowo i wszystko było na mojej głowie. Jestem na emeryturze i rozmyślam odejście od męża.Mam wielki żal do matki, że przez brak miłości musiałam uciekać z domu i związać się z alkoholikiem. Wtedy nie byłam tak blisko Boga i Matki Bożej, teraz modlę się, odmawiam 4 rok Nowennę Pompejańską, ale tracę wiarę w modlitwę.Kochani proszę o radę i modlitwę. Musiałam się komuś wyżąlić a nie mam poparcia ani rodzinie ani w dzieciach. Zostałam sama.

    • Maggie pisze:

      @Bożena:
      Wybacz sobie własne błędy, a nade wszystko Matce. Od tego zacznij. Ulecz tą ranę … a i reszta ma szansę na zabliźnienie się. Matka była ofiarą alkoholizmu ojca, a docinkami, może dawała sobie upust własnej! bezsilności … w obliczu straconych złudzeń co do ojca .. ALE wtedy sama siebie najbardziej niszczyła, bo w ten sposób była: sama … i swoim największym wrogiem. Raniła Twoje EGO, a pokora u młodych ludzi ma zazwyczaj niewielkie „granice wytrzymałości”.

      Znalazłaś jednak, w pewnym sensie, odpowiedź dlaczego było ciężko, w słowach: „Wtedy nie byłam tak blisko Boga i Matki Bożej” – a sedno w tym, że w czasach komuny, gdy byłaś dzieckiem, całe rodziny były wystawiane na systemowe „wymiatanie Pana Boga” i niszczenie rodziny jako Rodziny. Pamiętaj, że krew matki płynie w Tobie i Twoich dzieciach, które kochasz … a jesteś sama, może jak Twoja Matka…

      Przebaczyć nie jest łatwo, ale z pomocą Jezusa, który tyle wybaczył i ciągle wybacza … można doznać, mimo oporów. Matka jeszcze żyje, nie jest za późno, masz szansę, a raczej OBIE ❗️macie tą szansę, pamiętając o tym, że najbardziej ranią ci których kochamy, dlatego … że ich kochamy … i to może jest przyczyną tkwiącej „drzazgi w sercu”, które nadal krwawi u Was obu. Matka, może, ma/miała też jakieś „ale” do Ciebie (urojone, albo nie) .. ale po swojemu kochała, nawet gdy szpilki wbijała.

      Dygresja z doświadczeniem połączona:
      Moja mama, miała odebrane wojną dzieciństwo i ciężko w życiu, a była porzucona z 3 dzieci i nie bardzo była skora do okazywania miłości, ale kochała, choć szpileczki wbijała, nieraz podcinając skrzydła – kiedy myślała, że to było metodą: dla czyjegoś dobra. Nie mogłam przylecieć, kiedy miała wypadek, trzy dni przed tragedią kwietnia 2010r – gdy nawet z powodu wybuchu wulkanu samoloty nie latały. Miałam kontakt telefoniczny, Zmarła, niespodzianie dwa tygodnie przed wypisaniem jej z ośrodka rehabilitacji … w czasie, kiedy pełna niepokoju, nie mogłam do niej się dodzwonić, bo telefonu nie odbierała … Ona ukrywała, że bała się powrotu do domu samotna, powypadkowo fizycznie niedołężna ale ze sprawnym umysłem, i nie dopuszczała możliwości, iż mogę przyjechać na jakiś czas, by pomóc i zorganizować opiekę/stałą pomoc. Do dziś mi z tym ciężko, że nie było mnie w momencie, kiedy była potrzeba (zasnęła niepostrzeżenie, cicho i w samotności).

      Bożeno, odwagi i cierpliwości, bo matka TEŻ jest poraniona „losem”, a Ty przecież nie dla korzyści materialnej, ale dla Jezusa i spokoju duszy, serdecznie podajesz rękę, nawet jeśli możliwa/lub będzie „reakcja wybuchowa”. Kto wie co jutro przyniesie, a czasu straconego nikt i w sto koni nie dogoni.
      Jeśli nam ma Pan Bóg wybaczyć, to tym bardziej musimy tu na Ziemi sobie sami powybaczać = jeszcze za życia. Zaraz północ, więc kończę. Maryjo, Matko Miłości, Boleści, Litości i Miłosierdzia pomóż i prowadź❣️

      Jezu TY sie tym zajmij 💕🙏🏻❣️

    • Marta 3 pisze:

      Kochana Pani Bożeno, jak to przeczytałam pczulam Pani ból w sercu. Prawie jakby za moją ścianą leżał i spał pijany mąż…. Trzeba w pierwszej kolejności wybaczyć, modlić się o wybaczenie. Brak wybaczenia to najgorsza trucizna w sercu, gorsza niż nasze trudne życie. Nie ma inngeo wyjścia… moja znajoma modliłam się 30 lat o nawrócenie męża. Mąż się jeszcze nie nawrócił i dalej pije, ale za to swą dobrocią nawróciła teściową, która prawie do śmierci nienawidziła i wyzywała moją znajomą (mieszkali razem w małym mieszkaniu w bloku). Znajoma nie mogła wejść do kuchni aby nie słyszeć wyzwisk. Modlitwa nigdy nie jest na darmo. Wierzę, że w chwili śmierci Pani mąż będzie ocalony dzięki modlitwie?

