15 sierpnia – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej stanowi dogmat naszej wiary, choć formalnie ogłoszony stosunkowo niedawno – przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus:

„…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105)

Orzeczenie to papież wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Oparł je nie tylko na innym dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny; mógł je wygłosić także dlatego, że prawda ta była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim. Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie w dniu 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. Święto to musiało lokalnie istnieć już wcześniej, przynajmniej w V w. W Rzymie istnieje to święto z całą pewnością w wieku VII. Wiemy bowiem, że papież św. Sergiusz I (687-701) ustanawia na tę uroczystość procesję. Papież Leon IV (+ 855) dodał do tego święta wigilię i oktawę.
Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W mszale na to święto, używanym wówczas w Galii, czytamy, że jest to „jedyna tajemnica, jaka się stała dla ludzi – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny”. W prefacji zaś znajdujemy słowa: „Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa”.
U Ormian uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. Liturgia ormiańska na ten dzień mówi m.in.: „Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (…) Przeżywszy w swym ciele życie niepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna”.
W liturgii abisyńskiej, czyli etiopskiej, w tę uroczystość Kościół śpiewa: „W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani”.
15 sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Chaldejczycy, Syryjczycy i maronici. Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.

Wniebowzięcie MaryiRóżne bywają nazwy tej uroczystości: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej konstytucji apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”.

Niemniej jasne i stanowcze są wypowiedzi Ojców Kościoła. Na Zachodzie pierwszą wzmiankę o tym niezwykłym przywileju Maryi podaje św. Grzegorz z Tours: (+ 594):
I znowu przy Niej stanął Pan, i kazał Jej przyjąć święte ciało i zanieść w chmurze do nieba, gdzie teraz połączywszy się z duszą zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych, które się nigdy nie skończą.

Św. Ildefons (+ 667):
Wielu przyjmuje jak najchętniej, że Maryja dzisiaj przez Syna Swego (…) do pałaców niebieskich z ciałem została wyniesiona.

Św. Fulbert z Chartres (+ 1029) pisze podobnie:
Chrześcijańska pobożność wierzy, że Bóg Chrystus, Syn Boży, Matkę swoją wskrzesił i przeniósł Ją do nieba.

Św. Piotr Damiani (+ 1072) tak opiewa wielkość tajemnicy dnia Wniebowzięcia:
Wielki to dzień i nad inne jakby jaśniejszy, w którym Dziewica królewska została wyniesiona do tronu Boga Ojca i posadzona na tronie. (…) Budzi ciekawość aniołów, którzy Ją pragną zobaczyć. Zbiera się cały zastęp aniołów, aby ujrzeć Królową, siedzącą po prawicy Pana Mocy w szacie złocistej w ciele zawsze niepokalanym.

Modlitwa ułożona przez Padre Matteo da Agnone
do Matki Bożej Wniebowziętej

O, słodka Matko, o Królowo, o Pani nasza
Jeśli widzisz nas w grzechach – podnieś nas!
Jeśli w łasce – podtrzymuj nas!
Jeżeli na drodze do Boga zatrzymujemy się – porusz nas!
jeśli idziemy – pocieszaj nas!
Ty jesteś naszą pośredniczką,
Podobnie jak Syn Twój jest pośrednikiem
pomiędzy Ojcem a człowiekiem,
tak Ty jesteś pośredniczką
między człowiekiem a Twoim Synem.
Jesteś naszą warownią, spójrz na wojnę, jaka nas otacza
Jesteś naszą gwiazdą, spójrz na burzę jaka się podnosi.
Jesteś jak księżyc, spójrz na ciemną noc,
pośród której się znajdujemy.
Broń, kieruj, oświecaj nasze serca,
abyśmy trzymając się prostej drogi do nieba
mogli się cieszyć najpierw Bogiem,
a potem Tobą na wieki wieków. Amen

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

55 odpowiedzi na „15 sierpnia – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Maggie pisze:

    Mam nadzieję, że wyjdzie właściwa kopia:
    https://www.youtube.com/watch?v=ZdXAvsDq_uc

    • eska pisze:

      Na jutro na 7:30 zamówiłam Mszę Św. w intencji rządzących, aby chronili życie, godność i prawa człowieka.
      Zapraszam do duchowej łączności.

  3. wobroniewiary pisze:

    💕 No i ładny początek dnia – właśnie zostałam babcią. Witaj Franiu na tym świecie 💕

  4. eska pisze:

    Dziś rozpoczynamy adopcję wroga Kościoła. Obyśmy czynili to z tak wielką miłością, jaką miał w sobie ojciec Kolbe:
    https://youtu.be/xyApC4mibfE
    Ujął mnie ten utwór i nie mogłam go nie zalinkować.

  5. Euzebia pisze:

    Audiobook z książki
    „Mistyczne Miasto Boże czyli Żywot Najświętszej Maryi Panny” – Maria z Agredy
    1.
    Bóg przez Archanioła Gabriela powiadamia Najświętszą Maryję Pannę, że będzie żyła jeszcze trzy lata.
    http://www.youtube.com/watch?v=LGk8isddwdE
    2.
    Błogosławiona i Chwalebna Śmierć Najświętszej Maryi Panny.
    http://www.youtube.com/watch?time_continue=43&v=JDDol9qBYiY&feature=emb_logo
    3.
    Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny.
    http://www.youtube.com/watch?time_continue=43&v=ut5Gw6-_0jA&feature=emb_logo

    • Kamil@W pisze:

      Zastanawia mnie rozbieżność relacji Wniebowstąpienia NMP opisanego pod dyktando Matki Bożej przez św,Marię z Agredy, a tym podyktowanym przez Pana Jezusa Marii Valtorcie. Pan Jezus wypowiada się, że nie było złożenia do grobu, bo niemożliwością było skalanie doskonałego Dzieła Stwórcy przez pogrzebanie. Dalsze opisy są już bardzo podobnie: orszaki Aniołów, połączenie Duszy z Ciałem, Syn wychodzący naprzeciw Matce, wielka radość mieszkańców Nieba. Ten opis znajduje się w ostatnim tomie „Poematu Boga-Człowieka”, czyli „Od Zmartwychwstania do Wniebowzięcia NMP”.

      • mcc2 pisze:

        Odpowiedz jest prosta : w tych czasach nie istnieją już pewniki…
        Między wizjami danymi Marii Agredzie a Katarzynie Emmerich też istnieją różnice odnośnie tego co działo się po śmierci Jezusa na Krzyżu a zmartwychchwstaniem . Wytłumaczenie jest proste żadna z tych mistyczek nie spisywała osobiście swoich wizji lecz przekazywały ustnie osobie zapisującej , a te osoby zmieniały opisy wg. własnego widzimisie .
        Nawet modlitwy podyktowane siostrze Faustynie przez Jezusa zostały zmodyfiowane , to znaczy zmieniono słowa modlitwy-nowenny osobiście podyktowane przez Jezusa.

        Mater semper certa est to już przeszłość .od czasów gdy dzieci rodzą sie w szpitalach , to powiedzenie nie jest prawwdziwe , Nawet jeżeli dziecko urodzi się w domu to matka nie jest pewna , bo mogą być dwie matki lub nawet trzy…albo cztery…albo pięć …

        • Paweł pisze:

          @mcc2: „Wytłumaczenie jest proste” – NIE, wcale proste nie jest, bo z kolei na poparcie przekazów zapisanych wg słów bł. Anny Katarzyny Emmerich wypowiadają się orędzia dane Gabrieli Bossis:
          478. – Przeczytawszy w objawieniach Katarzyny Emmerich, że upadł siedem razy w drodze na Kalwarię, zapytałam: dlaczego nie powiedziałeś nam wszystkiego w swojej Ewangelii? – „Nie kochano by Mnie przez to więcej”. http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1938.html [3 tomy książki Gabrieli Bossis „On i ja” wznowione były w roku 2008 przez wydawnictwo Michalineum „za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej Nr 6744/K/86 z dnia 10 X 1986 r. – Notariusz: Ks. St. Pyzel, Wikariusz Generalny: Ks. bp K. Romaniuk”]
          To charakterystyczne, że w odniesieniu do szczegółów przebiegu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jakby Z REGUŁY występują RÓŻNICE pomiędzy tym, co różni mistycy przedstawiają na ten temat na podstawie otrzymanych przez siebie objawień.
          Parę lat temu tu na stronie, we wpisie na uroczystość 15 sierpnia (teraz już usuniętym), pisałem:
          Dwa (…) [różniące się] opisy Wniebowzięcia NMP wg objawień danych mistyczkom można przeczytać na następujących stronach:
          1. Według Marii Valtorty – http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-035.htmlhttp://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-036.html
          – wraz z osobistym komentarzem Najświętszej Maryi Panny i Pana Jezusa:
          http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-037.html
          2. Według Sł. Bożej Marii z Agredy – http://www.mocmodlitwy.info.pl/files/MARIA_Z_AGREDY-MISTYCZNE_MIASTO_BOZE.pdf
          Czcigodna Maria z Agredy podaje np., że z Wniebowzięcia Matki Bożej „najbardziej radowali się nasi pierwsi rodzice – Adam i Ewa, następnie św. Anna, św. Joachim i św. Józef”.
          Natomiast w jednym z wpisów z roku 2017 (też już teraz usuniętym), na święto Matki Bożej Anielskiej (2 sierpnia), pisałem:
          (…) Niedawno odkryłem, że cztery mistyczki, których książki mam u siebie w domu (Maria Valtorta, bł. Anna Katarzyna Emmerich, czcigodna Maria z Agredy i św. Brygida Wielka) inaczej odpowiadają w swoich objawieniach na pytanie: ile czasu ciało Najświętszej Maryi Panny spędziło w grobie. A mianowicie:
          1. Według Marii Valtorty ciało Maryi w ogóle nie zostało złożone w grobie, lecz po „zaśnięciu” nastąpiło Wniebowzięcie: http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-037.html
          2. Według bł. Anny Katarzyny Emmerich ciało Maryi miało uroczysty pogrzeb i zostało złożone w grobie, lecz tej samej nocy po pogrzebie nastąpiło Wniebowzięcie. A miało to miejsce w Efezie.
          3. Według czcigodnej Marii z Agredy Maryja umarła w piątek 13 sierpnia i została uroczyście pogrzebana w Dolinie Jozafata w Jerozolimie, a w niedzielę 15 sierpnia nastąpiło Jej Wniebowzięcie: http://www.mocmodlitwy.info.pl/files/MARIA_Z_AGREDY-MISTYCZNE_MIASTO_BOZE.pdf
          4. Według św. Brygidy grób Maryi znajdował się w Dolinie Jozafata w Jerozolimie, a ciało Maryi leżało w tym grobie po Jej śmierci przez 15 dni [za: Św. Brygida Wielka „Objawienia i inne dzieła”, str. 331 („OBJAWIENIA” – Księga VII, rozdział 26) – wydanie Wydawnictwa „M”, Kraków 2004, przekład z języka łacińskiego: ks. Jan Hojnowski SCJ, o. Salezy Kafel OFMCap., ks. Tadeusz Wietecha SCJ].
          Czyli zależnie od wizjonerki czas przebywania ciała Maryi w grobie wynosił:
          a) zero (wg Marii Valtorty);
          b) niecały dzień (wg bł. Anny Katarzyny Emmerich);
          c) niecałe 2 doby (wg czcigodnej Marii z Agredy);
          d) 15 dni (wg św. Brygidy).
          [Na koniec mogę nadmienić, że mnie osobiście najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja przedstawiona przez Marię Valtortę.]
          ______ A co do tego drugiego Twojego „kija w mrowisko”:
          @mcc2: „Odpowiedz jest prosta : w tych czasach nie istnieją już pewniki…” – Też NIE, gdyż PEWNIKIEM (wiary Boskiej i katolickiej, nie zaś „prywatnej”, za który to mamy być gotowi nawet na śmierć męczeńską) jest KAŻDY DOGMAT podany nam wyraźnie do WIERZENIA jako taki przez KOŚCIÓŁ KATOLICKI! „Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, odważył się sprzeciwiać (…) – niech będzie wyklęty.” – http://ptm.rel.pl/czytelnia/dokumenty/dokumenty-soborowe/sobor-watykanski-i/261-konstytucja-dogmatyczna-o-kosciele-chrystusowym-pastor-aeternus.html [Są to słowa, którymi bł. Pius IX – lat temu akurat równo 150 – zakończył DEFINICJĘ dogmatu o NIEOMYLNOŚCI papieskiej na Soborze Watykańskim I.]

        • Kamil@W pisze:

          Dziękuję @mcc2 🙂 super komentarz. To prawda, że wizje Katarzyny Emmerich są jeszcze inne. Ale ja chciałabym wiedzieć i szukam, i czytam – i nadal wiem „mniej więcej” 🙂 Pewnie kiedy poznam prawdę, a poznam ją na pewno TAM, to się zdziwię 🙂

        • Elizeusz pisze:

          Za „opcją” podaną w VII tomie „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty przemawiają początkowe słowa Matki Bożej z przytaczanego poniżej przeze mnie Orędzia nr 576 datow. na 15.08.1996r.
          „b Wasza Niebieska Mama została wzięta do Nieba w tej samej chwili, gdy zamknęła oczy w ziemskim życiu”.
          I dla przypomnienia jeszcze słowa komentarza Pan Jezusa z tegoż źródła:
          „Dla Boga wszystko jest możliwe. Ja wyszedłem z Grobu o własnej mocy. Maryja zaś przyszła do Mnie, do Boga, do Nieba, nie poznawszy w ogóle grobu z jego okropnością zgnilizny i posępności. To jest jeden z najbardziej olśniewających cudów Bożych. Co prawda nie jedyny, jeśli się przypomni o umiłowanych przez Pana Henochu i Eliaszu. Nie zaznawszy śmierci zostali oni porwani z ziemi i przeniesieni gdzie indziej: na miejsce znane jedynie Bogu i mieszkańcom Niebios (zob. Rdz 5,24 i Syr 44,16; 1Krl 2,11 i Syr 48,9). Pomimo swej sprawiedliwości byli oni niczym wobec [doskonałości] Mojej Matki, niższej pod względem świętości jedynie od Boga.
          Właśnie dlatego nie ma szczątków/relikwii ciała ani grobu Maryi. Maryja nie miała grobu, a Jej ciało zostało wzięte do Nieba.» (napisane 5 stycznia 1944 r.)
          Tak, że nie było żadnego grobu, w którym by złożone zostało ciało NMP.

        • Paweł pisze:

          @mcc2: „Nawet modlitwy podyktowane siostrze Faustynie przez Jezusa zostały zmodyfiowane , to znaczy zmieniono słowa modlitwy-nowenny osobiście podyktowane przez Jezusa.”
          – Tak, zmieniono nie tylko słowa Nowenny do Miłosierdzia Bożego mówiące o „heretykach i odszczepieńcach” [na: „braci naszych odłączonych” – w dniu piątym tej Nowenny], lecz także przestawiono słowa w Koronce do Miłosierdzia Bożego: „miej miłosierdzie dla nas i ŚWIATA CAŁEGO” – na: „miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.
          Powiem tak: ja po raz pierwszy zetknąłem się z Koronką do Miłosierdzia Bożego na początku lat 90., kiedy bywała ona często odmawiana publicznie w kościołach, a wtedy mówiono ZAWSZE: „miej miłosierdzie dla nas i ŚWIATA CAŁEGO”. Ja się więc wówczas po prostu od ludzi w kościele tak nauczyłem i od tego czasu NIGDY tej Koronki nie odmawiam inaczej [bo uważam dokonane później „uwspółcześnienie” (poprzez przestawienie dwóch ostatnich powyższych słów Koronki) za zbędne; a poza tym wydanie „Dzienniczka” z roku 1993 (wydanie Wydawnictwa Księży Marianów, „za zezwoleniem Kurii Metropolitalnej w Krakowie, L. 2059/86/87 z dnia 27 lutego 1987 r.”) też na str. 166, w pkcie 476, podaje słowa podyktowane przez Chrystusa następująco: „miej miłosierdzie dla nas i ŚWIATA CAŁEGO”, a TYLKO w samym zakończeniu Koronki – mamy tu trzykrotne: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad CAŁYM ŚWIATEM”]. Skoro to są więc słowa podane przez samego Chrystusa, a w dodatku zaakceptowane potem w wersji DOSŁOWNEJ przez Kościół – to ja NIGDY tej Koronki nie odmawiam inaczej.
          Mogę jeszcze dodać, że takie języki jak polski czy włoski – w odróżnieniu np. od francuskiego i angielskiego – wcale nie wymagają na ogół jakichś wielkich i koniecznych „uwspółcześnień”, nawet jeśli mamy teksty modlitewne w tych językach pochodzące z DAWNYCH czasów, bo np. w II tomie książki „Języki indoeuropejskie” pod red. Leszka Bednarczuka możemy przeczytać na str. 623: „(…) Dziś jeszcze włoski język literacki stosunkowo niewiele różni się od języka twórcy «Boskiej komedii» [czyli Dantego Alighieri, żyjącego w latach 1265-1321]. Podczas gdy we Francji czy Anglii literaturę średniowieczną czyta się w przekładach, Włosi są w stanie czytać Dantego, Petrarkę czy Boccaccia w oryginale.” – I chyba to samo można powiedzieć o Polakach potrafiących z powodzeniem czytać Mikołaja Reja czy Jana Kochanowskiego w ORYGINALE, a nie w przekładzie „ze staropolskiego na «nasze»”…

