Ks. Jarosław Cielecki: Znak w Pompejach

Nigdy nie miało miejsca takie wydarzenie. Nie było najmniejszego wiatru. Różaniec przez długą chwilę kołysał się mimo że jest dużej wielkości i wagi. Wszyscy odczytują to jako znak Matki Bożej abyśmy wzięli do rąk różaniec. Wydarzenie to miało miejsce 13 kwietnia czyli dwa dni temu

Za: http://padrejarek.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

90 odpowiedzi na „Ks. Jarosław Cielecki: Znak w Pompejach

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Witek pisze:

      Różaniec wezmą do ręki tylko ci, którzy trzymają Różaniecjuż już w dłoni.
      Oby wytrwali.

    • Agnieszka pisze:

      Dzisiaj pojechałam na Mszę Świętą do Kościoła Matki Bożej Nieustającej Pomocy w innej parafii, na powrotny autobus musiałam czekać prawie 2 godziny, bo zmienił się rozkład i pomyślałam, co będę robiła przez 2 godziny, skoro już kościół zamykają… po skończonej Mszy Świetej naraz zobaczyłam, jak jakiś mężczyzna rozkłada cztery wielkie drewniane ikony przed Ołtarzem a pewien młodzieniec w nietypowej narzucie jakby ze lnu, biega z miejsce na miejsce… pomyślałam, że może będzie jakaś próba, przedstawienie, gdy nagle od zakrystianina dowiaduje się, że odbedzie się Msza Święta w obrządku greckokatolickim, gdyż mieszkają tu ludzie z Ukrainy i mają swoją Mszę. Ucieszyłam się, że nie będę musiała się błąkać po mieście i postanowiłam zostać. Na swój sposób uczestniczyłam w tej Mszy Świętej, choć bardziej na sposób duchowy, oprócz „Ojcze Nasz” i pojedynczych słów i typowych dla tego wyznania śpiewów -bo cała prawie Msza jest śpiewana w pozycji stojącej lub siedzącej- niewiele rozumiałam… Na koniec podszedł do mnie kapłan i zapytał jakiego wyznania jestem, dał mi chleb poświęcony z tacy i podziękował za wspólną modlitwę a ja rzekłam, że po prostu czekam na autobus 😉 Powiem Wam tylko, że było to niesamowite doświadczenie i pomyślałam sobie, że Nasza Msza Święta jest naprawdę wyjątkowa- jest w niej doświadczalne Centrum- Najświętsze Serce Boga, czego nie doświadczyłam na Mszy obrządku greckokatolickiego! Jeszcze bardziej doceniłam Naszą Mszę Świętą jedyną w swoim rodzaju, w której doświadcza się niepowtarzalnej pełni, pełni Bożej Miłości!

      • Agnieszka pisze:

        …co do poniższych wpisów, to też doświadczam coraz większego trudu życia w tym świecie, czasami mam wrażenie jakbym była z innej planety, szczególnie w kontakcie z ludźmi, którzy z Kościołem niewiele mają wspólnego lub chodzą w Niedzielę jakby bardziej z zasady… czytam jednak streszczenie do książki „Twierdzy wewnętrznej” św. Teresy z Avila i ona opisuje ludzi, którzy się nie modlą, czy sporadycznie to czynią, do żyjących na obrzeżach, podobnie trochę jak zwierzęta, wykonują czynności typu praca, jedzenie, to drugie, rozrywka i jeśli nie ma upodobania duszy do modlitwy, to nic dziwnego, że w towarzystwie takich ludzi czuję się jak z innej planety, choć to trudne doświadczenie, bo żyć tu trzeba a doświadcza się jakiegoś wygnania… Modlitwa przenosi w sferę ducha, w głąb a ten świat idzie zupełnie odwrotną drogą, na zewnątrz, w to, co zmysłowe i człowiek doświadcza jakiegoś dziwnego rozdarcia, niezrozumienia, odrzucenia coraz dotkliwiej…

        • Agnieszka pisze:

          …i ostatnie, nie pamiętam już w jakich to przepowiedniach, czy wizjach było, chyba bł. K. Emmerich, ale zapamiętałam taką rzecz, że nadejdą czasy, gdzie będzie się zdawało, jakby Kościół Katolicki już nie istniał, dojdzie do takiego zniszczenia, zatem to jeszcze przed nami… więc jedyna rzecz to coraz mocniej przylgnąć i zamknąć swoje wnętrze we Mszy Świętej, Sakramentach Świętych i modlitwie na wzór właśnie takiej twierdzy wewnętrznej, aby przetrwać to, co ma nastąpić z Woli Bożej- dopustu Bożego celem oczyszczenia…

        • Marzena pisze:

          Rozumiem Cię Agnieszko 💖

      • wobroniewiary pisze:

        Najwięcej słyszałaś słów „Gospodi pomiłuj…” czyli „Panie zmiłuj się nad nami”

        Będąc w San Giovanni Rotondo u św. O. Pio rok temu w marcu trafiłam na taką Mszę św., a że znam ten język to był miód na moje serce.
        Dziś – eh…. potrzebuję modlitwy w każdym i jakimkolwiek języku.

  2. Bartek pisze:

    13 kwietnia właśnie zakończyłem odmawiać Nowennę Pompejańską o nawrócenie żony.

    • Witek pisze:

      To Bartek nie możesz przestać. Musisz, tak musisz odmawiać Różaniec do końca swoich dni, bo ten drań Ci nie odpuści. Musisz modlić się dalej, nie wstawać i ufać Matce Bożej.

      • Bartek pisze:

        Obiecałem Maryi że będę codziennie odmawiał Różaniec i Koronkę. Żeby tylko żona się zmieniła, swoje życie. A jeszcze na operacje idzie w środę.

  3. piotr wiśniewski pisze:

    nie wiem jak wam ale mi już jest tak ciężko że chciałbym żeby już Jezus przyszedł
    żeby już móc żyć w tym Bożym porządku nie ludzkim
    przyjdź Panie Jezu

    • Magda pisze:

      Ja mam takie samo wrażenie .

      Jest coraz trudniej , mimo ciągłych modlitw, . . .

      • Danuta pisze:

        Mam również podobne odczucia ,jakbym była na szczycie wytrzymałości, myślałam, że to ze względu na wiek /66lat/ ,łączę się z Wami w tej bezsilności.często wołam Marana Tha!

