O. Leon Knabit OSB: Jezu, Ty wiesz. Wmieszaj się wreszcie w to wszystko!

Ojciec Leon Knabit pisze:
Otrzymuję sms-y i maile od nauczycieli, którzy strajkują i którzy nie strajkują. Obie strony absolutnie przekonane o słuszności swoich postaw. Więc cóż? Modlę się za nich.
Jezu, Ty wiesz. Wmieszaj się wreszcie w to wszystko!
Współczuję szczerze tym, którzy znajdują się w prawdziwie trudnej sytuacji materialnej. Ale jedno jest pewne: uniemożliwienie zdania egzaminów w określonym czasie jest odebraniem młodocianemu obywatelowi konstytucyjnego prawa do wykształcenia. To działalność antypaństwowa, którą z urzędu winien się zająć prokurator generalny.
Stop! Tak nie można!
KONSTYTUCJA! KONSTYTUCJA!

******
O. Leon Knabit: ZNP milczał, gdy poprzedni MEN wołał, że nie ma
pieniędzy dla nauczycieli!

Z wolności słowa skorzystałem ja i skorzystały setki chyba tych, którzy zabrali głos na aktualne tematy. Nie dałem rady przeczytać wszystkiego. Na razie, więc podaję parę wyjaśnień.

Rzeczywiście, poszedłem za głosem powołania i dołączyłem do grona pasibrzuchów (jak na załączonym obrazku). Mam zapewnione wszystkie potrzeby bytowe aż do końca życia. Nie mam natomiast żadnej stałej pensji, a wszystkie moje wydatki osobiste są kontrolowane, co do grosza przez władze klasztorne. Ewentualne przychody osobiste – trafiają do kasy klasztoru. Wszystkie są opodatkowane, co można sprawdzić w Urzędzie Skarbowym – Kraków Stare Miasto.

Około 50 lat uczyłem dzieci za darmo. Od roku 1949, kiedy to prowadziłem pierwsze lekcje religii, mam żywy kontakt z nauczycielami strajkującymi i nie strajkującymi. Na blogu pisałem o rażących dysproporcjach w wynagrodzeniach nauczycieli i choćby niektórych wyższych urzędników bankowych. Nie widziałem nigdy głodnych dzieci nauczycieli, ani ubóstwa w ich domach, zwłaszcza że obok innych źródeł dochodu zwykle mają jeszcze pensje współmałżonka.

A co do autorytetu… no cóż każdy wybiera sobie według własnego uznania. Dla wielu nauczycieli będą nim obecne (podobno od 21 lat nie zmienione!) władze ZNP, które jakoś milczały gdy MEN z poprzedniej ekipy wołał: „Nie ma pieniędzy! A nauczyciele mają pracować 40 godzin!” A pieniądze wiadomo, były, tylko ubogacały konta spryciarzy krajowych czy zagranicznych, darowizn na krowy jakoś wtedy nie było.

Warto jest TEŻ pamiętać: jeśli strajk uniemożliwi egzaminy we właściwym terminie, to nawet zwolennicy żądań nauczycieli staną się antagonistami za destabilizację i tak trudnej sytuacji w edukacji. To może doprowadzić do nagonki na nauczycieli, a nawet do Trybunału Stanu za działalność antypaństwową.

Tyle na dzisiaj, gdyż jutro mam wykład na zakończenie Tygodnia Filozoficznego w Lublinie na KUL-u, a pojutrze w Kalwarii Zebrzydowskiej – nauki wielkopostne, na które od parunastu lat proszą mnie pracownicy Urzędu Miejskiego Bielsko-Biała.
Wasz PASIBRZUCH

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „O. Leon Knabit OSB: Jezu, Ty wiesz. Wmieszaj się wreszcie w to wszystko!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. wobroniewiary pisze:

    MAMY WSTRZĄSAJĄCĄ RELACJĘ! Lincz na niestrajkujących nauczycielach: gdy uczniowie pisali egzamin ledwo powstrzymywałam łzy

    http://telewizjarepublika.pl/mamy-wstrzasajaca-relacje-lincz-na-niestrajkujacych-nauczycielach-gdy-uczniowie-pisali-egzamin-ledwo-powstrzymywalam-lzy,78689.html

