List-modlitwa z 14 marca 2020 do wszystkich Arcybiskupów, Biskupów, Księży Proboszczów i kapłanów z całej Polski.

TRWAJMY WIERNIE PRZY PANU JEZUSIE, MÓDLMY SIĘ
GORĄCO
ZA WSZYSTKICH KAPŁANÓW

MATKA BOŻA do Ks. Steffano Gobbiego  Żył w latach 1930-2011
Doktor teologii, zakonnik – paulista. W maju 1972, w Fatimie, wewnętrzna siła zapewniła go, że Niepokalane Serce Maryi znajdzie lek na problemy Kościoła. Zaczął słyszeć głos Matki Bożej, spisywał Jej słowa przez 25 lat w książce „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”. Jego pogrzeb odbył się w dniu Niepokalanego Serca Maryi.

Mediolan, 2.02.1989, Święto Ofiarowania Pańskiego Jeśli w tych mrocznych czasach wielkiego ucisku nie pozwolicie się nieść w Moich ramionach – z dziecięcym oddaniem i wielką uległością – trudno wam będzie uniknąć podstępnych zasadzek Mego przeciwnika. Jego zwodzenie stało się tak bardzo niebezpieczne i subtelne, że prawie nie udaje się go uniknąć. Narażacie się na wielkie niebezpieczeństwo poddania się oszustwu, którym posługuje się Mój przeciwnik, by was oddalić od Jezusa i ode Mnie. Wszyscy mogą wpaść w jego pułapkę. Wpadają w nią Kapłani, a nawet Biskupi. Wpadają w nią świeccy i osoby konsekrowane. Wpadają w nią prości a także uczeni. Wpadają w nią uczniowie, a nawet nauczyciele. Nigdy jednak nie wpadają w nią ci, którzy – jak małe dzieci – poświęcają się Mojemu Niepokalanemu Sercu i pozwalają się nieść w Moich matczynych ramionach. Teraz coraz bardziej widoczne będzie dla Kościoła i świata, że mała trzódka – która w tych latach wielkiego odstępstwa pozostanie wierna Jezusowi i Jego Ewangelii – zostanie całkowicie ustrzeżona w matczynej zagrodzie Mojego Niepokalanego Serca

Kochani Rodacy z kraju i z całego świata!
Upubliczniamy list-modlitwę od katolików z całej Ojczyzny, który został wysłany 14 marca 2020r. do wszystkich Księży Arcybiskupów, Biskupów, skierowany przede wszystkim również do wszystkich Księży Proboszczów i wszystkich kapłanów z całej Polski

Bardzo potrzebujemy Was Kochani Księża i zdajemy sobie sprawę z faktu, że walczycie na pierwszej linii frontu w tej potężnej walce duchowej o nasze i swoje dusze. Pragniemy Was Kapłanów zapewnić o modlitwie i przekazujemy poprzez tę stronę internetową nasz list – modlitwę, jako wyznanie naszej wiary i zachętę dla wszystkich Polaków do odważnego trwania przy Panu Jezusie w Najświętszym Sakramencie i korzystania z sakramentów świętych, byśmy odziani w Bożą zbroję byli chronieni przed atakami złego.

                                                                                                                     Warszawa 14 marca 2020 

Konferencja Episkopatu Polski
Wszyscy Czcigodni
Księża Arcybiskupi i Biskupi Polscy
Wszyscy Czcigodni
Księża Proboszczowie i Kapłani z całej Polski
Polska

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus  +
Wszyscy Czcigodni Księża Arcybiskupi i Biskupi Polscy,
Wszyscy Czcigodni Księża Proboszczowie i Kapłani z całej Polski,

My naród Polski – wierni z całej naszej Ojczyzny wyznajemy wobec Boga Wszechmogącego przez Niepokalane Serce Matki Boskiej Częstochowskiej:

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, prawdziwie ukryty w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, wierzymy, że jesteś Bogiem Żywym, Który dajesz nam pełne poczucie bezpieczeństwa, Który dajesz nam pełne uzdrowienie od wszelkich zagrożeń dla duszy i ciała, Który dajesz nam uwolnienie od zakusów zła i jego wszelkiego wpływu i podstępu.

Boże Wszechmogący wyznajemy i wierzymy, że w kościele, w budynkach kościołów naszych jesteśmy w pełni bezpieczni. Boże Wszechmogący wierzymy i wyznajemy, że przyjmując Cię do naszych serc, przyjmujemy samego Boga Żywego, Pana Jezusa w Komunii Św., a nie tylko komunikant, opłatek. Wierzymy, że Komunia Św. do ust nie jest dla nas zagrożeniem koronawirusem, bo jakżeż Bóg mógłby nam zaszkodzić.

Panie Jezu przepraszamy Cię za uleganie panice, nieufności i niewierze, że grozi nam niebezpieczeństwo zarażenia koronawirusem podczas gromadzenia się w kościołach i że grozi nam niebezpieczeństwo zarażenia koronawirusem, kiedy przyjmujemy Cię Panie Jezu w Komunii Św. do ust.

Wszyscy wierzący Polacy wyznajemy i wierzymy mocno, że w kościołach jesteśmy całkowicie bezpieczni. Panie Jezu ukryty w Komunii Św. jesteś naszym Bogiem jedynym, Którego chcemy przyjmować na kolanach i do ust, jako naszego Pana i Boga, źródło wszelkiego uzdrowienia ciała i ducha.

Przepraszamy Cię Panie Jezu, że bardziej ulegamy panice i strachowi przed koronawirusem, niż trwamy w Bożej bojaźni z powodu obrazy i znieważania Boga, gdy przyjmujemy Cię Panie Jezu w Komunii Św. na stojąco i na rękę.

Boże przepraszamy Cię za brak wiary w Twoją rzeczywistą obecność w Najświętszym Sakramencie. Przepraszamy Cię Panie Jezu za wszystkie grzechy świętokradztwa ze strony kapłanów i nas wiernych.

Przepraszamy Cię Panie Jezu za grzechy niegodnego sprawowania Eucharystii przez kapłanów, przepraszamy Cię Panie Jezu za grzechy niegodnego uczestniczenia w Eucharystii przez nas wiernych i nie godnego przyjmowania Ciebie Panie Jezu w Komunii Św. przez nas wiernych i przez kapłanów. Przepraszamy Cię Panie Jezu za wszystkie grzechy  profanacji Najświętszego Sakramentu i za grzechy braku szacunku do Twojej rzeczywistej i najprawdziwszej Obecności w Sakramencie Ołtarza.

Boże w Trójcy Jedyny pokornie i w uniżeniu Ciebie Samego błagamy, zabierz od nas ducha paniki, ducha strachu przed koronawirusem, uchroń nas przed epidemią tego wirusa, zabierz Panie od nas ducha wszelkiej niewiary.

Maryjo ukrywamy w Twoim Niepokalanym Sercu całą naszą Ojczyznę Polskę, nas wszystkich Polaków w kraju i na całym świecie, a szczególnie wszystkich naszych Pasterzy: Księży Arcybiskupów, Biskupów, wszystkich naszych Księży Proboszczów i wszystkich kapłanów w Polsce i na całym świecie.

