Maria Valtorta: „Koniec czasów. Walka dobra ze złem u progu wiosny Kościoła”

Zwiastuni Drugiego Przyjścia Chrystusa – Przygotujcie Mu Drogi
(napisane 17 listopada 1943 r.)

Zwiastuni syna szatana posiadają szaty cenione przez ludzi; zwiastuni Syna Bożego posiadają tę samą koronę, co ich Król. Ich tronem i katedrą jest Jego krzyż i męka.

ValtortaMówi Jezus:
Stajecie się narzędziami szatana, kiedy się dopuszczacie nikczemnych dzieł. Wielcy czy mali nie różnicie się w działaniu. Narzucacie swoją wolę, kradniecie. Wielcy [posługują się] wielką przemocą i złodziejstwem. Mali – gwałtem oraz złodziejstwem i tak większym od tego, na jakie – jak można by przypuszczać – pozwala ich stan, a i tak nie czują się zadowoleni i coraz bardziej pragną uciskać i jeszcze więcej kraść. Nie ma grupy społecznej wolnej od winy.

Ci spośród was, którzy są szlachetni, uczciwi z punktu widzenia prawa moralnego lub święci przez miłość do Boga, są waszymi największymi ofiarami, gdyż wy – obalając Prawo miłości – nienawidzicie tych, którzy wam okazują miłość i dobroć. Jesteście źli wobec dobrych i dręczycie tych, którzy w imię swego Boga nie odpłacają wam złem za zło.

Nawet jeśli się zdaje, że kara nie nadejdzie, nie myślcie, że pozostaniecie bezkarni. Tłumy widzą karanie wielkich, a umyka przed nimi karanie małych. Wielki bowiem, upadając, wywołuje wiele hałasu. Inaczej jest z małym; jego kara przechodzi niezauważona pośród wielu podobnych przypadków na świecie. Ale już za życia nie unikacie kary. Dotyka was w chwili i w miejscu, w którym najmniej się tego spodziewacie. Reszta przyjdzie potem, w innym życiu, gdzie dla istot o twardym sercu nie będzie litości.

Ale wy, wy, którzy teraz jesteście wielcy, co zrobicie, kiedy, proporcjonalnie do waszego złego postępowania, podniesie się przeciw wam gniew Boga i uciśnionych? Nie czujecie, że już wam on zagraża i że jest jak chmura [burzowa] z błyskawicami i jak wezbrana rzeka, która sięga po wały? O, siewcy obłąkani i demoniczni, roszczący sobie prawo do chleba bliźniego i niszczący jego dobra, kiedy chmura się otworzy, kiedy fala będzie się przelewać, dokąd się udacie wy, którzyście na waszej drodze siali nienawiść, ból, niesprawiedliwość?

Czy nie pomyśleliście, żeby – gdy jeszcze mieliście czas dla siebie – zapewnić sobie przy pomocy niesprawiedliwych bogactw schronienie w sercu ludzi i Boga? Ileż dobra mogliście uczynić: żyć jako błogosławieni i przejść jako błogosławieni do Życia w prawdziwej chwale! Jak będziecie mogli żyć, wy – pozbawieni wiary i miłości, kiedy zostaniecie tak umniejszeni, jak sami umniejszaliście [innych]?

Stajecie się narzędziami szatana. Ale Ja, potężniejszy od szatana, kiedy uznaję, że nadeszła godzina nowego potopu, biorę was i posługuję się wami przeciw sobie nawzajem: narody przeciw narodom, a na małym szczeblu – krewni lub przyjaciele przeciw krewnym i przyjaciołom. To po to, aby uczynić z człowieka narzędzie kary dla człowieka, karząc winy człowieka przez winy człowieka – jego bliźniego. Uciskacie? Ja pozwalam innym was uciskać. Kradniecie komuś ojczyznę? Ja pozwalam innym ukraść wam ojczyznę. Dobrze mówi Izajasz: „Bicz i rózga gniewu Bożego”. Tym jesteście jeden dla drugiego, kiedy przebieracie miarę.

Byłoby dobrze, aby ci, dla których walka jest szczęściem, a zwycięstwo – przyjacielem, nie uważali siebie wiecznie za Bożych ulubieńców i aby w żadnym wypadku nie sądzili, że są tak doskonali, iż zasługują u Boga na wszelkie ludzkie powodzenie. Nie. Jeśli ten, kto zwycięża, robi zły użytek ze swego triumfu, to Ja nim wstrząsnę i obrócę w pył. Ja jestem Królem i Panem i nikt nie jest większy ode Mnie.

