Ks. Adam Skwarczyński: Na czym ma polegać Wielki Post?

Są jednak ogromne tłumy katolików, którzy na takie określenia jak „okres pokuty” wcale nie reagują… Piją, palą, objadają się jak zwykle, z ich języka spada co chwila „mięso” albo nieczyste skojarzenia i kawały, oglądają jak zwykle seriale telewizyjne, słuchają godzinami „łupu-cupu” na cały regulator, ale… we własnych oczach są dobrzy, bo przecież… mówią pacierz, nie jedzą mięsa w piątki, a może nawet chodzą do kościoła! 

NA CZYM MA POLEGAĆ WIELKI POST?

– Dla stroniących od sakramentów świętych – okazją do spowiedzi i Komunii świętej wielkanocnej, najczęściej w ramach rekolekcji parafialnych.
– Dla miłośników zabaw – okresem rezygnacji z nich.
– Dla bardziej gorliwych – uczestnictwem w nabożeństwach pasyjnych: w Gorzkich Żalach i Drodze Krzyżowej, jak też ofiarowaniem Bogu wyrzeczenia się alkoholu, papierosów, a może i jakichś dozwolonych przyjemności.

     Są jednak ogromne tłumy katolików, którzy na takie określenia jak „okres pokuty” wcale nie reagują, a na inne: „okres przygotowania do Świąt Wielkanocy” – może i owszem, ale na pewno nie odnoszą go do sfery duchowej. Piją, palą, objadają się jak zwykle, z ich języka spada co chwila „mięso” albo nieczyste skojarzenia i kawały, oglądają jak zwykle seriale telewizyjne, słuchają godzinami „łupu-cupu” na cały regulator, ale… we własnych oczach są dobrzy, bo przecież… mówią pacierz, nie jedzą mięsa w piątki, a może nawet chodzą do kościoła! I to właśnie do tych „dobrych” kieruję pytanie: na czym, według was, polega Wielki Post…? Czym ten okres różni się od pozostałych dni w roku?

     To pytanie powinni sobie zresztą zadać wszyscy, którzy w pierwszym tygodniu W. Postu nie podjęli żadnych postanowień i żyją tak, jak w okresie zwykłym w ciągu roku. Na pewno Pan Jezus od nich, jako od swoich uczniów, oczekuje czegoś więcej! Na miarę swoich możliwości niech podejmą się jakiejś praktyki dodatkowej, może w ramach wskazanych przez Jezusa trzech najważniejszych dobrych uczynków: postu (wyrzeczeń w sferze pięciu zmysłów), modlitwy i jałmużny (wsparcia biedniejszych od siebie – czy to w pobliżu, czy np. w krajach misyjnych). Możliwości jest o wiele więcej i każdy może wykazać się własną pomysłowością. Człowiek leniwy i ociężały ma okazję zdobyć się na jakieś wysiłki i ofiarowywać je Bogu, człowiek popędliwy, szybki i niedokładny – na chwile wyciszenia, uspokojenia, np. z różańcem w ręku. Wspaniałą praktyką dla zajętych nauką i pracą może być dotrzymywanie „na odległość” towarzystwa Jezusowi, zamkniętemu w ciemnościach tabernakulum i tęskniącemu za nimi. Myślę zwłaszcza o aktach strzelistych – coś w rodzaju „sms-ów” – oraz o modlitwie słowami znanych pieśni eucharystycznych, w myślach mówionych albo śpiewanych.

     Cokolwiek postanowimy i wykonamy w tym okresie, będzie skrzętnie zapisane przez naszego Anioła w księdze życia wiecznego i pozostanie naszym skarbem na całą wieczność, wpływając na kształt naszego szczęścia w Niebie. Bóg Ojciec dostrzeże w nas choćby iskrę podobieństwa do swojego Syna Jedynego (który z miłości do nas wyrzekł się wszystkiego co ziemskie), a Duch Święty – zarzewie ukryte w popiele codzienności, które On będzie mógł chociaż trochę rozdmuchać w płomyk miłości.

     Niech u wszystkich – absolutnie u wszystkich – serca zabiją mocniej w tym świętym czasie. Zabiją dla Boga i bliźniego. Niech też sobie uświadomią, że w Wielkim Poście są kuszeni przez demony bardziej niż w innych okresach. A ponieważ czas płynie tylko w jedną stronę i powtórzyć się nie da, niech tych 40 dni przybliży wszystkich do Bramy Nieba i niech na nie spłynie błogosławieństwo Boga Ojca i Syna + i Ducha Świętego, i pozostanie na zawsze.
ks. