Niepokalanów: spotkanie pt. „Magia cała prawda”. Przywieź i zostaw tam przedmioty niebezpieczne duchowo

Na spotkanie w sobotę 27 października można przywieźć przedmioty duchowo niebezpieczne, które zostaną zutylizowane przez braci w Niepokalanowie. Są to np. karty do wróżenia, maski afrykańskie, talizmany, papirusy egipskie, literatura okultystyczna i inne.
A o godz. 18-00 będzie Uroczysta Msza Święta połączona z Aktem Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski

Dzisiejszy świat łatwo odrzuca Pana Boga, uważając, że w erze rozumu nie ma miejsca dla ducha. Z drugiej strony coraz większą popularnością cieszą się wróżbici, bioenergoterapeuci, okultyści, sztuki walki, joga czy religie Wschodu. Dlaczego tak jest?

Serdecznie zapraszamy do Niepokalanowa na spotkanie pt. „Magia cała prawda”. Skierowane jest ono do wszystkich, którzy pragną świadomie przeżywać swoją wiarę i pogłębiać jej prawdy oraz nie zagubić się w labiryncie magicznych sztuczek. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 27 października w sali św. Bonawentury, która znajduje się za Bazyliką w Niepokalanowie.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się eksperci z dziedziny zagrożeń duchowych i egzorcyści: ks. dr Mariusz Terka, ks. Edmund Szaniawski, s. Michaela Pawlik OP, o. Mirosław Kopczewski OFMConv, Małgorzata Nawrocka i Andrzej Wronka. Usłyszymy też świadectwa osób, które wpadły w pułapki magii. Dzień zakończy uroczysta Msza święta połączona z Zawierzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi oraz egzorcyzmowaniem wody, soli i oleju.

UWAGA! Na spotkanie można przywieźć przedmioty duchowo niebezpieczne, które zostaną zutylizowane przez braci w Niepokalanowie. Są to np. karty do wróżenia, maski afrykańskie, talizmany, papirusy egipskie, literatura okultystyczna i inne. 

PROGRAM
09.00 – 09.10
Powitanie, przedstawienie Gości oraz programu dnia.

09.10 – 10.00 Co Bóg myśli o magii? Magia w Biblii i nauczaniu ojców Kościoła – wykład Ks. dr. Mariusza Terki, patrologa, wykładowcy uniwersyteckiego.
10.15 – 11.15 Okultyzm i egzorcyści – spotkanie z Ks. Edmundem Szaniawskim, wieloletnim egzorcystą
11.30 – 12.15 Byłem uzdrowicielem… – świadectwo Krzysztofa, byłego bioenergoterapeuty.
12.30 – 13.15 Niewiasta depcząca Węża. Słowo o mocy zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi – czas świadectwa, o. Mirosław Kopczewski
13.15 – 14.00 Przerwa obiadowa
14.00 – 15.00 Magia medytacji, jogi i religii Wschodu – wykład S. Michaeli Pawlik, dominikanki, znawcy hinduizmu, autorki książki „Utopijny raj New Age”
15.15 – 16.15 Harry Potter, wampiry i Moc czyli słowo o magii we współczesnym fantasy – spotkanie z Małgorzatą Nawrocką, autorką trylogii „Anhar. Alhar. Ariel”
16.30 – 17.30 Wróżki, uzdrowiciele i czarne koty: magiczne myślenie dziś – prelekcja Andrzeja Wronki, teologa, prezesa Stowarzyszenia „Effatha”
18.00 – Uroczysta Msza Święta połączona z Aktem Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski

W czasie sympozjum będzie można nabyć literaturę w temacie oraz na Mszy św. o 18.00 zostaną egzorcyzmowane woda, sól i olej przywiezione przez uczestników. Wstęp wolny.
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenia na adres: poczta@niepokalanow.pl.

Za: radioniepokalanow.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Niepokalanów: spotkanie pt. „Magia cała prawda”. Przywieź i zostaw tam przedmioty niebezpieczne duchowo

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    W australijskim stanie Queensland zalegalizowano możliwość dokonywania aborcji na życzenie do 22. tygodnia ciąży. To dramatyczna zmiana w ochronie życia, ponieważ dotychczas przeprowadzenie aborcji było zagrożone karą więzienia.

