Ofiara (za) kapłanów. Z pism Marii Valtorty

Módl się za kapłanów diecezjalnych i za zakonnych. W dniu, w którym na świecie nie byłoby już prawdziwych kapłanów, świat stałby się tak potworny, że nie sposób tego opisać. Nadeszłaby chwila „ohydy spustoszenia”.

Im więcej będzie prawdziwych kapłanów, tym krótszy będzie czas Antychrysta

Napisane 14 czerwca 1943.
Mówi Jezus: Módl się, składaj wiele ofiar i cierpień za Moich kapłanów. Wielka ilość soli utraciła smak i dusze cierpią z tego powodu, tracąc smak Mnie i Mojej Nauki.

Mówię ci o tym od jakiegoś czasu, ale ty nie chciałaś tego słuchać. Nie chciałaś też pisać o tym. Zaniechałaś tego. Rozumiem, dlaczego. Jednak inni przed tobą mówili o tym, z Mojego natchnienia, i byli świętymi. I to daremne chcieć zamknąć oczy i uszy, aby nie widzieć i nie słyszeć. Prawda woła nawet milcząc. Woła wydarzeniami, które są mocniejsze od słów. Dlaczego już nie odmawiasz modlitwy Magdaleny de Pazzi? Dawniej stale ją odmawiałaś. Dlaczego nie ofiarowujesz części twoich codziennych cierpień za cały stan duchowny? Modlisz się i cierpisz za mojego Wikariusza. To dobrze. Modlisz się i cierpisz za każdego kapłana i zakonnicę, którzy są ci polecani lub za tych, którym szczególnie winna jesteś wdzięczność. To dobrze. Ale to nie wystarcza. Co robisz dla innych? Podjęłaś intencję cierpienia za stan kapłański w środy. To nie dość. Musisz we wszystkie dni modlić się za moich kapłanów i ofiarować za nich część twoich cierpień. Nigdy nie ustawaj w modlitwie za nich, bo oni są najbardziej odpowiedzialni za życie duchowe katolików. Jeśli osobie świeckiej wystarczy starać się dziesięciokrotnie, żeby nie wywoływać zgorszenia, to Moi kapłani powinni starać się sto i tysiąc razy bardziej. Powinni być podobni do Nauczyciela w czystości, w miłości, w oderwaniu od spraw tego świata, w pokorze, we wspaniałomyślności. Tymczasem to samo rozluźnienie życia chrześcijańskiego, co u świeckich, dotknęło Moich kapłanów i w ogóle każdej osoby poświęconej szczególnymi ślubami. Ale o tym powiem potem.

Teraz mówię o kapłanach, którzy mają wzniosły zaszczyt uwieczniać na ołtarzu moją Ofiarę, dotykać Mnie i powtarzać Moją Ewangelię. Powinni być płomieniem. Tymczasem są dymem. Ociężale czynią to, co mają czynić. Nie kochają się wzajemnie i nie kochają was jako pasterze, którzy powinni być gotowi oddać dla swoich owiec samych siebie, aż po ofiarę z własnego życia. Podchodzą do mojego ołtarza z sercem napełnionym ziemskimi troskami. Konsekrują Mnie w roztargnieniu i nawet moja Komunia nie rozpala ich ducha miłością, która powinna być żywa we wszystkich, lecz u Moich kapłanów powinna być najżywsza. Kiedy myślę o diakonach, o kapłanach Kościoła w katakumbach i kiedy ich porównam z obecnymi, odczuwam nieskończoną litość nad wami, tłumem, który albo jest pozbawiony pokarmu mojego Słowa, albo cierpi jego wielki niedostatek. Tamci diakoni, tamci kapłani mieli przeciw sobie całe nieprzychylne społeczeństwo, mieli przeciw sobie ustanowioną władzę.

Tamci diakoni, tamci kapłani musieli pełnić swą posługę pośród tysięcy trudności. Jeden nierozważny ruch mógł sprawić, że wpadliby w ręce tyranów i zostali skazani na śmierć w mękach. A jednak, jaka była w nich wierność, jaka miłość, jaka czystość, jaki heroizm! Swą krwią i miłością scementowali rodzący się Kościół i każde z ich serc stało się ołtarzem. Teraz jaśnieją w niebiańskim Jeruzalem jako jednakowe wieczne ołtarze, na których Ja, Baranek, odpoczywam, ciesząc się nimi, moimi mężnymi wyznawcami, czystymi, którzy potrafili zmyć brudy pogaństwa, przenikające ich przez całe lata, zanim się nawrócili na Wiarę. Ono opadało na nich swym błotem, także po ich nawróceniu, ale było jak ocean szlamu wobec niewzruszonych skał.

W mojej Krwi się obmyli i przyszli do Mnie w białych szatach, które zdobiła ich wspaniałomyślna krew i silna miłość. Nie mieli zewnętrznych szat ani materialnych znaków swej kapłańskiej służby. Lecz byli Kapłanami w duszy. Teraz mają zewnętrzny strój, ale ich serca już nie są moje.

Żal Mi was, trzódko pozbawiona pasterzy. Dlatego powstrzymuję jeszcze Moje gromy: bo żal Mi was. Wiem, że wiele z tego, czym jesteście, wynika z braku opieki.

Zbyt mało jest prawdziwych kapłanów, którzy poświęcają samych siebie, by hojnie udzielać się swym synom! Nigdy, tak jak teraz, nie było trzeba prosić Pana żniwa, żeby posłał prawdziwych robotników na Swoje żniwo. Ono upada marnując się, gdyż zbyt mało jest prawdziwych niestrudzonych robotników, na których Moje oczy spoczywają z nieskończonymi i wdzięcznymi błogosławieństwami i miłością. Chciałbym móc powiedzieć wszystkim moim Kapłanom: „Pójdźcie, słudzy dobrzy i wierni, wejdźcie do radości waszego Pana!”

Módl się za kapłanów diecezjalnych i za zakonnych. W dniu, w którym na świecie nie byłoby już prawdziwych kapłanów, świat stałby się tak potworny, że nie sposób tego opisać. Nadeszłaby chwila „ohydy spustoszenia”. Ale nadeszłaby z gwałtownością tak straszliwą, jakby piekło zostało przeniesione na ziemie. Módl się i mów, żeby się modlono o to, aby cała sól nie zwietrzała we wszystkich lub choć w Jednym, w ostatnim Męczenniku, który odprawi ostatnią Mszę, aby do ostatniego dnia mój Kościół walczący przetrwał i aby Ofiara została dopełniona. Im więcej będzie na świecie prawdziwych kapłanów, gdy czasy będą się dopełniać, tym krótszy i mniej okrutny będzie czas trwania Antychrysta i ostatnich konwulsji rodzaju ludzkiego. ‚Sprawiedliwi’ bowiem, o których mówię, kiedy ogłaszam koniec świata, to prawdziwi kapłani, prawdziwi konsekrowani w klasztorach rozsianych po świecie, to dusze-ofiary, nieznany zastęp męczenników, których znają jedynie Moje oczy. Świat zaś ich nie widzi. Oni działają z prawdziwą czystością wiary. Oni, nawet o tym nie wiedząc, są składającymi ofiarę i ofiarami.

Mieliście być światłem świata…

Napisane 27 stycznia 1944.
Mówi Jezus: Muszę podyktować stronicę bolesną do napisania i do czytania. Ale to prawda, którą trzeba powiedzieć. Pisz. Dla duchownych.

Wiernych oskarża się bardzo o to, że są mało wierzący i bardzo letni. Oskarża się bardzo ludzi, że nie ma w nich miłosierdzia, czystości, że są przywiązani do bogactw i nie mają ducha wiary. Ale jak dzieci, z rzadkimi wyjątkami, są takie, jakimi ich ukształtowali rodzice – nie tyle represjami, co przykładem – tak samo wierzący są, z zawsze istniejącymi wyjątkami, tacy, jakimi ich kształtują duchowni, nie tyle słowami, co przykładem. Kościoły, rozsiane pośród domów [zamieszkałych przez ludzi], powinny być jak latarnia morska i miejsce oczyszczenia. Powinno się z nich wydobywać światło łagodne i potężne, przenikliwe i przyciągające, które – na podobieństwo światła dziennego – wnikałoby w głębiny serc, pomimo wszystkich zamknięć.