Ja jestem Sprawiedliwy i nie znam stronniczości. Moje spojrzenie widzi wszystkich w takim samym świetle. Z tego samego pnia pochodzicie, macie takie same obowiązki wobec Boga, waszego Stwórcy, i On tak samo o wszystkich myśli. Najbardziej cywilizowany między wami jest dla Mnie jak najmniej cywilizowany, jak dzikus, który nie zna niczego poza swoim dziewiczym lasem. Ja, który badam prawdę waszych myśli i niewinność waszych uczuć, wiele razy patrzę z umiłowaniem na dzikusa, który kaja się, uwielbiając jakąś postać, która dla niego jest bogiem i dla tego kształtu staje się lepszym, a odwracam się z pogardą od uczonego, który – słowem bluźnierczym, myślą przewrotną i przeklętymi dziełami – wypiera się Boga, którego zna.

Kiedy mija czas kary, wypowiadam swoje: „Dość”, i gromadzę uderzone i rozproszone tłumy, dając im pokój i chleb, gdyż jestem Ojcem – nie zapominajcie o tym. Gdybyście nie byli pijani krwią lub zatruci pragnieniem wypicia jej, dawałbym wam zawsze pokój i chleb. O wiele szybciej, bardziej obficie i pewniej daję zawsze chleb i pokój, gdy między licznym tłumem jest wielu sprawiedliwych Bożych, przygniecionych wspólną karą nie dla ukarania ich, lecz dla waszego odkupienia. Dobro dla zakwitnięcia zawsze potrzebuje łez świętych oraz całopalnych ofiar odkupicieli.

Och! Błogosławieni ci chrześcijanie, których wy nie znacie, ale których moje Serce zbiera jak klejnoty do szkatuły! Och! Błogosławieni ci aniołowie, którzy potrafią wśród chóralnych bluźnierstw i sprośności, w których giniecie, śpiewać swemu Bogu: „Gloria” i „Sanctus”! Oni oczyszczają tę ziemię z niezdrowych wyziewów, wydzielających się z waszych win. Żyją, płonąc jak kadzielnice i składają Bogu w ofierze najświętszy ogień: ogień miłości. Przez wzgląd na nich dokonam jeszcze cudu przebaczenia, cudu zgromadzenia reszty mojego ludu i sprawię, że zrozumieją, iż jedynie Bóg jest zbawieniem. Inni, którzy nie chcą być moim ludem – a pamiętajcie, że Ja nie mierzę waszą miarą – będą nadal podążać za sztandarem swego króla.

Nie umrze świat, zanim armia Chrystusa nie zostanie zgromadzona pod Jego przewodem. Rozproszeni, uderzeni, pobici, podobni do piasku, który wiatr roznosi po brzegach morza, usłyszycie rozkaz i przyjdziecie do Mnie. Nadejdzie bowiem chwila, kiedy Ja będę Królem tych biednych królestw bez korony i tych poddanych bez króla. Już widzę duchy tego czasu jak zrywają się na wezwanie i przychodzą walczyć przeciw wszelkim przeszkodom, wywołanym przez wieki błędu, przychodzą do Światła i do Prawdy. Mówię: „duchy”, bo jedynie żyjący duchowo będą mogli rozpoznać Głos, który ich wzywa.

O wy, którzy jesteście już teraz żywi duchem, zwiastuni drugiego przyjścia Chrystusa – przeciwieństwo zwiastunów Antychrysta, którzy w jego imieniu przygotowują dzieło zniszczenia – przygotujcie dla Mnie drogi waszym całopaleniem. Zwiastuni syna szatana posiadają szaty cenione przez ludzi; zwiastuni Syna Bożego posiadają tę samą koronę, co ich Król. Ich tronem i katedrą jest Jego krzyż i męka.

Jak zawsze, tak szczególnie w tym czasie, kiedy Cierpienie musi pokonać Grzech, cierpienie zbawia i ofiara dokonuje odkupienia. I aby świat był teraz zbawiony, musi być okryty nie tyle zbożem, ile heroicznymi duszami, ofiarami miłości.

