Ks. Sławomir Kostrzewa: Dlaczego Kościół katolicki dopuszcza kult świętych obrazów

To, co protestanci i przedstawiciele niektórych sekt uważają za ciężkie przewinienie i łamanie Bożego przykazania, Kościół katolicki odczytuje jako wielką łaskę – możliwość tworzenia i oddawania Bogu czci przez święte obrazy. Dlaczego Kościół katolicki dopuszcza kult świętych obrazów i jakie wydarzenie zadecydowało o tym, że sam Bóg dał zgodę na doświadczenie zmysłami tego, co niewidzialne?

W drugiej połowie kazania ks. Sławomir Kostrzewa mówi o obrazach, które sprowadzają przekleństwa, nieszczęścia na domowników – są to różnej maści papirusy egipskie, maski afrykańskie i inne gadżety okultystyczne. Ksiądz opowiada m.in. jak podczas poświęcania domu pewnego  małżeństwa, które miało za sobą kilka poronień, nad ich łóżkiem małżeńskim zobaczył papirus z bóstwem odpowiadającym za śmierć dzieci. Dodam, że przykładów działania złych duchów przez takie obrazy czy maski jest  w tym kazaniu więcej

Zapraszam do wysłuchania, gdyż jest to bardzo ważne kazanie – na pewno pomoże wielu osobom w rozpoznaniu przyczyn wielu nieszczęść rodzinnych i osobistych

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

61 odpowiedzi na „Ks. Sławomir Kostrzewa: Dlaczego Kościół katolicki dopuszcza kult świętych obrazów

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania

    Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencje miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne. Pragnę też zyskać wszystkie odpusty jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu. Amen

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Módlmy się o ochronę dla siebie i swoich bliskich

    „Zanurzam się w Najdroższej Krwi naszego Pana Jezusa Chrystusa. Krwią Jezusa pieczętuję wszystkie miejsca w moim ciele, poprzez które duchy nieczyste weszły, lub starają się to uczynić. Niech spłynie na mnie, Panie, Twoja Najdroższa Krew, niech oczyści mnie z całego zła i z każdego śladu grzechu. Amen!”

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, – na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić – a na demona, aby go powalić.”

    Modlitwa na cały 2019 rok

    Jezu, Maryjo, Józefie – kocham Was, ratujcie dusze! Święta Rodzino opiekuj się moją rodziną i uproś nam wszystkim pokój na świecie. Amen!

    • wobroniewiary pisze:

      Dzień 5. nowenny za chorych
      Rozpoznawajcie i służcie Jezusowi w ubogich, chorych oraz w braciach i siostrach cierpiących i będących w trudnej sytuacji, i potrzebujących waszej pomocy. Wszystkich was młodych, chorych i zdrowych, ponownie zapraszam do budowania mostów miłości i solidarności, aby nikt nie czuł się samotny, ale bliski Bogu i przynależący do wielkiej rodziny Jego dzieci (Benedykt XVI, Z Orędzia na Światowy Dzień Chorego 2011).

      Módlmy się za najsłabszych – samotnych, chorych, opuszczonych, bezdomnych, głodnych, bezrobotnych – by otrzymali odpowiednią pomoc od innych ludzi. Jeżeli każdy człowiek jest naszym bratem, to przede wszystkim jest nim cierpiący. Niech Bóg porusza serca młodych ludzi, by chętnie oddawali swoje życie w służbie potrzebującym, w których jest obecny sam Chrystus, by usłyszeli kiedyś: Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego (…) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść… (Mt 25,34-35).

      Maryjo, Uzdrowienie chorych i Pocieszycielko strapionych, powierzamy Twej matczynej opiece chorych i cierpiących; wstawiaj się za nimi u Twojego Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby otrzymali łaskę przyjęcia cierpienia jako daru Bożej miłości oraz zostali uzdrowieni.

      Pod Twoją obronę…
      Ojcze nasz…

      Módlmy się
      Boże, Ty jesteś ucieczką w chorobie, okaż swoją moc nad Twoimi chorymi sługami i służebnicami, aby dzięki Twojemu miłosierdziu odzyskali zdrowie i mogli uczestniczyć w życiu świętego Kościoła. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  2. wobroniewiary pisze:

    SŁOWO POUCZENIA – o czasach końca

    sob. 22.01.1994, godz. 22.50

    † Jest ogromne zagęszczenie zła i niszczy ono Moje dzieci. Idą jak owce na rzeź prowadzone przez szatana na smyczy pożądań ciała i serca. Idą jak ślepe owce, nie widząc, że otacza je coraz większa ciemność. Że omotane są coraz ciaśniej.

    Jest czas panowania szatana nad światem i nikt nie jest pozbawiony jego podstępnych pokus. Każdy człowiek wystawiony jest na próbę i musi wybierać pomiędzy wiernością Mojemu Prawu Miłości albo zaspokajaniem żądz, jakie podsuwa szatan. Jest czas próby, zagrożenia i decyzji.