Spójrzcie na piękny letni dzień. Słońce rozsiewa ogarniające ziemię wspaniałe światło – tak zwycięskie i potężne, że nawet w najbardziej zamkniętym pokoju ciemność nigdy nie jest zupełna. Choćby był tam tylko promień cienki jak włos dziecka, punkt drżący na ścianie, złoty pyłek tańczący w powietrzu, to jednak byłby w tym pokoju znak światła, który pozwalałby poznać, że na zewnątrz jaśnieje olśniewające słońce Boga. Tak samo jest z najbardziej zamkniętymi sercami. Gdyby od kościołów porozrzucanych między domami wylewało się „światło” takie jak to, które wam dałem jako znak, o kapłani, których nazwałem „światłem świata” – tak was nazwałem, kiedy was stworzyłem – nić, punkt, pyłek świetlny wniknąłby w nie. To by wystarczyło, żeby przypomnieć, że istnieje na świecie „Światło”, i żeby wlać w serca głód światła: „tego Światła”. A ile jest dusz w kościołach, waszych dusz – proboszczów i opiekunów, kapłanów i braci, wszystkich, których Ja powołałem, abyście Mnie wnosili w serca – tak rozpalonych Miłosierdziem, by pokonać mróz dusz i zanieść do serc ludzi miłość Bożą i miłość do Boga, do Boga, który jest Miłosierdziem?

Ludzie przeżywają cierpienia i tylko Ja wiem jak one są liczne. Cierpienia te różnią się od waszych, a przynajmniej wasze powinny różnić się od ich cierpień. Waszymi cierpieniami bowiem powinny być tylko utrapienia z powodu gorliwości dla waszego Pana Boga niedostatecznie kochanego; z powodu wierzących, którzy błądzą; z powodu grzeszników, którzy się nie nawracają. Takie, a nie inne powinny być wasze boleści. Ja, powołując was, nie wskazałem wam palcem królewskiego pałacu, stołu, sakiewki, rodziny, ale krzyż, mój Krzyż. Na nim umarłem nagi, na nim oddałem ducha w samotności, na niego się wspiąłem po oderwaniu się od wszystkiego i pozbawieniu się wszystkiego, nawet mojego ubóstwa, któremu już nie pozostało nic poza szubienicą – wykonaną z niewielkiej ilości drewna i trzech gwoździ – i garści cierni, z których uwito koronę. Wszystko to [uczyniłem], aby powiedzieć wam wszystkim – a wam w szczególności – że dusze ocala ofiara, wspaniałomyślność w ofierze prowadzącej aż do całkowitego i absolutnego wyzbycia się tego, co drogie, wygody, tego, co potrzebne, życia.

Ludzie w swoich boleściach powinni móc patrzeć na swój kościół jak na mamę, na której kolana idzie się po to, by się wypłakać i posłuchać słów pociechy, po opowiedzeniu własnych strapień – i jest się pewnym wysłuchania i zrozumienia. Ludzie – w swoich ciemnościach wywołanych wieloma przyczynami, nie zawsze mającymi źródło w ich woli, lecz spowodowanymi wolą bliźniego albo przez zespół okoliczności, które ich nakłaniają do uwierzenia w błąd lub do zwątpienia w Boga – powinni znaleźć was, niosących światło, moje światło. [Powinni znajdować] was, litościwych jak Samarytanin, was – mistrzów jak wasz Nauczyciel, was – ojców jak Ojciec wasz.

Ziemia, zepsuta na różne sposoby, fermentuje jak ciało, które gnije i zakaża dusze zwierzęcym odorem grzechu. Serca zostałyby oczyszczone, gdyby kościoły porozrzucane między domami były kadzielnicami, w których kapłan żyje, paląc się, i spala się, kochając. Wtedy zwierzęcy odór świata zostałby zrównoważony przez zapach Boga. Wydobywałby się on z serc kapłanów, żyjących w całkowitym „stopieniu się” z Bogiem, unicestwionych w Bogu do tego stopnia, że są podobni tylko do Mnie, który przebywam w Sakramencie (Eucharystii) do dyspozycji człowieka w każdej chwili – Ja, Bóg, który się nie nuży, pozbawiony pychy i nie opierający się.

Tacy kapłani, doskonali, są jak słońce. Wciągają dusze do Nieba jak krople wody, oczyszczają je w atmosferze Nieba. Są oni też jak chmury, które rozpływają się delikatnie w postaci dobroczynnej rosy, w nocy, w ukryciu, przynosząc ulgę ranom i ukojenie płonącemu pragnieniu dusz – tym biednym kwiatom zranionym przez tyle czynników. Wciągają [oni dusze]. Aby wciągnąć trzeba mieć wielką siłę. Tylko żywa miłość do Pana i do braci może wam ją dać. Wpatrzeni w Boga, w górę, wysoko w górę, ponad ziemię, możecie – jeśli tylko chcecie – przyciągnąć dusze do was, czyli do Boga, w którym żyjecie. To jest działanie, które wymaga wspaniałomyślności i stałości. Najmniejsze poruszenie rzęs powinno służyć temu celowi. Wszystkie wasze działania muszą zmierzać do tego najwyższego celu. Nawet spojrzenia mogą przeistaczać serca, jeśli z owego spojrzenia przeziera Bóg.

[Rozpływają się]. Rozpływać się – to poświęcać się na wszelkie sposoby, w ukryciu, niosąc spalonym duszom niebiańskie odświeżenie, które spływa tak delikatnie, że one nie wiedzą, kiedy się [na nie] wylewa, a jednak pokrywają się rosą. Tak jest z rosą. Ona, milcząca i wstydliwa, zstępuje wtedy, gdy wszystko odpoczywa: ludzie, zwierzęta i kwiaty; oczyszcza powietrze od nieczystości dnia, gasi pragnienie i przyozdabia perłami łodygi i liście. Ofiary, ofiary, ofiary, o kapłani! Modlitwy, modlitwy, modlitwy, o pasterze! Ja nazwałem was „pasterzami”. Nie nazwałem was „samotnikami” ani „kapitanami”. Samotnik żyje dla siebie, kapitan natomiast kroczy na czele swoich [podwładnych].

„Pasterz” zaś stoi pośród swej trzody i dogląda jej. Nie izoluje się, gdyż trzoda by się rozproszyła. Nie idzie na przedzie, gdyż roztargnione owce zeszłyby z drogi, stałyby się łupem wilków i rozbójników.

Pasterz – jeśli nie jest głupcem – żyje pośród swej trzody. Nawołuje ją, gromadzi. Niezmordowanie chodzi tam i z powrotem przez całą drogę, wyprzedza trzodę w trudnościach, bada jako pierwszy i wyrównuje. Swoim wysiłkiem sprawia, na ile może, że stają się bezpieczniejsze miejsca groźne. Potem [pasterz] staje w miejscu niebezpiecznym, aby doglądać przejścia swoich owieczek. Kiedy zobaczy jakąś zalęknioną albo słabą, bierze ją na swe ramiona i przenosi ponad miejscem niebezpiecznym.

Jeśli nadchodzi wilk, nie ucieka, lecz rzuca się na niego, na przedzie swych owiec, i broni ich, nawet za cenę swego życia, aby je uratować. Poświęca się dla nich, sycąc sobą głód dzikiego zwierzęcia, tak iż ono nie czuje już potrzeby rozszarpania [owiec]. Ileż dzikich zwierząt [znajduje się] naprzeciw dusz! Pasterz nie traci czasu na niepożyteczne pogawędki z przechodniami, nie rozprasza się sprawami, które nie mają związku z jego zadaniem.Troszczy się o swoją trzodę i to wszystko.

Teraz spójrzcie. Czy nie wydaje się wam, że czytacie 8 rozdział Ezechiela?

