Zdeptany przez Maryję – kazanie o. Remigiusza Trockiego, wygłoszone podczas zawierzenia NMP w Niepokalanowie

O. Remigiusz Trocki OFMconv. z Niepokalanowa zajmuje się tematami okultyzmu i zagrożeń duchowych. Jest autorem książki „Do piekła i z powrotem”, w której ukazuje przyczyny opętania, przedstawia sposoby diagnozowania zniewoleń i przestrzega przed lekkomyślnym narażaniem się na kontakty z demonami.

W Radiu Niepokalanów współprowadzi audycję „O zagrożeniach duchowych i nie tylko”.

ZDEPTANY przez MARYJĘ – kazanie wygłoszone podczas Spotkanie „Oddaj się Maryi”, 01.06.2019, Niepokalanów. Ojciec Remigiusz przybliża aspekty walki duchowej, w której każdy z nas bierze udział. Cytuje wyznania szatana, który zmuszony przez Pana Jezusa mówi o mocy Niepokalanego Serca Maryi. Maryja depcze głowę szatana

Bardzo ważne kazanie – dużo o zagrożeniach duchowych, o których wiedza przyda się każdemu.

Drogi ratunku:
– zawierzenie Niepokalanemu Sercu NMP;
– modlitwa uwolnienia lub egzorcyzmy;
– noszenie lub zaszycie komuś z rodziny Cudownego Medalika;
– modlitwa uniżenia czyli leżenie krzyżem

Zapraszam do wysłuchania

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

57 odpowiedzi na „Zdeptany przez Maryję – kazanie o. Remigiusza Trockiego, wygłoszone podczas zawierzenia NMP w Niepokalanowie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    • wobroniewiary pisze:

      Dzień 7. nowenny do św. Antoniego

      Modlitwa wstępna
      Przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny święty Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Dzieciątko Jezus, z ufnością uciekamy się do Ciebie błagając, byś nas przyjął pod swoją opiekę. Uproś nam u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Go nade wszystko. Ufamy, że za Twoją przyczyną zwyciężymy wszystkich nieprzyjaciół naszej duszy i będziemy służyć Bogu, najlepszemu Ojcu, przez całe życie w świętości i sprawiedliwości, a potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

      Rozważanie
      Święty Antoni był człowiekiem modlitwy. Często odchodził na pustkowie i przez dłuższy czas pozostawał na modlitwie. Na modlitwie otrzymywał natchnienia Boże, z niej czerpał siły do pokonywania wszelkich trudności. I dla nas modlitwa jest sprawą najważniejszą. Przez nią kierujmy wszystkie nasze sprawy do Boga. Starajmy się zawsze żyć w skupieniu, pamiętając o Jego stałej Obecności. Święty Antoni, Mistrzu życia modlitwy, wyjednaj nam tę łaskę, abyśmy nie zagubili się wśród codziennych spraw, problemów i kłopotów. Niech zawsze z naszych ust i serc płynie ku Bogu gorąca modlitwa, a nasza myśl niech będzie z Nim nieustannie zjednoczona.

      Modlitwa na zakończenie
      Przedziwny i chwalebny święty Antoni, wsławiony przez swe cuda i przez łaskawość Jezusa Chrystusa, którą Ci okazał, gdy przyjąwszy postać Dzieciny, na Twych rękach raczył spocząć. Wyjednaj nam u Jego dobroci łaskę, której z całego serca pragniemy. Ty, który zawsze byłeś tak litościwy dla biednych grzeszników, nie zważaj na nasze przewinienia i grzechy, ale na chwałę Boga, która jeszcze raz niech będzie przez Ciebie wsławiona, oraz na zbawienie naszych dusz, o które prosimy w naszej modlitwie

  2. wobroniewiary pisze:

    „Do piekła i z powrotem. Okultyzm jako zagrożenie dla Kościoła współczesnego”
    o. Remigiusz Trocki OFMConv
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów

    Współczesny człowiek coraz częściej i łatwiej ulega pokusie usunięcia Boga ze swego życia. Zazwyczaj przyczyną tego jest odrzucenie przykazań Bożych, ale może to być również skutek poddania się działaniu złych mocy. Demony mogą być przyczyną bardzo poważnych problemów duchowych, psychicznych i egzystencjalnych. Problemy duchowe można próbować rozwiązywać w gabinetach psychiatrów lub psychoterapeutów. Często taka pomoc jest niezbędna. Jednak w rozpoznanym opętaniu jedyną pomocą jest modlitwa o uwolnienie albo egzorcyzm. Autor tej książki jest specjalistą w dziedzinie okultyzmu i ma doświadczenie w niesieniu pomocy ludziom opętanym. W swojej książce ukazuje przyczyny opętania, przedstawia sposoby diagnozowania zniewoleń demonicznych, ale przede wszystkim przestrzega przed lekkomyślnym narażaniem się na kontakty z demonami. Dla każdego człowieka jest nadzieja uwolnienia. Chrystus zwyciężył szatana, pokonał śmierć i otworzył niebo nawet dla największych grzeszników – stąd tytuł książki: „Do piekła i z powrotem”.
    ks. prof. dr hab. Jan Przybyłowksi

