Jak św. Antoni i NMP uratowali mi życie i zdrowie – moje małe świadectwo o tym jak „wiara czyni cuda”

Nawet nie wiem od czego zacząć pisanie tego świadectwa – najlepiej od początku, chociaż wiele mogę pominąć, a niektóre rzeczy pominąć po prostu muszę. Ci, którzy tę stronę czytają od lat, doskonale wiedzą, że jestem niewolnicą NMP, Jej gorącą czcicielką a spośród wielu Świętych i Błogosławionych najbardziej wybrałam sobie św. O. Pio a potem św. Antoniego – tu raczej to On wybrał mnie a nie ja Jego, ale po kolei.

Od pewnego czasu zaczęłam coraz częściej chorować, nie były to jakieś mega poważne choroby, ale jedna goniła drugą a niedawno to zaczęły się one nakładać jedna na drugą i zastanawiałam się kiedy ta karuzela zostanie zatrzymana….
Na jednej nodze najpierw zabieg chirurgiczny (liczne głębokie i wielopunktowe wrzody) a potem na raz: zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i więzadeł na poziomie stawu skokowego i stopy. Noga opuchnięta na maksa do dziś, chodzenie mam utrudnione, a ból  taki niczego sobie.

Jestem na kolejnej wizycie u pani doktor, doszło mi uczulenie i podejrzenie półpaśca, więc pani doktor spytała mnie, kiedy ostatnio mierzyłam sobie cukier. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że było to dawno, ale cukier zawsze miałam w normie (70-90) a jak okulista mnie badał (ze 2 lata temu) i robił badanie dna oka to powiedział, że nie mam ani cukrzycy, ani nadciśnienia itd.

Lekarka poprosiła pielęgniarkę, aby przyniosła glukometr i postanowiła mi zbadać ten cukier. Ukłucie, sprawdzenie paska i obydwie z pielęgniarką krzyknęły: „co??? ile???” A było tyle, ile dni w roku – 365 (przy normie do 99). Dostałam skierowanie na „cito” do laboratorium, bo może glukometr jakiś wadliwy. Rano zrobiłam badania na czczo (krew pobrana z żyły w laboratorium) i spokojnie czekałam na wynik, bo to przecież to musiała być jakaś horrendalna pomyłka. Ok. 14-00 dostałam sms, że wyniki badań są już gotowe i gdy je zobaczyłam, to po prostu oniemiałam!!! Na czczo cukier wyniósł ponad 425 (wynik na czerwono z napisem „wynik krytyczny”, gdzie badanie powtórzono dwukrotnie). Dostałam skierowanie do szpitala, ale zanim się tam znalazłam, to najpierw musiałam porozmawiać z Bogiem Ojcem, z Mamą, ze św. Ojcem Pio i ze św. Antonim.  Ale od początku:

Kilka lat temu zostałam zaproszona przez naszego kustosza i gwardiana śp. ojca Maksymiliana OFM do noszenia figurki św. Antoniego podczas naszych uroczystości i procesji – czy to po terenie klasztoru, czy po ulicach mego miasta. Od tamtej pory zaprzyjaźniłam się ze św. Antonim a On stale czuwa nade mną. Kiedyś okradziono mnie w pociągu i nie miałam ani torebki, ani dokumentów, ani telefonu – dosłownie nic. Zaledwie zdążyłam westchnąć do św. Antoniego i w tej samej chwili usłyszałam „swój dzwonek telefonu”, szłam więc za nim i dotarłam do ostatniego przedziału a tam na górnej półce leżała moja torebka, co prawda ogołocona z pieniędzy (nawet jednego grosza mi nie zostawiono), ale był za to mój telefon, dokumenty i wszelkie „moje świętości”: obrazki, relikwie, olej, woda święcona itp. itd.

Miesiąc temu, w dniu 12 lipca (dzień wyborów prezydenckich) wraz z Przyjaciółmi wybrałam się do Radecznicy, gdzie znajduje się sanktuarium św. Antoniego. To jedyne miejsce w Polsce, gdzie objawił się św. Antoni.
„Ukazał się on na Łysej Górze, u stóp której leży wieś Radecznica.  Świętego ujrzał ubogi jej mieszkaniec, trudniący się tkactwem Szymon. Historyczne źródła i tradycyjne przekazy zgodnie utrzymują, iż Szymon Tkacz (tak będzie on później nazywany) otrzymał łaskę rozmowy ze  świętym. W kilku objawieniach św. Antoni wyrażał życzenie, aby na Łysej Górze powstała świątynia. Święty zapewniał, że gromadzący się tutaj jego  czciciele otrzymają od Boga liczne łaski. U stóp góry, przy źródłach  wodnych objawienia się powtórzyły. Tradycja podaje, że św. Antoni  błogosławił wodę, dzięki której wierni dostąpili wielu uzdrowień.  Zadaniem Szymona było przekonać odpowiednie władze kościelne i  zacniejszych mieszkańców okolic o autentyczności objawień, a także  skłonić do wypełnienia pragnień Świętego.” (kliknij)

W kapliczce w Radecznicy  znajduje się obraz, na którym możemy przeczytać:

„Jam jest św. Antoni mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział, iż na tym miejscu Chwała Boga Najwyższego odprawiać się będzie. Przeze mnie chorzy, ślepi, chromi i różnymi dolegliwościami utrapieni znajdować i otrzymywać będą pociechy swoje. Chorzy zdrowie, ślepi wzrok, chromi chód, zgoła wszyscy uciekający się na to miejsce, bez łaski nie odejdą.”

