Panie – przymnóż nam wiary, nadziei i miłości!

Obrazek | Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

148 odpowiedzi na „Panie – przymnóż nam wiary, nadziei i miłości!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. Paweł pisze:

    W nawiązaniu do dość smutnych („minorowych”) nastrojów wielu osób wśród Czytelników [ja właściwie prawie nigdy nie bywam smutny, a raczej częściej: poirytowany, niemal „spieniony jak szampon” – tak że każdy z nas zapewne ma inne problemy ze swoim USPOSOBIENIEM/temperamentem, bo np. nawet ks. Stanisław Witek w swojej książce „Duszpasterstwo w konfesjonale” tak oto pisał w rozdziale pt. «Gniew»: „Gniew o charakterze gwałtownym, wybuchowym (…) jest właściwy CHOLERYKOM. (…) U osób SANGWINICZNYCH gniew przyjmuje postać wybuchu doraźnej złości (…), [ale] sam z czasem opada nie przynosząc dalszych skutków (…). Trudną sprawą jest gniew MELANCHOLIKA; niby przebiega spokojnie i nie napastliwie, a przecież jakby przegryza duszą, zatruwa stosunki międzyludzkie długotrwałym chłodem (…). [Natomiast] FLEGMATYCY w zasadzie nie gniewają się w sposób wyrazisty, ale i oni reagują na dostrzegane zło. (…) Poznanie TEMPERAMENTU poszczególnych osób (…) tu jest kluczem do właściwej TERAPII.” (str. 142-143)] można wspomnieć, że np. utwory muzyczne w tonacjach molowych/minorowych, czyli „smutnych” stanowią zdecydowaną mniejszość wśród dzieł «najbardziej klasycznych» w muzyce klasycznej, tzn. takich jak SYMFONIE W. A. Mozarta (są to tylko Symfonie nr 25 i nr 40), KONCERTY FORTEPIANOWE W. A. Mozarta (są to tylko Koncerty nr 20 i nr 24) czy SYMFONIE Josepha Haydna (są to tylko numery: 34, 39, 44, 45, 49, 52, 78, 80, 83 i 95 wśród wszystkich ponad stu…); a i nawet wtedy nie brzmią one nieraz aż tak „przeraźliwie smutno”, jak najsmutniejsze utwory epoki romantyzmu. Oto więc najpierw postromantyczny „Smutny walc” Jeana Sibeliusa:

    A następnie jedna z pierwszych Symfonii J. Haydna napisanych dla księcia Esterhazy – już weselsza i moim zdaniem bardzo ładna:

    Potem Koncert fortepianowy d-moll nr 20 W. A. Mozarta:

    Tu zaś bardzo charakterystycznie „minorowa” Symfonia g-moll nr 25 W. A. Mozarta:

    I wreszcie jedyna z 12 „Symfonii londyńskich” Josepha Haydna napisana a tonacji molowej:

  3. wobroniewiary pisze:

    Jeden z prawdziwych i mocnych komentarzy pod wpisem:
    (…) technologia jest tak zaawansowana ze można spreparować cokolwiek

  4. Ania pisze:

    Stanowisko całego polskiego rządu i moje było takie, że albo Polska będzie mogła tam zabrać głos, albo nie będę brał udziału w tym wydarzeniu – stwierdził Andrzej Duda

    • B.P. Gdańsk pisze:

      Ale za to pan prezydent zadeklarował, że nasi żołnierze NIE wycofają się z Iraku, mimo że wycofują się Niemcy i Słowacja. Nasi teoretycznie „sojusznicy” nam nie udzielili głosu, a my w podzięce nadstawimy za nich głowy naszych żołnierzy… Niech ten malowany prezydent przestanie być statystą tam, gdzie trzeba realnie bronić interesów Polski; na razie wykonuje tylko nic nie kosztujące gesty!

      • wobroniewiary pisze:

        Organizatorem tego spotkania jest rosyjski oligarcha który za rządów PO/PSL o mały włos nie wykupił polskich zakładów azotowych i bliskim współpracownikiem Putina a oni obaj nie są naszymi sojusznikami a zajadłymi wrogami. To ten organizator nie zgodził się na przemówienie Dudy. Proszę nie wypisywać bzdur i nie robić czytelnikom wody z mózgu kremlowską propagandą.
        /Kazimierz/

        • B.P. Gdańsk pisze:

          No cóż, nie miejsce tu na polityczne dyskusje, O tym że spotkanie organizuje rosyjski oligarcha wiedziałam (podawały nasze media), jednakże nie wierzę, że główny gość spotkania- prezydent Trump, czy gospodarze wydarzenia (izraelczycy) nie mieli żadnego wpływu na to, komu głos zostanie udzielony; raczej mało to prawdopodobne… Przepraszam za zamieszanie i na tym kończę definitywnie wszelkie polityczne wypowiedzi na tym portalu, bo nie taka jego rola, by skłócać i tak poróżnionych Polaków (a poza tym nie jest miło być zwyzywanym od „kremlowskiej propagandy”:))

        • Joan pisze:

          Dziekuje…Pani Admince, wkoncu ktos widzi prawde i mowi jak jest.

      • Joanna pisze:

        mamy też niestety innego „głównego sojusznika”, Stany i ich pan Prezydent dążą do eskalacji konfliktów i dążą do wojny. I to jest dramat. Szkoda, że nasz Rząd nie dostrzega zagrożenia gdy konflikt rozleje się na inne tereny i włączą się silni gracze jak Rosja, Chiny czy Izrael. Tylko słyszę że to nie jest „sprawa priorytetowa dla polskiej polityki zagranicznej”, chyba jednak jest bo to przecież nasz „główny sojusznik” (mamy mieć w Polsce ich bazy) decyduje się na takie działania które mają daleko idące konsekwencje dla całych regionów i państw. Widzę jakieś zaślepienie w naszej polityce w tym temacie. Stany od zawsze kreowały się na „zbawiciela świata” i że przynoszą pokój i wolność tym narodom. A jednak praktyka reporterów (m.in.W.Gadowski) pokazuje że Stany przynoszą krew, zniszczenie i ruinę.Oby jak najmniej takich przywódców i prezydentów jak pan Trump czy pan Putin i inni. Pchają nas w wojnę i szukają powodów do wprowadzania interwencji wojskowych.

        • Joan pisze:

          Posluchaj sobie osoby z Iranu, zamiast lykac propagande.

        • cure pisze:

          to nie usa jest najwiekszym zagrozeniem dla Polski ale sojuesz rosyjsko- rosyjski . (chcialem napisac izraelski ale ewidetnie widac ze izrael to marionetka PUtina). . no i my oczywiscie tutaj na naszej rodzimej scenie politycznej mamy jeszcze na dodatek preznie dzialajacy owoc tej milosci rozyjsko -izraelskiej w postaci Konfederacji . i to sie wszystko tak pieknie kreci.

        • Joanna pisze:

          Joan – dziękuję za pouczenie, ale ja nie łykam propagandy(nie oglądam ani tv ani innych dzienników) – staram się sama szukać i myśleć. Masz prawo do swojego zdania, a ja wyraziłam swoje i nie zmienię go.
          Ale B.P ma rację – to nie jest strona do dyskusji o polityce (o czym też czasem przypomina pani Ewa) więc rzeczywiście wolę „ugryźć się w język” i pomilczeć.

        • Kasia pisze:

          Joan, w takim tonie tez wypowiadaja sie zwykli ludzie Iranczycy w regionie.
          Prawda tez jest to co mowi Joanna, ze USA mieszaja bardzo na Bls Wsch ale to przeciez nie od dzis czy wczoraj ale od lat. Na wspol z Wlk Brytania w zasadzie od czasu kiedy odkryto rope na tych terenach. (Z tego tez powodu wprowadzono w Arabii Saudyjskiej ostre prawo szariatu i zamknieto kraj na wplywy z zewnatrz, wlasnie zeby odpedzic Zachod).

