Udręczona przez demony – Służebnica Boża s. Józefa Menendez, która ponad sto razy była w piekle

Służebnica Boża siostra Józefa Menendez, której proces beatyfikacyjny jest w toku –  ponad sto razy była w piekle, cierpiąc w nim i słuchając jęków potępionych. Była porywana i atakowana przez szatana. Przychodziły do niej dusze czyśćcowe. Miała objawienia Jezusa Chrystusa i Matki Bożej

Z książki „UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY – opowieści o szatańskim zniewoleniu”

Wróćmy po raz kolejny do postaci, sługi Bożej, siostry Józefy Menendez, zakonnicy która zmarła 1923 roku, a jej proces beatyfikacyjny jest w toku. Opisy tego, co Szatan wyczyniał z ową kobietą, gdyby nie pewność, że świadectwa jej współsióstr, które na własne oczy widywały, co się z nią działo, są absolutnie uczciwe, można by uznać je za przejaw bujnej wyobraźni, tak to wszystko wygląda fantastycznie. Udręki jednak były prawdziwe, a ponieważ doświadczała mąk nadzwyczaj okrutnych, trzeba podziwiać jej wytrzymałość i samozaparcie.

Szatan dręczył ją na najrozmaitsze sposoby, szczególnie przecież upodobał sobie fizyczne znęcanie się nad zakonnicą. Siostra Józefa była ustawicznie dotkliwie bita po całym ciele. Zły duch przeszkadzał jej w modlitwie, bardzo często nie pozwalał wchodzić do kaplicy klasztornej, lub – o ile się już tam znalazła – wyciągał ją gwałtem na zewnątrz. Albo też – a działo się to wszystko na oczach innych zakonnic – porywał ją (co wyglądało w ten sposób, Józefa naraz znikała) – by po dłuższym, bądź krótszym czasie porzucić ją w którymś z rzadka uczęszczanych, lub trudno dostępnych zakamarków klasztoru. Przez długi czas działo się to każdego dnia.  Innym z prześladowań diabła było palenie żywym ogniem ciała Józefy. Przełożona i współsiostry widziały, jak ni stąd ni zowąd ubranie Józefy stawało w płomieniach, a ciało pokrywało się głębokimi oparzeliznami.

W tym samym czasie udręczona kobieta doznawała dodatkowo katuszy innego rodzaju, katuszy duchowych, bowiem objawiał się jej sam Szatan pod najrozmaitszymi postaciami, od postaci Jezusa poczynając, poprzez rozmaite zwierzęce kształty, a na posturze najbardziej przerażającej i odrażającej – ludzkiej postaci – kończąc, kusząc ją i namawiając na najrozmaitsze sposoby do odstępstwa od Prawdy i Miłości. Podsuwał też wówczas myśli plugawe i bluźniercze, które nie opuszczały jej przez długie godziny, a nieraz nawet dnie i noce. Bywała też porywana do piekła, gdzie cierpiała niewyobrażalne wprost męki ognia, smrodu, rozpaczy, musząc wysłuchiwać zawodzeń, wycia, ryków, obelg, bluźnierstw i przekleństw potępionych. W owym miejscu katuszy nie doświadczała jedynie nienawiści, choć czuła się opuszczona i pozbawiona miłości, zatracając jednocześnie poczucie czasu, tak iż sądziła, że jej pobyt w czeluściach piekielnych trwa w wieczności. Jak wynika z jej słów, do otchłani boleści i rozpaczy była przenoszona ponad sto razy!

Jedno z uprowadzeń diabelskich siostra Józefa opisuje tak oto:
”… wleczono mnie przez długą drogę pogrążoną w ciemnościach. Ze wszystkich stron słyszę straszliwe krzyki. W ścianach tego wąskiego korytarzyka, znajdowały się zagłębienia jedne na przeciw drugich, skąd wychodził dym niemal bez płomienia, a zapach jego był nieznośny. Stąd też głosy potępionych miotały różnego rodzaju bluźnierstwa i brudne słowa. Jedni przeklinali swe ciało, drudzy – swych rodziców. Inni wyrzucali sobie, że nie korzystali ze sposobności i ze światła, aby porzucić zło. A wreszcie była to wrzawa pełna wściekłości i rozpaczy.
Wleczono mnie przez to przejście, w rodzaju korytarza, który nie miał końca. A potem otrzymałam tak gwałtowne uderzenie, że zgiętą we dwoje, wepchnięto mnie do jednej z tych nisz. Czułam się jakby ściśnięta między  rozżarzonymi igłami. Naprzeciw i obok mnie przeklinały mnie dusze i bluźniły. To sprawiało mi najwięcej cierpienia… Ale, co nie może być porównane z żadną katuszą, to udręka duszy widzącej, że jest odrzucona przez Boga…
Zdawało mi się, że spędziłam długie lata w tym piekle, a przecież trwało to tylko sześć do siedmiu godzin… Nagle szarpnięto mnie gwałtownie i znalazłam się w ciemnym miejscu, gdzie szatan, uderzywszy mnie zniknął i zostawił mnie wolną… Nie potrafię wypowiedzieć, co czułam w duszy, kiedy zdałam sobie sprawę, że żyję jeszcze i że mogę miłować Boga (…) Widzę jasno, że wszystkie cierpienia świata są niczym w porównaniu z bólem, jaki sprawia świadomość, że już więcej nie można miłować, gdyż tam oddycha się tylko nienawiścią i pragnieniem zatracenia dusz…