  3. Czytelniczka pisze:

    W grudniu ubiegłego roku poświęciłam Cudowny Medalik Niepokalanej i dałam Synowi, choć przyjął Go bez entuzjazmu. Syn jest daleko od Boga, nie korzysta z Sakramentów i nie uczestniczy w niedzielnej Mszy Świętej. Ufam całym sercem, że Niepokalana Pani uratuje go. Zaciekawiła mnie modlitwa uniżenia. Poszukam jej i pomodlę się nią. Chwała Panu

  4. incognito pisze:

    Zwracam się do was z takim pytaniem, chodzi o zapasy które ks. Skwarczyński każe robić, bo inaczej czeka nas wielka chłosta
    https://www.paruzja-iskraz.pl/wielka-chlosta-dla-polski%21

    1. Pan Jezus mówi, aby się nie martwić, co mamy jeść i pić, bo o to troszczą się poganie. Mamy się troszczyć o Królestwo Niebieskie a reszta będzie nam dodana.
    2. Do robienia zapasów wzywają fałszywi prorocy typu Grzegorz z Leszna, Żywy Płomień i inni
    3. W Piśmie św. jest mowa, że lepiej jak umrze ciało, byleby dusza nie poszła na śmierć wieczną
    4. Pan Bóg żywił Izraelitów 40 lat na pustyni manną
    5. Są osoby, które całe życie żywiły się tylko Eucharystią i niczym innym i żyją i wreszcie
    6. Pamiętacie scenę z Ewangelii rozmnożenie chleba i ryb. I to dwukrotnie. I ile jeszcze ułomków w koszach zostało? A zamiana wody w wino na weselu w Kanie?
    7. Czuję w sercu, że wystarczy schronienie się pod płaszcz Niepokalanej a nie pod parter do piwnicy pełnej konserw. Czy ktoś z was widział wizje Tomasza od Maryi, bo mi tego najzwyczajniej w świecie brakuje.

    Ponadto w orędziu z 14 marca Tomasz podaje, że „Moi zaś prorocy będą nawoływać do pokuty i prowadzić was ku odrzuceniu ciała, a ratowaniu duszy”

    Zapasy są ratowaniem ciała a nie duszy, niestety. No i wtedy Pan Bóg był zadowolony z naszych modlitw, działań i cierpień a dziś zapowiada nam chłostę i to z powodu niezrobienia zapasów?

    Dla przypomnienia:
    Polacy, Moje ukochane dzieci, któreście tak wiele wycierpiały, znosząc wojny i wyniszczenia.Polacy, Moje ukochane dzieci, wyście się Mnie nie wyparły, wyście Mnie broniły, przygniecione ciężarem ze wschodu i falą szatańskich idei.Polacy, Moje ukochane dzieci, krew waszych przodków odkupiła winy i stała się ofiarą, z której wyprowadzę Iskrę.Polacy, Moje ukochane dzieci, Moja Matka w waszym kraju zajmuje miejsce godne Królowej Nieba nie tylko w Kościele, ale i w sercach waszych, a to tak bardzo napełnia Moje Serce radością! Nie odchodźcie zatem od prawdy, idźcie drogą, którą wam wyznaczyłem, przylgnijcie do Mnie jak dzieci.Dajcie prowadzić się Mojej Matce, która tak bardzo was kocha i nieustannie oręduje za wami.Bądźcie wiernymi sługami, a Ja was przeprowadzę przez burzę, która nadchodzi.Wam zatem powierzam zapowiedziane zadanie, nie lękajcie się, bo będę z wami aż do skończenia świata.
    https://www.paruzja-iskraz.pl/oredzie

    • Hania pisze:

      Ks. Adam jest umiłowanym synem Matki Bożej, zawsze na pierwszym miejscu stawiał i stawia ratowanie duszy, nawołuje od lat do spowiedzi generalnej, by wszyscy byli jak najlepiej przygotowani do Paruzji. Nie każe nikomu robić zapasów, a jeżeli dostaje takie przynaglenia z Nieba, to musi nam je przekazać. To wszystko jest bardzo trudne i każdy ma wątpliwości, a szczególnie trudno jest ks. Adamowi.

      • incognito pisze:

        Przepraszam, ale pkt. 10 mnie przeraża! Zaciąganie pożyczki na zapasy?