    Szatan jest bezsilny wobec tych, którzy nie dają mu przyzwolenia, którzy odrzucają wszystko, na czym spoczął cień zła i niezgodności z Ewangelią.

    W tych ciemnościach, jakie za przyzwoleniem ludzi coraz bardziej spowijają świat, jedynym światłem jest heroiczna wiara i wierność Mojej nauce oraz powierzenie się opiece Mojej Matki, która zmiażdży głowę węża.

    Dlatego Ona tak bardzo nawołuje i wzywa do modlitwy i do pokuty, bo jedynie w tym jest ocalenie. I jedynie to ma sens teraz, gdy wybija ostatnia godzina dana ludzkości, i gdy czas Miłosierdzia niebawem zamknięty będzie sądem.

    Zaślepione kłamstwami szatana Moje dzieci, jak Ewa w Raju, wyciągają ręce po to, co przyniesie im ból oddzielenia od Miłości. W żadnym czasie od dnia Mojego przyjścia na świat ludzkość nie była tak zaślepiona przez własną pychę i tak manipulowana przez moce piekielne.

    Rozeznawać trzeba natchnienia: myśli i uczucia; poruszenia serca i umysłu, od jakiego ducha pochodzą i nie ufać sobie.

    I bardzo nie ufać sobie!

    Wszystko trzeba rozstrzygać przede Mną i ze Mną. I pragnąć woli Mojej w pokorze serca i umysłu.
    Wszystko poddawać konfrontacji z Ewangelią, zwłaszcza to, co łączy lub dzieli z innymi ludźmi. Oddalić trzeba swoje urazy, swoje ambicje, by w Imię Moje zachować pokój i rozszerzać miłość dla ocalenia siebie i innych.

    Łk 22, 31-32. 35-36
    «Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twych braci».

    I rzekł do nich: «Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów?» Oni odpowiedzieli: «Niczego». «Lecz teraz – mówił dalej – kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!»

  3. wobroniewiary pisze:

    W ramach przypomnień:

    Ks. Sławomir Kostrzewa: Śp. ks. Marian Piątkowski, wybitny egzorcysta, otrzymał kiedyś od kogoś krzyż, który ponoć był wykradziony przez uczniów z jednej z poznańskich szkół i następnie wykorzystany w rytuale satanistycznym. Natychmiast kazał go spalić, zakazał wieszać go w tym samym miejscu.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/09/14/ks-slawomir-kostrzewa-o-shambalii-i-o-tym-jak-nalezy-postepowac-z-przedmiotami-poswieconymi-diablu/

  4. wobroniewiary pisze:

    A tak się kończy, jak się „świeccy charyzmatycy” biorą za świeckie egzorcyzmy!!!

    „Rodzina postawiła wątpliwe religijne przesądy, o opętaniu tego młodego mężczyzny przez demona czy diabła, nad oczywistą konkluzję, że jest mu potrzebna pomoc lekarza i nie powinien być w żadnym wypadku wiązany” – powiedział prokurator Tom Little.

    Jak ujawnili śledczy, mężczyzna został związany liną, skuty kajdankami, sklejony taśmami, a na jego ciele było ponad 60 ran, w tym ugryzienia. Rany były efektem „egzorcyzmów” odprawionych przez członków rodziny, których w sądzie scharakteryzowano jako „charyzmatycznych chrześcijan”.

    (…) Co więcej, po tym jak ratownicy medyczni stwierdzili zgon 26-latka, jego rodzina próbowała doprowadzić do „zmartwychwstania” mężczyzny. Jak zeznał ratownik, jeden z braci zmarłego miał powiedzieć: „Kennedy, rozkazuję ci powstać w imię Jezusa”.

    https://fakty.interia.pl/swiat/news-zabili-opetanego-czlonka-rodziny,nId,2820370

  5. Mateusz pisze:

    Dla tych którzy cierpią pokusy, grzechy nieczyste itp. (w tym i ja) bardzo dobre czytanie dzisiejsze z listu Św. Pawła. „nie opieramy się jeszcze do krwi…” od razu skojarzenie do Pana Jezusa cierpiącego w Ogrójcu..za nas i za nasze słabości…

  6. Betula pisze:

    W dniu 15 lutego obchodzimy wspomnienie bł. ks. Michała Sopoćko – spowiednika i kierownika duchowego św. siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

    W swoim Dzienniczku św.siostra Faustyna zapisała co Pan Jezus powiedział o ks.Sopoćko, m.in.:

    „Jest to kapłan według Serca Mojego. miłe mi są wysiłki jego(…) przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do Miłosierdzia Mojego”(Dz.1256)

    „Za jego staraniem nowe światło zajaśnieje w Kościele Bożym dla pociechy dusz.”(Dz.1390)

    ——————————————————-

    Od 6-go do 14-go lutego nowenna do bł.ks.Michała Sopoćko.