SŁUŻEBNICA BOŻA JÓZEFA MENENDEZ – WIZJA PIEKŁA – pobierz

Więcej: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

127 odpowiedzi na „Udręczona przez demony – Służebnica Boża s. Józefa Menendez, która ponad sto razy była w piekle

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

  2. Ola pisze:

    Przerażające!!! Od śmierci wiecznej – zachowaj nas Panie !
    Zetknęłam się jakis czas temu z s. Józefą Menedez i jak zauważyłam ,jest ona Sługą Bożą. Tak mi to teraz wyraźnie pokazuje ,że bycie sługą Boga to ogromne błogosławieństwo. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ często spotykam się z sytuacją ,kiedy na spotkaniu modlitewnym, pewne osoby mówią ” Jezu ,my nie chcemy być Twoimi sługami ,ale Twoimi przyjaciółmi” . Zawsze ,kiedy to słyszę ,powtarzam w ciszy ” Jezu ,ja chcę być Twoim sługą ,Twoim niewolnikiem z miłości ” .

    • eska pisze:

      Do kogo Matka Boża zwróciła się w Kanie, aby uczynił wszystko wg słów Jezusa? Do SŁUG. I to słudzy dostąpili tej łaski, że jako jedyni w pełni zobaczyli dokonany przez Jezusa cud zamiany wody w wino, jedyni byli go w pełni świadomi, zostali wtajemniczeni w działalność Boga, zostali dopuszczeni najbliżej, aby ten cud zobaczyć.
      Tak też i nadal sługi Boże zostają najbardziej wtajemniczeni w istotę spraw, np. jest im pokazana rzeczywistość piekła albo czyśćca itd.

      • Sylwia pisze:

        Esko dokładnie tak jak napisałaś.Nawiązując do waszych słów, pomyślałam ileż to ludzi chce dziś biec za wygodą, a zapomina o tym że żyć to prawdziwe służyć Jezusowi.
        Żyć to przyjmować z pokorą to co daje nam Pan Bóg.
        Żyć to być pokronym uczniem Jezusa a nie uczniem tego świata.
        Nie jest to łatwe dziś gdzie pełno fałszu i zakłamania. Gdzie ciężko odgadnąć kto jest kto.
        Ale można żyć pełnią miłości Bożej.
        Ja jako człowiek słaby i grzeszny wiele błędów popełniam ale wołam do Pana Panie spójrz na mnie to ja twoje dziecko.

    • Danuta pisze:

      Proszę przeczytać w Ewangelii Jana rozdział 15 od wersetu 12. Myślę, że wiele wyjaśnia. Oczywiście nie wiem co mają na myśli i w sercu osoby tak się modlące, czy właściwie rozumieją to Słowo, ale są to Słowa samego Jezusa (o tym, że nazywa nas przyjaciółmi, nie sługami). Z Bogiem.

      • Danuta pisze:

        Komentarz chciałam umieścić pod wpisem Pani Oli, ale chyba pokazał się w innym miejscu.

      • Ola pisze:

        Dziękuję ,przeczytałam . Ja czuję w sercu ,że służba oznacza pokorę,poddanie się Woli Bożej i staranie się być tak jak Maryja ,która rzekła „Oto ja , Służebnica Pańska ,niechże mi się stanie według Słowa Twego”. W tym fragmencie Ewangelii,który Pani Danuta podała ,dostrzegam inne znaczenie bycia sługą ,ja to rozumiem tak ,że Jezus pokazuje swoją bliskość nazywając nas swymi przyjaciółmi, abyśmy całkowicie Jemu zaufali.

      • eska pisze:

        Pano Danuto, też myślałam nad tymi słowami Jezusa i nawet kiedyś miałam uzasadnione okoliczności, aby je dłużej rozważać. „Nie jesteście sługami lecz przyjaciółmi, bo objawiłem wam wolę Ojca mego” – taki jest mniej więcej kontekst. Niemniej nadal jest tam położony nacisk, aby w posłuszeństwie wykonywać tą wolę. Tam, gdzie działa Duch Święty, tam człowiek poznaje wolę Boga w różnych sprawach. Np wobec siebie w sprawach codziennego rozwoju, albo tak jak widzimy u ojca Pelanowskiego po kształcie jego kazań, że on rozumie boży zamysł wobec tego, co się obecnie dzieje… W podobny sposób Maryi został objawiony przez Anioła zamysł Boga, a potem – jako że była pełna łaski czyli obdarzona światłem Ducha Świętego – rozumiała wolę Boga w zakresie wystarczającym do nie buntowania się i przyjmowania, że „tak ma być”, następnie do podtrzymywania swym wsparciem Kościoła po śmierci Jezusa, gdy apostołowie pochowali się ze strachu… Ona jak nikt mogła mówić, że jest przyjaciółką Boga, bo była. A jednak wybrała słowa „Oto ja, SŁUŻEBNICA pańska”.
        Dziś przez zbyt wiele osób przemawia arogancja – to ONI uważają, że są godni tytułu „przyjaciel”. Ja uważam, że potrzebna jest wielka ostrożność i poprzestanie na tym, żeby ewentualnie dać miejsce Bogu, żeby mnie tak nazwał jeśli tak uważa – i będzie to dla mnie niezasłużonym zaszczytem. A moją rolą jako grzesznicy jest pozostać w pozycji służebnicy starającej się rozpoznać i wykonywać wolę bożą, która to pozycja i tak jest wpisana nierozerwalnie w definicję przyjaciela z ewangelii św. Jana.
        Mam tu takie porównanie do jednego z gestów wykonywanych rękami w kościele przy modlitwie. Gest złożonych rąk (jak na zdjęciach dzieci z Pierwszej Komunii) jest dziś coraz bardziej wypierany przez ręce rozłożone i wzniesione w górę jak u kapłana (zwłaszcza u „charyzmatyków” taka moda). Bo co? Bo łapiemy Ducha Świętego w ten sposób? Gest złożonych rąk już nie wystarcza? Ten gest symbolizuje posłuszeństwo, włożenie swoich rąk w dłonie swojego Pana i oddanie Mu się całkowicie. A tam, gdzie jest posłuszeństwo i służba, tam Duch Święty i tak będzie. Z większą pewnością niż tam, gdzie ta postawa oddania siebie na służbę będzie niedoszacowana i będą większe ambicje.
        Są to moje przemyślenia z obserwacji postaw różnych „charyzmatycznych przyjaciół Jezusa”, przy czym biorę te słowa w cudzysłów, bo mam na myśli środowiska podążające za MZ, którym się ta przyjaźń z Jezusem i znanie jego woli jedynie wydają. Ja jestem wg nich jakaś dziwna, bo wolę pozostać przy swoim. Cóż, tu się czuję bardziej na właściwym miejscu 🙂

