13 maja – rocznica objawień Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej

Najświętsza Maryja Panna Fatimska

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.

Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r.

Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”.

Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była więcej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i prośbę odmawiania Różańca. Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie Różańca.

Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października

Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy”.

Chociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczanych szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem dokonanym przez Chrystusa. Dlatego możemy, chociaż nie musimy czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.

Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że właśnie opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Dziś mija kolejna rocznica tego wydarzenia.

Szóste i ostatnie objawienie: 13 października 1917

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie?
MATKA BOŻA: Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do swoich domów.
ŁUCJA: Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc.
MATKA BOŻA: Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. I ze smutnym wyrazem twarzy dodała: Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany. Następnie, rozchylając dłonie, Najświętsza Maryja Panna zaczęła odbijać się w słońcu, podczas gdy unosiła się, odbicie Jej światła cały czas padało na słońce.

Wtedy to Łucja wykrzyknęła: Spójrzcie na słońce!
Po tym jak Najświętsza Maryja Panna znikła w bezmiarze nieboskłonu, wizjonerzy byli świadkami trzech następujących scen: pierwsza z nich symbolizowała tajemnice radosne różańca, następna tajemnice bolesne, a ostatnia tajemnice chwalebne (tylko Łucja widziała te trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko pierwszą z nich): Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Boską Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo. Następna była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Chrystusa Pana obarczonego cierpieniem w drodze na Kalwarię. Jezus pobłogosławił lud czyniąc znak krzyża. Matka Boża nie miała w piersi miecza. Łucja widziała jedynie górną część ciała Pana Jezusa. Ostatnia była chwalebna wizja Matki Bożej Karmelitańskiej, ukoronowanej na Królową Nieba i Ziemi oraz trzymającej w swych ramionach Dzieciątko Jezus.
Za: http://www.fatima.pl/objawienia-fatimskie

Wielka Nowenna Pompejańska w intencji:
„O nawrócenie grzeszników, z których ja jestem największy”

Ks. Sławomir Kostrzewa zaprasza do przyłączenia się do ogólnoświatowej Wielkiej Nowenny Pompejańskiej w intencji: „O nawrócenie grzeszników, z których ja jestem największy”. Modlitwa rozpocznie się 13 maja i potrwa do 5 lipca. Inicjatywie błogosławi ks. bp Andrzej Siemieniewski

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „13 maja – rocznica objawień Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Mateusz PWW... pisze:

      Ja mam takie pytanie, czy Matka Bożą przyjmuje w niebie komunię świętą z rąk Pana Jezusa?

      • wobroniewiary pisze:

        Nikt z nas nie był w Niebie 🙂

        • Mateusz PWW... pisze:

          Pytam bo troche to dziwne skoro jest w niebie to nie musi przyjmować komuni św ponieważ wg. mnie w niebie trwa ciągła komunia św z Panem Jezusem gdyż jest On tam stale obecny… Zapytałem też dlatego bo cos takiego przypadkiem wyczytałem na internecie a tym czymś okazało się „orędzie” dla żywego pł…. Wiec wydało mi sie to conajmniej dziwne. Kiedyś czytałem te orędzia i to dosc sporo, ale im dłużej je czytałem tym gorzej i wiecej znaków zapytania pojawiało sie w moim zyciu, a ktoś tutaj pytal czy prawdziwe.. Za Panią Ewą i ks. Adamem lepiej dac sobie spokój z tego typu wizjonerami i sensacjami przez nich podawanymi. Czytajmy to co sprawdzone i/lub uznane przez Kościół.

      • Paweł pisze:

        W książce „MISTYCZNE MIASTO BOŻE, czyli żywot Matki Boskiej” Sł. B. Marii z Agredy – https://www.michalineum.pl/produkt/mistyczne-miasto-boze/https://pl.wikipedia.org/wiki/Mar%C3%ADa_z_%C3%81gredy – możemy przeczytać:
        „(…) Muszę tu wspomnieć o cudzie, jakiego dokonał Boski Zbawiciel ku chwale swej najmiłościwszej Matki, a który trwał aż do Jej błogosławionej śmierci. Cud ten polegał na tym, że ilekroć Najświętsza Panna komunikowała, Ciało i Krew Chrystusa wstępowały do Jej Najczystszego Serca i przebywały tam aż do następnej Komunii świętej, tak że Zbawiciel nieustannie był obecny w Maryi. Cud ten miał miejsce już podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy Maryja przyjęła pierwszą Komunię, a (…) ponowił się i miał miejsce przy wszystkich następnych komunikowaniach Maryi.
        Jeżeli chodzi o powody, dla których Chrystus Pan uczynił ten cud, to pobożności chrześcijańskiej wystarczy argument, że Bóg jedynie swoją Matkę rodzoną uznał za czyste stworzenie, i że ze wszystkich stworzeń tylko Ona była godną stać się Matką Boską. Jest jednak wolą Bożą, abyśmy światłem wiary i przez inne oświecenia poszukiwali powodów, dla których Pan Jezus uczynił dla swej Matki ten cud. Albowiem cudy tego rodzaju powinny nas pobudzać do poznawania Boga w Maryi, chwalenia Go w Niej i dla Niej, ufnego podkładania nadziei w wielkiej Królowej, w której Jej Syn objawił moc całej swojej miłości.
        Maryja żyła trzydzieści trzy lata w towarzystwie swego Boskiego Syna i od chwili, w której został zrodzony z Jej dziewiczego łona aż do Jego śmierci na krzyżu nie opuściła Go ani na chwilę. Ona Go karmiła, usługiwała Mu, towarzyszyła Mu i naśladowała Go jak najwierniej, postępując zawsze jak Jego Matka, Jego Córka, Jego Oblubienica, Jego najwierniejsza Służebnica i Przyjaciółka. Przez cały ten czas doznawała Jego widoku, Jego obecności, Jego nauki i objawów Jego łask, jakie za wszystkie swoje zasługi otrzymała już w życiu na ziemi.
        Gdy Pan Jezus wstąpił do nieba, Jego miłość i sprawiedliwość spowodowały, że wyniósł do nieba także najmiłościwszą Matkę, aby być z Nią razem i nie pozostawiać Jej na ziemi bez swego towarzystwa. Jednak gorąca miłość do ludzi rozerwała w pewnym sensie ten związek, albowiem miłość ta była powodem, dla którego nasza najmiłościwszą Matka powróciła na ziemię by umocnić Kościół; z miłości do ludzi Syn zezwolił na Jej powrót na ziemię i tymczasowe rozłączenie się z Nią. Ponieważ Syn Boży chciał wynagrodzić Matce to chwilowe rozłączenie, więc wiedziony miłością zamieszkał w postaci SAKRAMENTU w Jej Sercu na cały czas Jej pobytu na ziemi.
        Na mocy objawień, jakie otrzymałam, odważam się powiedzieć, że miłość Jezusa Chrystusa do Najświętszej Matki była tak wielka, że gdyby nie mógł przebywać pod postaciami SAKRAMENTU w Jej sercu to zstąpiłby ze swego tronu niebiańskiego na ziemię, aby przebywać w Jej towarzystwie tak długo, dopóki żyła w Kościele na ziemi. Gdyby nawet musiał pozbawić niebo i jego mieszkańców swego Najświętszego Człowieczeństwa, to mniej by to Sobie ważył niż pozbawienie Maryi swej obecności. To co mówię nie jest przesadą!
        Musimy przecież wszyscy przyznać, że Pan Jezus znajdował w Maryi, Najczystszej Dziewicy, najdoskonalsze odzwierciedlenie swej Istoty i miłość tak do swej podobną, że nie znalazł takiej u innych mieszkańców nieba; z tego właśnie powodu miłował Maryję bardziej niż wszystkich błogosławionych.
        Tak jak nie ganimy owego pasterza z przypowieści ewangelicznej, który pozostawił dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, aby szukać jednej zbłąkanej, tak samo święci w niebie nie dziwiliby się, gdyby Pan Jezus, ten dobry Pasterz, miał ich opuścić i zstąpić na ziemię by przebywać w towarzystwie Maryi, tej najczystszej owieczki, która dała Mu naturę ludzką, żywiła Go i wychowywała. Wszakże poprzednio zstąpił na ziemię by ocalić dzieci Adama, których grzechy ciężko Go obrażały, a które chciał jednak uratować przez swoje cierpienia.
        Gdyby zstąpił na ziemię dla swojej Najświętszej Matki, to uczyniłby tak nie po to, aby cierpieć, lecz by zażywać rozkoszy Jej obecności. Jednak Zbawiciel nie musiał w tym celu opuszczać nieba; przyjął na siebie postacie SAKRAMENTU i w ten sposób zadowolił tak swoją miłość, jak i miłość swej najszczęśliwszej Matki.
        NAUKA NAJŚWIĘTSZEJ KRÓLOWEJ NIEBIOS skierowana do czcigodnej Marii z Agredy:
        „(…) Chcę ci wyjawić tajemnicę, związaną z przyjmowaniem przeze mnie Komunii świętej z rąk św. Piotra. Najwyższy przydał wtedy mej miłości takiej siły, że moje serce dosłownie się otworzyło dla mego Syna w Najświętszym SAKRAMENCIE, aby zasiadł w nim, jako król na przynależnym Mu tronie. Gdybym w chwale, której teraz zażywam, była zdolna jeszcze do ponoszenia cierpień, to jedną z największych przyczyn mojego bólu byłaby obojętność i zuchwałość, z jaką ludzie odważają się przyjmować Przenajświętsze Ciało mego Boskiego Syna; jedni czynią to skalani grzechem, inni bez uszanowania i świętej bojaźni, prawie wszyscy bez zastanowienia się nad tym, czym jest ów kęs chleba sam w sobie i czym jest dla nich — a nie jest on niczym innym jak tylko Bogiem samym i jest dla nich zarodkiem żywota wiecznego albo wiecznej śmierci.
        Smuć się i płacz na myśl o tym, że tak wiele dzieci Kościoła postępuje z moim Synem w Najświętszym SAKRAMENCIE bez czci i uszanowania; płacz nad tym nieszczęściem i nad tym, że tak niewielu nad tym płacze. Płacz, że tak wielu udaremnia zamiary, jakie mój Syn pragnie osiągnąć z niezmierzonej miłości. Oznajmiam ci, że w nowo założonym Kościele tylu było zbawionych, ilu teraz idzie na potępienie. Gdybyś dokładnie wiedziała, co się pod tym względem dzieje, to posiadając prawdziwą miłość umarłabyś z bólu.
        Nieszczęście to bierze się stąd, że dzieci wiary idą za ciemnością, miłują próżność, pożądają bogactw i niemal wszyscy zabiegają o zmysłowe i zwodnicze uciechy. Wszystko to tak zaciemnia ich rozum, że nie poznają już światła, nie rozróżniają, co dobre i złe, nie mogą zrozumieć nauki Ewangelii”. – http://jednoczmysie.pl/wp-content/uploads/2013/02/MARIA-Z-AGREDY-MISTYCZNE-MIASTO-BO%C5%BBE.pdf