        10. Czy dysponujesz pewną kwotą pieniędzy do zrobienia zapasów żywności, ewentualnie masz możność oparcia się na znajomych gotowych cię wesprzeć, a w ostateczności możliwość zaciągnięcia pożyczki na ten cel?
        Jeżeli na wszystkie te pytania odpowiadasz: TAK, mamy nadzieję, że w najbliższym czasie powitamy Cię w gronie budowniczych

        https://www.paruzja-iskraz.pl/mostek-kapitanski

        • Hania pisze:

          Incognito, nie przerażaj się, zaufaj Panu. Ks. Adam właśnie to wszystko pisze,żeby być tego świadomym i nie wpadać w panikę, jak się zacznie, tylko w spokoju trwać na modlitwie, schować się pod płaszczem Maryi. Bóg wie, jakie każdy z nas ma możliwości i każdy ma inne powołanie. Ja jestem z tych, co żyją od pierwszego do pierwszego i nie nagromadze zapasów na rok. Z Bożą pomocą kupię trochę mąki, ryżu i makaronu. Ale w śród nas są ludzie bardzo zamożni, którzy mogą te zapasy zrobić.
          Pozdrawiam serdecznie, jednoczmy się na modlitwie każdego dnia za siebie na wzajem w naszej Wspólnocie Wowitowej. Niech Bóg przez swoich kapłanów nas prowadzi. Pan z tobą dzielny wojowniku.

      • wobroniewiary pisze:

        Dla mnie Arką Ocalenia jest Najświętsza Maryja Panna ❤
        I dlatego niech sprawy materialne będą na tamtej stronie a tu zostaną sprawy duchowe

    • Jm pisze:

      Moim zdaniem ks. Adam sie pogubil. Szczegolnie w ostatnich kilku miesiacach. Ja mam zapasy, ale to jest dla mnie przegiecie, ostatnie kilka wpisow. Poza tym, kto chce niech robi , kto nie, to nie. Niech wowit bedzie ” duchowy” a reszta niech robi co chce.

  5. Ufająca Bogu pisze:

    Ostatnio rzadko się wypowiadam,ale czytam każdy tekst i modlę się ze wszystkimi. Sama w ciszy. Bardzo pomogło wysłuchanie tego kazania. Sama mam problem z osobą z mojego otoczenia, która mi bardzo złorzeczy, (pomijając, że dochodzi do mobbingu z jej strony). Jest daleka od Boga, żyje w związku niesakramentalnym. Niby czyta książki o tematyce religijnej, idzie na mszę, Ale za całe dobro z mojej strony ciągle mi złorzeczy, każe iść do piekła itd. Mam wrażenie,że im bardziej się modlę,tym ona jest bardziej złośliwsza. Obecnie modlę się nowenną pompejańską. Modlę się za nią, jest bardzo zniewolona..(miala do czynienia z rzeczami , o których opowiada ten kapłan)

  6. wobroniewiary pisze:

    W poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego obchodzone jest święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/05/16/drugi-dzien-zielonych-swiat-swieto-najswietszej-maryi-panny-matki-kosciola/

  7. wobroniewiary pisze:

    Dziś wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny ❤

    Triumf swojego Niepokalanego Serca zapowiedziała Maryja w Fatimie w 1917 r. Tam też prosiła o wprowadzenie nabożeństwa do swego Niepokalanego Serca. Nabożeństwa takie są prowadzone w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Niepokalanowie pod hasłem "Oddaj się Maryi"

  8. Quis ut Deus pisze:

    • Ania pisze:

      A tu z siekierą na ołtarz:
      Podczas porannej mszy świętej w kościele pod wezwaniem Świętej Trójcy w Rypinie 46-letni mężczyzna zaatakował siekierą ołtarz. Agresora zatrzymali wierni, którzy oddali go w ręce policji.

      Do zdarzenia doszło podczas mszy rozpoczynającej się o godzinie siódmej. 46-letni mężczyzna wybiegł spośród zgromadzonych w kościele z siekierą uderzył kilka razy uderzył w ołtarz, powodując jego uszkodzenie. Szybko został powstrzymany przez wiernych, a następnie przekazany w ręce policji

      https://www.tvp.info/43000999/

  9. Kasia pisze:

    Bardzo prosze o modlitwe. Mój syn usłyszał przypadkiem rozmowe, że jego szkolny „prześladowca” ma sie z nim bić na koniec szkoły. Wrócił na chwile zestresowany do domu, bo on bić sie nie chce, on chce mieć spokój. Kazaliśmy mu isc do szkoły i w razie czego dzwonić. Na razie to jakieś plotki, nie dzwoniłam do dyrektora. Mój syn nie kaze dzwonić bo za wcześniejsze skarżenie jest „konfidentem” i nie chce znowu afer. Bardzo prosze o modlitwe, wiem, że on sie modli i prosi Boga o pomoc 😦

    • wobroniewiary pisze:

      +++

      Ja bym jednak zgłosiła do szkoły, żądając ochrony ale i zachowania tajemnicy, bo idzie o dobro dziecka.
      Pisemnie – i w razie czego wyciągała konsekwencje za niedotrzymanie tej tajemnicy.
      Jak się czyta, że na wycieczkach szkolnych rówieśnicy gwałcą 10-latka, a opiekunowie nauczyciele nic nie widza i nie słyszą, to niczego nie można być dziś pewnym

    • Anna pisze:

      Ja bym się nie cackała to skandal , iść trzeba i zrobić porządek bo tak nie można tego tolerować , ewentualnie przenieś się do innej szkoły .

