Zapraszamy na jubileuszową pielgrzymkę do Włoch – zostań duchowym dzieckiem św. O. Pio

Jak wiemy, w tym roku przypada 100-lecie otrzymania stygmatów (20 września 1918 roku) oraz 50-lecie śmierci świętego Ojca Pio (23 września 1968 roku). Wiele osób już było w San Giovanni Rotondo, ale może ktoś z naszych Czytelników zechce pojechać na pielgrzymkę w chłodniejszym, choć wciąż ciepłym okresie, tym razem zahaczając o Rzym i Watykan. W programie jest przewidziane nawiedzenie Bazyliki Św. Piotra i modlitwa przy grobie Ojca Św. Jana Pawła II a potem Półwysep Gargano,  San Giovanni Rotondo, Monte Sant’angelo, Serracapriola  i inne. Wyjazd ma charakter religijny.

Oprócz San Giovanni pielgrzymi odwiedzą następujące miejsca:
Wenecja – Padwa – Asyż – Casia – Rzym – Pompeje – Neapol – San Giovani Rotondo – Serracapriola – Monte Sant’angelo – Lanciano – Ortona – Loreto – San Marino

TERMIN: 18.09 – 27.09. 2018 /10 DNI/
KOSZT: 650 ZŁ + 350 EURO

Program pielgrzymki i dane biura pielgrzymkowego: kliknij

Oddaj się w opiekę św. Ojca Pio w dniu Jego narodzin dla Nieba

Należę całkowicie do wszystkich. Każdy może powiedzieć: Ojciec Pio jest mój

25 maja – dzień urodzin św. Ojca Pio (Padre Pio z Pietrelciny OFMCap, właśc. Francesco Forgione, znany jako święty ojciec Pio ur. 25 maja 1887 w Pietrelcinie, zm. 23 września 1968 w San Giovanni Rotondo)

Jeden z licznych cudów św. Ojca Pio – cud wskrzeszenia

Był maj 1925. roku. Maria miała małe dziecko, które było chore od urodzenia. W związku z tym Maria była bardzo zatroskana o los swojego dziecka. Po wizycie lekarskiej powiedziano jej, że jej dziecko ma bardzo skomplikowaną chorobę. Nie było dla niej żadnej nadziei, żadnych szans na wyzdrowienie. Wtedy Maria zdecydowała się pojechać pociągiem do Rotundy San Giovanni. Mimo że mieszkała w maleńkiej miejscowości na południu Puglii (biedny rejon południowych Włoch), dotarły do niej opowieści o Ojcu Pio, o zakonniku, który był znamienny jak Jezus, czynił cuda, uzdrawiał chorych i dawał nadzieję zdesperowanym. Natychmiast wyjechała w stronę Rotundy, lecz po drodze dziecko zmarło. Czuwała przy nim całą noc a potem położyła do kufra i zamknęła wieko. Następnego dnia dotarła do Rotundy San Giovanni. Nie miała nadziei lecz nie utraciła wiary. Tego wieczora poznała Ojca Pio. Czekała w kolejce do konfesjonału i niosła na rękach kufer, gdzie znajdowało się ciało jej synka, który zmarł dwadzieścia cztery godziny wcześniej. Kiedy stanęła przed Ojcem Pio, uklękła, zapłakała i błagała o pomoc. On przypatrywał się jej uważnie i wtedy ona uchyliła wieko i pokazała Ojcu zwłoki dziecka. Ojciec Pio, do głębi serca poruszony jej żalem, wziął maleńkie ciałko jej synka i położył na jego czole swą dłoń. Modlił się, zadzierając głowę do Nieba. Nagle dziecko ożyło. Zaczęło ruszać rączkami, nóżkami i wyglądało tak, jakby dopiero co przebudziło się z długiego snu. Zwracając się do matki, Ojciec Pio rzekł: „Matko, czemu płaczesz? Twój syn spał!” Okrzyki radości matki i zebranych wypełniły cały kościół i wydarzenia tego dnia i cudu, jaki uczynił Ojciec Pio były na ustach wszystkich.

Jak zostać dzieckiem duchowym Ojca Pio? 

Wypowiedź brata Modestino, zm. 23.08.2011 r., („Skromniutki”),
który
osobiście znał Ojca Pio.

Każdy katolik, któremu bliska jest duchowość Ojca Pio marzył o tym, żeby stać się jego duchowym synem (córką). Zasłużenie sobie na ten tytuł nie było wcale takie łatwe, ponieważ O. Pio zanim przyjął kogoś pod swoją duchową opiekę, od samego początku wymagał nawrócenia, zmiany dotychczasowego życia oraz wkroczenia na drogę ascezy, którą  zresztą on sam kroczył.

W 1956 roku, przebywając w klasztorze w Agnone, rozmyślałem o pożytkach duchowych jakimi cieszyli się synowie i córki mojego współbrata, a zarazem o tych, którzy nie mogli się udać do San Giovanni Rotondo, aby poprosić go o adopcję duchową. Z jeszcze większą intensywnością i zatroskaniem myślałem także o tych, którzy po śmierci O. Pio chcieli by cieszyć się z tego tak zacnego miana jakim jest bycie jego „duchowym dzieckiem”.

Pragnienie to łączyło się z innym, które tkwiło we mnie od czasu kiedy zacząłem myśleć o kapłaństwie: “Być krzewicielem pobożności Maryjnej poprzez codzienne odmawianie Różańca.” Tego to roku, z wymienionymi pragnieniami w sercu, przyjechałem na wakacje do San Giovanni Rotondo, aby spędzić kilka dni blisko Ojca.

Podczas spowiedzi w zakrystii, po wyznaniu grzechów, za poruszeniem wewnętrznym i po zdobyciu się na odwagę zapytałem: „Ojcze, chciałbym założyć w Agnone grupę twoich duchowych dzieci.” Ojciec Pio, z wyrazem zrozumienia w swoich wielkich, błyszczących oczach, odpowiedział z niewymowną słodyczą: „Na czym miałoby polegać to o co prosisz?” Zachęcony tym wyrazem oczu, dodałem: „Ojcze, chciałbym przyjąć do twoich duchowych dzieci tych wszystkich, którzy podejmą się odmawiania każdego dnia, jednej części różańca oraz zamówią od czasu do czasu jedną Mszę św. w twoich intencjach. Mogę to zrobić czy nie?” Ojciec Pio, wyciągając ramiona, podniósł oczy ku niebu i wykrzyknął: „Czyżbym mógł bracie Modestino zrezygnować z tak wielkiego dobrodziejstwa? Rób to o co mnie prosisz, a ja będę cię wspierał.” Po powrocie do Agnone rozpocząłem z entuzjazmem nową misję. Różaniec święty rozprzestrzeniał się, a duchowa rodzina O. Pio powiększała się także dzięki mojej skromnej osobie.