      • Maggie pisze:

        Niebo 🥰 jest niepojętym szczęściem i więc samo w sobie .. jest chyba rodzajem WIECZNEJ ! KOMUNII stworzenia ze Stwórcą .. Nasze ziemskie wyobrażenia ! są zbyt przyziemne i ograniczone, aby debatować/spekulować, zwłaszcza o nieznanym z autopsji 🙂.
        Cierpliwości Mateuszu 😉 i żyjmy tak, aby osiągnąć Niebo i te wspaniałości, których Jezus powiedział, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało”, – bo tylko wtedy nasza ciekawość zostanie zaspokojona.
        💕🙏🏻❣️

  2. Wojciech pisze:

    Nie ulega wątpliwości, że objawienia fatimskie dla każdego prawdziwego katolika są niezmiernie ważne. Dla nas Polaków dzień 13 maja dodatkowo ściśle złączony z zamachem dokonanym na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku. Tenże pamiętny maj tamtego roku dla mnie osobiście to wyjątkowe wspomnienie bo wtedy jako 9 latek czekałem i odliczałem dni do pierwszej komunii, której termin wyznaczony był na ostatnią niedzielę miesiąca co przypadało 31 maja. Jako dzieciak nie zdawałem sobie sprawy z Bożych dzieł jakie dzieją się na naszych oczach i w cieniu tragedii jaka spadła na papieża, wśród modlitw o jego zdrowie, przeżyłem swoje pierwsze spotkanie z Jezusem Eucharystycznym. Ciekawostką jest, że maj 1981 i tegoroczny 2020 jest tożsamy co do układu dni tygodnia. Matko Boża Fatimska módl się za nami!

    • Anna pisze:

      Dziś oblężenie Fatimy, artykuł na gloria.tv 3500 policjantów pilnuje aby nikt nie przedostał się na teren Sanktuarium.

  3. Witek pisze:

    W następstwie decyzji sanitarnych podjętych przez władze Portugalii w związku z pandemią – Sanktuarium Fatimskie – pierwszy raz w swej historii – będzie obchodzić rocznicę objawień w dniach 12 i 13 maja bez udziału pielgrzymów.
    https://www.fatima.pt/pl/news/to-bolesna-chwila-sanktuarium-istnieje-aby-przyjmowac-pielgrzymow-i-to-ze-nie-mozemy-tego-robic-jest-dla-nas-powodem-wielkiego-smutku
    …możemy powiedzieć, że objawienia w tym miesiącu to objawienia z sierpnia:”…z powodu aresztowania dzieci”. Widzę, że w tym dniu nie tylko dzieci zostały zaaresztowane, ale i Najświętsza Maryja w Sanktuarium Fatimskim…
    Wczoraj na Adoracji NS w Kościele o 22.00 było 30 osób…, średnia wieku 60+….
    Ksiądz proboszcz podał, iż z 53 osób które przystąpiły do pierwszej KŚ tylko 5 osób zgłosiło chęć przystąpienia do bierzmowania (a to było rok temu).
    Podsumowując:
    1. Rosja nie została ofiarowana.
    2. Nawrócenie dzieci – owieczek nie nastąpiło.
    3. Widzimy powszechną apostazję w śród owieczek i Kapłanów.
    4. Komunia Święta na rękę.
    5. Kto dzisiaj odmawia Różaniec?!
    6. Nieliczni wypełniają prośbę NMP, związaną z RŚ i Pierwszymi Sobotami Miesiąca, a ci którzy to robią są tak atakowani, że ledwo rano wstają do pracy, jeżeli ją jeszcze mają….
    Ile to już nakazów, próśb, nawoływań, błagań naszej Najświętszej Maryi było i co?!
    Jest coraz gorzej!!! A dlaczego – ponieważ nieliczni się do nich tylko stosują i biorą je sobie do serca?!
    Sami zobaczcie, dawniej na tej stronie było bardzo dużo wpisów w tym dniu. W 2017 kiedy wszyscy oczekiwali, że się coś wydarzy, bardzo wiele osób było zainteresowanych, a teraz…odnoszę wrażenie, że już nic do ludzi nie trafia. Że wszystko spowszechniało!
    Wnioski:
    Boże ratuj bo giniemy.
    Nie mamy już siły walczyć. Nie ma chwili wytchnienia. Cudem jest jak nie ma złych informacji, jak sufit na „łeb’ się nie wali, a i tak cały czas człowiek musi poruszać się w nieustannym udręczeniu, trudzie, nieustannie atakującym smutku, jakby cały czas coś gniotło.
    Są tylko chwile wytchnienia, chyba tylko po to, aby wyraźniej zobaczyć jak jest ciężko…..
    Ps.
    Proszę Was Odmawiajcie Różaniec: powiem tylko, że na Polska Pod Krzyżem mój Różaniec został rozerwany podczas odmawiania Różańca – moja żona widziała to na własne oczy…
    Proszę Was odmawiajcie Koronkę do Krwawych Łez Maryi – jak odebrałem 25.04 Koronkę to była już trzy razy przerwana od tego czasu, a wczoraj była tak związana że żona rozwiązywała ją dłuższy czas….

