Ks. inf. Jan Pęzioł – schorowany św. Jan Paweł II zsunął się z fotelika i powiedział: ja uklęknę, bo tu jest Bóg!

Fragment homilii z 2012 roku, którą należy przesłuchać co najmniej 3 razy a potem tak profilaktycznie raz w tygodniu!

Ksiądz inf. Jan Pęzioł, egzorcysta mówi:
Czytałem kiedyś, jak Ojciec Święty Jan Paweł II błogosławiony, prowadził ostatnią Procesję Bożego Ciała w swoim życiu. Schorowany ogromnie, on nie mógł ruszać rękami i nogami. Każdy ruch był przeogromnym bólem. Więc na samochodzie była Monstrancja z Żywym Panem Jezusem w Hostii a Ojciec Święty siedział na foteliku.
I w pewnym momencie, swoim dwom kapelanom: ks Dziwiszowi i ks. Mokrzyckiemu powiedział: Ja uklęknę…

I oni powiedzieli: „absolutnie nie”, bo wiadomo było, że ten człowiek przeżyje przeogromny ból, i oczywiście nie wstanie, nie jest w stanie wstać. Powiedzieli „Nie!” Minęło kilka chwil i On mówi: „uklęknę” I powiedzieli „Nie!” I trzeci raz powiedział: „uklęknę, bo tu jest Pan Bóg.” I zanim się zorientowali, stoczył się z fotelika na kolana. Jakieś przeogromne wewnętrzne światło, przed Kim on jest – i dlatego tak się zachował.

Jak mnie boli, jak dużo ludzi dzisiaj idzie do Komunii Świętej, nawet głową nie kiwnie! Czy zdaje sobie [sprawę] człowiek: co robi, gdzie idzie, co się stanie?

PRZEPISY WYKONAWCZE DO INSTRUKCJI KONGREGACJI DS. SAKRAMENTÓW I KULTU BOŻEGO –
INAESTIMABILE DONUM Z 3 IV 1980 – (11 XII 1980)

Na Wielki Czwartek roku 1980 Ojciec św. Jan Paweł II skierował do Biskupów List o tajemnicy i kulcie Eucharystii, w którym przypomniał, że zachodzi niesłychanie ścisły, organiczny związek pomiędzy odnową liturgii, a odnową całego życia Kościoła. I dlatego odnowa liturgii przeprowadzona prawidłowo w duchu Vaticanum II jest miarą i warunkiem wprowadzenia w życie nauki Soboru, którą przyjmujemy z głęboką wiarą, przeświadczeni, że przez Vaticanum II Duch Święty „powiedział Kościołowi” te prawdy i dał wskazania, które służą „spełnianiu misji wobec ludzi dnia dzisiejszego i jutrzejszego”.
Ojciec święty zwrócił również uwagę na nadużycia, które się wkradły do kultu eucharystycznego i polecił przygotować Instrukcję, która pomogłaby je usunąć.
Święta Kongregacja do Spraw Sakramentów i Kultu Bożego ogłosiła w Wielki Czwartek, dnia 3 kwietnia 1980 r. Instrukcję w sprawie niektórych norm kultu eucharystycznego i poleciła Konferencjom Biskupów wprowadzić je w życie.
177 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski obradująca w Warszawie w dniach 10 i 11 grudnia 1980 r. mając na uwadze wskazania Stolicy Apostolskiej oraz stan odnowy liturgii w naszym kraju wydaje niniejsze przepisy wykonawcze, które obowiązują duchowieństwo diecezjalne i zakonne

X. Przyjmowanie Komunii świętej

Zgodnie Z uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię św. z rąk celebransa do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować także w Mszach dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy św. poza kościołem po deszczu, można przyjąć Komunię św. stojąco. Nie można wymagać klękania od ludzi obciążonych kalectwem, lub chorobą.

Całość przepisów: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

61 odpowiedzi na „Ks. inf. Jan Pęzioł – schorowany św. Jan Paweł II zsunął się z fotelika i powiedział: ja uklęknę, bo tu jest Bóg!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Paweł pisze:

    Muszę – dla ścisłości, choć z wielkim ubolewaniem – dodać do powyższego wpisu takie uściślenie, że te zacytowane tu – faktycznie na dziś dzień OPTYMALNE – zasady przyjmowania Komunii świętej zostały uchwalone przez Episkopat Polski jeszcze za życia Czcigodnego Sł. Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.
    Jednak tenże kardynał – Prymas Tysiąclecia – wkrótce potem zmarł: w dniu 28 maja 1981 r. https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Wyszy%C5%84ski a wtedy Episkopat Polski ze swej strony – pod przewodnictwem śp. kardynała Józefa Glempa – po pewnym czasie przepisy te OFICJALNIE „zliberalizował”. Widziałem te późniejsze uchwały Episkopatu i zapewne można je też znaleźć w Internecie.
    Chcę przez to tylko – z wielką przykrością – powiedzieć, że NIESTETY te powyższe prawnokościelne uregulowania w Polsce, dotyczące sposobu przyjmowania Komunii świętej, są już (tak formalnie rzecz biorąc) nieaktualne i dlatego NIE MOŻNA w sposób formalny i skuteczny powoływać się na nie wobec dzisiejszych władz Kościoła w Polsce. [Bo oni mają już – że tak powiem – swoją nowszą oficjalną „bumagę” na poparcie swojej aktualnej „nowomody” eucharystycznej!] I nic nie można z tym zrobić, dopóki nie sprzeciwi się temu sam PAPIEŻ lub też KONGREGACJE Kurii Rzymskiej działające w ramach uprawnień przyznanych im przez Papieża…
    To tyle, gwoli „faktograficznej” ścisłości…

    • wobroniewiary pisze:

      Ale to kard. Wyszyński będzie beatyfikowany a nie inny 🙂

      • Paweł pisze:

        Miejmy nadzieję, że ludzie już stopniowo coraz powszechniej „się budzą” i sami dostrzegają zło – właśnie jako zło [a tak mówią najnowsze przesłania ze strony „Holy Love”]…
        A na zakończenie dzisiejszego tak pięknego trzeciomajowego święta – parę „polskich akcentów” wziętych z muzyki klasycznej:
        1. Alessandro Scarlatti (1660-1725) – Aria z oratorium o św. Kazimierzu „San Casimiro – Rè di Polonia”:

        2. Johann Schobert (1735-1767) – Polonez z sonaty Es-dur op. 14 nr 1:

        3. Bartłomiej Pękiel (zm. ok. 1670 r. – m. in. organista kapeli królewskiej w Warszawie, a potem kapelmistrz kapeli katedralnej na Wawelu). Oto jeden z jego „Trzech tańców polskich” – „Dostojny. Andante”:

        4. Słynny „Menuet G-dur” Ignacego Jana Paderewskiego (1860-1941), zagrany osobiście przez niego i odpowiednim „sposobem” mechanicznie odtworzony:

        5. Polonez z opery „Halka” St. Moniuszki (1819-1872), znajdujący się na samym początku, tuż po uwerturze:

        6. I drugi najpiękniejszy – moim zdaniem – „kawałek” tejże opery: recytatyw i słynna aria Jontka „Szumią jodły na gór szczycie” z początku IV aktu [zaśpiewane przez nie-Polaka – a bardzo pięknie, lecz dlatego proszę trochę mu wybaczyć dykcję…]:

        7. Fryderyk Chopin (1810-1849) – pośmiertnie opublikowany jego młodzieńczy Polonez As-dur z roku 1821 https://pl.wikipedia.org/wiki/Polonezy_op._posth_(Chopin) zaopatrzony dedykacją „Dédiée à Monsieur A. Żywny par Son élève Fryderyk Chopin à Varsovie, ce 23 Avril 1821” [„Dedykowany Panu Wojciechowi Żywnemu przez Jego ucznia Fryderyka Chopina, w Warszawie, dn. 23 kwietnia 1821”]:

      • AgaM pisze:

        Już tracę nadzieję, że w mojej parafii księża zezwolą na przyjmowanie Komunii św. do ust, bo oprócz argumentu ze św. siostrą Faustyną teraz podają przykład św. Katarzyny ze Sieny powołując się na artykuł ks. Dariusza Piórkowskiego SJ na Deonie- nie wiem czy mogę podać link do tej strony…kawałek artykułu wkleję:
        „Poniżej fragmenty z „Dialogu o Bożej Opatrzności”, gdzie Bóg Ojciec rozmawia z Katarzyną. W traktacie o „Mistycznym Ciele Świętego Kościoła” czytamy o kapłaństwie i przyjmowaniu Komunii świętej. Pojawia się tutaj ciekawa argumentacja teologiczna, dlaczego przyjmować Komunię świętą na rękę.
        Na początku Bóg Ojciec mówi do Katarzyny o godności wyświęconych szafarzy. Istotne jest jednak, na jakim tle Bóg ukazuje tę godność:
        „Sprawiła to dobroć moja, poza ogólną miłością, którą miałem dla stworzeń swoich, stwarzając je na obraz i podobieństwo moje i odradzając was dla łaski (…) Doszliście do wyższego dostojeństwa przez zjednoczenie mej boskości z naturą ludzką aniżeli anioł, gdyż przyjąłem naturę waszą, nie anielską. Ta wielkość jest wspólnym dobrodziejstwem dla wszystkich stworzeń obdarzonych rozumem. Lecz spośród nich wybrałem mych szafarzy, dla waszego zbawienia, aby przez nich rozdawana była Krew pokornego i nieskalanego Baranka, Jednorodzonego Syna mojego”.
        Wybranie wyświęconych nie przewyższa daru stworzenia na podobieństwo Boże i udziału wszystkich ludzi w tajemnicy Wcielenia. Największym darem jest to, że wszyscy chrześcijanie (w tym wyświęceni szafarze) mają udział w boskiej naturze. Duchowni służą tej tajemnicy i dojrzewaniu podobieństwa do Boga we wszystkich ochrzczonych.
        Następnie czytamy o przyjmowaniu Ciała Syna. Co ciekawe, Bóg Ojciec mocno podkreśla cielesny charakter Komunii świętej. Mówi do św. Katarzyny także o dotykaniu Ciała Pańskiego przez wszystkich ochrzczonych, przygotowanych do tego przez Ducha Świętego, a więc o przyjmowaniu Eucharystii na rękę:
        „Jakim okiem, najdroższa córko, winniście, ty i inni, patrzeć na tę tajemnicę i dotykać jej? Nie tylko cielesnym okiem i dotykiem, które są bezsilne. Oko twoje nie widzi nic innego, tylko biel chleba, ręka nie dotyka nic innego, tylko powierzchni chleba, smak nie kosztuje nic innego, tylko smaku chleba”
        „Kto go dotyka? Ręka miłości. Tą ręką dotyka dusza tego, co oko intelektu widziało i poznało w Sakramencie przez wiarę”
        „Nie tylko zmysłami cielesnymi winniście więc przyjmować i rozważać ten sakrament, lecz zmysłem duchowym, przygotowując przez miłość władze duszy do rozważania, przyjmowania i kosztowania tej tajemnicy”
        Dlaczego powinniśmy dotykać rękami Ciała Pańskiego? Chodzi o to, że człowiek posiada pięć zmysłów: wzrok, słuch, smak, powonienie i dotyk. Skoro całe człowieczeństwo obecne jest w Ciele Chrystusa, to także wszystkie zmysły ludzkie.
        W średniowieczu uczono, że oprócz zmysłów cielesnych istnieją ich odpowiedniki w duchu. Ale do zmysłów duchowych wchodzi się przez bramę zmysłów cielesnych. Piękny obraz, który pokazuje jedność ciała z duchem. Dotykowi cielesnemu odpowiada dotyk duchowy.
        Oddanie czci tajemnicy Wcielenia, a także uznanie obecności człowieczeństwa Chrystusa w Eucharystii, polega także na tym, że dotykam Pana ręką. Język nie służy do dotykania, lecz do wyczuwania smaku. Wykluczenie z przyjmowania Komunii świętej zmysłu dotyku jest niejako wyłączeniem części człowieczeństwa w Chrystusie. W końcu Jezus mówi „Bierzcie (dotyk) i jedzcie (smak)!. Inne zmysły: słuch, wzrok, powonienie zakłada się.
        Jak wobec tego przedstawiają się obawy wielu wiernych, że nie powinni dotykać Ciała Pańskiego? Co może kryć się za tym lękiem?
        Wiele osób uzasadnia przyjmowanie Ciała Pańskiego tylko do ust szacunkiem i czcią wobec Pana Jezusa. Niektórzy twierdzą nawet, że komunia święta na rękę to profanacja albo że drobiny Ciała Pańskiego pozostają na dłoniach.”

        Może ktoś z czytelników się wypowie, albo jakiś kapłan, bo ja nie mam takiej wiedzy żeby ocenić czy rzeczywiście podany przykład świadczy, że my zwykli ludzie mielibyśmy mieć przyzwolenie od Boga Ojca by sami dotykać konsekrowanej Hostii?…. cytuję „Ale czy lęk przed dotknięciem Pana nie jest w świetle tego, co napisała Katarzyna, oporem przez pełnym przyjęciem tajemnicy Wcielenia? Czy nie boimy się bliskości Boga, który chce być dotykany zmysłem dotyku? Aby kogoś dotknąć, muszę się do niego zbliżyć. Bóg chce, abyśmy w ten sposób poczuli zmysłowo, że On jest pełnym i prawdziwym człowiekiem. Czy powstrzymywanie się przed przyjęciem komunii świętej na rękę pod pozorem czci do Pana Jezusa, nie pomniejsza wiary w Jego człowieczeństwo obecne w tym sakramencie? Czy w ten sposób na nowo nie wykopujemy przepaści między bóstwem a człowieczeństwem, którą sam Bóg postanowił znieść? ’’

        Wg mnie po przeczytaniu całego traktatu mój prosty rozum i serce mówi mi, że dotyczy on dotyczy wyświęconych szafarzy czy może się mylę?…

