2 lutego – Święto Ofiarowania Pańskiego czyli Matki Bożej Gromnicznej

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej w kościołach poświęca się gromnice. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, często zapala się, kiedy nadciągają gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchają pożary, grozi powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Są one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widzi się się wszystko oczyma wiary

Modlitwa na uroczystość Matki Bożej Gromnicznej

W dniu tym widziała św Mechtylda Najświętszą Maryję Pannę z królewskim Dzieciątkiem Jezus na ręku, ubranym w szatę niebieską i przyozdobioną złotymi kwiatami. Na piersiach, koło szyi i rąk miało wypisane Imię Jezus. Dowiedziała się też, jak powinniśmy się modlić do Matki Jezusa w sposób niżej podany:

1. Najgodniejsza Panno Maryjo, przypominam Ci tę niewysłowioną radość, w której od urodzenia Twego Syna oczekiwałaś tego dnia pełnego radości, w którym Bogu Ojcu wolno Ci było ofiarować Twego i Jego Syna, przez Którego, dla Którego i w Którym przyjął Bóg wszystkie ofiary od początku świata. Proszę Cię, racz mi wyjednać, abym z serdecznym pożądaniem pragnęła oglądać Go kiedyś w niebie. Amen.
Zdrowaś Maryjo….

2. O Przebłogosławiona Panno Maryjo, przypominam Ci to najgodniejsze przygotowanie, którem Siebie i Syna Twego przygotowałaś i w Sercu Twem obmyślałaś, jakimi słowy i w jakiej czci ofiarować masz Twego Syna ukochanego Ojcu Przedwiecznemu ku Jego chwale najwyższej i ku pożytkowi całego świata. Proszę Cię, racz mi wyjednać, abym się godnie przygotowała na ostatnią chwilę życia mego. Amen.
Zdrowaś Maryjo…..

3. O czci najgodniejsza Panno Maryjo, przypominam Ci to gorące nabożeństwo i tę wdzięczność, z jaką położyłaś Syna Twego na ołtarz i wyraziłaś Ojcu Wiecznemu podziękowanie, że ze wszystkich niewiast Ciebie wybrał na Matkę jednorodzonego Syna Swego, poczem ofiarowałaś Go z taką pobożnością, że choćby kto pobożność wszystkich Świętych do jednego zjednoczył serca ludzkiego, nie mogłaby jeszcze dorównać pobożności Twojej. Proszę Cię, racz ofiarować dziś tegoż Syna Twego za mnie i za wszystkich, za których modlić się powinnam, abyśmy otrzymali zbawienie wieczne. Amen.
Zdrowaś Maryjo….

4. O Przebłogosławiona Panno Maryjo, przypominam Ci ów miecz ostry, który przeniknął duszę Twoją, gdy sędziwy Symeon wyrzekł do Ciebie: ”Duszę Twoją przeniknie miecz boleści”, które to słowa tak Cię poruszyły, że wszystka radość Twoja zmieniła się w smutek. Proszę Cię, racz boleść tę Twoją ofiarować Synowi Twojemu za wszystkie obelgi i cierpienia, które Mu kiedykolwiek zadałam grzechami mymi. Amen.
Zdrowaś Maryjo…..

5. O najsłodsza Panno Maryjo. przypominam Ci tę niezrównaną radość, którą miałaś z Twego ukochanego Syna, gdy był w latach dziecięcych, gdy Go piastowałaś na łonie Twojem i rozpamiętywałaś, że to Dziecię jest Bogiem i ze słodyczą głowę Swoją schylałaś ku Niemu i przelałaś mnóstwo łez miłości i nabożeństwa, gdy mówiłaś: “O Ty zbawienie i radości mojej duszy, o Ty słodkości Mego Serca!” Przez tę radość proszę Cię, o Najświętsza Panno, racz mi u Syna Twego wyjednać, abym Go serdecznie kochała i z miłości ku Niemu zawsze Go pożądała. Amen.
Zdrowaś Maryjo……

Gromnica – świeca nieco zapomniana

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.

Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.

Po raz pierwszy otrzymujemy płonącą świecę na chrzcie. Oznacza ona zapalenie światła wiary w naszej duszy. Jest znakiem ogarnięcia nas przez Chrystusa swoimi mocami i swym światłem. Po raz drugi – często tę samą świecę – trzymamy zapaloną podczas I Komunii św. W wielu bowiem rodzinach jest piękny, godny rozpowszechniania zwyczaj przechowywania tej chrzcielnej świecy do I Komunii św., a także do ślubu. Przynosi się ją także do kościoła każdego roku w Wielką Sobotę, by jej płomień zapalić od nowo poświęconego paschału.

Zapalajmy ją częściej. Zapalajmy w domach, kiedy robi się w nich burzowo, kłótliwie, kiedy lodowaty grad niszczy uprawy wzajemnej miłości, kiedy wybuchają pożary zawiści, kiedy zagraża powódź pazerności. Niech gromnica nie będzie tylko jednym z przechowywanych w naszym domu bibelotów. Zapalajmy ją także wtedy, gdy ktoś z domowników ciężko choruje, gdy został okradziony, napadnięty, oszukany, poniżony, odrzucony, opuszczony. Przywróćmy zwyczaj wkładania jej do ręki konającym, opuszczającym ten świat naszym bliskim.

Opowiadała mi pewna matka, która podejmowała bezowocne wysiłki, by wyrwać córkę z narkomanii, że przed kilku laty przyniosła wieczorem z kościoła poświęconą gromnicę, a jej córka – narkomanka zapytała, do czego ona służy. Wówczas, opowiadając legendę o Matce Bożej Gromnicznej strzegącej ludzkich sadyb przed wilkami, zapaliła na stole przyniesioną gromnicę i odmówiła modlitwę „Pod Twoją obronę”. Gdy skończyła poprosiła córkę, by wyjęła z szuflady przechowywaną od jej chrztu święcę, którą trzymała także przystępując do I Komunii św., i zapaliła ją. Przy tych dwu palących się świecach odmówiły wspólnie jeszcze raz „Pod Twoją obronę”, następnie schowały je w komodzie. Od tego dnia nastąpił przełom w życiu córki tej kobiety. Podjęła stosowne leczenie i w krótkim czasie udało się jej zerwać z nałogiem. Któregoś dnia zapytana o to, jak jej się to udało, powiedziała: – Kiedy nachodzi mnie słabość zapalam moją gromnicę i to mi daje siłę.

ks. Florian – niedziela.pl

Święto Ofiarowania – Maryja ofiarowała Syna w świątyni.
A co my możemy ofiarować? Przez poniższą modlitwę – wszystko! 

Tę modlitwę odmawia się podczas nabożeństwa uzdrowienia w Wąwolnicy a prowadzący je egzorcysta ks. inf. Jan Pęzioł zaleca i prosi o codzienne jej odmawianie:

“Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

MIASTO MARYI

💞Miasto Maryi – świadectwo zawierzenia swojego miasta Maryi opowiedział prezydent Siemianowic Śląskich pan Rafał Piech. Pan prezydent zawierzył swoje miasto Niepokalanemu Sercu Maryi 8 grudnia 2015 roku, w „Godzinie Łaski”, o godzinie 12.00. Maryi oddał symbolicznie klucze do miasta

Ogłoszenie:

Dla zapominalskich i dla tych, którzy w ogóle o tym nie wiedzieli:
2 lutego w święto Matki Bożej Gromnicznej, w Godzinie Miłosierdzia – o 15.00
ks. Adam dokona dodatkowego poświęcenia wody – patrz: woda egzorcyzmowana

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „2 lutego – Święto Ofiarowania Pańskiego czyli Matki Bożej Gromnicznej

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

    • Uczeń Jezusa i Maryi pisze:

      Dziś pierwsza sobota miesiąca. Moi drodzy czytelnicy Wowit-u i nie tylko nabożeństwo to jest dla mnie bezcenne, praktyjuję je od kilku lat, dlatego zachęcam was abyśmy wszyscy je podjęli, najbardziej boli mnie kiedy idę na to nabożeństwo i jest na nim kilka lub kilkanaście osób ale na ból smutek serca ofiaruję Maryi jako wynagrodzenie za grzechy całego świata, praktykujmy te nabożeństwo ale nie tylko 4 warunki ale wszystkie krzyże i dobro ofarujmy Matce Bożej jako wynagrodzenie i jeszcze raz zachęcam do podjęcia Krucjaty Jednej Intencji z naszej strony to tak niewiele a czyni cuda i przybliża zapowiedziany tryumf NSNMP do którego zmierzają objawienia fatimskie. Nie odmawiajmy naszej kochanej Matce gdyż i ona nam niczego nie odmawia. Szczęść Boże.

