Konfesjonał świata – rozmowa ks. abp. Henrykiem Hoserem, wizytatorem apostolskim dla parafii w Medjugorie

Od lipca przebywa Ekscelencja w Medjugorie jako wizytator apostolski dla parafii św. Jakuba. Kolejna ważna misja w życiu Księdza Arcybiskupa?
– Większość mojego życia pracowałem w wymiarze międzynarodowym, to jest moja czwarta wizytacja apostolska, którą podejmuję. Między innymi przez półtora roku byłem wizytatorem apostolskim po ludobójstwie w Rwandzie, to też było takie czasowo nieokreślone pełnienie misji. Jest to chyba główny wyznacznik, który spowodował, że po raz kolejny zostałem „powołany do wojska”.

To zadanie wiąże się z dużą odpowiedzialnością?
– Jest to ogromna odpowiedzialność, którą ponoszę z innymi. Liczę na wsparcie Opatrzności Bożej i pomoc Matki Bożej, której tutaj służę. W zeszłym roku przyjechałem po raz pierwszy do Medjugorie jako wysłannik Ojca Świętego. To była misja zapoznawcza, a dziś misja wykonawcza. Jest to inna perspektywa pracy.

Głównym jej celem jest rozwój duszpasterstwa w Medjugorie i rozeznawanie potrzeb pielgrzymów.
– Tak, przede wszystkim dostosowanie duszpasterstwa do rosnącej liczby pielgrzymów z różnych stron świata. Do Medjugorie przyjeżdża rocznie blisko 2,5 mln osób z co najmniej 80 państw. Mamy wielu pielgrzymów spoza Europy – jest dużo Amerykanów, Azjatów: Japończyków, Koreańczyków, Wietnamczyków. W czasie tegorocznego festiwalu młodych śpiewał chór złożony z chórzystów z 22 państw świata, na początku i na końcu festiwalu odbyła się defilada jak na olimpiadzie ze sztandarami przedstawicieli 72 państw. To pokazuje skalę tego, z czym mamy tu do czynienia.

Potrzeba zatem odpowiedniej liczby spowiedników organizujących również liturgię i towarzyszących wiernym w programie katechetycznym, który tu jest. Wszystko to odbywa się w bardzo skromnej infrastrukturze, ograniczającej się do jednej parafii z niewielkim kościołem. Należy stworzyć plan strategiczny na dłuższy czas, o charakterze międzynarodowym, który będzie otwarty na różnorodność, przede wszystkim językową. To jest wielkie wyzwanie. Na stałe potrzeba też zespołu tłumaczy. Na terenie Domu Radia, który znajduje się na zapleczu kompleksu parafialnego, jest dziś 16 kabin do tłumaczeń w różnych językach, również polska kabina, tłumaczenia z Mszy św., nabożeństw są transmitowane przez fale ultrakrótkie, które można odbierać w telefonie lub radiu. Bardzo ważnym problemem jest też uregulowanie sytuacji różnych grup i wspólnot, które tu się zainstalowały, a których status kanoniczny i cywilny nie jest jeszcze ustalony. To też jest duża praca do wykonania.

Co wywarło na Księdzu najsilniejsze wrażenie podczas pierwszych pobytów w tym miejscu?|
– Kontrast między skromnością miejsca a wielkością dokonań. Tu odbywają się wielkie przemiany duchowe w postaci nawróceń, ludzie odnajdują drogę wiary poprzez modlitwę, kontakt z Pismem Świętym, uczestnictwo w sakramentach: we Mszy św., w sakramencie spowiedzi.

To są niematerialne, niewidoczne skutki pobytu tutaj. One są frapujące. Można przyznać temu miejscu nazwę, którą jest określane – „konfesjonał świata”. I to w sytuacji, gdy w wielu krajach sakrament pokuty i pojednania nie jest praktykowany, w związku z tym ludzie nie mają poczucia grzechu, umiejętności rozróżniania dobra i zła. Tutaj odkrywają to na nowo.

