Pan Jezus do siostry Mary Ephrem: Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd!

Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd. Będę wymagał dokładnego rozliczenia z każdej duszy powierzonej ich opiece. Biada rodzicom, którzy uczą swoje dzieci, jak osiągać zysk materialny na tym świecie, a zaniedbują przygotowanie ich do przyszłego świata!
Biada dzieciom, które są nieposłuszne i nie szanują swoich rodziców!

Matka Boża powiedziała do s. Mary 22 sierpnia 1957: 
„Co ja mam czynić, dziecko mego serca, gdy moje dzieci odwracają się ode mnie? Fałszywy pokój tego świata wabi je i w końcu je zniszczy. One myślą, że trzeba tylko poświęcić siebie mojemu Niepokalanemu Sercu. To nie wystarczy. To, o co proszę i co jest najważniejsze, nie zostało spełnione. To, o co proszę, prosiłam, i będę prosić, to jest odnowa życia 

Matka Boża Ameryki

Poniższy tekst został napisany przez siostrę Mary Ephrem (Mildred Neuzil), w jej zakonnej celi. Przyjęła ona śluby zakonne w 1933 r.
W zewnętrznych przejawach życia zakonnego siostra Mary Ephrem była bardzo podobna do innych sióstr w Zgromadzeniu, próbując żyć w wierności regule i religijnym praktykom w zakonie. Otrzymywała wyznaczone prace w różnych domach zgromadzenia, głównie zajęcia gospodarcze. W latach 1951 do 1954 uczyła w klasach przedszkolnych szkoły parafialnej i praca z małymi dziećmi sprawiała jej wielką radość.

Około 1938 r. zaczęła doświadczać mistycznych zdarzeń. Można by je określić jako wzloty ducha, wewnętrzne słyszenia (lokucje), itp. Doświadczenia te ani nie wzbudzały w niej niepokoju, ani jej nie przerażały. Co więcej, jak sama przyznała, sądziła, że takie rzeczy zdarzają się wszystkim siostrom zakonnym.

W 1948 r. te swoje doznania zgłosiła spowiednikowi. Ten roztropnie zalecił jej, aby była bardzo ostrożna, gdyż może to być przypadek nadmiernie aktywnej wyobraźni. Doświadczenia mistyczne nasilały się i odbierane znaki były coraz wyrazistsze. Rozważała bardzo poważnie swoje zamknięcie za klauzurową furtą, sądząc, że tam osiągnie wypełnienie przez siebie woli Bożej. Jednakże różne wydarzenia nie sprzyjały temu. Ostatecznie, jej macierzyste zgromadzenie ustanowiło klauzurę grupy sióstr, oprócz innych o regule otwartej, i w maju 1958 r. otrzymała zezwolenie na wstąpienie do tego klasztoru.

Te nadprzyrodzone zdarzenia, wspomniane wyżej, dotyczyły wyłącznie jej samej i jej życia duchowego: zaślubiny z Chrystusem, określenie „mały biały gołąbek”, i inne. Natomiast nie było żadnych zewnętrznych oznak, które wyróżniałyby ją spośród innych sióstr zgromadzenia.

Po latach zaczęła zapisywać zdarzenia podczas tych okazji szczególnej łączności z Bogiem. Jej notatki były czytane przez księży, których prosiła o kierownictwo duchowe, i nie znaleźli oni tam nigdy niczego przeciw wierze i moralności, ani niczego, co wskazywałoby na chorobę umysłową. Przeciwnie, pewne ujęcia, szczególnie dotyczące Trójcy Przenajświętszej, ukazały teologiczne zrozumienie wykraczające ponad to, co siostra mogła otrzymać podczas swej nauki religii.

Od 1954 roku otrzymywane objawienia przyjęły formę specjalnego nabożeństwa do Maryi, którego głoszenie zostało siostrze polecone. Była przekonana, że Maryja chce, aby Jej wskazania były właśnie przez nią wypełnione, dlatego spisała to przesłanie Maryi, w którym przedstawia Ona siebie jako Matka Boża Ameryki.
Siostra Mary Ephrem (Mildred Neuzil) zmarła 10 stycznia 2000 roku w miejscowości Fostoria, w stanie Ohio.

Nihil Obstat: +Daniel Pilarczyk, S.T.D.
Imprimatur: +Bp Paul Leibold, V.G.
Cincinnati, OH – January 25, 1963

MATKA BOŻA AMERYKI

Pan Jezus, mówił często do mnie w przeszłości, a już we wczesnych latach 1940. wiedziałam z moich wewnętrznych objawień, że moim zadaniem będzie głoszenie potrzeby uświęcenia rodziny. W tym czasie nie otrzymałam dokładniejszych wskazówek, w jaki sposób ma się to dokonywać.

Jednak w roku 1954 Pan Jezus skierował do mnie następujące słowa. Są one zgodne z przesłaniem Maryi dotyczącym duchowego odnowienia duszy, dlatego umieściłam je na początku tego rękopisu.