Z pism Marii Valtorty „Koniec czasów. Walka dobra ze złem u progu wiosny Kościoła” (str. 187-191)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Maria Valtorta: „Koniec czasów. Walka dobra ze złem u progu wiosny Kościoła”

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

    • Maria Koda pisze:

      Kochani proszę o modlitwę >>>
      – o powrót do zdrowia dla bardzo chorej – EWY EVY –
      Bóg zapłać za każde ❤ ZDROWAŚ MARYJO ……… 🙏❤️🌹
      – POD TWOJĄ OBRONĘ UCIEKAMY SIĘ ŚW. BOŻA RODZICIELKO , NASZYMI PROŚBAMI , NIE RACZ GARDZIĆ W POTRZEBACH NASZYCH …… MARYJO – UZDROWIENIE CHORYCH OTOCZ OPIEKĄ MATCZYNĄ EWE ❤ błagamy +++

  2. wobroniewiary pisze:

    NOWE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA BĘDZIE MIAŁO NOWĄ FORMĘ I NOWĄ MOC
    Napisane 16 sierpnia 1943, wieczorem. Mówi Jezus:
    Powiedziałem, że moje nowe przyjście będzie miało nową formę i nową moc, dostosowaną do okoliczności. Wyjaśniłem ci również, jacy będą wtedy ludzie. Czas ducha musi nadejść, żeby człowiek wyszedł z głębokiej ciemności i z wielkiego ciężaru błota, w którym się pogrążył, kiedy dobrowolnie utracił Boże Światło. Posłuchał nieprzyjacielskiego kuszenia, którego prawdziwa natura ukrywa się pod osłoną owocu uczącego Dobra i Zła. Ujawnił on człowiekowi to, co Bóg dla jego dobra ukrył przed materią, przed umysłem, przed sercem. Jakże czyści, jakże pełni pokoju, jakże szlachetni, jakże pobożni pozostalibyście, gdybyście nie zakosztowali potrójnej pożądliwości : słodkiej w ustach, lecz bardziej gorzkiej dla ducha niż podany Mi na krzyżu ocet i żółć!
    Spadłszy ze swej rajskiej siedziby na ziemię, przygnieciony ujawnieniem swego ciała zhańbionego rozwiązłością, udręczony wyrzutami sumienia z powodu popełnionego przez siebie zła, zatrwożony przekonaniem, iż wywołał karzący gniew Boga-Stwórcy, człowiek stał się biednym zwierzęciem, w którym walczyły i brały górę wszystkie niskie siły.

    Całość:

  3. wobroniewiary pisze:

    Abp Marek Jędraszewski: Od różańca zależy los świata i los Kościoła!

    Trwajcie w modlitwie różańcowej, która pogłębia wiarę, rozszerza przestrzenie miłości, buduje nadzieję – mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej z okazji zakończenia jubileuszu 150-lecia poświęcenia kościoła w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Budzowie

  4. wobroniewiary pisze:

    Im więcej będzie prawdziwych kapłanów, tym krótszy będzie czas Antychrysta

    NMP powiedziała do Marii Valtorty:
    Biada – a powiedział to Jezus – biada kapłanom, którzy tracą swój apostolski zapał! Ale biada także temu, kto się uważa za uprawnionego do gardzenia nimi!

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/08/29/ofiara-za-kaplanow-z-pism-marii-valtorty/

  5. wobroniewiary pisze:

    Już miałam wkleić nagrania na you tubie „Koniec czasów” Marii Valtorty ale patrzę na autora i o mało nie osiwiałam…
    Autor to: „Katolicka Radiestezja”
    Czy istnieje katolicka radiestezja???
    Teraz sami widzicie jak diabeł wchodzi do środka kościoła… 😦

    • Marcin pisze:

      Jestem prawie pewny, ze do Kosciola zawitalo – nazwijmy to – „katolickie reiki”. Wiele o tym ostatnio slychac.
      Wczoraj czytalem „O nasladowaniu Chrystusa”
      Ksiega 2, rozdzial 11
      O TYM, JAK MAŁO JEST TYCH, CO MIŁUJĄ KRZYŻ JEZUSOWY