Pierwszy bożek: Zazdrość. Powinniście być miłosierdziem, prawda? Miłosierdziem, aby innych skłonić do miłosierdzia. A jacy jesteście? Zazdrośni jeden o drugiego. Obrażacie się, gdy was świecki krytykuje. A czy wy nie krytykujecie się wzajemnie i to – często niesłusznie? Przełożony krytykuje podwładnych. Podwładni krytykują przełożonych. Jesteście zazdrośni, gdy ktoś z was jest zauważany, gdy odnosi większy sukces, gdy się bardziej bogaci. To powinno was przerażać, a wy, przeciwnie – najbardziej tego pragniecie. Czy byłem bogaty Ja, odwieczny Kapłan? Bądźcie doskonali, a zostaniecie zauważeni i pochwaleni, gdyż jedynie na pochwale waszego Boga powinno wam zależeć. Bądźcie doskonali, a odniesiecie sukces w jedynym celu godnym waszej sutanny: doprowadzeniu dusz do Boga.

Drugi bożek, raczej wiele bożyszcz, to różne herezje, które zastępują w was kult, jaki powinniście oddawać [Bogu]. Także wy, jak siedemdziesięciu starców wymienionych przez Ezechiela, nieustannie palicie kadzidło bożkowi, którego wolicie [bardziej niż Boga]. Czynicie to w ciemnościach, mając nadzieję, że oko człowieka tego nie dostrzega. Jednak widzi. I gorszycie go. Wierzący bowiem – i w ogóle ludzie – są jak dzieci: wydaje się, że nie dostrzegają, ale zawsze patrzą z wielką uwagą i zawsze słuchają z wytężonym słuchem.

Zresztą, czyż nie wiecie, że nawet gdyby człowiek was nie widział, to Bóg was widzi? Dlaczego zatem rozsypujecie wasze kadzidło przed potęgą złota lub człowieka? Czy Ja nie dostrzegam z wysokości mojego tronu tak wielu moich duchownych, poświęcających czas – czas dawany im przeze Mnie dla wykorzystania go do kapłańskich zadań – na ludzki handel, powiększający dobrobyt? Tak, Ja to widzę. Czyż nie dostrzegam i nie mam mdłości z powodu tylu moich duchownych, którzy – w nadziei zaszczytów i zysku – wyrzekają się mojego Prawa, aby okazywać posłuszeństwo prawu nieszczęsnych ludzi? Tak, widzę to. O, kapłani politykujący! Współcześni członkowie Sanhedrynu! Przypomnijcie sobie los Sanhedrynu, zgotowany mu ręką tych, do których stóp rzucał on na ziemię sumienia i gwałcił moje Prawo. Nie mówię nic więcej. To od ludzi, reszta przyjdzie potem – od Sędziego, wiecznego i sprawiedliwego.

Trzeci bożek: zmysłowość. Tak, jest i to. I nie mówię więcej z szacunku dla mojej rzeczniczki. Niech jednak każdy zbada siebie, aby zobaczyć, czy pogańska bogini nie zajmuje miejsca jedynych kobiecych istot, jakie kapłan może wspominać z miłością: moją Matkę i swoją matkę. Myślcie o tym, że Mnie dotykacie, że Mnie przyjmujecie. To wystarczy. Nie sprawiajcie, że Najczystszy będzie się stykał z ciałem brudnym od rozwiązłości.

Czwarty bożek: uwielbienie wschodu. Sekty. Tak, również i to. Czyż nie mam patrzeć na wielu z was z pogardą i strofować wielu, jak faryzeuszy i doktorów mojego czasu? Czyż nie mam wzbudzać „świateł” pośród świeckich, którzy Mnie kochają tak bardzo, jak bardzo wielu z was Mnie nie kocha? Czyż nie mam tego czynić z litości do dusz, które wy pozostawiacie na mrozie, w ciemności, w nieczystości; [z litości] do dusz, dla których nie jesteście drogą wiodącą do Boga, lecz ścieżką, która prowadzi w dół? Jak śmiecie powtarzać moje Słowo i głosić moje Prawo, kiedy potępiacie Słowo i Prawo? Niechaj ten, kto jest czysty, staje się takim jeszcze bardziej, a kto nie jest czysty, niechaj się oczyści.

Ludzkość znajduje się na wielkim rozstaju dróg. Od niego wychodzą dwie drogi: jedna wspina się w górę, ku Bogu, a druga prowadzi w dół, do szatana. Na tym rozdrożu stoi też skała, którą wy jesteście. Jeśli uczynicie z siebie bastion i będziecie nakłaniać do wejścia na pierwszą drogę, wtedy szatan nie wtargnie i dusze będą się wspinać ku Bogu. Jeśli jednak wy jako pierwsi zaczniecie się staczać ku drodze złej, prowadzącej do szatana, pociągniecie ludzkość ku okropności Antychrysta, przyśpieszając jego godzinę. Chociaż bowiem on musi przyjść, to jednak biada tym, którzy przyśpieszają jego przyjście i przedłużają je. On bowiem przestanie istnieć w godzinie od wieków ustalonej, a im dłuższy będzie czas jego pobytu, tym więcej będzie dusz, które się zatracą. Pamiętajcie, że ani jedna z nich nie pozostanie nie pomszczona. Skoro bowiem wasz Bóg widzi wróbla, który ginie, to jak może nie zobaczyć umierającej duszy? Od jej zabójców zażądam wyjaśnienia i wydam wyrok skazujący.
Źródło: VICONA

Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

151 odpowiedzi na „Ofiara (za) kapłanów. Z pism Marii Valtorty

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. Ewa pisze:

    Dziś, 29 sierpnia, tuż przed audiencją generalną na Placu Świętego Piotra w Rzymie, Ojciec Święty Franciszek pobłogosławił ołtarz adoracji do Światowego Centrum Modlitwy o Pokój, który zostanie umieszczony w Sanktuarium w Niepokalanowie.

    Tym samym Polska dołączy do projektu 12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju – idei utworzenia 12 międzynarodowych ośrodków modlitwy o pokój na świecie.

    Ołtarz już wyruszył w drogę powrotną do Polski, gdzie 1 września br., podczas uroczystej Mszy Św. pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, zostanie pokazany wiernym z kraju i zagranicy, którzy przyjadą na inaugurację Światowego Centrum Modlitwy o Pokój w Niepokalanowie.

  3. Małgorzata pisze:

    Za Anię i Jej Mamę-o łaski potrzebne Im obu: Pod Twoją obronę…
    Będę pamiętać o Was podczas dzisiejszej mszy o 18.30.
    A to dla Ani: 🌷 🍥 🌹 😊.

  4. Ewa pisze:

    „Świadomy chrześcijanin musi sobie zadawać z trwogą pytanie, czy Katechon już ustąpił z Kościoła, zostawiając pole dla Niegodziwca, a to przecież oznacza, że nastały czasy ostateczne”

  5. Małgonia pisze:

    +++

  6. Ami pisze:

    Proszę o modlitwę, mój mąż chce rozwodu

  7. agicam pisze:

    Za Anię, jej mamę Ewę, Kazimierza i Ami +++

  8. Ewa pisze:

    Skoro jest afera, trzeba wskazać winnych. Dziennikarze jednego z postępowych włoskich portali już go znaleźli – to oczywiście abp Vigano, a więc hierarcha, który ujawnił homoskandal w Kościele. „Tym złym” okazuje się również kardynał Burke. Jego nazwisko także pojawia się w tekście. Co istotne, fragmenty artykułu powiela w Polsce portal deon.pl.

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1853723498079777&id=168367579948719

  9. Betula pisze:

    Jezeli ktos moze niech pomodli sie za mnie.
    Parafrazując jestem w w sytuacji podobnej do Paganiniego; wrogowie urwali struny w jego skrzypcach, oprocz jednej i on potrafił zagrac na niej koncert bo był genialny.
    Ja nie jestem genialna i mam tę jedna strunę …

  10. Ania pisze:

    Zło w czystej postaci… Módlmy się…

    125 kobiet w ciąży przyjęło pigułki aborcyjne. Na znak protestu

  11. rybka pisze:

    Ja też bardzo Was proszę o modlitwę. Mój mąż szaleje i tak źle to jeszcze nie było. 😦

  12. Danka pisze:

    Zdrowaś Maryjo… we wszystkich intencjach

    • eska pisze:

      +++
      W intencjach Betuli, Rybki, Ami – i wszystkich osób proszących o modlitwę.