  5. Ania pisze:

    ,,Szopkofobia” we Włoszech. Mnożą się ataki

    Najpoważniejszy z kilkudziesięciu ataków miał miejsce w Ivrei, gdzie wandale podłożyli ogień pod szopkami w dwóch leżących nieopodal siebie kościołach. U św. Maurycego musiała interweniować straż pożarna, ponieważ ogień szybko się rozprzestrzenił i zagrażał świątyni, w kościele Najświętszego Zbawiciela spłonął tylko żłóbek. Ogromny szok wywołał atak na szopkę w opactwie Polirone, gdzie grupa młodzieży najpierw próbowała rozbić o ścianę figurkę Dzieciątka, a gdy im się to nie udało, wynieśli ją z kościoła, i powiesili na ulicznym słupie, głową w dół, jak na szubienicy. W miasteczku Ovada połamaną na kawałki szopkę wrzucono do jeziora, a w Senigallii zniszczono żłóbek, wykonany tradycyjnie z piasku. Swe dzieło sprawcy opublikowali na Instagramie.

    https://www.fronda.pl/a/szopkofobia-we-wloszech-mnoza-sie-ataki,138794.html

  6. wobroniewiary pisze:

    Zapraszamy do posłuchania – Gdzie mieszka BÓG? – Słowo Boże i homilia wygłoszona przez o. Grzegorza Szymanika OFMConv, gwardiana klasztoru Niepokalanów, w ramach Spotkania Oddaj się Maryi, 04.01.2020 r., Niepokalanów.

  7. Monika pisze:

    Filipiny przeciwko dyktatowi LGBT. Sąd Najwyższy odrzucił petycję o związkach partnerskich
    Sąd Najwyższy na Filipinach ostatecznie odrzucił petycję dotyczącą legalizacji związków osób tej samej płci. Decyzja urzędu ma charakter ostateczny i kończy debatę dotyczącą wprowadzenia nowego prawa poprzez drogę legislacyjną.
    http://www.pch24.pl/filipiny-przeciwko-dyktatowi-lgbt–sad-najwyzszy-odrzucil-petycje-o-zwiazkach-partnerskich,73174,i.html#ixzz6ANNId0QA

  8. Ola pisze:

    Módlmy się za wszystkich kapłanów ,którzy odbywają wizyty duszpasterskie, aby jako pasterze dusz, odważnie z mocą Ducha Świętego wskazywali ludziom jedyną prawdziwą drogę . Aby byli wiernymi pasterzami dusz.
    +++
    U mnie jest już po wizycie duszpasterskiej, muszę ze smutkiem przyznać ,że nie miała ona charakteru duchowego ,ale typowo cielesny ,czyli ” gadka szmatka ” …

  9. mzz pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie, i pewną kobietę, która na facebooku broni o. Tadeusza Rydzyka przed fanatykami j. Owsiaka. Boże daj rozumu tym ludziom.

  10. Anna pisze:

    http://www.niepokalanow.pl/klasztor/przydatne-informacje/sztafeta-rozancowa

    Sztafeta rozancowa w intencji: o wyzwolenie nas, naszych rodzin i calej naszej ojczyzny od wszelkich zniewolen demonicznych, skutkow przeklenstw, paktow cyrografow itd.

    Warto sie zapisać

  11. wobroniewiary pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji księdza prał. Mariana Rajchela, jest w ciężkim stanie.

  12. wobroniewiary pisze:

    Profanacja symboli katolickich, poniżanie Matki Bożej i krzyczenie, że już niedługo polscy katolicy doczekają się drugiej rzezi wołyńskiej. Oto kilka scen z najnowszego „dzieła” wystawionego w warszawskim Teatrze Powszechnym pt. „Diabły”.

    Inny fragment „dzieła” jest „dedykowany abp. Markowi Jędraszewskiemu”. Jak relacjonuje „Gazeta Polska”: ubrani jedyni w bieliznę aktorzy zaczynają rozbierać się i zakładać na ramiona tęczowe opaski. Z głośników ryczy muzyka techno, w rytm której tańczą

    https://www.pch24.pl/bluznierczy-porno-spektakl-w-teatrze-powszechnym-w-warszawie%e2%80%93gniot-gorszy-niz-klatwa-,73156,i.html

  13. pozdrawiam pisze:

    Moi Drodzy, bardzo proszę o modlitwę za mnie o łaskę zdrowia jeśli to zgodne z wolą Bożą, nagle bardzo wysoko zagorączkowalam a w najbliższych dniach mam ważne obowiązki i czuję się zagubiona co dalej.

  14. zdeb pisze:

    Prosze o modlitwe za p.Stanislawa wdowca ojca 2 dzieci w wieku szkolnym jest w szpitalu w ciezkim stanie.

  15. Tomciol33 pisze:

    Prosze o modlitwe w intencji mojej rodziny.Jest konflikt miedzy moja zona a moja siostra co przeklada sie na stosunki miedzy Nami…cierpia na tym rowniez nasze dzieci.Nie mam juz czasami sil.Dziekuje za wszystkie modlitwy i westchnienia.JEZU TY sie tym zajmij

  16. m-gosia pisze:

    We wszystkich intencjach+++

  17. Monika pisze:

    Błogosławieństwo kapłańskie

  18. Euzebia pisze:

    Święty Maksymilian Maria Kolbe urodził się w Zduńskiej Woli 8 stycznia 1894 r.

    Tego samego dnia został ochrzczony w kościele Wniebowzięcia NMP w Zduńskiej Woli i otrzymał imię Rajmund. Jego rodzice, Juliusz i Marianna, byli tkaczami. Szukając pracy, krótko przebywali w Łodzi, potem zamieszkali w Pabianicach, gdzie Rajmund spędził dzieciństwo. Rodzice rozbudzili w chłopcu szczególną miłość do Najświętszej Maryi Panny i wolę Maryjnej rycerskości, połączonej z miłością do Ojczyzny – Jej Królestwa.

    Kiedy Rajmund miał około 10 lat, być może był to 1906 r., objawia mu się Najświętsza Maryja Panna, która trzymała w rękach dwie korony: białą (symbol czystości) i czerwoną (symbol męczeństwa).

    To wydarzenie tak opisuje Marianna Kolbe:
    Jednego razu coś mi się u niego nie podobało i powiedziałam mu: Mundziu, nie wiem, co z ciebie będzie.

    Potem już o tym nie myślałam, ale zauważyłam, że dziecko to zmieniło się do niepoznania. (…) W ogóle w całym swym zachowaniu się był on ponad swój wiek dziecinny, zawsze skupiony, poważny, a na modlitwie zapłakany.

    Byłam niespokojna, czy czasem nie jest chory, więc pytałam się go: Co się z tobą dzieje? Zaczęłam więc nalegać. Mamusi musisz wszystko opowiedzieć. Drżący ze wzruszenia i ze łzami mówi mi: Jak mama mi powiedziała, „co to z ciebie będzie”, to ja prosiłem Matkę Bożą, żeby mi powiedziała, co ze mnie będzie. I potem, gdy byłem w kościele, to znowu Ją prosiłem. Wtedy Matka Boża pokazała mi się, trzymając dwie korony: jedną białą, a drugą czerwoną. Z miłością na mnie patrzała i spytała, czy chcę te korony? Biała znaczy, że wytrwam w czystości, a czerwona, że będę męczennikiem. Odpowiedziałem, że chcę. Wówczas Matka Boża mile na mnie spojrzała i zniknęła.

    Ciąg dalszy:
    http://www.niepokalanow.pl/maksymilian-kolbe/zyciorys/

  19. Renata Anna pisze:

    We wszystkich intencjach. +++ Ja wracając dzisiaj z porannej Mszy Świetej zobaczyłam na niebie zachodnim przepiękną tęczę. Bóg jest z nami!!! Daje nam Wiarę, Nadzieję i Miłość!