    • Robert pisze:

      Mam podobnie – ledwo się wlokę od niedzieli do niedzieli i nie zawsze dotrę już do kościoła, a wątpliwości wypełzają czasem nie wiadomo skąd.

      • Elżbieta pisze:

        Dobrze,że piszecie o tym jak ciężko życ w obecnym świecie. Też mi ostatnio coraz ciężej znosić wszystko i tęsknię za przyjściem naszego Pana. Mateńko daj nam siły do wypełnienia woli Bożej. Amen.

        • AnnaSawa pisze:

          …wczoraj dosłownie mówiłam o tym Panu w myślach…po obejrzeniu strasznych zdjęć w internecie z Syrii, aborcji, okropnym traktowaniu ludzi i zwierząt. Tylko Pan może to zmienić.

        • Maggie pisze:

          ❤️🙏🏻❤️ to co pomaga w trudnych momentach:
          Modlić się sercem i z sercem w miłości Boga i bliźniego (wg reguły 5 palców papieża Franciszka i w szczególny sposób za potrzebujących modlitwy) włączając tu najkrótszą modlitwę wg o.Dolindo: Jezu, Ty się tym zajmij,
          – dziękować za każdy dzień dany do przeżycia, bo one są Darem Bożej Miłości,
          – przepraszać za to co się Panu Bogu nie podoba: w tym i za własną niedoskonałość/grzechy/słabości,
          – prosić o pomoc, zwłaszcza w tym z czym trudno sobie samemu poradzić,
          – zaufać Panu Bogu (prosić o taką niezachwianą ufność oraz Wiarę, Nadzieję i Miłość i aby te cnoty wzrastały w tejże ufności, bo: chcę aby tak było ale jestem słaby/a oraz bezradny/a …. i się z tym borykam .. z różnym rezultatem),
          – Modlitwa zanurzenia w Krwi Jezusowej jest bardzo pomocna, a Różaniec to egzorcyzm, kołatka do bram Nieba, będąca wsparciem i kulomiotem (o.Dolindo, św.o.Pio, św.JPII … żyli z nim w ręku i Różaniec zalecali, bo przez Maryję do Jezusa)
          Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam” … ale pamiętajmy, że, jak powiedział jeden sędziwy kapłan: kto dziękuje otrzymuje.
          Z koronki św. o.Pio wzięte … Najświętsze Serce Jezusa nie potrafi tylko jednego, odmówić litości strapionemu i skruszonemu.
          Ofiarowana Panu Bogu praca i wypełnianie obowiązków (w tym np tych najtrudniejszych, najżmudniejszych) … mogą też stać się modlitwą serdeczną.
          Pan Bóg będzie rozliczać z Miłości do Niego oraz bliźniego, a bez Pomocy Pana Boga i wsparcia Świętych trudno o prawdziwą bez egoizmu miłość.
          Jezus jest Panem❣️
          P.S.
          Też przeżywam wzloty i upadki, załamania i mam typu węzeł gordyjski problemy, dlatego dzielę się tym, co pozwala powstać (i choćby tylko kuśtykać idąc przez życie), gdy się daje miejsce na działanie Panu Bogu.
          Nie przynaglajmy Pana, bo On wie kiedy przyjść, dając wielu (!) kolejną (❣️) szansę przez Swoje Niezmierzone Miłosierdzie. Tęsknić za Dobrem to NIE grzech.
          Niech Matka Najświętsza otoczy wszystkich Swą Nieustanną Opieką ❣️🙏🏻❣️

      • Jacek pisze:

        Kto omija kościół ulega złu.
        Nikt nie powiedział że będzie nam lekko.
        Każde utrudnienia w pracy czy Modlitwie ,
        a które pokonamy dodają nam chwały Boskiej.
        Różaniec to największa broń która ludzi nie rani.
        Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

    • Rena pisze:

      Mi też😊

    • Bogumiła pisze:

      Mamy z mężem tak samo. Panie Jezu przyjdź, uratuj swoje dzieci.

    • Kinga pisze:

      Myslalam, ze jedynie mi tak ciężko 😦

    • Jo pisze:

      I ja tez tak mam. Zyje w takim poczuciu, ze nie ma bezpiecznego miejsca na ziemi.Nie wiadomo jak zycie planowac, co wybierac. A diabel uderza w rodzine z taka sile, ze czssem wydaje mi sie ze jest silniejszy niz Bog, ze wygrywa mimo wszystkich modlitw.
      Ja te niestabilnosc swiatowa odczuwam bardzo mocno. Jestem na 5 dniu Nowenny Pompejanskiej. Dla mnie to jest sa najciezsze dziala przeciwko diablu. Niech Maryja ogarnia nas zagubione dziatki.

  4. Beata pisze:

    Mam takie same odczucia. Jezu zajmij sie tym❤️❤️❤️

    • eska pisze:

      Ja też tak mam bardzo często. I też już tęsknię, żeby to się wreszcie skończyło. Marana Tha!

      • Ania W. pisze:

        Ja mam dokładnie tak samo.Może kolejna Nowenna Pompejańska powinna być za nas wszystkich i nasze rodziny ,abyśmy wytrwali do końca.

        • Katarzyna pisze:

          Również się dołączam do powyższych wypowiedzi. Ledwo żyję. Walczę o rodzinę, moje małżeństwo, pełne nawrócenie własne i tych, których kocham. O możliwość uczestnictwa we mszy świętej, sakramenty oraz spowiedź. Przechodzę przez piekło na ziemi. Jestem dosłownie miażdzona. Nie znajduję już łez. Ustawicznie powtarzam: Marana tha! Trzyma mnie przy życiu właśnie różaniec.

  5. Venite pisze:

    Czasem się zastanawiam czy w świecie może pomieścić się jeszcze więcej zła….pewnie może ale nie chciałabym się o tym przekonać…
    Modlę się aby Pan oczyścił już ten świat abyśmy żyli w pokoju
    Dobrze wiedzieć że nie tylko mnie tak ciężko żyć. Ale Bóg jest Wielki nie Odstawia nas samymi…
    Matko Boża wspieraj nas w walce!

