Ks. Adam Skwarczyński – Kolejnym biskupom przyrzekałem posłuszeństwo i chcę w nim wytrwać

1. „Emeryt”

    Przez 25 lat dane mi było prowadzić prywatną poradnię życia duchowego, która, za aprobatą biskupa ordynariusza, była w tych latach moim głównym zadaniem i pracą. Zgodził się na to, że po studiach doktoranckich otworzę ją w domu rodzinnym, nie wracając już do duszpasterstwa parafialnego. Były to tysiące listów, dziesiątki opracowań o różnej tematyce i objętości, książki, kontakty telefoniczne i przez internet. Moi koledzy od dawna byli na emeryturze, a mnie na nią nikt nie przenosił i nie wiedziałem, jak ten problem rozwiązać… I oto 9 marca z pomocą przyszedł mi Ksiądz Biskup Ordynariusz: zakomunikował mi, że moją pracę uważa odtąd za zakończoną. A więc… nareszcie jestem emerytem! Jeśli więc będę milczał, wszystkich proszę, by nie mieli mi tego za złe, za brak odpowiedzi nie będę już odtąd odpowiedzialny. Swoją misję uważam za zakończoną: powiedziałem co miałem powiedzieć, napisałem co miałem napisać, czas usunąć się w cień i przez najbliższe miesiące rozwinąć duchowe skrzydła do odlotu…

    Korzystających z mojej poradni przepraszam za niedociągnięcia i potknięcia, być może nie zawsze potrafiłem spełnić ich oczekiwania. Jednak mam świadomość, że mimo ludzkiej ułomności niektórym do czegoś się przydałem. Wspólnie, oczywiście przy Bożej pomocy, rozwiązaliśmy niektóre trudne problemy osobiste, rodzinne, małżeńskie, zawodowe. Dziękuję wszystkim, który w tej pracy wspierali mnie modlitwą, a także materialnie. Choć od nikogo nie oczekiwałem wynagrodzenia, jednak wystarczało mi na wszystko, a także mogłem wspierać ubogich. Niech Bóg wszystkim za wszystko wynagrodzi. Gdy z ziemi odejdę, postaram się „pracować” dalej, jeśli ktoś o pomoc poprosi, a będę miał dostęp do nieograniczonych zasobów Bożych łask.

    Wokół mnie szaleje i będzie szaleć nawałnica, lecz w oku cyklonu jest najciszej i najspokojniej. Tak, trwam w pokoju. Staram się zrozumieć tych, którzy wzięli sobie moją skromną osobę na cel, powodowani różnymi motywami. Chcę podobać się Bogu i dla Niego gotów jestem na wszystko. Czy nie to jest najważniejsze? Mieć przy tym czyste sumienie? Po tylu upokorzeniach, jakie dzięki dobroci Bożej przeszedłem, nie zależy mi już teraz zupełnie na ludzkiej opinii, mogę być do cna zeszmacony. Aby tylko Bóg na tym „nawozie” wyhodował swoje piękne rośliny! Kolejnym biskupom przyrzekałem posłuszeństwo i chcę w nim wytrwać. Obecnemu dziękuję za wszelkie dobro, a więc i za to, że za postawione mi wymagania bierze na siebie przed Bogiem odpowiedzialność.

2. Kaplica

    Była prywatna, ale jednocześnie, jako ściśle powiązana z prowadzoną przez mnie poradnią, była dostępna dla korzystających z niej. Była też uczęszczana przez inne osoby – dla wszystkich drzwi były otwarte – a to zmuszało mnie do prowadzenia duszpasterstwa na wzór parafialny. Czułem się za nie odpowiedzialny przed samym Bogiem, moi przełożeni w nie nie wnikali. Teraz ta odpowiedzialność została ze mnie zdjęta: kaplica pozostaje do mojego osobistego użytku ze względu na wiek i na sporą odległość od kościoła parafialnego. Cieszę się, że Pan Jezus pozostaje ze mną w tabernakulum jako główny Mieszkaniec domu, bardzo Mu za to dziękuję. Także za wszystkie Jego łaski, które przez ostatnie ćwierćwiecze stały się udziałem moim i mojego otoczenia.

    Jako emeryt mam celebrować Mszę świętą bez udziału wiernych. Jak rozumie to Kościół? Powinien w niej, na ile to możliwe, uczestniczyć ministrant, zaś wierni – zwłaszcza powierzający kapłanowi swoje intencje – od czasu do czasu także mogą brać w niej udział. Nie mogą jednak już teraz oczekiwać ode mnie homilii czy „kazania”, ani w dni powszednie, ani nawet w świąteczne. Nie będzie w niej także wezwań błagalnych po Ewangelii czyli „Modlitwy Wiernych”, przekazywania sobie znaku pokoju, pieśni. Godziny Mszy pozostaną te same, nawet jeśli będzie całkiem pusta.

Nie mogę już zapraszać wiernych na uroczystości, zwłaszcza na Triduum Paschalne, ale w Wielki Czwartek przy innym ołtarzu będzie (jak dotychczas) Msza święta za wszystkich moich Przyjaciół, łączących się ze mną duchowo. W Wielki Piątek będę Was wszystkich błogosławił znakiem Krzyża i wspierał modlitwą. Zresztą czasu na modlitwę będę miał wiele, więc możecie na mnie liczyć, jednak niech Wasze intencje przynoszą mi Wasi Aniołowie Stróżowie, a nie telefon czy listy. Niech tak będzie także wtedy, gdy świat będzie musiał odczuć na sobie ciężar ręki Boga i wypełniać się będą zapowiedzi prawdziwych proroków.

    Patrząc na piękny wystrój kaplicy zawsze zachowam we wdzięcznej pamięci wszystkich, którzy przyczynili się do jej powstania, funkcjonowania i udekorowania. Na przestrzeni lat byliście bardzo liczni i ofiarni, niech Pan Jezus Wam za to wynagrodzi na ziemi i w Niebie.

    Za wroga nikogo nie uważam. Choćby nawet ktoś mnie nienawidził i zwalczał, jest dzieckiem Bożym, zaproszonym do Nieba, a więc godnym miłości. Niech Was wszystkich – moich Przyjaciół – błogosławi i obdarzy swoją łaską, przez orędownictwo Matki Bożej i całego Dworu Niebieskiego, Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty.

W Rakowcu, 12 marca 2020
ks. Adam Skwarczyński

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

74 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński – Kolejnym biskupom przyrzekałem posłuszeństwo i chcę w nim wytrwać

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • babula pisze:

      Niech Pan Bóg Księdzu błogosławi a Maryja pociesza i przytula do matczynego serca ❤
      Rozpłakałam się – Jezu jak szybko to wszystko przychodzi.. Ty Przyjdź Panie nasz !

