Ks. Jarosław Cielecki: Cud w tramwaju w Palermo

Zastanawiałem się długo, o czym powiedzieć w tę niedzielę Wielkiego Postu. I pomyślałem, że tak jak w sobotniej katechezie, zwrócę uwagę na to, że musimy nieustannie umieć dostrzegać działanie Chrystusa wokół nas.
O tym, co się zdarzyło kilka dni temu w Palermo nie napisano w żadnej gazecie, nie mówiono w żadnych wiadomościach w telewizji, ponieważ nikt o tym nie wiedział.

zdjęcie ze strony www. padrejarek.pl

Otóż w tramwaju, na jednym z ostatnich miejsc siedział mężczyzna i trzymał na kolanach swoją małą córkę. Gdy tramwaj ruszył, kilkunastoletni chłopak z biblią w ręce odezwał się: – Muszę wam wszystkim powiedzieć, co Jezus mówi nam dzisiaj…
Wszyscy zaczęli się rozglądać, w tramwaju nie było wiele osób. Mężczyzna z dzieckiem, wyraźnie zdenerwowany, krzyknął:
– Bądź cicho!
Chłopak zamilczał, ale po chwili powtórzył:
– Muszę wam powiedzieć, że Chrystus chce, byśmy potraktowali Ewangelię na serio.

Mężczyzna znowu krzyknął:
– Przestań, bądź cicho!

Nikt w tramwaju nie reagował. Kilkunastolatek umilkł na chwilę, ale potem znowu zaczął głosić Ewangelię. Wtedy mężczyzna, który go uciszał posadził swoją córeczkę, wstał i ze złością ruszył w stronę chłopaka:
– Teraz, to cię uciszę!!!
Wtedy wydarzyła się niezwykła rzecz. Dziewczynka zawołała:
– Tato, proszę, nie bij go!
Ojciec odwrócił się do niej i upadł na podłogę głośno płacząc. Nikt nie wiedział, że Bóg uczynił cud, bowiem dziecko od urodzenia było głuchonieme. Mężczyzna był zagniewany na Pana Boga, denerwował go – jak później mówił – nawet dźwięk dzwonów i każde słowo o Bogu. Wtedy, w tym tramwaju na Sycylii, Duch Święty przyszedł ze swoją wielką mocą uzdrowienia i wszyscy otrzymali odpowiedź, że Bóg do nas naprawdę mówi. Świadków tego wydarzenia było niewielu, ale ludzie przekazują sobie wiadomość o nim. Niech to stanie się dla nas tematem rozważania na dzisiaj: gdziekolwiek jestem, cokolwiek czynię, gdziekolwiek podążam – Bóg wciąż przemawia. I pragnie byśmy chcieli Go usłyszeć.
Ks. Jarek
11.03.2018

Za: kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Ks. Jarosław Cielecki: Cud w tramwaju w Palermo

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Zinka pisze:

      Bardzo wzruszająca historia. Dziękuję ☺.Gdy ją czytałam , od razu mi się skojarzyły dwa fragmenty z Pisma Świętego , które uważam – pasują do tego wydarzenia :
      „Posłał Swe słowo , aby ich uleczyć i wyrwać zagłady ich życia .(Psalm 107 ,20 )
      Drugi fragment : ” Nie zioła ich uzdrowiły ani nie okłady, lecz słowo Twe Panie co wszystko uzdrawia „.(Mądrości 16,12)
      Niech dobry Bóg będzie Uwielbiony za ten cud , który uczynił ! Amen

      • Zinka pisze:

        Ach te literówki ! Przepraszam .
        Pierwszy fragment z Biblii ,
        powinien brzmieć : ” Posłał Swe słowo , aby ich uleczyć i wyrwać z zagłady ich życie .” (Ps.107,20)

      • Alutka pisze:

        A mi przyszedł na myśl następujący fragment z Ewangelii
        „Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. ” (j 9,1-3) 🙂

  2. Jacek pisze:

    Jak mało w ludziach jest pokory.
    To jednak Bóg nas jej uczy,
    Jeśli go słuchamy.
    Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

  3. Zinka pisze:

    Nie zapomnijmy dziś o Gorzkich Żalach.

  4. Martyna pisze:

    Witajcie ponownie,

    tym razem zwracam się do Was z pytaniem. Pisałam już nie raz o swojej (neuro)boreliozie. Leczenie antybuotykami nie poskutkowało, zapewne dlatego, że leki przyjmowałam tylko 10 miesięcy, nie rok, czy lata… Ale do rzeczy… Mojemu Mężowi doradzali dziś abyśmy slontaktowali się z dobrym fitoterapeuta, bo gdzie leki zawodzą, tam zioła mogą pomóc… Ale fitoterapeuta… Nie mam pojęcia czy to bezpieczna droga? Fitoterapeuta – zielarz? Nie mam konktetnej medycyny na myśli, bo zupełnie się na tym nie znam… Nie wiem czy iść tą drogą… w ogóle podjąć ją pod opcję czy zostawić…?

    • Anna pisze:

      U Bonifratrów w Krakowie jest brat Franciszek co leczy ziołami.

      • Martyna pisze:

        Aniu, tyle, co skończyłam się modlić, czy udać się po pomoc do Bonifratów do Krakowa czy do Doktor z Katowic…

        Chyba… decyzja już podjęta… choć zaskakująca i warta jeszcze przemyślenia. Ojejku.

