Ks. Piotr Glas. Rekolekcje adwentowe. Konferencja II

Księże, jak żyć? Młodzi ludzie już nawet nie pytają jak żyć w Kościele, po prostu odchodzą i idą w swoją stronę, jeżeli w ogóle w Kościele byli. Dlatego jest czas, którego nie możemy zlekceważyć. Jeżeli zlekceważymy, to, Panie, do kogoż pójdziemy, którędy? – mówi ksiądz Piotr Glas w II części adwentowych rekolekcji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Adwent i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas. Rekolekcje adwentowe. Konferencja II

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Kto dziś jeszcze klęka, gdy idzie kapłan z Panem Jezusem do chorego? I kto dziś klęka do Komunii św.? – nieliczni 😦
    Pamiętajmy co mówi papież Benedykt XVI jeszcze będąc kardynałem w „Duchu liturgii”za apoftegmatami ojców pustyni”
    „diabeł został zmuszony przez Boga do pokazania się niejakiemu opatowi Apollonowi. Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego”

  3. AnnaSawa pisze:

    Ukaże się niebawem książka ks. abp. Jana Pawła Lengi pt. „Przerywam zmowę milczenia”

    W dniu 12 grudnia br. ukaże się, naszym nakładem, rewelacyjna książka
    Abp. Jana Pawła Lengi
    pt. Przerywam zmowę milczenia. O kryzysie w Kościele, herezji, apostazji i grzechach zaniedbania

    stron 180, cena 30,00 zł razem z kosztami wysyłki

    zamówienia:
    savoir@savoir-vivre.com.pl
    tel. 601-519-847

    Oto informacje na tylnej stronie okładki:

    Jeżeli chcesz by nawrócił się Twój mąż, Twoja siostra, syn, proboszcz, biskup podaruj im tę książkę.

    Książka ta powinna wstrząsnąć polskim Kościołem. Powinna otworzyć oczy wielu świeckim, kapłanom i biskupom. Czy tak się stanie?

    Chciałbym zapytać papieża, kardynałów, biskupów, kapłanów: czy Chrystusa jak wróci na ziemię znajdzie w was wiarę?

    Bergoglio, kardynałowie, biskupi, kapłani: czy oni głoszą jakąś inną naukę

    Czy diabelstwo opanowało Sobór Watykański II

    Musimy nawracać Żydów i chronić się przed ich perfidią

    Zmowa hierarchów polskich

    Szatan, demony, masoneria

    Propaganda diabelska działa. A gdzie jest dobra zmiana?

    Jaki powinien być biskup – „dziś folgują tylko światu i diabłu, a nie zbawieniu ludzi”
    Na miłosierdzie trzeba zasłużyć, poznając swój grzech, pokutując za niego, przepraszając Boga

    „Dziś ludziom się nie mówi o ich grzechach, nie troszczy się o zbawienie ich dusz”

    Sprawiedliwość Boża, sąd, kara

    Ekumenizm to jest największa plaga dla Kościoła katolickiego w całej jego historii

    Protestantyzm – niebezpieczeństwo od diabła

    Chrystus Król – „Jeżeli Chrystus Król poprowadzi Polskę możemy się ostać w czas burzy”

    https://kukonfederacjibarskiej.wordpress.com/2018/12/07/ukaze-sie-niebawem-ksiazka-ks-abp-jana-pawla-lengi-pt-przerywam-zmowe-milczenia/?fbclid=IwAR0mPSXcsCE9_jj2lmx3WMCsDhGK9EbhkjzQT8RCk1eYXEu6ZrBZ6x1T57w

  4. Klara pisze:

    To dlaczego zostały wyrzucone balaski z koscioła; nawet zabytkowe z mojego XVII koscioła i ksiądz nic nie mówił o tym i wyrzucił też sygnaturkę oraz ten dzwon którym ogłaszał że wychodzi z zachrystii na mse św. Dlaczego papież nie wyda dekretu aby w każdym kosciele były balaski a
    komunia św tylko na klęcząco dla tych co mogą uklęknąć? A w świetle tego cytatu z powyżej „Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego”????