  3. kropka pisze:

    Ekstremalna odwaga 21-letniej Polki. Ocaliła kobietę przed gwałtem
    – Siedział na niej okrakiem, miał rozpięte spodnie. Zapytałam tę dziewczynę, czy wszystko w porządku. Wtedy spojrzała na mnie i powiedziała: „Pomóżcie mi, proszę” – opowiada Karolina Smaga. 21-letnia Polka ocaliła Niemkę przed gwałtem i doprowadziła do ujęcia napastnika.

    https://kobieta.wp.pl/ekstremalna-odwaga-21-letniej-polki-ocalila-kobiete-przed-gwaltem-6307561672833153a?fbclid=IwAR0M23EDUkKrHwoY46qBcklBSsc96KDVfUz9yXfpuym-jIDhTKo-IhXjicY

  4. Ehmm pisze:

    Pięknie śpiewa psalmy, cudownie – tylko te wschodnie sztuki walki 😦

    Dwa lata temu podbił świat, śpiewając po aramejsku „Ojcze nasz”. Pochodzi z jednego z najstarszych narodów na Ziemi. Ma czarny pas w taekwondo i był czterokrotnym mistrzem kraju we wschodnich sztukach walki. Dzisiaj jest przełożonym klasztoru.
    Podczas podróży apostolskiej papieża Franciszka do Gruzji w październiku 2016 roku świat obiegło kilkuminutowe wideo. W starodawnej katedrze Sweti Cchoweli, w mieście Mccheta nieopodal Tbilisi, bliżej nieznany prawosławny duchowny w przejmujący sposób zaśpiewał w obecności papieża modlitwę „Ojcze Nasz” w języku aramejskim.

    https://pl.aleteia.org/2018/10/19/przepieknie-spiewa-i-modli-sie-w-jezyku-jezusa-poznajcie-ojca-serafima/?fbclid=IwAR0Uf4Yudb0zNqqc8yxxYvGVdJkva1Fw0koIWfndFfNGfx0jh31LivHIsTg

  5. pestka pisze:

    Abp Viganò ponownie oskarża i apeluje o walkę z homoseksualizmem

    List prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię – pisze w noszącym datę wczorajszą liście były nuncjusz w USA, abp Carlo Maria Viganò.
    Abp Viganò przytacza po raz kolejny poszczególne tezy swojego noszącego datę 22 sierpnia b.r. „Świadectwa”, a następnie ustosunkowuje się do listu prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta z 7 sierpnia b.r. Swoje uwagi kończy stwierdzeniem, że „kard. Ouellet uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię”. Ocenia, że jedyny punkt polemiczny to twierdzenie kard. Ouelleta, jakoby nie było wystarczających dowodów domniemanej winy abp McCarricka. Abp Viganò wskazuje na szereg dokumentów znajdujących się w archiwach zarówno Kongregacji ds. Biskupów jak i w Sekretariacie Stanu. Podtrzymuje, że 23 czerwca 2013 roku papież Franciszek sam pytał go o to, jaka jest sytuacja ówczesnego kard. McCarricka.

    https://ekai.pl/abp-vigano-ponownie-oskarza-i-apeluje-o-walke-z-homoseksualizmem/

    • Na liście „pedofilów w Polskim Kościele” znalazł się kapłan z Gorlic, tyle, że nigdy przeciw niemu nie toczyło się postępowanie w tej sprawie, oskarżenie księdza wystarczy aby stał się on pedofilem.
      Cała ta walka z pedofilami wśród księży to jest jeden wielki biznes wyciągania pieniędzy za rzekome molestowanie. Oto nagle po 40 latach ktoś sobie przypomina, że jakiś ksiądz go molestował, żałosne i byłoby śmieszne gdyby nie tragedia owego oskarżonego. Wystarczy mieć „dobrego” adwokata oskarżyć księdza, być „dobrym” aktorem, trwać w tym oskarżeniu przez cały proces sądowy i już niezły pieniądz jest. Szkoda tylko, ze tak wiele osób w tym hierarchowie Kościoła tak łatwo ulegają i wierzą w każde oskarżenie i każdy także „prawomocny” wyrok. Pojedyncze przypadki pedofilii mogą się zdarzyć również wśród księży ale ich odsetek jest z pewnością o wiele mniejszy niż w innych zawodach np nauczyciel, rozdmuchiwanie tego w kolejnych płomiennych listach i apelach to woda na młyn tym którym zależy na zniszczeniu Kościoła, takie sprawy załatwia się po cichu za zamkniętymi drzwiami i nie ogłasza się na rynku największego miasta cudzych grzechów.