        Dziękuję Wam.

        Pamiętam w modlitwach.

    • Barbara pisze:

      leśnicy ze ZWARDONIA piją zioła zwane „Czystek ” na boreliozę Dostępne w zielarskich sklepach, twierdzą że skuteczne .
      Mroźną poczytać w Internecie .

      • Martyna pisze:

        Czystek piłam litrami. Czy mi wówczas pomógł. Trudno powiedzieć. Niemniej – dziękuję.

        Z Panem Bogiem

        • Helena pisze:

          +++ Wszystko jest dobre, ale jest jeden „Lekarz” najlepszy, niezawodny, do Niego się uciekajmy, On wszystko może, bo jest Wszechmogący, a stanie nam się według naszej wiary.

        • Bogumiła pisze:

          Martyno ziele szczeci, korzeń ziela szczeci leczy boreliozę. Nie ma tak skutecznego leku jak to zioło i bez wątpienia zioła na ziemi są z Bożej łaski!
          Zaproś Jezusa do tego leczenia i niech się stanie cud uzdrowienia+

        • Jacek pisze:

          Roślina uniwersalna, ale nie zbadana pod względem boreliozy.
          Spróbować można bo zdrowia nam tylko doda.
          Żyworódka Pierzasta(kalanchoe daigremontina)
          http://zyworodka.npx.pl/viewpage.php?page_id=13
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

        • Monika pisze:

          Ważne! Tu łatwo o pomyłkę.
          – Jeśli ktoś chce spożywać żyworódkę, to niech najpierw upewni się, że to ta właściwa, bo może to się skończyć nawet śmiercią.
          Akurat ta trująca odmiana, silnie toksyczna, zawierająca między innymi silne glikozydy nasercowe, jest łudząco podobna do tej leczniczej, bezpiecznej. Trzeba naprawdę znać się na odmianach żyworódek, by mieć pewność co tak naprawdę zażywamy.
          Trzeba znać tę leczniczą i tę trującą, by mieć pewność.
          Ostrzegam, bo kiedyś dostałam na pewne dolegliwości 3 listki żyworódki, która miała mi pomóc i coś mnie tknęło, by nie ryzykować spożywania ich a więc czegoś, czego do końca nie znam, a wtedy nie wiedziałam na 100% czy to jest naprawdę ta właściwa żyworódka, która jest lecznicza. A żeby niepotrzebnie nie wyrzucać – bo miała to być niezwykle wartościowa, cenna roślinka, jak zapewniała mnie pani (notabene urzędniczka urzędu skarbowego) – to dałam te 3 listki śwince morskiej, żeby choć świnka skorzystała z jej dobrodziejstw – niestety świnka padła od razu po ich zjedzeniu – świnka była w pełni sił, jeszcze dość młoda. Nie wiem jak skończyłoby się, gdybym to ja zjadła te 3 listki.

          Tu jest opis właściwej leczniczej żyworódki i nie jest to Kalanchoe Daigremontiana:
          „Prawdziwa żyworódka pierzasta jest uznaną leczniczo odmianą żyworódki, w przeciwieństwie do Daigremontiany, która może być (przy przyjmowaniu wewnętrznym) silnie toksyczną dla nas rośliną.”
          „Na świecie żyworódka pierzasta jest niezwykle popularną rośliną. W Polsce niestety ciągle jest mało znana, a wiele osób, jak i sprzedawców czy firm, myli odmiany żyworódki i błędnie miano Kalanchoe Pinnata, nadaje innej roślinie, kuzynce żyworódki pierzastej, Kalanchoe Daigremontiana.”
          Zdjęcia jednej i drugiej żyworódki, jak i informacje wyjaśniające można znaleźć tutaj:
          http://www.dravska.com/2017/08/zyworodka-pierzasta-sekret-zdrowiajaka.html

          Podobnie jest z aloesem, którego jest wiele odmian a tylko jeden stosujemy jako lek.
          Sama stosuję aloes z powodzeniem, żując świeże listki, zwykle przy dość częstych dolegliwościach strun głosowych, chrypki, utraty głosu przy przeziębieniu, alergii – efekt natychmiastowy: nawet tego samego dnia odzyskałam głos, gdy nie mogłam wydobyć prawie żadnego dźwięku, a więc u mnie dużo szybszy efekt niż przy stosowanych rehabilitacjach strun głosowych (jednocześnie wieloma zabiegami) trwającymi zwykle 10 dni gdzie efekt zauważalny nawet po okresie dłuższym niż trwają zabiegi.

          Jest to wielka trudność ale z wszelkimi ziołami (także z przeróżnymi owocami) często tak jest, że najpierw trzeba dokładnie nie tylko poznać dany gatunek ale i niejednokrotnie odmiany w obrębie tego gatunku i umieć je odróżniać, poznać ich skład, żeby mieć pewność, by wiedzieć z czym mamy do czynienia, gdyż często są znaczne różnice w składzie związków w konkretnych odmianach – inne niż te występujące u gatunku.
          Zawartość i koncentracja danych związków chemicznych jest zależna od odmiany a nawet od stanowiska i warunków – a te nawet od danego roku, przykładowo czy jest bardziej mokry czy suchy, stopienia nasłonecznienia, terminu zbioru itd.
          Wpływ na skład ma bardzo wiele czynników zewnętrznych i sama odmiana (w obrębie gatunku). Nie mówiąc już o warunkach przechowywania, gdzie skład też ulega dużej zmianie. Oczywiście najcenniejsze są te świeżo zbierane zioła i na świeżo stosowane. Warto też pamiętać, że skład chemiczny jest w dużej mierze uzależniony od miejsca występowania w samej roślinie – skład będzie zupełnie inny w liściu, korzeniu, korze, owocach, nasionach czy kwiatach.