        • Marta pisze:

          Dziękuję za przypomnienie o co chodzi w geście złożonych rąk.

        • Monika pisze:

          Dziękuję Esko. Zgadzam się całkowicie z Twoimi słowami, myślimy podobnie.
          Podczas Mszy Św. oboje z mężem mamy złożone ręce właśnie w ten sposób. Zauważyłam też, że inni stopniowo coraz śmielej zaczynają naśladować ten gest w wielu momentach Mszy Świętej, nie wstydzą się tego gestu.
          U ministrantów jeszcze go nie widać a szkoda, bo kiedyś było to normą.

        • eska pisze:

          Moniko, odnośnie postawy ministrantów, to zależy od księdza – na ile od nich wymaga. U nas jest jedna parafia, gdzie są bardzo mądrzy, a przy tym lubiani księża i tam dobra dyscyplina wśród ministrantów i właściwe postawy są dotrzymywane. Złożone w sposób właściwy dłonie są zawsze. I duży szacunek do liturgii, żadnego rozkojarzenia, uśmieszków do siebie, nieuwagi. Piękne. ❤

    • Sylwia pisze:

      Ola to piękne co napisałaś 💖🌹.

    • Tadeusz pisze:

      ”Jezu, my nie chcemy być Twoimi sługami, ale Twoimi przyjaciółmi”…

      „…kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.” (Mt 20, 26)
      „Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać».” (Łk 17, 10)

      To, że Pan powiedział do swoich uczniów „już was nie nazywam sługami, ale przyjaciółmi” nie znaczy wcale, że mamy na siłę pchać się do bycia przyjacielem, bo „kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Dlatego powinniśmy nazywać siebie sługami nieużytecznymi i tej roli się trzymać by wówczas, gdy spotkamy się z Panem, powiedział do nas „już cię nie nazywam sługą, lecz przyjacielem”. A jeśli sami siebie będziemy nazywać przyjaciółmi Chrystusa, to żeby czasami się nie okazało, że nawet sługami nie jesteśmy godni siebie nazywać. To nie my, lecz sam Jezus decyduje, kogo nazwać przyjacielem.

      „Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: «Ustąp temu miejsca!»; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: «Przyjacielu, przesiądź się wyżej!»; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” (Łk 14, 8-11)

  3. Ania pisze:

    Jakie przesłanie zostawił Pan Jezus poprzez s. Józefę Menendez?

    • Sylwia pisze:

      Piekło istnieje i wiele słów Świętych to potwierdza choćby Siostra Faustyna, która wie jak straszne jest piekło. Powiedziała że najwięcej ludzi jest tam co nie uwierzyli że ono istnieje.
      Dziwią mnie spostrzeżenia „dziwnych proroków”dzisiejszych czasów którzy w prorokowaniu nie mają nic wspólnego. A bawią się w domysły i powstają takie bzdury jak to ze piekła nie ma, czy ono jest puste. Czyli według ich toku myślenia, my nie musimy się starać bo po co i tak pójdziemy do Nieba. Nie to tak nie działa, my swiom życiem mamy zasłużyć na Niebo,czyściec czy piekło.

      • wobroniewiary pisze:

        Ja leże i słucham tego Grzegorza z Leszna i ….jestem przerażona tym, że ludzie to łykają.
        Zero kierownika duchowego, jaki atak na Kościół, na księży i jaka pycha!
        I miejsce w pysze ma Wałęsa (ja, ja, ja, ja) a ten ma II-gie (ja ja ja)
        Nie śpi 24 h na dobę, wszystkich omadla, wszystkim pomaga „nie to co ten i ten ksiądz”
        Że też ktokolwiek normalnie myślący jest w stanie tego słuchać i wierzyć temu….
        Do tego z jego słów wynika, że on… egzorcyzmuje a jak idzie się spowiadać to zakonnik najpierw jego o modlitwę prosi – „ja cie nie mogę”!!!

