Szatan boi się tylko dłoni osób konsekrowanych – mocne świadectwo Mileny Wróbel

Pani Milena Wróbel jest autorką książki „Żółty piach na uroki”. Dzieli się swoim doświadczeniem styczności z metodami medycyny naturalnej w leczeniu chorób gardła i kręgosłupa. Metody te powodowały u niej lęki i rozbieżność w wyznawanej wierze oraz stosowanych metodach. Pani Milena demaskuje perspektywę duchowych zniewoleń, wynikających z zaangażowania się w stosowanie tych metod oraz związek metod z okultyzmem (uroki, symbole, mikstury, obrzędy). Wiele osób myli się, uważając, że najlepsza dla ich zdrowia będzie „medycyna naturalna”.

W 37 minucie świadectwa padają słowa zawarte w tytule wpisu: są to słowa jednego z egzorcystów, że „szatan boi się tylko dłoni osób konsekrowanych”. Mądrej głowie dość. Unikajmy szarlatanów, uzdrowicieli, świeckich rąk na głowie. Posłuchajmy!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 odpowiedzi na „Szatan boi się tylko dłoni osób konsekrowanych – mocne świadectwo Mileny Wróbel

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Ks. prof. Robert Skrzypczak: Odniosę się do wizji Józefa Ratzingera z 1969 roku, zwanej proroctwem Ratzingera. Ówczesny młody teolog bawarski, który wrócił z II Soboru Watykańskiego i przeżył trzęsienie ziemi, jakim był ‘68 rok w świecie zachodnim, wygłasza konferencje dla Radia Fulda. Jedną z ostatnich poświęcił przyszłości Kościoła i chrześcijaństwa. Jak mówił, Kościół w obecnej strukturze nie przetrwa zetknięcia z postmoderną, która nie ma szacunku dla fundamentalnych pojęć, gdzie wszystko jest zmienne i płynne. Trudno jest prowadzić dialog ze światem, w którym nie ma pojęcia natury, substancji, osoby, nie ma odniesienia do transcendencji.

    Józef Ratzinger mówił, że Kościół będzie zmuszony do utraty części stanu posiadania i przywilejów, będąc zmuszonym do powrotu do małych wspólnot, sprowadzonych nawet do wymiaru katakumb. Te wspólnoty stracą wiele, ale zyskają na jednoznaczności, żyjąc bardzo blisko Chrystusa i Jego nauki. Cywilizacja zachodnia będzie tymczasem rozwijać swoje technologie, mnożąc zabezpieczenia życia w postaci nowych polis ubezpieczeniowych. Nie poradzi sobie jednak z jednym problemem, z problemem samotności. Przyjdzie taki czas, w którym ludzie zwrócą się do tych wspólnot, znajdując tam odpowiedź, na którą od dawno czekali. Trafiamy dziś na grząski grunt. Nie możemy już liczyć na taki komfort, jaki zapewniał nam Kościół od strony struktur, gdy była jednoznaczność w nauczaniu i przekazywaniu wiary.

    Papież Benedykt wrócił jeszcze do przytoczonego wcześniej obrazu w liście wysłanym po śmierci swojego przyjaciela, jednego z autorów dubiów, kardynała Joachima Meisnera. Pisał, że trudno było kardynałowi odchodzić z tego świata, bo był bardzo zmartwiony sytuacją Kościoła, zalewanego brudnymi wodami. Chrześcijanie tracą dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa, ulegając często sami fluktuacji dzisiejszego świata. Co może zdziałać sprawiedliwy, kiedy palą się fundamenty? – pyta psalmista… Można załamywać ręce i poddawać się pesymizmowi. Można to wszystko odczytywać jednak także jako pewien trudny moment, z którego Kościół wyjdzie w postaci mniejszej i uboższej, ale wzmocnionej, być może jako Kościół męczeństwa – fizycznego i duchowego.

    Tu potrzeba świętości. Papież Franciszek zwraca na to uwagę w swojej adhortacji. Albo Kościół sięgnie po świętość i świętość go uratuje, albo podzieli losy tej cywilizacji.
    Mam osobistą nadzieję, że Kościół to nie tylko te struktury, ale także święci, którzy są po tamtej stronie, którzy będą nas wspierać i nam pomagać. Że przyjdzie jakaś pomoc z wysoka. Nie mówmy, że jest źle i będzie jeszcze gorzej. Budujmy arki.

    http://www.fronda.pl/a/ks-prof-robert-skrzypczak-dla-frondy-to-potop-kosciol-zalewa-brudna-woda-trzeba-budowac-arki,109346.html