        • Monika pisze:

          Przepraszam za pomyłkę: od stopnia nasłonecznienia miało być.

        • Jacek pisze:

          Opieranie się na swoich przekonaniach nie jest dowodem.
          Ja stosuję żyworutkę od kilku lat bez żadnych problemów .
          Jeśli więc Twoja teoria miała być prawdziwa to powinienem już nie żyć
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

        • Monika pisze:

          Jacku, to nie są jakieś moje przekonania ani żadne teorie, tylko fakty.
          Jeśli coś spożywasz, to najpierw miej pełną świadomość tego co jesz.
          Czy jesteś do końca pewien, że to co przyjmujesz wewnętrznie, to ta żyworódka o nazwie Kalanchoe Daigremontiana (która może być toksyczna, szkodliwa właśnie ze względu na inny skład jakościowy i ilościowy niż lecznicza Kalanchoe pinnata)?
          Poczytaj różne artykuły i raczej te naukowe, niż te pseudonaukowe, oparte na badaniach, gdzie są opisane poszczególne związki chemiczne w tych konkretnie roślinach i ich działanie na cały organizm i poszczególne organy.

          Jeśli komuś świadomie coś proponujesz, to chyba wiesz do końca co mówisz?
          Zwykle podawane są przy produktach leczniczych przeciwwskazania a o tym nawet nie wspominasz.
          Przeciwwskazaniem do stosowania żyworódki pierzastej – tej leczniczej czyli Kalanchoe pinnata, są zaburzenia czynności przewodu pokarmowego. Ponadto miejscowe leczenie może spowodować wystąpienie groźnych wykwitów na skórze. Należy też wystrzegać się długotrwałego stosowania żyworódki. Występujące w niej glikozydy nasercowe mogą spowodować poważne problemy sercowe itd. – Dotyczy to nawet tej leczniczej.
          Okazuje się że żyworódka ma również wpływ na kurczliwość macicy poprzez pobudzanie jej do skurczów. Wyniki dotychczasowych badań skłaniają do wniosku, że należałoby przeprowadzić więcej badań, szczególnie oceniających toksyczność rośliny oraz jej wpływ na ciążę. Na chwilę obecną jest wiele niewiadomych, i choć roślina ma wielki potencjał z uwagi na zawarte w niej substancje, to do jej stosowania należy podchodzić z dużą ostrożnością i nie ufać do końca (nawet) preparatom dostępnym na naszym rynku z żyworódką w składzie.

          „Należy pamiętać, że samo hasło „rzucone” w Internecie czy programach telewizyjnych o jej cudowności, czy opisane przez internautów wspaniałe właściwości, jeszcze o niczym nie świadczą, gdyż aby ją faktycznie bezpiecznie i z sensem zastosować, potrzeba przede wszystkim badań z udziałem ludzi, gdyż większość przeprowadzonych badań, opisanych w różnych artykułach naukowych, powołuje się na udział zwierząt, czego nie można przenieść bezpośrednio na działanie w organizmie człowieka, zaś tylko nieliczne, na udział człowieka. Większość powołuje się na stosowanie żyworódki przez medycynę ludową w określonych dolegliwościach, a wyjaśniane działania jest prawdopodobnym mechanizmem występujących w niej związków, czyli w większości przypuszczeniem.”

          Z ubolewaniem trzeba stwierdzić, że te ostatnie zdania odnoszą się niestety do większości roślin zielarskich, gdyż często brakuje odpowiednich badań naukowych odnoszących się do człowieka. To poniekąd zrozumiałe, gdyż firmom farmaceutycznym nie zależy na przeprowadzaniu drogich badań na roślinach zielarskich – jak wiemy firmy mają cel czysto ekonomiczny.

          https://aliant.com.pl/zyworodka-wyleczy-nas-ze-wszystkiego/

        • Monika pisze:

          Jacku, dodam tylko, że to nie są jakieś moje wydumane prywatne opinie i to, co lapidarnie zaznaczyłam o związku składu roślin z przeróżnymi, licznymi czynnikami zewnętrznymi jak i wewnętrznymi, wpływającymi na ten skład, wynika nie z moich przekonań i moich teorii ale tylko z tego co mówi nam nauka, a tej nauki i tych tematów liznęłam na adekwatnych studiach z zakresu rolnictwa i żywienia człowieka: dawna AR z Lublinie, jak i Instytut Nauk Rolniczych na PWSZ oraz Żywienie Człowieka na PWSZ. Mogłabym mówić o tych zależnościach godzinami, bo to niezwykle pasjonujące tematy, zazębiające się, ale tu tylko zaznaczyłam bardzo symbolicznie, że to co roślina zawiera w sobie, bynajmniej nie zależy od jej gatunku a nawet jej odmiany ale od całego bogactwa czynników a różnice w faktycznym składzie potrafią być ogromne. Należy to wszystko brać pod uwagę i o tym pamiętać.
          Niezwykle wyrazisty przykład z rolnictwa, gdzie jaskrawo i w sposób oczywisty widać jak jeden tylko czynnik może zmieniać diametralnie uzyskany efekt, mianowicie: już sam termin zbioru buraka cukrowego i na ile jest on opóźniony (przed mrozami), w sposób istotny zmienia zawartość cukru w surowcu do jego dalszej obróbki i produkcji cukru w przemyśle cukrowniczym.
          Są rzeczy bardziej i mniej oczywiste a wszelkie badania tylko nam potwierdzają to co już wiemy, w każdej nauce, dlatego warto też czerpać z tego co wiemy naprawdę a nie tylko co przypuszczamy, domniemamy.
          A przy wszelkich leczeniach, kuracjach poznajmy przeciwwskazania, by nie stosować czegoś aby sobie i innym nie zaszkodzić bardziej niż pomóc.

        • Jacek pisze:

          Moniko
          Dziękuję za poświęcony czas na wyjaśnienie
          Twojego punktu widzenia i dietetyków.
          Nie wątpię że możesz mieć rację, ale dla mnie
          nie do sprawdzenia.
          Brak dostępności wymienionych artykułów.
          Ja w każdym bądź razie żyworódkę
          niedawno stosowałem przy zapaleniu okostnej zęba,
          ze skutkiem pozytywnym.
          Skutków ubocznych nie stwierdziłem.
          Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną
          PS.
          Szkoda że kłamstwo w dzisiejszych czasach
          jest równe prawdzie i trudno odróżnić gdzie i kto kłamie.
          To nie do Ciebie , ale do powszechnie panującego wszędzie kłamstwa.

      • Monika pisze:

        Rodzaj czystek liczy ponad 50 gatunków, do tego wiele mieszańców a tylko jeden z nich jest pomocny w leczeniu boreliozy, co nie znaczy, że zawsze tę boreliozę wyleczy. To jest tylko jeden gatunek – a nie cały rodzaj czystek – ten, którego skuteczność jest autentycznie potwierdzona w przypadku boreliozy. Choć często piszą reklamując, że czystek (jako rodzaj) leczy boreliozę, co nie jest prawdą, bo w leczeniu boreliozy jest tylko ten 1 gatunek, spośród wielu, skuteczny i to nie jest ten powszechnie dostępny w sklepach spożywczych, bo dziś czystek można kupić prawie w każdym większym sklepie spożywczym. Generalnie kupując czystek zwykle nie wiemy jaki to jest akurat gatunek czystka.
        Ogólnie czystek jest dobrym środkiem w walce z wieloma dolegliwościami ale na boreliozę jest tylko jeden, nie ten popularny, ogólnie dostępny. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy przy boreliozie, to warto poszukać i na pewno każdy dociekliwy znajdzie bez problemu wiarygodne źródło wiedzy na ten temat w internecie. Warto spróbować i znaleźć ten o który chodzi, bo jak stwierdzono ten jeden jest bardzo skuteczny ale gdy ktoś liczy na jakikolwiek czystek, to może się bardzo zawieść.

        • Martyna pisze:

          No tak, ale przy boreliozie jeden – kreteński, zapamiętam na zawsze. Tak mi wbijano do głowy. Hah. ☺

          Tak czy inaczej. Dezycja już zapadła. Z Zinka kochaną, z Jej wsparciem modlitewnym ogromnym – jestem zapisana i czekam cierpliwie na wizytę już po Wielkanocy… u Pani Doktor.

          Z Panem Bogiem

        • Monika pisze:

          Jest jeden lekarz najlepszy, niezawodny i wie co jest dla nas najlepsze – to Jezus – w Jego Ranach jest nasze zdrowie. Oby tego zdrowia obficie udzielił Tobie, Martynko.
          +++

        • Zinka pisze:

          Zgadzam się z Tobą Moniko ….Słowo Boże mówi :
          ,, BO JA, PAN, CHCĘ BYĆ TWOIM LEKARZEM (WJ 15,26) „. Wierzę , że nasz Pan Cię uzdrowi Martynko ,
          trzeba być tylko cierpliwym i poddawać się leczeniu ☺ ❤ .
          Za Ciebie +++

  5. Robo pisze:

    Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam prośbę, chciałbym z rodzinką wybrać się na pielgrzymkę do Medżugorie na początku maja. Macie jakąś godną polecenia grupę pielgrzymkową?

    • wobroniewiary pisze:

      Mamy, polecamy wyjazdy z biurem Piotr Travel.
      Robiliśmy z tym biurem wyjazd do Włoch i znów robimy w lipcu, to jest biuro z okolic ks. Adama (On nam je polecił)
      Syn pana Piotra, właściciela biura został kapucynem, w tamtym roku przywdział habit zakonny.
      Strona biura: http://piotrtravel.pl/

      Ps. Ja bliżej świąt zrobię wpis o różnych wyjazdach pielgrzymkowych
      Np. we wrześniu pan Piotr ma propozycję Włochy-Medjugorje (2 w 1) – zero nocnych jazd, noclegi, na promie też noclegi w kabinach a nie na fotelach lotniczych 😉
      Ps. 2 Za to jawnie nie polecam wyjazdu spod Częstochowy z osobą świecką, bez biura pielgrzymkowego z podawaniem fałszywych miejsc noclegowych (jak to było w przypadku Włoch).