Czytałam te słowa i powierzałam św. Antoniemu wszystkich chorych i cierpiących. Sama prosiłam dla siebie o co innego, ale to najmniej ważne w tej historii. Nie myślałam o swoim zdrowiu, bo myślałam, że jestem zdrowa… zmęczenie, nerwowość i apatię tłumaczyłam sobie przemęczeniem stresem, swoją osobowością choleryka (teraz wiem, że cukrzyk ma swoje okresy „wzlotów i upadków, cichości i wybuchów”). Nadmienię, że moja mama zmarła na raka trzustki, moja siostra bardzo się bała o mnie, bała badań i wyników usg, ale dobry Bóg mnie oszczędził …

Wróciłam z Radecznicy do domu, w następnych dniach zastanawiałam się dlaczego tak często chce mi się spać, że nawet w kościele bałam się, że się przewrócę, położę w ławce i pośpię sobie. Oczy podtrzymywałam otwarte na siłę, a spać się chciało mocno, mocno (początki śpiączki cukrzycowej dawały znać o sobie…). Pewnego dnia pojechałam do Lublina, po drodze otworzyłam ten fragment Pisma Św., gdzie jest mowa, jak Pan Jezus uzdrawia ludzi (Ewangelia wg św. Mateusza 15,29-31):

Jezus odszedł stamtąd i przybył nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam usiadł. I podeszło do Niego mnóstwo ludzi. Mieli oni ze sobą sparaliżowanych, niewidomych, kalekich, głuchoniemych oraz wielu innych.  Położyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni wracają do zdrowia, sparaliżowani chodzą, a niewidomi widzą. I chwalili Boga Izraela.

Myślałam o tych słowach, przypomniałam też sobie, że w kapliczce św. Antoniego w Radecznicy są one wypisane na obrazie, ale przeszłam nad tym dalej do porządku dziennego i spacerując po Krakowskim Przedmieściu nagle jakby rażona piorunem podniosłam wzrok na Bramę Krakowską chcąc zobaczyć, co to za włodarz i czyj portret znajduje się nad bramą. Oniemiałam i krzyknęłam. O nie! Znowu św. Antoni!

Kilka dni wcześniej byłam w Warszawie, odwoziłam kogoś na lotnisko i zapragnęłam pójść tam rano na Mszę św. Od czasów koronawirusa staram się być codziennie na Mszy św. rano i wieczorem (2 razy mi się to tylko nie udało, byłam wtedy tylko jeden raz w kościele). Tak więc napisałam sms do naszej Czytelniczki Anety, a Ona mi odpisała, że o godz. 10.00 jest Msza św. na Zakroczymskiej u OO. Franciszkanów. To był wtorek – dzień modlitw do św. Antoniego. Po Mszy św. nabożeństwo i Litania oraz modlitwy po łacinie (oddanie się pod opiekę św. Antoniemu). Tak więc św. Antoniego spotykam na każdym kroku…. 

Wracam do sprawy szpitala. W dniu 6 sierpnia (pierwszy czwartek miesiąca, wiec u mnie jest to dzień modlitw za wstawiennictwem św. Ojca Pio) udaję się na wieczorną Mszę św., a muszę nadmienić, że do naszego klasztoru przyszedł nowy ojciec, który tego dnia…zapomniał wystawić relikwii św. O. Pio, za to po Mszy św. zaczął odmawiać modlitwy za wstawiennictwem św. Antoniego 🙂

Ojciec kustosz naszego Sanktuarium św. Antoniego dał mi kilka obrazków ze św. Antonim (bym je rozdawała) a dla mnie dał „specjalny” – z relikwiami Świętego i powiedział „bierz, niech Cię strzeże i pilnuje”. Następnego dnia rano udałam się do parafii, gdzie ks. proboszcz po Mszy św. nałożył mi ręce na głowę, modlił się nade mną i przyzywał wstawiennictwa Matki Bożej Nieustającej Pomocy. 