Słowa Pana Jezusa, 22 maja 1954: …Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem, a jeśli dusze nie będą szukać życia we Mnie, znajdą tylko śmierć i zniszczenie.
Ludzie boją się urządzeń mogących powodować śmierć, ale przecież destrukcja jest w nich samych. Człowiek niszczy siebie przez zło, które jest w nim samym. Urządzenia militarne zabijają to co zewnętrzne, ciało. Człowiek zabija to, co jest wewnątrz – bez urządzeń, a jednak zabija.
Bóg jest światłem, a człowiek ciemnością; jeśli człowiek nie przyjdzie do światła, będzie na zawsze z ciemnością.

Głos Mojego Serca jest głosem Miłosierdzia. Jeśli człowiek nie będzie go słuchał, nie mogę nic więcej zrobić, bo wiąże on Moje ręce.

29 maja 1954:

Moje Serce bije ze współczuciem dla płaczącego człowieka. Och, jakże chętnie pomógłbym mu nieść ciężar jego strasznego krzyża, zgotowanego, w największym stopniu, przez jego własne winy! Lecz niestety, nie można mu pomóc. Jestem zmuszony stanąć przy drodze i patrzeć na jego beznadziejną walkę w agonii.
O, człowieku, cóż Ja ci uczyniłem, że odtrącasz Moją pomoc?

Mój mały biały gołąbku, czy wiesz czego najbardziej brakuje dzisiaj światu? WIARY. Tak mało jest dusz, które wierzą we Mnie i w Moją miłość. Ludzie wprawdzie wyznają swoją wiarę i swoją miłość, ale nie żyją tą wiarą. Ich serca są zimne, bo bez wiary nie może być miłości.
Módl się i ofiaruj swoje wyrzeczenia, aby wiara mogła znów znaleźć drogę do serca człowieka.

11 lipca 1954:

Moja córko, nie jestem darzony miłością w domach ludzkich. A ponieważ Ja nie jestem tam kochany, to Trójca Święta nie chce tam również przebywać.
Dzieci nie są uczone miłości do Mnie, ponieważ ci, którym są powierzone, nie mają czasu i cierpliwości, aby dbać o to.
Moje Serce boleje nad dziećmi na świecie. Ich serca są odciągane coraz dalej ode Mnie. Nie będą one również słuchać Mojej Matki, bo nie były nigdy uczone słuchania.

Jestem żebrakiem proszącym o miłość, a tak niewielu oddaje Mi swoje zasoby, które mogłyby zaspokoić Moje Boskie łaknienie. Pragnę miłości od Moich, a otrzymuję jedynie okruszyny, które nie zadowoliłyby nikogo.

Mój Ojciec jest zagniewany. Jeżeli Moje dzieci nie będą słuchały Mojego serca, głosu miłości i pouczenia, kara nadejdzie szybko i nic nie będzie w stanie jej powstrzymać. Miłosierdzie Mojego serca powstrzymuje Bożą sprawiedliwość, bliską zstąpienia na niewdzięczne i grzeszne pokolenie.

Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd. Będę wymagał dokładnego rozliczenia z każdej duszy powierzonej ich opiece.
Biada rodzicom, którzy uczą swoje dzieci, jak osiągać zysk materialny na tym świecie, a zaniedbują przygotowanie ich do przyszłego świata!

Biada dzieciom, które są nieposłuszne i nie szanują swoich rodziców!
‘Czcij ojca swego i matkę swoją.’ Według tego będą sądzeni najbardziej surowo.

12, 13, 14 lipca 1954:

Błogosławione rodziny, które oddają cześć Mojemu Imieniu i Imieniu Mojego Ojca.
Błogosławione domy, w których jestem kochany, albowiem mieszka w nich Trójca Święta.
Błogosławieni rodzice i dzieci, którzy mają dom dla Boga w swych sercach.
Mała sekretarko Mego serca, zapisuj te pouczenia dla uświęcenia Moich ludzi.
Dom Mojego Ojca jest domem modlitwy, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców.

Moje dzieci, każdy dom i każda dusza jest domem Mego Ojca, ponieważ On je stworzył i one są Jego. Ale wiele z nich nie jest już uświęcone przez Jego Obecność. Złodzieje wtargnęli do nich i zawładnęli Bożą świątynią modlitwy. To wy, Moje dzieci, pozwoliłyście na to. Jeśli, Moje dzieci, oczyścicie te świątynie, Mój Ojciec powróci i przyjdziemy i uczynimy nasze wspólne mieszkanie z wami.

Powróć Mój ludu, bo Moje serce łaknie i pragnie twojej miłości. Jeśli nie wrócisz, sprawiedliwy gniew Mego Ojca spadnie na ciebie. Co wolisz – Moją miłość czy gniew Mojego Ojca? Wybieraj, a co wybierzesz, tak się też spełni. Nie będę przemagał twojej wolnej woli, bo jest ona na twój użytek, zgodnie z twoim życzeniem. (…)

W wigilię święta Matki Boskiej z Lourdes, 11 lutego 1958 r.:

Moje Niepokalane Serce na końcu zwycięży, a Duch Chrystusa zamieszka w sercach ludzi. Ci, którzy tego Ducha nie odnajdą, będą skazani na wieczny ogień piekielny.

