O strajku nauczycielskim słów kilka: Oświatowa „Solidarność” apeluje o nieprzyłączanie się do strajku

Jesteśmy w trakcie Nowenny Pompejańskiej za Polskę. Trudno więc nie myśleć czy nie dyskutować o tym, co się dzieje w naszej Ojczyźnie. Oto dwie ważne informacje:

1) Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania zaapelowała w poniedziałek do swoich członków-nauczycieli o nieprzyłączanie się do akcji strajkowej prowadzonej przez inne centrale związkowe. Poinformowała, że rząd zrealizował większość postulatów „S”, a porozumienie zawarte z rządem jest korzystne

W poniedziałek rozpoczął się strajk w szkołach zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Do strajku przystąpiła też część nauczycieli-związkowców z oświatowej „Solidarności” m.in. z województwa wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

W związku z licznymi pytaniami i panującą dezinformacją medialną Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” apeluje do członków naszego Związku o nieuleganie presji i tendencyjnym informacjom

—czytamy w komunikacie podpisanym przez przewodniczącego sekcji krajowej Ryszarda Proksę

Za: wpolityce.pl

Jestem oburzona kpinami z zaprezentowanego wczoraj programu PIS dla rolników. Nazywa się go prześmiewczo „krowa+”, „świnia+” a nawet „kot+”. Czy rolnicy to ludzie gorszego sortu – NIE!
Tymczasem nauczyciele (niektórzy) nie umieją czytać ze zrozumieniem, że  program dla rolników jest finansowany z budżetu unijnego, natomiast sprawa podwyżek dla nauczycieli dotyczy budżetu państwowego!
I o ile dla rolników pieniądze się znajdą (pieniądze z Unii), to pieniędzy z budżetu krajowego na wygórowane żądania pod „patronatem ZNP” – po prostu jest brak! Jak ci nauczyciele mogą żądać wiedzy i logicznego myślenia od uczniów, skoro sami się owym logicznym myśleniem nie wykazują, czytać ze zrozumieniem nie potrafią – tylko „taplają się w tej kłamliwej papce” i do tego kpią i szydzą z polskiego rolnika.

2) Czy wiecie o tym drodzy Czytelnicy, że Trzaskowski powiedział, że podwyżki dla nauczycieli, które zamierzano wprowadzić w Warszawie od stycznia, zostały wstrzymane na prośbę… ZNP?  
Były przewidziane podwyżki dla nauczycieli, ale ZNP poprosił o ich wstrzymanie W kontekście tego, co dzieje się obecnie temacie podwyżek dla nauczycieli, warto przypomnieć wypowiedź prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który w rozmowie z Polsat News stwierdził, że podwyżki dla nauczycieli, które zamierzano wprowadzić w Warszawie od stycznia, zostały wstrzymane na prośbę… ZNP 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

120 odpowiedzi na „O strajku nauczycielskim słów kilka: Oświatowa „Solidarność” apeluje o nieprzyłączanie się do strajku

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    Matko Boża Niepokalanie poczęta – broń mnie od zemsty złego ducha!

  2. ja pisze:

    Wicepremier Szydło: Ze strony ZNP i pana Broniarza za dużo jest polityki, a za mało myślenia o uczniach i nauczycielach

    Nauczyciele chcą być godnie wynagradzani, ale też mieć szanse rozwoju zawodowego. (…) Młodzi ludzie muszą mieć motywację, aby ten zawód wykonywać. (…) Rozwiązania, które nie są realne do spełnienia nie uzdrowią sytuacji. Dlatego zaproponowaliśmy zmiany, które są możliwie i wychodzą naprzeciw oczekiwaniom środowiska nauczycielskiego i gwarantują rozwój polskiej szkoły
    — powiedziała wicepremier Beata Szydło podczas konferencji prasowej.

    • babula pisze:

      Jakoś nie doczytałam się, że podwyżki dla nauczycieli zostaną zrealizowane przy Nie Podwyższonym pensum. Jeśli podwyższą pensum do 22 godz lub więcej to w wielu szkołach zabraknie godzin dla nauczycieli i trzeba ich będzie zwolnić. W ten sposób „znajdą się” środki na podwyżki. I dziwicie się, że nauczyciele nie przyjęli takiej propozycji?
      Żal mi dzieci – przeogromnie żal. Ale to nie nauczyciele są winni tego, że strajk odbywa się w okresie przed egzaminami. To rząd a szczególnie głucha na to co się do niej mówi i ślepa na to co się dzieje p. Zalewska. Bo gdyby dało się rozmawiać z władzą to te trudne tematy mogłyby być Stopniowo rozwiązywane. Ale jeśli władza jest głucha to zrozpaczeni ludzie uciekają się do szantażu. Ja już nie mówię jak ważne jest by podwyżki objęły pracowników niepedagogicznych… o tym mało się mówi.

      • Monika pisze:

        Babulo, czy myślisz, że Pan Jezus zalecałby w tej sytuacji szantaż i stawianie dzieci jako zakładników? Czy ktoś dziś jeszcze wie co to jest etos pracy nauczyciela i jego rola w przekazywaniu wartości?
        Przedstawia się różne racje i każda ze stron ma oczywiście swoje, i każda szuka swojego winnego ale która ze stron patrzy naprawdę na dobro dzieci?
        Na razie widzimy fakty, które nie wskazują, że strajkującym chodzi tylko o dobro dzieci. Przecież jak słyszymy ma nie być egzaminów, bo będzie strajk, więc cała nauka i praca dzieci jest poniewierana, nawet jeśli, jak mówisz, to wina tylko pani Zalewskiej i obecnego rządu.

        • Ela pisze:

          Z mojej strony trzy pytania retoryczne:
          1. Czy etos nauczycielski wyżywi rodzinę nauczyciela?
          2. Czy Ci „dobrzy” – niestrajkujący nauczyciele w imię etosu nauczycielskiego zrezygnują z podwyżek, bo ich nie chcieli?
          3. Czy ktoś zainteresowałby się protestem nauczycieli, gdyby nie nadchodziły egzaminy?
          Ze swojej strony proszę – Nie oceniajmy kogoś ze względu na swoje poglądy i nie znając sytuacji, w jakiej znaleźli się nauczyciele. Nie wszystkie samorządy dbają o oświatę. W wielu szkołach nauczyciele sami kupują papier do ksero i składają się na toner.
          Cała sytuacja budzi ogromne emocje a to świadczy o ważności problemu.

        • wobroniewiary pisze:

          Droga Elu
          Tyle ile wynoszą najniższe zarobki nauczycieli w tej chwili, ja nie jestem w stanie osiągnąć pracując 8 godzin dziennie i to razem ze wszystkimi sobotami w miesiącu. Dzień zaczynam o czwartej rano, do domu wracam na godz 17. W czym jestem ja i moi koledzy gorszy od nauczycieli, że zarabiamy tak mało, czy również mamy szantażować rząd strajkiem aby płacono nam po 8 tys tak jak chcą nauczyciele, przypomnę na 8 tys muszę pracować prawie 4 miesiące wliczając w to wszystkie soboty. Mamy w pracy również dodatkowe atrakcje, możemy sobie np przemoknąć w deszczu, zmarznąć na mrozie, tak sobie pochodzić pare godzin przy -10 w przemoczonych butach, coś „fantastycznego” a w upały poopalać się do woli ile tylko który jest w stanie wytrzymać ale co to jest w porównaniu ze składką na toner w cieplutkim pokoju nauczycielskim, nic. Dziś o strajku nauczycieli rozmawiałem z kolegami też jak nauczyciele mającymi rodziny i wszyscy jak jeden byli zszokowani tym strajkiem a jeden z nich porównując stawki godzinowe mówi „widzisz ile oni mają i ile chcą a co my mamy i w jakich warunkach pracują oni a w jakich my i gdzie tu jest chociaż namiastka sprawiedliwości”
          Nie piszę tego aby pobiadolić, nie, ja dziękuję Bogu za tę pracę, dziękuję za to co mam bo jeszcze nie tak dawno nie miałem zupełnie nic i też nie biadoliłem jak teraz nauczyciele. Piszę to pod rozwagę wszystkim tym którym wydaje się, że są najważniejsi na świecie i, że są jedynymi którym się coś należy. Moi drodzy, oprócz was są też inni których pracy nie bylibyście w stanie wykonywać nawet przez pięć minut, a zarabiają o wiele mniej od was, weźcie się lepiej do roboty i przestańcie biadolić bo na prawdę nie macie o co.
          /Admin/

        • babula pisze:

          Jestem przekonana, że egzaminy się odbędą przy (w najgorszym razie) złagodzonym strajku. Nie popieram tego by dzieci były zakładnikami. „Etos pracy nauczyciela” fajnie brzmi i nijak się nie przekłada na realia życia na co dzień. Wiem o czym piszę. Możesz mieć serce ze złota, pracować po godzinach, wyciągać jedynkowiczów z ich jedynek przed zakończeniem roku, nie dosypiać, zaniedbywać rodzinę i przekonać się, że nie masz co do garnka włożyć bo nie miałaś kiedy dorobić sobie nadliczbówkami albo korepetycjami.

        • Monika pisze:

          Więc to wszystko ma usprawiedliwiać do wystawienia dzieci jako mięso armatnie?
          Dają tym tylko świadectwo co jest dla nich ważne a co najważniejsze.
          A oprócz świadectwa dla nas wszystkich, przykład dla tych właśnie dzieci, które kiedyś dorosną i już będą wiedziały jak tę naukę wprowadzić do własnego życia, stosując podobne metody.

        • babula pisze:

          Moniko jestem na emeryturze i temat mnie osobiście nie dotyczy. Gdybym teraz pracowała w szkole to powiedziałabym moim dzieciom: jest strajk ale kto Chce się uczyć ten przychodzi na moje lekcje tak jak zawsze. A potem wpisałabym się na listę nauczycieli strajkujących i nie pobrałabym wynagrodzenia za przeprowadzone lekcje.
          Moim zdaniem niskie (w porównaniu z moją emeryturą -wysokie) zarobki nauczycieli to nic wobec złego systemu nauczania: potężny program i mało godzin na jego realizację, przeniesienie czasu potrzebnego na jego wdrożenie na tzw. pracę domową ucznia, dużo wiedzy encyklopedycznej a za mało ćwiczeń pokazujących jak ją wykorzystać,…można długo wymieniać. Absolwent, który wchodzi na rynek pracy przeważnie ma jakieś wiadomości ale nie posiada odpowiednich umiejętności. A pracodawca chce Umiejętności, za to płaci.
          Ten strajk moim zdaniem w swoich postulatach żąda Za Mało. Powinien walczyć bardziej o ucznia i o pracowników niepedagogicznych szkoły.
          Nikt nie zastanowił się nawet przez chwilę nad pracą pani sprzątającej, woźnego, który nie jest woźnym ale w rzeczywistości złotą rączką wykorzystywaną do wszelkich remontów, żeby było taniej..no itd.

        • babula pisze:

          @Adminie -zmęczenie psychiczne po 10 godz lekcji boli tak jak fizyczne -tylko bardziej (mam skalę porównawczą na podst. własnego doświadczenia 🙂 Oczywiście to zależy od organizmu i nie chodzi mi o to by się tu licytować komu gorzej. Ja tylko jestem przeciwna podejściu do zagadnienia w sposób ” weźcie się lepiej do roboty i przestańcie biadolić bo na prawdę nie macie o co.”
          Wszędzie tam gdzie jest źle trzeba się buntować na miarę swoich możliwości.
          Jako młoda mężatka zaliczyłam w życiu taki okres buntu, straciłam pracę i trudno było mi znaleźć inną. Więc uważam , że zbiorowe buntowanie się daje nadzieję na poprawę sytuacji.
          (Na wypadek zarzutu, że uważam jakoby cel uświęcał środki – odsyłam do mojego komentarza babula pisze: 8 kwietnia 2019 o 20:24 )

        • Monika pisze:

          Można sobie więc dzisiaj tylko poczytać o tym co to był kiedyś etos pracy nauczyciela i co on naprawdę oznacza, bo może niektórzy nie wiedzą. Może będzie choć jedna osoba, która jeszcze jest tym zainteresowana i sobie poczyta? Choć wiem, że dziś mało kogo to obchodzi, bo takie to niedzisiejsze i zupełnie nie na te czasy – podam więc tylko jeden link do artykułu o tym właśnie etosie (pdf):

          Click to access Studia_Teologiczne_Bialystok_Drohiczyn_Lomza-r2010-t28-s177-188.pdf

          Kiedyś dzieci wychodziły na ludzi właśnie dzięki takim wartościowym nauczycielom z powołania, o których dziś być może trudno i oczywiście też dzięki rodzicom, których roli absolutnie nie neguję, a dziś mamy już pełne żniwo, co z dzieci wyrasta i czym się kierują, z jakich wzorców dziś czerpią – a w tej sytuacji to jak widzę, nawet tutaj etosem pracy nauczyciela się wzgardza (przynajmniej niektóre osoby) i tym samym nauczycielami jacy byli kiedyś, których można stawiać dziś za wzór, którym by nigdy do głowy nie przyszło zasłaniać się dziećmi do swoich prywatnych celów. Dla mnie to co najmniej dziwne, że się tym wzgardza. Jak się w ogóle ma pieniądz do tego etosu?
          Mogę się akurat pochwalić, że mam mamę, która była wspaniałą nauczycielką (teraz jest na emeryturze), choć mocno wymagającą i do dziś jej za to byli uczniowie dziękują, że osoby wyszły na ludzi i coś w życiu osiągnęły, dziękują, że była wymagająca i potrafiła nauczyć ale była nauczycielką z powołania. Potrafiła wyciągać te setki dzieciaków i młodzieży z różnych szkół podstawowych i średnich, którym groziło niezdanie z tak trudnego przedmiotu jak matematyka w sytuacji zagrożenia dwóją (bo kiedyś nie było jedynek), wyciągała nie tylko na trójkę ale nawet na mocną czwórkę, nawet już po kilku – kilkunastu lekcjach, często w ogóle nieodpłatnie, poza lekcjami. Do dziś zresztą mama nieodpłatnie i chętnie pomaga, gdy ktoś ją np. z sąsiedztwa czy znajomych o to poprosi, gdy sytuacja ucznia w tym przedmiocie jest beznadziejna a skutek tej pomocy jest zawsze nadspodziewanie pozytywny i przekracza oczekiwania. Nauczyciel z powołania jest po prostu skuteczny i potrafi dotrzeć do ucznia i to bardzo szybko. W tym wszystkim ważne jest to, że jej naprawdę zależało ucznia nauczyć i to było celem a nie pieniądze, których bardzo często w ogóle nie brała, bo wszędzie dookoła była bieda a dziecko przecież musiało się nauczyć, zrozumieć temat i zdać a nie repetować a dziś można mieć wątpliwości na ile nauczycielowi naprawdę na tym zależy żeby nauczyć.
          Mogę tylko życzyć wszystkim czytającym, by nasze wszystkie dzieci miały na swojej drodze samych nauczycieli z powołania i to z etosem pracy nauczyciela, mimo, że tacy są wyśmiewani i dzisiaj wzgardzeni a nie takich, których główną wartością jest pieniądz i którzy dla pieniądza zrobią wszystko. Wiem, że i takich niestety nie brakuje, a tych w moim odczuciu nie ma co bronić, ja w każdym razie ich bronić nie zamierzam – każdy ma prawo do swojej opinii.

        • babula pisze:

          Moniko -nie wiem jak w innych szkołach ale w mojej jest cos takiego jak lekcje uzupełniające. Są to lekcje dodatkowe, Bezpłatne dla uczniów mających trudności z opanowaniem materiału. Za moich czasów były z matematyki, fizyki, angielskiego, przedmiotów zawodowych (poziom szkoły średniej). Kto chciał ten przychodził.
          Przymusu nie było. Więc nie osadzaj bo wielu ludziom robisz krzywdę.

        • Monika pisze:

          Przepraszam, ale czym ja Babulo krzywdzę wiele ludzi, jak mi to zarzucasz?
          Czy tym, że mam odwagę stanąć w obronie etosu pracy nauczyciela? Bo jak sama napisałaś, nie przystaje on do dzisiejszych realiów życia.
          To wg Ciebie nie te czasy, by o tym w ogóle wspominać?
          Tylko co z tych dzieci później wyrośnie? Jaki przykład mają do naśladowania? Chyba każdy chciałby, żeby akurat jego dzieci były uczone przez takich właśnie nauczycieli, odpowiedzialnych i z powołania, którym ten etos nie jest obcy i którym zależy głównie na dobru dzieci a nie przede wszystkim na własnych pieniądzach albo interesach politycznych. Kwestia priorytetów.
          A szkoły są różne, jedne mają bezpłatne lekcje inne nie, są szkoły w malutkich wsiach i w dużym mieście (tu też jest spora różnica) i są szkoły o różnym poziomie nauczania, są renomowane, stojące wysoko w rankingach szkół, co nie zmienia faktu, że nawet na tych bezpłatnych lekcjach może uczyć nauczyciel, który minął się z powołaniem i nie potrafi nauczyć, wytłumaczyć ani na lekcjach ani poza godzinami lekcyjnymi a inny w tym czasie potrafi nadrobić z uczniem wielomiesięczne zaległości w kilka dni – i tak bywa.
          Ale żaden nie powinien – tak jak powiedziało tych 30 kombatantów – wykorzystywać do celów politycznych dzieci. To w moim odczuciu haniebne i niedopuszczalne.
          Jest jak na wojnie i śmiem przypuszczać, że nawet kombatantów nie posłuchają, nic sobie nie zrobią z ich mowy, z ich apelu. A szkoda, bo może warto czasem ludzi wiekowych, doświadczonych i patriotów posłuchać. Oni wiedzą co mówią.

        • Zaniepokojona pisze:

          Babula, a myślisz by wesprzeć uczniów i zasiąść w komisji? Ja się zastanawiam właśnie. Pytałam krewną nauczycielkę, czy strajkują w jej szkole – mówi, że tak, pytam ‚a co z egzaminami’ i słyszę ‚nas to nie obchodzi’ czyli nie zawieszą strajku na czas egzaminów. Inny rodzic mówi mi, że w szkole jego dziecka otwarcie powiedziano, ze jeśli rząd nie zmieni stanowiska egzaminy będą w czerwcu. Popieram strajk ale na czas egzaminów + czas kwietniowych klasyfikacji w liceach (26.04 data zakończenia roku, rady muszą się odbyć wcześniej czyli wystawienie ocen tak praktycznie do świąt) bym go zwiesiła i nie robiła tego kosztem uczniów. PS pracowałam jako nauczyciel kilka lat.

        • babula pisze:

          @Zaniepokojona -jestem nie tylko na emeryturze ale też poważnie chora i nie mam szans na zasiadanie w komisji. Uważam, ze egzaminy powinny się odbyć koniecznie, dzieci powinny mieć pomoc w nauce (tak jak powyżej napisałam) a strajk jest potrzebny i pożyteczny ale nie kosztem egzaminów.
          Martwi mnie postawa taka jak Moniki czy Admina. To nie jest tylko problem pieniędzy dla nauczycieli i pracowników niepedagogicznych ale problem całego systemu oświaty, który jest niedobry i od lat nasze dzieci płacą za niego cenę trudnościami w swoim życiu zawodowym i nie tylko. Od czegoś trzeba zacząć naprawianie tej chorej rzeczywistości.
          Zaczęli od pieniędzy ale nie tylko. Chciałabym aby nasze dzieci nauczyły się na przykładzie tego strajku mądrze walczyć o swoje prawa i o prawa osób powierzonych w przyszłości ich opiece.

        • wobroniewiary pisze:

          Od początku uważam ten strajk za polityczny, którego celem nie jest dobro dziecka ani chęć pozytywnych zmian w oświacie, czyli posprzątanie bałaganu, który robiony był przez wiele lat.
          Cele tego strajku są dwa:
          1. Próba destabilizacji sytuacji polityczno/gospodarczej w Polsce.
          Uzasadnienie:
          Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie żądał tak dużych środków na nowy cel, jakim mają być natychmiastowe podwyżki dla nauczycieli (to dotyczy każdej grupy zawodowej, która zorganizowałby teraz takie strajki) w środku roku budżetowego, te wymagania są po prostu niemożliwe do zrealizowania natychmiast, teraz. Na to trzeba czasu i przygotowania budżetu państwa na następne lata.
          Są konkretne propozycje rządu dotyczące podwyżek, ale zostały odrzucone.

          „Strona związkowa odrzuciła nasze propozycje – poinformowała wicepremier Beata Szydło po wtorkowych rozmowach z ZNP i FZZ. Prezes ZNP Sławomir Broniarz potwierdził to. Podkreślił jednocześnie, że strajk nauczycieli będzie kontynuowany.”
          https://www.gosc.pl/doc/5460412.Szydlo-Strona-zwiazkowa-odrzucila-nasze-propozycje-Broniarz

          2. Próba natychmiastowego uzyskania szantażem strajkowym podwyżek i nie chodzi tu o dobro uczniów.
          Uzasadnienie:
          Jeżeli strajkującym nauczycielom zależałoby na dobrych zmianach w oświacie, to najpierw zaprosiliby stronę rządową do rozmów przedstawiając konkretne propozycje zmian
          „słuchajcie, chcemy zmieniać system nauczania w Polsce, proponujemy to i to…”
          Wtedy się siada do stołu i rozmawia o tym co i jak zrobić aby było lepiej.
          Czy ze strony ZNP i FZZ takie propozycje merytorycznych rozmów były?
          I pytanie do strajkujących i popierających obecna formę strajku:
          1. Czy ewentualna podwyżka np. od dziś żądanej kwoty wpłynie w jakikolwiek sposób na przeładowany materiałem program nauczania i inne problemy w szkolnictwie?
          Jeżeli tak, to jakie nastąpią zmiany i od kiedy można spodziewać się ich efektów?

          @Babula, moja postawa może zadziwiać to fakt, spotykam się z takim zdziwieniem, zadziwieniem a czasem nawet szokiem, bo jak to można najpierw myśleć o kimś o jakichś problemach a dopiero potem o sobie. Jak to można najpierw próbować rozwiązać jakiś problem i dopiero po jego rozwiązaniu myśleć o tym, że mi się może coś za ten rozwiązany problem należeć. Taka postawa we współczesnym świecie zadziwia to prawda.
          Problem szkolnictwa jest gigantyczny, na jego nawarstwianie pozwalano przez wiele lat, aby go zacząć rozwiązywać trzeba spokoju i rozmów wielu środowisk, rządu, Kościoła, nauczycieli i ich związków zawodowych, które w pierwszej kolejności powinny być oczyszczone z komunistycznych złogów, które na dobre zadomowiły się na każdym poziomie szkolnictwa, same wypłaty dla nauczycieli nie rozwiążą nic poza brakami w ich portfelach, choćby dostali po milionie od jutra.
          Ja naprawdę chcę, aby wszyscy, nie tylko nauczyciele, zarabiali dużo, aby nas wszystkich było stać na godne życie, abyśmy mogli pomagać tym którzy mają mniej od nas, ale trzeba mieć trochę oleju w głowie i wiedzieć kiedy i ile można żądać tak, aby nam nie było lepiej kosztem innych w tym przypadku kosztem dzieci.
          /Admin/

        • babula pisze:

          @Adminie – może po części masz rację. Natrafiłam na artykuł, którego nie mogę teraz znaleźć objaśniający jak się okłamuje i manipuluje opinią publiczną. Więc mogę być w błędzie. Wygląda na to, że wszyscy jesteśmy w jakiś sposób w błędzie.
          No ale:
          Ad.1 nauczyciele próbowali od dawna dogadać się w sprawie podwyżek i ich olewano spokojnie i wytrwale. Mówisz, ze brak środków. Nauczyciele też to słyszeli.
          Ale też jest możliwe, ze brak jest środków bo źle je pozyskujemy i niewłaściwie zagospodarowujemy (to taka sugestia po objerzeniu Daniela w Podziemnej TV).
          Konkretne propozycje rządu o których piszesz to m.in. podwyższenie pensum. Ośmieszyli się tylko (pisałam o tym wcześniej).
          Ad.2 czy chodzi o dobro uczniów..? Tak, chodzi Również o dobro uczniów. Nauczyciel, który nie musi ganiać z jednej szkoły do drugiej za nadliczbowymi godzinami ani siedzieć przy korepetycjach ma więcej czasu dla swoich uczniów więc te podwyżki są z korzyścią dla uczniów.
          Jakie nastąpią zmiany? Poprawa wyników nauczania widoczna natychmiast. Zamiast korepetycji nauczyciel usiądzie sobie po lekcjach ze swoimi dziećmi i objaśni to czego nie zrozumieli (ja tak robiłam i podwyżki nikt mi nie dawał ani się o nią nie upominałam).

          Masz rację Adminie, że problem szkolnictwa jest gigantyczny. Ale nie tylko szkolnictwa.

          AD.3 @KATE -dlaczego nauczyciele mają być uprzywilejowani? Moim zdaniem nie mają. Każda grupa zawodowa niech walczy o swoje prawa, o to co się jej należy. Może coś wreszcie się w Polsce zmieni !

      • Kate pisze:

        Kiedy zamykano kopalnie czy fabryki wszyscy pracownicy szli na bruk i nie było dyskusji, a przecież były to nieraz osoby w wieku przedemerytalnym, którym trudno było znaleźć nową pracę. Dlaczego nauczyciele mają być uprzywilejowani pod tym względem? Jeszcze 3 lata temu dorabiałam do studiów jako korepetytorka i zwykle to ja musiałam tłumaczyć moim uczniom materiał, bo rola nauczycieli ograniczała się do sprawdzenia (zdobytej w domu) wiedzy. Ba, nieraz dorabiali dając korepetycje swoim uczniom. Czy to nie jest chore? Dlaczego rodzice mają utrzymywać z podatków takie osoby i płacić podwójnie za naukę swoich dzieci? Podwyżki – jak najbardziej, ale warto dawać je mądrze i sprawiedliwie. Na pewno powinni je dostać wszyscy pracownicy niepedagogiczni, a nauczyciele raczej według wyników swojej pracy.

  3. ja pisze:

    Schetyna na dobre porzucił „konserwatywną kotwicę”: „Jestem przekonany, że jeśli wygramy, to uchwalimy związki partnerskie”

    • Maggie pisze:

      Czy to panu Schetynie śnią się najpierw „związki partnerskie”, a potem czyżby ewolucyjnie i powoli lecz „oczywiście postępowo” (jak artretyzm) przyjdzie .. może ? i … czas na …pedofilię, następnie kazirodztwo w … imię „zrównania” tj nienależnych przywilejów? = te same przesłanki z diabelskiej „bezwstydnej ego-układanki/a’la puzlowej składanki” …

      Kiedy Pan Bóg chce kogoś ukarać p, to mu rozum odbiera – mawiała moja mama.
      Platforma Obrzydliwców … lepiej by kamień młyński na szyję włożyć, aniżeli zgorszyć jednego z maleńkich… „Infekcja” jednak w tempie gangreny się szerzy … a wielu tego nie widzi, ani możliwość dominacji perwersji, jeszcze nie wierzy …

      Panie Jezu Chryste: przebacz, przemień, bo nie wiedzą co czynią … a jeśli wiedzą to zlej na nich strumień opamiętania i powstrzymaj ich knowania, bo wielkie żniwa blisko….
      Matko Najświętsza, o Pani i Królowo nasza, Ty która wsłuchujesz się w naszą intencję Pompejańską, przyczyń się za nami, módl się za nami❣️

  4. Halina pisze:

    Dziękuję za ten artykuł, to co przeczytałam o Trzaskowskim i Broniarzu, otwiera oczy i widać całą prawdę, smutną prawdę. Zniszczyć Polskę i obalić Rząd oto ich cel i zadanie

  5. Elżbieta pisze:

    W szkołach niepublicznych podległych ZNP nie mogą (nie wolno im) strajkować, tak powiedziała dyrektorka szkoły w Łodzi. Zaproponowana kwota przez rząd w roku 2022 8 tys.100 zł. przez p. Broniarza została odrzucona (nie zgodził się). Informacja pochodzi z TVPinfo. Padło pytanie ,,czy chcą zniszczyć szkoły publiczne,,. Co można powiedzieć o człowieku, który dzieckiem posługuje się niczym amunicją wymierzoną w naszą Ojczyznę.

    • Gienek pisze:

      Co ty kobieto z bzdury wypisujesz , szkoła publiczna to taku sam wynalazek jak dom publiczny. Niczego dobrego tam nie ma. Obecny system edukacji który ma swoje kożenie w dawnych Prusach Bismarka,ma za zadanie wychować posłusznego i nie myślącego obywatela obecnej IV RP. Pozdrawiam

      • wobroniewiary pisze:

        Przepraszam, ale przystopuj

        • Małgorzata pisze:

          Ewa , przepraszam Cię bardzo. Ale dużo złego dzieje się w szkołach. Ten system jest chory. Ja tego sama doświadczyłam. Wiele przedmiotów jest niepotrzebnych. Przeładowany program. Dzieci sobie nie radzą. Uczą wszystkiego z wyjątkiem logicznego myślenia.
          „tęczowy piątek ” był za PIS . Ilu dyrektorów szkół zostało wyrzuconych na zbity p..k za to ?

        • wobroniewiary pisze:

          No ale porównywać szkołę publiczną do domu publicznego? Przepraszam, na to nie pozwolę. Moja Ania chodzi do szkoły publicznej i nigdy nie nazwę jej domem publicznym.
          Po pierwsze wierzący i prawi nauczyciele – szkoła jako jedna z dwóch w mieście (a mamy kilkanaście podstawówek) nie bierze udziału w strajku.

        • babula pisze:

          @Gienku -temat jest poważny ale nie mogłam powstrzymać uśmiechu gdy zobaczyłam Twoje „kożenie”. To chyba w szkole publicznej utrwaliły Ci się przez „ż” i dlatego tak paskudnie Ci się kojarzy 🙂
          A Małgorzata słusznie pisze, że system jest chory. Powiedziałabym, że nieustająco chory.

        • Maggie pisze:

          @ Geniek:
          Słuszna uwaga: przystopuj …
          BO, to nie tylko sposób w jaki się zwracasz do kobiety, ale i sedno sprawy, gdyż jakież to, przez ponad pół wieku, były szkoły w Polsce (zwł. w PRL) … ❓… przecież, że tylko te obowiązkowe, publiczne … ale moralnie „między wierszami” związane z KK, choć Pana Boga wówczas wypędzano pogramowo ze szkół i serc. Jakie też to były trudne czasy, zwłaszcza, gdy w przepełnionych klasach tzw „wyżu demograficznego”, i na pensjach „jak za psie grosze” … gdzie wszyscy na każde słowo musieli uważać, jednak UCZONO, i UCZONO SIĘ, a nawet dawano bezpłatne korepetycje w świetlicy szkolnej.
          Poziom nauki i morale „trochę” się różniły od dzisiejszych … ale nikt się nie odważyłby … strzępić języka, aby imputować szkole podobienstwo do domu publicznego, ani też zamykać podwoje szkoły na strajki.

          W Polsce „róźne nowoczesności” to są jeszcze w powijakach, nie jak poza jej granicami. Do programów nauczania, np za oceanem, na siłę (!) wprowadza się odgórnie, nawet do prywatnych, czy (separate) katolickich szkół, „treści równościowo-tęczowe” … a więc demoralizacja wchodzi wszędzie “drzwiami i oknami”…. ale szkoła, nawet publiczna, to jednak nie dom publiczny.

          ❣️🙏🏻💕

      • Jo pisze:

        Zgadzam sie z Gienkiem, nie ma z trzymac slow. Glowny temat 4 klasistow to seks. Obecne szkoly I system nauczania to nic tylko tresura do posluszenstwa I uczenie sie, ze okrojona, zmanipulowana I odpowiednio podana wiedza przez goru robi z czlowieka „eksperta”.
        Tylko trzeba zaglebic temat I samemu postudiowac troche na ten temat a nie bazowac na wlasnych bezeartosciowych opiniach I przekonaniach.

    • Monika pisze:

      Jak widać to początek ich walki i wykorzystywania do swoich celów dzieci, do poprawy swoich zarobków. A tak naprawdę nie tylko o pieniądze tu chodzi, to tylko wymówka ale to raczej zobaczymy po czasie, bo nie wszyscy jeszcze to dostrzegają, że chodzi o inne cele. To co się dziś dzieje w oświacie, ten strajk, to przecież nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem prawa, patriotyzmem, z powołaniem, z miłością, z walką o lepsze szkolnictwo, z walką o lepszą Polskę.
      Jaki to jest w istocie przykład do naśladowania dla dzieci i młodzieży? Przecież one to wszystko widzą i będą kiedyś stosowały takie metody jakie im się teraz podaje, do rozwiązywania wszelkich spraw i sporów. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – sentencja autorstwa Jana Zamojskiego, nadal trafnie określa jak ważna jest edukacja naszych dzieci.
      Wszelkie rozwiązania siłowe, przemocowe, takie środki i metody nacisku, jak groźby, szantaż, które są oburzające, nigdy nie są dobrym przykładem dla młodych, po to by wymóc swoje cele, pomijając już czy słuszne czy niesłuszne.
      Nigdy czegoś podobnego nie było w szkole, przynajmniej ja nie pamiętam, żeby do czegoś podobnego dochodziło.
      A przecież pod względem materialnym było nauczycielom dużo gorzej niż jest teraz. Bieda była większa niż teraz ale byli nauczyciele z powołania i na pewno w większości tacy byli.
      Są i dziś na szczęście tacy nauczyciele, dla których dobro ucznia jest dla nich najważniejsze.

      • Monika pisze:

        W naszej małej miejscowości strajku miało nie być a jednak jest i jak się okazało, dzieci dziś nie były mile widziane w szkole, więc wobec tego, jak powiedziała mi jedna z matek, jutro ona do szkoły nie puści swojej trójki dzieci, bo nawet listy obecności nie sprawdzali, bo mają zakaz sprawdzania i jak się okazuje stosują się do zaleceń ZNP.
        Kiedy koniec strajku nikt tego nie wie: może do wakacji?

  6. Gienek pisze:

    Czytam stronę od już dłuższego czasu i smutne jest że coraz częsciej pojawiają się tu tematy polityczne. Oczywiści dobry PIS( partia narodowo-socjalistyczna) i ta reszta od diabła i szatana. Proponuję dać sobie na wstrzymanie i nie publikować niczego co jest związane z polityką bo prędzej czy później strona umrze. A tego byśmy nie chcieli.

    • wobroniewiary pisze:

      A nowennę Pompejańską to odmawiamy w jakiej intencji? W intencji Polski!
      Ludzie piszą dziesiątki maili, dlaczego tego tematu nie ma, bo przecież modlimy się o i za Polskę – a tu pretensje, że jest wpis polityczny…. Mam udawać ślepą i głuchą?

      Jeśli chodzi o PIS, to ma moje „nie” za sprawy związane z aborcją – ale nie mogę milczeć i mówi, że wszystko ok, gdy czytam, to co jest np. w pkt. 2 (Trzaskowski, Broniarz i ich podejście dla podwyżek nauczycielskich)

      Ostatnie – spróbuj oddzielić życie od polityki… a wiesz, że faryzeusze to było stronnictwo polityczne a nie religijne?
      Polecam posłuchać ks. bpa Albina Małysiaka na temat modlitwy zwanej polityką i tego, czy Chrystus zajmował się polityką czy nie

    • Grażyna K pisze:

      A dlaczego mamy nie poruszać tematów politycznych to jest bardzo ważne my wierzący musimy wiedzieć na kogo głosować jakie stanowiska zajmują ugrupowania niestety u mnie PiS już przegrało chociaż zrobili dużo dobrego ale niestety skracają źle w różnych kwestiach powstała młoda prawica trzeba trochę pomyśleć i wybrać tych co za życiem idą i mają ciężko nawet ich nie pokazują w tel publicznej bo już czują zagrożenie i to też nie bardzo że strony pisu a wiadomo ten strajk nauczycieli to manipulacja szkoda tylko że i w mojej wiejskiej szkole też poddali się tej propagandzie pozdrawiam

      • Ania pisze:

        Gość niedzielny też pisze:

      • Ania pisze:

        Chciałam wkleić link a mi już uciekło i opublikowało bez linku

        • babula pisze:

          A może dlatego ZNP poprosił o „chwilę zwłoki”, że:
          „Związkowcy przypominają, że 1 stycznia br. nauczyciele stracili:
          prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy – dotyczyło to nauczycieli zatrudnionych na wsi i w miastach do 5 tys. mieszkańców;
          dodatek mieszkaniowy – korzystało z niego 186 tys. pedagogów mieszkających na wsi i w małych miastach (MEN oszczędziło 129 mln zł rocznie);
          możliwość korzystania z urlopu dla poratowania zdrowia na dotychczasowych zasadach – oszczędności wyniosą 137 mln zł rocznie (od 2019 r.).”
          (https://www.prawo.pl/oswiata/podwyzki-dla-nauczycieli-a-likwidacja-dodatkow-opinia-znp,335865.html)
          Mieli wcześniej co uzgadniać
          Wniosek, że „Nauczyciele sami finansują podwyżki” wydaje się słuszny.

    • babula pisze:

      Gienku – tematy polityczne regulują nasze życie prywatne, codzienne. Nie jest mi obojętne jak będą wychowywane w szkołach moje wnuki i czy będę mogła bezpiecznie chodzić do kościoła bo np. już w Szkocji katolicyzm jest postrzegany jako zagrożenie przestępstwem z nienawiści (https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/katolicyzm-przestępstwem-szkocki-kościół-alarmuje/ar-BBVHmZX?ocid=spartandhp )
      Troszkę realizmu by się przydało 😉

  7. Ania pisze:

    Małopolska kurator oświaty: Podwyżki zaplanowane dla nauczycieli w Warszawie wstrzymano na prośbę ZNP. O co naprawdę chodzi Broniarzowi?

    https://wpolityce.pl/polityka/441642-nowak-o-co-naprawde-chodzi-prezesowi-broniarzowi

    • Halina pisze:

      Solidarność jako jedyny związek zawodowy oprócz finansowych postulatów zaproponował postulaty, które miały zmniejszyć biurokrację i poprawić organizację pracy szkoły. To ogromne osiągnięcie i punkt wyjścia do dalszych poważnych rozmów na temat miejsca edukacji w systemie państwa. Ten obszar był mocno zaniedbany. Rozumiem, że ludzie są bardzo zniecierpliwieni. To zniecierpliwienie wynika z tego, że edukacja była przez wiele lat zaniedbana. Za rządów PO i PSL likwidowano szkoły, masowo zwalniano nauczycieli. Wtedy nie było protestów. Wszyscy się bali i siedzieli cicho jak mysz pod miotłą. Starali się nie denerwować władz. Mówię przede wszystkim o ZNP. A teraz kiedy mamy władze, które poważnie myślą o tym, żeby w państwie polskim poukładać wszystko w oparciu o szacunek do drugiego człowieka, troskę o ucznia, to zaczyna się robić bardzo poważny problem. Podpisanie przez Solidarność porozumienia z rządem, które dotyczą nie tylko postulatów finansowych jest dobrym punktem wyjścia do rozpoczęcia poważnej debaty na temat miejsca edukacji w państwie. Na swoich stronach w mediach społecznościowych zamieściłam apel z prośbą, żeby nauczyciele tak to potraktowali

      — podkreśla rozmówczyni portalu wPolityce.pl.

  8. Halina pisze:

    Portal pch24.pl też o tym pisze. Czy WOWiT ma milczeć, bo urazi albo jednych, albo drugich?

  9. wobroniewiary pisze:

    Tych, którym rozmowy o polityce przeszkadzają – zapraszam do najnowszego wpisu: Rekolekcje wielkopostne 2019 z ks. Grzegorzem Bliźniakiem: Czy Syn Boży znajdzie wiarę na ziemi gdy przyjdzie?

    Ale nie udawajmy, że polityka nie istnieje, że nie ma strajków, że nie ma prób obalenia tego rządu (jakoś za PO-PSL p. Broniarz nie strajkował i nie rozwalał szkoły oraz nie dezorganizował uczniom nauki a rodzicom planów opieki nad dziećmi, gdy powinny być w szkole)
    i nie udawajmy, że wszystko cacy, a my tacy mili i grzeczni, po lub przed spowiedzią wielkanocną i mamy „raj na ziemi”

  10. wobroniewiary pisze:

    Oburzony ojciec: Pozwę Broniarza, jeśli mój syn w wyniku strajku nie przystąpi do egzaminu maturalnego

    • wobroniewiary pisze:

      Oburzony internauta i ojciec Janusz Gromotka poinformował na Twitterze, że ma za sobą rozmowę z przedstawicielem kancelarii prawnej ws. strajku w oświacie. Stwierdził, że jeśli przez strajk jego syn nie przystąpi do matury, pozwie Sławomira Broniarza. Internauci proponują pozew zbiorowy.

      Warto przypomnieć, że 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja. W obecnej sytuacji pozostaje już tylko apel do ZNP, by związek zdecydował się zawiesić strajk na czas egzaminów. Uczniowie przygotowywali się do nich latami. W gorączce strajkowej nie wolno tego zaprzepaścić. Rodzice jednak obawiają się o przyszłość swoich dzieci.

      • Ada pisze:

        abstrahując od słuszności tego tematu czy nie, ale ” Rodzice jednak obawiają się o przyszłość swoich dzieci.”. szkoda, że tylko o tą przyszłość jeśli chodzi o edukację, wykształcenie. a jeszcze jest inna „przyszłość”, którą większość rodziców dziś lekceważy, lub nie ma o niej pojęcia. dzieci mają zajęcia dodatkowe, uczą się języków, tańców, itd. tylko w Kościołach ich nie widać.

        • Bozena pisze:

          Dokładnie

        • Kaśka pisze:

          Depresje, stany lękowe… Świetnie wykształceni młodzi ludzie, dobrze zarabiający, mający hobby lub pasje, a coraz więcej zaburzeń nerwicowych i depresyjnych…

  11. Aga pisze:

    A ja przeczytałam właśnie, że nauczyciele rzucają legitymacje Solidarności, bo są źli, że ich szef podpisał porozumienie

    Ryszard Proksa wkurzył związkowców z „Solidarności”. „Cios w plecy”

    Strajk nauczycieli trwa. Rozmowy ostatniej szansy prowadzone były w niedzielę do późnych godzin nocnych. Ostatecznie porozumienie z rządem podpisała jedynie „Solidarność”. Ten ruch Ryszarda Proksy, szefa oświatowej „S”, rozwścieczył nauczycieli, którzy mają jeszcze w szufladach legitymację „Solidarności”. Mimo porozumienia strajkują. Część wypisuje się ze związku.

    https://wiadomosci.wp.pl/strajk-nauczycieli-2019-ryszard-proksa-wkurzyl-zwiazkowcow-z-solidarnosci-cios-w-plecy-6368087377237633a

  12. Damian pisze:

    Tym, którzy pociągają za sznurki tego strajku ( wcześniej inne inicjatywy w kraju) zależy tylko na nieustannym dzieleniu Polaków. Trzeba wiedzieć o tym i spokojnie do tego podchodzić. Im mniej tv tym zdrowiej dla duszy i ciała. W gronie tych strajkujących, którzy nie mają odwagi się przeciwstawić złu są i nasi bracia katolicy. Ich polecajmy modlitwie o prosząc Boga o dar męstwa dla nich. A dal reszty o nawrócenie. Pamiętając, że: „Tych sześć rzeczy w nienawiści ma Pan, a siedem budzi u Niego odrazę: wyniosłe oczy, kłamliwy język, ręce, co krew niewinną wylały, serce knujące złe plany, nogi, co biegną prędko do zbrodni, świadek fałszywy, co kłamie, i ten, kto wznieca kłótnie wśród braci.” Prz 6,16-19

  13. Aga pisze:

    Jacek Sasin (PiS) ocenił, że lider protestu Sławomir Broniarz „za AWS był np. przeciwko gimnazjom, a za PiS ich bronił”. – To dowód, że rozmawiamy z politykiem bardzo mocno zaangażowanym po stronie opozycji – ocenił.

    I tyle w temacie

  14. wobroniewiary pisze:

    To jak na koniec mego zaangażowania w tę sprawę dodam to:

    SENSACJA. Przewodniczący Broniarz akceptuje podwyżki dla nauczycieli wysokości zaledwie 3,8% rocznie ‼️ A nie, czekaj, to w 2011.
    3,8% podwyżki rządu PO-PSL jest satysfakcjonujące. 15% podwyżki rządu PiS to skandal, usprawiedliwiający skrajną formę protestu.

    • Monika pisze:

      Ja też nie wiem czego uczył ale to co robi wskazuje na to, że zapewne uczył socjotechniki.
      Nasze dzieci właśnie teraz przerabiają tę naukę zaserwowaną w tym momencie dotkliwie przez Przewodniczącego Broniarza.
      Z Wikipedii:
      Inżynieria społeczna, inżynieria socjalna, socjotechnika – w politologii, socjologii i marketingu to zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem. Innymi słowy jest to celowe, przemyślane przekształcanie społeczeństwa.
      Stanowi jedną z najważniejszych form oddziaływania aparatu państwowego, partii politycznych i elity władzy na tych:
      których się już kontroluje;
      których się pragnie kontrolować;
      którzy przeszkadzają w sprawowaniu pożądanej kontroli.
      Osoba posługująca się inżynierią społeczną sądzi, że cel, do którego dąży, jest ważniejszy niż prawda czy niezależność myślenia osób poddawanych manipulacji. Socjotechnika odwołuje się do emocji człowieka i stara się uśpić ludzki rozum. Często socjotechnik stara się przekonać odbiorcę jego przekazu do swoich idei nawet kosztem nieetycznego odrywania ich od rzeczywistości, bo sądzi on, że cel jego działalności uświęca takie środki.

      Jak powiedziała pani premier Beata Szydło:
      – „pan Broniarz bierze odpowiedzialność za uczniów”
      – „uczniowie nie mogą być zakładnikami tego protestu”

      Czasu do egzaminów nie zostało dużo. Egzaminy mogą się nie odbyć.
      Obserwujmy, nie śpijmy i przynajmniej wyciągajmy wnioski.
      Wybory też niedługo. I to niejedne wybory.

    • wobroniewiary pisze:

      Ja się tylko dziwię, że nauczyciele tolerują takiego szefa swojego związku, powinni go już dawno wywalić ze związku, no chyba, że popierają jego metody działania. A to by świadczyło bardzo źle o nich samych, to by znaczyło, że kasa jest dla nich najważniejsza bez względu na to jakimi metodami zdobyta i bez nawet cienia szacunku dla swojego zawodu, bo o krzywdzie dzieci to nawet nie chcę wspominać.
      /Admin/

      Ps. Zresztą co tu dużo mówić, przecież ZNP ma korzenie sięgające głębokiej komuny i zdaje się, że niewiele się raczej młode gałązki tego drzewa oczyściły i nabrały nowych zdrowych soków.

      • Wojciech pisze:

        Z własnego doświadczenia wiem ,że środowisko nauczycieli w 80% jest lewackie.To by tłumaczyło ciągłe pozostawanie przy życiu tego całego ZNP i ten prostacki zryw jaki teraz obserwujemy. Przykre ale prawdziwe!

        • mer pisze:

          Potwierdzam.Ok. 80%. Pracowałam w szkole 20 lat. Teraz jestem na emeryturze i zgłosiłam się jako ochotniczka do najbliższej szkoły, gdyby dyrektor miał problem ze skompletowaniem składu komisji egzaminacyjnej.
          Biorąc pod uwagę te 80%, pomyślcie, jak szybciutko zostaną wprowadzone do szkół zasady LGBT. Chyba ,że kurator będzie miał zdrowy kręgosłup i się Unii postawi…

  15. Wojciech pisze:

    Z przykrością muszę stwierdzić ,że amok nauczycieli i ich postawa wobec tego strajku są straszne. W mojej szkole { duży zespół szkół zawodowych ok. 80 nauczycieli} nie strajkuje troję z nas. Katecheta czyli ja i dwie koleżanki. Dodatkowo zasmuciło mnie to ,że dwóch moich kolegów katechetów też strajkuje. Mniejmy nadzieję ,że tak liczna modlitwa Nowenną za Ojczyznę zorganizowana przez Wowit przyniesie dobre owoce, również w tej sprawie. Z Bogiem!