    • Joanna pisze:

      Chyba też skomentuje, jestem tu chyba od dwóch lat, na bieżąco, czasami nawet kilka razy dziennie, modlę się z Wami, czytam artykuły, komentarze. Prawie nigdy nie komentowałam. Tutaj poznałam księdza Adama, na początku miałam wątpliwości lecz z czasem przekonałam się do jego działalności. Myślę że to Boży plan, tak jak ojciec Pelanowski został zabrany narodowi. Co się stanie z narodem który zatyka usta prorokom… Wiem, posłuszeństwo Kościołowi jest najważniejsze, resztą zajmie się Bóg. Nie mi oceniać. Ale nadal marzę o wierzącej Polsce, o tym że Wiara się odrodzi. Serce mi rozrywa to co się dzieje.

    • aga pisze:

      Ks. Adam jak dla mnie Świety kapłan, stąd niezrozumiała jest dla wielu Jego mowa serca, Jego pokój wewnetrzny, pokora i ta gotowość pójścia za Chrystusem z miłości aż po Krzyż… „O, gdyby dusza cierpiąca wiedziała, jak ją Bóg miłuje, to skonałaby z radości i nadmiaru szczęścia; poznamy kiedyś, czym jest cierpienie, ale już będziemy w niemożności cierpienia. Chwila obecna jest nasza”.
      (Dz. 963)

  2. wobroniewiary pisze:

    Święta Korona od… koronawirusa?

    W obecnych warunkach szerzenia się na całym świecie koronawirusa warto przypomnieć postać męczennicy z pierwszych wieków chrześcijaństwa – św. Korony, czczonej od dawna jako patronka przed epidemiami. Choć należała niegdyś do popularnych świętych, to o jej życiu i pochodzeniu wiemy bardzo niewiele

    • Obyśmy tylko nie dali ściągnąć korony Chrystusowi i nie oddali jej wirusowi… a wszystko w tę stronę zmierza niestety. Idąc za Pelanowski pytajmy siebie czy jestem na tyle dojrzały duchowo, by zauważyć, ze świat również dojrzał do żniw ostatnich?

      „Módlcie się abyście nie ulegli pokusie!”

    • Paweł pisze:

      Wg «Encyklopedii staropolskiej»: „Od [morowego] powietrza chronili: św. Antoni [Pustelnik], Roch, Sebastjan, Adrjan [z Nikomedii] i Krysztofor [= Krzysztof], od epilepsyi — św. Walenty, od febry — św. Petronela, od bólu zębów — św. Apolonja” – https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/Patroni_%C5%9Bwi%C4%99ci
      A oto jeszcze linki na poparcie powyższych Patronatów „przeciwko morowemu powietrzu”: http://martyrologium.blogspot.com/2010/01/sw-antoni-pustelnik.htmlhttp://martyrologium.blogspot.com/2010/08/sw-roch.htmlhttp://martyrologium.blogspot.com/2010/01/sw-sebastian.htmlhttp://catholicsaints.info/saint-adrian-of-nicomedia/http://catholicsaints.info/saint-christopher/
      Jak widać pod linkami: http://catholicsaints.info/patrons-for-relief-from-pestilence/http://catholicsaints.info/patrons-against-plague/http://catholicsaints.info/patrons-against-epidemics/ – lista „Patronów dla wybawienia od ZARAZY” i „Patronów dla uchronienia przed ZARAZĄ/epidemią” jest dość długa i – oprócz wyżej wymienionych – obejmowała ponadto m. in.: śś. Kosmę i Damiana, św. Jerzego, św. Łucję, św. Grzegorza Wielkiego (papieża), św. Franciszka Ksawerego i św. Kazimierza.
      No, a „Patronem [dla utrzymania] dobrego ZDROWIA” jest ponoć Najśw. Dzieciątko Jezus z Pragi: http://catholicsaints.info/patrons-for-health/
      Innych zaś „Patronów [odnoszących się do rozmaitych] uwarunkowań medycznych” można sobie wyszukać wg takiej oto alfabetycznej listy linków: http://catholicsaints.info/patron-saints-of-medical-conditions/

      • Paweł pisze:

        A z kolei Wikipedia pod hasłem «Czternastu Świętych Wspomożycieli» podaje:
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Czternastu_%C5%9Awi%C4%99tych_Wspomo%C5%BCycieli
        „Spośród licznych świętych w poczet Czternastu Świętych Wspomożycieli Kościół katolicki zaliczył tych, których wstawiennictwo u Boga uznał za wyjątkowo skuteczne, szczególnie w wypadku CHORÓB. (…) Ich kult jako wspomożycieli sięga XIV wieku i jest związany z EPIDEMIĄ dżumy zwaną czarną śmiercią. (…)
        Święci Wspomożyciele: Krzysztof – patron nagłej śmierci (…); Katarzyna z Aleksandrii – patronka od BÓLU GARDŁA i głowy (…); Barbara – pomocna w godzinie śmierci i UTRAPIENIA (…); Jerzy – patron rycerzy, chroniący zwierzęta przed chorobami (…); Błażej – patron od nagłej śmierci i BÓLU GARDŁA (…); Cyriak – chroniący od opętania (…); Małgorzata z Antiochii Pizydyjskiej – chroniąca od bólów porodowych (…); Dionizy – chroniący od BÓLÓW GŁOWY (…); Wit – od chorych na epilepsję (…); Idzi – patron trudnej spowiedzi (…); Pantaleon – chroniący od STRASZNYCH CHORÓB (…); Achacy – patron od CHORÓB (…); Eustachy – patron rycerzy i ludzi w POTRZEBIE (…); Erazm – patron ludzi doznających WIELKICH BÓLÓW fizycznych (…).
        Kult 14 Świętych Wspomożycieli czy Pomocników był bardzo żywy w Czechach, na Morawach i na Śląsku. W dzisiejszych granicach Polski wiele świadectw tego kultu zachowało się na Ziemi Kłodzkiej. W niemal każdym kościele zbudowanym lub przebudowanym w czasach baroku na Dolnym i Górnym Śląsku istniał ołtarz lub obraz poświęcony Wspomożycielom.”
        Tu zaś można znaleźć (po angielsku) LITANIĘ do 14 Śś. Wspomożycieli: http://catholicsaints.info/fourteen-holy-helpers/ – a taki oto jej polski odpowiednik przepisałem ze str. 139-144 książeczki o. Stanisława Marii Kałdona OP „Nabożeństwa do Świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych” [wydanie Wydawnictwa „M”, Kraków 2002]:
        LITANIA DO CZTERNASTU ŚWIĘTYCH WSPOMOŻYCIELI:
        Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
        Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
        Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
        Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
        Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
        Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
        Święta Maryjo, módl się za nami.
        Święty Józefie, Pocieszycielu wszystkich strapionych i w nędzy będących, módl się za nami.
        Święty Michale, wielki Patronie konających, módl się za nami.
        Wszyscy święci Aniołowie Stróżowie i wszystkie Chóry anielskie, módlcie się za nami.
        Wszyscy święci Patriarchowie i Prorocy,
        Wszyscy święci Apostołowie i Ewangeliści,
        Wszyscy święci Męczennicy i Wyznawcy,
        Wszyscy święci Biskupi i Doktorzy Kościoła,
        Wszyscy święci Kapłani i Diakoni,
        Wszyscy święci Zakonnicy i Pustelnicy,
        Wszystkie święte Dziewice i Wdowy,
        Wszyscy święci wybrani Wspomożyciele,
        Święty Jerzy, Rycerzu wiary, bohaterze cnoty, módl się za nami.
        Święty Błażeju, ozdobo stanu kapłańskiego i miłosierny Ojcze ubogich,
        Święty Erazmie, wielki miłośniku Boga,
        Święty Pantaleonie, cudowny lekarzu chorych,
        Święty Wicie, szczególny Patronie anielskiej cnoty,
        Święty Krzysztofie, Patronie podróżujących ,
        Święty Dionizy, światłości uczonych,
        Święty Cyriaku, postrachu duchów piekielnych,
        Święty Achacy, wielki czcicielu krzyża Chrystusowego,
        Święty Eustachy, wzorze chrześcijańskiej cierpliwości,
        Święty Idzi, patronie pustelników,
        Święta Małgorzato, pogromicielko szatana,
        Święta Barbaro, patronko konających,
        Święta Katarzyno, patronko chrześcijańskiej nauki,
        Wszyscy Święci i Wybrani Pańscy, módlcie się za nami.
        Bądź nam miłościw, przepuść nam Panie.
        Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas Panie.
        Od wszelkiego złego, wybaw nas Panie.
        Od grzechu każdego,
        Od gniewu Twego,
        Od powietrza, głodu, ognia i wojny,
        Od piorunów i gwałtownej niepogody,
        Od nagłej a niespodziewanej śmierci,
        Od potępienia wiekuistego,
        Przez świętą Tajemnicę Wcielenia Twego,
        Przez zasługi Najświętszej Panny,
        Przez zasługi i mękę Czternastu Świętych Wspomożycieli,
        W dzień sądu Twego,
        My grzeszni Ciebie prosimy, wysłuchaj nas.
        Abyś nam grzechy nasze przepuścić raczył, prosimy Cię,
        Abyś nas do prawdziwej pokuty doprowadzić raczył,
        Abyś nas za przyczyną Czternastu Świętych Wspomożycieli we wszelakich potrzebach wysłuchać raczył,
        Abyś za przyczyną św. Jerzego wiarę naszą pomnożyć raczył,
        Abyś za przyczyną św. Błażeja naszą nadzieję umocnić raczył,
        Abyś za przyczyną św. Erazma miłość Boga w nas zapalić raczył,
        Abyś za przyczyną św. Pantaleona w serca nasze miłość ku bliźnim wlać raczył,
        Abyś za przyczyną św. Wita duszę naszą szatą godową łaski poświęcającej przyozdobić raczył,
        Abyś nas za przyczyną św. Krzysztofa od grzechu wszelkiego ochronić raczył,
        Abyś nam za przyczyną św. Dionizego pokój sumienia dać raczył,
        Abyśmy za przyczyną św. Cyriaka wolę Twoją Przenajświętszą chętnie wypełniali,
        Abyś nam za przyczyną św. Achacego śmierć szczęśliwą dać raczył,
        Abyś nam za przyczyną św. Eustachego świętej cnoty cierpliwości udzielić raczył,
        Abyś nam za przyczyną św. Idziego w dzień Sądu Ostatecznego miłosiernym być raczył,
        Abyś nas za przyczyną św. Małgorzaty, Dziewicy i męczennicy, od ognia piekielnego zachować raczył,
        Abyś nam za przyczyną św. Barbary, Dziewicy i męczennicy, łaski św. Sakramentu przed śmiercią udzielić raczył,
        Abyś nam za przyczyną św. Katarzyny, Dziewicy i męczennicy, utrapienia osładzać i do radości niebieskich dopuścić nas raczył,
        Jezu Synu Boga żywego,
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie!
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie!
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!
        Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
        Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
        Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…
        K. Święci Wspomożyciele, módlcie się za nami;
        W. A wołanie nasze niechaj będzie wysłuchane.
        Módlmy się: Pomocy męczenników i Korono Wszystkich Świętych, Panie Jezu Chryste, któryś Świętych Czternastu Wspomożycieli tak cudownie w ich mękach wzmocnił i koroną chwały w niebie ozdobić raczył, prosimy Cię przez Mękę i śmierć Twoją, daj nam łaskawie, abyśmy przez krzyż i utrapienia tu na ziemi w ślady Świętych Czternastu Wspomożycieli wstąpić i po dokończeniu tego przemijającego żywota z nimi w niebie ukoronowani być mogli; który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym równy Bóg na wieki wieków. Amen!

  3. Ola pisze:

    ❤️ bardzo wzruszający list… Niech Bóg ma księdza w swojej opiece ,a Najświętsza Maryja Panna ochrania swym Matczynym płaszczem. Z Panem Bogiem ❤️

  4. duszyczka pisze:

    Film z wypowiedzią ks.Łuaksza Brus – Czy się boję? został z YT usunięty .

  5. Quis ut Deus pisze:

    Nie sposób napisać, ile zawdzięczam temu Kapłanowi.
    Dziękuję Bogu, że mnie na Niego nakierował, że miałem łaskę Go poznać i tyle się nauczyć.
    Kto raz zobaczył, jak odprawia Mszę Św., jak trzyma Hostię przy podniesieniu czy Najświętszy Sakrament… jak mówi o Bogu – niebieskim Tatusiu, o aniołach, Iskrze, Krzyżu… ten musiał się zakochać w Bogu.
    Spowiedzi generalnej nie zapomnę do końca życia.
    Za wszystko dziękuję.

    Pokora do końca.
    Będę pamiętał w modlitwie.
    ISKRA nie tli się a PALI serca wielu, w tym moje. Dzieło, dla którego warto żyć i znosić krzyż codzienny. Dzięki temu moje życie nabrało sensu.
    Na Paruzję czekam i w nią wierzę. Czy za rok czy za 10 lat.
    MARANA THA!