  3. Ja nie tylko nie pójdę na spotkanie z tym panem charyzmatykiem ale też odradzam tego każdemu kto się na takie spotkanie wybiera a pyta mnie o moje zdanie.
    Czy oglądałem nagrania z MZ? Tak oglądałem i dlatego odradzam i nie chodzi mi tu o to jak on mówi o Panu Bogu ale oglądałem też nagrania z jego „warsztatów z modlitwy o uzdrowienie” i byłem przerażony tym co tam się działo. Czy zdajecie sobie sprawę, że takiej modlitwy można się nauczyć i będzie wtedy ona skuteczna, że można to wyćwiczyć i to do perfekcji, to już uzdrowienie nie zależy od Pana Boga, Jego woli tylko od kunsztu, ćwiczeń i wyuczenia charyzmatyka?
    Modlitwy o uzdrowienie trzeba się dobrze wyuczyć aby była skuteczna, jeżeli modlitwa nie działa i kolano dalej boli, to jeszcze raz i jeszcze raz, a może spróbujemy inaczej, nie pomogło? to prosimy następną osobę może tym razem się uda, to jest parodia modlitwy i kpina z Pana Boga, to jest większe zaufanie charyzmatykowi niż Panu Bogu, chociaż o Bogu ciągle się tam mówi.
    Prawdziwa modlitwa polega na zaufaniu Bogu, oddaniu Mu swoich trosk i problemów, Jezu Ty się tym zajmij, jeśli chcesz, jeśli taka jest Twoja wola, uzdrów mnie

    (Mt 8)
    2 A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. 3 [Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony!”.

    I tak to ma wyglądać a nie jak w supermarkecie, biorę z półek co tylko mi się podoba, zdrowie jest fajne, pieniądze są fajne dawać mi tu do koszyka, zaraz, a czy pomyślałaś/łeś czy Bogu się to podoba a może On ma w tym jakiś cel aby cię to kolano bolało. Ale nie, jak tylko coś, to do Zielińskiego, on się pomodli i będzie cacy, otóż nie, nie będzie, a jeżeli już to tylko na chwilę.
    Nakładanie rąk na głowę przez osoby świeckie, znacie ich dobrze, wiecie czym się zajmowali w przeszłości, rozumiecie co oni wtedy pod nosem szepczą i w końcu, czy zezwala tak czynić Kościół? Nie, po co więc iść na takie spotkanie, prawdziwe spotkanie z Panem Bogiem jest codziennie na każdej Eucharystii w każdym kościele i nie trzeba jechać przez pół Polski aby się z Nim spotkać bo On jest na miejscu, no chyba, że ktoś chce jechać na spotkanie z panem Zielińskim to co innego.
    Proszę tego nie odbierać jako atak na kogokolwiek, takie jest moje zdanie i czasem się tutaj nim dzielę.

  4. Jacek pisze:

    Błogosławmy każdy pokarm przed spożyciem.
    Wsparcie Boga daje nam zdrowie.
    Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

  5. Kazimierz pisze:

    Regina Caeli, laetare, alleluia!

    „Po zastanowieniu się poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie.” (Dz 12, 12)

    […]
    Święty Marek jest patronem pisarzy, notariuszy, murarzy, koszykarzy i szklarzy oraz miast: Bergamo, Wenecji, a także Albanii. Przyzywany podczas siewów wiosennych oraz w sprawach pogody.
    W ikonografii św. Marek ukazywany jest w stroju arcybiskupa, w paliuszu albo jako biskup wschodniego rytu. Trzyma w dłoni zamkniętą lub otwartą księgę. Symbolizuje go m.in. lew ze skrzydłami – jedno z ewangelicznych zwierząt, lew u stóp, drzewo figowe, zwój.
    Tego dnia również przypadają Dni Krzyżowe. Właściwa nazwa: Dni błagalne (rogationes, od łac. rogo – prosić, modlić się). Swoimi początkami sięgają chrześcijańskiej starożytności. Do dni błagalnych należą: święto św. Marka Ewangelisty (obchód stały 25 kwietnia) i trzy dni przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego (Dni Krzyżowe). Zasadniczo daje się im miejsce w trzy dni od VI Niedzieli Wielkanocnej do środy przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. W dni błagalne urządza się procesje w kierunku pól, ze śpiewem litanii do Wszystkich Świętych oraz suplikacji. Dobrego Boga, Który swojemu stworzeniu „daje pokarm we właściwym czasie i otwiera rękę swoją” prosimy o dobre zbiory oraz o sprzyjającą pogodę. Modlitwy o urodzaje w święto św. Marka (25 kwietnia)
    Procesja w dniu św. Marka (litaniae maiores – prośby większe) znana jest już od pierwszych wieków chrześcijaństwa, była jednak zwyczajem lokalnym, który wytworzył się w środowisku rzymskim. Przyjmuje się, iż jest kontynuacją procesji pogańskiej (zwanejrobigalia) ku czci bożka Robigusa, która udawała się w pola dla uzyskania od bóstw dobrych zbiorów. Z czasem obrządki te zostały jednak zaadaptowane do chrześcijaństwa. Do ostatecznego ukształtowania się litaniae maiores i ustalenia ich na dzień 25 kwietnia przyczynił się papież Grzegorz Wielki. Odnowa kalendarza (1969 r.) skreśliła jednak te obchody z kalendarza ogólnego (tj. obowiązującego dla całego Kościoła).
    Z kolei obchodzone przez nas Dni błagalne (dni krzyżowe) przed Wniebowstąpieniem Pańskim (tzw. litaniae minores – prośby mniejsze), po raz pierwszy pojawiły się w Galii (Francja) w V w. Zostały one ustanowione przez bp Memerta z Vienne, a zatwierdzone przez Synod w Orleanie (511 r.) stały się obowiązujące dla całej Galii. Określenie litaniae minores pojawia się jednak dopiero w X w. Modlono się wówczas o urodzaje, obfite plony i ich zachowanie wraz z ludźmi od klęsk żywiołowych. Zwyczaj został przejęty przez Rzym za Leona III (VIII/IX w.), rzymskie księgi liturgiczne.”
    http://www.fssp.pl/articles/953