  6. tu MariaPietrzak pisze:

    Widac cos nadciaga .
    Moze wypelnienie pierwszej z dziesieciu Tajemnic Medjugorja .
    A moze Ostatnia Proba Kosciola guziki dopina ?
    AntyChryst we drzwiach stoi ?
    Ostatnia godzina ?
    A moze burza , czy gniew Bozy …
    W kazdym badz razie jest to widoczny , niepokojacy znak , ktory nam pokazuje Niebieska nasza Mama .
    Wolajac , jak niegdys bijace na alarm , z koscielnej wiezy , dzwony.
    Do Rozanca , Rozanca , Rozanca …. Dziatki !
    Do Broni !

  7. AnnaSawa pisze:

    Przypomnę jeszcze z innej „serii” znaki – ten nad Jerozolimą sprzed dwóch lat bardzo wymowny.

  8. Danuta pisze:

    Mam również podobne odczucia ,jakbym była na szczycie wytrzymałości, myślałam, że to ze względu na wiek /66lat/ ,łączę się z Wami w tej bezsilności.często wołam Marana Tha!

    • wobroniewiary pisze:

      Od wczoraj jestem u kresu wytrzymałości i tylko Eucharystia mnie trzyma….

      • Jacek pisze:

        Nie tylko bo i nasze Modlitwy też.
        Może ktoś rzucił na Ciebie klątwę?
        Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

        • Maggie pisze:

          Jacku, szatan działa przez ludzi … a szatan to przekleństwo, które czepia się i snuje się .. Sorry za określenie … jak smród po gaciach.

          Zło DOBREM będzie zwyciężone.
          Módlmy się za sprawców kłopotów, ale nie zapominając (!) aby się osłonić modlitwą, przed rozwścieczonego naszą modlitwą złego, który jest kłamcą i nienawiścią.
          ❤️🙏🏻❤️

        • Jacek pisze:

          Maggie
          Porównanie do krążącej wokół ofiary bestii
          jest właściwszym porównaniem.
          Masz rację zło Dobrem zwyciężyć najłatwiej,
          skupiając sie oczywiście na Modlitwie.
          To że zło się panoszy to wina rządzących,
          którzy skupiają sie na własnych korzyściach.
          W dawnych czasach dominowało
          Bóg Honor i Ojczyzna
          Przemianowane przez judaszy na zgnilizna.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Dla odparcia zatrutych pocisków złego
        Modlitwa odpowiednia wtedy, kiedy musimy znosić osobiste ataki, z uzasadnionym podejrzeniem, że pochodzą one od złorzeczących osób./

        Mocą mojego chrztu i bierzmowania , jak tego chce Niepokalana Maryja, za wstawiennictwem świętego Sebastiana i wszystkich świętych Nieba, odpieram wszystkie zatrute pociski, jaki diabeł posyła przeciw nam [albo przeciw N.] i kieruję je z powrotem na tych, którzy je posłali , dla zawstydzenia człowieka podążającego drogą ciała i dla zbawienia człowieka czyniącego pokutę i podążającego drogą ducha. Niech błogosławieństwo Ojca † i Syna i Ducha Świętego spocznie na wszystkich, którzy wyrządzili mi lub chcieli wyrządzić zło.
        Amen.

        Click to access uzdrowienie_z_mocy_zlego_ducha.pdf

      • an m pisze:

        Można Ci jakoś pomóc Ewa?

        • wobroniewiary pisze:

          Chyba nie…. 😦

        • BoTer pisze:

          Ewo, można. Pan Bóg może. Przecież to wiesz.

        • Maggie pisze:

          Muszę skarcić za pesymizm.
          Ewuniu, nie załamuj się i pokładając ufność w Panu Bogu żyj nadzieją. Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych i Jego rozwiązanie jest najlepszym dla człowieka.

          Stworzyłaś z Kazimierzem Rodzinę Wowitową … a to powoduje wścieklość rogatego, który szuka jakby zniszczyć wszystko i pochwycić w swoje zbrodnicze szpony.

          Patrz ze spokojem i serdecznie powierz sprawę i osoby w najkrótszej modlitwie tj o.Dolindo: Jezu Ty się tym zajmij. Nie myśl przy tym, co byłoby najlepsze, bo Jezus widzi i zadziała wg Bożego planu. Tylko proś z ufnością i calkowitym oddaniem Jezusowi i siebie i wszystko, co sprawia udrękę (Jezu, Ty się tym zajmij).

          Szturm do Nieba jest rozwiązaniem=POMÓŻMY Ewie wspólnotową (Wowitową) MODLITWĄ, a jeśli bez znanych detali to łatwiej o ufność: bo nic NIE sugerujemy Panu Bogu, który zna każda sprawę i wie co najlepsze, a więc
          ❤️❣️🙏🏻❤️❣️ JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ ❣️

        • Maggie pisze:

          Pan Bóg pomoże❣️

          Dzisiaj medytuję nad zdaniem, na jakie się natknęłam: największą porażką człowieka jest zemsta
          Pomyślalam: Ty, Ewuniu darzysz miłością Pana Boga i bliźniego więc, stosuj metodę błogosławieństwa i się nie zamartwiaj.
          Niech Pan pobłogosławi sprawę tak .. aby Dobro zwyciężyło i aby nastąpiła przemiana – godna Obietnic Pana Chrystusowych.

  9. Witek pisze:

    Ewo, ks Piotr Glas powiedział na ostatnim spotkaniu, iż ten drań będzie się mścił, jeżeli mu kogoś odbierzemy. No cóż, sama widzisz…,
    „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” Mt 11,28

    • Bozena pisze:

      Czuje ze jest coraz gorzej! zlo panoszy sie wszedzie w kazdej dziedzinie zycia! mieszkam poza granicami Polski i juz brak mi sil , widzac rowniez zmiany dominujacej islamizacji tego panstwa ktore kiedys uchodzilo za spokojne i wolne w pogladach wyznaniowych. Chce tylko wolac Panie Jezu przyjdz!

    • AnnaSawa pisze:

      Tak, mówił także, że właśnie trzeba być w łasce uświęcającej, jak najbliżej Boga aby mieć najlepsza ochronę.

      • BoTer pisze:

        Zgadza się. Jeśli mam na sobie płaszcz Krwi Chrystusa, jeśli mam w sercu i ciele Jego Ciało, jeśli Jemu wszystko oddaję, i oddaję tych, których „wykradam” Złemu, i jeśli jeszcze mam za obrończynię Maryję, która zdeptała głowę węża, to ten Zły NIC nie może mi zrobić. Absolutnie nic. Żadna klątwa nie zadziała, ona wróci do tego, który ją rzucił. Odbije się od zbroi Bożej, którą mam na sobie. Jesteśmy mocni w Panu siłą JEGO potęgi, nie swoją, jak pisze św. Paweł w Ef 6,10. Chwała Panu, który jest Mocny!

