Maj miesiącem Maryi. Miesięczne nabożeństwo ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 27

 Medytacje ze Służebnicą Bożą Luizą Piccarretą wg
„Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej”

Modlitwa do Niebieskiej Królowej
na ka
żdy dzień miesiąca maja

Niepokalana Królowo, moja Niebieska Matko, przychodzę na Twoje matczyne kolana, aby się wtulić w Twoje ramiona jako Twoja ukochana córka i aby prosić Cię z najgorętszym westchnieniem – w tym miesiącu poświęconym Tobie – o największą z łask: ażebyś mi dozwoliła żyć w Królestwie Woli Bożej. Święta Mamo, Ty, która jesteś Królową tego Królestwa, pozwól mi żyć w Nim jako Twoja córka, ażeby Ono już więcej nie było bezludnym, ale zamieszkałym przez Twoje dzieci. Dlatego też Wszechwładna Królowo, ja powierzam się Tobie, abyś mogła pokierować moimi krokami do Królestwa Woli Bożej, a trzymając mnie mocno za rękę, pokierujesz całą moją istotę ku nieskończonemu życiu w Woli Bożej. Będziesz moją Mamą, i Tobie jako mojej Mamie, zawierzam moją wolę, abyś mogła wymienić ją na Wolę Bożą i tym sposobem będę mogła być pewna, że nie opuszczę Jej Królestwa. Dlatego też proszę Cię, oświeć mnie, abym mogła zrozumieć, co to znaczy Wola Boga.

Zdrowaś Maryjo…

Ofiara miesiąca: Rano, w południe i wieczorem (to znaczy trzy razy w ciągu dnia) przyjść na kolana naszej Niebieskiej Mamy i powiedzieć do Niej: „Moja Mamo, kocham Cię, i Ty kochaj mnie też i daj łyk Woli Bożej mojej duszy. Daj mi swoje błogosławieństwo, ażebym wykonywała wszystkie moje czynności pod Twoim matczynym spojrzeniem.”

Dzień dwudziesty siódmy
Królowa boleści w Królestwie Woli Bożej.
Rozbrzmiewa godzina bólu: Męka, Bogobójstwo.
Rozpacz całej przyrody

Dusza do swojej bolejącej Matki:
Moja kochana bolesna Matko, dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, odczuwam nieodpartą potrzebę bycia blisko Ciebie. Nie, nie odejdę od Ciebie, ażeby być świadkiem Twojego gorzkiego bólu i poprosić Cię, jako córka, o łaskę złożenia we mnie Twoich boleści i boleści Twojego Syna Jezusa, a nawet Jego śmierci, aby Jego śmierć i Twoje boleści przyniosły mi łaskę nieustannej śmierci mojej woli i odrodzenia się ponad nią życia Woli Bożej.

Lekcja Królowej boleści:
Najdroższa córko, nie odmawiaj Mi swojego towarzystwa w mojej tak wielkiej goryczy. Boskość już wydała dekret o ostatnim dniu mojego Syna tutaj na dole. Już jeden z apostołów zdradził Go, oddając w ręce Żydów na śmierć. Już mój drogi Syn, pałając nadmiarem miłości i nie chcąc pozostawiać swoich dzieci, których przyszedł poszukiwać na ziemi z tak wielką miłością, pozostawił Siebie Samego w Sakramencie Eucharystii, aby ktokolwiek Go zechce, mógł Go posiąść. I tak życie mojego Syna zbliża się ku końcowi i bliski jest udania się do swojej Niebieskiej Ojczyzny. Ach, droga córko, Boży Fiat dał Go Mnie. W Bożym Fiat Go przyjęłam i w tym samym Fiat teraz Go oddaję. Moje Serce jest rozdarte, ogromne morza boleści zatapiają Mnie. Czuję, że na skutek okrutnej męki, życie ze Mnie uchodzi. Ale niczego nie mogłam odmówić Bożemu Fiat, przeciwnie, czułam się gotową poświęcić Go moimi własnymi rękoma, gdyby tego chciał. Moc Woli Bożej jest wszechpotężna i dzięki Niej czułam taką siłę, że zadowoliłabym się raczej śmiercią, niż odmówieniem czegokolwiek Woli Bożej.

