Maj miesiącem Maryi. Miesięczne nabożeństwo ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 16

 Medytacje ze Służebnicą Bożą Luizą Piccarretą wg
„Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej”

Modlitwa do Niebieskiej Królowej
na ka
żdy dzień miesiąca maja

Niepokalana Królowo, moja Niebieska Matko, przychodzę na Twoje matczyne kolana, aby się wtulić w Twoje ramiona jako Twoja ukochana córka i aby prosić Cię z najgorętszym westchnieniem – w tym miesiącu poświęconym Tobie – o największą z łask: ażebyś mi dozwoliła żyć w Królestwie Woli Bożej. Święta Mamo, Ty, która jesteś Królową tego Królestwa, pozwól mi żyć w Nim jako Twoja córka, ażeby Ono już więcej nie było bezludnym, ale zamieszkałym przez Twoje dzieci. Dlatego też Wszechwładna Królowo, ja powierzam się Tobie, abyś mogła pokierować moimi krokami do Królestwa Woli Bożej, a trzymając mnie mocno za rękę, pokierujesz całą moją istotę ku nieskończonemu życiu w Woli Bożej. Będziesz moją Mamą, i Tobie jako mojej Mamie, zawierzam moją wolę, abyś mogła wymienić ją na Wolę Bożą i tym sposobem będę mogła być pewna, że nie opuszczę Jej Królestwa. Dlatego też proszę Cię, oświeć mnie, abym mogła zrozumieć, co to znaczy Wola Boga.

Zdrowaś Maryjo…

Ofiara miesiąca: Rano, w południe i wieczorem (to znaczy trzy razy w ciągu dnia) przyjść na kolana naszej Niebieskiej Mamy i powiedzieć do Niej: „Moja Mamo, kocham Cię, i Ty kochaj mnie też i daj łyk Woli Bożej mojej duszy. Daj mi swoje błogosławieństwo, ażebym wykonywała wszystkie moje czynności pod Twoim matczynym spojrzeniem.”

Dzień szesnasty
Królowa Nieba w Królestwie Woli Bożej
kontynuuje swoje życie w Świątyni i tworzy nowy dzień,
aby pozwolić na wzejście na ziemię jaśniejącego Słońca Słowa Bożego

Dusza do Niebieskiej Mamy: Moja najsłodsza Mamo, czuję, że wykradłaś mi serce, a ja biegnę do mojej Mamy, która przechowuje moje serce w swoim jako dowód mojej miłości i w miejsce mojego serca pragnie Ona włożyć Wolę Bożą jako dowód miłości Matki. Przychodzę więc w Twoje ramiona, abyś przygotowała mnie jak swoją córkę, udzieliła mi lekcji i uczyniła ze mną wszystko, co tylko zechcesz. Proszę Cię więc, nie pozostawiaj nigdy swojej córki samej, ale trzymaj mnie zawsze razem z Tobą.

Lekcja Królowej nieba:
Moje najdroższa córko, och, jak gorąco pragnę mieć cię zawsze przy sobie! Chciałabym być twoim uderzeniem serca, twoim oddechem, pracą twoich rąk, krokiem twoich stóp, aby pozwolić ci poczuć za moim pośrednictwem, jak działała we Mnie Wola Boża. Chciałabym wlać Jej Życie w ciebie. Och, jak bardzo jest Ona słodka, miła, zachwycająca i porywająca! Och, jakie podwójne szczęście byś Mi przyniosła, gdybym miała ciebie, córko moja, pod całkowitym panowaniem tego Bożego Fiat, który ukształtował całe moje dobrodziejstwo, moje szczęście i moją chwałę.

A teraz, zwróć na Mnie uwagę i słuchaj swojej Mamy, która chce się podzielić z tobą swoim szczęściem. Kontynuowałam swoje życie w Świątyni, ale Niebo nie było dla Mnie zamknięte. Mogłam pójść tam tyle razy, ile tylko chciałam. Miałam wolne przejście, aby tam wstąpić i zejść stamtąd. W Niebie miałam moją Bożą Rodzinę, odczuwałam nieodpartą chęć i gorąco pragnęłam zatrzymać się u Niej. Sama Boskość oczekiwała Mnie z wielką miłością, po to żeby porozmawiać ze Mną, radować się i uczynić Mnie szczęśliwszą, piękniejszą i bardziej kochaną w Jej oczach. Zresztą Boskie Osoby nie stworzyły Mnie po to, aby Mnie trzymać w oddaleniu, nie, nie. Chciały się Mną nacieszyć jak córką. Chciały usłyszeć, jak moje słowa, ożywione Bożym Fiat, miały moc zaprowadzenia pokoju pomiędzy Bogiem a stworzeniami. Pragnęły być zdobywane   przez   swoją   małą   córkę   i   pragnęły   usłyszeć,   jak   im   powtarza:   „Niechaj zstąpi, niechaj zstąpi na ziemię Słowo.” Mogę powiedzieć, że sama Boskość wzywała Mnie, a Ja biegłam, wzlatywałam pomiędzy Nich. A ponieważ nigdy nie uczyniłam swojej ludzkiej woli, moja obecność oddawała Im miłość i chwałę wielkiego dzieła całego Stworzenia. Tak więc powierzali Mi tajemnicę historii ludzkości, a Ja modliłam się i modliłam, ażeby zapanował pokój pomiędzy Bogiem a człowiekiem.