      • eska pisze:

        „Pojedyncze przypadki pedofilii mogą się zdarzyć również wśród księży ale ich odsetek jest z pewnością o wiele mniejszy niż w innych zawodach np nauczyciel”

        Akurat nauczyciele to była grupa zawodowa równie metodycznie pozbawiana autorytetu, co teraz kler. Przez lata w mediach, w doskonale wybranych momentach, regularnie była nagonka przeciw nauczycielom, a cel był dokładnie ten sam, co teraz – pozbawić (młodzież) autorytetów, aby móc bezkarnie demoralizować. Więc ubolewając obecnie na medialne oskarżanie księży, prosiłabym nie płynąć jednocześnie na fali podkopywania innej grupy, której autorytet też został nadwyrężony równie programowo i nieuczciwie. Na zniszczeniu nauczycieli też komuś zależało, a my powinniśmy postępować roztropnie.

        • Podałem nauczycieli tylko jako przykład zawodu który ma najwięcej kontaktu z dziećmi, równie dobrym przykładem może być kierowca autobusu dowożącego dzieci do szkoły lub np. listonosz rozdający dzieciom listy czy dyrygent chóru.
          Za moich czasów nauczyciel był niestety panem i władcą losu dziecka w szkole i właśnie z tego powodu miałem wielkie problemy min. dlatego, że nie cytowałem na lekcjach wycinków z komunistycznej prasy ale z katolickiej Niedzieli za co mi się oberwało nie raz. „Matoł, debil” to były bardziej łagodne określenia jakimi nas traktowano na lekcjach. Dzięki Bogu komunistyczna szkoła nie potrafiła ze mnie zrobić „przykładnego obywatela” na swoją modłę i niestety nie mam tu zbyt miłych wspomnień. Byli też bardzo porządni nauczyciele ale to była niestety garstka i dyskryminowana przez tych którzy należeli do jedynie słusznej partii.
          Autorytetem dla mnie zawsze byli Kapłani, największym Papież ale nigdy nauczyciel który kazał mi uczyć się np zakłamanej historii czy na pamięć wierszyka o Leninie.
          To życiowe doświadczenie mówi mi kto może być dla mnie autorytetem a kto nie.
          Rozumiem, że nauczyciele musieli nauczać właśnie takiego programu ale mogli też nie wpajać tego na siłę. Jeden potrafił powiedzieć o Katyniu a drugi kiedy wspomniałem o 17 września 39 skutecznie uciszył mnie dwóją na koniec roku, takie to były czasy, tacy nauczyciele i takie autorytety.
          Dzisiaj sytuacja się odwróciła i to nauczyciel nie ma nic do powiedzenia uczniowi który go wyzywa, z jednej skrajności popadliśmy w drugą i niestety nie widać nadziei na normalność.
          Dzisiaj nauczyciel ma wybór np lektur dodatkowych, a co wybiera? bardzo często harrego pottera. Dawniej przynajmniej lektury były bardziej normalne.

        • eska pisze:

          Twoje czasy były nieco wcześniej; później były moje. Wykorzystano właśnie to, że niektórzy nauczyciele byli „panem i władcą” aby taką opinię zrobić ogółowi i na tej fali podważyć autorytet całej grupy zawodowej. W oparciu o animozje wobec minionego ustroju łatwo było to zrobić. Podobnie można rozmontować autorytet policji jako takiej w oparciu o działania np. MO. Co nie zmienia faktu, że policjanci i nauczyciele są potrzebni, a kolejne ich pokolenia zamierzają przeważnie po prostu dobrze wykonywać swoją pracę i służyć społeczeństwu.
          Przez 18 lat tkwiłam w zawodzie nauczyciela akurat w czasach „nagonki”. Od ponad dwóch już nie pracuję – wykończyło mnie to zdrowotnie. Przez ten czas nie spotkałam ani jednego przypadku pedofilii, tak jak i większość z nas nie spotkała jej wśród księży – choć inne cechy ludzi z obu rozważanych grup bywają różne; jak to u ludzi.
          Oprócz nauczycieli uczących Cię zakłamanej historii miałeś też matematyków, geografów, biologów, chemików, plastyków, wf-istów…
          I teraz kolejna fala emocji wobec nauczycieli, „bo harry potter” i na tej podstawie znowu animozje wobec całej grupy…? A co mają z tym wspólnego fizycy lub informatycy na przykład?
          A potem zdziwienie, że na młodych tak trudno wpłynąć pozytywnie…

