Zapraszamy do miesięcznego nabożeństwa ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 28

 Medytacje ze Służebnicą Bożą Luizą Piccarretą wg
„Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej”

Modlitwa do Niebieskiej Królowej
na ka
żdy dzień miesiąca maja

Niepokalana Królowo, moja Niebieska Matko, przychodzę na Twoje matczyne kolana, aby się wtulić w Twoje ramiona jako Twoja ukochana córka i aby prosić Cię z najgorętszym westchnieniem – w tym miesiącu poświęconym Tobie – o największą z łask: ażebyś mi dozwoliła żyć w Królestwie Woli Bożej. Święta Mamo, Ty, która jesteś Królową tego Królestwa, pozwól mi żyć w Nim jako Twoja córka, ażeby Ono już więcej nie było bezludnym, ale zamieszkałym przez Twoje dzieci. Dlatego też Wszechwładna Królowo, ja powierzam się Tobie, abyś mogła pokierować moimi krokami do Królestwa Woli Bożej, a trzymając mnie mocno za rękę, pokierujesz całą moją istotę ku nieskończonemu życiu w Woli Bożej. Będziesz moją Mamą, i Tobie jako mojej Mamie, zawierzam moją wolę, abyś mogła wymienić ją na Wolę Bożą i tym sposobem będę mogła być pewna, że nie opuszczę Jej Królestwa. Dlatego też proszę Cię, oświeć mnie, abym mogła zrozumieć, co to znaczy Wola Boga.

Zdrowaś Maryjo…

Ofiara miesiąca: Rano, w południe i wieczorem (to znaczy trzy razy w ciągu dnia) przyjść na kolana naszej Niebieskiej Mamy i powiedzieć do Niej: „Moja Mamo, kocham Cię, i Ty kochaj mnie też i daj łyk Woli Bożej mojej duszy. Daj mi swoje błogosławieństwo, ażebym wykonywała wszystkie moje czynności pod Twoim matczynym spojrzeniem.”

Dzień dwudziesty ósmy
Królowa Nieba w Królestwie Woli Bożej.
Otchłań, oczekiwanie, zwycięstwo nad śmiercią,
Zmartwychwstanie

Dusza do swojej Królowej Matki:
Bólem przeszyta Mamo, twoja mała córka, wiedząc, że jesteś sama, bez ukochanego Dobra, Jezusa, chce przytulić się do Ciebie, aby Ci dotrzymać towarzystwa w Twoim gorzkim osamotnieniu. Bez Jezusa wszystko przemienia się dla Ciebie w ból. Pamięć o Jego okrutnych cierpieniach, słodki dźwięk Jego głosu, który stale rozbrzmiewa w Twoich uszach, urocze spojrzenie Twojego drogiego Jezusa, raz słodkie, raz smutne, innym razem opuchnięte od łez, ale zawsze oczarowujące Twoje matczyne Serce, tego wszystkiego już więcej nie mieć, jest jak ostry miecz, który przebija Twoje bolejące Serce, raz po razie. Opuszczona Mamo, twoja droga córka chce przy każdym Twoim bólu przynieść Ci pocieszenie i współczucie. A właściwie to chciałabym być Jezusem, aby dać Ci całą miłość, całe pocieszenie, całą ulgę i całe współczucie, jakie sam Jezus by Ci przyniósł w tym Twoim stanie gorzkiego osamotnienia. Ukochany Jezus oddał mnie Tobie jako Twoją córkę, dlatego włóż mnie na Jego miejsce w swoje matczyne Serce, a ja będę cała dla mojej Mamy. Osuszę Twoje łzy i będę stale dotrzymywać Ci towarzystwa.

Lekcja osamotnionej Matki i Królowej:
Najdroższa córko, dziękuję za twoje towarzystwo, ale jeśli chcesz, aby było ono miłym i drogim dla Mnie, aby przyniosło ulgę mojemu przebitemu Sercu, chcę znaleźć w tobie Wolę Bożą, działającą i dominującą oraz żebyś nie poddała nawet jednego oddechu życia swojej własnej woli. Wtedy tak, zamienię cię na mojego Syna Jezusa, ponieważ gdy Jego Wola będzie przebywała w tobie, to w Niej będę mogła poczuć Jezusa w twoim sercu. I och, jak bardzo będę szczęśliwą, znajdując w tobie pierwszy owoc Jego bólu i Jego śmierci. Gdy znajdę mojego ukochanego Jezusa w mojej córce, mój ból przemieni się w radość, a moje cierpienia w zdobycze.

