Pan Jezus do siostry Medardy: oddajcie się pod opiekę Mego opiekuna św. Józefa!

Ks. Adam Skwarczyński przygotowuje do druku książkę s. Medardy (Zofii Wyskiel) „PRZYPROWADŹ MI DUSZE. Orędzia Trójcy Świętej i Matki Bożej do kapłanów i osób poświęconych Bogu (1943-1971)”

Polećcie Św. Józefowi wszystkie sprawy, a szczególnie poświęcajcie pod jego opiekę wasze rodziny, dzieci, wasze smutki i radości. Proście o wszystko: o świętość, o rzeczy doczesne. 
(…) A gdy serca wasze będą czyste, to z miłością Ja, Niepokalana Matka i św. Józef założymy w waszych domach Nazarety i będziemy mieszkać z wami razem: uświęcimy was, dopomagać wam będziemy w waszych sprawach doczesnych. Życie zmieni się. Tam, gdzie były niesnaski, gdzie Mój wróg piekielny ze swoją złośliwością założył panowanie, nastąpi zgoda i miłość, a wróg będzie starty

31 marca, 1949 r.: Ażeby Serca Nasze były jeszcze ściślej zjednoczone z wami i aby w duszach waszych trwał ciągle Nazaret, oddajcie się pod opiekę Mego opiekuna św. Józefa! Bo tu na ziemi po Miłości do Mojej Matki najwięcej kochałem Swego przybranego ojca, świętego Józefa. [Jeżeli chodzi o Moją miłość do innych świętych] – święty Jan był Mi duszą bratnią, kochałem go dla niewinności jego. Magdalena była echem Mojego Serca, była to lilia wydobyta z bagna. Kochałem ją dla jej wielkiej miłości i dla jej wytrwałości: tam, gdzie Mnie prawie wszyscy opuścili, to jest na Golgocie, wytrwała tylko Matka Moja, Matka Niepokalana przebita mieczem boleści, wytrwał Jan, któremu była dana niewinność, i Magdalena, niewinność odzyskana przez walki i miłość. Te istoty były Mi bardzo drogie. Ale w Wielkiej Chwale Mojej znajduje się Mój najdroższy opiekun, Mój święty ojciec, który strzegł Mnie tu na ziemi jak źrenicy oka swego. Przetrwał takie trudy i takie cierpienia, że równał się z wielkimi męczennikami, chociaż po ludzku nikt o tym nie wiedział, i przez życie swoje był prawie niedoceniony. On przeszedł tu na ziemi Golgotę serca swego. Największą walkę serca zniósł wtedy, gdy jeszcze nie rozumiał zamiarów całej Trójcy Naszej i nie wiedział o tym, że począłem się z Ducha Świętego. Że Niepokalana Matka-Dziewica dała Mi schronienie pod sercem Swoim wraz z aktem woli, że chce zostać Matką Moją, aby „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami” [J 1,14]. Było Naszym zamiarem, aby św. Józef przeszedł tę udrękę, bo to było potrzebne do świętości jego. Przeszedł męczeństwo serca, bo nie wiedział, czy zostawić Niepokalaną Dziewicę, czy odejść. To męczeństwo jego serca było potrzebne także dla tych, którzy są w rozterce ducha, aby przychodzili do niego z ufnością i wypłakali swą duszę przed nim. Kto cierpiał, zrozumie cierpiącego, a kto nie cierpiał, mniej rozumie. Dlatego Ja, Moja Matka Niepokalana, św. Józef i wielu świętych przechodziliśmy wielkie cierpienia, aby każdy, kto cierpi, przychodził do Nas z całą ufnością i był pewien, że go zrozumiemy i wysłuchamy, bo wszystko to przeszliśmy na ziemi.

