Abp Henryk Hoser: Nie można tego wykluczyć, że jest schizma, ale pamiętajmy, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą

Podziały w Kościele zawsze istniały – mówił abp Henryk Hoser. Kościół ma ogromną siłę utrzymywania się w pionie (…) Nie należy się tym zbytnio niepokoić, że kościół przechodzi przez strefę turbulencji – stwierdził

– W każdej chwili może nastąpić schizma w kościele i tego nie można wykluczyć. Tego uczy nas historia, niemniej trzeba wszystko robić, żeby do schizmy nie dochodziło – dodawał

Według arcybiskupa, zlikwidowanie przesłanki eugenicznej w ustawie o ochronie życia to „bardzo złożony problem”.

– Gdzie jest ojciec tego dziecka? To jest podstawowy problem dzisiaj, że kobieta zostaje sama z dzieckiem, które pochodzi nie tylko od niej, ale od ojca biologicznego, który często znika. On powinien stać za kobietą i swoim dzieckiem i ich bronić. Z punktu widzenia dobrej polityki rodzinnej każdego państwa, powinno się przygotować szereg rozwiązań, które spowodują, że gdy kobieta urodzi bardzo chore dziecko, będzie mogła oddać do wyspecjalizowanego zakładu, gdzie dziecko będzie i medycznie, i ludzko dobrze traktowane – mówił abp Hoser

– Nie rozgrzeszam polityków, bo uważam, że trzeba ostro się za to wziąć, żeby przygotować całe spektrum sytuacji kobiety i dziecka, żeby rzeczywiście to dziecko móc urodzić i wychowywać. Przerwanie ciąży chorego dziecka, które najczęściej nie zagraża życiu i zdrowiu matki, z bardzo drobnymi wyjątkami, jest większym wstrząsem dla organizmu matki, niż urodzić siłami natury nawet bardzo chore dziecko. Często dochodzi do samoistnych porodów, nie trzeba tego dziecka zabijać – zaznaczył

Abp Henryk Hoser odniósł się również do 8 rocznicy katastrofy smoleńskiej:

– Dowiedziałem się o tym z mediów. Miałem wrażenie niebywałej katastrofy, że to się w ogóle może ta katastrofa zadziałać jak wybuch wulkanu. Śmierć wszystkich najwyższych przedstawicieli Państwa Polskiego groziła strasznymi konsekwencjami. Miałem tego świadomość – wspominał hierarcha

– W żadnym kraju nie doszło do tego, że najwyższe władze cywilne, wojskowe, elita kulturalna narodu, zginęła. Do dzisiaj nie wiemy, kto spowodował tę katastrofę – mówił

– W Polsce zabrakło (współpracy – przyp. red.) . Utrudniało się funkcjonowanie prezydenta RP, te wszystkie zaniedbania wyjdą i okaże się, że były wynikiem takiej postawy – podkreślił

Zdaniem arcybiskupa seniora diecezji warszawsko-praskiej, w „Medjugorie jest łaska nawrócenia”

– Powołanie do świętości jest najbardziej powszechnym powołaniem. Bóg nas wzywa do świętości – podsumował

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Abp Henryk Hoser: Nie można tego wykluczyć, że jest schizma, ale pamiętajmy, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. kropka pisze:

    Proszę Was wszystkich, przeczytajcie ten artykuł:

    Mam nadzieję, że zaczyna być jasne, skąd pochodzą pijackie wybryki ludzi takich jak Todd Bentley i John Crowder. Wszystko to zaczęło się od Rodney’a Howarda Brown’a i Blogosławieństwa Toronto. Ci ludzie są po prostu „dziećmi rewolucji”!! Ale na wszelki wypadek jeżeli jeszcze nie dotarło do Was w pełni jak bliskie są te powiązania i „duchy”, oto coś, co doleje oliwy do ognia, poza tym, co zdążyliśmy sobie już powiedzieć. Nazywa się to ” New Wine Drinking Song” (tłum. „Nowa pieśń pijących wino”) i zostało wydane kilka lat temu przez bardzo ważną parę w ruchu Toronto – Richarda i Kathryn Riss. Poniżej zamieszczone są fragmenty z e-maila, które wysłali na promującą je listę „Nowe Wino”(New Wine).