Maryjo Królowo Polski ratuj nas od zaparcia się Chrystusa i uproś nam ducha odwagi trwania przy Twoim Synu ukrytym w Najświętszym Sakramencie bez obawy przed koronawirusem. Niepokalane Serce Maryi bądź naszym ratunkiem.

Św. Józefie – Oblubieńcze Bogarodzicy Maryi, Patronie Kościoła św., Pogromco duchów piekielnych, módl się za nami, św. Michale Archaniele, módl się za nami,  Św. Andrzeju Bobolo, módl się za nami, św. Janie Pawle II, módl się za nami, wszyscy Archaniołowie i Aniołowie nasi, módlcie się za nami, wszyscy Święci i Święte Boże, wstawiajcie się za nami. Amen.

Od redakcji strony:
Zachęcamy
do codziennego odmawiania!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

64 odpowiedzi na „List-modlitwa z 14 marca 2020 do wszystkich Arcybiskupów, Biskupów, Księży Proboszczów i kapłanów z całej Polski.

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Witek pisze:

      Ale czy ten list dotrze do naszego Episkopatu, Biskupów i Kapłanów? Czy takie upomnienie/świadectwo/prośba jak upomnienie św. Pawła do św. Piotra przyniesie skótek?
      Nawet teraz widać że nie ma jedności wśród sposobu postępowania w obecnej sytuacji.

      Bardzo dobrze że taka odezwa się ukazała.

      Bogu niech będą dzięki, może obudzą się sumienia….

      A gdzie nawoływanie do pokuty, pokuty, pokuty!
      Tylko 50 osób, Komunia na rękę, a gdzie nawoływanie do pokuty, pokuty, pokuty.

      Wcale bym się nie zdziwił jakby tylko w Kujawsko-Pomorskim nie było tej zarazy. Bo tam była modlitwa POLSKA POD KRZYŻEM.

      Marzę o tym aby BÓG dał takie świadectwo, że tyllko pod KRZYŻEM jesteśmy bezpieczni.

      Ale co ślepemu po oczach…..

      • wobroniewiary pisze:

        Fizycznie dotrze (już dotarł) a czy dotrze do ich serc- to wie jedynie Bóg
        My przed Bogiem odpowiemy, czy zrobiliśmy co do nas należy, a Oni odpowiedzą za to – co oni zrobią
        Aby zrobili dobrze- módlmy się
        Nie osądzajmy, bo NMP w Medjugorie prosi nie osądzać, osąd zostawić Bogu, a nam – różance w dłoń!

  2. Lilianna pisze:

    Św Józefie módl się za nami do Boga ojca wszechmogącego w niebie chroń nas wszystkich przed korona wirusem dzieci męża i rodziców moich i rodzeństwo krewnych znajomych przyjaciół BŁAGAM

  3. Małgorzata Krystyna pisze:

    Bardzo dziękujemy za te słowa.
    Piękna, płynąca z serca modlitwa do Naszego Pana i Zbawcy.
    Jezu Chryste, Ty jesteś Bogiem Żywym, który uzdrawia nasze dusze i ciała.
    Matko Najświętsza ukryj nas w swoim Niepokalanym Sercu.

  4. wobroniewiary pisze:

    Watykan: Papież poszedł pieszo do kościoła San Marcello, by modlić się o zakończenie pandemii – tam znajduje się cudowny Krucyfiks, który „w 1522 roku był niesiony w procesji przez dzielnice miasta, aby ustała Wielka zaraza w Rzymie”

  5. Bozena pisze:

    Piękny Apel i modlitwa , dziękuję i dołączam już przesłałam do naszego proboszcza ..

  6. wobroniewiary pisze:

    Dzisiaj naszą stronę odwiedzono ponad 60 000 razy.
    Taki wynik za jeden dzień, a jeszcze godzina do północy 🙂

    • Maria pisze:

      Bóg zapłać za to dzieło. Łączy nas Jezus Chrystus.

    • duszyczka pisze:

      Widzisz Ewo, jak jesteś nam potrzebna 🧡Niejednokrotnie wyczerpana, schorowana, dręczona, ale trwasz z nami. Już wielu się przekonało, że tu jest prawda i wsparcie w czasach zamętu, modlitwa i pomoc duchowa. Liczby mówią za siebie 🙂

  7. Wojciech pisze:

    Wydaje mi się, że trzeba pozostać wiernym nauczaniu Papieża i Episkopatu – a Franciszek właśnie zdecydował, że watykańskie uroczystości Wielkiego Tygodnia odbędą się bez udziału wiernych. Pozostawanie w domu nie jest wcale wyrazem braku miłości do Boga, ale wyrazem elementarnej troski o bliźniego i posłuszeństwu Ojcu Świętemu, który sam dał nam przykład zastosowania nadzwyczajnych środków ostrożności. Sądzę, że wiara i rozum muszą współgrać. Wiara musi podpierać się rozumem, a rozum nakazuje być posłusznym Ojcu Świętemu i czekać aż zaraza przeminie. Przykład Włoch pokazuje, że lekceważenie środków ostrożności może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. Wiem, że abp Dzięga nawołuje do czegoś odwrotnego – i wyraża zdanie odrębne od Ojca Świętego i Episkopatu Polski – ale sądzę, że to jest właśnie fides pozbawiona ratio. W tym trudnym czasie powinniśmy zachować spokój i bezwzględne posłuszeństwo Papieżowi i Episkopatowi.

    • wobroniewiary pisze:

      Ale czy Ty wierzysz, że w Hostii jest prawdziwy Bóg?
      Ja nie poszłabym do kina, teatru, a do kościoła – tak!
      Nie byłam z powodu choroby (innej, nie „corony”), ale gdyby nie choroba, to bym poszła, bo wierzę, że tam jest prawdziwy Bóg, Pan ludzi, mikrobów, chorób i zaraz, Bóg – Który panuje nad wszystkim!

      • Bozena pisze:

        Amen !

      • Wojciech pisze:

        Oczywiście, że wierzę!!! Jestem grzesznikiem, ale chcę oddać mu swoje życie!!! Chcę, żeby Jezus był dla mnie wszystkim!!! To wcale nie wyklucza posłuszeństwa Episkopatowi i zachowaniu ostrożności! Jestem osobą niepełnosprawną – chodzę tylko o kulach – opiekuje się mną mój dziadek, który jest już w bardzo podeszłym wieku. Jeśli ja się zarażę to on także, więc siedzimy w domu. Jeśli mój dziadek przeze mnie by zachorował i zmarł to nigdy bym sobie tego nie darował, nie mówiąc już o tym, że zostałbym sam bez pomocy. W sercu wiem, że nie zgrzeszę, jeśii do końca tej burzy zostanę w domu. Może mieć Pani odrębne zdanie – ale cóż będziemy się różnić!