    „Na świętego Marka (25 IV), groch wyrasta z ziarnka”
    „Kiedy się sieje tatarkę, w dzień świętego Marka, to się jej urodzi pełna miarka”
    „Na świętego Marka, późny owies, a wczesna tatarka”.

    Sancte Evangelista Marce – ora pro nobis!

    „Pochwalam was, bracia, za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję.” (1Kor 11, 2)

  6. Anna pisze:

    Proszę o modlitwę za mojego syna

  7. piotr wiśniewski pisze:

    +++

    • AnnaSawa pisze:

      Że strony Wojtka Cejrowskiego

      POLSKA LAWINA POPARCIA DLA #AlfieEvans

      Trwa posiedzenie sądu apelacyjnego ws. Alfiego, relacje “na żywo” tutaj:
      https://news.sky.com/…/live-judges-consider-plea-to-take-al…

      Tygodnik Solidarność zapoczątkował petycję do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o przyznanie #AlfieEvans obywatelstwa polskiego
      https://www.petycjeonline.com/petycja_do_prezydenta_rp_andr…

      W miastach Polski odbyły się dziś symboliczne akcje poparcia i modlitwy za chłopca. Wielu ludzi przychodziło spontanicznie pod placówki konsularne Wlk. Brytanii o różnych porach dnia i nocy – miejsca te zostały przyozdobione przez obrońców dziecka (zob. zdjęcia oraz listę nadchodzących wydarzeń poniżej)

      (NIEKTÓRE) POLSKIE WYDARZENIA AKTUALNE

      W *KRAKOWIE* o godz. 19 rozpoczyna się czuwanie modlitewne pod Konsulatem Wlk. Brytanii, przy ul. św. Anny 9
      https://www.facebook.com/events/384578458617991/
      („Liczba maskotek i świec rośnie. Ludzie przechodzą i interesują się. Był reporter z Gościa Niedzielnego. Alfie jesteśmy z Tobą! Przyjdźcie proszę, działajmy! Nie możemy się poddać!”)
      (zob. zdjęcia)

      W *LUBLINIE* trwa akcja protestacyjna przeciwko skazaniu Alfiego Evansa na śmierć. Protestujący zbierają się pod Konsulatem Wielkiej Brytanii przy ulicy Beskidzkiej 9. Coraz więcej pluszowych misiów oraz świeczek. (zob. zdjęcia)

      Polacy z *LIVERPOOLu* spotykają się pod szpitalem Alder Hey o godz. 18

      *RYBNIK* zbiera się o godz. 20 ze zniczami pod figurą św. Jana Nepomucena na rynku:
      https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,akcja-na-rybnickim-ryn…

      AKCJE w *KATOWICACH*, *ŁODZI*, *SZCZECINIE*, *WROCŁAWIU*, *LUBLINIE*:

      Grupa FB Polska dla Alfie Evans
      https://www.facebook.com/groups/772404076290413/about/
      organizuje wydarzenie:
      ŚWIECZKA ŻYCIA – gest solidarności z Alfie Evans i Jego Rodziną – zapalanie świeczek w oknach w środę w godz. 21-21:30
      https://www.facebook.com/events/201782720429939/

      PROSIMY DOSYŁAĆ BRAKUJĄCE WYDARZENIA NA
      AlfieEvansWC@gmail.com
      BĘDZIEMY ROZWIJAĆ TEN POST

  8. AnnaSawa pisze:

    Że strony Wojtka Cejrowskiego

    POLSKA LAWINA POPARCIA DLA #AlfieEvans

    Trwa posiedzenie sądu apelacyjnego ws. Alfiego, relacje “na żywo” tutaj:
    https://news.sky.com/…/live-judges-consider-plea-to-take-al…

    Tygodnik Solidarność zapoczątkował petycję do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o przyznanie #AlfieEvans obywatelstwa polskiego
    https://www.petycjeonline.com/petycja_do_prezydenta_rp_andr…

