Transmisja Forum Charyzmatycznego „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego” 11-13 maja 2018

W dniach 11-13 maja 2018 roku telewizja Dobre Media będzie transmitować Forum Charyzmatyczne „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego (por. Dz 1,14)”.
Forum odbędzie się w Szczecinie w hali Międzynarodowych Targów Szczecińskich przy ul. Struga 6-8. W planie rekolekcji znajduje się m.in. głoszenie Słowa Bożego, modlitwa uwielbienia, Msza Święta, różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, adoracja Najświętszego Sakramentu na Hali i w kaplicy adoracji, modlitwa o uzdrowienie, modlitwa o wylanie Ducha Świętego i Jego darów; wśród prelegentów ks. Piotr Glas, ks. Piotr Pawlukiewicz, ks. Piotr Skiba, ks. Marek Siwicki, ks. Michał Olszewski, ks. Sławomir Kostrzewa. Początek transmisji w piątek o godz. 8.30. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy za pośrednictwem Dobrych Mediów. 

Plan spotkania:

PIĄTEK – 11 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 1
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 2
12.15 – Przerwa
13.00 – Konferencja 3
13.45 – Przerwa
14.45 – Konferencja 4
15.30 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.45 – Przerwa
16.30 – Konferencja 5
17.15 – Przerwa
18.00 – Msza Święta i konferencja 6
19.30 – Przerwa / Różaniec
20.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów
23.00 – Zakończenie

SOBOTA – 12 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 7
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 8
12.15 – Przerwa
13.00 – Konferencja 9
13.45 – Przerwa
14.45 – Konferencja 10
15.30 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
15.45 – Przerwa
16.30 – Konferencja 11
17.15 – Przerwa
18.00 – Msza Święta i konferencja 12
19.30 – Przerwa / Różaniec
20.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów
23.00 – Zakończenie

NIEDZIELA – 13 maja 2018
08.00 – Recepcja
08.30 – Różaniec
09.00 – Modlitwa uwielbienia
10.00 – Konferencja 13
10.45 – Przerwa
11.30 – Konferencja 14
12.15 – Przerwa
12.45 – Msza Święta i konferencja 15
14.15 – Modlitwa uwielbienia
15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego
Za:
 kliknij

sobota:

niedziela:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

126 odpowiedzi na „Transmisja Forum Charyzmatycznego „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego” 11-13 maja 2018

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej

    „TA KSIĄŻKA JEST ZE ZŁOTA, MOJE DZIECKO. Będzie ona pięknie kształtowała twoje duchowe bogactwo i twoje szczęście, również tu, na ziemi. W niej znajdziesz źródło wszelkiego dobra:, jeśli jesteś słaba, to odzyskasz siły, jeśli jesteś kuszona, to osiągniesz zwycięstwo, jeśli popadłaś w grzech, to znajdziesz współczującą i silną rękę, która cię ponownie podniesie. Jeśli czujesz się zmartwiona, to znajdziesz spokój, jeśli zimna – najwłaściwszą drogę, żeby stać się gorącą. Jeśli jesteś głodna, to będziesz się radować przewybornym pożywieniem Woli Bożej. Z Nią nie będzie ci brakowało niczego, nie będziesz już nigdy samotna, ponieważ twoja Mama będzie ci dotrzymywać słodkiego towarzystwa i z całą Swoją matczyną troską spełni przyrzeczenie uczynienia cię szczęśliwą. Ja, Niebieska Władczyni, zatroszczę się o wszystkie twoje potrzeby, pod warunkiem, że zgodzisz się żyć w zjednoczeniu ze Mną.”

    Książka posiada imprimatur Kościoła Rzymsko-Katolickiego:
    – Wydanie pierwsze (1932): IMPRIMATUR della curia episcopale di Montepulciano: 30 III 1932 roku, †Giuseppe, Vescovo di Montepulciano
    – Wydanie drugie (1933): NIHIL OBSTAT QUOMINUS REIMPROMATUR: Taranto, 23 IX 1933 roku, Delegato dell’Arcivesco, Giuseppe Blandamura,
    – Wydanie trzecie (1937): NHIL OBSTAT QUOMINUS REIMPROMATUR: Taranto, Festa di Cristo Re, 1937 roku, Mons. Francesco M. Della Cueva S.M., Delegatus ab Achiepiscopo
    – Wydanie ostatnie (1997) Associazione Luisa Piccarreta, Via Nazario Suaro, 25, 70033 Corato, (BA) Włochy, Nihil Obstat – Arcybiskup Carmelo Cassati, Trani, marzec 1997 roku.

    • Betula pisze:

      To wielka radość że kolejne dzieło – po „24 Godzinach Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa” – podyktowane przez Niebo Luizie Piccaretce, pojawiło się jako audiobook i znowu dzięki pracy na wysokim poziomie kanału KuBogu.
      Dziękujemy .

  3. Martyna pisze:

    Chwila optymalna

    Dlaczego tak się stało? Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego?…Oto pytanie, które prowadzi do nieba lub do piekła. Wszystko zależy od tego, w jakim sensie i kiedy zostanie wypowiedziane. W życiu, oprócz rodzaju zdarzeń, liczy się także ich kolejność następowania po sobie. Istnieje wręcz „misterium chwili”. Nie wystarczy tylko coś zrobić, ale trzeba też uchwycić optymalny moment. Istnieje jakiś super ważny splot pomiędzy „dlaczego” i „chwilą”.

    Pytanie „dlaczego” ma dwa sensy: negatywny i pozytywny. Sens negatywny łączy się z wewnętrzną niezgodą na to, co zaistniało. W duszy rozgrywa się wielki dramat: głęboki ból i poczucie życiowego nieszczęścia. Umysł cierpi, gdyż nie może pojąć, dlaczego bieg wydarzeń wygląda właśnie tak, a nie inaczej. Dlaczego zostałam zwolniona z pracy? Dlaczego ciężko zachorowałem?

    „Dlaczego”, w sensie pozytywnym, wyraża spokojną refleksję wobec rzeczywistości. Nie ma atmosfery buntu, ale występuje klimat szczerego poszukiwania potrzebnych wyjaśnień. Człowiek ma potrzebę rozumienia tego, co w życiu się dokonuje. Sens daje życie, absurd uśmierca. Takie poszukiwanie ma bezcenną wartość. Pozwala właściwie interpretować życiową drogę.

    „Dlaczego” ściśle łączy się z kwestią „chwili”, w której coś robimy. Otóż bardzo ważna jest nie tylko treść czynności, ale także moment jej wykonania. Cały sekret chwili polega na tym, aby czegoś nie zrobić ani za wcześnie, ani za późno. Czynność, obiektywnie bardzo dobra, jeśli zostanie wykonana w nieodpowiedniej chwili, może stać się czymś niewłaściwym. Dorodne jabłko, po tym jak dojrzeje, świetnie służy zdrowiu człowieka. Ale jeśli jabłko zostanie przedwcześnie zjedzone jako „zielone”, wtedy może spowodować poważne komplikacje zdrowotne. Z kolei spożycie jabłka, które już spadło i zaczęło gnić, też najprawdopodobniej skończy się nieciekawie.

    W pewnym krótkim fragmencie Ewangelii aż siedem razy występuje słówko, które w oryginale greckim brzmi „mikron” (por. J 16, 16-20). „Mikron” oznacza chwilę, moment, krótki odstęp czasu. Jezus przy pomocy tego określenia tłumaczy uczniom, że już wkrótce zakończy swój zwykły ziemski pobyt. Ale potem, bardzo szybko, znów będzie można go spotkać. „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Pierwsza chwila łączy się z „oglądaniem przed śmiercią”, zaś druga z „ujrzeniem po zmartwychwstaniu”. Warto wychwycić fakt, że istnieje odmienny obraz rzeczywistości, w zależności od chwili dokonywanego oglądu.

    Łącząc te wszystkie refleksje, uzyskujemy cenną sugestię odnośnie optymalnego zachowania w różnych sytuacjach życiowych. Otóż w pierwszej chwili najwłaściwsze jest wypowiadać całym sercem „Amen”. Amen, z języka hebrajskiego, oznacza „niech się tak stanie”. Jest to pokorna zgoda na to, co się dokonało. Przyjmuję to, co jest. Nie jest dobrze skoncentrować się na „bolesnym dlaczego”. Na postawie negatywnej nigdy niczego trwałego nie zbudujemy. Bunt zamyka na Boga i otwiera na złego ducha. Cierpliwe trwanie w poczuciu „krótkości chwili” i zawierzanie Bogu tego, co się wydarzyło, jest najlepszym rozwiązaniem. Wtedy Bóg uzdrawia nasz ból i udziela wewnętrznego pokoju.

    Dopiero w takim stanie możemy przejść do kolejnej chwili, gdzie dominuje „pozytywne dlaczego”. Jest to próba jak najlepszego odnalezienia się w zaistniałej sytuacji. Akcent pada na praktyczne rozwiązania, które doraźnie powinny być podjęte. Dopiero w trzeciej odsłonie przychodzi chwila „bolesnego dlaczego”. Dzięki uprzedniemu uspokojeniu i oczyszczeniu, nie ma już teraz emocjonalnego ostrza buntu i niezgody. Zarazem jak najbardziej odważnie zostaje podjęte pytanie: dlaczego tak się wydarzyło? Celem tej trzeciej chwili jest odczytanie sensu wydarzenia. Oczyszczony ból pozwala z dużą wrażliwością wpatrywać się w Światło, które pochodzi od Ducha Świętego. Cierpienie, ufnie przyjęte, staje się miłosnym teleskopem, poprzez który widać firmament Boskiego Planu Miłosierdzia.

    Eremita Ove

  4. Ehmm pisze:

    Dobry komentarz pani Ani Kuraś!!!

    Jezus nie skupiał się na uzdrawianiu. Głosił Królestwo Boże. Uzdrownienia były tylko potwierdzeniem, a nie celem samym w sobie. Nie czerpał z wątpliwych źródeł… widziałam w życiu uzdrowienia mocą Bożą… niestety w Twojej działalności, nie widzę tego. Sporo siedziałam w bioenergoterapii i w religiach wschodu. Twoja osoba bardziej w tych ramach się zamyka. Mimo, że Jezusowi przypisujesz swoje „dary”. Studiowałam duchowość i obserwując Twoją działalność, od dłuższego czasu widzę więcej elementów tzw. Fałszywej mistyki. Metodę Secret u Ciebie wyłapałam, a tego uczą na kursach ezoteryki. Każdy okultysta Ci to powie. Weź przestań zasłaniać się fragmentami Pisma Świętego, bo to protestancka manipulacja. Jezus owszem uzdrawiał ale w pierwszej kolejności wzywał do pokuty i nawrócenia. Wielokrotnie używał słów Biada! A nie hulaj dusza! Kolejna rzecz i zasada duchowości chrześcijańskiej. Nie da się nauczyć uzdrawiać czy prorokować i to jeszcze na płatnych kursach. Duch Święty tak nie działa. On udziela darów komu chce i jak chce. Czasami tylko na czas danej misji powierzonej na tym świecie przez Boga. Rozwijanie darów np. Przez uzdrawianie do wskrzeszania jest też bardziej rodem metodą z okultyzmu. To nie duchowość chrześcijańska!