  20. Monika pisze:

    Polski pociąg najpiękniejszy na świecie
    Eksperci z całego świata byli zgodni. Najpiękniejszym pociągiem jest polski Dart. Na konkursie iF Design Award polski produkt pokonał 5295 produktów i projektów z 53 krajów.
    https://dobrewiadomosci.net.pl/12987-trybunal-sprawiedliwosci-unii-europejskiej-poinformowal-ze-produkty-kosmetyczne-ktorych-skladniki-byly-testowane-na-zwierzetach-nie-moga-byc-wprowadzane-na-rynek-ue/?fbclid=IwAR0-GMNyoA3uo-EGoofzNd1GahXGY54HyEHNgtwsXICjRehp7auohE91DoM

  21. Monika pisze:

    Uchatka uratowała niedoszłego samobójcę
    Kevin Hines kilkanaście lat temu próbował popełnić samobójstwo skacząc ze słynnego mostu Golden Gate w San Francisco, jednak sztuka ta nie udała mu się, a odpowiada za to uchatka, która uratowała tonącego mężczyznę.
    Według informacji, które Hines ujawnił niedawno prasie, mężczyzna początkowo myślał, że udało mu się przeżyć skok tylko po to aby zjadł go jakiś rekin – tak bowiem w pierwszym momencie ów zwierzę wyglądało. Na szczęście dla niedoszłego samobójcy okazało się ono być dużo mniej groźną uchatką kalifornijską, która co chwila podbijała mężczyznę ku powierzchni tak aby ten nie utonął.
    O tym, że nie są to wymysły człowieka szukającego poklasku świadczą zeznania świadków, którzy skok Hinesa widzieli na własne oczy. Gdyby nie zwierzę mężczyznac na pewno by utonął, bo podczas skoku doznał on poważnej kontuzji pleców. A dziś jest on wdzięczny za ratunek – obecnie 33-latek zajmuje się pomocą wszystkim tym, którzy myślą o odebraniu sobie życia.
    https://dobrewiadomosci.net.pl/1119-uchatka-uratowala-niedoszlego-samobojce/

  22. wobroniewiary pisze:

    Ela pisze:

    Taki widok z domu mają członkowie mojej najbliższej rodziny w Australii. Trzymają się resztkami sił, niemożliwe jest już oddychanie na zewnątrz. Z nieba sypie się popiół, wszystkie drogi ewakuacyjne są już zajęte ogniem, pozostało im tylko ewakuacja drogą wodną, jeżeli sytuacja będzie już całkowicie beznadziejna. Moja babcia ma 94 lata i trzeba będzie ją na rękach do wody wnieść, jeśli ogień dojdzie do nich. Są miasteczkiem na ostatniej linii obrony, centra ewakuacyjne przepełnione. Komunikacja staję się coraz trudniejsza.

    Zginęło 500 milionów zwierząt, niektóre gatunki tylko żyjące w Australii, wyginęły już na zawsze. Spustoszenie ekologiczne. Dramaty ludzkie. Stężenie smogu kilkakrotnie wyższe niż najbardziej zanieczyszczone miasta w Indiach.

    Australia będzie plonęła w najlepszym wypadku jeszcze miesiąc a prawdopodobnie jeszcze 3-4 miesiące.

    A co w wiadomościach mogliśmy dzisiejszego wieczoru zobaczyć? Wyniki skoków narciarskich, kolejne niusy polskiej polityki i podsumowanie wiadomośći to historia pewnego Pana i jego konia. Oczywiście Iran gdzieniegdzie.

    Płonie mój kraj, następne 24-48 godzin będą krytyczne. Okaże się, czy moi bliscy będą mieli domy a nawet czy nie stracą całego miasteczka. Bądźcie z nami, jesteśmy zdruzgotani. Bądźcie z Australią 😪

    • wobroniewiary pisze:

      W Australii zaczęło padać, jednak nie oznacza to końca kłopotów z rozprzestrzeniającym się ogniem. Opady mają być słabe i dadzą tylko chwilę wytchnienia od pożarów, które trawią cały kontynent

      https://www.o2.pl/artykul/w-australii-zaczelo-padac-chwila-wytchnienia-od-tragicznych-pozarow-6464512222774913a

    • wobroniewiary pisze:

      Ogień widać już z przedmieść Sydney. Pożary w Australii nie ustępują

      W ostatnim czasie spadła temperatura i pojawiły się opady deszczu, jednak władze zaznaczają, że opady nie pomogą w ugaszeniu ognia, a temperatura ponownie ma wzrosnąć

      https://www.dziennikwschodni.pl/kraj-swiat/ogien-widac-juz-z-przedmiesc-sydney-pozary-w-australii-nie-ustepuja,n,1000257797.html

      • duszyczka pisze:

        Ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z powagi sytacji, bo ich postawa turysty, który z pożarów robi atrakcję turystyczną i robi zdjęcia jest żenująca. Zresztą czego oczekiwać, jak większość ma takie lajtowe podejście do życia ustanawiąc ustawy w których czują się panami życia.

      • Damian pisze:

        Dostaliście w Australii Błogosławiony czas na nawrócenie, aby każda dusza została zbawiona. Natomiast nie czytam w informacjach, że zbieracie się na wspólne modlitwy, różaniec, że tłumy idą do spowiedzi, odprawiane są Msze święte itp. Modlitwa jest za Was, ale to Wy musicie chcieć uznać Jezusa Chrystusa za Jedynego Pana i Zbawiciela Świata.
        A tu nadal o zwierzątkach… Oczywiście, że żal, ale ważna jest tylko dusza człowieka. Trzeba się modlić aby materializm nie panował nad duszami.

      • Joan pisze:

        Mam nadzieje, ze juz nikt sie nie ludzi, ze to sa celowane podpalenia…Pan Bóg wcale nie nmusi ognia z nieba zsylac, wystarczy, ze zabierze swoja ochronna reke, i wilki karmione przez lata pokazuja sie w sile.

      • Paweł pisze:

        CIEKAWOSTKA: Australia – jako jeden z tych krajów cywilizacyjnego „Zachodu”, w których katolicy stanowią największą grupę religijną – była jeszcze w zeszłym roku wymieniana wśród NAJBEZPIECZNIEJSZYCH krajów świata:
        http://www.msn.com/pl-pl/podroze/news/wybrano-najbezpieczniejsze-pa%c5%84stwo-%c5%9bwiata-polska-w-trzeciej-dziesi%c4%85tce/ar-BBT6mFq?ocid=ientp
        Według przedstawionego pod powyższym linkiem zestawienia – jako NAJBEZPIECZNIEJSZE kraje świata były bowiem w zeszłym roku typowane:
        a) kraje skandynawskie (odpowiednio na miejscu 1. Islandia, 3. Finlandia, 6. Norwegia, 9. Dania oraz 13. Szwecja);
        b) kraje niemieckojęzyczne (2. Szwajcaria, 5. Austria oraz 20. Niemcy);
        c) dwa najspokojniejsze kraje arabskie (7. Katar oraz 21. Zjednoczone Emiraty Arabskie; bo spośród 18 państw arabskich należących do ONZ – tylko w Katarze i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie było żadnych zamieszek związanych z tzw. „arabską wiosną” z lat 2010-2012: https://pl.wikipedia.org/wiki/Arabska_wiosna );
        d) cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej i trzy kraje bałtyckie (odpowiednio na miejscu 14. Czechy, 17. Estonia, 24. Łotwa, 25. Litwa, 26. Słowacja, 27. Polska, 28. Węgry);
        e) większość pozostałych krajów Europy oraz w ogóle bogatego Zachodu, w których katolicy stanowią największą grupę religijną (4. Portugalia, 5. Austria – 61% katolików, 11. Kanada, 12. Słowenia – 57% katolików, 15. Hiszpania, 16. Irlandia – 84% katolików, 18. Australia – 26% katolików stanowiących tu i tak największą wspólnotę religijną, 19. Belgia – 74% katolików, 22. Chorwacja – 87% katolików; JEDNAKŻE mimo to DOPIERO na następujących miejscach znajdują się: 36. Francja – 51% katolików, 40. Włochy, 65. USA – 22% katolików, będących i tak największą wspólnotą religijną w tym kraju; a wszystkie te dane procentowe – wg strony: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki_na_%C5%9Bwiecie ).