Otóż córko moja, musisz wiedzieć, że to jedynie ludzka wola zamknęła Niebo. Dlatego też nie było dane człowiekowi przenikanie do stref niebieskich ani też posiadanie rodzinnej relacji ze swoim Stwórcą. Wręcz przeciwnie, ludzka wola odrzuciła go daleko od Tego, który go stworzył. W chwili, gdy człowiek wyszedł z Woli Bożej, stał się strachliwy, wstydliwy i stracił panowanie nad samym sobą oraz nad całym Stworzeniem. Wszystkie żywioły, ponieważ panował w nich Fiat, górowały nad nim i były w stanie wyrządzić mu krzywdę. Człowiek obawiał się wszystkiego. A czy ty myślisz, córko moja, że jest rzeczą małej wagi, że ten, który był stworzony królem i władcą wszystkiego, doszedł tak daleko, że obawiał się Tego, który go stworzył? To dziwne, córko moja, i rzekłabym, wbrew naturze, że syn obawia się swojego ojca, podczas gdy naturalnym jest, że gdy się zradza, zradza się również miłość i zaufanie pomiędzy ojcem a synem. Można to nazwać podstawowym dziedzictwem przypadającym synowi i podstawowym prawem należnym ojcu. Dlatego też Adam, czyniąc swoją wolę, utracił dziedzictwo swojego Ojca, utracił swoje Królestwo i stał się pośmiewiskiem wszystkich rzeczy stworzonych.

Córko moja, posłuchaj swojej Mamy i rozważ dobrze wielkie zło ludzkiej woli. Pozbawiona ona duszę oczu i zaślepia ją do tego stopnia, że wszystko staje się ciemnością i strachem dla biednego stworzenia. Dlatego też połóż rękę na sercu i przysięgnij swojej Mamie, że chciałabyś raczej umrzeć, niż uczynić swoją własną wolę. Ja, która nigdy nie czyniłam swojej własnej woli, nie obawiałam się swojego Stwórcy. Jak mogłabym się bać, jeśli On Mnie tak bardzo kochał? A Królestwo rozpostarło się we Mnie tak dalece, że moimi czynami tworzyłam pełnię dnia, aby pozwolić na wzejście na ziemię nowego Słońca Słowa Przedwiecznego. I gdy widziałam, jak ten dzień się kształtuje, zwiększałam moje błagania, ażeby uzyskać wytęskniony dzień pokoju pomiędzy Niebem a ziemią. Otóż jutro będę czekała na ciebie, aby ci opowiedzieć o innym niespodziewanym zdarzeniu w moim życiu, tutaj na dole.

Dusza: Moja wszechwładna Mamo, jak słodkie są Twoje lekcje! Och, jak bardzo pozwalają mi rozumieć wielkie zło mojej ludzkiej woli! Och, ile razy ja również czułam w sobie strach, wstyd i czułam się jakby oddalona od swojego Stwórcy. Ach, była to moja ludzka wola – a nie Boża – która panowała we mnie. Toteż odczuwałam jej nieszczęsne skutki. A więc jeśli mnie kochasz jak córkę, weź moje serce w swoje ręce i usuń lęk i wstyd, które wstrzymują mój lot ku mojemu Stwórcy, a w ich miejsce włóż we mnie Fiat, który Ty kochasz tak bardzo i chcesz, żeby zapanował w mojej duszy.

Ofiara: Dzisiaj, aby Mi oddać cześć, złożysz w moje ręce wszystko to, co czujesz, że cię niepokoi, czego się obawiasz i do czego nie masz zaufania, abym mogła przemienić to w Wolę Boga. I powiesz do Mnie trzy razy: „Moja Mamo, spraw, aby Wola Boża zapanowała w mojej duszy.”

Wezwanie: Moja Mamo, moja nadziejo, utwórz dzień Woli Bożej w mojej duszy

Pobierz pdf: Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Maj miesiącem Maryi. Miesięczne nabożeństwo ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 16

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Damian pisze:

    Polecam

  3. AnnaSawa pisze:

    „Zacznijcie mnie czcić! Jestem święty Andrzej Bobola”

    W święto wielkiego Patrona Polski, niestrudzonego i mężnego ewangelizatora, świętego Andrzeja Boboli, przypominamy audiobook przedstawiający fragmenty książki wydawnictwa AA.

    ***MODLITWA O POMOC W TRUDNYCH CZASACH***

    Święty Andrzeju Bobolo, Patronie trudnych czasów! Ty krzepiłeś Polaków w czasach wszelkiego zagrożenia. Oddajemy się Tobie w opiekę. Pomagaj nam wytrwać pośród wszystkich doświadczeń osobistych i społecznych.

    Wyjednaj nam łaskę Bożego pokoju i jedności, byśmy z ewangeliczną rozwagą umieli roztropnie postrzegać sprawy własne i sprawy Narodu w świetle Ewangelii Chrystusa.

    Uproś nam odwagę działania, byśmy nie trwali w bezradności wobec zła, które nie ustaje. Niech nas napełnia Boża radość, gdy zwyciężamy albo ponosimy porażki. Św. Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Pana.
    Amen.