    • Maggie pisze:

      Nie tak dawno była dyskusja nt, bo „coś” dziwnego kiedyś “wyskoczyło”… (może było to … z jego strony „przejęzyczenie?”). Wówczas tj w dyskusji, ktorej nie zaczęłam, przypomniałam siostrę Magdalenę od Krzyża i poparcie dla niej. Nic innego nie sugeruję jak ostrożność, bo człowiek jest tylko człowiekiem i NIE wiem co sądzić o tym… bo Marcin nie jest ani diakonem ani kapłanem …etc.
      Niech Matka Boża ma go w Swej Pieczy, a Jezus Chrystus błogosławi.

      • AnnaSawa pisze:

        …u tego człowieka jest tylko on, plakaty niby ze słowem bożym i hasłami ale zawsze tylko jego twarz na pierwszym miejscu….w stylu „chodź na stadion będziesz uzdrowiony”. Tylko on, on, on……”uzdrowiciel”, Nie ma tam ciszy, głębi, milczenia bądź przemilczenia, skupienia …….tylko tv, show, „uzdrowienia”….i on….jest na pierwszym miejscu. Byłam raz na stadionie tylko z księdzem Bashoborą, ale z pewnością już się nie wybiorę….słuchając z zeszłego roku „występów” nijakich.
        Nie ma tam ran Pana Naszego Jezusa Chrystusa ani naszej Matki Maryi współcierpiącej, pokuty, spojrzenia wgłąb siebie. Tylko przez Twoje rany Panie nasze uzdrowienie i przez nasze spojrzenie w głąb swej duszy…..sam nas przecież tego uczysz. Pomóż nam nie potępiać ale widzieć Twoim sercem i duchem. Amen.

      • Maggie pisze:

        @Beat, w j.angielskim istnieje słowo “pushy” o osobie, która … wpycha. Dobre intencje to nie wszystko.
        Mnie do tego pana nie przekonasz, bo różne „uzdrowienia etc” mam na amerykańskich stacjach=jarmarku .. a torontońskie blessings, Dzięki Panu Bogu za to, że sie nawet o nie nie otarłam i że nie urzekło mnie ono, choć to tylko na drugim końcu miasta.

        Spotkałam się już z litaniami i modlitwami, w których „wierni” do Pana Boga zwracają się np że GO (!?!) … akceptują .. zamiast wyznają, a do Pana Jezusa wołają … (!?!) … módl się za nami … i … ludzie jak owce lecą na manowce.

        Poniżej Litania, obejmująca wszystkie ważne aspekty życia i pochodzącą z dobrego źródła, którą kieruję do Ducha Świętego …

        Jezus jest Panem❣️ 💕🙏🏻❣️

    • AnnaSawa pisze:

      ….i do tego kupę „błogosławieństw” od Bethel Church i jego wyznawców….są zdjęcia, filmy, nawet wypowiedzi samego MZ, że nie widzi nic złego w ich „występach”….czego więc więcej chcieć ???
      Kogo ja mam się słuchać…..tego „całego kwiatu” czy np. oddanych Maryi kapłanów ????, którzy to nieraz dali mocne świadectwo?……..czego tu jeszcze gdybać?

      • AnnaSawa pisze:

        23 Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! 24 Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. 25 Oto wam przepowiedziałem. 26 Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie!
        (Mt 24)

        „…..także wybranych” !

      • Maggie pisze:

        @AnnaSawa: Masz rację. Dobrymi chęciami piekło wybrukowane .. i tak może być z tym nawracaniem … jak i z bioenergoterapeutami o dobrych (!) intencjach .. ale zwiedzonych.

        O to chodzi, że zbyt wiele kontrowersji … stąd wspomniałam tą siostrę Magdalenę, której towarzyszyły tłumy i hierarchowie. Dlatego, że on nie widzi nic złego w czymś .. co udaje dobro .. to tego człowieka mogę polecić: ale TYLKO Jezusowi i Maryji i … sama jak najdalej od wpływów .. jak od „torontońskich błogosławieństw” …

        Nie podoba mi się powtórne i uparte podpychanie nam tej persony .. z powoływaniem się teraz na kaplanów … ale jestem przekonana, że ci kapłani, o których mówi Beat, nie są zorientowani w tym jakie „towarzystwo” on również popiera, bo w hałasie słyszą wyrywkowe cytaty z Pisma Św.

        Jezu Ty się tym zajmij❣️🙏🏻❣️

      • mała pisze:

        Do Kasi K

        Kasiu, a przebywanie z nimi, wspólne modły to efekt popierania czy niepopierania?

    • To o niczym nie świadczy, Harris też miał pozwolenie biskupów i na jego występach byli kapłani a Pana Jezusa wynoszono bo przeszkadzał w „uzdrawianiu” na „modlitwy” z Z. Pana Jezusa w ogóle się nie przynosi, gdzie Adoracja? Tam jest adorowany jedynie showman Z. Byli księża przy Harrisie i jaka była ich reakcja na to co widzieli, żadna a konsekwencje tego wychodzą po latach.
      @Beat, wysłuchałaś ks Glasa i jakie masz wnioski względem pana Z bo to o nim choć bez podania nazwiska było w rozmowie z ks Glasem.
      Obserwujmy, wyciągajmy wnioski i nie pędźmy ślepo za modą na uzdrowienie i „Ewangelią sukcesu” bo czasem całe stado potrafi wpaść w ten sam dołek pomimo tego, że go widzi i, że ktoś postawił tabliczkę NIE WCHODŹ.
      /Admin/

    • Bogumiła pisze:

      Przepraszam, nie wchodzę w dyskusję na temat charyzmatyków niekonsekrowanych – tylko chcę odnieść się do Twoich słów beat: „Jezus Rozdaje rozne Charyzmaty Jak chce i komu chce On glosi zdrowa Ewangelie i mowi o Jezusie i ST”
      – Bardzo przepraszam, ale co to znaczy „zdrową” Ewangelię? To jest jakaś niezdrowa?
      Do tej pory wydawało mi się, że Ewangelia nie tylko jest zdrowa, ale i żywa i jedyna i ratująca życie i prowadząca do Nieba i ….. i ….. Ewangelia to powinno być nasze życie! Ewangelia to nasz JEDYNY Mistrz Jezus Chrystus, nasz Pan i innego nie mamy i nie chcemy! Czy potrzebny mi jakiś charyzmatyk? Więcej dobra może nam uczynić skromny ksiądz w maleńkim kościele niż „wielki” charyzmatyk (o ile charyzmaty te pochodzą od Boga?!).
      Polecam film „Braciszek” o życiu brata Alojzego Kosiby – pokora, skromność, to na pewno pochodzi od Boga!

      • Iwona pisze:

        Do Malgorzaty: czy ty tak na serio mowisz ze w parafialnym kościółku trudno spotkac Zywego Boga? Nie jestem pewna czego ty szukasz, bo Zywy Pan Jezus tam jest. W Tabernakulum. Wolasz, ze chcesz doswiadczyc, chocby czegokolwiek?! No i doswiadczasz: pustyni, bo tak pewnie Pan chce. Pogódź sie raczej z Wola Boza i dziekuj za to. Polecam ci obejrzec kazanie ks. Grzegorz Śniadoch “O pułapkach emocjonalnej wiary”.Z Bogiem!

        • Agnieszka pisze:

          Małgorzata… nawet jeśli trudno Ci spotkać Boga w kościele parafialnym, to nie zmienia to faktu, że Pan tam realnie jest obecny. Człowiek przechodzi różne doświadczenia i stany wewnętrzne w życiu duchowym. W istocie nie najważniejsze jest odczuwanie Pana Boga a wierność Jemu niezależnie od samopoczucia. To trochę jak w małżeństwie, w pewnym momencie mijają wzniosłe uczucia, co przecież nie oznacza, że „wyczerpała” się miłość do współmałżonka- to taki etap w życiu człowieka, oczyszczający m.in. z egocentryzmu, z którym każdy w jakimś stopniu się boryka. W wierze chodzi bardziej o coraz większą dojrzałość, którą poświadcza się wyborem Chrystusa w każdej chwili, każdego dnia potwierdzoną czynami, niezależnie od uczuć. Posłuchaj w wolnym czasie, może coś dopomoże: https://www.youtube.com/watch?v=OeqHbOhQGXI https://www.youtube.com/watch?v=xgWQHEOLdSI https://www.youtube.com/watch?v=ltNJNjsAz_A Pozdrawiam…

    • małgorzata pisze:

      Ale w parafialnym kościółku trudno spotkać Boga Żywego.Chce poczuć że On naprawdę ISTNIEJE, że Komunia Św to nie tylko mąka i woda ale Żywy Bóg bo inaczej pójście do kościoła będzie tylko tradycją i jakimś tam obowiązkiem.Od paru lat chodzę na Adoracje NŚ (przychodzi tylko parę osób, jednych i tych samych), zima, lato,śnieg czy deszcz ja muszę tam być.I wołam w czasie Tej Adoracji (oczywiście w myślach) by Bóg odmienił moje życie, bo ma taką Moc, Jeżeli tam JEST NAPRAWDĘ to ja chcę tego doświadczyć , czegokolwiek!!!.JEŻELI TAM JEST TO JA CHCE TO ZOBACZYĆ.Nigdy nie dostałam odpowiedzi, dlatego nie dziwie się że ludzie jeżdżą po różnych spotkaniach , nazwijmy je stadionowymi.Ludzie są głodni Boga Żywego a tego w kościele raczej nie dostaną.

      • wobroniewiary pisze:

        „Ale w parafialnym kościółku trudno spotkać Boga Żywego”????

        Litości!!! Nie mylcie Boga Żywego z „Bogiem medialnym”, bo takiego szukacie!
        A Bóg idzie w ciszy, w lekkim powiewie wiatru a nie w szumie, nawałnicy…..

    • Monika pisze:

      Jezus mówił, że będą domagać się znaku ale innego znaku nie będzie.
      A ludzie wciąż szukają znaku a tak naprawdę sensacji – najlepiej gdyby tak jakieś zjawisko nienaturalne, nadprzyrodzone, widziane własnymi oczyma – to byłoby coś.
      A tu „tylko” Żywy Jezus, cichy i pokorny, cały dla nas, obecny w Tabernakulum czy w monstrancji, który tęskni za każdym z nas.
      Jakie to smutne, gdy tak stwierdzają znużeni Katolicy,
      że nic się nie dzieje, że nie ma znaku
      – a w kościele zawsze ten sam Pan Jezus, nasz Bóg i Pan.