    W miastach Polski odbyły się dziś symboliczne akcje poparcia i modlitwy za chłopca. Wielu ludzi przychodziło spontanicznie pod placówki konsularne Wlk. Brytanii o różnych porach dnia i nocy – miejsca te zostały przyozdobione przez obrońców dziecka (zob. zdjęcia oraz listę nadchodzących wydarzeń poniżej)

    (NIEKTÓRE) POLSKIE WYDARZENIA AKTUALNE

    W *KRAKOWIE* o godz. 19 rozpoczyna się czuwanie modlitewne pod Konsulatem Wlk. Brytanii, przy ul. św. Anny 9
    https://www.facebook.com/events/384578458617991/
    („Liczba maskotek i świec rośnie. Ludzie przechodzą i interesują się. Był reporter z Gościa Niedzielnego. Alfie jesteśmy z Tobą! Przyjdźcie proszę, działajmy! Nie możemy się poddać!”)
    (zob. zdjęcia)

    W *LUBLINIE* trwa akcja protestacyjna przeciwko skazaniu Alfiego Evansa na śmierć. Protestujący zbierają się pod Konsulatem Wielkiej Brytanii przy ulicy Beskidzkiej 9. Coraz więcej pluszowych misiów oraz świeczek. (zob. zdjęcia)

    Polacy z *LIVERPOOLu* spotykają się pod szpitalem Alder Hey o godz. 18

    *RYBNIK* zbiera się o godz. 20 ze zniczami pod figurą św. Jana Nepomucena na rynku:
    https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,akcja-na-rybnickim-ryn…

    AKCJE w *KATOWICACH*, *ŁODZI*, *SZCZECINIE*, *WROCŁAWIU*, *LUBLINIE*:

    Grupa FB Polska dla Alfie Evans
    https://www.facebook.com/groups/772404076290413/about/
    organizuje wydarzenie:
    ŚWIECZKA ŻYCIA – gest solidarności z Alfie Evans i Jego Rodziną – zapalanie świeczek w oknach w środę w godz. 21-21:30
    https://www.facebook.com/events/201782720429939/

    PROSIMY DOSYŁAĆ BRAKUJĄCE WYDARZENIA NA
    AlfieEvansWC@gmail.com
    BĘDZIEMY ROZWIJAĆ TEN POST

  9. Tomasz pisze:

    Moi Kochani dlaczego słowo szatan napisaliście z dużej litery ??? kim on jest aby w taki sposób pisać??? ,mimo że jest to początek zdania, Miłego Wieczoru 🙂

  10. wobroniewiary pisze:

    Już wkrótce Alan Ames przyjedzie do Polski! Odwiedzi sześć miast, gdzie wygłosi konferencje i będzie modlił się wraz z Wami! Podajemy daty i miejsca spotkań:

    15 maja – Białystok
    16 maja – Gdańsk
    17 maja – Koszalin
    18 maja – Szczecin
    19 maja – Wrocław
    21 maja – Warszawa
    Wkrótce więcej informacji! Bądźcie z nami!

  11. an m pisze:

    Bardzo potrzebuję Waszej modlitwy, za każde westchnienie w intencji mojej i mojej rodziny
    Bóg zapłać.

  12. małgorzata pisze:

    Mam pytanie bo ostatnio sobie o tym przypomniałam.Dawno temu grubo ponad 30 lat temu gdy jeszcze byłam dzieckiem, krążyły w formie przedruków ,,Przepowiednie Królowej Saby”.Co o tym należy sądzić?

    • wobroniewiary pisze:

      Odpowiedniczką rzymskich sybilli była hebrajska Saba lub Sambethe. Chodzi o królową starożytnego kraju Sabejczyków, leżącego w Arabii Szczęśliwej (obecnie Jemen). Jakie imię miała ta królowa z południa, jak ją nazwał Chrystus (por. Mt 12, 42), tego nie wiadomo. Józef Flawiusz nazwał ją królową Egiptu i Etiopii. Była z pewnością postacią historyczną, gdyż jest wzmiankowana w kilku źródłach historycznych. Biblia opisuje jej wizytę u Salomona (por. 1 Krl 10, 1-10). Przekazała mu różne drogocenne dary, które on odwzajemnił, lecz nigdzie nie potwierdzono faktu jej prorokowania. Pojawiające się niekiedy drukiem różne wersje Proroctw królowej Saby są więc zwykłym fałszerstwem.

      http://www.katolik.pl/astrologia–wrozby–jasnowidzenie-i-wywolywanie-duchow-,22684,812,cz.html?idr=10741

  13. m-gosia pisze:

    Zadzwoniła do mnie przed chwilą moja córka , która ma synka w wieku 20 miesięcy z wielkim szlochem. Co się stało pytam Chodzi o Alfiego i rozmowa o tym jaki świat jest bestialski itp. Można tę tragedię dziecka (Alfiego) i jego rodziców tak intensywnie przeżywać. Panie Boże pociesz nas i wyprowadź z tej tragedii widoczne dobro.
    We wszystkich intencjach †††

    • AnnaSawa pisze:

      Widzę u wielu ludzi (co widać z resztą na portalach społecznościowych) wielkie poruszenie duchowe. Tak jakbyśmy wszyscy byli wezwani do modlitw za tą sprawę. Tu nie chodzi tylko o mafię farmaceutyczną i pieniądze, jak to niektórzy piszą, ale o faktyczną wojnę między dobrem a złem. A to coraz bardziej jest jawne.