        • Paweł pisze:

          A z kolei DWA LATA TEMU, Australia była wymieniana w raporcie ONZ wśród „NAJSZCZĘŚLIWSZYCH krajów świata” [cytuję znów jeden z moich e-maili, które wysłałem wtedy moim rodzicom]:
          Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała Raport o Szczęściu Świata. W raporcie uwzględniono różne parametry, w tym dochody, wolność, oczekiwaną długość życia i dobroczynność:
          http://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/spoleczenstwo/2018-world-happiness-report-najbardziej-szcz%c4%99%c5%9bliwe-kraje-%c5%9bwiata/ss-BBKfn6D?ocid=ientp
          W czołówce najszczęśliwszych krajów jest oczywiście cała Skandynawia, kraje niemieckojęzyczne, kraje anglosaskie oraz Beneluks (ewenementem jest tylko Kostaryka na miejscu 13 i Izrael na miejscu 11):
          1. Finlandia – 2. Norwegia – 3. Dania – 4. Islandia – 5. Szwajcaria
          6. Holandia – 7. Kanada – 8. Nowa Zelandia – 9. Szwecja
          10. Australia – 11. Izrael – 12. Austria – 13. Kostaryka – 14. Irlandia
          15. Niemcy – 16. Belgia – 17. Luksemburg – 18. USA – 19. Wielka Brytania
          Polska znajduje się niestety dopiero na 42. miejscu, a wyprzedziły nas nie tylko takie silniejsze od nas kraje Europy jak Francja (23. miejsce) i Hiszpania (36. miejsce), lecz również kraje bardziej nam podobne i „pobratymcze”, takie jak Czechy (21. miejsce), Słowacja (39. miejsce) i Malta (22. miejsce). Ponadto wyprzedziło nas aż 12 krajów Ameryki Łacińskiej, a nawet „zamordystyczna” Arabia Saudyjska (33. miejsce) – razem z kilkoma innymi „bogaczami” Azji (Zjednoczone Emiraty Arabskie – 20. miejsce; Tajwan – 26. miejsce; Katar – 32. miejsce; Singapur – 34. miejsce). Jako zaś mizerną pociechę na koniec można dodać, że podobno jesteśmy lepsi od Włoch (47. miejsce), Tajlandii (46. miejsce), a nawet Kuwejtu (45. miejsce).
          ALE – UWAGA! – jest też druga strona tego „medalu”: wprawdzie „najszczęśliwszymi” krajami świata wg wskaźników ustalonych przez ONZ są przede wszystkim kraje całej Skandynawii, kraje języka niemieckiego, kraje anglosaskie oraz Beneluks, JEDNAKŻE te właśnie kraje należą też do czołówki światowej, jeżeli chodzi o ZACHOROWALNOŚĆ NA RAKA. Polska w tym zestawieniu ma stosunkowo dobrą pozycję na tle Europy (jako najbardziej „rakotwórczego” kontynentu). Jesteśmy na pozycji 44., a wyprzedziły nas nie tylko wszystkie kraje wyżej wymienione, lecz także prawie wszystkie kraje romańskie i bałtosłowiańskie Europy (oprócz Rumunii, Mołdawii, Białorusi, Ukrainy, Rosji oraz Bośni-Hercegowiny):
          Wskaźnik zachorowań na raka (rocznie na 100 tys. osób) według krajów: 1. Dania – 338.1 2. Francja – 324.6 3. Australia – 323.0 4. Belgia – 321.1
          5. Norwegia – 318.3 6. USA – 318.0 7. Irlandia – 307.9 8. Korea Południowa – 307.8
          9. Holandia – 304.8 11. Słowenia – 296.3 12. Kanada – 295.7 13. Nowa Zelandia – 295.0
          14. Czechy – 293.8 15. Szwajcaria – 287.0 16. Węgry – 285.4 17. Islandia – 284.3
          18. Niemcy – 283.8 19. Izrael – 283.2 20. Luksemburg – 280.3 21. Włochy – 278.6
          22. Słowacja – 276.9 23. Wielka Brytania – 272.9 24. Szwecja – 270.0 25. Serbia – 269.7
          26. Chorwacja – 266.9 27. Barbados – 263.1 28. Armenia – 257.0 29. Finlandia – 256.8
          31. Austria – 254.1 32. Litwa – 251.9 33. Urugwaj – 251.0 34. Hiszpania – 249.0
          35. Łotwa – 246.8 36. Portugalia – 246.2 38. Malta – 242.9 39. Estonia – 242.8
          40. Macedonia – 239.3 41. Czarnogóra – 238.3 42. Kazachstan – 236.5 43. Bułgaria – 234.8
          44. Polska – 229.6 45. Rumunia – 224.2 46. Białoruś – 218.7 – Źródło: http://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/w-kt%c3%b3rych-krajach-najcz%c4%99%c5%9bciej-choruje-si%c4%99-na-raka/ss-AAze8rk?ocid=ientp#image=1
          Zachorowalność na raka w Polsce wynosi 156,5 tys. rocznie, a najbardziej „rakotwórcze” województwa to: 1. śląskie – 19,2 tys. zachorowań rocznie; 2. mazowieckie – 17,8 tys. (jest to województwo o drugiej najniższej lesistości w Polsce, wynoszącej tylko 22%); 3. wielkopolskie – 15 tys.; 4. małopolskie – 13,2 tys.; 5. dolnośląskie – 12,9 tys.
          Natomiast najmniej „rakotwórcze” województwa to: a) lubuskie – 3,9 tys. zachorowań rocznie (jest to województwo o najwyższej lesistości w Polsce, wynoszącej aż 48,2%); b) podlaskie – 4,0 tys.; c) opolskie – 4,3 tys.; d) świętokrzyskie – 5,4 tys.; e) warmińsko-mazurskie – 5,9 tys.; f) zachodniopomorskie – 6,4 tys. (jest to województwo o czwartej najwyższej lesistości w Polsce, wynoszącej aż 34,5%)
          Na świecie najbardziej „rakotwórczymi” kontynentami są Europa, Ameryka Północna oraz Australia z Nową Zelandią. Natomiast najmniej „rakotwórcze” są Afryka, południowa Azja (od Arabii aż po Indonezję) oraz Ameryka Środkowa: https://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/badania/zachorowalnosc-i-umieralnosc-na-nowotwory-w-polsce-i-na-swiecie/pdnxzq9

  23. Euzebia pisze:

    W listopadzie ubiegłego roku minęło 10 lat od czasu jak Vassula Ryden otrzymała od Pana Jezusa orędzie a w nim modlitwę którą możemy przebłagać Boga aby nas nie karał.

