Maj – rozpoczynamy miesiąc nabożeństw majowych ku czci Matki Bożej

Miesiąc nabożeństw majowych ku czci Matki Bożej 

Maj rozpoczynamy oddaniem czci św. Józefowi –
Przeczystemu Oblubieńcowi NMP

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef był mężem Maryi. Jego postać znamy z przekazów Ewangelii. Czcimy go dwukrotnie w ciągu roku: 19 marca – jako Oblubieńca Matki Bożej, a dzisiaj – jako wzór i patrona ludzi pracujących. 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. Odtąd tego dnia także Kościół akcentuje szczególną godność i znaczenie pracy. To wspomnienie jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roli w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego, dalekich od niezgody, gwałtu i nienawiści.

Modlitwa papieża Jana XXIII do świętego Józefa robotnika

Święty Józefie, Opiekunie Dzieciątka Jezus, przeczysty Oblubieńcze Maryi, który wypełniając wiernie swoje obowiązki, pracą rąk zarabiałeś na utrzymanie Świętej Rodziny Nazaretańskiej, weź nas w swoją opiekę, kiedy z ufnością się do Ciebie zwracamy. Ty znasz nasze potrzeby, troski, nadzieje. Ty również przeżywałeś chwile próby, doświadczenia i niepokoju. Do Ciebie się uciekamy ufni, że w Tobie znajdziemy opiekuna. 
Wśród rozlicznych zajęć codziennego życia Twoja dusza znajdowała pokój i ukojenie w głębokim zjednoczeniu z Jezusem i Jego Matką, Twojej pieczy powierzonym. Dopomóż i nam zrozumieć, że w naszych potrzebach nie jesteśmy opuszczeni, byśmy w naszej pracy też spotykali Jezusa i przy Nim trwali, podobnie jak Ty to czyniłeś. 
Uproś nam tę łaskę, by w naszych rodzinach, w zakładach i miejscach pracy, wszędzie gdzie chrześcijanin pracuje, wszystko było nacechowane miłością, cierpliwością i sprawiedliwością. Niech każdy usiłuje czynić wszystko dobrze, by kiedyś otrzymał bogactwo darów nieba. Amen

Nabożeństwa majowe

Maj, dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku – to w Kościele okres szczególnej czci Matki Bożej. W Polsce żywa jest tradycja gromadzenia się wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i figurach przydrożnych na nabożeństwach majowych, nazywanych „majówkami”. Przejeżdżając w majowy wieczór przez polskie wsie można usłyszeć pieśni maryjne. 

Za największego apostoła nabożeństw majowych uważa się jezuitę, o. Muzzarelli. W roku 1787 wydał on broszurkę, w której propagował nabożeństwo majowe. Co więcej, rozesłał ją do wszystkich biskupów Italii. Sam w Rzymie zaprowadził to nabożeństwo w słynnym kościele zakonu Al Gesu mimo, że zakon wtedy formalnie już nie istniał, zniesiony przez papieża Klemensa XIV w roku 1773. Odprawiał on również nabożeństwo majowe w Paryżu, gdzie towarzyszył papieżowi Piusowi VII w podróży na koronację Napoleona Bonaparte. Pius VII nabożeństwo majowe obdarzył odpustami. Dalsze odpusty do nabożeństwa majowego – na które składa się Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, nauka kapłana oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem – przypisał w 1859 roku papież bł. Pius IX.

Centralną częścią nabożeństwa majowego jest Litania Loretańska, jeden ze wspaniałych hymnów na cześć Maryi, w którym wysławiane są Jej wielkie cnoty i przywileje, jakimi obdarzył Ją Bóg. To piękny zbiór komplementów dla Maryi. Nie ma pewności, kiedy powstała Litania Loretańska. Prawdopodobnie jakaś jej wersja znana była już w XII wieku we Francji. Pewne jest to, że zatwierdził ją oficjalnie papież Sykstus V w 1578 r. Nazwę „Loretańska” otrzymała od miejscowości Loretto we Włoszech, gdzie była szczególnie propagowana i odmawiana prawdopodobnie od 1531 r. Przypuszcza się, że część tytułów Maryi pochodzi z wpisów w księgach sanktuarium Domku Loretańskiego.

Tekst litanii miał przedłożyć do zatwierdzenia papieżowi Grzegorzowi XIII archidiakon Guido Candiotti. 11 czerwca 1587 r. Sykstus V obdarzył „Litanię Loretańską” dwustu dniami odpustu. Kolejne odpusty przypisali do niej Pius VII i Pius XI. W 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian; te, które następowały, posiadały aprobatę Kościoła. Kiedyś w litanii było więcej tytułów, m.in.: Mistrzyni pokory, Matko Miłosierdzia czy Bramo odkupienia. Później pojawiały się inne wezwania (inwokacje): Królowo Różańca Świętego (1675), Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta (1846), Matko Dobrej Rady (1903), Królowo pokoju (1917), Królowo Wniebowzięta (1950), Matko Kościoła (1980), Królowo Rodzin (1995).

W litanii wymieniane są kolejne tytuły Maryi: jest ich w sumie 49, a w Polsce 50. Po zatwierdzeniu liturgicznej uroczystości NMP Królowej Polski, obchodzonej 3 maja, do Litanii dołączono 12 października 1923 r. wezwanie „Królowo Polskiej Korony”, przekształcone po drugiej wojnie światowej na „Królowo Polski”

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

70 odpowiedzi na „Maj – rozpoczynamy miesiąc nabożeństw majowych ku czci Matki Bożej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    Nie chciałam pisać o tym we wpisie, który dotyczy Matki Bożej a nie złego, dlatego moja prośba modlitewna tutaj. Dziś jest „Noc Walpurgii”, gorsza od nocy Halloween

    Z 30 kwietnia na 1 maja (sic) obchodzona jest tzw Noc Walpurgii. U dawnych Germanów noc zmarłych, złych duchów. W naszym regionie Europy najczęściej kojarzona jest jako sabat czarownic odbywający się na górze Brocken w noc z 30 kwietnia na 1 maja, którego obchodom przewodziła bogini śmierci Hel.

    Dzisiaj nie zapomina się o Nocy Walpurgii, to pogańskie święto nie odchodzi w zapomnienie. Wciąż są tacy, którzy wierzą, że właśnie wtedy dzieje się na świecie coś niezwykłego i złe siły schodzą na ziemię, a niektóre narody nadal świętują tę noc i bawią się do upadłego.