  10. Zinka pisze:

    Dedykuję wszystkim Tym, którym jest obecnie ciężko…….❤ .

  11. M. pisze:

    Gdyby nie ta strona, to bym nie wiedziała o tym wydarzeniu w Pompejach..

    Zastanawia mnie, dlaczego takie sytuacje, takie znaki jak ta, która wydarzyła się 2 dni temu w Pompejach, nie są nagłaśniane np. przez media? Wówczas niemal wszyscy by się o tym dowiedzieli. I może to by zmobilizowało większość ludzi do sięgnięcia po Różaniec Św. i odmawiania go?

    • Katarzyna pisze:

      Ponieważ mainstreamowe media światowe w tym „polskie” koncerny medialne, są w rękach banksterów oraz lucyferian. Kino, show-biznes, social media i szklany ekran, to są „ołtarze” szatana. A on Stwórcy i stworzenia nienawidzi. On prze do wojny oraz rozlewu krwi, cierpimy właśnie dlatego, że jesteśmy tymi, którzy to widzą. Reszta składa pokłon bestii by podążać za jej obrazem. To są czasy ostateczne. A my bierzemy udział w apokaliptycznych wydarzeniach. Wszyscy my. Zwiedzeni oraz wierni. A antychryst, walczy z pokoleniem Niewiasty. Dlatego cierpimy nieludzkie katusze. Każdy z nas z osobna oraz wszyscy razem.

    • Emi pisze:

      @M
      Bylo na wp.pl
      Ja przez przypadek znalazlam tam ten film.

  12. AnnaSawa pisze:

    Jest nagranie ze spotkania z ks. Piotrem Glasem z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie z piątku 13.04.2018 🙂

    • Witek pisze:

      Dziękuję Aniu za nagrnie.
      Niech Was wszystkich Bóg Błogosławi!

    • tu MariaPietrzak pisze:


      ks. Piotr Glas w Warszawie 13.04.2018

      Aniu i ja Ci dziękuję za ten cenny material .
      Warte jest , by zrobić z tego broszurę , łatwą w kopiowaniu i rozpowszechnianiu .
      PDF ?
      Walka o Kościół trwa , o jego Założyciela , jego Fundamenty , o każdego Kapłana i każdego z nas !
      Tym , którzy przy Prawdzie stoją , uszy obcinają , usta zaklejają, rogi przyprawiają , albo wymownie milcząc , oczami przewracają ….

      Jak powiedział ksiądz Piotr Glas /
      … Ktoś cię może oczernić , oskarżyć , kłamać na twój temat itd .
      Dzisiaj nie trzeba dużo , żeby kogoś mówiąc tak po ludzku ” załatwić ” , prawda ?
      Dlatego szatan robi wszystko , aby tych , co mówią Prawdę , żeby tych , którzy naprawdę mają tyle odwagi , uciszyć dzisiaj .
      I to przeżywam na własnej skórze . Ale trzeba iść do przodu , nie wolno nam sie bać i trzeba mówić , i trzeba mówić … tak jak Maksymilian Kolbe kiedyś powiedział, Swiety nasz , którym jestem ostatnio bardzo zafascynowany :
      „Odwaga nie polega na nie odczuwaniu strachu , lecz na uznaniu , że coś jest ważniejsze niż lęk” !
      …”uznaniu , że coś jest ważniejsze niż lęk” !
      Co jest ważniejsze ?
      To jest Prawda Ewangelii ” !
      /

      ,

  13. Dariusz pisze:

    Czasem nachodzą mnie takie myśli, że chciałbym żyć w świecie bez tej całej współczesnej cywilizacji. Zgodnie z naturą i prawem Bożym. Czuję, że Bóg przygotowuje mnie na to. Mam dość pracy w korporacjach gdzie twoim celem jest jedynie cyfra na koniec periodu, ustawicznej pogoni za kasą, nienawiści ludzi, tego całego lewactwa. Brak mi prostoty, szczerości w kontaktach z innymi, wartości, jednym słowem cywilizacji miłości o jakiej wspominał nasz Papież. Jednakże czuję, że prędzej czy później to nastąpi. Staram się być gotowy, postępować wg. traktatu św. Ludwika, ale w tych czasach jest to niezmiernie trudne. Upadam po to, by ponownie powstać.

    • greorius pisze:

      Mam podobnie , myśli od 2 lat żeby mieszkać na dziko i wyjechać na rowerze np gdzies dalej , samotność to nie problem. U mnie jest tak że do jakiej pracy nie pojde to jest zgnilizna moralna a ja zawadzam i gorsze bo nie przeklinam . Najgorsze jest to że da się pracować i nieść krzyż ale zastanawiam się jeżeli jest to źródłem zmartwień i trosk i cierni to jest to przeszkodą w modlitwie i przez zło wydaje mi się że z jednej strony gdy nie wchodzę w dialog ze złem że przyzwalam na nie a z drugiej jak reaguje to że nie szanuje wolnej woli innych i stąd masa skrupułów . Czuję że niedługo już lepiej będzie żyć w lesie nawet w zimie niż w tych nieludzkich warunkach tj. w globalnej wiosce gdzie prawie każdy chodzi z telefonem (wygląda to tak jakby telefon trzymał człowieka na smyczy) i większość mówi w codziennym życiu że Boga nie ma i że wierzący to szarlatani. Chyba trzeba czekać aż ludzkość osiągnie całkowite dno i może ci zatwardziali się wkoncu skapną że coś nie tego z nimi?

    • Maggie pisze:

      Dariuszu, żyjemy w czasach, kiedy się odczłowiecza człowieka. Widzisz i starasz się odciąć od tego, ale nie od samego źycia, a to jest w sumie dobre i mądre. Nie można zamykać swego istnienia w smartPhonie etc, nie można ulegać temu co się nam narzuca i to wbrew naturze.
      Świat orvelowski nas otacza i osacza .. ale jeszcze można się takiemu przeciwstawiać, choć jest to już daleko zaawansowany proces (ale o kilkanaście lat już spóźniony: w porównaniu do kalkulacji orvelowskich).