A teraz, posłuchaj Mnie, córko moich boleści. Jak tylko mój drogi Syn wydał ostatnie tchnienie, zstąpił do otchłani jako triumfator przynoszący chwałę i szczęście do tego więzienia, gdzie przebywali wszyscy Patriarchowie i Prorocy, pierwszy ojciec Adam, drogi Święty Józef, moi święci rodzice i wszyscy ci, którzy uzyskali zbawienie w imię przewidywanych zasług przyszłego Zbawiciela. Ja byłam nierozłączną z moim Synem i nawet śmierć nie mogła Mi go odebrać. Dlatego też w porywie mojego bólu podążałam za Nim do otchłani i byłam świadkiem radości i wdzięczności, jakie ten ogromny tłum ludzi okazywał mojemu Synowi, który cierpiał tak bardzo i którego pierwszy krok był w ich kierunku, aby uczynić ich szczęśliwymi i zabrać ich ze Sobą do niebieskiej Chwały. Tak więc gdy umarł, rozpoczęły się zdobycze i chwała dla Jezusa oraz dla tych wszystkich, którzy Go kochali. Jest to, droga córko, symbolem tego, że gdy stworzenie pozwoli umrzeć swojej woli przez zjednoczenie z Wolą Bożą, rozpoczynają się zdobycze według Bożego porządku oraz chwała i radość nawet pośród największych cierpień. I tak, jakkolwiek oczy mojej duszy podążały za moim Synem i nigdy nie straciłam Go z oczu, to jednak tak gorąco pragnęłam Go widzieć Zmartwychwstałego w ciągu tych trzech dni, gdy był w grobie, że powtarzałam w porywie miłości: „Powstań, moja Chwało! Powstań, moje Życie!” Moje pragnienia były płomienne, a moje westchnienia żarliwe do tego stopnia, że czułam się nimi trawiona. Otóż wśród tych pragnień widziałam, jak mój drogi Syn wyszedł triumfalnie z otchłani w towarzystwie tego tłumu ludzi i udał się do grobu. Był to poranek dnia trzeciego. I tak jak cała przyroda płakała po Nim, tak teraz radowała się i to do tego stopnia, że słońce przyśpieszyło swój bieg, aby być obecnym podczas Zmartwychwstania mojego Syna. Ale co za wspaniałość! Zanim zmartwychwstał, pokazał tej masie ludzi swoje Najświętsze Człowieczeństwo – zakrwawione, poranione, zniekształcone i do jakiego stanu zostało doprowadzone z miłości do nich i do wszystkich. Wszyscy byli poruszeni, podziwiali nadmiar miłości i cud Odkupienia.

A teraz, córko moja, och, jak bardzo chciałabym, żebyś była obecną w chwili Zmartwychwstania mojego Syna! Był cały majestatyczny. Z Jego Boskości zjednoczonej z Jego Duszą wypływały urocze morza światła i piękna, tak iż mogły wypełnić Niebo i ziemię. I jako zwycięzca, czyniąc użytek ze swojej mocy, rozkazał swemu umarłemu Człowieczeństwu przyjąć ponownie swoją Duszę i powstać zwycięsko i chwalebnie do nieśmiertelnego życia. Co za uroczysty akt! Mój ukochany Jezus, zwyciężając śmierć, powiedział: „Śmierci, już więcej nie będziesz śmiercią, ale życiem”. Tym aktem triumfu przyłożył pieczęć, że był Człowiekiem i Bogiem, a swoim Zmartwychwstaniem potwierdził swoją naukę, cuda, życie Sakramentów i całe życie Kościoła. I nie tylko to, odniósł również zwycięstwo nad ludzką wolą, osłabioną i niemal wygasłą w czynieniu prawdziwego dobra, aby pozwolić zatriumfować nad nią życiu tej Woli Bożej, która miała przynieść stworzeniu pełnię świętości i wszelkich dóbr. A w tym samym czasie, mocą swojego Zmartwychwstania, zasiał w ludzkie ciała ziarno zmartwychwstania do wiecznej chwały. Córko moja, Zmartwychwstanie mojego Syna zawiera w sobie wszystko, wyraża wszystko, potwierdza wszystko i jest najbardziej doniosłym aktem, jakiego dokonał z miłości do stworzeń.

