Specjalne błogosławieństwo dla wszystkich od wyświęconego na onkologii ks. Michała Łosa

Spełniło się jego marzenie, jest księdzem. Młody orionista złożył też śluby wieczyste na oddziale onkologicznym

Księża orioniści proszą o modlitwę za ciężko chorego kleryka Michała Łosa FDP, któremu bp Marek Solarczyk udzieli w przyspieszonym trybie święceń diakonatu i kapłańskich. Został on wyświęcony w wyjątkowym trybie ze względu na swój ciężki stan. Michał Łos marzy o tym, by odprawić chociaż jedną Mszę Św.

Chory kleryk ze Zgromadzenia Księży Orionistów, pochodzący z Dąbrowy Tarnowskiej w przyspieszonym trybie będzie kapłanem. Ojciec Święty Franciszek odpowiadając na pismo Przełożonego Generalnego Zgromadzenia udzielił wszelkich niezbędnych dyspens.

Michał Łos FDP, przebywający w ciężkim stanie w szpitalu w Warszawie, złożył śluby wieczyste w Zgromadzeniu Zakonnym Małe Dzieło Boskiej Opatrzności. Ceremonia odbyła się na oddziale onkologicznym. Kleryk złożył śluby czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i szczególnej wierności papieżowi. Z rąk biskupa pomocniczego warszawsko-praskiego Marka Solarczyka kleryk przyjmie teraz święcenia diakonatu i kapłańskie

Michał Łos jest klerykiem ostatniego roku Wyższego Seminarium Duchownego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (SAC) w Ołtarzewie, gdzie uczą się również przyszli orioniści. Za: wpolityce.pl

Przykutego do łóżka Michała Łosa wyświęcił na księdza bp Marek Solarczyk

Nagranie z ceremonii księża orioniści zamieścili na Facebooku

Przykutego do łóżka Michała Łosa wyświęcił na księdza bp Marek Solarczyk. Po zakończeniu ceremonii ukląkł przy łóżku i poprosił o błogosławieństwo. Podarował również ks. Michałowi swój ornat, który nosił podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie. 

A tutaj ks. Michał udziela nam wszystkim swego błogosławieństwa:

Mariusz Talarek pisze: Na życzenie Ks. Michała Łosa przesyłam Wam specjalne błogosławieństwo Prymicjanta. Pozdrawia wszystkich i +błogosławi błogosławieństwem neoprezbitera. Publikuję ze wzruszonym sercem i duszą. Michał dał nam rekolekcje…

Odpowiedzmy modlitwą w intencji ks. Michała!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „Specjalne błogosławieństwo dla wszystkich od wyświęconego na onkologii ks. Michała Łosa

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. wobroniewiary pisze:

    Cieszymy się, dziękujemy Bogu za kolejnego kapłana, a tymczasem w Gdańsku niesamowity atak na wartości chrześcijańskie. Jestem tak zła, że słów mi brak i rozumiem święte oburzenie pana Ziemkiewicza, który dość ostro ale słusznie zareagował.

    Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz nie kryła swojej radości z wzięcia udziału w Marszu Równości, który przeszedł ulicami Gdańska. Polityk najwyraźniej nie przeszkadzało, że choć marsz odbył się pod hasłem „Miłość może tylko łączyć”, to sprofanowano święte dla katolików wartości. Mocny wpis na Twitterze zamieścił publicysta „DoRzeczy” Rafał Ziemkiewicz.

    Naprawdę? Z czego jesteś taka dumna, żałosna idiotko? Z chamskiego znieważania katolików? Z prowokacyjnego profanowania świętości? Ze wspierania gówniarstwa, którego jedynym celem jest nasrać Polakom na wycieraczkę i napluć do zupy? Bosh, ależ wy „fajnoplacy” jesteście żałośni
    —napisał na Twitterze Rafał Ziemkiewicz

    https://wpolityce.pl/polityka/448217-ostro-mocne-slowa-ziemkiewicza-do-dulkiewicz

    • wobroniewiary pisze:

      Tylko ta nowomowa „Bosh” mi nie pasuje
      Ni to pralka ni to lodówka, ni to nie wiadomo co

      Boże, Bóg z wielkiej litery i bez takich jakichś – ale to tam tylko taka moja dywagacja…
      Tak, wielu z Was powie, że jestem czepialska, ale jak mi tu nabożni i pobożni piszą „Bóg Jezus, Maryja czy Duch św.” z małej litery – to też mnie to denerwuje na maxa!

      A teraz dobranoc wszystkich i miłej, błogosławionej niedzieli.
      Ps. Moderacja trwa, bo jest cisza wyborcza, a ja z powodu jakiegoś trolla nie zamierzam płacić kar…

    • Elizeusz pisze:

      Za komentarz niech wystarczą te słowa Pisma Św.:
      – z 14-go rozdz. Księgi Mądrości/Mdr:
      12 Wymyślenie bożków to źródło wiarołomstwa (dosł. nierządu), wynalezienie ich to zatrata życia. 13 Nie było ich na początku i nie będą istniały na wieki: 14 zjawiły się na świecie przez ludzką głupotę, dlatego sądzony im rychły koniec.
      22 zbłądzili co do poznania Boga, żyjąc w wielkim zamęcie niewiedzy (por. Ef 4,18n).
      23 Bo gdy odprawiają szaleńcze pochody z dziwnymi śpiewami – 24 nie zachowują w czystości ni życia, ni małżeństw…
      25 Wszędzie się wmieszały 26 znieprawienie dusz, grzechy przeciwne naturze, bezwstyd
      [marsz pod przewrotnym hasłem „Miłość może tylko łączyć”, gdy tymczasem w hymnie o miłości św. Pawła apostoła czytamy, że ‚prawdziwa miłość nie dopuszcza się bezwstydu’; 1Kor 13,5a], 30 Ale przyjdzie na nich kara słuszna za jedno i drugie, że źle myśleli o Bogu, trzymając się bożków.
      – z Drugiego listu św. Piotra apostoła:
      „Ci są źródłami/studniami bez wody i obłokami wichrem pędzonymi, których czeka mrok ciemności. Mowy ich są napuszone i próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i wyuzdaniem tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie/błądzących po manowcach. Wolność głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik”. (2,17-19)
      – z Listu św. Judy apostoła:
      … na takich od wieków Pismo wydaje wyrok potępienia: ludzie bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają na wyuzdanie. … bluźnią, przeciwko wszystkiemu, czego nie rozumieją; wiedzeni popędem natury, znają to, są na równi jak nierozumne zwierzęta, co staje się dla nich przyczyna zguby…

  3. AnnaSawa pisze:

    Łzy same lecę do oczu jak tylko oglądam te święcenia i błogosławieństwo od ks. Michała.
    Tak Panie bardzo pragnę abyś go uzdrowił na chwałę Twoją, całego Kościoła Świętego i na nawrócenie ludzi. Amen.

  4. duszyczka pisze:

    Tak i ja płakałam jak bóbr oglądając materiał o ks. Michale. Bardzo pragnęłam błogosławieństwa od ks. Michała i pojawił się filmik, w którym wszystkich błogosławi. Modlę się o tę łaskę dla tego kapłana, który tak pragnie, aby odprawić chociaż jedną Mszę św. jeśli wolą Pana jest powołać go do siebie.

  5. duszyczka pisze:

    Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej zaprasza 26 maja na spotkanie z widzącą Patrycją Talbot pochodzącą z Ekwadoru. Spotkanie odbędzie się po Mszy Świętej o 18 w Parafii Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka w Lublinie (Poczekajka).

  6. Olga pisze:

    Biblijnym podręcznikiem sztuki cierpienia związaną z chorobą jest księga Hioba. Ukazuje, że nie każde odwiedziny przynoszą ulgę. Nie wystarczy mnożenie słów, ale trzeba mieć trudną umiejętność współczucia, rozpoznawania znacznego cierpienia i jego wartości. Księga Hioba otwiera dwa rozdziały napisane prozą. Przychodzą przyjaciele do Hioba, odwiedzają go. Jeden go tak pociesza „Musiałeś popełnić grzech i dlatego cię to dotknęło”. Drugi mówi „Jeśli ty nie popełniłeś grzechu, to ktoś z twojej rodziny musiał to uczynić, ale na tobie się to oparło. Trzeci mówi podobnej treści, a biedny Hiob się tłumaczy, że nic mu sumienie nie wyrzuca. Dopiero potem przychodzi tajemniczy młodzieniec Elichu i tłumaczy, że choroba jest wartością. To nie jest kara Boża, to łaska.
    Czytamy w Ewangelii jak to leżał człowiek ociemniały od urodzenia i na to miejsce nadszedł Pan Jezus z apostołami i od razu pada ludzki osąd „On zgrzeszył, czy jego rodzice, że się ślepym urodził”. Wiadomo, jak choroba to kara, to nasze rozeznanie, to nasze wnioskowanie. Pan Jezus pięknie dopełnił wartości choroby „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, tylko żeby się sprawy Boże dokonały” (…)
    Dlatego pamiętajmy! Kiedy przyjdzie choroba, a ona i tak każdego z nas prędzej czy później dotknie, to żebyśmy umieli tak popatrzeć, że SIĘ DOKONUJĄ JAKIEŚ SPRAWY BOŻE, których my teraz nie pojmujemy, ale kiedyś Pan Bóg nam to wyjaśni (…)
    Tekst: Ks Jan Pęzioł – egzorcysta

  7. Elizeusz pisze:

    Wczoraj byli w Kościele wspominani m. in.:
    – św. Grzegorz VII, papież w b. trudnych dla wspólnoty Kościoła czasach:
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=41&v=R13zboV58HI (8,40 sek)
    – św.Magdalena Zofia Barat (1779-1865), uchodzi za jedną największych mistyczek w historii Kościoła Św. (https://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/05-25d.php3)
    Z wstępu do książki „Piękna Pani” Stefanii F. Horak o tej świętej:
    „Ma przybliżyć ludziom Dogmat Świętych Obcowania i wskazać właściwą drogę łączności duchowej między Kościołem Tryumfującym a cierpiącym. Ma przygotować podłoże dla nowej, trzeciej epoki Ducha Świętego, która nadchodzi”.