        • Sylwia pisze:

          No to nieźle, jednym słowem in czuje się niezastąpiony, cóż mu Kościół, księża. Jak on sam wszystko wie i potrafi. Taki sam jest pewien osobnik którego spotkałam na swej drodze, ma swoje wizje świata, i nie można się sprzeciwić. Najlepiej wierzyć jemu bp przecież on naznaczony. Bardzo podobny do tego z Leszna mogą sobie ręce podać.. 😕

        • Sylwia pisze:

          No i mój komentarz zjadło.. Więc piszę jeszcze raz..
          Ten Grzegorz z Leszna czuje się niezastąpiony, po co Księża po co Kościół przecież on sam wszystko wie i potrafi.
          Brak słów.. przypomina mi pewnego osobnika który czuje się naznaczony. Ma takie samo podejście, pluje na Kościół i Papieża. Mogą sobie obaj ręce podać..😕 brak słów.

        • Sylwia pisze:

          Szkoda że ludzie idą za tym, a tu jak na dłoni widać że coś jest nie tak. Skoro on sam obwołuje się kimś kto potrafi wszystko to już wiadomo czyja to sztuczka. Zły też nie potrzebuje Kościoła i księży bo sam potrafi manipulować. I obwoływać się prorokiem. Dlatego trzeba ostrzegać i badać.

        • duszyczka pisze:

          Ewo, kiedyś i ja się natknęłam na pana Grzegorza z Leszna na YT i również miałam podobne odczucia jak Ty. Zbyt dużo jest w nim pychy i obnoszenia się, nie mówiąc już o tym, o czym wspominałaś w swoim poście.

      • Sylwia pisze:

        O teraz widzę dwa komentarze, myśląc że 1 się rozplynął napisałam 2 w nieco podonym tonie. 😊

  4. Marta21 pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę.Jutro lece z mężem do Ziemi Świętej.Zabieram w sercu moją kochaną wspólnotę Wowitową.Będę polecać w tych Świętych Miejscach Was ,wasze rodziny i wasze intencje.Dziękuje Adminom za tą strone💕Z Panem Bogiem.🙏

  5. wobroniewiary pisze:

    Wezwanie do miłości. Książkę przedstawia Kardynał Stanisław Nagy SCJ
    Warto posłuchać 😉

    https://wydawnictwowam.pl/prod.wezwanie-do-milosci.1355.htm?sku

  6. ona pisze:

    Mamy nową partię. Chrześcijańską i ta partia ma mój głos ❤

    Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi został wpisany do rejestru partii politycznych. Prezesem ugrupowania jest poseł do Parlamentu Europejskiego z Lublina Mirosław Piotrowski

    W ogólnopolskich mediach pojawiały się spekulacje, że za ugrupowaniem stoi założyciel i dyrektor Radia Maryja i Telewizji Trwam o. Tadeusz Rydzyk.

    – Używanie kłamliwego sformułowania „partia Rydzyka” będzie wiązało się z konsekwencjami prawnymi – czytamy na stronie internetowej toruńskiej rozgłośni.

    – Duchowni w Polsce i w Unii Europejskiej nie mieszają się do polityki. Tego typu stwierdzenia traktuję jako żart, ale żart może być śmieszny za pierwszym razem. Dlatego nie dziwię się ewentualnej reakcji na kolejne takie sugestie – komentuje Piotrowski

  7. Krystyna J pisze:

    Ja uważam że piekło jest tu na ziemi .Po to tu jesteśmy zesłani żeby nauczyć się godnie żyć i szanować innych. Dobre uczynki załatwiają wszystko. Pan Bóg oczekuje ciągle od nas poprawy.
    Najważniejsze to być dobrym człowiekiem. Nie robić sobie krzywdy i innym. Chętnie pomagać innym, wówczas nie będzie szatan miał szans wśród dobrych ludzi.

    • wobroniewiary pisze:

      To co pani pisze, jest tzw. niebezpiecznym relatywizmem. Piekło na ziemi, potem go już nie ma a dobre uczynki wystarczą. Otóż nie!
      Same dobre uczynki bez wiary TO ZA MAŁO! A piekło jest dopiero po śmierci (polecam katechizm i główne prawdy wiary) oraz
      „Ostateczne rzeczy człowieka”: 1. Śmierć. 2. Sąd Boży. 3. Niebo albo piekło
      A to co przeżywamy na ziemi, to zaledwie przedsmak piekła. Zwykły przykład: ktoś jest dręczony w domu przez np. ojca, męża czy syna alkoholika albo nękany przez wredne rodzeństwo (nawet wykorzystywane seksualnie) i czuje się jak w piekle – ale ma tzw. okres przerwy (choćby 1 min wytchnienia w wc, albo kilka godzin poza domem, w szkole, w pracy). W piekle nie ma ani sekundy wytchnienia!

      1. Więc proponuję słuchać nauk Kościoła a nie sądzić sobie jak w protestantyzmie (tam każdy sądzi sobie i interpretuje Pismo Św. sobie i powstają tysiące różnych kościołów i denominacji)

      2 „Najważniejsze to być dobrym człowiekiem” – jedna z trzech groźnych herezji!

      To jedna z najpopularniejszych herezji obecnych czasów. Jeszcze do niedawna służyła jako koło ratunkowe ludzi niewierzących, którzy w ten sposób starali się wytłumaczyć swoją niewiarę i równocześnie nie odbierać sobie szansy na życie wieczne. Problemem jest jednak fakt, iż słowa te stały się pieśnią na ustach wielu katolików (w tym wpływowych hierarchów i teologów), którzy powodowani fałszywym miłosierdziem utwierdzają w tej herezji ludzi, którzy nie zdecydowali się zawierzyć swojego życia Chrystusowi lub porzucili wiarę.