  16. Ania pisze:

    Wydaje mi się, że nauczyciele powinni być bardziej przygotowani do tego żeby uczyć dzieci. Zadawać mniej prac domowych, a wiecej uczyć na lekcjach. Do domu nieraz kilka kilometrów trzeba było wracać, w zimę to już ciemno było jak się wracało, a tu jeszcze zadania domowe. Bardzo źle wspominam szkole, zawsze czułam się wystraszona i zestresowana, kiedy musiałam odpowiadać przy tablicy, cała drżałam i miałam problem z odpowiedzią z powodu stresu, a nauczycieli to nie interesowało. Nawet maturę pisemna zdałam na 90%, a ustnej nie zdałam ze stresu. Chodziłam do lekarzy, bo wiecznie ból głowy i żołądka ze stresu. Nie uczyłam się źle, ale mam uraz. Za mało było tłumaczenia, za dużo zakuj zdaj zapomnij. Bo np na matematyce większość sprawdzianów wyglądało tak: większość osób ledwo dwójki i trójki, niektórzy, jedynki, a natomiast czwórki i piątki głównie tylko te osoby, które chodziły na dodatkowe korki. Za dużo przykładano uwagę do ocen, a za mało do tego żeby coś w głowie zostało. Bo chodziło o to, żeby wykuć regułki bez większego zrozumienia, Jezeli wykuleś tzn że zdasz sprawdzian i dostaniesz dobrą ocenę, ale tak na prawdę tego nie zrozumiesz i za kilka dni zapomnisz. A jeśli nie zrozumiesz wiadomości wcześniejszych, to coraz trudniej będzie zrozumieć kolejne, do których zrozumienia potrzebne są te poprzednie. I tak coraz trudniej i trudniej zrozumieć kolejne tematy, uczeń tylko stara się zakuć bez większego zrozumienia, byle tylko zdać. A jeszcze jak ktoś jest nieśmiały i zestresowany to tez mu trudniej, bo nauczycieli mało obchodzi to, co uczeń czuje. Nie wszyscy tacy są oczywiście, ale ja takie mam odczucia do wielu z nich.

    • Kaśka pisze:

      Aniu, współczuję traumy, nieśmiałym jest trudniej całe życie. Ale pamiętaj, że w życiu nikt nie da nikomu taryfy ulgowej, oswajać się ze stresem trzeba od wczesnych lat – dziś już wiemy, że bezstresowe wychowanie wcale nie produkuje silniejszych ludzi, tylko wręcz słabszych. Oceny bywają niesprawiedliwe, jasne, nawet bardzo często. No cóż. Ja jestem wdzięczna za wszystkie niesprawiedliwe oceny, bo przygotowały mnie na to, żeby nie dbać o to jak inni mnie ocenią, czy docenią moje wysiłki, tylko przeć do przodu i robić swoje.

      • Ada pisze:

        oswajać ze stresem od najmłodszych lat? to może już od razu oddajmy noworodki do żłobków, potem przedszkole i reszta. wiadomo, że zło istnieje i trzeba sobie z nim radzić, ale to co dzieje się w szkole raczej nie uczy jak radzić sobie ze stresem i złem. to chory system, dzieci sie porównują do innych, te które wypadają gorzej na tle tych lepszych, przestają się starać, bo i po co, skoro są gorsze. Ja byłam bardzo dobrą uczennicą, nauka przychodziła mi łatwo, ale szkołę wspominam źle. To chory system. Dla mnie lepiej byłoby gdybym nie chodziła do szkoły. A w małych miastach też nie ma wyboru, 2 szkoły podstawowe i tyle w temacie. Z mnóstwa nauczycieli 2 może wspominam miło. Reszta szkoda gadać, a szkołę zaczynałam w latach 87. Pamiętam naszą wychowaczynię z podstawówki, zawsze mówiłą, że kobieta ma być kobietą sukcesu, a nie rodzi dzieci i siedzi w domu, taka zaniedbana kura domowa. Przez wiele lat chciałam być tą kobietą sukcesu i w życiu – ja z dziećmi w domu? Moje założenia były może z rok być w domu, dziecko do żłobka a ja kobieta sukcesu do pracy. Na szczęście Bóg wszedł w moje życie, i mi się we łbie poukładało. Dzieci mam w domu, przy sobie, a sukces mam w nosie. Także nie wynośmy szkoły na wyżyny, etosy itd. to było, ale dziś tego nie ma. Wyjątków nie ma co liczyć. Nauczyciele nie mają kręgosłupa moralnego, ale przede wszystkim brak go rodzicom, i to najgorsze. Dziś już od przedszkola haloweeny, dni kropki i inne pierdoły. Porównywanie z innymi, no tak, stres od początku, bo się nie przyzwyczai. tego chcemy dla dzieci? Ja mam 40 lat i do dziś nie radzę sobie ze stresem. ale dzieci często skazujemy na wiele zła z niby dobrych pobudek. Już nie mówiąc jakim stresem dla małych dzieci jest wyrwanie ich z rodzinnego kręgu. ale to już szersze tematy, i nie ma to nic wspólnego z bezstresowym wychowaniem.

        • Kaśka pisze:

          Nie przesadzajmy, przecież już dawno nie ma kar fizycznych, a nawet werbalnie już nauczyciel nieraz nie jest w stanie przywrócić klasy do porządku. Bardzo często młodociany recydywista jest zażarcie broniony przez swoich rodziców, bo przecież ich synkowi w szkole dzieje się krzywda.
          Jeżeli dziecko nie może zostać poddane stresowi w postaci kontroli zadania domowego, czy sprawdzianu wiadomości – co mają powiedzieć moi rodzice, którzy dostawali po łapach za nieprzygotowanie? Ten stres dzisiaj nie ma wiele wspólnego ze stresem w szkole przed laty. Natomiast udowodniono, że bardzo negatywnie na dziecięce układy nerwowe działają telefony, telewizja i gry komputerowe. Dodatkowo zabierają czas, którego potem może rzeczywiście nie starczyć na zadanie domowe.
          Co do programów nauczania, niestety trzeba przyznać, że kolejne roczniki stopniowo potrafią coraz mniej krytycznie myśleć. Nie wiem czy to wina szkoły, czy komputerów, ale tak niestety jest.

        • Kaśka pisze:

          Ado, nigdzie nie napisałam,że chodzi mi o oddawanie dzieci do żłobków, czy nawet przedszkoli, pisałam o dzieci w wieku szkolnym. Teraz może uściślę, że miałam na myśli dzieci od czwartej klasy w górę (od jeden do trzy powinny mieć zajęcia raczej przyjazne). Jeśli chodzi o stres to miałam na myśli to, czego życie nie oszczędza, czyli sporadyczne niesprawiedliwe oceny, niezrozumienie intencji, wymaganie przygotowania do zajęć. Nie miałam na myśli żadnych patologii, tylko normalne szkolne zajęcia, które zawsze będą źródłem stresu.
          Nawet najlepiej przygotowani nauczyciele też są tylko ludźmi i takie sytuacje będą się zdarzać nawet w idealnej szkole. I dobrze! W ten sposób też dziecko jest przygotowywane do dorosłego życia.
          Absolutnie nie miałam na myśli serwowania swemu dziecku jakiejś patologii. W razie jeśli ona zaistnieje rodzice muszą reagować, to oczywiste. Niemniej w przypadku takich zwykłych, dziecięcych problemów nie można dziecka przed nimi nadmiernie chronić.Wspierać owszem, ale uczyć radzić sobie z nimi. Myślę, że to samo mamy na myśli.

  17. Edyta pisze:

    Szczęść Boże.
    U mojego syna w szkole już w piątek dzieci i rodzice byli traktowani jak intruzi.Moje dziecko nie mogło skorzystać z biblioteki bo panie nauczycielki były pochłonięte dyskusją na temat strajku.Niestety my rodzice jesteśmy bezsilni, a najbardziej cierpią nasze dzieci.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  18. wobroniewiary pisze:

    Oto mail, jaki przyszedł dziś na pocztę i choć pani pisze, że woli nie dawać go w komentarzach,m to ja daję i proszę Was o modlitwę za nią

    Szczęść Bożę!
    Dobry wieczór!
    Piszę do Państwa w bardzo nietypowej sytuacji. Zdaję sobie sprawę, że nie otrzymam jasnej odpowiedzi. Ale czuję się rozdarta, nie zrozumiana przez środowisko i najbliższych. Jestem czytelniczką Państwa strony, tak jak kilka osób z mojej rodziny. Ale nie chciałam zostawiać tego tematu w komentarzach, wolałabym tego tematu nie poruszać na forum.
    Temat dotyczy sytuacji obecnej w kraju, strajku nauczycieli. Sama jestem nauczycielką, prywatnie mamą dwójki dzieci oraz od 1,5 roku należę do Maryi (przez duchowe niewolnictwo).
    Mam tak bardzo mieszane uczucia co do strajku, rozumiem postulaty nauczycieli (wynagrodzenie, niedocenienie zaangażowania, ścieżki awansu) i rodziców, ale przede wszystkim staram się żyć w prawdzie przed Bogiem.
    Ale z tym tematem nie czuję się dobrze, nie wiem, która droga jest właściwa. Patrzę na ten czas nie tylko jak na strajk, ale czas przygotowania, czas Wielkiego Postu, w którym ostatnio tak dużo nienawiści.
    Jestem właściwie jedyna w mojej szkole, która nie chce przystąpić do strajku. Już i tak w ostatnim czasie bardzo się narażam w pracy. Muszę powiedzieć, że czas Nowenny Pompejańskiej za nienarodzone dzieci, to jeden z najtrudniejszych dla mnie czasów (oberwałam i w pracy i moje zdrowie). Nie wiem, czy moje obecne postępowanie jest dobre. Czy daje się może „wrobić” w sytuację, z której nie uda mi się wyjść. Szukam odpowiedzi w modlitwie (pewnie mało cierpliwie), w różnych dostępnych nauczaniach. Nie analizuję sprawy, sugerując się tym, jaki jest przekaz medialny.
    Wielokrotnie w trudnych chwilach znajdowałam odpowiedzi/ podpowiedzi także poprzez lekturę Państwa strony. Dziś trudno być nauczycielem a jeszcze trudniej wierzącym nauczycielem 🙂
    Jeśli jest to możliwe, proszę może o jakiś kierunek, może także o modlitwę, jeśli w pracy będzie gorsza sytuacja.
    (dane do wiadomości redakcji strony/

    • babula pisze:

      +++
      (wypowiedziałam się powyżej w komentarzach do Moniki i Admina. Tak myślę jak napisałam. Otulam Panią modlitwą)

    • Renia Z. pisze:

      Jestem przekonana, że dobrze postępuje ta nauczycielka. Mogę jako przykład przytoczyć historię mojej rodziny. Mój tata był oficerem Wojska Polskiego zmarł w 1982 r w stanie wojennym. Jako jedyny w całej jednostce wojskowej nie należał do partii. Co niedzielę i święta uczestniczył w Eucharystii. Miał z tego tytułu ” nieprzyjemności „. Dla Niego wartościami nadrzędnymi był Bóg, Honor i Ojczyzna. Z perspektywy czasu wiem, że to był bardzo dobry wybór. Wiem jak to jest zostać samemu ze swoimi poglądami. Nie dajmy się sprowokować tylko ufajmy i módlmy się. Czas zamętu, próby i walki już się zaczął. Szczególnie teraz kiedy zbliża się Wielki Tydzień potrzebujemy wewnętrznego wyciszenia i modlitwy szczególnie za Naszych kapłanów. Jezu Ufam Tobie

    • Maggie pisze:

      W Vancouver sąd zadecydował, że 14-letnia dziewczynka będzie przechodzić „terapię” aby zostać chłopcem. Ojciec walczy, odwołując się, z zagrożeniem własnej wolności … bo „przecież” to homofobia. Zrozpaczony ojciec mówi, że dziecko jest niepełnoletnie, a te przekonania to pod wpływem „nauczyciela równościowego (z grupy, która się zadomowiła)”, a który przewrócił w główce … i nie skutkuje tłumaczenie, że „kuracja taka” jest niedwracalna w skutkach etc i ew. zawsze jest czas kiedy człowiek jest pełnoletni i świafomie podejmuje decyzje. Sąd ma „prawo” etc – i nikt nie rozumie, że to prawo tzw kaduka.

      Do Polski zło pcha się drzwiami i oknami, rozbija rodziny, szkołę itp. itd….
      Od rzemyczka do koniczka … tolerancja zaś w dyktaturę się obraca, zwłaszcza, że jest jednostronna .. na zasadzie pokaż palec a rękę ci odeżrą… Wyrafinowane i podstępnie lansuje się hasła, w stylu szat cesarza z bajki Andersena … z tym, że my krzyczymy: „cesarz jest nagi” … i aż serce pęka, bo to jak grochem w ścianę.
      Czego Jaś się nie nauczył, Jan nie będzie umiał ale i „symetrycznie”: czego Jaś się nauczył, Jan będzie umiał.