Całość: http://www.michaeljournal.org/matkabozaameryki.htm

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Pan Jezus do siostry Mary Ephrem: Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd!

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Polecam wszystkim ten wykład, tu dowiecie się, od kiedy weszły w życie rozwody, kto za tym stoi (dopowiem od razu, że LUTER, REFORMACJA I REWOLUCJA FRANCUSKA).
    A czy wiecie, że za czasów Księstwa Warszawskiego księża byli zmuszani do błogosławienia związków małżeńskich z osobą rozwiedzioną – a ci, którzy nie chcieli tego robić, byli szykanowani, prześladowani i wtrącani do więzienia!
    Ważna nauka, że jeśli jesteśmy nawet po rozwodzie a sakramentalny małżonek założył sobie druga rodzinę – my mamy trwać w czystości i wierności.

    • Ola s. pisze:

      Tak to prawda. To my złożyliśmy przysięgę przed Bogiem. Dobrowolnie i bez przymusu. Jeżeli ta druga osoba zawiodła, zdradziła, odeszła… zerwała z Bogiem to my nie mamy na to wpływu! Bóg dał nam wolną wolę. Naszym obowiązkiem jest trwać w czystości i wierności Bogu. Tylko w ten sposób można zatrzymać zło i nie dopuścić do dalszego szerokiego działania demonów! Już sam rozwód jest strasznym złem! Najbiedniejsze w tym wszystkim są dzieci! Ich nikt nie zapytał o zdanie! Muszą się dostosować do „patologicznej” sytuacji. Za krzywdę tych maluczkich będą odpowiadać wszyscy, którzy przyczynili się do rozpadu świętego małżeństwa. Jeżeli kościół i państwo nie będą chronili rodzin, to świat pogrąży się w morzu zgnilizny. My mamy słuchać Boga i przestrzegać JEGO przykazań! Żeby nie dać się zwieść podstępnym manipulacjom trzymajmy się Maryi a różaniec niech będzie naszym codziennym dychowym pokarmem!

    • Anna pisze:

      Tak samo za czasów rewolucji francuskiej weszło określenie ciąża ( od ciążenia) zamiast stan błogosławiony.

  3. Ehmm pisze:

    Dziś wielu postrzega zbawienie jako coś, czego spodziewać się może każdy, bez względu na to, jak żyje. Tymczasem nauka katolicka jest w tej kwestii inna. Choć Bóg życzy każdemu jak najlepiej, człowiek umierający z nieodpuszczonym grzechem ciężkim nie zostanie zbawiony. Nie ma apokastazy. Konieczna jest zatem ciągła czujność i korzystanie z pomocy sakramentów

  4. Jacek pisze:

    Poświęcam co dzień jedną dziesiątkę w intencji powrotu
    i zjednoczenia rodzin.
    Czyńmy to wszyscy bo w Modlitwie jest siła.
    Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

  5. Helena pisze:

    Dobry pomysł Jacku, ja też codziennie poświęcę jedną dziesiątkę w intencji powrotu
    i zjednoczenia rodzin.

  6. mała pisze:

    Urodził się świętym
    Ksiądz Dolindo: Byłem piątym dzieckiem moich rodziców, urodziłem się w piątek. Obchodzono wtedy święto Marii Franciszki od Pięciu ran Jezusa (S. Maria Francesca delle cinque piaghe*) oraz kolejną setną rocznicę urodzin św. Franciszka z Asyżu i nadano mi imiona Dolindo, Francesco, Giuseppe. Mój tata miał w zwyczaju nadawać swoim dzieciom imiona, które miały jakieś znaczenie i często łączyły się z jakimiś wydarzeniami w jego życiu: po śmierci Giuseppiny** kolejnym dzieciom nadawał imię Jezusa lub Maryi.
    Moje imię zaś oznacza cierpienie; wymyślił je mój ojciec, z czego zwierzył mi się, kiedy miałem czternaście lat, a towarzyszyło temu dziwne przeczucie. Powiedział mi tak:
    „Czuję, że nie będziesz zwykłym księdzem, ale apostołem, i czuję, że nie bez przyczyny tak źle traktowałem cię, kiedy byłeś dzieckiem”.