Jakie wnioski płyną z dotychczasowego pobytu w Medjugorie, z rozmów z ojcami franciszkanami, którzy opiekują się parafią, ze spotkań z pielgrzymami?
– W porównaniu z miejscami innych maryjnych objawień – choć tutejsze objawienia nie są potwierdzone przez Kościół, zatem ujmujemy je w cudzysłów – nie ma tu jakichś rewolucyjnych nowości. To, co jest wyróżnikiem i wartością promowaną, to nawrócenia, a także powrót do modlitwy, do odkrycia wartości postu, który zanika w Kościele katolickim. W wielu krajach bardziej zauważa się ramadan niż Wielki Post. Spowiednicy mówią, że nie ma dnia, żeby nie mieli spowiedzi przypieczętowującej nawrócenie, przemianę życia. Często nawracają się ludzie ze świata show biznesu, celebryci, którzy nie mieli nic wspólnego z wiarą. Dziś są świadkami, bo ci, którzy się nawracają, stają się świadkami spotkania z Bogiem.

Spotyka tu Ekscelencja świadków?
– Na pewno, niedawno miałem bardzo ciekawe spotkanie z grupą Słowaków, którzy kończyli tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Jedną z rzeczy proponowanych przez Medjugorie jest post o chlebie i wodzie w środę i w piątek, ale są też rekolekcje pięciodniowe, sześciodniowe o chlebie i wodzie. Okazuje się to możliwe, ludzie bardzo głęboko to przeżywają, wówczas Słowo Boże naprawdę głęboko ich penetruje. Słowacy kończyli rekolekcje oczywiście w bardzo radosnych nastrojach. Mówiłem im, że mają teraz misję do wykonania. Mówię to wszystkim, którzy tu przyjeżdżają, że mają być misjonarzami, apostołami, świadkami spotkania z Bogiem. Siła świadectwa jest najważniejsza.

W Medjugorie odnajdujemy powrót do tradycyjnych form pobożności jak właśnie post, Różaniec.
– Kościół jest z jednej strony żywym organizmem, z drugiej strony się rozwija, ale ramy jego działania zawsze są podobne, w związku z tym trzeba się wpisać w organizm Kościoła. Bardzo ważne, by modlitwa, post, pokuta wróciły do praktyk naszego życia i by ludzie karmili się ze stołu Słowa Bożego i ze Stołu Eucharystii. Z Medjugorie płynie wezwanie do modlitwy osobistej i rodzinnej, to wszystko zanikło na Zachodzie, a zanik wiary zawsze jest poprzedzony zanikiem modlitwy.

To, co uderza, to fakt, że ludzie do Medjugorie wracają. Najczęściej nie jest to jednorazowa wizyta, ale pielgrzymują kilka razy do roku.

Każdy przywozi sytuację religijną swojego kraju. Inaczej reagują Polacy, którzy są najczęściej ludźmi wierzącymi, praktykującymi, oczywiście na różnym stopniu praktykowania i wierzenia – często jest to powierzchowne; a inaczej reagują ludzie Zachodu, którzy odkrywają tu nieznaną im rzeczywistość Kościoła. Na Zachodzie ogólnie nie ma adoracji Najświętszego Sakramentu, nie ma propagowania Różańca, nie odprawia się Drogi Krzyżowej, nie ma spowiedzi. Raz, że jest coraz mniej księży, a dwa ci, którzy są, nie spowiadają, zatem zwykli ludzie nie mają takiego nawyku, potrzeby. Tu przeżywają rekolekcje, które powodują wydobycie z głębokiej pamięci, również pokoleniowej, sposób bycia katolikiem, chrześcijaninem.