      Boże Wszechmocny i potężny, niech zstąpi Duch Twój na Ziemię, szcególnie Polska Ziemię i rozpali Iskrę.
      Jezu Ty się tym zajmij❣️

    • Damian pisze:

      „…Jestem właściwie jedyna w mojej szkole, która nie chce przystąpić do strajku…”
      Dziękuję za Pani świadectwo. Był i Różaniec.
      Bóg dział p.rzez znaki. W Wielkim Poście dał jednoznaczny znak. Bo Wielki Post to czas Postu, Modlitwy, Jałmużny. Komu chcesz służyć?Bogu czy mamonie? Cokolwiek uczynisz jednemu z tych najmniejszych, Mnie uczynisz….Pytam strajkujących katolików? Modlisz się codziennie : chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj? Dostajesz od Boga czy nie ? Nie daj się złemu.

    • Zaniepokojona pisze:

      Pracowałam po studiach w szkole kilka lat, jeśli mogę Panią wesprzeć to powiem, że ważne aby jednak działać ze swoim sumieniem. Co można rozważyć – moja koleżanka do dziś pracująca też nie przystąpiła do strajku, ale rozważała opcję – przystąpić ale np na czas egzaminów zawiesić. Maturzyści są dość ‚zadowoleni’ ze strajku pod tym względem, że wielu uważa czas w szkole przed maturami za ‚zmarnowany’ ponieważ poświęcają czas na lekcje np wfu czy inne przedmioty z których matur nie zdają – wielu z tych uczniów i tak praktykowało ‚niechodzenie’ do szkoły lub przychodzenie tylko w te dni, gdy w planie było wiele przedmiotów, które dany uczeń zdaje 🙂 życzę światła Ducha św 🙂

    • Zaniepokojona pisze:

      Mogę jeszcze dodać, iż sama rozważam, czy nie wziąć urlopu w pracy i nie zgłosić się do komisji egzaminacyjnych na czas matur (aktualnie jestem na L4 i na czas egzaminów gimnazjalnych/8klasisty nie mogę przy L4 przystąpić do komisji).

  19. Ekspedyt1904 pisze:

    W większości wypowiedzi wyczuwam dużą nienawiść do nauczycieli. I oczywiście podwyżki tak , ale dla nas, a nie dla nich. Myślę, że lepiej skończyć ten temat i zająć się modlitwą. Jezus wszystko załatwi.

    • Grażyna K pisze:

      To chyba za duże słowo nienawiść do nauczycieli tylko przykro jest że tak się zachowują i to większość chodzi co niedzielę do kościoła a jedna pani z naszej szkoły powiedziała że ona to może strajkować do sierpnia i to jest pedagog i to wierzący?

    • Ela pisze:

      Popieram. Pomódlmy się za nauczycieli i zakończenie strajku.

    • Maggie pisze:

      @Ekspedyt1904:
      Mój drogi chyba oceniasz swoją miarką. Zarzucać bliźnim, w tym i osobom wierzącym, a przyjmującym Chrystusa do serc, nienawiść! … JEST grzechem.
      Kim TY jesteś, że wiesz, co w ludzkich sercach dzieje się⁉️

      Praca nauczyciela, o ile pamiętam, zawsze, od wieków w Polsce, nie była dobrze opłacana i nie należy do łatwych … ale nauczyciele, tacy, którzy byli prawdziwymi pedagogami i patriotami, nie krzywdzili dzieci zamykając szkoły „na cztery spusty”.
      Wzburzenie zaś, obustronne, nie jest nienawiścią i jest zrozumiałe:
      Spójrz mój drogi, zrozum, że wielu rodziców pracuje za grosze, są i tacy rodzice, że z trudem znajdują coś .. aby dzieciom włożyć do garnka etc. Niektórzy nieuczyciele też są rodzicami i nikt też im „NIE zagląda w zęby”. Bez względu jak się komu „powodzi”: dzieci powinny otrzymywać edukację,prawdziwą edukację bez wypacznia charakterów dzieci, bo bez tego nie ma przyszłości ani: dla dzieci, ani Polski, ani świata.

  20. Aga pisze:

    Kombatanci pięknie skomentowali strajk belfrów

    O refleksję i o „zaniechanie destrukcyjnych działań” zaapelowało 30 kombatantów, których stanowisko rozpowszechniło Stowarzyszenie Odra-Niemen. Inicjatorem wystąpienia jest kpt. Marian Markiewicz ps. „Maryl”.

    Pedagodzy, którzy nas wychowywali w latach międzywojennych, wszczepili w nas patriotyzm i umiłowanie ojczyzny. Dzięki temu nasze pokolenie było zdolne do podjęcia walki z najeźdźcami zarówno z zachodu, jak i ze wschodu. Nie było to łatwe, ale nasi pedagodzy nam towarzyszyli, wspierali nas i ryzykowali życiem. Tego ostatniego w dzisiejszych czasach nie musimy wymagać od pedagogów, ale nie możemy zrozumieć obecnych wychowawców, biorących na zakładników młodzież im powierzoną – czytamy w apelu. Traktujemy zapowiadany strajk jako działanie czysto polityczne. Zwracamy się z gorącym apelem, aby pedagodzy, którzy są zrzeszeni w związkach zawodowych, swą działalność ograniczyli do działań przewidzianych dla wyżej wspomnianych grup i nie wdawali się w działania polityczne – napisano.

    http://wgospodarce.pl/informacje/62183-kombatanci-pieknie-skomentowali-strajk-belfrow

  21. Aga pisze:

    Dobrze, że moje dziecko nie zdaje w tym roku matury i nie jest ośmioklasistą 😦

    Broniarz ogłasza: „Nie zawiesimy strajku na czas egzaminów”. Próbuje się też zasłaniać: „Nie widzę takiej woli wśród strajkujących”

    https://wpolityce.pl/polityka/441736-broniarz-nie-zawiesimy-strajku-na-czas-egzaminow

  22. kropka pisze:

    Za rządów PO-PSL zamknięto 1146 szkół, zwolniono 47 tys. nauczycieli!
    Dzisiaj nauczyciele z wielu szkół rozpoczęli strajk bezterminowy. Protestują więc wtedy, kiedy proponuje się im podwyżki uposażeń. A nie strajkowali wtedy, gdy naprawdę były ku temu ważne powody. Przypomnijmy bowiem, że za rządów politycznych przyjaciół pana Broniarza ze Związku Nauczycielstwa Polskiego, masowo likwidowano szkoły (1146) i zwalniano nauczycieli (47 tysięcy).

    W latach 2008 – 2011 z polskiego krajobraz szkolnego zniknęło więc 595 szkół (podstawowych, średnich i gimnazjów). W latach 2012 – 2014 przyspieszono tempo likwidowania placówek oświatowych zwiększyła się i zamknięto ich 551. Łącznie, w latach 2008 – 2014, ubyło aż 1146 szkół.

    I nie było to skutkiem wprowadzania jakiejś reformy systemu oświaty. Po prostu, szkoły były likwidowane, gdyż rząd zmniejszał dofinansowanie dla oświaty i samorządy nie miały pieniędzy na ich utrzymanie. A „przy okazji” tych zmian, pracę straciło wówczas 47 tysięcy nauczycieli.
    I zauważmy: wtedy media mainstreamowe nie broniły nauczycieli, tak jak to robią teraz. Ci ostatni zaś nie protestowali. Zapytajmy się: dlaczego?

    http://www.fronda.pl/a/za-rzadow-po-psl-zamknieto-1146-szkol-zwolniono-47-tys-nauczycieli,124845.html

  23. kropka pisze:

    Komuś nieźle odwala. Ale w końcu mają z kogo brać przykład, bo ze swoich nauczycieli

    We wtorek, drugiego dnia strajku nauczycieli, przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej ma się odbyć protest. Organizuje go „Strajk Uczniów”, czyli inicjatywa na rzecz „demokratycznej szkoły”. „Demokratyczna? To znaczy jaka? W której uczniowie głosują nad swoimi ocenami? I nad nauczycielami?” – pyta publicysta tygodnika „Sieci” Konrad Kołodziejski.

    Chcemy stworzyć szeroki ruch młodzieżowy, który będzie działał na rzecz gruntownej reformy edukacji. Pokażemy, że uczniowie mają coś do powiedzenia i potrafią się zjednoczyć, by wyrazić to silnym, zdecydowanym głosem. Będziemy żądać partnerskiego traktowania i systemowych gwarancji przestrzegania praw ucznia. Będziemy pielęgnować młodzieżową samorządność i żądać reprezentacji młodego pokolenia przy władzy każdego szczebla

    — przedstawia się organizacja młodzieżowa, która przyjęła nazwę „Strajku Uczniowskiego”.

    Marzymy o szkołach, na które mamy realny wpływ i chcemy współdecydować o tym, jak się uczymy. Społeczności szkolne powinni tworzyć ludzie wolni i równi. Każdy, niezależnie od tego, czy jest uczniem, rodzicem, czy nauczycielem, ma prawo do szacunku i godnego traktowania
    — postulują.

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/441679-strajk-uczniowski-przed-men-chca-demokratyzacji-szkol

    • Monika pisze:

      Będą żądać „systemowych gwarancji przestrzegania praw ucznia” a o obowiązkach ani słowa. Taka to demokracja.
      Już więc widać owoce tego gorszącego strajku, który jeszcze niejedne takie owoce przyniesie – jak widać niedługo trzeba było czekać na pierwsze owoce.

    • Maggie pisze:

      Tak, tak, kiedy szkoły zamykano, było cacy, kiedy „ziarno” gender i „Hary Potery” .. cisza …. wobec tego, ten obecny strajk ma jednak jakby znamiona szantażu … kosztem dzieci, bo cierpią dzieci/młodzież.
      Zastanawia mnie, czy czas ten nie jest „zaprogramowanym na wybory”.

      Strajk uczniów … kpina z rozsądku, oczywiście sterowana, za oceanem, też już stosowana … W sumie to mechanizm .. jak z powiedzenia „na złość mamie, niech mi uszy zmarzną” … no i oczywiście 😢 z zakamuflowanymi tęczowo-wiosennymi „kiełkami” haseł …☹️

      • Monika pisze:

        To oczywiste, że to element walki wyborczej, mamy okres przedwyborczy i można spodziewać się różnych rzeczy w tym czasie, tylko do tej pory nikt chyba nie spodziewał się, że walka będzie odbywać się kosztem dzieci.

  24. ja pisze:

    Proszę, pozwólcie, żeby młodzież mogła spokojnie odbyć egzaminy – zaapelował w poniedziałek do strajkujących nauczycieli prezydent Andrzej Duda. Zaznaczył jednocześnie, że nauczyciele powinni być godnie wynagradzani i mają prawo tego oczekiwać.

  25. Wojciech pisze:

    Każdy głęboko wierzący wie, że w życiu duchowym nie ma przypadków! Jest czas wielkiego postu, gdzie wyraźnie kładzie się nacisk na post, jałmużnę, modlitwę. Skupmy się na jałmużnie: Mamy coś z naszego majątku dać innym! A tysiące nauczycieli w Polsce właśnie wyciąga łapy, aby otrzymać więcej mamony. Są rzeczy ważne, ważniejsze i najważniejsze a złem tego strajku jest to,że widzi się tylko ważną rzecz { godziwa zapłata} a pomija ważniejsze: gotowość do wyrzeczeń, służby, miłość bliźniego. Cel nie uświęca środków, nie można walczyć o ważną rzecz a pomijać ważniejszych. Nie może nauczyciel i wychowawca nie przyjść na końcowy egzamin swojego ucznia, bo chce więcej kasy. To odwrócenie moralnego porządku. Dlatego ten strajk jest zły. I ja jako nauczyciel nie biorę w nim udziału!

    • Monika pisze:

      Dziękuję Ci Wojciechu za Twoją postawę i Twoje świadectwo, które dziś przez wielu może być odbierane jako heroizm, wręcz bohaterstwo, wzór godny naśladowania, kiedyś byłby normalną postawą dobrego, odpowiedzialnego nauczyciela.