  5. Klara pisze:

    @ AnnaSawa dzięki za info i jednoczesnie odpowiedziałaś na moje pytania. Książkę zamawiam!

  6. Niewolnik Maryi pisze:

    Jest program forum charyzmatycznego w Szczecinie 2019… jest m. In. Ks. Piotr Glas i o. Remigiusz Reclaw – dla mnie to jak dwa bieguny… o co tu chodzi 😦

  7. kropka pisze:

    ”Byłam CZAROWNICĄ. Spotkałam demona”. Wstrząsające świadectwo byłej okultystki!

    To prawdziwa historia: Chrześcijanka stała się medium, czarownicą i okultystką. Gdy spotkała w końcu prawdziwego demona, wezwała pomocy Jezusa i nawróciła się na wiarę w Boga.

    Droga do szatana

    Kristine McGuire została chrześcijanką jeszcze w dzieciństwie, w wieku 6 lat. W młodości silnie zaangażowała się w głoszenie Słowa, ale jednocześnie coraz bardziej fascynowała się okultyzmem. Często bawiła się z przyjaciółmi imitując wywoływanie duchów czy grając w gry o charakterze okultystycznym. Była całkowicie świadoma, że Biblia zakazuje parania się jakimikolwiek praktykami magicznymi. Pomimo tego, gdy w jej małżeństwie pojawiły się duże problemy – mąż wdał się w internetowy romans – zwróciła się w kierunku okultyzmu.

    Sądziła, że chrześcijanie powinni być idealni i nie mogą mieć w życiu osobistym żadnych kłopotów. Zła na Boga, zwątpiła w Jego nakazy i obietnice. Zaczęła intensywnie studiować literaturę poświęconą filozofii i innym niż chrześcijaństwo religiom. W końcu trafiła na pracę traktującą o magii, która przedstawiała też szereg ćwiczeń dla początkujących adeptów okultyzmu. Zdecydowała, że sprawdzi, czy te ćwiczenia będą działały.

    http://www.fronda.pl/a/bylam-czarownica-spotkalam-demona-wstrzasajace-swiadectwo-bylej-okultystki-1,119371.html

  8. tu MariaPietrzak pisze:

    Niezwykle swiatlo i interpretacja , na ktora zwraca uwage ksiadz Piotr cytujac Ojca Augustyna Pelanowskiego . !!!
    « zaćmienie słońca, brak blasku księżyca i strącone gwiazdy oraz wstrząśnięte moce nieba ».
    ( … ) Gwiazdy są symbolem autorytetów duchowych, potomstwa Abrahama, ludzi zawierzenia, a nawet apostołów. Toteż zaćmienie słońca, utrata blasku księżyca i upadek gwiazd to epoka zaćmienia wiary, destrukcji chrześcijaństwa, odejścia wielu autorytetów życia duchowego, zarówno kapłanów, jak i ludzi, którzy wysoko zaszli w swym rozwoju duchowym. Biblia sugeruje, że o wiele trudniejsze niż prześladowanie chrześcijaństwa będzie to,
    że straci ono swój blask,
    swoją żywotność duchową,
    stając się systemem martwych rytuałów,
    a wielu chrześcijan odejdzie od wiary w stronę martwych praktyk lub zupełnie opuści mury świątyń. »

    U poczatku XX wieku , Viviani przechwalal sie , ze strącil wiele gwiazd z Nieba !
    Czy pozostawil nas sierotami ?
    Czy spadkobiercow tej idei nie spotykamy ?
    Ktorzy klamstwem zgrabnie operujac , manipulujac , jedno (ych) wykluczaja , swoje (ich) na to miejsca wprowadzaja !!!
    Manipulacja Prawdą , czym moze owocowac jak nie powszechnym chaosem , rozbiciem i zamieszaniem ? Kiedy «tak» nie oznacza juz «tak» ani «nie» nie znaczy juz «nie» ! !
    Zeza dostajemy , kiedy to obserwujemy .
    W ten sposob zaufanie tracimy do tego na czym stoimy !
    Ktos chwieje Fundamentami naszej wiary !!!
    A my z zalozonymi rekami !
    Faktem jest , nad ktorym Kaplan ten boleje , ze ludzie nie wytrzymuja , od wiary odstepuja !
    Serce boli !!! Czy nie tego jestesmy swiadkami ?
    Czy to nie Wielki Ucisk , ktory stoi u bramy ??!