    Czuły Ojcze, nie wylewaj Twego gniewu na to pokolenie, aby nie zginęło zupełnie.
    Nie wylewaj na Twe stado rozpaczy i niepokoju, wtedy bowiem wody wyschną i natura zwiędnie.
    Wszystko upadnie wobec Twego gniewu, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu.
    Żar Twojego Tchnienia podpali ziemię, zamieniając ją w ugór!
    Ponad horyzontem ukaże się gwiazda.
    Noc zniszczeje i popiół spadać będzie jak śnieg zimą,pokrywając Twój lud niczym zjawy.
    Miej Miłosierdzie dla nas, Boże, i nie osądzaj nas surowo.
    Wspomnij na serca, które radują się w Tobie, a Ty – w nich!
    Wspomnij na Twoich wiernych i nie dopuść, by Twoja Ręka spadła na nas z mocą,
    W Twoim Miłosierdziu podźwignij nas raczej i umieść Twoje nakazy w każdym sercu. Amen”

    Modlitwa z orędziami:
    http://www.vassula.pl/files/oredzie_i_list_vassuli-2009-vox-d-4-2009.pdf

    • Euzebia pisze:

      Międzynarodowa strona z orędziami otrzymanymi przez Vassulę Ryden
      „Prawdziwe Życie w Bogu” – TRUE LIFE IN GOD

      http://www.tlig.org

    • Euzebia pisze:

      Ta sama modlitwa po angielsku:

      PRAYER
      Tender Father

      Urgent prayer given through Vassula on November 28, 2009

      Address Me Vassula in this way:

      “Tender Father, lash not Your wrath on this generation, lest they perish altogether;
      Lash not on Your flock distress and anguish,
      for the waters will run dry and nature will wither;
      all will succumb at Your wrath leaving no trace behind them;

      The heat of Your Breath will put aflame the earth turning it into a waste!
      From the horizon a star will be seen;
      The night will be ravaged and ashes will fall as snow in winter,
      covering Your people like ghosts;

      Take Mercy on us, God, and do not assess us harshly;
      Remember the hearts that rejoice in You and You in them!
      Remember Your faithful and let not Your Hand fall on us with force,
      But, rather in Your Mercy lift us and place Your precepts in every heart. Amen”

      ww3.tlig.org/en/messages_prayers/tender-father

    • Euzebia pisze:

      18 stycznia 1990r. – w miesiącu który wg Tradycji poświęcony jest na oddawanie czci Najświętszemu Imieniu Jezus – Vassula otrzymała orędzie o „Modlitwie Jezusowej” czyli prawosławnym Różańcu Pana Jezusa.

      „– Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nad nami.
      Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nad nami.”

      – Powiedziałem ci, że przed każdym, kto modli się do Mnie odmawiając ten Różaniec, Niebo otworzy się, a Moje Miłosierdzie ocali go.
      Zawrzyjcie ze Mną pokój, zawrzyjcie ze Mną pokój. Proście Mnie codziennie słowami:

      „Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną, grzesznym.”

      Córko, ucz tej modlitwy twoich braci. Naucz ich odmawiania Różańca w samotności i w ciszy.
      Upiększ Mój Kościół, córko. Pójdź, postępuj w czystości serca.”

      ———————————————-

      Na temat „Modlitwy Jezusowej”:
      http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/informacje/item/520-modlitwa-jezusowa

  24. magda pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę aby mojej mamie przedłużyli umowę o pracę.

  25. Marianna pisze:

    Kochani, dzisiaj miałam bardzo dziwny sen, który nie schodzi mi z myśli, a mianowicie dawałam komuś bilet do nieba, ale zanim go wręczyłam natychmiast się obudziłam. Modlę się dużo za dusze w czyśćcu cierpiące. A najczęściej w nocy. A teraz w myślach powtarzam wciąż – bilet do nieba. Musiałam tu o tym napisać, bo nie mogę się zwierzyć moim bliskim, bo by się wyśmiali.
    A może naprawdę komuś pomogłam?

    • Anula pisze:

      Maria Simma uważa, że dusze nie dają nam znaków przez sny i na sny w ogóle należy uważać, bo są łatwym polem do działania dla szatana.
      Tutaj masz całą książkę do wysłuchania. Niestety nie pamiętam w którym momencie była mowa o snach i myśleniu, że przez nie uzyskujemy wiadomości od dusz czy o duszach. Chyba gdzieś w okolicy 50 minuty, max-1,20h.

      • J. K. pisze:

        Nie wszystkie sny pochodzą od złego ducha.
        Święty Józef tez miał sen od złego gdy musiał uciekać do Egiptu z Dzieciątkiem i Maryją?
        Ok 5miesiecy temu śniła mu się żałoba w rodzinie wszyscy byli ubrani na czarno w zeszlym tygodniu mieliśmy pogrzeb.
        Za czym została ogłoszona Bulla na
        ,,Rok Miłosierdzia” śniła mi się kobieta która powiedziała o niej o czym wcześniej nie miałam pojęcia bo rzadko korzystalam z internetu a z telewizji wcale.
        Paweł jesteś niesamowity, tych operetek to ja nie bardzo… ale jesteś mega z wiedzą i w ogóle.

      • Marianna pisze:

        Dziękuję bardzo.postaram się odsłuchać do końca, chociaż z fragmentami tej książki już kiedyś się spotkałam. Zagadnienia bardzo ciekawe. A przy okazji napiszę, że zaistniała taka sytuacja, że do znajomej przychodził w nocy jej zmarły mąż, siadał przy łóżku i nic nie mówił. Czasami odchodził do drzwi i znikał. Zwróciła się do mnie o pomoc. Zamówiłyśmy 3 msze oraz odmawiałyśmy koronkę do M. B. i wizyty się skończyły.

        • Paweł pisze:

          W zeszłym roku, 12 kwietnia (w piątek przed Niedzielą Palmową) zmarł mój 96-letni dziadek Stanisław, którego wcześniej o ok. 20 lat – na życzenie mojej śp. babci – zapisałem wraz z nią samą do Apostolstwa Dobrej Śmierci.
          A dokładnie na tydzień wcześniej, też w piątek, miałem taki sen (wprawdzie niezbyt wyraźny i niezbyt jednoznaczny): przyśnił mi się mój śp. „wujek”, tzn. nieżyjący już mąż mojej ciotki Ewy, i powiedział: „Dziadek umarł”.
          Nie wiedziałem, co to miałoby znaczyć, bo nie powiedział, że „dziadek umrze”, tylko: „dziadek umarł”. A poza tym ten mój „wujek” nie był zięciem TEGO dziadka, tylko mojego drugiego dziadka, zmarłego już 10 lat wcześniej. Dlatego pominąłem ten sen „milczeniem”, nie mówiąc nic nikomu, aż dokładnie tydzień później dziadek Stasiek faktycznie zmarł…
          Czyli być może tu na zwykłe bezsensowne mary senne nałożył się ewentualnie jakiś element nadprzyrodzony (bo sama zapowiedź śmierci dziadka była wyrażona gramatycznie niepoprawnie: już w czasie przeszłym, a nie przyszłym; pamiętam jednak notabene, że słyszałem kiedyś – będąc przez parę lat w Odnowie w Duchu Świętym – o tzw. „proroctwach ułomnych”, więc być może to było coś w tym rodzaju…).
          A mogę jeszcze dodać, że ciocia Ewa, wdowa po owym nieżyjącym moim „wujku”, choć to nie było takie oczywiste i pewne [bo ten mój dziadek to przecież nie była jej rodzina], wzięła jednak udział w pogrzebie dziadka; aczkolwiek nie obyło się przy jej dojeździe na miejsce bez pewnego drobnego wypadku drogowego… Pogrzeb był w Wielkim Tygodniu…

        • Anula pisze:

          Pawle, ja miałam podobne sytuacje. Raz przyśniła mi się Babcia, dwa tygodnie przed śmiercią. Szykowała się gdzieś, w swojej brązowej jesionce, zawiązywała apaszkę pod szyją, bo taki miała zwyczaj. Obok torebka, na którą spojrzałam, zapełniona. Spytałam: „dokąd się Babciu wybierasz?” „A idę w daleką podróż. Czeka mnie długa podróż”. Dwa lata później przyśnił mi się Jej syn, a mój Wujek. Zadzwoniłam do drzwi, otworzyła mi ciocia, ale uwagę zwróciłam na wujka, który stał za nią, jako jedyny był czarno-biały, tak bardzo nieobecny, że aż zirytował mnie tym obojętnym „powitaniem”. Po prostu spojrzał, nic nie powiedział, odwrócił się i odszedł. Dwa dni później dowiedziałam się, że zmarł śmiercią tragiczną, wydaje mi się, że śnił mi się w czasie swojej agonii. A teraz słucham Marii Simmy, która mówi, żeby nie przywiązywać wagi do snów, zwłaszcza tych, w których śnią się nam zmarli.