  6. małgorzata pisze:

    Proszę o modlitwę bym jutro załatwiła sprawy podatkowe, bym spotkała na swej drodze osobę która mi w tym pomoże,
    dziękuje za dobre słowo

  7. Ania pisze:

    Ludzie po 1900 roku, w połowie XX stulecia, zmienią się nie do poznania. Kiedy nadejdzie czas nadejścia Antychrysta, cielesne namiętności zaćmią umysły ludzi, hańba i bezprawie będzie rosnąć w siłę. Wtedy to świat będzie się zmieniać nie do poznania. Wygląd ludzi się zmieni tak, że nie można będzie odróżnić mężczyzn od kobiet, z powodu bezwstydności w ubiorze i uczesaniu. Ludzie ci będą okrutni i podobni do dzikich zwierząt z powodu pokus Antychrysta.

    Nie będzie żadnego szacunku dla rodziców i starszych ludzi, miłość będzie gasnąć, a katoliccy duchowni, biskupi i księża, będą stawać się próżnymi ludźmi, zupełnie nie odróżniającymi prawdy od fałszu.

    W tym czasie zmieni się moralność i tradycje chrześcijan i Kościoła. Ludzie porzucą skromność, i zapanuje rozwiązłość. Kłamstwo i chciwość przybierze wielkie rozmiary, a biada tym co gromadzą skarby. Żądza, cudzołóstwo, homoseksualizm, tajemne niegodziwości i zbrodnia zapanują w społeczności.

    W tym czasie, który nadejdzie, z powodu ogromu tych wielkich zbrodni i rozwiązłości, ludzie zostaną pozbawieni łaski Ducha Świętego, jaką otrzymali na Chrzcie świętym, a także wyrzutów sumienia.

    Domy Boże będą pozbawione bogobojnych i pobożnych duszpasterzy, i biada chrześcijanom jacy pozostaną na świecie w tym czasie. Wielu zupełnie straci Wiarę, ponieważ nie znajdą nikogo, kto by im pokazał światło prawdziwej wiedzy.
    Wtedy to będą się oni separować od świata w święte „okopy” w poszukiwaniu ulgi w ich duchowych cierpieniach, ale wszędzie będą napotykać przeszkody i ograniczenia.
    I wszystko to będzie wynikać z faktu, że Antychryst będzie chciał być panem ponad wszystkim i stanie się władcą całego świata, i będzie czynić „cuda” i znaki kłamliwe. Udzieli też nieszczęśliwemu człowiekowi zdeprawowanej inteligencji tak, że odkryje on sposób w jaki jeden człowiek będzie mógł prowadzić rozmowę z innym z jednego końca ziemi do drugiego. W tym czasie ludzie będą latać jak ptaki i docierać do dna morskiego jak ryby. I kiedy dokonają tego wszystkiego, ci nieszczęśliwi ludzie będą wieść życie w wygodach nie wiedząc, biedne dusze, że jest to oszustwo Antychrysta. I co jest świętokradztwem – Antychryst tak napełni naukę próżnością, że zboczy ona z prawdziwej drogi i spowoduje, że ludzie stracą wiarę w istnienie Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.

    Wtedy to dobry Bóg zobaczy upadek ludzkiego rodu i skróci te dni przez wzgląd na tych niewielu, którzy będą zbawieni, ponieważ nieprzyjaciel stara się wprowadzić w błąd (jeżeli to możliwe) nawet i wybranych (1)… Wtedy to miecz kary nagle się ukarze i zgładzi bezbożnika(2) i jego pachołków (3).

    Przypisy: 1) por. Mt 24, 24.; 2) tj. Antychrysta; 3) por. 2 Tes 2, 8.

    Tekst ukazał się w „THE FATIMA CRUSADER” (1996)

  8. tu MariaPietrzak pisze:

    Stąd pewnie te ciągłe upomnienia w Medjugorje : „czytajcie Pismo Święte” Trudno nam wyrokować o mocy słowa Bożego , jak tylko na podstawie dokonanych cudów . Sama przed laty otrzymałam za pokutę czytać codziennie Pismo święte , choćby jedno zdanie ( a nie bylo to moim zwyczajem ! ) . Po jakimś czasie zauważyłam , ze rodzę się na nowo . Mówię jak Ewangelia , myślę jak Ewangelia , pragnę jak Ewangelia … Jednym słowem cud przemiany człowieka starego w nowego . Nikt mnie nie mógł rozpoznać 🙂!! To ty ?!! – pytano .
    Czytając niegdyś pozycje „Uzdrowienie przez Eucharystie ” Roberta Grandis dowiedziałam sie , że i notoryczni przestępcy , mordercy z długoletnim wyrokiem w więzieniu , pod wpływem czytanego im Pisma świętego , nawracali sie , przemieniali sie , spowiadali się , „rozdzierali serca „.
    A inne cuda …? Również w moskiewskim teatrze , kiedyś tu wspominałam . Dotknęło to Słowo aktora ateistę i na scenie cudownie przemieniło . Chwale Bogu oddalo ! Dyrekcje teatru zamurowało !
    Słuch potem po aktorze zaginął , ale wiemy , że już wtedy nie byl sam , byl z nim Chrystus .
    Myślę, ze Słowo Boże zawsze staje się Ciałem i dobrze byłoby to wykorzystać dla przemiany środowiska , świata czy własnego domu . Żeby tylko sobie uszy palcem nie zatykali , a będzie nadzieja na lepsze !

