O. Adam Czuszel OSPPE: W obronie dobrego imienia ojca Augustyna Pelanowskiego

Paulin o. Adam Czuszel wydał krótkie oświadczenie ws. o. Augustyna Pelanowskiego. O. Czuszel pisze o „licznych oskarżeniach i pomówieniach” pod adresem o. Pelanowskiego i deklaruje, że „sercem jest z nim”. To odpowiedź na oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów, w którym o. Pelanowskiego oskarżono o nieposłuszeństwo przełożonym, niekatolickie poglądy na kwestię papieża oraz wprowadzanie zamętu i zgorszenia wśród wiernych

Oświadczenie o. Adama opublikował na portalu społecznościowym dziennikarz Mateusz Ochman, przyjaciel paulina, który dodał od siebie:
„Oświadczenie to publikuję na prośbę o. Adama – mojego przyjaciela, który nie korzysta z mediów społecznościowych”

Oświadczenie

Piszę to krótkie oświadczenie powodowany wielką wdzięcznością dla ojca Augustyna Pelanowskiego i bólem w sercu z powodu licznych oskarżeń i pomówień.

Ojciec Augustyn Pelanowski w najnowszej książce „Ocalenie” wyjaśnia swoją decyzję o exodusie z zakonu w sposób logiczny i chrześcijański (powołując się na różne podobne sytuacje w historii Kościoła). Nieprawdą jest stwierdzenie, iż poglądy ojca Augustyna stoją w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej. Wręcz przeciwnie, trzyma się on świętego magisterium Kościoła, broni go wytrwale zarazem ukazując liczne odstępstwa od wiary i moralności, które zadomowiły się dziś w Kościele i to ci, którzy je głoszą sieją prawdziwy zamęt i zgorszenie w duszach wiernych.

Nieprawdziwe są również słowa niektórych o tym, że nie miał on zakazu głoszenia słowa. Miał. Wiem, bo od wielu lat byliśmy blisko i spędziliśmy razem pół roku w jednym klasztorze z którego odszedł na „pustynię”. Równie krzywdzące są insynuacje co do jego problemów psychicznych. Głęboka depresja – piszą niektórzy. No cóż… Chwilowe pokusy do zwątpienia, doły emocjonalne związane z wielką tęsknotą za niebem, trudności znoszenia „ziemskiego wygnania”, ból związany z kryzysem i kondycją życia zakonnego, dramatyczne realia Kościoła za panowania Franciszka – to wszystko może stanowić pokusę do rozpaczy, której jednak nigdy w nim nie zauważyłem!

Pomimo wielkiego zmagania, w ojcu Augustynie zawsze dostrzegałem silną nadzieję, nie brakowało mu pogody ducha, a ostatnie nasze miesiące wspólnie spędzone wypełniała głęboka modlitwa i trwanie przed Panem na adoracji. Pomimo trudów: niemało radości – z nikim tak się nie śmiałem jak z nim, z nikim tak się nie modliłem jak z nim.

Nie poznałem nikogo w swoim życiu kto miałby taki dar poznania serc ludzkich i oceny rzeczywistości. Moje kapłaństwo, moje życie duchowe to w ogromnej mierze owoc jego posługi jako ojca duchownego w seminarium, a potem jako przyjaciela w kapłaństwie i życiu zakonnym. Wiem, że wielu moich współbraci podpisałoby się pod tymi słowami. Sercem jestem z nim.
o. Adam Czuszel, paulin

Za: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2707302475956813&set=a.104711462882607&type=3

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

61 odpowiedzi na „O. Adam Czuszel OSPPE: W obronie dobrego imienia ojca Augustyna Pelanowskiego

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    MODLITWA DO NASZEJ PANI OD ARKI

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, który przez Arkę Noego ocaliłeś rodzaj ludzki przed karzącymi wodami potopu, spraw litościwie, aby Maryja Nasza Matka była dla nas Arką Ocalenia w nadchodzących dniach oczyszczenia świata, uchroniła od zagłady i przeprowadziła do życia w Nowej Erze Panowania Dwóch Najświętszych Serc, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

    Pani od Arki, Maryjo Matko nasza, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

  2. wobroniewiary pisze:

    W wiedeńskiej katedrze św. Szczepana ponownie zorganizowano koncert promujący agendę i postulaty ruchu LGBT. Podczas występu, z którego dochód zostanie przeznaczony na organizacje walczące z AIDS, zaśpiewał popularny homoseksualny aktywista, Conchita Wurst.

    W zeszłym roku wiedeński metropolita objął patronatem spektakl wystawiony w katedrze św. Szczepana, podczas którego grający role homoseksualistów aktor bez koszuli stawał na balaskach ołtarzowych. Ponadto, przy głośnej elektroniczno-rockowej oprawie muzycznej, w strojach prostytutek, pląsali aktorzy przebrani za demony

    http://www.pch24.pl/austria–kard–schonborn-ponownie-udostepnil-katedre-w-wiedniu-aktywistom-lgbt-pch,72485,i.html

    • Paweł pisze:

      Pan Jezus powiedział w jednym z objawień słowa takie [z którymi trochę trudno mi się pogodzić, bo Wiedeń podobał mi się kiedyś znacznie bardziej niż np. Berlin; ale „rejtanowskich gestów” – w obronie Austrii – czynić zapewne nie będę lub nie byłbym już w stanie…]:
      «Uratowałem Austrię [w latach 50., od sowietyzacji na wzór NRD, dzięki modlitwom Apostolstwa Rodziny Różańcowej, zwanej dziś „Rosenkranz-Sühnekreuzzug um den Frieden der Welt, Fatima-Wiedeń-Nowa Huta” (A-1010 Wien, Postfach 695, Franziskanerplatz 4), kiedy to w owych latach, „(…) w obliczu zagrożenia komunizmem, skromny austriacki franciszkanin, ojciec Petrus Pavlicek, poprosił o codzienny Różaniec w intencji odzyskania niepodległości…” – https://kosciol.wiara.pl/doc/490238.Rozaniec-na-szaniec/2 ], gdyż błagała Matkę moją o ratunek. Lecz nie jest wdzięczna, znów stała się pyszna i jest siedliskiem wielu zbrodniczych działań; dlatego ani jej, ani Wiednia bronić nie będę.» – http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-09.html

    • Kamil@W pisze:

      Dziękuję o.Adamowi Czuszelowi za sprostowanie pomówień skierowanych przeciwko o.Augustynowi. Dziękuję, że w czasie nagonki na o.Augustyna ma odwagę sprzeciwić się kłamstwu. Nie wiem co teraz dzieje się z o.Augustynem, módlmy się w jego intencji. Porywa nas swoimi kazaniami, bo rzetelnie głosi Ewangelię. Daj nam Boże więcej odważnych kapłanów.

