24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Dwudziesta Godzina Męki

Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość (Dzienniczek, 369).

Modlitwa przed każdą Godziną

O Mój Panie, Jezu Chryste, upadam na twarz w Twojej Boskiej Obecności i błagam Twoje najgoręcej kochające Serce, aby zechciało wprowadzić mnie w bolesne rozpamiętywanie dwudziestu czterech godzin, w trakcie których, dla naszej Miłości, chciałeś cierpieć tak bardzo w Twym uwielbionym Ciele i w Twej Najświętszej Duszy aż po śmierć na Krzyżu. Proszę, udziel mi pomocy, łaski, miłości, głębokiego współczucia i zrozumienia Twoich cierpień, gdy będę rozpamiętywać Dwudziestą Godzinę.

Dla tych Godzin, których nie mogę rozważać, ofiarowuję Ci moją wolę rozpamiętywania ich w czasie, który muszę poświęcić na pełnienie moich obowiązków oraz na sen.

Przyjmij, O miłościwy Panie Jezu, moją pełną miłości intencję, tak jak gdybym w sposób najbardziej efektywny i święty dopełniła tego, co chcę uczynić, i niechaj będzie to dla pożytku mojego i innych.

Składam Ci dzięki, O Mój Jezu, za to, że powołałeś mnie do zjednoczenia się z Tobą w modlitwie. Chcę sprawić Ci jeszcze większą radość i biorę Twoje myśli, Twój język, Twoje Serce i będę się nimi modliła, wtapiając całą siebie w Twoją Wolę i w Twoją Miłość. Wyciągam ramiona, żeby Cię objąć, kładę głowę na Twoim Sercu i rozpoczynam.

Dwudziesta Godzina Męki: od godz. 12.00 w południe do 1.00 po południu
Pierwsza Godzina Konania na Krzyżu.
Pierwsze Słowo Jezusa

Mój ukrzyżowany Jezu, widzę Cię na Krzyżu jak na tronie Twojego triumfu w akcie przezwyciężenia wszystkiego i wszystkich serc, oraz przyciągnięcia ich tak bardzo do Siebie, że każdy odczuwa Twoją ponadludzką potęgę. Natura przerażona tak karygodnym czynem, upada na twarz przed Tobą i w ciszy oczekuje na jedno Twoje słowo, aby złożyć Ci hołd i poprowadzić do uznania Twojej dominacji. Słońce, płacząc, wycofuje swoje promienie, niezdolne znieść Twojego zbyt bolesnego widoku. Piekło drży ze strachu i w milczeniu oczekuje. Wszystko pozostaje w ciszy. Twoja sparaliżowana bólem Matka i wierni Ci towarzysze pozostają niemi i skamienieli na widok, ach, zbyt bolesny, Twojego rozdartego i zdeformowanego Człowieczeństwa i w ciszy oczekują na Twoje słowo. Twoje Człowieczeństwo, spoczywając w oceanie bólu pośród okrutnych spazmów agonii, pozostaje tak bardzo ciche, że istnieje obawa, iż umrze pomiędzy jednym oddechem a drugim. Cóż jeszcze? Nawet perfidni Żydzi i okrutni kaci, którzy jeszcze kilka minut temu złorzeczyli Ci i wyśmiewali się z Ciebie, nazywając Cię oszustem, kryminalistą, jak również ci złoczyńcy, którzy Ci bluźnili, wszyscy oni pozostają w ciszy, znieruchomieli. Prześladują ich wyrzuty sumienia i jeśli nawet próbują wyrzucić z siebie jakąś obelgę przeciwko Tobie, to ta zamiera na ich ustach.

Ale gdy wnikam w Twoje wnętrze, to widzę jak Twoja Miłość przelewa się, ona dusi Cię, a Ty nie możesz nad nią zapanować. I pod tą nawałą Miłości, która torturuje Cię bardziej niż sam ból, silnym i wzruszającym głosem mówisz jak Bóg, Którym jesteś. Wznosisz Swoje umierające oczy ku Niebu i wołasz: „Ojcze przebacz im, bo oni nie wiedzą, co czynią!” A następnie znowu zamykasz się w milczeniu, pogrążając się w niewysłowionych boleściach.