  8. Maria T-B pisze:

    Szczęść Boże, bardzo proszę o podanie daty święceń kapłańskich KS. Michała Łos. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja

  9. Bogusia pisze:

    Wczoraj juz ogladnelam te swiecenia I ogromnie bylam wzruszona…Nie dalo sie ogladac bez lez i tesknoty do Pana, z prosbe o uzdrowienie Tego Kaplana.
    Marzylam … i prosilam Pana o uzdrowienie. Go .
    Marzylam o blogoslawienstwie otrzymanym od nowowyswieconego (przepelnionego Miloscia do Boga ) kaplana. Ciesze sie ogromnie,ze „dotarlo” Ono do mnie….i rowniez BLOGOSLAWIE ks. Michalaj jego Rodzinie…!!!
    Bog Zaplac…!!!
    Szczesc Boze…!!!
    Dopisze tylko, ze, obecnie mam bardzo chora siostre( chemioterapia…itd),stan bardzo ciezki.
    NIE trace nadzei. licze ,ze Pan mimo planow i zalozen,”zmieni zdanie ” i zostawi te osoby tutaj na Ziemi,chocby dla rodzin,ktore rowniez cierpia.
    Prosze, o modlitwe za moja siostre, smutna,ale goraco wierzaca i rozmodlona mame oraz mnie, ktora w zaistnialej sytuacji NIE trace wiary a jedynie co mi pozostalo to Moc Modlitwy…!!!
    Kochani ,potrzebuje modlitwy.
    Bog Zaplac…!!!

    • babula pisze:

      modlę się z Tobą Bogusiu za chwilę różańcem +++

    • Maggie pisze:

      Bogusiu, 🙏🏻💕❣️
      Obejrzyj też te dwa filmiki, które o 19:37 są w moim wpisie poniżej. Oczywiście wszystko musi być pod okiem lekarza, a najważniejsza reszta to: MODLITWA I niech się dzieje Wola Boża💕
      Nie wiem ? czy kapsułki, ze sproszkowanym mniszkiem lekarskim (po ang. dandelion – bo można łatwo pomylić z podobnym mu „chwastem”) dają ten sam efekt co ekstrakt i czy tylko na określonego nowotwora. Spróbuj napisać do Windsor JEŚLI: z lekarzem i siostrą uważasz to za słuszne – adres będzie na Internecie.
      💕🙏🏻❣️

      • Bogusia pisze:

        @Betula,ogromnie jestem wdzieczna za modlitwe…!!!!
        DZIEKUJE I blogoslawie…!!!

      • Bogusia pisze:

        @Maggie,dziekuje za informacje…ogladne filmik z pewnoscia
        ( dopiero wrocilam z Kosciola I spotkania ). Dziekuje za wszelkie informacje i rady.Postaram sie skorzystac. W moim domu ,od lat robilismy syrop ze swiezych kwiatow mniszka .Pytalam ostatnio siostry,czy jeszcze robi ten syrop,odpowiedziala,ze tak ( nawet ma jeszcze z ubieglego roku)Rozmawialysmy tez o skutecznosci korzeni z mniszka.
        Poinformowala mnie jednak,ze konsultacje z lakarzami sa zbedne, bo zawsze odpowiedz jest jedna. Szczerze…., to lekarzowi nawet NIE wolno polecac zadnych „skutecznych” srodkow. Dobrze jest posluchac dr.Czerniaka i jemu podobnych lekarzy.
        O…zgrozo…!
        Jedynym skutecznym Lekarzem jest…BOG…!!!
        Dziekuje Maggie jeszce raz i blogoslawie…!!!

        • wobroniewiary pisze:

          Nie polecam dr Czerniaka – on poleca homeopatię, są też bioenergie i inne alternatywne metody leczenia!
          Promujcie go sobie, gdzie chcecie ale nie tu na tej stronie!

        • Maggie pisze:

          @Bogusia: Dlatego MÓDLIMY SIĘ, ale może spróbuj napisać parę pytań do Windsor,Ontario, bo to nie jest homeopatia, a tam mają udany eksperyment z ziołolecznictwa i preparat z zaleceniami jak i kiedy zażywać – wszystkie zaś zioła mogą być traktowane jako Leki z Bożej Apteki. Naukowcy mogą być w kontakcie z family physician, który/a może np obserwować/nadzorować.
          🙏🏻💕

      • Agnieszka pisze:

        Gesty syrop a właściwie miód z kwiatów mniszka robię od lat . Świetnie pomaga na gardlo. Można spożywać lyzkami prosto do buzi lub rozpuszczać w gorącym mleku. Bol gardla ustaje i pomaga w usuwaniu flegmy z oskrzeli. Nie dopatruje sie w tym homeopatii po prostu kwitnie mniszek( nie mylić z mleczem) to zrywam i robię miod bez glebszego podtekstu czy ukrytego zamiaru . Polecam każdemu – naturalny antybiotyk przynajmniej oszczędzam na tabletkach na gardlo

    • AnnaSawa pisze:

      +++

      • Bogusia pisze:

        Nie mialam okazji spotkac sie z owa tematyka dr Czerniaka- nie slucham go czesto. Kilka razy spotkalam wypowiedzi na temat stosunku lekarzy do pacjentow…,. Dzieki za zwrocenie uwagi…,nie bede wiecej korzystac z jego wiedzy. Ja jak slysze „okultyzm”…., to natychmiast zanurzam sie w Krwi Chrystusowej ( juz padlam ofiara ludzkiej zazdrosci).
        Dziekuje …,pozdrawiam i blogoslawie…!!!

      • Bogusia pisze:

        @Maggie,dziekuje raz jeszcze…!!!
        Blogoslawie!!!