      • Paweł pisze:

        Ale z drugiej strony nie można niemieckojęzycznych kościołów kojarzyć tylko ze „sprośnościami” (takich jak te powyżej opisane). Byłem kiedyś w Berlinie 8 miesięcy i zanim pofatygowałem się, by sobie odnaleźć parafię polską, to przez pół roku chodziłem na Msze tylko do dwóch parafii niemieckich. I oto np. zupełnie nieznana (zarówno ze słów, jak i z melodii) w Polsce pieśń, która tam bywała śpiewana na Mszach św. niedzielnych całkiem często [i moim zdaniem – bardzo ładna]:

    • Joan pisze:

      120 osob modlilo sie w tym samym czasie publicznie przed katedra

  3. Renata pisze:

    Bardzo cenię osobę o. Augustyna. Słucham jego kazań bo są dla mnie DROGĄ!!. Mam 4 dzieci, mieszkam z mężem a co za tym idzie wiele jest pracy a mimo to znajduję czas na posłuchanie JEGO. Często robię to przy prasowaniu. Zachęcam też do tego aby wpleść odsłuchiwanie jego mądrości podczas wykonywania obowiązków 🙂

    • irenawoj pisze:

      Jestem bardzo zmartwiona. Bardzo dużo słucham i czytam o Augustyna książki. Wprost nie do wiary co go spotkało. Modlę się za niego, aby Matka Boża przyszła mu na pomoc.

  4. EMS pisze:

    Ojcze Augustynie! Bóg zapłać za głoszenie prawdy! Bóg zapłać za odwagę! Bóg zapłać za trwanie przy Bogu! Dziękuję, że otworzyłeś mi oczy i pokazałeś, że nie jestem sama w Kościele pełnym zamętu! CHWAŁA PANU za wielkiego kapłana! Dziękuję za Twoje cierpienie!

      • Dorota pisze:

        Kazania o.Augustyna wyciągnęły mnie z otchłani i popchnęły w ramiona Jezusa. Będę go dalej słuchać i pragnę modlić się za jego posługę. Niech Maryja go strzeże.

    • Marta pisze:

      Wiele razy słuchałam o. Pelanowskiego i nigdy nie wyczułam ze mówi cos nie tak a wręcz przeciwnie stoi przy Chrystusie i broni jego nauki. Może się komuś podobać lub nie ale prawda w tych czasach jest najważniejsza. A tak molo ludzi ja głosi. Boże miej nas w swojej opiece. Zbolały i nieszczęśliwy lud

    • Maggie pisze:

      W kazaniach skromnego kapłana, o.Augustyna, nie ma odrobinki pychy, ale przebija rozdarte Serce i wielka Miłość Pana Boga i obowiązek z powołania do głoszenia niewypaczonej Prawdy umiłowanym bliźnim/owieczkom .
      Pęka i moje serce, bo w cierpieniu przypomina mi nie tylko paru kapłanów (doświadczonych zakazami – np.o.Pio czy o.Dolindo) ale i Rejtana.
      💕🙏🏻❣️🙏🏻❣️🙏🏻❣️

  5. Ania pisze:

    Rekolekcje Adwentowe 2019 – „w Oczekiwaniu” – odc1. ks. Michał Olszewski SCJ i o. Michał Legan OSPPE

  6. elżbieta pisze:

    Dzięki ojcze Adamie za odwagę. To radość serca i uspokojenie ducha, że PRAWDA zwycięża.

  7. Wojciech pisze:

    W Internecie przynajmniej na stronach religijnych wielka obrona Ojca Augustyna! To bardzo podnosi na duchu. Nawet na Deonie niemal wszyscy stoją murem w komentarzach za O.Pelanowskim. Pewnie Jezuici są zaskoczeni! Nie musimy być teologami aby wiedzieć i czuć gdzie jest Prawda! Każdy wierzący ma bowiem tzw. zmysł wiary. Rozróżniamy dobro instynktownie.Świadczy o tym reakcja ludzi wobec sytuacji jaka spotkała Ojca Augustyna.Tym bardziej cieszy obrona i opinia tego sprawiedliwego współbrata Ojca Adama Czuszela. Jestem wdzięczny! Chwała Panu!

  8. Hmm zwariować idzie od tego wszystkiego ma się wrażenie że wszystko co złe kumuluje się na Polsce już nie wiadomo kto dobry a kto zły dobrze że w sobotę legion ma Mszę w Częstochowie przed cudownym obrazem będziemy przepraszać za zniewagi przeciwko Naszej Królowej.

  9. Ewa pisze:

    Jestem CALYM MOIM SERCEM
    z O.Pelanowskim. Wierze gleboko, ze on jest tym wybranym przez Boga i zna prawde, ktora nadak codziennie Pan Bog mu objawia. Jestem o Niego spokojna, niech Pan Jezus sie o Niego troszczy, a Matka Boza opiekuje Nim kazdego dnia. Amen. Ps. Mam taka cicha i mala prosbe, ze kiedys moze uda mi sie spotkac z Ojcem. Wola Boza.. a O.Adamowi bardzo dziekuje za te oswiadczenie i za prawde, a prawda ZAWSZE JEST SWIETA I ZAWSZE SIE OBRONI. Wielu potrzebnych lask zycze Wam wszystkim tutaj. Z PANEM BOGIEM I MATKA BOSKA.
    Ps2. Niestety zazdrosc ludzka nie zna granic.. nawet u przelozonych czy w zakonach. Ale spokojnie, Pan Bog wszystko widzi.. do Nieba brama jest bardzo waska 🙂 O.Augustynie, O.Adamie i jeszcze dodam O.Glasie, O.Chmielewski oraz O.Pawlukiewiczu – BOG Z WAMI WSZEDZIE GDZIE JESTESCIE! Niech Was DUCH SWIETY PROWADZI! Amen. ODWAGI !!! Sciskam mocno i pozdrawiam 🙂

    • Witek pisze:

      Bogu nich będą dzięki za te słowa odważnego Kapłana. Tylko patrzeć jak będzie miał zakaz przemawiania, zostanie umieszczony gdzieś na końcu świata, albo dostanie przełożonego który oskarży Go że ma problemy psychiczne.

