Boże Ciało – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Boże Ciało jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Choć świadomość niezwykłego cudu przemiany konsekrowanego chleba i wina w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa towarzyszyła wiernym od początku chrześcijaństwa, jednak trzeba było czekać aż dziesięć stuleci, zanim zewnętrzne przejawy tego kultu powstały i zadomowiły się w Kościele katolickim.

Uroczystość, która wyrosła na podłożu adoracyjnego kierunku pobożności eucharystycznej rozwijającej się na Zachodzie od przełomu XI i XII w., przeżywana jest obecnie w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa były objawienia św. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. święto Bożego Ciała, początkowo dla diecezji Liege.

W 1252 r. legat papieski rozszerzył obchodzenie tego święta na Germanię natomiast papież Urban IV bullą „Transiturus” z 1264 r. ustanowił Boże Ciało świętem obowiązującym w całym Kościele jako „zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu”.

Śmierć Urbana IV przeszkodziła ogłoszeniu bulli. Dokonał tego papież Jan XXII (w 1334 r.), natomiast papież Bonifacy IX polecił w 1391 r. wprowadzić święto Bożego Ciała wszędzie tam, gdzie jeszcze nie było ono obchodzone.

W Polsce jako pierwszy wprowadził to święto bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej, natomiast w Kościele unickim – synod zamojski w 1720 r. W Kościele katolickim w Polsce pod koniec XIV w. święto Bożego Ciała było obchodzone już we wszystkich diecezjach. Było ono zawsze zaliczane do świąt głównych. Od końca XV w. przy okazji tego święta udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Prawdziwa obecność Chrystusa w Eucharystii

Kościół od samego początku głosił wiarę w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz oraz i św. Paweł Apostoł. Prawdziwa i rzeczywista obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina opiera się według nauki Kościoła na słowie Jezusa: „To jest Ciało moje … To jest krew moja” (Mk 14,22.24).

Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, iż „sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy… W Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus” (KKK 1374).

Kult Najświętszego Sakramentu

Od XVI w. przyjęła się w Kościele praktyka 40-godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Praktykę tę wprowadził do Mediolanu św. Karol Boromeusz w 1520 r. Dzisiaj jest ona obecna w całym Kościele. Zostały założone nawet specjalne zakony, których głównym celem jest nieustanna adoracja Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Polsce istnieją trzy zakony od wieczystej adoracji: benedyktynki-sakramentki, franciszkanki od Najświętszego Sakramentu i eucharystki.

Procesje

Procesje eucharystyczne w dniu Bożego Ciała wprowadzono nieco później niż samo święto. Pierwszym śladem ich istnienia jest wzmianka o uroczystej procesji przed sumą w Kolonii w latach 1265-75. Podczas procesji niesiono krzyż z Najświętszym Sakramentem. W ten sposób nawiązywano do dawnego zwyczaju zabierania w podróż Eucharystii dla ochrony przed niebezpieczeństwami.

KORONKA DO JEZUSA CHRYSTUSA W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE

Koronka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Boże Ciało – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

  1. Paweł pisze:

    Powiem Wam jako ciekawostkę, że w 1997 roku uczestniczyłem w procesji Bożego Ciała w Berlinie. Prowadził ją sam ówczesny metropolita Berlina, nieżyjący już kardynał Georg Sterzinsky, a miała ona miejsce w niedzielę (gdyż czwartek Bożego Ciała był normalnym dniem roboczym). Była to jedna jedyna procesja dla całego Berlina, a obejmowała tylko dwa (a nie cztery) ołtarze. Rozpoczęła się zaś ona spod berlińskiej archikatedry pw. św. Jadwigi Śląskiej, będącej kościołem o tyle ciekawym, że „(…) zgoda na budowę [owego] kościoła katolickiego w kraju protestantów [wydana w XVIII w.] była skutkiem wygranej II wojny śląskiej, która doprowadziła do przyłączenia Śląska do królestwa Prus, (…) [i miała na celu] pozyskanie tym gestem szlachty śląskiej, która w dalszym ciągu skłaniała się ku Austrii” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Katedra_%C5%9Bw._Jadwigi_w_Berlinie – a jeszcze ciekawsze jest to, że „(…) w 1773 r. [katedrę tę] konsekrował abp Ignacy Krasicki, ówczesny metropolita gnieźnieński” i jednocześnie nasz najwybitniejszy polski poeta epoki Oświecenia, po III zaś rozbiorze Polski – nawet prymas Polski: https://kosciol.wiara.pl/doc/2710911.Ingres-nowego-arcybiskupa-Berlinahttps://prymaspolski.pl/prymasi/poczet-daty/https://prymaspolski.pl/prymasi/
    Zachowałem sobie na pamiątkę wydaną specjalnie „jednorazową” broszurkę z tekstami potrzebnymi do udziału w tej procesji Bożego Ciała, więc mogę się podzielić paroma najpiękniejszymi – moim zdaniem – śpiewami, jaki tam były wtedy wykonywane:
    A. _______Pieśń na rozpoczęcie: „LOBE DEN HERREN”

    1) Lobe den Herren, den mächtigen König der Ehren, meine geliebete Seele, das ist mein Begehren. [Wychwalaj Pana, potężnego Króla Chwał, o moja kochana duszo, to jest moje żądanie!] – Kommet zuhauf, Psalter und Harfe, wacht auf, lasset den Lobgesang hören! [Przyjdźcie (więc) tłumnie. Psałterzu i harfo, obudźcie się, pozwólcie (nam) usłyszeć pieśń chwały!]
    2) Lobe den Herren, der alles so herrlich regieret, der dich auf Adelers Fittichen sicher geführet, [Wychwalaj Pana, który rządzi wszystkim tak wspaniale, który Cię na skrzydłach orlich bezpiecznie poprowadził…] – der dich erhält, wie es dir selber gefällt; hast du nicht dieses verspüret? […który Cię utrzymuje tak, jak Tobie samemu się podoba; czyż tego nie zauważyłeś?]
    3) Lobe den Herren, der künstlich und fein dich bereitet, der dir Gesundheit verliehen, dich freundlich geleitet. [Wychwalaj Pana, który pięknie i delikatnie Cię przygotowuje, który Cię do danego Ci (przez Niego) zdrowia przyjaźnie doprowadził.] – In wieviel Not hat nicht der gnädige Gott über dir Flügel gebreitet! [W jakiejże (bowiem) biedzie/potrzebie Bóg łaskawy nie rozpostarł nad Tobą Swoich skrzydeł?]
    4) Lobe den Herren, der sichtbar dein Leben gesegnet, der aus dem Himmel mit Strömen der Liebe geregnet. [Wychwalaj Pana, który w widoczny sposób pobłogosławił Twoje życie, który spuścił z nieba strumienie „deszczu miłości”.] – Denke daran, was der Allmächtige kann, der dir mit Liebe begegnet! [Pomyśl o tym (wszystkim), co może/potrafi Wszechmogący, który traktuje/potraktował Cię z miłością!]
    5) Lobe den Herren, was in mir ist, lobe den Namen. Alles, was Odem hat, lobe mit Abrahams Samen. [Niechaj wychwala Pana wszystko, co we mnie jest, niech wychwala TO Imię. Wszystko, co posiada (w sobie) tchnienie (życia), niech Go wychwala wraz z potomstwem (dosł.: nasieniem) Abrahama.] – Er ist dein Licht, Seele, vergiß es ja nicht.
    Lob ihn in Ewigkeit! Amen. [On jest Twoim Światłem, o duszo, nie zapomnij więc o tym. Chwal Go na wieki! Amen.]