  9. Martyna pisze:

    Duchowe wsparcie

    Jak wspierać drugiego człowieka? Można poprzez wspólne życie rodzinne lub działalność charytatywną. Można posługiwać różnymi darami w miejscu wspólnej modlitwy. Są to piękne formy dzielenia się dobrocią. Ale trzeba pamiętać, że ostatecznie wszelkie dobro nie jest konsekwencją „przestrzennej współobecności”, ale owocem „duchowej miłości”, wręcz darem samego Boga…

    W tym kontekście istnieją dwa mylne przekonania. Pierwsze utożsamia szczęście z fizyczną bliskością drugiego. Samotne zamieszkiwanie budzi lęk przed pustką wewnątrz czterech ścian. Drugie przekonanie ogranicza wartość życia do ludzkiego działania i pracy. Wszelkie modlitwy traktowane są jako strata czasu, ewentualnie obowiązkowy rytuał. Istnieje też specyficzna „duchowa niewiara”. Polega na tym, że np. w modlitwie o uzdrowienie fizyczna obecność w danym miejscu traktowana jest jako absolutny warunek zadziałania Bożej łaski.

    Trzeba mocno podkreślić, że „wspólna fizyczna przestrzeń” jest tylko niekoniecznym środkiem. Istotą jest ufne zwrócenie się do Boga. Wyraziście pokazuje to pewien ewangeliczny opis uzdrowienia umierającego dziecka (por. J 4, 43-54). W większości przypadków Jezus uzdrawiał będąc w tym samym miejscu, gdzie znajdował się chory. Niejednokrotnie duże znaczenie odgrywał fizyczny dotyk, poprzez który następował przepływ uzdrawiającej łaski. Nie dziwi więc prośba: „Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko”. Konieczność przyjścia Jezusa do domu, gdzie przebywało chore dziecko, aby uzdrowić, wydawała się oczywistością. Jednak Mistrz dokonał czegoś pozornie sprzecznego. Otóż z jednej strony nie udał się do chorego. Zarazem zdecydowanie odpowiedział: „Idź, syn twój żyje”. Ojciec w pełni zaufał: „Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego”. Po powrocie, zgodnie z obietnicą, zastał swe dziecko zdrowe.

    W ten sposób Jezus pokazał, że jest w stanie uzdrawiać także na odległość, bez konieczności bycia w miejscu, gdzie jest chory człowiek. Znaczy to, że przestrzenny dystans nie jest przeszkodą, aby Bóg poprzez swoje słowo obdarzył niezbędną pomocą. Otwiera się totalnie nowa perspektywa uszczęśliwiania i wspierania ludzi. Nie musimy być razem w jednym miejscu, aby obdarzyć szczęściem lub udzielić potrzebnej pomocy.

    W tym kontekście wyraziście ujawnia się wielki potencjał modlitwy wstawienniczej i błogosławienia na odległość. Dla Boga odległość nie ma znaczenia. Wzorcem jest wspomniana sytuacja ewangeliczna, w której warto dostrzec „modlitewny trójkąt”: Jezus, osoba modląca się i osoba wspierana modlitwą. Wiara w Boga, a nie w siebie, polega na tym, że człowiek pokornie uznaje, że nie jest w stanie zbawić drugiego. Zbawicielem jest tylko Bóg, który nie jest ograniczony uwarunkowaniami materialnymi. Z tego wynika, że fizyczne bycie przy potrzebującym nie jest zawsze konieczne. Zarazem, gdy nie jest to możliwe, wiele dobra można i tak dokonać. Istotne znaczenie ma to, aby drugą osobę w modlitwie powierzać Bogu. Centralne znaczenie ma ufność, że w odpowiedzi na modlitwę Jezus udzieli tego, co jest najlepsze.

    Warto dostrzec fenomenalną możliwość uszczęśliwiania i wspierania „na odległość”. W tę logikę wpisuje się powołanie pustelnicze. Pustelnik fizycznie odsuwa się od świata, aby w samotności jeszcze intensywniej powierzać w modlitwie różne ludzkie sprawy. Fizyczne odejście, które jest wolą Boga, wspomaga duchową bliskość. Miarą zaś takiej bliskości nie jest przecież odległość mierzona suwmiarką lub dalmierzem, ale to, na ile poprzez nasze serce do drugiego serca przepływa Boża łaska.

    Modlitwa wstawiennicza na odległość to duchowy środek o wielkiej mocy. Bardzo ważna jest wiara, że Bóg błogosławi osobie, za którą się modlimy; obdarza potrzebnymi darami. Możemy cieszyć się, że realnie pomagamy mocą Bożej łaski, choć nie mamy fizycznego kontaktu. Teraz jest jeszcze przesłona doczesności. Ale po śmierci wszelkie udzielone dobro ujawni się w pełnym blasku. Jeśli szczerze obdarzamy modlitwą i błogosławieństwem, w Niebie doświadczymy radości na widok osoby, która otrzymanym szczęściem będzie wiecznie promieniować.