    • Anna pisze:

      Witku masz rację wszystko przygniata nie ma chwili wytchnienia a jak jest to po to aby nabrać sił, tak jak mówisz zaczyna nam powszednieć czas bo się dłuży dla nas w ucisku już bardzo się dłuży i sama się łapię na tym że popadam w melancholie, samotność dokucza, podziały w rodzinie, dzieci nie chcą słuchać, modlitwa cały czas ale raz z zapałem a raz w nieobecnośći własnych wad

    • Longin pisze:

      Bardzo szczere są twoje słowa Witku i dlatego trudno się z nimi polemizować. Myślę jednak, że najgorsze byłoby wtedy gdyby demonom udało się wykorzenić nadzieję, a przecież ona jest tak ważna.
      Stojąc w chłodzie w nocy pod Włocławkiem na lotnisku w Kruszynie (Polska pod Krzyżem) w oczekiwaniu na nocną Mszę Świętą przesuniętą na 1.00 z uwagi na przenikliwe zimno czyż nie byliśmy taką małą armią Maryi niczym wojownicy z Rohanu z Władcy Pierścieni.
      Zgadzam się z Tobą, że odstępstwo staje się coraz bardziej powszechne co zatem robić…moim zdaniem wytrwać do końca zgodnie z tym co mówi dzisiejsza Ewangelia „(…) Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. ((J 15,1-8) „

      • Witek pisze:

        Dziękuję Longin całkowicie się z Tobą zgadzam. Trzeba trwać, mieć nadzieję.
        Ja nie mam zamiaru się poddać i nie liczę tu na własne siły ale tylko na Pana Jezusa i Matkę Bożą.
        Już od dawna jestem razem z żoną przygotowany na śmierci i wszystko oddaliśmy Bogu przez Maryję.
        Ten świat jest dla nas coraz bardziej obcy…..

        • Maggie pisze:

          @Witek:
          Witku mówisz o zerwanym różańcu, miałam kiedyś „dziwnie samoistnie” zniszczony krzyżyk .. ale naprawiłam po odnalezieniu wszystkich fragmentów – poszukiwania ich, z gorącą modlitwą, zabrały ! mi .. ok 😳 3 dni (kruszynka lewej dłoni Chrystusa jako ostatni fragment).
          Mam parę różańców, ale ostatnio lubię jeden drewniany, w którym kupując, nie zauważyłam braku: że ma w jednym 10-tku tylko 9 paciorków. Różaniec ten był już poświęcony, a więc nie do zwrotu, dlatego dowiązałam supeł jako uzupełnienie. Parę dni temu po powrocie z zakupów i sięgając poń zobaczyłam, że ten supeł „zniknął” – dobrze, że sprawdziłam myśląc, że chyba identyczny różaniec z torebki zamieniłam z tym wybrakowanym. Jeszcze raz zawiązałam nowy i to tak mocno, że do usunięcia trzeba przeciąć i .. wczoraj sięgam po tem różaniec i znowu nie widzę, więc przeliczam ten drugi 10-tek i .. 9. Nigdzie nawet śladu po zwojach supełka. Dzisiaj rano zrobiłam nowy niby-to koralik ze skórki.

          Mam inne różance, nawet jeden identyczny .. ale zauważyłam, że przy tym jednym wybrakowanym, jakoś lepiej mi idzie modlitwa taka sercem i dlatego chętnie poń sięgam i … jak widzisz „jakaś niewidzialna ręka„ coś dłubie. Nie mam halucynacji, ani nikt z domowników nic „nie poprawiał”.
          Ten świat rzeczywiście, jest coraz bardziej obcy .. a na emigracji krwawi serce.
          Różaniec na szaniec
          Za Wszystkich WOWIT’ów i we wszystkich intencjach 💕🙏🏻❣️

    • Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

      Witku, dopadają nas zniechęcenia ale właśnie nasza nadzieja jest tylko w Panu, mamy miesiąc maj czyli Maryjny. Musimy trwać w tym o czym pisałeś czyli różaniec, Pierwsze soboty, poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, duch pokuty i wynagradzania za grzechy, często wzbudzajmy akty przebłagalne przede wszystkim które Anioł i Maryja podali w Fatimie. Pisałem tutaj na tej stronie kilka razy o Krucjacie Jednej Intencji która brzmi,, By Maryja była bardziej znana i miłowana, by jej wezwanie z Fatimy poznał i wypełnił świat” zachęcam Cię do wstąpienia do tej modlitwy, która podsumowuje i uwieńcza wszystkie nasze starania. Musimy wytrwać do końca bo tylko Ci będą zabawieni. Pozdrawiam i otaczam całą rodzinę WOWiT modlitwą. 🙏

  4. Maria pisze:

    https:/youtu.be/RSfn9cBeHdc na dzisiaj

  5. Witek pisze:

    Nasza Mama nas ostrzegała, jak nie będziemy się modlić i pokutować to komunizm zapanuje nad światem….i tak jest…Jest to ułuda humanizmu, braterstwa i modernizmu…oszustwo po oszustwie…
    A Trzecia Tajemnica jest taka, że szatan wejdzie do Kościoła Jezusa Chrystusa” już najwyższy czas to powiedzieć – takie jest moje zdanie.
    Prawda nas wyzwoli.

  6. Witek pisze:

    i jeszcze wizja Bł. Anne Catherine Emmerich
    Tak więc sama data wizji wzywa nas do zwrócenia uwagi. Matka Boża pojawiająca się w Fatimie tego samego dnia jest znakiem, że mówi nam, że ta wizja nie dotyczy przeszłości, ale przyszłości i że interpretowanie jej w odniesieniu do czasów starożytnych jest po prostu błędne.
    RZYM 13 maja 1820 r. (tłumaczenie automatyczne)
    „Ostatniej nocy, od jedenastej do trzeciej, miałem cudowną wizję dwóch kościołów i dwóch papieży oraz różnych rzeczy, starożytnych i współczesnych. Odniosę się, jak tylko potrafię, wszystko, co pamiętam. Mój anioł stróż przybył i powiedział mi, że muszę udać się do Rzymu i zanieść Papieżowi dwie rzeczy, ale nie mogę teraz przypomnieć sobie, czym one były – być może wolą Boga jest, żebym o nich zapomniała. Zapytałem mojego anioła, jak mógłbym odbyć tak długą podróż, chociaż byłam chorya. Ale kiedy powiedziano mi, że powinnam to zrobić bez trudu, nie sprzeciwiłem się już. Przede mną pojawił się dziwnie wyglądający pojazd, płaski i niewielki, z tylko dwoma kołami, podłoga czerwona z białymi krawędziami. Nie widziałem żadnych koni. Zostałem delikatnie uniesiona i położył się na nim, a jednocześnie śnieżnobiałe, świecące dziecko poleciało w moją stronę i usiadło u moich stóp. Przypominał mi dziecko cierpliwości w kolorze zielonym, tak słodkie, tak urocze i doskonale przezroczyste. Miał być moim towarzyszem, miał mnie pocieszyć i zaopiekować się mną. Wagon był tak lekki i gładki, że początkowo bałam się zsunąć; ale zaczął poruszać się bardzo delikatnie bez koni i zobaczyłem lśniącą ludzką postać idącą przed siebie.
    Podróż nie wydawała się długa, chociaż przemierzyliśmy kraje, góry i wielkie wody. Znałem Rzym w chwili, gdy do niego dotarliśmy, i wkrótce byłem w obecności Papieża. Nie wiem teraz, czy spał, czy się modlił, ale musiałem mu powiedzieć dwie rzeczy, czy dać mu dwie rzeczy, i muszę znów do niego pójść, aby ogłosić trzecią. Potem miałem cudowną wizję. Rzym pojawił się nagle, jak na początku, i zobaczyłem papieża (Bonifacego IV) i cesarza, którego imienia nie znałem (Fokasa). Nie mogłem znaleźć drogi w mieście, wszystko było tak inne, nawet święte ceremonie; ale rozpoznałem ich jako katolików.
    Widziałem wielki okrągły budynek jak kopuła – była to pogańska świątynia pełna pięknych bożków. Nie miał okien, ale w kopule znajdował się otwór umożliwiający ochronę przed deszczem. Wydawało się, że wszyscy bożkowie, którzy kiedykolwiek istnieli, byli zebrani razem w każdej możliwej pozycji. Wiele z nich było bardzo pięknych, a inne niezwykle dziwne; były nawet niektóre gęsi, które otrzymały boski honor. Pośrodku budynku stała bardzo wysoka piramida uformowana w całości z tych obrazów. W tym czasie nie widziałem żadnego bałwochwalczego kultu, chociaż bożki wciąż były starannie zachowane. Widziałem posłańców papieża Bonifacego, którzy szli do cesarza i prosili o zmianę świątyni na kościół chrześcijański. Słyszałem, jak ten ostatni wyraźnie oświadcza, że Papież powinien pozwolić, aby starożytne posągi pozostały, chociaż mógłby wznieść w nim Krzyż, któremu należy uhonorować najwyższe zaszczyty. Ta propozycja, jak mi się wydawało, została złożona nie niegodziwie, ale w dobrej wierze.
    Widziałem, jak posłańcy wracają z odpowiedzią, a Bonifacy zastanawia się, w jaki sposób może w pewnym stopniu dostosować się do woli cesarza. Kiedy tak rozważał, widziałem dobrego, pobożnego kapłana modlącego się przed krucyfiksem. Nosił długą białą szatę z pociągiem, a obok niego unosił się anioł. Nagle wstał, poszedł prosto do Bonifacego i powiedział mu, że w żadnym wypadku nie powinien zgodzić się na propozycję cesarza. Posłańcy zostali następnie wysłani do cesarza, który teraz zgodził się na całkowite oczyszczenie świątyni. Potem zobaczyłem, jak jego lud przybywa i zabiera liczby posągów do cesarskiego miasta; ale wciąż wielu pozostało w Rzymie. Potem zobaczyłem poświęcenie świątyni, na której ceremonii święci męczennicy pomagali Maryi na ich czele. Ołtarz nie był na środku budynku, ale pod ścianą. Widziałem ponad trzydzieści wagonów świętych relikwii wniesionych do kościoła. Wiele z nich było zamkniętych w ścianach, a inne można było zobaczyć przez okrągłe otwory pokryte czymś w rodzaju szkła.