      • Kasia pisze:

        To już szkoła po przeniesieniu, gdzie po roku przeniósł sie własnie jego „nieprzyjaciel”. W poprzedniej szkole były rozmowy z wychowawcą, pedagogiem, rodzicami i w końcu postanowiliśmy go przenieść. On już kończy klase ósmą…został tydzień. Tutaj na razie nic poważnego sie nie wydarzyło, poza jakimiś słownymi zaczepkami. To bardzo długa historia. Byłam przekonana, że może sobie odpuścił ten chłopiec, a tu dziś taka niespodzianka znowu.

      • Kasia pisze:

        To nie takie proste, też tak myślałam w poprzedniej szkole…mąż był kilkakrotnie i w końcu i tam musieliśmy go przenieść, bo za skarżenie został konfidentem. Ten chłopak nie martwił sie niczym. W nowej szkole pierwszy rok było ok, miał nowych kolegów itp. I mój syn nie chce znowu afer, bo naprawde wszyscy sie znają i nie chce do liceum iść z metką konfident. W liceum tego chłopca na pewno nie spotka. Jestem pod telefoneem, w razie czego ma do mnie dzwonić a ja bede do szkoły dzwoniła.

        • Ada pisze:

          już końcówka roku, można go po prostu nie puszczać już do szkoły, lepiej nie wystawiać dziecka na to, z czym i dorośli jak widać nie mogą sobie poradzić. odpuścić te ostatnie dni i tyle, teraz już praktycznie oceny wystawione, czy z powodu strajku coś się zmieniło?

        • Anna pisze:

          +++

    • sylwias pisze:

      +++

  10. Kasia pisze:

    Najgorsze jest to, że mój mąż jest dwa dni na delegacji a ja sama w domu z małym dzieckiem i dziś rano mój 14 -letni syn wrócił do domu z taką informacją. Modle sie za moje dzieci w Róży Różańcowej rodziców od kilku miesiecy. Mój syn nosi na szyi: Cudowny Medalik, szkaplerz Matki Bożej, szkaplerz św. Michała Archanioła i medalik św. Benedykta ( tak samo jak i ja, on wszystko nosi i nie zdejmuje). Jezu, Ty sie tym zajmij…

    • Quis ut Deus pisze:

      Zgadzam się z Adą. Przypuszczam, że syn już wszystko pozdawał a oceny są znane?
      Jeśli tak, zrobiłbym mu wcześniejsze wakacje i już nie puszczał do szkoły a po świadectwo może iść z rodzicem/rodzicami, np. żeby później w nagrodę za ukończenie podstawówki zjeść razem lody. Trzeba dmuchać na zimne do końca, bo niestety ani na pedagogów, ani na dyrekcję liczyć z całą pewnością nie można.
      Bardzo Ci współczuję i domyślam się, przez co przechodzi i co czuje Twój syn.

  11. Ada pisze:

    mam do Was pytanie na temat zapasów. już nie mówię za co je robić, ale gdzie to mieścić? ja np mieszkam na poddaszu, w lecie w upały mam tu prawie 40 stopni. sypkie się nie zepsuje, ale woda przesiąknie plastikiem. no i gdzie to chować? przypominam sobie powódź 2010 rok u nas. my zawsze robimy dużo przetworów, cała piwnica zapasów, i wszystko poszło do wyrzucenia.w słoiki dostały się te smary i inne dziadostwa co płynęły z wodą. i też wtedy mieliśmy kuchnię na dole, a że jest nas dużo w domu, to zawsze mamy sporo jedzenia, a wszystko się zmarnowało.
    druga sprawa, czy teraz już nie myśleć o niczym innym? jestem samotną matką z 2 dzieci, dostałam zwrot podatku, i odłożyłam na wakacje z dziećmi. jeździmy nad polskie morze, najtańszy ośrodek. ale możemy zmienić bo mieszkamy obok elektrowni i kopalni, nie ma tu gdzie wyjść, a i wtedy jest czas na bycie z tymi dziećmi. czy teraz nie tracić tych pieniędzy na to, i za nie robić zapasy, czy jednak normalnie jechać? już taki mętlik w tej głowie ma człowiek że nie wiem.może ktoś coś podpowie mądrzejszy.

    • Anna pisze:

      Pani Ado ja też ciągle mam rozterki , wierzę ze trzeba się przygotować ale sytuacja finansowa jest bardzo ciężka , a kredytów już mamy trzy raptem i nie mogę sobie dać rady,łatam każdą dziurę każdego dnia i co tu robić jak czas nagli , dlatego uznałam że skoro nie mam teraz chwilowo możliwości to niestety nie zrobię zapasów oprócz ziemniaków przy wykopkach i moze jakies słoiki no chyba że sytuacja się poprawi materialna to odrazu przystępuje do zapasów .