      Dziękuj Panu Bogu, że powstajesz, bo przewrócić się można nawet na prostej drodze, zwłaszcza kiedy podstawiane są nogi. Zgadza się, że w ciszy najlepiej spotkać można Pana Boga i Świętych. Nie jesteś jak spod sztampy fabrycznej bezduszną marionetką, ale Bożym Dzieckiem.
      Osiągniecia techniki mają służyć czlowiekowi a nie odwrotnie. Twoja reakcja jest zdrową… bo w tej chwili nawet z rodziny tworzy się dziwoląga i rozbija i nie zawsze dom jest taką przystanią, w której znależć moźna spokój, zrozumienie, oparcie.

      Pamiętaj Jezus kocha Ciebie, kocha każdego człowieka i jest blisko .. tylko, że wielu Go odrzuca, wielu stara się zagłuszyć własne sumienie i wówczas głuchnie i niedowidza.
      Jezus mówil o Swoich owieczkach, a nie o owczym pędzie w pogoni za marnościami i „wielkimi” tego świata. Urządzaj swój świat idąc z Panem Bogiem.

      Niech Matka Najświętsza prowadzi i bądź częścią Iskry z Polski. Jezus upadał i powstawał dla nas i za nas.
      Pozdrawiam❣️

  14. JERZY pisze:

    Minęły 2 tygodnie od poranka Zmartwychwstania, a Wy Kochani piszecie tak jakby Chrystus nie zmartwychwstał, jak byście Go Żywego Eucharystycznego Waszego Króla, Króla Polski i innych narodów nie mieli w sercach Waszych. Bardzo długo nie pisałem na blogu WOWiT, któremu towarzyszę od jego zarania. Czytając Wasze dzisiejsze wpisy wydaje mi się, że rozumiem rozterki, które drążą Wasze dusze. Najwyższy czas zwrócić się do TRADYCJI do Mszy Świętej Wszechczasów, Mszy Świętej sprawowanej przez kapłana, a nie przez wspólnotę. Mszy Świętej, w której dla kapłana najważniejszy jest Bóg i tylko Bóg, a nie człowiek, nie wspólnota z którą wspólnie wielbi Boga. Msza Święta to ofiara Syna składana Ojcu na ołtarzu, a nie pamiątka uczty. To nie tylko Wielki Czwartek, ale całe Triduum Paschalne zakończone męką krzyżową, śmiercią, ale co na dzisiaj dla nas istotne Zmartwychwstaniem i Wniebowstąpieniem.
    O ile ten wpis ukaże się, to polecam mój ostatni wpis na moim blogu Pojednanie2.
    Jerzy z Baranowa, z Placu Zmartwychwstania 1
    http://pojednanie2.blogspot.com/2018/04/w-piatek-po-wieczornej-mszy-swietej-i.html

  15. Anna pisze:

    Z Panem Bogiem!

  16. Ania pisze:

    Coś na poprawę humoru dla wszystkich 🙂

  17. Lila pisze:

    Tak. To nie przypadek. Czuje że muszę się cały czas modlić by żyć. Któraś pompejanska z rzędu. Przyjdź już Jezu!

  18. BoTer pisze:

    Kochani, no to jesteśmy razem w tej tęsknocie 🙂 Na świecie zawsze było trudno, smutno, źle, zawsze był grzech, bluźnierstwa, zło, itd. Tak, jak zawsze była miłość ponad złem, radość Boża, łaska, światło w sercach wierzących… Znacie takie powiedzenie: „A za moich czasów to młodzież była inna”? Tak mówią WSZYSTKIE pokolenia. Zło jest na świecie od samego początku, moim zdaniem teraz ani nie ma go więcej, ani mniej niż kiedyś. Kiedy powróci Jezus, nie wie nikt, zawsze są jakieś znaki, które nam o Jego przyjściu przypominają lub sugerują, że to może już? Ale zauważcie, że na początku chrześcijaństwa ludzie też spodziewali się, że jeszcze chwila i Pan powróci, spodziewali się nawet, że to nastąpi za ich życia. Badając i analizując znaki, które o powrocie Pana nam przypominają, powinniśmy Mu zaufać z radością, tak, jak pisze św. Piotr w swoim 2. Liście:

    „Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby [On] was zastał bez plamy i skazy – w pokoju, a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną (…)” ( 2 P 3, 9-15)

    A czas oczekiwania nie powinien być czasem chowania się w swoim bezpiecznym domu czy w swoim wnętrzu. Biada nam, gdybyśmy nie głosili Ewangelii! Przecież Pan „zwleka” ze swoim przyjściem, bo „nie chce niektórych zgubić”, ale „wszystkich doprowadzić do nawrócenia”! Kto jak nie Jego dzieci powinien Mu w tym pomagać?
    Czas jest trudny, nasze siły wątłe, codzienność tak częstro boli… Ja też wiem, co to znacyz, nie jest mi łatwo z różnych powodów, modlę się od dawna w pewnych intencjach i na pozór nic się nie zmienia. Ale ja wiem, że to pozór. Gdy roślina zasiana w ziemi zaczyna kiełkować, to na ogół mija sporo czasu (zależnie od gatunku), zanim zobaczymy te kiełki na własne oczy. Wszystko na początku dzieje się pod ziemią, w ukryciu. Wiara w to daje siłę do wytrwania w modlitwie, to jest zaufanie do Jezusa. On wszystko widzi i wszystko wie.

    Podzielę się jeszcze czymś, czego mocno doświadczam, nawet dzisiaj, parę godzin temu. Siłę do wytrwania w momentach smutku i bat na Złego daje mi modlitwa uwielbienia. Dziś na przykład miałam idealne warunki do tego, bo zdarzyło się kilka godzin, gdy byłam w domu sama, wszyscy wyszli wieczorem, a ja mogłam na głos śpiewać wszystkie pieśni uwielbienia, jakie mi się tylko przypomniały. Śpiewałam aż do chrypki, modliłam się w Duchu Św., wznosiłam ręce, nikt nie patrzył, doświadczyłam obecności Pana… Zresztą od dawna tak robię, gdy tylko mam okazję. TO DZIAŁA!!! Mija szybko smutek, lęk, pojawia się jakieś takie duchowe światło i nadzieja… Spróbujcie czasem nawet przez zaciśnięte bólem przysłowiowe zęby śpiewać Panu na chwałę! Na głos, albo półgłosem, albo chociaż szeptem powtarzać Jemu , że jest godzien czci i uwielbienia! Nie tylko prosić, błagać, jęczeć (przepraszam, nie chcę nikogo zranić takim określeniem, ale tak to widzę…), ale jak mówił o. Dolindo – oddaj Panu swoje smutki i potem zostaw to, nie jęcz więcej, zaufaj, że On cię usłyszał. Pan nie jest głuchy! Więc po wyrażeniu swoich bólów i smutku i prośbie o pomoc – dziękuj i wychwalaj! Zły nie znosi takiej atmosfery, jemu zależy tylko na tym, byśmy się pogrążali w smutku i bólu. Gdy wokół nas jest chwała Boża, to nie ma w takim klimacie miejsca na podszepty i działanie wroga. Spróbujcie!