        • Kasia pisze:

          Po śmierci mojego dziadka, jak miałam ok 12 lat miałam sny, w których dziadek przychodził i rozmawiał ze mną. Do nikogo w rodzinie, nawet do mojej babci, która bardzo teskniła i prosiła a jednak nie przyszedł. Te sny pamietam bardzo wyraźnie, choć to juz ok 24 lata temu było. Dziadek był bardzo wierzący i praktykujący, należał do Apostolstwa Dobrej Śmierci ( co przypadkiem odkryłam ok 3 lata temu przeglądając Jego książki i niezwłocznie zapisałam sie z najbliższą rodziną). W ogóle znał Maksymiliana Kolbe, jadał z nim przy jednym stole. Dziadek kochał Matke Bożą, mieli z babcią ołtarzyk przyozdobiony kwiatami i z lampką nad łóżkiem z figurą Matki Bożej. Czesto widziałam, jak ją dotykał i coś tam mówił itp. Wtedy byłam młoda i zbytniej wagi do tego nie przywiązywałam, teraz ile bym dała, żeby z nim choć chwile porozmawiać. Cierpiał i umierał w cierpieniu, byłam przy śmierci i pamietam też świece i jak modliliśmy sie wszyscy, zmarł w piątek przed 24, a ok godziny później stanął zegarek, który nosił na reku. Mój 80-kilkuletni dziadek potrafił rowerem kilka km jechać na Msze Świetą. Długo by o nim pisać. Mam kilka scen z dzieciństwa, które teraz dla mnie są bezcenne, wtedy tego nie doceniałam. Jeszcze pamietam, jak codziennie odmawiał Różaniec za domem.
          A jeżeli chodzi o te sny, to opowiadał mi, że gdy umarł Matka Boża wyszła po niego. Miałam też wizje schodów do Nieba i że Maryja idzie po dziadka. Kilka razy podobny sen, szczegółów nie pamietam ale to wyraźnie. Opowiadałam babci, która chciała ciągle tego słuchać, bo była w rozpaczy, tak go kochała i teskniła. Wierze w ten sen, że dzieki niemu ok 4 lata temu, gdy trwało moje nawrócenie, nie wpadłam w rozpacz, choć byłam blisko. Dlaczego innych snów nie pamietam, a ten tak wyraźnie i ten sen dodaje mi jakiejś siły na drodze wiary. Miałam też jeszcze jeden sen ale to właśnie 4 lata temu w noc poprzedzającą Wigilie Bożego Narodzenia. Byłam wtedy w trakcie nawrócenia, po spowiedzi z całego życia i rozpacz mnie ogarniała, że bóg nie wybaczy mi grzechu przeciw Duchowi Świetemu, którego myślałam, że popełniłam. Nie mogłam jeść i spać i było ciężko, widziałam siebie w piekle, nawet miałam sen, że mam miejsce w piekle, pełno mysli, że nie ma już dla mnie nadziei, że przegrałam życie, że pójde do piekła. Myśli były natretne, była w depresji. A jeżeli chodzi o sen, to przyszedł do mnie mój dziadek razem już z babcią, babcia od 10 lat nie żyje. I tym razem on Jej towarzyszył ale to z nią rozmawiałam w naszym starym domu. Siedziała na krześle i rozmawiałyśmy. Powiedziała mi coś w stylu: nie martw sie grzechem przeciw Duchowi Św, jesteś dopiero na początku nowej drogi. Jeszcze spytałam, czy była w Czyśću a ona odpowiedziała mi, że nie była tam. Ja odczułam, że Bóg ich posłał, żeby mnie wyciągnąć z tego dna, bo jestem tak małej wiary, że mimo tego, że ksiądz mi mówił, że mam już nie wracać do tego wszystkiego i zaufać Miłosierdziu Bożemu, to ja ciągle miałam te złe myśli. Po tym śnie jeszcze nie było idealnie ale po troszeczku wychodziłam z tego. Teraz czuje taką pewność, żę Bóg mi wybaczył całą „pogubioną” przeszłość. Ten lek minął. Strasznie boje sie piekła, jak o nim myśle ale czuje Bożą opieke naprawde. Podsumowując, jak przeczytałam, że mam nie zważąć na sny, to znów sie przeraziłam troche, bo te sny dodają mi otuchy jednak.

        • Paweł pisze:

          To może opowiem Wam jeszcze inny sen, ZNACZNIE wyraźniejszy i chyba o wiele bardziej jawnie nadprzyrodzony, tylko że ja jakoś nie bardzo jestem przychylnie do niego ustosunkowany (tzn. nie bardzo wiem, jak miałbym zwiększyć swoją „przychylność” do niego, jeżeli w ogóle POWINIENEM).
          Otóż w zeszłym roku (to było chyba w lutym, chyba w dawną Niedzielę Siedemdziesiątnicy, czyli trzecią niedzielę przed Środą Popielcową, od której w Rycie trydenckim zaczyna się tzw. przedpoście i w związku z tym szaty liturgiczne w tym Rycie są już fioletowe) przyśniła mi się bardzo wyraźnie moja zmarła szefowa (była profesor jednej z naszych uczelni oraz matka lekarza, który parę lat temu był bohaterem głośnej na całą Polskę afery…). Szefowa zmarła DOKŁADNIE w 9. rocznicę obrony mojej pracy dyplomowej/magisterskiej [a ta moja obrona miała miejsce dokładnie w 50. rocznicę tego dnia, kiedy św. Matka Teresa z Kalkuty otrzymała swoje „powołanie w powołaniu”, czyli odczuła NAKAZ, że MUSI – pod groźbą utraty zbawienia – być nie tylko zwykłą zakonnicą, lecz ma być „posłana SPECJALNIE do najuboższych z bidnych”]; było zaś z tym tak, że ja poinformowany tydzień przed śmiercią szefowej, iż jest umierająca, domyśliłem się tego momentu, kiedy już zmarła – po tym, że już NIE MOGŁEM za nią ofiarować całego, odmawianego przeze mnie na klęcząco Różańca, jak to czyniłem przez cały ten poprzedzający jej śmierć tydzień. Przypuszczałem też na tej podstawie, że skoro ona już „nie bardzo potrzebuje” mojego Różańca, to albo jest tylko w lekkim czyśćcu, albo – co mi wydawało się nieprawdopodobne – jest potępiona.
          Jako przełożona popełniała za swojego życia – moim zdaniem – błędy, które skutkowały czasami na całe lata, np. w moim życiu, i dlatego – ku przestrodze – w moim byłym miejscu pracy powiedziałem to jawnie moim kolegom, m. in. jej aktualnej następczyni na stanowisku. No i właśnie w zeszłym roku szefowa przyśniła mi się BARDZO WYRAŹNIE, a mianowicie: we śnie zadzwonił telefon – ZUPEŁNIE tak, jak to było za jej życia i za jej szefostwa – a w słuchawce usłyszałem jej głos, DOKŁADNIE taki sam, jakby jeszcze żyła (aż się przestraszyłem, bo to przecież SZEFOWA):
          „Pawełku, chciałabym z Tobą porozmawiać [i tu się znów przestraszyłem, że to będzie dłuższa ‚reprymenda’]: Czy mogłabym Ci pomóc przez MOJE «PRZEPRASZAM»?…”
          – I tu ja NAGLE OBUDZIŁEM się, bardzo dokładnie pamiętając te powyższe DWA ZDANIA, które właśnie przez ten „telefon z zaświatów” usłyszałem….

    • J. K. pisze:

      @Marianna
      Jest wielce prawdopodobne, że otworzyła Pani komuś ,,Bramę Nieba” swoim cierpieniem i modlitwą.