A teraz, posłuchaj Mnie, moja córko, chcę mówić do ciebie jak Mama, która bardzo kocha swoją córkę. Chcę ci powiedzieć, co oznacza czynić Wolę Bożą i co oznacza w Niej   żyć,   a mój   Syn   i   Ja   jesteśmy   przykładem   dla   ciebie.   Nasze   życie   było   usłane cierpieniem, nędzą i upokorzeniami, aż do ujrzenia mojego ukochanego Syna zmarłym z bólu, ale we wszystkim rozpościerała się Wola Boża. Była Ona życiem naszego bólu i czuliśmy się zwycięzcami i zdobywcami, tak iż mogliśmy przemienić w życie nawet samą śmierć. I to do tego stopnia, że widząc wielkie dobro, dobrowolnie wydawaliśmy siebie na cierpienie, ponieważ gdy Wola Boża w Nas przebywała, nikt nie mógł Jej przezwyciężyć ani Nas przezwyciężyć. Cierpienie było w naszej mocy i przywoływaliśmy je jako pożywienie i triumf Odkupienia, aby móc przynieść dobro całemu światu. Otóż droga córko, jeśli Wola Boża będzie stanowiła ośrodek twojego życia i twojego cierpienia, bądź pewną, że słodki Jezus posłuży się tobą i twoim cierpieniem, aby przynieść pomoc, światło i łaskę całemu światu. Dlatego też odwagi, Wola Boża wie, jak czynić rzeczy wielkie tam, gdzie Ona panuje. We wszystkich okolicznościach wzoruj się na Mnie i na Twoim słodkim Jezusie i idź naprzód.

Dusza:
Święta Mamo, jeśli mi pomożesz i jeśli będziesz mnie chroniła pod swoim płaszczem, będąc moim niebieskim strażnikiem, to jestem pewna, że przemienię wszystkie moje cierpienia w Wolę Bożą i będę podążać za Tobą krok w krok po nieskończonych drogach Najwyższego Fiat, ponieważ wiem, że Twoja czarująca miłość Matki i Twoja moc pokonają moją wolę, a Ty będziesz trzymała ją w swojej mocy, dając mi w zamian Wolę Bożą. Dlatego też, moja Mamo, powierzam się Tobie i oddaję się w Twoje ramiona.

Ofiara:
Dzisiaj, aby Mi oddać cześć, powiesz siedem razy: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”, ofiarowując Mi moje cierpienia, aby wyprosić ode Mnie łaskę, żebyś zawsze czyniła Wolę Bożą.

Wezwanie: Moja Mamo, przez Zmartwychwstanie Twojego Syna, pozwól mi odrodzić się w Woli Bożej.

Pobierz pdf: Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Zapraszamy do miesięcznego nabożeństwa ku czci NMP z Luizą Piccarretą – dzień 28

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. Robert pisze:

    Takie powinny być reklamy! : ))

  3. Betula pisze:

    Św. Faustyna Kowalska w swoim „Dzienniczku” zapisała 28 maja 1933r.

    „Miałam pozwolenie wstąpić do Częstochowy. Po raz pierwszy ujrzałam Matkę Bożą, kiedy poszłam rano o godzinie piątej na odsłonięcie obrazu. Modliłam się bez przerwy do godziny jedenastej i zdawało mi się, że dopiero co przyszłam. Matka tamtejsza przełożona przysłała po mnie siostrę, żebym przyszła na śniadanie, i martwiła się, że się spóźnię na pociąg. Wiele mi powiedziała Matka Boża. Oddałam Jej swoje śluby wieczyste, czułam, że jestem Jej dzieckiem, a Ona mi Matką. Nic mi nie odmówiła, o co Ją prosiłam.”(Dz.260)

  4. Betula pisze:

    W Prymasie Polski Kardynale Stefanie Wyszyńskim widziano głowę narodu; to był przywódca narodu – mówi ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW w Warszawie z okazji przypadającej we wtorek 38. rocznicy jego śmierci i 30. rocznicy od rozpoczęcia jego procesu beatyfikacyjnego.