    • Jolanta pisze:

    • A-ta pisze:

      Prawdziwie święty kapłan. Dołączam się do tego komentarza, ” Kto choćby raz uczestniczył w Najświętszej Ofierze sprawowanej przez Ks. Adama ten wie jak bardzo ten kapłan ukochał Hostię Przenajświętrzą, Przenajświętszy Sakrament, Pana Boga, Matkę Przenajświętszą. Nie mógłby zrobić nic przeciwko Boskiej nauce. Wypełniło się i wypełnia na naszych oczach. Bóg zapłać za wszystkie dobro jakie KS. Adam ofiarował mojej bratowej i mnie. Niech dobry Bóg błogosławi księdzu, a Najświętsza Maryja Panna niech ochrania swoim płaszczem.

    • Dorota pisze:

      💗

    • Helena pisze:

      Spowiedż z całego życia, moja, mojego męża, siostry i jej męża tylko dzięki ks. A. Skwarczyńskiego. Niech Bóg ma księdza w swojej opiece ,a Najświętsza Maryja Panna ochrania swym Matczynym płaszczem. Z Panem Bogiem .

    • Kamila pisze:

      Spowiedzi Generalnej nigdy nie zapomnę wg wskazówek księdza. Bożego Sługę nic nie przemoze, bo strzeże Go Pan Bóg i prowadzi Maryja. Bóg zapłać za świadectwo życia.

  6. wobroniewiary pisze:

    W tej chwili trwa Adoracja on-line w San Giovanni Rotondo ze św. O. Pio ❤
    Módlmy się – również w intencji ks. Adama

  7. Małgorzata pisze:

    Bardzo mi przykro. Zawsze będziemy pamiętać o Ojcu. Dziękujemy za wielką pracę jaką Ojciec Adam wykonuje dla nas od wielu lat. Wierzę, że nadal będziemy w łączności duchowej i modlitewnej. Ojcze Adamie pamiętaj, że nie jesteś sam, bo jesteśmy my, Boże owieczki, które prowadzisz do Ojca. Szczęść Boże na każdy dzień. Jezus jest Panem
    P.S. Przypomniał mi się ś.p. ks. Kiersztyn, którego potraktowano w bardzo podobny sposób. To są znaki czasu.

    • Elżbieta pisze:

      Bóg zapłać Dobry Kapłanie za wszystko…..Byłeś jak najlepszy brat… Będziesz nim nadal… Pamiętam w modliwie… Twoja świętość jest jak chleb..

  8. Anna pisze:

    Święty Ojcze Pio, wstawiaj się za Ks. Adamem, odwiedzaj Jego dom, niech nie będzie samotny. Błogosław nas z Nieba i prowadź do Boga. Amen.

  9. Małgorzata pisze:

    Poruszające słowa.
    Niech Miłosierny Bóg błogosławi Księdzu a Matka Boża ochrania i wyprasza potrzebne łaski.

  10. Artur K pisze:

    Bóg zapłać księże Adamie za wszystko

  11. Doris pisze:

    Teraz, kiedy na te trudne czasy potrzebujemy wsparcia takich osób, jak ks.Skwarczyński, został nam zabrany, odizolowany. Zdarzyłam na szczęście zakupić wszystkie publikacje księdza. Nie spodziewalam się jednak, że dojdzie do takiej sytuacji. W nim mam nadzieję, zawsze mam na myśli jego słowa, które mnie budują, ale taka decyzja – to cios w moje serce, jakby coś się skończyło. I boję się w głębi serca, że nie dam rady bez jego wsparcia. A może jednak czas zmienić myślenie, może to jest szansa, aby wziac się za siebie i stać się prawdziwym apostołem wiary na nadchodzące ciężkie dni, czy lata. Może tak ma być, i teraz my, ukryci, cisi apostołowie mamy zacząć dawać coś z siebie, wykazać się czymś wobec Pana Boga, kolej na nas. Może to dla nas próba, czy rzeczywiście jesteśmy tak oddani Bogu, czy tylko tak sobie mówimy i wyobrażamy

    • Quis ut Deus pisze:

      Zaryzykowałbym stwierdzenie, że zostaliśmy przygotowani i umocnieni na nadchodzący czas. Bo to jest końcówka czasu łaski, chyba wszyscy to czujemy?
      Mieliśmy łaskę wykształcenia pewnej naszej specyficznej duchowości, dość charakterystycznej. Czegoś, co nas łączy.
      Tak jak napisałaś, kolej na nas 🙂 Mamy wszystko, czego potrzebujemy.
      Dość ciekawe, wiele osób pisze, że mówimy o rzeczach przytłaczających, smutnych, w sensie tego, co nas czeka. A ja patrzę w przyszłość z nadzieją. Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

  12. wobroniewiary pisze:

    Jutro piątek, pozwolicie, że opublikuję na nowo ten wpis?
    „Ks. Adam Skwarczyński: Różaniec jako egzorcyzm – rozważania do tajemnic bolesnych”

    A przy okazji podam wam modlitwę, którą ks. Adam wysłał mi ostatnio, jak męczyłam się z bezsennością. Może i Wam się przyda 🙂

    Maryjo, Twoje noce i Twój wypoczynek były doskonałe i przyniosły Bogu większą chwałę, niż wszystkie czyny wszystkich Świętych razem wzięte. Proszę Cię, łącz moją noc i wypoczynek tej nocy ze swoimi i ofiaruj je Bogu.
    Albo:
    Boże, ofiaruję Ci tę noc i mój wypoczynek, łącząc go ze wszystkimi ziemskimi nocami i wypoczynkami Maryi – dla Twojej jak największej chwały

  13. mcc2 pisze:

    Adminko odszukaj moje komentarze (…)

  14. Paweł Walczyk pisze:

    Ja pozwolę za pomocą tej strony powiedzieć Dziękuję Księże. Niech Bóg Błogosławi księdzu. Dziękuję – to jest tylko słowo, ale też jedyne słowo, które myślę że odda wszystko co się dokonało w mojej drodze do wiary za przyczynę różnych treści, które ksiądz Adam umieszczał na tej stronie. Co prawda już trochę czasu minęło i nie do końca jestem na bieżąco z wydarzeniami od tamtego czasu, ale czytając powyższe oświadczenie widzę, że ksiądz nadal jest tym samym, który pokazał mi piękno wiary naszych ojców. Dziękuję. Z Panem Bogiem.