      Po ostatniej akcji modlitewnej Polska pod Krzyżem, gdzie organizatorzy trzy razy mieli decyzję odmowną, myślałem że nic mnie nie zdziwi, a jednak…

      Msza Święta, Sakramenty, Modlitwa, Post… to broń Kościoła Powszechnego, i… modlitwa wspólnotowa….

  10. Aneta pisze:

    Ojcze Augustynie, całym sercem z Tobą!

  11. Eva pisze:

    Dziękuję Ojcu Adamowi, że miał odwagę stanąć w obronie O. Augustyna. Mało dziś takich wzorów. Ojcze Augustynie całym sercem jestem z Ojcem. Kazania Ojca słucham,czytam książki i nigdzie nie dopatrzyłam się jakichś uchybień, czy nieścisłości względem wiary czy Kościoła. Sama prawda! Jestem teologiem, więc trochę się znam.
    Polecam Ojców dobremu Bogu. +++

  12. Piotr z Barlinka pisze:

    Ojcze Augustynie jesteśmy całym sercem z Tobą . Prośba do wszystkich o modlitwę w potrzebnych intencjach za tego Wielkiego Mistyka.

  13. Kropeczjka pisze:

    Pod twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko….
    w intencji o.Augustyna i wszystkich dobrych pasterzy.

  14. B.P. Gdańsk pisze:

    Ojciec Pelanowski głosi po prostu PRAWDĘ, tę którą Kościół głosił od zawsze, bez oglądnia się na naciski (o których wszystkich nawet pewnie nie wiemy). Wybrał poniżenie, odrzucenie, ale w swoim sumieniu wie, że nie prowadzi owiec w przepaść . Dzięki Boże, za takich kapłanów na te trudne czasy i dzięki, że mają takich wiernych i odważnych przyjaciół, jak o. Czuszel. Modlić się musimy za tych odważnych księży, bo boję się myśleć, co będzie, jak wszystkich ich uciszą…
    A swoją drogą: jakie nieprzyjemne to oświadczenie oo. Paulinów: insynuuje problemy psychiczne, ociera się o nieprawdę, brak w nim takiej braterskiej miłości, jak by można od zakonników oczekiwać.
    Chyba było już na WOWiTach linkowane, ale warto zajrzeć, więc linkuję jeszcze raz, kto nie zajrzał:

    • J. K. pisze:

      Do B.P.Gdańsk
      To typowe działanie gdy komuś zależy by danej osoby nie brano na serio podważa się jej zdrowie psychiczne. Jeśli to się uda ofiara nie ma szans.
      W ten sposób można skutecznie ,,uciszyć”

      ,,Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nabierają sobie nauczycieli, rządni tego co ucho łechce.”
      2 List do Tymoteusza 4:3

    • Paweł pisze:

      Ksiądz na koniec powyższego nagrania wykazał się bardzo wykwintnym, acz trochę prześmiewczym poczuciem humoru, mówiąc, że wola Stolicy Apostolskiej jest niczym wola Nieba i „z nią się zawsze zgadzać trzeba”.
      Dla przypomnienia Wszystkim cytuję kilka miejsc z komedii Aleksandra hr. Fredry „Zemsta”, w których to nader charakterystyczne sformułowanie się pojawia (śmieszny jest tu zwłaszcza kontekst – czyli cóż to tu jest tą niby „wolą Nieba”):
      1. Rejent (z flegmą, jak zawsze):
      Ha! — To Cześnik wisieć będzie.
      Niech się dzieje wola nieba,
      Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
      2. Rejent:
      (…) Cześnik gdy postrzeże,
      Iż na dudka wystrychnięty,
      Może…. może…. strach mnie bierze,
      Apopleksją będzie tknięty….
      Niech się dzieje wola nieba,
      Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
      3. Rejent (do pachołków):
      Panu temu wskazać drogę.
      Papkin:
      Ściskam nóżki — trafić mogę.
      Rejent:
      Wziąść pod ręce — nie bez laski —
      Schody ciemne — macać trzeba —
      Papkin:
      Ściskam nóżki — zbytek łaski —
      (z ukłonu jednym susem za drzwiami się znajduje — drzwi się zamykają — słychać łoskot — jak gdyby kto ZLECIAŁ ZE SCHODÓW)
      Rejent (wracając):
      Niech się dzieje wola nieba,
      Z nią się zawsze zgadzać trzeba!
      https://pl.wikisource.org/wiki/Zemsta_(Fredro)/ca%C5%82o%C5%9B%C4%87
      Czyżby ks. Kneblewski wolę Stolicy Apostolskiej uważał za TEGO RODZAJU „wolę NIeba”? No cóż, być może ta „wola Watykanu” w naszych czasach właśnie taka nieraz bywa – wyrażona wprost lub tylko domyślnie, czy też dająca się w sposób niepokojący odczuć przez PRZEMILCZENIE spraw arcy-pilnych i arcyważnych… (tak jakby Watykan wciąż „nie wiedział, o co chodzi” Bogu, a o co – szatanowi…). A CZAS LECI… LECI NIEUBŁAGANIE i właśnie mamy „na karku” niemal Apokalipsę…

  15. Dorota pisze:

    Ojcze Augustynie dziękuję za wszystko.Czekam na ojca powrót. Ojca konferencje tak wiele mi dały, wiele wyjaśniły.Uwielbiam do nich wracać, Niech ojca Bóg błogosławi i strzeże, Szczęść Boże

  16. Sylwia @ z Wrocławia pisze:

    Miałam szczęście dwukrotnie spowiadać się u o. Pelanowskiego i nigdy, po żadnej innej spowiedzi, nie czułam takiej radości i takiej wolności jak wówczas. Nigdy też nie czułam się zgorszona konferencjami o. Pelanowskiego, wręcz przeciwnie, słowa w nich zawarte dodawały mi sił w sytuacjach trudnych i dawały odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. O. Pelanowski nie idzie na układy z tym światem, ale wiernie stoi na straży Ewangelii Chrystusa. Dziękuję, że
    znalazł się ktoś kto broni dobrego imienia o. Pelanowskiego.