    • Anna pisze:

      bardzo trudna sprawa, mogę jedynie zapewnić o modlitwie +++

    • Damian pisze:

      „Rodzina pierwszym polem bitwy o miłość”

    • Ania G. pisze:

      Hmmm miałam podobnie,moi rodzice oboje pili A ja szybko uciekłam z domu i związałam się z rozwodnikiem o parę lat starszym. Do Matki czułam wielki żal,wiele ale to wiele wyrządziła mi krzywd,a żal wzmógł się po tym jak straciła nogę i trzeba było jej pomagać,a ja miałam odruch wymiotny jak musiałam tam jechać. Wiedziałam że nie dam rady tam jeździć bo wracałam z tamtąd chora jakaś. Ale musiałam się znaleźć w takim stanie duchowym bo wtedy poprosiłam o pomoc Jezusa. Powiedziałam: Jezu nie dam rady tam jeździć do osób które mnie skrzywdził i dalej krzywdzą,ale wiem że TY tego pragniesz,robię to z miłości do Ciebie i dla Ciebie. I tak za każdym razem się modliłam A Jezus mnie uzdrawiał i uwalniał. Spróbuj. Zawsze jak odmawiasz nowenna pompejańską to tak jest,jest gorzej A nawet beznadziejnie,to tylko znaczy że idzie wielka łaska. Pozdrawiam. Dziś Was wszystkich omadlam.

    • Ava pisze:

      Bożenko,
      Nie trać nadziei – błogosławiony ten kto nie zwątpi! Pan Bóg jest z Tobą i Matka Boża.

      Nie wiemy skąd jesteś- spróbuj poszukać w swojej okolicy katolickiej poradni małżeńskiej lub porozmawiać z jakimś życzliwym księdzem.
      Pod tym linkiem znajdują się ośrodki które pomagają osobom współuzależnionym:

      https://ekai.pl/wspoltowarzyszyc-w-zmianie-katolickie-osrodki-pomocy-uzaleznionym/

      Niech Cię Pan Bóg błogosławi na drodze uzdrowienia wewnętrznego.

      • Bernadeta pisze:

        Pani Bożeno, odwagi.. proszę zwrócić sie do w/w.ośrodka. Najpierw Pani sama musi odzyskac spokój, wsparcie i drogę, nową droge, nowego życia.
        Z autopsji wiem, ze alkoholik jest tak pogubiony, że nie rozumie samego siebie. Alkohol toczy dusze, odbiera zdolnisc do wyrażania uczuć wyższych, takich jak współczucie, troska o drugiego człowieka, a w końcu miłość…
        Pierwszy krok ma Pani za sobą, podzieliła sie z nami swoimi troskami.
        Łaska Pana.😇
        Powodzenia, niech Bóg prowadzi.
        +++

        • Sylwia pisze:

          Alkohol w domu to ciężka sprawa zabiera poczucie godności uzależnionemu jak i bliskim. To prawda Bernadeto co napisałaś alkoholik sam gubi się we wszystkim, wielu z nich jest mocno poranionych i oni przerzucają wszystkie żale na bliźnich. Czują się zagubieni a jednocześnie nie chcą pomocy, wręcz niszczą podaną dłoń do czasu gdy do nich dotrze trzeźwość a to długi proces.. ciągnie się to latami a rodzina ulega zniszczeniu. Dlatego ważne jest aby osoby takie jak Pani Bożena szukały pomocy i otwierały się przed innymi osobami. ofiaruję modlitwę. Temat alkoholizmu jest mi niestety dobrze znany.

    • Ania pisze:

      To że modlitwa „nie pomaga” może wynikać z braku przebaczenia matce, o tym mówi w którejś konferencji chyba ksiądz Dominik lub inny kapłan.

      • Bożena pisze:

        Dziękuję Wam kochani za te wypowiedzi. Pomodlę się za Was. Z Panem Bogiem

      • Sylwia pisze:

        Tak najpierw trzeba wybaczyć, Mamie i sobie. To nie jest łatwe ale do zrobienia mimo bólu można wybaczyć choć wspomnienia wracają to można żyć ze spokojem że już się wybaczyło i powtarzać sobie to każdego dnia.

    • Alutka pisze:

      Bożenko, słyszałam kiedyś w katolickim radiu, audycję dla współuzależnionych i jakiś terapeuta powiedział , że najbardziej absurdalna rzeczą jest oczekiwać od alkoholika , żeby przestała pić . Skoro to walka z wiatrakami, to za przeproszeniem , olać to i wziąć się siebie . Nie chce iść na terapię niech niszczy swoje zdrowie , ale nie pozwól żeby Twoje zniszczył . Modlić się trzeba ale zamartwiać się nie powinnaś, to nie poprawi Twojej sytuacji , jedynie pogorszyć może.
      Poszukaj sobie w jakimś katolickim radiu w internecie audycji dla współuzależnionych , z archiwum . Pomimo, że tam też trochę kąkolu jest, bo namawiają do rozwodu, ale ogólnie można skorzystać .