  2. Ola pisze:

    Św.Augustyn – kazanie 63. 1-3. (z aplikacji Ewangelizo.org) W sam raz do dzisiejszej Ewangelii Mk 4.35-41
    Smagani wiatrem i falami
    Mam zamiar ,z pomocą łaski Pana,opowiedzieć wam o dzisiejszej Ewangelii. Chcę także,z pomocą Bożą, zachęcić was,byście nie pozwolili wierze zasypiać w Waszych sercach pośród wichur i wysokich fal tego świata. Pan Jezus Chrystus posiadał bez wątpienia moc nad śmiercią i nie mniejszą nad snem, a kiedy pływał po jeziorze , Wszechmocny nie mógł zapaść w sen ,jeśli tego nie chciał. Jeśli sądzicie ,że nad tym nie panował,to oznacza, że Chrystus śpi w was.przeciwnie ,jeśli Chrystus jest w was obudzony ,taka jest też i wasza wiara. Apostoł Paweł mówi :”Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach”. (Ef 3,17).
    Sen Chrystusa jest zatem znakiem tajemnicy. Osoby w łodzi przedstawiają dusze,które przechodzą przez ten świat na drzewie krzyża. Poza tym łódź jest symbolem Kościoła. Tak, naprawdę,wszyscy wierni są świątynią, w której mieszka Bóg, a serce każdego jest łodzią pływającą po morzu,nie może ona zatonąć, jeśli duch zachowuje dobre myśli. Obrażono cię: to wiatr cię smaga. Rozgniewałeś się: rosną fale. W ten sposób, kiedy wieje wiatr i rosną fale, łódź jest w niebezpieczeństwie. Twoje serce jest w niebezpieczeństwie, twoje serce jest potrząsane falami. Obraza wywołała u ciebie pragnienie zemsty. Proszę, zemściłeś się, ustępując pod naporem winy bliźniego i łódź się rozbiła. Dlaczego? Ponieważ Chrystus zasnął w tobie, to znaczy zapomniałeś o Chrystusie. Obudź zatem Chrystusa, wspomnij na Chrystusa, Niech Chrystus obudzi się w tobie- myśl o Nim.

    • Elizeusz pisze:

      Ten ewangeliczny tekst jest kilku warstwowy, sięgający owszem i do naszej egzystencji.
      I. Z innych komentarzy Ojców Kościoła:
      (źródło: „Karmię was tym, czy sam żyję”. Ojcowie Kościoła komentują Ewangelie niedzielne Roku B; ATK, W-wa 1984; w tym źródle jest też ten powyższy, trochę jeszcze rozszerzony przytoczony przez Olę komentarz św. Augustyna)
      1. „Ilekroć Chrystus śpi w naszej łodzi i jest uśpiony w ciele snem naszego lenistwa, tylekroć, spada burza z cala zawierucha wiatrów, srożą się groźne fale, a gdy żeglarze są unoszeni w gorę spienionymi bałwanami i rzucani w dół (por. Ps 107,26), powstaje w nich gorzkie przewidywanie rozbicia, jak o tym wyraźnie mówi dzisiejsza Ewangelia.
      „I zabrali Go, tak jak był w lodzi”. Co to znaczy? Inaczej jest Chrystus w niebie, a inaczej jest w łodzi. Chwała wiary jest tak przyjąć Chrystusa, jakim jest w łodzi, tj., jak ukazuje się w Kościele: narodzonego, wzrastającego, umęczonego, ukrzyżowanego, pogrzebanego. Dziełem szczególnie zbawiennym jest wyznawać, że wstąpił do niebios i zasiadł po prawicy Ojca, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Kto tak wyznawszy Chrystusa znajdującego się w naszej łodzi przyjmie Go, to nawet gdyby uderzały weń fale zgorszenia, nie pogrążą go ani niebezpieczeństwa, ani tez nie pochłoną odmęty…
      „Owa burza miotała fale do łodzi” bo w statek Pański z zewnątrz uderzają i zatapiają go fale pogan i ogrom prześladowań, a wewnątrz szaleją zuchwałe fale herezji. Tę właśnie burzę znosił – jak sam oświadcza – św. Paweł, gdy mówi: „Zewnątrz walki, wewnątrz obawy” (2Kor 7,5). Słusznie mówi Ewangelista, że „łódź się napełniała” – łódź była była napełniona pieniącymi się falami, bo niemalże tyle herezji znosi ł Kościół, ile tylko tematów znajduje się w Prawie Bożym” … (św. Piotr Chryzolog, + ok. 450)
      2. „Morzem jest świat, na którym znajduje się Kościół rzucany jak statek na morzu, lecz nie ulega rozbiciu, bo w nim znajduje się doświadczony sternik – Chrystus. Na środku statku umieszczony zwycięski znak przeciw śmierci – maszt: krzyż Chrystusa. Dziób statku to wschód, jego rufa to zachód, dnem statku jest południe, uchwytem steru – dwa Testamenty, liny otaczające statek otaczające statek – to miłość Chrystusa ściśle opasująca Kościół; siecią, która ciągnie za sobą statek – obmycie (chrztem) sprawiające ponowne narodzenie, które odnawia wiernych i dlatego oni tak jaśnieją. Przy nim jest Duch z nieba, który wyciska pieczęć na wiernych. Ma on również żelazne kotwice: są nimi święte przykazania Chrystusa, mocne jak żelazo. Z jego (statku) prawej i lewej strony stoją żeglarze usługujący jak święci aniołowie, którzy rządzą i strzegą Kościoła, depozytu wiary. Znajduje si e na nim także drabina wiodąca na szczyt (masztu) – obraz znaku męki Chrystusa – która pociąga wiernych do wstępowania ku niebu. Żaglami natomiast wysoko wzniesionym na masztach to orszak proroków, męczenników i apostołów, którzy osiągnęli spoczynek w królestwie Chrystusa”. (św. Hipolit, + 235)

    • Elizeusz pisze:

      Z moich obserwacji morza i odniesień jego wyglądu do naszej życiowej egzystencji.
      Czym są fale na powierzchni wzburzonego morza? Co przedstawiają i wyobrażają?
      To są trudne fakty naszego życia, sprawiające często, że szemrzemy, wchodzimy w kryzysy wiary w miłość Boga do nas, w cierpienie, ale jest to też obraz pokus szatańskich. Człowiek pyszny przekonany jest, że on sam, o własnych siłach, ufając sobie, stawi czoło tym falom, ale bardzo myli się, bo szybko traci grunt pod nogami, (załamuje się i zniechęca) fala zwala go z nóg i sprawia, że zaczyna tonąć i tonie (osądza wokoło wszystko i wszystkich, winnych według niego zła, które go spotyka) i nigdy nie przyjdzie mu na myśl, żeby zakrzyknąć i zawołać: „Panie! Ratuj mnie, bo tonę! Wyciągnij rękę Twoją z wysoka i wydobądź mnie z toni ogromnej!” (Ps 18,17 i 144,7). Pokorny,przeciwnie, wiedząc, że jest bardzo słaby i nie może absolutnie na siebie liczyć, opiera się tylko na Bogu. Wzywa w modlitwie Jego miłosierdzia i wie o tym, że nie będzie zawstydzony, pamięta, że „(…) błogosławiony jest człowiek, który do Niego się ucieka” (Ps 34,9b) a także „(…) łatwo znaleźć u Niego najpewniejszą pomoc w trudnościach i utrapieniach, w chwilach nieszczęścia” (Ps 46,2).
      W języku biblijnym morze jest wielkim żywiołem, miejscem przebywania i królestwa złych duchów, demonów , ale to też otchłań namiętności ludzkich, zmysłowości, nieokiełznanej wolności i buntu przeciwko Stwórcy. Tylko Bóg, ten buntowniczy chaos ujarzmia . Morze jest też symbolem świata doczesnego, świata będącego w mocy złego ducha, jest też obrazem życia ludzkiego, człowieka będącego we władzy diabła, a fale są jakby złudzeniami. Morze jest w bezustannym, ustawicznym ruchu, cechuje je zmienność kształtów, w przeciwieństwie do lądu, czegoś stałego.
      Ze zrozumieniem tego co jest zapisane w dzisiejszej św. Ewangelii, b. pomocną okazuje się lektura Dziejów Apostolskich.
      We wzburzeniu morza można zobaczyć pewną strategię szatana, co go wyprowadza z „pozornego spokoju”, z „równowagi”, co budzi go „jakby ze snu”, chociaż jak wiadomo on zawsze czuwa, powodowany nieustanną nienawiścią, pychą, złością do Boga, Jego dzieł i do nas ludzi, Jego stworzeń, ‘jak lew ryczący krąży i szuka, kogo by pożreć’ (1 P 5,8), Śledząc uważnie wydarzenia z życia św. Pawła opisane w Dziejach Apostolskich, Duch Święty poprzez św. Łukasza pokazuje nam sytuacje i okoliczności im towarzyszące, kiedy szatan traci ową „równowagę i spokój”, to, co powoduje jego gwałtowną i wzmożoną wściekłość, gniew i złość (np. Dz 13,45; i 14,19 i 16,20 i 17,5n.13 i …).
      Żydzi owładnięci przez demona przewrotności i zaślepienia, będący w zupełnej ciemności na światło Prawdy (tak jak swego czasu Szaweł/Paweł) uważali Pawła za wichrzyciela – tj. człowieka wprowadzającego w ustalony w Prawie, „porządek” zamęt i chaos, podburzającego przeciw prawdzie, doprowadzającego do buntu i wywołującego niepokój i zamieszanie swoją nauką. A przecież tym prawdziwym „wielkim wichrzycielem” i odwiecznym buntującym przeciw Bogu, Jego nauce, jest nie kto inny, jak właśnie szatan.
      Morze zostało wzburzone, wzburzyło się od wichrów – Żydzi z pianą na ustach (Ps 59, 8.13) podburzali miasto, tłumy, wywoływali i wzniecali rozruchy i zamieszanie, ducha zemsty, całą wrzawę wokół osoby św. Pawła, wznieci(a)li wzmagające się i przybierające na sile fale, nawałnicę prześladowań, pomówień, potwarzy, kłamstw i oszczerstw…
      Św. Piotr tak o tym doświadczeniu mówi: „Bracia! Temu pożarowi, który was spotyka, który przeciw wam i pośrodku was rozgorzał dla waszego doświadczenia, nie dziwcie się jakoby spotkało was coś niezrozumiałego. Ale wtedy radujcie się raczej, bo przez to macie udział w doświadczeniach i cierpieniach Chrystusa Pana. Błogosławieni jesteście jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Jezusa, albowiem wiedzcie, że wtedy właśnie Duch chwały, Boży Duch na was spoczywa…(1P 4,13n).

    • Elizeusz pisze:

      Na błagalne wezwanie apostołów, zbudzony Chrystus powstał, rozkazał wichrowi i wzburzonemu jezioru (morzu), by się uspokoiło: „Milcz! Ucisz się! Wicher się uciszył, ustał, wzburzone fale się uspokoiły”. To, że wzburzone morze jest symbolem obecności i działania złego ducha świadczy fakt, że Pan Jezus też rozkazał duchowi nieczystemu, by ten wyszedł z obecnego w synagodze w Kafarnaum opętanego człowieka: „Milcz i wyjdź z niego!” (Mk 1,25). Na rozkaz Pana Jezusa ucichło wzburzone morze, jak i wyszedł, opuścił opętanego z wielkim rykiem duch nieczysty . Wyszedł z/i opuścił tego człowieka nie wyrządzając mu żadnej szkody i krzywdy (Łk 4,35). Wicher się uspokoił i ustał, i nastała wielka, głęboka cisza,a przestraszeni apostołowie pytali siebie: „Kimże On jest, że nawet wichrom i wzburzonemu morzu rozkazuje a one są Mu posłuszne?” (por. Mk 1,27). Pan Jezus wstał i rozkazał, a stało się tak, jak powiedział. Tak, bo Zmartwychwstały Chrystus został wywyższony i zasiadł po prawicy Ojca jako Pan/Adonaj nad wszystkimi potęgami zła, nienawiści i namiętności. I to Imię Jezus jest straszne dla szatana, bowiem wzywane z wiarą Imię Jezusa zwycięża wszystkie demony i niszczy jego dzieła. Przed tym Imieniem pierzchają złe moce, złe duchy, tak też o tym mówi psalmista: „Bóg (po)wstaje, a pierzchają i rozpraszają się Jego wrogowie i uciekają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą” (Ps 68,2). Tylko Imię Jezusa uratowało apostołów od niebezpieczeństwa śmierci, bowiem sami z siebie nie byli w stanie sprostać, oprzeć się tym przejawom potęgi Złego . Jest to bezcenna dla nas wskazówka: modlitwa z wiarą do Imienia Jezus, bowiem tylko to Imię daje wybawienie z wód śmierci, bowiem ‘nie ma zbawienia w nikim innym, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym/dzięki któremu możemy być zbawieni’ (Dz 4,12).

      • Elizeusz pisze:

        „wzburzone morze się uciszyło/zamilkło i nastała głęboka cisza”. Owa cisza może mieć czy też ma rożne odcienie, jak są różne odcienie np. zieleni.
        1/. ktoś mi tak przemówił do rozumu, takich użył argumentów, powiedział mi prawdę w oczy, jak się rzeczy naprawdę mają, dzięki czemu zrozumiałe(a)m, że trwałe(a)m w błędzie, że nie miale(a)m racji. Przykład ze spotkania Pani dr Wandy Półtawskiej z nastolatkami:

        „Trzy godziny trwało moje spotkanie z tymi nastolatkami, którym po kolei, krok za krokiem usiłowałam przekazać niezmienne normy etyki katolickiej; bo one wszystkie niby katoliczki, wszystkie ochrzczone, bierzmowane, wszystkie chodzą na lekcje religii i równocześnie żądają prawa do tego, żeby – jak mówią – żyć z chłopcem”. Jedna z tej grupy ujawniła głębszą postawę – jak się potem okazało – dziewczyna z grupy oazowej. Trochę nieśmiało, ale jednak jednoznacznie zabrała głos mówiąc o tym, że wcale nie każdy ma powołanie do małżeństwa i wcale nie wszystkie dziewczyny chcą „żyć z chłopcem”, ale ją zakrzyczały i z miejsca nazwały „zakonnicą”. Na końcu pytam: Z kim wy właściwie dyskutujecie? Myślicie, że ze mną? To przecież nie jest dyskusja z Panią doktor; wy dyskutujecie z szóstym przykazaniem. Doskonale wszystkie wiecie, że akt seksualny przed małżeństwem jest cudzołóstwem, jest grzechem śmiertelnym, bo tego was nauczono już przed pierwszą spowiedzią, nie mówiąc już o przygotowaniu do sakramentu bierzmowania – przecież wy to wszystko wiecie, więc o co wam chodzi? U m i l k ł y , a ja mówię: To ja wam powiem. Wy usiłujecie zagłuszyć swoje własne sumienie, które się odzywa. Mogę wam tylko dodać, że to przykazanie, z którym walczycie, to po prostu drogowskaz, żebyś nie zabłądziła. Pan Bóg wyznacza drogę, tak jak znaki czerwone na Orlej Perci w Tatrach – jak zboczysz, to spadniesz w przepaść! – Po prostu. (z artykułu „Zagłuszyć sumienie”, tygodnik „Źródło’ nr 45/94)