    „Drodzy, nowi, pijący wino,
    Nie jestem autorem piosenek ani dzieckiem autora tekstów piosenek, ale Pan dał mi „Nową pieśń pijących wino” numer jeden!!! Możesz zaśpiewać to w stylu „To jest prezent” albo „Kiedy lista zostaje tam wywołana”. Sprawdź, czy czyni Cię to tak samo pijanym jak mnie…To idzie w ten sposób:

    „Teraz jestem imprezowym zwierzakiem, wypasanym przy Bożym korycie. Jestem ćpunem Jezusa i nie mogę mieć dość! Jestem alkoholikiem dla tego Wspaniałego Nowego Wina. Bo Duch Święty lał a ja cały czas piję!! Teraz śmieję się jak idiota i szczekam jak pies. Jeśli nie wytrzeźwieję, będę skakać jak żaba. I będę piać jak kogut przez cały dzień!! Ponieważ Duch Święty się porusza i nie mogę trzymać się z daleka. Teraz ryczę jak lwica na polowaniu. Śmieję się i trzęsę, mogę pohukiwać jak sowa. Odkąd „Święta Rzeka” zaczęła we mnie bulgotać, rozlewa się na zewnątrz i to mnie wyzwala. Więc będę trzeszczeć i zanurzać się i tańczyć w kółko, bo ławka w Kościele była w porządku ale na podłodze jest zabawniej. Więc skaczę jak drążek pogo, potem padam na podłogę, ponieważ Duch Święty się porusza, a ja po prostu ” CHCĘ WIĘCEJ!!!”

    https://walczymyozyciewieczne.blogspot.com/p/blog-page_28.html

  3. AnnaSawa pisze:

    Świetna i ……ŚWIĘTA! wiadomośc od samego brata Jana……… 🙂 ❤ !!!

  4. tu MariaPietrzak pisze:

    Tak , ” bramy piekielne Kościoła nie przemogą” , ale co z załogą ? !
    Co z odpowiedzialnością za dusz zbawienie !?
    Nie zostaliśmy przecież wykupieni ani srebrem , ani złotem , ale Drogocenną Krwią Chrystusa !
    Milczenie , za przyczyną którego dokonuje się schizma jest po prostu zdradą wobec odkupieńczej misji Chrystusa . Bo On oddałby Swoje Życie , choćby tylko jedna dusza tego potrzebowała . A my tak lekko …

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Nie pamiętam , która to Święta … patrząc na Twarz Chrystusa …. widziała spływające po niej łzy … Nie pytała , bo znała przyczynę tych łez.
      Chrystus patrzył bowiem z bólem na dusze spadające do piekła !
      Ile ofiar pociągają za sobą złe decyzje , totalitaryzmy czy schizmy ?!
      Warto powrócić do cennego …” Zobacz siebie w drugim człowieku , a już będziesz wiedział , co masz czynić” !

      • Ada pisze:

        zgadza się. nie ma tu troski o nas, o ludzi, którzy tak często są pogubieni i nie wiedzą w którą stronę iść. sama mam już mętlik, a co dopiero ludzie nie żyjący modlitwą i sakramentami