Ludzie z Zachodu odkrywają tu zapomnianą w ich krajach rzeczywistość Kościoła, a co odkrywają w Medjugorie Polacy?
– To jest też tajemnica tego miejsca. Polacy, którzy tu przyjeżdżają, mówią, że odkrywają inną atmosferę. Przecież w Polsce mamy dostęp do spowiedzi, modlimy się na Różańcu etc., a największa liczba pielgrzymów przybywa obecnie do Medjugorie właśnie z Polski. Dawniej byli to Włosi, ale we Włoszech nie ma obecnie następstwa pokoleń wierzących, zatem przyjeżdżają głównie starsze osoby z Włoch. Polacy przyjeżdżają we wszystkich kategoriach wiekowych i ta liczba wzrasta – czasem przybywa nawet po kilkanaście autokarów dziennie.

Sama znam osoby, które wracają tu nawet kilka razy w roku, co ich tu przyciąga?
– Jak widać, również Polacy potrzebują oddychać obecną tu atmosferą. Czysto reporterskie spojrzenie staje się ubogie, bo cóż tu można zobaczyć. Są dwa wymiary przebywania w takich miejscach – najpierw wymiar czasowy – trzeba być tu dłużej, aby zaangażować się, wejść w strefę ciszy, uczestniczyć w wydarzeniach, które zaplanowane są na każdy dzień tygodnia, nie tylko we Mszy Świętej, ale w adoracji Najświętszego Sakramentu, w adoracji Krzyża w piątek, odmówić codziennie wszystkie części Różańca, przejść ścieżkami różańcowymi, wejść na Križevac, odprawić Drogę Krzyżową. To wszystko wymaga czasu. Kościół parafialny św. Jakuba, Góra Objawienia i krzyż na Križevacu, postawiony w 1933 roku z okazji 1900. rocznicy Odkupienia – te miejsca wyznaczają trójkątną przestrzeń sakralną, jaką jest Medjugorie.

Pan Bóg przewidział, że człowiekowi do spotkania z Nim potrzeba tego wyjścia „poza obóz” i dlatego daje nam takie miejsca?
– To jest taki genius loci. Są ludzie, którzy przyjeżdżają w te okolice na wakacje nad Adriatyk, wstępują do Medjugorie, bo słyszeli o tym miejscu, i wyjeżdżają nawróceni. Tutaj łaska czeka na człowieka.

Wiele lat posługiwał Ekscelencja w Rwandzie. Można dostrzec wspólne przestrzenie objawień z Kibeho z wydarzeniami z Medjugorie?
– Byłem świadkiem objawień w Kibeho, które są już uznane przez Kościół, tutaj trudnością pastoralną jest to, że wciąż czekamy na stanowisko co do prawdziwości lub braku prawdziwości tych objawień.

Oba objawienia miały miejsce w tym samym roku. Na pewno możemy mówić o ich profetycznym charakterze – Kibeho było zapowiedzią ludobójstwa, w Medjugorie padło ostrzeżenie przed wojną na Bałkanach.

W tym rejonie miała miejsce największa wojna w Europie po II wojnie światowej. Matka Boża jest w Medjugorie szczególnie czczona jako Królowa Pokoju.
– Tak, jest to cecha wyróżniająca to miejsce. W Kibeho Matka Boża objawiła się jako Matka Słowa Bożego, czyli Chrystusa, tutaj czcimy Matkę Bożą pod wezwaniem Królowej Pokoju, co nie jest nowością. Jest to wezwanie z Litanii loretańskiej, znane od wielu lat. Historia Medjugorie zaczęła się przed straszną wojną na Bałkanach, mającej cechy masowych zbrodni, kwalifikowanych przez niektórych jako ludobójstwo. Porozrywało to jedność tego regionu, który w tej chwili żyje w nowo utworzonych państwach, wcześniej nieistniejących. To generuje wielką labilność, dlatego taki ośrodek promujący pokój, skupiający wszystkich, którzy tu przyjeżdżają, jest niesłychanie ważny. Warto zauważyć, że Medjugorie – jako jedno z nielicznych miejsc w byłej Jugosławii – zostało oszczędzone, tutaj nie było działań wojennych. Dlatego to jest tak ważny punkt, skąd apel pokoju rozchodzi się na cały świat, nie tylko w wymiarze militarnym, bo punktem wyjścia jest pokój wewnętrzny każdego człowieka. Żyjemy dziś w cywilizacji i kulturze niepokoju, w związku z czym konsumpcja środków uspokajających jest gigantyczna, a plaga samobójstw określa brak pokoju wewnętrznego i pozytywnego podejścia do życia.