    My zaś katolicy, kto tylko może – poświęćmy choć pierwszą godzinę tej nocy pomiędzy północą a godziną pierwszą na modlitwę. Wynagradzajmy przyzywając pomocy Aniołów – zwłaszcza Świętego Michała Archanioła!

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/04/30/przepraszajmy-i-wynagradzajmy-za-dzisiejsza-noc-walpurgii-noc-demonow/

    • J. K. pisze:

      Niestety nie tylko inne narody , bo na kieleckiej Kadzielni hucznie świętowano tą noc.
      Ludzie traktują to jako dobrą zabawę nie zdając sobie sprawy ile zła ściągają na siebie i świat.
      Zawsze cierpłam na tę diabelską noc.
      Tak więc obecna sytuacja i zakaz zgromadzeń ma teź swoje plusy.

      • wobroniewiary pisze:

        Dziś piekło szaleje…

        A co się tyczy zakazu zgromadzeń, to chyba przeoczyłaś wpis ks. Daniela Wachowiaka, jak policja we Francji rozgania Mszę św. a jednocześnie stoi i pilnuje, aby nikt nie przeszkadzał „modlącym się” na ulicy muzułmanom!

    • Maggie pisze:

      Dzisiaj czwartek, a więc Godzina Święta

      • wobroniewiary pisze:

        „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny” – powiedział Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii.

        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/godzina-swieta/

    • Paweł pisze:

      I można zauważyć też, że ta „noc Walpurgii” (30 IV / 1 V) przypada DOKŁADNIE na PÓŁ ROKU przed/po Halloween (31 X / 1 XI)… A to są chyba – tak reasumując – dwa największe „święta” szatana!
      Aby więc ta „NOC” – wręcz przeciwnie do powyższego – nie miała takiego „upiornego” charakteru, lecz raczej: charakter „SERENADY”, można przypomnieć sobie ten oto nieśmiertelny „przebój” (w całkiem „świeżym” wykonaniu):

      I można udać się – duchowo – na „RENDEZ-VOUS” nie na jakąś „Łysą Górę”, lecz do „MIASTA ŚWIĘTYCH”:

      Tak aby nasza majowa „WESOŁOŚĆ” była niezmącona…

      …i wolna od nie dających się «przełamać» „TROSK” (nawet jeśli już tak «cienko przędziemy», jak poniekąd ten walc Johanna Straussa – ojca)…

      …bo „RATUNKU” potrzebował – jak widać z poniższego tytułu – kiedyś nawet sam cesarz Franciszek Józef I…

      …a zatem: „ODWAGI!”…

      …”NIE USTAWAJMY!”…

      …i nasza „OCHOTA do ŚPIEWU” niech nas – przynajmniej w duszy – nie opuszcza…

      …choćby uznano nas np. za jakieś – dajmy na to -„STRAUSSOWSKIE «bubki»”…

      …a przed pieśnią i melodią – tu: zwłaszcza duszy naszej – uciekano jak „GAZELE”:

      Miłego słuchania i… całej „majówki” (nieodłącznej zawsze – na ile to tylko możliwe – od „majowego” [a ta pięknie śpiewana Litania loretańska – tu we wpisie głównym – od kilku lat niezmiennie mi się BARDZO podoba!])!

  3. Konwalia pisze:

    Mało na stronie o duchowości karmelitańskiej, a jako nosząca szkaplerz pozwolę sobie ogłosić, że od jutra na kanale na YT ojców karmelitów bosych znajdą się rozważania do Godzinek. To może być bardzo ciekawe. Tutaj zapowiedź:

    PS Ks. Kostrzewa opublikował opinię o objawieniach z Trevignano. Widzę, że z tej strony wpisy o orędziach zniknęły. Czy to dlatego?

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, cenię sobie głos ks. Sławka i czekam na opinię Kościoła w osobie biskupa, do tego czasu nie publikuję i nie dyskutuję na ten temat.
      O godz. 15-00 w RM przed Koronką jest czytany Dzienniczek, ostatnie dni są o posłuszeństwie. Jeśli to Boża sprawa to się obroni i przetrwa, a jeśli nie – to nie.
      Więc informuję wszystkich, że nie ma potrzeby wpisywania 50 maili i oskarżania mnie o co tylko się da!
      Płyniemy w Łodzi Kościoła i tyle.

      • Konwalia pisze:

        Dobra decyzja. Choć Medjugorie nie jest zatwierdzone przez Kościół (bo formalnie nie może gdyż objawienia trwają), to tam jest papieski wysłannik. Też się cieszę z głosu ks. Kostrzewy, bo dotychczas nie przekonywały mnie negatywne opinie kapłanów, których kazań nie słuchałam. Co do św. Faustyny, to dziś kolejna rocznica jej kanonizacji, a jej przesłanie, choć początkowo odrzucone przez Kościół, dziś rozbrzmiewa na cały świat. 🙂

        • Elizeusz pisze:

          To się tak łatwo mówi, Konwalio: „odrzucone (czyli błędnie rozpoznane albo w ogóle nie rozpoznane- dop. mój) przez Kościół”. A ileż już było takich podobnych wypadków w Kościele, nowym Izraelu Bożym. Dziś jest podobnie jak wczoraj (por. Koh 1,9n) i tak będzie do końca historii pielgrzymującego/walczącego Kościoła. „Ludzkie” zawsze będzie walczyć w nim z „Bożym”, a ponieważ, jak to możemy przeczytać w wielu zapowiedziach, tudzież. w Księdze Apokalipsy św. Jana Apostoła, ponieważ Kościół (tj. wspólnota wierzących duchownych jak i świeckich) staje się „aż nazbyt ludzki” to czeka go dane z miłościwej ale i sprawiedliwej Ręki Pana stosowne oczyszczenie, jak złoto oczyszcza się w ogniu doświadczeń i utrapień i to takich, o jakich mówi Pan u Mt 24, 6n.22), a będzie to silne lekarstwo.
          A co do św. S. Faustyny, tudzież bł. ks. M. Sopoćki, to nie muszę i Tobie mówić, co musiała/musieli przejść i wycierpieć ze strony „swoich”, o czym możemy rzecz jasna możemy przeczytać w „Dzienniczku”. Zaiste nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad swego, Pana bo jeśli… (Mt 10,24n; J 13,16 i 15,20n). Owi prześladowcy często w swojej nieświadomości/niewierze – jak ongiś św. Paweł, który dostąpił jednak miłosierdzia (1Tm 1,13.16) – walczyli z Bożym dziełem, jakim było Boże Miłosierdzie, o którym to dziele, tak pisała św. Faustyna: „O, gdyby w tej całej sprawie nie było wielkiej chwały Bożej i pożytku dla wielu dusz, nie sprzeciwiałby się tak szatan, ale on wyczuwa, co przez to utraci. Teraz poznałam, że szatan najwięcej nienawidzi miłosierdzia, jest to dla niego męką, jednak słowo Pańskie nie przeminie, mowa Boża żywą jest, trudności i dzieł Bożych nie umorzą, ale wykazują iż Bożymi są…” (764) i „jak strasznie szatan nienawidzi miłosierdzia Bożego, widzę, jak się sprzeciwia całemu temu dziełu” (812) i „poznałam, jak bardzo szatan nienawidzi Miłosierdzia Bożego, nie chce uznać, że Bóg jest dobry” (1167) oraz
          „Szatan gdzie sam nie może szkodzić, to posługuje się ludźmi” (1384, w kontekście osoby bł. ks. M. Sopoćki) i „Chwała miłosierdzia Bożego już rozbrzmiewa mimo wysiłków nieprzyjaciół i samego szatana, który tak bardzo nienawidzi Miłosierdzia Bożego, a dzieło to najwięcej wydrze mu dusz, dlatego duch ciemności, kusi nieraz gwałtownie osoby dobre, aby utrudniały dziełu temu. Jednak poznałam jasno, że wola Bożą już się pełni i spełni się aż do ostatniej kropli. Największe wysiłki nieprzyjaciół nie udaremnią najmniejszego szczegółu z tego co Pan postanowił. mniejsza o to, że są momenty, jakoby dzieło to było zupełnie zniszczone – ono wtenczas się gruntuje” (1659).
          Echo powyższego możemy znaleźć również w książce „Prawdziwe Życie w Bogu”, gdy Pan Jezus powiedział do V. Ryden:
          „Bez doświadczeń nie wzrośniesz. Ja jestem przy tobie, aby cię podtrzymać. Uświadom sobie, że stworzyłem ciebie, abyś ty była dla niego zagrożeniem. Ktokolwiek odbiera mu dusze, jest dla niego zagrożeniem. To jedna z przyczyn, dla których nie traci on najmniejszej okazji, aby cię atakować. Bardzo często używa różnych osób w tym celu. Może wywołać akt oskarżenia, całkowicie bezpodstawny, aby zrujnować zupełnie tego, kogo chce uderzyć…” . (13.04.1991)

      • Anna pisze:

        Mi osobiście te orędzia dawały nadzieję, że już niebawem Pan przyjdzie nam z pomocą i Matka Boża daje wskazówki wyraźne bo czas jest bliski, dlatego że w rodzinach są tak duże podziały gdzie wcześniej takie rzeczy nie miały miejsca, dzieci występują przeciwko rodzicom i to nie tylko u mnie ale dookoła to się dzieje w domach, młodzież która do tej pory wśród znajomych chodziła do Kościoła to od czasu ostatniego zamętu nie chodzi mimo możliwości i jeśli do tej pory matka przypominała o spowiedzi, chodzili a teraz słyszymy takie zdanie w domu że nie będą się spowiadać jakiemuś mężczyźnie a wcześniej wypełniające obowiązki dziecko i nigdy nie było takich słów i tak na każdym kroku wśród sąsiedztwa, mąż, żony wszędzie rozłam i wszędzie o wiarę idzie

        • Anna pisze:

          Ale czekamy w posłuszeństwie na opinię bo wiem że tak trzeba, ale sercu czuję że wszystko się wyjaśni pozytywnie

        • marroz pisze:

          Masz rację w 100 procentach. Jakiś straszliwy atak nastąpił. Dokładnie taki jak opisujesz, to samo obserwuję…

    • Elizeusz pisze:

      Witaj Ewo! Dawno mnie nie było na blogu. Teraz nadrabiam straty, czytając różne Gł. Wpisy wraz z komentarzami do nich. A co do tego zdania, że: „Jeśli to Boża sprawa to się obroni i przetrwa, a jeśli nie – to nie”. Mam swoje zdanie zdanie nt. Orędzi z Trevigano Romano, ale jeśliby one – a nie od rzeczy będzie zaznaczyć to, że żyjemy w coraz większym zamęcie duchowym w samym Kościele, też i pośród osób duchownych – okazałyby się prawdziwe, to dla ich przeciwników (podważające, negujące je etc.) oby snadź się nie okazało, że „walczą z samym Bogiem” (Dz 5,39). Wiem, że pisząc te słowa zapewne miałaś na myśli regułę Gamaliela.
      Tymczasem pozdr. w Zmartwychwstałym Panu.

      • wobroniewiary pisze:

        Witaj i nadrabiaj zaległości 🙂
        Chociaż wiesz, w spamie siedzi taki jeden, co to dziś mi napisał (potwierdzając regułę, że i diabeł umie cytować Pismo Święte):

        (…) „Oto [Ja, Kazimierz Michał] już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym [wowit], a nie znajduję!
        Figo (z makiem😷) – wowit!
        „Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie [z was]!”
        Z Panem Bogiem i Maryją Niepokalaną -Alleluja!

    • Da pisze:

      Oj jak miło ! Dziękuję kocham ” godzinki” do Najświętszej Maryi Panny ❤

  4. Ku Bogu pisze:

    Wszelkich błogosławieństw i opieki Niepokalanej

    • Konwalia pisze:

      To jedna z moich ulubionych, obok Litanii do Najświętszego Imienia Jezus i do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Są dwa polskie tłumaczenia, autorką tego jest poetka Anna Kamieńska, autorką drugiego o. Jan Góra. oto tekst: http://www.sluzew.dominikanie.pl/archiwum/pdf/Litania_Dominikanska.pdf

      I chociaż bardzo lubię wersję śpiewaną, bo jest cudowna, to nie mogę się przekonać do określeń Maryi np. „Piersi miodna” albo „Piersi słodka krynico”; nie potrafiłabym tymi naturalistycznymi określeniami zwracać się do Matki Bożej i dlatego modlę się tłumaczeniem o. Góry. Ciekawe, co było w oryginale w j. łacińskim.