        • Aneta pisze:

          Wwpółczuję i to bardzo.
          Tutaj na stronie ekai, czyli ważnej stronie, wypowiedź lekarza.
          W internecie jest pismo abp Dzięgi i wiele innych.
          Zdaję sobie sprawę, że to będzie ciężki bój, ale bądź dzielna i ufaj Panu.
          Przeczytaj modlitwę Zuzanny z Księgi Daniela.
          Z Panem Bogiem

          https://ekai.pl/poradnik-dla-parafii-w-czasie-epidemii-koronawirusa/

          Komunia Święta

          “Nie ma badań naukowych wskazujących, że przyjmowanie Komunii Świętej na rękę jest bardziej higieniczne niż przyjęcie Hostii do ust. Najwięcej patogenów chorobotwórczych jest na naszych rękach, więc przyjmowanie Komunii Świętej na rękę naraża na dodatkowe niebezpieczeństwo zanieczyszczenia nimi Hostii. Co istotne, jeśli przyjmujemy Komunię Świętą w postawie klęczącej, to głowa znajduje się niżej od głowy kapłana i ograniczamy kontakt twarzą w twarz, co też wpływa na nasze bezpieczeństwo. Należy wówczas klękać w odpowiednich odstępach, np. dwumetrowych” – stwierdza dr hab. Lewandowicz.

        • UlaJ pisze:

          Odpowiedź na Pani pytanie, a tak nawiasem DEON jest jakby tubą protestancką: https://teologkatolicki.blogspot.com/2020/05/czy-o-c-napiorkowski-moze-byc.html

        • wobroniewiary pisze:

          Musisz jednak wiedzieć, że „teolog katolicki” nie popiera św. Faustyny uważając, że to nie mistycyzm a schizofrenia
          Tak więc uważnie ze wszystkimi autorytetami (na lewo i na prawo)

        • szpilka pisze:

          Moze mozna by bylo i tak ,ale w dobie pauperyzacji zachowan,schamienia ,zaniku uczuc wyzszych u wielu,czasem zdecydowanego protestu wobec elementanych zasad higieny,jestem przeciw.Jakiego glebokiego wyczucia trzeba by bylo!,A ja nawet dokladnie nie wiem,co sie dzieje podczas Mszy Sw.Dociekam,badam,rozumiem ,ze Pan Jezus jest ukrzyzowany i umiera,a jednak dokladnie calej Mszy nie pojmuje,a swoje lata mam.I na dodatek jestem blisko ksiezy,ktorym pomagam.Piszac te slowa,mysle o przecietnym katoliku polskim.

        • szpilka pisze:

          Oczywiscie wypowiadajac sie o upadku wyczucia dla spraw ducha nie mialam na mysli wszystkich Polakow,to tak ogolnie sie pisze i bez satysfakcji ,a ze smutkiem.Przepraszam,jak kogos urazilam tymi stwierdzeniami.

        • UlaJ pisze:

          Bardzo przepraszam za pomylkę, w poniższym linku jest odpowiedź na Pani pytanie:
          https://teologkatolicki.blogspot.com/2020/04/czy-sw-katarzyna-sienenska-popiera.html

      • Jacek pisze:

        Ale epitafium już ma w Olsztynie.
        https://olsztyn.gosc.pl/gal/pokaz/4470513.Epitafium-kard-Jozefa-Glempa
        Smutne
        Pozdrawiam
        Szczęść Boże

  3. Baida samir pisze:

    Piekne slowa nie slyszalem ich przedtem. Oczy moje wypelnily sie lzami. Czesc Jego pamieci. Ze Sw.JPII czulismy sie silniejsi.

  4. Albina pisze:

    To bardzo ważne, abyśmy potrafili uświadomić sobie, że znajdujemy się w obliczu największej świętości, że możemy być niejako napromieniowani Bożym światłem, kiedy patrzymy na Najświętszy Sakrament 💙 To jedyne światło, które nigdy nas nie oparzy, nigdy nas nie oślepi.

    • Longin pisze:

      Patrząc oczami wiary na obecność Pana w Najświętszym Sakramencie to nic innego jak stać przy nim na Golgocie…aby dać odpowiedź tej Miłości trzeba jednak być czystym a wtedy rzeczywiście jak piszesz Albino zostajemy jakby napromieniowani Bożym światłem czyli przebóstwieni.

    • Małgorzata K. pisze:

      Witold Gadowski to dziennikarz – przewodnik! Słucham go zawsze na yt. Popieram i cieszę się, że chce zmian i nie tylko w mowie ale i w działaniu. Oby mu Bóg obficie błogosławil w jego odwadze! W takich przewodnikach nadzieja. Bo ileż można stać i patrzeć biernie jak deptana jest Ofiara Mszy św…

  5. Eva pisze:

    Dziękuję Bogu, że dał mi tę łaskę, aby w czasie tych utrudnień, przez cały czas uczestniczyć w Mszy Św. i przyjmować Eucharystię na klęcząco i do ust, chociaż Kapłani w parafii usilnie „zachęcali” do przyjmowania na rękę. Dzięki Ci Panie Boże!

  6. Robert pisze:

    „Wysoki komitet” (The Higher Committee) – niepokojąca nazwa dla wielogłowu jakoby mistycznego ciała ludów całej ziemi. Wzywa on do akcji wszechmodlitewnej w dniu 14 V, czyli dzień po święcie Matki Bożej Fatimskiej. Ma to być przeciwwaga dla przestrogi, która stamtąd wybrzmiewa? Czy wyznawcy „Kościoła Latającego Potwora Spaghetti” też są zaproszeni, czy tylko ci już gdzieś zarejestrowani przez jakiś ludzki sąd albo urząd?? Nie przejęliśmy się deklaracją z Abu Zabi, gdy np. o. Augustyn Pelanowski wykazywał słuchaczom, do czego może ona doprowadzić…

    https://www.pch24.pl/wysoki-komitet-do-wszystkich-wyznan–modlcie-sie-o-ustanie-pandemii-,75781,i.html

    • Albina pisze:

      Szanowny Panie,
      w Asyżu też modlono się pomiędzy wyznaniami i nie był to problem.
      Pozdrawiam z pokojem.

      • Robert pisze:

        Teraz jest to problem – palący, bo ponad koniecznymi konwenansami wyrasta światowy ośrodek władzy religijnej, niezależny po częściach od zwierzchności Jezusowej; na dodatek arbitralny, chociaż na sposób współcześnie wolnościowy. Ja bynajmniej nie ufam takim komitetom; mojego mandatu on nie ma (z definicji), a tym bardziej sukcesji „jednej owczarni i jednego pasterza” (z definicji). Ani on demokratyczny, ani królewski. Wygląda raczej na inżynierski zarząd kołchozu ze stadem wszelakim. Takie jest moje zdanie, zresztą wtórne. Od siebie dodałem tego „wielogłowa”, który mi dzisiaj bardzo pasuje do tego całego „komitetu”. Rzadko mi się trafiają tak krwiste określenia…

        • Albina pisze:

          Warto się zastanowić, czy wysuwane zastrzeżenia są słuszne, jeśli pod takimi inicjatywami podpisuje się Kościół katolicki. Niedobrze jest negować coś, co w zamierzeniu ma służyć dobru.
          Z pokojem.