    Dziś pierwszy dzień nowenny:
    „UFNOSC” – fragmenty z pism ks.dr Michała Sopoćko – „MIŁOSIERDZIE BOGA W DZIEŁACH JEGO”

    Ufność to decydujący czynnik w otrzymaniu Miłosierdzia Bożego.
    Ufność naturalna – jako spodziewanie się pomocy ludzkiej – jest wielką dźwignią w życiu człowieka. Ale spodziewanie się pomocy u ludzi często zawodzi. Natomiast kto Bogu zaufa, ten nigdy nie dozna zawodu. „Mającego nadzieję w Panu, miłosierdzie ogarnie” (Ps 31,10).
    (…) w mowie pożegnalnej, wygłoszonej po ostatniej wieczerzy w wieczer­niku, Pan Jezus po udzieleniu ostatnich zleceń i zapowiedzeniu Apostołom ucisku na świecie, jaki ich spotka dla Imienia Jego, wskazuje na ufność jako na konieczny warunek wytrwania i zjednania sobie pomocy miłosierdzia Bożego: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33). Jest to ostatnie słowo Zbawiciela przed męką, jakie zanotował ukochany Apostoł pragnąc przypomnieć wszystkim wiernym po wszystkie czasy, jak konieczną jest ufność nie zalecona tylko, ale nakazana przez Zbawiciela.
    Dlaczego Bóg tak bardzo zaleca ufność? Dlatego, że ona jest hołdem złożonym Miłosierdziu Bożemu. Kto spodziewa się pomocy od Boga, wyznaje, że on jest wszechmocny i dobry, że może i chce nam tę pomoc okazać, że on jest przede wszystkim miłosierny. „Nikt nie jest dobry, jeno jeden Bóg” (Mk 10, 18). Mamy Boga poznawać w prawdzie, albowiem fałszywe poznanie Boga oziębia nasz stosunek do niego i tamuje łaski jego miłosierdzia.
    (…) Nic nie przynosi Boskiej wszechmocy tyle chwały jak to, że Bóg czyni wszechmocnymi tych, którzy mu ufają. Wszakże by ufność nasza nigdy nie zawiodła, winna odznaczać się odpowiednimi cechami, na które wskazał sam Król Miłosierdzia.
    (…) Ufając Bogu nie wolno zbyt ufać sobie, swoim talentom, swojej roztropności ani swojej sile, albowiem Bóg wówczas odmówi pomocy i pozwoli przekonać się z doświadczenia o naszej nieudolności. W sprawach Bożych winniśmy lękać się siebie i mieć przekonanie, że sami z siebie potrafimy tylko skrzywić lub nawet zniszczyć zamiary Boże.
    (…)Ufność ma być połączona z tęsknotą czyli pragnieniem oglądania obietnic Bożych i połączenia się z umiłowanym naszym Zbawicielem. (…) Tęsknota za Bogiem winna być zgodna z wolą Bożą, ma być bardzo pokorna nie tylko w uczuciu, ale i w woli, która ma zagrzewać nas do ustawicznej pracy i zupełnego ofiarowania się Bogu. Wszakże ufną tęsknotę trzeba oprzeć na szczerej pokucie za grzechy, bo inaczej byłaby ona złudzeniem.
    (…)Szczególnie ufność pociesza konającego człowieka, któremu w ostatniej chwili przypominają się wszystkie grzechy całego życia i doprowadzają go do rozpaczy. Toteż trzeba konającym podawać odpowiednie akty ufności, trzeba im wskazać niedaleką Ojczyznę, gdzie Król Miłosierdzia oczekuje z radością ufających jego miłosierdziu.
    Ufność zapewnia nagrodę po śmierci, jak tego dowodzą liczne przykłady Świętych. Szczególnie Dyzmas – umierający łotr na krzyżu obok Pana Jezusa, zwrócił się do niego z ufnością w ostatnim momencie swego życia i usłyszał błogie zapewnienie: „Dziś ze mną będziesz w raju”.

    Modlitwa:
    Duchu Święty, daj mi łaskę ufności niezachwianej ze względu na zasługi Pana Jezusa, a bojaźliwej ze względu na moją słabość.
    Gdy ubóstwo zakołacze do mego domu: JEZU, UFAM TOBIE
    Gdy nawiedzi mnie choroba, albo dotknie kalectwo: JEZU, UFAM TOBIE
    Gdy świat mnie odepchnie i nienawiścią ścigać będzie: JEZU, UFAM TOBIE
    Gdy czarna potwarz mnie skala i przesyci goryczą: JEZU, UFAM TOBIE
    Kiedy opuszczą mnie przyjaciele i ranić mnie będą mową i czynem: JEZU, UFAM TOBIE.
    Duchu Miłości i Miłosierdzia, bądź mi ucieczką, słodkim pocieszeniem, błogą nadzieją, bym w najtrudniejszych okolicznościach życia mojego nigdy nie przestawał Ci ufać!”Amen

  7. Betula pisze:

    6 lutego przypada 70. rocznica ingresu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Po śmierci prymasa Augusta Hlonda bp Wyszyński został mianowany w 1948 r. przez papieża Piusa XII arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski. Ingres do katedry gnieźnieńskiej odbył się 2 lutego 1949 r., a cztery dni później do prokatedry warszawskiej.