  4. AnnaSawa pisze:

    Św. Andrzeju Bobola, odważny obrońco Ewangelii i Kościoła. Pałający wielką miłością do Jezusa, Kościoła i Polski, przyjdź nam z pomocą w czasach duchowego zamętu. Jesteśmy omamiani fałszywymi naukami. Nękani atakami złowrogich sił duchowowych, kulturowych, ekonomicznych i politycznych. Św. Andrzeju, potrzebujemy Twojej obrony, rady i modlitwy. Uproś nam łaskę większego umiłowania Boga i Maryi Królowej Polski. Ucz nas gotowości obrony wiary, Kościoła i Ojczyzny, według miary Twego męczeństwa. Dziękując Ci za opiekę , prosimy Cię udzielaj nam z twego ducha entuzjazmu i zapału apostolskiego. Niech Twa miłość do Ojczyzny i jedności Kościoła będą częścią naszego życia. Św. Andrzeju, niezłomny wojowniku Bożej miłości wstawiaj się za nami. /o. Zbigniew Deryło, franciszkanin/

  5. AnnaSawa pisze:

    Patron Wielkiej Polski [Tuba Cordis 24 V A.D. 2015]
    Doskonałe kazanie o św. Andrzeju Boboli – ks prałat Roman Kneblewski, 2015 A.D.

  6. AnnaSawa pisze:

    W dniu św Andrzeja Boboli przypominam bardzo cenne i ciekawe wywiady – treści bardzo ważne dla naszego narodu.

  7. Magdalena pisze:

    Dziękuję kochana Mamo za Twoją lekcję ❤️

  8. Anna pisze:

    Nie zaloguje się na pocztę, sprawdzam czy tutaj wiadomośc da się wysłać:( ,

  9. Kamil pisze:

    https://prawy.pl/108446-tylko-u-nas-skandaliczny-tajny-dokument-skierowany-do-siostr-zakonnych-w-polsce/?fbclid=IwAR2h5S43elYyj5OJQ0kjoc3gtnXNAQBl8jSksyLbXXv2RowmvQ6k-qjnMjg#.Xr-wz2q_uWA.facebook Naprawdę już słów zaczyna brakować…”Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8). Z Panem Bogiem

    • wobroniewiary pisze:

      Kamilu, ta izolacja chyba jednak była potrzebna. Ochrony zdrowia i życia nie nazwałbym skandalem.
      /Admin/
      https://bydgoszcz.tvp.pl/48078015/koronawirus-zmarla-piata-siostra-zakonna

      • Elizeusz pisze:

        Trzeba jednak rozróżnić, że:
        czym innym jest jednak izolacja (zagrożenie życia, zdrowia śmiertelnego ciała), a czym innym jest
        od postępujący – obnażony przez koronawirus/albo na jego przykladzie – proces utraty wiary (życie nieśmiertelnej duszy) poprzez też fałszywe z gruntu szafowanie pojęcia/troską godnego przyjmowania Pana Jezusa w Komunii Św. przy podawaniu jej (nie wspominając o tym, siostry zakonne/przełożone nie mogą zastępować i wyręczać w rej roli powołanych do tego przez Pana Jezusa kapłanów, mimo zarządzeń Kościoła tj. biskupów miejsca, Kościoła spod znaku Drugiej Bestii: Ap 13,11n) pod przymusem i „posłuszeństwem” na rękę. Zaiste to jest oznaką początku zapowiadanego w Piśmie Św. czasu wlk. ucisku, ohydy spustoszenia. Jeśli to jest dopiero początek, to doprawdy czym będzie on dalej i na końcu. Aż strach myśleć i pisać. Ale pocieszające jest to, że nadchodzi oczyszczenie KK i jego całkowita, zupełna odnowa, połączona z tryumfem Jezusa Eucharystycznego.

      • Aneta pisze:

        Wybacz Adminie, ale to Bóg decyduje kogo zabrać, a kogo zostawić.
        Zdrówko nie jest najważniejsze, czyż nie?
        Obawiałbym się raczej śmierci duchowej, a nie tej fizycznej. Śmiem przypuszczać, że panicznie boisz się o swoje zdrowie. Szczerze? Mnie Pan Bóg mógłby zabrać, to nie musiałabym patrzeć na to dziadostwo, które dalej się dzieje.
        Mogę zostać zablokowana, a nawet opluta falą nienawiści, jaka ze mnie podła osoba. Pan Bóg mnie osadzi, a nie ludzie.

        • wobroniewiary pisze:

          Ks. Pawlukiewicz, świętej pamięci, mówił: jak mnie denerwuje, jak ludzie sobie życzą zdrówka, jakby ono było najważniejsze. Zbawienia sobie życzcie!
          /Adminka/

        • wobroniewiary pisze:

          Tak, to Bóg decyduje kogo zabrać, lecz lekkomyślne narażanie siebie i innych na utratę życia to wystawianie na próbę Pana Boga. Wiara i rozum muszą iść razem, nie stanę nad przepaścią bo wiem, że mogę się poślizgnąć i spaść. Pan Bóg daje nam życie, kto go nie szanuje, nie szanuje samego Boga. Dążenie do zbawienia jest najważniejsze ale nie za cenę życia innych.
          W podanym przeze mnie linku jest informacja o śmierci już piątej siostry z tego klasztoru a kilkanaście jest jeszcze w szpitalu, czy nie lepiej by było aby wszystkie żyły i mogły służyć innym?
          /Admin/