    • Maggie pisze:

      Dobre spostrzeżenie będące zdemaskowaniem szatańskiej intrygi.

      Dodać można, że to paradoks, bo w tym momencie pro-aborcjonistki nie zauważają, iż dziecko poczęte ma też własne (!) ciało, które nie jest ani rakiem ani żadnym skrzepem czy wrzodem do usuwania … ciało dziecka jest już ciałem dziecka …
      W niektórych dawnych, azjatyckich kulturach, liczono, że dziecko w dniu urodzin ma roczek …

    • eska pisze:

      Jeśli jest tak, jak twierdzi kobieta chcąca aborcji, że „to jest moje ciało”, to ja się pytam, czemu ta część „jej ciała”, z której powstaje dziecko, ma niejednokrotnie inną grupę krwi niż ona. Jakie to „jej ciało”, skoro krew nie taka sama?
      Bóg mówi: „To Moje ciało i krew”.
      Szatan parodiuje: „To moje ciało”.
      Ale krew już nie!

    • kasiaJa pisze:

      Mam takie przeczucie, że szpital za wszelką cenę coś kamufluje, w przeciwnym razie wydano by zgodę na leczenie dziecka w innym szpitalu czy hospicjum. Oni chyba chcą w ten sposób coś ukryć. A że w UK jest tak, że co szpital powie to niepodważalne, więc … 😥

      • Maggie pisze:

        Chyba masz rację .. bo może i ta dziwna choroba to .. efekt, w pewnym momencie, jakiegoś błędu…
        Parę dni temu słyszałam, że badania wykazały, że jeśli ciężarna brała acetominophen (np popularny Tylenol), to jej dziecko przypuszczalnie będzie bezpłodne. (Nie mówiąc tu już o innych skutkach szkodliwych dla osoby przyjmującej to „panaceum”, a pchane tutaj co rusz – np rozwalona wątroba i nerki, nadciśnienie)

        • Kaśka pisze:

          Acetaminofen to paracetamol, to JEDYNY w miarę bezpieczny środek na ból i gorączkę dla kobiety ciężarnej. Inne mogą doprowadzić do poronienia, wad rozwojowych czy zarośnięcia przewodu Botalla (i w efekcie wady serca). Każdy lek ma działanie uboczne, nie mniej jednak lepszego w tej chwili nie mamy. A bywa, że ból jest tak dotkliwy, że nie da się inaczej (albo gorączka wysoka).

        • Maggie pisze:

          Kasiu, moja siostra jest farmaceutką (z doświadczeniem) w Polsce i o acetominophenie mówi: #1 przyczynek do przeszczepów wątroby – kiedyś posłałam Tylenol, to wszystko: w śmieci poszło. To co wspomniałam o problemach z fertility, to przed paroma dniami słyszałam, i z badań w GB, a więc europejskich źródeł, dostało się do radia, a wyraźnie ostrzegali brzemienne matki.
          Starej daty lekarze, znali inne środki i leczyli nawet bez antybiotyków. Teraz antybiotyki znaleźć można w mleku, rosołku i kotlecie … tj bez recepty…
          UE wyklucza wiele dawnych, sprawdzonych leków np pyramidon, pyralgin i inne, których nikt nie jadł przecież garściami.

          Kiedyś (jako nastolatka) poszłam prywatnie do staruszka kardiologa (był ponad 60 lat specjalistą), który obejrzał wykres EKG, osłuchał i przepisał mi kombinację różnych środków w kapsułce i apteka zrobiła wg tej receptury … po ok. tygodniu mój EKG wyglądał tak, że tylko ze zdumienia przecierali oczy wielcy specjaliści – a wszystkie testy i wyniki były z najnowowcześniejszego wówczas szpitala. Dał mi on też pewne zalecenia, np unikam zimna – dlatego przestałam pływać, bo trudno o ciepłą wodę („a’la” zupa) nawet w basenie. Wieczny odpoczynek, racz mu dać Panie.