    Jak widzimy z powyższego, to czytanie potwierdza również fakt, że chociaż papież Bonifacy IV i grecki uzurpator cesarz Fokas żyli jednocześnie, Fokas był katolikiem i nie miał nic wspólnego z bałwochwalstwem praktykowanym w Panteonie, rzymska świątynia poświęcona wszystkim pogańskim bogom, która została przekształcona w chrześcijański kościół Santa Maria Rotonda w 609 r. na prośbę pierwszego i za pozwoleniem późniejszego. Twierdzenie, że Fokas chciał, aby krzyż został ustawiony w świątyni demonów, jest nie tylko anachroniczne, ale jest absurdem najwyższej klasy.
    Twierdzę raczej, że to zamieszczenie historycznej relacji było zamierzone przez Ducha Świętego, ponieważ dobrze wiedział, że gdyby otwarcie objawił Błogosławionej Emmerich przyszłość, nigdy nie zostałaby beatyfikowana, a jej pisma byłyby zniszczone lub potępione przez fałszywych pasterzy. Widząc ich niegodziwość odwieczną, przemówił do niej w taki sposób, aby wierni, którzy wciąż mieli oczy, mogli widzieć, a niewidomi, nie chcąc widzieć, nie widzieli. Że ten fragment dotyczący papieża Bonifacego IV i cesarza Fokasa nie dotyczy wizji dwóch papieży, bł. Emmerich wyjaśnia również, wyżej, mówi: „Kiedy widziałam tę wizję nawet w najdrobniejszych szczegółach, znów widziałam obecnego Papieża”. To wyklucza jakiekolwiek pytanie, które fragment kontynuuje w dalszej części.
    Następnie mówi o Mrocznym Kościele lub Kościele Ciemności, tak jak niemiecki oryginał – powiedziano mi. Jest to istotne, ponieważ skoro właśnie mówiła o kościele Santa Maria Rotonda, który jest bardzo świetlisty, z okrągłym otworem w suficie, który wpuszcza światło nieba w dzień iw nocy. Ten Kościół Ciemności ma wówczas dach, który blokuje światło nieba, i jest to znak, że jest oświetlony od dołu i nie jest Kościołem Chrystusa, ale Kościoła antychrysta i szatana.
    Bł. Emmerich opisuje ten kościół ciemności powyżej jako taki bez Sakramentów, bez ołtarza, a nawet bez odpowiedniej ambony. Najwyraźniej opisuje wówczas miejsce kultu, które nie jest katolickie.
    A gdy wspomina o bożkach, wyciągniętych z piersi każdego z nich, staje się jasne, dlaczego po raz pierwszy miała wizję papieża Bonifacego IV, a mianowicie, że prawdziwa wiara katolicka usuwa bożków, a fałszywy Kościół Ciemności przywraca je. Odniesienia do wprowadzonego przez Bergoglio wprowadzenia bałwochwalstwa Pachamama w Kościele, które wysunęły się na pierwszy plan w październiku 2019 r., Ale które od pewnego czasu praktykowane są przez mafię św. Gallena i jej sojuszników, nie mogą być bardziej oczywiste. Pochodzi z indyjskiego demona Kiva (wiele rąk), Pachamama (nędzne, skurczone kończyny).
    Cały kościół był udrapowany na czarno. Nie można bardziej proroczo opisać nabożeństwa Wielkiego Piątku w Bergoglio w Watykanie.Błogosławione wymagania teraz także naturę działania: Kościół Ciemności ma niewielu wyznawców, ale wielką gorliwość w promowaniu bałwochwalstwa. Kościół Chrystusowy ma wiele czcicieli, ale nie ma gorliwości w obronie Wiary. Właśnie to widzimy dzisiaj.
    Następnie pisze, że chociaż bałwochwalstwo nieświadomych pogan było powszechne, wielu nie czyni tego tego ze złej woli, ale ci, którzy porzucają Prawdziwego Boga dla bożków, są bardzo niegodziwi i mają złą wolę. To karci tak wielu, którzy milczą na temat bałwochwalstwa Bergoglio i jego koterii. Błogosławiona opisuje następnie dokładnie to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich 7 lat, rosnącą obojętność duchowieństwa, , ponieważ są oszukani myślą, że Bergoglio jest papieżem, z dnia na dzień tracą łaskę Boga za grzechy, że nic nie robią i postępują dalej .