      Read more: http://www.pch24.pl/trzy-grozne-herezje–promuja-je-nawet-katolickie-media,65190,i.html#ixzz5fglmTNfS

      • Blondasek pisze:

        Dziękuję za przypomnienie o relatywiźmie, będę miała komu to przeczytać. Pani Ewo jest Pani nie zastąpiona

    • Sylwek pisze:

      a jak stwierdzisz czy jesteś dobrym człowiekiem, piekło tutaj to ciekawe jest … ciekawe nawet demony podczas egzorcyzmów mówią że PIEKŁO JEST WIECZNE nie ma tam miłości dobroci a tu na ziemi na pewno nie jest taka jak w niebie ale jest miłość dobroć choć nie wszędzie , sama Pani przeczy sobie skoro tu jest piekło….

    • Monika pisze:

      Krystyno, Twoje zdanie czyli Twoja prywatna opinia, że: „Dobre uczynki załatwiają wszystko.”, nie jest zgodne z prawdą, jeśli chodzi o nasze zbawienie.
      Mówisz: „Dobre uczynki załatwiają wszystko.” – może i załatwiają ale tylko tu na ziemi, w odniesieniu do kultury śmierci, panującej na ziemi – może jest to i ułatwienie ale jedynie w ułożeniu sobie znośnego życia w tym ziemskim padole ale na pewno to zdanie, które zapewne wyznajesz, nie jest prawdą odnośnie zbawienia i wyrwania ze śmierci, do życia po zmartwychwstaniu.

      Bez wiary nie można dostąpić zbawienia.
      https://www.pch24.pl/bez-wiary-nie-mozna-dostapic-zbawienia,51757,i.html

      Jest też druga prawda: wiara bez uczynków jest martwa.
      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1045

  8. im pisze:

    Pisałam 13.02 o 14-letnim chłopcu, który uciekł w nocy z domu. Jego ojciec, szukając go, przekroczył prędkość i zatrzymała go policja, która przyłączyła się do poszukiwań, Kiedy go odnaleziono policja zawitała do tego domu. Chłopiec przesłuchiwany milczał i grzecznie przeprosił rodziców. Ale kiedy zaczął mówić matce i kolegom w szkole to okazało się, że to nie zabranie telefonu i komputera było powodem jego ucieczki ale psychiczne dręczenie przez ojca, które tak naprawdę trwało od wczesnego dzieciństwa. Matka o tym wiedziała i nie podejmowała właściwych decyzji. Nadmierne granie było jego ucieczką od tych bardzo trudnych relacji w rodzinie. Teraz cała rodzina jest na terapii. Czy im to pomoże? Jak powiedział ksiądz: im krótsze kolejki do konfesjonału tym dłuższe do psychiatrów i psychologów.
    Wczoraj w intencji tego chłopca i jego rodziny byłam na Mszy Świętej w godzinie Miłosierdzia.
    Proszę was także o modlitwę za to dziecko, jego brata i rodziców. Dziękuję.

  9. wobroniewiary pisze:

    Jeszcze raz odnośnie Grzegorza z Leszna:
    Ja dziś odsłuchałam sobie kolejny odcinek, bo a nuż się mylę… może jednak on ma rację. No więc słucham i „siwieję”
    Owszem św. O. Pio miał dar bilokacji, uzdrawiania i inne – i czynił to w pokorze. Nie chwalił się tym na prawo i lewo a przymuszony przez kierownika duchowego opisywał to jemu w listach a nie przed kamerą.
    Pan Grzegorz nie tylko nie ma kierownika duchowego, ale jedzie po Kościele a zwłaszcza po księżach, którzy go nie popierają „jak po przysłowiowej szmacie”, wie, który ksiądz ma demony i „Pan Jezus nim się posługuje, aby go przenieść do szpitala, by ten dotknął czyjegoś ramienia, a na tamtego zstępują płomienie ognia Ducha Św. i jest uzdrawiany”
    No to jak bez pośrednictwa Grzegorza Duch Św. spoczął na Apostołach w Wieczerniku – skoro tego ważnego pośrednika tam nie było i nie pochwalił się tym w internet tv.
    Bóg działa w ciszy. O ilu osobach dowiadujemy się dopiero po ich śmierci. A jeśli już coś wiadomo za życia jak w przypadku św. O. Pio – to nie w taki sposób jak tu. Do tego św. O. Pio nie wołał nigdy „wy, którzy kładziecie mi kłody pod nogi – zobaczycie. Bóg się wami zajmie”
    I ta modlitwa „Panie Jezu, Duchu Św…” a gdzie Boże Ojcze? Bóg jest Trójjedyny a nie dwójjedyny!

    • wobroniewiary pisze:

      No i ostatnie – „czekajcie, położę i obalę wam wasze kościelne dogmaty, czy wasz dogmat. Co wy głosicie, że NMP umarła i dopiero była wzięta do nieba? Nikt normalny nie pochowałby Maryi, żeby ją odkopać i zabrać do Nieba…”
      A ja pytam – a gdzie Kościół tak głosi? Kościół głosi tak:
      Prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej stanowi dogmat naszej wiary, choć formalnie ogłoszony stosunkowo niedawno – przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus:

      „…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105)

      (…) Różne bywają nazwy tej uroczystości: Wzięcie Maryi do nieba, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi. Nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej konstytucji apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”.
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/08/14/15-sierpnia-uroczystosc-wniebowziecia-nmp/

      Widzicie teraz, jak pyszałek ośmiesza hierarchiczny Kościół, dogmaty a sam niewiele wie i tylko agresywnie krzyczy, że Pan Jezus się policzy z nami, którzy kładziemy mu kłody (od tygodnia ja również się do tych zaliczam)

      • duszyczka pisze:

        Tak, odrzucenie dogmatu to już herezja, a więc nie ma tu już mowy o Bożym działaniu w osobie p. Grzegorza z Leszna.