    B. _______Jedna z pieśni w trakcie procesji: „GELOBT SEI JESUS CHRISTUS” – tu nagranie z Polski, ze Śląska Opolskiego (z niemieckiej liturgii w parafii pw. Bożego Ciała w Oleśnie):

    1) Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit, der für uns Mensch geworden aus lauter Gütigkeit und dreiunddreißig Jahr im Fleisch gehorsam war! Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit. [Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki, który dla nas stał się Człowiekiem ze swej szczerej dobroci i lat 33 był posłuszny (Ojcu) w swym Ciele! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki!] / 2) Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit, der all uns hat erlöset von Satans Dienstbarkeit, durch seinen bittern Tod uns half aus aller Not! Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit. [Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki, który nas wszystkich wybawił z niewoli szatana przez swą gorzką śmierć i (też tym samym wybawił nas) z połowy bied naszych! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki!] / 3) Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit, der hat den Trost gesendet, den Geist der Heiligkeit, so uns gereinigt all von Adams Sündenfall! Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit. [Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki. który nam zesłał pociechę (w Osobie) Ducha Świętości, tak iż nas wszystkich oczyścił z grzechowego upadku Adama! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki!]
    C. _______Niemiecka wersja hymnu św. Tomasza z Akwinu „ADORO TE DEVOTE” [po polsku jest to znana pieśń „Zbliżam się w pokorze i niskości swej…” – przed Soborem: odpust 5 lat (a za odmówienie przed Najśw. Sakramentem: odpust 7 lat – Pius XI dn. 12 III 1936, Pius XII dn. 12 VII 1941), natomiast po Soborze: odpust cząstkowy (poniższy punkt 4: http://www3.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/odpusty.html )]:

    D. _______Pieśń na zakończenie – niemiecka wersja dziękczynnego Hymnu ambrozjańskiego „TE DEUM”:

    [Odpust cząstkowy – poniższy punkt 60: http://www3.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/odpusty.html ]

    • Paweł pisze:

      Chciałbym jeszcze sprostować taki mały „knot”, który zrobiłem w powyższym tłumaczeniu, bo pomylił mi się niechcący język niemiecki z angielskim [co – jak pewnego razu zauważyłem w Berlinie – zdarza się niekiedy nawet Niemcom (którym potrafi się wydawać np. że „map” – to jest po angielsku „teczka”, przez analogię do niemieckiego „Mappe”, a tymczasem to jest po prostu „mapa”, tak jak po polsku, a nie tak jak po niemiecku!)]:
      Otóż wprawdzie po angielsku „half” znaczy „pół”/”połowa”, ale po niemiecku „half” to jest forma czasu przeszłego (Imperfekt) od czasownika „helfen” – „pomagać”/”wspomagać”, czyli w powyższym wpisie źle przetłumaczyłem takie oto zdanie z drugiej zaprezentowanej tu pieśni: „Gelobt sei Jesus Christus in alle Ewigkeit, der all uns hat erlöset von Satans Dienstbarkeit, durch seinen bittern Tod uns half aus aller Not!” [Źle przetłumaczone jako: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki, który nas wszystkich wybawił z niewoli szatana przez swą gorzką śmierć i (też tym samym wybawił nas) z połowy bied naszych!”] – Które to powinno być przetłumaczone na pewno raczej tak [bez jakichkolwiek bezpodstawnych wzmianek o jakiejś „POŁOWIE” czegokolwiek]: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus na wieki, który nas wszystkich wybawił z niewoli szatana, przez swą gorzką śmierć (również) wspomagając nas we wszystkich biedach naszych!”

    • Robert pisze:

      Pozwolę sobie na subiektywne uzupełnienie listy Prymasów przynajmniej o jedno nazwisko: kard. Aleksandra Kakowskiego. Załączam trzy fotografie: BOŻE CIAŁO W PRZEDWOJENNEJ WARSZAWIE (asysta wojskowa!), koronacja Obrazu Ostrobramskiego i życzenia Noworoczne (na tym widać posturę wielkiego, a jakby zapomnianego hierarchy):

      https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/112382/a0e5bf1f3c0ac0f410e9c11359f124c5/
      https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/115003/a0e5bf1f3c0ac0f410e9c11359f124c5/
      https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/51396/a0e5bf1f3c0ac0f410e9c11359f124c5/

      I jeszcze ze strony prymaspolski.pl:
      „Gdy w 1918 roku państwo polskie odzyskało niepodległość, pojawiła się kwestia, komu przysługuje tytuł Prymasa Polski. Do godności tej poczuwali się zarówno arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, który reaktywował tytuł Prymasa Królestwa Polskiego (w nawiązaniu do bulli z 1818 roku), jak i metropolita gnieźnieński Edmund Dalbor. W tej sytuacji Prymas Dalbor zwrócił się do papieża Piusa XI z prośbą o ostateczną decyzję w tej kwestii. Wówczas Kongregacja dla Nadzwyczajnych Spraw Kościoła, dekretem z 5 lutego 1925 roku, zatwierdziła arcybiskupowi Gniezna tytuł Prymasa Polski, a kard. Kakowskiemu dożywotnio – Prymasa Królestwa Polskiego oraz potwierdziła obu hierarchom prawo do noszenia szat purpurowych.”