    • Kasia pisze:

      My z meżem też mamy na wakacje pieniądze odłożone i wakacje zarezerwowane w górach (mieszkamy nad morzem). I od dwóch dni chodzi mi myśl po głowie, żeby narobić zapasów żywności itp za te pieniądze i zawieść to wszystko na wieś do rodziców. Najpierw musiałabym meża przekonać, który nie dowierza w to, co mówie. Już sama nie wiem co robić? Do tego ostatnio tyle problemów sie pojawia, że nie mam siły myśleć o tych zapasach. Jeżeli nic sie nie wydarzy w tym roku a my zrezygnujemy z chwili odpoczynku z dziećmi…to mąż już nigdy mi nie uwierzy i bedzie zły na mnie… A może dobry Bóg pozwoli jeszcze, żeby obrodziły drzewa owocowe, żeby urosły ziemniaki i warzywa, wtedy ludzie mają na wsiach troche jedzenia , tak, jak moi rodzice…samych jabłek mają kilka skrzynek, zapas ziemniaków kupują na całą zime… Tak myśle, jak Tajemnice z Medjugoria maja sie do tego…

      • incognito pisze:

        Kasiu, ks. Adam dopóki nie spotkał Tomasza zawsze sprawy duchowe stawiał na I miejscu i zawsze mówił, że mamy najpierw spełniać obowiązki stanowe. Najpierw mąż dzieci czyli rodzina. Powiesz dzieciom, że nie pojadą na wakacje, bo zapełnisz piwnicę konserwami? Nad morzem? Przecież ponoć cały pas nadmorski ma być zalany? Komu pomogą twoje konserwy z zalanej piwnicy?

        • Kasia pisze:

          Moi rodzice mieszkają w warmińsko-mazurskim, niedaleko Olsztyna i tam zawiozłabym tez zapasy….Ale kiedy ma być zalany? Chyba w trakcie 3 dni ciemności, które już mają nastąpić na sam koniec ? Przynajmniej ja tak zrozumiałam…. Gubie sie w tym wszystkim…

        • Kasia pisze:

          Incognito: ‚…dopoki nie spotkal T…’ slusznie zauwazyles.

      • Jm pisze:

        Kasia, jedz na te wakacje!!! I odmawiaj rozaniec 😉

    • Ada pisze:

      miało być możemy zmienić powietrze.

  12. Aniuta pisze:

    Droga Kasiu,
    bardzo współczuję Twojemu Synkowi. Wiem przez co przechodzi, ponieważ sama doświadczyłam okrucieństwa ze strony najlepszej przyjaciółki, która zgotowała mi piekło przez całą 7 i 8 klasę. Po wielu latach, kiedy się spotkałyśmy przebaczyłam jej bez wahania, choć sama przyznała, że nie wie, jak to ja wytrzymałam. Nie puszczajcie Waszego Synka do szkoły, pomyślcie o edukacji domowej, na stronie pch24.pl jest masa informacji na ten temat, obalająca wiele mitów. Nie zrobicie Mu krzywdy. Raz w tygodniu Wasz Synek będzie miał zajęcia przez internet. Moja starsza Siostra zawsze się ze mną sprzeczała, że ED jest niedorzeczna itp. Przerabiała edukację powszechną, edukację w szkołach prywatnych, katolickich, ale dopiero na emigracji zmuszona była do edukacji domowej. Dopiero wtedy powiedziała: „gdybym mogła cofnąć czas, to tylko ED”. Piszę to z perspektywy kogoś, kto sam doświadczył tego, co Wasze Dziecko. To nie jest życie, to jest nieustanny koszmar, ale nie jest to sytuacja bez wyjścia. Zróbcie Dziecku wakacje od dziś. Po świadectwo pójdźcie z Nim. Piszę tak, ponieważ sama miałam żal, że moi Rodzice nie ochronili mnie właśnie w taki sposób, też kazali iść, bo liczyli, że z czasem tamta dziewczyna przejrzy. Prześladowca Waszego Synka się nie zmieni. To zbyt długo trwa.

    • Ada pisze:

      zgadza się. ja też żałuję, że nie byłam w ED. byłam bardzo wrażliwą dziewczynką, związana z mamą, bardzo też tak nastawioną na sprawy ducha. a nagle zerówka, wyrwanie z domu, w szkole różnie bywało, trzeba było się dostosować żeby PRZETRWAĆ.z rodzicami się nie rozmawiało o problemach. a dziś ” szkoła” jakże się różni od tej sprzed 30 lat. teraz to wariacja dosłownie.

      • Monika pisze:

        Kiedyś były zarówno prawa jak i obowiązki w szkole, kodeks ucznia, regulamin szkoły, i na pewno nie jakiś pobłażliwy i na luzie, i niejeden wyleciał ze szkoły za złe zachowanie. Nauczyciele byli głównie z powołania. Szkoła to była szkoła z jej dyscypliną a nie jakiś obóz rekreacyjny i miejsce przyjemnego spędzania czasu. Cały wachlarz kar był na porządku dziennym a teraz kar to chyba już nie ma i się nie stosuje. Teraz ma się wrażenie, że chyba regulaminu szkoły to w ogóle nie ma a jeśli jest, to przez nikogo nie respektowany i nie stosowany. Może jakieś prawa wszyscy mają ale czy obowiązki i jakakolwiek dyscyplina jest jeszcze egzekwowana? Wątpię.
        Kiedyś niechby tylko ktoś w szkole narozrabiał, to było nie do pomyślenia, żeby uniknął ustalonej kary. I nie mówię tu o szkole średniej, gdzie były nawet i takie licea, można by rzec o podwyższonym rygorze, że mówiło się o nich „klasztor”, bo tam przykładowo już za samo niepodniesienie leżącego gdzieś na korytarzu papierka (gdy akurat nauczyciel to zobaczył, że ktoś przechodzi obok tego papierka obojętnie), wzywało się rodzica na dywanik do dyrektorki, nie mówiąc już o kolczykach (jeśli ktoś miał to poza szkołą) czy wymalowanych ustach lub paznokciach (bo tatuaży jeszcze wtedy nie było) a z powodu jedynych wagarów w pierwszy dzień wiosny rozwiązywano dyscyplinarnie klasę i to maturalną, choć były to ich pierwsze w życiu wagary. Mimo to nauczycieli się szanowało powszechnie. Dziś taka szkoła nie miałaby racji bytu. Dziś wszystko wolno i mamy teraz przykład tego co się dzieje na ulicach i do jakich profanacji dochodzi.
        Jest coraz gorzej i nie tylko w szkołach. A jak ktoś chce być dobrym dzieckiem i do tego chce się uczyć, wymaga od siebie wiele, to jak widzimy jest dyskryminowany, bo się wyróżnia. Jak ten biały ptak – odmieniec, który zaraz jest zadziobywany przez inne czarne czy kolorowe ptaki.

  13. AngelFax pisze:

    Kochani,

    Bylam wczoraj w Pustelni w Grzechyni gdzie uroczyscie uczestniczylam we mszy swietej. Ale odkad wrocilam rodzina i jacys tam znajomi mnie atakuja i mowia ze musze sie z tego wyspowiadac i ze msza byla niewazna bo Ksiadz Nathanek jest suspendowany dlatego prosze napiszcie mi co o tym myslicie i czy w jakims najmniejszym stopniu przez to zranilam Boga?

    • Renn pisze:

      W KRK jest hierarchia ,co oznacza Posluszenstwo , źle zrobiłaś , ponieważ wszelkie sakramenty sprawowane przed ks Natanka są nieważne , jest on nieposłuszny , co jest póki co dla niego drogą do …. na pewno nie Nieba . Jeżeli wiedziałaś , że jest to kapłan suspendowany , to zgrzeszyłaś . Gdyby ludzie przestali tam jeździć , popierać tego kapłana , szybsze pewnie przyszło by na niego opamiętanie , a tak wszyscy przyczynianie się do jego i swojej zguby .

  14. watchman pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    Czytam dzisiaj na stronie iskryz.pl, Relacje ludzi W Nowym Świecie – Oświecenie z dn. 05.06.2019 r. Jest tam m.in.:

    „…wszystkie doznania, które niesie ze sobą  połączenie fizyczne kochających się małżonków – nawet zaraz po ślubie, gdy ich miłość jest taka silna – bledną przy tym i stają się nieatrakcyjne. Teraz rozumiem, czemu w Nowym Świecie będzie się rodzić mało dzieci. Prawdopodobnie miłość niebiańska będzie tą najważniejszą i pełną formą, więc mało osób będzie się skłaniać ku innej. Kto wie, może Bóg pokaże ludziom, jak chciał żeby wyglądał akt poczęcia dziecka – ten Boży, o którym wspomina Maria Valtorta…”

    Mocno mi to koreluje z tym co pisał swego czasu, ponad 6 lat temu, użytkownik MJ na forum dyskusyjnym Katolika. MJ wiązał to z łaską jaką ma udzielić Duch Święty za wstawiennictwem Niepokalanego Poczęcia (Najświętszej Maryi Panny) wybranym. Po paruzji, w Nowym Święcie, dziewiczy małżonkowie mają poczynać w ścisłym zjednoczeniu z Panem Bogiem i ma to być bardziej akt Duchowy, niż cielesny. Ma to być akt nadprzyrodzony, bez udziału węża starodawnego (bez skalanej grzechem pożądliwości), który to udział wąż „wywalczył sobie” w Raju..

    Zachowane są jeszcze archiwalne posty tego użytkownika, który nie jest już aktywny na tym forum. Zainteresowanym podam linkę:

    https://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?p=846754#p846754

  15. Ada pisze:

    mam do Was także prośbę o modlitwę za mnie i syna. tak jak pisałam zaczęło się od dnia nowenny za ojczyznę, a trwa do dziś. kilka dni było normalności jedynie, może z 5 razem. syn ma 7 lat, wyzywa mnie, przeklina do mnie i innych domowników. wrzeszczy wyp……laj wiariatko, idiotko i inne wyzwiska. na wszystko jest NIE, zaczynając od rana od mycia zębów i ubierania się, i tak do wieczora. marzyłabym już czasami żeby tylko spał. są chwile, że staje mi się obojętny. przerażam się czasami swoimi myślami. nie działa nic, rozmowy, kary, groźby. najgorsze, że syn jest już w ED zerówka, a teraz mieliśmy badanie następne do 1 klasy. i oczywiście nie chciał uczestniczyć. mamy odroczone na następne na koniec sierpnia, ale co to będzie. sama wychowuję dzieci, pracuję w domu, modlę się za nich, poszczę, codziennie błogosławię, modlę się z nimi. nie rozumiem co się dzieje. byłam ostatnio u ks.egzorcysty na Mszy o uzdrowienie, mówiłam o problemach prosząc o błogosławieństwo.ks mi odpowiedział, że on się buntuje bo nie ma ojca. ale nie do końca w to mogę uwierzyć. już było dobrze, słuchał się, robił ze mną te ćwiczenia które miał zadane. ma też zły przykład ze strony mojego ojca, który mieszka w tym samym domu, a jest alkoholikiem. a także od starszego kuzyna. ale to go nie usprawiedliwia. a może są to konsekwencje moich grzechów? bo kiedyś bardzo kłóciłam się z ojcem, broniąc mamy, nawet i przeklęłam kilka razy do niego. dziś już wiem, że jest on bardzo nieszczęśliwy, i zniszczył sobie życie, ale swoim dzieciom także. nikt z nas nie żyje normalnie w pełnej rodzinie. Nie wiem co mam robić, wyszłam już z takiego załamania depresyjnego, że tylko leżałam bez ruchu, ale atmosfera w domu jest straszna, nigdzie praktycznie nie mogę z nim wyjść. modlę się, i czuję jakby Bóg milczał, jakby całe niebo było zamknięte na moje wołanie.

  16. Ada pisze:

    dolnośląskie. syn jak tak dalej pójdzie dostanie orzeczenie że jest upośledzony umysłowo, i skierowany do szkoły specjalnej. a wiem, że nie jest. jest na pewno ruchliwy, ma pewne trudności, ale łatwo zapamiętuje wiele rzeczy. problem w jego zachowaniu, i że nie chce się słuchać.

    • Anna pisze:

      Rozumiem no nie ma rady trzeba zaufać Panu Bogu i Maryji i czekać i czekać , choć wiem łatwo mówić a emocje ech, cierpliwości życzę i stanowczości też mimo protestów dziecka .

  17. wobroniewiary pisze:

    Do Kasi, incognito i innych

    Tu na WOWit nie będę nic publikować o zapasach
    Trudno, możecie „wieszać na mnie psy” i co tylko chcecie.

    Powtarzam – dla mnie Arką Ocalenia jest Niepokalane Serce Maryi!
    Nie mogę przyjąć do wiadomości ani do serca, że Arka Ocalenia – to zapasy

    Ja będę nawoływać do Różańca Św., do Mszy św., do modlitw, postu, udziału w Eucharystii, do obrony wiary – jest druga strona ks. Adama „Paruzja” i tam – kto to czuje – niech zagląda. Nie mogę powiedzieć rodzicom „nie jedźcie z dziećmi na wakacje, kupujcie konserwy itp. itd”. Nawet jak się te konserwy zepsują. Ja przed Bogiem odpowiem za to, jak wypełniałam swoje rodzicielskie obowiązki i za to, czy Was w krzaki nie poprowadziłam i nie zabrałam dzieciom dzieciństwa i zasłużonego odpoczynku (mało miały stresu przez strajkujących nauczycieli?)
    Będę też zachęcać do pielgrzymowania. Niechby i wojna się zaczęła – lepiej utracić ciało jak duszę!

    Jak ktoś to czuje, to niech się „zapasuje”. Moje serce i dusza nie pozwala na zamianę rozumienia Arki Ocalenia. Dla mnie to Niepokalane Serce Maryi.
    Proszę o uszanowanie mojej decyzji. Nie o komentowanie ale o uszanowanie.

    Zaraz opublikuję „Modlitwę uniżenia” – przypomnienie wpisu, bardzo ważnego.
    Pojutrze część IV rozważań ks. Adama Skwarczyńskiego „Różaniec jako egzorcyzm – taj. chwalebne”.

    Nie zrywam współpracy z ks. Adamem – będę publikować jednak tylko to, co duchowe.

  18. Ann pisze:

    Trzeba modlic sie za Nas i ks Adama aby te oredzia nas nie poroznily. Przeciez wszyscy chcemy tego samego. Zamieszkac w Niebie z naszymi ukochanymi Swietymi !

    Co do oredzi.. nikt nie wie kiedy nastapi koniec i w jaki sposob. Tylko Bog.
    Jestem przeciwna zapasom zywnosci.
    Jestem przeciwna kredytom i trzymam sie z daleka od bankow. Zamierzam tez trzymac swoje oszczednosci przy sobie.likwiduje lokaty.

    Jedynie i az pozostaje rozaniec rozaniec i jeszcze raz rozaniec az do konca naszych dni. Post modlitwa i umartwienia .