        • wobroniewiary pisze:

          Ja wierzę i ufam słowom ks. abpa A. Dzięgi – On nie wziął się znikąd, On też stanowi część Episkopatu 🙂

        • Wojciech pisze:

          Nie będę wdawał się w głębszą krytykę zdania abp Dzięgi – przez szacunek do urzędu arcypasterza. Ja wolę jednak słuchać reszty Episkopatu i Ojca Świętego… Dobrej nocy! I niech miłosierny Bóg strzeże nas wszystkich! 🙂

        • Maggie pisze:

          @Wojciech: Wiara i ufność czynią cuda. Wiara to Dar Boży i jej moc nie jest identyczna tj jednakowa, jak spod sztampy, u każdego z nas z osobna i to w każdej sytuacji.

          Nie każdy kto wierzy w Pana Boga .. wierzy w cuda, nawet jeśli się spodziewa takiego … przykładem tego, że nawet św. Apostoł ❗️zaczął tonąć, kiedy Jezus, chodząc po wodzie, wezwał go do Siebie.

          Przez wieki tak było, we wszystkich sytuacjach, że o Łaskę się prosi Pana Boga … ale nie obraża aby „coś wynegocjować”. Gdyby nie Wiara połączona z Modlitwą, to nie byłoby np Cudu nad Wisłą etc.
          Nie każdy, wierząc, ma wiarę rozmiaru ziarnka gorczycy – wiara wzrasta z ufnością, ani chęć ani rozkaz nie powiększą wiary .. lecz tylko Ogromna Boża Łaska, o którą prosi się latami.

          Niech Pan Bóg Ci błogosławi i otoczy tym co naprawdę potrzebne, przysparzając radość i pogodę ducha oraz prawdziwych, serdecznie pomocnych przyjaciół.

        • Wojciech pisze:

          @Maggie Z całego serca Bóg zapłać! Jestem bardzo wdzięczny za słowa wsparcia!

        • Wiara i ufność czynią cuda.
          Kiedy była „moda” na robienie zapasów, tylko nieliczni woleli zaufać Bogu niż spiżarni, mówiono wtedy o nich, że nie kierują się zdrowym rozsądkiem, nie kupują makaronu itp. a trzeba gromadzić zapasy.
          Teraz kiedy przyszedł wirus, już się zapomina o zdrowym rozsądku o apelach o niewychodzenie z domu i mówi o wierze. Mówi się, że w budynkach kościołów nie ma wirusa, czy aby na pewno?
          Rok temu zimą moja mama zaraziła się zwykłą grypą właśnie w kościele od kichającej i kaszlącej osoby z którą siedziała w ławce, czemu jestem pewny że w kościele? bo w tym okresie chodziła tylko do kościoła, nigdzie indziej i nikt nas nie odwiedzał. Razem z nią chorowało również kilka innych osób sąsiadek z kościelnych ław i tak jak siedziały razem w kościele tak potem siedziały razem w kolejce do lekarza, jest to tylko jeden przykład, że również w budynku kościoła można się zarazić. Osoba która wóczas przyszła z grypą do kościoła zachowała się wyjątkowo nieodpowiedzialnie i lekkomyślnie. Woda święcona nie przenosi wirusa ani Ciało Pana Jezusa też nie ale klamki drzwi, ławki czy chore osoby już niestety TAK, również w budynkach kościelnych bo co ma do tego sam budynek skoro przyjdzie do niego nosiciel wirusa i czasem nawet nieświadomy tego co robi, zaraża innych.
          To właśnie zdrowy rozsądek wymaga od nas aby przeczekać okres nasilenia wirusa i nie narażać niepotrzebnie siebie i innych.
          PS.
          Wie ktoś może kiedy skończy się to zakupowe wariactwo i będę mógł kupić zwykłą małą kostkę drożdży, ja tylko chleba chce sobie upiec nic więcej 😦
          Ludziska kochane przestańcie wykupywać wszystko jak leci bo i tak to wyrzucicie potem do kosza, po co komuś 20 kostek drożdży czy 50 kostek mydła albo cały wózek makaronu, nie panikujcie, dowiozą nie zabraknie, zakłady produkujące makaron uruchomiły linie produkcyjne na trzy zmiany.
          Pracuje w firmie która obsługuje 200 hipermarketów pewnej dużej sieci, mogę więc obserwować lawinowo narastający obrót towarów i tak się zastanawiam kiedy ludziom skończy się miejsce w mieszkaniach na te wszystkie zapasy.

        • Paweł pisze:

          Cytat: „Wie ktoś może kiedy skończy się to zakupowe wariactwo?”
          Około uroczystości Najśw. Serca Pana Jezusa i święta Niepokalanego Serca Maryi (w tym roku: 19-20 czerwca) BĘDZIE JUŻ PO EPIDEMII (przynajmniej w USA).
          Nie piszę i nie cytuję dosłownie ani nie podaję linku, skąd to wziąłem, bo mam tu zakaz od Adminki. (Ale można się chyba domyślić źródła…).

        • wobroniewiary pisze:

          To napisz mi czyje i przemyślę 🙂

        • Paweł pisze:

          To jest orędzie z cytowanej już przeze mnie strony „Holy Love”, z dnia 13 marca 2020:
          The Blessed Virgin Mary says: „Praise be to Jesus.”
          „Dear children, do not feel deprived of any grace due to this virulent virus that is going around. Look forward to the Feast of Our United Hearts on June 21st.* Then, with grateful hearts, await the great Feast of God the Father on August 2nd. The graces will be plentiful. We will meet those days without the threat of disease-driven attacks by Satan. The August event also falls on My Feast of the Holy Angels. So, rejoice!” – http://www.holylove.org/messages_by_year.php
          NMP mówi: „Niech będzie pochwalony Jezus.”
          „Drogie dzieci, nie czujcie się pozbawione jakiejkolwiek łaski z powodu tego zaraźliwego wirusa, który szerzy się dokoła. Cieszcie się [już z góry] na święto Naszych Zjednoczonych Serc w dniu 21 czerwca. A następnie, z wdzięcznymi sercami oczekujcie święta Boga Ojca w dniu 2 sierpnia. Łaski będą [w te dni] obfitowały. Spotkamy się w te dni [już] BEZ ZAGROŻENIA napędzanymi chorobą ATAKAMI szatana. I to sierpniowe wydarzenie przypada ponadto w Moje święto [Królowej] świętych Aniołów. Zatem: radujcie się!”
          Te objawienia zyskały poparcie m. in.: Gabriela Gonsuma Ganaka – Arcybiskupa Jos z Nigerii; śp. Biskupa Romana Danylaka – Tytularnego Biskupa of Nyssy i Apostolskiego Administratora (Emeryta) Eparchii grekokatolickiej of Toronto, a jednocześnie Kanonika Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie [popierał on też objawienia w Naju, dlatego Wydawnictwo „Vox Domini” pisało o nim w swoich publikacjach o Naju]; o. Edwarda D. O’Connora C.S.C., autora szeregu książek; wielebnego Franka Kenneya S.M., ST.D. – Doktora Teologii Maryjnej na „Catholic University of America”; wielebnego Alberta J. Heberta, S.M., również autora szeregu książek; oraz ukraińskiego mistyka Josypa Terelyi, którego zdjęcie (we wstawce na papierze kredowym, pomiędzy stronami 256-257, a podpisane: „Josyp Terelya, który widywał Matkę Bożą, początkowo w więzieniu, a potem w Gruszewie w maju 1987 roku”) znajduje się nawet w książce księdza prof. René Laurentina „Współczesne objawienia Najświętszej Maryi Panny” [wydanie Wydawnictwa EXTER, Gdańsk 1995, NIHIL OBSTAT ET IMPRIMATUR: Curia Metropolitana Gedanensis, Gedani-Olivae, die 25 Martius 1994, Ks. dr Wiesław Lauer, Vicarius Generalis]. – http://www.holylove.org/endorsements.php
          Nie będę mimo to ukrywał, że tamtejszy lokalny Biskup objawienia te odrzucił w 2009 roku, w swoim dekrecie powołując się jednak tylko na opinię JEDNEGO wyznaczonego przez siebie teologa, a więc wydaje się, iż cała sprawa została potraktowana powierzchownie i zdawkowo: http://catholicplanet.com/apparitions/pdf/Holy-Love-Decree.pdf
          [Czytałem w Internecie ponadto wypowiedź pewnej osoby, która wprawdzie sama odradzała odwiedzanie tego miejsca objawień, a jednak twierdziła, że wyczuwa tam „duchowe działanie Nieba”, podobne jak w miejscach objawień/pielgrzymek przez Kościół nie odrzuconych, tylko że O WIELE, WIELE słabsze…]