        • wobroniewiary pisze:

          Jeszcze jedno, tak dbam o swoje zdrowie tak jak umiem najlepiej i jest ono dla mnie ważne bo jest mi potrzebne do pracy i do pomocy innym, musiałbym być strasznym egoistą gdybym myślał tylko o własnym zbawieniu i nie obchodziłby mnie los innych.
          Kiedy powstawała strona WOWiT miałem 41st gorączki, siedziałem owinięty w kocu i ze względu na niesprawność rąk, ołówkiem w zaciśniętej garści celowałem w klawisze wpisując wordpress… Dziś po ośmiu latach dzięki Bogu mogę pracować prawie jak każdy normalny człowiek, tak zdrowie jest dla mnie bardzo ważne, zawsze modlę się o to aby Dobry Bóg dał mi go tyle ile potrzeba, abym mógł pracować dla siebie i innych, dbam jak umiem, jem to co mam, nie wymyślam diet, jeżeli trzeba ograniczyć kontakty to je po prostu ograniczam, robię co trzeba z myślą przede wszystkim o innych.
          Kiedy była tu akcja robienia zapasów, pisałem wtedy, róbcie sobie zapasy duchowe a nie stosy konserw bo na nic się one nie przydadzą. Jakież było wtedy na mnie oburzenie, jak tak mogę pisać, przecież jedno „objawienie” drugie „orędzie” to i to… itd. tymczasem „orędzia” namawiające do zapasów poszły do kosza razem z zepsutymi konserwami.
          Kiedy wybuchła pandemia covid pisałem, nie narażajcie siebie i innych bo to wielka odpowiedzialność, i znowu zarzuca mi się brak wiary, myślenie ludzkie itd. ale co tam, skończy się pandemia, skończy się „atak na Eucharystię” powoli etapami życie będzie wracać do normy, wszyscy zapomną o tym co pisali o księżach, biskupach, tak jak zapomnieli o zapasach konserw i makaronów…
          Na koniec jedna mała rada, zdecydowanie ograniczcie czytanie wszelkich niezatwierdzonych przez Kościół orędzi, ograniczcie do zera oglądanie yotubowych znawców od wszystkiego a w zamian za to rozglądnijcie się wokół siebie, może ktoś potrzebuje pomocy, to o wiele ważniejsze. Pan Jezus dał nam Nowe Przykazanie, Przykazanie Miłości.
          „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”
          /Admin/

        • Elizeusz pisze:

          Jeśli mi wolno: do Admina Kazimierza: A skąd masz taką pewność, że Pan Bóg właśnie przez jak to napisałeś: „lekkomyślne narażanie siebie i innych na utratę życia…” (z pozoru wydaje się to stwierdzenie słuszne, ale trochę, a może i więcej jest w tym ludzkiego myślenia), nie zaplanował w taki właśnie, a nie inny sposób, w tym, a nie innym czasie w niezbadanych wyrokach swojej Opatrzności (Rz 11,33; Iz 55,8n) powołanie tej czy innej osoby (w tym i wspominanych przez Ciebie, sióstr zakonnych) do wieczności?
          Proszę zechciej posłuchać, co miałby w tym temacie do powiedzenia, Pan Jezus
          w dyktandzie zat. „Godzina śmierci jest zawsze słuszna” w książce „Koniec Czasów” M. Valtorty:
          „Boją się śmierci ci, którzy nie znają miłości i nie mają spokojnego sumienia (por. Syr 40,1nn). A jest ich tak wielu! Ci ludzie, kiedy z powodu choroby lub wieku albo z jakiejkolwiek innej przyczyny czują się zagrożeni śmiercią, lękają się, martwią się i buntują. Próbują jeszcze wszelkimi środkami i sposobami uciec przed nią. Daremnie. Kiedy bowiem zostanie wyznaczona godzina, żadne środki ostrożności nie zdołają uchronić od śmierci. Godzina śmierci jest zawsze słuszna (por. Syr 41,1-4), gdyż daje ją Bóg. Ja sam jestem Panem życia i śmierci. Nawet jeśli nie są Moimi pewne sposoby umierania, jakimi człowiek się posługuje za namową demona (np.zamachy terrorystyczne, zabójcze wirusy – dop. mój), to zawsze są Moimi wyroki śmierci wydawane po to, aby unieść duszę ze zbyt wielkiego cierpienia ziemskiego lub zapobiec większym grzechom tej duszy.” … (napis.9.08.1943r.; w książce: s.73/74)
          Coś bym jeszcze chciał napisać, ale może niech to (na razie) wystarczy.