      • Bogusia pisze:

        @AnnaSawa,dziekuje bardzo i blogoslawie…!!!

    • Robert pisze:

      +++

  10. Betula pisze:

    Ostanie dni przed Wniebowstąpieniem Pana Naszego Jezusa Chrystusa – z pism bł. Anny Katarzyny Emmerich niemieckiej mistyczki.
    „Jezus obcował ostatnimi dniami w sposób zupełnie naturalny i ludzki z
    Apostołami i uczniami. Jadł z nimi i modlił się wspólnie, to znów brał ich ze Sobą
    w drogę, powtarzając im w krótkości wszystkie Swoje dawniejsze nauki. W tym
    czasie pojawił się także Szymonowi z Cyreny. Tenże pracował właśnie w ogrodzie
    między Betfage a Jerozolimą, gdy Jezus, cały blaskiem otoczony, zbliżył się doń,
    jakby unosząc się w powietrzu. Szymon upadł
    na twarz i ucałował ziemię przed stopami Pana, a Jezus dał mu znak ręką, by
    milczał i zaraz znikł. Inni robotnicy, pracujący w pobliżu, widzieli także Jezusa i
    na znak czci upadli przed Nim na twarz. (…)
    Jezus pojawiał się po zmartwychwstaniu w bardzo wielu miejscowościach, także
    w Betlejem i Nazarecie, a to głównie tym osobom, z którymi obcował za życia On
    sam i Jego najświętsza Matka. Wszędzie rozsiewał błogosławieństwo; ci, którzy
    Go widzieli, stawali się zaraz Jego wyznawcami i przyłączali się do Apostołów i
    uczniów.
    Przedostatniego dnia przed wniebowstąpieniem widziałam Jezusa, jak szedł z
    pięciu uczniami do Betanii od strony wschodniej. Tam także udała się już
    przedtem z Jerozolimy Najśw. Panna ze św. niewiastami. Wkoło domu Łazarza
    zebrało się mnóstwo wiernych, bo już rozeszła się była wieść, że Jezus ma ich
    wnet opuścić, więc chcieli Go jeszcze raz ujrzeć i pożegnać. Gdy Jezus wszedł do
    środka domu, wpuszczono wszystkich zebranych na obszerny dziedziniec i zaraz
    zamknięto za nimi bramę. Jezus stojąc, spożył z Apostołami i uczniami lekki
    posiłek. Gdy ci ostatni płakali gorzko na myśl o rozstaniu, rzekł im Jezus:,
    „Dlaczego płaczecie, mili bracia? Patrzcie na tę niewiastę i z niej wzór bierzcie!
    Oto Ona nie płacze.” Przy tych słowach wskazał Jezus na najświętszą Matkę Swą,
    która stała z innymi niewiastami u wejścia do sali. Dla zebranych w dziedzińcu
    wiernych zastawiony był długi stół. Jezus, wyszedłszy na dziedziniec, przystąpił
    do stołu, błogosławił małe placki, łamał je i rozdzielał między zebranych; potem
    dał im znak, by się oddalili. Wtem zbliżyła się do Niego pokornie Najświętsza
    Panna, chcąc przedłożyć Mu jakąś prośbę, lecz Jezus, zrobiwszy ręką gest
    odmowny, rzekł, że nie może Jej tego spełnić. Maryja, przeto z najwyższym
    poddaniem się podziękowała i cofnęła się na powrót.
    Najczulej żegnał się Jezus z Łazarzem. Dał mu spożyć jakiś świetlisty kąsek,
    pobłogosławił go i podał mu rękę. Łazarz, który od czasu wskrzeszenia Swego
    trzymał się zwykle w ukryciu, pozostał teraz w domu, a Jezus wyruszył z
    Apostołami i uczniami ku Jerozolimie drogą, którą szedł w niedzielę Palmową,
    nadkładając jednak nieraz drogi. Szli, podzieleni na cztery grupy, w znacznych od
    siebie odstępach; na przedzie szedł Jezus z Apostołami, na ostatku — św.
    niewiasty. Jezus zdawał się przewyższać wszystkich wzrostem, a blask bił od
    Niego. Rany Jego nie zawsze były mi widoczne, ale w chwilach, gdym je widziała,
    błyszczały jak słońce. Uczniowie przygnębieni byli bardzo i zaniepokojeni;
    niektórzy płakali, inni, nie chcąc jeszcze uwierzyć, że Jezus ich opuści, pocieszali
    się, mówiąc: „Już nieraz znikał nam tak z oczu.” Piotr tylko i Jan wydawali się
    spokojniejsi; znać było, że Pana lepiej rozumieją. Jezus zatrzymywał się często i