    A Pan Jezus powróci w najlepszej dla nas chwili, i w najlepszej chwili dla udręczonego, grzesznego świata. On wie, kiedy ma przyjść. Jezus nas kocha. I tak mówi do nas przez słowa z Ap 22, 20:
    „«Zaiste, przyjdę niebawem».
    Amen. Przyjdź, Panie Jezu! „

    • Zinka pisze:

      Masz dużo racji BoT ter … Wyrywamy złemu wiele dusz i jemu to się bardzo nie podoba .Probuje nam szkodzić jak tylko może , wtedy nie można narzekać , użalać się nad sobą , bo on lubi takie klimaty i wtedy triumfuje .Wierzcie mi , wiem co piszę , bo demon zaatakował mnie już następnego dnia ,gdy Pan Jezus wrócił mnie do życia , ale nie chcę o tym pisać ,bo on na to nie zasługuje .
      Wolę pisać o Bogu… I to właśnie Jemu należy dziękować za wszystko ( nawet za trudne sytuacje ). Uwielbiać Go i oddawać Mu chwałę a poczujecie pokój Boży , radość i ogromną miłość do Niego. Ja właśnie tak robię od wielu lat …. Trzeba też przywdziać ,,zbroję Bożą ” taką jak : codzienna Eucharystia i lektura Pisma Świętego , Różaniec (minimum 3 części), Koronka do Bożego Miłosierdzia ,Psalm 91, egzorcyzmy prywatne i różne sakramentalia . Niektórzy z Was powiedzą :,, Zinko ty leżysz – to masz czas tyle się modlić „. Wy też możecie mieć czas ,po prostu zrezygnujcie z telewizji ( lub ją maksymalnie ograniczcie) , ja tak zrobiłam …. I dodam , że z wielu obowiązków domowych się nie wyłączyłam – oczywiście na miarę moich możliwości .

      • Zinka pisze:

        Dodam jeszcze ,że wielkim propagatorem Dziękczynienia i Uwielbienia jest ojciec Witko .On często w swych konferencjach mówi: ,, Raduj się w Panu a On spełni pragnienia twego serca ” (Psalm 37 ,4 ) i gorąco zachęca do takiej formy modlitwy .Odradza narzekanie ,szemranie czy użalanie się nad sobą .Dla mnie osobiście ojciec Witko jest wielkim Autorytetem …W pełni się z nim zgadzam.

  19. tu MariaPietrzak pisze:

    „Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego” (Dz 14, 22)
    „W samą porę – „Pouczenia” przez służebną Alicję Lenczewską … nam ofiarowane .
    Nauka przednia !
    Nauka Pana !
    Wnioskiem … Niebo stale czuwa nad nami ! 🙂

    ◽◽◽◽◽
    Wt.8.II.94. g.9:50
    Rozważanie tajemnic bolesnych Różańca Świętego

    I Modlitwa – ofiara woli

    Kto ofiarował swe życie Bogu i pragnie żyć według Jego woli, stanie przed „godziną Chrystusa”.
    Przed tą chwilą, w której pozna głębię Dobra i Zła,
    i w której będzie musiał dokonać wyboru i zgodzić się na konsekwencje swej decyzji.
    Będzie to „godzina” pokus,
    „godzina” ciemności,
    „godzina” cierpień rozrywających duszę.
    A jednocześnie będzie to czas łaski,
    czas stawania się prawdziwym uczniem Chrystusa.
    Czas otrzymania mocy Ducha Świętego: Heroizmu, męstwa i miłości nadprzyrodzonej. Od tej chwili pokój ogarnie twoje serce, bo godząc się na ofiarę życia i śmierci wraz z Chrystusem nie będziesz lękać się o to, co świat zechce ci odebrać,
    co wobec ciebie uczynią ludzie.
    Ty będziesz wiedzieć, co Bóg pragnie uczynić dla bliźnich twoich posługując się tobą.
    I radością twoją stanie się wypełnianie Jego woli – radością większą niż ból ogołocenia z tego, co pochodzi od świata i ludzi.

    II Biczowanie – ofiara ciała
    ◽◽
    Jeśli chcesz tak, jak Chrystus wysługiwać zbawienie dla bliźnich twoich, to przyjmij i oddaj Bogu wszystkie swoje dolegliwości i cierpienia cielesne.
    Oddaj każdą chorobę, każdy ból i każdą pokusę odnoszącą się do twojego ciała.
    Niech radością twą stanie się to wszystko, co zadaje ból twemu ciału, a co uświęca twoją duszę i dusze twych bliźnich, zwłaszcza tych, którym winna jesteś i pragniesz wysługiwać zbawienie i świętość.

    III Cierniem ukoronowanie – ofiara serca .
    ◽◽◽
    Ofiara, jaką składasz Bogu pogłębia się i obejmuje dalsze sfery twej istoty i twego człowieczego życia, oczyszczając twoją duszę ze śladów pychy i egoizmu.
    Dlatego wymaga od ciebie coraz większego wysiłku w zapieraniu się siebie, by zjednoczyć się z Chrystusem.
    Oddaj, więc także to wszystko, czego pragnie twoje ludzkie serce, a co pochodzi od świata i ludzi.
    Oddaj swoje imię Bogu na ofiarę całopalną i raduj się, że zostało ono zapisane w niebiańskiej księdze życia. Tam każde ziarno upokorzenia, potwarzy, ironii, i każdy ból twego serca zamienione są na godność dziecka Bożego i dziedzica dóbr Nieba.
    Nie lękaj się cierni, którymi ludzie zadają ból twemu poczuciu godności. Twoja godność prawdziwa pochodzi przecież wyłącznie od twego Ojca, którym jest Bóg w Trójcy Świętej Jedyny i świat nie jest w stanie ci jej odebrać. Troszcz się, więc, by twoje imię jaśniało Prawdą i Miłością, które są w Bogu, i które od Boga pochodzą,
    Wynagradzaj pokorą pychę serc ludzkich i uwalniaj z pęt szatana pysznych tego świata.