  3. kropka pisze:

    Totalny blamaż Broniarza!!! Policja ujawniła ważne fakty

    Jak już informowaliśmy, szef MSWiA ostro odniósł się dziś do słów szefa ZNP Sławomira Broniarza na temat rzekomego inwigilowania nauczycieli i „wchodzenia policji do szkół”, która miałaby wypytywać o strajkujących. Teraz głos w sprawie zabrała również policja, ujawniając fakty, które Broniarz z pewnością wolałby przemilczeć.

    Broniarz grzmiał o próbach zastraszania nauczycieli. Przekonywał, że ZNP zwróci się najpewniej do Komendanta Głównego Policji o informacje w tej sprawie. Nie będzie to już konieczne – policja właśnie zabrała głos.

    „Szanowny Panie @Broniarz proszę nie wprowadzać ludzi w błąd jak i nie włączać Policji do protestu. Policjanci nie kontrolują protestujących nauczycieli! Jak zawsze dbamy o porządek i bezpieczeństwo, również będąc zobowiązanym do reakcji na zgłoszenia obywateli i rodziców”
    – pisze Polska Policja na twitterze.

    W swoim drugim wpisie poinformowała również:
    „Naszym obowiązkiem jest zadbać, aby w miarę możliwości nie zdarzały się takie sytuacje, jak w woj. świętokrzyskim, gdy mężczyzna wtargnął do szkoły, był agresywny, ubliżał strajkującym nauczycielom i zrywał plakaty”.

    I podsumowała:
    „Liczyliśmy raczej na podziękowania za troskę, a nie krytykę”.

    https://www.fronda.pl/a/totalny-blamaz-broniarza-policja-ujawnila-wazne-fakty,125010.html

  4. Halina pisze:

    Proksa: Kiedy zaczęliśmy dostawać pieniądze, nastąpiła największa eksplozja niezadowolenia

    Po 30 latach, kiedy udało się wynegocjować najwyższą podwyżkę, bo nigdy dotąd nauczyciele nie dostali takiej waloryzacji płac, okazuje się, że to jest m.in. elementem jakiegoś spontanicznego wybuchu niezadowolenia – powiedział w „O co chodzi” Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.

    https://www.tvp.info/42164620/proksa-kiedy-zaczelismy-dostawac-pieniadze-nastapila-najwieksza-eksplozja-niezadowolenia

  5. wobroniewiary pisze:

    Natalia nie napisała dziś egzaminu. Poruszający list gimnazjalistki
    W związku ze strajkiem nauczycieli uczniowie trzech szkół nie zdawali dziś pierwszej części egzaminu gimnazjalnego. Wśród nich znalazła się Natalia. Gimnazjalistka przysłała nam list na skrzynkę #DziejeSię. Nie kryje rozczarowania i żalu. Zadaje nauczycielom i rządzącym kluczowe pytanie.

    „Dlaczego?”
    „Jestem jedną z uczennic, która nie napisała dziś egzaminu. Jest mi bardzo przykro i smutno. Płaczę cały czas, zadając sobie pytanie: ‚Dlaczego?’. Rozumiem strajk, ale w takim razie dlaczego moi rówieśnicy mogli napisać test, a ja nie?” – pyta rozżalona Natalia.

  6. wobroniewiary pisze:

    Bardzo bardzo ważne słowa p. Wojciecha Sumlińskiego

    • Czytelniczka pisze:

      Dziękuję Panu Wojciechowi za te ważne słowa o nauczycielach.

      • wobroniewiary pisze:

        A ja dziękuję za te słowa o księdzu Rafale J., o paleniu książek (jak wiele osób nie zna prawdy) i o okultystach, którzy próbują udawać „psychologów”
        Na pewno słyszeliście o tzw. terapiach „ustawień rodzinnych” i o innych pseudoterapiach

  7. Monika pisze:

    Cel naszego życia – O. Augustyn Pelanowski

  8. the_cure pisze:

    Panie Jezu wmieszaj sie wreszcie w to wszystko … (nowa wersja Jezu Ty sie tym zajmij .. )
    🙂 Amen

  9. Betula pisze:

    Według Tradycji piątek przed Niedzielą Palmową jest Świętem Matki Bożej Bolesnej.