        • wobroniewiary pisze:

          Z całego serca polecam:
          Bp Schneider: uznawanie równości wszystkich religii to zdrada Chrystusa [OBSZERNY WYWIAD]

          Read more: https://www.pch24.pl/bp-schneider–uznawanie-rownosci-wszystkich-religii-to-zdrada-chrystusa–obszerny-wywiad-,70450,i.html

        • Robert pisze:

          Zastanawiam się już od dłuższego czasu… Nie tylko ja, niestety. Na przykład:

          Jaką wartość ma wielce urzędowy dokument z podpisami, z logotypem (czasem z pieczęciami) i w eleganckiej okładce? Jest jakaś obiektywna?
          Kto jest Kościołem (katolickim). Kto go stanowi?
          Do czego prowadziły, liczne w historii, „zamierzenia dobra”, wyzwolone przemyślności, doraźne układy itp.? Nie wystarczy Prawo Boże na co dzień, od święta i na wieki wieków?

          Na powyższe, nazbyt już retoryczne pytania nie znajdziemy raczej wspólnych, klarownych odpowiedzi. W sumie nie są nawet potrzebne, bo maluczcy (tu: nie liczący się społecznie), do których na szczęście osobiście się zaliczam, nie piszą przecież podręczników do filozofii, prawa, teologii czy historiozofii. Ta odpowiedzialność spada na osobistości świata tego. Oj, ciąży poniektórym jak betonowy krąg do studni. Ja pozwoliłem sobie na upublicznioną refleksję, która nie zawiera jednak żadnego, satysfakcjonującego wszystkich, rozwiązania. Uff… I musiałem się wyłamać z drzewka wątku jak jakiś kruk kraczący o północy.

        • Maggie pisze:

          Pani Albino .. nie problem ?.. hmm.. a czy to nie tam i to w krótkim czasie, było trzęsienie ziemi…? Jeśli nie .. to i tak …. takie sekciarstwo etc … trzeba EWANGELIZOWAĆ A NIE PROMOWAĆ … to jest jak błędne koło ze źle pojętej tolerancji i „uni-fik(s)acji”

          O ile się nie mylę w KK Fatimskie uroczystości są i były zawsze 13-tego … a do tego szczególnie niebezpieczne w dobie 😳 tworzenia pod dyktando jednej wielokulturowej „religii”. (Katedrę Notre Dame już skradziono katolikom).

          W tym roku 13 Maja wypada w środę, tak jak pamiętnego roku, kiedy na pl.Św.Piotra padły strzały… i Maryja pokazała światu co znaczy Jej Opieka. Jakaś „masówka wieloznaczności” ma być (chyba virtualnie?)14-tego 😳 … – czyżby dlatego, że ktoś obawia się Maryji z Placu Św. Piotra ? ..

          @Robert: ❣️
          zastrzeżenia co najmniej słuszne:
          KOMITETO-Smok jest wielogłowy i wielolicowy …
          jako (PO)twór, który NIE jest prawdziwie Jezusowy..

          Bałwochwalstwo sprawa znana,
          Maryja to też NIE pachamama.
          Na takie komiteto-święta nie czekam,
          śpiesznie pod Maryji Opiekę się uciekam.

        • Albina pisze:

          Wierzę głęboko, że to wszystko ma jakiś ukryty sens. I że nie po to dano nam ten świat, byśmy ośmielali się sądzić, że to czy inne wierzenie jest lepsze. Nieważne, jaka modlitwa, ważne, że w zjednoczeniu z innymi modlącymi się, osiąga moc sprawczą do działania i zmian w świecie. To dlatego w czasie modlitw w Asyżu zawieszono działania wojenne, bo siła modlitwy pokonała zło, które ze sobą niosły. Jeśli Kościół wspiera takie inicjatywy, jakże jeszcze można mieć wątpliwości?
          Z pokojem,
          Albina

        • wobroniewiary pisze:

          ” że to czy inne wierzenie jest lepsze ”
          ???

        • Robert pisze:

          Cytat z poniższego filmu: „Kilka dni po rozpoczęciu pontyfikatu [papież] zwrócił się też do patriarchy Lizbony, aby ten jego pontyfikat został zawierzony właśnie Matce Bożej Fatimskiej”.

          Za papieża modlić się trzeba: +++. Za papieża-emeryta również: +++.

          Dość długie i z zakłóceniami, ale jednak historyczne:

        • Paweł pisze:

          @Robert: „Kto jest Kościołem (katolickim). Kto go stanowi?”
          – Moja odpowiedź (teoretyczna) brzmi bardzo prosto, a problem (nieraz dziś wielki) stanowi tylko uściślanie jej w praktyce, w konkretnych okolicznościach [ja jednak W OSTATECZNOŚCI, tzn. gdy nie potrafię lepiej, NA TYM POPRZESTAJĘ i mam względny „święty spokój”]:
          Otóż Kościołem katolickim jest Jezus Chrystus (Bóg wcielony w Swoim Ciele, zarówno fizycznym, jak i mistycznym) tudzież MARYJA oraz „wszystko, co Ich jest”, „wszyscy, którzy Ich są”. I NIC POZA TYM!
          A zatem wiara w Kościół sprowadza się [„z grubsza”, lecz chyba wystarczająco dokładnie, gdy nikt nam tego LEPIEJ doprecyzować nie potrafi lub nawet nie chce] do wiary w Chrystusa i W MARYJĘ, z uściślającym dodaniem: „oraz we wszystko co Ich jest” [„we wszystko W NAS i POŚRÓD NAS. co Ich jest!”].
          To brzmi może podobnie do „Credo” protestanckiego – z tą tylko NIEZMIERNIE ISTOTNĄ różnicą, że NIE POMIJAM tu Maryi, a wręcz przeciwnie: praktycznie to właśnie przede wszystkim Ona – moim zdaniem – jest tą „SUBSYSTENCJĄ” Kościoła (jako Oblubienicy Chrystusa), o której mówi Sobór, kiedy stwierdza, że «Kościół Chrystusowy trwa [„SUBSISTIT IN”] w Kościele katolickim» [Sobór Wat. II, konst. „Lumen gentium” 8; a zacytowane następnie w KKK 816 i 870 oraz w Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego 162 (nawiasem zaś mówiąc, to Kompendium tak szczęśliwie unika „kwestii drażliwych”, że byłbym w stanie je zaakceptować W CAŁOŚCI jako dokument «ex cathedra», choć – zapewne – wymagający dalszej uściślającej interpretacji)]; czyli ISTOTA Kościoła Chrystusowego, Kościoła katolickiego jest w ostateczności „REDUKOWALNA” do samej osoby Najświętszej Maryi Panny [„oraz wszystkiego, co Jej jest”]!
          Oblubienica Ducha Świętego (Maryja) i Oblubienica Syna Bożego (Kościół) w swej najgłębszej istocie jest jedną i tą samą Osobą: MARYJĄ! A mówimy tu o Kościele wtedy, gdy Maryja (Niepokalana) „przyobleczona” jest niejako w „brudne łachmany”, które to stanowią INNI członkowie Kościoła na ziemi.
          Ale – obawiam się niestety – że triumf Jej Niepokalanego Serca może polegać na tym, iż te „łachmany” z Niej opadną i Ona ukaże się w Swej własnej niepokalanej postaci, udowadniając jednak przez to też ZUPEŁNĄ NICOŚĆ i jakąś niemal „bezwartościowość” WSZYSTKICH lub prawie wszystkich POZOSTAŁYCH członków Kościoła na tej ziemi. W ten sposób, przepowiedziane w proroctwach „ukrzyżowanie” widzialnego Kościoła, połączone z maksymalnym upokorzeniem „ludzi Kościoła” – stanie się (paradoksalnie) TRIUMFEM Jej Niepokalanego Serca!
          Ale myślę też, że Ona sama nie za bardzo pragnie udzielić nam tej gorzkiej lekcji POKORY; a tylko chyba coraz bardzie pragnie tego Bóg Ojciec, gdyż On widzi, jak „czas leci i leci”, a my [tzn. ludzkość i… ZWŁASZCZA hierarchia kościelna] wciąż się nie nawracamy w dostatecznym stopniu (z powodu ustawicznie ponawianych wymówek naszej PYCHY!). Więc – jak to mówią słowa znanej kościelnej pieśni – wtedy, „gdy Ojciec zagniewany siecze, szczęśliwy, kto się do Matki uciecze!”

