Ks. Dominik Chmielewski w Medjugorje: Jezus wyprostuje Wasze drogi!

Jest dla mnie przywilejem zaprosić każdego czytelnika do zapoznania się z książką Starca Paisjusza Michalovicia. Ta lektura w rewelacyjny sposób pouczy, jak pokutować dzisiaj, wykorzystując niesamowite bogactwo rozumienia znaczenia Pokuty w życiu chrześcijańskim
Ks. Dominik Chmielewski SDB

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

109 odpowiedzi na „Ks. Dominik Chmielewski w Medjugorje: Jezus wyprostuje Wasze drogi!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Elizeusz pisze:

    Trwają rekolekcje wielkopostne (26-28.02) w Parafii p.w. Św. Mikołaja w Szczecinie. Rekolekcjonistą jest ks. Dominik Chmielewski. Dzisiaj, 28 lutego ks. Dominik miał już naukę na Mszy św. o g. 9-ej, którą powtórzy (może trochę zmienioną) na popołudniowej Mszy św. o g. 18-ej.
    Kazań można odsłuchać na żywo, wchodząc na str. Parafii: http://www.mikolaj.szczecin.pl/ i znaleźć: Transmisje video na Youtube.

  3. wobroniewiary pisze:

    Kochani! 🇸🇰Relacja na żywo prosto ze Słowacji z wyjątkowego wydarzenia „Różaniec za Słowację” na które zostali zaproszeni Mirjana – widząca z Medjugorie i nasz kochany Ksiądz Dominik Chmielewski ♥️🙏
    O godz 15.00 Ks. Dominik wygłosi konferencje na którą serdecznie zapraszamy!!!!
    Bądźcie razem z nami 🤍💙♥️

  4. ZankaRos pisze:

    Kochani, mieszkam w Niemczech i pomimo, że jeszcze nie ma tu śladu koronawirusa, podjęto tu już środki ostrożności. Dziś znajoma była na drodze krzyżowej w głównym kościele w mieście i była świadkiem jak kościelny wylewał wodę święconą z pojemników przy wejsciu i ze chrzcielnicy. Kiedy poszła dopytać dlaczego, okazało się,że biskup Hamburga tak zarządził. I od teraz w diecezji hamburskiej nie będzie wody święconej i Komunię Świętą można przyjmować tylko na rękę… Prosimy Was o modlitwę za biskupa Hamburga

    • Ircia pisze:

      Ja tak samo, diecezja Hildesheim, z tego co wiem to tez diecezja Rottenburg-Stuttgart, nie zdziwiłabym się, ze wszystkie diecezje, ponieważ cały episkopat niemiecki (z wyjątkiem 3-5 biskupów ) to słudzy złego, oni wcale się z tym nie ukrywają. Dziś przyjdzie mi pierwszy raz przyjąć Komunię Świętą na rękę 😥

      • duszyczka pisze:

        ircia, Ewa wcześniej wstawiła wpis o takiej treści:

        Przekaz z Włoch z Trevignano Romano – dla tych, którzy są przymuszani do przyjmowania Pana Jezusa do rąk (fragment orędzia z 23 lutego 2020)

        „Znam wasze trudności związane z Eucharystią i nie pozwalam, aby mój Syn Jezus był obrażany, ponieważ ci, którzy nie będą mieli okazji przyjąć Komunii do ust, niech przyniosą lnianą chusteczkę i tym samym przyniosą ją do ust bez dotykania jej rękami, zachowajcie chusteczkę ostrożnie i zawsze używajcie jej ponownie”

        • babula pisze:

          Ja właściwie nie bardzo rozumiem jak to ma wyglądać Duszyczko. Czytałam tę radę Matki Bożej wiele razy i nie wiem. Bo jak ściągnąć Hostię z chusteczki mając Ją (i chusteczkę) w ustach? Na chusteczce zostanie tyle kawałeczków Hostii, że chyba mniej się oddzieli przy wzięciu do rąk 😦

      • Euzebia pisze:

        Jest jeszcze w Kościele od wieków tzw. Komunia Święta Duchowa, trzeba klęczeć i pomodlić się z pokorą żeby Pan Jezus przyszedł do naszego serca i Pan Jezus w takiej Komunii też daje nam łaski.

    • Quis ut Deus pisze:

      Temat wody święconej jest bezproblemowy, rozwiązano go już podczas jednej z poprzednich epidemii – jeden pan katolik, Włoch, wymyślił automatyczny dyspenser wody święconej. Tak się składa, że firma 40km od Mediolanu…
      https://www.reuters.com/article/us-italy-flu-holywater-odd/the-anti-swine-flu-holy-water-dispenser-idUSTRE5AA3NN20091112

      Zapewne jest to ogólnodostępne, tylko … trzeba chcieć. Poniżej film z 2015r. z Polski.

      W ostateczności, Komunia Św. na lnianą chusteczkę, jak poradziła NMP w Trevignano Romano i dalej walczymy ze złym 🗡🛡
      —————-
      💫 z 🇵🇱

  5. wobroniewiary pisze:

    Nie rozsyłajcie tego mema – opamiętajcie się!!!!
    To nie jest śmieszne – to jest jest tragiczne!
    Kpiny z czosnku, gdy własnie on zabija zarazki, bakterie i wirusy, bo jest naturalnym antybiotykiem
    Wie diabeł, jak wykpić naturalne lekarstwo
     
    No a twórca mema czyli „sok z buraka” – to antypaństwowy i antykościelny profil!!!