Pewnego dnia zbliżyłem się do O. Pio, zagłębionego w modlitwie, z zapytaniem: „Ojcze, co mam powiedzieć twoim duchowym dzieciom?” Odpowiedział mi głosem przepełnionym miłością: „Powiedz, że jestem z nimi całym sercem, byleby tylko pozostawali wytrwali w modlitwie i dobru.”

Innego znowu dnia towarzysząc mu w drodze z chóru do celi i zadałem pytanie: „Ojcze, liczba twoich dzieci duchowych jest już bardzo duża! Co mam robić, przyjmować innych, czy już nie?” A O. Pio rozkładając ręce, głosem, który wprawił w drżenie moje serce odpowiedział: „Synu mój, powiększaj grupę jak tylko możesz, ponieważ oni otrzymują więcej dobrodziejstw od Boga niż ja.”

Muszę się przyznać, że czasie rozlicznych spotkań, jakie odbyłem z O. Pio, zawsze prosiłem go o jakąś pamiątkę w darze, ale nigdy nie byłem wysłuchany, aż do 1968, kiedy przebywałem w Isernia. Przybył wtedy do mnie pewien współbrat z następującą wiadomością od O. Pio: „Powiedz bratu Modestino, że kiedy przyjedzie do San Giovanni Rotondo, otrzyma ode mnie piękną rzecz.”

Kiedy zatem 20 września odbywało się tam międzynarodowe spotkanie grup modlitewnych, pobiegłem do niego. Po odprawieniu uroczystej Mszy św. zaprowadzono O. Pio na taras. Byli obecni z nim O. Honorat Marcucci i Tarcisio da Cervinara. O. Pio był bardzo wzruszony, mówił z trudem i często popłakiwał. Było to skutkiem wielu emocji przeżytych w czasie tego pracowitego dnia. W pewnym momencie dał mi znak, abym zbliżył się do niego. Zdjął swój nieodłączny różaniec z nadgarstka i złożył go w moich rękach, ze wzrokiem którym zdawał się mówić: „Oto powierzam ci święty różaniec. Rozprzestrzeniaj go wśród moich dzieci”. Było to potwierdzenie misji, tego przepięknego zadania.

Dzisiaj, po jego śmierci liczba dzieci duchowych O. Pio jest nie do policzenia. Cała ta wielka rodzina gromadzi się duchowo, każdego wieczoru o 20.30, dookoła grobu O. Pio. Jestem tam także i ja, brat Modestino aby przewodniczyć modlitwie różańcowej. Wszyscy ci, którzy mimo że pozostają we własnych domach będą się z nami łączyć duchowo, w tej wybranej przez Ojca godzinie różańcowej (20.30-21.00), oraz co jakiś czas zamówią Mszę św. według intencji O. Pio, będą mogli stać się jego dziećmi. Zaświadczam to na moją własną odpowiedzialność. Będą się cieszyć nieustannym wsparciem Ojca oraz naszej modlitwy przy jego grobie.

Kto podejmie obowiązek odmawiania różańca, powinien oczywiście  odrzucić grzech i o ile to możliwe naśladować O. Pio. Po tym będą mogli być rozpoznawani jego duchowi synowie i córki: będą kochać, modlić się i cierpieć tak jak to robił O. Pio, dla dobra własnego oraz dla zbawienia grzeszników.

Niezliczone telefony zaświadczające o łaskach otrzymanych, są dowodem wierności O. Pio złożonym obietnicom, który w sposób szczególny chroni tych, którzy nie zaniedbują wieczornego spotkania z Dziewicą podczas odmawianego różańca o 20.30-21.00.

Na podstawie książki: “Io, testimone del Padre”, Fra Modestino da Pietrelcina. Za: kliknij

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk!
Czyń podobnie – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

Ojciec Pio powiedział:

„Przyjmuję cię chętnie za mego syna duchowego, ale pod warunkiem, że będziesz zawsze szlachetnie postępował i dawał dobry przykład życia chrześcijańskiego”.

Definicja świętego według o. Pio:
„Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: „pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu”. Powtarza to do końca swojego życia” 

Na kilka dni przed śmiercią Ojciec Pio powiedział swoim współbraciom:

,,Należę całkowicie do wszystkich. Każdy może powiedzieć: Ojciec Pio jest mój. Kocham moich synów duchowych na równi z moją duszą. Odrodziłem ich dla Jezusa w bólu i miłości. Mogę zapomnieć samego siebie, ale nie moje dzieci duchowe. Jestem pewien, że kiedy Pan mnie zawoła do Siebie, to Mu powiem: Panie, ja zaczekam u niebieskich drzwi, wejdę, gdy zobaczę, że weszło do nieba ostatnie z moich duchowych dzieci”

Zobacz też:
1. Św. Ojciec Pio – wskazówki, jak słuchać swojego Anioła Stróża: kliknij
2. Św. Ojciec Pio pomaga zrozumieć istotę Trójcy Świętej: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

58 odpowiedzi na „Zapraszamy na jubileuszową pielgrzymkę do Włoch – zostań duchowym dzieckiem św. O. Pio

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Z serca polecam 🙂
    Tu tajemnice światła ale liczę, że i kolejne się pojawią ❤

  3. wobroniewiary pisze:

    Są ludzie którzy nie kierują się dobrą wolą, ludzie którzy poszukują jedynie skandalu, podziału, destrukcji, nawet w rodzinach. Odpowiedzią dla nich musi być milczenie oraz modlitwa
    Papież Franciszek

    • wobroniewiary pisze:

      Wobec takich zachowań, gdzie nie szuka się prawdy, pozostaje milczenie
      Papież Franciszek

      • Kazimierz pisze:

        Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

        Ojcze Święty Franciszku, jak mógłbym coś jeszcze z synowską miłością podpowiedzieć, to ja zaleciłbym jeszcze post! (Bo mało go w Kościele, ostatnimi czasy, same tylko dyspensy!)