  17. sssss pisze:

    BARDZO LUBIE SLUCHAC JEGO WYKLADOW.O Augustyn to odwazny kaplan mowi poprostu prawde jak to wyglada.Jestem dumna ze to kolejny Polski Wielki Kaplan na naszych ziemiach .Jezu dziekuje Ci za dar zycia tego zakinnika prosze Cie Jezu daj narodowi polskiemu wielu oddanych wiernych i swietych kaplanow ktorzy poprowadza Twoj lud w 3 tysiaclecie Amen

  18. Robert pisze:

    W intencji o. Adama oraz o. Augustyna: +++.

  19. babula pisze:

    Panie Jezu dopomóż nam nie osądzać naszych kapłanów ale błagać wytrwale o odwagę dla nich by świadczyli tylko prawdę i nie milczeli w obliczu kłamstwa. Zmiłuj się nad nimi i nad nami Panie byśmy ich nie utracili bo kto wtedy da nam Ciebie ?

  20. Paulina pisze:

    Czytam właśnie najnowszą książkę Ojca Pelanowskiego „Ocalenie”. Gorąco polecam. Ale zgadzam się, że to niełatwa lektura. Nie da się jej przeczytać i po prostu żyć dalej. Za to ja stawiam sobie pytanie: „co dalej”?

  21. J. K. pisze:

    Ojcze Augustynie mój ziomku,
    Wielka chlubo Świętokrzyskiej ziemi.
    I za cóż Tobą gardza?
    Za wierność Chrystusowi?
    Za prowadzenie owiec do Jego owczarni?
    Ojcze Augustynie Twoje nauczanie jest oźywcza rosą dla naszych dusz.
    Chcą zamknąć Ci usta przez ktore mówi do nas Bóg.
    Czy aż tak się pogubili że zapomnieli,
    Iź Bogu ust zamknąć nie można?
    Niech Ci Pan Bóg Błogosławi a Najświetsza Panienka tuli do Serca.+++Amen.

  22. Sylwia pisze:

    Ojcze Pelanowski jesteś prawym człowiekiem i wszelkie pomówienia i oszczerstwa tego nie zmienią. Ojcze Pelanowski, Bóg zapłać za prawdę, którą głosisz!

  23. Jacek pisze:

    Bogu niech będą dzięki za o. Augustyna Pelanowskiego!
    1655 – o. Augustyn Kordecki OSPPE -> 2019 o. Augustyn Pelanowski OSPPE
    Matko Boża Częstochowska miej w swojego wiernego syna!

  24. Anna pisze:

    Mam znajomych ktorzy sa wpatrzeni w Papieza. Mowia ze jest to niesamowicie pokorny człowiek. Nie chca nic o nim czytac twierdząc iz szatan tworzy ten zamęt wokół niego.niepokoj pochodzi od zlego. Zly chce sklocic ludzi. ze wszyscy kieruja uwage na pachamame i przez to nadaja jej moc. BOG jest potezniejszy. On ma wladze nad wszystkim. mowia ze Augustyn Pelanowski to jest tylko czlowiek. Moze sie mylić (odnośnie jego nagran o Antychryscie)

    A co jesli tak jest? A co jesli to jest dla nas próba? Proba tego czy jestesmy przy Papieżu- na dobre i na złe.
    Prosze o odpowiedź bo jestem BARDZO pogubiona.

    Prosze o odpowiedź w emailu jesli Pani Ewo nie chce Pani tego publikowac

    • Longin pisze:

      Anno, próba to jest, ale tego czy jesteśmy prawdziwie przy Chrystusie…po to mamy rozum wsparty wiarą aby wybierać dobro nigdy zaś godzić dobro ze złem, bo tylko Pan Bóg może wyprowadzić dobro ze zła, a nie my.
      Kiedyś Pan Jezus powiedział właśnie w „Prawdziwym Życiu w Bogu” takie słowa, które bardzo pasują jako odpowiedź: „Módlcie się za tych, którym dałem usta, aby Mnie wielbili, a którzy używają ich jedynie po to, aby plamić Moje Święte Imię.
      Módlcie się za tych, którym dałem oczy, aby widzieli Moje Piękno, Moją Świętość i Moje Cuda, a którzy stali się ślepi z powodu łusek na ich oczach, łusek pochodzących z ich grzechów.
      Módlcie się za tych, którym dałem uszy, aby słuchali Mego Słowa i Moich Hymnów Miłości, a którzy woleli stracić słuch z obawy, aby nie usłyszeć i nie nawrócić się.
      Módlcie się za tych, z ust których wychodzą fałszywe świadectwa, a którzy są tego nieświadomi. Ich przywódcy upadną i będą musieli stanąć przed Sprawiedliwością.
      Módlcie się za tych, którzy nigdy nie przestają godzić w siebie wzajemnie zatrutymi strzałami. Powinni sobie uświadomić, jak bardzo ranią Moje Ciało. Odmawiajcie modlitwę, którą dała wam wasza Najświętsza Mama w Swoim poprzednim Orędziu, aby wzruszyć i odsunąć Sprawiedliwość Mojego Ojca. Poproście Ojca o wysłuchanie waszego pokolenia. Wynagradzajcie za te trwające w uporze dusze, które nigdy nie przestają czynić źle. Módlcie się, Moje serduszka, za wszystkie te dusze, bo wy jesteście solą ziemi. Ja, Jezus, mówię wam:
      Nabierzcie ducha, serduszka, Ja jestem z wami.
      Będę czuwał nad tym, aby strzeżono Świętości Mojego Imienia, pomimo że Moi wrogowie wprowadzili to wielkie odstępstwo do Mego Kościoła i straszliwą ohydę do samego serca Mojego Sanktuarium i wciąż nie ustępują z powodu własnej pychy. Zaprawdę powiadam wam, że Moja Siedziba zostanie odbudowana na Swoich pierwotnych Cegłach.
      Bliski jest Dzień, w którym zstąpię na tych mądrych i zniszczę ich rzekomą mądrość oraz ich wrogość wobec Mojej Boskości. Wyrwę ich z korzeniami, aby nie mogli już nigdy więcej wzrosnąć. Sprzeniewierzyli Mi się. Tak, przyzwyczaili swe kroki do podążania za Odstępstwem. Mają za przewodnika i towarzysza drogi Racjonalizm – Broń do zwalczania Mojej Boskości.
      Jeśli ktoś jest spragniony Poznania, niech przyjdzie pić do Mnie, a Ja dam mu wody żywej. Nie chodźcie poić się doktryną człowieka, pochodzącą z jego własnego racjonalizmu. Człowiek ten przedkłada obecnie szacunek ludzki ponad szacunek pochodzący od Boga. Tym właśnie mówię: biada wam, kiedy świat dobrze o was mówić będzie!1626 Nadejdzie dzień, kiedy będą musieli mówić leżąc na ziemi, ale zanim dosięgną Mnie ich głosy, zostaną zagłuszone przez proch i grubą warstwę ich grzechów. Sprawiedliwość zwycięży.” (wyd. Vox domini https://www.vassula.pl/zeszyt-43.html)