  6. Beata pisze:

    Zdrówka dla Frania i całej rodziny, spokojnego wychowywania wnusia, Z Panem Bogiem

  7. M. pisze:

    W ubiegłą sobotę, kiedy byłam na Mszy św. w mojej parafii, gdzie jest wybór przyjęcia Komunii Św., wszyscy poszli przyjąć Komunię do ust, na klęcząco. Aż się zdziwiłam, pozytywnie oczywiście. Ale niestety to był wyjątek od reguły, żeby nikt nie poszedł przyjąć Komunii na rękę.

  8. Elizeusz pisze:

    Jednym ze skutków grzechu pierworodnego naszych prarodziców Adama i Ewy, a wszystkich ludzi, każdego człowieka est – jak mówi o tym Pismo Święte i nauka KK – jest śmierć fizyczna (wyście duszy z ciała) i towarzysząca temu trwoga konania (Rdz 3,19; Ps 90,3.9n; Koh 3,2a; Syr 17,1 i 40,2.11a i 41,4a; Rz 6,23a). Śmierci ciała doświadczył również sam Syn Człowieczy. Jedyna osobą, która z woli Najwyższego nie miała podlegać i nie doświadczyła śmierci ciała, była Matka Boża, Niepokalanie Poczęta, Maryja. Dlatego mówi się słusznie o Jej zaśnięciu i Wniebowzięciu z niepokalanym ciałem i duszą.
    Przez swoje FIAT (Łk 1,38) przyjmując wolę Boga bez zastrzeżeń, całkowicie i z pełnią dobrej woli ludzkiej oddała się Jemu na własność jako Jego służebnica. Wszystko, co nastąpiło od chwili tej decyzji było jej konsekwencją. Maryja była pierwszą, która powróciła do stanu pierwotnie istniejącej ufnej zależności od woli i postanowień Stwórcy i Ojca, stała się pierwszą w domu Ojca, stając się Jego radością, chlubą i włada Jego Sercem. Bóg utrwalił na wieczność całą wszystko to, co Maryja przyjęła od Niego w swoim życiu, gdyż to, co Boże, nie przemija, a istnieje w wieczności.
    MARYJA, gdy nadszedł kres Jej błogosławionego ziemskiego życia, została wniebowzięta z ciałem i duszą. Jest to dogmat naszej wiary, jest on prawdą. Ale oprócz tego, co Bóg chciał przez to nam, ludziom stworzonym na Jego obraz i podobieństwo, powiedzieć? Jaka jest wymowa tego Dogmatu Maryjnego, gdybyśmy – w myśl słów Pana Jezusa: „wypłyń na głębię” (Łk 5, 4a) – sięgnęli wzrokiem do Początku czasów stworzenia człowieka w Myśli Przedwiecznego (por. Syr 39,1)?
    Na te ważne pytania znaleźć możemy odpowiedź w księdze 7-ej „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty [http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-037.html]. A udzielającymi odpowiedzi będą Pan Jezus i sama Matka Boża. A zatem posłuchajmy co, mają w tej sprawie do powiedzenia, odkrywając Zamysły Stwórcy, Boga Ojca, a zarazem Trójcy Przenajświętszej, bowiem Jeden jest Bóg w trzech Osobach:

    • Elizeusz pisze:

      I. Matka Boża:
      «Czy umarłam? Tak, jeśli się nazwie śmiercią odłączenie od ciała wzniosłej części ducha. Nie, jeśli przez śmierć rozumie się odłączenie od ciała ożywiającej je duszy; zepsucie materii nie ożywianej już przez duszę, poprzedzone posępnością grobu, a przede wszystkim – udręką umierania. (…). Czy Mój duch powrócił do Mnie, gdy aniołowie unosili Mnie z domu? Nie. Mój duch nie miał już powrócić na ziemię. Wielbił Boga przed Jego Tronem. Kiedy zaś na zawsze oddaliła się ziemia, wygnanie, czas i miejsce rozłąki z Moim Panem w Trójcy Jedynym, wtedy duch Mój powrócił, żeby zajaśnieć w Mojej duszy, budząc ciało z uśpienia.
      Słusznie mówi się, że wstąpiłam do Nieba z ciałem i duszą. Stało się to jednak dzięki pomocy aniołów, a nie o własnych siłach, jak to uczynił [powstający z martwych] Jezus. Zbudziłam się z tego tajemniczego i mistycznego uśpienia, powstałam, uniosłam się, gdyż Moje ciało osiągnęło już doskonałość ciał uwielbionych. I miłowałam. Miłowałam Mojego odzyskanego Syna i Pana, Jedynego w Trójcy. Kochałam Go tak, jak mają Go miłować wszyscy żyjący na wieki». (18 kwietnia 1948)

      «Poczęcie Mojego Syna dokonało się w ekstazie. Większą ekstazę [przeżywałam] wydając Go na świat. Ekstazą przewyższającą wszystkie ekstazy było Moje przejście z ziemi do Nieba. Jedynie w czasie trwania Męki żadna ekstaza nie zmniejszyła okrucieństwa Mego cierpienia.
      Dom, z którego zostałam uniesiona do Nieba, był jednym z niezliczonych dowodów wspaniałomyślności Łazarza wobec Jezusa i Jego Matki. Mały domek w Getsemani, blisko miejsca Jego Wniebowstąpienia. Daremnie szukać jego resztek. Uległ zniszczeniu w czasie zburzenia Jerozolimy przez Rzymian, a jego ruiny zostały rozproszone w ciągu wieków.» (napisane 8 i 15 lipca 1944 r.)

      … w stosownej chwili – jak perła w ognistej oprawie – uniosłam się z pomocą zastępu duchów anielskich, które potem podążyły za Mną. [Aniołowie] przybyli, by Mi towarzyszyć w dniu Moich narodzin do niebiańskiej wieczności. Już przed progiem Niebios oczekiwał Mnie Mój Jezus, a na progu – Mój sprawiedliwy ziemski małżonek. [Byli tam też] Królowie i Patriarchowie z Mojego rodu oraz pierwsi święci i męczennicy. Po tylu boleściach i upokorzeniach ubogiej służebnicy Bożej weszłam jako Królowa do królestwa bezgranicznych radości. Niebo zamknęło się w radości posiadania Mnie, swej Królowej, której ciało – jako jedyne z ciał śmiertelnych – doznało uwielbienia przed końcowym zmartwychwstaniem i sądem ostatecznym». (18 grudnia 1943 r.)

      «Moja pokora nie pozwalała Mi myśleć, że w Niebie zachowano dla Mnie tak wielką chwałę. W Mej myśli tkwiła jednak niemal pewność, że Moje ludzkie ciało – uświęcone przez to, że nosiłam Boga w łonie – nie zazna zepsucia. Bóg bowiem jest Życiem. Kiedy więc On nasyci i napełni samym Sobą stworzenie, to Jego działanie jest jak balsam, który zachowuje od zepsucia śmierci. (…). Bóg jednak chciał mieć Mnie, Niepokalaną, w Niebie z duszą i z ciałem, zaraz po zakończeniu Mego ziemskiego życia. [Uczynił to] dla pouczenia o Swoim pierwotnym stwórczym planie, [jaki miał] wobec człowieka, którego On, Stwórca, przeznaczył do życia i do przejścia bez śmierci z Raju ziemskiego do niebiańskiego: do wiecznego Królestwa. Jestem pewnym świadectwem tego, co Bóg planował i czego chciał dla człowieka. [Pragnął On dla Swego stworzenia] życia niewinnego, nie znającego grzechu, oraz spokojnego przejścia z tego życia do Życia wiecznego. (…). Mnie – wziętą z ciałem i z duszą do chwały Niebios – Bóg postawił przed patriarchami, prorokami i świętymi, przed aniołami i męczennikami i powiedział: „Oto doskonałe dzieło Stwórcy. Oto Ta, którą pośród synów ludzkich stworzyłem na Mój najprawdziwszy obraz i podobieństwo. Oto owoc Boskiego i stwórczego arcydzieła. Oto cud Wszechświata. W nim jest zamknięte w jednym bycie coś boskiego – w duchu wiecznym jak Bóg i jak On duchowym, inteligentnym, wolnym i świętym – oraz pierwiastek materialny, w najbardziej niewinnym i świętym z ciał. Przed nim musi się pochylić każda inna istota żywa, [należąca do jednego] z trzech królestw stworzenia. Oto świadectwo Mojej miłości do człowieka, dla którego chciałem doskonałego organizmu i błogosławionego losu życia wiecznego w Moim Królestwie… (napisane w grudniu 1943r.)

    • Elizeusz pisze:

      II. Pan Jezus:
      … Istnieje opowiadanie, według którego/Tradycja mówi, że w trumnie Maryi, otwartej przez Tomasza, znaleziono jedynie kwiaty. To tylko legenda. Żaden grób nie pochłonął ciała Maryi, nie było bowiem w ludzkim rozumieniu żadnych zwłok Maryi, bo Ona nie umarła tak, jak umiera ktoś, kto posiadał życie.
      Ona jedynie, na rozkaz Boży, odłączyła się od ducha, który wyprzedził Ją [do Nieba]. [Z tym duchem potem] połączyło się ponownie Jej najświętsze ciało. Odwracając zwyczajne prawa – zgodnie z którymi ekstaza kończy się, gdy przerywa się uniesienie, to znaczy kiedy duch powraca [do ciała], do stanu normalnego – ciało Maryi ponownie zjednoczyło się z duchem, po długim spoczynku na żałobnym posłaniu.
      Dla Boga wszystko jest możliwe. Ja wyszedłem z Grobu o własnej mocy. Maryja zaś przyszła do Mnie, do Boga, do Nieba, nie poznawszy w ogóle grobu z jego okropnością zgnilizny i posępności. To jest jeden z najbardziej olśniewających cudów Bożych. Co prawda nie jedyny, jeśli się przypomni o umiłowanych przez Pana Henochu i Eliaszu. Nie zaznawszy śmierci zostali oni porwani z ziemi i przeniesieni gdzie indziej: na miejsce znane jedynie Bogu i mieszkańcom Niebios (zob. Rdz 5,24 i Syr 44,16; 1Krl 2,11 i Syr 48,9). Pomimo swej sprawiedliwości byli oni niczym wobec [doskonałości] Mojej Matki, niższej pod względem świętości jedynie od Boga.
      Właśnie dlatego nie ma szczątków/relikwii ciała ani grobu Maryi. Maryja nie miała grobu, a Jej ciało zostało wzięte do Nieba.» (napisane 5 stycznia 1944 r.)

    • Elizeusz pisze:

      Z niektórych Orędzi Matki Bożej (datow. na 15.08 Uroczystość Wniebowzięcia NMP) do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
      1. … jestem – w Raju, do którego zostałam wzięta z ciałem i duszą, aby w pełni dzielić chwałę Mojego Syna Jezusa. Jak na ziemi byłam z Nim zawsze zjednoczona dzięki Mojej funkcji Matki, tak teraz – w Raju – jestem złączona z Synem w chwale. On bowiem chce mieć przy Sobie Matkę i dał Jej ciało chwalebne, podobne do Swego uwielbionego ciała. Oto powód tego nadzwyczajnego przywileju.
      Jak Moim «tak» dałam Słowu Bożemu możność przyjęcia w Moim dziewiczym łonie ludzkiej natury, tak samo Moim «tak» powierzyłam się działaniu Mojego Syna Jezusa, który wyniósł waszą Mamę do chwały Nieba – z ciałem i duszą.
      Ciało to jest przemienione i chwalebne, lecz jest ciałem prawdziwym, umiłowani synowie. Matka i Syn są już teraz na zawsze razem w Raju.
      Jestem również prawdziwie waszą Matką, która może was kochać nie tylko duszą, ale również Swoim chwalebnym ciałem… (107a-f, 1976)
      i
      2. … Najmilsi synowie, kontemplujcie Mnie dziś w światłości Mojego uwielbionego Ciała wyniesionego do chwały Raju. Najświętsza i Boska Trójca odbija we Mnie blask Swej mocy i Swej największej chwały.
      Wszystkie duchy niebieskie cieszą się, wyśpiewując w radosnym uniesieniu hymny i upadając na twarz w postawie głębokiej czci przed Tą, która została ustanowiona ich Królową. Rośnie szczęście całego zastępu Świętych, kiedy widzą Mnie u boku Mojego Syna, w Moim chwalebnym Ciele, otoczoną blaskiem i pięknem. Cieszą się oni na myśl, że pewnego dnia również ich ciała – będące obecnie prochem – osiągną w chwale swoje pełne blasku przeznaczenie, które na razie zarezerwowane jest wyłącznie dla waszej Niebieskiej Mamy.
      Szczególne umocnienie spływa na wszystkie dusze, które cierpią w Czyśćcu – na modlitwie i w bólu – ponieważ w wizji Mojego chwalebnego Ciała ich oczyszczenie staje się silniejsze, a pragnienie połączenia się ze Mną w chwale Raju – bardziej żarliwe. (…).
      Dziś jest święto wzięcia Mnie do Nieba z ciałem i duszą. To jest święto światłości i łaski, piękna i czystości, miłości i życia.
      Dziś jest święto radości. Cieszą się aniołowie i święci w Niebie. Cieszą się dusze oczyszczające się w Czyśćcu. Cieszy się Kościół na ziemi, widząc we Mnie znak pociechy i niezawodnej nadziei. Cieszą się Moje biedne dzieci, grzeszne, chore, zranione, zagubione i zrozpaczone. Otwierajcie wasze serca na nadzieję. Niewiasta obleczona w słońce właśnie ma odnieść Swoje największe zwycięstwo przez tryumf Swego Niepokalanego Serca w świecie. (524, 1994)

    • Elizeusz pisze:

      3. Dziś, umiłowani synowie, żyjcie ze Mną w Raju, dokąd zostałam wyniesiona z duszą i ciałem, aby uczestniczyć w szczególny sposób w chwale Mojego Syna Jezusa.
      – Popatrzcie w Niebo. Wasza Niebieska Mama została wzięta do Nieba w tej samej chwili, gdy zamknęła oczy w ziemskim życiu. Otoczona licznymi zastępami anielskimi, które Mnie wychwalały i czciły jako Królową, zostałam wyniesiona do chwały Raju. Najświętsza Trójca pochyliła się życzliwie i została otoczona chwałą, a we Mnie odbiła promienie Swego wiecznego i Boskiego blasku.
      Mój Syn Jezus – który już wstąpił do Nieba, aby zasiąść po prawicy Swego Ojca – przyjął Mnie z synowską miłością i radością. Chciał, żebym była przy Nim dla uczestniczenia w Jego królewskiej władzy, na mocy której poddane są Mu wszystkie rzeczy.
      W ten sposób stałam się Królową, bo Najświętsza Trójca potwierdziła Moje chwalebne przeznaczenie umiłowanej Córki Ojca, Matki Syna i Oblubienicy Ducha Świętego.
      – Popatrzcie w Niebo. W Raju w pełni posługuję się Moją matczyną władzą. Jako Matka jestem u boku Jezusa, aby się wstawiać za wami. Sprawiam, że z Mego Niepokalanego Serca zstępują łaski, które są wam potrzebne, abyście szli ze Mną po bolesnej drodze tych ostatnich czasów. W ten sposób i wy będziecie mogli dojść tutaj, do Raju, gdzie z Jezusem czeka
      na was wasza Niebieska Mama.
      Jestem u boku Jezusa, aby Najświętszej i Boskiej Trójcy ofiarować Moje dzieło matczynego wynagrodzenia. To dlatego zbieram w kielichu Mego Niepokalanego Serca wszystkie wasze cierpienia, wielkie boleści całej ludzkości w czasie jej wielkiego ucisku i przedstawiam je Jezusowi na znak wynagrodzenia za wszystkie grzechy, które co dnia są popełniane na świecie. To w ten sposób udało Mi się jeszcze przesunąć czas postanowionej przez Bożą sprawiedliwość kary dla ludzkości, która stała się gorsza niż w czasie potopu.
      – Popatrzcie w Niebo. Ujrzycie, jak z Nieba powraca Mój Syn Jezus, na obłokach, w blasku Swej Boskiej chwały. Wtedy ostatecznie dokona się tryumf Mego Niepokalanego Serca w świecie. Dla dokonania tego Boskiego cudu chcę odnieść Mój matczyny tryumf w sercach i w duszach wszystkich Moich dzieci… (576, 1996)

    • Elizeusz pisze:

      4. Synowie umiłowani, patrzcie dzisiaj z ufnością i niezachwianą nadzieją na waszą Niebieską Mamę wziętą do chwały Raju z duszą i ciałem. Wszystkie zastępy Duchów Niebieskich pochylają się w głębokim szacunku przed Swą Królową, kiedy wznoszę się na wysokości Niebios i staję po prawicy Mojego Syna Jezusa. Raj – najsłodszymi harmoniami światła i śpiewów, których tu na ziemi nikt nie potrafi usłyszeć – wysławia Mnie i woła: «Jaśnieje, o Panie, Królowa po Twojej prawicy» (Ps 45,10b).
      Jaśnieje Królowa po Twojej prawicy.
      Po prawicy stawia się osobę najbardziej godną szczególnej czci. Kiedy Mój Syn Jezus – po skazaniu na śmierć, aby otrzymać dla was wieczne zbawienie – zmartwychwstaje w blasku Swej Boskiej chwały i wstępuje do Nieba, Ojciec Niebieski stawia Go po Swej prawicy (Mk 16,19; Rz 8,34; Kol 3,1).
      Po prawicy Ojca, gdyż jest Mu składana ta cześć, która należy się Jemu samemu, jako Jego Synowi Jednorodzonemu.
      Po prawicy Ojca, gdyż, spełniwszy dzieło Odkupienia, doprowadził całą ludzkość, która stała się niewolnicą grzechu, do pełnej wspólnoty życia z Bogiem.
      Po prawicy Ojca, gdyż Jezus jest jedynym zwycięzcą Złego, grzechu, zła i śmierci.
      Po prawicy Ojca, bo przez Niego został stworzony świat i tylko Jemu została dana moc podporządkowania Sobie wszystkiego, po pokonaniu i unicestwieniu Swoich nieprzyjaciół. «Rzekł Pan do mojego Pana: siądź po mojej prawicy, aż położę twoich nieprzyjaciół jako podnóżek pod twoje stopy» (Ps 110,1; Dz 2,33n i Hbr 10,12n).
      Ojciec Niebieski, stawiając po Swojej prawicy Jezusa Chrystusa, udziela Mu w ten sposób największego zaszczytu, należnego Jego Synowi Jednorodzonemu, Słowu wcielonemu, Odkupicielowi, jedynemu Zbawicielowi i Królowi całego świata.
      Jaśnieje Królowa po Twojej prawicy.
      Gdy zostałam wzięta do chwały Raju, postawiono Mnie po prawicy Mojego Syna. Jezus uznaje w ten sposób, że jest Mi należna największa cześć, jako Jego dziewiczej Matce, ściśle związanej z Nim w dziele Odkupienia, uczestniczce wszystkich Jego cierpień, wezwanej teraz do dzielenia Jego Boskiej potęgi w chwale.
      Po prawicy Syna, bo – dzięki Mojemu «tak» (Łk 1,28) – pozwoliłam Mu przyjąć ludzką naturę w Moim najczystszym łonie.
      Po prawicy Syna, bo stałam przy Nim w każdym momencie Jego życia, pijąc wspólnie z Nim kielich licznych goryczy.
      Po prawicy Syna, bo pod Krzyżem (J 19,25a) – przez Mój nieskalany i matczyny ból – stałam się prawdziwą Współodkupicielką, ofiarowując Mego Syna Jezusa Ojcu jako zapłatę za wasze wybawienie.
      Po prawicy Syna, bo w Nim i przez Niego odniosłam zwycięstwo nad Złym, nad grzechem i nad śmiercią, która weszła na świat jako kara za grzech popełniony przez prarodziców.
      Po prawicy Syna, gdyż teraz uczestniczę w Jego Boskiej mocy podporządkowywania Sobie wszystkiego.
      Po prawicy Syna, abym mogła spełniać przy Nim Moje duchowe zadanie Matki Kościoła i całej ludzkości.
      Po prawicy Syna modlę się za was, wstawiam się za wami, jestem przy was i wspieram was w
      straszliwej walce przeciwko szatanowi i wszystkim złym duchom, przeciwko złu i grzechowi, żeby pewnego dnia Chrystus mógł pokonać potęgę śmierci, którą ma ona jeszcze nad wami.
      Tak na końcu świata, kiedy Jezus wskrzesi was na Swój ostateczny i powszechny sąd (Mt 25,31n), także wy, Moi synowie, będziecie mogli wstąpić tam, na wyżyny Raju, i wtedy zostaniecie postawieni po prawicy Syna (Mt 25,33a.34.46b) i waszej Mamy Niebieskiej, aby z Nimi cieszyć się na zawsze doskonałą i wieczną szczęśliwością (por. 1Kor 15,50-53).
      (598, 1997)

  9. Ava pisze:

    Błogosławieństwa Wniebowziętej Matki Bożej dla Frania na całe życie!

    • Renia pisze:

      W tym wywiadzie mowa jest o wspólnotach, które prowadzi ten ksiądz…myślę, że przy wątpliwościach zawsze warto spojrzeć co mówi się w nich o Maryji, kim Ona dla nich jest i czy w ogóle jest tam obecna. Powiem Ci Olu, że sama należałam jeszcze niedawno do wspólnoty, gdzie takie hasła, które głosi ten ksiądz, (nowa ewangelizacja, Bóg Cię kocha, jesteśmy grzesznikami, więc mylić się jest rzeczą ludzką itd.) były codziennością. Dopiero kiedy zaczęłam być przy Maryji, poświęcając się Jej zauważyłam, że coś tu nie gra. Więc zerknęłam, co mówi się w mojej wspólnocie o Maryji, ponieważ Ona zawsze była mało obecna, ale coś tam od czasu do czasu się o Niej mówiło. Jak poczytałam kim jest Maryja według wspólnoty i jak Ją postrzegają to się za głowę złapałam. Od razu odeszłam. Teraz słyszę słowa tego księdza i wiem, że mówi przekonywująco, ale jest kilka ale:
      1. Mocno podkreśla rolę świeckich w ewangelizowaniu…jednak z tego co się orientuję to nie ma w Kościele pozwolenia na oficjalne głoszenie Ewangelii przez ludzi swieckich…nawet jeśli są katecheci którzy nauczają w szkołach to oni mają misje kanoniczna nadana przez biskupa i to tylko do konkretnej jednej szkoły. Nie mogą nauczać w innej szkole, nawet na zastępstwo, bo wtedy też musieliby otrzymać kolejną misję. Nie wolno im też nauczać po Kościołach czy gdziekolwiek indziej.
      Osoby świeckie mają swoim życiem dawać przykład jak żyć Chrystusem. Być świadkiem Chrystusa Zmartwychwstałego. Dlatego tutaj mocne zaakcentowanie roli świeckich w ewangelizowaniu jest trochę niezgodne ze stanowiskiem Magisterium Kościoła
      2. Najpierw ksiądz mówi o tym, że jesteśmy grzesznikami i mylić się możemy, bo to jest ludzkie. Stąd jakby tłumaczy, że osoby świeckie nie muszą być super naukowo przygotowane do tego, wystarczy że słuchają Słowa Bożego i idą za Nim, bo to od Boga pochodzi. I tu dodam, że znowu mi coś nie pasuje, bo nie wolno samemu sobie interpretować Bożego Słowa. Jest nauczanie Magisterium Kościoła, cała Tradycja i tego mamy słuchać, także w odniesieniu do Pisma Świętego. A nie że ja słucham Słowa i sobie Go rozumiem tak, a nie inaczej i za tym idę. A potem jak się pomyle to stwierdzam że jestem grzesznikiem i taka moja słabość. Do tego potem ten ksiądz sam sobie przeczy, bo mówi o studiowaniu nauk teologicznych jako potrzebę do ewangelizowania.
      3. Krytykowanie tradycji, która prowadzi przez wieki Kościół jest trochę zaprzeczaniem Kościoła. Przecież to nauczanie jest niezmienne, budowane przez lata, ścierając się z różnymi herezjami Kościół budował swoje nauczanie, dogmaty i cała Tradycje. To się nie zmienia i zmienić się nie może, nawet kiedy czasy się zmieniają. Nawet jeśli wchodzą nowe metody na prowadzenie ewangelizowania, to i tak nie mogą one stać w sprzeczności z całym Magisterium Kościoła. Więc jeśli ktoś zaprzecza pewnym aspektom, nawet w tych najmmiejszych punktach to myślę że nie jest wart dłuższej uwagi, a tym bardziej takich wątpliwości jakie masz Olu. Słuchaj poruszeń Ducha w sercu, bo widać że On dobrze Ci podpowiada 🙂