Ukrzyżowany Jezu, jak możliwą jest tak wielka Miłość? Ach, po wielu cierpieniach i obelgach, pierwszym Twoim słowem jest przebaczenie i usprawiedliwiasz nas przed Ojcem z tak wielu grzechów! Ach, powodujesz, że to słowo dociera do każdego serca uwikłanego w grzech i to jesteś Ty, który pierwszy prosi o przebaczenie. Ale jakże wielu odrzuca je, lub nawet nie przyjmuje do wiadomości! Twoja Miłość szaleje, ponieważ głęboko pragniesz udzielić przebaczenia wszystkim i dać im pocałunek pokoju!

Na to słowo, piekło drży i rozpoznaje w Tobie Boga. Przyroda i wszyscy są zdumieni, uznają Twoją Boskość, Twoją nieugaszoną Miłość i w milczeniu oczekują, jakich szczytów dosięgnie. A jest to nie tylko Twój głos, ale również i Twoja Krew, i Twoje rany, które wołają do każdego spętanego grzechem serca: „Pójdź w Moje ramiona, bo ja Ci przebaczam, a pieczęcią przebaczenia jest cena Mojej Krwi!” O Mój kochany Jezu, powtarzaj to słowo stale do wszystkich grzeszników na tej ziemi. Upraszaj Miłosierdzie dla wszystkich, dając nieskończone zasługi Twojej Najcenniejszej Krwi. O dobry Jezu, kontynuuj łagodzenie Bożej Sprawiedliwości wobec wszystkich i udziel łaski temu, kto znajdzie się w sytuacji, że będzie musiał przebaczyć, ale nie będzie miał siły tego uczynić.

Mój godny uwielbienia, Ukrzyżowany Jezu, w ciągu tych trzech godzin najokrutniejszego konania chcesz wszystko wypełnić, i podczas gdy w milczeniu pozostajesz na Krzyżu, widzę, że w Twoim wnętrzu chcesz dać Ojcu zadośćuczynienie za wszystko. Dziękujesz za każdego. Dajesz zadośćuczynienie za każdego. Upraszasz o przebaczenie dla każdego i o łaskę, aby już nigdy więcej nie mógł Cię obrazić. I aby uzyskać to od Ojca, Ty podsumowujesz całe Swoje życie od pierwszego momentu Swojego Poczęcia aż do Swojego ostatniego oddechu. Mój Jezu, nieskończona Miłości, pozwól mi razem z Tobą, z Twoją niepocieszoną Mamą, ze Świętym Janem i z pobożnymi niewiastami podsumować całe Twoje życie.

Podsumowanie życia i boleści Jezusa

Mój słodki Jezu, dziękuję za te wszystkie kolce, jakie przebiły Twoją uwielbioną głowę, za krople Krwi, które z niej spłynęły, za ciosy, które otrzymałeś, i za włosy, które Ci wyrwano. Dziękuję Ci za całe dobro, jakie uczyniłeś i uzyskałeś dla każdego, za światło i dobre inspiracje, jakie nam dawałeś, i za każdorazowe przebaczenie nam naszych grzechów, popełnionych w myślach, z powodu ignorancji, pychy i samo-uwielbienia. Proszę o Twoje przebaczenie w imieniu każdego, O Mój Jezu, za tak wiele razy, ile koronowaliśmy Cię cierniami, za wszystkie krople Krwi jakie spowodowaliśmy, że popłynęły z Twojej Najświętszej Głowy, za te wszystkie razy, gdy nie zareagowaliśmy na Twoje inspiracje. Dla tego wielkiego bólu, jaki za nas wycierpiałeś, proszę Cię, O Jezu, o uproszenie dla nas łaski żebyśmy już więcej nie popełniali w myślach grzechu. Również, chcę Ci ofiarować wszystko to, co wycierpiałeś w Swojej Najświętszej Głowie, aby oddać Ci całą chwałę, jaką stworzenia oddałyby Tobie, gdyby zrobiły właściwy użytek ze swojej inteligencji.