    objaśniał towarzyszom niektóre rzeczy. Chwilami znikał im z oczu, to znów
    pojawiał się w pośród nich, co wprawiało ich w osłupienie. Zapewne chciał ich w
    ten sposób przygotować do rozstania na zawsze, mającym w krótkim czasie
    nastąpić. (…).
    Słyszałam, jak Jezus mówił do uczniów: „Gdy wszystko tu naokół przyjmie wiarę,
    przez was głoszoną, a inni wypędzą wiernych i wszystko ulegnie spustoszeniu,
    smutne wtenczas nastaną czasy. Teraz nie rozumiecie Mnie jeszcze, lecz gdy
    ostatni raz spożyjecie ze Mną wieczerzę, wtenczas zrozumiecie Mnie dokładnie”.
    W otwartym na wszystkie strony przedsionku wieczernika zastawiona już była
    uczta, o którą przygotowywali Nikodem i Józef z Arymatei. Od przedsionka na
    lewo wiódł przez podwórze chodnik do małego domku, przybudowanego do
    murów, gdzie mieściła się kuchnia. Na prawo oddzielała przedsionek od podwórza
    otwarta łukowa kolumnada i tu zastawione były dla uczniów stoły, zbite z długich
    desek. W samym przedsionku stał stół dla Jezusa i Apostołów; widać było na nim
    małe kubki, a na środku stała wielka misa z rybą i plackami, wybornymi obłożona
    jarzynami. Na stołach były dla uczniów zastawione owoce i plastry miodu w
    trójkątnych misach; obok leżały kościane trzonki. Każda misa przeznaczona była
    na trzy osoby, toteż koło każdej leżały trzy kromki chleba.
    Słońce już zaszło i mrok zaczął zapadać, gdy Jezus przybył do wieczernika z
    Apostołami. U bramy przyjęła Go Najśw. Panna, Nikodem i Józef z Arymatei.
    Jezus poszedł z Maryją do Jej mieszkania, Apostołowie zaś udali się, prosto do
    przedsionka. Po chwili, gdy już zeszli się uczniowie i święte niewiasty, poszedł i
    Jezus do przedsionka. Zastawiony stół — wyższy był niż zwyczajnie; Apostołowie
    usadowili się wzdłuż jednego dłuższego boku na poprzecznych łożach. Jezus sam
    stał; obok Niego spoczywał Jan, weselszy jakiś, niż inni. Szczery ten i prawy
    młodzieniec miał w usposobieniu swym coś dziecięcego. W jednej chwili popadał
    w smutek i wnet znowu pocieszał się łatwo i rozweselał. — Nad stołem
    zawieszona była płonąca lampa. Józef i Nikodem usługiwali biesiadnikom; Najśw.
    Panna stała u wejścia. Jezus pobłogosławił rybę, placki i jarzyny, i rozdawał
    wkoło, a przy tym nauczał z wielką powagą i namaszczeniem. Zdało mi się, że
    słowa z ust Jego wychodzą jako promienie świetlane i wpływają w usta tego lub
    owego Apostoła, powolniej lub prędzej, stosownie do tego, im, który z nich
    więcej spragniony był Jego nauki. Przy końcu uczty pobłogosławił Jezus także
    kubek z winem, napił się z niego i podał innym. Nie była to konsekracja, lecz
    zwykłe błogosławienie chleba i wina.
    Po tej uczcie miłości zebrali się wszyscy przed domem w cieniu drzew. Jezus
    rozmawiał długo i nauczał, na ostatek wszystkich pobłogosławił, Matce zaś Swej,
    stojącej na czele św. niewiast, podał rękę. Wszyscy byli bardzo wzruszeni;
    Magdalena, jak czułam, miała wielka ochotę upaść Jezusowi do nóg, ale
    powstrzymała się, poważne bowiem i pełne godności zachowanie się Jezusa
    onieśmielało tak ją, jak i innych. Po odejściu Jezusa wszyscy rzewnie płakali; nie
    był to jednak płacz zewnętrzny, objawiający się łzami, lecz zdawało się, jakoby
    tylko dusze ich płakały. Jedna Najśw. Panna nie płakała. W ogóle nie widziałam
    nigdy, by, kiedy wylewała rzewne łzy i zbyt okazywała żal Swój na zewnątrz;
    było to tylko wtedy, gdy dwunastoletni Jezus zgubił się w powrocie ze świąt i po
    skonaniu Jezusa, gdy stała pod krzyżem. — Apostołowie i uczniowie bawili prawie
    do północy w wieczerniku.”