    Przeczucie Rafaele Ruotolo, ale i intuicja w wyborze imienia okazują się prorocze. Wydaje się, że cierpienie nie opuszcza od kiedy był niemowlakiem. Kiedy Doli ma jedenaście miesięcy, na jego dłoniach pojawiają się dwie czerwone plamy, w centrum, na zewnętrznej stronie. Z początku nikt nie zwraca na nie uwagi. Chłopczyk jednak wyraźnie odczuwa silny ból w tych miejscach. Matka prosi o pomoc doktora Fabianiego. Chirurg pewnego popołudnia odwiedza dom Ruotolich przy Santa Chiara 24. Po obejrzeniu rączek Dolinda – to czas kiedy dopiero robi się eksperymenty z zastosowaniem promieni rentgenowskich – lekarz zaleca natychmiastową interwencję. Operację wykonuje w domu, bez znieczulenia. Rozcina dziecku rączki, podejrzewając próchnicę kości. Tak opisuje to ks. Dolindo:

    Mgliście zapamiętałem tę szybką i naglą operację. Pamiętam jednak, że ktoś trzymał mnie na rękach, stojąc blisko balkonu; to była moja babcia ze strony mamy, która zmarła niedługo potem, bo w 1884 roku, na cholerę. Pamiętam, że strasznie płakałem, a mój brat Elio podglądał i słuchał wszystkiego w pokoju obok, nie mogąc wytrzymać ze złości na lekarza, który sprawiał mi tak straszliwy ból.

    Niedługo potem dziecko przechodzi kolejną operację. Także bez znieczulenia. Na policzku Doli pojawia się coś na kształt guza, trzeba go usunąć razem z migdałkami. Zabieg jest na tyle inwazyjny i tak bolesny, że chłopczyk traci przytomność. Na kilka dni całkowicie opada z sił, od rana do wieczora przesiaduje na fotelu oparty główką o ramię. Milczy, nie płacze, jest spokojny. Wyraźnie bardzo coś przeżywa. Ksiądz Dolindo notuje te szczegóły dzięki relacji jednej ze swoich kuzynek, Clorindy Ruotolo, która często odwiedza ich dom i z wielkim współczuciem spogląda na cierpiącego w milczeniu chłopczyka. Ten symboliczny obrazek jest jak kolejna zapowiedź przyszłego życia kapłana.
    I o ile rany po operacji policzka i gardła całkowicie się zagoją, to rany na dłoniach będzie czuł zawsze. Nie będą widoczne, ale bolesne. W notatkach i swojej autobiografii neapolitańczyk wyraźnie wiąże je z ranami Chrystusa, choć nigdy nie nazywa ich stygmatami.
    „Zawsze byłem wdzięczny Bogu za to, że już w pierwszych miesiącach mojego życia niemal przypadkiem otrzymałem znaki Jego Męki na rękach. I sam potwierdza nieco dalej, że rany te, „zawsze cenne” dla niego, pozostały mu do końca, aż do chwili jego śmierci.
    Ksiądz Dolindo podkreśla: „W ten sposób zaczęło się moje życie w cieniu cierpienia, które cały czas zwiększało siłę, tym samym stałem się uczestnikiem Męki Jezusa Chrystusa.

    *Włoska tercjarka franciszkańska, mistyczka, nosiła rany Chrystusa; urodziła się i żyła w Neapolu ponad sto lat przed Dolindo; kanonizował ją Pius X za życia ks. Ruotolo.
    **Drugie dziecko Ruotolich, dziewczynka zmarła, mając zaledwie kilka miesięcy.

    https://ksiegarnialumen.pl/jezu-ty-sie-tym-zajmij.html

  7. Ania pisze:

    Od dzisiejszego południa zamknięta została na czas nieokreślony bazylika Grobu Świętego w Jerozolimie w proteście przeciwko wymierzonej w Kościoły chrześcijańskie dyskryminacyjnej polityce władz Izraela.

    Zablokowanym drzwiom w miejscu najczęściej odwiedzanym przez chrześcijańskich pielgrzymów odwiedzających Ziemię Świętą towarzyszy afisz z napisem „Tego już za wiele: żądamy zaprzestania prześladowań Kościołów”. Umieszczono na nim również podobiznę burmistrza Jerozolimy Nira Barkata, który w minionych tygodniach jednostronnym działaniem zniósł przyznane historycznie Kościołom (jeszcze przez władze otomańskiej Turcji) zwolnienia od podatków gminnych i zamknął ich konta na ich rachunkach bieżących w celu odzyskania zaległości.

    • Zinka pisze:

      Gdy ktoś ma problemy w relacjach na przykład z dziećmi czy z małżonkiem , warto odmawiać tę modlitwę , tylko trzeba być wytrwałym i modlić się nią kilka miesięcy .Uważam , że jest skuteczna i myślę , iż dzięki niej nie rozpadło się małżeństwa mojej siostry , która po wielu latach trwania w związku małżeńskim – już szukała mieszkania , aby się od męża wyprowadzić . Naprawdę było źle . Podyktowalam jej tą modlitwę i od tamtego czasu minęło już przeszło 2 lata i oni nadal są razem . Oczywiście żyją w zgodzie .Również odmawiałam ją w w relacjach ze swoim mężem i też dzięki Bogu te relacje się znacznie poprawiły .Oto link do tej modlitwy:

      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/metoda-modlitwy-wstawienniczej-o-uwolnienie-o-uzdrowienie-rekolekcje-z-ks-t-ivanciciem/

      • babula pisze:

        Zinko jestem Ci ogromnie wdzięczna ❤ * Wlałaś nową nadzieję w moje serce. Będę się tak modlić. Bo modlę się w dzień i w nocy i chociaż widzę postępy to widzę też jak szatan je niszczy i prawie nic się nie zmienia.