      • Paweł pisze:

        „(…) Przez pięć wieków (pomijając okres zaborów) żaden z biskupów w Europie nie miał takich prerogatyw i władzy, jaką dysponował prymas Polski. Prymas pełnił funkcję najwyższego – i wyposażonego w należną jurysdykcję – autorytetu w Kościele w Polsce. Oprócz tego odgrywał wyjątkową rolę w państwie: jako interrex i pierwszy senator. A podczas zaborów stał się widzialnym symbolem jedności zarówno Kościoła, jak i podzielonego rozbiorowymi granicami narodu. Apogeum autorytetu prymasa przypadło na okres rządów kard. Stefana Wyszyńskiego – dzięki nadzwyczajnym pełnomocnictwom, jakie uzyskał od Stolicy Apostolskiej, a także dzięki temu, że był wówczas jedynym autorytetem zdolnym zabierać głos w imieniu narodu. Nie darmo nazwany został Prymasem Tysiąclecia. Ta wyjątkowa pozycja prymasa umożliwiła prymasowi Glempowi odegrać istotną rolę w pokojowym przejściu Polski od totalitaryzmu do demokracji.” – https://ekai.pl/prymas-wczoraj-i-dzis/
        Jako zaś ciekawe uzupełnienie tegoż tematu: „PRYMASI Polski” – wraz z poszerzeniem go na pokrewnytemat: „Kardynałowie polscy” – mogę polecić dostępne w Internecie hasła z czterotomowej „Encyklopedii staropolskiej” Zygmunta Glogera [wyd. „Wiedza Powszechna”, Warszawa 1974], zaopatrzonej mottem: «Obce rzeczy wiedzieć dobrze jest, swoje – obowiązek!»:
        Hasło «PRYMAS»: https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/Prymas
        Hasło «Kardynałowie polscy»: https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/Kardyna%C5%82owie_polscy – a tu jeszcze zwięźle z Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Polscy_kardyna%C5%82owie
        Godność prymasa była dla narodu polskiego zawsze ważniejsza niż godność kardynalska (co wyraźnie stwierdza powyżej owa „Encyklopedia staropolska” Zygmunta Glogera) – a wystarczy też po temu stwierdzić (przez porównanie informacji z dostępnych linków), że od momentu ustanowienia godności prymasa Polski na Soborze w Konstancji aż do czasu rozbiorów Rzeczypospolitej prymasów było 42, a kardynałów tylko 12, czyli istniały niejednokrotnie momenty w historii Polski, że kardynałów nie było w ogóle!
        Pod powyżej zalinkowanym hasłem «Prymas» napisano ponadto w końcowych zdaniach: „(…) Bez prymasostwa nie można rozumieć dawnej Polski. Prymasostwo i hetmaństwo w gmachu Rzplitej stały się głównemi wiązadłami między tronem i wolnością. Cały naród znał prymasa i cześć mu oddawał. OSTATNIM prymasem MAJESTATYCZNEJ świetności był w czasach Saskich Łubieński, który nawet, nie czekając na obiór króla, rozdawał posady w czasie bezkrólewia. Po nim prymasi za Stanisława Augusta poniżali już tylko dawną godność.”
        – A jako dodatkową ciekawostkę, właśnie na temat tych wspomnianych tu na końcu prymasów «niegodnych», tzn. trzech prymasów z czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego [jako że „czasy «saskich» jak gdyby «zapustów»” zawitały na tronie prymasowskim z pewnym – można by powiedzieć – opóźnieniem: mianowicie jeszcze nie „za króla Sasa” (jak to było w całym narodzie polskim), lecz dopiero za ostatniego króla, Stanisława Augusta] można w Internecie poczytać taki oto dość „ostry” artykuł, autorstwa jednego z docentów w Instytucie Historii PAN: http://niniwa22.cba.pl/ksiaze_prymas_zwachal_line.htm
        [Spośród tych 3 prymasów «niegodnych», dwóch wymienia Wikipedia nawet jako masonów: Gabriela Podoskiego i Michała Jerzego Poniatowskiego – https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolnomularstwo ]
        Natomiast gdy chodzi o aktualne do dzisiaj „niechlubne «kwiatki»” na temat na przykład śp. kardynała prymasa J. Glempa, możemy wyczytać w Internecie m. in., że: „(…) Ks. Prymas nie tylko promował rozwój nowych ruchów religijnych, ale jako pierwszy biskup diecezjalny w Polsce w marcu 2005 r. oficjalnie zezwolił w archidiecezji warszawskiej na udzielanie Komunii św. na rękę.” – https://ekai.pl/kardynal-jozef-glemp-prymas-polski-senior/ – A ponadto: „(…) [Było i tak, że nawet szalony] scenariusz (…) związania godności prymasa Polski z arcybiskupem warszawskim był rozważany i bardzo poważnie brany pod uwagę. Za takim rozwiązaniem optował [bowiem właśnie] kard. Józef Glemp, uzasadniając to przede wszystkim względami duszpasterskimi i pragmatycznymi. (…) [A jednak przeciwko takiej opcji przemawiał przecież nawet] duchowy testament kard. Wyszyńskiego, który przed śmiercią prosił, by zachować «powiązanie prymatury z Gnieznem wbrew jakimkolwiek myślom i zamierzeniom».” – https://ekai.pl/abp-muszynski-potrzebujemy-odbudowy-naszej-chrzescijanskiej-tozsamosci/
        Tu zaś z kolei jeszcze jeden tego rodzaju „kardynalski” «kwiatek» na sam koniec – w tym przypadku dotyczący kard. H. Gulbinowicza: http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/poeta-oskar%c5%bca-kard-gulbinowicza-o-molestowanie-%e2%80%9ew%c5%82o%c5%bcy%c5%82-r%c4%99k%c4%99-pod-ko%c5%82dr%c4%99%e2%80%9d/ar-AABFQvW?ocid=ientp

  2. Monika0603 pisze:

    Chcę się trochę zmierzyć z waszymi #wątpliwościami. Słuchajcie: orędzi nie czyta się z ciekawości. Jeśli po nich nie następuje modlitwa i nawrócenie to nie nastąpi poprawa i z nią nie przyjdzie ta >>pewność<>Miłość<< na codzień. Objawienia są dla tych, co błądzą, aby skorygować ich kurs. Aby podjęli pomocną dłoń swojej Matki i z nią zawrócili ku Niebu. Ale ręki nie podasz obcej Matce, ale swojej. Której ufasz.