        • Elizeusz pisze:

          Tak, dodałbym jeszcze to: a ileż to było takich zadziwiających przypadków (o czym na własnej skórze przekonał się piszący te słowa), że mimo ktoś narażał (świadomie czy też nieświadomie) życie innych osób na fizyczną śmierć i tak powinno się stać, to jednak te osoby, których po ludzku nie powinno już być na tym świecie, to jednak (jeszcze) żyją!, bo zostali ocaleni na jakiś oczywiście jeszcze czas. To wszystko są niepojęte dla umysłu człowieka wyroki Opatrzności Bożej!
          „To wszystko przekracza ludzka zdolność pojmowania i żaden rozum, żadne dociekanie nie ogarnie Bożych wyroków, które są słuszne i sprawiedliwe same w sobie” – czytamy w jakże pożytecznej duchowo książce Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.
          Zaś w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny w rozdz. «Opatrzność Boża», Bóg Ojciec mówi:
          CXXXVII – … Jak nic nie spotyka człowieka, co by nie było zrządzeniem opatrzności boskiej.
          „Jakże niezwykłe wydają się te wypadki oku pozbawionemu wewnętrznego światła najświętszej wiary! A jak proste wierzącym, którzy, przez miłość znaleźli i rozpoznali opatrzność Mą w tych wielkich wspaniałych zdarzeniach. Wierzący widzi i uznaje, że to Ja, przez opatrzność Mą, zrządzam wszystko i tylko w celu zbawienia człowieka. Przed wszystkim, co się dzieje, skłania głowę z szacunkiem. Nie gorszy się niczym, co odkrywa w sobie, w bliźnim lub w czynach Moich. Wszystko znosi z prawdziwą cierpliwością. Żadnego stworzenia nie pominie opatrzność Moja; ona zrządza wszystko”.
          Więcej i całość po linkiem:
          http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxxxvii.html

      • Elizeusz pisze:

        I powtarzam jeszcze raz pytanie: „Jak się ma w tym przypadku (przymus wpisany w posłuszeństwo przyjmowania Komunii św. na rękę) pouczenie św. Pawła Apostoła zawarte w liście do Rzymian:
        ” 22 Szczęśliwy ten, kto w postanowieniach siebie samego nie potępia. 23 Kto bowiem spożywa pokarmy [też w rozumieniu pokarmy eucharystycznego – dop. mój], mając przy tym wątpliwości, ten potępia samego siebie, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem.” (Rz 14,22n) do opisywanej sytuacji, zawartej w linku podanym przez Kamila?

        • Elizeusz pisze:

          Zapomniałem dopisać: patrz komentarz do Rz 14,22n na dole Pisma Świętego.

      • Aneta pisze:

        Szanowny Adminie.
        Logiczne jest, że jak się kicha i jest się chorym, to siedzi się w domu.
        Dla mnie Twoje wpisy są jednoznaczne: mamy przede wszystkim zważać na zdrowie fizyczne, a nie duchowe. Pan Bóg jest zrównany z człowiekiem i może trochę tam zdziałać albo w ogóle, bo wirus jest od Niego mocniejszy.
        Wybacz, ale ja tak rozumiem Twoje wpisy.
        Nikt przy zdrowych zmysłach, wiedząc że jest chory, nie pcha się do ludzi, żeby ich zarazić.
        Rozgranicz proszę te dwie kwestie, a nie wsadzasz Adminie wszystkich do jednego worka: chorych i zdrowych.

        • Kaśka pisze:

          W przypadku Covid większość nie wie, że jest chora… I to największy problem…

        • wobroniewiary pisze:

          „Nikt przy zdrowych zmysłach, wiedząc że jest chory, nie pcha się do ludzi, żeby ich zarazić”

          A co jeżeli nosiciel wirusa, nie wie o tym i wydaje mu się, że jest zdrowy, chodzi wszędzie i zaraża? górnicy na śląsku, mocne chłopy też myśleli, że są zdrowi i co z tego wyszło?

          Źle rozumiesz moje wpisy, nigdy nie zrównywałem człowieka z Panem Bogiem i nie stawiam zdrowia fizycznego nad duchowe, gdybym dbał bardziej o zdrowie fizyczne niż duchowe nie powstałby WOWiT a ja teraz nie brałbym pracy w soboty aby zebrać potrzebne pieniądze na wykupienie i rejestrację płatnych witryn (pół roku odkładałem na to, najpierw na Ewangelii a teraz tutaj) a zrobiłem to po to abyście nie musieli oglądać tych wstrętnych reklam które nas nękają od lat, daje to nam też więcej miejsca na nowe wpisy i nie trzeba będzie usuwać tych starczych. Przepraszam, że o tym piszę bo nie mam w zwyczaju pisać publicznie o tym co się dziele od „kuchni” strony.
          Niektórym się wydaje, że wszystko spada z nieba jak manna i samo się wszystko zrobi, mnie jak manna spadła moja obecna praca i zdrowie które mi służy do jej wykonywania i dzięki temu działam tutaj i w realu.
          /Admin/

        • Aneta pisze:

          @Kasia – to pozamykajmy się wszyscy w domu, siedźmy w maskach, w gumowych rękawiczkach i najlepiej wykąpmy się w jakimś wybielaczu.

          Czy Wy nie widzicie, ile jest w Was lęku? Przerażenia? Ludzie, trzeba z głowa podchodzić, uważać na siebie i innych, ale bez trzęsienia się nad sobą i wszystkim dokoła. Ślepo się wierzy we wszystko co podają w TV i teraz przechodzi się koło drugiego człowieka, a ten patrzy na tę osobę, jak na potencjalnego mordercę.

          I niech każdy sobie myśli, co mu się podoba. Dla mnie to wszystko jest jednym wielkim zamachem na Eucharystię pod przykrywką dbania o zdrowie bliźniego.