    • Paweł pisze:

      Według „Konkordancji Starego i Nowego Testamentu” (wydanej w ramach „Prymasowskiej Serii Biblijnej”) słowo «Antychryst» pojawia się w Biblii TYLKO trzykrotnie w I Liście św. Jana oraz ponadto jeden raz w II Liście św. Jana. Oto te cytaty:
      2, 18 Dzieci, jest już ostatnia godzina,
      i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi,
      bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów;
      stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.
      19 Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas;
      bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami;
      a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha. (…)
      22 Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten,
      kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
      Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna.
      23 Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca,
      kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca.
      https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=989
      4, 1 Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi,
      ale badajcie duchy, czy są z Boga,
      gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.
      2 Po tym poznajecie Ducha Bożego:
      każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga.
      3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
      i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi
      i już teraz przebywa na świecie.
      https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=991
      1, 6 Miłość zaś polega na tym, abyśmy postępowali według Jego przykazań.
      Jest to przykazanie, o jakim słyszeliście od początku,
      że według niego macie postępować.
      7 Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają,
      że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim.
      Taki jest zwodzicielem i Antychrystem.
      8 Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą,
      lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę.
      9 Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce [Chrystusa],
      ten nie ma Boga.
      Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna.
      https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1088
      JAK WIDAĆ, wg św. Jana Apostoła „Antychrystów jest wielu”, zatem zawsze można by postawić pytanie: „w jakim sensie czy w jakim zakresie dana osoba [dajmy na to np. papież wg o. Pelanowskiego] została nazwana Antychrystem?”
      Bo na przykład śp. ks. Gabriele Amorth, oficjalny egzorcysta Watykanu i diecezji rzymskiej, „pierworodnym synem szatana” nazwał indyjskiego szarlatana i guru – Sai Babę: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sathya_Sai_Baba
      Natomiast nie sądzę, żeby papież był tym „Antychrystem”, o którym mówi II List św. Pawła do Tesaloniczan, czyli by był to „Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia” – https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1005 A według najnowszych oświadczeń mistyczki Vassuli Ryden papież jest raczej tym, „(…) co go [= Antychrysta] teraz powstrzymuje” (2 Tes 2, 6). Warto się więc tu nie pomylić w tej dzisiejszej (być może jakby „masońskiej” z ducha) «maskaradzie» co to tego, KTO jest KIM… Warto nie przecedzać po skrupulancku komara, w czasach gdy można nieopatrznie „połknąć wielbłąda” – jak można by tu sparafrazować słowa Ewangelii z Mt 23, 24….

    • Joanna pisze:

      sytuacja jest trudna i wszyscy to widzimy. Ja patrzę na to tak że: szanuję urząd papieża a także tego papieża Franciszka jako osobę i Kapłana. Sam papież przyznał gdy był w Mozambiku w tym roku: „że jest „kuszony” i „bardzo osaczony” i tylko modlitwa ludu Bożego może go wyzwolić.” Jednak nie mam takiej czci dla niego jako osoby. Tyn chcę powiedzieć że nie patrzę na papieża jak na idola albo jakąś gwiazdę ( niektórzy tak mają). Wydaje mi się też że o. Augustyn w swych rozważaniach podzielił się z nami swoim spojrzeniem na to co się teraz dzieje (to nie dogmat!). Wysłuchałam tego i ja patrzę tak ze to duch antychrysta działa. Tzn. papież nie działa w próżni, też jest otoczony innymi kapłanami i świeckimi o różnych poglądach i kondycji duchowej. Nie mówię tu tylko o kardynałach z Niemiec. I jeśli przyjmiemy to że każdy „zwykły” kapłan jest kuszony to pomyślmy jak kuszony jest papież. A niestety trochę sam „pozbawia się” obrony oddalając się od Jezusa Eucharystycznego i prawd wiary.
      Jeśli chodzi o wyrażenie „duch antychrysta” to nie jest to on sam ale tak jakby jego duch przygotowuje dla niego odpowiednio miejsce i czas gdy się będzie miał pojawić. Bo Antychryst przecież ma pociągnąć za sobą wszystkich ludzi. A to chyba oznacza że nie będzie on „tylko” papieżem. Musi pociągnąć też ateistów, agnostyków, muzułmanów, żydów i tak dalej……
      I myślę, że to że papież- emeryt jest w Rzymie to bardzo dobrze i to nas jakby ochrania i wspiera też papieża Franciszka w dobrym.
      A nawet jeśli jest inaczej to znaczy że jest to dopust Boży ponieważ to Bóg jest ponad wszystkim nie antychryst. A my się módlmy bo jesteśmy jak piasek na wietrze.
      Ale uważam, że i tak bardzo niebezpieczne jest takie wpatrzenie w papieża Franciszka jak w idola albo samego Pana Jezusa. Bo: „Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”». Każdy papież jest właśnie sługą Chrystusa. Żaden papież nie może zasłaniać sobą Chrystusa. My się módlmy a kapłani i kardynałowie mają upominać tak jak św Paweł upomniał św Piotra, który to upomnienie przyjął.