  9. Aga pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie. O paru lat wszystko mi się sypie w życiu. Ciągle problemy z pracą, ale głównie to przez zdrowie. Cierpię na depresję lękową, leki słabo pomagają, odwiedziłam już wielu lekarzy i nic, stoję w miejscu, coraz bardziej się załamuję, nie widzę wyjścia choć modlę się, chodzę często na Mszę św. przyjmuję Komunię św.

    • MarekSz pisze:

      Wydaje mi się że byłem w podobnym stanie do Twojego teraz. Tylko że nie poszedłem do żadnego lekarza chociaż myślałem o tym. Ale jak tu przyznać się lekarzowi że chce się targnąć na wlasne życie.A Bogu możesz wszystko powierzyć. Wziąłem różaniec i zacząłem sie modlić. Mama mi przywiozła z Medjugorie. I zaczęły sie dziać powoli niesamowite rzeczy. Pół roku modliłem sie o siłę aby pójść do spowiedzi z całego życia. Dostałem w końcu takiej odwagi że cały strach przed spowiedzią przestał istnieć. Modlilem sie o pobudzenie sumienia do przypnienia sobie wszystkich grzechów zatajonych w przeszłości. Poszedlem do spowiedzi z kartką A4 spisaną obustronnie. Mialem niesamowite sny. Śniło mi sie piekło. Pozniej tej samej nocy snila mi sie Matka Boża jak mnie uwolnilła od złego ducha. Czesto w modlitwach wyrzekalem sie grzechu i szatana i wyznawalem wiare w Jezusa. zly musial sie wsciec ze wyrwany zostalem mu w ostatnim momencie bo mi sie przysnil. Mialem sen ze widze postac zwrocona plecami do mnie. Bylo to zywy trup. Skura schodzila mu z wlosami z glowy. Postac widzialem jakby z gory. W pewnym momencie odwrocil glowe o 180 stopni i spojrzal na mnie oczami bez źrenic. Oczy byly cale białe. I powiedział dosłownie: „nigdy sie zostawię cie spokoju”. Byłem poruszony bardzo i od razu sie obudziłem. Nikomu o tym nie mówiłem do tej pory. Żona zauważyła ze zmieniłem sie całkowicie. Czasami mówi ze zachowuję sie jak stara babka lub „moher”. To tylko w takim skrócie. Jakbym mial opisać dokładniej moje nawrócenie to wyszlaby mała nowela. Dlatego prosze Cię nie przestawaj sie modlić. Może ciągnie sie coś za toba z przeszłości i kladzie cień na twoje życie. Opatrzność Boża na pewno czuwa nad toba i odpowiednim momencie zadziała. Ja daję słowo ze wesprę modlitwą z mojej strony. Z Panem Bogiem.

    • Sylwia pisze:

      Otwórz swoje serce na Boga.Powierz się Maryi zaufaj jak dziecko Bóg wie co robi. Nie poddawaj się. Będę się modlić za ciebie.Gdybyś chciała pogadać napisz tu

      • Aga pisze:

        Sylwio, Marku dziękuję Wam bardzo. Staram się modlić, lecz z roku na rok zauważam większe zwątpienie i brak nadziei, z drugiej str. jakoś ostatkami sił tej modlitwy i Boga się trzymam. Co będzie dalej nie wiem. W przeszłości prowadzono mnie do bioenergoterapeutów, mam też epizod okultystyczny – siedziałam w Harrym Potterze i innych podobnych książkach czy filmach, trochę też w horoskopach czy zabobonach, ale już to mam dawno za sobą, nawet 2 razy wyspowiadane, raz normalnie a drugi raz na generalce. Egzorcysta nie chciał mnie przyjąć, bo normalnie do kościoła chodzę i nie miałam innych groźniejszych symptomów. Jeździłam na Msze św. z modlitwą o uzdrowienie, były chwilowe poprawy po czym zły stan zdrowia wracał.
        Szczerze to już nie mam pomysłów jak wyjść z tej zawiłej sytuacji.
        PS. Noszę szkaplerz karmelitański od 3 lat i św. Michała Archanioła od tego roku. Wydaje mi się, że jeszcze dzięki nim tu żyję i jakoś trwam.

        • MarekSz pisze:

          Oprócz siły do szczerej spowiedzi modliłem się o dobrego spowiednika. I tu też stał się cud. Niebo posłało mi kapłana który jest naprawdę gorliwy w wierze. W obecnych czasach bywa z tym różnie. Po spowiedzi położył mi ręce na głowie i pomodlił się nademną. Chciałem go o to poprosić ale on sam wyszedł z konfesjonału i powiedział że chce nademną pomodlić. Uklęknąłem przed ołtarzem Matki Bożej. Położył mi stułę na głowę i nałożył ręce i modlił się. Pamiętam to dokładnie. Zacząłem się trząść całym ciałem, poczułem wielki ciężar na głowie jakby jego ręce ważyły kilkadziesiąt kilogramów. Myślałem że się przewrócę. Straciłem poczucie czasu. Wydawało mi się że trwało to bardzo długo. Każdy kapłan ma nadaną władzę aby tak zrobić. Poproś o taką modlitwę z nałożeniem rąk przy najbliższej okazji. Najlepiej pójść na mszę w tygodniu jak jest mało ludzi. Nawet jak spotkasz się z odmową nie zrażaj się i próbuj dalej. Pomódl się w tej intencji. Jest 3 stopnie oddziaływania złego ducha: pokusa, dręczenie i ostatecznie opętanie. Przy dręczeniu każdy kapłan może pomóc. Tak mi się wydaje. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Nie poddawaj się bo złemu o to właśnie chodzi aby ci zabrać nadzieję i wpędzić w rozpacz. Ja jestem osobą introwertyczną i tak mi się wydaje że taką strategię obiera wobec takich ludzi czyli zabrać radość z życia. Osoby pewne siebie wpędza w pychę. Analizuj swoje myśli żeby rozpoznać ataki. Zły nie potrafi czytać w myślach ale potrafi po mistrzowsku grać na uczuciach i kierować myśli na odpowiednie dla niego tory. Myśli są napastliwe, gwałtowne, złe, powodują nieuzasadniony lęk. Polecam ci konferencje księdza Glasa na na youtube. Są również filmy księdza Mariana Rajchela. Ksiądz Rajchel jest znanym egzorcystą. Pamiętaj że nie ma takiej rzeczy od której nie można się oderwać, wyrzec się jej. Tylko trzeba dać trochę wysiłku od siebie.
          PS.
          Ja noszę cały czas różaniec w kieszeni od 2-3 lat. Gdziekolwiek sam jadę samochodem zawsze odmawiam. Tak samo jak chodzę na spacery z psem. Nawet jak nie odmawiam to często sięgam do kieszeni i ściskam w dłoniach. To naprawdę pomaga.

        • Aga pisze:

          MarekSz dziękuję bardzo, mieszkam w małej miejscowości, jest tylko jeden kapłan, do tego nie można się z nim dobrze porozumieć, jest nieprzyjemny więc odpada. 😦 Raz byłam na takiej może minutowej modlitwie o uwolnienie po Mszy św. u innego kapłana – to była chwilowa modlitwa, bo za mną już kilka osób stało w zakrystii, to czułam potem modlitwie cały dzień ciepło w głowie i niedobrze mi było. Myślałam, że coś to pomogło, ale nie. Może trzeba było więcej modlitwy albo powtórzyć? Nie mam pojęcia.