        • Paweł pisze:

          Mogę jeszcze dodać, że dość istotne – moim zdaniem – informacje związane m. in. właśnie z powyżej zacytowanymi orędziami „Holy Love” zamieszczałem już tu na stronie w komentarzach pod wpisami: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/06/23/pomoz-mi-sw-michale-archaniele-zbieram-intencje-na-msze-sw-o-uzdrowienie-ciala-i-duszy-i-o-uwolnienie/https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/02/28/ks-dawid-pietras-kazanie-o-objawieniach-prywatnych-i-pare-slow-o-mbm/

      • Beata pisze:

        Pani Ewo ja jestem zdrowa i też bym poszła ale…. mój biskup mi zabronił (nie dosłownie, ale sens własnie taki),a księża pozwolili być na Mszy świętej tylko tym, którzy mieli zamówioną intencję. Potem były w necie podziękowania od kurii biskupiej i proboszczów dla tych, którzy na Mszę Świętą nie przyszli. A w piekle to chyba wielkie święto mają.

        • Monika pisze:

          „księża pozwolili być na Mszy świętej tylko tym, którzy mieli zamówioną intencję”
          Czy więc w tej sytuacji nie można tego odczytać jako wezwanie i mobilizacja do przedstawiania tych intencji? Albo czy jest coś co nie pozwala zamówić tej intencji? Chyba właśnie w tych czasach intencji nie brakuje. Są też zamieszczane przykłady, gdzie Msze Święte odprawiane są obecnie co pół godziny, bo jest taka potrzeba w dobie pandemii. Kapłani służą przecież wiernym i nie ma teraz przeciwwskazań by odprawiali szczególnie dziś więcej tych Mszy Świętych, nie tylko pogrzebowych (co też będzie zrozumiałą koniecznością, gdy umieralność się zwiększy).

      • Bogusia pisze:

        +++ Amen…!!!

      • aga pisze:

        …tak sobie myślę, skąd taka nazwa tego wirusa? Czyż przez taką nazwę nie `koronuje się`go w pewien sposób? A co jest gorsze ten wirus, czy grzechy, które niszczą życie Boże w nas i powodują śmierć duchową? A co myśli Pan Jezus patrząc jak reagują ludzie? Są wierzący, którzy oddają życie, by nie wyprzeć się Chrystusa a lękać się przyjmowania Komunii Świętej do ust ? To komu ufam Jezusowi. czy swojemu lękowi? S. Faustyna chorowała na nieuleczalną w tamtych czasach gruźlicę, na którą się umierało. ‚Kiedy s. Faustyna opuszczała Sanatorium Gruźlicze na Białym Prądniku, Adam Zylber, lekarz, który opiekował się zakonnicą, poprosił ją o obrazek św. Teresy stojący na szafce. Chciał go zawiesić nad łóżkiem swojego dziecka. Jedna z sióstr pielęgniarek, zaniepokojona, zapytała, czy był dezynfekowany, na co usłyszała odpowiedź: „O zarazę się nie boję, bo s. Faustyna jest świętą, a święci nie zarażają”. „”Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18, 8)

      • Elżbieta pisze:

        Nie można Boga wystawiać na próbę. Na zasadzie, że teraz będę nierozsądnie wystawiał się na zarażenie, bo NA PEWNO Bóg mnie ochroni. Zresztą nieposłuszeństwo najbardziej się Bogu nie podoba. Poczytaj Dzienniczek Siostry Faustyny. Jezus wyżej cenił jej posłuszeństwo przełożonym niż Jemu samemu!

        • wobroniewiary pisze:

          A gdzie ja łamię posłuszeństwo idąc na Mszę św. (dozwoloną dla 50-ciu osób), na którą przychodzi ok. 20-tu i jeszcze jest 30 miejsc wolnych?
          Gdybyś Elżbieto czytała stronę regularnie, to byś wiedziała, że kto jak kto, ale ja bardzo często na ten sam argument się powołuję 🙂

        • Elżbieta pisze:

          Nie czytam regularnie, bo jest dla mnie nieco fanatyczna. Posłuszeństwo na zasadzie: w moim ulubionym kościele udzielają aktualnie komunii tylko na rękę. Więc nie dyskutuje z tym i przyjmuję na rękę. Tak samo znam osoby, które z różnych przyczyn boją się iść teraz do kościoła (mają słabą odporność, Stany lękowe), więc korzystają z dyspensy. Czy pójście na siłę do kościoła jest dobre czy złe? Ja sama chodzę, ale uważam, że zalecenia episkopatu są słuszne.

        • wobroniewiary pisze:

          No nie widzę tu fanatyzmu – a myślę tak samo co do osób chorych, mających słabą odporność czy stany lękowe.
          Jedynie się różnimy, że ja… przyjęłabym Pana Jezusa duchowo a nie na rękę, ale każdy ma wolną wolę 🙂
          Niech Ci Elu Bóg błogosławi

        • Damian pisze:

          Bóg dał rozum. Nie zwolnił również z myślenia a jak trzeba i z upomnienia bliźniego, bez względu na pozycję jaką zajmuje w Kościele.