A teraz, córko moja posłuchaj Mnie. Moje matczyne Serce pogrążone jest w bólu. Sama myśl, że mój Syn, mój Bóg, moje Życie ma umrzeć, jest czymś więcej niż śmierć dla twojej Mamy. A jednak wiem, że muszę żyć. Co za udręka! Jakie głębokie rozdarcia tworzą się w moim Sercu, które jak tnące miecze przeszywają je z boku na bok! Niemniej jednak, droga córko, przykro jest Mi to mówić, ale muszę ci to powiedzieć: w tych cierpieniach i w tych głębokich rozdarciach oraz w bólach mojego ukochanego Syna, była twoja dusza, twoja ludzka wola, która nie pozwalała zdominować się przez Wolę Boga. My okrywaliśmy ją bólem, napełnialiśmy ją balsamem, wzmacnialiśmy ją naszym bólem, żeby mogła przysposobić się do otrzymania życia Woli Bożej.

Ach, gdyby Boży Fiat nie wspomagał Mnie i nie kontynuował swojego przypływu nieskończonych mórz światła, radości i szczęścia obok mórz mojej gorzkiej boleści, umarłabym tyle razy, ile razy cierpiał mój drogi Syn. Och, jak czułam się udręczona, gdy po raz ostatni Mi się ukazał, pobladły, ze śmiertelnym smutkiem na twarzy. I drżącym głosem, jakby chciał wybuchnąć płaczem, powiedział do Mnie: „Mamo, żegnaj! Pobłogosław swojego Syna i daj Mi pozwolenie na śmierć. Mój i Twój Boży Fiat sprawiły, że się wcieliłem16, tak i też mój i Twój Boży Fiat mają dać Mi umrzeć. Szybko, o droga Mamo, wypowiedz swój Fiat i powiedz Mi: Błogosławię Cię i zezwalam Ci na śmierć przez ukrzyżowanie. Tego chce Przedwieczna Wola, tego chcę również i Ja.”

Córko moja, co za ból dla mojego przebitego Serca! A jednak musiałam to wypowiedzieć,   bo   nie   było   w   Nas   wymuszonego   bólu,   ale   wszystkie   boleści   były dobrowolne. Tak więc pobłogosławiliśmy się nawzajem i rzucając na siebie spojrzenie, które nie potrafi odłączyć się od swojego przedmiotu miłości, mój drogi Syn, moje słodkie Życie, odszedł, a Ja, Jego bolesna Mama pozostałam. Ale oczy mojej duszy nigdy nie przestały Go widzieć. Śledziłam Go w Ogrójcu, w Jego okrutnym konaniu. Och, jak moje Serce krwawiło, widząc Go opuszczonym przez wszystkich, nawet przez Jego najwierniejszych i kochanych Apostołów!

Córko moja, opuszczenie przez kochane osoby w czasie burzliwych godzin życia jest jednym z największych cierpień dla ludzkiego serca, zwłaszcza dla mojego Syna, który ich tak bardzo ukochał, obdarzył tak wielkim dobrem i który był bliski oddania życia za tych samych, którzy właśnie Go opuścili w najcięższych godzinach Jego życia, a co więcej, oni uciekli. Co za boleść! Co za boleść! A Ja, widząc Go konającego i pocącego się Krwią, konałam razem z Nim i podtrzymywałam Go w swoich matczynych ramionach. Pozostawałam nierozłączona z moim Synem. Jego boleści odbijały się w moim Sercu, stopionym z bólu i miłości, i odczuwałam je jeszcze silniej, niż gdyby były moimi. I tak podążałam za Nim całą noc. Nie było bólu ani oskarżenia, które Mu zadawali, a które nie odbiłyby się w moim Sercu. Ale o brzasku poranka, nie mogąc już dłużej wytrzymać, w towarzystwie ucznia Jana, Magdaleny oraz innych pobożnych niewiast, chciałam podążać za Nim krok w krok, również cieleśnie, od jednego sądu do drugiego.