  6. kasiaJa pisze:

    Pozwólcie ukochać się Bogu. Ks. Don Renze del Fante, na podstawie anonimowych zapisków klaryski – kapucynki (audiobook zrealizowany przez kanał Ku Bogu)

    • rybka pisze:

      Dziękuję Ci bardzo. Szukałam tego kilka lat, poważnie. Dawno temu trafiłam na te zapiski w internecie, przeczytałam jednym tchem i chyba nawet wkleiłam link na Wowit 🙂 ale padł mi laptop-staruszek i przepadły wszystkie zapisane wtedy strony. Jakie ja sztuki czyniłam, żeby to „wygooglować” 🙂 Ale jak się o coś wytrwale prosi to się dostaje. Dla mnie w każdym razie jest to ważna lekcja, kolejna, którą ostatnio dostaję. Mam się modlić wytrwale, co przy moim „słomianym zapale” jest rzeczą bardzo trudną. Ale naprawdę bardzo się cieszę i jestem Ci ogromnie wdzięczna za wrzucenie tego materiału. A tutaj strona, której tak szukałam http://www.siostrytereski.com/?p=main&what=23 🙂

    • Anuszka pisze:

      To jest piękne. Rozumiem ten proces. Nie umiem tylko przełożyć sobie jak ma wygladac ta droga bedac mloda mamą z malymi dziecmi? Oddac sie rodzinie, zajmowca sie wzorowo dziećmi, mezem, gotować wspaniale obiady, sprzatac, dbac o wszystkich, uczyc ich, edukowac, szkolic w cnotach, nie narzekac bo to moj Krzyz? i laczyc sie z tym wszystkim z Bogiem ????? . Jakiegos wzoru mi brakuje, jakiejs ksiazki, jakiejs polskiej rodziny do nasladowania…

      • Ada pisze:

        mam to samo, jestem samotną matką 2 dzieci, pracuję, edukują domowo, modlę się nocami, staram się w tygodniu być i na adoracji i 2-3 razy na Mszy Św. ale nie ma właśnie tej takiej pełni…. jest wiele razy walka – iść na Mszę (bo to mnie umacnia bardzo) ale z kim zostawić dzieci. jest babcia, ale ona już nie ma tak siły dopilnować. modlę się późną nocą jak dzieci śpią i już jakoś ogarnę mieszkanie. usypiam na modlitwie…
        słucham często ks Dominika, wiele mówi że matka i żona nie może żyć jak zakonnica, innym razem mówi odwrotnie, że serce tylko dla Boga, i wiele moich znajomych też tego nie wie, jak i co robić. i błądzimy. brakuje mi takiego czegoś, właśnie dla rodzin, jak żyć z Bogiem na codzień.każdy tylko pięknie mówi, ale brak przykładów.
        Anuszko polecam Ci listy już św. Zelii Martin, matki św Tereski. Czytam bardzo często, ileż ona miała zmagań takich jak i my, i dzieci, i praca. ale jakoś umiała to wszystko odnieść do Boga. mnie to umacnia.

        • wobroniewiary pisze:

          Ado, gotując czy sprzątając dla dzieci, masz serca dla Boga, bo Bóg dał Ci dzieci 🙂

        • Maggie pisze:

          Słyszymy o tym i WIEMY .. ALE często w praktyce nie zawsze stosujemy, nawet w radości … a zwłaszcza w chwilach bezsilności, kiedy coś przygniata, doskwiera fizycznie/duchowo/psychicznie, że:

          Modlitwa, łącząca dziękuję, przepraszam, proszę, może być: wzbudzona sercem, jak westchnienie, uwielbienie z przeproszeniem za grzech czy niemoc, NAWET kiedy w pośpiechu, natłoku codziennych zajęć – przelotnie, kiedy się coś robi.
          Pracę, czynność, bez względu czy nam miła czy uciążliwa, starać się wykonywać jakby bezpośrednio dla Jezusa. Krzątając się można, nawet jeśli łzy dławią, nauczyć się by jednocześnie błogosławić i nie dopuszczać wrogości do serca, zniechęcenia etc.

          Kiedy jesteśmy radośni albo kiedy cokolwiek, jak ciężar, nas boli, napawa niepokojem, można wzmocnić się myślą, że Jezus więcej cierpiał i cierpi. Dlatego i tą swoją bezradność czy niemoc, jeśli nie klęczkach, to nawet wykonując jakąś powszednią czynność, w cichości ust sercem opisywać, ofiarowując Jezusowi by przyjął, zajął się tym: ufając, że dla człowieka/duszy najlepsze rozwiązanie znajduje się w Jego Ręku.

          Św.JPII mówił, że życie, to nasze, ziemskie (!), jest związane z Krzyżem, więc chrześcijanin z Bożą pomocą go uniesie – zwłaszcza jeśli żyje LUB pragnie żyć: w Bogu, z Bogiem i dla Boga. Zniechęcenia i ludzkie obawy etc znane są Panu Bogu, ALE trzeba w pokorze powiedzieć o nich w modlitwie – prośba, a NIE żądanie, w której prosić nawet o ufność i pokorę, wiarę, nadzieję i miłość, cierpliwość, wyzwolenie się z grzechu etc…

          ŚPIEW to też modlitwa i uwielbienie, więc nawet odkurzanie, gotowanie etc można zamienić w taką dosłowną modlitwę poprzez śpiew … a jeśli nie można głośno, czy głosu brakuje, to śpiewać bez wydawania dźwięku: jakby „serco-ducho-myślą”.

          Warto spróbować i uczyć się, by w ten sposób łączyć się z Panem Bogiem bezpośrednio i/lub przez Jego Świętych. Niech więc nasze modlitwy, we wszystkich formach, wyrażają uwielbienie w naszym codziennym dziękuję, przepraszam, proszę.
          W tym kontekście POMOC I OPIEKA nad dziećmi, chorym, tj potrzebującym/i pomocy i opieki etc jest jakby swego rodzaju libretto modlitwy.
          💕🙏🏻❣️

        • xc pisze:

          jezeli jestes samotna matka to rpzeciez nie jestes supermanem zeby ogarnac tyle rzeczy. jak za duzo sobie na glowe wezmiesz to sie wykonczysz nerwowo.(polecam magnez) wiadomo ze ilosc czasu masz ograniczona. moze czasem powinnas mniej sie modlic a np. wprowadzic jakis post ( tylko to tez rozsadnie) . Rozaniec mozesz w domu odmawiac . byc na adoracji czy Mszy sw to jest rzeczywiscie dla wielu osob luksus i to nie jest ich wina.