          Teraz to nawet nie wiem czy apteki robią leki … czy zdane są na wielkie korporacyjne „trutki” .. Piszę o tym, bo nie wszystkie dawne leki, zasłużyły … aby o nich zapomnieć, nie wszystkie zaś z nowej generacji leki są lepsze od tych z przeszłości (są dobre/inne, ale są i katastrofalne i co rusz coś się odwołuje np Viox zabił kilkanaście osób). Lekiem moźna się otruć ale i ziołami również … więc wiedza, umiar i rozsądek zalecany .. no i czujność, zwłaszcza gdy coś nie tak po spożyciu.

        • Kaśka pisze:

          Ok zgadzam się, zapytaj ją więc co poleca kobietom w ciąży na ból – uwierz mi, tylko paracetamol się nadaje POMIMO wielu działań niekorzystnych. Każdy inny środek jest jeszcze gorszy dla płodu. Zgadzam się, że najlepiej by było by kobieta ciężarna nie zażywała żadnych środków, ale nie zawsze się da (z różnych przyczyn).
          Jeśli tylko pojawi się środek bezpieczniejszy myślę że bez mrugnięcia okiem odstawi się paracetamol. W USA pozwalają kobietom w ciąży zażywać słabsze opioidy (ja bym już wolała paracetamol – depresja oddechowa u dziecka).

      • Sylwia pisze:

        Tak dokładnie tu chodzi chyba o kamuflaż, bo gdyby nic nie mieli na sumieniu oddali by dziecko do Włoch bez problemu. A tu widać jakiś przekręt. Mam wrażenie że oni chcą organów tego dziecka a nie Jego życia. .:(

        • Maggie pisze:

          Możliwe, że i o to chodzi Sywio, bo istnieje business przeszczepowy.

          Dygresja:
          Widziałam kiedyś, w szpitalnym hospicjum, osobę naprawdę bardzo starą, schorowaną (leki na różne dolegliwości podawano) i do tego nieprzytomną, na tlenie, nawadnianą i jeszcze z rurkami do odżywiania i do … wydalania (a dodatkowo zabezpieczoną pieluchą) … Wszystko wzorowo zorganizowane i chyba dlatego tak w nią POMPOWANO „życie” … bo miała sporo na koncie tj jakieś spadki i finanse się za tą ”opieką” kryły. W tym wypadku byłam przerażona, że tak męczą .. gdyż to naprawdę (!) nie było szansy na polepszenie beznadziejnego stanu i było to bawienie się w Pana Boga i to w innym (!) kierunku niż u tego dzieciaczka, którego chcą zagłodzić, bo narazie udusić się im nie udało.

  14. mała pisze:

    Odmów modlitwę do św. Rity w intencji Alfiego!

    Oto przychodzę do ciebie, najdroższa święta Rito, która w sanktuarium w Cascii, gdzie czczone są twe doczesne szczątki, wylewasz na świat zdroje łask. Staję przed tobą, by złożyć ci codzienny hołd mojego serca, pełnego wdzięczności i poświęconego tobie.

    Miłuję cię, święta Rito, patronko w sprawach trudnych! Ratuj mnie zawsze od nieodwracalnych skutków zła. Przyzywam cię, oblubienico Krzyża Świętego! Odsuwaj daleko ode mnie i od moich bliskich rozpacz, która jest śmiercią dla duszy. Sławię cię, o wzorze młodzieńczego wieku! Spraw, by młodzi ludzie nie wpadali w zasadzki niewiary i fałszywych wartości. Błogosławię cię, litościwa wspomożycielko nieszczęśliwych! Przybądź mi z pomocą w każdej potrzebie i nieszczęściu.

    Wychwalam cię, o bohaterko wszelkiej cnoty! Wyproś mi łaskę naśladowania cię w łagodności, cierpliwości i miłości. W ten sposób z pewnością spodobam się Bogu i uczczę cię, która niczego innego nie pragniesz, jak widzieć Go wielbionego przez wszystkich. Kocham cię, moja najsłodsza patronko! Twemu wstawiennictwu powierzam wszystkie me największe nadzieje. Proś za mną Jezusa Ukrzyżowanego, u którego stóp przedstawiają cię na obrazach w chwili otrzymywania kolca z Jego cierniowej korony; módl się za mną i uproś mi przebaczenie mych grzechów.

    Pozdrawiam cię, o słońce z Cascii, drogocenny klejnocie Umbrii, chwało zakonu augustiańskiego, jaśniejąca gwiazdo raju.

    Bądź dla mnie i dla moich bliskich przewodniczką w burzach życia, prowadź mnie do upragnionego portu nieba, ażebym mógł kochać cię i błogosławić oraz z tobą kochać i błogosławić na wieki miłosiernego Pana. Amen.