      Najlepsze życzenia błogosławieństwa bożego i opieki Matki Najświętszej dla dzisiejszej solenizantki Ani @-}—
      +++ za Anię i Ewę.

  13. eska pisze:

    Zgodnie z wczorajszym natchnieniem osoby podpisanej jako „ja”, zbieramy do naszej nowenny 13 grup, jak bukiet trzynastu róż dla Maryi.

    Ci, którzy zebrali się do tej pory, zaczynają odmawianie od dzisiaj. (11 grup) Ale może znajdzie się ktoś jeszcze? Dla grup 12 i 13 proponuję termin od 1.09, czyli od pierwszej soboty miesiąca.

    NP 1: EwaT – Taj.Radosne, Maria – Taj.Światła, MariaPietrzak – Taj.Bolesne, eska – Taj.Chwalebne

    NP 2: Barbara – Taj.Radosne, Renata Anna – Taj.Światła, Kasia – Taj.Bolesne, Danka – Taj.Chwalebne

    NP 3: Małgosia – Taj.Radosne, Małgorzata – Taj.Światła, Agnieszka – Taj. Bolesne, Anna – Taj.Chwalebne

    NP 4: Marta – Taj.Radosne, Grzegorz – Taj.Światła, Dana – Taj.Bolesne, Quis ut Deus – Taj.Chwalebne

    NP 5: Agnieszka – Taj.Radosne, Marta – Taj. Światła, Martyna – Taj.Bolesne, Alicja M. – Taj.Chwalebne

    NP 6: Ela – Taj.Radosne, Gosia – Taj.Światła, Lucyna H – Taj.Bolesne, poranna rosa – Taj.Chwalebne

    NP 7: Danuta – Taj.Radosne, Małgorzata – Taj.Światła, Helena – Taj.Bolesne, Lena – Taj.Chwalebne

    NP 8: Justyna – Taj.Radosne, Ignacy – Taj.Światła, Asia – Taj.Bolesne, Irek – Taj.Chwalebne

    NP 9: „ja” – Taj.Radosne, Grażyna Anna – Taj.Światła, Teresa – Taj.Bolesne, Iwona – Taj.Chwalebne

    NP 10: Krystyna – Taj.Radosne, Bożena – Taj.Światła, Malwi – Taj.Bolesne, m-gosia – Taj.Chwalebne

    NP 11: Gabriela – Taj.Radosne, …….. – Taj.Światła, M – Taj.Bolesne, Emil – Taj.Chwalebne

    NP12: ………………. zapraszamy …………………..

    NP 13: ……………… zapraszamy …………………..

    ************

    SPOSÓB ODMAWIANIA nowenny w grupach 4-osobowych:

    * Znak Krzyża – W Imię Ojca…

    * „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego, z prośbą o nawrócenie grzeszników, zwłaszcza wrogów Kościoła, oraz o miłosierdzie boże dla świata.

    * Modlitwy wstępne (Wierzę w Boga…, Ojcze nasz…, 3 x Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…)

    * Jedna część różańca – np. Tajemnice Radosne (lub Światła, lub Bolesne, lub Chwalebne)

    * Modlitwa błagalna 30.08 – 25.09 (przez pierwsze 27 dni)
    Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.
    Lub
    Modlitwa dziękczynna 26.09 – 22.10 (przez następne 27 dni)
    Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

    * 3 x Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

    • Małgosia pisze:

      Zgłaszam Tomka do NP12 tajemnica chwalebna oraz Gosię do NP13 również taj chwalebną jeśli można.

    • Jola pisze:

      Czyli codziennie przez 27 dni i nast. 27 odmawiam wyłącznie tajemnice światła?

        • Jola pisze:

          Bóg zapłać za odpowiedź. Cieszę się bardzo że mogę wziąć udział w np razem z innymi bo sama jako mama małych dzieci nie dałabym rady odmówić codziennie wszystkich tajemnic. Mam nadzieję że i mojego kochanego acz bladzacego męża dotknie laska nawrocenia. Pozdrawiam serdecznie i Bóg zapłać Pani Ewo za prowadzenie tej strony. Dzięki niej rozwijam się duchowo .

        • wobroniewiary pisze:

          To ja dziękuję, że mam dla kogo ją prowadzić. Jestem matka-Polka. Mam 4 własnych dzieci, piąte w Niebie, dziesiątki duchowo adoptowanych i tysiące dzieci „wowitowych” 😀

        • eska pisze:

          Jolu, w połowie września wybieram się na Pielgrzymkę Rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zamierzam tam zabrać w modlitwie wszystkie rodziny naszej społeczności „wowitowej”, co oznacza także i twojego męża. Jak również Ewy, Rybki i wszystkich innych osób, ktokolwiek jest w potrzebie – Pan Bóg zna te wszystkie sprawy do zaniesienia.

        • Jola pisze:

          Dziękuję Ci esko. Przyznaję że wpis o oczyszczeniu przekazany przez KS. Adama spowodował spore poruszenie mojego serca. Najpierw to było przerażenie Ale powoli ustępuje ufności Panu i jest motorem do zmian w zyciu. Nie powiem że nie odczuwam już lęku na myśl o prześladowaniach, glodzie zwłaszcza w kontekście posiadania dzieci Ale nie jest już tak zatrważający lek, bo pierwszych klika dni byłam jak odretwiala. Jednak teraz przygotowuje się do spowiedzi generalnej o której już od jakiegoś czasu myślałam więcej się modlę i przestałam się przejmować kwestiami materialnymi. Jedyne czego chcę to całkowicie zaufać Panu i oddać się Matce Przenajswietszej pod opiekę. To że jestem ma tej stronie traktuje więc jako błogosławieństwo. Tyle chciałam napisać 😀 pozdrawiam serdecznie

        • Maggie pisze:

          Esko: Bóg zapłać
          ❣️🙏🏻💕❣️

  14. Jola pisze:

    Chciałabym dołączyć do odmawiania nowenny choć nigdy tego wcześniej nie robiłam. Prosze o tej.swiatla. pozdrawiam serdecznie

  15. Maggie pisze:

    We wszystkich intencjach i WOWIT’ów, ze szczegolną prośbą o pomoc i opiekę w kryzysowych sytuacjach
    Jezu TY się tym zajmij 💕🙏🏻❣️

  16. Renata B. pisze:

    Szczęść Boże. Dziękuję za te stronę. Zawsze rano karmie się duchowo na tej stronie. Chcę przystąpić od dzisiaj 30.08 do np. Proszę wybrać tajemnice różańca tak jak będzie pasowało. Szczęść Boże wszystkim.

    • eska pisze:

      Renatko, nie wiem, czy się uda od dziś. Dzisiejsze grupy (do NP 11) już są skompletowane, a NP 12 i NP 13 dopiero się tworzą i nie wiadomo, ile czasu zajmie ich kompletowanie. Dlatego zaproponowałam, aby te dwie grupy rozpoczęły 1.09, w pierwszą sobotę miesiąca.

      NP 12: ……………., Tomek – Taj.Chwalebne
      NP 13: ……………., Gosia – Taj.Chwalebne

      Jeśli Ci to odpowiada, proszę o dopisanie się np. do NP 12 od 1 września. 🙂

      • Renata B. pisze:

        Dobrze od 1. 09 NP 12 tajemnica radosna

        • eska pisze:

          NP 12: Renata B. – Taj.Radosne, ……………., Tomek – Taj.Chwalebne
          NP 13: ……………………………………..…………., Gosia – Taj.Chwalebne
          Bardzo dziękuję i zapraszam kolejne osoby!

      • Ania pisze:

        Zglaszam sie do NP 13- tajemnice bolesne.

        • eska pisze:

          Dziękuję!

          Potrzebne jeszcze dwie osoby. Do obsadzenia Taj.Bolesne i Taj.Światła

          Czasami uzupełniam wpisy z komórki i wtedy mi trudniej pisać. Przekleję i uzupełnię skład grup troszke później z komputera.