        • Maggie pisze:

          @xc: nie mniej się modlić ALE krócej, obejmując sercem ocean potrzeb/intencji 💕

        • xc pisze:

          ok wiecej ale krocej

      • babula pisze:

        Jest Wzór Anuszko – Maryja
        -zajmowała się wzorowo swoją Rodziną i apostołami, których przyprowadzał Jej Jezus
        -edukowała swoją rodzinę (pisze o tym M. Valtorta). Wychowując się w świątyni Maryja odebrała b.dobre wykształcenie jak na tamte czasy, pomijając łaski wlane od Boga.
        -nieustannie ćwiczyła się w cnotach
        -przez całe życie była złączona z Bogiem.
        A tu masz przewodnik – Ewa o nas zadbała 🙂

        Click to access dziewicamaryjawkrc3b3lestwiewoliboc5bcej.pdf

  7. Marta pisze:

    A mnie niestety dziwna niemoc wzięła… Zły uderzył po całości, i duchowo, i fizycznie (oj, nie podoba mu się pewne Boże Dzieło, o które walczymy…). Więc i leczę się 2-torowo: dla ciała m.in. czosnek właśnie, zakwas z buraków, herbata z lipy i kwiatów bzu z imbirem, a do tego woda egzorcyzmowana…
    Po raz pierwszy proszę Was o westchnienie za mną, bo z duchowym atakiem radzę sobie gorzej, jestem w niemocy modlitwy… Z góry Bóg zapłać.
    Na stronie Iskry z Polski pojawiły się nowe wpisy, polecam ten mówiący m.in. o tym, jak Pan Jezus walczył o duszę Judasza: https://www.paruzja-iskraz.pl/stary-swiat-na-finiszu%21
    Z Bogiem.

    • babula pisze:

      Marto też miałam okres odrętwienia i Bardzo marnej modlitwy. Złagodziłam trochę post ścisły (do godz. 18.00) i jedno umartwienie mniej (też do 18.00). Postanowiłam poczekać, aż trochę „zelżeje”. Nie mam się czym chwalić ale jest mi trochę lepiej (nie mylę się już tak bardzo przy odmawianiu Zdrowaś Maryjo). Będę o Tobie pamiętać +++

    • Katarzyna pisze:

      +++

    • Robert pisze:

      Mi się wydaje, że nawet kilkudniowa (wielodniowa) ‚pauza modlitewna’, z powodu jakieś niemocy na przykład, ma swoją specyficzną wartość, o ile pozostaje TĘSKNOTA. Ostatnio też miałem przerwę. W jej końcu uwaliłem się pod kołdrę, aby wszytko to przespać, by nie dopuszczać myśli samobójczych lub bluźnierczych. Zasnąć jednak nie mogłem. Czasem stosuję modlitwę „nasennie”. Nie jest to oczywiście chwalebne, lecz chyba lepiej zasypiać w jakimś kontakcie z Niebem nad sobą, aniżeli pozwalać na harce różnych durnych myśli wewnątrz. Tak oto zacząłem się znów modlić, po prostu nie miałem wyjścia. Szło jak po grudzie przez pierwsze pół godziny, niemal bolało psychicznie, momentami zaciskałem powieki i zęby. Po pewnym czasie było już nieco łatwiej. Ostatecznie spędziłem tak chyba dwie godziny, przy czym powrócił bezpieczny ład w głowie, jakiś gubiony od dzieciństwa delikatny spokój, a przy tym coś zrozumiałem w bonusie. Tego co prawda nie pamiętam w tym czasie (pisania), ale skorzystam kiedyś na pewno. Bywa więc różnie z tą naszą modlitwą. Trzeba chociaż CHCIEĆ CHCIEĆ. Są tacy, którzy niestety się zaparli w oporze – oni nie doświadczają tej, rozwojowej jednak, przykrości z powodu zarzucenia modlitwy. Ją czasami się bowiem „wymęcza”, a starodawną zdrowaśkę w szczególności – dreszcz tzw. intelektualistów. Ten wysiłek, albo chociaż niepokój z powodu jego zaniechania, to minimalna cena wiary. Wiara zaś jest koniecznością miłości oraz Miłości. Ot, się rozpisałem; może się komu przydadzą te wynurzenia. Ryzykownie dodam, że zresztą lepiej nawet warknąć ku Górze niż zapomnieć o Bogu jak o starych butach. Tak mniej więcej napisałem dziś do syna. Jego kolega umarł we czwartek w południe. Być może było to samobójstwo. Miał dwadzieścia pięknych lat. Bardzo Was teraz PROSZĘ O MODLITWĘ za nieboraka, tym bardziej że on jedyny z chłopaków w klasie przystąpił do bierzmowania, innym się już nie chciało. Nie wyobrażam sobie, co się teraz dzieje w jego domu. O, Jezuniu! Ja sam jeszcze nie dowierzam…

      • AnnaSawa pisze:

        Bóg zapłać. A za tego chłopca +++

      • Anuszka pisze:

        Robercie nie wiem czy probowales kiedys modlitwy uniżenia promowanej przez ks. Chmielewskiego.. A praktykowanej przez Ojcow Pustyni. Niesamowita moc. Przepraszac tak za swoje grzechy, swojego malzenstwa, rodziny i przodkow lezac krzyzem na podlodze nawet przez Najświętszym Sakramentem z yt!!!

        Ks. Dominik mówi tez ze trzeba prosic o dar modlitwy… O wszystko trzeba prosic…

        • Robert pisze:

          Jeszcze nie modliłem się w ten sposób, bo prawie zawsze mam brudną podłogę, a niewiele czystych ciuchów, ale pamiętam o tym wyrazistym sposobie wyrażania szacunku dla Boga. Może niedługo zacznę tak czynić. Wydaje mi się także właściwe, aby w ten sposób uświadamiać sobie swoją „wielkość” we Wszechświecie. Poza tym leżenie krzyżem odcina chyba bardziej od rozproszeń czy ciążeń doczesnych. Dziękuję za przypomnienie. Trzeba korzystać ze wszystkich dobrych doświadczeń innych chrześcijan (katolików).

          Sprostowanie: Młodzieniec, za którego prosiłem powyżej, zmarł we środę około południa. Miał depresję. Chciał być zapewne zauważony w cierpieniu, więc dokonał zamachu na swoje życie, licząc prawdopodobnie, że wreszcie ktoś się nim przejmie bardzo poważnie, skutecznie wesprze (będzie współcierpiał). Niestety, mimo że środki nie zadziałały od razu, to jednak doprowadziły do zgonu później, gdy już raczej nie chciał narażać swojego młodego życia. Okropna historia, niewyobrażalna tragedia! Mam jednak głęboką nadzieję, prawie pewność, że Niebo go wielkodusznie przygarnie. Niechaj znajdzie Tam ukojenie, a jego rodzina już tutaj. Jezus Chrystus może wszytko…

  8. babula pisze:

    Ostatni wpis Tomasza w ISKRAZ.PL jest Przepiękny!
    Tomaszu Dziękuję, ze się tą wizją podzieliłeś 🙂 Tak bardzo podnosi na duchu i umacnia do trwania na modlitwie. Módlmy się więcej za ks. Skwarczyńskiego i Tomasza ❤

    • Anna pisze:

      Potwierdzam Tomaszu i ja każdego dnia z niecierpliwością zaglądam czy są wpisy nowe, zapewniamy o modlitwie i dziękujemy.