      Takiej mentalności uczy m.in. telewizja i wszystko to co lansuje.
      Nawet dzieciom już nie wystarczą zwykłe bajki i dobranocki do jakich my byliśmy kiedyś przyzwyczajeni, gdzie nie ma przemocy, mocnej akcji, gwałtu czy jak z horroru postaci, bo dziś stwierdzają wprost, że są zbyt nudne, nic się nie dzieje.
      Zaobserwowałam, że nawet bajeczka o pszczółce Maji jest już dla dzieci zbyt nużąca, bo lepsza nowa, udoskonalona wersja.

    • Anna pisze:

      Do Małgorzata , przytoczę tu słowa ks.Dominika Chmielewskiego: „Bóg nie jest bąkiem żeby go poczuć”.-mocne,ale prawdziwe.Duch Święty to nie emocje.Z Panem Bogiem.

    • Jacek pisze:

      Ludzie małej Wiary czego wy szukacie.
      Boga w Tabernakulum wy przecież macie
      Skupcie się na Modlitwie, by szukać Boga
      Ten was odnajdzie wskaże gdzie wasza droga
      Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

    • Maggie pisze:

      @Małgorzata:
      Otworzyłam dzisiaj „Byśmy Cię, Boże, Chwalili” ks.Ludwika Bielerzewskiego (ksieg.św.Wojciecha wyd.1980)… a tam na dziś umieścił dwa cytaty:

      1/ Obfitość dóbr potrzebnych duszy otrzymuje tylko ten, kto o nie prosi. (P.Wart),

      2/ Krzyż jest wielką szkołą miłości i formacji ludzkiej osobowości, katedrą wychowania społecznego. (Kard.S.Wyszyński).

    • Paulina D pisze:

      Niestety wiara oparta na emocjach szybko runie. Pan Bóg jest w każdym kościele, podczas każdej Mszy św. ten sam. To od nas zależy jakie owoce przyniesiemy. No tak oczywiście ale lepiej pójść na stadion, poskakać i wpaść w trans i myśleć, że złapało się Pana Boga za nogi. To nie o to chodzi. Bóg przychodzi w ciszy, a nie szumie. Uwielbienie jest ważne ale teraz ludzie nie skupiają się na zbawieniu, a na uzdrowieniu a to jest już zgubne. Proponuję to wszystko przemyśleć, pomodlić się na różańcu, a będzie dobrze 🙂 Z Panem Bogiem!

    • Marcin pisze:

      Powiem tak. Sam fakt tego, ze ludzie zaczynaja klocic sie o to czy on dobrze robi czy nie juz jest wprowadzaniem zametu. Ogladalem kilka spotkan, ktore prowadzil pan Marcin. Jedno mnie uderzylo i to mocno. 90% tego o czym on mowi dotyczy Ducha Swietego i fragmentow z dziejow apostolskich. Gdzie slowa samego Jezusa? Gdzie Jego nauka? Duch Swiety poucza o nauce i zyciu Jezusa. Poucza o Ojcu niebieskim i o Trojcy Przenajswietszej. Gdzie nauczanie o nasladowaniu Jezusa? Gdzie nauczanie o Jego mece? Gdzie nauczanie o milosci jaka glosil Jezus? Gdzie pokuta i zal za grzech?
      Zamiast tego trafilem na film, w ktorym pan Marcin w modlitwie zazyczyl sobie samochod i go dostal. To nie jest ewangelia. To jest huna. Nauczanie o pozytywnym mysleniu. W mysl tej nauki jesli uwierzysz ze cos osiagniesz to tak sie stanie.
      Myslalem, ze nalezy sie starac o Krolestwo Boze, a cala reszta bedzie przez Boga dodana. On wie czego nam trzeba.
      Chcecie byc blisko Ducha Swietego? Trwajcie przy Maryi. Ona sama przyjdzie z Duchem Swietym, a Duch objawi wam Syna.

  5. Nocne Światła 7 V 2018
    Gościem Nocnych Świateł jest:
    – ksiądz Piotr Glas – były egzorcysta, proboszcz parafii w Reading na Wyspach Brytyjskich, autor książek „Dzisiaj trzeba wybrać” i „Dekalog”
    Polecam wysłuchać całej rozmowy: http://www.radioplus.pl/program-czytaj/1036/117498/nocne_swiatla_7_v_2018

  6. beat pisze:

    polecam Nocne Swiatla z Ksiedzem Glassem

    • AnnaSawa pisze:

      Beat….no właśnie, to tak a propo’s twojego wcześniejszego komentarza. Mam wrażenie, że ludzie słuchają….ale nie wyciągają wniosków. Nie atakuję, ale proszę zauważyć, że co kolejny wykład ks Piotra Glasa…..to tam jest odpowiedź…..właśnie! ws „charyzmatyków”.

      • AnnaSawa pisze:

        (komentarz oczekuje na moderację ) :-/

      • AnnaSawa pisze:

        …..Beat, czy samo „błogosławieństwo” i kontakty z Bethel Church nie wystarczy?? Czy nie jest to powód do zastanowienia? Ręce opadają.

      • Monika pisze:

        Dobrze jeśli jest tak, że każdy w końcu wyciąga wnioski z własnych doświadczeń życia, jak i z osobistej rozmowy z Bogiem, o ile tak naprawdę rozmawia z Bogiem (a nie prowadzi tylko monologu) a więc i każdy czerpie też z odpowiedzi, które otrzymuje od Boga, także przez pośrednictwo i dziś żyjących proroków, ludzi nieskazitelnych, wiernych Kościołowi, i co niezmiernie istotne wiernych i oddanych Matce Bożej, jak i tych, które sam rozeznaje we własnym życiu i sumieniu. Maryja sama prowadzi, jeśli jest się rzeczywiście oddanym właśnie Jej – a wtedy wiem, że nie zbłądzę, i mam pewność. Na tym polega Święte Niewolnictwo. To Jej Niepokalane Serce zwycięży i zawsze triumfuje. Ona zawsze prowadzi do Pokoju, do Prawdy, do Miłości, więc po co zbaczać na zgubne ścieżki, albo tam gdzie Jej nie ma? Tam gdzie jest Bóg jest też zawsze Jego Matka.

        Naprawdę szkoda tylko, że coraz więcej znanych księży ulega urokowi tego świeckiego charyzmatyka Z. Tak więc trzeba nam uważać także i na takich księży, którzy już zdążyli Jemu ulec i Go mniej lub bardziej rozpowszechniają czy też bronią. To co było pół roku temu odnośnie danej osoby może już nie być aktualne, bo każdy może zostać omamiony, zwiedziony czy zaczadzony złym. Oczywiście zawsze ma drogę powrotu do Boga, zwiedzenie może być przecież stanem przejściowym i oby takie się okazało – może więc dana osoba, czy to ksiądz czy świecki charyzmatyk odwołać i przeprosić, jeśli kogoś wprowadził w błąd lub zaprowadził do kłamstwa, które nie od Boga Jedynego pochodzi.

        Czy może już ten tak charyzmatyczny Z. odwołał to co tak gorliwie promował czyli Toronto Blessing z jego owocami? A może ktoś wie czy On odwołuje się do Matki Bożej, czy wszystko co robi i co głosi jest przez Maryję i z Maryją, czy Ją zaprasza? Jak odnosi się do Matki Bożej i czy w ogóle się odnosi? Czy ktoś zna odpowiedź?

        Zwykłego człowieka – choćby potencjalnego kandydata na męża – też poznajemy jak odnosi się do swojej Matki. A tu jest Matka Boża. Co ten charyzmatyk mówi na temat Maryi Niepokalanej? Czy w ogóle coś mówi? Czy jest Mu obojętna? Czy traktuję Ją marginalnie?
        Przypominam, że w Pierwszych Sobotach Miesiąca przepraszamy i wynagradzamy za obojętność wobec Maryi. Czy to nic nie znaczy?

        Czy jeśli kiedyś osobiście byłam pod wrażeniem nauk głoszonych przez O. A Szustaka, bo jak zaczęło się Go słuchać, to można było być pod wrażeniem i pod Jego wpływem – który jak by nie mówić też jest charyzmatyczny i przyciąga uwagę – bo świetnie tłumaczył Pismo Święte i w dodatku z humorem, z fantazją sięgającą nieraz zenitu, w luzackim, młodzieżowym stylu, to teraz czy dalej mam Go słuchać, skoro wiem już teraz dlaczego inni coś niedobrego dostrzegli i ostrzegali, i wiedzieli, że coś nie halo z tym nauczaniem, i gdy teraz wiem, że mieli rację – czy mam dalej Go słuchać? No przecież, że nie. Przecież narażałabym się na wielkie niebezpieczeństwo – już teraz świadome – a to byłoby po prostu co najmniej głupotą, która też jest grzechem.
        To wcale nie znaczy, że przekreślam Ojca Adama jako osobę, wręcz modlę się za Niego, ale to nie znaczy, że nadal dam posłuch Jego nauce, bo już wiem, że to Jego nauka, choćby tylko w małym procencie ale Jego a niekoniecznie Kościoła Katolickiego.
        Czerpmy z najlepszych i najczystszych źródeł.
        A jeśli ktoś nas ostrzega to nie ignorujmy tego, bo i tak po czasie wyjdzie jaka jest prawda, nawet jeśli nie w tym tutaj życiu, bo przecież na ziemi żyjemy krótko.
        Jezus jest Panem i Królem!

        • Monika pisze:

          Dodam tylko, odnośnie błogosławieństwa – czy kapłan nie powinien być wzorem i przykładem także tego jak należy błogosławić? Jak powinno faktycznie wyglądać to błogosławieństwo?
          Zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie wokół panoszy się przekleństwo
          i przeklinanie na każdym kroku a tak mało widzimy na własne oczy osoby błogosławiące. Być może są osoby, które może i ze strachu przed wyśmianiem, błogosławią tylko w myślach. Liczą się bardziej czyny a nie tylko same intencje.

          Jeśli chodzi o Ojca A. Szustaka to niestety zawsze mówi kończąc wypowiedź, swoje paaa… albo krótkie słowo błogosławię bez uczynionego znaku krzyża
          – On nigdy nie czyni rzeczywiście fizycznie tego błogosławieństwa, takie jak powinno być, kapłańskie uczynione dłonią, a przynajmniej ja dotąd w żadnym z filmików tego nie widziałam, by to on Go czynił. Czy to właściwa postawa? Może czyni znak krzyża tylko na zakończenie Mszy Świętej albo np. udzielając Sakramentu Pokuty, bo jest do tego zobowiązany przepisami?
          A czy my prosząc kapłana o błogosławieństwo, chcielibyśmy, by ksiądz tylko powiedział samo błogosławię i nie uczynił tego znaku krzyża nad nami?