    Przez wiele stuleci Kościół obchodził dwa święta dla uczczenia cierpień Najświętszej Maryi Panny: w piątek przed Niedzielą Palmową – Matki Bożej Bolesnej i 15 września – Siedmiu Boleści Maryi. Pierwsze święto wprowadzono najpierw w Niemczech w roku 1423 w diecezji kolońskiej i nazywano je „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich husyci”. Początkowo obchodzono je w piątek po trzeciej niedzieli wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową.
    Od XIV w. często pojawiał się motyw siedmiu boleści Maryi. Są nimi:

    1. Proroctwo Symeona (Łk 2, 34-35)
    2. Ucieczka do Egiptu (Mt 2, 13-14)
    3. Zgubienie Jezusa (Łk 2, 43-45)
    4. Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej
    5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa (Mt 27, 32-50; Mk 15, 20b-37; Łk 23, 26-46; J 19, 17-30)
    6. Zdjęcie Jezusa z krzyża (Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)
    7. Złożenie Jezusa do grobu (Mt 27, 57-61; Mk 15, 42-47; Łk 23, 50-54; J 19, 38-42)

    Jest rzeczą niezaprzeczalną, że Maryja wiele wycierpiała jako Matka Zbawiciela. Nie wiemy, czy dokładnie wiedziała, co czeka Jej Syna. Niektórzy pisarze kościelni uważają to za rzecz oczywistą. Ich zdaniem, skoro Maryja została obdarzona szczególniejszym światłem Ducha Świętego odnośnie rozumienia Ksiąg świętych, gdzie na wielu miejscach i nieraz bardzo szczegółowo jest zapowiedziana męka i śmierć Zbawiciela świata, to również wiedziała o przyszłych cierpieniach Syna. Inni pisarze, powołując się na miejsca, gdzie kilka razy jest podkreślone, że Maryja nie rozumiała wszystkiego, co się działo, są przekonani, że Maryja nie była wtajemniczona we wszystkie szczegóły życia i śmierci Jej Syna.
    Maryja nie była tylko biernym świadkiem cierpień Pana Jezusa, ale miała w nich najpełniejszy udział. Jest nie do pomyślenia nawet na płaszczyźnie samej natury, aby matka nie doznawała cierpień na widok syna. Maryja cierpiała jak nikt na ziemi z ludzi. Zdawała sobie bowiem sprawę z tego, że Jej Syn jest Zbawicielem rodzaju ludzkiego.

    źródło i więcej:sanctus.pl/index.php?doc=357

  10. Betula pisze:

    Z pism św.Alfonsa Marii Liguoriego:

    „O wszyscy, którzy idziecie przez drogę, obaczcie, a przypatrzcie się, jeśli jest boleść jako boleść moja „(Tren 1, 12).

    Dobrze odpowiada Najświętszej Dziewicy tytuł Królowej Męczenników, Ona bowiem na podobieństwo Pana Jezusa przez cale życie ponosiła w sercu najdłuższe i najokrutniejsze męczeństwo. Męczeństwo to nie było daremne, wydało bowiem niezmierny owoc na żywot wieczny i wszyscy, którzy osiągają zbawienie, zawdzięczają to męce P. Jezusa, a następnie współcierpieniom Najświętszej Panny Maryi. Jeśli chcemy okazać się prawdziwymi synami tej Matki Bolesnej, naśladujmy jej cierpliwość i poddanie się woli Bożej.

    I. Jak P. Jezusa zowiemy Królem boleści i Królem Męczenników, gdyż więcej wycierpiał za życia, niż wszyscy Męczennicy, tak też słusznie nazywamy Najświętszą Pannę Maryję Królową, Męczenników, wysłużyła sobie bowiem ten tytuł przez najdłuższe i najokrutniejsze męczeństwo, jakiego po Jej Synu, Jezusie, nikt ponieść nie zdołał.