          Zamieniono kolejność przykazań z będziesz miłował Pana Boga twego na a bliźniego swego, jak siebie samego. Ja się na to nie zgadzam.

          Pan Bóg dał, Pan Bóg zabrał, niech Imię Pańskie będzie uwielbione.
          Tyle w temacie z mojej strony.

        • Aneta pisze:

          @Admin – tak właśnie jest, tak rozumiem Twoje wpisy, osoby, która jest utwierdzona w swoich przekonaniach i nic tego nie zmieni.

        • Maggie pisze:

          „Kaśka”💕 zwróciła uwagę na najważniejszy‼️ALE TO OMIJANY ASPEKT cyt: „ W przypadku Covid większość nie wie, że jest chora” = I WŁAŚNIE W TYM SEDNO.
          Nie widzę powodu aby atakować Kazimierza czy Kaśkę, bo nawet w proteście biskupów, do którego z wieloma WOWIT’ami się dołączyłam, jest wyraźnie wyrażana uwaga nt zachowania środków ostrożności, bez igrania „łutem szczęścia”, czy technologią uderzającą w ludzkość i Wiarę. Biskupi mówią o UMIARZE etc.
          Aneto, może to wpływ wiosny… bo przesadzasz i to BARDZO … Też jestem zmęczona covitową sytuacją .. ale maskę, nie ze strachu lecz rozsądku ubieram, kiedy się na płacenie rachunków i zakupy wybieram. Już parę przypadków opluwania automatów zarejestrowały kamery (w Vancouver był to mężczyzna charkający plwocinami na guziki windy, w innym mieście odnaleziono i aresztowano 32-letnią kobietę, która opluwała bankomaty etc).
          P.S.
          Jeszcze wiele nie wiemy o tej zarazie. Jak się okazuje są już śmiertelne przypadki wśród małych dzieci np 9-letni chłopiec zmarł na rodzaj zawału serca .. choroba ujawniła objawy częściowo zbliżone do Kawasaki ALE specjaliści definitywnie odrzucili Kawasaki (rzadka choroba u 3-5 latków). Jest już kilkoro dzieci (w NY 15) o podobnych objawach tj pękajacych naczyniach krwionośnych. Zwróćmy tutaj uwagę, że ten SARS-Co2 jest połączeniem innych wirusów skręconych razem. Lek na Ebola również okazuje się w leczeniu tej bestii … a to rzuca światło na konstrukcję tego piekielnego wirusa.
          Życząc zdrowia, zawsze mam na myśli zdrowia tak duszy jak i ciała – ale tylko czasami to eksponuję na plan pierwszy, aby uniknąć zbędnych komentarzy.
          💕🙏🏻❣️💗

        • Maggie pisze:

          Zważając na zbrodnicze instynkty „czipowaczy ludzkości” obawiam się, że dla nich nie problem puścić „garstkę wieści” dla pobożnych… a wina pójdzie na Chińczyków. Dobrze, że nas jeszcze wielu .. więc nie dzielmy się, trzymajmy razem i zachowujmy umiar💗🙏🏻❣️

        • Aneta pisze:

          @Maggie – wybacz, ale Twój wpis po prostu przemilczę, bo po co mam się denerwować jałową z Tobą rozmową/pisaniem?
          Proszę tylko, zanim napiszesz, że kogoś atakuję, zastanów się dwa razy, co piszesz, bo często ręce opadają po takich właśnie Twoich wywodach.
          Ani ja nie zaatakowała Admina, ani on mnie. Przynajmniej ja to tak widzę. Admin sam się wypowie. Że się nie zgadzamy, to już inna sprawa.
          O moje przesilenie wiosenne nie martw się, nie ma potrzeby.

        • Maggie pisze:

          Aneto, nie zrozumiałaś i znowu tu przesadziłaś , widocznie nadal w ogrodniczym zapale – a na dodatek nie zauważasz, że co innego jest mieć odmienne zdanie, a co innego niegrzeczne gadanie.
          Czy myślisz, że odezwałabym się do Ciebie, gdybym nie widziała, że niesprawiedliwie ranisz Admina ? i w pewnym sensie kpisz z Jego doświadczenia, wiary i poglądów.
          Dziękuję, za serwowany we mnie „lewy sierpowy” przez imputowanie mi bezmyślności … Wiedz jedno, ze zawsze stałam i stanę murem za osobą krzywdzoną, bez względu na konsekwencje.

        • Maggie pisze:

          Kazimierzu, Bóg zapłać ZA WYSIŁEK FINANSOWY i OPŁACENIE „wędzidła” na reklamy i różne paskudztwa, które podsuwali tu „handlujący nimi sponsorzy”.
          Wiedziałam, że angielsko-języczne „reklamy” to mój serwer wpuszczał i sobie sama i co rusz je wyczyszczałam ale nie narzekałam jak inni, kiedy potwierdziłam, że się takie ukazują i że nie są profilowane wg moich rzekomych wędrówek po NECIE.