  5. Elizeusz pisze:

    Pisma muszą się wypełnić! (Tb 14,5nn). Kościół Katolicki zbliża się czasu Wielkiego Ucisku, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz, a szczególnie wewnątrz. To nie są zwykłe, jak poprzednie czasy, w których dane jest nam z łaski Bożej żyć.
    Czy rzeczywiście, jak powiada ks. abp H. Hoser „Nie należy się tym zbytnio niepokoić, że kościół przechodzi przez strefę turbulencji”. Nic mylnego, wręcz przeciwnie, bo KK za sprawą masonerii kościelnej (Ap 13,11n) dryfuje, zmierza w kierunku wlk. schizmy.
    Matka Boża, Matka Kościoła, nie raz jeden mówi i zapowiada schizmę w KK w Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, np.:
    ‘Ci Moi synowie Kapłani, którzy zdradzili Ewangelię, by sprzyjać wielkiemu szatańskiemu błędowi marksizmu… To z ich powodu przyjdzie wkrótce kara komunizmu, który pozbawi wszystkich wszystkiego. Nadejdą chwile wielkiej udręki. To oni właśnie rozpoczną wielkie odstępstwo’.
    (8, 28.07.1973) i
    „Jest to godzina, w której ohyda spustoszenia naprawdę weszła do Świętej Świątyni Bożej. …
    Prawdziwe odstępstwo od Ewangelii – zanim przyjdzie wyzwalające oczyszczenie – stanie się w kościele któregoś dnia powszechne” (74fq, 9.07.1975) i
    „Kiedy Papież Mojej tajemnicy (JP II) wypełni swoje zadanie powierzone mu przez Jezusa, zostaniecie wszyscy ogarnięci gęstą ciemnością odstępstwa, które stanie się wtedy powszechne. Wierna pozostanie jedyna mała reszta, która będzie miała za zadanie przyjąć powracającego do was w chwale Chrystusa, który da początek nowej, czekające was epoce”. (449fg, 13.05.1991) i

    „Odstępstwo i wielka schizma w Kościele mają się właśnie dokonać…”. (501i, 15.09.1993) i
    „Moja tajemnica dot. Kościoła. W Kościele szczyt osiągnie wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swym łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel
    (Dn 9,27; Mt 24,15)”. (539b, Fatima,11.03.1995)

    Pan Jezus też mówi o tym w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden, mianowicie:
    ‘Nadejdzie godzina, kiedy ludzie mocy wejdą do Mojej Świątyni, ludzie, którzy nie przychodzą ode Mnie. Właściwie już jest ta godzina. Ja, Jezus Chrystus, pragnę ostrzec Moich kapłanów, Moich biskupów i Moich kardynałów, pragnę ostrzec cały Mój Dom przed Wielkim Uciskiem.
    Mój Kościół zbliża się do Wielkiego Ucisku. Wybrałem was od początku, abyście byli mocnymi filarami Mojego Kościoła i abyście żyli wiarą. Wybrałem was, abyście dzielili Moja Chwałę i paśli Moje baranki. Mówię wam z powagą, że wkrótce będziecie poddani próbie ognia (Mdr 3,6; 1P 4,12n; Ap 3,10). Módlcie się i poście, abyście nie byli wystawieni na próbę. (…).
    Wkrótce staniecie wobec ciężkiej próby, jakiej nigdy nie doświadczyliście. Moi wrogowie będą usiłowali kupić was sobie podstępnymi mowami. (…).
    Stawiajcie opór taktyce demona, gdyż dziś, Moi kapłani, będziecie musieli zwyciężyć zło mocą, którą otrzymujecie ode Mnie, Który Jestem Prawdą. Znajdziecie się w stanie wojny duchowej, jakiej jeszcze nie było, z armią pochodzącą od mocy Ciemności.
    Miłujcie się wzajemnie, pozostańcie mocni i bez lęku, kiedy nadejdzie Wielki Ucisk, który już obecnie jak ciemna chmura wisi nad Moim Domem i spowije go niby czarny welon.
    Powiedziałem wam to wszystko teraz, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, kiedy się to stanie
    (J 16,4)’. (17.03.1993)

    • Elizeusz pisze:

      Abp Hoser powiedział, że „Kościół ma ogromną siłę utrzymywania się w pionie…”.
      To nie KK sam ze siebie, bądź dzięki sobie zawdzięcza, że nadal istnieje mimo – jak to nazywa ks. abp – „turbulencji”.
      1. Istnieje dlatego, że to Jego Głowa (Ef 1,22n i 5,23; Kol 1,18a), Jezus Chrystus, w czasie swych bólów porodowych na krzyżu, zrodził go (J 19,34), nabywając go na własność za cenę swojej najdroższej krwi (Dz 20,28), umiłował go ,wydając za niego siebie samego (Ef 5,25). To tylko Jezus Chrystus podtrzymuje jego istnienie.