  11. Betula pisze:

    Ks.Jarosław Cielecki pielgrzymuje do Wadowic pieszo, dziś – ósmy dzień jego wędrówki z obrazem Matki Bożej z Niegowici.
    Ksiądz zaprasza wszystkich na jutro do Wadowic na rynek w południe z kwiatami m.in.polnymi dla Matki Bożej a później jest Msza Św.(przewidziana na godz.12.45) dziękczynna za Jana Pawła II oraz m.in. w intencji małżeństw, rodzin a także całkowitego powrotu do zdrowia biskupa Stanisława Stolarika.

    Na stronie http://www.padrejarek.pl dziś jeszcze transmisja „na żywo” z Apelu Maryjnego o godz.20.00 – ks.Jarek zaprasza.

  12. Edyta pisze:

    W intencji ks Michała +++
    Bóg zapłać za błogosławieństwo.

  13. Maggie pisze:

    Bł.Michale Tomaszku i Bł. Zbigniewie Strzałkowski, którzy zginęliście tragicznie, wiedząc jak bardzo jest potrzebna posługa kapłańska, w czasach kiedy nadchodzą żniwa wielkie, a robotników jest tak mało.
    Proszę, niech Wasze wstawiennictwo przyczyni się do uzdrowienia ks.Michała: aby wzorowo mógł pełnić owocną posługę kapłańską, prowadząc rzesze do życia w Bogu, z Bogiem i dla Boga. Wspomogliście kiedyś modlitwę i ks.Adam wyszedł ze szpitala, dziękując za to, teraz proszę miejcie nadal nad nim opiekę, i jeśli taka Wola Boża, niech również i ten, dopiero co wyświęcony kapłan, ks. Michał, Mocą Bożą wyzdrowieje: by z niepodważalną wiarą pełnić prawdziwie i z pełnym oddaniem Służbę Bożą, prowadząc nawet zatwardziałych grzeszników do Pana Boga. Amen❣️

    Maryjo, Królowo Polski, Matko Miłości, Boleści i Miłosierdzia oraz Matko Kapłańska módl się za nami i proś Boga za ks.Michałem. Amen❣️

  14. Maggie pisze:

    Czy w Polsce onkolodzy nie powinni „poeksperymentować” jak w Windsor,Ontario⁉️
    MODLITWA TO NR 1 ale są też w zasięgu ręki
    I DO TEGO, choć we fazie eksperymentalnej, ale z dozą modlitwy …:
    LEKI Z BOŻEJ APTEKI:

  15. mcc2 pisze:

    No i wynika … że ci którzy głosowali na Konfederacje nie wprowdzili ani jednego zagorzałego obrońcy życia , Konfederacja zdobyła 3 głosy : Korwin i jego dwóch ludzi. …

  16. Olga pisze:

    Mam wielki problem. Może ktoś coś doradzi. Mam ciężko niepełnosprawne dziecko. Nie chodzi, nie siedzi, trochę mówi 😁. Intelektualnie ok, ale to nie jest nasz największy problem. Największy to ten, że się sam nie wyróżnia, tylko po wlewkach. Chcę zacząć odmawiać w tej intencji Nowennę Pompejańską. Nie wiem tylko jak sformułować intencję. Czy o jego uzdrowienie? Czy o to, żeby się sam wyróżniał? Wiem, że Pan Bóg i tak wie, ale lepiej go nie ograniczać 😄 Proszę pomóżcie 🙁

    • Robert pisze:

      W poniedziałek dam z siebie (w modlitwie) mocno za Twojego dzieciaczka, Olgo! Proś o najlepsze (a, co tam!) – jemu się należy…, jak nie nam, czyż nie? Wspaniałe są takie matki, rodzice! Jestem mały jak maślak przy Twojej miłości, wysiłku i trosce – robię jednak, co mogę (w smutnej izolacji). Ufamy Bogu…; On nie zawiedzie przecież, chociażby wszystko wyglądało beznadziejnie, nazbyt trudno albo nawet opacznie. Czy już sama taka nadzieja nie jest oszałamiająca!? A co rzeczywiście On uczyni i tak przewyższy oczekiwania ufających Miłości, przewyższy wszelką przemyślność oraz wyobrażenie. Zatem będzie dobrze, bardzo dobrze, chociaż nie koniecznie według pojęć lokalnych, doczesnych i usilnie wyrozumowanych. Niespodzianka kochania Boga samego…

    • Dorota pisze:

      Witaj Olgo. Ja rowniez mam nieuleczalnie chore dziecko, ktore czesto bardzo cierpi, a my rodzice razem z nia. Modlimy sie o calkowite uzdrowienie naszej coreczki. Ufamy Bogu bezgranicznie, on wie co dla naszej coreczki I dla naszego zbawienia jest najlepsze. Jego wola niech sie wypelni w jej I naszym zyciu. Bog jest Bogiem cudow, dla Niego nie ma niemozliwego. Dziekuje Bogu za jej zycie I za dopuszczenie cierpienia przez jej chorobe. Jako matka kochajaca dziecko pragne jej zdrowia I szczescia dlatego modle sie o uzdrowienie naszego dzieciatka, w pokorze I pokoju serca, ale to wola Boza jest dla nas najwazniejsza.
      W intencji Twojej I Twojego dzieciatka….o calkowite uzdrowienie…”Pod Twoja obrone…”

    • Maggie pisze:

      @Olga:
      Rozumię to, że mówisz o zaparciach. Lewatywy i środki przeczyszczające, zwłaszcza na dłuższą metę, powodują rozleniwienie jelit tj chroniczne spowolnienie ich perystaltyki.
      Moja mama regulowała wypróżnianie się dzieci pyszną surówką – ja zastosowałam to dla pewnej chorej z Alzheimerem (ze wspaniałymi rezultatami). Dawałam tej pani szklankę tego specjału, a jadła aż się jej uszy trzęsły … a „rezultat” zadziwiał. Ponieważ odwiedzałam ją tylko parę razy w tygodniu, to na następny dzień zostawiałam w lodówce sporą filiżankę napełnioną tą surówką, aby na następny dzień jej podali i w ten sposób było regularnie z czasem z mniejszą ilością codziennej „dawki” surówki.

      PRZEPIS jest prosty: Mianowicie oczyszczoną i umytą marchew trzeba zetrzeć na drobnych oczkach tarki i dodać doń tak samo starte jabłko .. a powstały mus jabłkowo-marchewkowy wymieszać i już gotowe i zdrowe.

      Innym sposobem jest podawanie gotowanego buraczka.
      Przykłady:
      Można na kromce posmarowanej majonezem albo masełkiem położyć pokrojone w plasterki buraczki. Mogą być gotowane buraczki starte i przyprawione np ciut kwaśną śmietaną, jako jarzynka na ciepło. Myślę, że dla dziecka ćwikłowe buraczki są zbyt ostre więc te bez chrzanu, na ciepło są najlepsze. Barszcz też może ciut pomagać, bo to i płyn i gotowane buraczki.