        • wobroniewiary pisze:

          Mamy:
          1) Różę Różańcową za współmałżonka
          2) Jest Różaniec rodziców za dzieci – należę przy parafii i owoce tego są nie do opisania, przeogromne w pozytywnym sensie 🙂

        • babula pisze:

          Ewo dziękuję Ci. Ja już jestem w Róży za współmałżonka i w żywym różańcu, w którym ogarniam modlitwą całą rodzinę i inne osoby. Często modlę się Koronką do Miłosierdzia Bożego o 3.00 w nocy i odmawiam różaniec w nocy. A teraz jestem w trakcie nowenny pompejańskiej. Chrzczę dzieci nienarodzone z prośbą by się wstawiały w moich intencjach .Pomaga na chwilę a potem znów jest źle. Jezusowi to oddaję, żeby się „tym” , tym wszystkim, zajął.

  8. Darek pisze:

    Kochani Dziękuję Panu Bogu za tą stronę proszę jeszcze o modlitwę za moją rodzinę!

  9. Ehmm pisze:

    Orędzie z 25.02.2018 r z Medjugorje
    „Drogie dzieci!
    W tym czasie łaski wzywam was wszystkich, byście się otworzyli i żyli przykazaniami, które Bóg wam dał, aby one was prowadziły poprzez sakramenty na drodze nawrócenia.
    Kuszą was świat i pokusy światowe, ale wy, małe dzieci, patrzcie na stworzenia Boże, które On wam dał, w pięknie i pokorze; i miłujcie Boga, małe dzieci, ponad wszystko, a On będzie was prowadził drogą zbawienia. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

    • tu MariaPietrzak pisze:

      ‼ Jednym słowem wierność Bogu i Jego przykazaniom we wszystkich otrzymanych Sakramentach . Również w Sakramencie małżeństwa nie będziesz cudzołożył , na nałożnicę łożył !
      Nie ma wolnych związków niesakramentalnych Chlebem Eucharystycznym syconych , kaprys czasów z wiary ogołoconych . Czasów do góry nogami wywróconych. Celibatu dla Kapłanów i Anielskiego Chleba świętokradczo rozdawanego, innowiercom rzucanego . „Psom nie rzucać chleba”, jak pisał brzydko święty doktor z Akwinu w ” Chwal Syjonie Zbawiciela ” . W ten sposób wchodzimy na drogę nawrócenia … Od odwrócenia uwagi od światowego pokuszenia … „przyjdźcie do mnie wszyscy , a ja was zadowolę”!!

      Patrzę z podziwem na dzieła Twe o Boże , z rysem niewymownego piękna i utrzymane w pokorze , a pierwsze z nich … Marya… One mówią mi o Tobie , mój Boże … Miłość do❤ Stwórcy wyzwalają … Iść drogą Zbawienia , nie tylko pomagają , ale zachęcają … zachęcają …

      O łaskę i moc nawrócenia dla biednego stworzenia i bliskiego otoczenia , Ciebie , mój Boże , przez Marye , ❤ ręce wznoszę i proszę !

  10. wobroniewiary pisze:

    Kochani, polecam każdemu z serca wysłuchać tej konferencji – od początku do końca
    Najpierw pełne wyjaśnienie na temat egzorcyzmowania (czym się różni od święcenia) soli, wody, oleju, kapliczek, kadzidła, świec – potem o relacjach z rodzeństwem i rodzicami

    A już potem – o modlitwie uzdrowienia (co powoduje, że się na nią zamykamy, że uzdrowienie nie następuje itp. itd. – jedni boją się utraty renty, inni boją się utraty swoistej „adoracji swego cierpienia” i inne powody)
    oraz piękna modlitwa o przebaczenie i uzdrowienie

    Miłego poniedziałku i całego tygodnia dla wszystkich ❤

  11. Helena pisze:

    Orędzie, 25 lutego 2018

    Drogie dzieci! W tym czasie łaski wszystkich was wzywam, abyście się otwarli i żyli orędziami, które Bóg wam dał, aby one was prowadziły przez sakramenty na drodze nawrócenia. Świat i ziemskie pokusy doświadczają was, a wy, dzieci, patrzcie na Boże stworzenia, które On wam dał, w pięknie i pokorze, kochajcie Boga, dzieci, ponad wszystko i On będzie was prowadził na drodze zbawienia. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

    Polskie Centrum Informacyjne Mir Medjugorje

    http://www.centrummedjugorje.pl

  12. Paweł pisze:

    Ponieważ tak się składa, że w powyższym wpisie jest mowa o MATCE BOŻEJ AMERYKI, więc postanowiłem uzupełnić moje dwa poprzednie zestawienia wezwań: do Patronów krajów Afryki i do Patronów krajów Azji (oraz „afrykańskich i azjatyckich Świętych papieża Polaka”), jakie zamieściłem trzy dni temu i wczoraj: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/02/22/23-lutego-br-dniem-modlitwy-i-postu-o-pokoj/
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/02/24/ks-prof-marek-chmielewski-wspolczesne-zabobony/