      • Kamil@W pisze:

        Takich co wierzą w obecność Pana Boga w Hostii świętej jest mało. Mało jest też takich, którzy myślą o tym cudzie, którzy wierzą w Moc Najwyższego. Zamykanie kościołów jest hańbą!. Nie wyobrażam sobie niedzieli bez Mszy św. i na szczęście wczoraj nie było z tym problemu. Frekwencja mizerna. Nawet organista zrejterował 🙂 A ksiądz proboszcz usprawiedliwiając się wytycznymi Episkopatu zarządził: dla chętnych komunia na rękę z lewej, komunia tradycyjnie – z prawej. Przeważyli tradycyjni. Szkoda tylko, że wodę święconą zabrali. Ale ksiądz przypomniał gdzie w kościele można się w nią zaopatrzyć 🙂

      • Lucyna pisze:

        Co jednak sadzic o wydarzeniach z Korei,zakażona kobieta była na 2mszach w kosciele i zakaziła kilkaset osób.

        • Elizeusz pisze:

          Lucyno! Twój argument – moim zdaniem – jest niewystarczający, że kościele na Mszy…
          1. Nie wiadomo, czy owa kobieta wiedziała o tym, że jest zakażona czy tez nie wiedziała, nie była tego świadoma. Jeśli była tego wiadoma, to raczej/zapewne nie powinna się pojawiać na Mszach Św. Bo nie sądzę, że zrobiła tą z premedytacją, by zarazić innych wiernych.
          2. Przejdźmy na nasz polski grunt. Otóż jak wynika z komunikatów ministra zdrowia, bądź innych przedstawicieli tegoż resortu, wielu jest w naszym kraju potencjalnych nosicieli tego koronawirusa, czego może nie są jeszcze świadomi (albo ukrywają tą prawdę, że są zakażeni przed…), że mogą być powodem zarażenia osób, z którymi się stykają, w każdym miejscu, gdzie przebywają. Powtarzam w każdym miejscu. I co Ty, o tym sądzisz, Lucyno?
          3. A nadto, o gdybyśmy taką troskę, obawy o siebie, o swoje śmiertelne przecież ciało, o innych wyrażali w kwestii wirusów o wiele niebezpieczniejszych, dot. naszych nieśmiertelnych dusz, tj. wirusów, którymi są infekowane/zainfekowane, zakażone przez szatana nasze serca (wedle Mk 7,21-23). Tu by doprawdy potrzeba było rzekłbym narodowej kwarantanny.
          A ile takich zainfekowanych przez i przekazujących (dzisiaj szczególnie przed różnego rodzaju media społecznościowe) osób takie wirusy chodzi po naszych ulicach, miejscach publicznych etc. to tylko sam Pan Bóg wie. Jak powiedział niedawno pap. Franciszek: Kościół to wielki szpital polowy”, do które dostają się i duchowni i świeccy wierni na leczenie, sakramentalną kwarantannę. Ala przecież wielu chorych nie ma wcale ochoty pójść do tego szpitala.
          A w ogóle to w tym wszystkim są też zrządzenia Boże i to też trzeba brać pod uwagę.
          Pozdrawiam

        • Maggie pisze:

          Lucyno: Chyba jest różnica, między tym kiedy ktoś wie, że może „prądkuje”.. ale się pcha do tłumów, a tym, kto tj który nie ma objawów ani pojęcia, że jest nosicielem?

          Ze zwykłym katarem czy przeziębieniem trzeba siedzieć w domu … zwłaszcza w czasie jakiejkolwiek ! epidemii. Wielu ludzi jest nieodpowiedzialnych, a bywa że bezmyślnych i egoistycznych.

          Moźna trąbić, prosić etc do tego stopnia, że konieczne jest wydanie ZAKAZU wyjazdów poza granice, a ludzie mimo tego zagrożenia powyjeżdżali poza granice … bo 😳planowali wyjazd rok temu itp – takie odpowiedzi słyszeli reporterzy TV z kamerami.

          W Polsce zmarła kobieta , która wróciła z pielgrzymki, zakaziła męża, który był .. szafarzem i syna pracującego w McDonald … no i teraz tylko czekać, kto jeszcze dojdzie … – o tym przypadku powiedziała mi przez telefon osoba mieszkająca w Polsce, z rejonu gdzie to nastąpiło. Ważne aby osoby przyjeżdzające, przestrzegały obowiązku kwarantanny,

      • Maria pisze:

        Upadnij na kolana ludu czcią przejęty uwielbiaj swego Pana Święty Święty Święty.Pamiętaj , abyś dzień święty święcił .

    • Paweł pisze:

      „Ratio” – jak to określasz – wymaga DOWODÓW NAUKOWYCH, 100%-owo pewnych i wg najlepszej dzisiejszej metodologii naukowej. Bo – przepraszam – KTO KIEDYKOLWIEK badał „zakaźność” wody święconej w kościołach? Czy ona aby NA PEWNO zachowuje się tak, jak każda ZWYKŁA WODA??
      KTO także UDOWODNIŁ, że NIE WOLNO udzielać obecnie Komunii św. do ust ABSOLUTNIE NIKOMU i w żadnym wypadku, bo to ma ponoć grozić ZAWSZE zakażeniem??
      Nie wpadajmy w PARANOJĘ. Nie czyńmy z „opinii” naukowców czegoś RÓWNOZNACZNEGO z naukowym DOWODEM; bo już do całkiem minionej PRZESZŁOŚCI należą czasy, kiedy TAK się czyniło [a czyniło się tak NIEGDYŚ jedynie z braku możliwości przeprowadzania wszystkich potrzebnych badań].
      Nie bądźmy „NAUKOWYMI SEKCIARZAMI”, bo nauka – to NIE KWESTIA WIARY, lecz dowodów! I nie pozwalajmy NIKOMU, choćby miał tytuły czy władzę, być ofensywnym, apodyktycznym „NAUKOWYM SEKCIARZEM”!
      Ani prawo państwowe, ani ETYKA – to nie są dziedziny badań NAUK ŚCISŁYCH (przyrodniczych)! A więc ZAWSZE, ZAWSZE może pozostawać w tego rodzaju kwestiach to pytanie: JAKIM PRAWEM?!
      Nie dajmy się „zwariować”! Zachowajmy „UMIAR wg Myśli Bożej”! Bądźmy mądrzy!

  8. Euzebia pisze:

    Jeżeli ktoś ma dostęp do tekstów Luizy Piccarrety to proszę o podanie;
    Księga Nieba, Tom 20, z dnia 29.12.1926r., ostatni akapit – tu jest mowa o pandemii.

  9. kasiaJa pisze:

    Ks. Dominik Chmielewski:
    🔥ODEZWA DO WOJOWNIKÓW MARYI !!! 🙏I DO KAŻDEGO KTO UKŁADA W SERCU CZAS, KTÓRY NASTAŁ..PROSZĘ O UDOSTĘPNIANIE JEŚLI CZUJESZ, ŻE WARTO! 👍 🙏
    „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła” ( Iz 15 )
    WOJOWNICY MARYI
    Nie chciałbym w niniejszej odezwie koncentrować się na tragedii epidemiologiocznej, współczuciu i modlitwie za ofiary pandemii, co jest sprawą oczywistą dla każdego z nas. Pozwólcie, że spojrzę na obecną sytuację pod kątem duchowym, bo to stanowi dla wielu katolików przestrzeń rozmów i wielu znaków zapytania.