    Shalom

  15. Stefania pisze:

    Niech Pan Bóg błogosławi Księdza i Maryja przytula do Swego Serca Zapewniam o codziennej modlitwie koronką Medjugorie Jednocześnie proszę o modlitwę Księdza za mnie i moich bliskich. Od dawna moim pragnieniem jest udział we Mszy świętej sprawowanej przez Księdza
    Ale w zaistniałej sytuacji będę łączyć się duchowo w modlitwie Szczęść Boże
    Stefania (wdowa pisałam kiedyś do Księdza po śmieci mojego męża) Pozdrawiam

  16. wobroniewiary pisze:

    Św. Charbel i koronawirus

    Od 1 marca 2020, poprzez WhatsApp zaczęto rozpowszechniać nagranie, na którym ojciec Louis Matar z Sanktuarium św.Charbela w Annaya, potwierdza tę historię. W niedzielę rano, 1 marca, pewna dziewczyna z Bejrutu zgłosiła się do niego po pomoc. Powiedziała, że we śnie ukazał się jej Święty Charbel prosząc, by wzięła garść ziemi z miejsca pierwszego grobu św.Charbela i aby ją zagotowała w wodzie a następnie odcedziła i zaniosła tę „wodę” do Uniwersyteckiego Szpitala im. Rafika Al-Haririego.
    We śnie Święty Charbe wskazał na którym oddziale przebywają chorzy poddani kwarantannie z powodu koronawirusa oraz wskazał lekarza, z którym miała się skontaktować. Ojciec Louis pomógł jej w realizacji tego zadania. Dziewczyna udała się do szpitala, przekazała „wywar” lekarzowi odpowiedzialnemu za leczenie koronawirusa, a chorzy (nie tylko na koronawirusa), którzy z wiarą zażyli to lekarstwo, zostali cudownie uzdrowieni. Relację dla Telewizji OTV potwierdziła też strona „Głos Libanu z Dbajje”.

    Informację otrzymaliśmy od znajomej rodziny w Libanie, która przesłała filmik oraz zdjęcie.
    Św.Charbelu wstawiaj się za nami

    • Maggie pisze:

      Premier Kanady, jest w izolacji, bo jego żona jest „positive tested” na koronawirusa, jak powiedzieli … po tym „jak coś niezbyt dobrze się poczuła, po podróży do UK”.

    • Paweł pisze:

      Wielkie dzięki za te informacje! Teraz nawet moja mama (która – nawiasem mówiąc – akurat dziś ma imieniny) dała się namówić na modlitwę do św. Charbela.
      A tu jeszcze z numeru 3-2015 (str. 23) „Miłujcie się!” przepisałem taką oto MODLITWĘ DO ŚW. CHARBELA:
      „Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale nieba, wstawiaj się za nami.
      Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i umocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i unikaniu zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności.
      Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.
      Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli to będzie zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy. a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.”
      [W tym wyżej wymienionym numerze „Miłujcie się!” znajdują się na str. 9-23 aż TRZY artykuły o św. Charbelu, zatytułowane: „Przypomina o istnieniu Boga” (autorstwa ks. Mieczysława Piotrowskiego TChr), „To ja jestem” (historia mistycznego doświadczenia libańskiego naukowca Rajmunda Nadera z 1994 r. – przetłumaczona i opracowana przez ks. Mieczysława Piotrowskiego TChr) oraz „Ocalony przez wstawiennictwo św. Charbela” (autorstwa Bartłomieja Grysy – na podstawie relacji z „An-Nahar” z dn. 29 kwietnia 2015 roku). W Internecie zaś dostępne są na stronie „Miłujcie się!” PONADTO jeszcze artykuły takie: https://milujciesie.pl/znak-ognia.htmlhttps://milujciesie.pl/oredzia-sw-szarbela.htmlhttps://milujciesie.pl/od-leku-do-wiary-2.html ]
      A więc jeszcze raz: Bóg zapłać! (Bo… w dzisiejszych czasach trochę trudno bywa na ogół „zagadać” z własnymi domownikami – w konstruktywnym sensie – na JAKIEKOLWIEK tematy religijne…)

  17. Wielka skromnosc , Niech Bog blogoslawi, pisze:

    Wielka skromnosc, dziekuje Ks Adamie,
    Ksiedzem jest sie na wieki, to wielka laska
    Niech Bog blogoslawi

    • J. K. pisze:

      Ogromna skromność, pokora, dobroc ,cichość, synowskie oddanie i posłuszeństwo ,,Matce Kościołowi”. To jedne z wielu cech Ks.Adama ,które było mi dane poznać.
      Oto odpowiedź ktora napisał na temat pokory :
      Pokorę otrzymujemy na miarę upokorzeń,przez które przeszliśmy odpowiedz: ukochać upokorzenia i gdy przychodzą od kogoś, w duchu za nie dziękować cenić je sobie nie bać się ich,a nawet o nie prosić.
      Nikomu Bóg nie dał pokory jako daru,lecz tylko jako zadanie : zdobywać ją poprzez upokorzenia, nie ma innej drogi.
      Dziękuję Bogu że było mi dane poznać tak czcigodny osobę pachnąca świętością.
      Pomimo wielu zadań jakie wykonywał często do późnej nocy zawsze miał dla mnie czas.
      Choć byłam przysłowiową, ,,kula u nogi” często upadając duchowo. Pomagał wstać by iść dalej i zdobywać dla Boga rzesze dusz, które ten człowiek tak bardzo kocha!. Niestrudzony Noe z Rakowca… BÓG ZAPŁAĆ.

  18. Longin pisze:

    Też miałem łaskę kilku spotkań z ks.Adamem, które były umocnieniem duchowym – choć nie to, było najważniejsze. Największe wrażenie zawsze wywierało na mnie jego kapłaństwo wyrażające się w sprawowaniu Mszy Świętej – bowiem nigdy i nigdzie w życiu nie widziałem kapłana z taką wiarą i czcią sprawującego Najświętszą Ofiarę, który dodatkowo strasznie cierpi fizycznie co jakby namacalnie uosabiało jego zjednoczenie z Chrystusem.
    Drugie doświadczenie to jego wierność i bezkompromisowość w formowaniu, a w zasadzie przygotowaniu wielu, niczym Noe do nadchodzącej Paruzji, co okupił ośmieszeniem, lekceważeniem i w końcu odrzuceniem przez swoich współbraci.
    Czy zatem iskra zgasła – myślę, że nie…pozostaje przecież wielu z nas, którzy może ją podtrzymają :), choć bez charyzmatycznego przywództwa będzie to bardzo trudne.
    Pozostaje jednak Tomasz – choć przez wielu niesłusznie (takie jest moje zdanie) uważany za tego, który wypaczył sens misji księdza jako kolejny z tzw. „żerujących” na naiwności i dobroci księdza- a przecież gdyby nie on to cały wysiłek organizacyjno-formacyjny księdza miałby niewielki oddźwięk i zasięg. Czy zatem i on podzieli los proroka, któremu odmawia się uwierzenia, choć charyzmaty prorockie stanowią pomoc Ducha Świętego dla Kościoła ?…miejmy nadzieję, że nie

    • Ewa pisze:

      Bardzo dziękuję Księdzu Adamowi za wszystkie wskazówki. Nigdy nie poznalam go osobiscie , kiedyś słuchając jego świadectwa podchodziłem do tego vo mowi z wielką rezerwą ,wszystko zmieniło się jak zaczęłam słuchać o Pelanowskiegi i obejjrzslam film „Proroctwo ” zastanawiam sie Ewo czy musisz usuwać wszystko co związane z Księdzem – tam jest tyle cennych rad i teraz tylko to nam zostaje.