    • Aleksandra pisze:

      Pani Bożeno, ja też miałam ojca alkoholika i w dodatku awanturnika, więc wiem o czym Pani pisze. Jakby tego było mało, to moja mama była bardzo chora i z rodzeństwem żyliśmy w okropnej nędzy, poniewierani, często spaliśmy na strychu w obawie przed ojcem, opuszczeni i pogardzani przez wszystkich. Zarówno ja, jak i moja siostra wyszłyśmy za mąż, tak jak Pani pisze, aby „uciec” z domu. Obie trafiłyśmy nieszczęśliwie, podobnie jak Pani, bo chyba dzieci z taką „traumą” nie potrafią dobrze wybrać, więc jak mówi przysłowie „wpadają z deszczu pod rynnę”. Ja, też już 40 lat trwam w małżeństwie ale tylko, dzięki swojej wierze i częstej Eucharystii, z której czerpię siłę do dalszej „walki”.
      Podobnie jak Pani, miałam problem, z przebaczeniem, lecz mojemu ojcu, za to „piekło na ziemi”, które nam zgotował, a który to nieoczekiwanie zmarł.
      Długo chodziłam, co tydzień, na godzinną Adorację do Kościoła, i tylko patrzyłam na Pana Jezusa, bo nie umiałam, z siebie więcej nic wykrzesać. Aż kiedyś, przyszła mi taka myśl, aby w tym momencie, kiedy Ksiądz, błogosławił wiernych Najświętszym Sakramentem, poprosić z całych sił Pana Jezusa, aby zabrał mi ten ogromny ból serca, żal i pomógł przebaczyć ojcu.
      Wróciłam do domu już całkiem inna, z taką dziwną radością w sercu, jakiej dotąd nigdy nie znałam. Niedługo potem, poszłam na grób ojca i płacząc, wszystko … przebaczyłam, i to przebaczenie było naprawdę z całego serca. Zaczęłam się też inaczej czuć, a i myśleć.
      Proszę spróbować, Adorować Pana Jezusa, choćby w pustym Kościele w Tabernakulum, Pan Jezus tam czeka, i prosić o tą łaskę, a Pan Jezus, na pewno Pani pomoże wybaczyć mamie. Ma Pani to szczęście, że mama jeszcze żyje. Możecie stworzyć jeszcze piękną relację między sobą, niech Pani nie traci czasu…, bo on, już nigdy nie wróci.
      A jeśli chodzi o męża, to niech Pani Uwielbia Pana Jezusa, codziennie w sercu męża, a szczególnie, jak będzie leżał pijany, i codziennie męża błogosławi (choćby zdjęcie), niech mi Pani wierzy, to naprawdę pomaga, wiem co piszę, ale na to, potrzeba też trochę czasu, no i wiary. Niech Pani, nie traci wiary w owoce modlitwy, bo to co trudne, wymaga dużo modlitwy i wysiłku (wiemy ile lat modliła się Święta Monika).
      Niech Pani Pan Bóg błogosławi.

      • Maria pisze:

        To prawda tez mialam męza alkoholika .Ale pierwsze to trzeba zacząć od przebaczenia i dziękować Panu Bogu za męża i taką sytuację jaka jest .Wszystko jest po coś.Też modliłam się zamawiałam Msze Świete i po ok 30 latach mąz przestał pić alkohol moze w domu być .Bez leczenia tylko wiarą i ufnością w Moc Pana Jezusa został Uleczony.Z Panem Bogiem

  29. Marta pisze:

    Kochani! Proszę Was o jedno Zdrowaś – mieszkam koło kościoła w którym odbywają się Msze Sw w rycie trydenckim. „Ciągnie” mnie aby uczestniczyć w takiej formie Mszy ale sie wstydzę/lękam. Nie wiem jak sie zachować podczas MŚ. Z góry dziękuje za westchnienie.

    • Antonina pisze:

      Droga Marto, na początek warto kupić mszalik trydencki – będzie Ci łatwiej i… odwagi… ogarniam modlitwą 🙏❤

      • Marta pisze:

        Dziękuję, bardzo 🙂
        Właśnie tej odwagi brak, lęk że się pogubię. Ale jak sam Paweł poniżej pisze, nie warto marnować takich okazji, jaką są Msze w rycie trydenckim.
        Ps. Mszalik kupiony i leży tak od dwóch miesięcy. Teraz potrzeba zrobić kolejny krok. Dziękuję

        • Bonita pisze:

          Hmm mój komentarz odnośnie Mszy Trydenckiej dotyczący tego co napisała @ Marta czekał na moderację a teraz poszedł w kosmos lub do spamu.

        • Maggie pisze:

          Bonita, to nie wina moderatora, że tekst gdzieś ginie w „eterze”. Były poszukiwania tego co napisałam, a nie było ani w spamie, ani w kolejce na „przegląd”. Kiedy pisałam w podobnej sprawie do Adminki , aby zawiadomić o tym, to stało się coś przeczącego zdrowym zmysłom … mianowicie tekst pisanego listu wychodził jak w lustrzanym odbiciu i potem się zamroził, gdy słowo „Kochana”, na ekranie pojawiło się jako „anahcoK”. Masz dowód i rację jeśli podejrzewasz, że to ojcu kłamstwa nie w smak była Twoja rada.