    Najświętsza Dziewica mogła też powtarzać owe słowa, jakie P. Jezus wypowiedział przez usta Dawida: Ustał w boleści żywot mój i lata moje we wzdychaniu. Całe życie spędziłam w cierpieniach i łzach, gdyż boleść moja, jaką odczuwałam, patrząc na swego ukochanego Syna, nigdy mnie nie opuszczała: widziałam bowiem zawsze wszystkie cierpienia i śmierć, jakie później miał ponieść. — Sama Matka Boża objawiła św. Brygidzie, iż nawet po śmierci i wniebowstąpieniu P. Jezusa, myśl o Jego męce, czy przyjmowała posiłek czy też pracowała, zawsze Jej towarzyszyła.

    Męczeństwo Maryi było też najokrutniejsze; żelazo szarpało ciała innych Męczenników, Ona zaś była zraniona i męczona na duszy, jak to już św. Symeon przepowiedział: I duszę Twą własną przeniknie miecz. O ile dusza jest szlachetniejsza od ciała, o tyle też większa była boleść Maryi od cierpień innych Męczenników. — Dodać jeszcze trzeba do tego, iż cierpiała bez jakiejkolwiek ulgi; gdy bowiem miłość P. Jezusa słodkimi czyniła katusze dla innych Męczenników, to co się tyczy Matki Bożej, miłość ta tym okrutniejszymi czyniła Jej cierpienia, ona bowiem stawała się dla Niej katem i przyczyniała się do Jej tym straszliwszego męczeństwa. Jednym słowem, jak zauważa pewien uczony pisarz, męczeństwo Maryi podczas męki P. Jezusa było tak wielkie, że Ona jedynie mogła godnie współczuć ze śmiercią Boga, który stał się człowiekiem.

    II. Boleść, jaka Najświętsza Maryja Panna poniosła podczas męki P. Jezusa, nie była bezowocna, jak boleść tylu matek, cierpiących na widok swych dzieci; nie, była to boleść, która wydała niezmierne owoce na żywot wieczny. Tertulian, mówiąc o Męczennikach, powiedział, iż ich krew stała się nasieniem chrześcijan; chciał przez to powiedzieć, iż każdy, kto stawał się ofiarą prześladowania, pociągał za sobą wielu pogan, którzy prosili o Chrzest św. i przyjmowali prześladowaną religię; a jednak ta skuteczność cierpień Męczenników jest niczym w porównaniu ze skutecznością boleści Królowej Męczenników.

    Wiemy, że dla zasług bolesnej ofiary, jaką Matka Boża złożyła przez śmierć swego Syna, została skarbniczką zasług P. Jezusa, współodkupicielką rodzaju ludzkiego i Matką wszystkich wiernych, oddanych Jej w opiekę w osobie św. Jana. Oto Matka twoja. To też wszyscy, którzy się zbawili, zbawiają, się i zostaną, jeszcze zbawieni, wszyscy po Jezusie zawdzięczają to męczeństwu Serca Maryi. Jeśli więc chcemy się kiedyś cieszyć chwałą niebiańską, miejmy nabożeństwo do tej drogiej Matki, za Jej przykładem znośmy spokojnie wszelkiego rodzaju cierpienia, jakie na nas spadają; prosząc P. Boga o jakiekolwiek łaski, prośmy Go i zawsze przez zasługi tych niezmiernych boleści, jakie Najświętsza Maryja Panna znosiła przez całe życie, szczególniej zaś w czasie męki swego Syna.