          Wcześniej po mojej pierwszej Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie – akurat był wtedy u nas na rekolekcjach przyjaciel egzorcysta śp. mojego proboszcza. I po modlitwie nade mną trzęsło mną niesamowicie przez 2 godziny. Pomogło na pół roku, ale chyba to moja wina, bo jak poczułam się dobrze to znowu mniej modlitwy i więcej rozrywki. Teraz się ciągnie już przez 6 lat i już naprawdę nie widzę wyjścia. Czasem wydaje mi się, że Pan Bóg chce mojego cierpienia, bo tyle już prób i ciągle nie ma pełnego uwolnienia.
          Kilka razy byłam nawet na namaszczeniu chorych. Jestem tym wszystkim już tak bardzo zmęczona…

        • MarekSz pisze:

          Agnieszka, ufaj i wierz. Myślę że Boży plan się realizuje wobec Ciebie. Ja dopiero teraz jestem taki „zorientowany” w tych sprawach. Ja byłem na podobnym etapie to bylem przerażony, zagubiony i wydawało mi sie że nie ma nadziei. Dopiero teraz układa sie się to wszystko w logiczną całość. Może za jakis czas pojedziesz gdzieś i przechodząc koło jakiegoś Kościoła pojawi sie nie wiesz skąd myśl aby tam wejść… Mnie trafiła taka mała książeczka: Tajemnica Mszy Świętej i Sakramentu Pokuty. Dostała ją moja żona od nieznajomej kobiety która przyszła cos kupić w sklepie w którym pracowała. Zobaczyła ze moja zona ma krzyzyk na szyi i dała jej tą książeczkę. Zona przyniosła ją do domu i leżała w szufladzie ze szpargalami ze dwa lata. Jadąc na delegację szukalem czegos do czytania i pomyslalem o tej malej książeczce. Zapakowalem w plecak. W hotelu wieczorem zaczalem czytac i tama pękła. Przeplakalem dwie noce. Kleczalem, modlilem sie i przepraszalem Boga za moje nędzne życie. To byl październik 2016. Do odpowiedzi generalnej poszedlem 20 marca 2017. To byla czas niesamowitej walki z samym sobą. Ta walka dalej trwa i bedzie trwać az do smierci włącznie. Wogole nie licz na siebie. Ufaj tylko w Boże Miłosierdzie. Stawka jest bardzo wysoka. Zly wie ze ty wiesz ze zlo istnieje i skad pochodzi. Duzo ludzi zyje w letargu bez swiadomosci istnienia osobowego zła. Tacy ludzie mają spokojniejsze życie. Nie poddawaj sie bo nasz cel jest tu: https://youtu.be/08YuOVcfGqw

        • Aga pisze:

          MarekSz, dziękuję bardzo. Spróbuję.

          Tak, też czasem myślę, że tamci mają lepiej, bo sobie żyją spokojniej i bardziej szczęśliwie. Czasem taka nutka zazdrości się pojawia i chęć rzucenia wszystkiego.

  10. wobroniewiary pisze:

    To, o czym mówi ks. Piotr i o. Augustyn – również porusza ks. Marek Wasąg

    „Kiedy przyjdzie czas ucisku, słońce się zaćmi”. Co to znaczy, że słońce się zaćmi?
    Że będą nam mówić o śmierci Boga. To będzie czas, w którym kult Maryi i sens Kościoła będzie nie do przyjęcia, nie do pomyślenia! I będą znikać gwiazdy Kościoła: wiernych będą maltretować i oszczerczo oskarżać, a niewierni – sami odejdą!”

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/11/19/ks-marek-wasag-wspolczesny-wielki-ucisk-kiedys-boga-zabraniano-dzis-chrzescijanie-sami-wyrzucaja-go-z-serca/

  11. kama pisze:

    Wystarczy aby ludzie zrozumieli ze trzeba zawsze trzymac sie kosciola.Ksieza sa tez ludzmi i sa rozni,Pan Jezus zawsze jest w Tabernakulum,zawsze taki sam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s