      1. Wielu ma dzisiaj Jezus tych, co kochają Jego Królestwo niebieskie, ale mało takich, którzy
      dźwigaliby Jego krzyż. Wielu ma spragnionych Jego pocieszenia, lecz mało pragnących
      dzielić z Nim ból. Wielu znajdzie przyjaciół do stołu, ale mało do postu.
      Wszyscy chcą się z Nim cieszyć, mało pragnie dla Niego i z Nim cierpieć. Wielu idzie za
      Jezusem do momentu łamania chleba, lecz niewielu aż do wychylenia kielicha męki. Wielu
      podziwia Jego cuda, mało postępuje za hańbą krzyża. Wielu kocha Jezusa, dopóki nie zjawią
      się trudności. Wielu Go chwali i błogosławi, dopóki otrzymuje od Niego jakieś łaski. Gdy zaś
      Jezus się ukryje i choć na chwilę ich opuści, skarżą się albo całkiem upadają na duchu.
      2. Kto kocha Jezusa dla Jezusa, a nie dla własnego zadowolenia, błogosławi Go i w męce, i w
      bólu serca tak samo, jak w uniesieniu radości. A nawet gdyby Jezus nigdy nie zechciał zesłać
      mu pociechy, i tak by Go zawsze chwalił i dziękował.
      3. O, jak wiele może czysta miłość Jezusa bez domieszki żadnego własnego dobra czy
      miłości! Czyż ci, co tylko samej pociechy szukają, nie powinni się nazywać płatnymi
      wyrobnikami? Czyż nie kochają bardziej siebie niż Chrystusa ci, co mają na oku tylko własną
      wygodę i korzyść? Gdzież jest ten, kto pragnie służyć Bogu za darmo?
      4. Rzadko spotyka się kogoś tak uduchowionego, aby był ogołocony ze wszystkiego. Któż
      znajdzie prawdziwie ubogiego duchem i wolnego od wszelkich przywiązań? Daleko on i
      bezgraniczna jego cena. Chociażby człowiek oddał całą swoją istotę – nic to jest. A choćby
      czynił wielką pokutę, i to mało. I choćby zdobył wielką wiedzę, jeszcze mu daleko. I choćby
      odznaczał się wielką cnotą i głęboką pobożnością, jeszcze wiele mu brak, a właściwie brak
      mu jednej rzeczy, najpotrzebniejszej. Jakiej? Aby, porzuciwszy wszystko, siebie także
      porzucił, z siebie samego się wyzuł całkowicie i nic nie zatrzymał dla siebie z miłości
      własnej. I niechby wiedział, że kiedy uczynił już wszystko, co powinien był uczynić, nie
      uczynił nic zgoła.
      5. Nie ceń sobie za bardzo tego nawet, co bardzo może być cenione, ale mów, żeś sługą
      nieużytecznym w prawdzie, jak mówi sama prawda: Gdy uczynicie wszystko, co wam
      rozkazano, mówcie: Słudzy my nieużyteczni. Wówczas będziesz naprawdę ubogi w duchu i
      nagi i będziesz mógł rzec z Psalmistą: Bom jest samotny i ubogi. A jednak któż jest bogatszy,
      kto możniejszy i bardziej wolny niż ten, kto siebie samego i wszystko swoje umiał porzucić i
      najgłębiej się poniżyć?

  6. kropka pisze:

    Lech Wałęsa zaproponował aby „dyskutować pomiędzy różnymi religiami i niewierzącymi i uzgodnić 10 laickich przykazań. Laickich, a nie kościelnych”. Szokujące, że takie rzeczy mówi człowiek kojarzony m.in. z wizerunkiem Matki Boskiej noszonym w klapie marynarki!

    • Maggie pisze:

      Kropko, a mi kojarzy się również …. z …. wyróżniającą go … bielą garnituru na pogrzebie św.JPII , kiedy zaskoczonym/zgorszonym osobom, powiedziałam z kpiną, „że może oczekuje, iż jego wybiorą na papieża?”…
      bo w moim niegodziwym uprzedzeniu, na zerwanie jemu z klapy Matki Bożej, miałam wcześniej chrapkę…. a przez Ocean to raczej trudne zadanie…

      • Maggie pisze:

        Złoty cielec z komputera,
        widny w świetle jupitera …. ‼️
        gdyż o takim gębą chlapie,
        choć Maryję nosi w klapie;
        rekord bije tu Guinnessa,
        w herezjach, wprost od biesa,
        kiedy pychą omaniony,
        judaszowe rżnie androny…
        Sznur na szyje tu zakłada,
        przez rogatą sztuczkę gada.
        🤕🔨🚿💊🏩
        Apage satanas‼️ 🙏🏻

  7. wobroniewiary pisze:

    A dwunastu apostołów, z których prawie każdy zginął męczeńską śmiercią nie było Żydami? A Jezus Chrystus poza tym, że był Bogiem, to nie urodził się w żydowskiej rodzinie? A Matka Boska nie była Żydówką? A Święty Józef nie był Żydem? To ukrzyżowanie Jezusa nie jest aktem antysemickim? A samopowieszenie się Judasza jest aktem antysemickim. Dla porządku policję, która wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie biczowania figury Judasza informuję, że Judasz powiesił się sam, własnoręcznie, dwa tysiące lat temu, w kraju nad Morzem Śródziemnym po drugiej stronie od Europy. Tam się powiesił pan Judasz – powiedział redaktor Witold Gadowski, publicysta, pisarz w cyklicznym „Komentarzu Tygodnia” opublikowanym w środę za pośrednictwem serwisu YouTube