    Przyrzekamy Ci to, Królowo Męczenników, lecz do Ciebie należy uprosić nam łaskę, byśmy wiernie dotrzymali Ci przyrzeczenia. „Boże, podczas którego męki, według przepowiedni proroka Symeona, najsłodszą duszę chwalebnej Dziewicy i Matki Maryi, miecz boleści przeniknął, spraw łaskawie, abyśmy, którzy pamiątkę Jej boleści i przebitego Serca obchodzimy, przez chwalebne zasługi i modlitwy wszystkich Świętych, wiernie trwających przy krzyżu, doznali uszczęśliwiających skutków męki Twojej.”

    http://www.rozwazaniamodlitewne.wordpress.com/2019/04/12/piatek-po-niedzieli-meki-panskiej/

  11. Betula pisze:

    „Mistyczne Miasto Boże czyli Żywot Najświętszej Maryi Panny” – Maria z Agredy,

    rozdział XXXVII :
    „Jezus na Górze Oliwnej. Smutek Maryi.”

    Audiobook:
    http://www.youtube.com/watch?v=2vSDccIXqUY

  12. wobroniewiary pisze:

    Fragment ze spamu od oburzonej nauczycielki:
    „Szczujecie, a u nas bezczelnie próbuje się budzić poczucie winy ze strony rodziców i uczniów. Nad nami jakoś nikt nigdy nie płakał i się nie rozczulał”

    • Monika pisze:

      To może niech pójdą z tym do Pana Broniarza, że do tej pory nad nimi nie płakał i się nie rozczulał?

      • Monika pisze:

        Ten Pan działa w ZNP od 38 lat,
        29 lat temu został prezesem zarządu okręgowego,
        od 21 lat jest prezesem ZNP na Polskę. Czemu ludzie tego nie chcą zobaczyć?
        Przecież taki szmat czasu był prezesem ZNP – jak to się ma do tych kilku lat obecnego rządu?
        Może warto zapytać co on osobiście takiego zrobił dla nauczycieli?
        Bo jak widzimy niezadowolenie wśród środowisk nauczycielskich jest ogromne a winnych oczywiście szuka się w rządzie i to w obecnym rządzie.
        Czy wcześniej nauczyciele i cała edukacja miała się świetnie, tylko nagle się pogorszyło?

    • babula pisze:

      Ja płaczę nad Wami biedni nauczyciele, którzy sami siebie zaszczuliście na Potęgę! Jestem Za Strajkiem ale nie w czasie egzaminów, nawet tuż przed egzaminami to duże nadużycie biorąc pod uwagę, że większość dzieci uczy się w ostatniej chwili.
      Miałam naiwną nadzieję, że się dogadacie przed egzaminami.
      A teraz? Jak Wy spojrzycie w oczy tym dzieciom, rodzicom…co zrobicie nauczycielom, którzy złamali strajk i chodzą z czystym sumieniem ale często niektórzy przerażeni, że ich właśnie zaszczujecie…może nie w każdej szkole tak będzie ale w wielu.
      Ile nienawiści się wyleje -uczniowskiej, rodzicielskiej, nauczycielskiej…
      Przecież to w szkole uczy się, że cel nie uświęca środków. Ale tak jakbyście zmienili trochę program nauczania. Bo okazuje się, że już uświęca. Jaka straszna cena za podwyżkę..

  13. Helena pisze:

    Jestem emerytowaną nauczycielką. Mam żywy kontakt z nauczycielami strajkującymi i nie strajkującymi. Moja synowa przystąpiła do strajkujących, natomiast moja siostra nie. Nauczyciele, którzy nie przystąpili do strajku są szykanowani. Wnuczek zdawał egzaminy gimnazjalny. Ja osobiście modlę się za całą zaistniałą sytuację.
    Modlę się również we wszystkich Waszych intencjach, za całą rodzinę WOWiT. Chociaż brakuje moich komentarzy to jednak zapewniam o dalszej mojej modlitwie.

  14. ona pisze:

    Ten wpis zdążył już skrytykować ks. Wojciech Lemański:
    „A wystarczyło zamilknąć. Nie. Ojciec Leon grzmi. Ojciec Leon obrońca konstytucji. Ojciec Leon pogromca strajkujących nauczycieli. Ojciec Leon wzywający prokuratora generalnego do działania”.

    http://www.fronda.pl/a/ks-lemanski-atakuje-o-knabita-chodzi-o-strajk-nauczycieli,125086.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s