      Czy Was te określenia nie zniesmaczają?

      • wobroniewiary pisze:

        Nas nie zniesmaczają!

        • Konwalia pisze:

          Proszę mi w takim razie wytłumaczyć, dlaczego nie są one niestosowne, bo ja tak je odbieram, że one obrażają Maryję. 😦

        • wobroniewiary pisze:

          Nie zamierzam wchodzić w tę dyskusję
          Skoro Kościół zatwierdził, to zatwierdził!

        • Konwalia pisze:

          Ale ja nie chcę jałowej dyskusji. Chcę zmienić myślenie, tylko nie wiem jak. Jak mam zrozumieć te słowa, jak przekonać się do nich. Przecież napisałam, że bardzo lubię tę litanię. Nie rozumiem, dlaczego moje prośby o pomoc są zewsząd odrzucane? Nie mam już do tego siły. Mam tyle wątpliwości i problemów, to jest takie najmniejsze nic, tym bym się nie przejęła, ale odzwierciedla to wszystko, że ja tylko wołam o pomoc i nic! Mam stałego spowiednika i tylko słyszę „nie wiem, nie wiem, spowiadaj się z grzechów”, a wątpliwości narastają. Długo milczałam, ale nie mam siły, może jak odejdę do New Age to się przynajmniej nie będę męczyć!

        • wobroniewiary pisze:

          Wybacz miła, ale szantaże emocjonalne „może jak odejdę do New Age to się przynajmniej nie będę męczyć!” nie mają tu prawa bytu!!!
          To co napisałaś – jest podłe i nikczemne! Do tego żałosne. Wiem, że prawda boli, ale czasami musi!
          Jak cię szatan kusi do złamania I-ego przykazania, to nie zasłaniaj się tym, że spowiednik czy my nie umiemy ci odpowiedzieć.

        • Kasia pisze:

          Konwalia, jeśli mogę tylko jedno wtrącić- przesuwaj uwagę z siebie na innych, myśl co możesz zrobić dla drugiego człowieka. Ponadto proś Boga o odpowiedzi których szukasz, a one nadejdą w swoim czasie…

        • Konwalia pisze:

          Jestem intelektualistką, a na forach mnie doceniają za zrównoważone wpisy. Czytam ciężką teologię i śpiewam w kościele. Dołączyłam do DDAK, a proste starsze znajome panie lubią mnie też za moją wiarę, jedna mi ufa i mówi mi czasem o swej tęsknocie za kościołem, to starsza osoba i teraz nie chodzi do kościoła.

          Takie jest Wasze miłosierdzie, że gdy człowiek potrzebuje pomocy, nie otrzymuje. Jak mam postanawiać poprawę, skoro moja wiara opiera się TYLKO na strachu przed piekłem, to moja jedyna motywacja, więc jeśli coś postanawiam, to z autentyczną nienawiścią, dlatego to nie trwa długo?

          Chcę wielkiej mistyki, tylko dlaczego ja muszę kochać Boga? W buddyzmie miałabym trans i stany nadzwyczajne bez miłości, która mnie brzydzi, bo kieruje na innego, a ma na mnie!

        • wobroniewiary pisze:

          Niech Cię Bóg błogosławi i póki co popracuj nad pokorą
          Jak na razie żaden Twój komentarz nie ujrzy tu światła dziennego
          Pamiętaj, że pycha z nieba spycha!

        • Aneta pisze:

          Konwalia, prawda w oczy boli, ale dasz radę. Ktoś dobrze napisał, żebyś przesunęła uwagę z siebie na innych.
          Ja wiem, że fajnie by było, gdybyśmy pisali to, co Ty chcesz usłyszeć, ale jaki to byłby sens?

        • wobroniewiary pisze:

          Dlatego też wątek konwalii zamykam 🙂

      • Aneta pisze:

        Pomódl się przed spowiedzią o spowiednika i proś Pana Jezusa, żeby Cię do niego zaprowadził. Możesz pójść do kogoś innego

        • wobroniewiary pisze:

          A ja myślę (wiem, ostro) ale:
          najpierw niech pójdzie do spowiednika, a potem postanowi poprawę:
          1) nie wracania do new age;
          2) nie stosowania szantażu emocjonalnego;
          A potem udziela się na forach na tematy litanii i wszelkie inne.
          I jeśli komuś wydaje się, że jestem złośliwa, to chcę przypomnieć, że pomagałam kilku dręczonym i uwalnianym osobom, oraz asystowałam przy egzorcyzmach

        • Aneta pisze:

          Bynajmniej nie myślę, że ostro, ale jasno i dosadnie.
          Nie ma co się nad sobą rozczulać, tylko wziąć się za siebie i działać.
          Ewa, popieram w 100%

      • Damian pisze:

        Piersi miodna itd.Piękne określenia. Może Konwalio musisz w pełni dojrzeć tak aby stać się w pełni „dojrzałym kwiatem” aby zrozumieć te określenia. Nie dla każdego jest i Pieśń nad Pieśniami. Myślę, że u Ciebie problemem jest próba zohydzenia przez dzisiejszy świat, każdego określenia dotykającego intymnej sfery.
        Nikt nie obiecywał, że nie będzie łatwo, więc walcz.

        • wobroniewiary pisze:

          Damian, myślę że na razie nie warto wchodzić w te dyskusje. Przeczytaj jej ostatni komentarz.
          Potrzeba by ją adorować, doceniać i schlebić – inaczej odejdzie do buddyzmu
          Pan Bóg szanuje wolna wole każdego, ja – też!