        • Robert pisze:

          Albino, nie poszukiwałbym sensów w miejscach w sumie niedostępnych. Wiara w Prawdę Objawioną jest już wystarczająco trudna.

          Aby zaś zakończyć pojednawczo, proponuję kołysankę ponad ciągle ogromnymi falami wątpliwości:

          I zapomniałem o zdrowaśkach za papieży…

        • Paweł pisze:

          @Robert: „Jaką wartość ma wielce urzędowy dokument z podpisami, z logotypem (czasem z pieczęciami) i w eleganckiej okładce? Jest jakaś obiektywna?”
          – Może ciekawie zabrzmią w tym kontekście niektóre cytaty z niezbyt długiej „INSTRUKCJI O POWOŁANIU TEOLOGA W KOŚCIELE «Donum veritatis»” wydanej przez Kongregację Nauki Wiary (kierowaną wówczas przez kard. J. Ratzingera, który też podpisał się pod tym dokumentem):
          https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/zbior/t_2_25.html
          „(…) 12. Wolność badań, która słusznie uważana jest przez ludzi NAUKI za jedno z najcenniejszych dóbr, oznacza gotowość do przyjęcia PRAWDY takiej, jaka jawi się na końcu tych badań, do których nie wkradł się żaden obcy element, niezgodny z wymaganiami metody odpowiadającej badanemu przedmiotowi. W TEOLOGII owa wolność poszukiwań jest wpisana w poznanie rozumowe, którego przedmiot pochodzi z Objawienia, przekazanego i interpretowanego w Kościele pod zwierzchnictwem Urzędu Nauczycielskiego i przyjętego przez WIARĘ. Pominięcie tych mających zasadnicze znaczenie ZAŁOŻEŃ oznaczałoby zaprzestanie uprawiania teologii. (…) 17. (…) Należy [więc] (…) brać pod uwagę charakter właściwy każdej wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego oraz to, w jakiej mierze została zaangażowana jego powaga, a także fakt, że pochodzą z tego samego źródła, czyli od Chrystusa, który pragnie, by Jego lud postępował w całej prawdzie. (…) 24. (…) Może się (…) zdarzyć, że w pewnych przypadkach teolog będzie miał wątpliwości stawiające pod znakiem zapytania stosowność, formę czy nawet treść danego wystąpienia Urzędu Nauczycielskiego. Wówczas powinien przede wszystkim dokładnie sprawdzić, JAKIEGO RODZAJU AUTORYTET został zaangażowany w tę wypowiedź, co wynika z natury dokumentów, z tego, jaką wagę przywiązuje się do przedkładanej nauki i z samego sposobu formułowania wypowiedzi. (…) Zdarzały się dokumenty Urzędu Nauczycielskiego, które nie były wolne od BRAKÓW. Pasterze nie zawsze natychmiast rozumieli wszystkie aspekty lub całą złożoność pewnych zagadnień. (…) Teolog, któremu do dobrego uprawiania swojej dyscypliny potrzebna jest pewna kompetencja w zakresie HISTORII, jest świadomy tego, że niektóre sprawy wyjaśniają się dopiero Z BIEGIEM CZASU. Nie może to jednak być rozumiane jako relatywizacja wypowiedzi zawierających DEFINICJE prawd WIARY. Teolog wie, że pewne wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego [w przeszłości] (…) odnosiły się (…) do twierdzeń zawierających GMATWANINĘ sądów prawdziwych i takich, które mogły od prawdy odbiegać. I dopiero upływ czasu pozwolił na właściwą ich ocenę, a dzięki pogłębionym studiom mógł nastąpić prawdziwy postęp w zakresie doktryny.
          25. [Jednak] nawet i wtedy, gdy współpraca przebiega w najlepszych warunkach, nie można wykluczyć pojawienia się NAPIĘĆ między teologiem a Urzędem Nauczycielskim. Nie jest [wówczas] rzeczą obojętną, jakie tym napięciom PRZYPISUJE się znaczenie i w jakim DUCHU podchodzi się do nich. (…) 27. Teolog nawet wtedy, gdy jest przekonany, że nie wchodzi w grę zakwestionowanie nauki wiary, nie będzie przedstawiał swoich przeciwstawnych opinii lub hipotez w sposób sugerujący, że są to konkluzje BEZSPORNE. Tej roztropności domaga się szacunek dla prawdy, jak również szacunek dla Ludu Bożego (por. Rz 14, 1-15; 1 Kor 8, 10.23-33). Z tego samego powodu zrezygnuje z niestosownej ich publikacji. 28. To, co wyżej zostało powiedziane, ma szczególne zastosowanie w przypadku teologa, któremu z racji uznanych przez niego za uzasadnione TRUDNO jest przyjąć nauczanie Urzędu Nauczycielskiego mogące być jeszcze udoskonalone. Tego rodzaju sprzeciw nie może [przy tym] być usprawiedliwiony wówczas, gdy opiera się JEDYNIE na fakcie, że słuszność danej nauki nie jest oczywista, lub na przekonaniu, że stanowisko przeciwne jest bardziej prawdopodobne. Również nie wystarcza tu osąd subiektywnego sumienia teologa, ponieważ nie jest ono ani autonomiczną, ani jedyną instancją oceny prawdziwości jakiejś nauki. (…) 33. Różnica zdań może przybierać różne formy. (…) Często występującą [lecz niestety nieakceptowalną] formą jest twierdzenie, że teolog jest zobowiązany do przyjmowania jedynie nieomylnej nauki Urzędu Nauczycielskiego, podczas gdy (…) wypowiedzi nie posiadające charakteru nieomylnego w żaden sposób nie są wiążące i każdy teolog może SWOBODNIE je przyjąć lub odrzucić. Tak więc teolog mógłby [rzekomo] w sposób CAŁKOWICIE WOLNY poddawać w wątpliwość lub odrzucić to nauczanie Urzędu Nauczycielskiego, które nie posiada znamienia nieomylności, co odnosi się zwłaszcza do dziedziny szczegółowych norm moralnych. (…) 34. (…) Niewątpliwie [bowiem] jednym z zadań teologa jest właściwa INTERPRETACJA tekstów Urzędu Nauczycielskiego i dysponuje on w tym celu regułami hermeneutycznymi (…). [Ale do nich w szczególności] należy zasada głosząca, że wartość NAUCZANIA Urzędu Nauczycielskiego przewyższa – dzięki OPIECE Bożej – wartość użytych ARGUMENTÓW, [mimo że] niejednokrotnie czerpanych z [tylko jednej] określonej teologii. (…) 35. (…) [Z kolei również] opinie wierzących nie mogą być zwyczajnie i po prostu utożsamiane z «sensus fidei» [= z nadprzyrodzonym «zmysłem wiary» Ludu Bożego, będącym] (…) właściwością wiary teologalnej. (…) [Bo chociaż] wiara teologalna jako taka mylić się nie może, to wierzący może posiadać BŁĘDNE opinie, ponieważ nie wszystkie jego myśli pochodzą z wiary. Nie wszystkie idee, które szerzą się wśród Ludu Bożego są zgodne z wiarą, co więcej, mogą one z łatwością ulegać wpływowi opinii publicznej lansowanej przez współczesne środki społecznego przekazu. (…)
          38. (…) [Publikowane teologiczne] wypowiedzi dotyczące wiary nie są [zaś] jedynie rezultatem indywidualnych poszukiwań i swobodnie prowadzonych studiów krytycznych nad Słowem Bożym, ale stanowią dziedzictwo Kościoła. Oddalenie się [więc teologów] od Pasterzy, którzy czuwają nad zachowaniem żywej tradycji apostolskiej, nieuchronnie wystawia na niebezpieczeństwo związek [tychże teologów] z Chrystusem.”