  19. Amid 54 pisze:

    Ja czytałam wiele, ale chciałam spytać czy ks. Skwarczyński odprawiał też Msze św. w starszej formie?

  20. AnnaSawa pisze:

    I ja dziękuję ks Adamowi za niezmiernie wartościowy wkład w rozwój duchowy, począwszy od pierwszych publikacji, wcześniejszej obecności na tej stronie a skończywszy na udziale w filmie Proroctwo. Wierzę, że Matka Boża wyprostuje księdzu drogi i żywię nadzieję, że to jest właśnie ich początek….prawdziwy.
    Proszę pamiętać księże Adamie, że ma ksiądz przyjaciół duchowych tutaj na ziemi (nie tylko jednego)…
    Proszę pozostać z nami duchowo i modlitewnie.
    Wierzę, że sytuacja się odmieni i przyniesie ona plon obfity.
    Pozostaję z modlitwą.
    Anna z Warszawy

  21. Robert pisze:

    I ja dołączam w podziękowaniach oraz w modlitwie.

    Kilka lat temu znajoma pokazała mi w internecie długi wykład księdza Adama, chyba dla telewizji hiszpańskiej. Byłem wówczas strasznie pogubiony po upadku mojego małżeństwa, dosłownie ‚strasznie’. Nie dowierzałem temu, co wtedy usłyszałem. Od razu potem obejrzałem kolejny film – z udziałem ks. Piotra Glasa. I jakoś się jednak wystraszyłem… Poszedłem zatem szybko na Mszę św. do najbliższego kościoła. Po drodze miał miejsce pewien incydent, o którym tutaj pisał nie będę, lecz na mnie tak oddziałał, że do świątyni już prawie biegłem, „klepiąc” nerwowo zdrowaśki. Nie zapomnę tego wieczora. Później stopniowo oswajałem się ze środowiskiem WOWIT, czasami próbując oddalić tę duchowość od siebie, wcześniej bowiem regularnie czytałem Deon.pl, wypatrując wszelkiej liberalizacji. Tam zresztą naprawdę doceniłem o. Grzegorza Kramera (obecnie z zakazem wypowiedzi w mediach społecznościowych), którego osobiście dobrze wspominam. Obecnie zaglądam przede wszystkim tutaj – co najmniej kilka razy dziennie; na Deon już wcale. Mam szczęście, że starczyło mi pokory (?!?), aby przełknąć treści, które dla „wolnomyślicieli” są na ogół niedostępne z powodu zabetonowania się takich w „wolności”. A zaczęło się od filmu z Rakowca…

    Bóg zapłać!
    (Może kiedyś dotrę pod Siedlce, aby podziękować osobiście.)

    PS. Do wody egzorcyzmowanej bardzo się przyzwyczaiłem, co nie było dla mnie ani łatwe, ani oczywiste. Czuję się bezpieczniej, mając ją na podorędziu. Już takiej nie będzie – egzorcyzmowanej na odległość, jakkolwiek to komu brzmi?? Teraz woda może być egzorcyzmowana tylko na mniejsze dystanse, np. od 1 do 100 m?? Ci, co są samotni i utknęli w domach, mają „przechlapane”…

    • Bożena pisze:

      Wodę, sól i olej może egzorcyzmować każdy kapłan katolicki, a więc wystarczy że zwrócisz się z tym do księży w twojej parafii. Traktowanie wody egzorcyzmowanej np. przez ks. Adama tak, jakby miała jakąś „większą moc” to czysty absurd.

      • Robert pisze:

        Chodziło mi właśnie o fizyczną obecność kapłana podczas egzorcyzmowania owej wody. Ja właściwie z domu nie wychodzę od bardzo długiego już czasu. Miałem tu, w swoim nowym lokum banity, dwie wizyty duszpasterskie: każda po kilka „wydzielonych” minut. „Skrócony dystans”, jaki przykładowo podałem powyżej, miał właśnie wskazywać na wielkość przestrzeni kościoła podczas obrzędu. Absurdem jest – moim zdaniem, lekceważenie takiej możliwości jak ‚egzorcyzmowanie na odległość’, szczególnie w tych przykrych dniach pandemii. Nie wszyscy mają znajomego kapłana albo możliwość dotarcia do takiego, który się tym zajmie; wydaje mi się, że będą teraz bardziej zajęci. Nie twierdziłem, że są jakoweś różnice między taką czy inną wodą poświęcaną. Stwierdzam jednak oddziaływanie tej posiadanej na moją konkretną osobę co najmniej (!) w zakresie poczucia bezpieczeństwa. Zresztą i kapłani, i wierni różnią się przecież W MOCY SWEJ WIARY… Oleju w domu nie mam.

        • Paweł pisze:

          Ale – może tak trochę na pociechę – warto zacytować następujące słowa Pana do Gabrieli Bossis: „Czy nigdy nie przyszło ci na myśl, że Ja szanuję człowieka? (…) DAJĘ MU WSZYSTKO, CZEGO POTRZEBUJE, ale oczekuję jego wdzięczności… Trwam przy nim niewidzialny, milczący, jak biedak, który pragnie jałmużny… Trzeba, abyście wy uczynili pierwszy krok… Ależ z jakąż radością Ja będę czynił wszystkie następne!…” – http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1940.html
          [3 tomy książki Gabrieli Bossis „On i ja” były wydane w roku 2008 przez wydawnictwo Michalineum „za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej Nr 6744/K/86 z dnia 10 X 1986 r. – Notariusz: Ks. St. Pyzel, Wikariusz Generalny: Ks. bp K. Romaniuk”]
          Pan Bóg umie sobie przecież poradzić w sytuacjach, gdy my – tak po ludzku – już nic nie możemy uczynić, bo np. z historii znane są takie fakty jak to, że: „Obraz Matki Bożej Piekarskiej słynął cudami. Przestał, gdy wywieziono go z Piekar Śląskich do Opola. Cudami zaczęła natomiast słynąć… zawieszona PROWIZORYCZNIE w jego miejscu KOPIA.” – https://kosciol.wiara.pl/doc/490275.Dwa-oblicza-Piekarskiej-Pani
          A podobno nawet źródłem łask bywały PUSTE ramy obrazu peregrynujące po Polsce aż przez 6 lat – po „aresztowaniu” przez MO obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w 1966 roku – w okresie przygotowań do Milenium Chrztu Polski. Matka Boża nawiedzała polskie diecezje w symbolu pustych ram, ewangeliarza i świecy. Obraz powrócił na trasę nawiedzenia dopiero 18 czerwca 1972 r. – https://dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=4645

  22. Podlasiak pisze:

    Piszę tu pierwszy raz, choć czasami czytuję…. Nie mogę patrzeć na ten news o księdzu Adamie. Jestem teraz w Wielkiej Brytanii, ale wciąż pamiętam ile zawdzięczam księdzu. Ks. Adam to święty za życia. Bardzo się cieszę, że miałem okazję poznać tego kapłana. Jego modlitwa i wsparcie pomogło mi w najtrudniejszych chwilach życia. W osobach z mojego otoczenia wyjednał liczne cuda.