        »
        (Mt 17, 22)
        ———————————–
        „Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: «Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów.  Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. 
        Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!”
        (Łk 12, 1-5)

         «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli».
        (J 8, 31-32)

        „Jeśli ktoś spostrzeże, 
        że brat popełnia grzech, 
        który nie sprowadza śmierci, 
        niech się modli, a przywróci mu życie; 
        mam na myśli tych, 
        których grzech nie sprowadza śmierci. 
        Istnieje taki grzech, 
        który sprowadza śmierć. 
        W takim wypadku nie polecam, aby się modlono.
        Każde bezprawie jest grzechem, 
        są jednak grzechy, 
        które nie sprowadzają śmierci. 
        Wiemy, że każdy, kto się narodził z Boga, nie grzeszy, 
        lecz Narodzony z Boga strzeże go, 
        a Zły go nie dotyka. 
        Wiemy, że jesteśmy z Boga, 
        cały zaś świat leży w mocy Złego. 
        Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, 
        abyśmy poznawali Prawdziwego. 
        Jesteśmy w prawdziwym Bogu, 
        w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. 
        On zaś jest prawdziwym Bogiem 
        i Życiem wiecznym. 
        Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów!”
        (1J 5, 16-21)

        Z Bogiem

  4. Ania pisze:

    Rok temu ktoś umieścił kapitalny komentarz pod jednym z filmów o Maryi na YouTube:

    „Jezus jest jak szachowy król – dowodzi wszystkimi i udziela mocy i przywilejów Swym żołnierzom. Maryja natomiast jest jak szachowa królowa – choć król jest najważniejszy i ma potęgę i władzę, to jednak królowej udzielił największe możliwości ruchu na planszy a kiedy ktoś o coś prosi króla, to najpewniej przez matkę króla, bo kto nie ulegnie proszącej mamie. 😀

    Co ciekawsze, w walce na szachy z diabłem, Jezus daje nam pionki do gry. Im więcej pionków kładziemy na szachownicy tam większe mamy szanse. Ale jakie szanse mamy jeśli sami wywalamy z naszych szeregów figury, np grając bez królowej – Maryi. Albo jak robią to ateiści, czyli wyrzucając wszystkie swoje pionki z planszy. Albo nawet szataniści, którzy biorą pionki od diabła i grają jako swymi.

    A szatan swych pionków nie wyrzuci jeśli może nas nimi zniszczyć. Dlatego grajmy wszystkimi Bożymi pionkami. ”

  5. Ehmm pisze:

    Próba porwania dziewczynki z przedszkola. „Nauczycielki wyrwały dziecko”

    Próba porwania dziecka w Sosnowcu w województwie śląskim. Informację dostaliśmy od zaniepokojonych rodziców na Czerwony Telefon Radia ZET.

    Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Nieznani mężczyźni próbowali odebrać jedno z dzieci z przedszkola numer 14.

    Jak relacjonowali reporterowi Radia ZET rodzice, kiedy dzieci były na spacerze, do grupy podeszło dwóch mężczyzn, którzy chcieli zabrać jedną z dziewczynek. W porę interweniowały jednak nauczycielki, które wyrwały im dziecko.

    Sosnowiec – próba porwania dziecka
    Według jednej z nich mężczyźni chcieli zabrać dziecko do stojącego niedaleko samochodu. Policja i dyrektor przedszkola potwierdzili, że coś takiego miało miejsce. Dzieci mają być teraz lepiej pilnowane, dostaną też pomoc psychologiczną

    https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Sosnowiec.-Proba-porwania-dziecka-z-przedszkola

    • im pisze:

      Umieszczałam kilka dni temu informacje o tym procederze na tej stronie, ale zostały usunięte. Uczyniłam to dlatego, aby wskazać konieczność czujności poprzez przekazywaną nam wiedzę przez mądrych i wykształconych ludzi. Mamy się modlić, wzrastać w mądrości i czynić. Taka jest droga dojrzałego człowieka.

  6. Betula pisze:

    4 września szósty dzień Nowenny przed Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w dniu 8 września.

    Z książki „Mistyczne Miasto Boże” – Maria z Agredy

    „Narodzenie Najświętszej Maryi Panny” cz.2

    Ósmego dnia po narodzeniu Królowej niebios zstąpiła z nieba wielka liczba
    aniołów, wszyscy zaś byli piękni i pełni majestatu. Aniołowie nieśli tarczę, na
    której jaśniało cudownie wypisane imię Maryja. Wszyscy oni ukazali się
    obdarzonej łaską św. Annie i oznajmili jej, że oto imię jej Córki przynoszą ze
    sobą, a imię to brzmi: Maryja. Opatrzność Boża nadała je i rozkazała, aby św.
    Anna i św. Joachim tak nazwali swoje dziecko. Święta niewiasta przywołała
    męża i oznajmiła mu wolę Boga, co do imienia ich Córki. Szczęśliwy ojciec
    przyjął to imię z najwyższą radością i nabożeństwem. Rodzice postanowili
    zaprosić swych krewnych i kapłana, a po ich przybyciu wyprawili wielką ucztę,
    nadając wśród licznych ceremonii nowo narodzonemu dziecku imię Maryja.
    Aniołowie uświęcili tę uroczystość niebiańską muzyką, słyszalną tylko dla św.
    Anny i jej najświętszej Córki. W taki sposób otrzymała Królowa niebios swe
    imię, przeznaczone Jej w niebie przez Trójcę Przenajświętszą w dniu urodzenia.
    To samo imię zostało nadane Jej na ziemi w osiem dni później.
    Świat nie widział dotąd takiego narodzenia i nigdy już czegoś podobnego nie
    miał zobaczyć przy narodzinach jakiejkolwiek istoty ludzkiej. Akt narodzin
    wypełniony był łaskami tak wielkimi, że aż nieznanymi naturze, bowiem
    przyszło na świat dziecię niepokalane i czyste od winy grzechu, świętsze od
    najwyższych Serafinów. Niegdyś obchodzono uroczyście narodzenie Mojżesza,
    ciesząc się pięknością i urokiem chłopca; jednakże cała jego piękność była
    zewnętrzna i przemijająca. O ileż piękniejszą była pełna łask dziecięcość Maryi!
    Było to dziecię piękne i urocze, posiadające wszelki powab i wszystkie zalety.
    W domu Abrahama wybuchła wielka radość, gdy przyszedł na świat obiecany
    Izaak, a przecież jego narodzenie było tylko zapowiedzią narodzin naszego,
    przyozdobionego królewską godnością dziecięcia. Słuszne jest i sprawiedliwe,
    by przy narodzinach Maryi weseliły się niebiosa i ziemia, gdyż dziecię to
    przyszło na ziemię, aby uświęcić świat. Gdy się narodził Noe, radował się jego
    ojciec Lamech, albowiem narodzenie tego dziecka było gwarancją, że Bóg za
    pomocą Arki ocali rodzaj ludzki i odnowi błogosławieństwa, utracone przez
    grzesznych ludzi. Wszystko to jednak było tylko przygotowaniem do przyjścia na
    świat dziecięcia, które miało naprawdę ocalić rodzaj ludzki; bowiem Maryja
    była duchową Arką, zawierającą w sobie prawdziwego Noego, którego
    sprowadziła z nieba, aby błogosławił wszystkim mieszkańcom ziemi.
    O dziecię pełne łask! O szczęśliwe narodzenie! Tyś jest największym dziełem
    Trójcy Przenajświętszej, powodem zachwytu aniołów. Tyś jest nadzieją
    grzeszników, radością sprawiedliwych, cudowną pociechą świętych, którzy
    czekali na Ciebie w otchłani. O kosztowna i piękna perło, która zamknięta w
    surowej muszli tego świata ujrzałaś światło słoneczne! O wzniosłe dziecię,
    zaledwie spostrzegły Cię oczy ludzkie, a już dla najwyższego Króla i Jego
    niebiańskiego dworu jesteś wyższa od wszystkiego, co nie jest samym Bogiem!
    Niechaj wszystkie pokolenia oddają Ci cześć i niechaj wychwalają Twój urok i
    piękność! Niechaj triumfują śmiertelnicy, bowiem Twoje narodzenie oświetliło
    świat i pojawiła się Wybawicielka, która naprawi szkody, jakie wyrządził grzech
    pierworodny.