    W rozmowie z PAP podkreślił, że kard. Wyszyński prawie 32 lata przewodził Kościołowi w Polsce. „Był to olbrzymi czas i bardzo trudny, bo były to lata pięćdziesiąte, czasy stalinowskie i poststalinowskie, kiedy prymas Wyszyński przez trzy lata przebywał w więzieniu. Później lata sześćdziesiąte – lata milenium i obchodów 1000-lecia Chrztu Polski, a jednocześnie bardzo trudnej walki ideologicznej państwa przeciwko Kościołowi” – wskazał ks. prof. Naumowicz.
    (…)
    „W prymasie Wyszyńskim poza jego wielkim autorytetem moralnym i osobistym widziano pozycję prymasa Polski w okresie PRL-u, która była tak bardzo ważna, że widziano w nim jakby głowę narodu. Spełnił on niesamowitą rolę przez ponad 30 lat prymasostwa i cieszył się ogromnym autorytetem w Polsce, ale także w Kościele Powszechnym” – podkreślił w rozmowie z PAP ks. prof. Naumowicz.
    Dodał, że być może jedną z przyczyn jego wielkiego autorytetu, był fakt, że w 1978 roku, w ostatnich latach jego życia biskup krakowski kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża. „Jedną z przyczyn na pewno było to, w jaki sposób prymas Wyszyński przewodził Kościołowi w Polsce, który nie uległ ateizacji” – uważa ks. prof. Naumowicz. Zaznaczył też, że prymas Wyszyński był człowiekiem wielkiej modlitwy i człowiekiem przebaczenia, który m.in. modlił się codziennie za Bolesława Bieruta, który doprowadził go do uwięzienia.

    Czytaj całość:
    http://www.dzieje.pl/aktualnosci/ks-prof-j-naumowicz-w-kard-stefanie-wyszynskim-widziano-przywodce-narodu

  5. wobroniewiary pisze:

    Odrobina dobrego humoru 😉
    „Taaa, a Jezus wjechał do Jerozolimy na baranku 😀
    Dziś sum sum A jutro będą leszcze czy hipopotamy :)”

  6. wobroniewiary pisze:

    Straszne 😦

    Kapsuła do odbierania sobie życia. Zapewni ,,spokojną” śmierć z widokiem

    W Wenecji odbyła się premiera kapsuły do… odbierania sobie życia. Kapsułę można oglądać na tegorocznym Biennale Sztuki w Wenecji.

    Jej twórca, dr Philip Nitschke to kontrowersyjny australijski działacz na rzecz legalizacji eutanazji. Kapsuła Sarco ma pozwolić każdemu na samodzielne odebranie sobie życia.

    Jak umrzeć? Wystarczy wejść do kapsuły, nacisnąc przycisk, a wtedy kapsuła wypełni się ciekłym azotem, wcześniej dając komunikat, że „zaraz stracimy przytomność”. Wówczas zostanie obniżona temperatura i ograniczony poziom tlenu. Śmierć nastąpi w ciągu kilku mint, bo nawet jeżeli nie dojdzie do uduszenia człowieka, to dojdzie do zatrzymania się akcji serca.

    – Szybko, humanitarnie i z widokiem na ulubione miejsce lub najbliższych – przekonuje twórca urządzenia.

    – Sarco można odwieźć w dowolne miejsce i umrzeć np. z widokiem na Alpy czy jeziora. Kiedy ktoś będzie gotowy żeby powiedzieć do widzenia, wpisze kod, wejdzie do środka, naciśnie guzik i odejdzie w kilka minut. To bardzo spokojna śmierć – tłumaczy dr Philip Nitschk

  7. Ania pisze:

    Franciszek: Jan Paweł II często był oszukiwany.
    Papież o sprawach o. Marciala Maciela i kard. Groëra.

  8. Ania pisze:

    Na stronie amerykańskiego Newsweeka kilka dni temu ukazał się tekst o dość jednoznacznym tytule: „POLAND MUST DEAL WITH ITS PAST—AND RETURN STOLEN PROPERTY”, co można tłumaczyć jako: „Polska musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i oddać skradzione nieruchomości”. Autor tekstu wskazuje, że w Polsce jest ponad 170 tys. nieruchomości „bezprawnie przejętych” od żydowskich ofiar Holocaustu, których wartość szacowana jest na „miliardy dolarów”. Jeśli ktoś nadal twierdzi, że problem „żydowskich roszczeń” nie istnieje, to niech poczyta co na ten temat piszą amerykańskie media

    https://medianarodowe.com/newsweek-atakuje-polska-musi-oddac-skradzione-nieruchomosci/