„Pokój i dobro” – to hasło zakonu franciszkańskiego. Posługa franciszkanów wpisuje się w charyzmat tego miejsca.
– Bardzo. Nie byłoby Medjugorie bez franciszkanów. W ocenie tego, co tu się dzieje, nie wolno zapominać przy ewaluacji i kryteriach oceny odczytania znaków czasu w kontekście rad ewangelicznych, że drzewo poznaje się po owocach. Tutaj zdecydowanie owoce są dobre i dojrzałe. W związku z tym, to nie mogło wyrosnąć z jakiegoś drzewa szatańskiego.

Zostawiając prawdziwość objawień w Medjugorie, poprzez maryjność tego miejsca, płynącą stąd modlitwę różańcową wierni odpowiadają na prośby Maryi kierowane w objawieniach z XX wieku – o modlitwę, post i nawrócenie.
– O udziale Maryi w życiu Kościoła i w dziele zbawczym mówi ósmy rozdział Konstytucji soborowej o Kościele. Częstotliwość tych wielkich objawień jest dziś większa niż kiedyś, bo świat odchodzi od Boga. W związku z tym Pan Bóg posyła Maryję do Lourdes, Fatimy czy Kibeho – być może też do Medjugorie – by ludziom przypomnieć, kto jest ich Stwórcą i kto jest ich przeznaczeniem.

Potęga Bożej łaski objawia się w Medjugorie także w uzdrowieniach fizycznych.
– Owszem. Jest tu bardzo fachowo prowadzone archiwum. Widziałem ogromną ilość dokumentacji medycznej poświadczającej przez lekarzy cudowne uzdrowienia.

Płynie stąd również wezwanie do modlitwy za kapłanów. Franciszkanie z Medjugorie propagują m.in. apostolat modlitewny Margaretka skupiający osoby otaczające modlitwą księży.
– Kościół nie może istnieć bez kapłanów, bo to oznacza Kościół bez Eucharystii, spowiedzi. Na Zachodzie mamy ostatnie liczniejsze pokolenie księży. Gdy pracowałem w Brukseli, jeden wnuczek pytał się babci, dlaczego, żeby być księdzem, trzeba być starym, bo on młodego księdza nigdy nie widział. Dlatego modlitwa za kapłanów jest tak ważna. Na Zachodzie status kapłana jest bardzo niski. Pamiętam, kiedy jako młody kapłan byłem we Francji i jeździłem po tamtejszych plebaniach, byłem zszokowany straszną biedą księdza francuskiego, żyjącego dosłownie wśród pajęczyn. Pamiętam wyprzedaże używanych ubrań dla księży. Taki był status księdza po wprowadzeniu rządów masońskich, gdy Kościołowi wszystko odebrano. W Polsce tego nie było, ale dziś być księdzem w Polsce i pokazać się w koloratce jest trudne, w sytuacji gdy większość stron internetowych zamieszczających negatywne teksty o kapłanach ilustruje te materiały zdjęciami koloratki.

Czy misja Ekscelencji w Medjugorie nie ma horyzontu czasowego?
– Nie ma ograniczeń. Trudno powiedzieć, na pewno będzie trwała minimum rok, bo mam złożyć sprawozdanie po roku pobytu w Medjugorie, czyli do połowy 2019 r.

Ekscelencja zachęca wszystkich do pielgrzymowania do Medjugorie?
– Zachęcam, ze względu na to, że korzyści duchowe są niewątpliwe. Dziękuję za rozmowę.