      2.I jak Pan prowadził historię Izraela, tak tez prowadzi historię nowego Izraela Bożego, Kościoła. Pamiętam, że gdzieś przeczytałem taką diagnozę o Kościele, o znającym go na wylot (bo jakżesz mogło być inaczej), Pana Boga:
      „Jak niewiele z tego, co od dwóch tysięcy lat czyni Mój Kościół, zrobione zostało z Mojej woli, wedle Moich planów. Cała reszta – to plany ludzkich ambicji, działających dla dobra Kościoła utożsamianego ze Mną, ale traktowanego jako instytucja świecka. Starano się usilnie, by gmach Kościoła był potężny, piękny, by miał silną władzę i znaczenie w świecie – tak jak gdyby świat był sędzią Mojego Kościoła, a nie Ja. Chciano podobać się światu o wiele częściej i goręcej niż Mnie. Gdyby można było zobaczyć i ocenić całe dzieje Kościoła Moimi oczyma, zobaczono by, że mniej go prowadzę, niż go ratuję. Istnieje bowiem z Mojego nieskończonego Miłosierdzia pomimo ogromu zła, jakiego się dopuszczał, pomimo ciągłej niewierności, ludzkich ambicji, zdrad, znaczenia, władzy, zaparcia się Mnie, pomimo nieposłuszeństwa i niezrozumienia Mnie i Moich dróg.
      Kościół Mój jest obecnie aż nazbyt „ludzki”. Potrzeba mu oczyszczenia i dam mu je – z największej miłości – ale będzie to silne lekarstwo. To będzie chrzest, który Ja Sam przeszedłem (Łk 12,49n). Bo nie w ilości sług Moich leży jego moc, a w świętości. Doświadczę więc ich, jak złoto w ogniu się sprawdza (Mdr 3,6; Syr 2,6; Za 13,9; 1P 1,7)”.