      • Ava pisze:

        ” że to czy inne wierzenie jest lepsze ”
        Albina ależ oczywiście że jako katolicy wierzymy że nasza wiara w Jezusa Chrystusa w jedności z kościołem katolickim i głową Chrystusa na ziemi- jest jedyna i słuszna. Jak ktoś w to nie wierzy to rozmywa sens Ewangelii i sens ofiary Zbawiciela na krzyżu.

        • Joanna pisze:

          Ava zgadzam się. ” I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”. Albino Wierzymy że Jezus jest Panem i nasza wiara jest katolicka. A ta strona to w obronie wiary i tradycji katolickiej. Nie mieszajmy wiary w jednego Boga z wiarą w wielobóstwo. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną. Chodzi przecież o Osobę nie o wierzenie. Jezus jest jeden, On umarł na krzyżu za nasze grzechy. Nie zgadzam się, że modlitwa „osiąga moc sprawczą do działania i zmian w świecie”, bo może być moc działania do zła. Cel nie uświęca środków.

    • Damian pisze:

      „Komitet wszystkich wyznań”-idea masońska. Wszystkie alarmy włączone

      • Longin pisze:

        Słusznie zwróciłaś uwagę Ewo na to synkretyczne stwierdzenie Czytelniczki, bowiem poprzez takie ogólniki wielu daje się zwieść w imię tzw. jedności za wszelką cenę.

        Jest taki zapis (pkt. 22) w słynnej kiedyś deklaracji Dominus Iesus autorstwa wówczas kard. Ratzingera mówiący że:
        „Przez przyjście Jezusa Chrystusa Zbawiciela Bóg zechciał sprawić, aby Kościół założony przez Niego stał się narzędziem zbawienia całej ludzkości (por. Dz 17, 30-31). Ta prawda wiary nie jest bynajmniej sprzeczna z faktem, że Kościół traktuje inne religie świata z prawdziwym szacunkiem, lecz równocześnie odrzuca stanowczo postawę indyferentyzmu, «nacechowaną relatywizmem religijnym, który prowadzi do przekonania, że ‚jedna religia ma taką samą wartość jak inna. Jeśli jest prawdą, że wyznawcy religii niechrześcijańskich mogą otrzymać łaskę Bożą, jest także pewne, że obiektywnie znajdują się oni w sytuacji bardzo niekorzystnej w porównaniu z tymi, którzy posiadają w Kościele pełnię środków zbawczych.”
        Nie jestem teologiem, ale rozumuję to tak: z faktu, że poza Kościołem nie ma zbawienia wcale nie musi oznaczać, że ktoś kto nie jest członkiem Kościoła katolickiego nie dostąpi zbawienia, ale że ktokolwiek jego dostępuje (zbawienia) to otrzymuje ten dar tylko poprzez Kościół katolicki.

        • wobroniewiary pisze:

          Szkoda czasu na chętnego do dyskusji „majowego kwiatuszka”, który od 1 maja występuje pod nowym nickiem, a jak jej nie odpowiemy to pójdzie w „new age” 😀 😀 😀

    • szpilka pisze:

      W amerykanskim Life Site News arcyb.Zani mowi o nowym dogmacie Jezeli i znow choroba jakas nie przeszkodzi.Dotyczy Boga. Bog stwarza swiat,a potem sie wycofuje.ma byc dokonane przez gremium tzw.ekspertow hinduizmu, buddyzmu ,islamow i zydow Przyjecie tego dogmatu i wypracowanie strategii edukacyjnej.Tekst slyszalam w tlumaczeniu czesciowym,Jest on jeszcze nie przekazany do wiadomosci publicznej .Pochodzi z lutego.Oczywiscie tego roku .Dogmat mial byc ogloszony w maju,bedzie ogloszony w pazdzierniku.

  7. AG pisze:

    U mnie w parafii Proboszcz wzywał bardzo mocno o gorliwą modlitwę o dar deszczu dla polskiej ziemi. Grozi nam niestety następna bardzo poważna katastrofa suszy. W niektórych miejscach brakuje już wody w studniach i jest ryzyko zamknięcia elektrowni…

  8. Maggie pisze:

    URWAŁO MI ŁĄCZNOŚĆ INTERNETOWĄ W MOMENCIE PUBLIKOWANIA TEGO KOMENTARZA, WIĘC JESZCZE RAZ, CHOĆ JUŻ PÓŹNO, BO ZA 8 MINUT NASTEPNA MSZA ŚW.
    Ks.proboszcz św.Maksymiliana Kolbe powiedział, że to nie ks.kardynał wymyślił pozamykać kościoły Ale to był „prikaz” rządu i RZĄDÓW. U nas to już 8 niedziela Mszy św bez możliwości osobistef wejścia do świątyń.
    Podaję link do Mississauga (największa polonijna parafia na świecie), bo najlepszy odbior i może przydać się spóźnialskim.
    Kochani w Polsce musicie do czasu strefy Toronto/Mississauga dodać 6 godzin, aby mieć polski czas transmisji np Msza niedzielna np Toronto i Mississauga o 13:00 to w Polsce 19:00 … a więc dziś to za chwilę o Waszej 19-tej następna Msza Św. (O 11-tej z Koronką do Miłosierdzia Bożego, w której uczestniczyłam już się skończyła). i Nabożeństwa Majowe więc u Was to już 30 minut po pólnocy .. a jedynie w sobotę to u Was po Mszy św porannej o 8:00 a więc po 14-tej czyli przypuszczalnie w czasie Różańca w Radio Maryja.

