Św. Charbelu – módl się za nami! Adoracja z modlitwą o uzdrowienie

O wielki cudotwórco, święty Charbelu, którego najczystsze ciało wydaje niebiańską woń, przyjdź mi z pomocą i wstawiaj się za mną u Boga, aby udzielił mi łaski, której gorąco pragnę (wymienić łaskę, o którą prosimy), jeżeli jest na chwałę Boga i służy zbawieniu mojej duszy. Amen!

Jednym z najgłośniejszych było cudowne uzdrowienie Nouhad Al-Chami. W 1993 r. uległa ona częściowemu paraliżowi, stwierdzono u niej także niedrożność tętnicy szyjnej. Jedyną szansą dla cierpiącej była operacja, która jednak nie gwarantowała powodzenia. Nouhad modliła się do Matki Boskiej i św. Charbela. W nocy przyśnił jej się święty Charbel, który w towarzystwie drugiego zakonnika zoperował jej szyję i zapewnił, że jest już zdrowa. Rano Nouhad stwierdziła, że paraliż minął i może się już sprawnie poruszać a na szyi zobaczyła dwie duże blizny ze szwami, w których znajdowały się jeszcze nici chirurgiczne. Żaden lekarz nie był w stanie wytłumaczyć tego zdarzenia, które odbiło się głośnym echem w Libanie i za granicą. Od tej pory, zgodnie z poleceniem św. Charbela, każdego 22 dnia miesiąca na pamiątkę swego uzdrowienia Nouhad przybywa do sanktuarium w Annaya, by wraz z tłumami pielgrzymów modlić się i dziękować za cud.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Św. Charbelu – módl się za nami! Adoracja z modlitwą o uzdrowienie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Siostra Mary Abel Kamary od 14 lat cierpiała na rozległy wrzód żołądka. Mimo dwóch operacji jej stan pogorszył się do tego stopnia, że nie mogła już jeść, nastąpiło odwapnienie kości i częściowy paraliż. Chora nie miała już sił, przebywała cały czas w łóżku. W lipcu 1950 r. została zawieziona do grobu ojca Charbela. Gdy dotknęła jego grobu i potarła chore miejsca chusteczką zwilżoną wydzielającym się z grobowca płynem poczuła jakby elektryczny wstrząs, wstała samodzielnie z noszy i zaczęła normalnie chodzić. Dokładne badania lekarskie wykazały całkowite wyzdrowienie „nie do wyjaśnienia ludzkim rozumem”.

    Eskandar Obeid oślepł na prawe oko, które uległo uszkodzeniu w wyniku wypadku. Ze względu na jego stan lekarze postanowili je usunąć. W nocy choremu objawił się ojciec Charbel, który polecił mu udać się z pielgrzymką do klasztoru w Annaya. W październiku 1950 r. Obeid dotarł tam, przyjął Komunię św. i długo się modlił przy grobie świątobliwego pustelnika. W nocy pojawił mu się ojciec Charbel, który zapewnił go że oko wyzdrowieje. Rano po obudzeniu Obeid stwierdził, że ślepota minęła i doskonale widzi prawym okiem. Lekarze potwierdzili całkowite wyleczenie oka nie znajdując jednak żadnego wyjaśnienia tego niezwykłego faktu.

    Mariam Assaf Awad miała raka żołądka z przerzutami do innych narządów. Mimo dwóch operacji jej stan zdrowia ulegał ciągłemu pogorszeniu i lekarze nie dawali już jej żadnych szans na wyzdrowienie. Pewnego wieczoru w 1967 r., gorąco modliła się przed zaśnięciem do ojca Charbela o uzdrowienie. Następnego ranka ku swej wielkiej radości stwierdziła, że jest całkowicie zdrowa a wszystkie dolegliwości ustąpiły. Dokładne badania przeprowadzone przez zszokowanych lekarzy potwierdziły całkowite wyleczenie „nieuleczalnie” chorej Mariam.
    Na całym świecie ludzie modlą się do świętego pustelnika prosząc o orędownictwo, wsparcie i pomoc w trudnych sytuacjach, piszą listy, wysyłają maile. Do sanktuarium św. Charbela w Annaya wciąż przybywają pielgrzymi z całego świata. Jedni aby prosić o pomoc, inni aby podziękować za doznane łaski. Wciąż mają miejsce niezwykłe zdarzenia i cudowne uzdrowienia.

    http://swcharbel.blogspot.com/2013/03/cudowne-wydarzenia-i-uzdrowienia.html

  3. Niech ten dzień będzie dniem ciszy i modlitwy w intencji Asi przed jej operacją, aby Pan Bóg pokierował rękami lekarzy.