  9. Ania pisze:

    Mam dylemat. Myślałam, że pan Zięba, który ma suplementy visanto to porządny i mądry człowiek. Dowiedziałam się, że on mocno popiera homeopatię, bo sam o tym powiedział. Bardzo się zdziwiłam. Kiedyś kupiłam od niego witaminy adek, zastanawiam się czy jakiś czarów nad nimi nie odprawiał.
    Napisałam u niego na Facebooku pod pod jego postem, że wolałabym być chora niż uzdrowiona przez diabła i i że diabeł nigdy za darmo nie uleczy. Nikogo nie obraziłam czy coś, tylko napisałam co o tym myśle. Pan Zieba usunął mój komentarz i zablokował pisanie jakichkolwiek komentarzy u niego. Myślałam ze warto u niego kupować witaminy, a teraz nie wiem. Zawiodłam się.

    • Monika pisze:

      Od szarlatana Zięby osobiście szczerze radzę trzymać się jak najdalej, absolutnie nie słuchać ani nic nie kupować dla własnego dobra. Kiedyś się doigra i będzie siedział, to kwestia czasu – i to będzie najlepsze i dla niego samego, bo będzie miał czas i szansę na przemyślenia co robi i dla kogo pracuje – ale też będzie to najlepsze dla nas wszystkich, którzy jesteśmy wystawieni na działania tego typu ludzi, którzy świadomie już zmienili i wciąż zmieniają myślenie milionów Polaków. On brzydzi się prawdy i z pewnością prawdy od niego nie usłyszymy. Na słowa prawdy będzie szedł w zaparte i zaprzeczał. Najgorsze, że on wie co robi. Nie ma żadnych podstaw medycznych, naukowych do tego co głosi. Lekarze w większości trzymają się od niego z daleka i przestrzegają przed nim ale są nawet i wśród lekarzy tacy, którym zrobił sieczkę z mózgu. Niemal geniusz manipulacji ludźmi.

    • Ania07 pisze:

      Teraz i ja mam wątpliwości. Też mam witaminy od Pana Zięby i chyba z nich zrezygnuję . Nie wiedziałam że on jest za tą homeopatią. Wierzyłam że ma dobre witaminy. Muszę poszukać coś innego. Tylko skąd je kupować ,żeby były dobre.?

      • pozdrawiam pisze:

        Odnośnie witamin i suplementów diety, to dodam dwie informacje:
        – Ostrzegam przed kosmetykami (żele pod prysznic, kremy do twarzy, pasty do zębów i wszystko inne) oraz olejkami i lekami firm WELEDA I DR HAUSHKA. Są one łatwo dostępne obecnie w wielu dużych drogeriach i sklepach. Niestety są one sporządzane według antropozofii stworzonej przez Rudolfa Steinera, która jest uznawana za zagrożenie duchowe,
        – Niestety wiele dużych koncernów farmaceutycznych produkujących leki, witaminy i suplementy diety czerpie swoje nazwy z mitologii greckiej i rzymskiej (np. firma Olimp, pojawiający się na wielu produktach wąż Eskulapa – aż ciężko znaleźć firmę bez tego wszystkiego). Inne firmy odnoszą się w nazwach swoich lub produktów do np. czterolistnych koniczynek. Firma Bionorica sprzedaje leki ‚niby tylko ziołowe’ a jednak jeden z jej leków jest zaklasyfikowany oficjalnie jako homeopatyczny – więc jak mieć ufność do takiej firmy, że inne nie są homeopatyczne? Jeszcze inne firmy, np. firma Sanofi na niektórych opakowaniach produktów nadrukowuje znaki takie jak jing jang lub konkretne pozycje z jogi. Polecam oglądanie opakowań leków, co się łyka.

      • Kaśka pisze:

        Zięba chce po prostu zarobić i nie ma żadnych skrupułów. Zbudował sobie legendę na podkopaniu autorytetu lekarzy i medycyny w ogóle.
        A po co Ci witaminy? Przy naszym odżywianiu naprawdę rzadko mamy niedobory witamin. Jeśli już to jest to niedobór jednej, czy dwóch a nie wszystkich naraz. Ja osobiście biorę jedynie witaminę D. Lepiej skupić się na pełnowartościowym odżywianiu. Może kiełki? Pani Moniko, może napisze Pani jeszcze raz o kiełkach?