      • Elizeusz pisze:

        Gdy jestem wewnętrznie poruszony, podrażniony to przypominam rozszalałe morze z pieniącymi się na jego powierzchni falami, bowiem powierzchnia morza jest niczym innym jak tylko moją twarzą, obliczem, z której (z którego) tak wiele czy wszystko można wyczytać, co wewnętrznie przeżywam. Po prostu zewnętrzny wygląd twarzy oddaje stan wnętrza. Podrażniony słowami czy zachowaniem się innych, często bliskich mi ludzi zaczynam sądzić, złościć się, szemrać w stanie wzburzenia etc.
        Twarz, to mowa bez słów, drzwi do niewidzialnego człowieka, zwierciadła duszy i charakteru. Zaiste z wyrazu twarzy wiele można wyczytać, co się naprawdę w człowieku dzieje. Jest takie przysłowie, które oddaje tę rzeczywistość: „Każdego twarz pokazuje, takim jakim się wewnątrz znajduje”, zaś sławny rzymski mówca i filozof Ciceron mówił, że „twarz jest obrazem duszy, a oczy jej tłumaczem.” (Władysław Kopaliński, „Słownik symboli”, z hasła: ‘twarz’, str. 437; Wydawnictwo „Wiedza Powszechna”, Warszawa 1990)

        Czyż nie doświadczamy w sobie (z różnych powodów, w różnych okolicznościach) tego wewnętrznego buntu, który kazał nam mówić do siebie samego: „Dlaczego? To niesprawiedliwość! Muszę upomnieć się o swoje słuszne moje prawa! Ja mam już tego wszystkiego dość, już tego dłużej nie wytrzymam!” itd. Wtedy, by odeprzeć ten atak, podszepty i niecne propozycje szatana, o którym Pismo mówi: „Przemożny niegodziwcze przez cały dzień zamyślasz zgubę, sprawco podstępu. Miłujesz i upodobałeś sobie bardziej zło niż dobro, bardziej kłamstwo niż słowa prawdy. Kochasz się w każdej mowie, która niesie zgubę, język twój jest pełen fałszu” (Ps 52,3-6), należałoby szybko dać mu taką odpowiedź: „Idź precz ode mnie szatanie! Czyż nie mam pić z kielicha, który przygotował mi Ojciec?” Jest to modlitwa – egzorcyzm, by demon odszedł zawstydzony i okryty hańbą. A więc umartwieniem swojego pysznego „ja”, milczeniem, cierpliwością i modlitwą można zwyciężyć demona pychy. Bo to, że człowiek od niego z natury niższy zwycięża go, bardzo go gniewa i rani, jest zadanym mu cierpieniem. Ileż to razy dzieje się tak, że diabeł posługując się innym człowiekiem, jakimś faktem ma na celu „ustrzelenie” nas, bowiem w jego przebiegłych zamysłach mamy stać się jego zdobyczą i łupem tutaj na ziemi, ale też i w wieczności, pokładając swoją „nadzieję” w naszym „ja”, zwłaszcza wtedy, gdy pracujemy dla chwały Boga, dobra duchowego i zbawienia dusz bliźnich, wtedy demonowi to wcale się nie podoba, bowiem jego panowanie ogranicza się.

        Demon tryumfuje wtedy, gdy zaczynamy mieć i mamy do siebie wzajemne uzasadnione czy nieuzasadnione pretensje, zarzuty, anse…. W takim klimacie można rozpoznać jego obecność. Każdy z nas świadom jest tego, jak często przydarzyło mu się być mniej czy tez bardziej zranionym przez innych lub ranić powierzchownie czy też głęboko bliźnich, których Bóg postawił czy stawia na naszej drodze życia, np. przez nasze sądy, ostre jak miecz słowa przeszywające na wskroś ich serca, brak delikatności itp., bowiem ‘słowo wnika aż do środka tego, do którego jest powiedziane, wnika aż tam, gdzie nie mógłby dotrzeć nóż!” . I gdy zrozumiemy swoje błędy, nasze złe postępowanie, chcemy się do tej osoby (tych osób) zbliżyć, wytłumaczyć, prosić o przebaczenie, zgodę. A czasami zdarza się i tak, że ktoś jest z nami poróżniony, unika nas, bo źle odczytał nasze intencje, motywy postępowania, bądź stało się tak za sprawą osób trzecich, czy w wyniku zbiegu różnych okoliczności życiowych. Tak, trzeba nam wiedzieć, że specjalistą od knucia wszelkiego rodzaju intryg jest nie kto inny, jak tylko działający podstępnie i w ukryciu niewidzialny zły duch.. Chociaż Pan Bóg o tym wszystkim wie, lecz z Jemu wiadomych powodów dopuszcza do tego, myślę, że dla naszego dobra. I jeśli za sprawą Ducha Świętego zrozumiałeś swoje błędy, ogarnął cię wstyd i żal i pragniesz pojednania, choć wiesz, że „brat obrażony trudniejszy do zdobycia niż miasto warowne” (Prz 18,19a), chcesz wyciągnąć do brata przyjacielską dłoń, ale wtedy demon widząc na co się zanosi, rusza do kontrataku, by „jego praca” nie przepadła, by nie poszła na marne.
        W jaki sposób? Po czym możemy to poznać? Przebiegły demon wie, że gdyby doszło do pojednania, wtedy straciłby swój łup, swoją zdobycz, pochwycony(ą) przez siebie wskutek jego wielu zabiegów, że wtedy jakby „jego wysiłki, by doprowadzić do stanu, który osiągnął” okazały się daremne, tyle trudu i żadnego efektu.
        Pojednać się z poróżnionym bratem (siostrą), to jakby przepłynąć to morze, rozmiar naszych win i ich konsekwencji. Co robi demon, widząc to? – doprowadza do wzburzenia morza, do tego, że jego powierzchnia porusza się, że pojawiają się na jego powierzchni fale. A co one oznaczają i co przedstawiają – to nic innego, jak tylko przywrócone do życia, wskrzeszone przez demona w sercu tego brata zadawnione urazy, uprzedzenia (do ciebie, do mnie), rozbudzone na nowo emocje, sądy, nieufność i podejrzenia, wątpliwości w nasze (moje, twoje) dobre intencje, zawiedzione nadzieje, oczekiwania, pamięć o wyrządzonych (przez ciebie, przeze mnie) krzywdach; wracają stare zadawnione żale, złe wspomnienia itp. (por. Dz-czek św. S. Faustyny, p-kty: 1150 i 1694-1695)

      • Elizeusz pisze:

        Nie są to proste sprawy, bo demon gra na naszych emocjach i nieuleczonych namiętnościach. Warto by, dla zobrazowania tego problemu przytoczyć pewien znamienny fragment „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Ci, którzy znają treść „Potopu” wiedzą, co zaszło między księciem Bogusławem Radziwiłłem a Andrzejem Kmicicem, jak stali się dla siebie śmiertelnymi wrogami. W przytoczonym poniżej fragmencie znowu się spotykają, ale zobaczmy, co dzieje się we wnętrzu Kmicica. Oto ten fragment:
        „…Ruszyli. Książę w lektyce, a Kmicic obok konno. W ciemnościach spoglądali jeden na drugiego, nie mogąc jednak twarzy swych wzajemnie dojrzeć. Kmicic oczami chciał przebić ciemność, wśród której głowa i twarz książęca rysowały się w niewyraźnych szarych i białawych zarysach. Na dźwięk Bogusławowego głosu i widok jego postaci, w s z y s t k i e d a w n e u r a z y, s t a r a n i e n a w i ś ć i p a l ą c a c h ę ć z e m s t y wezbrały tak w jego sercu, że zmieniły się prawie w szał…Ręka mimo woli szukała miecza, który mu odjęto, ale za pasem miał buławę o żelaznej głowie, swój znak pułkownikowski, więc
        d i a b e ł p o c z ą ł mu zaraz w i c h r z y ć w mózgu i s z e p t a ć: – Krzyknij mu w ucho , ktoś jest i rozbij jego łeb w drzazgi… Noc ciemna… Wydostaniesz się… Kiemlicze z tobą. Zdrajcę zgładzisz, za krzywdy wreszcie zapłacisz… Uratujesz Oleńkę, Sorokę… Bij! Bij!… Kmicic zbliżył się jeszcze bardziej do lektyki i drżącą ręką począł wyciągać już buławę i ścisnął za rękojeść jakby ją chciał rozgnieść w dłoni. – Raz, dwa, trzy!… – s z e p n ą ł d i a b e ł. – Ojczyźnie się przysłużysz…Lecz w tej chwili jego koń, czy to, że uderzył nozdrzami w hełm drabanta, czy przestraszył się – dość, że zarył nagle kopytami w ziemię, potem potknął się silnie i Kmicic poderwał go cuglami. Przez ten czas lektyka oddaliła się o kilkanaście kroków. A junakowi włos stanął dębem na głowie. – Matko Najświętsza, trzymaj mi rękę! – szepnął przez zaciśnięte zęby. – Matko Najświętsza, ratuj! Jam tu poseł, ja od hetmana przyjeżdżam, a chcę jako zbój nocny mordować… Jam szlachcic, jam sługa Twój… Nie wódźże na pokuszenie!… .
        To tyle z tego fragmentu „Potopu”, a co się stało dalej, jak sprawa się skończyła? Zapraszam do lektury tego dzieła, do którego, jak i innych części „Trylogii”lubię często wracać, poczytać taką czy inną historię/ten czy inny fragment. Bo stwierdzam, że H. Sienkiewicz przynajmniej niektóre fragmenty, opisywane wydarzenia pisał pod natchnieniem Ducha Świętego.

      • Elizeusz pisze:

        Inny, wielce pouczający przykład pochodzi z cz.1 „Bożego Wychowania” Anny (Wydawnictwo WAM, Kraków 1994)
        (…) – edycja

        • wobroniewiary pisze:

          Anna Dąmbska to wielka patriotka, ale jej myśli i orędzia nie były z Góry, pochodziły od złego ducha drogą spirytystyczną
          Ks. egzorcysta Andrzej Grefkowicz ostrzega:
          http://www.fronda.pl/a/objawienia-o-gen-nilu-anny-dambskiej-egzorcysta-to-forma-spirytyzmu,26499.html

        • xc pisze:

          mogly rowniez pochodzic z jej wyobrazni . zawsze sa 3 opcje Bog szatan i czlowiek.

        • Elizeusz pisze:

          EWO! Już raz kiedyś rozmawialiśmy na blogu ntt. Powtórzę to jeszcze raz: Tylko pogratulować takiej opinii ‚widzącego’ (w tym temacie) ks. egzorcysty („zachorował” na spirytyzm), który w tej sprawie jest nie tylko dla Ciebie autorytetem, jak widzę. Nie będę się z Tobą i z innymi, którzy tak uważają się spierał i udowadniał, że ów egzorcysta jest w dużym błędzie (1Kor 8,2). Znam dużo kapłanów, którzy uważają wręcz przeciwnie niż ów ks. egzorcysta, nie mówiąc o osobach świeckich. Jeśli dożyjemy Wlk. Ostrzeżenia, to myślę, że i w tym temacie sprawa się zapewne wyjaśni, którzy maja takie czy przeciwne zdanie i szerzą je. Ale pozdr. w Panu

        • wobroniewiary pisze:

          Tak się składa, że ks. Adam ma identyczne zdanie jak ks. Grefkowicz i to On prosił, by na tej stronie nic o A. Dąmbskiej nie było u nas

        • algo pisze:

          Do zbadania objawień Anny oddelegowany przez Kościół został Jezuita ks. prof. Jan Sieg, który był nie tylko recenzentem, ale też ŚWIADKIEM objawień (spirytystycznych?). Jego zdanie wydaje się bardziej miarodajne niż ks. Grefkowicza. Na YT dostępne są 4 części konferencji ks. prof. zawierające opinie na ten temat.
          Skoro wróciła na tym forum sprawa oceny przekazów Anny przez ks. Grefkowicza pozwolę sobie ponownie zauważyć, że nie wszystkie jego sądy zawsze są trafne. Warte uwagi w tej sprawie są słowa ks. Jana Pęzioła w homilii z 24 marca 2018 (od ok. 14 min). Przytaczam je wyłącznie jako przykład trafności ocen ks. Grefkowicza (w tym wypadku wobec osoby, którą znał osobiście).

        • Elizeusz pisze:

          Po namyśle: Dla jasności, EWO dopowiem: to, że napisałaś, iż podobne zdanie co ks. Grefkowicz (nota bene, na podstawie tylko jednego fragmentu tej książki, jak można przeczytać w podanym przez Ciebie linku) ma ks. A. Skwarczyński, to w niczym nie zmienia tego, co napisałem, że tj. duży błąd tak twierdzić. Więc w tym wypadku zdecydowanie nie podzielam opinii ks. Adama. Ale szanuję Twoją decyzję, jako Adminki i chcącej być posłuszną (a może uległą?) w tej sprawie ks. Skwarczyńskiemu i nie mam o to pretensji. Wypada mi się z tym stanem rzeczy pogodzić.

        • wobroniewiary pisze:

          Oni znali p. Anne i spotykali się z nią. Ja nic więcej nie muszę wiedzieć. Dla mnie na Iszym miejscu Pismo Św.

        • Elizeusz pisze:

          Dziękuję EWO z góry za opublikowanie w całości tego mojego wpisu (taką mam nadzieję):
          A ks. prof. Jan Sieg i inni znani mi kapłani, znający również Annę (nawiasem mówiąc raz jedyny miałem z nią okazję rozmawiać w trakcie pewnej szkoły biblijnej, a także w jej mieszkaniu w W-wie z kilkoma osobami), mający zupełnie inne zdanie, to co? Powiem jeszcze tylko to (i już nie będę poruszał tej sprawy, broniąc nie tyle dobrego imienia Anny, choć to też lecz… – ale o tym w końcowej części tego wpisu), co powinienem był napisać, a o czym zapomniałem, ale ta myśl przyszła mi od razu po wysł. poprzedniego mojego wpisu. A nadto mam przed sobą tą cz.1 książki Anny „Boże Wychowanie” już rozsypaną od częstego używania, tzn. sporo luźnych pojedynczych bądź zgrupowanych kartek (puściły w wielu miejscach szwy książkowe) i mówię jak naprawdę się chwilę temu zdarzyło: myślałem, by znaleźć ten fragment i o dziwo od razu na tej stronie (78/79) mi się otworzyło, a było tam napisane o darze udzielonym jej przez Pana Boga
          z XVI ROZMOWY – Do każdego człowieka przemawiam, ale różnymi słowami
          14 II 1983 r.
          … A przecież słyszysz Mnie wyraźnie i wiesz, że to Ja mówię do ciebie. Jak to jest możliwe?
          – Nie wiem i sądzę, że właśnie ta niewiedza nie pozwala ludziom przyjąć takiej możliwości, uwierzyć w nią.
          – Anno, przecież jesteś moją córką. A podobieństwo do Ojca?
          – Dusza, Ojcze. Ale jak ona działa przez ciało? Jak Twoje słowa do mnie mogą być zrozumiane przez mózg i zamienione na logiczne zdania?
          – To jest Mój dar dla ciebie. Jest to Moje działanie w tobie. I nikt nigdy sam, choćby się starał całe życie, całą siłą woli i pracą nad sobą, nie usłyszy Mnie, jeżeli Ja nie zechcę.
          – A ja sądziłam, że Ty mówisz, Ojcze, do każdego i że każdy Cię usłyszy, jeśli uwierzy w to, że go kochasz i chcesz z nim mówić.
          – Do każdego człowieka przemawiam, ale różnymi słowami poprzez ludzi, Moje Księgi (Pismo święte), wydarzenia, poprzez świadectwo życia Syna Mego, światło Ducha Mojego, przez ludzkie błędy i doświadczenia. Każdemu też dałem kompas sumienia i tęsknotę za Mną, ukrytym w pięknie, prawdzie, dobroci i miłosierdziu. …

          Więc, jeśli ks. Grefkowicz i Skwarczyński uważają w swoim rozeznaniu, że ten Boży dar pochodzi od złego ducha, to nie tylko, że dyskredytują Annę, ale przede wszystkim AUTORA tego Daru, samego Pana Boga. Zaiste, EWO nieocenionym jest dar rozpoznawani duchów/rozróżniania głosów (wedle 1Kor 12,10c). Jak już powiedziałem wcześniej, to jest już mój ostatni wpis w tej sprawie.