    https://kolbetv.click2stream.com/

    • Maggie pisze:

      Teraz ucięło rozkład
      Mass Times
      Sunday: 08:00, 09:30 (English), 11:00, 13:00, 14:30, 19:00
      Saturday: 17:00 (English), 19:00

      Monday – Friday: 8:00 AM, 7:00 PM
      Saturday: 8:00 AM

      Majowe Nabożeństwa o 18:30 ALE z wyjątkiem soboty bo po Mszy św.porannej

      Acha.. ks.proboszcz Błażejak powiedział, że dzięki technologii wiedzą ilu i skąd „jest” na Mszach św w Mississauga i że z całego świata, nawet z Polski ludzie łączą się virtualnie i tak np o 11-tej (u Was 17-tej) były nawet 2 połączenia z .. Taiwan..

  9. Edyta pisze:

    Piękna postawa naszego Kochanego Papieża.Tak Pani Ewo,każdy z nas powinien raz w tygodniu odsłuchać ten fragment homilii Ks Jana Pędzioła i zapamiętać jak powinniśmy się zachowywać przed Obliczem Boga.
    Mam przed oczami ostatnią pielgrzymkę Jana Pawła II do Lourdes w 2004 roku.Niezwykle poruszająca…❤ Ojcze Święty tak bardzo nam Ciebie brakuje…
    Bóg zapłać ❤

  10. AnnaSawa pisze:

    Jeszcze raz o objawieniach na Siekierkach – Warszawa.

    15 września 1949 roku w święto Matki Bożej Bolesnej miało miejsce ostatnie objawienie. Władzi ukazał się Pan Jezus i powiedział: „Krzyżują mnie ci wszyscy, którzy Mnie znieważają. Wynagradzajcie za nich. Brońcie Mnie, albowiem Ja was kiedyś obronię. (…) Nie odchodźcie ode Mnie, którzy Mi służycie”.

    http://idziemy.pl/kosciol/77-rocznica-objawien-matki-bozej-na-warszawskich-siekierkach/64083?fbclid=IwAR385u1DSwJTofveYXtVft7EuoV5Zrqp-WS32Ela0nnC5ENcBU0h-Qn3hBg

  11. wobroniewiary pisze:

    Bardzo mnie to poruszyło

    • Robert pisze:

      Przyczynek w temacie…:

      • Ada pisze:

        straszne to. jak my staniemy przed Bogiem, tyle ludzi umiera straszną śmiercią głodową. i jest to w większości wywołane przez „wielkich” tego świata. bo oni CHCĄ żeby ci ludzie umierali, żeby jak najwięcej umarło.

        • szpilka pisze:

          No wlasnie.Co ja moge zrobic.Czy takie dziecko mozna adoptowac?.Gdzie przekazac datki na zywnosc?Moze akcje w kosciele na misje ?Jaka ?To zdjecie wola o dzialanie.

    • Ada pisze:

      przepraszam, ale jakoś te „tańce z gwiazdami” do mnie nie przemawiają.

      • 2Tm2,3 pisze:

        Prosze nie porównuj tego filmiku do „tańca z gwiazdami” bo z tym programem nie ma nic wspólnego. A to że do ciebie nie przemawia ma prawo nie przemawiać do każdego przemawia co innego.

        • Jacek pisze:

          Czy karmelitanki są do tańca , czy do różańca?
          Lepiej śpiewać Hymny Bogu ,niż nie spełniać Boskich wymogów.
          Pozdrawiam
          Szczęść Boże

  12. Euzebia pisze:

    MARYJA — MATKA PIĘKNEJ MIŁOŚCI
    Ad Iesum per Mariam”
    1.

    „Ab initio et ante saecula — Na początku i przed wie­kami”… Kościół Katolicki dosyć często powtarza te słowa. Już w mrokach wieczności, zanim zaczął istnieć czas, Niepokalana Królowa ściśle była zjednoczona ze Słowem Bożym w przedziwnych zamiarach Opatrzności. Zbawiciel według planów Bożych miał dokonać dzieła odkupienia świata. Ale dzieła tego miała dokonać wraz z Odkupicie­lem Maryja — Współodkupicielka, powszechna pośred­niczka wszelkich łask.

    Padnijmy w duchu na kolana przed niezbadanymi wy­rokami Opatrzności. Strzeżmy się tego, by rozdzielać Maryję od Jezusa. Tego co Bóg połączył nierozerwalnie w czasie i wieczności, my nie rozłączajmy. Serce Jezusa i Serce Maryi są ze sobą ściśle złączone i ta łączność trwać będzie na wieki. Serce Maryi, to droga wiodąca prosto i bez­piecznie w głębiny tajemnic Serca Jezusowego. Droga ta nakreślona jest miłością i przykładem samego Boskiego Mistrza.

    Podobnie jak nikt nie zna Ojca Niebieskiego, jeno przez Słowo Wcielone, tak analogicznie można powiedzieć, że nikt nie pozna Króla Miłości, jak tylko przez Serce na­szej Królowej. Nikt nie poznaje i nie dochodzi do Jezusa, jak tylko przez Maryję, która na zawsze stała się Przybyt­kiem Jezusa i Pośredniczką Jego Łaski.

    Jedna z podstawowych zasad teologii maryjnej brzmi następująco: Kiedy odwieczne Słowo Ojca opuszczało Niebo, z rozmysłem chciało przejść przez Łono Przeczystej i Nie­porównanej Matki. Ta ekonomia Opatrzności Bożej miała być Chwałą Jezusa i Chlubą Maryi. Miała też być przy­kładem i dobrodziejstwem dla nas. Jest rzeczą oczywistą, że Syn Boży nie potrzebował w ogóle Maryi, by stać się Zbawicielem. Jako Bóg miał tysiące innych sposobów, by zstąpić między ludzi. Jeśli mimo to Bóg wybrał Maryję, to w tym celu, aby dać nam w Niej niejako pomost, po którym moglibyśmy łatwo przechodzić z czasu do wiecz­ności. Jest rzeczą pewną, że aby dojść do Jezusa, a wraz z Nim i przez Niego do Ojca, potrzeba pośrednictwa Maryi… „Per Mariam ad Jesmn”… A z Maryją i Jezusem wspólnie podążamy ku Ojcu Niebieskiemu.