    http://www.dzieje.pl/dziedzictwo-kulturowe/6-lutego-70-rocznica-ingresu-prymasa-stefana-wyszynskiego-do-warszawskiej-prokatedry

  8. wobroniewiary pisze:

    Odnośnie polityki i Kościoła – taki „kfiatek”

    Biedroń grzmi: „Jesteśmy wiosną, renegocjujemy konkordat!” Zlikwidujemy Fundusz Kościelny, opodatkujemy tacę, wycofamy lekcji religii ze szkół i ich finansowanie”
    A następnie leci „Wiosna” Vivaldiego – księdza Vivaldiego

    Tak – Vivaldi był księdzem 😀 🙂 😀

    • eska pisze:

      Biedronki lubią wiosnę, ale jesienią jakoś znikają z oczu. Miejmy nadzieję, że z tym Biedronkiem też tak będzie 😉

    • the_cure pisze:

      Biedron to troche taki Palikot light i skonczy sie tak jak Palikot. Dodatkowo odbiera poparcie PO, rozbija lewice. nie martwmy sie Biedroniem ale raczej tym zeby to prawica byla skonsolidowana. To co sie teraz dzieje czyli tworzenie dwoch blokow na prawo od Pis no to chyba kazdy mi przyzna, ze to nie jest dobre. Oczywiscie wszyscy ci prawicowi politycy maja jak najlepsze checi. a dobrymi checiami …

      • Monika pisze:

        Można? Można!
        Inni się starają i Ty się postarałeś, choć to czasem trudność. Pochwałka.

        • the_cure pisze:

          Monika blagam cie nie komentuj juz wiecej moich wpisow. Prawda jest taka ze od mojego pierwszego wpisu na tym blogu czepialas sie mnie juz kilka razy i za kazdym razem wymyslasz cos innego. Malo tego nie jestem jedyna twoja ofiara bo jest ich tu pelno . Na tym blogu jest juz duzo szeryfow i pelno wjoenek czy uwazasz ze to jest owoc Ducha sw. i tak tak wiem ze to Ty masz racje a inni nie.

      • eska pisze:

        Biedroń, podobnie jak Palikot, jest przemyślaną opcją tej samej grupy ludzi, którzy są związami z PO. Celem tej partii jest nie tyle odebranie głosów PO, co zagospodarowanie tych osób, które z poczynań PO były niezadowolone. To jest celowe danie im alternatywy, czegoś niby nowego, żeby nie uciekli w prawo, poza grupę partii sterowanych przez to samo środowisko. To jest taka stalinowska zasada, o której przypomina p. Michalkiewicz: „nie ważne, kto wygra wybory, ważne żeby i tak były wygrane”. Partie pozornie ze sobą konkurują, a w rzeczywistości prowadzą nas w tym samym kierunku.
        Podobnie jak Ty, mam nadzieję, że Biedroń rozmyje się tak samo jak Palikot i Nowoczesna – zresztą w jego „nowej” partii jest ekipa właśnie z tamtych ugrupowań.
        Co do ruchów na prawicy – mam mieszane uczucia; zobaczymy, w jakim kierunku się to rozwinie.
        Na pewno trzeba się będzie mocno modlić za tę naszą biedną Ojczyznę.

        • the_cure pisze:

          tylko tutaj chodzi o ordynacje i sposob liczenia glosow. im wiecej partii lewicowych tym wieksze prawdopodobienstwo ze nie wejda one do sejmu. a nawet jesli wejda to sposob liczenia glosow jest taki ze dostana mniej poslow niz np jedna skonsolidowana partia opozycyjna. Pisowi najwiecej wyborcow moga zabrac koalicje prawicowe. Kazda z nich zdobedzie po 2 procent i zadna nie wjedzie do sejmu. Nawet nie bedzie komu podbierac poslow. Najwiekszym problemem „prawicy” jest po prostu pycha kazdy jeden uwaza siebie za samca alfa i mesjasza wybawiciela ojczyzny. No i oczywiscie przyszlego krola jak juz w PL bedzie monarchia. Gdyby jeszcze udalo sie stworzyc jedna potezna koalcje czyli Korwin Kukiz Braun RN Jurek Jakubiak zdobyli by te 9 procent wprowadzili by ludzi do sejmu. NIestety demon PYCHY robi swoje.

        • eska pisze:

          No to ufajmy, że nasza nowa NP za Ojczyznę przyczyni się do zmiany. Tylko Pan Bóg może sobie poradzić z tym węzłem gordyjskim.