    Źródło: http://swietarita.blogspot.com

  15. JO pisze:

    Naturalna medycyna to suplementacja witaminami, ziolami I odpowiednie odzywanie, czyli wszystko co Bog stworzyl, wszystko inne to New Age

    • Monika pisze:

      Suplementacja sztucznymi witaminami absolutnie nie jest naturalna i przynosi najczęściej więcej szkody niż pożytku, co ostatnimi laty jednak potwierdziła w badaniach nauka – dotyczy to wszystkich witamin, które tak chętnie sami przyjmujemy, bez konsultacji z lekarzem.
      Naprawdę niemądrze postępujemy jeśli leczymy się sami, zażywając jakiekolwiek witaminy sztuczne bez wskazań lekarskich, bez badań.
      Co innego, gdy lekarz stwierdził już jakieś niedobory konkretnej witaminy, to wtedy jak najbardziej wg wskazań i dawki też nie według swego widzimisię.

      Mały przykład: szkorbut (czyli gnilec, cynga, choroba żeglarzy) leczy się wit. C – choroba ta nieleczona, zawsze skutkuje śmiercią. Choroba dziś rzadko występuje ale jednak zdarza się – sama znam osobę, u której kilka lat temu lekarz ją stwierdził i mimo, że już choroba daleko się posunęła (m. in. wszystkie zęby się ruszały), to osoba ta wdrożyła leczenie i szkorbut skończył się szybko po podaniu wit. C. Dla mnie było dosyć dziwne, bo osoba bardzo wykształcona, choć już na emeryturze a skrajnie źle się odżywiała (wiadomo, że sposób odżywiania, nawyki żywieniowe wynosi się z domu), jednocześnie wydawała co miesiąc „ratując zdrowie”, majątek na wszelkie przedziwne specyfiki, suplementy, grzybki tybetańskie, krople kwiatowe Bacha i wiele innych „cudowności”, na wszelkie przeróżne, najdziwniejsze i drogie kuracje z zakresu medycyny naturalnej, niekonwencjonalnej, przed którymi zresztą Kościół wyraźnie przestrzega.
      Niestety osoba ta nie była zainteresowana tym co ma do powiedzenia Kościół czy w ogóle kapłani, twierdząc, że Kościół jej w życiu nie pomógł jak była w potrzebie. Co dziwne, nawet nie była też zainteresowana co na to wszystko nauka, byleby ktoś zachwalał, że skuteczne i leczy to czy tamto, a najlepiej od razu wszystko kompleksowo – a studia też nie byle jakie skończyła, bo m.in. archeologię i mimo, że to dość wiekowa osoba, to jeszcze książki pisała i nawet swoją stronę prowadziła.
      Niestety podstawowej wiedzy na temat odżywiania i zapotrzebowania człowieka na poszczególne składniki pokarmowe zero wiedzy, całkowita ignorancja wobec tego co przecież nas wszystkich dotyczy.
      A połykanie wszystkiego jak leci, bez rozwagi i odpowiedzialności, byleby było drogie, bo wtedy to na pewno pomoże, nie prowadzi do niczego dobrego i efekt był taki, że tylko sama się pogrążała w swoich chorobach, właściwie od dzieciństwa, mimo, że wszystko takie naturalne miało być.
      Nie zawsze naturalne oznacza naturalne – to tylko w wielu przypadkach takie słowo wytrych, na które większość łapie się jak przysłowiowa mucha na lep.

      • Maggie pisze:

        Moniko masz wiele racji ale:
        Żywność jaką oferuje się w „cywilizowanym świecie” jest wyjałowiona z witamin etc i w „zamian” jest ona „wzbogacona” przeróżną „chemią”.

        W Polsce jeszcze nie jest tak źle, bo np jedną kromką chleba można się najeść .. ale za oceanem to „pół bochenka waty” nie nasyci (bo niepełnowartościowe) … do pieczywa … dodają tu nawet celulozy itd itp 😲 (choć człowiek to nie bóbr), która jest składnikiem „uniwersalnym” .. gdyż też dodawana do yogowej maty aby ta była pulchno-miękka jak „pieczywko” .. i … ☹️smacznego …

        Najzwyczajniejsza mąka jest za oceanem wzbogacana … jakby nie wystarczyła taka bez paprania tj z czystego ziarna = bez poprawiania tym „wzbogacaniem” natury … a GMO to już nie można się ustrzec … i dziwić się ?, że zdrową żywność nazywają tu … organiczną (może dlategi, że brak w niej składnika np z maty do yogi?)….

        Jeśli do tego dodać ile, w perfidny sposób, pakuje się, do wszystkiego, soli, cukru, mąki(surową makę nawet do śmietany) i niezdrowych tluszczy i róznych konserwantów i to do podstawowych produktów – z których przyrządza się niby to domowe jedzenie („zdrowe” bo nie konserwowe) … to nie dziw się Moniko, że ludzie chorują i wydają krocie na witaminy i różne „odtrutki” – a to też z tymi „witaminami” to oszukańczy business, bo w nich tylko śladowe ilości etc.. i co rusz przychodzi „moda” na coś dla zdrowia… coś „rewelacyjnego” .