  26. Monika pisze:

    Dziś media podawały, że sytuacja jest dynamiczna i wciąż coś się dzieje wokół tego tematu.
    Przykładowo:
    Zespół Szkół Ogólnokształcących w Olsztynie (nr 6) – wszyscy uczniowie musieli opuścić bursę, bo ją zamknęli w związku ze strajkiem – nie dosłyszałam dokładnie ile ale chyba setki uczniów z tej bursy – niektórzy mieszkają bardzo daleko i nie wiadomo kiedy będą mogli do bursy powrócić. Na pytanie jednego z uczniów kiedy będą mogli wrócić, odpowiedź nauczyciela była: może nawet za 2 miesiące – podawał serwis TVP Info. Wszystko zależy od skuteczności strajków. Sam dyrektor wypowiedział się wyraźnie, że to przez strajki. Nikt nie wie kiedy się zakończą, więc nie wiadomo kiedy dzieci do bursy powrócą.
    Jeden z uczniów wypowiadał się, że on dojedzie do szkoły bo ma niewiele ponad 50 km ale inni mają tak daleko, że nie ma mowy, żeby do niej dojechali.

  27. Gabi2x2 pisze:

    Moja teściowa (nauczycielka 3 lata przed głodową emeryturą która jest przez grono pedagogiczne właściwie odtrącona i dyskryminowana bo nie bierze udziału w strajku) stwierdziła że nawet jak dostaną nauczyciele to o co walczą to i tak będzie im mało bo rządzi nimi chciwość… Mówi się że walczą o godne życie a tak naprawdę o wygodne życie…. Ale najsmutniejsze to to iż większość nauczycieli ze szkoły teściowej będzie głosować na wiosnę bo obiecali im 5 tyś zł…. I potem będą uczyć wiadomo co bo nie liczy się poziom kształcenia ani dzieci tylko kasa….. Czy zalatuje to duchem czasu? Ja uważam że śmierdzi na kilometr. Podziwiam Was Nauczyciele którzy nie bierzecie udziału w strajku, niech Pan Bóg Wam błogosławi i dodaje sił w codziennej walce. Amen.

    • Grażyna K pisze:

      Tak piękne świadectwo tych którzy nie strajkuja ale mają ciężko niech Pan Bóg błogosławi a Maryja otacza swoją opieką Amen

      • Małgorzata pisze:

        To prawda. Mamona ponad wszystko.Nauczyciele chcą 8 tys. Od rządu…Rząd nie tworzy pieniędzy. Oni chcą naszych pieniędzy … Tych wypracowanych w pocie czoła przez ludzi nie mających 2 miesięcy wakacji ,pracujących po 10 godz dziennie, bez wolnych sobót . Oni po te pieniądze wyciągają łapy. … wykorzystując dzieci. Wstyd.

  28. kropka pisze:

    Odmówiono „Zdrowaś Maryjo”, aby „nauczyciele, którzy bezpodstawnie protestują”, opamiętali się. Taką intencję pod koniec wczorajszych rekolekcji dla uczniów klas VII–VIII i gimnazjów zaproponował ksiądz proboszcz parafii przy ul. Nałkowskich w Lublinie. Po tych słowach kilka osób wyszło z kościoła

    https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/lublin-ksiadz-modlil-sie-o-opamietanie-nauczycieli-kilka-osob-wyszlo-z-kosciola,n,1000240607.html

  29. kropka pisze:

    I jeszcze jedno ciekawe info:
    Ależ się Hartman podekscytował: Nareszcie strajk przeciw PiS!!! Nie dajcie d!

  30. kropka pisze:

    Politycy Platformy Obywatelskiej nieustannie podgrzewają emocje wokół protestu nauczycieli, całą winę zrzucając na rząd i za nic mając uczniów, którzy tkwią w niepewności co do zbliżających się egzaminów, które mogą decydować o ich przyszłych kierunkach kształcenia. Oliwy do ognia dolał poseł Borys Budka, który stwierdził na Twitterze, że „PiS będzie się smażył w piekle”.

    PiS będzie smażył się w piekle za to, jak perfidnie napuszcza przeciwko sobie zwykłych ludzi, odzierając ich z elementarnej godności. Propagandowe materiały wobec opiekunów osób z niepełnosprawnościami, lekarzy-rezydentów, nauczycieli, sędziów, samorządowców…

    — oświadczył Budka

  31. Maria pisze:

    Bardzo proszę nie wypowiadać się negatywnie o wszystkich nauczycielach i nie dolewać oliwy do ognia. Jestem nauczycielką i nie strajkuję. Pracuję uczciwie i sumiennie. Jest mi niezwykle przykro słuchać w radiu i tv oraz czytać w necie niewybredne komentarze odnoszące się do nas wszystkich. Co jak co ale na tej stronie nie spodziewałam się tego.

    • wobroniewiary pisze:

      Przepraszam Cię w imieniu tych, którzy jadą po wszystkich nauczycielach
      Jeśli jednak przejrzysz wszystkie komentarze, to zobaczysz maila, którego wkleiłam od innej niestrajkującej nauczycielki.
      Do tego popieram tych, którzy strajkowali z Solidarności (oni walczyli o godną płacę a nie z przesłanek politycznych) i zaprzestali, gdy Solidarność podpisała porozumienie z rządem.

  32. Ania pisze:

    8 min temu
    „Szkoła mojej starszej córki i przedszkole młodszej strajkuje. Jak długo jeszcze? Ile dni z urlopu, który ma być przeznaczony na wypoczynek z rodziną mam poświęcić żeby nauczyciele mogli sobie dalej postrajkować? Jak będą wyglądały wakacje, kiedy większość rodziców w kraju wykorzystają urlop po to aby zapewnić opiekę swoim pociechom? Opiekę za którą my płacimy nauczycielom. Zgadzam się, że powinni więcej zarabiać, ale dążenie do tego drogą, która uprzykrza życie dzieciom i ich rodzicom to błąd. Mam tylko nadzieję, że ten strajk nie będzie miał odzwierciedlenia w przedłużeniu zajęć dydaktycznych, bo inaczej to rodzice z dziećmi wyjdą wtedy na ulicę – a to będzie wina tylko i wyłącznie nauczycieli. Są inne metody perswazji a nie utrudnianie życie reszcie społeczeństwa, bo Wy czujecie się niedoceniani. W Kanadzie np. nauczyciel dobrze zarabia (tego chcecie u nas) i pracuje od 8 do 16 (etat) i wtedy ma czas na lekcje, konsultacje z rodzicami i przygotowanie się do zajęć. Po 16 wraca do domu i żyje własnym życiem – ALE nie zarabia w wakacje!!!! Szok nie? A Wy nie dość, że pracujecie po kilka godzin dziennie, to macie jeszcze najwięcej wolnego w całej Europie i MACIE ZA TO PŁACONE!!! Nie będę tu wyliczał jeszcze dodatkowych godzin korepetycji po południu gdzie wyciągacie dodatkową wypłatę – NIEOPODATKOWANĄ DODAM. Gdzie sens tego strajku, pytam się? Na jakiej podstawie? Ogarnijcie się drodzy nauczyciele, bo doprowadzicie do tego, że rodzice Waszych uczniów Was znienawidzą – no chyba, że do tego dążycie…” – kolejna opinia rodzica nadesłana do nas za pośrednictwem serwisu dziejesie.wp.pl.

  33. wobroniewiary pisze:

    Czytelniczka, która pisała wczoraj maila, że nie przystąpiła do strajku, dziś napisała kolejnego maila, w którym dziękuje za wsparcie modlitewne i informuje:

    Dziękuję bardzo za wsparcie!!!Dodam, że te dwa dni strajku, poniedziałek i wtorek, to także czas rekolekcji w parafii, do której przynależy szkoła. Byłam dziś na Mszy z trójką dzieci, które przyszły na zajęcia. Piękny czas, ale bardzo trudny- dużo pretensji, niezrozumienia . Jutro egzaminy odbędą się w mojej szkole. Dzięki pomocy księży, katechetów i nauczycieli z innych placówek. Bóg zapłać:)

  34. wobroniewiary pisze:

    Ojciec Leon apeluje do nauczycieli: „Trzeba szukać rozwiązań, a nie upierać się przy żądaniach niemożliwych do zaspokojenia”

    Mamy kolejny mocny apel do nauczycieli. Ojciec Leon Knabit prosi o to, by nie opuszczali dzieci. Prosi też o to, by razem z rządem szukali rozsądnych rozwiązań dotyczących ich problemów zamiast eskalować napięcie. To naprawdę głos rozsądku.

    Zakonnik z szacunkiem podchodzi do nauczycieli i ich żądań. Równie duży szacunek ma dla uczniów i rodziców. Trudno ważyć racje, ale jak podkreśla zakonnik protest nauczycieli może rykoszetem odbić się na nich samych.

    Nawet najwyższe autorytety wypowiadają się po stronie nauczycieli. Ale… właśnie „bo”. Jeśli ktoś zarabia 2700, a jeszcze mając małe dziecko, wyda 1500 złotych na pomoc domową, to do mężowskiej pensji dorzuca netto 800 zł. Ile zarabia mąż? Jeden więcej, drugi mniej, ale na pewno nie da się porównać z niektórymi pensjami wyższych urzędników bankowych. Zarabiają oni 40- 50 tysięcy miesięcznie

    —pisze Ojciec Leon i ma całkowitą rację

    Jestem pełen uznania i podziwu dla osób uczących, które mówią, że nie zostawią swoich dzieci. „To są moje dzieci, ja je kocham, a one kochają mnie”. Uczę dzieci od roku 1949 (dla młodszych to epoka kamienia łupanego!) i wiem, jak bardzo wiele mogą nauczyciele kochający dzieci ponad własne korzyści. Niektóre, zwłaszcza nauczycielki, nie wychodzą za mąż, bo nie maja na to czasu. I nie są przysłowiowymi „starymi pannami”, bo kochają szczerze i są kochane, uwielbiane wprost, nieraz po długie lata, przez swych wychowanków…

    —napisał zakonnik i zaapelował:

    A więc trzeba dalej rozmawiać, szukać najlepszych rozwiązań, a nie upierać się przy żądaniach niemożliwych do zaspokojenia. Ale nie odchodźcie od dzieci! Bo taka lekcja może rykoszetem odbić się i na nauczycielach, jeśli dzieci zobaczą, że strajkiem można coś wydębić…

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/441676-ojciec-leon-apeluje-do-nauczycieli-nie-odchodzcie-od-dzieci

  35. Elżbieta pisze:

    Kochani, Karolek urodził się przez cesarskie cięcie. Ma 3y dni. Stan ciężki, nie otwiera buzi i nie je. Gorąca prośba jego mamy Ani o modlitwę. Matko Boża Nieustającej Pomocy zanieś Karolka na swoich rękach do Jezusa, naszego Pana i Króla i poproś o cud dla Niego.

  36. Syla pisze:

    rzadko wypowiadam się na forach ale mnie też serce pęka jak czytam te wszystkie negatywne komentarze dotyczące nauczycieli, zwłaszcza tutaj gdzie zaglądam tu codziennie aby się podbudować, wzmocnić a tu taki hejt. Błagam nie oceniajcie nikogo,, kto pierwszy jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień.” Ktoś napisał ,że chodzi o mamone, zapytajcie nauczyciela o co walczy, czy faktycznie o pieniądze to tylko jeden z postulatów ,bo nie może ich być więcej.Zobaczcie o co tu chodzi skłócic wszystkich ze wszystkimi. większość zgadza sie z tym, żeby więcej zarabiali nie tylko nauczyciele bo to nie tylko oni strajkują ale również panie kucharki, woźne ,konserwatorzy…Pani Aniu to dopiero 2 dni strajku nikt nie wie ile potrwa, ale nauczyciele też mają dzieci ,które nie poszły do szkoły i przedszkola tylko są same w domu, pisze pani ,że płacicie nauczycielom za opiekę nad dziećmi ,ale za dni strajku zdecydowana większość nie weźmie ani grosza. I tak dla jasności edukacja chyba jeszcze nigdy nie była w tak złym stanie jak teraz, ale to nie wina nauczycieli tylko nowych pomysłów rządu, i to już nie ważne którego rządu.Podstawa programowa jest tak przeładowana, że dzieci większość są zmuszane odrabiać w domu ,bo program goni a nauczyciel rozlicza się z podstawy programowej a nie z tego co uczeń i ile zapamiętał ,czy zrozumiał to jest straszne, że zmuszono nauczycieli do takiej pracy bez indywidualnego podejścia do ucznia. Nie oceniajcie wszystkich tak samo bo są nauczyciele ,którzy walczą o lepszą edukację dla naszych dzieci, o zmniejszenie podstawy programowej. O zmianę systemu. Ja walczę o to nie o podwyżkę bo wiem ,że mają ludzie jeszcze gorzej. Na czas egzaminu strajk zawieszam i zasiadam w komisji, bo dzieci są ważniejsze niż cokolwiek. I też w pracy ja i moje pojedyncze koleżanki będziemy widziani jako łamistrajki ale cóż każdy musi dokonać wyboru. Jeszcze raz proszę zamiast oceniać ,krytykować, nienawidzić to może wesprzyjmy modlitwą. Zachęcam zwłaszcza w tym okresie przygotowującym do Wielkiego Tygodnia wszystkich aby zobaczyli drugiego człowieka w człowieku a nie nauczyciela w nauczycielu, rolnika w rolniku a policjanta w policjancie.