        • Monika pisze:

          Wiecie zapewne wszyscy, że w odżywianiu ważna jest różnorodność czyli jak kiełki, to stosować różne, nie jeden rodzaj – wtedy mamy pewność, że wszystko co potrzeba dostarczymy do organizmu. Kiedyś to było oczywiste, że za młodu trzeba nauczyć własne dzieci różnych smaków. Teraz to nie jest takie oczywiste a nawet jeśli już, to powszechnie niestosowane i głównie spełnia się zachcianki dzieci zamiast stosować zdrowy rozsądek i rozum. Owszem nic na siłę i bez przemocy ale po to mamy rozum i znamy własne dzieci, żeby wiedzieć jak do nich dotrzeć, jak nakłonić do dobrego. To co się dzieciaki nauczy, to im to zostanie w dorosłym życiu i na starość a zmieniać nawyki żywieniowe wcale nie jest łatwo i jest raczej pewne, że dopiero choroba zmusi człowieka do zmiany tych złych nawyków żywieniowych. Dzieci przez zaniedbania rodziców i bagatelizowanie sprawy dobrego odżywiania, najczęściej unikają warzyw i całej ich rozmaitości a nawet owoców, czasem wręcz całkowicie unikają. Niektórzy natki pietruszki unikają jak ognia i nie jedzą nigdy a to ogromny błąd – warto mieć świadomość ile tak naprawdę jest witamin w jednej łyżeczce natki pietruszki, co i ile wnosi ta jedna łyżeczka do naszego organizmu. Odchodzenie od tego co jest zdrowe nie dotyczy tylko warzyw i innych zdrowych produktów żywnościowych ale także od zdrowego ruchu a często i snu. Wystarczy uzmysłowić sobie taki przykład: które z dzieci a później z osób dorosłych przepada za wątróbką? A to największe, najbogatsze, do tego tanie i łatwo dostępne źródło witamin z grupy B, szalenie ważnych dla prawidłowego działania i funkcjonowania układu nerwowego, a więc działania mózgu i obwodowego układu nerwowego, ale nie tylko.
          Niektórzy nie spożywają nawet jabłek – zarówno dzieci jak i dorośli.
          Poza tym już zaczyna się robić gorąco i są dzieci, których głównymi posiłkami są lody, codziennie i w dużych ilościach, litrami, zamiast normalnych posiłków. Do tego litrami wszelkie napoje butelkowane oczywiście słodzone (zresztą słodzone czym się da a przecież zdrowego miodu tam nie ma). A jeśli już woda to z napisem smakowa (truskawkowa itd.) – sama chemia.
          Nie trzeba chyba przekonywać, że to nie jest dobre. Ludzie myślą, że jak coś jest w sklepach, to nam nie zaszkodzi i z pewnością można to wszystko do woli spożywać. Są dzieci, które jedzą tylko lody i nic więcej a są i takie, które oprócz tego, że pochłaniają ogromne ilości lodów dziennie, to do tego jeszcze obfite posiłki a wtedy otyłość gwarantowana a z niej całe mnóstwo chorób na własne życzenie. Dobrze, że coraz więcej lekarzy docenia rolę właściwego odżywiania w profilaktyce chorób i to nie tylko onkolodzy czy proktolodzy.
          Do tego zdrowy styl życia, a tu kluczowy jest sen i ruch, zdrowy a nie wyczynowy ruch.

          Mamy u nas takiego młodego ministranta, który co niedzielę ziewa non stop przez całą Mszę Św., widać jak on się męczy – (zastanawiam się czy rodzice tego dziecka to widzą) a oczy to ma tak podkrążone i sine, jakby ktoś go pobił, widać to z dużej odległości i nie trzeba być lekarzem, by wiedzieć, że siedzi w internecie nocami lub gra w gierki a cenny czas, który nie powróci i zdrowie ucieka. Wszystko to odbije się w przyszłości, w dorosłym życiu. Uwierzmy, że to co jest w dzieciństwie i młodości, mocno odbije się w dalszym życiu i pozostawi w nim trwały ślad, na pewno nic nie będzie bez znaczenia, także wszystko to co jemy.