          @Marta: nikt nie będzie się przyglądać, by pochylać nad Tobą jak nad dziwolągiem/„zielonym zającem”, kiedy ze swoim mszalikiem w ręku, nie bardzo sobie będziesz radzić. Ważne, że masz ❣️gdzie się udać – reszta przyjdzie z czasem. To jest zrozumiałe, bo to już parę generacji bez krzty łaciny się wychowało, a od kiedy wycofano ryt trydencki z większości kościołów/parafii TO: nie każdy kapłan taką Mszę Świętą odprawić potrafi (różne „okolicznościowe” trudności zaś odstręczają i podejrzewam, że w Seminariach Duchownych nie ma możliwości przysposobienia się do tego rytu) … a starszych wiekiem kapłanów, którzy najlepszymi nauczycielami/praktykami ubywa 😢

          Też jestem ciemna jak „tabaka w rogu”, a bardzo chciałabym jak najlepiej służyć Panu Bogu. Mam stary, archiwalny „Mszał Niedzielny”, a w nim stronice żółte i kartki przeźroczysto-kruche ze starości … i … nie potrafię się nim posługiwać, bo nie było i nie mam kogoś w otoczeniu, kto potrafi praktycznie wyjaśnić – 🤔bo to jak z pierwszym SmartPhone, jak ktoś pokaże to łatwe i wciąga …😉 a jeśli nie ma kto, to piętrzą się trudności w rozumieniu instrukcji/obsługi etc.
          💕🙏🏻❣️

    • Paweł pisze:

      Tutaj znajduje się tekst łaciński Mszy św. trydenckiej (czyli Mszy w Tradycyjnym Rycie Rzymskim = w rycie gregoriańskim, albo w „Nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego” – zgodnie z kolei z nazewnictwem wprowadzonym przez papieża Benedykta XVI od 2007 roku na mocy Motu proprio „Summorum pontificum” http://sanctus.pl/index.php?doc=160&grupa=89&podgrupa=226 oraz Instrukcji „Universae ecclesiae” http://sanctus.pl/index.php?grupa=163&podgrupa=490&doc=442https://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_commissions/ecclsdei/documents/rc_com_ecclsdei_doc_20110430_istr-universae-ecclesiae_pl.html ) wraz z oficjalnym tłumaczeniem tegoż tekstu na język polski [zacytowanym z polskiej wersji Mszału Rzymskiego, wydanej w roku 1956]: http://sanctus.pl/index.php?grupa=116&podgrupa=117
      Ja na użytek mojego kilkunastokrotnego uczestnictwa w tej Mszy [gdyż dane mi było w niej uczestniczyć tylko ok. 15 razy w roku 2003/2004 w Poznaniu i potem ze 2 razy w Krakowie; teraz zaś kompletnie nie mam takiej możliwości, więc warto NIE MARNOWAĆ takich okazji 🙂 ] porobiłem sobie takie oto notatki praktyczne: __________1. Kapłan w tej Mszy (inaczej niż we Mszy posoborowej) czyni aż 33 razy znak Krzyża i dlatego również wierni żegnają się CZĘŚCIEJ znakiem Krzyża niż we Mszy posoborowej; a mianowicie oprócz przeżegnania się na początku oraz na błogosławieństwo końcowe Mszy (na klęcząco i z pochyloną głową!) oraz uczynienia trzech małych krzyżyków – tak jak we Mszy posoborowej – przed czytaniem Ewangelii (a także – identycznie – przed czytaniem tzw. Ostatniej Ewangelii na samym końcu Mszy już po błogosławieństwie, czego nie ma we Mszy posoborowej), NALEŻY SIĘ RÓWNIEŻ PRZEŻEGNAĆ (wraz ze wszystkimi obecnymi na Mszy wiernymi) JESZCZE TRZY RAZY: a) w zakończeniu hymnu „Chwała na wysokości Bogu…” [„Gloria in excelsis Deo…”], a dokładnie – na końcowe słowa: «…+ in gloria Dei Patris. Amen.» [„… w chwale Boga Ojca. Amen.”]; b) w zakończeniu Wyznania wiary [„Credo”], a dokładnie – na końcowe słowa: «…+ venturi saeculi. Amen.» [„…życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.”]; c) po Prefacji, na zakończenie śpiewu „Święty, Święty, Święty…” [„Sanctus”], a dokładnie w jego końcowym zdaniu: «Benedictus + qui venit in nomine Domini…» [„Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie…”]. __________2. POSTAWA CIAŁA we Mszy trydenckiej również czasem nie jest taka sama, jak we Mszy posoborowej; mianowicie – wprawdzie podobnie jak we Mszy posoborowej – STOI SIĘ we Mszy trydenckiej na wejście, na „Gloria” [„Chwała na wysokości Bogu…”], na kapłańską modlitwę dnia – Kolektę, na Ewangelię (i tak samo na „Ostatnią Ewangelię” po końcowym błogosławieństwie), na „Credo” (ALE należy UKLĘKNĄĆ przy słowach wyrażających uniżenie się Syna Bożego: «et incarnatus est de Spiritu Sancto ex Maria Virgine: et homo factus est», czyli „i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”), a także na Prefację rozpoczynającą główną część Mszy oraz potem przez cały czas od chwili tuż po Podniesieniu (Konsekracji) aż do końca „Ojcze nasz” i wreszcie na kapłańską modlitwę po Komunii – „Postcommunio”, TO JEDNAK – inaczej niż we Mszy posoborowej – KLĘCZY SIĘ wraz z ministrantami na początku Mszy podczas tzw. modlitw «u stopni Ołtarza», SIEDZI SIĘ nie tylko podczas czytań spoza Ewangelii, lecz także na „Alleluja”, i wreszcie KLĘCZY SIĘ (a nie stoi) na śpiew po Prefacji: „SANCTUS, SANCTUS, SANCTUS…”, a potem – też KLĘCZY SIĘ przez cały czas od zakończenia „Ojcze nasz” aż do Komunii św. włącznie [notabene: ta część Mszy jest tu wyraźnie dłuższa i wyraźnie inaczej zredagowana niż we Mszy posoborowej!]; no i na koniec – jak już pisałem powyżej – błogosławieństwo końcowe przyjmuje się NA KLĘCZĄCO i z pochyloną głową, by już potem po raz ostatni uklęknąć, gdy w „Ostatniej Ewangelii” padają słowa: «et Verbum Caro factum est» [„a Słowo Ciałem się stało”]. __________3. PO ŁACINIE śpiewa się wraz z wiernymi tzw. części stałe Mszy: KYRIE, GLORIA, CREDO, SANCTUS+BENEDICTUS oraz AGNUS DEI, a ewentualnie także PATER NOSTER (TO ostatnie ZAŚ: zgodnie z modyfikacjami tej Mszy dokonanymi już po Soborze Watykańskim II, np. wg wydania tekstu Mszy świętej: Pallottinum, Poznań 1967, a więc przed rokiem 1969, kiedy to wprowadzono już w całym Kościele całkiem zmienioną Mszę posoborową, czyli „Novus Ordo Missae”), jeśli nie jest on odmawiany przez kapłana TRADYCYJNIE w pojedynkę [pod powyższym linkiem są to punkty nr 5, 6, 13, 23, 34 i 33]; w odpowiednim momencie ODMAWIA SIĘ też po łacinie WSPÓLNIE wezwania: «SUSCIPIAT DOMINUS…», czyli „Niech Pan przyjmie Ofiarę z rąk Twoich…” [punkt nr 21], Dialog przed Prefacją [punkt nr 22] i «DOMINE, NON SUM DIGNUS…», czyli „Panie, nie jestem godzien…” – ale to TRZYKROTNIE! (a nie tylko jeden raz) [punkt nr 37]; na początku zaś Mszy [w punkcie nr 3] odmawia się ponadto CONFITEOR, czyli Spowiedź powszechną, nieco inaczej sformułowaną niż ta we Mszy posoborowej! __________4. Nie przekazuje się znaku pokoju! Nie mówi się AMEN po przyjęciu Komunii św.! _______________Pofatygowałem się jeszcze i w poniższym nagraniu Mszy pontyfikalnej J.E. ks. biskupa Atanazego Schneidera odprawionej 24 lipca 2014 w Krakowie wyodrębniłem czasowo (chronologicznie) poszczególne, wyżej wymienione części Rytu trydenckiego [podając ponadto w nawiasach numery odnośnych punktów – według tekstu Mszy trydenckiej znajdującego się pod podanym przeze mnie poprzednio linkiem]:
      https://www.youtube.com/watch?v=An1xFE0aBpQ
      A WIĘC: Do około minuty 10:00 Ks. Biskup udziela Sakramentu Bierzmowania (nie jest to jeszcze Msza św.). / Ok. minuty 12:15 – wejście na Mszę św. / 13:33 – rozpoczynają się znakiem Krzyża modlitwy „u stóp Ołtarza” [wg poprzednio podanego linku – jest to pkt 2]. / 14:33 – CONFITEOR, czyli Spowiedź powszechna najpierw celebransa, a potem wiernych [pkt 3]. / 16:00 – KYRIE [pkt 5]. / 20:33 – GLORIA [pkt 6] (gdzie około minuty 23:50 widać kolejne przeżegnanie się na koniec tego śpiewu). / 24:30 – Kolekta [pkt 7]. _______I od tego momentu – w ujęciu posoborowym – zaczyna się „Liturgia słowa”: 25:50 – LEKCJA, czyli czytanie spoza Ewangelii [pkt 8]. / 26:50 – GRADUAŁ (czyli Psalm) i ALLELUJA [pkt 9]. / 30:00 – EWANGELIA [pkt 11]. / Około minuty 34:45 zaczyna się z kolei ponowne odczytanie Lekcji i Ewangelii, tyle że PO POLSKU. / 40:00 – HOMILIA [pkt 12], czyli kazanie Ks. Bpa A. Schneidera. _______Po czym – w ujęciu posoborowym – zaczyna się „Liturgia eucharystyczna”, czyli w ujęciu przedsoborowym – „Ofiara właściwa”: 51:40 – Zaczyna się część pierwsza tej „Ofiary właściwej”: od OFFERTORIUM (czyli modłów i śpiewu „na Ofiarowanie”) aż po SEKRETĘ (czyli kapłańską „Modlitwę nad darami”) [pkty 14-21]. / 1:02:00 – Zaczyna się „Dialog przed Prefacją” [pkt 22]. / 1:02:45 – PREFACJA [cd. punktu 22]. /1:04:10 – na dzwonek wszyscy klękają i śpiewa się SANCTUS+BENEDICTUS [pkt 23]. _____POTEM zaczyna się [teoretycznie] W CISZY (zgodnie z dawną Tradycją oraz nauką i kanonami dogmatycznymi Soboru Trydenckiego) odmawianie przez celebransa Kanonu Rzymskiego, czyli – w ujęciu posoborowym – „Pierwszej [i w tym Rycie JEDYNEJ] Modlitwy Eucharystycznej” [pkty 24-32]. Widać tutaj wszakże, iż SANCTUS+BENEDICTUS są – niezależnie od towarzyszącego rozpoczętego już uprzednio śpiewu – odmawiane także przez celebransa (z asystą) [i około minuty 1:04:20 widać ich przeżegnanie się na BENEDICTUS], który skończywszy je odmawiać rozpoczyna z kolei Kanon (Modlitwę Eucharystyczną) – gdzieś chyba JUŻ od około minuty 1:04:40, kiedy wciąż jeszcze trwa śpiew na SANCTUS, a dopiero po zakończeniu tego śpiewu zapada CISZA. / Od około minuty 1:09:50 na tle tej ciszy wykonywany jest śpiew. PODNIESIENIE Hostii św. ma miejsce ok. minuty 1:07:50, a PODNIESIENIE Kielicha – ok. minuty 1:09:10. / 1:12:55 – PATER NOSTER [pkt 33]. / 1:15:10 – PAX DOMINI…, czyli „modły o pokój” [pkt 34] (jednak bez wezwania do przekazania sobie znaku pokoju). / 1:15:30 – zaczyna się śpiew AGNUS DEI [cd. punktu 34]. / 1:20:25 – zaczyna się „Komunia wiernych” [pkt 37]. / 1:20:30 – trzykrotne „DOMINE, NON SUM DIGNUS…” [cd. punktu 37]. / 1:21:00 – zaczyna się rozdawanie Komunii św. wiernym. / 1:32:45 – „POSTCOMMUNIO”, czyli kapłańska „Modlitwa po Komunii” [pkt 40] (na którą wszyscy z szumem wstają…). / 1:33:33 – zaczyna się – w ujęciu posoborowym – „Odesłanie wiernych”, czyli najpierw „ITE MISSA EST”, a potem błogosławieństwo końcowe (na które wszyscy z szumem klękają…) [cd. punktu 40 i pkt 41]. / 1:35:20 – po „szumnym” wstaniu wszyscy śpiewają „Salve Regina”, a celebrans odmawia po cichu „Ostatnią Ewangelię” (przyklękając około minuty 1:36:50) [pkt 42]. / 1:37:15 – na zakończenie wszyscy śpiewają „Króluj nam, Chryste”. / {To całe nagranie jest dość DŁUGIE, ale zwykła niedzielna Msza św. trydencka trwa raczej około 1 godziny i tylko 15 minut…}

      • Katarzyna pisze:

        Pawle, w Parafii Maryi Królowej w Poznaniu, ksiądz Proboszcz, sprawuje Msze Święte w tycie trydenckim.
        https://m.youtube.com/channel/UCmzfcLSWD0Vy_9JivdmfXVQ

        • Paweł pisze:

          Bardzo dziękuję. Dzięki temu linkowi właśnie ze spokojem i skupieniem obejrzałem zamieszczone na tej stronie nagranie Mszy św. trydenckiej z uroczystości Trzech Króli (z tej minionej środy), wypełniając tym samym – po raz pierwszy – zalecenie mojego Ks. Arcybiskupa, który udzielając dyspensy od Mszy świątecznych na czas pandemii polecił jednocześnie przeżywać Liturgię, łącząc się poprzez nagrania on-line.
          [Nie dałbym natomiast rady ze spokojem oglądać Mszy posoborowych, bo – jak mnie uczy już wieloletnie doświadczenie – wcześniej czy później emocjonalnie bym „eksplodował” (tak bardzo bywają one dla mnie irytujące, zwłaszcza wtedy, gdy kapłan nie trzyma się ściśle Mszału, lecz pozwala sobie na różne „dygresje”, „wstawki”, „improwizacje”, „wycieczki osobiste” itp. itd., a w rycie posoborowym zdarza się to niestety notorycznie – jest to więc najwidoczniej „immanentna” cecha/ „immanentna” dynamika tego wypaczonego rytu…).]

      • Marta pisze:

        Pawle. Nie spodziewałam się takiej głębokiej i szczegółowej odpowiedzi. Niech Ci Pan Bóg błogosławi. Dziękuję

      • Maggie pisze:

        Bóg zapłać Pawle i Katarzyno 💕🙏🏻❣️. Z trudem skopiowałam Pawła, bo akutat jego wpis jakoś „dziwnie” nie poddawał się , aby wyselekcjonować do skopiowania.
        Zacznę studiować powoli, zaczynając od bycia i kontemplacji – pamiętając, że „nie odrazu Kraków zbudowano”

    • Ania pisze:

      Kiedy pierwszy raz wybrałam się na taką Mszę też miałam obawy, że nie będę wiedziała jak się zachować ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam. Można usiąść gdzieś z tyłu i patrzeć na innych kiedy klękają lub wykonują znak krzyża. Mszalnik będzie pożyteczny ale myślę, że i bez niego za pierwszym razem można bardziej duchowo się skupić i uczestniczyć. Jeśli tylko możesz to korzystaj bo naprawdę warto.

      • Paweł pisze:

        Tak. Bo to jest właśnie taka Msza, gdzie przede wszystkim trzeba modlić się WEWNĘTRZNIE, trzeba dbać o DUCHA POBOŻNOŚCI i skupienia, a nie koncentrować się na werbalnych „recytacjach”/”deklamacjach”, jakby to miała być – nie przymierzając – jakaś szkolna „akademia”… 😉 I TAKA WŁAŚNIE jest Tradycja Rytu Rzymskiego, a nie to, co mamy niestety PRZEWAŻNIE teraz!
        To jest „duch św. Benedykta z Nursji” i Ojców Kościoła, a nie Marcina Lutra i innych chybionych „reformatorów” [wraz z tymi niby-„katolickimi”, posoborowymi włącznie!], który to (ten drugi „duch”) ogołociwszy liturgię, aż do unieważnienia mszalnej Konsekracji chleba i wina, zaczął akcentować rozbudowane, emocjonalne śpiewy religijne [tak jakby takim „emfatycznym” śpiewem albo właśnie nawet tylko schematyczną „deklamacją” dało się „zniwelować” brak Najświętszego Sakramentu czy brak pełni obecności Ducha Świętego, związany z niewiernością Jego przekazowi zawartemu i danemu Kościołowi w Tradycji świętej!]. Krótko mówiąc: raczej CISZA i SPOKÓJ, a także podtrzymanie prastarej TRADYCJI, a nie „BURZA EMOCJI” i (może nawet: „wiecznie” wszystko MODERNIZUJĄCE) „nowatorstwo” [właściwie nie wiadomo dokąd mające zmierzać…: tak jakby WOLĄ BOŻĄ – związaną z samą wręcz „ekonomią Wcielenia” (w której Niewidzialny Bóg, stał się konkretnym Człowiekiem, mającym OKREŚLONE Imię, OKREŚLONY wygląd, OKREŚLONĄ narodowość, język ojczysty itp. itd.) – nie była pewna, w istotnej mierze w Duchu Świętym z góry ustalona, KONKRETYZACJA wszystkiego w KATOLICYZMIE: zarówno w sformułowaniach słowa Bożego oraz w dogmatach, jak i – również BEZ zbytniej DOWOLNOŚCI – w oficjalnych modlitwach kościelnych, w Sakramentach tudzież ZWŁASZCZA w (Boskiej i CHRYSTOcentrycznej przecież) Liturgii!]. Większą „amorficzną” dowolność możemy sobie zostawić na nieoficjalne spotkania Odnowy w Duchu Świętym (który – jak wiadomo – nigdy się nie WCIELIŁ), a nie na publiczną i „z urzędu” sprawowaną Mszę, będącą KONKRETNYM uobecnieniem konkretnej Ofiary Chrystusa!

    • Bonita pisze:

      Na Mszę trydencką proszę pojechać po to, by na niej być. Ona jest inna i nie wymaga żadnej specjalnej ;akcji” typu dialogi. Zanurzyć się w mszę i słuchać. Jeśli się spodoba, zakupić Mszalik. Robić to, co robią ludzie wokoło. Słuchać chorału, nie trzeba śpiewać po łacinie. Co dziwne, dzieci są grzeczne. Powoli, z Mszy na mszę pozna Pani podstawowe modlitwy łacińskie, nie jest ich dużo. Można śpiewać przed komputerem mając tekst i nuty jako ćwiczenie, można ćwiczyć w samochodzie 🙂 Ja tak robiłam. Oczywiście te podstawowe: Credo in unum Deum, Pater noster. Mszaliki są różne, ja mam „Te Deum Laudamus”, taki podstawowy, Wystarczy mi. Zależy od kościoła, czasem po prawej stronie siedzą kobiety a po lewej mężczyźni, czasem to nie ma znaczenia. Niektóre kobiety mają na głowach mantylki, lecz to raczej nie zimą i nie jest to konieczny wymóg. Szykuję się powoli na Mszę Trydencką ślubną, tam na pewno założę mantylkę.

      • Bonita pisze:

        Skopiowałam wpis Anny z zamkniętego tematu przez Adminów.
        Anna pisze tak: Wpis ten nie jest sporny ani polityczny, Anna ma rozterki związane z uczestnictwem w Mszy Św i przyjmowaniem Komunii Świętej. Są one troszkę podobne do moich wątpliwości. Jeśli Admini pozwolą, napiszę co robię w podobnej sytuacji. Jeśli nie, trudno. Dobrej niedzieli wszystkim!