    Dla całego Kościoła i dla każdego z nas, Wojowników Maryi, rozpoczyna się czas szczególnych rekolekcji, w których Maryja nasza Mistrzyni, zaprasza nas do wieczernika swego Niepokalanego Serca, które jest równocześnie duchową Arką Przymierza chroniąca nas przed potopem zła i ciemności, które chcą ogarnąć świat. To równocześnie zaproszenie do utworzenia Domowego Kościoła w każdej rodzinie Wojownika Maryi. Jest to też czas Wielkiego Postu, w czasie którego Duch Święty, podobnie jak Jezusa, chce wyprowadzić nas na pustynię, aby w oderwaniu od hałasu i chaosu świata mówić do naszego serca i przygotować nas do zwycięskiej walki z naszymi osobistymi demonami, które chcą zniszczyć naszą relację z Bogiem, z naszą rodziną i z samym sobą. To szczególny czas nabierania mocy Bożej, aby po zakończonym szkoleniu na pustyni w mocy Ducha Świętego przygotowywać z jeszcze większą radością tryumf Niepokalanego Serca Matki Bożej!

  10. Kinga pisze:

    Przepięknie jest to wszystko ujęte w tym apelu i modlitwie. Pokornie ale bardzo konkretnie. Duch Święty działa. Niech Bóg Wam błogosławi za to i naszej Ojczyźnie.

    • J. K. pisze:

      ,,Jeśli przyjdą niszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”.
      Kard. Stefan Wyszyński.
      Rozumiem ludzi, lecz nie dajmy się zastraszyć szatanowi to jego strategia w ten sposób chce zniszczyć Kościół odciągnąć nas od Kościoła.
      Dziś na Mszy św. Pomyślcie, jest garstka tych którzy prawdziwie pragną Eucharystii a co się stanie z tymi ktorzy ostygli w wierze. Co z młodzieżą tak naprawdę starsi przychodzą do Kościoła nie ma młodzieży też na Drodze Krzyżowej.
      Czy aby na pewno dobrym rozwiązaniem jest uczestnictwo we Mszy św. Przez media ?. Ja nie wierzę że taki sposób modlitwy- przyniesie dobre owoce.(może z wyjątkiem nielicznych) teraz jest dobra okazja zniszczenia Kościóła nie tylko w Polsce ale na całym świecie. Nie dajcie się oszukać.
      Pójdziemy do Kościoła; a Bóg porazi nas zarazą ?!
      A teraz za to co tu napisałam, możecie mnie za to zlinczowac.

      • Kamil@W pisze:

        @J.K masz absolutną rację. Msza św. przez media to tylko namiastka, która jednak może umocnić poważnie chorych, takich, którzy w pierwsze soboty przyjmują księdza . Ale dla pozostałych „zwolnionych z obowiązku” uczestniczenia we Mszy św. nastał czas wolności. I nie wiem ilu z nich powróci do Kościoła gdy skończy się zamieszanie z wirusem. Ta wolność może się im spodobać. Wydaje się, że teraz na posterunku zostali ludzie Wierzący, dla których Msza św. jest ważna, dla których spotkanie z Panem Jezusem i Jego Błogosławieństwo jest ważne.

      • Małgorzata K. pisze:

        Ja tez uważam, że masz rację. Przecież odciaganie od Kościoła to działanie złego ducha.

      • Maria pisze:

        Masz rację.Tu chodzi o zniszczenie kościoła.Otwórzcie drzwi Chrystusowi.Jezus trędowatych uzdrawiał i nie zaraził się ani nikogo nie zaraził a całe tłumy za Nim chodziły, bo nie potrzebują lekarza zdrowi ale ci co sie źle mają

  11. Raph@el pisze:

    Wklejam ostatni akapit, wybaczcie tak na szybko z tranzlatora bez poprawek (mój angielski bardzo słaby)
    „Po tym mój słodki Jezus uciekł mi jak błyskawica i chciałem pójść za Nim, ale do moich najwyższych wyników gorycz, w tym błysku zobaczyłem, że nadejdą choroby zakaźne, które rozprzestrzenią się niemal we wszystkich narodach, nie wyłączając naszych Włoch.
    Wydawało się, że wielu z nich umiera, do tego stopnia, że wyludniają się domy. W kilku narody plaga szaleje mocniej, ale prawie wszystkie zostaną dotknięte. Wygląda na to, że trzymają
    ręce obrażając Pana, a Nasz Pan dotyka wszystkich tymi samymi biczami. Ale mam nadzieję, że może chcą się uspokoić, aby ludzie cierpieli mniej.?”

    Źródło za: https://bookofheaven.org/the-book-of-heaven-thirty-six-volumes-of-the-servant-of-god-luisa-piccarreta/volume-20/
    Więcej tekstów można znaleźć na http://www.duchprawdy.com/objawienia1.htm

    Tak mi przykro… zaczyna się czas próby, a tu taka kapitulacja, gdzie nasza wiara. Sam wczoraj walczyłem i dałem się zwieść, że suspensa – komunia duchowa … 😦 Teraz widać jak diabeł jest silny, za czasów Jezusa zdrowieli Ci co mieli wiarę, a my boimy się wody święconej… a argumenty zdają się być racjonalne, ale WIARA przekracza rozum, ale rozum potwierdza WIARĘ.
    Czytajmy: https://www.pch24.pl/fideizm-wypacza-wiare,37047,i.html

  12. AnnaSawa pisze:

    Amen, amen, amen.

    Pomimo różnej maści stresów i szarpania duszy nie wyobrażałam sobie aby chociaż nie podejść dzisiaj pod kościół. Modliłam, się „Panie mów do mnie”.
    Ubierając się, jeszcze na chwilę zerknęłam w internet a tam u Ewy wpis – tak wspaniałych słów od abp Dzięgi. Postawiło mnie to na nogi.
    (Boże błogosław temu kapłanowi i wszystkim innym).

    Szłam do kościoła wieczorem śpiewając moją ulubioną pieśń z I Komunii Świętej „Kto się w opiekę odda Panu swemu…” szczególnie akcentując w myślach słowa:
    „Ciebie On z łowczych obieży wyzuje,
    I W ZARAŹLIWYM POWIETRZU RATUJE”…