    • Ada pisze:

      nie wiem Babulo co w nim pięknego:( we mnie budzi lęk, lęk o nawrócenie bliskich, czasem myślę że nie jest dobrze mieć dużą rodzinę, gdzie wszyscy są daleko od Boga i jest strach o nich 😦
      tak sobie myślę, co jest w człowieku, że sam Bóg mówił do Judasza, z taką miłością nie do wyobrażenia, a on jednak wybrał co innego. nie potrafię tego pojąć…

      • babula pisze:

        @Ado „Noc w Nowym Świecie” -no jak może budzić lęk? 🙂
        Przez długi czas się bałam przyszłości dla siebie samej i dla rodziny -szczególnie tej części rodziny słabo wierzącej.
        Czytam „Słowo pouczenia” Alicji a zwłaszcza to co powinnam wypracować w sobie by uzyskać świętość. Przeczytałam, przemyślałam i doszłam do wniosku, że nie ma szans, ja tego nie osiągnę! Przypomniało mi się, ze Bóg nie żąda od człowieka rzeczy niemożliwych ale i tak moja osobista świętość wydała mi się Niemożliwa do osiągnięcia. A przecież się Staram -na pewno za mało ale Staram się! To co dopiero myśleć o moich kochanych żyjących Dalej od Boga? Oni też są bez szans na zbawienie!
        I ogarnął mnie lęk prawie nieustanny. Z powodu rodziny co się nie nawraca, z powodu mojego bo się za mało nawracam, powodu zapasów, z powodu koronowirusa,…i innych rzeczy nadających się do zamartwiania.
        Nie pamiętam już co przeczytałam lub co mi się przypomniało ale w pewnej chwili tego udręczenia powiedziałam sobie, że DOŚĆ! NIC NIE MOGĘ ZROBIĆ, PORADZIĆ, ZAPOBIEC więc ODDAŁAM SIĘ JEZUSOWI -TAK NAPRAWDĘ!
        Teraz niech On się martwi 🙂 Tyle razy pisałam/pisaliśmy na tej stronie: Jezu Ty się tym zajmij! Ale to były (w moim przypadku) słowa, w które chciałam wierzyć ale właściwie wolałam się Sama wszystkim zajmować. Teraz Nie Da Się.
        I PRZESTAŁAM SIĘ BAĆ! Nie boję się Niczego. Gdy przez chwilę lęk ponownie pojawia się w sercu -oddaję to czego on dotyczy Jezusowi. Bo Ja Naprawdę Nic Nie Mogę zrobić (poza tym co się da i co robię).
        Ado Oddaj Się Jezusowi Tak Naprawdę ❤ 🙂

        • Kasia pisze:

          Jakbym czytała moje ciągłe rozterki. Mam bardzo podobnie. Przychodzi czasem taka beznadziejność, lek i nawet strach. Nie daje sobie rady z własnymi grzechami…czesto brakuje mi cierpliwości i jestem rozkrzyczana dla najbliższych, a co mówić o grzechach rodziny dookoła… Załamuje mnie to czasem. Płacze też przez to. Czy Bóg nas uratuje, jak my tacy nedzni jesteśmy?? Chodziłam co tydzień do spowiedzi a dwóch ksieży kazało mi robić dłuższe przerwy i chodzić co 3 tygodnie. Jak ja po tygodniu czuje sie już tak nedznie i niegodnie, żeby przyjąć Komunie. Czasem nie przyjmuje a czasem przepraszam Pana Boga, próbując wzbudzić żal doskonały…ale czy mi to wychodzi to kolejny lek mam. Wszystko w rekach Boga.

        • Anuszka pisze:

          Kasiu musisz wysluchac kazan ks. Dominika Chmielewskiego.. On tlumaczy te mechanizmy dzialania złego. Wysylam link do 1 kazania. https://youtu.be/_SGoIVdYXgs
          Z resztą pochodza z konta yt wowit. Jest tam 5 części. WARTO wysluchac sobie 5 i zrobic takie rekolekcje z ks. Chmielewskim. Akurat sa one na okres postu… Nie wazne ze 5 lat temu 😉 W 4 czesci jest modlitwa unizenia przepraszajaca Boga za wszystkie grzechy.. Warto wtedy lezec krzyzem na podlodze. Zachecam.!!!! Goraco!!!

        • Anuszka pisze:

          Kasiiu cos mi sie przypomnialo.. Ks. Chmielewski mowil właśnie chyba w 4 filmiku ze Pan Bog chce nas tak uniżyć, upokorzyc, pokazac nam ze nic nie jestesmy warci abysmy w koncu przyszli do Niego i ODDALI Mu to WSZYSTKO. Jesli tego nie zrobimy moze wkroczyc szatan oskarzyciel i bedzie nam truł jacy jestesmy beznadziejni, nie zaslugujemy na milosc Bożą itd itd. Warto wysluchac 5 tych nagran.

  9. wobroniewiary pisze:

    Dziś po Mszy św. pewien wspaniały kapłan (ojciec franciszkanin) powiedział mi tak:
    „Jak mi każą zamknąć kościół to szeroko otworzę drzwi a w drzwiach równolegle do ołtarza wystawię Najświętszy Sakrament”

    On wie, co najlepsze na zarazę i wszelkie epidemie 🙂 ❤

  10. babula pisze:

    Czytam „Słowo pouczenia”. Na dzisiejsze nerwowe czasy Pan mówi:
    „Ponad całym stworzeniem panuje wola Boża, a stworzenia, które się jej przeciwstawiają, nie niszczą planu Stwórcy lecz siebie samych, oddzielając się od Źródła Życia.”