    Oto opracowane niejako „symetrycznie” do tamtych – choć znów z konieczności chyba jeszcze dłuższe – wezwania do Patronów krajów obu Ameryk oraz wszystkich tamtejszych Błogosławionych i Świętych beatyfikowanych lub kanonizowanych przez św. Jana Pawła II [na podstawie zestawienia znajdującego się na str. 471-486 książki Janusza Poniewierskiego „PONTYFIKAT 1978-2005” (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2005) oraz na podstawie stron http://catholicsaints.info/patron-saints-of-countries/ i https://en.wikipedia.org/wiki/Patron_saints_of_places oraz tych niżej wyszczególnionych]:

    Matko Boża Ameryki, módl się za nią.
    Matko Boża z Guadalupe, Królowo Meksyku i Cesarzowo Ameryk (zgodnie z decyzją Ojca świętego Piusa XII), módl się za nimi. – http://www.piotrskarga.pl/krolowa-meksyku-i-cesarzowa-ameryk,1036,i.html
    Św. Józefie, Patronie obu Ameryk, a także Kanady (od roku 1624), Meksyku (od roku 1555) i Peru (od roku 1828), módl się za nimi. – http://catholicsaints.info/saint-joseph/ http://martyrologium.blogspot.com/2010/03/sw-jozef.html
    Św. Krzysztofie, Patronie całej Ameryki, a także karaibskiego państwa Saint Kitts i Nevis, módl się za nimi. – http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-25b.php3
    Św. Różo z Limy, Patronko całej Ameryki Łacińskiej, a także samego Peru, módl się za nimi.
    [Ten patronat wg „Leksykonu Świętych” ks. Wiesława Al. Niewęgłowkiego, wyd. PWN 1999]
    Św. Gertrudo Wielka, Patronko dawnych tzw. Indii Zachodnich (które obejmowały całą dzisiejszą Amerykę Łacińską), módl się za nimi. – http://catholicsaints.info/saint-gertrude-the-great/ http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-16b.php3
    Śś. Izaaku Jogues i Janie de Brébeuf z towarzyszami, męczennicy kanadyjscy, Patronowie całej Ameryki, a także samej Kanady (mający odnośnik nawet w posoborowej Litanii do Wszystkich Świętych), módlcie się za nimi.

    Najświętsza Panno Niepokalanego Poczęcia, Patronko USA, Argentyny (pod wezwaniem Matki Bożej z Lujan), Brazylii (pod wezwaniem Matki Bożej z Aparecidy), Nikaragui (pod wezwaniem Matki Bożej z El Viejo) i Panamy, módl się za nimi.
    Niepokalane Serce Maryi, Patronie Ekwadoru i Panamy, módl się za nimi.
    Najświętsze Serce Pana Jezusa, Patronie Ekwadoru, Boliwii i Kolumbii, zmiłuj się nad nimi.
    Matko Boża Królowo Wniebowzięta, Patronko Gwatemali, Jamajki i Paragwaju, módl się za nimi.
    Najświętsza Dziewico z Góry Karmel, Patronko Boliwii i Chile, módl się za nimi.
    Maryjo, Matko Miłosierdzia, Patronko Kuby (pod wezwaniem Matki Bożej z El Cobre), a także Dominikany i Peru, módl się za nimi.
    Królowo Różańca świętego, Patronko Kolumbii (pod wezwaniem Matki Bożej z Chiquinquirá) i Gwatemali, módl się za nimi.
    Najświętsza Pani Aniołów, Patronko Kostaryki, módl się za nią.
    Matko Nieustającej Pomocy, Patronko Haiti, módl się za nim.
    Matko Boża Królowo Pokoju, Patronko Salwadoru, módl się za nim.
    Św. Apostole Jakubie Większy, Patronie Chile, Gwatemali i Nikaragui, a także pochodzący z nich: św. Albercie Hurtado Cruchaga zwany „Apostołem Chile”, św. Tereso od Jezusa z Andów, Patronko i pierwsza Święta Chile, bł. Lauro Vicuña, chilijska Patronko Argentyny i rozbitych rodzin, tudzież św. Piotrze od św. Józefa de Betancur i bł. Mario Encarnación Rosal, pierwsi Święci Gwatemali, oraz bł. Mario Romero Meneses, nikaraguańska „Apostołko Kostaryki” – wszyscy sześcioro beatyfikowani przez papieża Polaka, módlcie się za tymi wymienionymi pięcioma krajami.
    Śś. Apostołowie Filipie i Jakubie Mniejszy, Patronowie Urugwaju, módlcie się za nim.
    Św. Andrzeju Apostole, Patronie Barbadosu, módl się za nim.
    Św. Franciszku Solano, zwany „Cudotwórcą Nowego Świata”, Patronie Argentyny, Boliwii, Chile, Peru i Paragwaju, módl się za nimi.