    Nauka Najświętszej Królowej nieba i ziemi skierowana do
    czcigodnej Marii z Agredy.
    „Moja córko! Ze wszystkich sił swoich naśladuj jedno z pobożnych ćwiczeń,
    które od dnia mego narodzenia wykonywałam przez całe życie i nie
    zaniedbałam go nawet wśród największych trosk i mozołów. Ćwiczenie to
    polegało na tym:, gdy dzień się zaczynał, upadałam przed obliczem
    Najwyższego i wyrażałam Mu podziękowanie za Jego nieskończone
    doskonałości, wychwalając Go za miłość, z której mnie stworzył. Oddawałam
    Mu hołd, cześć i uwielbienie, jako Panu i Stwórcy wszechrzeczy, który i mnie
    powołał do życia; uznawałam się, bowiem za dzieło Jego rąk. W głębokiej
    pokorze i z zupełnym oddaniem ofiarowałam mą duszę w Jego ręce. Prosiłam
    Go, aby raczył do końca dni moich rozporządzać mną według własnej woli i aby
    mnie pouczył, w czym Mu się podobać mogę. Ten akt powtarzałam często
    wśród zwykłych czynności codziennych; przy ćwiczeniach duchowych
    zwracałam się do Jego Majestatu i prosiłam o radę i błogosławieństwo dla
    wszystkich mych czynów.
    Imię moje czcij zawsze z największym nabożeństwem. Wiedz, że przywileje i
    łaski, których Najwyższy udzielił memu imieniu są liczne i wspaniałe. Zawsze
    poczuwałam się do wielkiego długu wdzięczności i martwiłam się, jak zdołam
    spłacić ten dług.
    Moja córko! Aniołowie dopomagają ludziom w ich potrzebach z miłością,
    wiernością i troskliwością, które doprawdy są cudowne; godna jest potępienia
    lekkomyślność i niewdzięczność, z jaką ludzie odpłacają za te dobrodziejstwa.
    Duchy niebiańskie oglądają oblicze Ojca widząc Jego nieskończoną i ojcowską
    miłość ku nam. W niebie oceniają należycie Krew Baranka, która odkupiła ludzi i
    przyniosła im zbawienie; tam umieją ocenić wartość dusz odkupionych za cenę
    Bóstwa. Stąd wypływa troskliwość i gorliwość, z jaką aniołowie strzegą tych
    dusz, które Najwyższy — ceniąc je wysoko — powierzył ich pieczy.
    Wiedz też, że dzięki aniołom spłynęłoby na śmiertelnych światło łaski, gdyby
    pogarda, z jaką ludzie za dobrodziejstwa te odpłacają, nie tamowała źródeł
    łaski. Ludzie sami zagradzają sobie drogę, którą Bóg w swej Opatrzności
    postanowił doprowadzić ich do wiecznego zbawienia. Lekceważąc opiekę
    aniołów, zdolną ich ocalić, ludzie pogardzają łaską i giną marnie.
    O moja najdroższa córko! Wśród ludzi jest wielu zbyt leniwych i ospałych, by
    rozważać i doceniać dzieła mego Syna, dlatego od ciebie wymagam szczególnej
    wdzięczności. Przecież Pan hojnie cię obdarzył, przeznaczając wielu aniołów na
    twych stróży. Doceniaj ich obecność, słuchaj ich upomnień, postępuj zgodnie z
    ich wskazówkami i ceń ich wysoko, jako posłańców Najwyższego. Proś ich także
    o pomoc, abyś oczyszczona z grzechów i niedoskonałości została rozpalona
    miłością do Boga i pogrążyła się cała w życiu duchowym. W ten sposób zyskasz
    zdolność obcowania z aniołami i odbierania ich niebiańskich oświeceń. Nie
    odmówi ci ich Bóg, jeżeli przygotujesz się według moich wskazówek”.

  7. Ania pisze:

    ,,Spotkałem Ojca Pio”. Poruszające wspomnienia kapucyna

    Zostałem ochrzczony i byłem bierzmowany przez Ojca Pio. Można powiedzieć, że znałem Ojca Pio od dziecka, ale pewien wieczór pamiętam szczególnie — wspomina Luciano Lotti OFMCap, świadek życia Ojca Pio
    http://www.fronda.pl/a/spotkalem-ojca-pio-poruszajace-wspomnienia-kapucyna,114823.html

  8. wobroniewiary pisze:

    „Pokój jest znakiem działania mojego w twej duszy. Szatan usiłuje również używać sztucznego pokoju, by duszę omamić. Najlepszą w tym wypadku bronią przeciwko Złemu Duchowi jest pokorne posłuszeństwo wobec spowiednika. Dusza, która słucha, może być zawsze spokojna, bo Pan nie zawiedzie tych, którzy pamiętają na moje słowa, kto was słucha, Mnie słucha. Do tego stopnia cenię posłuszeństwo duszy, że chociażby nawet je j kierownik zeszedł na manowce, dusza, która w jego kierownictwie szuka z wiarą Mnie samego, nie zabłądzi. Trzeba bardzo cenić boski pierwiastek działania Ducha Świętego przez kapłana. Ludzie o tym zapominaj ci dlatego chwieją się w wierze. Kapłan to drugi Chrystus. Nie trzeba o tym zapominać. Tak często słyszą o tym moi wierni, a tak mało w to wierzą. W tym jest zagadka, dlaczego tak mało dusze odnoszą korzyści z kazań czy nauk kapłana. Gorzej, że i do dusz zakonnych zakrada się niekiedy uprzedzenie do kapłanów, widzi się w nich tylko pierwiastek ludzki. Bardzo wielkie mogą wyniknąć stąd szkody, zaciera się zaufanie w duszy, dojść może do świętokradztwa. Dlatego powinno się zachować bardzo wielką ostrożność w rozmowie, by nie podkopać dobrej sławy kapłana. Obmowa kapłana zawiera w sobie złość podwójną, podwójnie też będzie sądzona i karana. Napisz, co powiedziałem, znajdą się dusze, które znajdą w tych słowach upomnienie dla siebie”.

    „Uwierzyłam Miłości. Dziennik duchowy i wybór listów”, s. Leonia Nastał

  9. Ania pisze:

    Ks. Dominik Chmielewski SDB – Jak duchowo przeżyć Eucharystię? Cz. 1.