To było 7 sierpnia – dodatkowo był to Dzień Boga Ojca. Po Mszy św. pozałatwiałam ostatnie sprawy i pojechałam (a raczej zostałam zawieziona, bo mam silne zawroty głowy, spadki cukru i takie tam stresowe…) do szpitala. Historii pobytu na SOR-ze nie chcę opisywać (wspomnę, że byłam tam kilka ładnych godzin, dziesiątki badań i niekończące się konsultacje kilku lekarzy pt. „co ze mną zrobić”). Ale jest jedna historia warta wspomnienia…

Na SOR-ze siedziała ze mną pewna pani. Widziała jak modlę się na różańcu, a spędziłyśmy tam kilka ładnych godzin siedząc naprzeciwko siebie, żartując, śmiejąc się, płacząc itd. W pewnym momencie powiedziała mi, że zazdrości mi, że mam jeszcze wiarę, bo ona ją traci powoli. Od czasu, jak na guza mózgu zmarła jest dwudziestokilkuletnia córka. Podałam jej obrazek św. Antoniego i dowiedziawszy się, że ma inne dzieci, powiedziałam jej, że Monika umarła po to, by czuwać nad nią z Nieba, by ona mogła być zdrowa (a miała bardzo poważne podejrzenia chorobowe) i opiekować się pozostałymi dziećmi. Ona uśmiechnęła się, wzięła obrazek ode mnie i wtedy… przeszedł po mnie jeden wielki dreszcz! Bo ja już widziałam tę sytuację… we śnie ok. 13 lat temu! I wiedziałam co było dalej. I było tak jak było i jak jest! Krótko mówiąc po wielu konsultacjach zostałam puszczona do domu (obiecałam solenną dietę, regularne mierzenie poziomu cukru i stały kontakt z moim lekarzem), na drugi dzień poszłam rano do kościoła a ojciec jak mnie zobaczył to miał uśmiech od ucha do ucha i wie, że Pan mnie tam posłał do szpitala, bo On już nie może tam chodzić od ponad pół roku (koronawirus) a ja byłam posłana m.in. do tej pani z obrazkiem św. Antoniego i z różańcem.

W niedzielę 9 sierpnia znowu udałam się do Radecznicy – tym razem podziękować, że nie leżę w szpitalu, że mogę codziennie być na Eucharystii i przyjmować Pana Jezusa. Gdy teraz weszłam do kapliczki św. Antoniego, znów przeszedł mnie dreszcz i przypomniał mi się kolejny sen-wizja przed ok. 13 lat. Św. Antoni powiedział mi wtedy „jesteś potrzebna Bogu, ludziom i Kościołowi i dlatego musiałem cię tu sprowadzić i uświadomić ci twoją chorobę, byś mogła się leczyć, żeby móc działać….”

Trzymam dietę, przyjmuję leki oraz obowiązkowo  przyjmuję 2 x  dziennie „białą tabletkę eucharystyczną” czyli Komunię św. To świadectwo piszę 13-ego dnia miesiąca. Wiecie doskonale, że trzynasty to dzień NMP (objawienia fatimskie) oraz dzień św. Antoniego, którego wspominamy dokładnie 13 czerwca. Zaraz zbieram się do kościoła, Was wszystkich proszę o modlitwę za mnie (teraz muszę ustabilizować cukier, nie ma mowy o pracy, o pielgrzymkach czy czymkolwiek) muszę zadbać o zdrowie, by móc działać dla Pana wg Jego św. woli).

Potrzebuję Waszego wsparcia i dziękuję, że jesteście, a to świadectwo niech Was umacnia, że „wiara czyni cuda” tylko trzeba umieć słuchać głosu Bożego i iść za nim!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „Jak św. Antoni i NMP uratowali mi życie i zdrowie – moje małe świadectwo o tym jak „wiara czyni cuda”

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Grażyna K pisze:

      Zdrowia niech Matka Boża Czuwa nad Tobą Ewo

    • Kamil@W pisze:

      Dziękuję za piękne świadectwo, Jak wynika z Twojego opisu, przypadków nie ma, bo jak ktoś powiedział „przypadek to Pan Bóg podróżujący incognito”. Bądź dzielna Ewo, dużo przeszłaś, ale masz dobrych, mocnych opiekunów w Niebie. Zapewniam o modlitwie.
      „Wielbi dusza moja Pana,
      i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
      Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
      Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
      gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
      Święte jest Jego imię –
      a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
      On przejawia moc ramienia swego,
      rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
      Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
      Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
      Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
      pomny na miłosierdzie swoje –
      jak przyobiecał naszym ojcom –
      na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki”.

  2. Małgorzata pisze:

    Boże Kochany !
    Dziękuję Ci za Twoje wstawiennictwo i za wstawiennictwo św. Antoniego w sprawie Ewy.
    Jak to dobrze Ewo, że umiesz widzieć i kojarzyć znaki.
    Zdrowiej.
    Byłaś w nowennie przez wstawiennictwo św. Filomeny, od dziś jesteś w nowennie do św. Rity.
    O Eucharystii i Różańcu nie wspomnę, bo to oczywista oczywistość.
    Wszystkiego bym się spodziewała, ale cukrzycy ?
    Buziaki. Niech dobry Bóg, Matka Najświętsza, św. Antoni całe Niebo mają Cię w swojej opiece.