Moja najdroższa córko, słyszałam strumień uderzeń, jakie spadały na nagie Ciało mojego Syna. Słyszałam drwiny, szatańskie śmiechy i uderzenia, jakie Mu zadawano w głowę, gdy koronowano Go cierniem. Widziałam Go, gdy Piłat pokazywał Go ludowi, zniekształconego i nie do poznania. Moje uszy ogłuchły, słysząc: „Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go!” Widziałam Go niosącego krzyż na ramionach, wyczerpanego i strudzonego. A Ja, nie mogąc wytrzymać, przyspieszyłam kroku, żeby wziąć Go po raz ostatni w objęcia i otrzeć Mu twarz, całą zalaną Krwią. Ależ nie! Dla Nas nie było litości. Okrutni żołnierze szarpnęli Go za powrozy i spowodowali Jego upadek. Droga córko, co za przeszywający ból nie móc pomóc mojemu drogiemu Synowi w tak wielu cierpieniach! Tak więc każdy ból otwierał morze boleści w moim przebitym Sercu. W końcu podążyłam za Nim do Kalwarii, gdzie pośród niesłychanych cierpień i straszliwego wykręcania został ukrzyżowany i wyniesiony na krzyżu. Dopiero wówczas pozwolono Mi stanąć u stóp krzyża, aby przyjąć z Jego umierających ust dar w postaci wszystkich moich dzieci oraz prawo i pieczęć mojego macierzyństwa nad wszystkimi stworzeniami. Niedługo później, pośród niesłychanych męczarni, wydał ostatnie tchnienie. Cała przyroda przywdziała żałobę i płakała nad śmiercią swojego Stworzyciela. Słońce płakało, zaciemniając się i z przerażeniem wycofując się z oblicza ziemi. Ziemia płakała z silnym drżeniem, pękając w wielu miejscach z powodu bólu nad śmiercią swojego Stworzyciela. Wszystko płakało – groby, otwierając się, umarli, powstając, nawet zasłona w Świątyni płakała z bólu i rozwarła się. Wszystko straciło werwę i poczuło terror i strach. Córko moja, twoja Mama była skamieniała z bólu i czekała, aby Go wziąć w swoje ramiona i zamknąć w grobie.

A teraz, posłuchaj Mnie. W mojej ogromnej boleści, poprzez cierpienia mojego Syna chcę mówić do ciebie o wielkim złu twojej ludzkiej woli. Spójrz na Niego, gdy spoczywa w moich bolesnych ramionach, jak bardzo jest zniekształcony. Jest On prawdziwym portretem zła, jakie ludzka wola czyni biednym stworzeniom. Mój drogi Syn chciał cierpieć tak ogromny ból, aby podnieść tę wolę, upadłą w otchłań wszelkiej nędzy. Każde  cierpienie  Jezusa  i  każdy  mój  ból  przywoływały  ją   do  odrodzenia   się  w  Woli Bożej. Tak wielką była nasza miłość, że aby uratować tę ludzką wolę, wypełniliśmy ją naszym bólem aż do zatopienia jej i zamknięcia wewnątrz ogromnych mórz moich boleści i boleści mojego ukochanego Syna. Dlatego też w tym dniu boleści dla twojej bolesnej Matki, w dniu, który cały jest dla ciebie, złóż w zamian twoją wolę w moje ręce, abym mogła zamknąć ją w krwawiących ranach Jezusa jako najpiękniejsze zwycięstwo Jego męki i śmierci, jak również jako triumf moich pełnych goryczy boleści.

Dusza:
Bolesna Mamo, Twoje słowa ranią moje serce i czuję, że umieram, słysząc, że to moja buntownicza wola sprawiła, że tak bardzo cierpieliście. Dlatego też proszę Cię, zamknij ją w ranach Jezusa, abym mogła żyć Jego bólem i Twoimi gorzkimi cierpieniami.

Ofiara:
Dzisiaj, aby Mi oddać cześć, ucałujesz rany Jezusa, wypowiadając pięć aktów miłości i modląc się do Mnie, aby moje boleści zapieczętowały twoją wolę w otwarciu Jego Świętego Boku.

Wezwanie: Rany Jezusa i cierpienia mojej Mamy dajcie mi łaskę, aby moja wola mogła odrodzić się w Woli Bożej.

Pobierz pdf: Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Maj miesiącem Maryi. Miesięczne nabożeństwo ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 27

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Maria pisze:

    Odmrażanie kościołów w krajach Europy Zachodnich odbywa się pod dyktando epidemiologów, którzy zyskali niewyobrażalny wpływ na kształt celebracji eucharystycznych. Zgodnie z prawem kościelnym żadna władza świecka nie ma prawa zmieniać obrzędów mszalnych. Tymczasem w warunkach „post-lockdownu” to wirusolodzy dyktują dziś warunki, w jakich mogą odbywać się liturgie. Ich głos okazuje się ważniejszy niż głos prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
    W efekcie w Niemczech czy we Włoszech Msze muszą być odprawiane przez kapłanów w maseczkach, zaś Komunia święta podawana jest wiernym na rękę przez księży lub szafarzy noszących jednorazowe rękawiczki lateksowe, które po Eucharystii wyrzucane są do kosza. W niektórych diecezjach Hostia przekazywana jest za pomocą szczypiec lub pincety.
    Ołtarz jako… szwedzki stół
    W internecie krążą zdjęcia i nagrania, które przedstawiają sceny jeszcze niedawno nie do pomyślenia. Na przykład: ołtarz jak szwedzki stół, na którym leżą plastikowe talerzyki, na które wysypuje się konsekrowane Hostie niczym chipsy, zaś wierni podchodzą i częstują się. Albo udzielanie sakramentu nie tylko w gumowych rękawicach, lecz także z Chlebem Eucharystycznym zapakowanym w plastikowe woreczki foliowe. Oczywiście, nie są to przypadki powszechne, ale nie wywołują dezaprobaty miejscowych biskupów.
    Jest to o tyle dziwne, że często w sąsiedztwie kościołów znajdują się restauracje, gdzie przy stolikach siedzą ludzie bez maseczek i jedzą posiłki bez gumowych rękawiczek. Niekiedy są to nawet parafianie, którzy wyszli właśnie ze Mszy, na której obowiązywał rygor sanitarny.
    Część kapłanów i wiernych protestuje przeciw takim zmianom liturgiczno-epidemiologicznym, uznając, że jest to świętokradztwo, ale pozostają oni w mniejszości. Zdarzają się księża, którzy sabotują odgórne rozporządzenia i udzielają Komunii w taki sposób, jak było to zawsze praktykowane. Od razu narażają się oni jednak na zarzut, że okazują nieposłuszeństwo swym przełożonym.
    https://wpolityce.pl/kosciol/502018-wirusolodzy-ds-kultu-bozego-i-epidemiolodzy-ds-dyscypliny

    • Elizeusz pisze:

      Ktoś z komentujących na str. http://www.pch24.pl, gdzie również jest ten artykuł G. Górnego (O upadku do czci Najświętszego Sakramentu) przytoczony, napisał:
      „Proszę Pana Grzegorza Górnego o kolejny artykuł tym razem w odniesieni do NASZEGO krajowego podwórka. Cudze ganicie, a swego nie widzicie. Belka i źdźbło”.

  3. Elizeusz pisze:

    Znaki z nieba:
    Pekin w środku dnia (21 maja) pogrążony w ciemnościach:
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=uxNLyym_JgM&feature=emb_logo (3,16 min.)

    • Bernard pisze:

      „Trevignano Romano, 26 maja 2020 r
      Umiłowani, dziękuję wam za zjednoczenie w modlitwie i za wysłuchanie mego wezwania w swoim sercu. Wkrótce, bardzo szybko, nastąpi oświecenie [Ostrzeżenie], które wprowadzi was w stan ekstazy, który potrwa około 15 minut; tutaj niebo zmieni kolor na czerwony; wtedy usłyszysz bardzo głośny ryk, ale nie obawiasz się, ponieważ będzie to obwieszczenie, że Syn Boży wkrótce przybędzie. Moje umiłowane dzieci, są czasy, kiedy Antychryst ma zamiar wejść. Dalej dam ci inne instrukcje. Adorowane dzieci, módlcie się nie tylko, aby prosić, ale także dziękować mojemu Synowi Jezusowi za wasz pokój i życie. Kocham was, dzieci, zawsze będę przy was. Pamiętaj, że po ciszy nadejdzie burza. Módlcie się za potężnych, aby Bóg zlitował się nad nimi. Módlcie się za Kościół i za kapłanów. Teraz błogosławię was w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen”
      Tłumaczenie z google translatora. Módlmy się na Różańcu Świętym, bo Pan jest już w drzwi.

      • Urszula Anna pisze:

        Bernard przeczytałam wczoraj wieczorem orędzie z T. Romano i niech każdy myśli co chce, wiem czuję ,że Jezus nadchodzi dla każdego z nas, od piątku codziennie to odczuwam a wczoraj orędzie nie daje mi już żadnych rozterek to co wewnątrz czuję, zresztą od świat Wielkanocnych tak jakbym cały czas się przygotowywała że wszystkimi sprawami ziemskimi również, bardzo konkretne domykania spraw i przygotowań tak jakby ktoś mi w tym pomagał, wszystko samo się rozwiązuje tak jak trzeba, czuwajmy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s