O Mój Jezu, adoruję Twoje Najświętsze oczy. Dziękuję Ci za wszystkie łzy i całą Krew, jakie z nich popłynęły, za okrutne przekłucia cierniami, za obelgi, drwiny i pogardę, jakie musiałeś znieść w czasie całej Twojej Męki. Proszę Cię o przebaczenie dla wszystkich tych, którzy używają swojego wzroku, aby Ci ubliżać i Cię znieważać. I modlę się do Ciebie w imieniu wszystkich boleści, jakie przecierpiałeś w Swoich Najświętszych oczach, o udzielenie nam łaski abyśmy Cię już nigdy nie obrazili złym spojrzeniem. Również, chcę Ci ofiarować wszystko to, co Ty sam wycierpiałeś w Swoich Najświętszych oczach, aby Ci oddać całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby ich spojrzenia były kierowane tylko ku Niebu, na Boskość i na Ciebie, O Mój Jezu.

Adoruję Twoje Najświętsze uszy. Dziękuję za wszystko, co przecierpiałeś, gdy kaci na Kalwarii ogłuszali je wrzaskami i szyderstwami. Proszę Cię o przebaczenie w imieniu każdego za wszystkie złe dyskusje, jakim się przysłuchiwaliśmy. I modlę się do Ciebie, aby zostały otworzone uszy wszystkich ludzi na odwieczną prawdę i na głosy łaski, i aby nikt Cię już więcej nie obrażał swoim zmysłem słuchu. Również, chcę Ci ofiarować wszystko to, co przecierpiałeś Swym Najświętszym zmysłem słuchu, aby Ci oddać całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby używały tego zmysłu w sposób święty.

O Mój Jezu, adoruję i całuję Twoje Najświętsze Oblicze! Składam Ci podziękowanie za wszystko to, co wycierpiałeś, za opluwanie, za ciosy, za zniewagi, jakie otrzymałeś i za to, ilekroć pozwoliłeś żeby Twoi wrogowie deptali po Tobie. Proszę o przebaczenie w imieniu wszystkich za te wszystkie razy, gdy stworzenia odważyły się Ci ubliżać. I modlę się do Ciebie, za te ciosy i za to opluwanie, spraw, aby Twoja Boskość została uznana, doceniona i uwielbiona przez każdego. Właściwie, O Mój Jezu, ja sama zamierzam obejść cały świat, ze wschodu na zachód, z północy na południe, aby zjednoczyć głosy wszystkich stworzeń i przemienić je w tyle samo aktów chwały, miłości i adoracji. Również, O Mój Jezu, zamierzam przynieść Ci serca wszystkich stworzeń, abyś we wszystkie, mógł tchnąć Światło, Prawdę, Miłość i Współczucie dla Twojej Boskiej Osoby. I gdy wszystkim wybaczysz, ja będę się modlić, abyś nie zezwolił nikomu na ponowne ubliżenie Ci, nawet za cenę mojej krwi, gdyby to było możliwe. Na końcu zamierzam ofiarować Ci całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby nikt nie odważył się Ci ubliżać.

Adoruję Twoje Najświętsze usta i dziękuję Ci za Twoje pierwsze kwilenia, za mleko, jakie ssałeś, za wszystkie słowa jakie powiedziałeś, za płomienne pocałunki jakie dawałeś Swojej Najświętszej Matce, za pożywienie jakie przyjmowałeś, za gorycz żółci, za płonące pragnienie jakie cierpiałeś na Krzyżu, i za modlitwy, jakie wznosiłeś do Ojca. Proszę Cię o przebaczenie za wszelkie szemranie, za złe i za wielko-światowe dyskusje, jakie stworzenia prowadziły, oraz za ich wszystkie bluźnierstwa. Zamierzam ofiarować Ci Twoje święte dyskusje jako wynagrodzenie za ich złe rozmowy; wszelkie upokorzenie Twojego zmysłu smaku jako wynagrodzenie za ich obżarstwo i za wszystkie zadane Ci obelgi przez niewłaściwe używanie języka. Chcę Ci ofiarować wszystko, co wycierpiałeś w Swoich Najświętszych ustach, aby oddać Ci całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby nikt nie odważył się ubliżać Ci swoim zmysłem smaku i nadużywaniem języka.

O Jezu, dziękuję Ci za wszystko i w imieniu wszystkich wznoszę do Ciebie hymn odwiecznej i nieskończonej wdzięczności. O Mój Jezu, chcę ofiarować Ci wszystko, co wycierpiałeś w Swojej Najświętszej Osobie, aby Ci oddać całą chwałę, jaką stworzenia winny Tobie złożyć, gdyby przystosowały swoje życie do Twojego.