  3. Marta pisze:

    Duzo zdrowka pani Ewo. Dziekuje za pani świadectwo i wiarę

  4. Ekspedyt1904 pisze:

    Niech cię Pan błogosławi i strzeże…

  5. Katarzyna pisze:

    Chwała Panu! +++ Jezu Ty się tym zajmij. Dużo zdrowia Ewo oraz dalszej opieki Pana Boga, Matki Bożej i Świętego Antoniego. Pamiętam w modlitwie.

  6. Maggie pisze:

    Dziękuję Święty Antoni za POMOC i OPIEKĘ jaką innych i mnie obdarzasz. Niech te Łaski będą spożytkowane na Boża Chwałę i abyśmy byli godni wielbić i czcić Pana Boga przez całą Wieczność w Niebie. 🙏🏻❣️

  7. Edyta pisze:

    Kochana Pani Ewuniu,dziękuję za to świadectwo ❤ Niech Matka Boża ma Panią w opiece.Życzę dużo,dużo zdrowia.Codziennie jest Pani w moich modlitwach ❤❤❤

  8. Ania G. pisze:

    Ewo dziękuję za świadectwo wiary! Błogosławieństwa Bożego na dalsze lata twej posługi. Cały czas mam Cię w pamięci i modlitwie.

    • Małgonia pisze:

      Kochana Pani Ewuniu, bardzo dziękuję za to świadectwo.❤
      Niech nasza Niebiebieska Mamusia nieustannie strzeże i błogosławi.Codziennie pamiętam w modlitwach.❤

  9. m-gosia pisze:

    Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich Aniołach i swoich Świętych.

  10. Bernadeta pisze:

    Amen, niech dobry Bóg błogosławi na kazdy kolejny dzień. Życzę radości, mimo wszystko.
    Pani Ewo ta strona jest bardzo potrzebna dla mojego i nie tylko mojego ciągłego nawracania.
    😊

  11. babula pisze:

    Tak czekałam na to świadectwo ! Dziękuję Panie Boże za zdrowie dla Ewy, błogosław jej.
    Ewuniu Twoje świadectwo jest piękne i nawet nie wiesz ale napisałaś także coś specjalnie dla mnie, prosto w moje ciemności :” tylko trzeba umieć słuchać głosu Bożego i iść za nim!”
    Dziękuję Ci z całego serca i łączę się w modlitwie tak jak potrafię ❤

  12. Longin pisze:

    Piękne i szczere świadectwo. Dzięki Ewo

  13. Goga pisze:

    Pani Ewo ,wspaniałe świadectwo.Bogu Chwała ,że św.Antoniego wysłuchał .Proszę o siebie dbać.Jest Pani bardzo potrzebna Nam czytelnikom tej strony.Wiele jest pań o imieniu Małgorzata wokół Pani ,ja również mam takie imię.Niech te wszystkie Małgorzatki łączą się dalej w Pani intencji Zdrowaś Maryjo…Może to też jakiś znak od Boga . Goga

  14. duszyczka pisze:

    Ewo, dziękuję Ci również za to świadectwo. Obok mojej parafii jest parafia pw. św.Antoniego i nie jeden raz słyszałam tu o organizowanych pielgrzymkach do Radecznicy. Teraz wiem, że muszę tam pojechać i może, i mnie zaadoptuje🙂 św.Antonii, zobaczymy🙂Poza tym, także mam cukrzycę,także witaj Ewuniu w klubie cukiereczków 🍬🍬🍬.

  15. AnnaSawa pisze:

    Bóg zapłać za świadectwo.

  16. wobroniewiary pisze:

    Dziękuję Wam za ciepłe słowa.
    Potrzebuję modlitwy – o zdrowie i o jakąś pracę (choć na razie to i sił brak, póki się poziom nie ustabilizuje, a żyć przecież trzeba)
    Niech Wam wszystkim Bóg błogosławi ❤

    • Beata pisze:

      Dołączam się do podziękowań, niech Cię Bóg obdarzył dobrym zdrowiem. Ewo, ty przecież bardzo dużo pracujesz. Nie wiem, czy nie ma na to jakichś prawnych przeszkód, ale mogłabyś podać na stronie numer konta do wpłat na utrzymanie strony, sprzęt, intencje. Na pewno znajdą się wśród nas tacy, którzy mają możliwości i chętnie okażą wsparcie temu dziełu.

    • AnnaSawa pisze:

      A ja Ewa po 20 latach chodzenia pół przytomna, lecząc się na tarczycę – bo mam niedoczynność, czasem biorąc leki na tzw nerwicę neurasteniczną co daje b. podobne objawy, mam podejrzenie właśnie – insulinooporności. Mimo, że jak przestaję jeść słodycze to mi cukier opada. W przyszłym tygodniu czekają mnie właśnie badania w tym kierunku.
      Ostatnie 4 miesiące – koszmar. Tylko Pan mnie trzyma.