          Historia jednak się powtarza, że Dobra się nie zauważa..
          Niech Pan Bóg DOBREM za Dobro darzy 💕🙏🏻❣️

        • Kaśka pisze:

          Aneta nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Ja pracuję w aptece i nie wzięłam ani jednego dnia wolnego, a w marcu w zasadzie pracowałam jeszcze za starszą koleżankę która się przestraszyła i nie chciała chodzić do pracy (swoją drogą koleżanka ma 70 lat!). Poświęcam się po to, by pomagać innym. Nie boję się wirusa, ale faktem jest, że mogę go roznosić przechodząc bezobjawowo. O innych się martwię a nie o siebie.

  10. Renata Anna pisze:

    Powrót relikwii św. Andrzeja Boboli do Polski 1938 reportaż. https://www.youtube.com/watch?v=UeraPkdHdOQ

  11. Kamil pisze:

    Drogi Adminie naprawdę nie sadziłem że taka może być Twoja reakcja na zamieszony przeze mnie post. Jak osoba głębokiej wiary i wierna nauce Chrystusa może nie dostrzegać prawdziwych intencji i celowości działań „możnych tego świata”? Martwisz się o nasze życie doczesne podczas gdy oni pod płaszczem „troski i zapewnienia bezpieczeństwa” ingerują w każdy aspekt naszego życia, zwłaszcza dotyczący wolności wyznawania Wiary a w konsekwencji kwestii fundamentalnej czyli naszego Zbawienia. Jak bez przerażenia możesz czytać o wytycznych które „regulują” sposób przyjmowania Najświętszego Sakramentu odzierający Pana Jezusa z należytego szacunku i czci? Wybacz proszę szczerość ale Twoje słowa i postawa zbieżna z kierunkiem „tego świata” świadczą że przydałby Ci się powrót do fundamentów Wiary i Tradycji.

  12. Kamil pisze:

    Rozumiem że sugestia żeby Admin umocnił swoja Wiarę poprzez powrót do Prawd i Tradycji Kościoła stanowi naruszenie regulaminu gdyż nie została przepuszczona przez jego cenzorskie oko…jeśli tak wygląda polityka administrowania portalem oraz poszanowanie wolność wypowiedzi to pozostaje mi się pożegnać i życzyć Wszelkiego Błogosławieństwa.

    • neta pisze:

      Kamilu, spokojnie. Dziś niedziela, być może Ewy nie ma w domu (np odwiedziła wnuki lub poszła do kościoła) i komentarze zatwierdza przez tel. komórkowy, a to nie jest takie proste przy dużej ilości komentarzy. Cierpliwości 🙂

    • Aneta pisze:

      Kamil, spokojnie, każdy nasz wpis czeka na zatwierdzenie.
      Czasami szybciej, czasami wolniej to następuje.
      Admini mają swoje życie i nie siedzą 24h przed ekranem komputera 🙂
      Twoje wpisy też są 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      A nie pomyślałeś drogi Kamilu o tym, że teraz może nas nie być przy komputerze i nie ma kto zatwierdzić oczekujących komentarzy, łatwo się rzuca kamyczki prawda?
      /Admin/

      • Kamil pisze:

        Wybacz pospieszyłem się z tym komentarzem. Przepraszam za posadzenie o cenzurę.

        • Maggie pisze:

          Kamilu … czy to Admin jest winny, że mamy, co mamy? Czy to On głosi herezje i nie widzi co się dzieje? Człowiek, który znał z autopsji komunę .. ma więcej doświadczenia aby zachowywać UMIAR i to STANOWCZY UMIAR tam gdzie TO POTRZEBNE.
          Rozważ bez negatywnych emocji 💕🙏🏻❣️

        • wobroniewiary pisze:

          Tak, Admin bywa rzadko, a ja od 17-00 do 21-00 praktycznie tu nie bywam 🙂

        • Aneta pisze:

          @Maggie, że się tak zapytam, a co to ma do rzeczy z wpisem i przeprosinami Kamila?
          Czy zawsze trzeba dodawać swoje trzy grosze?
          Czasami lepiej zamilczeć i tak, właśnie mam zamiar to osobiście zrobić.
          Już raz pisałam, takie komentarze zrażają do odzywam się na tej stornie.

        • Maggie pisze:

          Aneto, jeśli ja 3 grosze … to jak widać tutaj, Ty i tak dorzuciłaś ostanie swoje, aby przebić, a mnie taka „wygrana” nie interesuje. Po Twojej „jeździe” po Adminie, szczególnie i bardzo cenię Kamila za respekt i przeprosiny. Mój wpis odnosił się do jego pośpiesznej oceny rzekomej cenzury (nie do Ciebie, a jeśli nie było to jasne, to przepraszam za skomplikowaną ekspresję), a modlitwa do św.JPII w wigilię setnych urodzin, to jak błogosławieństwo za te przeprosiny, bez dalszego „przekomarzania się” nt cenzury.
          Oboje Admini muszą żyć, a więc zachować umiar w ocenie ALE TEŻ w dzieleniu swojego czasu, stąd i UMIAR również uhonorowałam.
          Pozdrawiam. Jezus JEST Panem❣️

  13. wiech pisze:

    Adminie Kazimierzu. Ani orędzia dotyczące zapasów ani konserwy „zepsute” nie pójdą do kosza. Każdy roztropny człowiek powinien mieć jakiś zapas w domu, a konserwy mają okres przydatności i należy je spożyć przed upływem daty ważności a w to miejsce dokupić nowe. Nic nie powinno się zmarnować. Tylko człowiek młody i nie doświadczony nie wie co to głód , a jeszcze trochę suszy i wszystko może być. Właśnie miłość do bliźniego mówi żeby mieć coś jak przyjdzie potrzebujący i poprosi o „kęs chleba” . Co do zmarłych zakonnic , to Pan Bóg wzywa do siebie duszyczki w czasie najlepszym dla nich. Pięknie to opisał Elizeusz i Aneta ze słuszną uwagą Kamila. Szczęść Boże.