    Naprawdę zostanie nas garstka, to wcale nie muszę być ja, ani ty, ale będzie to garstka, z którą Jezus odbuduje swój Kościół – zapowiedział to. To nie będą wahajacy się. To będą ludzie zapowiedzeni przez św. Ludwika G. de Montfort’a, „będą mieć iskrzące skrzydła gołębicy (Ps 68,14), by z czystą intencją chwały Bożej i zbawienia dusz udawać się wszędzie dokąd Duch Święty zawoła.” Nawet na Krzyż za innych (patrz: św. Maksymilian Maria Kolbe).

    Skopiowanie z – Czasy Maryi facebook

    • AnnaSawa pisze:

      Polecam cały wywiad – do końca.
      Przypomniały mi się słowa ojca Pelanowskiego….jak mówił o wybranych- najmniejszych, tych, np , którzy się jąkają….(m.in. Mojżesz). Ten kto słuchał będzie wiedział o co chodzi :).

    • Elizeusz pisze:

      Polecam oglądnąć te w kontekście Sokółki i Legnicy.
      Masowe Pierwszokomunijne Profanacje Bożego Ciała w Polsce AD 2020
      10 czerwca 2020

      (7,56 min.)

  3. Longin pisze:

    „Prawda prawd, Ja jestem w hostii.
    Miłość w miłości, Ja jestem w hostii.
    Bóg z Boga, Ja jestem w hostii…
    Bożą prawdę i miłość można odnaleźć w hostii.”

    Jedno z wielu krótkich przesłań na temat Eucharystii jakie otrzymał A. Ames, zawartych w książce „Manna z nieba” (wyd.Espirit, 2004 str. 19)

    • Paweł pisze:

      Stosowne jest tu zapewne, wobec powyższego, ponowne wklejenie zatem dla przypomnienia takiego oto komentarza sprzed niemal dokładnie 3 lat [spod usuniętego tu już ze strony wpisu, z dnia 14 czerwca 2017, zatytułowanego: „15 czerwca – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa”]:
      «W dniu dzisiejszej uroczystości warto może przypomnieć nadanie odpustu nr 7 i nr 28 zawarte w najnowszej, czwartej edycji „Wykazu odpustów” z roku 1999, ogłoszonej w związku z Wielkim Jubileuszem Roku 2000:
      http://www.vatican.va/roman_curia/tribunals/apost_penit/documents/rc_trib_appen_doc_20020826_enchiridion-indulgentiarum_lt.html
      „7 _______ADORACJA EUCHARYSTYCZNA i PROCESJA EUCHARYSTYCZNA:
      § 1. Udziela się odpustu zupełnego [pod trzema zwykłymi warunkami] wiernemu, który:
      1° nawiedza Najświętszy Sakrament w celu adoracji przez przynajmniej pół godziny;
      2° w Wielki Czwartek – kiedy ma miejsce uroczyste przeniesienie Najświętszego Sakramentu po Mszy Wieczerzy Pańskiej – pobożnie recytuje strofy hymnu ‚Przed tak wielkim Sakramentem’;
      3° pobożnie uczestniczy w uroczystej procesji eucharystycznej – która z pewnością ma najdonioślejsze znaczenie w uroczystość Najśw. Ciała i Krwi Chrystusa – poprowadzonej albo wewnątrz świętych budynków, albo na zewnątrz;
      4° pobożnie uczestniczy w uroczystym obrzędzie eucharystycznym, który zwykle ma miejsce przed rozejściem się zgromadzenia eucharystycznego.
      § 2. Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który:
      1° nawiedza Najświętszy Sakrament w celu adoracji;
      2° do Jezusa w Najświętszym Sakramencie skierowuje jakąkolwiek modlitwę prawowicie zatwierdzoną (np. ‚Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone…’ [- jest to hymn św. Tomasza z Akwinu ‚Adoro te devote’, tłumaczony też jako pieśń ‚Zbliżam się w pokorze i niskości swej…’] albo modlitwę: ‚O święta uczto, na której spożywamy Chrystusa, odnawiamy pamięć Jego Męki, duszę napełniamy łaską i otrzymujemy zadatek przyszłej chwały’, lub też strofy hymnu ‚Przed tak wielkim Sakramentem’).”
      „28 _______WYZNANIE WIARY i AKTY CNÓT TEOLOGICZNYCH:
      § 1. Udziela się odpustu zupełnego [pod trzema zwykłymi warunkami] wiernemu, który podczas obrzędów Wigilii Wielkanocnej albo w dniu rocznicy swojego chrztu odnawia przyrzeczenia chrzcielne za pomocą jakiejkolwiek formuły prawowicie zatwierdzonej.
      § 2. Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który:
      1° odnawia przyrzeczenia chrzcielne za pomocą jakiejkolwiek formuły;
      2° pobożnie przeżegna się znakiem krzyża, wypowiadając zgodnie ze zwyczajem słowa: ‚W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.’;
      3° pobożnie odmówi Skład Apostolski lub Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański [czyli Wyznanie wiary ‚Wierzę w Boga…’ odmawiane w codziennym pacierzu i w różańcu lub Wyznanie wiary ‚Wierzę w jednego Boga…’ odmawiane w niedzielnej Mszy świętej];
      4° odmówi Akt Wiary, Nadziei i Miłości za pomocą prawowitej formuły.”
      Jako uzupełnienie mogę dodać – nie przytaczając już pełnych źródeł – że w czasach przedsoborowych za odmówienie wyżej wymienionych hymnów św. Tomasza z Akwinu „Przed tak wielkim Sakramentem” (wraz z modlitwą końcową) i „Adoro te devote” („Uwielbiam Cię nabożnie” lub „Zbliżam się w pokorze”) był odpust 5 lat, a za odmówienie ich przed Najświętszym Sakramentem był odpust: 10 lat za ten pierwszy hymn i 7 lat za ten drugi hymn; za przeżegnanie się był odpust 3 lat, za przeżegnanie się wodą święconą – odpust 7 lat; za odmówienie Wyznania wiary był odpust 5 lat, a za odmówienie go we Mszy świętej razem z kapłanem – odpust 7 lat; natomiast za każdy z Aktów cnót teologicznych (Akt Wiary, Akt Nadziei i Akt Miłości), a także za Akt żalu – odmówione za pomocą formuł katechizmowych – był odpust 3 lat.»