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Ta nauka o walce duchowej , o nasze zbawienie , powinna byc gloszona juz do dzieci podczas katechezy przedszkolnej .
      One zyja w duchowej nieswiadomosci .
      Albo inaczej , w blogosci ducha … Wszystko jest ok . Pan Bog nas kocha … a my …
      I rzadko kto przypomina , by sluchaly serca , ktore napomina .
      Ze grzeszy sie nie tylko w realu , ale i w przestrzeni cyfrowej .
      Podczas ogladania bajek , gier , ksiazek , czasopism , podgladania dziewczynek .
      Rzadko dzis mowi sie do dzieci o zagrozeniach duchowych . przedszkolanki tego nie robia .
      O pulapkach wspolczesnosci ! Powiedzmy o prostytucji dzieciecej , o zboczeniach, ktore dotyka i tych mlodszych ! …o masturbacji , seksualizacji , o gender w szkole , ktore ducha wyjalawia , znieksztalca patrzenie .
      O obowiazku odrzucania zla , a wybierania dobra . Czego maluchy maja juz swiadomosc – one dobrze wiedza , dlaczego i kiedy mama sie gniewa … Maria Simma powiedziala , ze w czysccu sa juz dzieci czteroletnie .
      DZISIAJ DZIATWA TRZYMA W REKU KOMORKE , A MIAL BYC PRZECIEZ ROZANIEC !
      I okazuje sie , ze duch swiata i jego nosiciele przescigaja nas sprytem .
      I bezczelnoscia!
      Dla nich nie ma wieku , oni sieja zawsze i posrod coraz to mlodszych …
      Swiatowcy dobrze pamietaja i wnioski wyciagaja z Krasinskiego , ”Mlodosc jest rzezbiarka , co wykuwa zywot caly ; choc przemija sama szparko , cios jej dluta – wiecznotrwaly” !
      Kto mowi dzieciom o piekle ?
      Chyba tylko Matka Boza .
      A o ofierze , ktora hartuje ducha i Bogu sie podoba ? Ofiara ?
      Zawsze sie mowilo … “male dzieci , maly klopot , duze dzieci , duzy klopot “, ale dzis chyba nie ma matki , ktoraby ukradkiem lzy nie wycierala .

      Zapamietalam slowa +abp Jozefa Zycinskiego , ze “moca Kosciola jest Chrystus zyjacy w Eucharystii “!
      Czy dzieci znaja naglace slowa Pana Jezusa … “Pozwolcie dzieciom przychodzic do Mnie “.
      Czy sa do Niego prowadzone?
      Inaczej skad zaczerpna sily i moc , i ochote , ktora z nich uczyni uczniow i przyjaciol Chrystusa ?
      Twierdze nie zdobytą przez szatana .
      Oparciem dla Pana ?
      W czasach powszechnej i poglebiajacej sie nieprawosci .

      “ IDZ DO TABERNAKULUM I WYCIAGNIJ GO “ ,
      to zdanie wypowiedziane do Ksiedza Piotra , ktore usluchane , uratowalo Mu zycie ,
      jest do nas wszystkich wypowiedziane – zaczerpnac u Pana , wpatrzec sie w Pana , najesc sie Pana – OBECNOSC PANA – recepta na biedę wspoczesnosci i pulapki szatana !
      Takie mysli i rachunek .

      PROPOZYCJA NA WIECZORNY KWADRANS … duchowa przed Tabernakulum , eskapada /
      Jezus! 16 lipca 1895
      \
      O Boże, ukryty i uwięziony w Tabernakulum!
      Z radością przychodzę do Ciebie co dzień wieczorem,
      by Ci podziękować za otrzymane łaski
      i prosić o przebaczenie win, które popełniłam w ciągu dnia,
      który przemija niby sen…
      O Jezu! Jakże bym się cieszyła, gdybym mogła sobie powiedzieć,
      że byłam wierna. Niestety!
      Często wieczorem smutek mnie ogarnia, gdyż czuję,
      że mogłabym lepiej odpowiedzieć Twoim łaskom…
      Gdybym była bardziej z Tobą zjednoczona, pokorniejsza
      i bardziej umartwiona,
      gdybym umiała okazać więcej miłości moim siostrom,
      miałabym mniej trudności w obcowaniu z Tobą na modlitwie.
      Mimo to, o mój Boże!
      nie chcę się jednak zniechęcać widokiem mojej nędzy
      i przychodzę do Ciebie z całą ufnością, wiedząc,
      że „nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”
      Błagam Cię więc, Panie, racz mnie uzdrowić i przebaczyć mi winy,
      ja zaś pamiętać będę o tym, że dusza, której więcej odpuściłeś,
      powinna Cię więcej niż inne miłować…
      Ofiaruję Ci wszystkie uderzenia mego serca,
      jak również tyle samo aktów miłości i wynagrodzenia
      i łączę je z Twoimi nieskończonymi zasługami.
      Błagam Cię, mój Boski Oblubieńcze, racz sam przemienić duszę moją.
      Działaj w niej, nie licząc się z moimi oporami,
      gdyż pragnę kierować się jedynie Twoją wolą.
      Jutro, z pomocą Twej łaski, chcę zacząć nowe życie,
      którego każda chwila będzie aktem miłości i wyrzeczenia.
      Gdy tak będę przychodzić każdego wieczora do stóp Twego Ołtarza,
      nadejdzie kiedyś i ostatni wieczór mego życia.
      Zacznie się wtedy dla mnie dzień wieczności nie znający zachodu
      i spocznę na Twym Boskim Sercu po walkach wygnania.
      Amen

      . Sw.Teresa od Dzieciatka Jezus
      /Ułożona dla s. Marty od Jezusa\

      • tu MariaPietrzak pisze:

        No i ucieklo mi w zakonczeniu powiedziec , ze z dziecmi sami rady nie damy , to tu szczegolnie na pomoc Kaplanow czekamy . Na te moce w nich sciagniete , ktore przemienią proste w zgięte i odwrotnie ; na dlonie blogoslawiace , dziatwe przemieniajace ; Tabernakulum na osciez otwierajace ; na SERCE Pana , miloscia rozdajace , a wymagajace .
        Dzieci trzeba ujac BOGIEM , a do Niego najlepiej i najskuteczniej Kaplan doprowadzi , jak sie Pana w tej kwestii poradzi .
        Czytalam kiedys o aktorze i Kaplanie , psalm recytujacy .
        Aktor owacjami nagrodzony .
        A Kaplan zaduma i milczeniem .
        Bo jeden ukazal im glos i talent , ale ten drugi Pasterza troske i wejrzenie . Z miloscia pochylenie , wyrazil.
        Przyjdz Duchu Swiety i zawladnij sercem Kaplana , niech spocznie na nim laska Jego Pana !

  7. AnnaSawa pisze:

    Alicja „ŚWIADECTWO” cz. IV pon. 8.06.1987, godz. 23.00

    – Powrócił ciężar, choć jesteś tak bardzo wyraźnie, tak przenikająco. Jest Twoja słodycz, a gdzieś w głębi przyczajony niepokój i żal.
    † Przyjmij znów, bo znów nastały trudne dni i potrzeba ofiary, potrzebna jest miłość ofiarna i modlitwa. Bardzo wiele potrzeba, by zrównoważyć zło, jakie wybucha.
    – Tak często ostatnio czynisz znaki w moim życiu.
    † Zapowiedziałem ci to. Oddawaj Mi ciągle siebie i ludzi, bym mógł czynić w tobie i w nich rzeczy wielkie i święte. Nadszedł czas otwartych działań Moich i Mojego przeciwnika.
    – Co będzie?
    † Zwycięstwo. Prawdziwe zwycięstwo jest tylko w ukrzyżowaniu siebie i w odejściu od siebie ku innym z Moją Miłością, by ją rozdawać.

  8. AnnaSawa pisze:

    Takie pytanie ????

    …………………………………………czy można się kiedyś spodziewać takiego Forum z powyżej przedstawionymi prowadzącymi 🙂 na…..stadionie narodowym w Warszawie ????? 🙂 ❤

    np: Forum Maryjne ????

    o!

  9. Witek pisze:

    Kolejna dyskusja na temat świeckich charyzmatyków. A przecież Msza Święta i przyjęcie Pana Jezusa w Komunii Świętej przez Serce Maryi + adoracja Najświętszego Sakramentu to jest największy skarb.
    Nie uganiajcie się za wszystkimi tzw świeckimi charyzmatykami.
    Tylko Jezus!!!
    Tylko Jezus przez Maryję!!!

    Przeżyj każdą Mszę Świętą i Adorację jak należy, a nie będziesz już szukał….
    Kto chce może posłuchać: „Siódma pieczęć” – to KRÓTKIE ROZWAŻANIA O MODLITWIE,
    o. Augustyna Pelanowskiego –
    http://ratunek.jasnagora.pl/?page_id=609

    • wobroniewiary pisze:

      Wystarczy nie być przy kompie a dyskusja kwitnie, mimo moich wielokrotnych próśb.
      Ale fakt – nie da się zatrzymać tej dyskusji…. Ja ze swej strony zakończę ją tak:

      Moja wczorajsza rozmowa z pewnym księdzem z mojej diecezji, ze zdaniem którego się bardzo liczę. Pan MZ nie ma wyłączności na charyzmaty, ty go nie czujesz, ja też nie, na naszych modlitwach go nie będzie. Poradzimy sobie bez niego i przynajmniej unikniemy „harrisowej pułapki” Pan Jezus ma tysiące sposobów przyjścia do nas bez tego pana, a na pewno przychodzi w Eucharystii. Więc możemy a nawet mamy prawo unikać wszystkiego co ma pozór zła.

      I tego się trzymam 🙂

      • Witek pisze:

        …no i super. Szkoda więcej czasu.

      • Aneta pisze:

        na pytanie o tę osobę usłyszałam od księży, że pachnie protestantyzmem. to mi wystarcza. trzymam się z daleka.

      • pielgrzym Mariusz pisze:

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus zafundowano mi na żywo wbrew mojej wiedzy i woli Pana MZ i nie polecam szczerze, coś mi się wydaje że ma awersję do Matki Najświętszej !!!

    • Kazimierz pisze:

      Regina Caeli, laetare, alleluia!

      Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:
      Ostatnia próba Kościoła
      675 Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele.