        • algo pisze:

          Ja natomiast za każdym razem, gdy spotkam się z opinią jak powyższa ks. Grefkowicza o spirytystycznym pochodzeniu przekazów Anny postaram się, w miarę możliwości, sprawę wyjaśniać. 🙂 W bardzo trudnym dla mnie czasie, ogromnej niepewności, książki te odegrały ważną dla mnie rolę. Powiem krótko, nie wdając się w osobiste aspekty, tego właśnie Głosu szukałam. Nie miałam wątpliwości co do pochodzenia tych słów. To było jeszcze w czasie studiów, a teraz, od ćwierć prawie wieku książki Anny (a dla mnie słowa AUTORA) leżą na półce pod ręką. Obok Alicji Lenczewskiej, Marii Valtorty (wiem, że są kontrowersje), ks. Gobbi. Do przekazów Anny nie zaglądam już tak często, ale przecież pamiętam…
          Zakończę korzystając z cytatu z poprzedniego komentarza „Każdemu też dałem kompas sumienia i tęsknotę za Mną, ukrytym w pięknie, prawdzie, dobroci i miłosierdziu”. Słowa tam zawarte zostawiają ślad. Oby na zawsze.
          Dodam jeszcze, że nie pozostaje to w sprzeczności z tym, co Pani Ewa cały czas podkreśla „Dla mnie na Iszym miejscu Pismo Św.”

    • Elizeusz pisze:

      Tylko dzięki Panu, obecności w naszym wnętrzu Ducha Świętego, którego Bóg udziela tym, którzy Jemu i Jego woli są posłuszni (Dz 5,32b) może nastąpić zupełna cisza i pokój.
      Co to znaczy, że zaległa cisza (między poróżnionymi, skłóconymi wcześniej osobami)? – znaczy to, że nastąpiło pojednanie i przebaczenie, nastąpił między nimi pokój, poznanie prawdy, wyjaśnienie sobie wszystkiego, co miało wpływ na to, że byliśmy poróżnieni; to efekt szczerej rozmowy, gdy wyciszyły się i wygasły w nas wszelkie niechęci, urazy, uprzedzenia, bowiem wtedy umiera (umarła) w nas pycha czyli miłość własna; to też jest uwielbieniem Boga za to, że doprowadził do pojednania, zwłaszcza wtedy, gdy po ludzku, wydaje się to niemożliwe, oraz przyznanie, że istnieją i aktywnie działają siły zła. Znak
      c i s z y mówi też o tym, żeby nie wchodzić już w rozpamiętywanie zadanych ran przez krzywdzącego, gdy ten prosi o przebaczenie, by nie wracać do popełnio(a)nych błędów, by być sędzią; by w sercu wyryte były słowa Pisma: „nie czyń wyrzutów człowiekowi, który odwraca się od grzechu, pamiętaj, że wszyscy jesteśmy godni kary” (Syr 8,5).
      Św. Paweł też wzywa, by (za)panowała między braćmi cisza, w słowach w listach do Ef 4,31n czy też do Kol 3,8.13.
      Pojednanie, przetrwanie w cierpliwości i zaufaniu do Boga burzy, przynosi Jemu samemu chwałę, wywyższa Krzyż, pokazuje sens Ofiary Jezusa, a zarazem uderza w podłość szatana (to, jak gdyby wymierzało mu się policzek sprawiedliwości i jest to dla niego wielkim upokorzeniem i cierpieniem).
      W Księdze Przysłów jest powiedziane ‘odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu i głupi swój gniew objawia od razu, zaś roztropny ukryje obelgę’ (Prz 15,1 i 12,16). Dobrą tego ilustracją może być historia Dawida, Nabala i Abigail opisana w 25-ym rozdziale Pierwszej Księgi Samula:
      Przeczytamy tam o tym, co Dawid chciał uczynić lekceważącemu go Nabalowi (25,10); Bóg kochał Dawida i śpieszy mu na pomoc wyciągając do niego rękę, by wydobyć go z toni, z wielkich wód śmierci (Ps 69,16 i 144,7a). Tą wyciągniętą Ręką Boga była
      Abigail, i Dawid pod wpływem jej błogosławionych słów błogosławi Boga, który uśmierzył z w ten sposób gniew i ducha zemsty Dawida (a te namiętności zapewne wzbudził w nim demon) przypominającego wściekłe, wzburzone morze i odstępuje od swego zamiaru (gdyby Dawid uczynił zamierzone w swoim sercu zło, to czyż nie byłby podobny do Nabala).
      Wielkie jest miłosierdzie Pana, On bowiem rozkazuje szalejącemu wichrowi, wzburzonemu morzu z pieniącymi się wściekle falami: Milcz! Ucisz się! I nastaje głęboka cisza. Czyż tej ciszy w swoim sercu nie doświadczył Dawid?
      A czyż zaprawione solą Bożej mądrości słowa Abigail nie były olejkiem, balsamem wylanym na rozgorączkowaną głowę Dawida, ale też Dawid przed wylaniem tego olejku swojej głowy nie chował, bowiem może zrozumiał, że ‘rozważny człowiek nad gniewem panuje, a chwałą jego – zapomnienie uraz’ (Prz 19,11).

      • Elizeusz pisze:

        Buntownicze morze – ta pustynia morska, obcy i nieprzyjazny człowiekowi żywioł, sięgające w głąb otchłani, przerażające szumem fal, które tylko sam Bóg potrafi uspokoić i uśmierzyć ma związek z o l i w ą.
        Otóż jak wiadomo starożytni uważali, że wzburzona powierzchnia morza uspokaja się pod wpływem wylanej na nią o l i w y. Lać oliwę na wzburzone morze to znaczy uspokajać łagodnymi, zachęcającymi do zgody słowami, cierpliwością, za pomocą perswazji, taktu; to też znaczy zanosić modlitwę, modlić się z wiarą, bowiem już Tertulian w homilii o modlitwie pisał, że uspokaja ona wzburzone morze, fale. Z drugiej strony trzeba nam się strzec, by nie dolewać oliwy do ognia, to znaczy by nie pogo(a)rszy(a)ć, zaogni(a)ć konkretnej sytuacji, sprawy, nie podsycać niepotrzebnymi słowami, gestami czyjegoś gniewu, złości, by nie podjudzać itp., bowiem ‘odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, zaś słowo raniące pobudza do gniewu’ (Prz 15,1). Z jednej więc strony, oliwa uspokaja poruszone wody (fale), a z drugiej podsyca ogień. Ten, kto ma w sobie, w sercu oliwę, ten wypełniony jest Duchem Świętym. A więc, ten kto ma w sobie Ducha Świętego, w kim w jego szacie człowieczeństwa mieszka sam Jezus Chrystus, ten ma moc uśmierzania wzburzonego morza.
        Powie abba Makary, że: „Jeżeli wspominamy zło, którego doznaliśmy od ludzi, pozbawiamy się pamięci o Bogu; jeżeli zaś wspominamy zło zadane nam przez szatanów, stajemy się nie do zranienia”. („Druga Księga Starców” – Verba Seniorum, w opracowaniu ks. Marka Starowieyskiego; apoftegmat 34(489), str. 105; Wydawnictwo m, Kraków 1996).