  4. wobroniewiary pisze:

    W kalendarzu liturgicznym piątek 12 czerwca 2020 r. to piątek X tygodnia Okresu Zwykłego zaś w Polsce także liturgiczne wspomnienie Błogosławionych 108 męczenników z czasów II wojny światowej – dlatego w piątek 12 czerwca 2020 r. w Polsce obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (post jakościowy).

    https://misericors.org/czy-w-piatek-12-czerwca-2020-obowiazuje-post/

  5. Paulina pisze:

    Proszę, pomóżcie. Potrzebne mi są fragmenty z objawień, nauczania Kościoła, pism o wyższości przyjmowanis Komunii Świętej do ust. Byłam pewna, że pomoże mi Dzienniczek, ale tam jest następujący fragment, który znalazłam już w Internecie jako argument za Komunią na rękę: Kiedy się zbliżyłam do Komunii świętej, kapłan, który mi podawał Pana Jezusa, druga Hostia uczepiła się rękawa i nie wiedziałam, którą przyjąć. Kiedy się tak chwilę namyślałam, kapłan ten, zniecierpliwiony, dał ruch ręką, abym przyjęła. Kiedy przyjęłam tę Hostię, którą mi podał, druga upadła mi na ręce. Ksiądz poszedł od końca balustrady komunikować, a ja trzymałam Pana Jezusa na rękach przez cały ten czas. Kiedy się kapłan zbliżył powtórnie, podałam mu Hostię, aby zabrał do kielicha, bo w pierwszej chwili, kiedy przyjęłam Pana Jezusa, to przecież nie mogłam mówić, że drugi upadł – dopiero, jak spożyłam. Jednak kiedy miałam Hostię (76) w ręku, odczułam taką moc miłości, że przez dzień cały nie mogłam nic ani jeść, ani wrócić do przytomności. – Z Hostii usłyszałam te słowa: Pragnąłem spocząć na rękach twoich, nie tylko w sercu twoim.

    Nie wiem co mam myśleć:(

    • wobroniewiary pisze:

      św. Faustyna to wybrana Święta i do tego zakonnica a nie pierwsza lepsza Nowakowa czy inna Kowalewska!

      • Flora pisze:

        Wobroniewiary, dokladnie! Faustyna nie wyciagnela rak po Hostie tylko Pan Jezus Sam w nich spoczal zeby nagrodzic jej bezgraniczne zaufanie do Niego, szacunek i milosc.Faustyna byla wybrana . Kto z nas ma tyle pychy zeby powiedziec ze jest godny Chrystusa brac do rak.

      • Beata pisze:

        Ja z kolei mam inny dylemat. Bardzo mnie boli , że mam teraz Komunię Świętą tylko na rękę. Ale na jedno nie potrafię znaleźć kontrargumentu : Komunię Świętą do ust jest niesamowicie trudno udzielać tak, by nie dotknąć czyichś warg, a przez to i nie zetknąć się z minimalną ilością śliny. Dodatkowo podczas oddechu nasze mikrocząsteczki też wędrują na dłoń kapłana. I rzeczywiście może on przez to przenosić wirusa na innych. Osobiście nie boję się i nie chcę Komunii na rękę. Ale próbuję zrozumieć, że kapłani też chcą nas chronić. Właściwie to najlepsza metoda byłaby na chusteczkę. Jednak, moim zdaniem, wielu ludzi, w tym też dzieci, nie jest na tyle dojrzałych, by z taką chusteczką umiejętnie z szacunkiem się obchodzić . Jak widzę okruszek Hostii na dłoni, to mogę go od razu spożyć. A na chusteczce to wkładam go do torebki, może też spaść i nie zauważę. Dlatego poddaję się decyzji kapłanów. I im bardziej proszę Jezusa o pomoc w tym trudnym temacie, to zawsze przychodzi mi właśnie takie natchnienie, aby jednak być tu posłusznym. I za radą mądrego zakonnika, proszę Anioła Stróża by czuwał nad tym, bym godnie przyjęła Jezusa, w tym czasie na rękę. Nie jestem w stanie zrobić nic innego. Mogłabym oczywiście szukać jeszcze kościoła, gdzie jest udzielana Komunia Święta także do ust. Ale to prowadziłoby podziału w rodzinie. Dzieci są związane z parafią i nie chcą iść gdzieś indziej. Syn jest ministrantem i też został stosownie pouczony przez księdza o Komunii na rękę. Przyjął to i szybko zaakceptował. I miałabym teraz się temu sprzeciwiać ? Czuję, że powinnam tak to zostawić, bo mogę co najwyżej wzbudzić u dziecka nieufność do Kościoła .

    • Paweł pisze:

      Parę cytatów na ten temat (z objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich, Sł. Bożej Maríi z Ágredy oraz mistyczki Marii Valtorty) przytoczyłem w moich komentarzach zaczynających się tu: https://wobroniewiaryitradycji.com/komunia-sw-tylko-na-kleczaco/#comment-165798

      • Paweł pisze:

        A tu jeszcze cytaty „Kompendium wiedzy” Adminki zamieszczonego pod poniższym linkiem: «(…) Muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: „Panie nie jestem godzien…” , nie tylko
        raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę. (…) Naradzaliśmy się tam w dole [tzn. w piekle] długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę… Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi… (…) Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; nawet sam Papież udziela Komunii do ust. [A jest to faktem też w odniesieniu do papieża Franciszka oraz Benedykta XVI począwszy od czasu ŚDM w Australii w 2008 r.] (…) Komunii na rękę Bóg wcale nie chciał! (…)»
        «Jak to było z Komunią św. na rękę w pierwszych czasach Kościoła? – B.: Chrystus dał, to widzieliśmy wtedy sami, Chrystus dał chleb, który łamał naprawdę nie do ręki. (…) Chrystus dał wtedy przy wieczerzy chleb Apostołom bezpośrednio do ust, po wypowiedzeniu słów: To jest Ciało Moje. (…) Apostołowie, którzy byli przy Ostatniej Wieczerzy, nie udzielali Komunii inaczej jak tylko do ust. Gdy później było inaczej, to nie wina Apostołów. Także Jezus i Matka Boża nie mają w tym żadnej winy. Oni (wskazuje w górę) nie zaprowadzili tak tego i nie chcieli, nie mieli wcale takiego zamiaru. (…) To uczyniliśmy później my demoni i tośmy „rozdmuchali” i w ten sposób omotali. Myśleliśmy: gdybyśmy mogli u pierwszych chrześcijan zaprowadzić Komunię na rękę, to można by później powiedzieć, że u pierwszych chrześcijan była także Komunia na rękę. (…) To jest fałszywe rozumowanie, nieznajomość rzeczy, bo tego właśnie Bóg nie chciał. [Bo np. żonate kapłaństwo też istniało w Kościele aż przez około 1000 lat, lecz zostało potem odrzucone jako „błędne” – i tak samo jest również z „wielowiekową”, lecz potem odrzuconą przez Kościół Rzymski, praktyką Komunii na rękę.] (…)»
        «LUCYFERYCZNY plan ZNISZCZENIA Kościoła Św.: (…) 30. Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię na rękę, jak u protestantów, zamiast na język, mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus.»
        «Jeśli ja, jako kapłan idę tylko na pomoc tam gdzie udzielana jest Komunia św. na
        rękę, co mam wtedy czynić? (…) – Wtedy powinieneś proboszczowi, któremu idziesz pomagać powiedzieć: Księże proboszczu, mnie się zdaje, że właśnie Komunia do ust jest najwłaściwsza, nie mogę w żaden sposób odpowiadać za to, aby udzielać Komunii na rękę. Mam nadzieję, że on to zaakceptuje. W gruncie rzeczy jesteś już zobowiązany udzielać Komunii do ust, ponieważ wiesz, że przynosi to większe błogosławieństwo i zawiera w sobie więcej czci. (…) – Czy kapłani muszą udzielać Komunii św. na rękę, jeżeli lud tego żąda? (…) – W żadnym wypadku. W najmniejszym nawet wypadku. Czy myślicie, że kapłan to jest marionetka swego ludu? On może przecież rozkazywać. (…) Najlepsze byłoby, gdyby kapłanowi po Komunii polano ręce wodą, albo przy Komunii w domu, zanurzył ręce do wody i wypił tę wodę do ostatniej kropli. To byłoby jeszcze uszanowanie. (…) [Natomiast] Komunia na rękę jest grzechem. (…)» – https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2013/05/kompendium-wiedzy.pdf
        Tutaj jeszcze dodatkowo podaję link do tekstów [w języku angielskim] zacytowanych z objawień w Bayside, a mówiących o świętokradczym charakterze Komunii na rękę: https://www.tldm.org/Directives/d03.htm – Co do prawdziwości samych tych objawień z Bayside opinie są wprawdzie podzielone (co dokładniej przedstawiłem w komentarzu: https://wobroniewiaryitradycji.com/2018/03/21/swiadectwo-o-wieslawa-nazaruka-omi-przezylem-smierc-rozmawialem-z-jezusem-widzialem-niebo/#comment-189998 ), lecz jak widać z podanych tam przeze mnie źródeł, istnieją zarówno książki zatwierdzone przez Kościół będące im przychylnymi, jak i te sceptyczne.
        Mogę ponadto dodać, że do moich rąk w roku 2001 trafiła opatrznościowo książka Stefana Budzyńskiego pt.: „STYGMATYCZKA Katarzyna Szymon – Ekstazy, wizje, orędzia” (wydana przez Oficynę Wydawniczo-Poligraficzną „Adam” z Warszawy). To pod wpływem tej książki przestałem definitywnie i raz na zawsze przyjmować Komunię świętą na stojąco. A szczególne znaczenie miało dla mnie świadectwo zamieszczone na stronie 59 tej książki, w którym opisano, jak Pan Jezus przemówił do pewnej kobiety w domu Katarzyny Szymon, a kobieta ta właśnie niedawno przyjęła Komunię świętą na stojąco na Mszy odprawionej za zmarłą z jej rodziny. Pan Jezus powiedział wtedy do tej kobiety:
        „Ty, Matko, masz jedną nieważną przyjętą Komunię świętą, która zmarłej nie przyniosła żadnej korzyści, bo przyjęta na stojąco. Idź i popraw to, zaś kapłan, który tak postępuje, odpowie za to przede Mną”.
        Katarzyna Szymon była stygmatyczką, co przemawia za prawdziwością całej jej relacji z Bogiem, gdyż w książce Fulli Horak „Święta Pani” (wydanie Wydawnictwa „Arka”, Wrocław 1999, http://www.ppharka.hg.pl ) przytoczone są na str. 87 takie słowa św. Magdaleny Zofii Barat: „Stygmaty pochodzą tylko od Boga. Złemu duchowi nie wolno dawać stygmatów. Czasem dać może ekstazę – stygmatów nigdy. W przeciwieństwie do ekstazy miłości pochodzącej od Jezusa, daje czasem zły duch ekstazy odwrócone (Rosja, Meksyk). Powoduje je nienawiść do Boga.”
        Również taka oto książka wydana przez Michalineum, czyli przez Wydawnictwo Księży Michalitów (aczkolwiek tu bez oficjalnej aprobaty kościelnej): Zbigniew Przybylak „Najsławniejsze proroctwa i przepowiednie dla Polski”, Warszawa 2000 – przedstawia postać stygmatyczki Katarzyny Szymon w rozdziale na str. 93-97.

        • Beata pisze:

          Paweł, ale nauczanie Kościoła jest ważniejsze niż objawienia prywatne, zwłaszcza, jeśli nie są zatwierdzone przez Kościół. Musimy się mocno trzymać oficjalnego nauczania, inaczej będziemy chodzić w ciemnościach. Bo jeśli biskup i proboszcz coś nakazują to nie wolno nam mówić, że się nie dostosujemy , bo takie czy inne objawienie prywatne mówi inaczej. Inną sprawą jest fakt, że jakoś Kościół słabo chyba analizuje to, co mówią współcześni prorocy. Ale to nie jest nasze zadanie, by decydować co jest prawdziwe.

        • Paweł pisze:

          Pojęcie „oficjalnego nauczania Kościoła” jest – zwłaszcza w kontekście tego typu spraw – dla mnie nieostre. Dlatego trzymam się tu SWEGO ROZEZNANIA, a nie tych „pokrzykiwań”/”pohukiwań” z ambony i z konfesjonału (niestety! co jest dla mnie wręcz oburzające!), do których można by zastosować takie oto słowa abp Ignacego Krasickiego, poety polskiego Oświecenia tudzież księcia-biskupa warmińskiego, a w latach 1795-1801 nawet Prymasa Polski:
          „SZANUJMY MĄDRYCH, PRZYKŁADNYCH, CHWALEBNYCH!
          ŚMIEJMY SIĘ Z GŁUPICH, CHOĆ I PRZEWIELEBNYCH!”
          Dlatego dość dobrze rozumiem np. dlaczego świecka potęga Kościoła, jaka istniała w średniowieczu przez „bite” dwa stulecia (od św. Grzegorza VII do Bonifacego VIII), upadła bezpowrotnie! I może należałoby dodać: Nie daj Boże, aby ona kiedykolwiek powróciła, jeśliby głupota hierarchów się należycie na czas nie zmniejszyła!
          Tak że dość dobrze rozumiem awersję Lutra i protestantów do hierarchii kościelnej (choć zupełnie obca jest mi ich awersja do Najświętszej Maryi Panny). Rozumiem powody, dla których chciałoby się nieraz właśnie „OPROTESTOWAĆ” duchowieństwo, a zwłaszcza episkopaty – obecnie na ogół leniwe w służbie Bożej i pełne modernizmu/liberalizmu [natomiast przyjmuję niemal jako dogmat, iż NIGDY nie można mieć prawdziwych powodów do „oprotestowania” Matki Bożej, gdyż Ona jest Osobą doskonałą, choć tylko ludzką, a ma nawet i taką szczególną, od Boga specjalnie daną, nadzwyczajną łaskę, że potrafi duchowo „dogodzić” KAŻDEMU na tej ziemi, a zatem kto mówi coś przeciwnego – moim zdaniem z reguły kłamie!].
          Na koniec – jako motto – cytat z Pisma świętego:
          Syr 37, 12 (…) Z człowiekiem pobożnym podtrzymuj znajomość,
          a także z tym, o którym wiesz, że strzeże przykazań,
          którego dusza podobna do twej duszy,
          i kto, jeślibyś upadł, będzie współczuł tobie.
          13 Następnie trzymaj się rady twego serca,
          gdyż nad nią nie masz nic godniejszego wiary.
          14 Dusza bowiem człowieka zwykła czasem więcej objawić
          niż siedem czat siedzących wysoko dla wypatrywania.
          15 A ponad to wszystko proś Najwyższego,
          aby po drodze prawdy kierował twoimi krokami. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=627
          I powiem jeszcze tak: gdyby nawet hierarchia kościelna miała rację w sprawie Komunii św. na rękę, a także całej liturgii posoborowej oraz „ichniej” interpretacji przykazań kościelnych (wraz z domniemaną, choć przecież nigdy „ex cathedra” nie orzeczoną, karą grzechu śmiertelnego za ich nieprzestrzeganie – nawet w realiach dzisiejszego liturgicznego i co gorsza OGÓLNOKOŚCIELNEGO chaosu), to jeśli te swoje „racje” będą duchowni narzucać „na siłę”, czyli nie „siłą argumentów”, lecz „argumentem siły/presji/opresji” psychiczno-moralnej czy duchowej [wbrew znanemu mottu Uniwersytetu Jagiellońskiego: „Plus ratio quam vis” – i wbrew temu, co sam Sobór naucza o tym, że „(…) prawda nie inaczej się narzuca jak TYLKO siłą SAMEJ prawdy, która wnika w umysły jednocześnie ŁAGODNIE i silnie” – „(…) nec aliter veritatem sese imponere nisi vi ipsius veritatis, quae suaviter simul ac fortiter mentibus illabitur” – http://www.vatican.va/archive/hist_councils/ii_vatican_council/documents/vat-ii_decl_19651207_dignitatis-humanae_lt.html – (podałem tu polską wersję wg wydania III książki: „Sobór Watykański II – konstytucje, dekrety, deklaracje” – Wydawnictwo Pallottinum, IMPRIMATUR: Nr 3626/67, Kraków, dnia 5 października 1967 r. Karol Kardynał Wojtyła, Arcybiskup Krakowski, Metropolita – bo w Internecie zdanie to jest już SFAŁSZOWANE, podobnie jak NIEJEDNO zdanie w tekstach św. Jana Pawła II i Soboru, np. tu: http://ptm.rel.pl/czytelnia/dokumenty/dokumenty-soborowe/sobor-watykanski-ii/168-deklaracja-o-wolnosci-religijnej-dignitatis-humanae.htmlhttp://apologetyka.katolik.pl/dignitatis-humanae-deklaracja-o-wolnosci-religijnej/ )] – to ich „doktrynerskie uzurpacje” zostaną przeze mnie odrzucone!
          [Choć te „uzurpacje” to nie jest w Kościele nowość: bo np. kardynał Giacomo Antonelli, który z polecenia papieża do encykliki „Quanta cura” z 8 XII 1864 dołączył słynny, niejednoznaczny i przez to kontrowersyjny „Syllabus errorum” (czyli wykaz 80 „głównych błędów naszej epoki”) – nie posiadał nie tylko sakry biskupiej, czyli nie należał on osobiście do Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, lecz nie posiadał on nawet święceń kapłańskich prezbiteratu, a tylko święcenia diakonatu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Giacomo_Antonelli – Podsumuję to krótko: TO jest bezczelność! A „Syllabus errorum” jest dokumentem (być może właśnie m. in. przez to) częściowo „chorym”. I podobnie „chore” częściowo są dzisiaj przykazania kościelne oraz takie doktryny, jak ta o Komunii św. na rękę – bo nie „podpisuje się” pod nimi jednoznacznie ani NMP w swych objawieniach, ani papież w pełni swego apostolskiego, nieomylnego autorytetu, a tylko „kłapie on coś tam pokątnie półgębkiem”…]

        • Beata pisze:

          Pawle, jako żona i mama muszę się czegoś trzymać. Wypełniając swoje powołanie nie jestem w stanie kontrolować oficjalnego nauczania Kościoła. Chyba bym wylądowała w psychiatryku.
          Wielu znanych nam świętych słyszało od Jezusa by po pierwsze być posłusznym spowiednikowi. Miałam w życiu kilka takich sytuacji, gdy poszłam właśnie za tym co usłyszałam w konfesjonale, choć chętnie zrobiłabym inaczej. Po czasie widzę, że Bóg dał mi przez spowiedź doskonały drogowskaz. I teraz też się tego trzymam, także odnośnie Komunii. I codziennie proszę przez wstawiennictwo świętego Michała Archanioła, by Bóg chronił mnie od błędu. Ufam mocno, że On to robi. Jestem też pewna tego, że to On sam prowadzi swój Kościół. Nie ma w historii Kościoła takiej sytuacji, że ktoś wypełniając to czego Kościół uczy zszedł na manowce. Choć w pełni się z Tobą zgadzam, że dziś jest ogromnie dużo zamieszania i błędu. Ale tu już ” musi” sam Pan zainterweniować i zdaje się, że to już jest bardzo blisko.