        • wobroniewiary pisze:

          On nie odrzuca dogmatu, ale kłamliwie twierdzi, że Kościół błądzi, źle interpretuje dogmat – że Kościół niby mówi o śmierci NMP i zaczyna „prostować Kościół”.
          To że np. o. Szustak ględzi o pustym piekle, to nie znaczy że cały Kościół tak naucza! I jeśli jakiś ksiądz mówi, że NMP umarła, to niech nie atakuje za to całego Kościoła i papieża Piusa XII

  10. kropka pisze:

    Skandal! Biskup pójdzie do więzienia za homofobię i obrazę społeczności LGBT

    7 miesięcy więzienia, z czego 4 miesiące bezwzględnego – taki wyrok usłyszał biskup Kościoła prawosławnego Ambrozjusz. Sąd skazał go za głoszenie „nienawistnych uwag pod adresem homoseksualistów”.

    Zdaniem sądu, który rozpatrywał sprawę duchownego, okazywał on słownie „wstręt do grzechu sodomii” co zostało uznane za wyraz homofobii i atak skierowany w środowisko LGBT.

    Sprawa kazań wygłaszanych przez biskupa Ambrozjusza została „wyciągnięta” przez grecką lewicę oraz komunistów. To właśnie te środowiska najgłośniej atakowały duchownego oraz zmusiły prokuraturę do działań.

    Pomimo, że w pierwszej instancji padł wyrok uniewinniający, to jednak nie dali oni za wygraną i sprawa trafiła ponownie na wokandę. Tym razem sędzia okazał się, jak to określono, „bardziej postępowy” i skazał hierarchę.

    Jak skomentował sam bp Ambrozjusz – „dla Bożej miłości i chwały może ponieść uwięzienie, bo męczeństwo jest nagrodą dla tych, którzy walczą o Chrystusa”.

    • Maggie pisze:

      Przypatrując się „postępowi”, nasuwa się pytanie:
      Ciekawe kiedy Pismo Święte i X Przykazań zostaną … zakazane … jako jakaś tam fobia?

  11. BePe pisze:

    https://www.youtube.com…..
    Co Polacy w USA myślą o szczycie bliskowschodnim

  12. Ola pisze:

    Zastanawiam się jak to jest gdy przykładowo dusza rodzica dostąpi łaski Zbawienia Wiecznego , natomiast dusza jego dziecka idzie na potępienie wieczne…czy rodzic taki będąc już w Niebie , bądź jeszcze w Czyśćcu nie ubolewa nad największą katastrofą swojego dziecka ,które to przecież za życia było tak bardzo kochane przez rodzica…? Jak to jest ?

    • wobroniewiary pisze:

      Olu, zapewniam Cię, że nikt stamtąd nie wrócił i Ci nie odpowie. Tu na ziemi mogą być tylko domysły.
      Ja osobiście na takie pytania mam zawsze jedną odpowiedź: to są słowa pieśni eucharystycznej „co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas”
      Ja np. wierzę, że moje dzieci będą zbawione, rodzice zresztą też 😉

    • An pisze:

      Modlmy sie o zbawienie dla naszych dzieci, rodzin i dla nas samych, kazda modlitwa jest przez Boga wysluchana. Z Bogiem.

      • Ola pisze:

        Jeżeli chodzi o mnie , każdego dnia ,kilka razy dziennie zawierzam męża i dzieci NSM i oddaję ich na wieczną własność Maryi ,poświęcam Jej Niepokalanemu Sercu wszystkich ludzi ,z którymi zetknęłam się od mojego urodzenia ,również tych ,których ” spotykam” w internecie. Również jestem członkiem bractwa ratowania dusz od potępienia wiecznego ,gdzie każdego dnia też modlę się za tych biednych ludzi ,którzy konają w grzechu i za tych ,co chcą popełnić samobójstwo. Nie martwię się o Życie Wieczne moje i mojej rodziny ,natomiast często ,gdy widzę obce rozkoszne dzieci , wspaniałe ,kochane ,cudowne i pomyślę sobie ,że te skarby mogłyby pójść złą drogą…to serce boli. Aczkolwiek jak już wspomniałam ,zawierzam Maryi każdego spotkanego człowieka ,więc te dzieci ,które spotykam również zawierzam Maryi.

        • AnnaSawa pisze:

          …piękne :).