  14. m-gosia pisze:

    Aneta.Popieram Twoje stanowisko w kwestii pandemii.Jest ogólna dezinformacja.Na początku maseczki były wprost niewskazane,a później od czwartku konieczne.To się kupy nie trzyma .Brak logiki i robienie nam wody z mózgu.Górnicy zarażeni,ale w większości bezobjawowi.Gdyby wszystkim zrobić te testy to dopiero byłoby strachu i nie byłoby miejsc w szpitalach.Ja już tu pisałam,że na przełomie roku ciężko zaatakowały mnie jakieś wirusy i mimo tego nie uległam lękowi i panice w marcu pomimo,że mam choroby współistniejące. Przecież wirusy są obecne wśród nas ,takie czy inne.Ja się nie dziwię tym,którzy się boją.Tak to zagrożenie wirusem zostało przedstawione przez media i tak nas będą trzymać w szachu na pewno dłuższy czas.To jest robota złego ducha .Pozdrawiam Ewę i Kazimierza oraz wszystkich czytelników.Z Panem Bogiem.

    • wobroniewiary pisze:

      Gosiu, najpierw maseczki nie obowiązywały bo był większy rygor w kontaktach, nie można też było od razu wprowadzać obowiązku masek bo ich po prostu nie było tyle ile potrzeba, potem zmniejszono rygor w kontaktach w to miejsce wprowadzając maseczki. Skończy się pandemia to skończy się używanie maseczek i wszystkie rygory, bo taka jest kolej rzeczy. Wirusy są wszędzie to prawda ale żaden z tych wirusów nie zabija tyle ludzi co ten, popatrz co się dzieje w USA. Żadna grypa czy inny wirus nie zabija kilka tysięcy osób na dobę z jednego kraju. Na Śląsku zrobiono testy wszystkim górnikom, odizolowano nosicieli wirusa i jak wiemy tamtejsze szpitale nie przepełniły się a zdrowi wracają do pracy i nikt nie panikuje. Widać więc jasno, że metoda izolacji, ograniczenia kontaktów daje dobre efekty. Szwecja poszła drogą bardzo mało restrykcyjną same tylko zachęty, coś w rodzaju róbcie co chcecie i martwcie się sami o siebie, brak obowiązków ale to nie był dobry pomysł bo w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców mają dużo większą liczbę zgonów niż u nas. Często słyszę a co to za pandemia skoro tak „mało” u nas osób zmarło, ano właśnie tak mało zmarło bo zdecydowana większość zachowała się bardzo racjonalnie i odpowiedzialnie. To właśnie to odpowiedzialne zachowanie jest tym co mi się tutaj zarzuca, że nie dbam o zdrowie duchowe tylko o cielesne.
      Również pozdrawiam i już dobrej spokojnej mocy wszystkim bo za trzy godzinki pora wstawać do pracy.
      /Admin/

    • Damian pisze:

      Aneto. Masz wiele racji w tym co piszesz. Czas obecny jest czasem odpowiedzenia sobie, czy wierzę czy nie. A jeżeli tak, to jaka jest/była ta moja wiara. Wielu nadal nie będzie widziało u siebie, że jest to tylko iluzja i będą tej iluzji bronili jak niepodległości. Czy nie mają do tego prawa? Mają. Bóg daje im, każdego dnia Łaskę aby przejrzeli jak ten ślepy. Ale wielu woli nie widzieć. Wybierają pana tego świata a nie Boga, choć dużo mówią i piszą o Nim. Pamiętam jak w jednych zamieszczonych tutaj rekolekcji jedna ze świętych mistyczek z wyrzutem pytała Boga gdzie on był w czasie II wojny światowej? A On odpowiedział zdziwiony, że „gdybyś wiedziała, że to był Mój Czas Miłosierdzia dla świata bo zmierzał (ludzie) do wiecznego potępienia, że Ci, którzy ginęli podczas wojny, w obozach koncentracyjnych dzisiaj w Niebie są najszczęśliwszymi z najszczęśliwszych, to nie zadałbyś tego pytania”. I pyta dalej:”Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8). Wielu zwyczajnie zostało zagłuszonych, zaślepionych bożkiem tego świata zwanym dbaniem o ciało. Ciało, które Bóg stworzył i jest Jego Panem. Który daje i zabiera jak powiada Hiob. A jak Dopuści. aby ktoś się czymś zaraził lub popadł w inną chorobę to tylko po to, aby wyprowadzić z tego jeszcze większe dobro. Nawet wtedy, kiedy kończy się to śmiercią danego człowieka. Bo może dla niego, taka była dawka lekarstwa dla uratowania jego wieczności.
      Skoro zatem, masz Aneto taka wiarę, to módl się za tych, którzy jej nie mają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s