  9. Ania pisze:

    Arcybiskup Lenga: Próbują nas przekonać, że nauczanie Chrystusa to mowa nienawiści

    Od jakiej cząstki zaczyna się konsekrowane Ciało Jezusa Chrystusa? Od centymetra, milimetra?
    Jeżeli jest Ono jednak w każdej części, to dlaczego tak często jest poniewierane? Co dzieje się z dzisiejszym Kościołem? Czy nie wskazuje nam – coraz częściej – drogi na skróty?
    Posłuchajcie mocnej rozmowy Marka Miśki z Arcybiskupem Janem Pawłem Lengą, który przez 30 lat pełnił posługę w Kazachstanie.
    Gdy chciał się wyspowiadać, musiał pokonać 640 kilometrów – w jedną stronę!
    To rozmowa dobra dla wierzących i niewierzących. Wierzący będą musieli się zastanowić, niewierzący zobaczą, w co wierzymy, albo powinniśmy wierzyć – my próbujący być katolikami.

  10. Karolina pisze:

    Mam pytanie dotyczące Aktu Ofiarowania się Panu Jezusowi przez Maryję według św. Ludwika. Akt ofiarowania powinno się powtarzać co roku, czy jeśli w tamtym roku zawierzyłam się Panu Jezusowi przez Maryję 31 maja to w tym roku powinnam to zrobić w tym samym dniu, czy mogę wybrać inny okres na przygotowanie i tym samym inny dzień na ponowne zawierzenie się Panu Jezusowi przez Maryję?

  11. Paulin pisze:

    Chciałam zapytać w pewnej kwestii … Otóż kiedyś doznałam różnego rodzaju krzywd, cierpienia, z którymi do dzisiaj tak do końca się nie pogodziłam. Czy można ofiarować Mace Bożej krzywdę, cierpienie z przeszłości? Czy taki dar ma sens?

      • Maggie pisze:

        Chyba w miniony poniedziałek, widziałam w TV (stacja CP24.ca), na pasku z mnóstwem wiadomości, przelatujących pod obrazem głównym, coś .. co nazwałabym .. jakby pierwszą jaskółką pocieszenia. Mianowice, że Mississippi lawmakers (tj tworzący prawa stanu Mississipi) pracują nad ustawą .. zakazującą aborcji od momentu detekcji bicia serduszka .. Potwierdzenie znalazłam na Internecie i za moment skopiuję

      • Maggie pisze:

        TO NIE JEST TO CO SKOPIOWAŁAM ⁉️… Zaś wpis Moniki z 16:56 został zablokowany, a mój z o 02:17, który był połączony z tym Moniki, zniknął i na jego miejsce jest „wymiennik” egzorcyzm z Ks.Glasem (było o aborcji)
        NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO…
        To ograniczone proLife prawo w Mississippi, o którym mówię niżej, dopiero się rozważa, a niestety, identyczne zostało odrzucone w stanie Iova

        • Maggie pisze:

          Teraz znów się zmienił obraz i zniknął ks.Glas ??a jest „prawy prosty” o aborcji.
          Wobec tego dodam siedmioraczki, które wg nowego „prawa” kaduka, pewnie by odmóżdżyli w Nowym Yorku tuź przed porodem lub w czasie, gdy wewnątrz matki. Naciśnięcie na NEXT pokazuje kolejno malenstwa i jak się każde z dzieci zmieniło
          … moźe ta kopia wyjdzie
          The Journey of The World’s First Surviving Septuplets
          While having twins and triplets are common, delivering seven babies at once is very rare. To make the situation even more amazing, all of those babies survive and are able to explore the world! Keep on reading to learn more about the journey of the world’s first surviving septuplets.

  12. Małgorzata pisze:

    Szczęść Boże, jakiś czas temu trafiłam w internecie na modlitwę ” Tajemnice szczęścia ” św. Brygidy. Poczułam ogromną potrzebę i zaczęłam modlitwę 2 lutego. Czy ktoś się modlił tą modlitwą? Czy wytrwaliście?

  13. Betula pisze:

    6 lutego 1981 r. zmarła Marta Robin.

    W roku 1930 ukazał się jej Jezus i zapytał: „Czy chcesz być jak Ja?”
    Marta już wcześniej wyraziła swoje całkowite oddanie w „Akcie ofiarowania” w swej pokorze i zaufaniu powiedziała „tak”.
    „To ciebie wybrałem, abyś przeżywała moją Mękę w sposób najpełniejszy od czasu mojej Matki i nikt po tobie nie będzie jej przeżywał w Kościele w takiej pełni. Abyś mogła przeżywać ją całkowicie, nigdy nie zaśniesz, coraz bardziej postępując w cierpieniu. Spać znaczyłoby porzucić cierpienie. Będziesz cierpieć coraz bardziej.”

    Marta przeżywała więc przez ponad 50 lat Mękę Zbawiciela. Od czwartku wieczora, od godziny agonii w Getsemani do piątku, do godziny 15-tej, cierpiała okrutnie. W rysach jej były widoczne bolesne skurcze. A ulgę znać było dopiero w godzinie, gdy nasz Pan oddał Bogu ducha.
    Marta upodabniała się do swego Boskiego Wzoru poprzez swą całkowitą ofiarę. „Ja nigdy nie mam wrażenia, że leżę w łóżku, mawiała, to ołtarz, to krzyż!”
    Poza jej cierpieniami fizycznymi doświadczała również cierpień moralnych. Miała wrażenie, że Bóg ja opuścił, podobnie jak Chrystus pytał z krzyża Ojca: „Dlaczego Mnie opuściłeś?” (por. Mt 27,46)
    Przez ponad 50 lat nie przyjmowała żadnego pożywienia ani napoju. Jej jedynym pokarmem była hostia.