    • zaniepokojona pisze:

      Syla, wspaniale ze zawieszasz strajk na czas egzaminow ! takpowinien postapic kazdy nauczyciel – strajkujcie ale egzaminy byc musza 🙂 zniestety grupa nie jest jednolita i nie kazdy tak postapi a najgorsze ze maturzystom trzeba w kwietniu swiadectwa wystawic, rada musi sie odbyc :/ robienie klopotow maturzystom to juz przesada tym bardziej ze ci z nich, ktorzy poszli do prywatnych szkol normalnie do matur podejda… a tych ktorych na to nie stac i ucza sie w pnastwowej – coz …

  37. Ania pisze:

    Broniarz, Mazguła, Kijowski i historia pewnego listu. Przypominamy jak szef ZNP wzywał do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy

    Sławomir Broniarz tłumacząc się ze swojej obecności na konwencjach PO i protestach Komitetu Obrony Demokracji, przekonuje, że był tam, aby mówić o konieczności reformy oświaty. Co w takim razie robi jego imię i nazwisko pod listem, w którym m.in. wraz z Krystyną Jandą, Władysławem Frasyniukiem, Mateuszem Kijowskim, Lechem Wałęsą wzywał do „wypowiedzenia posłuszeństwa tej władzy”? To też miało być na rzecz polepszenia stanu polskiej oświaty?

    https://wpolityce.pl/polityka/441923-broniarz-mazgula-i-kijowski-historia-pewnego-listu

  38. Elżbieta pisze:

    Pani Sylo są tacy nauczyciele, którzy nie szanują ani rodziców, ani ich dzieci. Podam jeden przykład: w szkole podstawowej dziewczyna pięknie rysowała. Jej rysunki nauczycielka wysyłała do radia na konkurs. To dziecko otrzymywało pierwsze miejsca, ale z rysunku pani nauczycielka stawiała jej tróję. Matka dziewczyny poszła do szkoły i powiedziała, od tej pory proszę nie wysyłać rysunków mojej córki do radia tylko tych dzieci, którym stawia pani piątki. Moje dziecko cierpi przez panią. Nikt się tym nie przejął. Inni nauczyciele wiedzieli o tym, ale nawet jeśli jest źle, racja musi być po stronie nauczyciela. Są dzieci, które.mówią, żebym nie wiem jak się starał, starała to i tak dostanę niską ocenę, po co więc mam się tak uczyć. Matka patrzy, słucha, a serce jej krwawi. Przykładów można by mnożyć. Powiem tak jak się mówi do innych, jeśli jest ci tak źle i ciężko, zmień pracę np. w ogrodnictwie, dużo świeżego powietrza, zieleni, kwiatów, z przyrodą można rozmawiać do woli, ale nie wystawianie naszych dzieci na pierwszą linię frontu. Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom…

  39. Syla pisze:

    Nie odpowiadam za wszystkich nauczycieli iniestety wiem ,że takowe czarne owce są i jest mi za nie bardzo wstyd, bo sama jako rodzic również nie godze sie z niesprawiedliwością w szkole nauczycieli w stosunku do uczniów. Znam ten temat równiż z własnego doświadczenia mojego dziecka i jego wychowawczyni i też jestem bezsilna pomimo ,że ta pani wie,że jestem nauczycielem i wiem jakie prawa i obowiazki ma uczeń a jakie nauczyciel.Jestem odbierana w szkole u syna jak czepialski i rozczeniowy rodzic . Więc sami widzicie jaki to paradoks ręce mam zwiazane. Dlatego musi się coś zmienić.Powinna być ścisła współpraca rodzic nauczyciel ,bo przecięż chodzi nam o wspólne dobro ,chodzi o nasze dzieci.Być moze jestem idealistką u mnie w szkole rodzice mają bardzo dużo do powiedzenia,wspólnie budowaliśmy nasza szkołę. Kocham swoją pracę i być może będę zmuszona ją zostawić i odejść, bo nie będe wstanie jeździć po 6 szkołach aby utrzymać etat ,ponieważ do tego doprowadziła ta reforma. Cierpią na tym moje dzieci bo całymi dniami mnie nie ma wychodze o 7 rano a wracam 16, 17… jesli w tym dniu nie mam rady ani zebrania z rodzicami , konsultacji, dyskoteki szkolnej razy 6 bo w każdej szkole. Pomyślcie państwo co dzieje się w mniejszych szkołach w mniejszych miejscowościach nie w molochach szkolnych bo wiem ,że i takie są. Więc nauczyciele są różni tak jak i szkoły są różne ale nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka bo to jest krzywdzące

  40. Elżbieta pisze:

    Pani Sylo ja do Pani nie mam nic, nawet Pani nie znam, ale proszę nie mówić, że nauczycielka zostawia trzy, czy siedmio letnie dziecko same w domu na wiele godzin, to po pierwsze. Po drugie, ktoś kto nie jest nauczycielem ma 14, 20 albo 26 dni urlopu wypoczynkowego. Nauczyciele mają łącznie 76 dni wolnego. Na tej stronie już to ktoś policzył. Nie każdy ma blisko babcie, czy dziadka. Pracodawca nie ma obowiązku dawać wolnego kiedy tylko pracownik chce. Kto z nauczycieli weźmie odpowiedzialność za rozwalenie rodziny, a co z matkami samotnie wychowującymi dzieci, czy one to psychicznie i nerwowo wytrzymają. Zapewniać sobie dobrobyt, depcząc innych to przecież grzech, z tego się trzeba spowiadać. Jesteśmy przed ,,paruzją,,. Zapytam: CZY ZDĄŻYCIE się tymi pieniędzmi nacieszyć. Boże znów jesteś biczowany.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie mam nic przeciwko podwyżkom nauczycieli i niech się nacieszą podwyżką – tylko niech wezmą i przyjmą tę podwyżkę, którą rząd może im dać.
      Z pustego i Salomon nie naleje
      Ale nie róbmy osobistych wycieczek, bo zawsze i w każdym zawodzie znajda się parszywe owce ale to nie może przesądzać o wszystkich
      Nie wszyscy nauczyciele są źli, nie wszyscy sędziowie są źli, nie wszyscy lekarze czy policjanci są źli.

      W sprawie strajku „rzygam” takimi „osobistościami” jak Broniarz, Wałęsa, Hartmann i im podobni. Ale nie będę pić piany na każdym nauczycielu. Sama byłam nauczycielem 7 lat i …. chętnie bym była nadal, ale etatu „niet”

    • wobroniewiary pisze:

      „Kompromisu nie ma i pewnie nie będzie. Dlaczego? Bo celem Związku Nauczycielstwa Polskiego nie jest znalezienie porozumienia. Celem jest wywołanie politycznego chaosu, kompletna destrukcja życia społecznego, wprowadzenie masowego niepokoju, skłócenie grup społecznych i oskarżenie o to wszystko rząd” – napisała Marzena Nykiel, komentując kolejne nieudane spotkanie pomiędzy rządem a związkami zawodowymi nauczycieli.

      Nykiel na łamach portalu wpolityce.pl stwierdziła, że obecna sytuacja nie ma nic wspólnego z walką o godność nauczyciela, a jedynie polityczne przepychanki.

      „Terroryzowanie rządu kosztem blokowania egzaminów uczniom nie pomoże belfrom odbudować utraconej pozycji. Słuchając opinii rodziców, których dzieci skrupulatnie przygotowywały się do egzaminów i nie wiedzą jaki los spotka ich jutro, trudno o spokojne komentowanie całej sprawy. Ciało związkowe jest absolutnie głuche na prośby i apele. Trudno się dziwić, skoro Sławomir Broniarz od prawie 25 lat nie miał żadnej szkolnej relacji z uczniami” – napisała Nykiel.

      „Czy nauczyciele, którzy przez 3 lata przygotowywali swoich uczniów do tego pierwszego, ważnego dla nich egzaminu, będą mieli sumienie, by ich porzucić? Czy wychowawcy roczników egzaminowanych będą mogli później spojrzeć swoim uczniom w oczy? Jeśli tak, to chyba nie rozumieją istoty swojego zawodu” – dodała.

      http://www.fronda.pl/a/nykiel-zalosny-jest-widok-rozbawionych-strajkiem-zwiazkowcow,124909.html

  41. Syla pisze:

    Pani Elu znowu pani atakuje a tu nie jest problem w nauczycielach pogrzebany tylko w systemie . moje dziecko ma 12 lat i 6,5 i to starsze opiekuje sie młodszym , nie zna pani tez mojej sytuacji dlatego powtażam nie wiem jak długo jeszcze będe nauczycielem ?? i kto weźmie za to odpowiedzialność? Wszyscy wyliczają tylko dni wolne nauczycielom ale zawsze coś jest kosztem czegoś. A kto wysłuchał ludzi z dziećmi niepełnosprawnymi ,ktorzy okupowali sejm???? kto weźmie za nich odpowiedzialność? a kto wysłuchał emerytów,którym nie wystarcza na leki ani na lekarza jak jest konieczność prywatnej wizyty? kto za to weżmie odpowiedzialność?Każdy ze wszystkiego będzie rozliczony i z tego co ma w sercu czy kieruje nim MIŁOŚĆ czy nienawiść

  42. Elżbieta pisze:

    Proszę Pani żeby spełnić życzenia finansowe nauczycieli (bo o to szczególnie toczy się walka) trzeba pewnie zabrać emerytom, bo z pustego i Salomon NIE NALEJE. Życzę błogosławionej nocy dla Pani i Pani rodziny.

  43. Damian pisze:

    Ks. Sławomir Kostrzewa jasno stawia sprawę (pisałem wcześnie, tylko delikatniej…).

    Biada wam, krzywdziciele i gorszyciele dzieci!

    Nauczyciele mają prawo walczyć o godziwe warunki pracy i wypłatę nie urągającą ich wykształceniu i włożonemu wysiłkowi. Walka nie może jednak odbywać się w sposób, w którym krzywdzi się dzieci i młodzież. Każdy kolejny dzień strajku nauczycieli coraz wyraźniej ukazuje nam dramat dzieci, całkowicie zagubionych w świecie konfliktu dorosłych, prywaty, wojenek politycznych i hucpy.

  44. Ola s. pisze:

    Proszę Was wszystkich o rozwagę w pisaniu komentarzy! Idą Święta! Złemu zależy żebyśmy skupili się na wszystkim innym tylko nie na BOGU!!! A MY MAMY BYĆ WPATRZENI W KRZYŻ JEZUSA! Ludzie małej wiary! Zło można tylko dobrem zwyciężyć więc zamiast tracić czas na emocjonalne wypisy bierzmy różańce do rąk i prośmy, pokutujmy, omadlajmy polskie szkolnictwo i rząd! Szczęść Boże!

  45. Elżbieta pisze:

    Wspaniała wypowiedź ks. Sławomira Kostrzewy. Proszę Księdza dziękuję za ten artykuł. Jest takie powiedzenie ,,ryba psuje się od głowy,, . Zwichniętej psychiki dziecka nie da się odbudować, może to bardzo poważnie zaważyć na ich nawet dorosłym już życiu. Oni mogą cierpieć, ale wtedy cierpieć będą też ich rodzice patrząc jak ich dziecko ginie, a patrzeć na to będą też nauczyciele. Czasu nikt nie cofnie. Nawet wyrzuty sumienia później nie pomogą. Zostanie tylko CIERPIENIE. Błogosławionego dnia Wszystkim życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s