    Matko Boża z Lujan, Patronko Argentyny, Urugwaju i Paragwaju, Matko Boża Cudów z Caacupé, Patronko Paragwaju, oraz św. Marcinie z Tours, Patronie Argentyny i Paragwaju, a także bł. Lauro Vicuña, Patronko Argentyny, bł. Mario del Transito od Jezusa Sakramentalnego, Założycielko sióstr Misjonarek Franciszkanek Argentyńskich, oraz św. Rochu González de Santa Cruz wraz z towarzyszami, męczennicy paragwajscy kanonizowani przez papieża Polaka, módlcie się za tymi trzema krajami.
    Matko Boża z Copacabana i z Candelaria, Patronko Boliwii, módl się za nią.
    Matko Boża z Quinche, Patronko Ekwadoru, oraz bł. Mercedes Molina Ayala, św. Narcyzo od Jezusa i św. Michale Febres Cordero y Muñoz, Ekwadorczycy wyniesieni na ołtarze lub do świętości przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Matko Boża z Coromoto, Patronko Wenezueli, oraz bł. Mario Alvarado Cardozo, wenezuelska siostro zakonna beatyfikowana przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Matko Boża z La Antigua, Patronko Panamy, módl się za nią.
    Matko Boża z Suyapa, Patronko Hondurasu, módl się za nim.
    Matko Boża z Altagracia i św. Dominiku Guzmán (Założycielu dominikanów), Patronowie Dominikany, módlcie się za nią.
    Maryjo, Matko Bożej Opatrzności, i św. Janie Chrzcicielu, Patronowie Puerto Rico, oraz bł. Karolu Emanuelu Cecilio Rodríguez Santiago, pierwszy portorykański błogosławiony, wyniesiony na ołtarze przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Matko Boża Zwycięska, Patronko USA, oraz św. Katarzyno Mario Drexel, jedyna Amerykanko kanonizowana przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Św. Anno i św. Katarzyno Tekakwitha, Patronki Kanady, oraz św. Mario Małgorzato d’Youville, jedyna Kanadyjko kanonizowana przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Św. Łucjo z Syrakuz, dziewico i męczennico, Patronko karaibskiego państwa Saint Lucia, módl się za nim.
    Św. Antoni Padewski i św. Piotrze z Alkantary, dwaj franciszkańscy Patronowie Brazylii, a także św. Józefie Anchieta nazwany „Apostołem Brazylii”, św. Paulino od Serca Jezusa Konającego i św. Antoni od św. Anny Galvão, brazylijscy zakonnicy, oraz św. Andrzeju de Soveral z towarzyszami, męczennicy brazylijscy – wszyscy (prócz dwóch ww. „Patronów”) beatyfikowani przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Śś. Marcinie de Porrès i Turybiuszu de Mogrovejo, Patronowie Peru, oraz bł. Anno od Aniołów Monteagudo, peruwiańska siostro zakonna beatyfikowana przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Śś. Piotrze Klawer i Ludwiku Bertrand, Patronowie Kolumbii, oraz św. Ezechielu Moreno, biskupie misjonarzu w Kolumbii, św. Lauro Montoya, Apostołko kolumbijskich Indian, i bł. Marianie Jezusie Euse Hoyos, pierwszy beatyfikowany rodowity Kolumbijczyku – wszyscy (prócz dwóch ww. „Patronów”) wyniesieni na ołtarze lub do świętości przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Św. Juanie Diego, któremu objawiła się Matka Boża w Guadalupe, bł. Eliaszu od Pomocy Najświętszej Marii Panny Nieves Castillo, męczenniku i Patronie Meksyku, św. Krzysztofie Magallanes z towarzyszami, męczennicy meksykańscy (wspominani też w Kalendarzu Diecezji Polskich), św. Rafale Guízar Valencia, biskupie meksykański i Patronie Rycerzy Kolumba, a ponadto sześcioro kolejnych tamtejszych męczenników: bł. Michale Augustynie Pro, bł.bł. Indianie – Janie Chrzcicielu i Hiacyncie od Aniołów, oraz bł.bł. dzieci-męczennicy z Tlaxcala – Krzysztofie, Antoni i Janie, tudzież wreszcie czworo meksykańskich założycieli zakonów: św. Józefie Mario de Yermo y Parres, św. Mario Venegas de la Torre, św. Mario Guadalupe García Zavala i bł. Mario Wincencjo od św. Doroty – wszyscy beatyfikowani przez papieża Polaka, módlcie się za tym krajem.
    Wszyscy Święci Nowego Świata, módlcie się za Ameryką.
    Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za Ameryką i jej wszystkimi krajami. Amen.