  4. kropka pisze:

    Ojcze Prawdy, oto Twój Syn,
    Ofiara, która Tobie się podobała.
    Przyjmij jego śmierć za mnie.
    Dzięki niej ja będę ułaskawiony.
    Oto ofiara.
    Przyjmij ją z moich rąk
    A będę pojednany z Tobą.
    Pamiętaj nie tylko grzechy, które popełniłem
    Przed Twoim Majestatem.
    Oto krew, która rozkwitła na Golgocie
    Dla mojego zbawienia i modli się za mnie.
    Zważ na to,
    Przyjmij moje błagania.
    Mam na sumieniu wiele grzechów,
    Ale Twoje miłosierdzie jest wielkie.
    Jeśli położysz je na wagę,
    Twoje dobro będzie więcej ważyło
    Niż góry największe.
    Nie zważaj na moje grzechy,
    Ale raczej na to, co zostało złożone za nie.
    Na ofiarę i poświęcenie
    Są większe one niż przestępstwa.
    Bo zgrzeszyliśmy.
    Jego przebiły gwoździe i włócznia.
    Jego cierpienia są wystarczające, by zbawić nas.
    Mam żyć według nich.
    Chwała Ojcu, który posłał swego Syna dla nas.
    Chwała niech będzie Synowi, który wyswobodził nas i zapewnił nam zbawienie.
    Błogosławiony Ten, który przez Swoją miłość dał życie wszystkim.
    Jemu niech będzie chwała.

  5. Ania pisze:

    Modlitwa do św. Szarbela
    Święty Ojcze Szarbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale Nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego.
    Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności.
    Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.
    Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

  6. Ania pisze:

    Modlitwa o udzielenie łaski przez wstawiennictwo św. Szarbela
    Panie nieskończenie święty i uwielbiony w twoich świętych, Ty natchnąłeś świętego Szarbela, mnicha i pustelnika, aby żył i umierał podążając drogą Jezusa Chrystusa, Ty dałeś mu siłę do oderwania się od świata, aby mógł odnieść nad nim zwycięstwo przez swoje cnoty mnicha i pustelnika – błagamy cię o twoją łaskę, abyśmy za przykładem św. Szarbela mogli kochać Cię i służyć ci tak, jak on.

    Boże Wszechmogący, który ukazałeś nam moc wstawiennictwa św. Szarbela przez liczne cuda i wsparcie, przez jego orędownictwo udziel nam łaski (…). Amen.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu.

  7. Ania pisze:

    Modlitwa z obrazka św. Szarbela
    Boże Ojcze Przenajświętszy,
    który tak ogromnie ukochałeś człowieka,
    że zesłałeś swojego jedynego Syna dla jego zbawienia (Rz 8,32),
    i który zesłałeś mu na zawsze swojego Ducha Świętego,
    aby objawił mu to wszystko, co musi poznać,
    by stać się Twoim przybranym synem
    i aby uznał Jezusa za Twojego Jedynego Syna.
    Błagam cię o spełnienie mojej prośby…
    w imię miłości, którą ślubowałeś człowiekowi
    i którą pragnę ofiarować Tobie
    za wstawiennictwem Świętego Szarbela,
    którego miłość do Ciebie była niezmierzona.
    Albowiem człowiek jest zaproszony, by żyć
    jako stworzony na Twój obraz i Twoje podobieństwo (Rdz 1,27).
    Jest on przeznaczony do tego by być w Tobie i z Tobą (J 17,21),
    by prosić w Twoje imię o wszystko, czego potrzebuje,
    bo jedynie Ty jesteś zdolny do dania mu tego (J 16,23),
    zwłaszcza jeśli błaga Cię przez wstawiennictwo
    twojego ukochanego Świętego Szarbela. Amen.