      • Kasia pisze:

        Jeszcze przypomniał mi sie sen rok temu w kilka dni przed dniem Wszystkich Świetych. Przyśniły mi sie schody w normalnym budynku ale było ich bardzo dużo i też byli ludzie na tych schodach. I w pewnym momencie pojawił sie wśród nich profesor z uczelni, na której pracowałam ( zmarł ok 2 lata temu) i prosił o modlitwe. Modliłam sie za niego i ogólnie za Dusze w Czyśću dodatkowym modlitwami i wiecej sie nie przyśnił.
        I ok 3 mcy jeszcze miałam nastepujący sen: śpie w swojej sypialni, mąż akurat zasnął na kanapie a ja spałam z 3 letnią córeczką. I to była pół jawa pół sen jakby. Wiec niby leże i mam myśl, żeby odmawiać Zdrowaś Maryja. I pewnym momencie jakby z boku łóżka jakiś wilk straszny, lew i ryk, i jakby przeskakuje i chiałby rzucić sie na mnie i mnie pożreć dosłownie. Obudziłam sie z krzykiem ale dalej ta myśl, że mam odmawiać Zdrowaś Maryjo. I uspokajam sie, czuje pokój i zasypiam odmawiając Zdrowaś Maryjo. A musze wspomnieć, że ogólnie zawsze bałam sie ciemności, duchów itp, pół życia sie bałam i jeszcze przed moim nawróceniem, to budząc sie od razu obudziłabym męża, bo strasznie bałabym sie. Aż sama byłam zdziwiona, że czułam pokój. Niedługo potem przyszła mi myśl, cytat z Bibli: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”. A ten sen miała w okresie, kiedy straszna tragedia wydarzyła sie w dalszej rodzinie męża. Facet dźgnął nożem swoją partnerke kilka razy i uciekł, myśląc, że nie żyje i jadąc autem popełnił samobójstwo (było o tym w mediach). Wtedy miałam jakieś ponaglenie, żeby modlic sie za niego. Wiec i na Msze Św. poszłam w jego intencji i świece w kościele zaświeciłąm i Rózaniec w jego intencji w kościele w październiku odmówiłam. A wiem, że ten człowiek był daleko od Boga, nawet bliżej okultyzmu itp. Ale ten sen miałam w okresie właśnie, gdy modiłam sie za jego dusze.

  26. wobroniewiary pisze:

    Z dzisiejszej Nowenny do św. Filomeny

    Św. Filomeno (…) Uzyskaj dla mnie siłę, konieczną do tego, abym osiągnął swe wieczne zbawienie, abym ze świętym oddaniem znosił bóle i męki tego życia i oparł się wszystkim atakom piekła. Amen.
    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

  27. wobroniewiary pisze:

    Ja czekam na wizytę kapłana po kolędzie i wiem, że dziś po Jego błogosławieństwie domu i rozmowie będzie lepiej
    A tymczasem daję Wam tę fotkę dla przemyślenia

    • Anna pisze:

      Tak to wymowny znak, no napewno inni będą tłumaczyć układem chmur itp.ja zaglądam kilka razy dziennie na stronę paruzja czy ksiądz Adam napisze coś na temat tych wydarzeń które dzieją sie obecnie , czy odniesie się do tego

    • Anna pisze:

      ta postać na zdjęciu jest przerażająca

  28. Ania pisze:

    Egzorcysta zwraca uwagę na różne źródła, które przyciągają młodych do satanizmu. Podkreśla coraz częstsze nawiązania do świata demonicznego w Internecie, rozpowszechnianie gier komputerowych, książek, a także niebezpiecznych zabaw typu „Charlie, Charlie”, które polegają na przywoływaniu demonów po to, aby zyskać władzę lub odpowiedź na nurtujące pytania.

    Jako przykład „normalizacji satanizmu” o. Dermine podał „A Children’s Book of Demons” (Dziecięcą księgę demonów) wydaną w maju 2019 r. Jej autorem jest ilustrator i promotor praktyk okultystycznych Aaron Leighton. Jest to w gruncie rzeczy podręcznik uczący dzieci rysowania „sigil, czyli magicznych symboli” w celu przywoływania demonów i duchów zmarłych.

    Co ciekawe, diagnozy o. Dermine’a spotkały się z krytyką takich mediów jak „Newsweek”. Przytoczył on opinię współzałożyciela Świątyni Szatana, Luciena Gravesa, który nazwał posługę egzorcysty „zacofaną” i „szkodliwą”, a samą Świątynię Szatana „bezdyskusyjnie bardziej moralną niż Kościół katolicki”.

    https://www.fronda.pl/a/egzorcysta-ostrzega-przed-rozpowszechnieniem-satanizmu,138825.html

  29. kasia pisze:

    Mam pytanie, kiedy rozbierają Państwo choinke?

  30. Renata Anna pisze:

    Mam informację by dzisiaj o godz. 21.00 połączyć się modlitewnie przez 3 min. i modlić za Australię. Nie znam jednak źródła pomysłu, ale modlić się zawsze warto. Ważna jest również modlitwa samych Australijczyków i ich nawrócenie.

    https://ekai.pl/abp-dziega-apeluje-o-modlitwy-o-pokoj-na-swiecie/
    We wszystkich intencjach

  31. MM pisze:

    „na kłopoty z diabłem zaczęli się uskarżać dopiero po sylwestrowej zabawie.”
    Ciekawe, co oni nawywijali?

    https://www.dziennikwschodni.pl/chelm/chelm-zobaczyli-diabla-i-w-samej-bieliznie-uciekli-z-domu,n,1000257976.html

  32. wobroniewiary pisze:

    Abp Dzięga: Kościół zachęca wiernych do przyjmowania Komunii Świętej w postawie klęczącej

    Pierwsza postawa, do której Kościół rzymskokatolicki zachęca wiernych w momencie przyjmowania Komunii Świętej, jest to postawa klęcząca. Tak powinni przyjmować Komunię Świętą wszyscy, którzy – mając wiarę, przed KIM się znajdują – mogą to uczynić – przypomniał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

    Hierarcha zaznaczył, że w przepisach Kościoła postawą równorzędną do klęczącej jest postawa stojąca, jeżeli np. „względy zdrowotne komuś nie pozwalają klękać (nawet jeśli tego nie widać) albo jeżeli w konkretnej wspólnocie, po odpowiedniej formacji teologiczno-liturgicznej, a nawet mistagogicznej, ze względu na inne racje duchowe, przyjęta będzie taka postawa”.

    – Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, aby z racji, powiedzmy „administracyjno-porządkowych”, ktoś zabraniał wiernym uklęknięcia do Komunii Świętej lub w tym tonie komentował postawę klęczącą, jako np. przesadną dewocję – podkreślił abp Dzięga.

    https://www.m.pch24.pl/abp-dziega–kosciol-zacheca-wiernych-do-przyjmowania-komunii-swietej-w-postawie-kleczacej-bpgnp,65648,i.html

    • eska pisze:

      BIBLIJNE FUNDAMENTY AKTU UKLĘKNIĘCIA WOBEC JEZUSA PRZYCHODZĄCEGO W KOMUNII ŚWIĘTEJ:
      .
      https://www.adoracja.bielsko.opoka.org.pl/proskineza.html

    • Paweł pisze:

      W mojej parafii (Archidiecezja Szczecińsko-Kamieńska) Komunię św. na klęcząco „zlikwidowano” w roku 1998, a w samym Szczecinie jeszcze przez całe lata 90. było niejedno miejsce, gdzie Komunia św. była na klęcząco (np. w Bazylice Mniejszej pw. św. Jana Chrzciciela – aż do końca roku 2001, a i w samej Bazylice Archikatedralnej św. Jakuba Apostoła też chyba była dość długo, choć być może krócej niż w tamtej Bazylice…). Wyraźnie „wymiotło” Komunię św. na klęcząco w całym Szczecinie dopiero po roku 2000, zwłaszcza gdy porobiono w szeregu miejsc remonty, położono „panele” (śliskie nieraz jak lodowisko) i – dajmy na to – usunięto przy okazji stare, dobre, wygodne klęczniki (a było tak np. w kościele oo. jezuitów pw. św. Andrzeja Boboli przy ul. Pocztowej…). Mogę tylko powiedzieć: szkoda, szkoda, szkoda… Bo tak jak to jest np. ze wszystkimi urządzeniami domowymi: ŁATWO jest ZEPSUĆ, a TRUDNO naprawić! Tak samo jest i ze sprawą Komunii św. na klęcząco: łatwo było to zepsuć, a teraz TRUDNO jest to NAPRAWIĆ (bo zepsuć mógł – przepraszam za to wyrażenie – byle proboszcz lub byle wikariusz za zgodą proboszcza; a teraz TO naprawić: trudno jest nawet samemu Arcybiskupowi…).