Św. Józef przeszedł wielką boleść, gdy nie mógł znaleźć miejsca ani dachu nad głową, abym mógł się narodzić i ukazać światu, że jestem Mesjaszem, aby odkupić świat. Dla Mego opiekuna była to tak wielka boleść, gdy chodził od domu do domu, a wszędzie odpowiadano, że nie ma miejsca! Dla wszystkich było miejsce, tylko nie dla Boga-Człowieka. Spotykał się z szyderstwem. Wszędzie było zajęte. A święty opiekun, który patrzył na Moją Matkę, która padała ze zmęczenia, więcej cierpiał przez to, że Ona cierpiała, bo cierpienie drogiej osoby staje się stokroć większe od własnego cierpienia. On, który znał Pisma, który pocieszony był przez Archanioła Gabriela, że z Dziewicy Niepokalanej narodzi się Mesjasz, oczekiwany przez naród izraelski – chciałby dla tego Boga-Człowieka pałace stworzyć, przyjąć Go, aby Go ugościć i radować się ze wszystkimi, że nadszedł czas wielkiego wesela, że oczekiwany Bóg-Człowiek zstąpił na ziemię, aby wyrwać dusze z niewoli grzechu i odkupić świat. W Nazarecie, mimo swego ubóstwa, z Matką Moją Niepokalaną urządzili wszystko i sam własnoręcznie zrobił kolebkę z najpiękniejszego drzewa „setin”. Niepokalana Moja Matka przygotowała i sama utkała pieluszki z najpiękniejszego lnu. Cieszyli się tak wielką radością i przy swoim ubóstwie chcieli wszystko uczynić, aby Bóg-Człowiek, Bóg Dziecię, miało Swoje wygody. Ale rozkaz, aby spełniły się proroctwa, przeszkodził temu i Mój opiekun osiodłał osiołka, wziął tylko najpotrzebniejsze rzeczy i szedł ze swoją Oblubienicą, Niepokalaną Matką Moją, za głosem i rozkazem do Betlejem, gdyż był to czas spisu ludności i jako potomek króla Dawida tam musiał być zapisany. Rozkaz był ziemski, ale był to [równocześnie] rozkaz niebieski, był to rozkaz Nasz, bo miałem się narodzić w największym ubóstwie. Nie w pałacu, gdzie mogłem się narodzić, ale w ubogiej stajence. Bo chciałem, aby żaden biedny, ubogi, nie mógł mieć żalu do Mnie, żem nie znał, co to jest nędza i ubóstwo. Gdy św. Józef szukał mieszkania, wszędzie go odepchnięto. Poszedł za miasto, tam gdzie były szopy. I Moim pałacem była grota pasterzy, a tronem twardy żłób, z którego karmiły się zwierzęta. O wy wszyscy, którzy idziecie drogą ciernistą, w poniżeniu, bierzcie przykład z Mojego opiekuna! Przyjął rozkaz z miłością, z poddaniem się Woli Naszej. Nie pytał Ojca Przedwiecznego: dlaczego tak jest? Nie pytał, dlaczego Syna Swego daje na takie poniżenie? Ale śpiewali razem z Matką Moją radosny hymn w duszach Swoich: „Uwielbiaj, duszo nasza, Pana, i rozradował się duch nasz w Zbawicielu Naszym, w Bogu-Człowieku!” Dawali Nam chwilę obecną, radość w cierpieniu. Dawali Nam to, czego najwięcej pragniemy od człowieka: tej dobrej woli i chwili obecnej, i to Nam wystarcza.

Dusze dobrej woli to dusze zjednoczone ciągle z Nami, to dusze święte. Dusze dobrej woli! Dusze miłujące Nas! Rozmyślajcie często nad cierpieniem Mego opiekuna. Wielbijcie go. Idźcie z miłością do niego jako do ojca i opiekuna. Polećcie mu wszystkie sprawy, a szczególnie poświęcajcie pod jego opiekę wasze rodziny, dzieci, wasze smutki i radości. Proście o wszystko: o świętość, o rzeczy doczesne. Wszak on był Moim opiekunem i troszczył się o rzeczy doczesne, aby Bogu-Człowiekowi dać to, co ojciec ziemski daje: wychować Go i zaopatrzyć Go w rzeczy doczesne. Idźcie do niego z wielką miłością, a Ja dla miłości jego niczego wam nie odmówię! Jak nie mogę niczego Matce Mojej odmówić, tak nie mogę przybranemu ojcu. Niech idą [do niego] wszystkie rodziny z bezwzględną ufnością, niech polecą wychowanie dzieci swoich! On był pierwszym wychowawcą i nauczycielem, bo wychowywał Mnie. Więc wasze dzieci pod strażą jego oka będą rosnąć w niewinności, w mądrości, bo on będzie miał pieczę nad nimi. Idźcie wszyscy ciężko pracujący – on jest szczególnym patronem rzemieślników, robotników w ich pracy. Każdy robotnik powinien czcić Mego opiekuna, mieć w mieszkaniu swoim obraz jego i całej Naszej Rodziny świętej. A gdy przychodzi zmęczony pracą, cierpieniem, gdy widzi ubóstwo w swoim domu, niech z miłością zwróci wzrok na oblicze Mego opiekuna i niech przypomni sobie te słowa, że go uczyniłem „panem i książęciem posiadłości Swoich” [por. Ps 105,21], co znaczy, że ma on nie tylko łaski duchowe, ale i łaski dla życia doczesnego. I każdy, kto by z miłością prosił opiekuna Mego o wszystko, jak wielkie by widział cuda i opiekę nad rodziną i domem swoim!