  8. Ola pisze:

    Proszę o pomoc,bo sama już nie wiem . Jeżeli ,pomimo tęsknoty za Jezusem i pragnienia uczestnictwa w Eucharystii w dzień powszedni, z przyczyn niezależnych ode mnie, spóźniłabym się niestety na Mszę Świętą tak ,że weszłabym do kościoła w trakcie Ewangelii, to czy mogłabym przyjąć Jezusa w Komunii Świętej?

  9. Anuszka pisze:

    Szczęść Boze. Mam takie pytanie. Myslicie ze ma to jakies znaczenie ze moja babcia zmarla w ten wtorek? .. Od Wielkiego Czwartku byla juz slaba.. Meczyla sie.byla bardzo wierzaca i modlaca na Rozancu.
    A drugi przypadek sprzed lat.. Chwiejnej wiary przyjaciel, niepraktykujacy, bez samkramentow zaginął w wypadku motocyklowym w sobote przed Niedziela Milosierdzia Bozego.
    Co mysliscie?

    • Maggie pisze:

      @Anuszka: pomyśl …. dlaczego „w ten wtorek” ma szczególne znaczenie, czy to w jej urodziny ? … we wtorek były imieniny Jerzego i Wojciecha, a my wszyscy nie znamy ani dnia, ni godziny. Dzięki i Chwała Panu, gdy w Łasce Uświęcającej. Wskazana bardziej modlitwa niż domniemania.💕

      Czasami … jednak! … dzień odejścia z tego świata ma jakąś widoczną! wymowę: gdy jest związany ze szczególną Łaską np:
      św.JPII odszedł do Pana w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego i zaraz po Apelu Jasnogórskim.

      Mój dziadek dosłownie zasnął, czekając na właściwy moment wyjścia do kościoła, w Święto Matki Bożej z Lourdes (wypadło wtedy w niedzielę) – a był prawdziwym czcicielem Maryji, pielgrzymującym, kiedy mógł, właśnie do Lourdes (w czasach gdy z Kołymą w życiorysie i jako zdemob.oficer/Andersowiec nie mógł do Polski ani polskich sanktuariów – nigdy go nie widziałam).

      Różnie więc może być z tego rodzaju „znakami” … co innego widzieć te które są wymowne, a co innego doszukiwać się innych ze znaczeniami.
      Za Twoją babcię:
      Wieczny odpoczynek racz dać jej Panie , a Światłość Wiekuista, przez Niezmierzone Boże Miłosierdzie, niechaj jej i wszystkim zmarłym świeci na wieki wieków. Amen❣️