        • Ola pisze:

          Przepraszam , mój komentarz dotyczący mojej modlitwy może być powodowany moją pychą,napisałam go nieprzemyślane . Nie powinnam takich rzeczy pisać . Mam nadzieję ,że nie będzie ten mój komentarz zgorszeniem dla Was i zachętą do tego by opowiadać o tym ile modlitw zanosicie do Boga .
          Błogosławionej niedzieli. Z Bogiem ! ❤️

        • eska pisze:

          Olu, nie odebrałam Twojego komentarza jako pychy, raczej jako dzielenie się.
          Intencje, z jakimi ktoś coś mówi, musi on sam rozeznać w sercu. Czasami są one jaskrawe jak u Lecha Wałęsy. Ale też bywa, że człowiek ma intencje czyste, wypowiedź jest dobra i jakoś służy innym i wtedy zły wmawia, że kierowała kimś pycha – aby mu zamknąć usta.
          Jeśli rozeznajesz, że się w swoim sercu pychą nie kierowałaś – to nie daj się złemu zadręczać. 🙂

        • Kaśka pisze:

          Olu masz wspaniałe wrażliwe sumienie 🙂 Jeśli wyrzuca Ci takie szczegóły znaczy że Pan Jezus pragnie od Ciebie wielkiej czystości serca. Ja Cię namwiam byś spowiadała się często i z wszystkich ,,drobiazgów” które Ci sumienie pokazuje 🙂

  13. Paweł pisze:

    Witam
    Czy ma ktoś informacje co się dzieje aktualnie w sprawie ojca Augustyna?

  14. kropka pisze:

    Po łgarstwach Netaniahu Forum Żydów Polskich apeluje spokój bo liczy się kontekst i nic tak naprawdę się nie stało. Otóż stało się! Przekroczono wszelkie granice cynizmu i podłości, to kropla, która przechyliła szalę żydowskich łgarstw o Polakach 1/2: http://sumlinski.pl

    Sumliński odpowiada Jędrzejewskiemu. ‚Przekroczono wszelkie granice cynizmu i podłości’

    http://www.fronda.pl/a/sumlinski-odpowiada-jedrzejewskiemu-przekroczono-wszelkie-granice-cynizmu-i-podlosci,122398.html

    • kropka pisze:

      Wojciech Sumliński zaproponował również odpowiedź na postępowanie premiera Izraela. Tekst zamieścił na stronie Forum Żydów Polskich w Salonie24.

      „Niechaj polski premier powie w Izraelu – gdzie przybędzie na zaproszenie tamtejszych władz, które wyciągną doń przyjazna dłoń (to na razie utopia) – że w 1939 Żydzi tysiącami radośnie witali współpracującą z nazistowskimi Niemcami Armię Czerwoną wkraczająca do Polski od wschodu, a później w barwach UB tysiącami mordowali polskich patriotów i żołnierzy AK – zachowacie Państwo spokój? A przecież w przeciwieństwie do słów premiera Izraela polski premier, który odważałby się powiedzieć takie słowa, powiedziałby samą prawdę! Jak zareagowałaby na te – prawdziwe, podkreślam – słowa opinia publiczna w Izraelu i tak zwana „społeczność międzynarodowa”? To nie jest pytanie podchwytliwe, bo każdy, kto nie jest ślepy i głuchy zna na nie odpowiedź”- napisał dziennikarz śledczy.

  15. ona pisze:

    Kongregacja Nauki Wiary podjęła decyzję w sprawie Theodore’a McCarricka!

    • Anna pisze:

      Również dziś pojawił się artykuł arc.Vigano który modli się w ukryciu, no i właśnie pisze i apeluje że nadal nie jest wszystko w porządku .

    • babula pisze:

      J. Menendez:
      „..„Słyszałam, jak szatan, któremu wymknęła się pewna dusza, musiał wyznać swą bezsilność „Wstyd! wstyd!… jak to, tyle dusz mi się wymyka? były przecież moje!… (i tu wyliczał ich grzechy). Pracuję bez wytchnienia, a jednak mi się wymykają… To, dlatego, że ktoś za nie cierpi i wynagradza!” (15 stycznia, 1923 r.). „

  16. Karolina pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za mojego męża i za nasze małżeństwo ostatnio nie możemy się dogadać, coraz częściej się kłócimy. Proszę też o modlitwę za mnie bo też mam swoje wady, nad którymi pracuje ale bywa ciężko. Mieliśmy dziś jechać do jego rodziny, córka od wczoraj pokasływała dziś poczuła się gorzej, powiedziałam, że lepiej nie jechać, to się wściekł i trzaskając drzwiami pojechał sam bo uważa, że skoro nie chciało mi się tam jechać to wykombinowałam tak żeby nie jechać(tak a córce 4 lata pewnie kazałam udawać że źle się czuje), do córki nawet nie podszedł, żeby zobaczyć co z nią. Boję się co będzie jak wróci, znów będę musiała wysłuchiwać nieprzyjemnych rzeczy. Proszę również o modlitwę za moją córeczkę.

  17. Betula pisze:

    17 lutego 1941r. święty i „szaleniec Niepokalanej”, ojciec Maksymilian Maria Kolbe został aresztowany przez gestapo…

    Akt poświęcenia się Niepokalanej świętego Maksymiliana Kolbe

    Niepokalana, Nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza. Ty, której Bóg cały porządek Miłosierdzia powierzyć raczył, ja niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną, wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała, i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba.
    Użyj także, jeżeli zechcesz, mnie całego bez żadnego zastrzeżenia, do dokonania tego, co o Tobie powiedziano: „Ona zetrze głowę twoją”, jako też: „Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie”, abym w Twoich Niepokalanych i Najmiłościwszych Rękach stał się użytecznym narzędziem do zaszczepienia i jak najsilniejszego wzrostu Twej Chwały w tylu zabłąkanych i obojętnych duszach, a w ten sposób do jak największego rozszerzenia Błogiego Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego; albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam Łaskę Nawrócenia i Uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem Ręce wszelkie Łaski Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają.