    A mnie gardło boli 😦 🙂

  11. duszyczka pisze:

    babulo, poniekąd masz masz rację, bo przecież kapłan z pateny strząsa okruszki Hostii, które być może na tej patenie się jeszcze znajdują. Tutaj znów mogą się znaleźć na chusteczce np. higienicznej, którą przeważnie wyrzuca się do śmieci. To jest faktycznie duży problem, bo tu chodzi o Okruchy Eucharystyczne.

    • wobroniewiary pisze:

      Matka Boża mówi o chusteczce lnianej, aby zawsze jej używać!

      • Ava pisze:

        Przeczytałam jak powinno się postępować z tzw. Bielizną Kielichową według przepisów kościelnych. Praktykuje się wpierw przepłukanie, rozpuszczenia ewentualnych okruchów Eucharystii w naczyniu z wodą letnią, a wodę można wylać np.do podlania roślin lub do ognia(nigdy do ubikacji, zwykłego zlewu).

        Czy można tak postąpić jako osoba świecka w przypadku konieczności z powodu wirusa- tu ks. Adam powinien się wypowiedzieć, bo chodzi o godność świętych spraw.

        https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://rbl.ptt.net.pl/index.php/RBL/article/download/2713/2800/&ved=2ahUKEwjCmr-wmPXnAhXry6YKHW-MBEcQFjAFegQIBxAB&usg=AOvVaw1Qb3eu9g9eoi6YfqTmWdoO&cshid=1582925823585

      • Joan pisze:

        A co jak na chusteczke Ci nie dadza? Teraz to juz wszystkiego mozna sie spodziewac.

        • wobroniewiary pisze:

          Skoro sama Matka Boża mówi o tym to chyba wie co mówi 🙂
          Za dużo isę martwicie na zapas a trzeba być jak dzieci ❤

        • Maggie pisze:

          Na chusteczce ? … 🤔 zwiększa to prawdopodobieństwa wykradania i profanacji Jezusa Eucharystycznego ☹️
          Możliwe, że czysty len (choć trudno o taki w świecie sztuczności i mieszanek włókien) to jak płótno Całunu .. ale Chrystus Zmartwychwstał i żywy wstępuje do serc.

          ALE co ze spowiedzią św … czy przez telefon, albo domofon czy internetowy „chat” 😳⁉️

      • gosc pisze:

        Wybiorę sie po niedzieli do sklepów, aby zakupic chusteczkę lnianą,mam nadzieję że są w sprzedaży

        • wobroniewiary pisze:

          A ja mam nadzieję, że będziesz przyjmować Pana Jezusa na kolanach i do ust

        • gosc pisze:

          Wczoraj na Mszy sw z wielką ostrożnością Kapłan podawał Hostię

        • Maggie pisze:

          @gosc: ostrożnie tzn ze szacunkiem, zwłaszcza, że wielu nie potrafi poprawnie do ust , w „dobie popularności na ręce”, a na dodatek ministranci i ☹️ministrantki (bo takie ☹️ się pojawiły poza Polską) nie wiedzą do czego służy patena …

        • gosc pisze:

          Maggie ,ale ja z szacunkiem, może źle mnie zrozumiałaś.Chciałam napisać że Ksiądz bardzo uważał, aby nie dotknąć ust wiernego palcami. Nie tylko moje takie odczucie było

        • Maggie pisze:

          @gość: mówiąc w ten sposób, wyraziłam się nieprecyzyjnie (Sorry), bo myślałam o ludziach, którzy nie uważają i nie potrafią poprawnie otworzyć ust, a tu gdzie mieszkam TO od 2003 r zwyczaj, że ☹️na ręce. Dopiero od niedawna, pojawiają się napowrót wierni, że do ust .. choć na „chodząco”, bo od wielu lat nie ma balasek ani udostępnionego klęcznika, a ludzie zaś „posuwają się w wieku” i klękanie bez klęcznika to udręka dla wszystkich wokół (parafia „topi się” i coraz mniej wiernych, i pojawiły się ministrantki, które nikogo już nie dziwią). W biuletynie parafialnym pojawiła się notka, że można podchodzić i na ręce lub do ust (własny wybor☹️). To zrozumiałe, że kapłan nie chce mieć „oblizywanych rąk” .. bez względu na to: czy wokół szaleje np grypa, czy panuje spokój.

        • gosc pisze:

          Byłam świadkiem jak starsza kobieta uklękła i czekała,że Kapłan poda jej Komunię św.
          Ach…przykro pisać,ten Ksiądz/wysoki/ trzymał Pana Jezusa i czekał,aż ona wstanie.Wstała, z wysiłkiem /schorowana / i miała podaną Komunie św. W tym kościele są balaski chyba dla ozdoby.
          Maggie wracaj do Polski.

      • Beata pisze:

        Może za bardzo się martwię na zapas. Jak najbardziej sama zastosuję chusteczkę. Ale mam dzieci w podstawówce. I jeśli im księża powiedzą, że Komunia święta na rękę, to dzieci ich posłuchają. Tym bardziej, że syn to ministrant, a córka należy do Dzieci Maryi. Jeśli im powiem i pokażę chusteczkę to będzie, że mam się nie robić mądrzejsza od samego papieża, i, że wymyślam, że to przecież kapłani są pasterzami. I co mam podrywać autorytet księży ? Tym bardziej, że nikt z ich rówieśników chusteczki nie będzie używał, a dzieci nie chcą się tak wyróżniać. Boże kochany, lepiej żeby u nas nie było zalecenia albo co gorsza obowiązku Komunii Świętej na rękę. Już i tak mamy tylko na stojąco i ja się do tego dostosowuję, bo jestem z natury nieśmiała i nie mam na tyle siły psychicznej, by uklęknąć. Tym bardziej, że kapłan stoi na stopniu i wtedy musiałby się mocno pochylić. Mam też słabe nerwy i nie wytrzymałabym uwag, że jestem nieposłuszna Kościołowi. Nie chcę też, aby z tego powodu dzieci były wytykane w szkole, że mają matkę, która „ma coś z łokciem”. Myślę też, że taki sprzeciw wobec proboszcza i arcybiskupa ( zaleca Komunię Świętą na stojąco na terenie archidiecezji katowickiej) jest rozumiany raczej jako antyświadectwo i nikogo do wiary nie przekona.

        • wobroniewiary pisze:

          Pozostaje Komunia św. duchowa
          Bł. Joannie od Krzyża powiedział Pan Jezus, iż przy każdej Komunii duchownej udziela jej prawie tak wielkich łask, jak przy Komunii sakramentalnej.