      676 To oszustwo Antychrysta ukazuje się w świecie za każdym razem, gdy dąży się do wypełnienia w historii nadziei mesjańskiej, która może zrealizować się wyłącznie poza historią przez sąd eschatologiczny. Kościół odrzucił to zafałszowanie Królestwa, nawet w formie złagodzonej, które pojawiło się pod nazwą millenaryzmu, przede wszystkim zaś w formie politycznej świeckiego mesjanizmu, „wewnętrznie perwersyjnego”.

      677 Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu. Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła, które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica. Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija.

      „Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: «Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem».
      (Dz 5, 34-39)

      Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów, Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie – brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

      Gaude et laetare Virgo Maria, alleluia!
      Quia surrexit Dominus vere, alleluia!

  10. wobroniewiary pisze:

    Z dedykacją dla Marii Pietrzak i innych 🙂

    Homilia ks. Piotra Glasa (po polsku) z Polskiej Parafiai Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Paryżu „Concorde”

    • mała pisze:

      Od 11:40 ks. Glas mówi o fałszywej religii, o ewangelii sukcesu i zdrowia, gdzie nie ma mowy o krzyżu.
      Beat, kto ma więcej racji: ksiądz Glas czy MZ?

      • małgorzata pisze:

        Tylko Bóg zna odpowiedź, to my ludzie dzielimy na dobrych i złych, tych co maja rację i jej nie mają . A myślenie Boga nie jest myśleniem człowieka , więc osąd zostawiam Bogu

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Ewa , dziękuję za serdeczność ❤ Czuje się jak w domu .

  11. wobroniewiary pisze:

    Dzień 8. nowenny fatimskiej

    Szczęść Boże,

    nad horyzontem naszych czasów zawisła groźba Rosji: ateistycznego komunizmu, pogardy dla Boga, zniewolenia człowieka, terroru.
    Tajemnicza Rosja: brutalna w filozofii, gigantyczna w sile.
    Aby uchronić chrześcijańską demokrację, czyniono wiele prób i uciekano się do różnych sposobów. Ligi, petycje, negocjacje, usiłowania przekupienia – wszystko to upadało, kończyło się fiaskiem.
    Całkowite rozwiązanie należało do Maryi.

    Jeżeli ludzie przyjmą Moje żądania, Rosja nawróci się i zapanuje pokój.

    Jakże skomplikowane są drogi ludzkie!
    Jakże proste są drogi Boskie!
    Jeżeli poświęcimy świat Niepokalanemu Sercu Maryi…
    Jeżeli będziemy odmawiać różaniec…
    Jeżeli będziemy żałować za grzechy i czynić pokutę…
    Jeżeli umiłujemy czystość i prawdę…
    to Rosja odnajdzie swoją drogę powrotu do Ojca, a żelazna kurtyna opadnie.

    Pełni nadziei w Obietnice Naszej Fatimskiej Pani, módlmy się:
    (Modlitwa Królowej Różańca Świętego)
    Panie, Boże Wszechmogący, przez wzgląd na Syna Twojego Jednorodzonego, który swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem, odkupił nas dla wiecznego zbawienia, błagamy Ciebie, udziel nam łaski abyśmy rozważając tajemnice Różańca Świętego, Błogosławionej Dziewicy Maryi, umieli godnie naśladować to co one zawierają” a otrzymali to co one obiecują. Przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności z Duchem Świętym, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

    Do zobaczenia jutro!

  12. mała pisze:

    Ja dziś postaram się go słuchać w TV Trwam i RM. Liczę, że tel. od słuchaczy tez wiele rozjaśnią.
    Swoją drogą proszę mi tego nie poczytywać jako ataku na RM ale dziwi mnie, że zapraszają pana Marcina a ks. Glasa czy o. Pelanowskiego to już nie 😦

    • Maggie pisze:

      @Mała: Jeśli „otwarty mikrofon” , czy mogłabyś zapytać, o te związki /co myśli o „Bethel…” … albo zostawić to pytanie z odbierającą telefon osobą ?

      RM zaprasza z ciekawości, bo MZ to młody mężczyzna, który przyciąga tłumy i ..nie ma pełnego rozeznania, bo nie zna jego zdania nt kontrowersyjnych opinii np o „Bethel …”

      Módlmy się w szczególny sposób za kapłanów, bo „ROGATY SNAJPER” w nich celuje i to non stop … dlatego MARYJA PROSI O MODLITWĘ ZA KAPLANÓW.

      Jezus jest Panem❣️
      ❣️🙏🏻❣️

  13. Bogumiła pisze:

    AMEN AMEN AMEN!

  14. mała pisze:

    Na obrazoburczej Met Gali obecny był znany jezuita ks. James Martin. W pewnym momencie, wzięty za przebierańca kapłan usłyszał, że wygląda jak „seksowny ksiądz”. Całe zajście spodobało mu się na tyle, że postanowił podzielić się nim w mediach społecznościowych.

    • Kasia pisze:

      Zwracam uwage Adminom zeby przyjrzec sie na przytaczane teksty z tego portalu. We wpisie ‘8 maja…’ w teksie o Gali sa nieprawdziwe informacje.
      Czy ktos wie czy to jest portal katolicki czy chrzescijanski?

      • mała pisze:

        Pch24.pl to portal katolicki.
        To pch24.pl miało rekolekcje z ks. Glasem. Tu też wypowiada się ks.prof. Guz.
        O. James Martin to ten, o którym mówił o. Pelanowski, że widzi Boży dar homoseksualizmu.

      • Maggie pisze:

        Kasiu, przyjrzyj się temu zdjęciu i z lewej i z prawej strony: brązowe kontury, od szyji odchodzące .. czyż nie przypominają takie długie bawole poroże ?

        • Maggie pisze:

          Kto za plecami/koszulą się kryje? …
          Tam
          Widać suflera, który napiera ..

    • Bogumiła pisze:

      małpus Dei wszystko kradnie, tęczę też – przecież śpiewamy w Godzinkach o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej:
      „Witaj arko przymierza, tronie Salomona,
      Tęczo wszechmocną ręką, z pięknych farb złożona.”

  15. Aga pisze:

    „Magia dziełem diabła. Zło magii wynika z oczywistego dla Ojców Kościoła faktu, iż jest ona dziełem diabła, który nie tylko stoi u początku tych praktyk, jako ich inicjator, ale również zawsze w nich uczestniczy.”

    [..] „Chrześcijanie byli przekonani, że diabeł jest nie tylko inspiratorem wszelkich praktyk magicznych i wróżbiarskich, ale i ich beneficjentem, gdyż zyskuje duszę człowieka.

    Jan Chryzostom stwierdzał jednoznacznie, że „pychą szatana są przepowiednie z lotu ptaków, praktyki wróżbiarskie, przesądy,
    przestrzeganie pór roku, zabobony, amulety, magiczne zaklęcia”.

    Wszystko to jest dziełem diabelskim.
    Złotousty przestrzegał neofitów przed korzystaniem z jakichkolwiek praktyk magicznych. Był bowiem przekonany, że jeśli nawet łączą się one z wzywaniem imienia Bożego, to i tak należy widzieć w nich diabelskie dzieło.

    Augustyn był pewien, że magowie są ludźmi, których demony osaczyły i uczyniły swoimi uczniami. Aby wypełniać swoje magiczne sztuki zasięgają rady demonów. Również za szatańskie uważał on wszelkie pisma wróżów, przepowiednie, amulety, cudowne leki, zaklęcia, tatuaże, różnorakie przedmioty zawiązywane, zawieszane czy przykładane do ciała. W De civitate Dei stwierdza:
    „wszystkie dziwy magów, które słusznie poczytuje się za godne potępienia, są skutkiem nauki i działalności demonów””.

    Za: Zło magii w pastoralnych wskazaniach Ojców Kościoła, Ks. Paweł Wygralak, VOX PATRUM 33 (2013) t. 59,

    • Maggie pisze:

      Magia jest dziełem diabła, zaś cuda Bożym i to trzeba zrozumieć.

      Tam, gdzie panuje wielka ufność ku Maryji i wiara w Jej zwycięstwo, tam Bóg dokonuje przez Nią przedziwnych cudów Swojej Potęgi. (kard.S.Wyszyński)

  16. Ehmm pisze:

    Małgorzata pisze, że trudno spotkać w małym kościółku Boga Żywego.
    Wszystkim i samej Małgorzacie dedykuję tę opowieść. Ta sama osoba, w różnych miejscach różnie postrzegana. Raz w metrze czyli „w małym kościołku” a raz na wielkiej scenie czyli na stadionie

    „W waszyngtońskim metrze usiadł pewien człowiek i zaczął grać na skrzypcach. Był mroźny styczniowy poranek. W ciągu około 45 minut zagrał 6 utworów Bacha. Szacuje się, że w tym czasie, 1.100 ludzi przeszło przez stację metra udając się do pracy.
    Po upływie trzech minut pewien pan w średnim wieku zauważył, że gra jakiś muzyk. Zwolnił kroku i zatrzymał się na parę sekund, po czym pośpiesznie ruszył dalej, aby nie zakłócić swego harmonogramu dnia. Minutę później skrzypek otrzymał pierwszego dolara: jakaś kobieta rzuciła mu go do futerału i poszła sobie dalej, nie zatrzymując się.
    Kilka minut później jakiś człowiek oparł się o ścianę, aby posłuchać gry, ale zaraz potem spojrzał na zegarek i odszedł. Najwyraźniej był już spóźniony do pracy. Osobą, która poświęciła skrzypkowi najwięcej uwagi, był 3-letni chłopczyk. Jego matka kazała mu się pośpieszyć, ale chłopczyk zatrzymał się, aby jeszcze spojrzeć na skrzypka. W końcu popchnęła go mocno; chłopiec ruszył z miejsca, ale cały czas odwracał głowę. Takie samo zachowanie powtarzało się u kilkunastu innych dzieci. Wszyscy rodzice, bez wyjątku, kazali im iść dalej.

    Podczas 45 minut gry tylko 6 osób zatrzymało się na chwilę. Około 20 dało mu pieniądze, potem jednak odeszło, nie zwalniając kroku. Zebrał 32 dolary. Kiedy przestał grać i zapadła cisza, nikt tego nie zauważył. Nie było oklasków, ani żadnych słów uznania.

    Nikt nie wiedział, że owym skrzypkiem był Joshua Bell, jeden z najbardziej utalentowanych muzyków świata. Zagrał właśnie kilka najtrudniejszych utworów, jakie kiedykolwiek zostały skomponowane, na skrzypcach wartych 3,5 milionów dolarów.

    Dwa dni wcześniej, wszystkie bilety na koncert Joshua Bell’a w Bostonie zostały wyprzedane. Średnia cena biletu wynosiła 100 dolarów.