        • wobroniewiary pisze:

          I zaczynamy wszyscy od dziś. Ja już zaczęłam 😀

        • eska pisze:

          Ewo,nie sądzę, aby można było zacząć od dziś. Grupy są jeszcze niekompletne, a poza tym jest już wieczór i nie jest chyba w porządku na ostatnią chwilę narzucaćdzisiejszy termin tym,którzy sięzapisali od 1września. Oni już tu mogą nie zajrzeć i nawet nie wiedzieć o zmianie. Raczej trzymajmy się ustaleń, bo inaczej zrobi się zamieszanie i zdezorientowanie tych, którzy są w NP 12 i NP 13.

          NP 12: Renata B. – Taj.Radosne, ……………., Tomek – Taj.Chwalebne
          NP 13: Ewa – Taj.Radosne, ……………, Ania – Taj.Bolesne, Gosia – Taj.Chwalebne

        • eska pisze:

          Poprawka:

          NP 12: Renata B. – Taj.Radosne, Rafał – Taj.Światła………., Tomek – Taj.Chwalebne
          NP 13: Ewa – Taj.Radosne, ……………, Ania – Taj.Bolesne, Gosia – Taj.Chwalebne

        • Monika pisze:

          NP 13: Taj. Światła – Monika

        • eska pisze:

          NP 12: Renata B. – Taj.Radosne, Rafał – Taj.Światła………., Tomek – Taj.Chwalebne
          NP 13: Ewa – Taj.Radosne, Monika – Taj.Światła, Ania – Taj.Bolesne, Gosia – Taj.Chwalebne

          Brak tylko jednej osoby do tajemnic Bolesnych.

          Dziękuję, Moniko! ❤

        • Ja pisze:

          Prosimy jeszcze jedną osobę o zgloszenie:) dasz radę;)

  17. Martyna pisze:

    Szczęść Boże,

    cieszymy się, że dołączyłeś do naszej wspólnej modlitwy. Przez 9 kolejnych dni dzięki nowennie do MB Gietrzwałdzkiej będziesz mógł nie tylko prosić w swoich intencjach, ale też dobrze przygotować się do święta narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Zacznijmy!
    – może ktoś zechce dołączyć jeszcze. ☺

    Wstęp

    K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
    W. Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
    K. Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
    W. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

    Przybądź Duchu Święty, napełnij serca Twych wiernych i ogień Twej miłości w nich zapal.

    K. Ześlij Ducha Twojego, a powstanie życie.
    W. I odnowisz oblicze ziemi.

    Módlmy się: Boże, Tyś pouczył serca wiernych światłem Ducha Świętego, daj nam w tymże Duchu poznać co jest prawe i Jego pociechą zawsze się radować. Przez Chrystusa Pana naszego.
    W. Amen.

    Modlitwa dnia

    Bądź pozdrowiona Matko Najświętsza Królowo Ziemi Warmińskiej. Tyś wybrała Gietrzwałd jako szczególne źródło Twoich łask. Oto staję u stóp Twoich Maryjo, Pani Gietrzwałdzka. Całą duszą i sercem błagam Cię najgoręcej, racz spojrzeć na mnie, Two­jego sługę/ Twoją służebnicę. Przyjdź mi z pomocą, abym mógł podźwignąć moją grzeszną duszę ku dobru i cnocie. Spraw, abym jak najszybciej stał się godnym łaski i Bożego miłosierdzia.
    O Maryjo, któraś po Zwiastowaniu Aniel­skim nawiedziła św. Elżbietę, proszę Cię, nawiedź dzisiaj moją duszę i moje serce, abym wsparty Twoją łaską mógł uświęcić swoje życie, żyjąc tylko dla Ciebie i dla Twego Boskiego Syna, a mojego Zba­wiciela. Amen.

    Ojcze nasz…, 3 x Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

    Westchnienie

    Matko Boża Gietrzwałdzka, serdecznie Cię proszę, niech Syna Twojego, w sercu moim noszę. Nie wypuszczaj mnie z Twojej opieki, dopóki nie połączę się z Tobą w Niebie na wieki.

    Modlitwa błagalna

    Przeczysta Dziewico, Matko Boża i Pani Gietrzwałdzka. Bądź pochwalona, łaski pełna Królowo nieba i ziemi. Oto ja Twój syn/Two­ja córka, staję przed Tobą z moimi kłopota­mi i zmartwieniami. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo jestem słaby. Moje słabości i zanie­dbania, upadki i niewierności względem Cie­bie, a nade wszystko moje grzechy, nie po­zwalają mi nawet podnieść oczu ku Tobie.
    Do kogóż jednak pójdę, jeśli nie do Ciebie, mojej Matki? Ty mnie najlepiej rozumiesz, wysłuchasz i dopomożesz. Ty przecież nieu­stannie wstawiasz się za mną u Twego Syna, wypraszasz mi Jego przebaczenie i potrzeb­ne łaski.
    A zatem, do Ciebie, o Pani Gietrzwałdzka, uciekam się w moich niedolach, prosząc pokor­nie, abyś raczyła wstawić się za mną u Twego Syna, Jezusa Chrystusa. Racz przeto przyjąć moje prośby zanoszone do Ciebie w tej no­wennie. Wstawiaj się za mną u Boga, abym mógł otrzymać to, czego tak bardzo pra­gnie moja dusza. Wejrzyj łaskawym okiem na mnie i całą moją rodzinę. Uproś nam łaskę wytrwania w wierności Chrystusowi i moim postanowieniom. Amen.

  18. ja pisze:

    proszę o modlitwę w dniu 33 urodzin K, o Boże Błogosławieństwo, Dary Ducha Św, zdrowie i potrzebne łaski, z pamięcią o wszystkich proszących o modlitwę:) zawsze się za Was i za czytelników i twórców WOWIT modlę, Błogosławieństwa Bożego dla Wszystkich:)

  19. Grażyna Anna pisze:

    Szczęść Boże! Dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej za otrzymaną łaskę uczestnictwa w Nowennie Pompejańskiej. Dziękuję też Wam, Kochani! Wielkie Bóg zapłać za prowadzenie tej strony!. Znajduję na niej wiele cennej wiedzy, chyba nie ma dnia kiedy jej nie otwieram.

  20. Rafał pisze:

    Poproszę o tajemnice światła

  21. Gosia pisze:

    Przy odmawianiu dzisiejszej NP( jestem w 6 grupie),mialam taka radośc w sercu,nieslychane…Pozdrawiam wszystkich czytajacych,modlacych sie i prowadzacych strone. Z Panem Bogiem

  22. Betula pisze:

    30 sierpnia Pierwszy dzień Nowenny przed Świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Pannny w dniu 8 września.

    Fragment z książki „Mistyczne Miasto Boże” – Maria z Agredy.