    Kościół otwarty, jak zapowiedział proboszcz. Weszłam wcześniej, przed 20.00 – jak jeszcze trwała Adoracja. W drzwiach minęłam się z jakimś Panem,…..wymieniliśmy spojrzenia, uśmiech i skinienie głową (nigdy tak wcześniej przecież nie było).
    Z całym bagażem w duszy i w głowie dotarłam do Pana……….<3
    Płakałam i modliłam się.
    Dziękowałam za łaskę, że jestem przed nim…..mimo tego wszystkiego, podczas tego chaosu i na tej pustyni……mimo dużych przeciwieństw, ogromna to łaska dla mnie ❤
    W tym tak wyjątkowym dniu – pierwszy raz innym niż wszystkie, czułam tak głęboką więź z Panem jak nigdy dotąd.
    W kościele było może ok 40 osób…może trochę więcej.
    ….jakieś czytania, jakieś warunki "50 osób, metr od siebie"…jak na jakichś ćwiczeniach wojskowych.
    Rozumiem sytuację i wszystko -bo przecież sama jestem w tym, ale przed Panem wydało się to tak nienaturalne, jakieś wręcz absurdalne ….tak jakby ktoś w Niebie rozstrzygał problem wymiany tłumika albo naprawy hamulców.
    To w końcu ja stoję przed WSZECHMOGĄCYM ???!!! Nauka Boża i Ewangelia przecież stoi w sprzeczności z tym informacjami i odwrotnie.
    Dzięki Bogu mogłam przyjąć Komunię do ust.
    Oddałam m.in. nas wszystkich z WOWIT, Ewę, całą Polskę, służbę medyczną, chorych, tysiąckrotnie !!! biskupów, kapłanów -teraz słowa Matki Bożej są takie żywe i wyraziste…….wszystko jest teraz wyraziste.
    Wyszłam szczęśliwa i bezpieczna.
    Wracam….puste ulice, cisza……..czułam jakby ta cała sytuacja była odbiciem karty z Biblii…..jakbym to czytała co się teraz dzieje, i ze mną i w okół.

    Dochodzę prawie do domu, a tu jakiś czarny pies szczeka i warczy na mnie.
    Wzywam Pana Jezusa i Michała Archanioła. Pies warczał ale się nie ruszył nawet.

    Mam cały czas w myślach słowa Matki Bożej, Pana, św Faustyny, ś.p. Alicji Lenczewskiej…..potem kapłanów: ojca Augustyna Pelanowskiego, ks Piotra Glasa, ks Dominika…….wszystkie przekazy na raz…..i do walki, do walki… i …..nie bójcie się !, Miłość…..tylko tego nam potrzeba z ust kapłanów.

    Boże prowadź, Matko nie wypuszczaj z rąk i ratuj. Amen. ❤

    • AnnaSawa pisze:

      Teraz czytam nowe słowa ks Dominika Chmielewskiego,……Bóg zapłać…..wszystko się układa w jedną całość.

    • Renata pisze:

      Dziękuje za cudowne słowa droga siostro.Wczoraj byłam na ostatnie Mszy Św.o godz 18.Miasto 20 tyś.osob,a nas z kościelnym i księdzem było 8 osób.Płakałam i serce mnie się krajało na ten smutny czas.Na końcu mszy św. Kapłan udzielił mi błogosławieństwa indywidualnego ,tak sam od siebie .Wyszłam z Kościoła jak na skrzydłach
      I jeszcze to kazanie arc.Dziegi po powrocie przeczytałam na tej stronie, to mnie umocniło. ŻYCZĘ Wszystkim,,wiary,która czyni cuda”i nie LĘKAJCIE SIĘ. Z pamiecia pamięcią modlitwy Renata Bogusz

  13. Marta 3 pisze:

    Dziękuję za stronę wowit. Jest ona dla mnie dużym pocieszeniem i utwierdzeniem w wierzę. Jezu ufam Tobie. Jezu proszę za tych, którzy pozostali poza granicami kraju a bardzo chcą tu wrócić. Matko Najświętsza polecam Ci samotnych w tym czasie epidemii.

    • Karolina pisze:

      Ja również dziękuję za tą stronę . Teraz jak nawet do Kościoła nie można pójść to tak lepiej się robi jak się zajrzy że się nie jest samemu w tym wszystkim. U mnie mogą przyjść osoby tylko które mają intencje zamówione, dla mnie to bez sensu bo i przed tą epidemnią rano w tygodniu przychodziły po 3 osoby, wieczorem też mniej niż 50. W sobotę zanim ksiądz ogłosił że tylko ci co mają intencje mogą przyjść, było nas tylko sześcioro. Strach zrobił swoje i jeszcze spowiedź tylko gdy zachodzi na prawdę konieczność. Ile to potrwa……

  14. Marta 3 pisze:

    Nie ma takiego problemu, którego nie można rozwiązać różańcem! Może dobrym pomysłem jest zapalenie gromnicy na czas tej modlitwy o 20:30. Świat stanął bardzo gwałtownie ale stanął w okresie Wielkiego Postu. I jest to znak od Boga. Wezwanie do modlitwy, pokuty i głębokiego zastanowienia się nad swoim życiem. Dobrze to wykorzystajmy i ufamy dobroci Bożej nawet w czasie epidemii a może zwlaszcza! Dziękuję, że jesteście. Dobrego dnia. 😊

    • Wojciech pisze:

      Ja od razu miałem takie wewnętrzne natchnienie aby na czas tej modlitwy różańcowej o 20:30 zapalać gromnicę i tak czynię.

  15. Marta pisze:

    Szczesc Boze.
    Bóg zapłać za słowa pociechy i umocnienie wiary. Nie pozwólmy żeby panika i strach, osłabiły naszą wiarę. Jezu ufam Tobie.
    Marta Cz

  16. Maria pisze:

    W czasach biblijnych zarazą, wirusem, był trąd. Lekarstwem była woda z rzeki Jordan i wyznanie swoich niegodziwości wobec Boga i ludzi.
    W naszych czasach zdarzało się tak, że witaliśmy się, siedzieliśmy w ławce kościelnej lub rozmawialiśmy z ludźmi zakażonymi różnymi chorobami, a nie wiedzieliśmy o tym. Bo przecież do kościoła przychodzą w dużej części ludzie cierpiący i chorzy. Pomimo kontaktu z takimi ludźmi żyjemy my i kapłani, bo nikt nas nie informował, że przed człowiekiem chorym trzeba uciekać. Mądre serce ufa Bogu i wypełnia Jego Słowo przekazane w Testamencie dla ludzkości. Tam są wzory dla zachowania się w trudnych sytuacjach.
    Pan Jezus nie uciekał przed Judaszem, który był zarazą i nieszczęściem. Stawił mu czoła cierpiąc. I zwyciężył. Dla nas ludzi to zrobił.
    Wczoraj byłam na adoracji w moim parafialnym kościele w Warszawie, tu gdzie spoczywa męczennik święty Andrzej Bobola. Przychodzili pojedynczy ludzie. Nie ma mszy, nie ma komunii świętej, kapłani pojawiają się w konfesjonale, a w moich oczach łzy.