    Eremita Ove
    http://eremmaryi.blogspot.com/2015/03/duchowe-wsparcie.html

  10. wobroniewiary pisze:

    A my narzekamy …
    Czego ludzie nie zrobią i dokąd się nie udadzą, aby ochrzcić swoje dzieci.
    Ja tylko dodam, że mam lęk wysokości…

    • Zinka pisze:

      Jakże piękne świadectwo ! ☺ Pokazuje ono wielką duchową przemianę – tej młodej , pięknej dziewczyny. Bóg ją uzdrowił z bielactwa skóry , za wstawiennictwem Matki Bożej Bolesnej w Oborach, a z choroby kręgosłupa – za wstawiennictwem zwykłych ludzi : Rafała i Łukasza ze Wspólnoty Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gliwicach ,( do której osobiście sama należę już trzeci rok , przez Skypa ).To oni modlą się wstawienniczo na YouTubie w programie ” Gdzie dwóch lub trzech ” ☺.
      Dobremu Bogu niech będą dzięki ! Jemu Cześć i Chwała !

  11. wobroniewiary pisze:

    Czego to lewacy i lewaczki nie wymyślą? Brak słów na to!
    „Bicie to nie przemoc, bicie to przykry obowiązek każdej żony” oraz „jak się męża nie bije, to mu wątroba gnije…” bo „bicie męża zło w nim przezwycięża”
    I ta nazwa „Stowarzyszenie tradycyjnych żon i matek”

    • Monika pisze:

      A znacie to: „precz z dyktaturą kobiet”? – mój mąż nieraz śmieje się i powtarza te słowa, jak widzi feministki 🙂

    • Monika pisze:

      Ciekawe, że tej ostatniej pani mężczyzna kojarzy się z ropuchą złocistą.

    • Katarzyna pisze:

      Na tyle, na ile jest to oczywiście możliwe, proszę nie angażować własnych emocji w tani chwyt socjotechniczny. Jego narzędziem jest: prowokacja oraz zasady organizujące przekaz medialny o określonym charakterze ( tu: ideologicznym, politycznym, lobbystycznym). Owe panie, nawet nie tworzą zaprezentowanej warstwy „sensów” a są jedynie/aż ich nośnikami. Proszę mi uwierzyć, często dzieje się to bez ich świadomości (pełnej), autentycznej refleksji, reguł i zasad logiki czy ogólnie pojętego zasobu wiedzy. Są one wykorzystywane w niesłusznej sprawie, ale niestety o tym nie wiedzą. Stąd też nie ma z nimi, możliwości dialogu. Ponieważ ex cathedra ustawiły się a właściwie bardziej adekwatnie zabrzmiałoby: zostały ustawione, po „jedynej i słusznej stronie”. Gdyby adwersarz spróbował wykazać, że są zewnętzrnie i wewnętzrnie rozgrywane, naraziłby się wyłącznie na śmiech. A tak jest w istocie. Ps. Proszę sobie przypomnieć komunistyczne prowokacje. Mechanizm jest ten sam, tylko scenografia i czasy inne.

  12. Maria pisze:

    Wspólnota Guadalupe
    9 marca o 10:05 ·
    Zapraszamy na NOWE „ORATORIUM O ŚW.JÓZEFIE”! UDOSTĘPNIAJMY!:)
    PARAFIA ŚW. JÓZEFA-18 MARCA-g.19:00-Msza Święta-g.20:00-Oratorium.
    Św.Józef, Przeczysty Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, jest jednym z patronów naszej Wspólnoty. Będziemy modlić się za jego wstawiennictwem we wszystkich naszych intencjach:
    -o czystą miłość
    -o dobrego mężą lub dobrą żonę
    -za wszystkie małżeństwa i rodziny
    ..i wiele innych…
    Przyjdź i udostępnij!:)

    „MIŁOŚĆ TO WIERNOŚĆ
    WYBÓR JEST NASZ
    PRZY TOBIE WYTRWAĆ
    PRZEZ ŻYCIA CZAS
    JEZU, MARYJO, JÓZEFIE PROWADŹCIE NAS!”
    https://www.facebook.com/WspolnotaGuadalupe/