Z ks. abp. Henrykiem Hoserem, wizytatorem apostolskim dla parafii w Medjugorie, rozmawiała Beata Falkowska
Za: naszdziennik.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

21 odpowiedzi na „Konfesjonał świata – rozmowa ks. abp. Henrykiem Hoserem, wizytatorem apostolskim dla parafii w Medjugorie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Poprzedni wpis zdjęłam. Jest mi smutno i chce mi się ryczeć 😦
    W ostatniej chwili odwołano te rekolekcje z ks. P. Glasem. No cóż, to nie stadionowe showmaństwo, i nie wszystkim się podoba 😦
    Wynagradzajmy kto może leżąc krzyżem i módlmy się, aby gdzie indziej odbyły się takie Maryjne Rekolekcje Kapłańskie z ks. P. Glasem

    Ps. Nie potrzeba tu komentarzy z krytyką tych, co wydali zakaz ale potrzeba modlitwy Różańcem i modlitwy uniżenia! Ktoś chętny?

    • Monika pisze:

      +++ A ja już zdążyłam przeczytać tamten wpis o rekolekcjach kapłańskich i ucieszyć się z tak dobrej nowiny.

    • EwaT. pisze:

      Ja rowniez zdazylam przeczytac wpis. Tym bardziej dolaczam sie do modlitwy unizenia!Trzeba walczyc i to z Rozancem w reku, nie bez przyczyny moja patronka jest Wiktoria.

    • eska pisze:

      Ja też przeczytałam i zapamiętałam: modlitwa uniżenia przez praktycznie miesiąc.
      W dniach, kiedy będę miała możliwości w domu – będę się starała tak modlić.

    • Renata Anna pisze:

      +++ Dołączam. Tez przeczytałam.

      • Mahejo pisze:

        Przeczytałam, dołączyłam. Dla tych, którzy mniej są zorientowani, o co chodzi, wklejam fragmenty newslettera, który zachowałam. Opuszczam fragmenty, dotyczące odwołanych rekolekcji.
        „Zachęcamy do odmawiania tej modlitwy sercem:
        Matko Boża! Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam, poświęcam i oddaję każdego człowieka na tej ziemi na zawsze, całkowicie i nieodwołalnie. Chroń, Maryjo, każdego człowieka na tej ziemi od wszelkiego zła grożącego duszy i ciału, a zwłaszcza od ognia piekielnego. Amen
        – Imprimatur, ks. bp Stanisław Jamrozek, Przemyśl, 28 grudnia 2017r.
        […]

        Gorąco prosimy o podjęcie modlitwy UNIŻENIA (stosownie do stanu zdrowia) od dzisiaj od 16 PAŹDZIERNIKA do 10 LISTOPADA . Prosimy o włączenie się do tej modlitwy nawet, jeśli mail ten odczytacie później niż dzisiaj.

        WAŻNE byśmy modląc się w powyższej intencji, podjęli modlitwę uniżenia, czyli leżenia krzyżem na ziemi w domu (lub przed Najświętszym Sakramentem) własnymi słowy żałując, przepraszając Boga – najpierw za grzechy własne oraz naszych rodzin (każdy z nas jest grzesznikiem potrzebującym zadośćczynić za grzechy własne i najbliższych).

        Następnie przepraszamy i wynagradzamy Panu Jezusowi za grzechy wszystkich kapłanów na całym świecie […]

        Kochani! Wynagradzamy również za straszne spustoszenie jakie robi film „Kler”. Boże miłosierdzia! Gdybyśmy tak gorliwie przychodzili na adorację Boga Wszechmogącego, jak wielu biednych, zagubionych Polaków biegnie w tym czasie do kin.