    • AnnaSawa pisze:

      Prawdziwe słowa arcybiskupa, aby było tak wszędzie. Ja też się dziwię, jak jakieś względy organizacyjne mają być powodem do przyjmowania Komunii w pozycji klęczącej.

  33. AgnieszkaAnna pisze:

  34. Monika pisze:

    Mocne świadectwo Miśka Koterskiego po pielgrzymce do Medjugorje z ks. Dominikiem Chmielewskim

  35. Monika pisze:

    Śmialiśmy się dziś z mężem z tego tekstu, zwłaszcza z kilku punktów, jak te o wodzie, o śnie i słoninie, którą mój mąż zawsze zaleca na zdrowie – i faktycznie był i jest okazem zdrowia. i właściwie nigdy nie choruje a ma 45 lat:
    https://dobrewiadomosci.net.pl/23152-przykazania-104-letniego-medrca-zyc-zdrowiu-radosci/?fbclid=IwAR2cnQYC1b4qRPRR-oIkInappzi5fENvDYvGv1IrrjjZW8t0gZyAqnPAs9w
    Śmialiśmy się bardzo, bo okazało się, że choć Grzesio tego tekstu nigdy wcześniej nie czytał, to praktycznie całe życie stosował się do zaleceń owego „mędrca” choć wcale nie jest jakimś uczonym, jednak mądrości życiowej Mu nie brakuje a wręcz zawsze mnie tą swą mądrością zaskakuje i nieraz wprawia w osłupienie. Z tych 51 punktów to co najmniej 35 a nawet więcej stosował i stosuje w życiu. Mało tego w Jego rodzinie tak żyją, bo tak byli wychowani, nauczeni i żyją długo – można powiedzieć, że to rodzina długowieczna.
    Naprawdę to wiele z tych punktów wartych jest rozpowszechnienia i zastosowania.

  36. AnnaSawa pisze:

    Niesamowita historia i świadectwo Patricka i Nancy Latta z Medjugorie

    …a ja kiedyś w sposób niewytłumaczalny znalazłam po przyjściu z zakupów w wózku! różaniec z Medjugorje !! …a potem jeszcze dużo czasu „musiało” upłynąć i bólu, kiedy to go wzięłam do ręki na serio.

  37. wobroniewiary pisze:

    Znalezione w sieci:
    „Dostałem list od znajomych z Australii. Oto ich słowa: Siedzimy tu w Australii 30 lat ale tak rozległych pożarów nie widzieliśmy. Dobrze by było żeby świat się dowiedział że odpowiedzialni za ta katastrofę są „Zieloni”, którzy od paru lat nie pozwalali wypalać prewencyjnie „przecinek” w lasach – sposób na pożary buszu stosowany od tysiąca lat przez Aborygenów. Wojownicy socjalni i klimatyczni to banda idiotów… Dobrze im powiedziała jedna Australijka w telewizji: „Teraz jest dobry czas żeby przykuwać się do drzew!”

  38. Kasia pisze:

    Szczęść Boże. Chciałam podzielić się z Państwem pewnym doświadczeniem i spytać, czy ktoś może przeżył coś podobnego do mnie kiedykolwiek? Jestem osoba wrażliwą i przychodzą mi myśli, że to tylko moje wyobrażenie itp. Z nikim się tym nie dzieliłam, tylko z mężem ale on nie był bardzo zainteresowany.
    Około miesiąca temu po przyjęciu Komunii Świętej poczułam w sercu bardzo dziwne uczucie, jakąś radość i i fizycznie tak jakby jakaś siła z mojego serca zaczęła rozchodzić się po całym ciele, głw. ręce i brzuch. Czułam pokój, radość ale takie jakby walenie serca, taka radość serca…ciężko mi to opisać, ciężko znaleźć słowa. Trwało to jeszcze jak wróciłam z kościoła do domu i czułam się szczęśliwa. Raz mi się tak przydarzyło i tylko raz. Ale przychodzą mi myśli, że może sama jakoś ten stan wywołałam. Bo jestem takim grzesznikiem, co tydzień do spowiedzi chodzę, bo często tracę cierpliwość i krzyczę na najbliższych. I to mi ciąży bardzo i nie mam sama siły na siebie. I dziękuje Jezusowi, że on tą cierpliwość ma, bo ja do samej siebie już dawno ją straciłam a On ją ma, jest przecudowny, najukochańszy, nie umiem tego opisać , jaki czasem zachwyt Bogiem mnie opanowuje. I na pewno nie jestem godna niczego od Niego, bo wciąż Go ranię. I wciąż Go przepraszam. Tak zastanawiam się nad tą sytuacją i jestem bardziej skłonna myśleć, że w mojej chorej wyobraźni sama ten stan sobie wytworzyłam. Ale przecież nie miałam takiego zamiaru, jakoś tak z Nim rozmawiałam ze łzami w oczach po Komunii i też patrzyłam na obraz Jezusa Miłosiernego i taki stan przyszedł…

    • Ola pisze:

      Sami z siebie nie możemy nawet sobie nic wyobrazić … 😉
      Ja sobie czasem wyobrażam jak Święta Rodzina z Nazaretu mi błogosławi , ja sama nazywam to oczami mojej duszy .

      • Aleksandra pisze:

        Albo idąc do Komunii Świętej wyobrażam sobie ,że nie ja idę ,ale ,że to idzie Maryja i widzę w wyobraźni Jej niebieską suknię , blask ,który od Niej wychodzi .

        • Anna pisze:

          a to nie jest czasem takie wyobrażenie, ale takie jakby nie do końca? tzn. oczyma widzi Pani rzeczy przed sobą a kiedy sobie coś wyobraża to widzi się to w środku, a to jest ‚zawieszone’ pomiędzy?

    • eska pisze:

      Kasiu, ja też znam ten stan.

    • ada pisze:

      Tak.to wielka łaska.w chwilach zwątpienia przypominam sobie.i tęsknię żeby ten stan trwał wiecznie.tego nie można sobie wywołać.miałam tak raz po nawróceniu.

  39. separacjia-rozwód pisze:

    chętnie czytam pouczające komentarze odwiedzających osób jestem osobą żyjącą w separacji z mężem , ludzie- przyjaciele -znajomi znając moją sytuację z życzliwości pocieszają mnie że jeszcze sobie kogoś znajdziesz przecież nie można tak samemu żyć, mężczyzna w domu potrzebny . wszystko to są osoby chodzące do kościoła ja już nie mam ochoty tłumaczyć że to nie tak , że to nie po Bożemu czy oni o tym nie wiedzą?

    • Joanna pisze:

      nie jest to dla mnie bliski temat, ale może pomoże na twojej drodze: Droga Krzyżowa z Polski pod Krzyżem i w którejś stacji dawała świadectwo kobieta z podobną sytuacją jak twoja (nie pamiętam stacji) Warto „przejść” całą drogę: kliknij w drogę krzyżową
      https://www.polskapodkrzyzem.pl/
      Twoi przyjaciele pocieszają cię tak „po ludzku” jak potrafią. Może poszukaj wspólnoty ludzi wierzących w podobnej sytuacji do Ciebie, to może Ci bardziej pomóc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s