Gdy cierpicie, idźcie do Józefa! Przypomnijcie Jemu wszystkie cierpienia, które przeszedł. Oto ucieczka do Egiptu, gdy ścigany przez Heroda z ciągłym lękiem szedł przez piaski pustyni, narażony ciągle na utratę życia własnego i całej Naszej Świętej Rodziny. Droga była uciążliwa. Dzikie zwierzęta wyły, stąd strach przed pożarciem przez nie… Brak jedzenia, brak wody… Znużenie… A jednak szedł, ciągle z poddaniem i ciągle z ufnością, że Ojciec Niebieski czuwa nad nimi i z tym przekonaniem, że wypełnia rozkazy Pańskie. W Egipcie nie miał pracy. Obcy kraj, obcy ludzie. Często cała Nasza Rodzina spotykała się z szyderstwem, z wołaniem: „Przybysze, nie macie tu prawa!” Brak pracy jakże bardzo ranił jego serce! Patrzył na taką nędzę i ubóstwo… Wiedział o tym, że jestem Bogiem-Człowiekiem, a nie mógł dać ani Mnie, ani Niepokalanej Matce Mojej nawet tego, co najuboższa rodzina posiada. Była nędza i głód w mieszkaniu Króla nad królami!

Rozmyślajcie jego boleści dalej. Najcięższą boleścią dla serc Mojej Matki i opiekuna była rozłąka, gdy ich zostawiłem samych, a Sam nauczałem przez trzy dni w świątyni. Gdziekolwiek byliśmy, cierpieliśmy razem i cierpienie było słodkie, bo osładzała je miłość, gdyż niebo mieliśmy na ziemi. Ale trzy dni, gdy nie byłem obecny, były okropne! Ta myśl, że może nigdy się nie zobaczymy, że może cierpię porwany… Te wyrzuty [sumienia], że może źle pilnowali Mnie… [Myśl], że może odszedłem od nich, bo nie zasłużyli na to, by mieć Boga pod opieką swoją… To była straszna szarpanina dla ich serc, to było konanie! To było gorsze niż męka Matki przy Mojej śmierci na Golgocie, bo tam Mnie widziała i zgadzała się z Wolą Bożą, ale tu nie mieli Mnie! Podtrzymywała ich tylko Wola Ojca Niebieskiego i tylko [świadomość] tego, że Ojciec Niebieski żąda czegoś, czego oni nie znają. I powtarzali w duszy: „Niech się tak stanie…”

 1 kwietnia 1949 r. O dusze! Gdy jesteście w podobnych rozterkach, gdy tracicie najbliższych swoich, idźcie do Józefa, a on was pocieszy, bo on to przebolał. On was umocni w chwilach konania waszych serc. Złóżcie bezwzględną ufność w nim. Miejcie go za najlepszego ojca i opiekuna i rozszerzajcie kult jego, bo jeszcze nikt nie został zawiedziony, kto z prawdziwą ufnością i miłością przyszedł do niego! Pod jego opiekę oddawajcie domy wasze i intronizujcie go w rodzinach waszych. Niech po Sercu Moim i Mojej Matki on zasiądzie na tronach serc waszych, bo właściwy cel miłości ten jest, abyśmy królowali wszyscy w sercach waszych. A gdy serca wasze będą czyste, to z miłością Ja, Niepokalana Matka i św. Józef założymy w waszych domach Nazarety i będziemy mieszkać z wami razem: uświęcimy was, dopomagać wam będziemy w waszych sprawach doczesnych. Życie zmieni się. Tam, gdzie były niesnaski, gdzie Mój wróg piekielny ze swoją złośliwością założył panowanie, nastąpi zgoda i miłość, a wróg będzie starty. Królestwo Nasze wzrastać będzie przez waszą dobrą wolę, przez wasze oddanie Nam każdej chwili, przez wasze miłosne zaufanie w miłość Naszą. Wszystkie trudy i cierpienia staną się lekkie. Niebo będzie w duszach waszych, bo one staną się Naszymi przybytkami. Świętość wasza będzie zapewniona. Z miłością chlubić się będziemy wami, a wy weselić się będziecie w Nas, gdy żyć będziemy zjednoczeni. Pragnienie Mojego Serca i wołanie Moje ziści się: będziecie świętymi, jak Ojciec wasz Niebieski Świętym jest!”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Pan Jezus do siostry Medardy: oddajcie się pod opiekę Mego opiekuna św. Józefa!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Na pięciu szkołach w podkarpackiej gminie Tuszów Narodowy zostały zamontowane kamienne tablice z dekalogiem. To reakcja na zło, które wdziera się do naszego kraju, ale i naszej małej ojczyzny – powiedział Andrzej Głaz, wójt gminy.