  10. AnnaSawa pisze:

    Przepraszam ale musiałam to podać jako wyraz i obraz czasów ostatecznych…https://www.facebook.com/Lemingopedia/photos/a.366202353510812/1355151601282544/?type=3

    • tu Maria Pietrzak pisze:

      Zło dokazuje , chrześcijanom figę pokazuje ! Zawsze zaskakuje !
      Ale większym zaskoczeniem jest brak mobilizacji i należytej reakcji !
      /
      W miniony piątek 34-letnia „artystka” z Luksemburga w wyjątkowo obsceniczny sposób znieważyła Grotę Massiabielle w Lourdes, w której św. Bernadeta Soubirous doznawała objawień.
      …..
      Około godziny 18:00 stanęła u wejścia do groty odziana wyłącznie w niebieską chustę na głowie, mającą prawdopodobnie przypominać tę, w jakiej zwykle przedstawiana jest Matka Boża. Dewiacyjna prowokatorka została szybko ujęta przez policję i wzięta do aresztu.
       
      – Ostatnie wydarzenie w Lourdes jest świadectwem zainstalowania się we Francji dogłębnego klimatu antychrześcijańskiego, przypominający ten, który poprzedzał Wielki Terror i prześladowania Kościoła w XIX wieku. Dzisiaj towarzyszy temu jednocześnie rozszerzania się islamu – alarmuje katolicki portal „Przyszłość Kultury” (fr. Avenir de la Culture).
       
      Popis swojej pogardy dla katolików dał w swoim czasie prezenter radiowy Daniel Morin na antenie „France Inter”.
      – Jesteś ślepy, brakuje ci nogi, źle sikasz, (…) jedź do Lourdes towarzyszu !
      (…).
      Za 1000 euro spędzisz noc z uzdrowioną cudownie siostrą Bernadetą Moriau – odważył się kpić . / pch24

      ••••••

      Zebrać synów i córki sw .Ojca Pio , w szeregi zmobilizować , dzień i noc czuwać , czy nie byłaby to armia , przed którą zło pierzcha ?

  11. Mobi pisze:

    Witam.

    Tworze darmową aplikacje na telefon dla mojej parafii. Chcialem dodać do niej typowy kalendarz Kościelny i modlitwy. Czy ktos wie moze skąd mozna legalnie przekopiowywac modlitwy i podstawowe zdarzenia z kalendarza na caly rok (np. jakie swieto na jaki dzien)?. Nie chcę tego kopiować bez zgody. Pisalem maile do kilku osob ze stron z takimi danymi ale nie odpisują stąd pytanie :).

    • Agnieszka pisze:

      Może spróbuj napisać do administratora strony brewiarz.pl. Tam jest bardzo duży wybór modlitw i wspomnień na każdy dzień. Zreszta nie wydaje mi sie by popularne modlitwy wymagały zgody. Dajmy na przykład Litanię Loretańską. We wszystkich źródłach (strony int, modlitewniki , książeczki) jej tekst jest taki sam trudno wiec wyśledzić autora do którego udać sie po zgodę na publikacje. I tak samo jest z innymi powszechnymi modlitwami. Ale to tylko moje zdanie. Powodzenia

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      „Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.”
      2Tm 3, 16-17)

      Proponuję przejrzeć stronę:
      https://liturgia.wiara.pl/Kolekta_mszalna

      Oczywiście również koniecznie zapoznaj się ze stroną:
      https://ewangeliadlanas.wordpress.com
      😊

      Z Bogiem

    • Maggie pisze:

      Zaczął się rok szkolny, więc „wklejam” litanię do opiekuna studentów. Prowadzący modlitwę (z nim jest ich wiele na YouTube) oficjalnie zezwala na kopiowanie – może u niego znajdziesz coś potrzebnego i może spróbuj się z nim skontaktować (chyba jest też na FB – nie mam konta więc nie „wędruję” tam)

  12. Martyna pisze:

    Szczęść Boże,

    dziękujemy, że dołączyłeś do naszej wspólnej nowenny. Przez najbliższe 9 dni będziesz od nas otrzymywać tekst modlitwy na dany dzień. Ważnym składnikiem nowenny przed świętem Podwyższenia Krzyża Świętego jest „Koronka do Najświętszych Ran Pana Jezusa”. Odmawia się ją na zwykłym różańcu, złożonym z pięciu dziesiątków. Cały tekst znajdziesz poniżej.

    Modlitwa dnia

    Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam wszystkie moje winy… Nie patrz, Jezu, na grzechy moje, ale pamiętaj na swoje zasługi nieskończone. A skoro umarłeś za moje grzechy, przeto zgładź je wszystkie, bym już więcej nie czuł ich ciężaru, który tak bardzo mnie przygniata. Wspomóż mnie, bo pragnę wszystko uczynić, aby odtąd dobrze postępować. Wyniszcz we mnie wszystko, co się nie zgadza z wolą Twoją. Oświeć mnie, mój Jezu, abym odtąd chodził w Twojej światłości. Amen

    Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

    Przyjdźcie do Ran Moich, z sercem pałającym miłością. Przez Rany Moje otrzymacie wszystko, bo zasługa Krwi Mojej jest nieskończonej ceny. Mając Moje Rany i Moje Najświętsze Serce, możecie wszystko wyjednać, Najświętsze Rany dają moc nad Sercem Boga.
    Kto jest w jakiejkolwiek potrzebie, niech z wiarą i ufnością przychodzi czerpać ustawicznie ze skarbu Mojej Męki, z Moich przebitych Ran. Udzielę wszystkiego, o co Mnie kto prosić będzie przez Moje Święte Rany. Trzeba rozszerzyć nabożeństwo do nich.

    KORONKA DO NAJŚWIĘTSZYCH RAN PANA JEZUSA

    O Jezu, Boski Odkupicielu, bądź nam miłościw, nam i całemu światu.
    Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się na nami i nad całym światem. Amen.
    Przepuść, zlituj się mój Jezu, w otaczających niebezpieczeństwach Krwią Twoją Najdroższą osłoń nas.
    Ojcze Przedwieczny, okaż nam Miłosierdzie. Przez Krew i Rany Jezusa Chrystusa, Syna Twojego Jedynego, błagamy Cię, okaż nam Miłosierdzie. Amen. Amen. Amen.

    Na dużych paciorkach:
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana Naszego Jezusa Chrystusa,
    na uleczenie ran dusz naszych.
    Na małych paciorkach:
    O mój Jezu, przebaczenia i Miłosierdzia,
    przez zasługi Twoich Świętych Ran.

    Na zakończenie koronki odmawiamy trzy razy
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Rany Pana naszego Jezusa Chrystusa, na uleczenie ran dusz naszych.

    (nowenny.pl)

    • Betula pisze:

      To jest modlitwa na dziś 5 września czyli pierwszy dzień Nowenny przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego.
      Nowenna czyli 9 kolejnych dni, od 5 do 13 września.