  10. szpilka pisze:

    Wielu łask i wiernosci Pannie Maryi dla Francesco .

  11. duszyczka pisze:

    Ewo, gratulacje, a Imię wybrane przez rodziców cudowne dla chłopczyka 👶

  12. Ola pisze:

    Szczęść Boże . Wklejam tutaj link z pewnym nagraniem,który przesłała mi do odsłuchania liderka wspólnoty charyzmatycznej ,do której kiedyś należałam . Jaki ja mam mętlik w głowie po odsłuchaniu tego materiału, jestem w kropce , mocno namieszało mi to w głowie , czuję ,że to ,co mówi ten kapłan,a co zaczyna się po 18 minucie i dalej o LGBT i ludziach oddanych Maryi jest kłamstwem ,ale już się gubię , kogo słuchać w czacha zamętu ? Ks. Piotr Glas mówi co innego ,ten kapłan temu zaprzecza , nie wiem gdzie jest prawda , czuję że można w tym wszystkim mocno się zagubić. Jestem bardzo słaba , czuję ,że droga z Maryją jest jedyną prawdziwą drogą do Boga ,ale z drugiej strony jak słyszę kapłana, który z taką charyzmą wskazuje na duchowość ,która jest mi zupełnie obca i wydaje mi się zwiedzeniem , nie wiem gdzie jest ta prawda , bo kapłan ,który ma autorytet Kościoła ,jest zastępcą Jezusa na ziemi , dlaczego miałby zwodzić ? Znowuż ks Piotr Glas mówi zupełnie co innego i bliżej mi do jego nauczania ,ale mętlik w głowie mam , jestem między młotem a kowadłem .
    https://youtu.be/1ypfwVdXeDo

    • Kamil@W pisze:

      Olu, im więcej będziesz słuchała takich wynurzeń, tym większy mętlik sobie zafundujesz. Znasz wypowiedzi / książki ks.Glasa, w których dokładnie opisuje takie trendy, popularne na Zachodzie. Tam grupy skupiają się na Chrześcijaństwie łatwym i przyjemnym, typu „Jezus Cię kocha”. To nie jest duchowość, to jest styl. I właśnie to forsuje ksiądz z nagrania. A jeśli jeszcze krytykuje Tradycję i pobożność Maryjną, to wybacz, ale temu księdzu już dziękujemy. Masz rację, zwodzicieli należy unikać.

  13. Elizeusz pisze:

    Witaj Olu! Odsłuchałem polecaną przez Ciebie wypowiedź tego kapłana/charyzmatyka (chyba jezuity) nie tylko od tej 18-ej minuty. Dane jest nam z łaski Bożej żyć w ciele w czasie określanym biblijnym terminem Koniec Czasów, w czasie bliskości powrotu PANA JEZUSA w chwale z Jego Królestwem, o co zresztą modlimy się [świadomie w kontekście pojawiających się biblijnych znaków, zapowiedzi Bożych posłańców i proroków, na czele z Matką Bożą czy też mechanicznie, ot tak bezwiednie) codziennie w modlitwie Ojcze nasz (wedle Mt 6,10)]. Z Pisma Św. można to udowodnić, że wielkie wydarzenia w historii rodziny ludzkiej dokonują się w nocy niewiary, odstępstwa, ateizmu, niemoralności, bałwochwalstwa itp. (np. potop, wyjście uciskanego Izraela z Egiptu, niewola babilońska i rzymska; wydarzenia z historii Kościoła). Żyjemy w czasach wielkiej ciemności, zamętu duchowego (Rdz 1,2a), językowej wieży Babel obecnej w świecie i w Kościele. Matka Boża w jednym z Orędzi do Jej umiłowanych synów, Kaplanów powie(działa) a te słowo nic a nic nie straciło ze swej aktualności, ale wręcz przeciwnie pogorszyła się, że „ten świat stał się on tysiąc razy gorszy niż w czasie potopu. Tak bardzo opanowały go duchy zła!” (507e, 8.12.1993).
    Żyjemy w czasie ujawnienia się szatana w dwóch apokaliptycznych Bestiach. W ten stan ciemności wpisuje się „zjawisko” LGBT”, którego stanowią zwiedzione dzieci diabła (por. 1J 3,8a). W swojej argumentacji, która wzbudziła, OLU, Twój niepokój, mętlik (a te rzeczy pochodzą zawsze od demona) zdaje się, że ten kapłan tego nie dostrzega, o czym mówi np. wspominany przez Ciebie, ks. P. Glas, którego nauczaniu/widzeniu naszego dzisiaj i tego konsekwencji mocno trzymaj się.
    Pan Jezus w św. Ewangelii (Mt 24) zapowiadał, że im bardziej będzie zbliżał się czas Jego powtórnego Przyjścia, temu będzie towarzyszyło coraz większe zwiedzenie za sprawą szatana, który wiedząc o tym, że zbliża się czas końca jego panowania (por. Łk 22,53c), starał się będzie zebrać dla siebie jak największe żniwo. Zwiedzenie to będzie dot. również czy też szczególnie kapłanów różnej rangi, będących dla wielu wiernych autorytetami. Każdy zwiedziony przez szatana zwodzi innych. O tm mówi przypowieść i pszenicy i kąkolu (Mt 13,24-30). Wskazana jest więc za tym konieczna szczególnie w naszych czasach ,modlitwa do Ducha Świętego o to, by nie być zwiedzioną/zwiedzionym o niesłychanie ważny dar rozpoznawania duchów/rozróżniania głosów (1Kor 12,10c). Na także o słowo Boże, tak by zwiedziony grzesznik, mógł powiedzieć za 1Kor 14,24n (por. np. Ez 7,4b).
    We wczorajszym, niedzielnym radiowym kazaniu w czasie transmitowanej porannej Mszy Św. w programie pierwszym Polskiego Radia, ks. bp Józef Zawitkowski w kontekście ostatnich akcji zwolenników i popierających LGBT powiedział o nich i zarazem do nich: „Nie straszę, lecz przypominam, że 1Kor 6,9n.
    Tymczasem pozdr. w Panu, który powołuje nas wszystkich do świętości życia.