    • Paweł pisze:

      Niestety muszę dodać poniewczasie, że w moich powyższych trzech „litaniach” są pewne braki, ponieważ na podstawie zestawienia znajdującego się na str. 471-486 książki Janusza Poniewierskiego „PONTYFIKAT 1978-2005” (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2005) NIE MOŻNA każdorazowo stwierdzić, że dany Święty lub Błogosławiony jest związany z egzotycznym krajem (jako misjonarz), jeżeli nie ma on narodowości egzotycznej (tylko europejską) ani nie został beatyfikowany/kanonizowany w egzotycznym kraju (tylko w Rzymie). Z tego powodu, jako że bazowałem tylko na wyżej wymienionym zestawieniu, pominąłem pewną liczbę wyniesionych na ołtarze misjonarzy (o narodowościach europejskich, ale działających w Afryce, Azji lub Ameryce), co dzisiaj zacząłem dokładniej odkrywać na podstawie danych z internetu.
      Natomiast moje trzy „litanie” obejmują na pewno WSZYSTKIE osoby o narodowości egzotycznej (z Afryki, Azji lub Ameryki) lub beatyfikowane/kanonizowane w egzotycznym miejscu (w Afryce, Azji lub Ameryce), bo takie informacje p. Janusz Poniewierski wyraźnie podawał w swoim zestawieniu.
      Muszę się też przyznać, że w jednym jedynym przypadku nie chciało mi się przedwczoraj sprawdzić, czy dana osoba beatyfikowana przez św. Jana Pawła II została już kanonizowana przez późniejszych papieży, i niestety „wpadłem”: a mianowicie troje błogosławionych dzieci-męczenników z Tlaxcala (Krzysztof, Jan i Antoni) – wymienionych w powyższej „litanii” – zostało już kanonizowanych w październiku 2017 roku przez papieża Franciszka – https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof,_Jan_i_Antoni 🙂

      • Paweł pisze:

        Dla zupełnej już ścisłości mogę jeszcze dodać, że mojej „litanii” dotyczącej Świętych afrykańskich pominąłem jedną osobę (francuskiego misjonarza) beatyfikowaną przez św. Jana Pawła II podczas jego pobytu na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim, która formalnie (geograficznie) zalicza się do Afryki, a jest departamentem zamorskim Francji. – https://pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Bernard_Rousseau

        (Po prostu uznałem, że „departament zamorski Francji” – to jest Francja, a nie Afryka 😀 ).

  13. m-gosia pisze:

    Babula ja już odmawiam kolejną Nowennę Pompejańską za męża ( chyba piątą czy szóstą , ale to mniej ważne, nie liczę). Odmawiałam sama i z córkami. Obecnie też odmawiamy wspólnie. Zauważyłam , że w trakcie Nowenny mój mąż jest spokojniejszy , a potem to znów się zaczynają ataki słowne i jak mi zabraknie cierpliwości to jest to ciężko przeżyć. Cierpliwość w moim przypadku bardzo ważna , bo jak dam się wciągnąć w wymianę zdań to ja nie mam szans. W trakcie odmawiania Nowenny też były ataki złego .Mój mąż nie chodzi do kościoła ponad 10 lat.
    Myślę, że przynajmniej przy końcu życia Pan Bóg da mężowi szansę nawrócenia. Ja cóż ja pozostaje modlitwa. Babula wytrwałości i cierpliwości Ci życzę.

  14. Ada pisze:

    Witam, ja mam problem z synkiem, sama wychowuję dwoje dzieci, 6 i 3,5 roku. Modlę się z dziećmi, opowiadam o Bogu. syn ma dobre serce, jest jedno ale… jest nieposłuszny i krzyczy do mnie. np mówię żeby coś zrobił a ten wrzeszczy do mnie NIE, NIE BĘDĘ …. coś tam. albo mówię nie rób tego a on jakbym mówiła na wiatr. próbowałam już wielu rzeczy i nic nie pomaga. a wiem, że jak teraz nie ogarnę go to będzie gorzej.

    • wobroniewiary pisze:

      To jest tzw. klasyczny okres buntu, pokonasz go miłością i cierpliwością 🙂

      • Ada pisze:

        oj Ewcia, ale to już tak długo trwa. wcześniej jeszcze dodawał dodatkowe słówka (typu wariatko, usłyszane od kuzyna). chwilami mam już dość, nie wiem co robić, jak reagować. może ktoś miał podobne problemy z dziećmi?przecież to nie może być żeby 6 latek nie słuchał się matki.cierpliwości już mi brak, tym bardziej że nic już nie działa, żadne kary, zakazy.

        • wobroniewiary pisze:

          Mój chrześniak jakieś 20 lat temu przeklinał a ja go zawołałam i mówię „chodź nauczę cie jak wołać jak się zdenerwujesz… i na ucho mu mówiłam „wołaj do nich „ach ty aniołeczku”

          Reakcja innych była bezcenna jak ten się darł „ach ty aniołeczku” 😀 😀 😀

          A jak już rzuca mięsem – nie reagować. Bo dziecko chce, abyś się wkurzała

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s