        Zatem trzeba nam sobie wziąć do serca, te oto słowa pouczenia, Boga Ojca z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny:
        „Nie zwlekajcie. Porzućcie niesprawiedliwości, nienawiść, urazę, oszczerstwa, obelgi i złorzeczenia. Przytnijcie rogów pysze, a tym samym stłumcie w sobie nienawiść, którą żywicie w sercu do swego krzywdziciela. Porównajcie krzywdy, które wyrządzacie Mnie i bliźniemu, z tymi, na które się skarżycie a przekonacie się, że wasze są niczym wobec tych, których dopuszczacie się względem Mnie i braci waszych. Widzicie, że trwając w nienawiści, znieważacie Mnie, bo przekraczacie Moje przykazanie i jednocześnie krzywdzicie bliźniego, pozbawiając go waszej miłości. A przecież nakazano wam kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego. Nie ma w przepisie Mym zastrzeżenia, które mówi: ‘Jeśli on cię krzywdzi nie kochaj go’. Nie, przepis jest jasny i prosty, bo wydała go Moja Prawda, która też sama przestrzegała go w całej czystości. Z tą samą prostotą winniście zachowywać to przykazanie; uchybiając mu, czynicie sobie szkodę i krzywdę duszy waszej, pozbawiając ją życia i łaski.” (z rozdz. ‘Posłuszeństwo’, z pktu CLVI, str 315; Wydawnictwo „W Drodze”, Poznań, 1987).
        Amen. Ale się rozpisałem. Przepraszam.

  3. Wojtek pisze:

    Pani Ewo czy nadal czekamy na nadzwyczajne wydarzenie o którym pani pisała kilkanaście dni temu?

  4. Euzebia pisze:

    1 lutego przypada 57 rocznica śmierci o. Józefa Andrasza, krakowskiego spowiednika i kierownika duchowego św. Siostry Faustyny, wielkiego apostoła Bożego Miłosierdzia, który zapoczątkował nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach i przez publikacje rozszerzył nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formach przez nią przekazanych w wielu krajach świata.

    W piątkowym wydaniu „Naszego Dziennika” ukaże się artykuł Karoliny Goździewskiej, ukazujący jeszcze mało odkrytą, a bardzo ważną postać Krakowskiego Jezuity, który odegrał niezwykłą rolę nie tylko w życiu i misji św. Siostry Faustyny oraz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, ale także w historii duchowości w Polsce i w krzewieniu nabożeństwa do Serca Jezusowego. Wierni z Ziemi Sądeckiej, skąd pochodził, i z wielu innych miejsc w Polsce i poza granicami kraju modli się o jego beatyfikację.

    źródło:
    http://www.faustyna.pl/zmbm/rocznica-smierci-o-jozefa-andrasza-sj/

  5. Elizeusz pisze:

    Może to nie pasuje do tematu tego Gł. Wpisu, ale jest niezaprzeczalnym , widzianym gołym okiem faktem, że prawie codziennie mamy do czynienia ze zmianami klimatycznymi, ciągłymi zakłóceniami w klimacie [ustanowione pory roku nie są rozpoznawalne, mieszają się, nie następują po sobie (Mdr 7,18c), co zresztą jest jednym ze znaków bliskiego powrotu Pana Jezusa w chwale na Końcu Czasów, w którym to czasie z łaski Bożej dane jest nam żyć w ciele]: Włoskie anomalia pogodowe.
    Dla wybierających się czy planujących wyjechać do Wenecji, to w n-rze 4 z 26 stycznia 2020r., to możemy przeczytać (ze stosownym małym zdjęciem) o „komeleonowych wodach”:
    „Kilka tygodni temu wiele mediów informowało o powodzi i rekordowo wysokim poziomie wody w Wenecji. Teraz stan wód jest tak niski, że łodzie zamiast pływać kanałami, stoją w mule. Powódź z końca listopada ubr. spowodowała śmierć dwóch osób i była szóstym największym kataklizmem od 1200 lat. Zniszczeniu uległo wiele bezcennych przedmiotów (m.in. w Bazylice św. Marka), a miasto było zalane w 80%. Dzisiejszy niski poziom wody jest czymś równie wyjątkowym w historii Wenecji. Co prawda brak wody nie powoduje dodatkowych zniszczeń, nie jest tez zagrożeniem dla ludzi. Jest za to zagrożeniem dla ruchu turystycznego”. (str. 57)

  6. Euzebia pisze:

    Co znaczy „oczyszczenie Maryi”?
    Dawna nazwa święta Ofiarowania Pańskiego brzmiała: „Oczyszczenie Maryi”. Takie sformułowanie budzi zdziwienie, podobnie jak zwyczaj „wywodu”, czyli obrzędu „oczyszczenia” i błogosławieństwa kobiety po porodzie. Zwyczaj ten jest zakorzeniony w przepisach Prawa Mojżeszowego (por. Kpł 12, 1-5). Biblijny przepis wymagał bowiem, by kobieta po urodzeniu chłopca pozostawała w odosobnieniu przez 40 dni „dla oczyszczenia krwi”. Gdy urodziła dziewczynkę, okres „oczyszczenia” trwał 80 dni. Nie chodzi więc o rytuał oczyszczenia z grzechu, lecz o przywrócenie matki do pierwotnych funkcji pełnionych w rodzinie i w życiu społecznym. Wyrazem tego jej powrotu do normalnych zadań we wspólnocie wierzących było przyniesienie dziecka do świątyni, aby tam kapłan oficjalnie stwierdził jej rytualną „czystość”.
    (…)
    Całość:
    http://www.niedziela.pl/artykul/146776/nd/Co-znaczy-„oczyszczenie-Maryi”

  7. Małgorzata pisze:

    Proszę o modlitwę.
    Dziś nad ranem, we śnie, zmarł mój znajomy .
    Do kościoła chadzał ( nie chodził a właśnie chadzał), bo był niestety alkoholikiem.
    Westchnijcie też proszę za jego rodzicami, by mieli siłę nieść dalej swój krzyż (oboje są już po 80-siątce, to było ich jedyne dziecko ).
    Już teraz bardzo Wam dziękuję za każde westchnienie bo wiem, że będzie.

  8. Ania pisze:

    Inny temat ale ważny 🙂

  9. wobroniewiary pisze:

    💞 Mnie również z Łaski Bożej dane było doświadczyć tego ponad 40 lat temu i wiem, że świat się zatrzyma,a wszyscy padną na kolana przed Bogiem i zobaczą swoją duszę w Bożej Prawdzie!!! 💞

    WYDARZENIE JAKIEGO JESZCZE NIE BYŁO W HISTORII ŚWIATA -„OŚWIETLENIE SUMIEŃ”
    Mówi się, że przed końcem oczyszczenia , jeszcze tu na ziemi, nadejdzie takie wydarzenie, które będzie ostatnim ratunkiem dla niewierzących. W jednej chwili wszyscy zostaną porażeni prawdą Ducha Świętego i zobaczą swoją duszę w Bożej prawdzie, a nie tak jak obecnie w zakłamanej rzeczywistości. To wydarzenie składać się będzie z 3 etapów i będzie trwało mniej więcej 15 min. Pierwszy etap obejmie moment wielkiej miłości stworzenia naszej duszy w niebie i poznamy jak bardzo Bóg nas umiłował. Drugi etap to będzie oś czasu naszego życia w rzeczywistej prawdzie naszych grzechów i sprawiedliwości Bożej. Trzeci etap to będzie wynik, który uzyskalibyśmy gdyby ten sąd w pomniejszeniu był ostateczny. Bardzo wielu się nawróci, ludzie zawieszą pracę na kilka tygodni, księża będą spowiadać po 10h.