      • AnnaSawa pisze:

        Pozostaję w modlitwie i za którą również proszę ❤

        • Katarzyna pisze:

          +++ Jezu Ty się tym zajmij.

        • Longin pisze:

          Niezauważeni, nieudolni, pełni kruchości i różnych chorób i schorzeń…a jednak bardzo cenni w Oczach Bożych, bo idący do Niego przez Maryję niczym „popaprańcy” jak kiedyś śpiewał Marcin Styczeń taką piosenkę do słów Ernesta Brylla. Pozostaje przecież nadzieja oparta na Pawłowych słowach, że moc w słabości się doskonali czyli może taką małą resztką będziemy co utrzyma ten świat.
          Aniu (AnnaSawa) dzięki również za Twoje małe świadectwo, bo rzeczywiście Pan jest Twoją siłą. Pozostaję w modlitwie +++

      • Urszula Anna pisze:

        Anno Sawo ja też 20 lat leczę się na niedoczynnosc tarczycy i ten rok ledwo ciągnę, nie wiem co się że mną dzieje, totalny brak sił i ciągła słabość i senność, na wiosnę badałam cukier byl w normie niby, fakt ze codziennie do kawy muszę zjeść coś słodkiego bo bym nie wytrzymała

        • AnnaSawa pisze:

          Ula, ….no właśnie u mnie niby też zawsze cukier był w normie, natomiast przy insulinooporności trzeba zrobić dodatkowe badania. Ja dodatkowo mam podwyższony cholesterol i trójglicerydy….ale jak mam ściślejsza dietę to mi wskaźniki spadają.
          Od kilku dni jestem na diecie ….zobaczymy co badania pokażą.
          ….ale to, co było przez te ostatnie 4 miesiące….!…czasami mogłam tylko leżeć i chodzić do łazienki……i do tego jakieś stany depresyjne, co podobno przy insuliooporności jak i przy innych problemach cukrzycowych też są jednym z objawów. (nie tylko przy niedoczynności). Z resztą tarczyca wywiera również wpływ na inne hormony i gospodarkę metaboliczną….i tak koło zamknięte.
          Zrób sobie rozszerzone testy.

          ps: jestem również po zawierzeniu Matce Bożej wg Traktatu..(3 raz)…to też się nie dziwię….
          wszystko, co powiedział ks Piotr Glas jest prawdą……sami wiecie o co dokładnie chodzi.

          Z Panem Bogiem.

      • AnnaSawa pisze:

        Longin, dziękuję Ci za Twoje słowa, ….nawet nie wiesz jak mi pomogły…do wzruszenia. Bóg zapłać.

        • Urszula Anna pisze:

          Anno Sawo teraz dopiero widzę wiadomość, pięknie dziękuję za możliwość kontaktu,

      • Urszula Anna pisze:

        Dziękuję za poradę, przyjrzę się sobie lepiej, nawet ostatnio mało komentarzy piszę , no właśnie z bezsilności, też jestem po zawierzeniu pierwszy raz i pokusy upadki mnie bombardują, wszystko się kumuluje,

        • AnnaSawa pisze:

          Ula, jakbyś zechciała mieć ze mną bezpośredni kontakt, to poproś Ewę aby podała Tobie do mnie mój adres. Pozdrawiam.

    • Monika pisze:

      Dziękujemy Ewo za piękne świadectwo i otaczamy jak zawsze modlitwą. ❤ +++

  17. wiech pisze:

    Szczęść Boże Droga Pani Ewo. Niech Cię Pan Bóg prowadzi a Matka Najświętsza , Ojciec Pio i Święty Antoni niech będą dla Ciebie nieustannymi Orędownikami u Pana Boga.

  18. szpilka pisze:

    Dziekuje za swiadectwo ,a przede wszystkim sw.Antoniemu za opiekę.Moze brat przed b powazna operacją oczu powinien tam pojechać?

  19. wobroniewiary pisze:

    14 sierpnia – dzień śmierci i narodzin dla Nieba brata Modestino – założyciela Duchowej Rodziny Dzieci Ojca Pio ❤

    • Justyna pisze:

      Czy jak jest sie dzieckiem duchowym Sw Ojca Pio to trzeba raz na jakiś czas zamawiać Msze Swieta wedlug intencji Sw Ojca Pio?