        • eska pisze:

          Jak się zaczyna widzieć grupę, to się przestaje widzieć człowieka. Autorytetem może być człowiek, a nie grupa. Bo jeden członek grupy na ten autorytet zasługuje, a inny do niego nie dorasta. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszych księży, tych, o których tu czasem dyskutujemy, aby to wiedzieć.

        • eska pisze:

          Autorytet Kościoła jako autorytet Chrystusa – to tak. Poprzednia moja wypowiedź dotyczyła postrzegania konkretnych ludzi i uogólniania na grupę – obojętnie jaką.

  6. wobroniewiary pisze:

    Zamiast talizmanów i innego duchowego badziewia lepiej mieć kamyki z Groty Gargano od św. Michała Archanioła ❤

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/08/08/sw-michale-archaniele-bron-nas-slow-kilka-o-kamykach-z-groty-sw-michala-archaniola/

  7. wobroniewiary pisze:

    „Ojca Augustyna widziałam w ubiegłą niedzielę. Odprawił Mszę Św. w parafii Łęczeszyce, gdzie teraz przebywa, wygłosił piękną homilię. Jest zdrowy, pięknie opalony. Rozmawiałam z nim chwilę w zakrystii, zapewniłam o modlitwie za niego całego Kościoła i wsparciu. Nabyłam najnowszą książkę ojca pt. ” To co najważniejsze” z jego osobistą dedykacją. Moje wcześniejsze próby z nim kontaktu spełzły na niczym, nie pozwolono mi. Tego dnia był na Mszy św. pan Jan Pospieszalski, jednak kamer nie widziałam”.

  8. Małgorzata pisze:

    Kochani dziękuję wszystkim za modlitwę za mnie i poczęte dzieciątko. Przepraszam że opisuje tutaj swoją osobistą sprawę ale jestem w takim momencie że nie wiem co robić.Pisałam wcześniej że zaczęłam plamić a na usg nie uwidoczniono echa serduszka. Dzisiaj na wizycie lekarka stwierdziła że pęcherzyk płodowy jest pusty i że wszystko samo powinno się oczyścić, a gdyby się przedłużało to wtedy udać się dopiero do szpitala. Tylko nie wiem czy jeśli zostanę w domu (poronię w domu) to w jaki sposób otrzymam dokument do pochówku dzieciątka. Przecież to jest człowiek od pierwszego dnia, od poczęcia więc powinniśmy pochować maleństwo (mimo że pęcherzyk jest pusty, ale przecież życie zaistniało). Przy pierwszym poronieniu byłam w szpitalu i tam ciałko dziecka zabrano do badań histopatologicznych, a potem wydano odpowiedni dokument do załatwienia pochówku. A jak teraz mamy to załatwić, czy powinniśmy udać się do USC i powiedzieć o poronieniu, czy wydadzą nam wówczas skrócony akt urodzenia z adnotacją że dziecko urodziło się martwe tak jak o tym czytałam? Czy ktoś miał podobną sytuację i mógłby mi poradzić?

    • wobroniewiary pisze:

      Ja Ci nie pomogę, bo jak ja poroniłam Karolinkę w 10 tyg. 20 lat temu to nikt mnie nie pytał o nic! Karolinkę potraktowano jako odpad medyczny i na śmietnik, mi dali głupiego jasia i na salę 😞

    • AnnaSawa pisze:

      Chciałabym Ci pomóc w odpowiedzi, ale też sama nie wiem co w tej sytuacji zrobić. Jedyna co mi przychodzi do głowy….to modlitwa…poprosić Matkę Bożą o pomoc z wielkim zawierzeniem, spytać się w szpitalu co zrobić w takiej sytuacji.??? A przede wszystkim prosić Pana o dzieciątko :), u Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

  9. anna pisze:

    Często Maryja nawołuje odmawiajcie różaniec… módlcie się.. a co jeżeli moja matka codziennie odmawia 3 różańce, czy inne modlitwy i zaraz po nich zaczyna awantury o bzdury… i tak przez całe życie… a o zabobonach to już nie wspomnę, jak czegoś zapomnę, to tylko przez próg nie przechodź.. itp. Boże, czemu urodziłam się w takiej rodzinie..