Dziękuję Ci, O Jezu za wszystko, co wycierpiałeś w Swoich Najświętszych barkach, za wszystkie uderzenia, jakie otrzymałeś, za wszystkie rany, na jakie pozwoliłeś, aby je otwarto w Twoim Najświętszym Ciele i za wszystkie krople Krwi, jakie przelałeś. Proszę Cię o przebaczenie w imieniu każdego, za wszystkie te razy, gdy obrażano Cię z miłości dla wygody, niedozwolonymi i złymi przyjemnościami. Ofiarowuję Ci Twoje bolesne biczowanie, aby dać zadośćuczynienie za wszystkie grzechy uczynione każdym ze zmysłów, z miłości dla własnych upodobań, dla świadomych przyjemności, dla naszego własnego ja i całego naturalnego zadowolenia. I chcę ofiarować Ci wszystko, co wycierpiałeś w Swoich barkach, aby oddać Ci całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby we wszystkim starały się jedynie sprawić Ci przyjemność, oraz gdyby poszukiwały schronienia w cieniu Twojej Boskiej opieki.

Mój Jezu, całuję Twoją lewą stopę. Dziękuję Ci za wszystkie kroki, jakie zrobiłeś w Twoim ziemskim życiu i za wszystkie te razy, gdy zmuszałeś Swoje biedne nogi do poszukiwania dusz, aby przyprowadzić je do Swojego Serca. Dlatego, O Mój Jezu, składam Ci w ofierze wszystkie moje czyny, kroki i ruchy w intencji czynienia Ci zadośćuczynienia za wszystko i za każdego. I proszę Cię o przebaczenie za tych, którzy nie postępują w imię prawidłowych intencji. Łączę swoje czyny z Twoimi, aby nadać im znamię Boskości i przyłączając je do wszystkich Twoich czynów, jakie dokonałeś Swoim Najświętszym Człowieczeństwem, ofiarowuję je Tobie, aby oddać Ci całą należną chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby postępowały w sposób święty i z czystych pobudek.

O Mój Jezu, całuję Twoją prawą stopę i dziękuję Ci za wszystko, co przecierpiałeś i co cierpisz dla mnie, szczególnie w tej godzinie, gdy wisisz na Krzyżu. Dziękuję Ci za dzieło agonii, jaką gwoździe dokonują w Twoich ranach, rozrywanych jeszcze bardziej pod ciężarem Twojego Najświętszego Ciała. Proszę Cię o przebaczenie za wszystkie akty buntu i nieposłuszeństwa popełnione przez stworzenia, ofiarowując Ci w akcie zadośćuczynienia za te sprzeniewierzenia, ból Twoich Najświętszych stóp, aby oddać Ci całą należną chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby Ci się we wszystkim podporządkowały.

O Mój Jezu, całuję Twoją najświętszą lewą rękę. Dziękuję Ci za wszystko, co przecierpiałeś dla mnie i za wszystkie te razy, kiedy łagodziłeś Boską Sprawiedliwość, dając zadośćuczynienie za każdego! Całuję Twoją prawą rękę, dziękując Ci za całe dobro, jakie uczyniłeś i jakie czynisz dla każdego. W szczególny sposób dziękuję Ci za dzieła Stworzenia, Zbawienia i Uświęcenia. Proszę Cię o wybaczenie w imieniu wszystkich za wszystkie te razy, gdy nie dziękowaliśmy Ci za Twoje dobrodziejstwa, oraz za tak wiele naszych czynów popełnionych bez czystej intencji.  W akcie zadośćuczynienia za wszystkie te przekroczenia, chcę Ci ofiarować całą doskonałość i świętość Twoich czynów, aby Ci oddać całą chwałę, jaką stworzenia złożyłyby Tobie, gdyby Ci się odwzajemniły za wszystkie dobrodziejstwa.

O Mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Serce i dziękuję za wszystko, co wycierpiałeś, do czego dążyłeś i co z zapałem wykonałeś z Miłości dla wszystkich i dla każdego w szczególności. Proszę Cię o wybaczenie za tak wiele złych zamiarów, złych uczuć i złych dążeń. Przebaczenia, o Jezu, dla tak wielu, którzy przedkładają miłość do stworzeń nad Twoją Miłość. Aby Ci oddać całą chwałę, jaka jest Ci odmawiana, ofiarowuję Ci wszystko to, co Twoje uwielbione Serce dokonało oraz co nieustannie dokonuje.