      Święto Podwyższenia Krzyża Świętego jest 14 września, w Polsce szczególnie obchodzone jest w Sanktuarium Krzyża Świętego, gdzie jest „Cudowny Krzyż Pana Jezusa Mogilskiego” u ojców Cystersów w Mogile tj. dzielnica Nowej Huty koło Krakowa i tutaj od 13 do 21 września jest odpust ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego.
      Szczegóły „odpustu mogilskiego” na stronie http://www.mogila.cystersi.pl

      A 15 września jest Święto Matki Bożej Bolesnej.

      Cały tekst nowenny:
      http://www.gloria.tv/article/unhGdLFGdeK81Bprop8ujYMK4

  13. Bogumiła pisze:

    Piękne:

  14. Bogumiła pisze:

    Rozpowszechniajmy:

  15. Martyna pisze:

    Chciałabym Was prosić o modlitwę za pewną kobietę i jej trzy letnią córeczkę – która wciąż czeka na swojego tatę, który poszedł do pracy… Tyle, że tak naprawdę zmarł w marcu… Ta dziewczynka nadal na niego czeka… Kiedy mama zostawia ją w przedszkolu płacze całymi dniami, aż po nią nie wróci, tak…

  16. Ania pisze:

    Odtąd często odczuwałem podobne stany. W liceum zdarzało mi się to nawet podczas lekcji i musiałem wtedy wychodzić z klasy. Po maturze nie dostałem się na Uniwersytet Warszawski, gdzie chciałem studiować polonistykę, poszedłem więc do studium teatralnego. W międzyczasie moja mama zawiozła mnie do znachora, który leczył niedaleko mojej miejscowości poprzez nakładanie rąk. Byłem u niego na kilku wizytach. Człowiek ten zaprosił mnie, abym przyjechał do nich do domu, gdzie mieści się zbór jego współwyznawców. Powiedziałem mu wtedy, że zdałem do studium teatru lalek, a on wówczas stwierdził, że to świetnie, bo oni u siebie w zborze chrześcijańskim, gdzie mieszka ok. 20 osób, też zakładają teatr.

    Po kilku wizytach w jego domu, który mieścił się na Lubelszczyźnie, zostałem tam na stałe. Po roku rzuciłem studium; rodzinę – matkę, ojca i braci – także. Był rok 1991, miałem dwadzieścia lat. Wtedy jeszcze się w Polsce nie mówiło o sektach, więc, niestety, byłem nieświadomy, w co wdepnąłem. Tam poznałem swoją przyszłą żonę, która też uwielbiała Kinga Diamonda.

    http://www.fronda.pl/a/apel-prawnikow-zydowskich-do-polskiego-rzadu,114841.html

  17. Ania pisze:

    Diakon Grzegorz N. z tarnowskiego seminarium usłyszał zarzuty posiadania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych m.in. z udziałem nieletnich. Jest oświadczenie rzecznika biskupa tarnowskiego.
    „W związku z zatrzymaniem diakona Grzegorza N. – decyzją Biskupa Diecezjalnego z dnia 16 maja br. – został on zawieszony w obowiązkach wynikających z przyjęcia święceń diakonatu” – informuje ks. Ryszard Nowak.

    Rzecznik biskupa podkreśla, że gdyby ze strony przełożonych seminaryjnych były wcześniej jakiekolwiek podejrzenia w tym względzie, to w żadnym wypadku podejrzany diakon nie zostałby dopuszczony do święceń diakonatu.

    „Oczekujemy na zakończenie dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Po zapadnięciu wyroku sądu cywilnego zostanie wszczęte dochodzenie kanoniczne, które – jeśli potwierdzą się postawione zarzuty – może skutkować wydaleniem ze stanu duchownego. To bardzo bolesna i przykra dla nas sprawa” – stwierdza ks. Nowak.

    Grzegorz N. przebywa w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.

    https://ekai.pl/zarzuty-dla-diakona-jest-oswiadczenie-kurii/

    • m1c pisze:

      Zmówię Zdrowaś Maryjo aby wlepili mu z 10 latek . Jako dar cierpienia , które go uszlachetni. Szczegóły są takie : jak podali w popularnych portalach , że rozsyłał pornografię również ludzi ze zwierzętami.( zoofil ). To jest kompletny dewiant , 25 lat i takie zboczenia.

  18. Ewa pisze:

    MODLITWA ŚW. MATKI TERESY
    Naucz mnie miłości
    Panie, naucz mnie mówić, nie jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący, ale z miłością.
    Spraw, bym potrafiła rozumieć, i obdarz mnie wiarą przenoszącą góry miłością.
    Naucz mnie tej miłości, która jest zawsze cierpliwa i zawsze uprzejma, nigdy zazdrosna, zarozumiała, egoistyczna albo drażliwa;
    miłości, która znajduje radość w prawdzie, która zawsze jest gotowa do przebaczania,
    do wierzenia, do zaufania i do okazywania cierpliwości.
    W końcu, gdy wszystkie rzeczy przemijające rozpadną się i wszystko stanie się jasne, spraw, bym mogła być słabym, ale trwałym odbiciem Twojej doskonałej miłości.

  19. Ania pisze:

    Jak pojedziecie do Ojca Pio to pamiętajcie o nas w modlitwie też u ojca Matteo ❤
    Pamiętam, że tam w Serracapriola jest i cela ojca Matteo i cela Ojca Pio, bo o. Pio tam mieszkał, jak studiował. A tu film o ojcu Matteo 🙂

  20. Krystyna pisze:

    Chwała Panu!!!

  21. Krystyna pisze:

    Miało być pod świadectwem Krystiana.

  22. Betula pisze:

    5 września siódmy dzień Nowenny przed Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w dniu 8 września.

    Z książki „Mistyczne Miasto Boże” – Maria z Agredy

    Święte dzieciństwo Najświętszej Maryi Panny cz.1.