  8. Ehmm pisze:

    Tajemnicza operacja
    Autentyczna opowieść Nouhad, matki dwanaściorga dzieci, uzdrowionej przez św. Charbela i św. Marona.

    (…) Jak powiedziano mi później, doznałam niedokrwiennego udaru mózgu na skutek zatoru tętnic szyjnych. Po trzech miesiącach nieruchomego leżenia znów zostałam zawieziona przez zrozpaczoną rodziną do szpitala. Tam zrobiono mi ponownie badania i analizy. Jednak nie było żadnej poprawy, gdyż nie mogło jej być. Mój mózg obumierał.

    Po przeprowadzonym konsylium lekarze zaproponowali mi unikalną operację – chcieli usunąć zniszczone naczynia i zastąpić je sztucznymi. Nie byli jednak do końca przekonani o powodzeniu takiej operacji, a na dodatek była ona niezwykle droga.

    Tymczasem, kiedy jeszcze leżałam w szpitalu, mój najstarszy syn Saad pojechał do Annaya, do klasztoru świętego Charbela, który znajduje się niedaleko nas. Tam gorąco się modlił o moje uzdrowienie. Przywiózł stamtąd olej i ziemię z grobu świętego mnicha. Pamiętam, że kiedy córka po raz pierwszy zaczęła nacierać moje ciało tym olejem, poczułam lekkie mrowienie w sparaliżowanej ręce i nodze. To podniosło mnie trochę na duchu, bo dotychczas można mnie było kłuć tam igłą, a ja niczego nie czułam.

    Po dziewięciu dniach ponownie wypisano mnie ze szpitala. Całymi dniami leżałam nieruchomo w łóżku, wpatrując się w jeden punkt. Mąż zanosił mnie na rękach do łazienki, a dzieci poiły mnie przez słomkę. Prawie nic nie jadłam. Sami rozumiecie, jakie to było życie. Jedna wielka męczarnia.

    Minęły kolejne trzy dni, po których mocą miałam dziwny sen. Śniło mi się, że wspinam się po szerokich schodach ku pustelni w Annaya, a następnie uczestniczę tam we Mszy św. odprawianej przez świętego Charbela. (…).

    Następnego dnia, kiedy mąż i dzieci zostawili mnie samą, bym odpoczywała, zobaczyłem w półśnie, jak pokój wypełniło nagle bardzo jasne światło, a potem pojawili się przy mnie dwaj mnisi, których twarze wydały mi się znajome. Nie mogłam ich jednak wyraźnie dojrzeć, gdyż biło od nich również oślepiające, wprost nieziemskie światło.

    Jedne z nich zbliżył się do mnie, podniósł moją głowę i rzekł: „Wybawię cię z tej niemocy”. Przejęta i pełna niepokoju spytałam: „Ojcze drogi, jak możesz operować mnie bez narkozy? Przecież lekarze odmówili mi operacji”. „Ja sam będę cię operował” – odparł drugi mnich, od którego biła jeszcze większa jasność. (…).

    Po krótkiej chwili poczułam przeszywający ból pod palcami świętego Charbela, bo w końcu go rozpoznałam. Wydawało mi się, że rozrywa nimi mój kark i coś z nim robi.

    Kiedy ta dziwna operacja skończyła się, zbliżył się do mnie drugi mnich. Podłożył mi pod plecy poduszkę, wziął szklankę z wodą, jedną rękę podłożył mi pod głowę i rzekł: „Pij! To woda, pij!”. „Ojcze – odparłam – czyż nie widzicie, że jestem sparaliżowana i piję tylko prze słomkę?”. „Nouhad, my cię uzdrowiliśmy, pij! Odtąd będziesz piła, jadła i chodziła…”.

    Potem się obudziłam. Okazało się, że rzeczywiście siedzę na łóżku oparta o poduszkę, a obok mnie stoi szklanka z wodą. Wyciągnęłam rękę, wzięłam tę szklankę i zaczęłam pić. Czułam, że woda bez trudu przepływa przez moje zdrowe już gardło. (…) Nic z tego nie rozumiałam. Czułam tylko mocne pieczenie w tyle głowy. Dotknęłam bolącego miejsca i w tym momencie uświadomiłam sobie, że poruszyłam ręką. Bardzo się ucieszyłam. Czyżby zdarzył się cud?