    K. Dozwól mi chwalić Cię, Panno Przenajświętsza.
    W. Daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim.

    http://www.sanctus.pl/index.php?doc=254

  18. Kropeczka pisze:

    Bardzo pilne!! Błagam wszystkich którzy to czytają o modlitwę za mojego tatę , przeżyłam najdłuższa godzinę w moim życiu por R w szpitalu , mój tata miał niewydolność krążeniowa , był pół godziny reanimowany teraz leży pod respiratorem prosze choć o jedno Zdrowas Maryjo za mojego tatę , bardzo potrzebuje waszej modlitwy

  19. ELA pisze:

    Manifestacja szatana w mojej parafii podczas Mszy Świętej. W trakcie Przeistoczenia Ciała Pana Jezusa, kobieta siedząca w pierwszej ławce doskoczyła do Ołtarza Ofiarnego i krzycząc obrażliwe słowa porozrzucała komunikanty. Jakiś mężczyzna wyprowadził szalejąca z nienawiści kobietę. Wszystko działo się bardzo szybko, na oczach wiernych, którzy szczelnie wypełniali kościół. Serce z przerażenia biło mi niemiłosiernie. Opanowany, nie dający zbić się z tropu ksiądz proboszcz po chwili przerwy od początku rozpoczął Przeistoczenie.
    Czekam na informację, czy proboszcz zarządzi modlitwę ekspiacyjną. Na zakończenie Mszy Świętej pomodliliśmy się w intencji tej osoby.
    O mój Jezu, przebacz nam nasze winy, zachowaj nas od ognia piekielnego,

  20. Ela pisze:

    Ogólnopolskie spotkanie Wojowników Maryi – Łódź – 16 luty 2019

  21. Ania pisze:

    „Tym ruchem zniszczył wszystkie struktury państwa” – Lech Wałęsa o ś.p. Olszewskim, którego rząd chciał opublikować tzw. listę Macierewicza

    • wobroniewiary pisze:

      Ten człowiek Boga się nie boi!!!
      Wałęsa: zapanowałem nad kretynami

      Wieczorem postanowił wrócić do tematu obalenia rządu Jana Olszewskiego.

      „Nocna Zmiana to fałsz, urojenia Kurskiego i popaprańców. Premier Olszewski chciał pozostać przy korycie nie mając szans więc uruchomił teczki po to ,byśmy się tak podzielili , by zniszczyć mądrą lustrację, by nie można powołać długo żadnego rządu ,to prowokator nieodpowiedzialny , tym ruchem zniszczył wszystkie struktury Państwa , nie mając i nie proponując niczego na następny dzień , miał szczęście ,że byłem ja i zapanowałem nad kretynami nieodpowiedzialnymi ,pchającymi za wszelką cenę do wojny domowej ,było bardzo blisko. Taka jest prawda o tych szaleńcach” – czytamy na profilu Wałęsy na Facebooku.

      „To był najbardziej nieudany rząd w historii najnowszej” – komentuje obalenie rządu Olszewskiego.

      https://wiadomosci.wp.pl/lech-walesa-grzmi-olszewski-chcial-pozostac-przy-korycie-6350382969910913a

  22. Ania pisze:

    Jednoznaczna postawa premiera! Po rozmowie telefonicznej z Netanjahu Morawiecki nie leci na szczyt V4 do Izraela.

  23. kropka pisze:

    Nie dziwi już nic:
    Konrad Piasecki: „Magdalena Adamowicz ma wystartować w wyborach do PE”
    Dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki podał zaskakującą informację: w wyborach do Parlamentu Europejskiego ma wystartować wdowa po śp. prezydencie Gdańska Magdalena Adamowicz

    https://wiadomosci.wp.pl/konrad-piasecki-magdalena-adamowicz-ma-wystartowac-w-wyborach-do-pe-6350444491303041a

    • wobroniewiary pisze:

      Ks. Sławomir Kostrzewa, który to udostępnił, napisał:
      Biskup o żelaznych nerwach….

      A ja dodam:
      CZYM JEST BOTAFUMEURO?
      Botafumeiro jest niczym innym, jak wielkim kadzidłem, trybularzem którego obecność kojarzy się dzisiaj głównie z katedrą w Santiago de Compostela. Już pierwszy przewodnik po Camino de Santiago – Kodeks Kalikstysński wspomina o botafumeiro nazywając je magno turibulo argenteum. Jednak jego nazwa pochodzi z połączenia dwóch wyrazów w języku galisyjskim: botar (wyrzucać) i fume (dym).

      Pusta kadzielnica waży 53 kg, a po zapełnieniu 63 kg. Jej wysokość to 150 cm. Do jej rozbujania potrzeba 8 ludzi nazywanych tiraboleiros. Całość porusza się z prędkością 68 km/h od transeptu do transeptu. wzdłuż bocznych naw bazyliki w Santiago. Zanim zostanie rozbujane jest napełniane węgielkami i kadzidłem, a rozbujane rozrzuca wonny dym po całym kościele.

      Dzisiaj ma znaczenie rytualne i jest po prostu niezłym widowiskiem dla pielgrzymów, turystów i uczestników nabożeństw. Jednak w średniowieczu spełniało również dodatkową funkcję – zabijało smrodek, którzy przynosili ze sobą pątnicy do katedry.
      http://caminodelavida.pl/2015/08/11/botafumeiro-kiedy-mozna-zobaczyc-w-katedrze-w-santiago-de-compostela/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s