    Z niebiańską Córką obchodzono się tak, jak z innymi dziećmi w tym wieku.
    Przyjmowała zwyczajny pokarm, tylko w bardzo małej ilości, spała bardzo
    krótko. Nie naprzykrzała się nikomu; nie płakała kapryśnie, jak to czynią inne
    dzieci, ale była bardzo łagodna. Cud ten pozostawał jednak ukryty, albowiem
    płakała często, tyle tylko, że jedynie ze względu na grzechy świata, błagając o
    zbawienie rodzaju ludzkiego lub z tęsknoty za przyjściem Zbawiciela; płakała jak
    przystało na Jej wiek, ale zawsze z godnością Królowej i Monarchini. Już we
    wczesnym dzieciństwie Jej twarz wykazywała potęgę niezwykłego majestatu.
    Rozsądna matka Anna obchodziła się z tym dzieckiem nadzwyczaj troskliwie i
    delikatnie. Jej ojciec Joachim kochał Ją miłością ojcowską i świętą zarazem,
    chociaż nie znał jeszcze wówczas Jej tajemnicy, Bóg bowiem już wówczas
    napełnił go — tak jak i innych — szacunkiem dla Tej, którą sobie obrał za
    Matkę.
    Mała Królowa była pod każdym względem urocza, doskonała i cudowna.
    Zwyczajne prawa natury, którym podlegała w swym dzieciństwie, nie tłumiły
    jednak łaski. Podczas snu Maryja spełniała nieustannie akty miłości, wiary i
    nadziei — niezależnie od postrzegania zmysłowego. Przywilej ten otrzymały i
    inne dusze z wszechmocnej ręki Boga, a więc musiała posiadać go i Ta, którą
    Pan wybrał na swoją Matkę i Królową wszystkich stworzeń. Maryja zatem
    posiadała ów przywilej w stopniu wyższym niż zdolna była to zrozumieć
    jakakolwiek inna istota.
    Duchowe wizje i objawienia Boże powtarzały się u tego niebiańskiego dziecięcia
    bezustannie, bowiem Najwyższy był zawsze blisko Maryi. Przede wszystkim zaś
    kierował Maryją Duch Święty, tak że wszystko co czyniła było doskonałe.
    Maryja bezustannie prosiła też o przyspieszenie Wcielenia Słowa i o przyjście
    Zbawiciela.
    To urocze dziecko okazywało zawsze swym świętym rodzicom najwyższy
    szacunek. Gdy św. Anna poprawiała mu rękawek, natychmiast chwytało ręce
    swych rodziców, całując je z najwyższą pokorą i czcią. Maryja nie odstąpiła od
    tego zwyczaju, dopóki Jej rodzice żyli.
    Czasami pragnęła Ona błogosławieństwa rodziców, ale nie śmiejąc wyrazić
    swego życzenia słowami, wolała przemówić do ich serc poprzez tajemne znaki.
    Szacunek Maryi dla Jej rodziców był tak wielki, że nigdy nie zaniedbała go
    okazać nawet w najdrobniejszej rzeczy.
    Jeżeli okoliczności skłoniły to najświętsze dziecko do przyjęcia przysługi lub
    dobrodziejstwa od rodziców, albo od innych, przyjmowało owo dobro zawsze
    wdzięcznym i pokornym sercem, prosząc Pana, aby wynagrodził ludzi za ich
    miłość. Maryja uważała siebie za istotę najmniej znaczącą, choć przecież
    osiągnęła wysoki stopień świętości i posiadała wprost nadmiar niebiańskiej
    wiedzy o Bogu i Jego tajemnicach. Ona — Królowa i Monarchini całego świata
    — sądziła, że jest niegodną pokarmu, którym podtrzymywała swe życie.
    W drugim roku życia Maryja poczęła okazywać wielką i czułą miłość do ubogich.
    Stale prosiła swą świętą matkę o jałmużnę dla nich. Św. Anna, pełna dobroci i
    miłosierdzia, obdarowywała ubogich, napominając swą córkę, aby ich czciła i
    kochała. Maryja zaś, doskonaląc się w miłości, prócz tego, co dla ubogich
    uzyskała od rodziców, odkładała dla nich także część swego jedzenia; zatem
    mogła prawdziwiej niż św. Hiob powiedzieć: „Od dzieciństwa mego rosło
    miłosierdzie ze mną”.
    Jałmużną obdarowywała Maryja ubogiego w taki sposób, by sprawić raczej
    wrażenie spłacenia długu sprawiedliwości niż wyświadczania dobrodziejstwa.
    W głębi duszy mówiła bowiem: ,,To należy się sprawiedliwie memu bratu i
    panu; posiadam coś nie zasłużywszy na to wcale — on zaś nie ma tego”. W
    trakcie rozdzielania jałmużny całowała Ona rękę i nogi ubogiego. Gdy zaś nie
    będąc sama, uczynić tego nie mogła, całowała miejsce, na którym ubogi stał.
    Obdarowując biedaka, Maryja modliła się za niego, przez co udzielała jeszcze
    większej jałmużny jego duszy. Ubodzy odchodzili, więc od Niej pokrzepieni na
    duszy i na ciele.
    Najświętsze dziecko z godną podziwu pokorą i posłuszeństwem pobierało
    nauki, tak jak inne dzieci w tym wieku. Święci rodzice udzielali Jej nauk, a
    Maryja uczyła się od nich, choć posiadała przecież pełną wiedzę o wszystkich
    rzeczach, otrzymaną w niebie. Mimo to, uczyła się i przysłuchiwała wszystkiemu
    w milczeniu, ku zachwytowi aniołów, widzących w tym dziecku niezwykłą
    mądrość.

    • Monika pisze:

      Czy trzeba lepszej rekomendacji? Od 4 września 2016 bł. Matka Teresa z Kalkuty została ogłoszona świętą przez papieża Franciszka i włączona w poczet świętych Kościoła katolickiego.

    • wobroniewiary pisze:

      W dniu wspomnienia św. Matki Teresy, przypominamy jeden z wielu pięknych jej tekstów. Warto zapamiętać i powtrzać sobie czasem ❤

      Życie jest szansą, schwyć ją.
      Życie jest radością, próbuj ją.
      Życie jest snem, uczyń je prawdą.
      Życie jest wyzwaniem, zmierz się z nim.
      Życie jest obowiązkiem, wypełnij go.
      Życie jest cenne, doceń je.
      Życie jest bogactwem, strzeż go.
      Życie jest miłością, ciesz się nią.
      Życie jest tajemnicą, odkryj ją.
      Życie jest obietnicą, spełnij ją.
      Życie jest hymnem, wyśpiewaj go.
      Życie jest walką, podejmij ją.
      Życie jest tragedią, pojmij ją.
      Życie jest przygodą, rzuć się w nią.
      Życie jest szczęściem, zasłuż na nie.
      Życie jest życiem, obroń je.

    • wobroniewiary pisze:

      Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
      Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: «Ty jesteś Syn Boży!» Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany». I głosił słowo w synagogach Judei.

      https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2018/09/05/5-wrzesnia-wspomnienie-swietej-matki-teresy-z-kalkuty-dziewicy-i-zakonnicy-2/

  23. wobroniewiary pisze:

    Wysłuchaj zanim ocenisz – biskupa czy kogokolwiek
    Mocne i prawdziwe!

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      „Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.”
      (Łk 12, 47-48)

      „Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych! A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny.”
      (1Kor 4, 1-2)

      „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy. Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami. Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.”
      (1Kor 5, 1-13)

      Ps
      Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię,
      modląc się w szczególności za kapłanów i za siebie nawzajem, aby nasza sprawiedliwość była większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, bo inaczej nie wejdziemy do królestwa niebieskiego!