  13. Ania pisze:

    Ciekawa dyskusja katolika z ewangelikiem

  14. Elizeusz pisze:

    „Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dziś i jutro/na wieki” (Hbr 13,9).
    O podobnym cudownym, w mgnieniu oka uzdrowieniu młodej głuchoniemej od urodzenia młodej, 16-stoletniej dziewczyny, pasterki jest mowa w artykule dr Wincentego Łaszewskiego, mariologa zatyt. «Prastare objawienie w „Kręgu Fatimy”. Casal de Santa Maria», który ukazał się w ubiegłorocznym, czerwcowym n-rze miesięcznika „Egzorcysta” (na str. 31-33).
    Casal de Santa Maria to uboga wioska należąca od stuleci do fatimskiej parafii. W niej miało miejsce objawienie Matki Bożej w 1400r., wyprzedające w swym podobieństwie Objawienie z Fatimy w ponad 500 lat później.
    W tej wiosce żyła młoda głuchoniema od urodzenia dziewczyna, co w oczach ludzi zdało się być jakimś przekleństwem, a na pewno nieszczęściem, lecz z Boskiej perspektywy – jak się później okazało – było błogosławieństwem. Owa głuchoniema dziewczyna była bardzo kochana przez swoich Rodziców, którzy by mogła być użyteczną uznali, że najlepszym zajęciem dla niej będzie wypasanie owiec na pobliskich łąkach, u podnóża majaczących na horyzoncie gór. Została więc pasterką, strażniczką stada i opiekunką małych jagniąt. To było jej zajęcie.
    I właśnie jej, głuchoniemej od urodzenia pasterce, gdy miała 16 lat, pewnego dnia ukazała się pośród krzaków pokrzywy Matka Boża, Piękna Pani, tak piękna, że – jak mówią stare zapisy – „słońce bladło przy Niej”. Uśmiechając się, przywołała dziewczynę gestem i zapytała ją, czy mogłaby wziąć sobie jedno z jagniąt, ale dziewczyna rozumiała i słyszała (por. Iz 35,5b), co Matka Boża do niej mówiła! Ta, która od urodzenia żyła w świecie milczenia, słyszała! Ale więcej! Ta, która była niema od urodzenia, która nigdy nie wypowiedziała żadnego słowa, przemówiła po raz pierwszy w życiu (por. Iz 35,6b), a jej słowa płynęły z jej ust z „łatwością” jak mówią stare kroniki.
    – Musiałabym otrzymać zgodę mojego ojca. – odpowiedziała pasterka.
    W odpowiedzi, Pani kiwając z aprobatą głową, powiedziała z uśmiechem: ‘Dobrze, będę czekać. Wróć do mnie”.
    Pasterka ruszyła biegiem do domu, wpadła zdyszana do kuchni, w której znajdował się jej ojciec i zaczęła opowiadać z przejęciem o niezwykłym widzeniu i o prośbie Pani o baranka, wyrzucając z siebie słowa tak, jakby mówienie było dla niej czymś oczywistym i naturalnym:
    – Tato, tam na wzgórzu, na łące jest piękna Pani. Prosi o jedno jagnię. O, pozwól mi jej dać najładniejszą małą owieczkę. Proszę, pozwól dać… Ona jest taka piękna i …
    A zdumiony ojciec stał jak skamieniały i słuchał wzruszony, a serce przepełniała wdzięczność za niespodziewany, nieoczekiwany cud, że jego córka słyszy i mówi.
    I Ją słyszałaś! I mówisz! Mówisz jak każdy inny! Mówisz i śpiewasz! Daj Jej jagnię… daj Jej wszystkie jagnięta… daj Jej wszystkie owce! Daj Jej wszystko cokolwiek sobie zażyczy! (…)
    Pośród krzaków pokrzyw ojciec i jej córka znaleźli drewnianą figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, której wcześniej tam nie było!
    O całym tym wydarzeniu i prośbie Matki Bożej dowiedzieli się wszyscy mieszkańcy wioski od mówiących na przemian przez ojca i dziewczynę, która przez tyle lat nigdy nie odezwała się do nich ani słowem.
    Ogarnięci entuzjazmem złożyli ślub, że już o świcie następnego dnia rozpoczną budowę kaplicy, o która piękna Pani prosiła i że stanie ona w samym środku wsi, choć dziewczyna protestowała tłumacząc, że Matka Boża chciała kaplicy na wzgórzu, miejscu objawienia.
    Ale nie słuchali. Postawili na swoim. Jeszcze tego samego dnia przynieśli narzędzia, które złożyli w kuchni; rano mieli rozpocząć budowę.
    W nocy nastąpił kolejny cud. Figura, która stała nad kominem, zniknęła, podobnie narzędzia. W kronikach można było przeczytać, że: „kradzież nie była możliwa”, dom był bowiem zamknięty, a narzędzi tyle, że „trzeba by było objuczyć nimi tuzin osłów”.
    Mieszkańcy wszczęli poszukiwania narzędzi i drewnianej figury.
    Dopiero po południu następnego dnia jedna z grup poszukujących figury i narzędzi znalazła je w krzakach pokrzyw w miejscu, w który poprzedniego dnia głuchoniema dziewczyna rozmawiała z Piękną Panią. Zrozumieli, że w tym właśnie miejscu ma stanąć kaplica na cześć Maryi.
    Zatem na miejscu, gdzie rosły pokrzywy, szybko zbudowano małą kaplicę, która została później zastąpiona przez świątynię, która stoi do dziś na miejscu objawienia. W 1801 r. papież Pius VII udzielił odpustu zupełnego tym wszystkim, którzy nawiedzą Sanktuarium w dniu 1 lipca, w święto Matki Bożej z Pokrzyw, inaczej z Ortiga.
    Pielgrzymi, nawiedzający Casal de Santa Maria modlą się tymi słowami:
    «Maryjo, jeśli chcesz wziąć jagnię ze swego stada, oto jestem najmniejszy(-ą) spośród innych. Chcę, byś Ty zaopiekowała się mną i prowadziła na pastwiska, które Ty znasz; tam, gdzie karmić się będę pokarmem dającym życie wieczne. Z Tobą będę bezpieczny(-a). Chcę móc powiedzieć: Jestem cały(-a) Twój/Twoja Maryjo!»

    • Elizeusz pisze:

      Jahwe powiedział Mojżeszowi: «Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidomym, czyż nie Ja, Jahwe» (Wj 4,11).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s