        • Paweł pisze:

          Cytuję tutaj dla przykładu parę wersetów z biblijnej Pieśni nad Pieśniami, mówiących o „PIERSI”/”PIERSIACH”, a dodatkowo interpretacje zawarte w przypisach Biblii Tysiąclecia do tejże księgi biblijnej:
          Pnp 1, 12 Gdy król wśród biesiadników przebywa,
          nard mój rozsiewa woń swoją.
          13 Mój miły jest mi woreczkiem mirry
          wśród PIERSI mych położonym.
          14 Gronem henny jest mi umiłowany mój
          w winnicach Engaddi. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=582
          PRZYPIS do całej powyższej PIEŚNI PIERWSZEJ (Pnp 1,2-2,7) – interpretacja alegoryczna – (…) Kościół: Pragnienie zjednoczenia z Bogiem, dobrem najwyższym (Pnp 1,2n). Tylko Chrystus może pociągnąć i wprowadzić do życia (Pnp 1,4). Ludzkość nigdy nie utraciła całkowicie swej piękności (Pnp 1,5n). Chrystus ją jeszcze przyozdobi darami nadprzyrodzonym (Pnp 1,11). Transcendentna piękność Kościoła-Oblubienicy (Pnp 2,2).
          _______
          Pnp 4, 1 O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna!
          Oczy twe jak gołębice za twoją zasłoną.
          Włosy twe jak stado kóz falujące na górach Gileadu.
          2 Zęby twe jak stado owiec strzyżonych, gdy wychodzą z kąpieli:
          każda z nich ma bliźniaczą, nie brak żadnej.
          3 Jak wstążeczka purpury wargi twe i usta twe pełne wdzięku.
          Jak okrawek granatu skroń twoja za twoją zasłoną.
          4 Szyja twoja jak wieża Dawida, warownie zbudowana;
          tysiąc tarcz na niej zawieszono, wszystką broń walecznych.
          5 PIERSI twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się pośród lilii.
          6 Nim wiatr wieczorny powieje i znikną cienie, pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła.
          7 Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=585
          PRZYPIS do całej powyższej PIEŚNI TRZECIEJ (Pnp 3,6-5,1) – interpretacja alegoryczna – (…) Kościół: Ludzkość powraca do Boga „z pustyni” świata nie o własnych siłach (lektyka – Pnp 3,6nn). Chrystus-Król (Pnp 3,9-11). Ludzkość odrodzona: jej piękność (Pnp 4,1-3), moc (Pnp 4,4), siła miłości (Pnp 4,9n), pełnia życia (Pnp 4,12-15), apostolskie promieniowanie (Pnp 4,16; Pnp 5,1); por. Mt 22,2n. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=584
          PRZYPIS do wersetu Pnp 4, 7 – Kościół w liturgii Niepokalanego Poczęcia zastosowuje ten wiersz do Maryi. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=585#W7
          _______
          Pnp 7, 1 CHÓR I: Obróć się, obróć, Szulamitko,
          obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy!
          CHÓR II: Cóż się wam podoba w Szulamitce,
          w tańcu obozów?
          OBYDWA CHÓRY: 2 Jak piękne są twe stopy w sandałach,
          księżniczko! Linia twych bioder jak kolia, dzieło rąk mistrza.
          3 Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego!
          Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna okolony wiankiem lilii.
          4 PIERSI twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli.
          5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. ( . . . . . . . . . . . )
          Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie, u bramy Bat-Rabbim.
          Nos twój jak baszta Libanu, spoglądająca ku Damaszkowi.
          6 Głowa twa [wznosi się] nad tobą jak Karmel,
          włosy głowy twej jak królewska purpura, splecione w warkocze.
          OBLUBIENIEC: 7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy!
          8 Postać twoja wysmukła jak palma, a PIERSI twe jak grona winne.
          9 Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
          Tak! PIERSI twe niech mi będą jako grona winne, a tchnienie twe jak zapach jabłek.
          10 Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu, zwilżając wargi i zęby. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=588
          PRZYPIS do całej powyższej PIEŚNI PIĄTEJ (Pnp 6,11-8,4) – interpretacja alegoryczna – (…) Kościół: Wszystkie te dobra w sensie duchowym stosują się do Kościoła. Pnp 8,1 to tęsknota za Wcieleniem, które czyni Boga jednocześnie Oblubieńcem i bratem. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=587
          PRZYPIS do wersetów Pnp 7, 3-4: „Łono” dosł.: „pępek”. Synekdoche: „brzuch”. W interpretacji geograficznej brzuch oznacza Wyżynę Judzką, pępek – Jerozolimę, piersi – bliźniacze góry Garizim i Ebal. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=588#W3
          _______
          Pnp 8, 8 BRACIA: Siostrzyczkę małą mamy, PIERSI jeszcze nie ma.
          Cóż zrobimy z siostrą naszą, gdy zaczną mówić o niej?
          9 Jeśli murem jest, uwieńczymy ją gzymsem ze srebra;
          jeśli bramą jest, wyłożymy ją deskami z cedru.
          OBLUBIENICA: 10 Murem jestem ja, a PIERSI me są basztami,
          odkąd stałam się w oczach jego jako ta, która znalazła pokój. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=589
          PRZYPIS do całej powyższej PIEŚNI SZÓSTEJ (Pnp 8,5-14) – interpretacja alegoryczna – (…) Kościół: Obraz zbawienia przez Chrystusa (Pnp 8,5); por. J 14,6; Hbr 4,14nn. Wiersz 8,5ab liturgia stosuje do Wniebowzięcia. Miłość doskonała (Pnp 8,6n). Chrystus płaci wysoką cenę za ludzkość (Pnp 8,12; por. 1 Kor 6,20; 1 P 1,18n). Zgoda Oblubienicy wobec całego stworzenia na uprowadzenie przez Oblubieńca-Chrystusa w „krainę górską”, czyli do nieba, z którego przyszedł (Pnp 8,13n; por. 1 Tes 4,17). To zakończenie Pnp ma duże analogie z zakończeniem Ap. Bieg historii świata dąży ostatecznie do tego spotkania dwojga „JEDYNYCH” i cały najgłębszy sens dziejów jest w tym. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=589#W5
          PRZYPIS do wersetu Pnp 8, 10 – Oblubienica protestuje przeciwko zarzutowi niedojrzałości (Pnp 8,8). Ona jest miastem, które już otworzyło swe bramy (por. Pwt 20,10n) Oblubieńcowi i stąd czerpie swą warowność niezdobytą: dziewiczą CZYSTOŚĆ. – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=589#W10

        • Anuszka pisze:

          Dla Konwali polecam modlitwe pokutna uniżenia (lezenia krzyzem) i zaprosic do niej Maryje w prośbą o wyproszenie aktu skruchy i zalu za grzechy i w pierwszej kolejnosci przepraszac za grzech new age… Na kabale Ku Bogu jes nagranie o tej modlitwie niedawno wrzucone.