Dziękczynienie po każdej Godzinie

Mój uwielbiony Jezu, zawołałeś mnie w tej Godzinie Twojej Męki, abym Ci dotrzymała towarzystwa, i przybiegłam. Zdawało mi się, że słyszę Cię jak w boleści modlisz się, czynisz zadośćuczynienia, i cierpisz, upraszając o zbawienie dusz najbardziej wzruszającymi i wymownymi słowami.

We wszystkim starałam się Ci towarzyszyć. Teraz, gdy dla pełnienia moich obowiązków muszę Cię opuścić, chcę Ci powiedzieć, „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię.”

Tak, O Jezu, to „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię” powtarzam tysiąc tysięcy razy, z powodu tego, co uczyniłeś i przecierpiałeś, za mnie, i za wszystkich. „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię” za każdą kroplę Krwi, jaką przelałeś, za każdy oddech, za każde uderzenie Serca, za każdy krok, słowo, spojrzenie, gorycz i każde upokorzenie, jakich doznałeś. Wszystko, O Mój Jezu, chcę opieczętować moim „Dziękuję Ci” i „Błogosławię Cię.”

Błagam Cię, O Jezu, spraw, aby z całej mojej istoty popłynął ku Tobie nieprzerwany potok dziękczynienia i błogosławieństw, aby w zamian mogło to spowodować zesłanie na mnie i na wszystkich, Twoich błogosławieństw i Twoich łask. Proszę, O Jezu, przytul mnie do Swojego Serca i Swoimi Najświętszymi Rękoma opieczętuj każdą cząstkę mojej istoty Twoim, „Błogosławię Cię”, tak, aby ode mnie do Ciebie nie płynęło nic prócz nieustannego hymnu miłości.
Za: www.passioiesus.org/pl

A może wolisz słuchać jak czytać?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Dwudziesta Godzina Męki

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. wobroniewiary pisze:

    Dzień 6. nowenny do św. Ekspedyta

    Szczęść Boże,
    to już szósty dzień naszego nabożeństwa. Proponujemy, aby modlić się dziś o uwolnienie od przeszkód w życiu duchowym. Nasze myśli kierujemy przy tym ku pokucie.

    Modlitwa dnia:

    Jeżeli pokutować nie będziecie, wszyscy zginiecie. (Łk 13,5)

    Całe życie Świętego Ekspedyta było ciągłą pokutą. Idźmy jego śladem i pokutujmy. Pokutujmy za grzeszną przeszłość – pokutujmy i za teraźniejszość, gdyż skłonność do złego musimy zwalczać pokutą – pokutować mamy, aby zapobiec grzechom na przyszłość. Bóg jest najmiłosierniejszy, ale nie okaże swego miłosierdzia temu, kto nie chce pokutować. Święty Ekspedyt uczy nas tego swym hasłem „Dziś” – a nie „Jutro”. Dziś nawrócimy się do Boga – dziś pokutujmy za grzechy, a nie odkładajmy tego do jutra. Uproś mi, o, Wielki Święty, ducha pokuty, abym nim ożywiony unikał najmniejszego grzechu. Wyjednaj mi tę łaskę… o którą Cię pokornie proszę.

    Postanowienie. Wszystkie sprawy dnia dzisiejszego spełnię w duchu pokuty i ofiaruję Bogu jako zadośćuczynienie za moje grzechy.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i Litania

  3. wobroniewiary pisze:

    WIELKI POST Z OJCEM PIO
    Wielki Poniedziałek

    Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego oleju nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: „Zostaw ją! Przechowywała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie”. (J 12,3-8)

    Trzeba zawsze mieć roztropność i miłość. Roztropność ma oczy, a miłość nogi. Miłość chciałaby biec do Boga, ale jej poryw ku Niemu jest ślepy i czasem mogłaby się potknąć, gdyby nie była prowadzona przez roztropność. Roztropność, gdy widzi, że miłość mogłaby nie panować nad sobą, pożycza jej oczu. (Ojciec Pio)

    Rozważania z modlitewnika „Wielki Post z Ojcem Pio”. Zobacz: e-Serafin.pl

  4. Pingback: 24 Godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Luizy Piccarrety – Dwudziesta Godzina Męki | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s