    Trudno mi było w to uwierzyć, ciężko mi było nawet pojąć, że pojawiła się nadzieja na wyleczenie. Znów ostrożnie poruszyłam ręką, a potem lewą nogą. Chciało mi się krzyczeć, płakać, wołać do siebie najbliższych, ale siłą woli powstrzymywałam swą ogromną radość”.

    W: A. Bajukański, Cuda Świętego Charbela, Wydawnictwo AA, Kraków 2014.

  9. Kasia pisze:

    Za wstawiennictwem Św.Charbela proszę o łaskę i modlitwę was wszystkich czytelników tej strony za dwie rodziny 6kę dzieci,które dzisiaj się rozpadają,ponieważ mój mąż wpadł w sidła zniewolonej kobiety i nie może się od niej uwolnić,choć próbował.Jej mąż i dzieci bardzo cierpią i wiedzą,że ona ma poważny problem duchowy,ale odeszła z Kościoła i nie chce słyszeć o żadnej pomocy,nie lubi księży i unika Sakramentów,a mój mąż nie ma łaski wiary.Nasze dzieci też cierpią,ale modlimy się by wypełnił się Boży plan w naszym życiu.Modlą się też za nas nasi kapłani,ponieważ z córkami należymy do wspólnoty neokatechumenalnej.Również i was proszę o choćby westchnienie w intencji naszych małżeństw i dzieci,by zło które teraz tak szaleje przegrało.
    Codziennie zaglądam na tę stronę,choć teraz już nie piszę komentarzy z braku czasu,ale otrzymałam tutaj wiele pomocy i cennych rad,szczególnie od ks.Adama i jego również proszę o modlitwę za nas.Ewo jeśli możesz przekaż moją prośbę.Dziękuję serdecznie za każdą modlitwę.
    Jezu,Maryjo,Józefie kocham Was! Ratujcie nasze małżeństwa i rodziny.Św.Charbelu módl się za nami!

  10. iwona pisze:

    Za wstawiennictwemSw Charbela proszę o nawrocenie mojego męza Krzysia zeby wrócił do nas żebysmy byli juz szczesliwi wszyscy razem z dziecmi jako rodzina zeby zaczela mu bardzo zależeć na dzieciach i na mnie jako żonie.Zeby powiedzial do mnie kochana żono,ja Twoj maż kocham Cię.
    Dziekuje.

  11. Ania pisze:

    Na tego kapłana z wpisu, księdza Łukasza Prausę trafiłam niedawno. Niedługo odbędą się z nim rekolekcje w Licheniu. A co miesiąc w Łodzi są Msze św. o uzdrowienie i uwolnienie: spotkanie ewangelizacyjne „Jezus uzdrawia” z Mszą Świętą i modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie, które odbędzie się w Sanktuarium Świętości Życia przy ul. Łagiewnickiej 197/201 w Łodzi prowadzonych przez ks. Pallotynów
    Teraz to będzie 24 listopada z transmisją on-line. Trzeba na yt wpisać Przystań Duchowa

  12. kropka pisze:

    Kochani na naszym kanale NIEPOKALANÓW – YouTube wznawiamy publikację nagrań z tegorocznego Wielkiego Zawierzenia, które odbyło się w Niepokalanowie w dniach 6-22.08.2018. Dla przypomnienia cz.1 nauki ks. Dominika Chmielewskiego SDB – w nowej odsłonie.
    link ➡️ https://youtu.be/OQmq6WR4hR8

    W ramach 2. edycji tego wielkiego wydarzenia ks. Dominik poprowadził 3-dniowe rekolekcje maryjne, podczas których przybliżał osobę Maryi. Mówił kim jest Maryja? Jak rozróżnić nasienie Niewiasty (Maryi) od nasienia węża (szatana)? Kto jest błogosławiony? Czy choroba i utrapienie to przekleństwo?

    W najbliższym czasie udostępnimy kolejne części.
    Subskrypcja kanału: https://www.youtube.com/c/NIEPOKALANÓW-TV?sub_confirmation=1

  13. Norbert pisze:

    Błagam o modlitwę o uzdrowienie Agnieszki z choroby nowotworowej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s