        • wobroniewiary pisze:

          Anuszka – proszę Ciebie i wszystkich, aby nic już do niej nie pisać.
          Obiecałam, że jej tu nie wpuszczę, to w koszu siedzą takie inwektywy, że hej!
          Po 1-sze napisała, że na innych forach może gadać do woli – to kiedy ma się nawracać i modlić?
          Po 2-gie napisała, że pewien bardzo znany ksiądz udzielił jej odpowiedzi nie to co my! Skoro ma odpowiedź, to co tu szuka
          Po 3-cie zakończyła tak:
          „(…) Na żadnym forum mnie nie zablokowano, co dowodzi tylko, że z tą stroną jest coś nie tak. Zero otwarcia na dyskusję….Tylko o Was źle to świadczy, o mnie w ogóle.”

          Ma inne fora, ma kapłanów, a tu szuka tego, czego szukali inni mający problemy duchowe – akceptacji, możliwości gadania i pisania w nieskończoność, udowadniania swojej wyższości i zabierania nam czasu.

          Owszem, mamy pomagać, rozmawiać, podtrzymywać na duchu – ale tych, którzy tego naprawdę chcą i którzy chcą prawdziwego nawrócenia a nie łechtania swego wybujałego „ja”

        • Maggie pisze:

          Ewo 💕🙏🏻❣️, słuszne Twe uwagi. Wieczysta Adoracja należy się tylko Panu Bogu. Jeśli na WOWIT zamyka się komuś „rozrabiającemu” drzwi, to na drogę dodaje się z miłością bliźniego: JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ❣️
          (Zwłaszcza jeśli ktoś przybiera pozę typu: na złość mamie, niech mi uszy zmarzną.)

        • wobroniewiary pisze:

          Ten ktoś, czyli konwalia nagle z tonu proszącego przeszła w mega zaczepny
          „A kto wam pozwolił umieszczać w komentarzach ….? A kierownik duchowy wie? Muszę kogoś o tym powiadomić itp. itd.”

      • m pisze:

        Bo to nie są określenia, określenia to coś powierzchownego, tu masz doczynienia z czymś duchowym, z czymś niezwykle pięknym i bogatym w treść – w Życie i Miłość. To Poezja. To smakuje, to adoruję Matkę Boga i ludzi, Matkę całego stworzenia, Matkę niezrównaną, Matkę Niepokalaną, Matkę miłujacą piękne kwiaty Konwalii:)

  5. wobroniewiary pisze:

    Szanowny Panie Premierze,

    Stanowczo protestuję przeciwko dalszemu ograniczaniu wolności religijnej w Polsce pod pretekstem zwalczania pandemii COVID 19.

    Bezterminowe i arbitralne limity dotyczące ilości wiernych w świątyniach uważam za działanie sprzeczne z zasadą wolności religii gwarantowaną każdemu przez art. 53. ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto, uważam, że rażąco wykraczają one poza zakres działań niezbędnych do podjęcia w ramach ochrony zdrowia i życia obywateli. Nawet stan nadzwyczajny, którego Pana rząd dotąd nie wprowadził, przewiduje określenie terminu zakończenia restrykcji.

    Zupełnie niezrozumiałym jest dla mnie pominięcie otwarcia świątyń w ogłaszanych przez Pana gabinet kolejnych etapach znoszenia restrykcji. Zgadzam się z wątpliwością arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, który niedawno powiedział, że „nie wyobraża sobie, by nowa normalność miała oznaczać trwałe, liczone w latach odizolowanie większości społeczeństwa od możliwości osobistego uczestnictwa we Mszy Świętej i w innych obrzędach religijnych”.

    Z powyższych względów domagam się od Pana niezwłocznego zniesienia tych drakońskich restrykcji, które pod pozorem ochrony zdrowia niszczą życie społeczne i religijne w naszym kraju.
    Z poważaniem

    https://www.m.protestuj.pl/my-chcemy-boga-,106,k.html

  6. dorotawarszawa pisze:

    Super, też czekam na maj zawsze:)

    • Beata pisze:

      Ja też, ale w mojej , maryjnej diecezji ( katowickiej ) nabożeństwa majowe mają się w tym roku nie odbywać. Taka jest decyzja Abpa. U mnie w parafii będzie litania po Mszy Świętej wieczornej. Dziś dziękuję za spowiedź, byłam poza diecezją. Ale jeśli chodzi o Komunię Świętą, to u mnie mam wyłącznie na rękę. Podczas modlitwy po spowiedzi, przed Jezusem w monstrancji przyszła mi taka myśl, aby podczas przyjmowania Komunii przyjąć ją z taką miłością, jakbym brała umęczone Ciało Pana po zdjęciu z krzyża. Tak mnie to boli, że nie możemy do ust. Ale na prawdę nie mamy wyboru. Na rękę albo wcale. I to już chyba tak zostanie.

  7. wobroniewiary pisze:

    Podczas konferencji prasowej Łukasz Szumowski z wyrachowaniem twierdził, że poluzowania ograniczeń w kościołach nie będzie, póki nie będzie danych. Tego jak są one zbierane, nie ujawnił.

    Takie podejście wskazuje na niebywałą arogancję władzy. Trudno bowiem ocenić, jak resort wykaże jak znikoma liczba wiernych w kościele „przekłada się” na rozwój epidemii. To przecież tylko mały element życia społeczeństwa, do tego – zapewne – nie monitorowany epidemiologicznie. Można szacować, że w jedną niedzielę, średniej wielkości kościół, przy średniej ilości Mszy św. zbierze około 250 wiernych. Tymczasem po marketach, galeriach przetaczać się będą mogły tabuny klientów (choć z ograniczeniem „powierzchniowym”). To jednak kościoły w sposób niesprawiedliwy i nieuzasadniony ponownie zostały uznane przez władze za jedno z ważnych źródeł rozwoju epidemii.

    https://www.pch24.pl/tajemne-analizy-resortu–decyzje-dotyczace-liczby-wiernych-po-ocenie-danych-z-kosciolow-pch,75730,i.html

    • Maggie pisze:

      Z CNN: w USA i to tylko w 4❗️(cztery a nie 5 jak zamierzano) dni wyleczono człowieka z COVID-19 (miał okropne, zaatakowane płuca) i to tak wyleczono, że rtg wykazał czyściutkie płuca. Użyto leku na Ebola o nazwie REMDESIVIR. Lek ten może być podawany w systemie przez 5 dni albo 10 dni, a systemy te różnią się dawkami podawanymi dożylnie.