    Kiedy byłem świadkiem tej wizji nawet w najdrobniejszych szczegółach, ponownie zobaczyłem obecnego Papieża i mroczny kościół jego czasów w Rzymie. Wyglądał na duży, stary dom jak ratusz z kolumnami z przodu. Nie widziałem w nim ołtarza, tylko ławki, a pośrodku coś w rodzaju ambony. Mieli głosić i śpiewać, ale nic więcej i tylko nieliczni uczestniczyli w tym. A oto najbardziej wyjątkowy widok! Każdy członek zboru wyjął z piersi bożka, postawił go przed sobą i modlił się do niego. To było tak, jakby każdy człowiek czerpał swoje tajne myśli lub namiętności pod pozorem ciemnej chmury, która na zewnątrz przybrała określoną formę. Były to dokładnie takie postacie, jakie widziałem na szyi nielegalnej narzeczonej w Domu godowym, postacie ludzi i zwierząt. Bóg jednego z nich był niski i szeroki, miał chrupiącą głowę i liczne wyciągnięte ramiona gotowe do pochwycenia i pochłonięcia wszystkich w swoim zasięgu; drugi był dość mały z nieszczęśliwymi, skurczonymi kończynami; inny miał tylko klocek drewna, na który patrzył przewracającymi się oczami; ten miał okropne zwierzę; ten długi słup. Najbardziej osobliwe było to, że bożki wypełniły to miejsce; kościół, chociaż wyznawców było tak niewielu, był pełen idoli. Po zakończeniu nabożeństwa bóg wszystkich ponownie wszedł w jego pierś. Cały kościół był okryty na czarno, a wszystko, co się w nim działo, było spowite mrokiem.
    Potem zobaczyłem związek między dwoma Papieżami i dwiema świątyniami. Przykro mi, że zapomniałem liczb, ale pokazano mi, jak słaba była wśród zwolenników i ludzkiego wsparcia, ale jak silna była odwaga, by obalić tak wielu bogów (znałam tę liczbę) i zjednoczyć tak wiele różnych form wielbienie w jednym; a wręcz przeciwnie, jak silna jest liczba, a jednak jak nieroztropna w działaniu była druga, skoro, zezwalając na wznoszenie fałszywych świątyń, pozwolił, aby jedyny prawdziwy Bóg, jedyna prawdziwa religia zginęła wśród tylu fałszywych bogów i fałszywe religie.
    Pokazano mi również, że ci poganie pokornie wielbili bogów innych niż siebie i że byliby gotowi przyznać z całą prostotą jedynego Boga, Trójcy Przenajświętszej. Ich kult był lepszy niż tych, którzy wielbią siebie w tysiącach bożków, aż do całkowitego wykluczenia Naszego Pana. Obraz był korzystny dla wczesnych epok, ponieważ w nich bałwochwalstwo malało, podczas gdy w naszych czasach jest wręcz przeciwnie.
    Widziałem fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła; Widziałem, jak rośnie; Widziałem wszelkiego rodzaju heretyków przybywających do miasta. 2 Widziałem coraz większą czystość duchowieństwa, krąg ciemności wciąż się poszerzał.
    A teraz wizja stała się bardziej rozszerzona. Wszędzie widziałem katolików uciskanych, zirytowanych, ograniczanych i pozbawionych wolności, kościoły były zamknięte, a wszędzie nędza przeważała wojna i rozlew krwi. Widziałem niegrzecznych, nieświadomych ludzi oferujących gwałtowny opór, ale ten stan rzeczy nie trwał długo. Znów widziałem w wizji podważonego przez Piotra według planu opracowanego przez tajną sektę, a jednocześnie został uszkodzony przez burze; ale zostało wydane w chwili największego niepokoju. Znowu zobaczyłem Najświętszą Dziewicę rozciągającą na niej swój płaszcz.
    W tej ostatniej scenie nie widziałem już panującego papieża, ale jednego z jego następców, łagodnego, ale bardzo stanowczego człowieka, który wiedział, jak przywiązać do siebie kapłanów i który odepchnął go od złego. Widziałem wszystkie rzeczy odnowione i kościół, który sięgał z ziemi do nieba. Widziałem jednego z dwunastu nowych apostołów w osobie młodego kapłana, którego nieczysta panna młoda chciała poślubić. Była to bardzo wszechstronna wizja, która na nowo przedstawiła wszystko, co wcześniej pokazano mi w odniesieniu do przeznaczenia Kościoła. Przy innej okazji miałem wizję oporu Wikariusza Generalnego przeciwko świeckim władzom w interesie Kościoła. Romans przykrył go chwałą, choć w niektórych innych punktach był winien. Powiedziano mi, że powinienem znowu iść do papieża; ale kiedy to wszystko nastąpi, nie mogę powiedzieć. ”
    Schmoger, Very Rev. KE. Życie i Objawienia Anne Catherine Emmerich Tom 2 (z dodatkowym czytaniem: Krótkie życie Chrystusa) [Ilustrowany] (Lokalizacje Kindle 3740-3797). Książki TAN. Wersja Kindle. onepeterfive.com