    Zły duch nawiedzał ją, dręczył i maltretował duchowo i fizycznie. Poddawał w wątpliwość jej ofiarę, sugerował jej że to wszystko nie ma sensu, że te wszystkie dusze i tak zostaną potępione. Że jej ojciec duchowy o. Finet nie chce mieć z nią nic wspólnego. U Marty to wszystko potęgowało cierpienie. Często pytała ojca Fineta czy to prawda? Szatan obchodził się z Martą bardzo brutalnie, uderzał ją fizycznie. Nie rzadko bywało tak, że o. Finet, gdy przychodził do domu Marty, zastawał ją leżącą na podłodze, pobitą i posiniaczoną. A przecież Marta była całkowicie sparaliżowana, nie mogła się nawet obrócić na bok leżąc w łóżku. Zdarzało się nie raz, że szatan uderzał jej głową o ścianę.

    źródło:
    http://www.voxdomini.pl/archiwa/swieci-i-ich-dziela/marta-robin-1902-1981/marta-robin-mistrzyni-zycia-duchowego/
    http://www.voxdomini.pl/archiwa/swieci-i-ich-dziela/marta-robin-1902-1981/

  14. Beata pisze:

    Szczęść Boże Jestem w trakcie …..6 miesiąc ale w swoim życiu odmawiam ją drugi raz……….piękna modlitwa

  15. Marzena pisze:

    Witaj😃 ok. 20 lat temu modliłam się „Tajemnicą szczęścia” wytrwałam ale było ciężko, myślę o powtórzeniu ale pragne odmówić z większą gorliwością niż poprzednio. Polecam!

  16. Edyta pisze:

    Szczęść Boże.Ja również polecam „Tajemnicę Szczęścia ” Modliłam się nią dwa lata, doznała wielu łask Bożych.Można pięknie przeżywać Mękę Pana Jezusa.

  17. Ania pisze:

    Beatyfikacja kard. Wyszyńskiego możliwa już w 2019 r.

    Wczoraj 6 lutego przypadała 70. rocznica ingresu prymasa Stefana Wyszyńskiego do prokatedry w Warszawie.

    Latem ub. roku o. Bartoszewski wskazywał, że w związku z uznaniem heroiczności cnót, beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego może nastąpić pod koniec 2019 roku. Przypomniał, że do beatyfikacji, oprócz zatwierdzenia heroiczności cnót, konieczny jest drugi wymóg: cud. O. Bartoszewski poinformował, że o ile konsylium medyczne wyda opinię pozytywną, to na końcowe prace komisji teologicznej potrzeba trzech miesięcy i mniej więcej tyle samo na prace komisji kardynałów, po których powinno nastąpić ogłoszenie dekretu o cudownym uzdrowieniu. Zakonnik ocenił, że beatyfikacja jest możliwa w roku 2019.

    Perspektywa taka wydaje się jak najbardziej realna, bowiem w listopadzie ub. roku konsylium lekarskie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych potwierdziło cud (uznało niewytłumaczalność z medycznego punktu widzenia) uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego.

    https://ekai.pl/beatyfikacja-kard-wyszynskiego-mozliwa-juz-w-2019-r/

  18. michal pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wiem że nie powinienem pisać o księdzu Szustaku Ale chciałbym zapytać co on tam za głupoty gada? Sam go nie słuchałem więc nie wiem jednak słucha mój kolega i chce co przekonać że ksiądz Szustak błądzi. Jeśli komentarz nie na miejscu to proszę o usunięcie. Szczęść Boże wszystkim.

  19. Ania pisze:

    Pani Ewo. Z jednej strony ma Pani racje, że „marnuje” czas na prowadzenie strony, mogła by Pani w tym czasie pójść do pracy i mieć spokojne życie, bez niepotrzebnych nerwów. Ale z drugiej strony bardzo wiele osób jest Pani wdzięcznych za tę stronę, zrobiła Pani bardzo dużo dobrego. Chociażby ta Nowenna za dzieci nienarodzone to jest coś pięknego, tyle osób się zgłosiło.
    Ja wiem, ze brakuje Pani zdrowia i pieniędzy. Ja mam 3 dzieci, co prawda mamy dach nad głową i mamy co jeść, ale jesteśmy w obcym kraju, chcielibyśmy wrócić do Polski, ale na kupno domu w ojczyźnie brakuje nam pieniędzy. I ze zdrowiem tez mam problemy. Ale myśle o tych ludziach co mają gorzej od nas, uciekają przed wojną, głodują, o kobietach wiezionych i gwałconych, o dzieciach zabijanych każdego dnia na świecie, o przywiązanych do wózka inwalidzkiego albo o ślepych. Wtedy myślę, że mam całkiem dobre życie. A ja za mało robię dla tych co mają gorzej ode mnie, tylko narzekam.
    Zawsze znajdą się tacy co będą nas krytykować. A ponieważ Pani robi tak dużo dobrego, to ta krytyka jest mega nasilona. Proszę sobie puszczać bokiem to co inni mówią złego, robić co należy i nie przejmować się, jakby to było za oknem.
    A może czytanie tak dużej ilości komentarzy i przejmowanie się każdym z nich to za dużo na jedną osobę. Może Pani zmieni e-mail strony i poszuka kilku zaufanych osób do prowadzenia tej strony, którzy będą w jakich określonych godzinach dnia spotykać się, przeglądać wszystkie komentarze i weryfikować.

