6 grudnia: dziś wspominamy św. Mikołaja. Manna – prezent, który Święty pozostawił nam po śmierci

Któż nie słyszał o św. Mikołaju i o prezentach?
O oleju św. Charbela słyszał każdy, ale o mannie wypływającej z kości Świętego mało kto. A to jeden z lepszych prezentów – bo od samego św. Mikołaja  – ampułka manny, wypływającej z kości Świętego!
Posłuchajcie zatem o mannie św. Mikołaja:

„Po śmierci z ciała Mikołaja zaczęła wypływać manna – pięknie pachnąca substancja o leczniczych właściwościach. Legendy głoszą, że urna z ciałem św. Mikołaja w Myrze była pełna tej manny. Po przeniesieniu relikwii do Bari zjawisko nie ustało. To trudny do wytłumaczenia fenomen, nad którym przeprowadzono wiele badań, w wyniku których m.in. wykluczono możliwość przedostawania się wody z zewnątrz. Perłowy płyn wydobywający się z kości świętego jest relikwią.  

Od 1980 r. podczas dorocznej uroczystej Mszy św. w święto przeniesienia relikwii, 9 maja, rektor bazyliki w obecności arcybiskupa Bari przez otwór w sarkofagu specjalną chochlą pobiera ok. 3 szklanek tej manny. Następnie biskup błogosławi zebranych wiernych ampułką, która zawiera drogocenny płyn. 

Pielgrzymi przybywający do Bari mogą zabrać relikwię w małej ampułce – stanowi ją niewielka ilość cudownej substancji rozpuszczona w wodzie święconej. Jest ona stosowana z wiarą jako napój lub do pokropienia chorych części ciała. Nie brak chętnych do zabrania relikwii. W długiej kolejce przykościelnego sklepiku zgodnie stoją katoliccy księża i brodaci wschodni duchowni, pątniczki z Zachodu i skromne prawosławne babuszki w chustkach na głowie – wszyscy po mannę Mikołaja, świętego i cudotwórcy.

Bari – stolica Apulii, duże, liczące ponad 400 tys. mieszkańców portowe i uniwersyteckie miasto południowych Włoch, zostało założone przez Greków. Po przejściu w ręce Rzymian zostało jeszcze znacznie rozbudowane. W IV wieku miasto zwane Barium, będące już siedzibą biskupstwa, znalazło się pod panowaniem Bizancjum. W okresie między XI a XIII wiekiem stanowiło punkt zborny rycerzy chrześcijańskich, biorących udział w krucjatach. Od sprowadzenia w XI wieku szczątków św. Mikołaja Bari stało się celem licznych pielgrzymek.

Według jednego z podań, św. Mikołaj sam wybrał Bari na miejsce swojego wiecznego spoczynku, gdy przybył do miasta podczas którejś z podróży. Jego szczątki trafiły jednak do Bari dopiero 700 lat po śmierci. Święty biskup zmarł w Myrze, dzisiejszym Demre w Turcji, 6 grudnia między 345 a 352 r. Gdy w 1087 r. Myra wpadła w ręce Turków, przebywający tam wówczas kupcy z Bari postanowili wywieźć ciało, aby uchronić je przed zbezczeszczeniem przez muzułmanów. Uzyskawszy zgodę zarządcy Myry, 20 kwietnia 1087 r. załadowali ciało świętego na statek, by po kilkunastu dniach morskiej podróży 9 maja znieść je z pokładu do portu w Bari. Mieszkańcy miasta z entuzjazmem rozpoczęli budowę świątyni. Na ruinach pałacu gubernatora bizantyjskiego wybudowana została krypta, nad którą wzniesiono potem bazylikę ku czci świętego.

Dziś bazylika św. Mikołaja (basilica di San Nicola) jest jedną z nielicznych budowli średniowiecznych, jakie przetrwały do naszych czasów w niemal niezmienionym stanie. Jej budowę ukończono w 1089 r.  Konsekracji pierwotnej świątyni i poświęcenia grobowca dokonał papież bł. Urban II.

SACRA MANNA DI SAN NICOLA – BASILICA SAN NICOLA BARI

A tu udostępniam
kilka fotografii z Bari i od św. Mikołaja

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ja osobiście jestem zakochana w Bari – zarówno w Starym Mieście jak i w nowej części, w której znajdują się wspaniałe plaże i cudownie ciepłe wody Adriatyku.  Bari to miasto moich marzeń – Stare Miasto z jego wąskimi, krętymi uliczkami i tą naturalną włoską zabudową skradły moje serce. I nie zapomnę tej atmosfery z przyklasztornego sklepiku, w którym wyraźnie widać ekumenię Wschodu i Zachodu. Można tam spotkać zarówno popów prawosławnych jak i naszych katolickich zakonników (mogłam porozmawiać po rosyjsku, po ukraińsku oraz po polsku).
Jeśli miałabym jeszcze kiedykolwiek zawitać do Włoch, to właśnie na dłużej do Bari a potem do św. O. Pio, O. Matteo, św. Michała Archanioła, Loreto i w okolice Padwy.

Tu inny (krótki) film z wydobycia przez rektora bazyliki manny
z grobu św. Mikołaja i przekazania jej biskupowi

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „6 grudnia: dziś wspominamy św. Mikołaja. Manna – prezent, który Święty pozostawił nam po śmierci

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • eska pisze:

      Nowenna o rychłe zwycięstwo Niepokalanej,
      jako zadośćuczynienie za grzechy
      .
      Każdego dnia nowenny – Akt poświęcenia Świata Niepokalanemu Sercu Maryi:
      .
      O Serce Niepokalane! Pomóż przezwyciężyć grozę zła, która tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości!
      Od głodu i wojny, wybaw nas!
      Od wojny atomowej, od nieobliczalnego samozniszczenia, od wszelkiej wojny, wybaw nas!
      Od grzechów przeciw życiu człowieka od jego zarania, wybaw nas!
      Od nienawiści i podeptania godności dzieci Bożych, wybaw nas!
      Od wszelkich rodzajów niesprawiedliwości w życiu społecznym, państwowym i międzynarodowym, wybaw nas!
      Od deptania Bożych przykazań, wybaw nas!
      Od usiłowań zdeptania samej prawdy o Bogu w sercach ludzkich, wybaw nas!
      Od przytępienia wrażliwości sumienia na dobro i zło, wybaw nas!
      Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas! Wybaw nas!
      Przyjmij, o Matko Chrystusa, to wołanie nabrzmiałe cierpieniem wszystkich ludzi! Nabrzmiałe cierpieniem całych społeczeństw!
      Pomóż nam mocą Ducha Świętego przezwyciężać wszelki grzech: grzech człowieka i „grzech świata”, grzech w każdej jego postaci.
      Niech jeszcze raz objawi się w dziejach świata nieskończona zbawcza potęga Odkupienia: potęga Miłości miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia! Niech w Sercu Twym Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło Nadziei!
      (św. Jan Paweł II, 25.03.1984r.)
      .
      DZIEŃ 9: „Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas! Wybaw nas!” – 07.12.2020
      .
      Maryjo, Ty prosiłaś wizjonerów w Fatimie: „Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twego miłosierdzia”.
      Powierzam dziś wszystkich zatwardziuałych grzeszników; każdego kto „starannie w sobie pozamykał wszystkie wyjścia ponad doczesność, zagłuzył w sobie poczucie grzechu i potrzebę otwarcia się na Boga” (o. Jasek Salij OP, „Szukającym drogi”). Daj wszystkim trwającym w grzechu łaskę szczerej skruchy i powrotu do Boga. Spraw, bym ja sam zawsze wracał do Boga jako skruszone i uznające Jego ojcowską władzę dziecko.
      .
      Niepokalane Serce Maryi – módl się za nami!
      Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
      .
      ***********************
      Akt poświęcenia się rodziny Niepokalanemu Sercu Maryi:
      .
      Maryjo, rodzina nasza poświęca się dziś bez reszty Twojemu Niepokalanemu Sercu. Zawierzamy Ci naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zwłaszcza godzinę naszej śmierci i samą śmierć. Racz sprawować opiekę nad nami i rozporządzać naszym czasem, naszym życiem duchowym, naszą pracą. Poświęcamy Ci nasze ciała, dusze, nasze zdolności i umiejętności. Tobie zawierzamy naszą wolność, nasze dążenia, nasze powinności, a nawet nasze przewinienia.
      Błogosław nas wszystkich i obdarz nas Twoim niezwykłym pokojem. Pozostań z nami na zawsze razem z Jezusem, św. Józefem i aniołami świętymi. Bądź „Arką zbawienia” dla tej rodziny, która teraz i na zawsze pragnie należeć do Ciebie na cześć i chwałę Boga Najwyższego. Amen.

  2. wobroniewiary pisze:

    Św. Mikołaj z Miry – biskup wrażliwy na biedę wdów i sierot.
    Tak np. ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. O tym wydarzeniu wspomina Dante w swoim eposie. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu większej jeszcze chwały
    Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków w czasie gwałtownej burzy od niechybnego utonięcia. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła także jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że św. Mikołaj wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że mu nie mogli wypłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie św. Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarza Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV) Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Święty Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza.
    Po długich latach błogosławionych rządów Święty odszedł po nagrodę do Pana 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Ciało Świętego zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie przetrwało do roku 1087. Dnia 9 maja tegoż roku zostało przewiezione do miasta włoskiego Bari. Dnia 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II

    https://wobroniewiaryitradycji.com/2016/12/05/sw-mikolaj-z-miry-biskup-wrazliwy-na-biede-wdow-i-sierot/

    • Katarzyna pisze:

      W tej serii słów wystrzelonych niczym z karabinu, pada też i ziarno Prawdy, „…twoja ta p i ę k n a wiara…”. 🙂 Szatan na egzorcyzmach, też „puszcza farbę”, kiedy o Maryi mówi: „Ta z Wysoka, która mi plącze plany”. Julka, nieświadomie być może czy też nawet ironizując, dotknęła sedna sprawy. Wiara jest piękna. Jak piękne jest wszystko to, co pochodzi z Nieba.

      • eska pisze:

        Niech ta Julka będzie dla nas inspiracją, aby tym żarliwiej odmówić dziewiąty dzień nowenny o rychłe zwycięstwo Niepokalanej – także w jej sercu.

    • Paweł pisze:

      A więc proponuję „ripostę” – dane „empiryczne” na temat tego, jak to jest w świecie niby „zachodnim” i z pozoru «NOWOCZESNYM», lecz pełnym de facto NIEUCTWA tudzież – powiedziałbym – «uwstecznienia nawet na najgorszą ‚modłę’ islamistów» oraz „pozbawionym [wobec tego] i Boga, i SUMIENIA”: http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/kobiety-w-niemieckich-metropoliach-strach-wyj%c5%9b%c4%87-na-ulic%c4%99/ar-BB17VFlx
      KOBIETY w NIEMIECKICH METROPOLIACH: «Strach wyjść na ULICĘ!!!»:
      „Berlin, Hamburg, Kolonia czy Monachium: w żadnym z tych miast dziewczęta i kobiety nie czują się bezpieczne. Co piąta była już co najmniej raz molestowana, czuła się obserwowana lub zagrożona, wykazało badanie. (…) «Nasze badanie wyraźnie pokazało, że dziewczęta i młode kobiety (…) w dużych, niemieckich miastach są molestowane seksualnie, czują się śledzone i zagrożone, są obrażane» – powiedziała szefowa organizacji [pozarządowej «Kinderhilfswerk Plan»] Maike Röttger. Jak dodała, jest to sytuacja, w której odmawia się im prawa do bezpiecznego i swobodnego poruszania się po mieście, by dotrzeć do pracy lub do szkoły, spotkać się z przyjaciółkami czy po prostu wyjść na spacer. W sondażu przeprowadzonym między styczniem a marcem 2020 r. uczestniczyło tysiąc dziewcząt i kobiet w wieku od 16 do 71 lat. Na interaktywnej mapie zaznaczyły one tzw. «pins», miejsca, które odebrały za bezpieczne lub niebezpieczne dla siebie. Najbardziej niepewnie dziewczęta i kobiety czują się «na ulicy». (…) Kolejnymi, ryzykownymi miejscami są dla nich środki komunikacji publicznej i tereny zielone. Powodem poczucia niepewności są przede wszystkim spotkania po drodze z grupami osób będących pod wpływem alkoholu lub narkotyków, ponadto źle oświetlone drogi i parki, wreszcie opuszczone okolice, gdzie w razie potrzeby nie można się spodziewać nadejścia pomocy. (…) Analiza zebranych danych wykazała, że co piąta uczestniczka badania padła już raz ofiarą gwałtu, była śledzona lub zagrożona. «Wiele dziewcząt i kobiet ze wstydu nie składa w takich przypadkach doniesienia na policję», mówi Mirko Streiber, szef Krajowego Urzędu Kryminalnego w Hamburgu. (…) Sondaż pokazał, że potrzeba działania jest (…) duża”
      _______Na koniec wszakże postawiono w tym artykule całkowicie chybioną diagnozę: „(…) ważne jest odejście od ról przypisanych każdej płci”.
      – – – NIE!!! Bo czynniki „socjologiczne” (takie jak jakiekolwiek „role społeczne”) są zbyt płytkie, zbyt „empiryczne”, by uleczyć to, co jest ze swej natury MORALNE i DUCHOWE, można by powiedzieć: „teologalne”! Tak że pozostaje nam przede wszystkim: wiara, modlitwa oraz CZYSTOŚĆ! Właśnie: CZYSTOŚĆ! I jeszcze raz: walka o CZYSTOŚĆ [bezkrwawa przecież! – w odróżnieniu od tej, jaka NIECHYBNIE nastąpi, gdy świat „utopi się” już totalnie w nieczystościach]! Bo bez niej trudno jest uniknąć aborcji, gwałtów, a także nawet zarówno poniżania (gdy się jest napastnikiem), jak i „czucia się” poniżonym (gdy się jest ofiarą), trudno jest uniknąć głębokiego przeżywania doznanych urazów! To zwłaszcza więc dobrowolna i niczym nie wymuszona NIECZYSTOŚĆ seksualna powoduje nieraz straszne komplikacje życia emocjonalno-psychicznego (a potem i społecznego): bardzo absorbujące, lecz mimo to daremne i jałowe, niczemu nie służące oraz do niczego sensownego nie prowadzące! Lepiej jest być np. chorowitym i słabowitym, a także wskutek tego niesamodzielnym ekonomicznie, jednakże nie dopuszczającym dobrowolnej nieczystości, niż być zdrowym, fizycznie silnym i bogatym, ale zatopionym w chronicznych niejasnościach, w nie dających uspokojenia niedosytach oraz mrokach duszy z powodu stanu własnowolnej i niczym nie wymuszonej NIECZYSTOŚCI, której się w dodatku nie żałuje! Można bowiem mieć w gruncie rzeczy POKÓJ ducha pomimo stale nawracającego braku SPOKOJU psychicznego czy społecznego; i na odwrót: można mieć z pozoru trwały psychospołeczny SPOKÓJ i „dobrobyt”, lecz przy tym: po ludzku nieusuwalny NIEPOKÓJ ducha! I to po to m. in. Chrystus ustanowił Kościół, to po to Bóg dał w HISTORII Objawienie publiczne, aby można było temu «po ludzku» zaradzić (a nie „wieszać się na drzewie” jak Judasz, albo „zakładać swoją «sektę»” jak Mahomet, nie przymierzając…).

      • Krzysztof pisze:

        Mój znajomy z ostatniej pracy dorabia sobie wyjeżdżając raz na jakiś czas do Niemiec na krótki miesięczny wyjazd. Opowiadał mi jak raz wychodząc ze znajomymi z Polski z dworca w Dusseldorfie był świadkiem takiej sceny. Nagle przed nimi zatrzymało się auto, z którego została wyrzucona naga kobieta. Polacy ruszyli od razu aby jej pomóc, lecz zostali zatrzymani przez Turków, którzy pokazywali im, aby się nie mieszali. No cóż ja od postępowego Zachodu wolę naszą „zaściankową, nietolerancyjną” Polskę. Sam jestem od 10 lat szczęśliwym mężem, oraz ojcem 4 letniego syna i 1 rocznej córki. Należę do spokojnych osób, unikających przemocy, jako wierzący katolik staram się walczyć z otaczającym złem głównie Różańcem i Koronką do Bożego Miłosierdzia, choć patrząc na coraz bardziej nieludzki świat i co będzie dalej, ciężko przyjmować to bez złości lub agresji. Mam jednak jeden wyjątek od tej reguły, bo w wypadku, gdyby ktoś chciał skrzywdzić moich bliskich, albo jakieś dziecko lub kobietę fałszywego pacyfizmu nie będzie. Lubię twórczość H. Sienkiewicza, a W pustyni i w puszczy jest taki fragment jak ojciec uczy Stasia Tarkowskiego „Słuchaj Stasiu! Śmiercią nie wolno nikomu szafować, ale jeśli ktoś zagrozi twej ojczyźnie, życiu twej matki, siostry lub życiu kobiety, którą ci oddano w opiekę, to pal mu w łeb, ani nie pytaj, i nie czyń sobie z tego żadnych wyrzutów”. Mój syn na pewno będzie czytał H. Sienkiewicza…

        • wobroniewiary pisze:

          Po Bożemu kocham Cię za te słowa

        • Paweł pisze:

          Powiem coś zapewne bardzo kontrowersyjnego:
          Dla mnie aktem „fałszywego pacyfizmu” było samo wstąpienie Polski do Unii Europejskiej [a teraz – jak widać – nawet Wielka Brytania z drogi takiego „fałszywego pacyfizmu” już zawróciła; no cóż, „zmysłu politycznego” nie można Brytyjczykom odmówić (abstrahując tutaj od ewentualnych ich cynicznych motywacji w całej ich historii…) – skoro niegdyś posiadali nawet „imperium, nad którym słońce nie zachodziło” (czyli kolonie dookoła świata)].
          A to, że w Polsce jest teraz mniej więcej TYLE SAMO katolików, co zwolenników Unii Europejskiej – to jest dla mnie rodzaj duchowej/etycznej schizofrenii narodu…
          Nie chcę tym określeniem nikogo obrazić, ale… zachęcić raczej do logicznego postępowania (w sferze tzw. WARTOŚCI).

  3. Maria pisze:

    3 grudnia 1984 roku, we Włoszczowie rozpoczął się głośny strajk okupacyjny uczniów w obronie krzyży w szkole. Protest, w którym uczestniczyło 700 uczniów Zespołu Szkół Zawodowych, trwał do połowy grudnia.

    36 lat po tych wydarzeniach młody Polak znów przyciąga uwagę mediów. Przemysław P. pochodzi z miasta Jana Pawła II, z Wadowic, jest synem właściciela piekarni, a „zasłynął” jako domniemany organizator homoseksualnej „imprezy” z udziałem m. in. europosła węgierskiego Fideszu.

    Klamra pewnie ułomna, kulawa, ale jakoś jednak zamykająca – jakże smutnie – czas przypadający na życie dwóch pokoleń: pokolenia „Solidarności”, i pokolenia Polski już wolnej, Polski wychodzącej z komunizmu. A w tle oczywiście błyskawice, czy też raczej nordyckie runy, znane w historii jako symbol Hitlerjugend i SS, a dziś „ozdabiające” tysiące polskich domów. Domów, w których mieszkają „wk…ni ludzie”. Czym konkretnie? Głównie przypominaniem, że życie ludzkie nie zaczyna się w chwili narodzin, i nie powinno się go brutalnie przerywać. To w istocie najbardziej wścieka.

    W tle także coś jeszcze: naprawianie Kościoła zarówno przez wrogów wiary, jak i przez licznych katolików. Ci drudzy często tak się starają, tak głośno pokrzykują, że trudno ich odróżnić od tych pierwszych. Być może dlatego, że skutki te same. A sam Kościół bezradny, sparaliżowany, przerażony. I trudno się dziwić: są powody do przerażenia. Niewiele w tym wszystkim nadziei, niewiele powodów do optymizmu. Ale jednak na roratach, przynajmniej u mnie, kościół tak pełny, jak to możliwe. Rodziny z dziećmi niosą lampki, mimo, że wieje i zimno. Nie muszą, ale idą.

    To być może najważniejszy Adwent naszego pokolenia. Być może najważniejszy Adwent w naszym życiu. W czasach, gdy ziemia drży, gdy „wojska na smokach latające” krążą nad Polską, trzeba szukać otuchy. Trzeba odbudować poczucie wspólnoty. Trzeba znaleźć w sobie odwagę. Od odwagi bowiem wszystko się zaczyna. Każdy sensowny plan musi wyjść od tego punktu.

    Zawsze przecież można zacząć iść do przodu, zawsze można ruszyć dalej, nawet jeśli spadły na nas potężne ciosy.

    Myślę, że nie trzeba zresztą wiele, by sprawy zaczęły iść w nieco inną stronę. Jeden człowiek, paru ludzi. Trochę wizji, trochę mocy, właśnie trochę odwagi, i przekonanie, że nie ma determinizmu dziejowego.

    https://wpolityce.pl/kosciol/529458-to-byc-moze-najwazniejszy-adwent-naszego-pokolenia

  4. Bożena pisze:

    „Upadłem na kolana. A Pan Bóg przyszedł do mnie z wielką mocą” || Jaka jest prawda?
    W trudnej chwili upadłem na kolana i wtedy Pan Bóg przyszedł do mnie z wielką mocą – mówi Paweł Jaworski, lider wspólnoty Żołnierze Chrystusa.

  5. Maria pisze:

    Oratorium „Nieszpory o Niepokalanym Sercu Maryi z bł. Honoratem”

  6. szpilka pisze:

    Dziękuję za wpis o moim kochanym swietym -Mikołaju.Jak będziesz jechac -jadę z Toba .I pisze to szczerze.

  7. eska pisze:

    Zapraszam do łączności modlitewnej – 8.12. o 6:30 będzie Msza św. w tzw. „jednej intencji”: Aby Maryja była bardziej znana i kochana; by Jej wezwanie z Fatimy poznał i wypełnił świat.
    Za tydzień 15.12 o 6:30 – Msza św. w intencji o nawrócenie i ducha pokuty dla naszego Narodu.

  8. Paweł pisze:

    Z okazji wczorajszego święta św. Mikołaja oto – jako nieco spóźniony „prezent” – wklejam bardzo ładne nagranie (właśnie przeze mnie znalezione i przesłuchane) skróconej, „koncertowej” wersji opery „Wesele Figara” W. A. Mozarta [opublikowane w Internecie przedwczoraj, z okazji akurat kolejnej rocznicy śmierci Mozarta 5 XII, przez Polską Operę Królewską]:

    (Wskutek usunięcia niemal wszystkich recytatywów nagranie to trwa tylko trochę ponad godzinę, podczas gdy posiadane przeze mnie pełne nagranie całej opery – 4 akty – obejmuje 3 pełne płyty CD, czyli gdzieś ok. 3 godziny.) Miłego słuchania! [Opera ta – obok „Cyrulika sewilskiego” Gioacchino Rossiniego, którego fabuły jest zresztą kontynuacją – należy moim zdaniem do tych najprzystępniejszych, bo wesołych, dowcipnych i w całości bardzo melodyjnych. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wesele_Figara_(KV_492) ]

    • Paweł pisze:

      Według tego, co mam napisane na okładkach moich płyt, opera «Wesele Figara» składa się z 36 „kawałków” – dużymi literami przepisałem tutaj na ich liście tytuły tych obecnych w powyższym nagraniu: UWERTURA _______Akt I: 1. CINQUE… DIECI… VENTI… TRENTA… / 2. SE A CASO MADAMA / 3. SE VUOL BALLARE / 4. La vendetta, oh, la vendetta / 5. Via resti servita / 6. Non so piu cosa non, cosa faccio / 7. COSA SENTO! TOSTO ANDANTE / 8. Giovani liete / 9. NON PIU ANDRAI, FARFALLONE AMOROSO _______Akt II: 1. Porgi amor / 2. VOI CHE SAPETE / 3. Venite, inginocchiatevi / 4. Che novita! / 5. SUSANNA, OR VIA, SORTITE / 6. Aprite, presto, aprite / 7. Esci, ormai, garzon malnato / 8. Signori, di fuori / 9. Ah, signor, signor! / 10. VOI SIGNOR, CHE GIUSTO SIETE _______Akt III: 1. Che imbarazzo e mai questo / 2. CRUDEL! PERCHE FINORA / 3. HAI GIA FINTA LA CAUSA! / 4. E SUSANNA NON VIEN! / 5. RICONOSCI IN QUESTO AMPLESSO / 6. Io vi dico, signor / 7. SULL’ARIA / 8. Ricevete, o padroncina / 9. Ecco la marcia _______Akt IV: 1. L’ho perduta… me meschina! / 2. Il capro e la capretta / 3. In quegli anni in cui val poco / 4. Tutto e disposto / 5. GIUNSE AL FIN IL MOMENTO / 6. Pian pianin le andro piu presso / 7. GENTE, GENTE, ALL’ARMI, ALL’ARMI
      [O ile w operze Mozarta „Cosi fan tutte” (drugiej wg mnie najładniejszej po „Weselu Figara”) najbardziej podoba mi się ok. 20 ostatnich minut całej opery, to w tej operze „Wesele Figara” takim najładniejszym dla mnie 20-minutowym fragmentem jest zakończenie II aktu (czyli niejako „triumfalny półmetek” opery) – w powyższym wykazie są to „kawałki” od 7 do 10 w drugim akcie.]

Odpowiedz na Maria Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s