        Maryja mówi tyle razy, nie osądzajcie kapłanów, módlcie się za nich. Kapłani są mostem pomiędzy niebem, a ziemią – mówi Maryja w Medjugorju. Bez nich nie damy rady się zbawić, a zbawienie przychodzi dzięki sakramentom, jakie przez ich ręce otrzymujemy. Kapłani będą sądzeni przez Boga, odpowiedzą za swoje błędy, ale my nie mamy prawa ich osądzać. W każdym z nich jest Jezus Chrystus. Maryja widzi w kapłanie Swojego Syna Jezusa. A my często usprawiedliwiając własne grzechy obrzucamy kapłanów obmowami, krytykanctwem i narzekaniem i jeszcze winimy ich za nasze porażki życiowe.

        Jak tę modlitwę uniżenia przeprowadzić? Na początku, wzbudzamy wyżej wymienione intencje wynagradzające i odmawiamy koronkę do Bożego Miłosierdzia lub koronkę do Niepokalanego Serca Maryi. Cały czas oczywiście pamiętamy modlić się również we wszystkich intencjach Matki Bożej i PMKP..

    • Witek pisze:

      Tak ja w poprzednim wpisie wyraziłem swoje uczestnictwo, tak teraz tego nie odwołuje. Widziałem na stronie w Niepokalanowie iż zdjeli ten wpis…
      Nic nie dzieje się bez Woli Bożej. NIC.
      A to tylko dowód na potrzebę takiej modlitwy.
      o. Augustyn Pelanowski prosił aby modląc się starali się najpierw sprawić przyjemność Panu Bogu! Więc tak postępuje….bez krytyki kogokolwiek.

  3. Ania pisze:

    Już jest❗
    Trzecia część biografii jednego z najbardziej znanych żyjących mistyków – brata Eli.
    „Brat Elia. Boża opatrzność i jej apostoł” to kontynuacja świadectwa o życiu i doświadczeniach tego wyjątkowo obdarowanego przez Boga włoskiego zakonnika i stygmatyka.
    W książce znajdziesz także historie jego niezwykłych spotkań z wiernymi oraz liczne świadectwa uzdrowień i cudów.

  4. Niewolnik Maryi pisze:

    Lecz kimże będą owi słudzy, niewolnicy i dzieci Maryi? Będą ogniem gorejącym, sługami Pańskimi(49), którzy wszędzie rozniecą będą ogień Bożej miłości.
    Będą jako strzały w ręku mocarnej Maryi(50), by przebić Jej nieprzyjaciół. Staną się jako synowie pokolenia Lewiego, którzy dobrze oczyszczeni ogniem wielkich utrapień, a ściśle zjednoczeni z Bogiem, będą nosić złoto miłości w sercu, kadzidło modlitwy w duszy i mirrę umartwienia w ciele.
    Dla biednych i maluczkich wszędzie staną się oni dobrą wonią Chrystusową; dla „wielkich” zaś tego świata, dla bogaczy i pysznych, będą wonią śmierci(51).
    Będą jak chmury gromonośne, które za najmniejszym powiewem Ducha Świętego polecą w dal, by rozsiewać słowo Boże i nieść życie wieczne, nie przywiązując się do niczego, nie dziwiąc się niczemu, niczym się nie smucąc. Grzmieć będą przeciw grzechowi, huczeć przeciwko światu, uderzą na diabła i jego wspólników i przeszyją obosiecznym mieczem słowa Bożego(52) na życie lub śmierć wszystkich, do których Najwyższy ich pośle.
    Będą to prawdziwi apostołowie czasów ostatecznych, którym Pan Zastępów da słowo, moc działania cudów i odnoszenia świetnych zwycięstw nad Jego nieprzyjaciółmi.
    Będą spoczywać bez złota i srebra, a co ważniejsze, bez troski „pośród innych kapłanów i duchownych” – „inter medios cleros”, a jednak będą mieli srebrzące się skrzydła gołębicy(53), by z czystą intencją chwały Bożej i zbawienia dusz udawać się tam, dokąd Duch Święty zawoła. A wszędzie, gdzie będą głosić słowo Boże, pozostawią po sobie tylko złoto miłości, będącej doskonałym wypełnieniem Prawa(54).
    Wiemy wreszcie, że będą to prawdziwi uczniowie Jezusa Chrystusa, idący śladami Jego ubóstwa, pokory, wzgardy dla świata, miłości bliźniego. Będą nauczali, jak iść wąską drogą do Boga w świetle czystej prawdy, tj. według Ewangelii, a nie według zasad świata, bez względu na osobę, nie oszczędzając nikogo, bez obawy przed kimkolwiek ze śmiertelnych, choćby najpotężniejszym. W ustach będą mieli obosieczny miecz słowa Bożego(55); na ramionach nieść będą zakrwawiony proporzec Krzyża, w prawej ręce krucyfiks, różaniec w lewej, święte imiona Jezusa i Maryi na sercu, a w całym ich postępowaniu zajaśnieje skromność i umartwienie Jezusa Chrystusa.
    Takimi oto będą owi wielcy mężowie, którzy się pojawią, a których Maryja ukształtuje i wyposaży na rozkaz Najwyższego, by Królestwo Jego rozprzestrzeniali nad krainą bezbożnych, bałwochwalców i mahometan. Kiedy i jak to się stanie?… Jest to wiadome Bogu samemu. My zaś milczmy, módlmy się, prośmy, wyczekujmy: Czekając oczekiwałem Pana(56).
    49 Ps. 14, 4; Hbr 1, 7. 50 Ps 127, 4.
    51 Por. 2 Kor 2, 14-16. 52 Ef 6, 17.
    53 Ps 68, 14.
    54 Rz 13, 10.
    55 Por. Hbr 4, 12; Ef 6, 17. 56 Ps 39 (40), 2 Wlg.