        • Monika pisze:

          Pewna znana mi osobiście pani doktor na uczelni, naukowiec interdyscyplinarny, autentycznie obeznana we wszelkich naukach, opowiadała, jak kiedyś będąc w Anglii, tak przy okazji badała próbki chleba angielskiego, które sama nabyła a konkretnie zamierzała badać pleśń wyhodowaną na chlebie – takie, jak mówiła, skrzywienie naukowe – jakież było jej zdziwienie, gdy żadna pleśń nie wyrosła, zaczęła więc drążyć temat i po zbadaniu sprawy u źródła czyli w piekarni dowiedziała się, że na nic jej starania o uzyskanie na chlebie pleśni, bo jak się okazało do zwykłego chleba dodawany jest w Anglii nikiel i o dziwo nie było to żadną tajemnicą. Być może jest to powszechnie stosowany sposób konserwacji, z jej relacji tak to wynikało. Sprawa braku pleśni na chlebie się wyjaśniła – nic więcej dodawać nie trzeba. Zgroza!
          Czy to ma być żywność naturalna, przeznaczona dla ludzi?
          Współczuję tym, którzy mieszkają w Anglii, gdzie nawet chleb jest tak zatruwany i gdzie tak chętnie już teraz szafuje się wyroki śmierci (nawet w szpitalu), czego akurat jesteśmy wszyscy teraz świadkami.
          Za nic nie chciałabym mieszkać w takim kraju i dziwię się tym, kto tam chce mieszkać.
          U nas właśnie teraz zaczyna się robić jasno i ptaki zaczynają już swoje trele za oknem.

        • Maggie pisze:

          Moniko, w Kanadzie do chleba i bułek dodają składniki yoginowej maty, a mleko jest z dumą wzbogacane tak ,że nie skwaśnieje … ( ale „tylko” skiśnie obrzydliwie) nawet gdy się doń dołoży łyżeczkę np kwaśnej śmietany (też z dodatkami i spod Rtg). Żywność tutejsza to nie tylko GMO, ale i mnóstwo chemii i promieni … bo „nieszkodliwe dawki” są dozwolone i dlatego żywność przez Rtg można przepuszczać … dla zachowania daty ważności i świeżości … Do tego wszystko przesłodzone i przesolone (nawet chleb, a człowiek się przyzwyczaja … a potem cierpi i walczy z ludzką głupotą .. wyglądając jak Don Kichot walczący z wiatrakami). Przeprowadzona dokładnie analiza bezpiecznej tj po uzdatnieniu wody pitnej w Toronto (z j.Ontario, które ma „tylko” 19529 km kwadratowych powierzchni) wykazała obecość nawet środków antykoncepcyjnych … (było to kiedyś publikowane w Toronto Star)….

          Jakież chwytające i mądre są słowa piosenki A.Rosiewicza, a w niej jeszcze zwroty o zapachu polskiego chleba i błękicie polskiego Nieba… (kiedy autostradą dojeżdża się do Toronto, to widać nad miastem ciemną czapę .. ale w mieście, kiedy spojrzy się na niebo, to widzi się je jako … niebieskie).
          Dzisiaj słyszałam trele kardynała, który przetrwał (cieszę się, że inne ptaszki również przetrzymały) lodową burzę (13,14,15 kwietnia) i nawołuje samiczkę do gniazda.

          Mówili w radio, że w żołądku wyrzuconego na brzeg wieloryba, znaleziono 36 funtów plastiku (ok ciut mniej niż 15 kg) … – nie tylko słodkie wody ale i morza i oceany są pełne śmieci.

  16. Tomasz Staszewski pisze:

    Słucham i nie wierzę w to co słyszę.
    Niby wszystko OK ale od 50 minuty widzę, że ta dziewczyna nadal wierzy w czakry. Stwierdza to zdaniem, że w czakrach coś było…
    „Przy żołądku, jest miejsce takie czakry i że każda czakra musiała być uwalniana” … Przecież wiadomo, że nie ma żadnych czakr i że jest to wymysł religii wschodu a ta dziewczyna najwyraźniej wierzy w czakry i ich oczyszczenie przez modlitwę.

    • Maggie pisze:

      @Tomasz Staszewski
      Przecież Milena Wróbel ostrzega i cieszy się, że się wyrwała i wyjaśnia, patrząc z perspektywy czasu.
      Wierzymy, że istnieje zło, które rozstawia pułapki .. pułapki istnieją, istnieje nie tylko przekleństwo z konsekwencjami .. ale i błogosławieństwo i siła modlitwy.
      Jak ktoś rozkłada karty wróżąc, to też jest swego rodzajem materlizowania się zła .. choć są ludzie, którzy wierzą i nie wierzą we wróżbę, a zło istnieje.

  17. kasiaJa pisze:

    Przeszukałam kilka księgarni internetowych i nie znalazłam tej książki. Trochę szkoda. Chętnie przeczytałabym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s