  20. wobroniewiary pisze:

    110 lat temu Ojciec Pio odprawił swoją pierwszą Mszę św. w swojej parafii w Pietrelcinie ❤

  21. Monika0603 pisze:

    Pani Ewuniu niech Pan Bóg Panią błogosławi
    Z modlitwą

  22. Marta pisze:

    Pani Ewo, życzę sił i wytrwałości. Świadectwo piękne i bardzo budujące. Niech będzie uwielbiony Jezus i Maryja Zawsze Dziewica 🙏

  23. Elizeusz pisze:

    A propo świadectwa EWY.
    Z Księgi Psalmów:
    „16 Wszyscy, co się Boga boicie, chodźcie i słuchajcie, chcę opowiedzieć, co uczynił On mojej duszy! 17 Do Niego wołałam moimi ustami i chwaliłam Go moim językiem.
    18 Gdybym w mym sercu zamierzała nieprawość, Pan by mnie nie wysłuchał.
    19 Lecz Bóg wysłuchał: dosłyszał głos mojej modlitwy.
    20 Błogosławiony Bóg, co nie odepchnął mej prośby i nie odjął mi swojej łaskawości”. (66,16-20)
    i
    4 Pan mnie pokrzepił na łożu boleści: podczas choroby poprawił całe moje posłanie.
    5 Mówiłam: «O Panie, zmiłuj się nade mną; uzdrów mnie…» Bowiem
    6 Nieprzyjaciele (w Piśmie Św. to przede wszystkim złe duchy i ci, którzy mówią po ich wpływem – dop. mój) moi mówią o mnie złośliwie: «Kiedyż ona umrze i zginie jej imię?»
    8 Szepcą przeciw mnie wszyscy, co mnie nienawidzą i obmyślają moją zgubę:
    9 «Zaraza złośliwa nią zawładnęła» i «Już nie wstanie ta, co się położyła» (z psalmu 41)
    i
    „6 Błogosławiony Pan, usłyszał bowiem głos mego błagania,
    7 Pan moją mocą i tarczą! Moje serce Jemu zaufało: Doznałam pomocy, więc moje serce się cieszy
    i pieśnią moją Go sławię’. (z psalmu 28)
    Zatem:
    „Chcę Cię, Boże mój wysławiać na wieki za to, coś uczynił, i polegać na Twoim imieniu, bo jest dobre dla ludzi Tobie oddanych”. (Ps 52,11)
    Więc parafrazując św. Pawła EWO:
    „Samej wody już nie pij, używaj natomiast po trosze wina ze względu na żołądek i częste twe słabości!” (1Tm 5,23b)

  24. Mariusz Orzech pisze:

    Dziękuję Ewciu za tak Piękne Świadectwo. Dobry Bóg czuwa nad Tobą. Modlilem się i dalej będę to czynił w Twoich intencjach. Mariusz z Orzecha.

  25. Małgorzata K pisze:

    Dziękuję za to świadectwo 🙂 Szczególnie jak ważne jest słuchanie głosu Bożego. To jest fundament.
    Niech Ci Bóg błogosławi, a Maryja trzyma w Swoim Sercu 🙏

  26. Elizeusz pisze:

    „Chcę/Będę błogosławić Pana w każdym czasie, na ustach moich zawsze Jego chwała”. (Ps 34,2)
    Z „Dz-czka” św. S. Faustyny:
    „Bądź błogosławiony, o Boże, za wszystko, co mi zsyłasz. Bez woli Twojej nic się nie dzieje pod słońcem, nie mogę przeniknąć tajemnic Twoich względem mnie, ale przykładam usta do podanego mi kielicha”. (pkt 1208)
    i
    „Wtem ujrzałam Jezusa, który mi rzekł: Ja zawsze jestem w sercu twoim. Niepojęta radość przeniknęła duszę moją i napełniła wielką miłością Bożą, którą zapaliło się biedne serce moje. Wiedzę, ze Bóg nigdy nie dopuści ponad to, co możemy znieść. O, nie lękam się niczego, jeżeli zsyła na duszę udręczenia wielkie, to deszcze większą wspiera łaska, chociaż jej wcale nie spostrzegamy. Jeden akt ufności w takich chwilach, oddaje Bogu więcej chwały, niż wiele godzin przepędzonych na pociechach w modlitwie. Widzę teraz, że jak Bóg chce duszę trzymać w ciemności, to nie oświeci jej ani żadna książka, ani spowiednik. (Dz 78)

  27. Elizeusz pisze:

    Jak wielu z Was słyszało, Moderna jest w trzecim i ostatnim etapie rozwoju szczepionki. Jest coś czego wielu z Was nie wie, zgadnijcie kto był pierwszym prezesem Moderny?

    Absolwent Cornell o nazwisku Anthony Fauci, który był współlokatorem z nikim innym jak Billem Gatesem. Słuchacie uważnie? To właśnie w Cornell, Bill Gates zaprojektował RFID (Identyfikacja za pomocą częstotliwości radiowej) i opatentował to pod numerem US2006257852. Obudziliście się już? Chodźmy do króliczej nory. Moderna była firmą farmaceutyczną, która rozpoczęła działalność w Niemczech pod nazwą IG Farben.
    IG Farben słynie z masowej produkcji cyklonu B, głównego gazu, którym zabito miliony ludzi podczas Holokaustu. Po upadku Niemiec IG Farben została rozwiązana a jej majątek sprzedany przez nazistów i nadano jej amerykańską nazwę przez, zgadliście, George’a Sorosa. Soros zmienił nazwę firmy na Moderna.