    To jest prawdziwa historia. Joshua Bell, grający incognito na stacji metra, brał udział w eksperymencie społecznym zorganizowanym przez Washington Post. Eksperyment dotyczył percepcji, gustu i ludzkich priorytetów. Pytania brzmiały:
    Czy w zwykłym otoczeniu i o niesprzyjającej godzinie potrafimy ujrzeć piękno?
    A może przestajemy je doceniać?
    Czy potrafimy dostrzec talent w nieoczekiwanym miejscu?”

    • Mateusz pisze:

      Właśnie słowa że nie można spotkać Boga w małym kościółku mnie strasznie ruszyły, aktualnie leże w szpitalu(choroba crohna)drugi dzień na samej wodzie i poszedłem dziś poszukać kaplicy. Znalazłem była otwarta a w środku Pan Jezus sam w tabernakulum i w tej ciszy najlepiej sie z Nim rozmawia. Na tych wszystkich charyzmatycznych spotkaniach nie ma krzyża, Matki Bożej, adoracji, medytacji,ciszy tylko hałas głośna muzyka i wkoło miłość milosierna caly czas, takie masło maślane i najlepiej jak się przewrocisz to odrazu pójdziesz do nieba bo to „duch święty” działa na ciebie, dobrze żebyś jeszcze szczekał jak na niektórych filmikach.
      Jezu cichy i serca pokornego,
      Uczyń serca nasze według serca twego.

      • wobroniewiary pisze:

        „Właśnie słowa że nie można spotkać Boga w małym kościółku mnie strasznie ruszyły”

        Dokładnie mam to samo – ruszyło mnie to maksymalnie ;(

        • Maggie pisze:

          Małgorzato:
          Modlitwa w PIERWSZYM RZĘDZIE jest wsłuchiwaniem się w głos Boży skierowany do nas, a nie, jak myśli wielu, rozmową człowieka z Bogiem. Nie można też powiedzieć, aby to wsłuchiwanie się w głos Boży było ucieczką w bezczynność z obawy przed odpowiedzialnością. Modlitwa jest uznaniem naszej całkowitej zależności od Boga, przyczynia się do umocnienia naszej wiary i jest wyrazem zupełnego zaufanua Panu Bogu. (L.Jager – cyt. też z „Byśmy Cię, Boże,Chwalili”).

          Proś, kochana💕, Maryję o znalezienie Chrystusa, bo tego pragniesz … więc może 10-tkiem 5-tej Tajemnicy Radosnej (odnalezienie Chrystusa) … może tym z JPII jaki jest z prawej strony WOWIT’u? Mi bardzo ten dziesiątek przypadł do serca i miałam kiedyś znak jak jest pomocny … ale już długo piszę .. więc może kiedyś wspomnę.

      • Maggie pisze:

        Uciekać się do Maryji, szukać u Niej pociechy i zrozumienia nauczył nas sam Chrystus, który żyjąc przy Jej boku całym swym dziecięctwem i młodzieńczością wydeptał drogi do Jej kolan i w Jej ramiona. (Kard.S.Wyszyński)

        Nie bójmy się, że Maryja przesłoni nam Chrystusa – Ona jest po to, aby do Niego prowadzić. (Kard.S.Wyszyński)

        • Witek pisze:

          Byłem w wielu kościołach. Moja żona mówi, że muszę wejść do każdego.
          Najlepiej, najbardziej skupiony i oniemiały byłem w małych kościołach, a Kaplice w Klasztorach i Domach Zakonnych to jet to…,

    • Jacek pisze:

      Ehmm
      Ten przykład pokazuje jak wiele jest w ludziach próżności.
      Słuch przysłowiowego słonia, można porównać również do Wiary.
      Wielu chodzi do kościoła , ale nie czuje tam Boga ,bo Go nie szukają.
      Oni pragną tylko żądać, gdy ich dopadnie choroba , lub ich najbliższych.
      Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

      • Maggie pisze:

        Jacku, ludzie tracą kontakt z Panem Bogiem, bo hałas, pośpiech ogłusza i zatwardza serca, zamykając również oczy etc …
        Tak, Ludziom się wiele wydaje .. a tu ma być pewność połączona z miłościa i pokorą. Rogaty snajper zmienia taktykę i przemyślnie ciągnie w dół jak kogoś upatrzy – słaby lub osłabiony to jak dobry kąsek. To, że jesteśmy ochrzczeni nie znaczy, że już mamy „zaklepane miejsce w Niebie” .. oby to nie było jak miejscówka do pociągu, który już odjechał… bo byliśmy pewni, że bez nas nie odjedzie ..
        WIARA JEST DAREM BOŻYM i ma różne rozmiary … i trzeba oń prosić i pielęgnować tą posiadaną: aby wzrastała.

        Mnie „pokarało”, że krytykowalam i zawsze wiedziałam wszystko (!), czego napewno nie zrobię .. zamiast … pokornego OBYM nie zrobiła. Dobrze widzieć, zwłaszcza własny, błąd, bo wówczas jest szansa na poprawkę: o własnych siłach lub znalezienia pomocy…

        • Jacek pisze:

          Maggie
          Brak pokory to przywara wielu ludzi, także mojej .
          Staram się jej uczyć i w wyniku jej okazywania,
          doznaję radości w sercu .
          Nie zawsze jednak jestem czujny, a zły zaskakuje
          najczęściej gdy czujemy sie już pewni siebie.
          Pogoń za zdobyczami świata to puste działanie.
          Przecież nadzy przychodzimy i tacy odchodzimy.
          Nic ze sobą nie zabierzemy.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

        • Maggie pisze:

          @Jacek:
          Masz rację, że czynienie Dobra w cichości serca, daje radość temu sercu.
          Pan Bóg przygotował miejsce w Niebie dla każdego, ale aby nie pozostało ono jako VACANT, trzeba uważać, aby nie zostać na peronie tylko z miejscówką, na którą nie ma pokrycia. Wiara, Nadzieja i Miłość to skarby, których musimy szukać i zdobywać, bo tylko one są do zabrania na podróż we Wieczność. Pan Bóg będzie rozliczać nade wszystko z Miłości Boga i Bliźniego.

          Ks.L.Bielerzewski powiedział:
          Im częściej będziesz się zastanawiać nad wielkością Boga, tym silniej pogłębi się twoja miłość ku Niemu i tym bardziej twoje życie poddane zostanie kierownictwu i pieczy Bożej. Trudności, na które napotykasz, Pan Bóg zna i potrafi je zamienić w radosć, pokój i błogosławieństwo.

          Słowa Jana XXII:
          Krzyż musi być zawsze podporą i pomocą w mojej słabości. Pan Jezus wyciąga ramiona na krzyźu, by objąć grzeszników. Gdy popełnię coś złego i będę odczuwał niepokój, upadnę w myśl wraz z Magdaleną do stóp krzyża i postaram wobrazić sobie, że na moją głowę spływają Krew i Woda, które wytrysnęły z przebitego Serca Zbawiciela.
          Kalwaria, według wyrażenia św.FranciszkaSalezego, jest wzgórzem miłości i szkołą miłowania. Muszę i ja zbliżyć się do niej, zbliżyć się także i z tego powodu, że tutaj dokonało się pierwsze i najuroczystsze objawienie Serca Jezusowego.

          Kard.S.Wyszyński:
          Człowiek Boży musi chodzić po ziemi, bo przez ziemię idzie się do nieba.🙂

          ❣️🙏🏻❣️

        • Jacek pisze:

          Maggie
          Pięknie podsumowałaś, to co od nas ma pochodzić
          żeby dojść do zbawienia.
          Trzeba też słuchać Ducha Świętego i naszego Anioła Stróża,
          bo takie podpowiedzi każdy otrzymuje.
          Może się również zdarzyć że zły się będzie podszywał,
          ale po jego intencjach można poznać od kogo to pochodzi.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

      • M. pisze:

        Są też i tacy, którzy nie chodzą do Kościoła z rożnych przyczyn (usprawiedliwiając się przy tym).
        Dzisiaj w sklepie usłyszałam smutne słowa pewnej kobiety, która oznajmiła swojej interlokutorce, że nie pójdzie jutro do Kościoła na mszę komunijną, bo m.in. jest tam nudno.

        • Jacek pisze:

          M
          Wielu ludzi chodzi do kościoła z przyzwyczajenia,
          albo by nie być wytykanymi przez sąsiadów Wierzących.
          Pusta to Wiara bo nie ma odniesienia do Boga.
          Współczuć im należy i Modlić się o ich nawrócenie.
          Tak też czynię ,ale Bóg wybiera intencje według Swojego planu.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

      • Marcin pisze:

        Bardzo podobaly mi sie slowa Arcybiskupa Rysia. Powiedzial kiedys, ze ludzie powinni przezyc tzw. Przewrot kopernikanski, tzn. Odkryc, ze to nie Jezus krazy wokol nas. To my mamy krazyc wokol Niego…

  17. Dorota pisze:

    JEZU CICHY I POKORNEGO SERCA UCZYŃ SERCA NASZE WEDŁUG SERCA TWEGO….

    • Maggie pisze:

      i bądź naszą Milością
      i przymnóż nam Wiary,
      ratuj bo (i gdy) giniemy,
      i przebacz nam i
      przemień nas, bo bardzo zgrzeszyliśmy i grzeszymy przeciwko Tobie
      i daj nam Swoje Zbawienie.
      O duszo moja, kochaj Miłość, która ukochała cię od wieków. Amen.

  18. wobroniewiary pisze:

    Właśnie ks. Piotr Pawlukiewicz to samo tłumaczy
    Nie czujesz Boga? Nie czujesz Ducha Św.?
    A co to perfumy, że musisz czuć?
    Bóg to nie perfumy. Św. Matka Teresa z Kalkuty nigdy Boga nie czuła!

    • Maggie pisze:

      No właśnie.. a do tego tylko dodać: coście uczynili jednemu z tych maluczkich, mnieście uczynili ..

      Myślę, że po tylu wpisach Małgosia już wie gdzie tkwił jej problem, bo poto jesteśmy aby się wzajemnie wspomagać i prostować, również własne, ścieżki – niech ją Maryja prowadzi.