      • Joanna pisze:

        i jeszcze przyjmijmy na chwilę że ten papież jest zaprzeczeniem Chrystusa. To co nam to daje? tzn chodzi mi o to: czy nasza wiara opiera się tylko na osobie papieża ( JP II, Benedykt, Franciszek)? Wiadomo to zawsze papieże strzegli depozytu wiary. Teraz tak nie jest. A to znaczy że jeśli już to mamy trzymać się tego depozytu czyli, tych 2000 lat począwszy od św.Piotra. Papieży przecież było chyba ok 200? Jesteśmy kościołem rzymskokatolickim, trzymamy się „Rzymu” czyli tego depozytu wiary przekazywanego w różnych czasach począwszy od św. Piotra.
        To jest właśnie też niebezpieczne, że zaczynamy trzymać się osoby i wpatrywać w nią. tak jakbyśmy mówili: nam nic nie grozi, najwyżej to on się pomyli a my nie będziemy mieli tego błędu. Wiadomo, tu też jest duża „praca” dla Kapłanów, Biskupów, Episkopatów. Oddzielenie dobra od złego, a nie „udawanie” że się nie widzi. Ale chociażby w czasach św.Piotra była to taż praca małych wspólnot – czyli lokalnie podtrzymywanie depozytu wiary. I teraz tak jest, że Episkopaty zaczynają się „wyłamywać” (choćby niemiecki) decydować samodzielnie bo papież milczy.
        Teraz jest Adwent, trwamy w oczekiwaniu na przyjście – narodzenie Pana Jezusa. I w kościołach śpiewamy: „Marana tha, Przyjdź Jezu, Panie” i to mi też przypomina tą modlitwę o.Dolindo : Jezu, Ty się tym zajmij. Bo kim my jesteśmy? dziećmi które nie wiedzą co robić i się gubią w swoich pomysłach na życie, na działanie. A przecież jak tu cytował Paweł to jest zapisane w Piśmie, w Apokalipsie. A to oznacza po prostu, że musi się wypełnić – kiedy i jak my nie wiemy.
        Ale czy nie o tym czasie zamętu mówi ks. Adam, że trzeba tworzyć Wieczerniki modlitwy i Arki? Bo sami nie przetrwamy tego duchowego zamętu. I nie o tym mówi się w książce „Opcja Benedykta”? o tworzeniu małych wspólnot wierzących.? Tak jak było za czasów św.Piotra gdy wiara była „przechowywana” w małych wspólnotach w czasie prześladowania.
        Pamiętajmy, że to też trudny czas dla Kapłanów i Biskupów i w ogóle całych Episkopatów. Kiedy i oni jakby „tracą” Piotra i łódź zaczyna być rzucana falami. Trzeba pouczać w dobrym i odcinać się od zła które „wchodzi” bocznymi drzwiami. Niewielu jednak ma odwagę upominać i wskazywać gdzie jest ukryte zło. I jest to ze szkodą, dla nas wszystkich, dla całego Kościoła.
        Zamęt już jest i on idzie „od góry”. Nie ocalimy się zamykając oczy i udając że to się nie dzieje, jest dobrze.
        Moim zdaniem odpowiedź jest w działaniu tam gdzie jesteśmy (w naszych miejscach) i do tego do czego Bóg nas powołuje. Jeden będzie działał słowem inny modlitwą a jeszcze inny będzie działał.

        • wobroniewiary pisze:

          Byli już na przestrzeni dziejów papieże heretycy!!!
          A Kościół przetrwał i trwa nadal i będzie trwać

          1) Papież Jan XXII (1316-1334) próbował narzuć Kościołowi błędny pogląd o zbawieniu nauczając, że dusze sprawiedliwych oczekując na zmartwychwstanie ciał i Sąd Ostateczny nie cieszą się uszczęśliwiającą wizją Boga. Przeciwko papieżowi głoszącemu heterodoksyjne nauczanie wystąpili kardynałowie, biskupi i teolodzy – przypomina prof. Roberto de Mattei – skutecznie broniąc depozytu wiary
          http://www.pch24.pl/papiez–ktory-chcial-wiernym-narzucic-herezje–co-zrobil-kosciol-,33772,i.html

          2)Wbrew niebezpiecznym mitom, Kościół dopuszcza teoretyczną możliwość popełnienia przez biskupa Rzymu ludzkich błędów. W historii Kościoła to się zdarzało, a wierni jako swój obowiązek pojmowali upomnienie papieża. Wielu z upominających zostało później świętymi. Tak jak niektórzy upominani, którzy pokornie przyjęli słuszne uwagi braci w Chrystusie.

          http://www.pch24.pl/historia-upominania-papiezy-przez-wiernych,56171,i.html

        • Longin pisze:

          Bardzo trafne uwagi Joanno, może tylko małe dopowiedzenie, że aby nasze działanie nie było bezowocną ludzką bieganiną, to wszystko musimy oprzeć na Żywym Bogu, który nie przestał działać w swoim Kościele powołując ciągle nowych proroków takich jak chociażby o.Pelanowski, który jest przykładem gorliwości ucznia, który w pełni przylgnął do Chrystusa. Zwróćmy uwagę jak szybko odczytują tę Prawdę ludzie szlachetni, a jego uczniowie zgodnie z jego przepowiednią błyskawicznie dają Jej świadectwo. Oby takich szlachetnych ludzi było jak najwięcej, w przeciwieństwie do tych chowających głowę w piasek, którzy chcą pozostać „neutralni” lub przesadnie ostrożni. Przypomnę tylko, że nie tak dawno podobne świadectwo dał ks.Staniek – także wielki autorytet zwłaszcza dla całych pokoleń kapłanów.

  25. Sylwia pisze:

    Ojcze Augustynie dzięki za każde Twoje słowo, za każde twoje kazanie.

    Dziś tak wiele ludzi, nie chce zrozumieć Twoich słów.

  26. Adam pisze:

    Szczesc Boze !.
    Czy czlowiek,nawet przelozony moze zamknac usta PROROKOWI BOZEMU!