      3. I choć ks. Arcbp powiedział że „w każdej chwili może nastąpić schizma w kościele i tego nie można wykluczyć”, to doprawdy nie wiem, czy ks. abp zdaje sobie sprawę, jaka to „turbulencja” (zwłaszcza ta wewnętrzna) czeka Kościół, taka, z którą jeszcze nigdy nie miał do czynienia.
      „trzeba pamiętać, że bramy piekielne nie przemoga Kościoła”…
      Owszem, Pan Jezus powiedział, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła zbudowanego na skale Piotra (Mt 16,18), ale gdy zaistnieje wielki rozłam, o którym powyżej mówiła Matka Boża to moce piekielne nie przemogą tylko – by użyć biblijnego terminu – Kościoła Reszty, który w czasie krwawych prześladowań zejdzie do nowych katakumb, bo to też będzie czas wielu męczenników za wiarę (Mt 24,6nn; Ap 7,13n).
      Warto więc w tym kontekście przywołać jeszcze raz Orędzie Matki Bożej nr 565 (z 22.02.1996r.) w święto Katedry św. Piotra Apostoła, zatyt.”Moce piekielne nie zwyciężą”:
      … Jezus ustanowił Swój Kościół na niezawodnej skale apostoła Piotra. Piotrowi Jezus przydzielił zadanie bycia fundamentem Kościoła i zachowywania całej objawionej Prawdy. Dla Piotra Jezus prosił, by jego wiara została zachowana w pełni w przeciągu całej historii ludzkiej (por. Łk 22,32). Piotrowi dał pewną gwarancję jego zwycięstwa: moce piekielne nie zwyciężą.
      M o c e p i e k i e l n e nie zwyciężą. Zadanie powierzone Piotrowi jest przekazywane jego następcom. W ten sposób Papież staje się dziś fundamentem, na którym wznosi się Kościół – centrum, w którym zbiega się jego miłość i bezpieczeństwo, aby zawsze zachować w pełni nienaruszalny depozyt wiary (2Tm 1,14).
      M o c e p i e k i e l n e nie zwyciężą, choć szatan rozszalał się, siejąc podziały i schizmy, głębokie rozdarcia, które rozrywają na kawałki jedność Kościoła, Mistycznego Ciała Mojego Syna Jezusa..
      Wszystkie zróżnicowane wyznania chrześcijańskie, które przez wieki oddzieliły się od Kościoła katolickiego, stanowią zwycięstwo Przeciwnika nad jednością Kościoła – tak upragnioną przez Chrystusa. O nią żarliwie błagał On Ojca (por. J 17,20n).
      Teraz usiłuje się naprawić wszystkie te błędy, krocząc po drodze pojednania i ekumenizmu. Jednak ponowne zespolenie wszystkich wyznań chrześcijańskich z Kościołem katolickim przyjdzie przez tryumf Mojego Niepokalanego Serca w świecie.
      M o c e p i e k i e l n e nie zwyciężą, choć Mój Przeciwnik rozszalał się, by was doprowadzić do odrzucenia miłości. To dlatego atakuje w gwałtowny sposób Papieża, który przewodniczy całej miłości Kościoła. W ten sposób wdarł się w samą budowlę. Szatanowi udało się odnieść tryumf przede wszystkim poprzez podział stawiający Biskupów przeciw Biskupom, Kapłanów przeciw Kapłanom, wiernych przeciw wiernym.
      M o c e p i e k i e l n e jednak nie zwyciężą, bo po bolesnym okresie oczyszczenia i wielkiego ucisku Kościół rozbłyśnie w całym świetle miłości, jedności i świętości. I będzie to jedno z największych dobrodziejstw, jakich Moja matczyna miłość udzieli Kościołowi.
      M o c e p i e k i e l n e nie zwyciężą, chociaż dziś doszło do kontestacji Papieża, do sprzeciwiania się mu otwarcie i do odrzucania jego nauczania.
      W ten sposób rozszerzają się błędy, które oddalają wielu od prawdziwej wiary. Szerzą się sekty, które przyciągają do siebie wiele dzieci Kościoła. W Ameryce Łacińskiej wyjątkowo wielkie rozszerzenie się sekt ukazuje zwycięstwo mocy piekielnych, które wydają się zdobywać przewagę.
      Wzywam wszystkie Moje dzieci do większej wierności Kościołowi katolickiemu. Przekazuję im miłość do Kościoła, gorliwość w budowaniu jego jedności, silne pragnienie jego świętości, moc dla jego ewangelizacji.
      Poprzez tych, którzy poświęcają się Mojemu Niepokalanemu Sercu, udaremniam wszelkie wysiłki, które szatan podejmuje dla usunięcia wielkiej liczby Moich dzieci z jedynego Kościoła ustanowionego przez Mojego Syna Jezusa.
      Dzięki Mojemu wstawiennictwu, nadzwyczajnemu i matczynemu, również tym razem
      m o c e p i e k i e l n e nie zwyciężą.
      Ujawni się moc Chrystusa, kiedy przyniesie On Kościołowi Swoje Królestwo chwały. Wtedy wszystkie m o c e p i e k i e l n e zostaną uwięzione w taki sposób, że nie będą już mogły szkodzić światu. Wtedy święty Kościół Boży będzie mógł rozszerzyć na wszystkie narody ziemi największy blask prawdy i świętości.