  5. zofia pisze:

    +++Dołączam się do modlitwy

  6. wobroniewiary pisze:

    W tomie z serii Chrześcijanie pod redakcją bp. B. Bejze opublikowane są listy Marii Kolbe, matki św. Maksymiliana. Jeden z tych listów napisany w okresie okupacji zawiera opis nadzwyczajnego spotkania. Maria Kolbe pisze, że w 1941 r., wkrótce po męczeńskiej śmierci swojego syna, o której wtedy jeszcze nie wiedziała, po przebudzeniu rozpoczęła poranną modlitwę. W pewnej chwili usłyszała delikatne pukanie do drzwi, odwróciła się i zdumiona zobaczyła swego syna Maksymiliana ubranego w franciszkański habit. Był radosny, uśmiechnięty, nadzwyczajnie piękny i promieniujący przedziwną jasnością. Pani Kolbe zaniemówiła z radości i zapytała po chwili milczenia: Synu, czy Niemcy ciebie wypuścili? Maksymilian przeszedł przez pokój, zbliżył się do okna i powiedział: Nie martw się o mnie, mamo. Tam, gdzie jestem, jest pełnia szczęścia. Po wypowiedzeniu tych słów nagle znikł. Maria Kolbe natychmiast zrozumiała, że jej syn umarł i przyszedł, aby ją o tym poinformować. Dopiero później przyszła pocztą oficjalna wiadomość z obozu w Oświęcimiu o śmierci św. Maksymiliana.