      W sumie: jak dobrze, że Małgosia miała natchnienie (!), aby podzielić się tym, co ją gnębiło mam nadzieję, że teraz jej ulży i będzie łatwiej znaleźć (może wlaśnie w ciszy małego kościołka .. albo w domu, tam gdzie się zwykła modlić

      Pozdrawiam i Bożej Opiece polecam 💕🙏🏻❣️

      • wobroniewiary pisze:

        Miałam dziś być w Szczecinie – zdrowie i finanse nie pozwoliły. Teraz przede mną długa rehabilitacja. Ale byłam w małym kościołku u oo. Franciszkanów, jutro będę na wieczornej Mszy św. odpustowej za zmarłych na cmentarzu (tak mamy co roku w 2-gą niedzielę maja )
        W niedzielę pójdę w moim małym miasteczku na Nabożeństwo Fatimskie (i tu w moim miasteczku spotkam Boga i tu proszę i nadal będę prosić Boga o łaski)
        Podczas Wielkiej Pokuty tysiące osób modliło się na Jasnej Górze a ja leżałam krzyżem w moim kościele i wiem, że moja modlitwa jest tak samo ważna i Bóg ją przyjął.
        Nie mam nic przeciwko spotkaniom stadionowym czy rekolekcjom – sama na takowych bywałam i może jeszcze kiedyś będę, po prostu uważam, że tu w małym kościółku tak samo dostąpię łask jak na hali czy stadionie.
        A o 20-00 modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie – również on-line z tego nagrania we wpisie. I wierzę że Pan dotknie każdego (niekoniecznie zauważalnie) ale dotknie. Małgosię również.

  19. wobroniewiary pisze:

    Mądrości z toi – toia ojca Adama Szustaka OP
    Takim tytułem opatrzył jeden spośród kilkuset materiałów wideo, udostępnionych na portalu Szymona Hołowni – stacja7, polski prezbiter, dominikanin, wędrowny kaznodzieja, zwolennik dziergania na ciele tatuaży, przyjmowania w nieograniczonych ilościach imigrantów, duszpasterz akademicki, autor książek, audiobooków i w końcu bloger Adam Szustak, który od 2012 roku firmuje swoją działalność tytułem „Langusta na palmie”.

    FRAGMENT:
    Zapyta ktoś – w czym problem, moherze?
    O co zatem chodzi?
    O to, że do Matki Bożej, ktoś kto w sercu ma Boga i odczuwa bojaźń Bożą, nie zwróci się słowami „ty Maryś, weź mi powiedz jak ty to zrobiłaś, że ty byłaś otwarta na jego (Jego – czyli Jezusa – przyp. autora) łaskę”.

    Do świętego męczennika, Karola de Foucauld, ktoś, kto ma w sercu Boga i odczuwa bojaźń Bożą, nie zwróci się słowami „ty Karol, pozdrawiam cię, Karol, weź mi kurde powiedz (…).”

    Żadna osoba duchowna, nie powinna nigdy beztrosko rzucać bezmyślnie zdań, że „mega, mega papież Franciszek jest jak Jezus”.

    Nie powinna też udowadniać, ani zachęcać nikogo do robienia tatuaży, „ponieważ w Biblii nie ma zakazów”, ani podpierać się wątłymi argumentami, dziwnego „biblisty, który mnie poparł”. Nie powinna chwalić się i pokazywać własnych tatuaży.

    Nie powinna nigdy szydzić z pracy egzorcystów, aby bronić swoich poglądów, związanych z tatuowaniem ciała.

    Osoba duchowna nigdy nie powinna twierdzić, „że Kościół jest pomylony, a mega papież Franciszek, chce to zmienić, bo sam Duch Święty przez niego mówi, gdyż Bóg zesłał nam proroka”.

    Nie wydaje się być właściwym, aby wykorzystywać autorytet Kościoła, do własnych celów promocyjnych. Nie licuje to z godnością osoby duchownej, która ponoć życie powierzyła wyłącznie Bogu, by lansować własną osobę, i z lubością na swoich kanałach vlog później opowiadać, ile łyżeczek cukru sypie sobie do swojej kawy, co lubi jeść, ile spać, lub puszczając oko do dziewczyn, zachwalać dwuznacznie swoje rzekome umiejętności tancerza, ponieważ to Bóg powinien stać na pierwszym miejscu, a niekoniecznie ojciec Szustak.

    Osobie duchownej, reprezentującej Kościół rzymskokatolicki, nie przystoi luźno klepać, „że gdybym miał dziecko, rzuciłbym kapłaństwo, ponieważ Bóg nie będzie się mnie pytał na Sądzie, jakim byłem księdzem, lecz jakim byłem ojcem dla dziecka”.

    Nie przystoi księdzu głosić „jak zrobić z seksu upojenie i ucztę” Nie przystoi księże Szustak.

    https://www.salon24.pl/u/mariuszrobert/845585,madrosci-z-toi-toia-ojca-adama-szustaka-op

    • Maggie pisze:

      Jezu, Chryste, Panie i Królu nasz, Ty się tym zajmij.. bo zło się tak rozpanoszyło, a żniwa blisko i niedługo gdy robotników tak mało, a wielu z nich słabnie lub nie wytrzymuje. Panie Jezu, Ty się tym zajmij, bo Ty najlepiej wiesz, co potrzebne Twoim kapłanom w Służbie Tobie i posłudze ludowi. Amen.

    • Kasia pisze:

      Tu trzeba sie modlic (jak I w przypadku powyzej wspomnianego ks. Jamesa Martina) Nie promowac.
      Proponuje dziesiatek Rozanca.

  20. Irena pisze:

    Pan Bóg bardzo często odpowiada na moje pytania, ba, na moje zachowania, na moje wahania, na moje postępowanie. Bóg mnie prowadzi, daje wskazówki, przypomina, upomina itd. Tylko trzeba chcieć usłyszeć jego głos. Trzeba pragnąć by mnie prowadził, by kierował moim życiem. Prosić o prowadzenie. To w małym kościółku spadł na moją głowę deszcz błogosławieństw – tak deszcz błogosławieństw, to nie przenośna, deszcz który ja czułam, a osoby stojące obok mnie nic nie czuli i nic nie widzieli. I nie potrzebne mi są stadiony, ani wielkie spotkania charyzmatyczne by doznać wielkiej łaski i poczuć obecność Boga.
    Boże, bądź uwielbiony w tych małych kościółkach. Tu są ludzie, którzy Ciebie prawdziwie kochają.

  21. wobroniewiary pisze:

    Za chwilę Adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa o uzdrowienie oraz o wylanie Ducha Świętego i Jego darów

  22. Kazimierz pisze:

    Dzisiaj: 11 maja 2018 r. – Pierwszy dzień
    Nowenny przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego!

    Modlitwa wstępna (odmawiana w każdym dniu nowenny)

    Duchu Święty, Boże, który w dniu narodzin Kościoła raczyłeś zstąpić widomie na apostołów, aby oświecić ich rozum, zapalić serca, utwierdzić w wierze i życie ich uświęcić, błagamy Cię najgoręcej w czasie tej nowenny, abyś również nam raczył udzielić tych samych darów dla naszego uświęcenia i wzrostu chwały Bożej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Na poszczególne dni nowenny:

    W pierwszym dniu:

    W ostatnim dniu oktawy Święta Namiotów, Jezus „zawołał donośnym głosem: Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije! A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7,37.39).

    Módlmy się: Panie Jezu Chryste, jak drzewo po przyjęciu wody rozwija się i przynosi owoce, również i my pragniemy przyjąć łaskę Ducha Świętego i przynosić owoce cnót. Amen.

    Modlitwy końcowe (odmawiane w każdym dniu nowenny)

    Ojcze nasz…

    Módlmy się: Boże, Ty otworzyłeś nam bramy życia wiecznego wywyższając Chrystusa i zsyłając nam Ducha Świętego, spraw, aby tak wielkie dary umocniły nasze oddanie się Tobie i pomnożyły naszą wiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

    Litania do Ducha Świętego (do prywatnego odmawiania)

    http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=262&doc=198

  23. Maria pisze:

    @beat i @Małgorzata – Im głębiej człowiek postępuje w wierze, tym mniej pożąda emocji, ,,namacalnych” doświadczeń Boga, spektakularnych znaków. Potrafi spotkać Boga wszędzie i w samym sobie też. Ale to już ,,wyższa szkoła jazdy”. Ważne! 1) Zrozumieć, czym jest Msza św. 2) Poczytać /poznać/Katechizm Kościoła Katolickiego. 3) I sięgnąć do dzieł mistyków oraz naszych świętych. Nigdzie, u nikogo nie znajdziecie pragnienia doświadczania nadzwyczajnych charyzmatów czy przeżyć. Wręcz ostrzegają przed takimi pragnieniami, bo wiedzą, że to nasze ego dochodzi do głosu, a nie wola Boża. Bóg daje komu chce, kiedy chce i jak chce. 4) Zalecam, spróbujcie chociaż raz wybrać się na rekolekcje karmelitańskie, w milczeniu, z głębokimi konferencjami, z cudowną atmosferą wyciszenia, pośród przepięknej przyrody – np. w Czernej lub w Gorzędzieju albo w Piotrkowicach. Odetchnijcie czymś innym, dajcie pokój swemu sercu. Tam odnajdziecie głębię, której szukacie. http://rekolekcje.karmelczerna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=94&Itemid=90. I jeszcze jedno, gorąco zachęcam do lektury książek abp-a Fultona J. Sheena. ,,Kalwaria i Msza Święta”, ,,Warto żyć”, ,,Maryja. Pierwsza miłość świata” i innych. Pozdrawiam Was i proszę… wypłyńcie na głębię. 🙂

  24. Betula pisze:

    Do dyskusji dotyczacej swieckich charyzmatyków – przyszło mi to na myśl „Najprzód starajcie się o Królestwo Niebieskie a reszta będzie Wam przydana” to mówi Pan Nasz Jezus Chrystus w Ewangelii, takze mówi „Kto sie troszczy o sprawy Pana o tego troszczy się Pan”.

    Dla mnie to oznacza ze dostajemy wszystko co potrzebne także zdrowie jak modlimy się o nawrócenie grzeszników, za dusze w czyscu cierpiące a takze wesprzemy zebrzacego-głodnego. Czyli będziemy się starac o nasze Zbawienie i Zbawienie innych, to przeciez jest najwazniejsze, po to Pan Jezus przyszedł na swiat zeby przez swoją mękę nam dac Zbawienie a wzorem są święci ich pokora, cierpienie,cierpienie,cierpienie.

  25. wobroniewiary pisze:

    „Jeśli chcesz zobaczyć Ducha Świętego, popatrz na Maryję”
    ks. P. Pawlukiewicz

  26. Martyna pisze:

    Rozłóż żagle!

    Dwóch ludzi w żaglówkach, przy silnym wietrze. Pierwszy z nich nie rozkłada żagli i wedle własnego „widzimisię” wiosłuje pod wiatr. W rezultacie, praktycznie pozostaje na miejscu. Człowiek ten marzy o bezwietrznej pogodzie. Wiatr postrzega jako nieznośny fakt przyrody i odnosi się do niego z niechęcią, a nawet z wrogością. Drugi człowiek rozkłada żagle. Wyrusza dokładnie w kierunku, w którym wieje silny wiatr. W rezultacie szybkość poruszania się jest nieproporcjonalnie duża w stosunku do posiadanych fizycznych możliwości wiosłowania. Wiatr jest odbierany tutaj jako przyjacielska siła, która pomaga sprawnie odbywać podróż. Dzięki niemu, rezultat jest niewspółmiernie wielki do wkładanego wysiłku.