    • Mateusz pisze:

      Może odmawia go wargami a nie sercem?Może większą wagę koncentruje na zabobonach ,plotkach itp? Moja Ś.P. babcia miala podobnie, modliła się a potem robiła wojny i wyzywała na wszystkich po czym na koniec czule się żegnała z każdym członkiem rodziny który od niej odjeżdżał. Potrzeba nam dużo modlitwy i cierpliwości w takich przypadkach.

    • AnnaSawa pisze:

      Aniu idź z tym do spowiedzi, spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów ale i rozmowa z Panem o problemach poprzez posługę księdza. Poproś księdza o modlitwę a przede wszystkim zamów mszę św. za mamę i całą rodzinę. Z Panem Bogiem.

    • eska pisze:

      Jest jeszcze pytanie, co by się działo BEZ różańca. O ile mogłoby być gorzej.
      Mówię to, bo też znam kogoś bardzo trudnego a pobożnego, lecz widziałam też, co się działo, kiedy było mniej modlitw.

  10. Na fali filmu Wojciecha Smarzowskiego „Kler” (choć bez związku z filmem) powstaje nowa gra komputerowa, „Symulator Księdza”. Przygotowuje ją polskie studio Delirma.

    Pojawił się już zwiastun gry, który zaczyna się od… błazeńskiego wyszydzania egzorcyzmów, czyli sceny z kobietą wijącą się w bieliźnie na łóżku. W pokoju pojawia się ksiądz, w którego, jak wskazuje nazwa, wciela się gracz. Postać obrazująca duchownego unosi krzyż, udaje, że mówi coś po łacinie/egzorcyzmuje (w rzeczywistości wypowiadając słowa dziecinnej wyliczanki „ene due rike fake”) później pojawia się diabeł. W zwiastunie widzimy również sceny, w którym tytułowy „ksiądz” spowiada różnych ludzi, między innymi kobietę w marynarce narzuconej na czerwony stanik, w myślach zdejmując penitentce tę marynarkę. Penitentom pokazuje środkowy palec, jednak kiedy ci „sypną groszem” lub zdejmą marynarkę, ksiądz pokazuje „kciuk w górę”.
    http://www.fronda.pl/a/symulator-ksiedza-kolejny-paszkwil-po-filmie-kler,117024.html

    • wobroniewiary pisze:

      Ej, to ważne!!!
      ” wypowiadając słowa dziecinnej wyliczanki „ene due rike fake”
      A przecież w tej dziecięcej wyliczance padają słowa DEUS MEUS (MOIM PANEM JEST) ….i mówią „kosmateus”
      A więc to nie jest taka sobie wyliczanka, tylko powiedzenie, że diabeł (kosmaty) jest ich panem – a wiecie, że diabeł się na żartach nie zna!!!

      • Ania pisze:

        Tak, to bardzo ważne i jak ktoś tak mówił, to warto odwołać to w konfesjonale

        • MK pisze:

          Mam pytanie jakimi słowami powiedzieć ten grzech,żeby było jasne o co chodzi-ja nie mam łatwości wypowiadania się i dlatego proszę o pomoc. I co zrobić gdy moje dziecko też prawdopodobnie całkiem nieświadomie tą wyliczankę powtarzało, a jest w drugiej klasie i jeszcze nie przystępuje do spowiedzi? Bardzo dziękuję Panu Bogu za tą stronę, Modlę się za Was codziennie choć się nie udzielam.Z Panem Bogiem.

        • wobroniewiary pisze:

          Najprościej, że nieświadomie wypowiadałam wyliczankę przedszkolną, w której mówi się, że moim panem jest kosmaty. Moim Panem jest Jezus Chrystus a od tamtego się odcinam i nie chcę mieć z tym nic wspólnego

  11. anna pisze:

    Mateusz to tak jak u mnie.. modlitwy, różańce, Msze Święte a później wojny, wyzywanie i na następny dzień jakby nic się nie stało.. To mnie wyczerpuje psychicznie.. codzienne kłótnie i modlitwy..