    • Marek pisze:

      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Mieszkam na Podkarpaciu od 14 lat. Wychowałem się na wsi w województwie lubelskim. Dopiero jak tutaj trafiłem zobaczyłem że tutaj wiara jest żywa. Najlepszym tego dowodem jest ilość kapliczek przydrożnych. Mieszkam na wsi, 10 km od Rzeszowa w okolicy Tyczyna. 200 m od domu mam kapliczkę z figurą Matki Boskiej. Idąc na spacer przez pola mijam zawsze malutką kapliczkę z Jezusem frasobliwym. Figura Jezusa wygląda na wykonaną dawno przez rzeźbiarza ludowego. Chodzę codziennie tam z psem na spacer. Kolana same się uginają do modlitwy. Dwa kilometry dalej w lesie jest kaplica Matki Boskiej Studziańskiej. W okresie letnim jest tam odprawiana Msza Św. Na wjeździe do Tyczyna jest figura Serca Jezusowego. Mógłbym tak wymieniać dalej :). Wszystkie kapliczki są zadbane i przystrojone kwiatami. A ok. 7 km od domu mam Sanktuarium Matki Boskiej Boreckiej. Jest przepięknie zlokalizowane na wzgórzu. Góruje nad okolicą. Polecam odwiedzić, szczególnie pięknie jest na 15 sierpnia. Dziękuję codziennie Bogu że tutaj pokierował moje życie. Pozdrawiam serdecznie! Z Panem Bogiem.

    • Maggie pisze:

      Błaganie skruszonych ale bardzo słabych i niewytrwałych,a mających dobre chęci:
      Przebacz nam Panie, bo bardzo zgrzeszyliśmy i grzeszymy przeciwko Tobie, dlatego przebacz nam, przemień nas i daj nam Swoje Zbawienie i Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie.

  3. mała pisze:

    Komunikat Kurii Krakowskiej w sprawie rzekomych objawień – Kraków, 15 czerwca 2018 r.

    Komunikat
    W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi spotkania „Modląc się o pokój na świecie” organizowanego przez stowarzyszenie Maria Mãe da Divina Concepção w Krakowie w dniach 16-17 czerwca 2018 r. Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że stowarzyszenie to nie jest stowarzyszeniem katolickim, nie działa w porozumieniu z Kościołem katolickim i władzą kościelną, a Archidiecezja Krakowska nie ma żadnego związku z organizowanym przez to stowarzyszenie wydarzeniem.
    ks. Tomasz Szopa Kanclerz

    http://www.fronda.pl/a/pilne-komunikat-w-sprawie-rzekomych-objawien,111369.html

  4. wobroniewiary pisze:

    To o tym świadectwie opowiada o. Józef Witko podczas rekolekcji „Błogosławieństwo i przekleństwo”

    Świadectwo pana Jerzego (pelne dane znane redakcji), korzystającego z posługi ks. egzorcysty Mariana Rajchla oraz modlitw wstawienniczych u o. Józefa Witko