    Nie oceniam.oredzi ale wyczuwam cos niepokojacego. Ks Adam jest dobrym czlowiekiem ale i naiwnym. Mysle ze zly to wykorzystuje. Jego naiwnosc i dobroc. Przez te oredzia powstaja podzialy i lęk. Ludzie wpadaja w panike. Panike przed czym? Za chwile dojdzie do tego ze w panice beda okradac a moze i zabijac innych ktorzy maja zapasy..bo zbliza sie koniec. Tylko ze to nie jest „wojna walka i wyscigi ” o zapasy zywnosciowe ale wojna z diablem. Walka duchowa. Nasz sprawdzian.sprawdzian naszej wiary! Miłosci! Ufnosci i Prawdy o nas samych.. prawdy o nas samych. Powinnismy sie bac potepienia a nie smierci brakow zywnosciowych. Jesli mam pole ziemniakow ale nie mam milosci do Boga siebie i blizniego a szczegolnie do moich przesladowcow..jestem nikim. Niczym jestem i nic mi z tych ziemniakow.
    Boze ratuj nas. Naucz nas kochac i przebaczac. Oducz nas rywazlizacji i ciaglej gonitwy..za kłamstwem tego swiata.

    • Kasia pisze:

      Da sie wyczuc, ze ks Adam jest pod duzym wplywem Tomasza. Nie oceniam tylko dziele sie swoimi uwagami. Trzeba sie modlic…

  19. Monika pisze:

    Ks. Adama znam od wielu lat, pewnie dłużej niż Ewa. Zawsze otaczali go dziwni ludzie, którzy chcieli się przy Nim wypromować. Z kolei ks. Adam czuje swoje wybraństwo i skoro nie umarł to postanowił z pomocą kolejnego proroka ratować ludzkość, tyle, że zapasami.
    Dobrze, że jest druga strona, że tu pozostaną Ci, dla których Arka Ocalenia to Niepokalane Serce Maryi. Polecam przy okazji książkę ks. Gobbiego, tam też jest o tym kto jest tą Arką Ocalenia.
    My tutaj módlmy się. Tylko tyle. Jak się zapasy nie przydadzą to ks. Adam kolejny raz napisze „przepraszam, pomyliłem się”. Ale ani Ewa ani my nie przyłożymy do tego ręki, by namawiać ludzi niczym w sekcie do kredytów i zabierania dzieciom dzieciństwa.
    Papież św. Jan Paweł II wołał „nie lękajcie się” a te orędzia budzą niestety lęk.
    Przecież mają się wypełnić proroctwa, że będziemy dla innych narodów pomocą, że naszego języka i ustaw będą się uczyć.
    Dlatego popieram propozycję Ewy, by tutaj temat zapasów zamknąć a skupić się na modlitwie.

    Na początku nowego roku okaże się kto miał rację. Wg przepowiedni tego Grzegorza z Leszna głód ma się zacząć po nowym roku. Wg Tomasza też, bo w roku przestępnym a ten się zaczyna od 1 stycznia 2020 roku. Mówią to samo, a ks. jednego popiera, przed drugim ostrzega. Coś nie tak. Lepiej więc dołączyć do modlitwy za ks. Adama i za to, żeby była Wola Boża, w styczniu zobaczymy.

    Daj Boże, że znów przeczytamy „znowu dałem się podejść złemu duchowi” a jedyną Arką Ocalenia jest NMP a nie to:
    https://www.paruzja-iskraz.pl/mostek-kapitanski

    Wiem, że Ewa długo to omadlała, wiem, że w trudnych sprawach zawsze radzi się ks. egzorcysty. Wiem też, że tak było i tym razem a ten podział i odcięcie się od spraw zapasów okupiła modlitwą, cierpieniem, łzami i kieruje się wskazówkami księdza egzorcysty oraz kierownika duchowego. Ale cieszę się, że na „wobroniewiary” nie będzie tematów zapasów, niech naszymi zapasami będzie modlitwa. A księża niech gromadzą na trudne czasy zapasy hostii i wina gronowego – do odprawiania Mszy świętych.
    Bożego pokoju wszystkim życzę i owocnej modlitwy, która jak zawsze ma płynąć z serca przepełnionego miłością a nie trwogą. ❤

  20. wobroniewiary pisze:

    Moja decyzja – podejmuję się modlitwy i postu milczenia w sprawie zapasów.
    Tymczasem chrońmy się w Niepokalanym Sercu Maryi i powierzajmy NMP innych

    Matko Boża! Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam, poświęcam i oddaję każdego człowieka na tej ziemi na zawsze, całkowicie i nieodwołalnie. Chroń, Maryjo, każdego człowieka na tej ziemi od wszelkiego zła grożącego duszy i ciału, a zwłaszcza od ognia piekielnego. Amen – IMPRIMATUR, ks. bp Stanisław Jamrozek, Przemyśl, 28 grudnia 2017r.

    Maryjo przez Twoje Niepokalane Serce oddajemy starannie każdą osobę, każdą intencję i pozostawiamy na zawsze w Twoim Sercu, w najpewniejszym schronieniu dla naszego życia ziemskiego i wiecznego. Amen

Możliwość komentowania jest wyłączona.