    Bł. Anne Catherine Emmerich mówi o blokadach COVID-19, które zamykają Kościoły na całym świecie: „Widziałem we wszystkich miejscach katolików uciskanych, zirytowanych, ograniczonych i pozbawionych wolności, kościoły były zamknięte i panowała wielka nędza wszędzie…”. A ponieważ mistyczne wizje mówią o duchowości, nie są sprzeczne, że dodaje „wojną i rozlewem krwi”, ponieważ zamknięcie kościołów zabija dusze i niszczy ich życie duchowe. Podsumują, Emmerich podała przyczynę złego działania: sekta masońską w kościele ,
    więcej – fromrome.info/…/the-prophetic-v…
    życiorys , zdjęcie – annakatarzynaemmerich.wordpress.com/zyciorys-bl-ann…
    Wizja bł. Anny Katarzyny Emmerich o Europie. ‚Widziałam burzenie kościołów’www.fronda.pl/a/wizja-bl-anny-k…
    Wyjątkowe proroctwo Bł. Anny Katarzyny Emmerich o masonerii i ataku na Kościół katolickiwww.fronda.pl/a/wyjatkowe-proro…
    Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113)
    Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113)
    Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)
    Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245)
    Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa.www.fronda.pl/a/wyjatkowe-proro…

    • Damian pisze:

      Witku w tym roku 31 maja jest Zesłanie Ducha Świętego i Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny.
      Pamiętając 2, 1-4 : Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.

      Wykorzystajmy razem,wspólnie, więc ten obecny czas, na modlitwę do Ducha Świętego przez Jego Małżonkę Maryję dziękując i prosząc w wielu intencjach, pamiętając o słowach JP II, które zmieniły świat :

  7. Maria pisze:

    Nareszcie coś drgnęło! Po licznych apelach, rząd zaczyna odmrażać kościoły. Od najbliższej niedzieli 1 osoba na 10 m2
    https://wpolityce.pl/kosciol/500048-nareszcie-cos-drgnelo-rzad-zaczyna-odmrazac-koscioly

  8. Anna Ż pisze:

    Dołączam do Nowenny Pompejańskiej w intencji grzeszników z których ja jestem największa! 🙏

    • M. pisze:

      Dziś gdy jechałam autobusem po południu, słyszałam jak kierowca autobusu miał włączone któreś katolickie radio, bo słychać było jak śpiewano m.in. Pod Twoją obronę. Domyśliłam się że w radiu leciało Nabożeństwo majowe. Byłam ogromnie zaskoczona, mile zaskoczona, że kierowca miał włączone te radio.

    • szpilka pisze:

      Gratulacje .Ja tez dolaczam,ale jako maruder,gdyz przy moich modlitewnych zobowiazaniach nie dowierzam sobie ,ze dam rade.jednak na tyle na ile podolam bede trwac Pytanie .Ile czasu zajmuje Ci odmowienie Rozanca Sw. z medytacjami i rozwazaniami?

  9. Anuszka pisze:

    Szkoda ze na stronoe wowoit nie bylo zapisow na Wielka Nowenne Pompejanska. Ta nasza konczy sie niedlugo… A szkoda sie nie zjednoczyc z tak licznymi z wielu kanałów.

    Zachecam wszystkich do Wielkiiej Nowenny Pompejanskiej od dzisiaj! prowadzi ja m. In. teobankologia wraz z ks. Dominikiem Chmielewskim, i kanal Ku Bogu

    • wobroniewiary pisze:

      Mamy tę swoją do 24 maja, a tu każdy może dołączyć indywidualnie, była o tej nowennie mowa w komentarzu, a wczoraj we wpisie z 13 maja

    • Ava pisze:

      Anuszka z mezem odmawiamy pompejańską z wowit (1 część) od jakiegoś czasu z Teobańkologią o 20.30 właśnie.
      Też myślałam żeby rozpocząć jednocześnie drugą, ale nie dam rady fizycznie. Fajnie byłoby, gdyby ktoś chciał 25.05 rozpocząć kolejną nowennę, ale tak jak dotychczas po 1 części. Eska pisała ostatnio o wątpliwościach co do dzielenia pomiędzy osoby, ale myślę że najważniejsza jest wierność wezwaniu z Fatimy, a Matka Boża już owoce różańca sama pomnoży i rozda. Lepiej odmawiać jedną niż wcale,choć najlepiej 3.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s