  27. Longin pisze:

    Myślę, że wielu z nas wiele zawdzięcza temu zakonnikowi obdarzonemu tak wspaniałymi charyzmatami. Osobiście to dzięki jego świadectwu po wysłuchaniu jednej z homili od ponad roku praktykuję kwadrans ciszy z Panem, co jest wielką łaską.
    Dla wielu to przykład wielkiego mistyka, a zarazem nauczyciela, w którym jakże mocno jest zakorzeniona Mądrość Boża

  28. AnnaSawa pisze:

    Panie Boże błogosław prawdziwym przyjaciołom. Amen. ❤

    • AnnaSawa pisze:

      Ojcze, błogosławione Twoje słowo w ustach Twych proroków. <3…niech się kładzie każde Twoje namaszczone słowo na naszych sercach mądrością, roztropnością, odwagą i męstwem od Ciebie. Amen.
      ….w ciągłej modlitwie za Ojca Augustyna – apostoła Pana i innych Jemu podobnych. ❤

  29. M pisze:

    Odsyłam do strony Ogień Słowa o.Augustyn Pelanowski
    https://www.facebook.com/Ogie%C5%84-S%C5%82owa-o-Augustyn-Pelanowski-2000641300241442/?hc_ref=ARQq9Vluh9uW_udExxICAZyWjHaay1dOjo_WaVPXxHr3K3hRvtQnJtEfLoxoyoaag6g&__tn__=kC-R
    – zostały tam umieszczone kolejne 2 przysłane POTĘŻNE DUCHOWO ŚWIADECTWA posługi o. Augustyna (jednego z duchowych synów o.Augustyna oraz Mnicha Paulińskiego) „Łza się kręci a nade wszystko czuć oddech nauki Ojca Pelanowskiego. BARDZO ODWAŻNE i BARDZO WAŻNE
    ESENCJA ARGUMENTÓW”
    Niech dotrze to do jak największej liczby słuchaczy!!!
    Maryjo okryj swym płaszczem o.Augustyna, wszystkich księży, którzy dają tak piękne i wspaniałe świadectwa ale również cały nasz Kościół, nas wszystkich!!! Maryjo przez twą POTĘGĘ, MĄDROŚĆ I MIŁOSIERDZIE módl się za nami i strzeż od wszelkiego złego.🙏

  30. wobroniewiary pisze:

    Mnich Pauliński
    ŚWIADECTWO O O. AUGUSTYNIE PELANOWSKIM

    „Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki”. (Hbr 13, 7 – 8).

    Słowa Autora Listu do Hebrajczyków oraz pamięć o IV przykazaniu każą mi napisać niniejsze świadectwo o kapłanie, którego szanuję jako swojego duchowego Ojca, który zrodził mnie przez głoszenie Ewangelii.

    Jestem paulinem i od kilkunastu lat jestem kapłanem w Zakonie Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. Po raz pierwszy spotkałem ojca Augustyna w nowicjacie, był naszym socjuszem, pomocnikiem ojca magistra, którym wówczas był o. Jerzy Kielech, pobożny i odważny kapłan. Właśnie w tym okresie swojego życia po raz pierwszy zobaczyłem piękno Słowa Bożego oraz Ojcowskie oblicze Boga. A wszystko dzięki posłudze wspomnianych kapłanów. Pamiętam pierwszy dzień skupienia, który był poświęcony przebaczeniu i był wprowadzeniem w głębiny Ewangelii Łukaszowej, a konkretnie w przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15, 11 – 32), pamiętam drugi dzień skupienia poświęcony fałszywemu obrazowi Boga, który nosimy na skutek grzechu i pamiętam trzeci dzień skupienia na temat fałszywego obrazu siebie samego… Chociaż od tamtych dni w Leśniowskim klasztorze minęło ponad 20 lat, usłyszane wówczas Słowo dalej we mnie żyje. Przypominam sobie również spacer w okolicach Czatachowy, podczas którego O. Augustyn zebranym wokół niego nowicjuszom tłumaczył przypowieść o miłosiernym samarytaninie (Łk 10, 25 – 37). Te „wędrowne katechezy” stały się dla mnie otwartą bramą do ogrodu Bożego Słowa.
    Po jakimś czasie O. Augustyn ponownie towarzyszył mi będąc duchownym ojcem Seminarium w Krakowie na Skałce. Był ojcem, który dbał o to by jego dzieci były nasycone Słowem i by tego pokarmu nigdy nie zabrakło. Był niczym ewangeliczny sługa, który postawiony przez Pana miał dbać tylko o jedno – aby w wyznaczonym czasie dawać czeladzi miarkę pszenicy (Mt 24, 47).

    Wielokrotnie widziałem o. Augustyna zatopionego w modlitwie i rozmyślaniu. Codziennie odmawiał cały Święty Różaniec. Niczym Nikodem miałem łaskę, aby wspólnie z Nim trwać w nocnym czuwaniu i modlić się Słowem. Nikomu innemu, ale Ojcu Augustynowi zawdzięczam swoją miłość do Pisma Świętego, do dzieł Ojców Kościoła i Nauczania Magisterium. Zawsze mnie budowała ta synteza Pisma i Tradycji, która była w Jego sercu. Począwszy od nowicjatu, przez kolejne 4 – 5 lat nie czytałem innych książek, oprócz Pisma Świętego i Ojców Kościoła. Jemu zawdzięczam wiele cennych wskazówek w takich dziedzinach jak duchowe rozeznawanie, spowiednictwo, modlitwa wstawiennicza.

    Nie przeczę, że o. Augustyn jak każdy inny chrześcijanin miał i zmagał się ze swoimi słabościami, trudnościami i również grzechami. Wyrażając się językiem św. Ignacego z Loyoli, miał i czas duchowego pocieszenia jak i strapienia. Jednak zdecydowanie nie zgadzam się ze stwierdzeniem jednego z moich współbraci, który dla KAI powiedział, że Ojciec Augustyn był osobowością depresyjną.

    Chcę napisać kilka słów na temat niedawnego oświadczenia naszego Zakonu w sprawie Ojca Augustyna, gdzyż ta informacja przyniosła sporo zamętu dla serc wielu wiernych, którzy obficie korzystali z posługi Ojca Pelanowskiego.