    Jezus Chrystus mówi: „Jam jest Droga, Prawda i Życie”. Aby jednak dostać się do Jezusa, do Bożej drogi, Bożej prawdy i Bożego życia, potrzebne jest pośrednictwo Maryi. Jeśli pominiemy Maryję, Matkę Jezusa i Matkę naszą, nie skracamy przez to drogi do Jezusa, lecz ją zwiększamy, czy­nimy bardziej uciążliwą i niebezpieczną. Wyjaśni nam to porównanie, które nieraz przytaczam i powtarzam.

    Maryja nie jest przedsionkiem pałacu Króla Miłości, ani — mówiąc oczywiście obrazowo — przedpokojem opóź­niającym posłuchanie, lecz jest Żywą Świątynią, która mieści w sobie i daje nam w każdym czasie Serce Swego Umiłowanego Syna. Pośrednictwo Maryi nie opóźnia, lecz przyspiesza i ułatwia zjednoczenie duszy z Bogiem. Maryja jest niejako Kluczem do Tabernakulum. Ona bierze dusze w swe macierzyńskie dłonie, by przyprowadzić je do Tronu Boga Najwyższego. Takie jest zadanie Maryi od 25 marca, tzn. od chwili zwiastowania czyli wcielenia Syna Bożego. To zadanie będzie Maryja wypełniać tak długo, jak długo chociaż jedna dusza będzie na tym padole płaczu…

    Źródło:
    O. Mateo, „Jezus Król Miłości”

    C.D.N.

  13. Marcin pisze:

    Mam pytanie, dla mnie bardzo wazne.
    Kiedy dwa tygodnie temu zwiekszono ilosc ludzi na Mszy Swietej – poszedlem. Nie wiedzialem co zrobic, bo od zawsze przyjmowalem Komunie Swieta na kolanach.
    Tak jednak wyszlo, ze tym ktorzy usilnie tego pragna, moga przyjac Komunie Swieta na kleczaco. Ucieszylem sie, ale kiedy skonczyla sie Msza Swieta dotarlo do mnie jedno.
    Przeciez osoba, ktora podala mi Komunie Swieta łamie zakaz biskupa, łamie swoja regułe i cieżko grzeszy. Zaczalem sie zastanawiac, czy napewno chce byc przyczyna czyjegos grzechu? Zwlaszcza, ze nieposluszenstwo to nie przelewki. Zdalem sobie sprawe, ze ten szafarz naraza swoje zbawienie, zebym jak mogl z radoscia przyjac Najswietsza Komunie.
    Wczoraj poszedlem do Komunii Swietej i przyjalem Pana Jezusa na reke. Wczoraj tez po raz kolejny oddalem sie Maryi w niewole i kiedy szedlem do Komunii Swietej, to wlasnie Matke Boza poprosilem, zebym nie ja, ale zeby Ona wziela Jezusa na reke. Zawsze to robila. Wierze, ze zrobila to i tym razem.
    Teraz moje pytanie. Co jest wazniejsze? Przyjac Jezusa do ust, czy z milosci do kaplana nie zmuszac go do zlamania nakazu biskupa?
    Czy np. Siostra Faustyna zalamalby nakaz? Przeciez Jezus kazal jej czasem zrobic cos, na co nie bylo zgody przelozonych. Potem mowil jej, ze wazniejsze jest posluszenstwo…
    To jest dla mnie osobiscie trudne…

    • Jacek pisze:

      Jest pozwolenie Konferencji Episkopatu Polski dla tych co chcą przyjmować godnie na kolanach do ust.
      Jeśli tu ktoś grzeszy to biskup.
      Pozdrawiam
      Szczęść Boże

    • Paweł pisze:

      Mnie parę razy spowiednicy mówili, że jestem skrupulatem.
      I czasami – np. co gorsza na zagranicznych moich wyjazdach – ten „skrupulantyzm” bardziej mnie dopadał, wręcz stwarzając wtedy pewnego rodzaju zagrożenie mojego bezpieczeństwa. A wobec tego ja przyjąłem sobie na tę okoliczność taką (może śmieszną dla nieskrupulatów) prowizoryczną regułkę: „JEŚLI nie jesteś pewien nawet tego, czy aby czegoś nie jesteś (JEDNAK) PEWIEN – to w danej sprawie NIC NIE RÓB!!!”
      I ta „olewatorska” regułka działała zawsze całkiem dobrze! Bo przecież przez „skrupulancką nadgorliwość” w czasie zagranicznego pobytu mógłbym się wpakować w rozmaite tarapaty [począwszy od uznania mnie przez innych za „wariata” aż po zagrożenie mojego zdrowia lub życia…].
      Oby więc to „wariatkowo” z modernistycznym szafarstwem Komunii świętej też jak najszybciej „umarło śmiercią naturalną”! [A że ten idiotyczny problem tak uparcie się w Kościele utrzymuje, to tylko dowód, że może to być kwestia rangi wręcz DOGMATYCZNEJ i że tę walkę – przeciwko przyszłym np. ewentualnym soborowym kanonom DOGMATYCZNYM – prowadzi w sposób NIEZMORDOWANY tutaj sam SZATAN! Bo przecież o „błahostkę” to on tak długo i tak uparcie by się nie „bił”!]

      • szpilka pisze:

        No i glos rozsadku.Panie Pawle,czy moze Pan glosniej nagrywac ?Jak cos robie,krzatam sie ,popdglasniam i ciagle cicho.Szczegolnie w ostatnim nagraniu.Pozdrawiam z buzia usmiechnieta.

        • Paweł pisze:

          Zauważyłem, że mój laptop kiedy się „zmęczy”, to odtwarza wszystkie nagrania tymczasowo CISZEJ, a kiedy jest już wręcz „przegrzany” [zwłaszcza po całym dniu, wieczorem], to w ogóle odmawia odtwarzania czegokolwiek i tylko wyświetla komunikat błędu (a w innych sprawach, to potrafi wtedy także np. odwrócić mi tekst na ekranie – w sposób trwały – „do góry nogami”, poza tym stopniowo coraz wolniej akceptuje jakiekolwiek „wklepywane” przeze mnie teksty, potrafi też otwartą już akurat kolejną stronę – bez powodu – przerzucić do odrębnego otwartego okna, no i wreszcie zaczyna mieć w ogóle tendencję do coraz dłuższego zawieszania się; kiedyś mi też raz czy dwa „wymienił” normalną klawiaturę na jakąś inną, tak że wpisywane litery były inne niż te na klawiszach…). Ja sobie z tym wszystkim umiem radzić (choć niestety z reguły poniewczasie, tzn. straciwszy czas i/lub część wykonanej przeze mnie pracy), lecz mimo wszystko jest to irytujące, bo ma się tu nieodparte wrażenie, że to niby „supernowoczesne” narzędzie pracy, jakim jest laptop, pod koniec dnia pracuje jednak NIESTETY zdecydowanie gorzej ode mnie…
          A na ładne, głośne odtwarzanie czegokolwiek po całym dniu, zwłaszcza późnym wieczorem, to już nawet z reguły nie liczę…
          Ironicznie można by w sumie o tym powiedzieć: no cóż, mamy DOPIERO XXI wiek, więc może w XXII wieku będzie z tym lepiej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s