    IV Droga krzyżowa – ofiara trudu
    ◽◽◽◽
    Łatwiej jest znieść wysiłek i cierpienia, nawet wielkie, które są jednorazowe i trwają krótko.
    l kiedy w zasięgu dłoni jest cel.
    O wiele więcej samozaparcia wymaga trud rozciągnięty w czasie, którym jest całe życie na ziemi.
    O wiele więcej wysiłku trzeba, by dochować wierności, gdy oczy nie widzą końca drogi cierpień i trudów , i nie dostrzegają owoców – jakże często wtedy wystawiona jest na próbę wiara w obietnicę Ojca.
    Wystawiona jest na próbę cierpliwości wobec siebie: wobec własnej bezsilności i nędzy,
    wobec wytrwałości i wierności obiecanych Bogu i
    wobec pokory Chrystusa, który wkroczył w twoje życie.
    Wtedy także wystawiona jest na próbę twoja czujność, by w porę rozpoznawać pokusy, jakimi wabi świat i kłamstwa, które szepcze zły duch. By rozpoznawać ciernistą ścieżkę życia wśród pozornie wygładzonych dróg śmierci.
    Światłem w twym trudzie życia ziemskiego, jakie oświetla ci drogę jest Ewangelia i dziecięca ufność, która wkłada twoją dłoń w dłoń Maryi, by razem z Nią podążać za Chrystusem.
    I by czuć się bezpieczną i spokojną jak dziecię prowadzone przez matkę.

    V Ukrzyżowanie – ofiara śmierci w świecie.
    ◽◽◽◽◽
    Twój trud życia człowieczego ukierunkowany jest wzwyż – jeśli prowadzi śladami Chrystusa.
    Wtedy prowadzi na górę niezależnie od potknięć, upadków, od zachowań otoczenia wobec ciebie i opinii świata.
    Prowadzi na Górę Ofiary Całkowitej – ostatecznej, gdzie śmierci oddaje się to, czym zniewala szatan.
    Tu, u stóp Krzyża i u stóp Chrystusa – Jego Krew uwalnia i obmywa – rodzi świętość twoją i tych, których tu przyniosłaś w sercu.
    Tu razem z Matką Chrystusa wysługujesz zbawienie dla braci.
    Tu z serca Jezusa przez twoje serce płynie strumień miłości odnawiającej świat.
    Jeśli oddałaś wszystko – WSZYSTKO otrzymujesz dla siebie i braci.

    ◽◽◽
    ◽◽◽◽◽◽
    Rozważaj tajemnice bolesne Jezusa i Maryi.
    I rozważaj tajemnice bolesne ludzkości, bliskich ci osób i twoje własne – i przyjmuj je takie, jakie są ci dane.
    W pokoju i ufności przyjmuj, choć może płynie pot wysiłku z twojego czoła i choć może płyną łzy cierpienia z twego serca.
    Choć może popłynie krew męczeństwa z twego ciała.
    Przyjmuj, choć może nie rozumiesz Boga, i Świata, i bliźnich i siebie.
    Choć ciemność spowija świat i szatan panoszy się wśród ludzi.
    Ból oddany Bogu wróci, jako miłość i pokój do twej duszy,
    i przez twoje serce wylewać się będzie na świat, by ocalać, zbawiać, uświęcać – jak wylały się Krew i Woda z przebitego Serca 💖 Jezusa.

    ◽◽◽◽◽◽

    Amen.
    We wspólnocie łatwiej !

  20. tu MariaPietrzak pisze:


    W jedności z Chrystusem i między sobą trwamy , kiedy wspólnie się modlimy , jak czyni to Kościół podczas Modlitwy Brewiarzowej . Wtedy jeden drugiego brzemiona nosi , jeden drugiego wspiera , przed Chrystusem prosi , chociaż się nie znamy .
    Stąd mocniejsi wychodzimy ….strzeż nas Panie , gdy czuwamy ,
    podczas … dnia nas osłaniaj ….
    abyśmy czuwali z Chrystusem i pracowali dla Jego chwały .
    – Co czynimy 😎

    ✔ z Brewiarza /

    Ant. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który ginie, * ale o ten, który trwa na wieki. / Alleluja.

    Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, *
    bo lud swój nawiedził i wyzwolił.
    I wzbudził dla nas moc zbawczą *
    w domu swego sługi Dawida.
    Jak zapowiedział od dawna *
    przez usta swych świętych proroków,
    Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół *
    i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
    Że naszym ojcom okaże miłosierdzie *
    i wspomni na swe święte przymierze,
    Na przysięgę, którą złożył *
    ojcu naszemu Abrahamowi.
    Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, *
    służyć Mu będziemy bez trwogi,
    W pobożności i sprawiedliwości przed Nim *
    po wszystkie dni nasze.
    A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, *
    gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi.
    Jego ludowi dasz poznać zbawienie *
    przez odpuszczenie grzechów.
    Dzięki serdecznej litości naszego Boga, *
    z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,
    By oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, *
    aby nasze kroki skierować na drogę pokoju.
    Chwała Ojcu i Synowi, *
    i Duchowi Świętemu.
    Jak była na początku, teraz i zawsze, *
    i na wieki wieków. Amen.

    Ant. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który ginie, / ale o ten, który trwa na wieki. / Alleluja.

    http://www.brewiarz.pl/iv_18/1604/jutrznia.php3

    🌼 Dobrego dnia !

    • Elizeusz pisze:

      Witaj w Panu, Mario P.!
      Jest dla Ciebie odpowiedź (15 kwietnia 2018 o 22:10) w poprzednim Gł. Wpisie z 13.04.2018 zatyt. „Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko jest na właściwym miejscu!” dot. Twojej prośby wyrażonej w pytaniu (14 kwietnia 2018 o 20:51): „błogosławione niepłodne łona, które nie rodziły i piersi, które nie karmiły” (Łk 23,29).
      Tymczasem pozdr. w Panu

  21. mała pisze:

    91 lat kończy dziś emerytowany papież Benedykt XVI, który od historycznego ustąpienia z urzędu w 2013 roku mieszka w rezydencji w Ogrodach Watykańskich. Urodziny spędza tradycyjnie ze swym starszym o trzy lata bratem księdzem Georgiem Ratzingerem.
    W obchodach urodzin Benedykta XVI uczestniczyć będzie wąskie grono osób – wynika z informacji napływających z Watykanu. Nie wyklucza się zarazem, że przybędzie także delegacja z jego rodzinnej Bawarii, gdzie urodził się 16 kwietnia 1927 roku w miejscowości Marktl am Inn.