    • Marta pisze:

      Kiedy odmawia się różaniec dużo się uprasza dla siebie i dla innych. Po wysiłku modlitwy trzeba być bardzo, bardzo czujnym, właśnie kiedy modlitwa ustaje zło uderza w osobę modlącą się – mści się za modlitwę, może nasilić odczucie tego, to co jest w niej już złożone przez zło – np. zranień, uraz, wyobrażeń, może poddać bardzo silne emocje lub myśli, jeśli się za nimi pójdzie zło działa przez człowieka. Trzeba w duchu trwać w modlitwie po modlitwie (pamiętać o obecności Bożej i wzywać pomocy Boga, kiedy jest atak). Dla osoby, która jest przy osobie, przez którą wtedy działa zło – milczenie, otaczanie siebie modlitwą, powtarzanie aktów przebaczenia, cierpliwość, chronienie siebie – ciche wyjście z pokoju, może domu, o ile możliwe, aby do siebie nie dopuszczać pokusy i nie dać uwikłać się złości, zranieniu itp. Jeśli możliwe modlitwa sercem za tą osobę.

      • anna pisze:

        A ja mam dość usprawiedliwiania mojej mamy.. to co ona pokazywała od samego dzieciństwa swoim zachowaniem tuż po modlitwie, czy po Mszy Św. to nie dziwie się, że mój brat jest ateistą i z Kościołem nie chce mieć nic wspólnego.. Przychodzi z Kościoła i nagaduje na księży, dla mnie ksiądz to też człowiek i może się pomylić itp. nie chodzi mi o skrajne zachowania.. a tu jest to tak wyolbrzymiane jakby przestępstwa dokonał.. tak samo uważam, że czytanie książek religijnych w takich przypadkach nie jest dobre.. jak np. w książce o ojcu Dolindo, gdzie ojciec się znęcał nad synem.. i jeszcze chodził i przyjmował Sakramenty.. więc uwazam że takie osoby „na luzie” podchodzą do sprawy zbawienia, on się tak znęcał i w czyśćcu się znalazł to ze mną aż tak źle nie jest, więc dalej mogę tak się zachowywać

        • wobroniewiary pisze:

          Współczuję ci z całego serca…. długa droga jeszcze przed tobą !

        • anna pisze:

          A czemu mi współczujesz ? ja tak na luzie nie podchodzę do wiary itp. ..

        • wobroniewiary pisze:

          Błogosławię Cię i życzę dużo dobrego.
          Jednak nie sądzę, by twoje komentarze były tu potrzebne i wnosiły cokolwiek do obrony wiary!

        • Kasia pisze:

          ‘Poczucie krzywdy’ to sprawka zlego ducha.

        • Kate pisze:

          Ludzie prawie nigdy nie są wredni ot tak sobie. Postaraj się wybadać, DLACZEGO Twoja mama agresywnie się zachowuje. Może ma jakiś problem duchowy, może emocjonalny, a może jest jej po prostu ciężko i w ten sposób odreagowuje. Warto jakoś sprytnie skierować ją do specjalisty. Są poradnie psychologiczne współpracujące z Kościołem, są grupy wsparcia i wspólnoty modlitewne. Sama skorzystałam, polecam (też mam problemy w relacji z moją mamą, ale pracujemy jakoś nad tym). A podczas ataków złości idź do innego pokoju, tak jak radzi Marta, i zajmij się swoimi sprawami albo pomódl za nią przez chwilę.

        • Betula pisze:

          Aniu.
          Współczuję Ci i potrafię współczuć bo wiem jak to jest kiedy bardzo bliska osoba jest takim właśnie krzyżem, który trzeba w milczeniu dźwigać wiele lat, trzeba bo nie ma możliwości się rozstać i jeszcze otoczenie potrafi dołożyć i obwiniać – to jest właśnie prawdziwy krzyż, który Pan Bóg dopuszcza.
          W takich przypadkach św.Faustyna pisała że nie można żalić się przed ludzmi tylko do samego Pana Jezusa po pociechę przed Najświętszy Sakrament, więc dziewczyno szukaj pociechy u Pana Jezusa; chodz często do Komunii Św. do spowiedzi co miesiąc, módl się na różańcu za mamę i brata, żeby Pan Bóg odmienił ich serca i umysły, poza nielicznymi wyjątkami ludziom nie ma sensu się żalić jeżeli spotkasz przyjaciela który Cię zrozumie to będzie ten człowiek dla Ciebie prawdziwym darem Bożym zesłanym na pociechę, Pan Jezus zabierze Ci krzyż wtedy gdy sam uzna.
          Oddawaj się pod opiekę Matce Najświętszej aby Cię przeprowadziła przez te trudności.
          Takim krzyżem jak Twój, bywa w życiu wielu ludzi
          mąż albo dziecko,
          albo teściowa,
          albo zięć,
          albo siostra,
          albo sąsiad ete etc etc
          Jeszce potrafi się – staruszka co w domu jest „ancykrysem” przeklina z różańcem w ręce czy żona co traktuje w swoich czterech ścianach męża jak ofiarę – pożalić z płaczem że jej krzywdę w domu robią i ludzie uwierzą no bo taka biedna kochana z różańcem.
          TAK PO DOMACH WOJUJE DIABEŁ .

          Aniu, na pociechę słuchaj na youtube ojca Augustyna Pelanowskiego

      • kropka pisze:

        Czytam komentarze Anny i powiem, że (…- edycja)
        A ile różańców Anno odmówiłaś za mamę? Ile razy próbowałaś jej to w 4 oczy wyjaśnić a nie usprawiedliwiasz ateizm brata postępowaniem mamy. Brat wierzył w mamę, w księdza czy w Boga?

  12. Agnieszka pisze:

    Moje ulubione kazanie. Dedykuję wszystkim którzy mają poczucie niesprawiedliwości i krzywdy. Warto znosić cierpienie bo… „tylko plewy nic nie kosztują”.
    http://www.m.youtube.com/watch?v=KxdhkLJ7eIE

  13. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do św. Jana Pawła II – Dzień 9

    Boże i Ojcze, Maryja, Matka Twego Syna, słyszy naszą modlitwę i zawierzenie: „Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego po tym wygnaniu nam okaż. O, łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!”. Niech będą Ci dzięki za Świętego Papieża Jana Pawła II, całkowicie oddanego Maryi, wiernie i do końca pełniącego misję, którą mu zlecił Zmartwychwstały, przyjmij owoce jego życia i posługi, uczyń go patronem naszej Ojczyzny, a mnie za jego wstawiennictwem wesprzyj swoją łaską…, o którą Cię błagam.

  14. wobroniewiary pisze:

    3. dzień nowenny do św. Judy Tadeusza

    Św. Judo Tadeuszu – chwalebny Apostole! Jakaś przedziwna moc serce moje ogarnia, gdy myśli moje szukają Ciebie i znajdą się przy Tobie, mój Orędowniku. Doznaję wtedy cudnego uczucia wiary, iż jesteś przy mnie, czuwasz nade mną, gasząc moją trwogę przed grożącym mi niebezpieczeństwem.

    Daj mi o św. Tadeuszu, łaskę, by ta serdeczna ufność moja, jaką żywię do Ciebie, nigdy nie wygasła, by mi za życia mego była tarczą obronną i doprowadziła po śmierci duszę moją ku Twej świetlanej postaci, a dzięki Tobie przed Najświętsze Oblicze Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego. Amen.

    Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

  15. tu Maria Pietrzak pisze:


    🚩 Poruszająca była wczorajsza konferencja ojca Michała Olszewskiego podczas czuwania na Jasnej Gorze . Trochę jak marsz pogrzebowy współczesnym …. Bo dotyczyła miłości co w naszych sercach gości i nie gości !
    Droga do Nieba okazuje sie nie taka według naszego chcenia i upodobania . Bo na tej drodze jest okazja spotkania Chrystusa również w osobie bliźniego , nawet tego …. niezwykle odrażającego ! W ludzkich trudnych relacjach .
    Co uderza … , ze my bliźniego często nie dostrzegamy nawet w Kościele obok siebie …. choć paciorki odmawiamy i Nieba aureolą sięgamy !
    Nasze spontaniczne reakcje, bywa , że Boga w człowieku biczują , na poniewierkę skazują !
    – Tyle i więcej, Świadectwa przekazane , milczeniem głębokim skomentowane !!!!
    Nie oddam wagi tego przesłania , bo to był głos Kaplana !
    Ale jakże ważny🔔 ….