    • wobroniewiary pisze:

      Chwile najmocniejszej słabości mam za sobą. Będę walczyć na Bożym polu dopóki sił mi starczy! Czasami będę miewać okresy słabości, ale kto ich nie ma… Tak, już wiem, że ta strona jest potrzebna, tak jak napisałam w komentarzu w tamtym wpisie:

      My katolicy stosujemy sakramentalia ZATWIERDZONE przez Kościół!
      My bronimy wiary przed innowiercami i przed… ośmieszającymi wiarę. Jedni łykają wszystko co im kto podsunie, a inni nie chodzą do lekarzy, bo niczym sekciarze mówią, że lekarze niepotrzebni, samo chodzenie do kościoła wystarczy. Precz z tej strony z jednymi i drugimi.

      • Maggie pisze:

        Dopóki będziemy trwać w miłości Boga i bliźniego oraz modlitwą się i różne sprawy wspierać, wystarczy sił Tobie, Kazimierzowi i ks.Adamowi oraz wszystkim pozostałym duchownym i świeckim z WOWIT związanym.
        Dziś nasunęła mi się myśl, że „komuś” bardzo przeszkadza Ta strona, bo mnóstwo informacji stawiającej wierzących na właściwe ścieżki życia, a, co najważniejsze … dominuje tu ocean modlitwy łączącej nas w Rodzinę oddaną Bogu, dbającą o poszanowanie Bożych Praw, Honoru i Ojczyzny ….
        do tego na WOWIT Iskra z Polski się żarzy, która ogniem Miłości wrogów Chrystusa (etc.) parzy …
        stąd podjazdowa wojna i ataki…. aby zamknąć
        💕🙏🏻❣️💕

        • Maggie pisze:

          Modlitwa Jezu, Maryjo, Józefie św …. jaka jest dodana w tym miesiącu .. podrażnila „kogoś” i to więcej niż przysłowiowa płachta na byka .. stąd SPAM .. aż trzeszczy w „szwach”
          Jezus jest Panem❣️

  20. wobroniewiary pisze:

    Dzień 6. nowenny za chorych

    Razem z Chrystusem niech będzie przy was Najświętsza Maryja Panna, którą z ufnością wzywamy jako Uzdrowienie chorych i Pocieszycielkę strapionych. Z głębi swojego cierpienia, uczestnicząc w cierpieniach Syna, Maryja stała się zdolna do przyjęcia nowej misji: być Matką Chrystusa w Jego członkach. W godzinie Krzyża, Jezus przedstawia Jej każdego ze swoich uczniów, mówiąc: „Oto syn Twój” (J 19,26-27). Matczyna troska o Syna staje się matczyną troską o każdego z nas w naszym codziennym cierpieniu (Benedykt XVI, Z Orędzia na Światowy Dzień Chorego 2011).

    Módlmy się za wszystkich chorych, cierpiących w różny sposób, także za uczestniczących w cierpieniu swoich bliskich, aby jednoczyli się z Chrystusem Cierpiącym i Współcierpiącą Jego i naszą Matką. Maryja najlepiej nas rozumie, troszczy się o nas, jak troszczyła się o swego Syna, aż po krzyż. Jeśli „nosimy w naszym ciele umieranie Jezusa”, to „objawi się w nas Jego zmartwychwstanie” (por. 2 Kor 4,10).

    Maryjo, Uzdrowienie chorych i Pocieszycielko strapionych, powierzamy Twej matczynej opiece chorych i cierpiących; wstawiaj się za nimi u Twojego Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby otrzymali łaskę przyjęcia cierpienia jako daru Bożej miłości oraz zostali uzdrowieni.

    Pod Twoją obronę…
    Ojcze nasz…

    Módlmy się.
    Boże, Ty jesteś ucieczką w chorobie, okaż swoją moc nad Twoimi chorymi sługami i służebnicami, aby dzięki Twojemu miłosierdziu odzyskali zdrowie i mogli uczestniczyć w życiu świętego Kościoła. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Ps. 11 lutego w Światowy Dzień Chorego – zostaniemy namaszczeni przez kapłanów olejami w kościele (olejami, poświęconymi w Kościele, zatwierdzonymi przez Kościół) – żadnymi olejkami ze sklepów zielarskich!!!