    A kto był głównym udziałowcem Moderny aż do śmierci? Jeffrey Epstein. W Modernie dorobił się fortuny i nawiązał znajomości. (……)

    Otrzymaliśmy również informacje od NSA o izraelskim ataku nuklearnym na Bejrut. Źródła FSB i MI6 mówią, że izraelski przestępczy minister Benjamin Netanjahu nakazał atak aby spróbować wykoleić sondy kryminalne, które go namierzają.

    Słyszymy też ze źródeł Białych Kapeluszy w Pentagonie, że każda “Październikowa niespodzianka” mafii chazarskiej spotka się z “Listopadową niespodzianką“. Charakter tej niespodzianki nie jest znany, ale można przypuszczać, że ani Trump, ani Biden nie będą prezydentami w 2021 roku.

    Bez względu na wszystko oczekuje się, że jesienią w dramatyczny sposób zakończy się ogólny impas geopolityczny, którego doświadczamy przez całe lato. Może to wiązać się z ograniczoną wojną na Bliskim Wschodzie, mającą na celu zmuszenie Izraela i Syjonistów do zaprzestania ciągłego terroryzmu i wywoływania niepokojów.

    Każdy inny izraelski atak nuklearny, taki jak ten na Liban (potwierdzony jako taki zarówno przez Pentagon jak i MI6), spotka się z reakcją taką jak zniszczenie Tel Awiwu, mówią źródła Gnostyckich Iluminatów.
    https://meditation539.com/2020/08/13/benjamin-fulford-ujawnienie-ufo-pokazuje-ze-elita-planuje-kontynuowac-falszywa-pandemie-z-falszywa-inwazja-obcych/

    • Elizeusz pisze:

      Stephane Bancel, 47- letni prezes innowacyjnej firmy biotechnologicznej Moderna Inc z dnia na dzień stał się miliarderem, po tym jak jego firma ogłosiła, że opracowała szczepionkę, która jest w stanie zwalczać Covid-19.
      https://cyfrowa.rp.pl/globalne-interesy/47665-szczepionke-na-covid-19-ma-tajemnicza-firma-jest-juz-warta-30-mld-dol
      Finalne testy szczepionki na COVID-19. Stany Zjednoczone rozpoczynają testy na ludziach
      Wejście w posiadanie bezpiecznej i skutecznej szczepionki, która byłaby dostępna jeszcze pod końcem 2020 roku, jest celem rozciągniętym w czasie, ale jest dla Ameryki celem właściwym – powiedział Francis Collins, dyrektor Narodowych Instytutów Zdrowia, amerykańskiej instytucji rządowej, zajmującej się badaniami biomedycznymi.
      Wchodząca w zaawansowane badania Moderna twierdzi z kolei, że będzie w stanie wyprodukować i dostarczyć 500 milionów sztuk szczepionki jeszcze w tym roku i prawdopodobnie około biliona w pierwszych miesiącach 2021.
      https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-07-27/finalne-testy-szczepionki-na-covid-19-stany-zjednoczone-rozpoczynaja-testy-na-ludziach/

    • Bogna P. pisze:

      Co to za jakaś idiotyczna strona, mowiąca o interwencji UFO, reklamująca „medytacje bogini” , „medytacje centralnej kosmicznej rasy” i inne bzdety, niegodne katolika i człowieka rozsądnego? Chyba się Pan pomylił, inaczej wstyd na całej linii polecać takie bzdury! Prześlizgnęło się przez czujne oko moderatorki chyba tylko dlatego, że biedna Ewa chora…

      • Elizeusz pisze:

        Bogno P. Tytułem wyjaśnienia. B. dziękuję za czujność i za zwrócenie mi słusznej uwagi co do zawartości tej strony. Ktoś mnie zainteresował tą b. ważną wiadomością, ale nie stroną. Zatem w żadnym wypadku nie było i nie jest moją intencją polecać tę stronę, lecz zwrócenie uwagi tylko na treść tej informacji o korzeniach i historii tej farmaceutycznej firmie, która zapowiada wprowadzenie „zbawczej” szczepionki.

    • Ekspedyt1904 pisze:

      Ta strona promuje buddyzm. Tak mi się wydaje.