    W oświadczeniu, zamieszczonym na stronie Biura Prasowego Jasnej Góry jest mowa o:

    1. poglądach „stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej”. Jest to ewidentne oszczerstwo. W wypowiedziach Ojca Augustyna nie znalazłem żadnego poglądu, który byłby sprzeczny z prawdami wiary. Co więcej – te wypowiedzi są ukierunkowane, by ową wiarę obronić. Jeśli Kuria Generalna Zakonu Paulinów zarzuca Ojcu niezgodność głoszonych poglądów z wiarą, to niech poda konkretne przykłady tej niezgodności. A jeśli takich nie ma, to niech przeprosi za zniesławienie imienia kapłana, który broni wiary katolickiej.

    2. O braku szacunku „należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi”. To prawda, że Ojciec Augustyn krytykuje Papieża Franciszka (nie wiem jak z szacunkiem wobec jego osoby). Ale czy znajdzie się ktoś, kto by odpowiedział na tę krytykę argumentami teologicznymi? Jeśli o. Augustyn nie ma racji, to niech ktoś poda w którym miejscu się myli. Niech poda nauczanie konkretnych dokumentów Magisterium Kościoła, jeśli takie argumenty oczywiście są.

    3. „zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze”. Wydaje się, że w tym miejscu oświadczenia chodzi o ślub posłuszeństwa, bo jak o. Augustyn łamie pozostałe śluby (czystości i ubóstwa)? Ale wróćmy do posłuszeństwa. Jest wiele dokumentów Kościoła, mówiących o posłuszeństwie zakonnym. Kościół naucza, kto i kiedy ma być posłusznym, ale również wspomina, kiedy jest OBOWIĄZEK BYĆ NIEPOSŁUSZNYM. Na przykład, kiedy posłuszeństwo byłoby współpracą w złym (cooperatio in malum). I o takiej sytuacji o. Augustyn kilka razy wspomniał w ostatnich swoich konferencjach, umieszczanych przez wydawnictwo „Paganini”. Przytoczę kilka przykładów z nauczania Kościoła. Otóż św. Tomasz z Akwinu poucza:

    Niekiedy zaś polecenia przełożonych są sprzeczne z przykazaniami Bożymi. A więc nie we wszystkim należy słuchać przełożonych. Podwładni zaś nie podlegają przełożonym we wszystkim, lecz tylko w odniesieniu do jawnych określonych spraw i gdy takie posłuszeństwo nie sprzeciwiałoby się rozkazowi wyższej władzy” (Summa II-II, Q. 104, Art. 5).

    Na innym miejscu Akwinata powiada, że posłuszeństwo względem zwierzchników obowiązuje tylko wówczas „gdy głoszą nam to co, zostawili Apostołowie” (De Veritate, Q. 14, Art. 10).

    Papież Benedykt XIV w traktacie o Cnocie heroicznej stwierdza wyraźnie:

    „Nie można być posłusznym przełożonemu, który nakazuje coś sprzecznego z prawem boskim”.

    W jednym ze współczesnych dokumentów Posługa władzy i posłuszeństwo* czytamy, że posłuszeństwo nie zobowiązuje, kiedy „byłoby przeciwko prawu Bożemu i Konstytucjom Instytutu albo implikowało poważne i oczywiste zło” (nr 27) a pierwsze posłuszeństwo człowieka wierzącego obowiązuje wobec Słowa Bożego:

    Posłuszeństwo właściwe osobie wierzącej jest z kolei przylgnięciem do Słowa, przez które Bóg objawia i udziela siebie samego, i poprzez które codziennie odnawia swoje przymierze miłości. Z tego Słowa wytryska życie, które każdego dnia przekazuje się na nowo. Stąd też od wczesnego ranka człowiek wierzący szuka żywego i trwałego kontaktu ze Słowem, które tego dnia jest głoszone, rozważając je i zachowując w sercu jako skarb; czyniąc je rdzeniem każdego czynu i podstawowym kryterium każdego wyboru. I u schyłku dnia konfrontuje się z nim, jak Symeon wielbiąc Boga za to, że mógł oglądać spełnianie się Słowa odwiecznego w małych wydarzeniach własnej codzienności (por. Łk 2,27-32) i powierzając potędze Słowa wszystko, co jeszcze pozostało do spełnienia. Istotnie, Słowo pracuje nie tylko za dnia, ale zawsze, jak uczy Pan w przypowieści o ziarnie (por. Mk 4,26-27) (nr 7).

    Nie wątpię, że takie posłuszeństwo cechuje Ojca Augustyna.

    W tym samym dokumencie czytamy również o sprawowaniu władzy:

    „Władza jest powołana, by promować godność osoby, troszcząc się o każdego członka wspólnoty i o jego drogę rozwoju, obdarzając każdego swoim szacunkiem i pozytywnym uznaniem, żywiąc szczerą miłość do wszystkich i dyskretnie strzegąc osobistych zwierzeń” (nr 13).

    … oraz:

    „Władza jest powołana, by w trudnościach wzbudzać odwagę i nadzieję. Wzorem Pawła i Barnaby, którzy dodawali odwagi swoim uczniom, ucząc, że « przez wiele ucisków trzeba wejść do królestwa Bożego» (Dz 14,22), władza winna pomagać w przyjmowaniu trudności chwili obecnej, pamiętając, że one są cząstką cierpień, którymi usłana jest droga prowadząca do królestwa” (nr 13)…

    I jeszcze coś:

    Władza jest powołana, by zachować żywy zmysł Kościoła (“sentire cum Ecclesia”). Zadaniem władzy jest także pomoc w podtrzymywaniu żywego zmysłu wiary i jedności kościelnej (nr 13).

    Modlę się o rozeznanie dla o. Augustyna, a dla swoich przełożonych proszę Boga o odwagę, aby przynajmniej zaczęto mówić o trudnościach, z którymi mierzy się Kościół.

    Mnich Pauliński

    http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/ccscrlife/documents/rc_con_ccscrlife_doc_20080511_autorita-obbedienza_pl.html

  31. Sylwia Mik-Jacquot pisze:

    Dzieki jego tłumaczeniu i rozeznaniu słowa powstawalam do zycia radosci i milosci Boga siebie i bliźniego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s