    Jeden z największych współczesnych polskich teologów, ks. prof. Czesław Bartnik, tak pisze o spotkaniu ze swoim zmarłym ojcem: W nocy z 5 na 6 grudnia 1967 r. jechałem z Paryża do Brukseli. Pociąg jasno oświetlony ma coś z atmosfery pojazdu kosmicznego i coś z domu, który porusza się tylko przez historię. Na granicy wystarczyło tylko okazać bilet (…) Zostałem sam (…) Wziąłem do ręki brewiarz. O godz. 2. w nocy, tak samo cicho, tak samo jasno i tak sam o zwyczajnie, wchodzi do przedziału bezgłośnie mój Ojciec, bez marynarki, w koszuli i kamizelce, z uczesanymi białymi włosami. Siada po mojej lewej stronie. Raczej jednak czuję go duszą niż widzę. Mówi do mnie bez słów: „Ceśku! Ostań z Bogiem! Pamiętasz, jak kazałem ci jechać za granicę poznawać świat? I ja sam odjechałem, tylko innym pociągiem”. Nawet mną to nie wstrząsnęło. Z najgłębszą życzliwością zwróciłem się cały w tę stronę; żeby coś powiedzieć, żeby omówić cały mój los tułaczy. Nikogo nie było. Wyszedłem na korytarz. Jasna cisza. Tylko owa rytmika muzyki pociągu. Nie wierzyłem w duchy. Ale widziałem jedno: Ojciec zmarł. 12 XII otrzymałem w Lowanium od mojego wychowanka, ks. Henryka Ostrowskiego, depeszę: „Głębokie kondolencje”. Nie pisało, kto zmarł. Ale wiedziałem kto. Było to tylko potwierdzenie (Światło Świata, WNKUL, Lublin 1991, s. 412).

    https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/pan_bog_uchyla_nam.html

    • wobroniewiary pisze:

      Tamże:
      Św. o. Pio otrzymał od Boga szczególny dar kontaktu z duszami czyśćcowymi. Tak często go odwiedzały, że pewnego dnia o. Pio powiedział: Widzę tak wiele dusz z czyśćca, że one mnie już więcej nie przerażają. Więcej dusz zmarłych niż żyjących uczestniczy w moich Mszach św. i prosi mnie o modlitwę.

      Ojciec Pio ofiarował Bogu siebie oraz wszystkie swoje cierpienia i modlitwy za nawrócenie grzeszników i dusze w czyśćcu cierpiące. Często przypominał:Musimy modlić się za dusze w czyśćcu. To niewiarygodne, co one mogą uczynić dla naszego duchowego dobra, z wdzięczności dla tych na ziemi, którzy pamiętają o modlitwie za nie.

  7. ona pisze:

    A tymczasem w Rzeszowie

    Moi Drodzy, to co już dzieje się w Kościele naszym umiłowanym już przechodzi wszelkie pojęcie. Podaję Wam zdjęcia z Kościoła Dominikanów w Rzeszowie, gdzie wprowadzono jogę. Jeśli ktoś bedzie to chciał sprawdzić, to może wygoglować, np. spotkanie z pereira, joga u dominikanów rzeszów lub podobne….
    Normalnie, aż łza się w oku pojawia co czynią… i to zakon św. Dominika !!!
    A te dwa ostanie zdjęcia to od Benedyktynów w Lubiniu !!!

    https://www.facebook.com/groups/592750044195966/permalink/1388984864572476/

    • Maggie pisze:

      A czy ci ogoleni od yogi spece dający lekcje/instrukcje …. medytują pod Krzyżem czy posążkiem buddy ?
      Parę miesięcy temu, wśród pracujących społecznie pań … katoliczek … Polek … nie pozwolono mi wyrzucić posążka buddy , bo się przyda do 😳 … medytacji w ogrodzie … Chciałam zniszczyć i wyrzucić ale wyrwano mi (na siłę) i … „jedna pobożna, obwieszona różancami, zabrała” ze sobą … aby przede mną (niszczycielką) ochronić i miała też pretekst by przywłaszczyć „taką” dotację ..
      Oczywiście, że yoga to dla nich ćwiczenie … i już zapytano mnie czy jestem … „następną nawiedzoną”?.. szkoda, że nie wiem, która to przede mną uświadamiała…

      Dziś zaś widziałam odnawianie … 🤕 posążka indiańskiego, totemowego bożka otoczonego wyjącymi wilkami … którą to rzeźbę szykowały na ❗️.. Christmas Bazar 😳☹️ i moja uwaga, że to pogańskie i okultyzm etc została kompletnie zignorowana…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s