    Szczególne zrządzenie Boskie
    sprawiło, że Joachim i Anna zawarli związek małżeński. Obydwoje święci
    małżonkowie zamieszkali w Nazarecie i razem chodzili drogami przykazań
    Boskich. Uczynki swe, najwyższej doskonałości, spełniali w prostocie i
    niewinności serca — żyli nienagannie i bardzo podobali się Panu. Owoce swej
    pracy dzielili, co rok na trzy części:
    Pierwszą część składali w ofierze na służbę Bożą do świątyni w
    Jerozolimie,
    Drugą część oddawali ubogim,
    Trzecią przeznaczali na skromne utrzymanie swojej rodziny.
    Bóg pomnażał ich dobra doczesne, albowiem używali ich tak szczodrze i w takiej
    miłości. Żyli ze sobą w niezakłóconym pokoju i w zupełnej zgodzie.
    Św. Annie, jako matce, Bóg udzielił najwznioślejszych darów łaski i
    umiejętności, aby ją przygotować do szczęścia, które ją oczekiwało — do
    szczęścia stania się matką Tej, która wybrana została na Matkę Bożą. A
    ponieważ dzieła Boskie są doskonałe i skończone, dlatego też Bóg uczynił ją
    godną matką stworzenia najczystszego, które pod względem świętości niższe
    jest jedynie od Boga, wyższe natomiast od wszystkich innych stworzeń.
    Obydwoje święci małżonkowie pozostawali przez lat dwadzieścia bezdzietni, co
    w owych czasach i w tym narodzie uważano za największe nieszczęście i karę
    Bożą. Z tego powodu musieli znosić liczne upokorzenia ze strony sąsiadów i
    znajomych; sądzono bowiem, że ci, którzy nie mają dzieci, nie będą też mieli
    udziału w przyjściu oczekiwanego Mesjasza.
    Najwyższy jednak, który przez to upokorzenie chciał ich doświadczyć i
    przygotować do łask, jakie dla nich przeznaczył, udzielił im cnoty cierpliwości,
    aby poprzez łzy i modlitwę błagalną zasiali ów owoc, który kiedyś mieli zebrać.
    Modlili się, więc gorąco i z głębi serca, odebrali bowiem w tej sprawie osobne
    rozkazy z nieba. Ślubowali też Panu, że jeśli pobłogosławi ich potomstwem,
    ofiarują je na służbę do świątyni.
    Gdy święci ci rodzice rok cały przetrwali na takich błagalnych modlitwach stało
    się, że wskutek natchnienia i rozkazu Bożego Joachim poszedł do świątyni
    Jerozolimskiej, aby spełnić ofiary i modlić się o przyjście Mojżesza, i otrzymanie
    błogosławieństwa, o które prosili. Przybył do świątyni z kilkoma swymi
    współplemieńcami, aby w obecności arcykapłana złożyć zwyczajowe dary
    ofiarne.
    Wtedy jeden z kapłanów imieniem Issachar zwrócił się do czcigodnego starca
    Joachima i w surowym tonie czynił mu wyrzuty, że — mimo iż bezdzietny —
    składa ofiarę z innymi mężami. Między innymi rzekł do niego te słowa:
    „Joachimie, jakże ty — człowiek bezdzietny, a więc niepożyteczny —
    przychodzisz składać ofiarę? Oddal się od innych i zważaj, abyś swymi ofiarami
    nie rozgniewał Boga; przecież twoje ofiary nie będą Mu mile!”
    Zawstydzony Joachim zwrócił się w pokornej i pełnej miłości modlitwie do
    Pana: „Najwyższy Panie — modlił się — odwieczny Boże, na Twój rozkaz i
    wskutek Twej woli przybyłem do tej świątyni. Ten, który działa w Twoim
    imieniu, gardzi mną; grzechy moje są przyczyną mego zawstydzenia, bo
    spotkało mnie ono z Twojej woli. O, nie gardź dziełem rąk Twoich.”
    Pełen smutku, ale z uczuciem spokoju, opuścił Joachim świątynię i udał się do
    domu. Tam samotnie modlił się przez kilka dni do Pana: „Najwyższy, odwieczny
    Boże, oto padam przed najświętszym Twym obliczem i proszę Cię — racz w
    nieskończonej Twej dobroci spojrzeć na smutek mej duszy i wysłuchać prośby,
    którą ja i sługa Twoja Anna do Ciebie zanosimy! Oto przed Tobą wyjawione są
    wszystkie życzenia nasze, a chociaż ja nie jestem godzien wysłuchania, to nie
    gardź moją pokorną małżonką. Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba —
    naszych ojców, — nie odbieraj nam Twego miłosierdzia, a ponieważ jesteś
    naszym Ojcem nie pozwól, abym przy składaniu ofiar został odtrącony, jako
    niepożyteczny, ponieważ nie obdarzyłeś mnie potomstwem. Wspomnij, o Panie,
    dary i ofiary moich ojców, Twoich sług i proroków; racz spojrzeć na ich dzieła,
    które były tak mile Twoim oczom! A ponieważ rozkazujesz mi, mój Panie, abym
    do Ciebie, wszechmocnego i najmiłosierniejszego Boga, słał moje modlitwy,
    więc udziel mi tego, o co Cię w Imieniu Twoim błagam; bo jeżeli Cię o to proszę,
    to spełniam tylko Twą świętą wolę i wykonuję Twoje przykazanie. A jeżeli
    grzechy moje wstrzymują Twe zmiłowanie, to oddal ode mnie to, co złe i co
    opóźnia Twoje miłosierdzie. Wszechmocny jesteś o Panie, Boże Izraela. Możesz
    wykonać wszystko, co zechcesz i nie ma nikogo, kto byłby zdolny Tobie się
    oprzeć. Racz przyjąć prośby moje; bo jakkolwiek marną istotą jestem tylko, to
    przecież Ty jesteś niezmierzony i chętnie okazujesz miłosierdzie korzącym się
    przed Tobą. Do kogo miałbym się udać, jeśli mnie oddalisz? Przecież jesteś
    Królem królów, Panem panów, Wszechmocnym! Jeśli Ci się spodoba wysłuchać
    mej prośby, to potomka, którego mi daruje Twoja ręka, ofiaruję i poświęcę
    Twojej służbie w świątyni. Uczyń ze mną, jak Ci się podobać będzie i rozwesel, o
    Panie, serce moje poprzez spełnienie naszych nadziei. Spojrzyj z Twego tronu na
    proch ziemi i podnieś go, aby Cię wielbił i oddawał Ci hołd. Niech się stanie we
    wszystkim Twoja woła!”.
    Taka była modlitwa Joachima. Tymczasem anioł oznajmił św. Annie, że Panu
    byłoby miłe, gdyby prosiła o potomstwo w intencji oddania go w służbę Bożą.
    Święta niewiasta, poznawszy, że taka jest wola Boga, w pokorze i z zupełnym
    zaufaniem odmówiła następującą modlitwę przed obliczem Pańskim:
    „Najwyższy Boże, Panie mój, Stworzycielu i Królu wszystkich rzeczy, którego
    dusza moja czci i któremu oddaje hołd, jako prawdziwemu, nieskończonemu i
    wiecznemu Bogu. Jako proch i popiół jestem przed Twoim obliczem, lecz pragnę
    wyjawić Ci mój smutek i zanieść pokorną prośbę. Panie, uczyń nas godnymi
    Twego błogosławieństwa i obdarz nas świętym owocem, abyśmy go mogli
    ofiarować na Twoją służbę w świątyni. Ośmielam się błagać Cię o tę łaskę.
    Najsłodszy mój Panie i Królu, wysłuchaj mej pokornej prośby i wspomnij dary i
    ofiary, które Ci składali moi ojcowie; wspomnij też łaski, których im udzielała
    Twa ręka wszechmocna! O Panie, pragnęłabym złożyć Ci ofiarę milą i
    przyjemną, lecz najcenniejszą rzeczą, jaką oddać Ci mogę jest moja dusza,
    zdolności, zmysły i wszystko, czym jestem. Jeżeli spojrzysz na mnie z Twego
    królewskiego tronu i obdarzysz mnie potomstwem, to w tej samej godzinie
    poświęcę je i ofiaruję Ci na służbę do świątyni. O Panie, Boże Izraela, jeśli
    spodoba Ci się spojrzeć na mą marną istotę, pociesz Twego sługę Joachima i
    racz spełnić naszą prośbę. We wszystkim niech się stanie woła Twoja!”
    Takie były modlitwy św. Joachima i św. Anny. Zbyt jestem słabą i ułomną istotą,
    aby wyrazić wszystko, co mi zostało objawione o nieporównanej świętości
    szczęśliwych przodków Zbawiciela. Niepodobieństwem jest, bowiem
    wypowiedzieć wszystko. Kto chciałby wyobrazić sobie świętość tych wybranych
    winien pamiętać, iż Bóg przeznaczył ich na dziadków Chrystusa, naszego Pana,
    oraz rodziców Jego Najświętszej Matki.
    Modlitwy św. Joachima i św. Anny doszły do tronu Trójcy Przenajświętszej i
    zostały tam łaskawie wysłuchane. Archanioł Gabriel został wysłany, aby
    zwiastować obydwojgu, że prośby ich się spełnią.
    Boski wysłannik natychmiast zstąpił z nieba i ukazał się św. Joachimowi,
    oznajmiając mu, co następuje: „Sprawiedliwy mężu, Najwyższy zna twoje
    pragnienie. Usłyszał twoje prośby i westchnienia i postanowił uczynić cię
    szczęśliwym na ziemi. Twoja żona pocznie z ciebie i urodzi córkę, która
    błogosławiona będzie między niewiastami; wszystkie pokolenia będą zwały Ją
    błogosławioną. Odwieczny Bóg i Stworzyciel wszystkich rzeczy, który jest
    sprawiedliwy w swoich wyrokach, posyła mnie do ciebie, ponieważ miłe Mu są
    twe czyny i twe dary. Miłosierdzie porusza serce Wszechmocnego i przyspiesza
    Jego zmiłowanie. W swej hojności postanowił twój dom i twoją rodzinę
    wzbogacić córką, którą pocznie Anna. Sam Pan daje Jej imię Maryja. Od
    dzieciństwa ma być ona poświęcona świątyni, a w niej samemu Panu — tak, jak
    to ślubowaliście. Będzie Ona wielka, wybrana, potężna i pełna Ducha Świętego.
    Jej poczęcie będzie cudowne; cudowne także będzie Jej całe życie i wszystkie Jej
    dzieła. Chwal więc, Pana za laskę i wysławiaj Go, albowiem nikomu nie
    wyświadczył On takiej laski. Idź do świątyni Jerozolimskiej i podziękuj. Na
    dowód, że prawdą jest to moje radosne poselstwo, w bramie świątyni spotkasz
    swą małżonkę Annę, która w tym samym, co i ty celu tam się uda. Powiadam ci,
    że poselstwo to jest cudowne, albowiem poczęcie tego dziecięcia rozweseli
    niebo i ziemię.”
    W tym samym czasie św. Anna także miała widzenie. Zatopiona była całkiem w
    rozmyślaniach o Bogu i o tajemnicy Wcielenia odwiecznego Słowa, do którego
    bardzo tęskniła; Pan dozwolił jej poznać wiele z tej tajemnicy. Wtedy zstąpił do
    niej Archanioł Gabriel w postaci ludzkiej, piękniejszy i jaśniejszy od słońca. Rzekł
    do niej tak: „Anno, służebnico Pańska; jestem aniołem Najwyższego, posłanym z
    wysokości przez najdobrotliwszego Boga, który spogląda na pokornych. Twa
    nieustanna modlitwa i pokorna ufność spowodowały, że Pan wysłuchał twoich
    próśb, bowiem jest On bliski tym, którzy z ufną i żywą wiarą wzywają Go i
    pokornie oczekują wysłuchania. A jeżeli Bóg zwleka z wysłuchaniem błagań i
    westchnień sprawiedliwych, to czyni tak tylko, dlatego, aby się lepiej
    przygotowali. Modlitwa i ofiara otwierają skarbiec wszechmocnego Króla i
    skłaniają Go do obfitego udzielenia swego zmiłowania tym, którzy Go o to
    proszą. Ty i Joachim prosiliście o owoc błogosławieństwa, a Najwyższy
    postanowił dać wam owoc cudowny i święty, poprzez który wzbogaci was
    łaskami nieba i obdarzy w stopniu wyższym, aniżeli prosiliście. Ponieważ
    korzyliście się w modlitwie, przeto Bóg pragnie uwielbić sam siebie w spełnieniu
    waszych próśb; bardzo miłe jest Mu stworzenie, jeżeli w pokorze i ufności Go
    prosi i nie stawia granic Jego nieskończonej potędze. Wytrwaj w modlitwie; proś
    nieustannie Pana, aby Go nakłonić do zesłania ratunku rodzajowi ludzkiemu.
    Przez nieustanną modlitwę Mojżesza sprawił, że jego lud zwyciężył. Estera
    poprzez pełną zaufania modlitwę wyprosiła dla swego narodu ocalenie od
    śmierci. Przez podobną modlitwę Judyta nabrała siły do spełnienia trudnego
    dzieła, które miało służyć zbawieniu Izraela. Pokora, wiara, ofiary Joachima i
    twoje dotarły do tronu Najwyższego i dlatego posiał mnie, swego anioła, abym
    oznajmił ci nowinę, która uraduje twoją duszę. Najwyższy chce cię uczynić
    szczęśliwą i błogosławioną. Ciebie obrał na matkę Tej, która ma począć i urodzić
    Jednorodzonego Syna Ojca. Ty urodzisz córkę, która z woli Bożej nazywać się
    będzie Maryja. Błogosławiona będzie Ona między niewiastami i pełna Ducha
    Świętego. W Niej spełnią się proroctwa waszych Ojców. Ona będzie bramą życia
    i zbawienia dla dzieci Adama. Musisz wiedzieć, iż oznajmiłem Joachimowi, że
    otrzyma córkę, która będzie szczęśliwa i błogosławiona; jednak tajemnicy, że
    będzie Ona matką Mesjasza, Pan mu nie objawił. Powinnaś więc i ty dotrzymać
    tej tajemnicy. Idź teraz do świątyni, aby podziękować Najwyższemu, że Jego
    potężna ręka obdarza cię tak hojnie. W bramie spotkasz się z twoim mężem —
    tam pomówicie o radosnej nowinie. Ciebie zaś Majestat Boski pragnie
    nawiedzić i wzbogacić łaskami w sposób szczególny. Będzie przemawiał do
    serca twego na osobności. Łaska Jego będzie polegała na tym, że w twoim łonie
    da życie Tej, która przyodziać ma nieśmiertelnego Boga w ciało śmiertelne.”
    Aby wskutek tego radosnego anielskiego poselstwa pokorne serce św. Anny nie
    stopniało z podziwu i rozkoszy, jej ludzka słabość umocniona została przez
    Ducha Świętego, tak że mogła wysłuchać tej nowiny z wdzięcznym sercem i
    niewysłowioną rozkoszą. Zaraz też poszła do świątyni Jerozolimskiej, gdzie
    spotkała się z Joachimem, tak jak zapowiedział Archanioł. Razem podziękowali
    Sprawcy tego cudu i ofiarowali Mu specjalne dary. Za łaską Ducha Świętego
    doznali na nowo oświecenia i pełni pociechy Bożej wracali do domu,
    rozmawiając o objawach łask, które otrzymali od Najwyższego. Opowiadali
    sobie o tym, jak Archanioł Gabriel przemawiał do każdego z nich z osobna i
    przyniósł im poselstwo od Pana, że da im córkę, która będzie w najwyższy
    sposób szczęśliwa i błogosławiona. Odnowili swoje śluby ofiarowania córki do
    świątyni i przyrzekli, że co roku w tym dniu odprawiać będą pielgrzymkę do
    świątyni w celu złożenia specjalnych ofiar i że dzień ten spędzać będą na chwałę
    Pana; tak też w rzeczywistości czynili, ofiarowując obfite dary i cudownymi
    pieśniami oddając cześć Najwyższemu.
    Roztropna Anna ani św. Joachimowi, ani żadnej istocie ludzkiej nie zdradziła
    nigdy tajemnicy, że jej córka będzie Matką Mesjasza. Przez całe swoje życie św.
    Joachim nie dowiedział się nic na ten temat — wiedział tylko tyle, że jego córka
    będzie wielka i pełna łask; dopiero w ostatniej chwili życia, na łożu śmierci, Bóg
    objawił mu tę tajemnicę.