  16. Betula pisze:

    O potrzebie pokuty i podjęciu nabożeństw pierwszych sobót miesiąca.

    1.
    Film „Los Polski wisi na włosku – Maciej Bodasiński (13 X 2018 r.)” – http://www.youtube.com/watch?v=4pRnJnJ8tYQ

    2.
    http://www.soboty.pl

  17. Jutro jest Tradycyjne Święto Chrystusa Króla, ustanowione przez Papieża Piusa XI, Encyklika QUAS PRIMAS wydaną 11 grudnia, w 1925 roku. Ks. Kardynał Stefan Adam Sapieha, odpowiedział na to modlitwą, którą ułożył i zapisał 1927 roku i nakazał modlić się.

    O Jezu, Władco serc naszych i Królu wieków nieśmiertelny, przyrzekamy Ci uroczyście, że przy tronie Twoim i przy Osobie Twojej wiernie stać będziemy.

    Przyrzekamy Ci, że nieskalanego sztandaru Twojego nie splamimy,
    że chorągwi Twojej nie zdradzimy ani niedowiarstwem,
    ani sekciarstwem, ani żadnem odstępstwem.

    Ślubujemy Ci, że w wierze świętej katolickiej aż do śmierci wytrwać pragniemy.

    Niech dzieci nasze piszą na grobach naszych, żeśmy się nigdy Ciebie,
    Jezu Królu, i Twojej Ewangelii nie wstydzili.

    Króluj w sercach naszych przez łaskę.
    Króluj w rodzinach przez cnoty rodzinne.
    Króluj w szkołach przez prawdziwie katolickie wychowanie.
    Króluj w społeczeństwie przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną.

    Władaj wszędzie, zawsze i bezustannie.
    Niech sztandar Twój powiewa nad nami wszystkimi,
    a Królestwo Twoje niech ogarnie całą naszą ziemię!

    Amen.

    Krzysztof z Łodzi, http://www.radiochrystusakrola.pl

    • wobroniewiary pisze:

      Święto Chrystusa Króla ustanowił papież Pius XI w 1925 roku, należy więc do świąt raczej młodych. W encyklice wprowadzającej to nowe święto Papież podał motywy swej decyzji: uznanie królewskiego panowania Chrystusa ma być zbawczym środkiem na niszczące siły współczesnego czasu. Chrystus przynosi prawdziwą wolność, ład, zgodę i pokój. Ustanawiając święto, papież odwołuje się do duchowej pedagogii. Napisał, że święta mają większe oddziaływanie niż dokumenty Kościoła, pouczają bowiem wszystkich wiernych nie raz, lecz co roku; przemawiają nie tylko do ducha, ale również do serca

      (…) Na obchód święta Chrystusa Króla papież wyznaczył ostatnią niedzielę października i w ten sposób związał je z uroczystością Wszystkich Świętych, chcąc, aby na ziemi rozbrzmiewała chwała Chrystusa podobna do tej w niebie. Święto promieniowało też na dzień modlitwy za zmarłych, którzy w czyśćcu oczekują na wejście do chwały nieba. W święto należało odmówić Akt poświęcenia Sercu Pana Jezusa.

      https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAL/ms201611_ur_chk.html

      • wobroniewiary pisze:

        Tamże:
        W posoborowym kalendarzu liturgicznym święto Chrystusa Króla otrzymało nową treść oraz nową datę. Obecnie obchodzimy uroczystość Chrystusa, Króla Wszechświata. Królowanie Chrystusa nie ogranicza się jedynie do ziemi, do panowania nad narodami świata. Przez Niego wszystko się stało, Jego zatem władzy podlega wszystko, co istnieje; Chrystusowi Królowi poddany jest cały wszechświat. Święto w nowej formie wyprowadza nas poza ziemię, stawia nas wobec wszechświata poddanego Chrystusowi. Zmiana daty uroczystości ma teologiczne znaczenie: obchodzone teraz w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, ma wymiar eschatologiczny. Na końcu roku liturgicznego stoi Król Chwały, który jest celem historii ludzkiej, punktem, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji, ośrodkiem rodzaju ludzkiego, radością wszystkich serc i wypełnieniem ich tęsknot (Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym, 45). Uroczystość wprowadza już Adwent rozumiany jako przyjście Pana w chwale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s