    fragment:
    Jeszcze przed wszystkimi badaniami udałem się na tę Mszę Świętą a towarzyszyła mi w tym żona. Po przyjściu pod drzwi kaplicy nie mogłem do niej wejść, jakaś siła nie dawała mi wejść do kaplicy, łapałem klamkę i puszczałem wielokrotnie odchodząc od drzwi, siadając i wstając oblany potem przestraszony walczyłem duchowo z jakimiś siłami aby wejść do kaplicy. Żona mnie prawie tam wpychała siłą a mnie coś odpychało i nie dawało mi wejść. W końcu przed Komunią Świętą z trudem udało mi się wejść do kaplicy a że byłem po spowiedzi przyjąłem komunię świętą trzęsąc się cały spocony i zalękniony. Zaraz po tym było namaszczenie chorych do którego też miałem wielki problem podejść ponieważ cały się trząsłem bałem i pociłem. W końcu jednak otrzymałem sakrament namaszczenia chorych po którym udałem się na salę chorych. W następnym dniu pobytu w Szpitalu rozpoczęły się szczegółowe badania, bardzo dokładne i skomplikowane które trwały tydzień. Po ukończonych badaniach przyszło do mnie do sali chorych kilkunastu lekarzy, profesorów. Główny Profesor tej kliniki powiedział do mnie, że właśnie wszyscy ci lekarze mieli na mój temat naradę gdyż z wszystkich wcześniejszych dokumentacji lekarskich, badań i wypisów szpitalnych wynika że jestem bardzo poważnie chory a tu wszystkie badania które mi wykonano świadczą iż jestem całkowicie zdrowy, nie ma najmniejszych znamion choroby, guzy znikły nie tylko z płuc ale ze zdjęć zrobionych w innych szpitalach, pozostały tylko opisy tych zdjęć na których lekarze opisywali ich wielokrotność i wielkość. Po gruźlicy nie ma najmniejszego śladu tak jakby jej nigdy nie było, a po przebytej gruźlicy zostają na zawsze zwapnienia płuc widoczne na każdym zdjęciu do końca życia. Astmy też nie ma i zdziwieni lekarze pytali kto postawił diagnozę astmy jak wyniki są wspaniałe wręcz super jak u całkowicie zdrowego człowieka. Ja mówię że to nie możliwe, że chyba te badania źle wyszły bo ja tyle lat się leczę u tylu różnych lekarzy i w tylu szpitalach przebywałem a po za tym tak bardzo kaszlę i duszę się z powodu astmy. A Lekarka która bardzo często do mnie przychodziła mówi że ona ani raz nie słyszała żebym kaszlał, wtedy też przebywający na sali pacjenci odezwali się że oni też nie słyszeli żebym ja kiedykolwiek kaszlał. I wtedy tak pomału jak przez mgłę dotarło do mnie że odkąd tu jestem w tym szpitalu to nie kaszlę, wcześniej tego nawet nie zauważyłem. Odstawiono mi wszystkie sterydy na astmę i leki na płuca oraz na nadciśnienie i zatoki. Zostałem cudownie uzdrowiony przy namaszczeniu chorych.

    Przez długie lata nie mogłem chodzić do kościoła, jak przebywałem w kościele robiło mi się słabo oblewał mnie pot odczuwałem lęk, niepokój, przerażenie i musiałem wychodzić z kościoła. Nie mogłem też przystępować do sakramentów świętych, jakaś nieznana siła kazała mi odchodzić od konfesjonałów i w strachu i lęku wychodziłem z kościoła. Przez ostatni rok już wcale nie chodziłem do kościoła. W czasie odprawiania mszy św. Gregoriańskich za cztery pokolenia moich przodków, gdzieś tak w połowie ich odprawiania – poczułem w środku nocy tak około godz. 3.00 obecność jakiejś istoty w pokoju, poczułem chłód. Nagle zaczął mnie przenikać duch, dwukrotnie od bioder do samej szyi przeniknął mnie duch wyprężając mi całe ciało i łapiąc za szyję zaczął mnie dusić. Myślałem że nie przeżyje, czułem wielki lęk i chłód, czułem że to jest zły duch. Westchnąłem tylko do Boga, gdyż myślałem że mnie zadusi, nie mogłem oddychać i wtedy puścił …….

    Całość: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/11/20/uzdrowiony-z-przeklenstwa-jak-uwolnic-sie-z-przeklenstwa-i-zlorzeczen/

    i tutaj:

    A w sobotę o godz. 19-00 – Wystawienie Najświętszego Sakramentu – Modlitwa o złamanie przekleństw i o uzdrowienie (link podam tuż przed 19-00, abyście mogli oglądać i brać udział w modlitwach na żywo)

  5. Lucyna pisze:

    Św. Józefie powierzam Ci moją rodzinę.Prowadź ją,opiekuj się i wyjednaj dla niej Boże Błogosławienstwo. Spraw by te uporczywe mysli , o których wiesz zniknęły.

  6. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa do św. Józefa
    Do ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy, z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą przez ojcowską twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją, i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.

  7. wobroniewiary pisze:

    16 Czerwca 2002 r.
    – 16 lat temu Papież św. Jan Paweł II wyniósł na ołtarze i poszerzył grono Świętych o Osobę Ojca Pio

    ❤ Święty Ojcze Pio wyprowadzają nam potrzebne łaski ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s