  17. Elizeusz pisze:

    Do Wojciecha, ogarniętego strachem (i podobnie myślących) ufających, pokładających ludzkim/kościelnym zarządzeniom, zatroskanego/zatroskanych przede wszystkim o „życie śmiertelnego ciała”. Zresztą cały czas jesteśmy zasypywani, słyszymy/czytamy w środkach masowego przekazu nie tylko o medycznych zapobiegawczych środkach prewencyjnych (m.in. kwarantanna domowa, będącego swego rodzaju więziennego osadzenia „bez procesu i wyroku sadowego”). Ratunku szuka się w nauce. Tj. ten na nasza wiarę. Pismo Święte, jasno podaję źródło, powody pojawie(a)nia się w rodzinie ludzkiej również wszelakich epidemii (fizycznych, ale tez i duchowych, a te są o wiele niebezpieczniejsze, bo zagrażające wiecznemu życiu nieśmiertelnej duszy, której wieczny los podzieli ciało po jego wskrzeszeniu na powszechnym Sądzie Ostatecznym (J 5,29).
    W Piśmie Świętym mowa jest o zarazie 57x i to zawsze w kontekście negatywnym, tzn. jako konsekwencja porzucania przez ludzi Bożych praw, samego Pana Boga.
    I tak np. w obecności ludu w „oddanej do użytku” świątyni jerozolimskiej modli się do Boga Jahwe, który w niej obrał swoją siedzibę (dzisiaj rzecz jasna owa siedziba jest Tabernakulum czy też Najśw. Sakrament) król Salomon (a ta modlitwa niejako może być modelowa):
    „28 Gdy w kraju będzie głód lub z a r a z a … albo wszelka klęska lub jakakolwiek choroba –
    29 wszelką modlitwę i każde błaganie poszczególnego człowieka i całego ludu Twego, Izraela – skoro przejęty klęską wyciągnie ręce do tej świątyni – 30 Ty usłysz w niebie, miejscu Twego przebywania, racz się zmiłować…” (2Krn 6,28-30).
    W tejże samej Księdze, w następnym rozdz. Bóg Jahwe odpowiada na tą modlitwę Salomona i podaje konkretne 3 warunki np. dot. zakończenia/wygaśnięcia plagi zarazy:
    „12 Wówczas Salomonowi w nocy ukazał się Pan i rzekł mu:
    «Wysłuchałem twojej modlitwy i wybrałem sobie to miejsce na dom ofiar. 13 Gdy zamknę niebiosa i nie będzie deszczu, i gdy nakażę szarańczy, by zniszczyła pola (a ostatnio/czy teraz właśnie ma to miejsce na dużą skalę w Afryce – dop. mój), lub gdy ześlę na Mój lud zarazę, 14 jeśli u p o k o r z y s i ę Mój lud, nad którym zostało wezwane Moje Imię, i będą b ł a g a ć, i będą szukać Mego oblicza, a o d w r ó c ą się od swoich złych dróg, Ja z nieba w y s ł u c h a m i p r z e b a c z ę im grzechy, a kraj ich o c a l ę. 15 Teraz moje oczy będą otwarte, a uszy moje uważne na modlitwę w tym miejscu”. (2Krn 7,12-14).
    Wydaje mi się, że kluczowym słowem jest tu słowo: „upokorzyć” [występujące w rożnych odmianach (jak ‚upokorzenie: 7x), upokorzony: 8x) w Biblii 38x.
    Jeśli te warunki nie zaczną być spełniane, to żadne, choćby najsurowsze ludzie środki zapobiegawcze nie odniosą żadnego skutku, a tylko powiększą i tak już spory strach i lęk o swoje cielesne życie, jak strach zawładnął Piotrem, który wyparł się w znanych nam ze św. Ewangelii okolicznościach trzykrotnie Pana Jezusa.
    Koronawirus, który się pojawił jest oczywiście słowem Pana Boga do ludzi tego świata i wspólnoty Kościoła (duchowieństwo różnych szczebli i wierni świeccy), które musi wypełnić swoją misję, posłannictwo (wedle Iz 55,10-11).
    A nadto musimy też pamiętać o tym słowie psalmisty, które jest zawsze aktualne, też i w naszym czasie, w tym czasie:
    „Jeżeli Jahwe domu nie zbuduje, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie” (Ps 127,1; z przypisu: wszelkie poczynania nawet najstaranniejsze są daremne, bez pomocy Bożej; por. Prz 10,22).
    Można by jeszcze w tym temacie jeszcze sporo napisać, ale może na tym poprzestanę. Niech to wystarczy. Acha, dodałbym jeszcze tylko, jak niedawno pisałem na blogu w sprawie dot. występującej już i zapowiadanej tegorocznej suszy, że i w przypadku obecnej zarazy koronawirusem miast znanej już treści listu KEP ze znanymi zaleceniami, widziałbym solidny na podbudowie biblijnej list Episkopatu, z uwzględniającej wspominanego przykładowo już przeze mnie miejsca w Piśmie Św. o okolicznościach i powodach pojawiania się zarazy, i jak doprowadzić do jej wygaśnięcia, odwołujących się do litości i warunków podanych przez Pana Boga. Moim zdaniem nie ma innego sposobu, by zaraza wygasła (przed czasem jej „życia”).

  18. Czytelniczka pisze:

    W sytuacji kiedy nie ma wody święconej w kościołach Ksiądz doradził mi, abym przed wyjściem na Mszę Św. jeszcze w domu ucałowała Krzyż i przeżegnała się wodą święconą jeśli ją mam w domu. To samo po powrocie z Mszy. I tak wczoraj uczyniłam. Z Panem Bogiem

    • Elizeusz pisze:

      U mnie w Parafii jest taka możliwość, że można przynieść w jakimś naczyniu np. słoiku, butelce plastikowej wodę do zakrystii i poprosić kapłana o jej poświęcenie. A najlepiej w tej sytuacji, jak ja to praktykuję: noszę (uzupełniam) wodę święconą ze sobą w małej buteleczce.

      • Wiki pisze:

        W miastach w niektórych kosciolach jest woda święcona przy zakrysti której mozna sobie nabrać w beczulkach z kranikiem…….np.w Archikatedrze w Lublinie

    • Maggie pisze:

      Acha 😳 … „JEŚLI MAM W DOMU” ⁉️

  19. Krystian pisze:

    Witam,
    Odwiedzam wasza strone I bardzo mi sie podoba 🙂
    Co do listu to wydaje mi sie ze jednak nie o to chodzi czy mozna sie zarazic czy nie komunia msza it’d.
    Ja sobie zadaje pytanie czy ja moglbym kogos zarazic?
    Czy Ja bedac nosicielem nawet o tym nie wiedzac nie bede sie stosowac do zalecen I bede narazal drugiego czlowieka na chorobe lub nawet smierc
    Czy ja stajac kiedys przed Bogiem bede umial sie z tego usprawiedliwic
    Faktem jest ze bóg nie zaraza. Ale ja juz moge
    KS. Dolindo Ile LAT nie mogl odprawiac Mszy spowiadac tak samo sw. Ojciec Pio
    Jedna cecha wspolna posluszenstwo.
    Oni byli posluszni swoim biskupom
    Wydaje mi sie ze w tym okresie teraz tez powinismy sluchac kosciola I stosowac sie do zalecen nawet gdybysmy mieli racje.
    Ja patrze na to nie jako ten ktory moglby sie zarazic ale jako ten ktory moglby kogos zarazic
    Wierze ze wlasnie ten czas moze jeszcze Bardziej nas do Boga przyblizyc Bardziej powoli zatesknic. Moze inaczej po patrzec na swoje zycie, cos zmienic.
    To jest tylko moje zdanie
    JEZU UFAM TOBIE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s