    Będą jednak też tacy, którzy uwierzą w teorię świata, która zostanie niedługo potem wysnuta: „o przesileniu wiosennym, przebiegunowaniu i innych biologiczno – naturalnych procesach”. Nie będzie możliwości zanegować tego wydarzenia, ponieważ przejdą go dosłownie wszyscy żyjący obecnie na ziemi…..

    https://czasymaryi.video.blog/2019/05/22/objawienia-w-trevignano-romano/amp/

    • Elizeusz pisze:

      Z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, datowanych na UroczystośćZesłania ducha Świętego:
      „Przyjdzie Duch Święty, aby wprowadzić chwalebne królowanie Chrystusa. Będzie to królowanie łaski, świętości, miłości, sprawiedliwości i pokoju. Swą Boską Miłością otworzy drzwi serc i oświeci wszystkie sumienia. K a ż d y c z ł o w i e k zobaczy sam siebie w płonącym ogniu Jego Boskiej Prawdy. Będzie to jakby sąd w pomniejszeniu. Potem Jezus rozszerzy Swe chwalebne królowanie na świecie” (383d, 22.05.1988)
      i
      „To, co nadejdzie, będzie nadzwyczajne. Nic podobnego nie zdarzyło się od początku świata. Będzie to jakby s ą d w pomniejszeniu i każdy zobaczy – w Świetle samego Boga – swe własne życie oraz wszystkie swoje czyny”. (478f, 2.10.1992
      i
      „Z Nieba zstąpi nowy ogień. Oczyści on całą ludzkość, która popadła powtórnie w pogaństwo. To będzie jakby s ą d w pomniejszeniu i każdy ujrzy samego siebie w świetle samej Prawdy Bożej. Dzięki temu grzesznicy powrócą do Łaski i do świętości; zagubieni – na drogę dobra; oddaleni – do domu Ojca. Chorzy doznają całkowitego uzdrowienia. Pyszni zaś, nieczyści, źli współpracownicy szatana zostaną na zawsze zwyciężeni i potępieni”. (521l, 22.02. 1994)
      oraz
      „Języki ognia zstąpią na was wszystkich, Moje biedne dzieci, tak zwiedzione i oszukane przez szatana i przez wszystkie złe duchy, które w tych latach odniosły swój największy tryumf. Zostaniecie oświeceni tym Bożym światłem i ujrzycie samych siebie w zwierciadle Bożej prawdy i świętości.
      Będzie to jakby s ą d w pomniejszeniu, który otworzy wasze serca na przyjęcie wielkiego daru Bożego Miłosierdzia.
      Wtedy Duch Święty dokona nowego cudu powszechnej przemiany w sercach i w życiu wszystkich: grzesznicy się nawrócą, słabi zostaną podtrzymani, chorzy zostaną uzdrowieni, oddaleni powrócą do domu Ojca, ofiary podziału i rozdzielenia odnajdą pełnię jedności.Dokona się tak cud drugiej Pięćdziesiątnicy. Nadejdzie on poprzez tryumf Mojego Niepokalanego Serca w świecie”. (546h-k, 4.06.1995)

      • Elizeusz pisze:

        Ktoś się niedawno pytał na blogu, gdzie jest napisane w Piśmie Świętym o mającym mieć miejsce (jedynym zresztą w historii rodziny ludzkiej) Wielkim Ostrzeżeniem, inaczej zwanym Apokalipsą/Oświetleniem sumień, czy też małym /w pomniejszeniu sądem, które(-y) będzie Wielkim Aktem Miłosierdzia Bożego:
        Ez 36,25-27; Oz 7,2; Ps 90,8n; rozdział 14-y Księgi Apokalipsy.

        • Longin pisze:

          @Elizeusz
          Może dodajmy jeszcze Księgę Mądrości, tam gdzie mowa o ciemności i słupie ognistym Mdr 17,19 oraz Mdr 18,1

  10. Euzebia pisze:

    Witaj, Matko Baranka i Pasterza,
    Witaj, zagrodo duchowych owieczek,
    Witaj, obrono od wilków niewidzialnych,

    Witaj, Bramy Raju nam otwierająca.
    Witaj, bo z ziemią śpiewają radosne Niebiosa,
    Witaj, bo z Niebem pląsa szczęśliwa ziemia,

    Witaj, Ty, Apostołów niemilknące usta,
    Witaj, niezwyciężone męstwo zwycięstwa wieniec noszących
    Witaj, podporo wiary naszej mocna,

    Witaj, Łaski dowodzie jasny,
    Witaj, która piekło ogałacasz,
    Witaj, która nas chwałą przyodziewasz

    Witaj, Oblubienico Dziewicza
    (fragment AKATYSTU)

    Audiobook
    „Ofiarowanie Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej”
    z książki „Mistyczne Miasto Boże – czyli Żywot Najświętszej Maryi Panny” – Maria z Agredy
    http://www.youtube.com/watch?v=6oT-iL1jM4s

  11. wobroniewiary pisze:

    Z maila:

    Niech Bedzie Pochwalony Jezus Chrystus!
    Drodzy Wstawiennicy Modlitewni,
    Dostalam dzisiaj maila od Anny Geraci, FZS- redaktorki pisma franciszkanskiego „Troubadour” w USA.
    Z wielkim smutkiem zawiadamia swieckich franciszkanow I wstawiennikow modlitewnych o smierci swojej matki.
    Maria Pedreiro odeszla do wiecznosci 29 stycznia.
    Prosimy o modlitwe za zmarla Marie I cala rodzine pograzona w smutku zaloby.
    Bog zaplac za chrzescijanskie wsparcie.
    Pokoj I Dobro!
    Anna Z., FZS
    New Jersey, USA

  12. M. pisze:

    Wygląda na to, że tradycja przynoszenia świec do Kościoła w święto Matki Boskiej Gromnicznej powoli zanika, niestety.. Na przykład dzisiaj, kiedy byłam na Mszy świętej (a było dużo ludzi, bo to przedpołudniowa Msza św.), w zasięgu wzroku widziałam, że niewielu było ludzi ze świecami, można było na palcach ręki policzyć ile było zapalonych świec.

  13. Proszę o modlitwę
    Dziś zmarł mój teściu, z góry dziękuję.

  14. Ava pisze:

    Natchnęliscie mnie tą historią o matce modlącej się wraz z córką przy świecy chrzcielnej żeby się pomodlić z dziećmi przy ich świecach chrzcielnych. Byli bardzo zaskoczeni, bo to jeszcze maluchy 🙂

    Gdy chodziłam jako nastolatka na tzw. oazę, to modlitwa zawsze odbywała się przy poświęconej świecy. Zapalenie świecy do dziś kojarzy mi się z wyciszeniem i modlitwą.

    Kołacze mi w głowie, żeby zakupić dużą świecę z wosku pszczelego odnośnie 3 dni ciemności, o których kiedyś ktoś tu pisał.

  15. jac pisze:

    +Ave Christus Rex ! Ave Maryja !

    Jeżeli się temu bliżej przyglądnąć,to nie mogę się oprzeć silnemu przeświadczeniu ,iż ta „korona wszelkich wirusów” , to produkt tej samej satanistycznej sitwy nwo (np chabad lubawicz) która przyczyniła się np: do katastrofy w Fukushimie i Czarnobylu ( w tym ostatnim wymienionym przypadku,to akurat mam osobiste porachunki, tj struli nas ,ale Pan Bóg się tym zajmie,nie ja). Przekonuje mnie bardzo oświadczenie Szanownego Księdza Adama, iż apokaliptyczna lawina ruszyła wraz tym „ukoronowanym” morem. Mieszkam w tzw Polsce A (skojarzenie z „ateistyczną”). Gdańsk (a więc i trójmiasto) to gniazdo-centrum masonerii europejskiej (jak Bruksela).Byłem naiwny w swoich przekonaniach,iż tutaj da się reanimować polskość (więc już zastygłem.Gdzie się nie obróciłem to zdrada i to nie tylko w świeckich przybytkach). Tutaj satanizm ma się wyśmienicie (tu bardzo wielu dobrych Polaków podstępnie,po cichu jest stopniowo spychanych na krawędź). Mam silne przeświadczenie,iż w tym miejscu może tylko nieliczni dożyją tzw „prześwietlenia sumień” . Już prędzej chyba tego „moru w koronie” i pozostałych plag (włącznie z zalaniem falami) ?
    Ale Pan Bóg przecież wie lepiej co komu jest potrzebne do zbawienia ( „jeden będzie zostawiony,a drugi zabrany”). Panie Boże prowadź !
    Sursum Corda !
    Chgristus vincit !

    • Anula pisze:

      O ile się nie mylę, Maryja w przepowiedni fatimskiej mówiła, że Polska ucierpi częściowo, tzn. zostanie zalane Pomorze- raczej to nie przypadek, że akurat ta część Polski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s