  14. Paweł pisze:

    Ciekawostka muzyczna:
    Białorusini dwa lata temu tak „ŻEGNALI OJCZYZNĘ”:
    https://www.youtube.com/watch?v=vR71XEW5MSc
    A Ukraińcy ten tak dobrze znany nam utwór wykonują tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=ZTjTnnwkwEE
    …albo tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=vq0S2_8WL-A
    [Bardzo zdziwiłem się, że ten polonez znajduje się na stronach opisanych rosyjskimi literami (bo przecież to ROSJA, Prusy i Austria z okazji III rozbioru Polski przysięgły sobie w tajemnicy, by imię Polski już NA ZAWSZE wymazać z mapy, a ich późniejszy sojusz – «Święte Przymierze» – przypieczętował właśnie rozbiory Polski, choć był zawarty obłudnie „w imię zasad chrześcijańskich”, i dopiero upadek ostatniego jego „wcielenia” – «Sojuszu Trzech Cesarzy» z 1873 r. – oznaczał pierwsze wielkie kroki ku I wojnie światowej i ku odzyskaniu niepodległości przez Polskę), ale potem zorientowałem się, że to nie Rosjanie tu grają, lecz Białorusini i Ukraińcy…]

  15. Ania G. pisze:

    https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://centrumzawierzenia.jasnagora.pl/nowenna-do-matki-bozej-jasnogorskiej-ii/&ved=2ahUKEwix2K6mu5_rAhUC-qQKHTEwAmgQFjABegQIARAH&usg=AOvVaw36ASbeJF6RYIDj4S554Wlc&cshid=1597688488352. KOCHANI DZIŚ ROZPOCZYNA SIĘ NOWENNA PRZED UROCZYSTOŚCIĄ NMP CZĘSTOCHOWSKIEJ,NIE ZAPOMINAJMY O NASZEJ OJCZYŹNIE PROSZĄC O POTRZEBNE ŁASKI I WIERNOŚĆ EWANGELII, KRZYŻOWI I MARYI.

  16. Longin pisze:

    Przykład takiej małej uczty duchowej wydaniu ks.Dominika, zwłaszcza dla tych pragną dziecięcej wiary (szczególnie od.8min, jeśli ktoś ma mało czasu) ( https://www.youtube.com/watch?v=m8BernHbrAU
    A tu przykład jakie efekty daje taka właśnie wiara w pełni działania Mocy Ducha Świętego (cud uzdrowienia krótszej nogi – od.7.30 min) – może tylko styl języka ks.Dominika zbyt kwiecisty, choć przez to jakby pomniejszał siebie będąc tylko narzędziem w rękach Pana
    https://www.youtube.com/watch?v=m8BernHbrAU

  17. Longin pisze:

    W drugim linku miało być kazanie ks. Chmielewskiego w Świętej Wodzie z omówieniem cudu wydłużonej nogi – poprzednio 2 razy wkleiłem to samo i też od ok.8min.
    https://www.youtube.com/watch?v=9sBg8rqeM5Q

  18. Bogdan78 pisze:

    Zatem i ja powróciłem z „pielgrzymki” do naszej Matki Jasnogórskiej. „Pielgrzymki”, ponieważ przejazd samochodem w wygodnym fotelu nie ma nic wspólnego z pielgrzymowaniem, chociaż biorąc pod uwagę lejący się żar z nieba, awarię klimatyzacji oraz piątkowe korki na trasie 91 – namiastkę niedogodności poznałem. Po drodze mijamy 3 (trzy pielgrzymki). Jedna 4-osobowa piesza, dwie rowerowe 3-osobowe. Blado nie wypadamy, bo w naszym aucie jedzie łącznie 4 „pielgrzymów”.
    Pierwsze kroki skierowałem od razu do Sanktuarium Krwi Chrystusa pragnąć pomodlić się z żoną przy jednej z najważniejszych dla mnie relikwii. Niestety nie dane nam było. W owym Sanktuarium (które okazało się zwykłą salą) relikwia wystawiana jest tylko po umówieniu telefonicznym (sic!), ale przynajmniej udało się uczestniczyć we Mszy Św. W Sanktuarium Krwi Chrystusa tabernakulum ulokowano z boku, w rogu sali ! Chciało nam się płakać i chyba uciekać. Ale dzielnie dźwigamy nasz krzyż dalej.
    Udaliśmy się na Jasną Górę. Ludzi mało, bardzo mało, nie ma śpiewów radosnych, za to schodzi się tłumek z miasta w nadziei wysłuchania dobrego koncertu zaplanowanego na 21.00.
    Udajemy się do Kaplicy Obrazu Jasnogórskiej Pani. Tam wita nas czerwony napis zakazujący wchodzenia do Kaplicy bez maseczek i dezynfekcji. Jakże bolesna nachodzi mnie myśl. 100 lat temu „garstka” żołnierzy zawierzyła swoje życie Bogu i Matce Boskiej i ruszyła z różańcem do walki z ogromną armią bolszewicką. Jedynie 100 lat minęło, a my zawierzamy swoje życie kawałkowi szmatki i kilku ml alkoholu z kontrabandy. Idziemy z wiarą modlić się o łaskę i dary, nie dając wiary w cudowną ochronę Maryi Dziewicy, zawierzamy masce, a nie Matce. Ale ja jestem stetryczałym konserwatystą, czepiam się, wybaczcie umiłowani w Chrystusie bracia i siostry.
    W końcu TVP1 zaczyna granie. Pierwszy i powtarzany jak mantra komunikat z głośników przypomina o zachowaniu dystansu i zakładaniu maseczek. O dziwo pod sceną tylko pojedynczy ludzie w maseczkach. Wygląda, że większość przyszła z miasta posłuchać muzy.
    Tutaj dzieje się rzecz straszna. Nikt nie ma zamiaru o 21.00 puścić transmisji Apelu Jasnogórskiego na telebimach na błoniach, za to tuż przed 21.00 wychodzi wodzirej i zaczyna z panem Rubikiem zabawę ! Szybko idziemy do Kaplicy. Tam zapewne tylko pielgrzymi, nie mamy problemu swobodnie dojść do połowy kaplicy, można i dalej, ale nie mam maseczki, nie chcę wzbudzać nienawiści u braci i sióstr. Śpiewamy i modlimy się. Dopiero tutaj jest Bóg, w ludziach, w parze młodych ludzi stojących obok modlących się całym sobą. Dopiero tutaj poznałem Jezusa w osobie starszej pani, która swój dobytek przyniosła w reklamówce, przyszła modlić się o światło wiary dla swojego syna. W tym czasie muzyka na błoniach gra w najlepsze…
    Opuszczamy Klasztor i błonie, przechodzimy przez pasy idąc do kwatery przez Aleję Najświętszej Maryi Panny. Tutaj zaczyna się prawdziwa Sodoma i Gomora. Dyskoteki, alkohol, imprezki, popisy autami, zachowanie, które łagodnie można nazwać lubieżnymi. Wszystkiego pilnuje patrol policji. Muzyka, alkohol i rozpusta w przeddzień najważniejszego dla Częstochowy i Polski święta Maryjnego ! U stóp Maryi, niczym wąż.
    Noc minęła przy akompaniamencie tuningowanych aut bijących rekordy głośności na kostce brukowej.
    Rano spieszymy na godzinki i Mszę Św. o godzinie 8.00. Ojciec Paulin jak zwykle przepięknie wychwala Pannę Święto w swoim śpiewie. Na małym telebimie widok z kamery z Kaplicy Obrazu Matki Boskiej. W pewnym momencie obraz znika i pojawia się instrukcja prawidłowego (sic!!!) przyjmowania Komunii na rękę. Modlę się za tych, co na to zezwolili i podświadomie przymuszają.
    W końcu zaczyna się Msza dla Warszawskiej pielgrzymki pieszej. W tym samym czasie ruszają z impetem panowie do rozbiórki rusztowania z wczorajszego koncertu. Wózki widłowe, ciężarówka, brzdęk metalowych rur są stałym akompaniamentem Przeistoczenia i w ogóle całej Mszy Św. Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie to pojąć. 15 sierpnia (podwójne Święto, kościelne i państwowe), w trakcie Mszy Św. na Jasnej Górze, w najlepsze szatan popisuje się pracami niekoniecznymi śmiejąc się w twarz modlącym się pielgrzymom pod czujnym okiem ojców paulinów !
    Praca dalej wre nawet w trakcie sumy (pielgrzymów jedynie na pół placu i to z zachowaniem „dystansu społecznego”), panowie raczyli przenieść się na oddaloną na skraju placu scenę, aby ją sobie dalej demontować. Tak dobiegł dzień i szczęśliwie, z Bożą opieką, wróciliśmy do naszej wioski na Mazowszu.
    Każdy kto doczytał, niech sam rozważy w swoim sercu. Ja za swoją krytyczną ocenę graniczącą z nienawiścią będę musiał się wyspowiadać i wybaczcie, jeśli kogoś nastawiam negatywnie. Po prostu chciałem pokazać Wam, że nie będzie dobrze. Nie będzie dobrze, jeśli w tym kraju poniża się Najświętszą Maryję Bogarodzicę. Niech Bóg nam wybaczy. Mam nadzieję, że błądzę …
    Z Panem Bogiem.