    Emerytowany papież ma wynikające z wieku problemy z chodzeniem, niekiedy porusza się na wózku. Zazwyczaj nie rezygnuje z popołudniowych spacerów po Ogrodach Watykańskich.

    W chwili abdykacji przed pięcioma laty zapowiedział, że będzie żył „ukryty dla świata”.

    Na zaproszenie swego następcy, Franciszka wziął udział w ważnych wydarzeniach w życiu Kościoła; w konsystorzach, inauguracji Roku Świętego, kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII, beatyfikacji Pawła VI. Od dłuższego czasu nie pokazuje się jednak publicznie.

    Od czasu do czasu w dawnym budynku klasztornym Mater Ecclesiae, gdzie mieszka, przyjmuje gości. Odwiedzają go hierarchowie, przyjaciele i dawni współpracownicy z Niemiec. Mówią, że zachowuje jasność umysłu i dobry nastrój.

    Wizyty składa mu też Franciszek; ostatnio był przed Wielkanocą z życzeniami. Po świętach zaś, w czasie audiencji generalnej pozdrowił swego poprzednika mówiąc, że ogląda transmisję w telewizji.

    W lutym w liście do dziennika „Corriere della Sera” w związku z piątą rocznicą abdykacji Benedykt XVI napisał: „Mogę tylko powiedzieć, że w powolnym zmniejszaniu się sił fizycznych, wewnętrznie pielgrzymuję do Domu”.

    – To wielka łaska dla mnie, że jestem otoczony na tym ostatnim odcinku, niekiedy trochę męczącym, przez taką miłość i dobroć, jakich nie mógłbym sobie wyobrazić

    http://niezalezna.pl/222684-91-urodziny-benedykta-xvi-ten-dzien-emerytowany-papiez-spedzi-zgodnie-z-coroczna-tradycja

    • Betula pisze:

      Moja codzienna modlitwa za Benedykta XVI.

      Modlitwa św. Bernarda.

      Zbawicielu Dobry, Baranku Boży, ja człowiek grzeszny pozdrawiam Cię i cześć oddaję przenajświętszej Ranie Ramienia Twego zadanej wskutek dzwigania Krzyża.
      Krzyż zraniwszy ciało Twoje ciążył na kościach Twoich i więcej Ci zadał boleści aniżeli wszystkie inne rany błogosławionego Ciała Twojego.
      Przez tę ranę i dla wielkiego ciężaru Krzyża Twojego, który z największym wysiłkiem dzwigałeś, błagam Cię, zmiłuj się nade mną grzesznym i przebacz mi grzechy, a potem przez Mękę Swoją, wprowadz mnie do Królestwa Niebieskiego.
      Jezu, zmiłuj się nade mną, jedyny mój Zbawicelu.

      3 razy Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo

      Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano abys opuściła tego kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi.
      Tą ufnością ożywiony o Panno nad Pannami i Matko biegnę, do Ciebie przychodzę,
      przed Tobą jako grzesznik płaczący staję.
      O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen

  22. piotr wiśniewski pisze:

    jeszcze wycierpieć to co nam dane
    i choć nie czujemy Pana Jezusa w tym cierpieniu to sama świadomość że jest blisko nas powinna nam wystarczyć
    kontemplować naszą relacje będziemy w wieczności
    chyba każdego pokolenia marzeniem jest by Jezus przyszedł za jego czasów
    ale to dobrze że i my o tym marzymy
    przyjdź Panie Jezu
    dziękuje wszystkim za słowa pocieszenia

  23. Helena pisze:

    Potężny egzorcyzm Świętego Michała Archanioła

    Boże w Trójcy Świętej Jedyny, błagam Cie i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i całym świecie. Odwołujemy się do zasług Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran, Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki i przez całe Życie Pana Naszego i Zbawcy. Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów, aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych, aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało Boże Królestwo. Aby łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce, aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć Bożego pokoju. Nasza Pani i Królowo, błagamy Cię gorąco poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych, wszystkie te złe duchy, które mają być strącone. A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła, aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć. Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie, aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych. Użyj całej Swej mocy, aby pokonać lucyfera i jego aniołów, którzy się sprzeciwili Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie. Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę, a nam wyproś łaskę pokoju i Bożej Miłości abyśmy podążali za Chrystusem do Królestwa Niebieskiego. Amen.

    KAŻDORAZOWE ODMÓWIENIE TEJ MODLITWY SPOWODUJE STRĄCENIE DO CZELUŚCI PIEKIELNYCH 50 TYSIĘCY ZŁYCH DUCHÓW. To wielka łaska, Pamiętajcie o tym, aby odmawiać tę modlitwę jak najczęściej. Za każdym razem, taka liczba złych duchów będzie strącona do czeluści piekielnych. Oto wielki dar od Boga przekazany przeze Mnie, Świętego Michała Archanioła w tym szczególnym dniu. Oto moce piekielne będą drżały na tę modlitwę, albowiem wielka rzesza złych duchów będzie musiała być strącona do czeluści piekielnych. To spowoduje wielkie uwolnienie w całym Polskim Narodzie i w wielu miejscach na całym świecie. /Święty Michał Archanioł w dniu 29.09.2011r.

    https://gloria.tv/article/raxoyGa9j1fS22YVQbM4zvgAX

  24. Lukasz F pisze:

    Znacie to? Czy to nie kolejne wcielenie mary z Irlandii https://gloria.tv/article/GySAabRMJfPt6JsDg4mzLmHNM

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, to MBM z Irlandii. Niestety 😦

      • Maggie pisze:

        Niektórzy, jak zobaczą obrazek Matki Bożej … to bezkrytycznie otwierają szeroko ręce i serca dla fałszywych proroków … zapominając o przestrogach danych w Piśmie Świętym.

        Wpycha się kolejna wizja jak nie drzwiami to oknem typu: ubrał się rogaty w komeżkę i na „mszę” ogonem dzwoni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s