        Moi Kochani, czy warto zrezygnować z chodzenia do swojego ulubionego kościoła gdzie są budujące kazania i moja ulubiona duchowość z powodu tego, że Komunia Święta jest tam na stojąco i chodzić do innego, gdzie mam pewność, że bede mogła przyjac na kolanach, ale za to kazania będą tylko w niedzielę? Denerwuje mnie ta sytuacja bo ten kościół ma balaski jako jeden z nielicznych w dzisiejszych czasach, ale Komunia jest na stojąco. Jestem już pogubiona w tym wszystkim, ale mam w sobie nieodparte pragnienie przyjmowania Boga na kolanach i oczywiście do ust. Kiedyś Komunia Święta na stojąco wydawała mi się normalna, bo w mojej rodzinnej parafii zawsze tak było i od dziecka zostałam tak nauczona. Nawet nikt nie przyklękał wcześniej. W tym roku jednak wszystko się zmieniło, zaczęłam dużo czytać o tym i mam dużo przemyślen na ten temat. Nie raz zdarza mi się też przyjmować jako jedna z nielicznych na kolanach, gdy większość przyjmuje na stojąco, ale jest to dla mnie zawsze dylemat, czy się nie wybijam niepotrzebnie itp. Proszę o radę, opinie, wiedzę na ten temat, akceptuje wszystko, bo moja wiedza nie jest wystarczająca. Anna.

        • wobroniewiary pisze:

          Tak, odpisuj tutaj proszę 🙂

          I przy okazji:
          Maria Simma o świeckiej szafarce w trumnie:”Jej ręce stały się czarne jak smoła!”
          https://gloria.tv/post/EwMmCyhCiPwQ4S2ZWBvSS9m6D

        • Bonita pisze:

          @Anno miałam i mam podobne rozterki, choć już mniejsze niż na początku.Widocznie jestem trochę starsza, ponieważ moja Pierwsza Komunia Św była na klęcząco. Niedługo potem była reforma i jak przez mgłę pamiętam niesmak starszych osób, którym zabrano balaski i procesyjnie maszerowali do Komunii Świętej. Są w mojej okolicy kościoły, gdzie balasek brak, ludzie nadal klękają, to jest skandaliczne, jeśli ktoś ma problemy z kolanami. Byłam w takiej sytuacji na Tridentinie, miałam pękniętą łąkotkę, klęknąć z bólem się dało, wstać juz z gracją nie. Co robić. Wybrać, co jest najważniejsze i na pierwszym miejscu. Dla mnie jest to przyjęcie Pana Jezusa godnie, czyli przy balaskach, z rąk Kapłana, obok Ministrant z pateną. Nie podoba mi się gdy wszyscy podchodzą procesyjnie, a kroś się wyrwie i uklęknie. Nie znam motywów. Jednak znam opinię pewnego księdza, iż w takiej sytuacji boi się, że Pan Jezus wypadnie mu na podłogę. W takiej sytuacji wykonuję tylko pokłon i przyjmuję na stojąco, lub przyklękam zanim nadejdzie moja pora i też przyjmuję na stojąco. Nie chcę wchodzić w temat maseczek, niedbale zdejmowanych, odchylanych od twarzy i swoją ręką wkładanego do ust Ciała Pańskiego. Mam dziwne skojarzenie, możecie się śmiać lub na mnie psioczyć, jakbym widziała smoka wawelskiego pożerającego dziewice. Potem maseczka ląduje w domu w kieszeni, nie wchodząc w polemikę o higienie. Druga sprawa, kazanie/homilia nie należy do Mszy Świętej, o ile się nie mylę. Gdyby tak było, to kazanie byłoby na każdej Mszy Świętej, a nie jest na każdej nawet w niedzielę. Mam swoich ‚faworytów”, których, o ile uda się trafić, chętnie słucham lecz jest też coś dziwnego. jeśli słuchając kazania otworzę się na to co kapłan mówi, choćby było banalnie, to coś z tego prędzej czy później do mnie dotrze, przemówi. To wcale nie musi być jakaś tam najwyższa dominikanska półka, wręcz odwrotnie. Podam przykład- zwykłe zdanie, powiedziane w zupełnie oderwanym ode mnie kontekście ‚każdy swój rozum ma” dało mi pogląd na pewną sprawę, z którą nie wiedziałam jak się zmierzyć od dłuższego czasu. I jszcze jedno. Niedziela, Dzien Pański. Można wygospodarować przed mszą Świętą, lub po niej, czas na ponowne spotkanie ze Słowem Bożym. Są matreiały homiletyczne, wystarczy wybrać Autora, który odpowiada. Są i w internecie i w postaci książek. Mam trochę, dostałam od autorów w prezencie. To są wartościowe homilie, do których warto wracać, zawsze widać inny aspekt tej samej Perykopy.
          ps. Napisałaś Anno „moja ulubiona duchowość” Niczego nie sugeruję, lecz to może też być pułapka zatrzymania w jednym miejscu.Jeśli nie, lecz po poszukiwaniach trafiłaś na tę właściłą dla Ciebie, to bardzo dobrze.

      • Bonita pisze:

        Podaję wykaz Mszy Trydenckich w Polsce. Mogą być drobne nieścisłości, wystarczy zadzwonić i dopytać. Ja byłam w Krakowie i w Bytomiu.
        http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=167&doc=149/

  30. Edyta pisze:

    +++ We wszystkich intencjach ❤❤❤

  31. Grzegorz pisze:

    Ks Dominik Chmielewski o wojownikach Maryi

  32. JOANNA pisze:

    We Francji prof. Wpisem. Który jest przeciw przyjechała pod dom policja, prof. Smakowało bez komórki, bez kompa i Internetu i wywieźli do szpitala na izolację

  33. JOANNA pisze:

    Prof. Epidem. – słownik mi zmienił

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s