    • eReM pisze:

      Hm… jeżeli wiesz, że grzeszysz z myślą, że wyspowiadasz się z tego grzechu to ma to znamiona grzechu przeciw Duchowi Świętemu!
      Albo dzielisz się swoimi uwagami będąc w przekonaniu, że czynisz to dla dobra ogółu – i MYŚLĘ, ŻE TAK CHCIAŁEŚ ZROBIĆ, albo – po rozeznaniu, że jest to nienawiść, nie wypowiadasz się. Więc skoro zdecydowałeś się podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami, to nie dopowiadaj o „szerzeniu” nienawiści i konieczności wyspowiadania się z niej.

      • Maggie pisze:

        eReM:
        To wszystko jest smutne i przygnębiające, więc chyba serdeczne westchnienie do Królowej i Matki naszej jest bardziej stosowne, aniżeli rady na domniemywany stan duszy rozgoryczonego Bogdana.
        Czy to takie dziwne?, że ktoś w takiej sytuacji tłumi gniew, bo myśle, że w bezsilności i podobnej sytuacji, wielu marzyłoby się ewangeliczne „wzięcie bicza i porozrzucanie stołów przyświątynnych”.
        Z drugiej strony nie mamy tak naprawdę pojęcia jak, pod jakim naciskiem diabelskiego świrusa, zastraszany jest KK na całym świecie i jakie katusze duchowe przechodzą kapłani postawieni wobec alternatywy „tak … albo nic”.
        🙏🏻❣️💕

        • Urszula Anna pisze:

          Dokładnie Maggie, ten komentarz erem , jest przerażający, jak można nawet coś takiego napisać, nie chce mi się nawet komentować,

      • Maggie pisze:

        Właśnie byłam na Apelu Jasnogórskim .. wirtualnie, bo nie mogę inaczej, i kazanie ks.Orła było akurat pokrzepiające dla Bogdana oraz dla nas WSZYSTKICH.
        MÓDLMY SIĘ.
        Dodam, że walka trwa na całym świecie i bywa, tak że połączona z prowokacją a’la niedopatrzenia lub wprost celującą.
        W niedzielę 9 Sierpnia W BIAŁY DZIEŃ W CZASIE MSZY ŚWIĘTEJ, bo po Mszy Świętej na godz.8 rano, w Toronto , wychodzący z kościoła pw Św.Kazimierza zdecydowanie ❗️ale ze spokojem zdjęli z krzyży tęczową flagę, powieszoną bezczelnie a profanującą pomnik Św.JPII z Krzyżami. Pomnik jest widoczny jak na dłoni, parę kroków od kościoła, przy Polish Credit Union, a więc niemożliwe aby nikt nie widział, że w niedzielę ! ktoś łazi wysoko z drabiną … przy tym banku.
        Dodam, że w pobliżu są kawiarenki, dobre jako punkt obserwacyjny … choćby dla tych, którzy zamierzali puścić filmiki typu „jak to katolicy drą lub palą symbol równości etc”. Złożono zaś tą szmatę w kostkę, jako dowód rzeczowy dla policji. Miejmy nadzieję, że kamery będą dokładnie przeanalizowane … ale co potem .. to kto wie, bo Toronto uważane jest za światową stolicę lgbtq.
        Na cóż .. ☹️ sama ta flaga to nie tylko plagiat LECZ i profanacja Przymierza Z BOGIEM .. połączona z deptaniem naszych kardynalnych praw … 🤔☹️choć zawłaszczanie odwiecznych praw to już na porządku dziennym, bo normalność częściej zakrawa na nienormalność w udziwnionym świecie.

      • Monika pisze:

        @eReM, a może po prostu nie jest to nienawiść do ludzi, do konkretnego człowieka ale zwyczajnie niechęć do grzechu, nienawiść do grzechu a nie do tych: którzy tym grzechom ulegają, którzy zostali zwiedzeni, zastraszeni, u których lęk przejął już władzę nad nimi samymi i ich postępowaniem. Pan miłuje tych, którzy zła nienawidzą.

        • eReM pisze:

          Maggie i Urszula Anna mój komentarz do refleksji Bogdana dotyczył fragmentu jego wypowiedzi – jego słów, cytuję: „(…) Ja za swoją krytyczną ocenę graniczącą z nienawiścią będę musiał się wyspowiadać i wybaczcie, jeśli kogoś nastawiam negatywnie (..)”. Tutaj zaniepokoiłam się czytając Bogdana (bo z tym świadectwem do tego momentu się zgadzałam) i postanowiłam napisać, żeby uwrażliwić szlachetną duszę Bogdana na pewną jeszcze bardzo lekką przypadłość: jeżeli ktoś grzeszy licząc na odpuszczenie grzechu – czyni jakieś zło ze świadomością, że potem pójdzie do spowiedzi i zostanie mu odpuszczone to jest to grzech zuchwały. Wiadomo, że jest różny ciężar gatunkowy tego grzechu, ale często popełniany grzech lekki może szybko zmienić się na ciężki. Warto więc o tym mówić w celu pracy nad sobą i przybliżaniu się do Królestwa Bożego. I ta uwaga dotyczy również i przede wszystkim mnie, bo każdy ma pracować nad swoją grzesznością. I co do, jak przypuszczam mogącej się pojawić uwagi o „pouczeniu” w cztery oczy – moja wina, mogłam dać ten komentarz z prośbą o przekazanie wyłącznie Bogdanowi, przepraszam, że tak nie zrobiłam. Szczęść Boże!

      • Bogdan78 pisze:

        eReM – bracie lub siostro, dziękuję Ci za słowo wyjaśnienia. Problem w tym, że nie wiem, czy grzeszę. Nie mam nawet z kim tego rozważyć. Rozeznaję, czy powinienem się wyspowiadać z moich myśli i uczuć towarzyszących w trakcie pielgrzymki, a nie w trakcie pisania (zabrakło tego wyjaśnienia w tekście). Dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami bynajmniej nie dla dobra ogółu, bo jak czytam moje wypociny, to tam dobrego nie za wiele, ale może ku przestrodze? lub po prostu do rozważań, w jakim kierunku zmierzamy? Uważam, że sformułowanie „szerzenie nienawiści” (bardzo dzisiaj modne) jest zupełnie nieprzystające do mojej wypowiedzi. Przepraszałem, bo nie było moim zamiarem nastawianie ludzi negatywnie, czy wręcz wzbudzania niechęci do pielgrzymowania. Jak czytamy dalej: „po prostu chciałem pokazać Wam, że nie będzie dobrze …”.
        Moim zdaniem „szerzeniem nienawiści” był fragment kazania z godziny 8.00, na którym padły słowa poniżające dla ruchów LGBT, ale nie dla „wierchuszki i wszechwładnych”, ale dla tej „garstki najmniejszych” wychodzącej na ulice, którymi są Nasi bracia zwiedzeni i opętani przez szatana, i przez wielkich tego świata, służą za narzędzia, a my (biję się w pierś) zamiast modlić się za nich i brać krzyż na swoje barki, poniżamy i nienawidzimy. Bynajmniej nie popieram ich zachowań, obrażają moje uczucia, ranią serce, stanowią zagrożenie dla moich dzieci … ale w końcu zacząłem się za nich porządnie modlić. Rządzącym światem zależy, żebyśmy byli skłóceni na każdym poziomie (lgbt-chrześcijanie, pis-ko, czarny-biały, z maseczką-bez maseczki, na klęcząco-na stojąco etc etc). Na razie im się udaje. Pan nasz Jezus Chrystus powiedział poprzez Marię Valtortę: wypominając grzechy naszym bliźnim i nienawidząc ich, popychamy ich jeszcze bardziej w objęcia szatana i sprawiamy, że jeszcze trudniej im jest wydostać się z grzechu, a przez to stajemy się współodpowiedzialni za ich grzechy przed oczami Boga. Amen.
        Z Panem Bogiem.

  19. Elizeusz pisze:

    Dziękuję Bogdanie za Twoją pielgrzymkowa poruszającą relację do i z Częstochowy, na Jasną Górę. No cóż Pan Bóg poprzez koronawirusa, strach przed nim pokazuje prawdę o naszej wierze. Zasłona, kurtyna opada. Pryska bańka mydlana o …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s