        • Paweł pisze:

          @Beato, Powiem szczerze: współczuję Ci, ale nie potrafię dać CI „gotowej recepty”, takiej aby była ona tak na pewno, czyli na 100% bezbłędna. Odnośnie do Komunii św. udzielanej na rękę zachodzi SPRZECZNOŚĆ poglądów nawet między papieżem a prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów – kardynałem Robertem Sarah: https://www.gosc.pl/doc/4577709.Komunia-wprost-do-ust-czy-na-reke-Odpowiada-papiezhttps://info.wiara.pl/doc/3277220.Kard-Sarah-wzywa-do-odprawiania-Mszy-ad-orientemhttps://info.wiara.pl/doc/4151626.Kard-Sarah-Nadal-trwa-wojna-o-liturgie – Niemniej jednak francuska mistyczka, Czcigodna Sł. Boża Marta Robin, pod koniec lat 70., gdy ostatecznie rugowano z użytku w Kościele powszechnym przedsoborową Mszę św. trydencką, przepowiedziała, że ta „Msza wróci”: http://christianitas.org/news/laska-na-trudne-czasy/
          A tak poza tym, może przyda Ci się do czegoś taka oto najnowsza oficjalna wykładnia PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH sformułowana przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 14 marca 2014 r.: https://www.niedziela.pl/artykul/8482/Nowa-wersja-IV-przykazania-koscielnego
          I jeszcze ciekawostka na temat papieża Franciszka (ilustrująca może po części jego mentalność): https://info.wiara.pl/doc/4154727.Papiez-wyznal-ze-przed-laty-korzystal-z-psychoanalizy – Wszakże pomimo wszystko warto też chyba zacytować to, co Maryja powiedziała w roku 1976 do śp. ks. St. Gobbiego tak w ogóle na temat roli papieża w naszych czasach: „(…) Dziś ciemność zstępuje na wszystko i błąd coraz bardziej szerzy się w Kościele. Dlatego macie wszystkich kierować do źródła, z którego – za sprawą Jezusa – tryskają Słowa Jego Prawdy: do Ewangelii powierzonej Kościołowi hierarchicznemu, czyli Papieżowi i Biskupom z nim zjednoczonym. Nie pojedynczym Kapłanom ani pojedynczym Biskupom, lecz tylko Kapłanom i Biskupom zjednoczonym z Papieżem. Zgorszenie – powodowane dziś przez Biskupów nieposłusznych Wikariuszowi Mego Syna i pociągających wielką liczbę Moich biednych dzieci na drogę błędu – głęboko rani i napełnia bólem Moje Serce Matki Kościoła. Powinniście więc dziś waszym słowem głosić wobec wszystkich, że Jezus tylko Piotra ustanowił fundamentem Swego Kościoła i nieomylnym stróżem Prawdy. Temu, kto nie jest dziś z Papieżem, nie uda się wytrwać w Prawdzie. Szatańskie zwodzenie stało się tak podstępne i niebezpieczne, że udaje się mu oszukać każdego. Mogą ulec nawet dobrzy. Nawet nauczyciele i mędrcy. Kapłani, a nawet Biskupi. Nie upadną jednak nigdy ci, którzy zawsze trwają przy Papieżu.” – http://www.objawienia.pl/gobbi/gobbi-1976.htm [Orędzia te mają IMPRIMATUR: Bernardino kardynał Echeverria Ruiz OFM, Administrator Apostolski Ibarra, San Marino, 29 czerwca 1995]
          I na koniec jeszcze parę innych ciekawostek, trochę w odniesieniu do tego, że «dziś jest ogromnie dużo zamieszania i błędu», jak to powyżej sama piszesz: „Kard. Müller: Subiektywna ocena nie upoważnia, by przystępować do sakramentów” – https://info.wiara.pl/doc/4381429.Kard-M-ller-Subiektywna-ocena-nie-upowaznia-by-przystepowac-do / „Benedykt XVI: Bez Maryi nie ma Kościoła” – https://www.fronda.pl/a/benedykt-xvi-bez-maryi-nie-ma-kosciola,99991.html / „Bp Lechowicz: Polska ulega laicyzacji w przyspieszonym tempie” – https://info.wiara.pl/doc/4023098.Bp-Lechowicz-Polska-ulega-laicyzacji-w-przyspieszonym-tempie / „Czym jest prymat papieża? Kard. Ratzinger wyjaśnia” – https://www.fronda.pl/a/czym-jest-prymat-papieza-kard-ratzinger-wyjasnia,92360.html / „Benedykt XVI w przemówieniu do Kurii Rzymskiej o poprawnej interpretacji II Soboru Watykańskiego” – http://sanctus.pl/index.php?grupa=89&podgrupa=91&doc=35 / „«Co w Polsce jest grzechem, w Niemczech jest dobre». Kardynałowie piszą do papieża” – https://www.fronda.pl/a/co-w-polsce-jest-grzechem-w-niemczech-jest-dobre-kardynalowie-pisza-do-papieza,94933.html / „Na razie Kongregacja nie odpowie na list czterech kardynałów [w sprawie Komunii dla rozwodników]” – https://ekai.pl/na-razie-kongregacja-nie-odpowie-na-list-czterech-kardynalow/

    • Elizeusz pisze:

      Podaj na blogu swój adres to Ci, Paulino wyślę to, o co prosisz, a będzie tego sporo.

  6. AgaMK pisze:

    U mnie też ten sam argument i wiele innych aby zmusić do przyjmowania Komunii św. na rękę, ostatnio, że to zaszczyt dla nas i wielka łaska, że możemy teraz na rękę, że w ten sposób Pan Jezus uświęca nasze ręce i trzeba korzystać dopóki można. Jezu Ty się tym zajmij!

    • Jacek pisze:

      Mnie kiedyś ksiądz przy spowiedzi powiedział, gdy zwróciłem uwagę o niegodnym podawaniu Jezusa przez szafarza świeckiego, że nawet każdy sam może sobie wziąć Jezusa.
      To był młody ksiądz więc to kierunek idzie z Seminariów.
      Odpowiedziałem jemu mailem dając konkretne dowody, że to niezgodne z nauką Kościoła.
      Nie odpowiedział mnie na niego.
      Ważne że Bóg dał mnie ten artykuł w mediach w porę i mogłem mu odpowiedzieć.
      Szkoda że ten mail się nie zachował .
      Diabeł nie mógł tego znieść i przy najbliższej okazji spowodował awarię komputera.
      Komunia tylko i wyłącznie do ust i na kolanach!!
      Pozdrawiam
      Szczęść Boże

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s