          Co do kiełków, warto zacząć je stosować, jeśli nie na co dzień, to jako kuracje uzupełniające od czasu do czasu. Stosować do kanapek, sałatek, surówek, dodatek do śniadania, obiadu i kolacji. Jest w czym wybierać, możemy kiełkować co tylko chcemy i co lubimy a najpopularniejsze, najchętniej stosowane to: różne gotowe mieszanki nasion do kiełkowania, zboża, lucerna, koniczyna, rzodkiewka, kozieradka, rzeżucha, brokuły, bazylia, różne zioła, gorczyca, soja, soczewica, kapusta, kalarepa, różne buraczki, cebula, por, szpinak, jarmuż, rokietta siewna, rukola, słonecznik, len, fasola mung (smakuje jak młody groszek, świeżo wyłuskany) – to jedyna fasola do spożycia na świeżo bez obróbki termicznej – inne mają substancje antyżywieniowe, więc surowych fasoli i soi nie jemy (saponiny).
          Warto się zapoznać z tym krótkim artykułem na ten temat, tutaj:
          http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,Substancje-antyodzywcze-antyzywieniowe-w-zywnosci.html
          O kiełkach warto poczytać w internecie i zapoznać się ze składem witamin, mikro- i makroelementów poszczególnych roślin. Jest też wiele książek o kiełkach. Ja wszystkie swoje pożyczyłam i nie odzyskałam – mam nadzieję, że chociaż posłużyły i te osoby robią kiełki.
          Samo zrobienie kiełków jest bardzo proste, na opakowaniach też są informacje, są kiełkownice, w internecie są artykuły i filmiki.
          Sama stosuję najprostszy sposób, bez kiełkownicy: moczę w szklance czy kubku przez kilka godzin nasiona (w zależności od wielkości i grubości łupiny nasiennej) i umieszczam je na sitku. Stawiam kilka sitek jedno nad drugim, bo moczę nasiona kilku różnych roślin lub można je wymieszać i zrobić mieszankę. Sitka umieszczam na jakimś jednym talerzyku lub miseczce, nie muszą stać w wodzie tylko trzeba je kilka razy dziennie, np 3 razy przepłukać wodą i same będą rosły. Można postawić blisko zlewozmywaka, żeby były pod ręką. Kila dni i gotowe. Kiełki zmieniają swój smak i każdego dnia smakują inaczej – można przetestować. Najbardziej to czuć w przypadku np. fasoli mung, której kiełki im są młodsze tym smaczniejsze i delikatniejsze.
          Kiedy kiełki przerosną, zaczynają być siewkami ale to nie znaczy, że nie można ich zjeść. Ażeby zatrzymać proces ich wzrostu wystarczy włożyć je do lodówki i przestaną rosnąć a będą się dobrze przechowywać. By zabezpieczyć przed wysychaniem np. gdy ktoś ma lodówkę no frost, wystarczy je nakryć talerzykiem lub włożyć do jakiegoś pojemniczka.
          Znowu się rozpisałam ale może ktoś się skusi na smaczne i zdrowe kiełki. Polecam zwłaszcza tym, którzy niezdrowo się odżywiają a złe nawyki żywieniowe wynieśli z domu.
          Jak ktoś mieszka na wsi to może mieć kiełków roślin pod dostatkiem, tylko trzeba pamiętać, by nie były niczym zaprawiane – bez środków chemicznych.
          Podam link do sklepu gdzie jest duży wybór nasion na kiełki ale są one dostępne w wielu sklepach, nie tylko w internecie: https://sklep.swiatkwiatow.pl/nasiona-na-kielki/
          Link do niektórych książek:
          https://aros.pl/szukaj/kie%B3ki/0
          Na allegro jest 33 strony z samymi nasionami na kiełki:
          https://allegro.pl/kategoria/ogrod-rosliny-776?string=kie%C5%82ki&bmatch=baseline-var-n-dict4-sort-sqm-bp-hou-1-5-0522&order=d

      • Ola pisze:

        Co więcej ,pan Zięba wprowadza ludzi w stan hipnozy…najlepiej być z dala od jego mądrości. .może warto poszukać mieszanek ziołowych u ojców bonifratrów?

  10. kropka pisze:

    Kard. Dziwisz: Dziękuję Ojcu Świętemu za to, że położył kres próbom zniesławienia Jana Pawła II

  11. duszyczka pisze:

    Pan Zięba to nie tylko homeopatia, hipnoza, ale też osoby z jego kręgu popierają reinkarnację więc może być, że i sam Pan Zięba jest jej zwolennikiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s