        • Elizeusz pisze:

          Beato! To jest tylko zalecenie przyjmowania na stojąco Komunii Św. Pana Jezusa (czyli jak Pan Jezus mówi wtedy jesteśmy z Nim jak równy z Równym sobie) tych duchowych (rzekłbym mających ducha modernistycznego w kwestii św. Eucharystii). Ale póki to, to żaden kapłan w Polsce nie może/powinien Ci odmówić podania Ciała Pańskiego na kolanach i do ust. I domaganie się przez Ciebie w ten sposób przyjęcia Komunii Św. w żadnym wypadku nie jest przejawem nieposłuszeństwa Kościołowi (lokalnemu o w w/w Osobach). Pan Jezus tyle razy prosi i Matka Boża też by nie przyjmować Komunii Św.(też i) na stojąco. Piotr i Jan już z dawno powiedzieli (zauważ komu): „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga” (Dz 4,19), bo chyba z takim przypadkiem opisywanym przez Ciebie mamy tu do czynienia. A poza tym, czemu tak się boisz tego, co powiedzą , pomyślą o Tobie ludzie! Nie mruczą, ale za to Panu Jezusowi będziesz się podobała. Nadto, czy nie warto w tej słusznej sprawie stracić twarz dla Jezusa, tak jak On nie bał się z miłości do nas grzeszników odejść od zmysłów w oczach ludzi pobożnych, religijnych (wedle Mk 3,21). A nadto Pan Jezus powiedział też: „Kto się Mnie, Moich słów /nauki Mojej/ zawstydzi tego i Syn Człowieczy…” (Mk 8,38; Łk Łk 9,26). Skoro wiemy, jak się rzeczy mają, to nie możemy/nie powinniśmy ot tak bezwiednie iść jak owce przeznaczone na rzeź. Odwagi. Poproś Pana Jezusa przed pójściem na Mszę Św., o taka odwagę Jego ciała w najbardziej odpowiedni sposób, tj. na kolanach i do ust, by móc Mu oddać należną cześć i szacunek z wiarą w Jego rzeczywistą Obecność w św. Hostii.
          A ewent. przykrości jakie mogą Cie spotkać, czy też możesz odczuć z tego powodu (zob. Mt 5,11n) ofiaruj jako wynagrodzenia Panu za tych, którzy znieważają Go w niegodny sposób przyjmowania Go. Jeśli zaczniesz przyjmować Komunię Św. tak jak trzeba i powinno się, to na takie Twoje świadectwo wiary może czekają inne Osoby, które zachęcone Twoja odważną postawą, poszłyby w Twoje ślady. I doprawdy nie byłoby to żadne antyświadectwo, jak moim zdaniem błędnie myślisz Tymczasem pozdr. w Panu z modlitwą.

        • Monik0812 pisze:

          Beatko ja mam tak samo.Nie wiem co brobić.Choruje na tzw fobie społeczną( kto to ma to wie jaka to straszna choroba. ).Tylko przyklękam i wstaję podczas udzielania Komunii Świętej.Z drugiej strony Pan Jezus nas zna, naszą psychikę, ograniczenia że coś może być ponad nasze możliwości.Staram się aby moje przyjęcie Pana Jezusa było jak najbardziej godne. Prosilam Pana Jezusa i Anioła Stróża o sile aby móc klekac ale na razie nie jestem w stanie tego zrobić.Moze powinnam tą siłę znaleźć ale nie umiem

    • Paulina pisze:

      Kiedyś rozmawiałam z kapłanem o tym co się robi z okruszkami z naczyń liturgicznych i bielizny kielichowej. Pytałam o to jak się je utrzymuje w czystości. Przecież też trzeba je uprać. Na pewno wody po praniu nie wylewa się do ścieków. Czy ktoś wie coś więcej w temacie? I mógłby się podzielić?

  12. Mikael pisze:

    Jest już wykaz Ekstremalnych Dróg Krzyżowych (EDK) na bieżący rok.

    https://edk.org.pl

    Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa ?

    Ekstremalna, bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy. Samotnie lub w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, byś opuścił swoją strefę komfortu i powiedział Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać.

  13. Longin pisze:

    W kwestii nowych wpisów Tomasza ma się wrażenie, że uchylają jakby rąbka tajemnic „jakich żadne oko nie widziało”, a których kochający i czuły Ojciec pozwala niektórym zobaczyć.
    Czasem myślę, czy nasze niedowiarstwo w przyjmowaniu tych przekazów wynika ze zbytniej ostrożności…bo brak owoców, a „autorytety” się jeszcze nie wypowiedziały, czy ze złej woli na zasadzie ” a może to fałszywe proroctwa bo zawierają groźby i nawołują do robienia zapasów”…
    Smutne jest to, że nasza bierność, a może duch letargu powoli gasi tę iskrę, która miała właśnie obok nas zapalić się i wskazać jak blisko jest Paruzja. Czy tylko garstka lub reszta posłucha – nie wiemy -na pewno gorąco należy modlić się za tych posłańców (Tomasz, ks Adam), ale też prosić Ducha Świętego Dar Rozumu aby nas uzdolnił do wypełnienia tych wezwań – również do tworzenia wieczerników różańcowych.

    • Kasia pisze:

      Longinie tak jak piszesz, ‚autorytety’ się jeszcze nie wypowiedziały wiec lepiej nie czytać, wówczas ma się mniej dylematów.
      A jeśli faktycznie Bóg chce uzależnić losy Polski i świata od orędzi Tomasza to prędzej czy później zostaną uznane. Nie martw się zbytnio.

    • Elizeusz pisze:

      … Czasem myślę, czy nasze niedowiarstwo w przyjmowaniu tych przekazów wynika ze zbytniej ostrożności…
      Longinie tak ntt. mówił Pan Jezus w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden:
      „Niech teraz ci, którzy cię (tj. V. Ryden, ale też i wspominanych przez Ciebie,Tomasza czy ks. Adama, a także wielu innych przez których Duch Św. dzisiaj przemawia – dop. mój) usłyszeli, dają świadectwo i wyznają otwarcie prawdę. Jednak demon doprowadzi niektórych spośród nich do milczenia zsyłając im ducha niemoty. Ukryją lampę (por. 2P 1,19), którą im dałem i sami ukryją się w ciemności, aby ich nie ujrzano, a ciemność te nazwą „ostrożnością”. (15.11.1995r.).