  21. Betula pisze:

    7 lutego – drugi dzień nowenny przed 15 lutego bł. ks. Michała Sopoćko spowiednika i kierownika duchowego św.siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

    Z „Dzienniczka” św.s.Faustyny.
    Pan Jezus powiedział o tym księdzu:
    ” Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do Miłosierdzia Mojego, a przez to Dzieło Miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez Dzieło to pracował będzie do końca świata”(Dz.1256)

    Z Rozważań o Miłosierdziu Bożym ks.dr Michała Sopoćko:
    MODLITWA DROGĄ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO (fragmenty)

    Bóg w nieskończony swym Miłosierdziu przygotował każdemu z nas liczne łaski cnoty wlane, dary, owoce i błogosławieństwa, ale do otrzymania ich potrzeba z naszej strony modlitwy, w której wyrażamy chęć otrzymania tych niezliczonych przejawów Miłosierdzia Bożego.
    Wbrew naszej chęci, nawet Bóg nie udziela łask swoich.
    Skoro z serca naszego wyrwie się jęk, prośba, westchnienie i kieruje się ku wszechmocnemu, wówczas bezzwłocznie wyciąga się ręka Jego ku nam, dźwiga nas, wyrywa z toni, osłania i ratuje. Odwieczny plan naszego uszczęśliwienia rozwija się i dopełnia przez modlitwę.
    Dopóki się nie modlimy, nie padniemy na kolana i nie powiemy w najgłębszym poczuciu własnej nicości: „Okaż mi, Panie, miłosierdzie Twoje!” (Ps 84,8 – wg Biblii Wujka),
    Bóg zwykle łask swych szczególniejszych nie udziela. Między modlitwą tedy
    a Miłosierdziem zachodzi wiekuiste przymierze.

    Bóg pragnie udzielać nam darów swoich bardzo hojnie ale uzależnił swe łaski od naszej woli, której nie chce krępować, od naszej modlitwy, która jest jakby kluczem do Miłosierdzia. Można je przyrównać do fontanny, tryskającej dla wszystkich zdrojami żywota, ale by z tej fontanny korzystać, trzeba do niej przybliżyć wiadro kornej i ufnej modlitwy. Rzucić się na kolana przed Bogiem, uchwycić swe serce i cisnąć do stóp Wszechmocnego, – oto rzetelne postępowanie z Bogiem, jako z pierwszą Rzeczywistością, od której wszystko zawisło w czasie i w wieczności.
    Dlatego Zbawiciel powiedział: „Zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1).

    Po czym poznać można, że dusza jest umarła? – gdy się nie modli. Po czym poznać,
    że wraca do życia łaski? – kiedy zaczyna się modlić. Z dwóch łotrów na krzyżu jeden się modli i idzie do nieba, a drugi bluźni i ginie. Modlitwa jest konieczna dla wszystkich: grzeszników i sprawiedliwych. Bez modlitwy grzesznicy nie zerwą kajdan swych zastarzałych nałogów i nie otrzymają Miłosierdzia Bożego. Bez modlitwy sprawiedliwi nie postąpią na drodze cnoty i nie utrzymają się długo na jej wyżynach, lecz padną niebawem zwyciężeni pokusą.
    (…) Bóg zstępuje do człowieka zachowując swa nieskończoność, a człowiek wznosi się
    do Boga zachowując swą nicość.

    Bóg pozostaje zawsze Panem na tronie, a człowiek pozostaje zawsze stworzeniem u stóp Jego tronu. Tam miejsce człowieka i tam, klęcząc, nabiera on dopiero prawdziwej wartości i radości: „Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16,24).
    (…) Jaki to bezmiar Miłosierdzia swojego obiecuje tym, którzy się będą modlić. Nie tylko otrzymają to, o co proszą, ale jeszcze w tym życiu pełnia radości będzie ich udziałem.
    Tę obietnicę Pan Jezus potwierdza czynem.

    • Betula pisze:

      Modlitwa z „Dzienniczka” św.Faustyny, z pierwszego dnia Nowenny do Miłosierdzia Bożego.

      O wszechmocy Miłosierdzia Bożego,
      ratunku dla człowieka grzesznego,
      Tyś Miłosierdziem i litości morze,
      Wspomagasz tego, co Cię uprasza w pokorze

  22. Helena pisze:

    Kochani, ośmielam się prosić Was o modlitwę za mnie. Łatwiej jest prosić za dziecko, za inną osobę, ale mocno wierzę, że nasza wspólna modlitwa ma moc. Od trzech tygodni nękają mnie ataki astmy. Nie pomagają tabletki, sterydy wziewne, drugi antybiotyk, nie wychodzę z domu, nie mogę normalnie oddychać, po prostu się duszę. Proszę chociażby o jedno Zdrowaś Maryjo. Dziękuję i niech Was Bóg błogosławi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s