    Został skrzywdzony. Spójrzcie na to:
    https://diecezja.siedlce.pl/komunikat/komunikat-w-sprawie-ks-dr-adama-skwarczynskiego/

    Jak można coś takiego napisać? Ojciec Pio został zamknięty w więzieniu przez biskupów. Księdza Adama pozbawiona owczarni. Tak nie można. Proszę, żeby ktoś coś z tym zrobił. Napiszmy petycję.

  23. Robert pisze:

    Tymczasem, we właśnie zmienionej (z wiadomych względów) rosyjskiej konstytucji znajdzie się jednak odwołanie do Boga, czyli tzw. invocatio Dei. Hmm…

  24. Krzysztof z Zamościa pisze:

    Dziękuję księże Adamie, będę pamiętał w modlitwie,
    Z Panem Bogiem i Maryją

  25. Paweł NH pisze:

    Szczęść Boże,
    mam pytanie czy ksiądz może nakazać mi przyjęcie Pana Jezusa na rękę? Dziś miałem taki przypadek na Mszy Świętej u Benedyktynów w Tyńcu. Przyjąłem Pana Jezusa duchowo. Wolę do końca życia przyjmować Pana Jezusa duchowo niż na rękę.

    • Elizeusz pisze:

      Nie może! Dobrze zrobiłeś. Ja jak już wcześniej pisałem, gdy taki wypadek zajdzie będę czynił podobnie, bowiem nie zamierzam przykładać ręki do postępującego znieważania, czy też profanacji Pana Jezusa (dzisiaj po płaszczykiem koronawirusa; ale doprawdy obawiam się, że po jego kiedyś ustaniu, ten sposób podawania Komunii pomijając ważną sprawę kto mi udziela Komunii Św, a ja przyjmuję tylko z rąk konsekrowanych czyli z rąk kapłana, ewent. diakona, „rozwinie się na dobre”), co jest widoczną oznaką postępującej ohydy spustoszenia.

      • Paweł pisze:

        Niestety, ale to chyba jest właśnie CAŁA PRAWDA…
        Papież niedawno wspominał, że wkrótce będziemy obchodzić Rok Jubileuszowy 2025: https://papiez.wiara.pl/doc/6148097.W-2025-kolejny-rok-jubileuszowy
        I to też zapewne jest PRAWDA (bo prawdopodobnie nawet w takich „drobnostkach” przemawia nieraz przez papieża Duch Święty); lecz ja osobiście zaczynam trochę obawiać się [właśnie w kontekście powyższych „przewidywań” @Elizeusza, które zresztą podzielam] tego, co będzie POTEM („wkrótce” POTEM…)!

  26. Teresa pisze:

    Drogi Księże Adamie ,dziękuję za wszelkie dobrodziejstwa, których doświadczyliśmy i doświadczymy przez posługę kapłańską Księdza, niech Najświętsze Serca Jezusa i Maryi będą Księdzu pomocą, pociechą i obroną, z wyrazami najgłębszego szacunku

  27. Maria pisze:

    Dziękuję Bogu za Księdza Adama Skwarczyńskiego, Wsłuchiwałam się w słowa Księdza od dawna. Dziękuję za słowa, które objaśniają Słowo Boże, pokrzepiają i pomagają zrozumieć istnienie człowieka i istotę rzeczy.

  28. Hania pisze:

    Kochany Ks. Adamie dziękuję za wszystko i zapewniam o modlitwie. Dzięki Tobie, Umiłowany Synu Matki Bożej, odbyliśmy z mężem spowiedź generalną i wróciliśmy do Polski.

  29. Julia M pisze:

    Dziękujemy księże Adamie za pokazanie nam, jak kochać Ojca Niebieskiego, jak być cierpliwym i pokornym, pełnym pokoju z nieba. Dziękujemy za wszystkie nagrania na YT, za wszystkie modlitwy, część z nich skopiowaliśmy sobie. Jesteś w naszych sercach i naszych modlitwach za kapłanów. Niech Matka Boża przytuli Cię do swego serca i prowadzi za rękę każdego dnia. Prosimy pamiętaj o nas w modlitwie. Bardzo Cię kochamy. Julia i Marek z dziećmi (Anglia)

  30. Daisy pisze:

    Niech Bóg wynagrodzi wszystkim: Księżom, Administratorom, modlącym się wspólnie.

  31. Euzebia pisze:

    „Córko Moja, rozważaj często Cierpienia Moje, które dla ciebie poniosłem; a nic ci się wielkim nie wyda co ty cierpisz dla Mnie. Najwięcej Mi się podobasz, kiedy rozważasz Moją Bolesną Mękę; łącz swoje małe cierpienia z Moją Bolesną Męką, aby miały wartość nieskończoną przed Moim Majestatem – z Dzienniczka św.Faustyny nr 1512.

    Obietnice Zbawiciela dla odmawiających Drogę Krzyżową:

    01. Wszystko, o co prosimy przy odmawianiu Drogi Krzyżowej, będzie wysłuchane.
    02. Obiecuję Życie Wieczne tym wszystkim, którzy częściej odprawiają Drogę Krzyżową ze współczuciem.
    03. Jestem przy nich w ciągu całego życia i szczególnie będę ich wspomagał w godzinę ich śmierci.
    04. Choćby nawet miał ktoś tyle grzechów, ile źdźbeł trawy na polu i piasku na brzegu morskim, będzie mu to wszystko zmazane przez odprawienie Drogi Krzyżowej. (Obietnica ta nie zwalnia od Spowiedzi Św., szczególnie przed przyjęciem Komunii Świętej.).
    05. Ci, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, otrzymają w Niebie szczególną chwałę.
    06. Uwolnię ich z ognia czyśćcowego, jeżeli się tam dostać powinni, i to w pierwszy wtorek albo piątek po ich śmierci.
    07. Błogosławieństwo Moje będzie towarzyszyć Wam z powodu odprawiania każdej Drogi Krzyżowej, w godzinę śmierci, w Niebie i na całą wieczność.
    08. W godzinę śmierci nie pozwolę, aby ulegli pokusom szatana. Użyję całej mojej siły, aby spoczęli w Moich Ramionach.
    09. Jeżeli odprawiają Drogę Krzyżową z miłością, uczynię każdego z nich żywym cyborium. Skąd później z radością rozleję Moje Łaski.
    10. Skieruję Moje spojrzenie na tych, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, Ramiona Moje są zawsze otwarte, aby ich ochraniać.
    11. Tak jak zostałem przybity do Krzyża, tak samo będę zawsze z tymi, którzy mnie czczą przez odprawianie Drogi Krzyżowej.
    12. Nie mogą się oni już ode Mnie odłączyć, ponieważ Ja daję im Łaskę ochrony przed każdym ciężkim grzechem.
    13. W godzinę śmierci pocieszę ich Moją Obecnością i pójdziemy razem do Nieba. Śmierć będzie lekka dla tych, którzy często odprawiali Drogę Krzyżową.
    14. Dusza Moja będzie dla nich płaszczem ochrony. Będę im śpieszył zawsze z pomocą, tak że znajdą we Mnie spokój.