  14. m-gosia pisze:

    Lepiej przyjąć Duchową Komunię, niż Komunię Świętę „na rękę” – powiedział bp Athanasius Schneider, komentując praktykę przyjmowania Najświętszego Sakramentu we Włoszech, gdzie panuje strach przez zarażeniem koronawirusem.

    W opinii bp. Schneidera istnieje możliwość przyjęcia Komunii Świętej inaczej niż bezpośrednio do ust. Chodzi o przyjęcie jej poprzez specjalną, czystą chusteczkę nazywaną puryfikatorem. Ten sposób udzielania Komunii nie jest jednak praktykowany przez zdecydowaną większość kapłanów. Jeśli Komunia nie jest udzielana do ust, zwykle księża udzielają ją na rękę. Tak dzieje się w wielu kościołach we Włoszech, co tłumaczy się potrzebą zachowania higieny i ochrony przed zarażeniem koronawirusem.

    https://www.pch24.pl/komunia-swieta-na-reke-w-czasach-koronawirusa–bp-schneider-zabiera-glos,74337,i.html

  15. Marta pisze:

    Mamy głos hierarchy:

    – Lepiej przyjąć Duchową Komunię, niż Komunię Świętę „na rękę” – powiedział bp Athanasius Schneider, komentując praktykę przyjmowania Najświętszego Sakramentu we Włoszech, gdzie
    panuje strach przez zarażeniem koronawirusem.

    Bp Schneider nie ma też wątpliwości, iż zakaz przyjmowania Komunii do ust, który wydano w wielu kościołach we Włoszech to „nadużywanie władzy”. – Ten zakaz jest bezpodstawny. Ponadto wydaje się, że niektórzy duchowni używają pandemii jako pretekstu, by szerzyć proceder banalizacji i desakralizacji Najświętszego Sakramentu – powiedział duchowny.

    Read more: http://www.pch24.pl/komunia-swieta-na-reke-w-czasach-koronawirusa–bp-schneider-zabiera-glos,74337,i.html#ixzz6FHxyvniR

    • Ircia pisze:

      W Polsce póki co zalecenie ( nie rozkaz jak u nas ) „Dodał, że w związku z istnieniem wiele dróg przenoszenia się tego wirusa trzeba, aby księża biskupi w swoich diecezjach, w ośrodkach, w których pojawiłoby się takie zagrożenie, przekazali wiernym informację o możliwości przyjmowania na ten czas komunii świętej duchowej lub na rękę.

      „Komunia duchowa jest to akt modlitewny, którego celem jest osiągnięcie takiego zjednoczenia z Jezusem, jakie daje nam przyjmowanie Go w sakramencie Jego Ciała i Krwi, lecz poza przestrzenią sakramentalną. Składa się ona z trzech elementów: wzbudzenia wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, miłości skierowanej ku Niemu oraz pragnienia, aby Jezus zechciał duchowo wejść w nasze życie” – przypomniał abp Gądecki.

      Zaznaczył też, że ten, kto ma obawy przed zarażeniem, nie powinien w tym czasie korzystać z wody święconej umieszczonej w kropielnicach.”

      • Ada pisze:

        ktoś mądrze napisał, że zanim doszedł koronawirus, to najpierw przeszedł przez świat wirus zaniku wiary….. a ten jest zdecydowanie gorszy niż koronawirus czy inny jakiś wirus.

        • Maggie pisze:

          Dobrze Ado to ujęłaś, a dodać chyba trzeba do tego virus wszelkich dewiacji z pychy/afirmacji człowieka wyrosłej

  16. wobroniewiary pisze:

    Grzegorz z Leszna – fałszywy prorok i kłamca!
    Zamieszczam tylko mały fragment. Na całą wypowiedź przyjdzie czas. Boże młyny mielą powoli ale skutecznie!

    (…) Zadzwoniłam do parafii w Lesznie, jak i do Kurii poznańskiej i wszyscy potwierdzili, że pan Grzegorz działa bez zgody Kościoła. Nigdy nie wstawił się do ks. biskupa i nigdy nie otrzymał żadnego pozwolenia

  17. AnnaSawa pisze:

    Pomimo, że od dwóch dni spotykam się z wieloma wypowiedziami, że ta cała sytuacja jest zamachem na Eucharystię….to teraz po wcześniejszych wpisach tutaj, jeszcze bardziej mnie to uderzyło w duszę……..przebiegły jest !
    Matko Boża osłaniaj nas i prowadź. Jezu Chryste abyśmy w chwili próby nigdy Cię nie zgubili. Amen.

  18. AnnaSawa pisze:

    Wytrzymać próbę krzyża. My umiłowani przez Boga.

    • gosc pisze:

      Tak mi przyszło na myśl, aby była zakładka gdzie będzie umieszczać się wszystko od ks.Dominika.
      P.Ewo jest to możliwe?

      • wobroniewiary pisze:

        Nie, nie jest to możliwe
        Jeden zechce zakładkę z ks. Dominikiem a inny z o. Augustynem, trzeci z ks. Kostrzewą a inny z ks. G;asem
        Strona jest ogólna i tak pozostanie – i tak poświęcam na tę stronę do ok. 16 godz. dziennie
        Nie będę dokładać sobie pracy.

  19. eska pisze:

    Za mną bardzo męczący tydzień, załatwienia związane ze zdrowiem córki (a raczej jego brakiem) oraz inne trudne sprawy. Było bardzo intensywnie, ale Matka Boża prowadziła i czułam Jej bliskość i pomoc. Przed nami dalsze załatwienia – kolejne badania i regulowanie sytuacji szkolnej, zapewne też nauczanie indywidualne. Proszę o westchnienie o światło Ducha Świętego dla wszystkich (lekarzy, dyrekcji szkoły…) mających wpływ na dalszy rozwój wypadków. Oraz o zdrowie i siły dla mojej rodziny.
    Pamiętam w modlitwie +++

  20. eska pisze:

    Na Wielki Post:
    Płacz Jana pod krzyżem

    .
    Litania pokutna

    .
    Litania do krwi i wody, daru Przebitego Serca Pana Jezusa

  21. gosc pisze:

    Polecono mi książkę
    sarah young Jezus mówi do ciebie
    oj…chyba lepiej nie czytać?
    Będę wdzięczna za odpowiedź

  22. Ania G. pisze:

    A potem będzie zakaz spowiedzi bo przecież drogą kropelkową wirus się przenosi. Ohyda spustoszenia to już fakt!