      Można podać rano szklankę z ciepłą wodą do wypicia (albo ocieplonym wodą sokiem) – ważne aby NIC ZIMNEGO DO WYPICIA PRZED ŚNIADANIEM i koniecznie parę/kilka minut przed śniadaniem.

      Są to sposoby o tyle dobre, że „nie gonią” jak wyścigowce.

      Zamiast śliwek, które gonią, czy jogurtów też goniących, można jeść rano suszone morele … ale tu trzeba uważać aby nie przedobrzyć i samemu wyważyć jaka ilość aby cały ❗️dzień nie biegać na wyścigi.
      💕

      • Olga pisze:

        Niestety, wszystkie wyżej wymienione metody i wiele innych była już stosowana. Niestety nic nie pomaga. Dziękuję wszystkim za dobre słowo i modlitwę

        • Maggie pisze:

          @Olga:
          Tu jest ważna wytrwałość Olgo.
          Tej pacjentce z Alzheimer’em pierwszego dnia dałam dobrą szklankę surówki, że myślałam, że nie da rady zjeść, a w rezultacie na drugi dzień po takim posiłku muszla się zakała od zaległości, a ja lałam gorącą wodę z wiadra i w końcu chyba po jakichś 15-tu wiadrach było O’K. Musisz wziąć pod uwagę, że u dziecka przypuszczalnie (?) jest zanik perystaltycznych ruchów jelit … jako efekt bezruchu (braku możliwości ćwiczenia niby to kołysania się do przodu i tyłu, kiedy siedzi „na tronie”) i długotrwałego używania środków laksatywnych i lewatyw. Dobrze jest też dodatkowo, okrężnymi ruchami masować ❗️brzuszek ❗️- kiedy masujesz proś w myślach Maryję … jak matka Matkę .. sercem, aby jelita pracowały. Wiem, że w tut.hospicjach podają też rodzaj mleczka z magnezem, które łatwo przełykać ale i … „pędzi”.

        • Kaśka pisze:

          Maggie, czasem chory człowiek może nie mieć impulsacji nerwowej w obrębie jelit i rzeczywiście niewiele wtedy pomoże.

        • Maggie pisze:

          @Olga:
          💕🙏🏻❣️

        • Maggie pisze:

          @Olga: SORRY, literówka, nie zwróciłam uwagi, bo jest późno tj prawie 1-sza nad ranem, ale tą litanię zmówiłam, i zamykam IPad 🙏🏻💕

        • Maggie pisze:

          @Olga:
          💕🙏🏻❣️

  17. O pisze:

    Codziennie modle sie o ten cud u Bl.Bartolo Longo:
    Boże, Ojcze miłosierdzia, wielbimy Cię za to, że dałeś historii ludzkości błogosławionego Bartola Longo, żarli­wego Apostoła Różańca i świetlany przykład świeckiego głęboko zaangażowanego w ewangeliczne świadczenie wiary i miłości. 
    Dziękujemy Ci, Boże, za jego niezwykłą duchową podróż, jego prorocze intuicje, niestrudzone wysiłki na rzecz najbiedniejszych i odrzuconych, za pobożność, z jaką służył Twojemu Kościołowi i zbudował nowe miasto miłości w Pompejach.
    Prosimy Cię, spraw, by bł. Bartolo Longo został wkrótce zaliczony do grona Świętych Kościoła powszechnego, tak, by każdy mógł naśladować go jako wzór życia i otrzymywać łaski za jego wstawiennictwem. Amen.

    Ojcze Przedwieczny, w Imię Jezusa Chrystusa i Jego Świętej Matki i Ich Przenajświętszej Męki i przelanej niewinnie Krwi, proszę pokornie o cudowne uzdrowienie Ks.Michala z choroby z ktora walczy! Ufam, ze za wstawiennictwem Bl.Bartolo Longo, propagatora Rozanca Świętego nie odmówisz Mu przyczynienia się do uzdrowienia go z tej ciężkiej choroby. Blogoslawie Cie Panie i Matko Milosierdzia i wyczekuje kolej ego cudu aby Bl.Bartolo Longo mogl byc kanonizowany.

  18. Janek pisze:

    „Młody Stefan Wyszyński od zawsze był słabego zdrowia.Kilka tygodni przed święceniami kapłańskimi zapada na tyfus, chorując jednocześnie na zapalenie płuc. W ciężkim stanie trafia do szpitala. Niestety na ten czas jego święcenia ze względu na stan zdrowia zostają zawieszone. Diakon Stefan zostaje wysłany do małej wielkopolskiej wioseczki na rekonwalescencję.
    Tak przyszły prymas trafia do Lichenia. Na miejscu angażuje się w pomoc miejscowym księżom w pracy duszpasterskiej, spisuje między innymi świadectwa uzdrowień doznanych za wstawiennictwem Matki Bożej Licheńskiej. Prawdopodobnie wtedy przychodzi mu na myśl, że i on może dostąpić tam łask. Żarliwie modli się, by „Matka Boża pozwoliła mu odprawić chociaż jedną Mszę w życiu”. Wtedy nastąpiło uzdrowienie, a kleryk Wyszyński szybko powrócił do zdrowia”

    https://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/kardynalowie/art,25,cudowne-uzdrowienie-prymasa-tysiaclecia.html