    Opisana sytuacja bardzo dobrze obrazuje dwie zasadnicze postawy wobec modlitwy i konsekwencje doświadczanych wówczas stanów. Wiatr jest symbolem Ducha Świętego. Człowiek, który nie rozkłada żagli i ogranicza się do wiosłowania „po swojemu”, przypomina tego, kto nie poddaje się Bożemu Duchowi. „Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje”. Tak opisuje tę postawę sam Jezus Chrystus. Brakuje tu życia modlitwy jako wsłuchania w głos Woli Bożej. W rezultacie otaczający świat zaczyna jawić się jako jedna nieprzyjacielska siła, z którą trzeba się beznadziejnie zmagać.

    Najbardziej bolesna jest modlitwa, która przybiera postać nadludzkiego ciężaru. Nie dość, że istnieje tak wiele życiowych obowiązków, to jeszcze trzeba się modlić. W miarę upływu czasu pojawia się coraz większe wyczerpanie. Coraz wyraźniejsza staje się pokusa, aby poddać się napierającym siłom i tak już pozostać. Bardzo męczące staje się doświadczenie dysharmonii. Takie wewnętrzne rozbicie, które powoduje dalszą utratę sił i niemoc w podejmowaniu wszelkiej aktywności duchowej. Dla człowieka, który się nie modli sercem, Bóg przyjmuje postać uciążliwej obecności, a nawet wrogiej siły, z którą wciąż trzeba się zmagać. Konkretnym tego wyrazem jest coraz większy ciężar, jaki niesie z sobą konieczność życia wedle przykazań. W końcu pojawia się stwierdzenie, że wedle prawd Ewangelii nie da się po prostu żyć we współczesnym świecie. Przerażająca samotność, w której trzeba zmagać się nie tylko z ludźmi, ale nawet z samym Bogiem.

    Sytuacja radykalnie inaczej wygląda u drugiego ze wspomnianych ludzi, który rozkłada żagle. To człowiek Bożej modlitwy. Podejmuje słowa Jezusa: „Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna”. Rzecz znamienna! Ten sam wiatr jest tutaj postrzegany zupełnie inaczej. Modlitwa powoduje, że człowiek niejako nastraja się do rzeczywistości działania Bożej łaski. Modlitwa nie jest ciężarem, ale czasem napełniania się nadprzyrodzoną mocą Bożego wiatru Ducha Świętego. Warto zauważyć, że po hebrajsku „ruah” oznacza zarówno „wiatr” jak i „ducha”. Boży Duch jest wiatrem, który prowadzi człowieka najlepszą dla niego drogą. Realizacja tej drogi przerasta naturalne możliwości. Ale nie oznacza to, że Bóg domaga się rzeczy niemożliwych. Żadną miarą! Człowiek otrzymuje bowiem nadprzyrodzoną moc od Ducha Świętego. Modlitwa jest błogosławionym czasem przyjmowania tej życiodajnej i napędzającej siły. Zasadnicza rola człowieka nie polega na podejmowaniu własnego wysiłku tworzenia nowej rzeczywistości, ale na ufnym przyjęciu poprzez modlitwę stwórczej mocy Bożej.

    Jan Paweł II, wołając o Ducha Świętego na Placu Zwycięstwa, nie przeobraził potem sam ziemi. Bezcenna wartość tej modlitwy polegała na zaproszeniu Ducha Świętego i na późniejszym poddaniu się Jego przemieniającej mocy. W rezultacie, dzięki modlitwie Boży Duch dokonał przemiany oblicza ziemi, która wcześniej wydawała się absolutnie nierealistyczna i przekraczająca wszelkie ludzkie siły. Podejmowanie codziennej modlitwy powoduje harmonijne współdziałanie z Bożą łaską. Człowiek i Bóg stają się coraz bardziej przyjaciółmi.

    Rozkładajmy żagle szczerej modlitwy i niech Święty Wiatr Ducha Świętego poprowadzi nas do Szczęśliwych Przestrzeni Nieba.

    Eremita Ove

  27. Helena pisze:

    Mam pytanie, może ktoś mi wytłumaczy, czy Witek Wilk to szarlatan czy prorok na dzisiejsze czasy? Moje pierwsze spotkanie miało miejsce w parafii p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP w Chmielniku. Obecnie prowadzi tu rekolekcje, a ja za namową kuzynki uczestniczyłam w jednym spotkaniu i nie bardzo mogę rozeznać czy uczestniczyć dalej?

    • wobroniewiary pisze:

      Masz wolną wolę i decyzja należy do Ciebie a odpowiedzi jednoznacznej nie dostaniesz.
      Ci, co idą za M Zielińskim, pójdą na W. Witka.

      A ci co słuchają o. Pelanowskiego czy ks. Glasa – nie pójdą.

      Są też tacy co pójdą tu i tam i wszystkim będą bić brawo – bo nie myślą!

  28. Helena pisze:

    Ja słucham o. Pelanowskiego i ks. Glasa, więc wybór jest prosty. Dziękuję bardzo.

  29. Maggie pisze:

    @ Beat: Nikt nie jest w stanie ograniczyć Pana Boga❣️💕

    Pan Bóg jest też w więzieniu przy kryminaliście, a także przy umierającym i wystarczy tylko ciut dobrej woli, aby wziął w Swe ramiona, bo jest Niezmierzoną Miłością i Miłosierdziem i kocha Swe stworzenia.

    Beat, spójrz uważnie co dziś, wyżej, napisał @pielgrzym Mariusz, a reszta to Twój wybór i zamykam swój udział w dyskusji, polecając rownież MZ Jezusowi przez ręce Maryji.
    Jezus jest Panem❣️

  30. m-gosia pisze:

    Pozdrawiam wszystkich dyskutujących. Chcę w tym miejscu podziękować Maggie za rady udzielone pod innym postem z zeszłego roku.
    W intencji Adminów , czytelników Wowitu i w Waszych intencjach †††.

  31. Maria pisze:

    W jakim kierunku zmierza źle pojęty ekumenizm i o co tak naprawdę chodzi tym, którzy nachalnie wciskają do Kościoła protestantyzm, wyjaśni takie oto świadectwo byłego charyzmatyka. https://arteemocje.wordpress.com/2017/10/10/niepokalana-wyrzucona-za-drzwi/

  32. Maria pisze:

    Zdziwiłam się niezmiernie, gdy usłyszałam jak o. Bashobora na ,,Jezus na Stadionie – 2017r.” podał świadectwo Bennego Hinna, który potwierdza prawdziwość Kościoła katolickiego /akcentując min. uzdrowienia mocą Eucharystii/. Tylko przemilczał istotny fakt – ten człowiek /Benny Hinn/, widząc gdzie jest Prawda nie nawraca się. Dlatego – moim zdaniem- o. Bashobora nie powinien przytaczać wypowiedzi tego człowieka, a jeżeli już to zrobił, to powinien także ubolewać, że odkrycie Prawdy przez Hinna nie przyprowadziło go do prawdziwego Kościoła Chrystusowego. Inaczej stało się w przypadku Edyty Stain, Johna Henrego Newmana czy Ulfa Ekmana. Ot, taki mały ,,zgrzyt”, który wyostrzył moją czujność.

  33. wobroniewiary pisze:

    Dziś wspomnienie św. Leopolda Mandića (trumna z jego ciałem była wystawiona w Rzymie w Roku Miłosierdzia wraz z trumną z ciałem św. O. Pio)

    To bliski memu sercu Święty. Miałam łaskę być w Herceg Novi w 2003 roku, a rok temu byliśmy u Niego w Padwie i pielgrzymi WOWIT-u w tym roku też Go odwiedzą

    • wobroniewiary pisze:

      Kościół obchodzi dziś wspomnienie św. Leopolda Mandicia – apostoła sakramentu pojednania.
      „Charakteryzowała go dyspozycyjność. Ojciec Leopold był w konfesjonale cały dzień: od wczesnego ranka do późnego wieczora. Jedyna rzecz o którą prosił przełożonych, dotyczyła tego, by móc jeszcze bardziej wydłużać godziny spowiedzi. Był totalnie dyspozycyjny, wierny swej posłudze i swemu charyzmatowi spowiednika. Myślę, że to jest najważniejsze. Współcześni penitenci tego właśnie chcą: pragną znaleźć spowiednika, który na nich czeka i który ich przyjmie, który nie traci cierpliwości. Myślę, że ta postawa powinna być fundamentalną bazą wszystkich spowiedników. I jeszcze to, o czym pisze Papież w bulli na Jubileusz Miłosierdzia: trzeba posiąść tę zdolność bycia obliczem miłosiernym, czułym, delikatnym, ojcowskim wobec tych, którzy przystępują do sakramentu pojednania. Tak jak uczynił to ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym. Z kolei penitentów ojciec Leopold zachęca do pokładania całej ufności w Bogu, który, jak mawiał, jest totalną miłością, przebaczeniem, delikatnością i który pragnie każdego przyjąć niezależnie od tego, jak wielkie są nasze grzechy. Bóg widzi nasze pragnienie przemiany, zmiany życia, pojednania. I to wystarcza”. – o. Giovanni Gusella

  34. Anna pisze:

    Jutro na tvp kraków o godz. 11:01 jest film o Fatimie. Z Panem Bogiem.

  35. wobroniewiary pisze:

    Aktualna konferencja ks. Piotra Glasa

    Ksiądz Piotr Glas o „pijanych w duchu św.” – o Heidi Backer i jej podobnych z Toronto Blessing i o metodzie secret! Tej metodzie przyciągania myśli, o czym mówi Ania Kuraś!!!

  36. Pingback: Bardzo ważna konferencja ks. Piotra Glasa: o ewangelii sukcesu, metodzie secret i okultystycznym uzdrawianiu | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  37. janjozefpelczar pisze:

    Drodzy Czytelnicy,

    poniżej prezenuję Wam zaproszenie do podpisania petycji w imieniu wszystkich tych, co walczą na rónych frontach o godne przyjmowanie Chrystusa Eucharystycznego.
    Petycja jest po włosku, ale jest też i tłumacznie na polski pod linkiem.

    http://www.citizengo.org/it/142088-chiediamo-gli-inginocchiatoi-i-fedeli-che-vogliono-ricevere-gesu-eucarestia-ginocchio
    In Christo

  38. Karolina pisze:

    Kochani gdzie można odsłuchać tych konferencji 🙂 może ktoś pomóc na dobrych medoiach nie umiem ich odnaleźć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s