  23. Kazimierz pisze:

    Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

    Przeciw religijnej obłudzie
    „Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, 
    daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! 
    «Co mi po mnóstwie waszych ofiar? – 
    mówi Pan. 
    Syt jestem całopalenia kozłów 
    i łoju tłustych cielców. 
    Krew wołów i baranów, 
    i kozłów mi obrzydła. 
    Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, 
    kto tego żądał od was, 
    żebyście wydeptywali me dziedzińce? 
    Przestańcie składania czczych ofiar! 
    Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; 
    święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań… 
    Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. 
    Nienawidzę całą duszą 
    waszych świąt nowiu i obchodów; 
    stały Mi się ciężarem; 
    sprzykrzyło Mi się je znosić! 
    Gdy wyciągniecie ręce, 
    odwrócę od was me oczy. 
    Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, 
    Ja nie wysłucham. 
    Ręce wasze pełne są krwi. 
    Obmyjcie się, czyści bądźcie! 
    Usuńcie zło uczynków waszych 
    sprzed moich oczu! 
    Przestańcie czynić zło! 
    Zaprawiajcie się w dobrem! 
    Troszczcie się o sprawiedliwość,
    wspomagajcie uciśnionego, 
    oddajcie słuszność sierocie, 
    w obronie wdowy stawajcie! 
    Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – 
    mówi Pan. 
    Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, 
    jak śnieg wybieleją; 
    choćby czerwone jak purpura, 
    staną się jak wełna. 
    Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, 
    dóbr ziemskich będziecie zażywać. 
    Ale jeśli się zatniecie w oporze, 
    miecz was wytępi». 
    Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.”
    (Iz 1, 10-20)