  6. tu MariaPietrzak pisze:

    11 kwietnia ( dzień Jego smierci ) w Kościele Francuskim czczony jest Bog w świętym Stanisławie Biskupie i Męczenniku.
    ( imię mojego syna)
    Porywająca , choć krótsza , miary tej ponizej kard . Wyszyńskiego była homilia francuskiego Pasterza . Przytaczam zatem naszego Prymasa , bo jest od Tysiąclecia i z Jego nauczania nic nie straciło na aktualności. Będzie prościej .
    😎
    Wczytując się w żywot świętego Stanisława, dostrzegamy jako istotny motyw jego męczeństwa poczucie obowiązku pasterskiego, które skłaniało go do tego, że nie cofnął się przed upominaniem nawet króla, gdy ten nie liczył się z prawem Bożym.
    Taki jest bowiem obowiązek biskupa i kapłana katolickiego, że musi on raczej Boga słuchać aniżeli ludzi gdziekolwiek byliby oni postawieni, lub też gdziekolwiek sami by się ustawili i jakąkolwiek sprawowaliby władzę – czy z mandatu ludu, czy z własnej woli.
    Wobec wszystkich Kościół Chrystusowy, przez Ojca świętego, biskupów i kapłanów zachowuje postawę nauczania, ale też i wykazywania błędów, jeżeli zajdzie potrzeba.
    Święty Stanisław, biskup krakowski, padł zaszczytną ofiarą pełnienia sumiennego obowiązku upominania ludu Bożego i tych, którzy nim kierowali.
    Nie czynił tego zuchwale.
    Wczytując się bowiem w Pismo święte, znajdujemy wspaniałe upomnienia świętego Pawła Apostoła, i zachęty dawane umiłowanemu uczniowi Tymoteuszowi.
    Oto w 2 Liście do biskupa Tymoteusza w rozdziale czwartym czytamy takie upomnienie świętego Pawła: Zaklinam cię wobec Boga i Jezusa Chrystusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli.
    Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie (2 Tym 4,1-5).
    Zapewne i święty Stanisław Biskup nieraz w swoim życiu wczytywał się w te słowa i brał z nich natchnienie do wierności pasterskiemu posłannictwu.
    Nie cofnął się więc w trudnej chwili, gdy trzeba było upominać
    króla,
    władcę,
    zwierzchnika, któremu z innych tytułów należy się szacunek jak każdej władzy.
    I DZIŚ KOŚCIÓŁ NAUCZYCIELEM WIARY I STRÓŻEM MORALNOŚCI
    Kościół dzisiaj także to czyni i zachęca biskupów, aby również upominali, pouczając w cierpliwości i miłości, pamiętając że Duch Święty ustanowił biskupów, aby rządzili Kościołem Bożym.
    (…)
    Wystarczy przypomnieć słowa świętego Pawła do biskupa Tytusa: Ty zaś głoś, co jest zgodne ze zdrową nauką (Tt 2,1).
    Bo lud Boży oczekuje światła, jasnych zasad i zdrowej nauki, nie zaś błędnych i mętnych teorii i najrozmaitszych opinii, których pełno jest na świecie.
    I dziś jest to najważniejszy obowiązek biskupów i kapłanów w Polsce, aby – jak mówi Apostoł – dawali zdrową naukę ludowi Bożemu.
    Kościół święty w naszej ojczyźnie czyni to od wieków, od tysiąca lat.
    Wbijamy w Polską ziemię olbrzymie głazy, skały, po których naród mógłby spokojnie przejść ku przyszłości.
    Dziś odpowiadamy nie tylko za teraźniejszość naszego życia katolickiego i narodowego, ale na milenijnych głazach, które układamy pracowicie,
    gotujemy
    i budujemy drogę dla narodu katolickiego i dla Kościoła w Polsce – ku przyszłości.
    Jeżeli i dziś – jak za czasów świętego Stanisława – nie brak jest powodów, które zmuszają nas do upominania, do prostowania do prośby, a gdy nie pomaga prośba – do jasnego żądania, to i dziś biskup katolicki w Polsce – jak ongiś święty Stanisław – nie cofnie się przed tym obowiązkiem.
    Będzie pouczał i upominał,
    a jeśli to nie pomoże, będzie żądał, aby słuszne prawa Boże były w ojczyźnie uszanowane.
    Wówczas dopiero Polska będzie mogła iść bezpiecznie w duchu Ewangelii za krzyżem Chrystusowym w daleką, nie znaną jeszcze sobie przyszłość.
    I dzisiaj biskupi polscy świadomi są swej odpowiedzialności za Kościół w Polsce,
    za naród Boży, powierzony ich pieczy i za jego prawa w wolnej ojczyźnie,
    zwłaszcza prawa do wiary i zdrowej moralności.
    (…
    Z dzisiejszego spotkania ze świętym Stanisławem Biskupem i Męczennikiem my – biskupi i kapłani – wyniesiemy upomnienie, które będzie ku waszemu, umiłowane dzieci Boże, dobru: Zaklinam was wobec Boga i Jezusa Chrystusa, który będzie sądził żywych i umarłych, głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę wykaż błąd, poucz i podnieś na duchu.
    read:http://www.nonpossumus.pl/nauczanie/0612.php
    (…)

    Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała,
    że jest związana z niebem.
    Był taki człowiek, byli ludzie… i ciągle tacy są…
    Poprzez nich ziemia widzi siebie w sakramencie
    nowego istnienia.
    Jest ojczyzną: bowiem w niej dom Ojca się poczyna,
    z niej się rodzi.
    Pragnę opisać mój Kościół w człowieku, któremu dano imię Stanisław.
    I imię to król Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki.
    Imię to mieczem wypisał
    na posadzce katedry, gdy spłynęły po niej strugi krwi.

    Pragnę opisać Kościół
    w imieniu, którym naród ponownie został ochrzczony
    chrztem krwi:
    aby nieraz potem przechodzić przez chrzest innej próby –
    przez chrzest pragnień,
    w których odsłania się ukryte tchnienie Ducha –
    W Imieniu zaszczepionym na glebie
    ludzkiej wolności
    wcześniej niż imię Stanisław

    Na glebie ludzkiej wolności już rodziło się Ciało i Krew,
    przecięte mieczem królewskim
    w samym rdzeniu kapłańskiego słowa,
    przecięte u podstaw czaszki,
    przecięte w żywym pniu…
    Ciało i Krew nie zdążyły jeszcze się narodzić –
    miecz ugodził
    o kielich z metalu i pszenny chleb

    Myślał król może:
    nie narodzi się z ciebie Kościół jeszcze dziś –
    nie narodzi się naród ze słowa,
    co karci ciało i krew,
    narodzi się z miecza,
    z mego miecza, który przetnie w połowie Twe słowa
    narodzi się z krwi rozlanej…: myślał może król.

    Ukryte tchnienie Ducha w jedno wszelako zespoli
    słowo przecięte i miecz,
    złamano stos mózgowy i ręce pełne krwi…
    i mówi: pójdziecie w przyszłości razem,
    nie rozdzieli was nic!
    Pragnę opisać mój Kościół,
    w którym przez wieki idą ze sobą razem
    słowo i krew
    zespolone ukrytym tchnieniem Ducha.

    Myślał może Stanisław: słowo moje zaboli ciebie
    i nawróci,
    przyjdziesz do bram katedry jak pokutnik,
    przyjdziesz postem wycieńczony,
    prześwietlony wewnętrznym głosem…
    i dołączysz się do Stołu Pańskiego
    jak marnotrawny syn.
    Słowo nie nawróciło, nawróci krew –
    nie zdążył może pomyśleć biskup:
    odwróć ode mnie ten kielich.

    Na glebę naszej wolności upada miecz.
    Na glebę naszej wolności upada krew.
    Który ciężar przeważy?

    Kończy się pierwszy wiek.
    Zaczyna się drugi wiek.
    Bierzemy w swoje ręce ZARYS
    nieuchronnego czasu.

    (…)

    / ks .Karol Wojtyła
    http://www.janpawel2.pl/centrumjp2/2069-karol-wojtya-poemat-qstanisawq

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s