  10. Betula pisze:

    25 kwietnia św.Marka Ewangelisty

    „Wielkie zasługi Marka dla Kościoła św. we Włoszech skłoniły Piotra świętego do posłania go około roku 50 jako Apostoła do Afryki. Przybył statkiem do Libii i zjednywał dla Chrystusa miasto za miastem, prowincyę za prowincyą, aż do Górnego Egiptu. Świętość jego życia i sława jego cudów budziła wszędzie chęć zbawienia. Głównym celem jego posłannictwa była Aleksandrya, z rzędu drugie, a z ruchu handlowego pierwsze miasto naówczas w świecie. Kiedy przybył do Aleksandryi i podarte sandały dał do naprawy szewcowi Anianowi, zdarzyło się, że ten przy tej robocie przebił sobie palec szydłem. Zawołał tedy w boleści: „Ach, jedyny Boże!“ Zadziwiony tem westchnieniem Marek, poślinił zraniony palec i rzekł: „W Imię Jezusa niechaj ręka twoja się zagoi!“ rana natychmiast się zagoiła; szewc podziękował i zawołał: „Zaklinam cię, mężu przez Boga zesłany, pozostań w domu sługi twego i spożywaj z nim razem, albowiem okazałeś mu miłosierdzie.“ Marek odrzekł pełen wzruszenia: „Bóg niechaj ci za to udzieli chleba niebieskiego i błogosławieństwo Boże niechaj tutaj zamieszka!“ Anian pytał: „Kimże ty jesteś?“ Marek: „Jestem sługą Jezusa, Syna Bożego!“ Anian: „Tego chciałbym chętnie zobaczyć.“ Marek: „Pokażę ci Go“, i zaczął głosić Boską naukę Jezusa, poczem Anian z rodziną uwierzyli i otrzymali Chrzest święty.
    Działanie jego Apostolskie dziwnie było błogiem. W krótkim czasie liczba i naboźność chrześcijan wprawiała pogan w zdumienie, a kapłani pogańscy zapragnęli krwi świętego Marka. Mimo to nie spoczął; natchniony przez Boga poznał ich niecne zamiary; Aniana zamianował Biskupem, a innych towarzyszy jego kapłanami i dyakonami, potem cofnął się w głąb kraju, gdzie przebył jeszcze dwa lata i coraz więcej zjednywał wyznawców dla Chrystusa. Potem udał się do Rzymu, gdzie odwiedził św. Piotra w więzieniu. Powrócił potem pełen tęsknoty do Aleksandryi, aby śmierć pośród swoich ponieść za Chrystusa. W mieście tem znalazł liczbę wiernych znacznie powiększoną i utwierdzoną w życiu pobożnem.
    (…) 
     Kapłani pogańscy szybko wyśledzili obecność Marka, którego cuda blaskiem swym osłabiały ich znaczenie i temu nieznośnemu cudotwórcy śmierć poprzysięgli. Nasadzili skrytobójców, którym udało się odnaleźć świętego Marka pośród wiernych właśnie w dzień Wielkanocny, odprawiającego Mszę świętą. Natychmiast obwiązali mu powroem szyję i wlekli go po ziemi przez miasto, tak, że krew jego zabarwiła ulice, a kawały ciała zostawały na kamieniach.
     Św. Marek wśród tych katuszy nie przestał wołać radośnie: „Dziękuję Ci, Jezu Chryste, żeś mnie uznał godnym cierpieć za Twoją chwałę.“ Wieczorem wrzucili na pół umarłego do najbrudniejszego więzienia i radzili nad tem, jakąby mu śmierć zadać.
     W nocy objawił się Markowi Jezus, orzeźwił go i pokrzepił, poczem wierny sługa błagał: „Zabierz, Panie, duszę moją w spokoju, a nie pozbawiaj mnie łaski Swej!“ Jezus na tę prośbę odrzekł Markowi: „Spokój tobie Marku, Ewangelisto Mój!“
     Z brzaskiem dnia wpadli poganie do więzienia i wlekli go znowu przez ulice po kamieniach, lżąc go i męki zadając po drodze, dopóki Aniołowie nie zabrali duszy jego do wiecznej szczęśliwości niebieskiej. Stało się to dnia 25 kwietnia roku 68.
     Zabójcy chcieli spalić ciało Świętego, ale straszliwa burza rozpędziła ich na wszystkie strony. Chrześcijanie zanieśli ciało ze czcią na miejsce swego zebrania i pochowali tamże. W roku 815 przewieziono te drogie relikwie do Wenecyi, wdzięczna zaś Rzeczpospolita wenecka obrała Świętego za Patrona kraju i w herbie zamieściła św. Marka z lwem i księgą Ewangelii św. z napisem: „Bóg z tobą Marku, Ewangelisto Mój!“ Nad ciałem jego zbudowano kościół świętego Marka, który dotąd powszechny wzbudza podziw.
     Świętego Marka malują w towarzystwie lwa jak głosi Ewangelię głosem wołającego na puszczy, tak jakby się odzywał rykiem tego króla zwierząt: „Czyńcie pokutę!”

    Źródło: „Żywoty Świętych Pańskich” 1910r.

  11. Ela pisze:

    @AnuszkaPewna starsza Pani opowiedziała mi że jej mąż,który był czcicielem Matki Bożej,na kilka dni przed śmiercią,który był „chodzący” mógł się samodzielnie poruszać i nic nie wskazywało,że szybko „odejdzie”aczkolwiek chorował,powiedział jej,że[przedstawiła mu się]- odwiedziła go Matka Boża.Była piękna w niebieskiej sukni i powiedziała do niego”Synu jeszcze kilka dni musisz się pomęczyć”.Zona nie przejęła się tym zbytnio.Zmarł,za kilka dni ,w godzinie Miłosierdzia Bożego o godzinie 15-tej,kiedy Ona odmawiała koronke.Pani jeszcze żyje jest po osiemdziesiątce.Blogosławionego dnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s