  28. Paweł pisze:

    Takie świadectwa miło się czyta i są one dla mnie zawsze jakieś takie pocieszające.
    A tak parafrazując żartobliwie pewne poważne (lub nie tylko) utwory, można by powiedzieć, że pomimo wszystko trzeba sią nam „wznieść «PONAD [każdą życiową] GÓRĘ i DOLINĘ»”…
    https://www.youtube.com/watch?v=xVNC2D5wGL8
    …bo „czyż nie widzimy w świetle [tego nowego, rozjaśniającego się] «poranka» (…), jak «gwiaździsty sztandar» powiewa ponad [naszym] krajem WOLNYCH, [naszą] OJCZYZNĄ dzielnych ludzi?” https://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych_Ameryki
    https://www.youtube.com/watch?v=YmCjfR2VgpU
    A więc „Boże WSPIERAJ, Boże OCHROŃ nam [Ojczyznę: ten] (…) nasz kraj; tarczą WIARY rządy osłoń, PAŃSTWU [temu] siłę daj” https://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_ludowy [a od ok. minuty 1:33 widać tu zdjęcia bł. Karola I z Domu Austriackiego]:
    https://www.youtube.com/watch?v=QDUI6OvONEM
    „(…) Potężna SIŁA WOLI, wielka chwała są twoją własnością po wsze czasy! Chwała Ci [więc], nasza wolna Ojczyzno…” https://www.youtube.com/watch?v=HjixLT6DX7M [natomiast od ok. minuty 1:29 widać tu wizerunek Mikołaja II, którego z kolei to Cerkiew kanonizowała w 2000 roku, co zdarza się jej notabene niezmiernie rzadko]:
    https://www.youtube.com/watch?v=HjixLT6DX7M
    I przecież ponoć w końcu „tak mało trzeba nam, żeby SZCZĘŚLIWYM być i SZCZĘŚCIE dać!” [a w tym roku – nawiasem mówiąc – mija równo 40 lat od tej słynnej katastrofy, w której zginęła Anna Jantar; pamiętam, że wiele się o tym wtedy mówiło, nawet w szkole na lekcjach muzyki…]:
    https://www.youtube.com/watch?v=bB29TrIYiPQ
    Wszystkiego najlepszego: Bożego błogosławieństwa i szybkiego powrotu do zdrowia!

    • eska pisze:

      Witku, „Mur-zinski” 😉
      Nazwisko tego kapłana czyta się tak jak „marznąć” albo „erzac” wymawiając nie „rz” (wymowa ż), lecz osobno „r”, a osobno dalszą część słowa.
      Sama tego kiedyś nie wiedziałam, lecz usłyszałam podczas jakiegoś wywiadu z Księdzem i podaję w ramach szacunku do niego, aby przyczynić się do prawidłowej wymowy nazwiska.
      (Pewnie wiele osób nie lubi, kiedy się przekręca ich nazwisko i zrozumieją, z jaką intencją to napisałam).

      Ewo, piękne świadectwo. I znalazły się w nim elementy jakby specjalnie dla mnie.
      Moja ciocia zemdlała w domu, a po przewiezieniu do szpitala wyszedł jej cukier 500. Też nie wiedziała o cukrzycy. Ledwie została odratowana. Uważam, że jej życie zawdzięczamy Matce Bożej. To osoba daleka od wiary, ale kilka lat temu wykupiłam za nią msze wieczyste na Jasnej Górze. W całej tej sprawie z cioci chorobą było więcej „dziwnych przypadków” czyli działań Pana Boga, ale to temat na osobne świadectwo.

      Do osób narzekających na samopoczucie w ostatnich miesiącach: mam inne problemy zdrowotne niż opisane tu wcześniej, ale też akurat w ostatnim czasie „nie mogę się pozbierać”, choć niby nic mi nie dolega bardziej niż przedtem i taki spadek formy jest nieuzasadniony. Nie wiem, czym to tłumaczyć; jedynie dzielę się spostrzeżeniem o zbieżności w czasie.

  29. Witek pisze:

    Jak pomagają święci? o. Antonello
    https://www.youtube.com/watch?v=ugRbR9DE-5A

  30. AnnaSawa pisze:

    Błogosławieństwo od ks. Teodora.

  31. kasiaJa pisze:

    Jakie piękne świadectwo… bardzo ważne i niesamowicie budujące wiarę. Dziękuję Ci z całego serca, że się nim podzieliłaś z nami Ewo. Bóg Ci zapłać ❤
    Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

  32. Maria Teresa pisze:

    Bóg zapłać za ciekawe świadectwo, które pomaga umocnić moją wiarę. Jestem z parafii p.w. św. Antoniego, ale niestety nie zaprzyjaźniłam się z nim szczególnie. Nawet go nie znam. Muszę coś konkretnego o nim poczytać.

  33. Weronika pisze:

    Ewo, czytałam, że poziom cukru obniża dieta warzywno – owocowa dr Ewy Dąbrowskiej (książki o tej diecie są dostępne w Wydawnictwie WAM w Krakowie, mają sklep internetowy), a także cynamon. Zdrowia, błogosławieństwa Bożego, opieki Maryi dla Ciebie…

  34. Bożena pisze:

    Bogu niech będą dzięki 🙂 życzę dużo zdrowia i siły …
    +++ we wszystkich intencjach

  35. Sabinka pisze:

    Ewo, dobrze, że jesteś, będę wspierać modlitwą

  36. Dominik pisze:

    Proszę Was o modlitwę za mnie i moją rodzinę, straciłem pracę, ale najgorsze jest to że nie mam zupełnie radości do życia, optymizmu, wiary

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s