  32. Zofia pisze:

    Bogu niech będą dzięki za ks Adama.

  33. Małgorzata pisze:

    Księże Adamie dziękuję za wszystko , za tyle dobra. Dziękuję. Niech Księdza Bóg błogosławi i strzeże. Jest ksiądz wzorem dla innych kapłanów. Boże , dziękujemy Ci za księdza Adama, za jego posługę.

  34. Edyta pisze:

    Szczęść Boże.
    Rok temu,dokładnie 5 marca napisałam list do ks Adama.Zwróciłam się do Niego z prośbą aby pomógł mi zrozumieć i rozwiązać mój problem.Bardzo szybko dostałam odpowiedź.W liście od ks Adama było tyle ciepłych,mądrych, pełnych szacunku słów.Dostałam wtedy też piękną modlitwę do Boga Ojca,którą mi ks Adam przesłał i którą miałam się modlić i modliłam się i czułam, naprawdę czułam,wtedy obecność i miłość Pana Boga do mnie.I dwa dni temu stał się cud.Udało się…Teraz modlę się o dobrego spowiednika…I z całego serca księdzu dziękuję,Bóg zapłać ❤ Moja wdzięczność jest tak wielka,że nie jestem w stanie opisać tego słowami.Jeszcze raz Bóg zapłać❤

  35. Jarek pisze:

    Ksiądz swoją posługą mnie nawrócił.
    Oglądałem i słuchałem na internecie słowo Boże.
    Podzieliłem się ze znajomymi tym co sługa Boży ksiądz Adam Skwarczyński głosił.
    Pomogło mnie i mojej rodzinie , pomogło moim znajomym i ich rodzinom.
    Bóg zapłać.

  36. Podlasiak pisze:

    Strasznie mi przykro to czytać. Modlę się za pomyślne rozwiązanie problemu ks. Adama, tu na krańcu Wielkiej Brytanii.

    Kiedyś dawno temu, gdy nie było mnie na świecie, ks. Adam posługiwał w parafiach sąsiednich do moich. Ja mam dopiero 30 lat, ale pamiętam z opowieści, że jedna z osób w mojej rodzinie była bardzo chora na raka. Ksiądz Adam pomodlił się nad nią i wyzdrowiała. Przeżyła jeszcze sporo lat.

    Gdy dowiedziałem się o tej historii miałem lat ponad 20. Wcześniej zupełnie nie wiedziałem nic o tym kapłanie. Akurat w tym czasie przydarzyła mi się straszna choroba. Byłem już całkiem sparaliżowany. Prawie umarłem. Nikt nie potrafił rozpoznać co mi jest. Lekarze rozkładali ręce. Myślałem już tylko o śmierci. Przypomniała mi się wspomniana historia z mojej rodziny i odszukałem księdza. Mieszkał wówczas w Rakowcu pod Siedlcami (80 km ode mnie – ta sama diecezja).
    Pamiętam pierwsze spotkanie z księdzem Adamem. Spowiedź i rozmowa. Po niej ksiądz opowiedział jakie mam cechy, wady, nad czym pracować. Trafił bezbłędnie, mimo że mnie nie znał. Mimo, że tego w ogóle nie ujawniałem. Po tym dniu stało się coś niesamowitego. Zupełnie obca osoba napisała mi meila, w którym zasugerowała pewną chorobę. Zbadałem się i…. to było to. Gdyby nie ten CUD, już dawno bym nie żył. Od tej pory wiedziałem co mi jest i zdrowie każdego dnia poprawiało się, wiedziałem z czym walczę. To niesamowite spotkanie zapamiętam na zawsze. Nigdy nie widziałem kapłana wokół którego roztacza się tak wielka aura świętości. Sposób w jaki czci Komunię Świętą powiedział mi o nim wszystko.

    Niestety, nie było mi dane z różnych powodów ponownie odwiedzić ks. Adama. Po latach zadzwoniłem do niego i poprosiłem o modlitwę za kolegę, który ponad 20 lat nie chodził do kościoła. Nie wiem czy on odszedł od wiary, co się z nim stało. W ogóle nie interesowało go to miejsce i Msza św. Kolega prowadzi własną działalność gospodarczą, to było zawsze centrum jego uwagi. Po telefonie do księdza, stał się kolejny CUD w moim życiu. Zaszedłem do kolegi jeszcze tego samego dnia, odwiedzić go (co robiłem regularnie). Zaczął mi mówić, że naszła go ochota iść do kościoła. Nie wiedział dlaczego….

    Wtedy wybraliśmy się we dwójkę do ks. Adama. Zima, pełno śniegu, noc. Ta Msza znów była niesamowita. Nigdy, w żadnym kościele nie czułem się tak jak w tej małej kaplicy. Wokół musieli być aniołowie i święci… Długo rozmawialiśmy z księdzem. Kolega tego dnia chyba się nawrócił. Pan Jezus mówił, że nie ma większych cudów niż nawrócenie. Stało się to dzięki modlitwie skromnego kapłana. Na koniec naszego spotkania ks. Adam powiedział mi, że nie wie czy znów się spotkamy. Znów miał rację. Los wyrzucił mnie za granicę. Daleko od mojej parafii, diecezji….

    Owoce pracy księdza są wspaniałe. Nie rozumiem jak można zabrać wiernym ich najlepszego pasterza. Jakoś nie mogę się z tym pogodzić. Strasznie mi przykro i żal. Wierzę, że jeszcze zła decyzja zostanie zmieniona. Będę się o to modlił.

    Jeśli trzeba będzie (i będę miał kiedyś możliwość) to sam pójdę do papieża i opowiem jakie cuda uczynił ten kapłan prosząc o jego kanonizację. Nie mam wątpliwości… Poznałem świętego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s