    Św. Piotr Damiani: „Księga Gomory” czyli „Liber Gomorrhianus”

    Biada nie pokutującym miastom
    „Wtedy począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. «Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie».
    (Mt 11, 20-24)

  24. Ania pisze:

    Papież jest sparaliżowany, umiera

    Benedykt XVI jest ciężko chory i umiera. Tę informację przekazał starszy brat emerytowanego papieża, ksiądz Georg Ratzinger. Życie Benedykta jest zagrożone. Wszyscy z przerażeniem patrzą się na jego obecny stan

    Więcej informacji: https://pikio.pl/benedykt-xvi-umiera-paraliz/

  25. małgosia pisze:

    Poproszę o tajemnice bolesne.

  26. monika0603 pisze:

    Jeśli któraś tajemnica jest wolna to poproszę

    • eska pisze:

      Trzynaście grup mamy już utworzonych. Ale jeśli Matka Boża życzy sobie, aby te 13 róż dla Niej przewiązać wstążką w postaci NP 14, to jest dziś jeszcze cały dzień, aby dołączyły do Ciebie jeszcze chociaż 2 osoby. A więc wypatrujmy chętnych. 🙂

    • eska pisze:

      NP 14: monika0603 – Taj.Radosne, Danuta – Taj.Bolesne, Rafał – Taj.Chwalebne

      Moniko, Bóg zapłać za twoje zgłoszenie. Od jutra początek odmawiania; szczegóły także pod najnowszym wpisem

  27. Ewa pisze:

    Arcybiskup San Francisco Salvatore J. Cordileone w opublikowanym w środę oświadczeniu w sprawie dokumentu arcybiskupa Vigano o nadużyciach w Kościele przestrzegł przed jego bagatelizowaniem. Podkreślił też swą dobrą opinię o autorze „Świadectwa”.

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1854373564681437&id=168367579948719

  28. tu Maria Pietrzak pisze:

    Jak smuga dymu nad Birkenau toczy się za mną diabelska nienawiść ! Wchodzi we wszystkie relacje i ze wszystkimi . Każdy sms , każdy mail, każdy telefon , każdy wysłany list , każdy mój komentarz , każda notatka na word bądź one note , czy na Facebook , każda rozmowa , tym bardziej , gdy serdeczna ma swego diabelskiego anioła stróża . Swego cenzora , moderatora . Propagatora nienawiści ! Piekielnego zazdrośnika !
    To jest droga !
    …….
    Czy ma ktoś pomysł jak pozbyć sie tych, którzy drogą komunikacji cyfrowej sa po prostu złodziejami i manipulatorami . Czy też trzeba zamknąć wszystko ?

    W ciągu ostatnich 9lat straciłam Mamę , młodszych brata i siostrę , teraz Męża. ….Oboje odczulismy ból , on osunął sie , a ja , mocniejsza przeżyłam . Przekleństwo !?
    Spełniła się groźba kinéterapeuty , dokąd towarzyszył mi Mąż za każdym razem , bo go prosiłam , powodowana jakimś lękiem…. Otóż w połowie lipca powiedział dziarsko … „czy jest pani gotowa na final?” !!! …( nie chodziło o ćwiczenia , tych dość jeszcze na 3 miesiące )pomyślałam , ze chodzi o mnie … ze chcą mnie sprzątnąć !
    A oni załatwili nie mnie , a mojego męża. Kto następny ?! Dzieci ?!
    Tracę świadków mojego życia , a w zamian stale jest ktoś kto podważa mój autorytet i odbiera to , co robię .
    I robi to skrycie . Jak potwór za winklem , który mnie podgląda i planuje nowa zasadzkę . Przeraża mnie to ! Wiem o tym z listu od kapłana …, z oskarżeń innego i tego , co niechcący zdradzili inni. Kiedyś powiedział mi Pan na homilii przez usta Kapłana , ze demony zabijają powoli … Żyjemy w czasach antyChrysta , ktorego silą główną jest masoneria . Rozprawiają sie z tymi , ktorzy im przeszkadzają . Mam kłopoty od czasu , gdy ich nakryłam jak rozprawiają sie z Kościołem. Bracia „kapłani” pod wodzą antyChrysta.

    • wobroniewiary pisze:

      Straciłaś męża – wieczny odpoczynek racz mu dać Panie!

      • an m pisze:

        +++
        Bardzo współczuję

      • Maggie pisze:

        💕🙏🏻❣️💕 Mario to Jezus JEST Panem, a każdy człowiek i każda istota to tylko gościem na Ziemi.
        JEZUS KOCHA CIEBIE. Jak JEGO „potraktowali” Mu współczesni, a jakżesz ranią wszyscy od wieków… Ale choć knują, oplątani siećmi czorta, nie zmorze Go czarcia kohorta bo ON BYŁ, JEST I BĘDZIE PANEM (bez względu na ro czy ktoś knuje, fałszuje czy zaprzecza MU)❣️
        Kochana siostro NIE jesteś samotna, nawet w Swej samotności i masz tutaj Wowitową Rodzinę otulającą Ciebie modlitwą:
        i

    • Martyna pisze:

      Mario, w Twojej intencji oraz za Twojego zmarłego Męża. +++

    • Quis ut Deus pisze:

      +++
      Niech Wszechmocny Bóg raczy Panią pocieszyć i umocnić.

    • Kazimierz pisze:

      †††

      Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

      Zapowiedź prześladowań
      „Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.

      Męstwo w ucisku
      „Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. 
      Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.”
      (Mt 10, 17-33)

      Pierwsza zapowiedź męki i zmartwychwstania
      „I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 

      Warunki naśladowania Jezusa
      „Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże».
      (Łk 9, 22-27)

      Nagroda za dobrowolne ubóstwo
      „Wówczas Piotr rzekł: «Oto my opuściliśmy swoją własność i poszliśmy za Tobą». On im odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym – życia wiecznego». 

      Trzecia zapowiedź męki i zmartwychwstania
      Potem wziął Dwunastu i powiedział do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy i spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, będzie wyszydzony, zelżony i opluty; ubiczują Go i zabiją, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Rzecz ta była zakryta przed nimi i nie pojmowali tego, o czym była mowa.”
      (Łk 18, 28-34)

      Przestroga
      „To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami.”
      (J 16, 1-4)

       „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!”
      (J 14, 27)

      „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat»
      (J 16, 33)

      Z Bogiem

    • Kasia pisze:

      Mario, musisz robic dobra robote skoro Zly atakuje Cie poprzez opetanych I zniewolonych przez Zlego ludzi. To on im ‘podpowiada’, stad moga znac jakies fakty z Twojego zycia. Taka jest walka… ale nic nie dzieje sie bez zgody Boga. Niech Cie Bog umocni! Trzymaj sie cieplo, bede pamietac w modlitwie.

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Bog zaplac za serdeczne slowo i modlitwe !

  29. Ania pisze:

    dla pokrzepienia serc, mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa ani nie obrazi, dodałam taką intencję do Mszy 30dniowych zbiorowych u poznańskich karmelitów: za Panią Ewę, która prowadzi bloga w obronie wiary i tradycji, o stałą pracę dla niej, we wszystkich jej intencjach i intencjach czytelników bloga; Msze Św. będą odprawiane od 01.09 o godz. 11.30

  30. Agata pisze:

    Szczęść Boże, znalazłam w wielu miejscach informacje (np. Razingera)mówiących o tym, że pisma Marii Valtorty nie mają charakteru ponadnaturalnego i powinny być traktowane przez katolików wyłącznie jako beletrystyka. Czy mogą się państwo jakoś odnieść do tych informacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s