      W Markham k/Toronto zastosowano, (po przeprowadzeniu procedury legalności użycia leku na Ebola) podobną terapię eksperymentalnie u pani Lam, której „już nic nie mogło zaszkodzić”, bo była w tak ciężkim stanie i z pierwszym przypadkiem nieznanej choroby, rozpoznanej dopiero w marcu – pani Lam jest jeszcze tylko bardzo osłabiona.

  8. mzz pisze:

    Podpisujmy, aby przestać finansować zbrodniczą organizacje pormującą aborcje !

    https://niefinansujmywho.pl

  9. Ania pisze:

    Abp Víctor Manuel Fernández z argentyńskiej La Platy uważa, że Kościół katolicki mógłby znieść obowiązek niedzielny. I nie chodzi tu bynajmniej o czas epidemii. Według hierarchy chodzenie na Mszę Świętą w ogóle nie musi być dla katolików konieczne.

    • Aneta pisze:

      Boże mój, ratuj nas, bo tu brak słów…

      • Maggie pisze:

        Wirus w głowie.. Wielkie Nieba! 😳🔨?!
        Mszy niedzielnej nie potrzeba?!
        Ratuj nas Święty Boże 🙏🏻,
        bo cóż jeszcze „schizma” 😳 może ?
        – kiedy „atut” od małpy Darwina
        „ewolucję czasów” już zaczyna:
        aby dla „businessu” rozkręcenia,
        zbędne były wnet święcenia …
        bo gdy poniechane święta Pańskie,
        po cóż komu posługi/nauki kapłańskie?
        Unikając Sakry, jak w czasie 😷 zarazy ..
        kwarantanną chętnie obłożą.. Boże nakazy:
        czyż więc, w pierwszym rzędzie,
        „Dekalogu” człek się pozbędzie?
        no i … będzie róbta, co chceta
        pod batutą „modły z Interneta” 🤐

    • Sylwek pisze:

      no ktoś tu chyba mówił/pisał ze pasterze dbają o wiernych? jeszcze dziś czytałem że we włoszech nawet jak pozwolą otworzyć kościoły to kilku biskupów i tak nie pozwoli odprawiać Mszy z udziałem wiernych. Dodam żę na pewno nie wszyscy tak dbają są tacy co DBAJĄ nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka. ale tu się nie zgadzam.

  10. wobroniewiary pisze:

    Niedobrze mi, ale co tam – „niech żyją donosiciele” 🙈🙈🙈

    O kontrowersyjnych słowach księdza z parafii św. Mikołaja w Wielu „Gazetę Wyborczą” miał poinformować czytelnik, który był na mszy świętej. Z jego relacji wynika, że żaden z kapłanów i ministrantów obecnych na nabożeństwie nie miał na twarzy maseczki. Co więcej, proboszcz miał nakłaniać parafian do zdjęcia maseczek, pomimo że nałożone przez rząd restrykcje zobowiązują do zasłaniania ust i nosa w miejscach kultu religijnego.

    Fakt informuje: „Gazeta donosi też, że pomimo wytycznych Konferencji Episkopatu Polski, aby opłatek był podawany do ręki, a wierni zasłaniali usta i nosy, zasady te zostały złamane podczas mszy św. w Wielu. Komunia miała być podawana wiernym do ust, a kilkadziesiąt osób bez maseczek ochronnych nie zachowywało żadnych odległości między sobą”

    Więcej normalnych informacji tutaj (linku do faktu nie podaję)
    https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Kaszuby.-Ksiadz-o-koronawirusie.-Namawial-do-zdejmowania-maseczek-potem-wydal-oswiadczenie

    • Sylwek pisze:

      jest odpowiedź jak Szumowski sprawdza dane z kosciołów… właśnie komfidenci to robią maja to we krwi, aby patrzeć że będzie kilkanascie donosicieli i trzeba będzie kościoły zamknąć … – obym sie myli, ale do tego farta nie mam

      • Maggie pisze:

        Słyszałam będąc dzieckiem, że Ks.kard.Wyszynski miał wspomnieć, źe przyjdą czasy, kiedy będzie obawiać się donosu brata, siostry, matki czy ojca …. Myślę, że judaszowstwo jest strasznym grzechem a nie tylko podłością.

  11. Elizeusz pisze:

    Nie wiem, może ktoś już wcześniej na blogu to o czym mówi Pan Krajski wkleił:
    Dwa spiski przeciwko Kościołowi, a większość z nas się nie broni. Czy katolicy zejdą do podziemia?
    29 kwietnia 2020r.
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=824&v=aI-GJZ1zkUw&feature=emb_logo (13,45 min.)

    • wobroniewiary pisze:

      Przepraszam, ale pan Krajski od dawna przestał mi być autorytetem, a po tym jak podał służbom na tacy w nagraniu kościół (nazwę i ulicę w W-wie),gdzie pomimo nakazu 5 osób, przychodziło ponad 20 – to w moich oczach stracił wszystko!!!

      • Witek pisze:

        Oj dobrze że to już maj. To mój najbardziej ulubiony miesiąc. Jak byłem kiedyś ministrantem to zawsze lubiłem tzw. majówkę. A Litania Loretańska śpiewana, to dla mnie balsam na wszystko.
        Od czasów Króla Jana Sobieskiego posługa ministranta stała się posługą królewską😀😀😀
        Ja pamiętam jeszcze Kapliczki przy drodze jak ludzie się zbierali i czcili Maryję…..

        • wobroniewiary pisze:

          Ty pamiętasz a ja takie mam – nadal 🙂

        • eReM pisze:

          @Wobroniewiary – czasami wspominasz o swojej parafii i ja wtedy zachwycam się twoimi słowami o parafii, w której bez problemów (bo innej możliwości tam nie ma!) otrzymujesz Przenajświętsze Ciało Pana Jezusa do ust klecząc na kolanach; w czasie calkowitego zamknięcia kościołów (od połowy marca do Niedzieli Miłosierdzia) ty mogłaś iść do Spowiedzi św., byłaś na Mszach św., nabożeństwach… a w maju będziesz uczestniczyć w majowych no i twoje przydrożne kapliczki nadal żyją modlitwą ludu… Zatęskniłam za czasem, który, oby kiedyś i do mojej parafii powrócił… Twoje wpisy o swojej parafii są dla mnie nostalgicznie przepiękne, bo odarta jestem z tego wszystkiego… Już jest (dzięki Panie Boże!) Msza św dla ludu, ale Ciało Pana Jezusa dawane tylko na rękę, jak przyklękasz to księża-skrupulatni „urzędnicy” arcybiskupa patrzą się z ukosa, a wcześniej przed Mszą św. ciągle pouczają, żeby nie klękać i nie do ust, a jak sprzeciwiasz się, to zostaje ci Komunia duchowa…, nie ma łatwego dostępu do Spowiedzi św. (obwarowany słowami: tylko w razie wyjątkowej okoliczności po uprzednim telefonicznym zawiadomieniu), nie ma wystawień Najświętszego Sakramentu, nie ma nabożeństw, nie ma wspólnej koronki czy różańca odmawianych w kościele…, nie ma majowych… Tak… jestem z archidiecezji katowickiej… tutaj ukoronowano wirusa… Księże arcybiskupie Skworcu katowicki pasterzu dusz… jak długo jeszcze ??? Ale dodam, dziękuję Tobie za możliwość bycia fizycznie na Mszy św., bo Jej brak bardzo odchorowałam…

        • wobroniewiary pisze:

          Pod tym względem mam wielką łaskę i wielkie szczęście. Od jutra nabożeństwa majowe przed Mszą św. w kościele, Komunia św. na klęcząco i do ust, spowiedź św., częste indywid. błogosławieństwo

    • Renata pisze:

      W tym nagraniu p.Krajski mówi nieprawdę, przynajmniej w kwestii nakazu przyjmowania Komunii Świętej wyłącznie na rękę w diecezji legnickiej. Komunikat Biskupa z 22.04. tego nie określa, dając wiernym wybór. Faktem jest natomiast,że niektórzy księża sami zmuszają do takiej postawy,czemu jestem absolutnie przeciwna. Uważam,że wiarygodność tego pana jest wątpliwa…

      • wobroniewiary pisze:

        Od dawna jego wiarygodność jest wątpliwa!
        Gdy mu napisałam, że papież ma w herbie nard a nie lilię, to nie sprostował do dziś, tylko….zaproponował mi w mailu zniżkę na książkę!

  12. wobroniewiary pisze:

    Nasz ksiądz Krzysztof z Medjugorie opowiada niesamowite, ale prawdziwe historie ❤

    1-ego maja o uroczystość św. Józefa Robotnika.

    Historia ta wydarzyła się w czasie II wojny światowej. (Opowiedział mi ją w dzieciństwie ks. Witold w Dębnie.)

    „Siostry zakonne prowadziły sierociniec. Wszystkiego brakowało, ale najbardziej brakowało im mleka dla dzieci. Własna krowa byłaby tu najlepszym rozwiązaniem. Uboga wspólnota zaczęła szukać pomocy u Boga. Dwie siostry postanowiły szukać szczególnej protekcji u św. Józefa, opiekuna małego, ubogiego Jezusa.

    Jest taka tradycja, że jeżeli narysuje się to o co prosimy, podłoży to pod figurkę św. Józefa i będzie się o to modlić do Boga przez jego wstawiennictwo, to św. Józef pomoże.

    Wspomniane siostry postanowiły uciec się do tego sposobu. Zaczęły rysować wymarzoną krowę. Bardziej uzdolniona plastycznie rysuje a druga się śmieje.

    – Czemu się śmiejesz?
    – przecież to kot a nie krowa!
    – jak umiem tak rysuję!

    Tą oto krowę, przypominającą bardziej kota, podłożyły pod figurkę św. Józefa. Zaczęły się modlić.

    Po kilku dniach jedna z nich miała dyżur na furcie klasztornej. Buch. Buch. Ktoś stuka w okienko. Otwiera. Zadrżała.

    – Guten tag – mówi oficer niemiecki
    – Na wieki wieków! Słucham! – odpowiada siostra.
    – Ja z prośbą. Wysyłają mnie na front wschodni. Ja tu na kwaterze miałem małego przyjaciela. – tu odchyla połę płaszcza i pokazuje głowę małego kotka.
    – Czy mogłyby siostry przyjąć to stworzenie Boże?
    – Ha. Ha. Ha – śmieje się siostra wspominając karykaturę krowy.
    – Co siostrę tak śmieszy – pyta zaskoczony reakcją niemiecki oficer
    – Proszę o wybaczenie! Bo widzi pan, my tu prosimy o krowę, bo mleka nie mamy nawet dla dzieci sierot. Skąd my jeszcze dla kota weźmiemy? – I opowiedziała o ich trudnym położeniu.

    Oficer posłuchał, pomyślał i powiedział.
    – proszę potrzymać kota. Za chwilę wrócę.

    Wrócił z szeregowcem, który ciągnął za sobą dwie krowy. Jedną dla dzieci a drugą dla kota.

    Ks. Witold opowiadał, że sam też podsuwał św. Józefowi karteczki z narysowanymi prośbami.
    Ja też postanowiłem wypróbować tę metodę ….

    https://www.facebook.com/krzysztof.sochacki.792?__tn__=%2CdC-R-R&eid=ARBtV9DeEETqYWWyI22gh3XfSF5Kekr6jlCH7a1uGintZ65nxg09VOl6RUyNmnaE6q0dFtUOgaMAjQcK&hc_ref=ARR_S22J8DObJoDBymvMrH7NAormicrmcwyzl_RmV78ku2EQp0qKmS7YHQmxgnpdN2o&fref=nf

  13. Anuszka pisze:

    Dzisiaj 30 kwietnia rozpoczyna sie nowenna przed sw. Matki Bozej Laskawej https://laskawa.pl/nowennamblaskawej

    • Witek pisze:

      I na dzisiejszą noc o której wspominała Ewa,
      Modlitwa uniżenia.

      Zapraszam o 24.00 zjednoczmy się duchowo….
      A jutro …chwalmy łąki umajone….😀😀😀😀

      Jak kiedyś chodziłem na obchód pól, tak tak było coś takiego, to tą Pieśń śpiewaliśmy aż po polach niosło.

      A odnośnie św. Józefa to ja napisałem kartkę i moja żona też. Oj uśmialiśmy się z tego kota z którego „zrobiło” się dwie krowy.😀😀😀

  14. wobroniewiary pisze:

    Potrzebujemy się obudzić?.. My bez Eucharystii żyć nie możemy (ks. prof. Robert Skrzypczak)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s