  19. Paweł pisze:

    Kto chce się zbawić, musi się zawsze obawiać, żeby się nie potępił.
    https://rozwazaniamodlitewne.wordpress.com/

    • Kasia pisze:

      Ja bardzo sie tego obawiam, również martwie sie o całą moją rodzine. Kiedyś bardzo spedzało mi to sen z powiek..Ale pociesza mnie jedna rzecz, czytałam książke Mirjany, wizjonerki z Medjugorie i ona napisała, że Matka Boża powiedziała jej, że najwiecej dusz jest w Czyśćcu, potem w Piekle a najmniej w Niebie…z czego tu sie cieszyć?? Ale ja czuje taką radość z tego ,że jednak najwiecej jest w Czyśću i to daje ogromną nadzieje, że zbawionych bedzie wiecej niż potepionych…. To Bóg wybiera nam godzine śmierci i trzeba Mu zaufać, że bedzie to dla nas najbardziej „korzystna” godzina, bez tego zaufania u mnie depresja gwarantowana. Chociaż lek czuje…

      • Kasia pisze:

        Przepraszam, źle napisałam, że czuje radość, może nie radość, tylko nadzieje i wiekszy pokój w sercu, że może naprawde nie bedzie tak źle…. Kiedyś czytałam opinie wielu Świetych, że nieliczni bedą zbawieni i byłam załamana przez dłuugi czas. Potem, jak u Mirjany to przeczytałam, to poczułam pokój…

  20. wobroniewiary pisze:

    „Nic mnie nie odłączy od miłości Chrystusowej” – ks. Michał Łos FDP celebrujący Mszę świętą.

  21. m-gosia pisze:

    We wszystkich intencjach wowitowych oraz w intencji Kościoła Świętego i naszej Ojczyzny †††.
    Dzień po wyborach piękny komentarz polityczno-religijny.
    https://wpolityce.pl/polityka/448337-kto-w-polsce-wojuje-z-panem-bogiem-ten-przegrywa
    Wraz ze spływaniem kolejnych wyników porażka Koalicji Europejskiej coraz bardziej wygląda na klęskę, i to wręcz spektakularną. Na tyle spektakularną, że obecna formuła działania opozycji może stanąć pod znakiem zapytania. I to zarówno w odniesieniu do kształtu instytucjonalnego (trwanie KE), jak i programowego (ostry kurs na lewo).
    Formacja zbudowana przez Grzegorza Schetynę rzuciła wszystko na jedną szalę. Także w sferze światopoglądowej, dotyczącej wartości. Nie było jeszcze przecież w Polsce kampanii, w czasie której jedna z dwóch głównych sił politycznych podjęła tak otwarcie walkę z duchowym, religijnym i narodowym dziedzictwem Polski i Polaków. Nie było jeszcze kampanii, w której tak mocno stawiano by na przełamanie cywilizacyjne. To była wręcz główna oś kampanii opozycji, rozpisana na wiele głosów i pojedynczych akcji (profanacje, nakręcanie antykościelnej atmosfery, głośny film, zapowiedzi zmian w prawie, promowanie LGBT). Nawet w czasie ciszy wyborczej nie oszczędzono katolikom potwornego szyderstwa z Najświętszego Sakramentu.
    Ta niezwykle agresywna wojna z Panem Bogiem miała przynieść nie tylko przełamanie polityczne, ale także zmianę cywilizacyjno-kulturową; taką, która na zawsze zmieniłaby krajobraz polityczny, i która na bardzo długo zepchnęłaby prawicę do roli głębokiej opozycji. Wielu sądziło, że to rzeczywiście działa, i że Polskę już za chwilę czeka los Irlandii i Hiszpanii. To przekonanie z kolei nakręcało opozycję, także tę nie wprost polityczną, do pokręcania tempa rewolucji.

    Ale Polska to Polska. Wojna z Matką Boską Częstochowską, szyderstwa z Najświętszego Sakramentu przyniosły Koalicji Europejskiej gorzką klęskę, być może grzebiąc jakiekolwiek szanse opozycji na jesienne zwycięstwo. Wywołani do tablicy Polacy powiedzieli „nie”, broniąc swojego dziedzictwa. Bo u źródeł zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy leży właśnie przekonanie, że zagrożone są same fundamenty. To one pchnęły do urn miliony ludzi, którzy w normalnych warunkach pewnie zostaliby w domu.

    Sfrustrowana opozycja nie porzuci szybko tej ścieżki, nie zrezygnuje teraz, z dnia na dzień, z walki z Kościołem i z Panem Bogiem. Ale w końcu i tam pojawi się refleksja, że ambitne plany zapateryzacji Polski trzeba odłożyć przynajmniej na kilka lat, a może nawet na dekadę. Madonna z Jasnej Góry znów pokazała swoją moc. Nieprzypadkowo właśnie w Dniu Matki.

    Dlatego 26 maja to był tak ważny dzień.

    • wobroniewiary pisze:

      To pokazuje, że nasze modlitwy zostały wysłuchane – ale przed nami wybory jesienne, stąd po zakończeniu Nowenny Pompejańskiej nie składamy broni i choć po jednym dziesiątku dziennie….

  22. Robert pisze:

    W intencji ks. Michała: +++.

  23. Regina pisze:

    Panie Jezu ,wiem, ze Ks.Michal bedzie zdrow, jesli taka wola Twoja.I juz dziekuje.Bog zaplac.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s