  23. Marta pisze:

    Dlaczego nasi biskupi już myślą o komuni na ręce?
    Przecież nie ma jeszcze żadnego przypadku koronowirusa? A gdy grypa panuje od zawsze każdej zimy ? Dlaczego? Myślałam ze w Polsce o tym tak szybko nie pomyślą. Maryjo Królowo Polski okryj nas swoim płaszczem i módl się proszę za nami.

  24. Kasia pisze:

    Czy jest jeszcze szansa przyłączenia do „Iskry”? Chodzi za mną ta myśl, żeby dołączyć. Coraz mocniej czuje potrzebe. Jakie obowiązki trzeba codziennie spełniać? Mam troche zobowiązań modlitewnych i boje sie, że moge nie dać rady. Dziekuje za każdą odpowiedź.

    • J. K. pisze:

      @Kasia możesz dołączyć .
      Na początek trzeba odmówić ,,Akt osobistego ofiarowania się Bogu za świat”
      ” Najwaźniejsze jest to aby źyć w stanie łaski uswiecającej i codziennie być gotowym na przyjęcie krzyża, kazdego dnia rano z rozkrzyźowanymi rękami powiedzieć Bogu Ojcu:
      ,,Oto jestem”. Uczestniczyć codziennie w Eucharystii
      Apostołować w swoim otoczeniu. Codziennie o 15.00 łączyć się duchowo z uczniami krzyża
      Ze Szkoły Krzyża można wystąpić w każdej chwili.
      (Powiedzie Bogu ze takiego krzyża nieść nie chcę) następuje zniszczenie osobistego ofiarowania.
      W każdej chwili można powrócić.
      Uprzednio ponowić ,,Akt” ofiarowania się Bogu za bliźnich.

  25. Michał pisze:

    Hej wszystkim, na początku proszę o modlitwę za mnie i moją rodzinę jak już tutaj piszę abym dobrze pokierował swoją rodziną w tych czasach… Każde wasze westchnienie jest ważne. i ja pomodlę się za was wszystkich tutaj. Jak wiecie, wszyscy zostaliśmy rok temu ostrzeżeni o tych wydarzeniach i wciąż nie jest za późno aby wykonać zalecenie Iskry z Polski i szykować arki dla swoich rodzin… Mam nadzieję że więcej znaków nie będziemy potrzebować zamiast przedstawiać argumenty wstawię wam 2 piosenki które lepiej niż ja uświadomią w jakim momencie przyszło na żyć.

    Z Bogiem wszyscy i mam nadzieje że damy radę z całym tym gronem wejść do nowego królestwa Boga jeszcze tu na ziemi po wszystkich tych wydarzeniach.

    https://www.youtube.com/watch?v=9D_VpZeGBe4 Najpierw to

    https://www.youtube.com/watch?v=GzxeaC896mU potem to.

  26. wobroniewiary pisze:

    WIELKI POST Z OJCEM PIO
    Sobota po Popielcu
    Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”. (Łk 5, 31-32)

    Ten, kto nie rozmyśla, postępuje tak, jak ten, kto nigdy nie przegląda się w lustrze i dlatego nie stara się o to, by wyglądać czysto. Może być brudny i nawet o tym nie wie. Osoba, która odprawia medytację i zwraca swoją myśl ku Bogu, który jest lustrem jej duszy, stara się, aby poznać swoje braki i naprawić je, by panować nad odruchami i uporządkować swoje sumienie. (Ojciec Pio AdFP, s. 548)

    Rozważania z modlitewnika „Wielki Post z Ojcem Pio”. SERAFIN KRAKÓW 2009

  27. wobroniewiary pisze:

    @Ada @Anuszka – muszę Wam coś przypomnieć 🙂
    To sam Pan Jezus mówi do s. Medardy

    Zacznijmy od matki rodziny.
    Matka zajęta wychowaniem dziecka powie: ja nie mam czasu na skupienie, na modlitwę. Ja nie mam czasu, aby iść do kościoła, bo wszystkie ciężary spadają na mnie. Lecz jeśli nie może – jej pragnienie, aby wielbić Nas w kościele, aby była skupiona, aby szła przed Tabernakulum wypłakać swoją duszę i złożyć tam wszystkie kłopoty – ten jej akt pragnienia Nam wystarcza!
    Ona jest matką, ma obowiązek wypełnienia tego, czego dana chwila od niej żąda. Niech ona będzie jasnym promieniem w ognisku domowym, niech ona będzie miłością dla męża, dla dzieci i tym słońcem dla całej rodziny. Niech odda Nam kłopoty swoje z wychowaniem dzieci, niech Nam da te zmagania, których każda chwila od niej żąda, i te troski, i te wszystkie cierpienia. To jest najpiękniejsza modlitwa i najpiękniejsze zjednoczenie z Nami, bo wszystko co czyni, czyni dla Nas. Gdy cierpi, niech da cierpienie. Gdy raduje się, niech odda radości. Niech jej ognisko domowe będzie zapalone Naszą Miłością, miłością bliźniego, rodziny, miłością całego otoczenia. I ta matka niech będzie spokojna: Bo gdy dzień jej minie w ciągłych utarczkach, ale ten dzień będzie oddany Nam, gdy znowu po całej pracy dnia odda Nam tę wieczorną chwilę obecną i zjednoczy się z Nami, wołając: „O Boże, Ojcze Nasz! Oddaję Ci wszystko: siebie i moich najdroższych i tę pracę. Błogosław nam i miej nas w swojej opiece!”. Jeżeli dała Nam chwilę obecną z miłością – to znaczy, że dała Nam wszystko co mogła dać. Jeżeli będzie mogła i będzie [miała] więcej czasu, da Nam więcej.”

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/06/20/pan-jezus-do-s-medardy-dajcie-nam-grzechy-wasze-dajcie-nam-zmagania-wasze-dajcie-nam-lzy-dajcie-nam-radosci/

    • Beata pisze:

      Dziękuję, te słowa to jak najlepszy balsam, dla mnie żony i matki nieraz wykończonej zmaganiem z codziennością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s