      Z Bogiem

  24. wobroniewiary pisze:

    Przed swoją męką Pan Jezus modlił się za przyszły Kościół słowami: „…aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie…” (J17, 21). Wiemy jednak, że na przestrzeni wieków Kościół doznawał wielu podziałów, co było przyczyną cierpienia Pana Jezusa. Mówił o tym św. s. Faustynie Kowalskiej, dyktując jej treść Nowenny przed Świętem Miłosierdzia Bożego. W dniu piątym Jezus prosi ją: „Dziś sprowadź mi dusze heretyków i odszczepieńców, i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego; w gorzkiej męce rozdzierali mi ciało i serce, to jest Kościół mój. Kiedy wracają do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą mi męki”.

    W biografii świętej znajdujemy też fragment, gdzie Faustyna zaprowadza siostrę Samuelę Wasilewską – wówczas postulantkę pracującą w kuchni z Faustyną – do kilku warszawskich kościołów. Siostra Samuela wspomina: „Między innymi weszłyśmy do cerkwi, bo chciała mi i to pokazać. Uklękła i pomodliła się. Mówiła potem, że Bóg jest wszędzie i trzeba Go uwielbiać w każdym miejscu. Wspominała także coś o zjednoczeniu Kościołów, że to ma w przyszłości nastąpić”.

    Na zdjęciach Cerkiew Przemienienia Pańskiego we Lwowie.

    • Monika pisze:

      Odwiedzałam kiedyś pewną starszą, ubogą katoliczkę, świętej pamięci, która miała wielkie nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia – miała świadomość jak ważna jest Koronka w ratowaniu dusz i nawet jak zbliżała się już godz. 15:00, to anioł przypominał Jej tam gdzie była w tym czasie o tym, że już czas na Koronkę i Ona wtedy tam gdzie była, odmawiała Ją, np. gdy była gdzieś w drodze czy na przystanku.
      I pamiętam jak Ona mi powiedziała, że weszła kiedyś do cerkwi i tam zobaczyła Pana Jezusa, jak żywego, który przemówił do Niej takimi słowami: „Tutaj też Jestem.”
      Mówi, że zdziwiła się wtedy i od tamtej pory miała pewność, nie miała już wątpliwości, że Bóg obecny jest także w Cerkwi.

    • Kazimierz pisze:

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      (…)
      „Siostra Samuela wspomina: „Między innymi weszłyśmy do cerkwi, bo chciała mi i to pokazać. Uklękła i pomodliła się. Mówiła potem, że Bóg jest wszędzie i trzeba Go uwielbiać w każdym miejscu. (???!!!)Wspominała także coś o zjednoczeniu Kościołów, że to ma w przyszłości nastąpić”.

      „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz”.
      (J 10, 14-16)

      Ostrzeżenia i wnioski
      „Usta nasze otwarły się do was, Koryntianie, rozszerzyło się nasze serce. Nie brak wam miejsca w moim sercu, lecz w waszych sercach jest ciasno. Odpłacając się nam w ten sam sposób, otwórzcie się i wy: jak do swoich dzieci mówię. 
      Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg:
      Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, 
      i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 
      Przeto wyjdźcie spośród nich 
      i odłączcie się od nich, mówi Pan, 
      i nie tykajcie tego, co nieczyste, 
      a Ja was przyjmę 
      i będę wam Ojcem, 
      a wy będziecie moimi synami i córkami – 
      mówi Pan wszechmogący.”
      (2Kor 6, 11-18)

      … Mówiła potem, że Bóg jest wszędzie i trzeba Go uwielbiać w każdym miejscu …?

      Czy gdy usłyszysz Katoliku(czko), głos np. muzeina dobiegający z minaretu nawołujący do modlitwy w meczecie, pojdziesz tam uwielbiać Boga?!

      „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”
      (Wj 20, 3)

      Z Bogiem

      • wobroniewiary pisze:

        Muezini to nie chrześcijanie. O prawdziwym ekumenizmie mowa a nie o tym co Tobie w duszy gra!
        Św. siostrze Faustynie zarzucisz kłamstwo Kazimierzu?

        Ja modlę się, abyśmy z prawosławnymi braćmi byli jedno. W Bari zrozumiałam to jeszcze bardziej. Odsyłam do artykułu:
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/07/29/manna-sw-mikolaja/

        • Kazimierz pisze:

          „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!”
          (Mt 10, 16)

          1 A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. 4 Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. 5 Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. 6 Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. 

          Rozmaitość darów Chrystusowych w jednym Ciele

          7 Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. 8 Dlatego mówi Pismo: 
          Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców, 
          rozdał ludziom dary. 
          9 Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? 10 Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. 11 I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami 12 dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, 13 aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. 14 [Chodzi o to], abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. 15 Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. 16 Z Niego całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości. 

          Chrześcijanin – nowym człowiekiem

          17 To zatem mówię i zaklinam [was] w Panu, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem, 18 umysłem pogrążeni w mroku, obcy dla życia Bożego, na skutek tkwiącej w nich niewiedzy, na skutek zatwardziałości serca. 19 Oni to doprowadziwszy siebie do nieczułości [sumienia], oddali się rozpuście, popełniając zachłannie wszelkiego rodzaju grzechy nieczyste. 20 Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. 21 Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim – zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, 22 że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, 23 odnawiać się duchem w waszym myśleniu 24 i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. 

          Zamiast wad – cnoty

          25 Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami. 26 Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! 27 Ani nie dawajcie miejsca diabłu! 28 Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu. 29 Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. 30 I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. 31 Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością. 32 Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.
          (Ef 4, 1-32)

          Ps
          „Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.”
          (1Tes 5, 21-22)

          Z Bogiem

        • Kazimierz pisze:

          Dwa kluczowe dokumenty dot. „prawdziwego ekumenizmu”, które należy przeczytać:
          1)
          ENCYKLIKA Piusa XI:
          MORTALIUM ANIMOS
          O POPIERANIU PRAWDZIWEJ JEDNOŚCI RELIGII

          2)
          ENCYKLIKA Jana Pawła II:
          UT UNUM SINT
          O działalności ekumenicznej

          „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie;  aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».
          (J 17, 20-26)

  25. wobroniewiary pisze:

    „Maryja musi w owych czasach ostatecznych więcej niż kiedykolwiek zajaśnieć miłosierdziem, mocą i łaską. Musi zajaśnieć miłosierdziem, by przyprowadzić do owczarni Chrystusowej i miłośnie przygarnąć biednych grzeszników i zbłąkanych, którzy się nawrócą i powrócą do Kościoła katolickiego. Musi zajaśnieć mocą przeciw nieprzyjaciołom Boga, przeciw bałwochwalcom, schizmatykom, mahometanom, Żydom i zatwardziałym bezbożnikom, którzy będą się strasznie buntować i wytężą wszystkie siły, by tych, którzy się im przeciwstawią, skusić i doprowadzić do upadku przez obietnice lub groźby”.

    „Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, św. Ludwik Maria Grignion de Montfort

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s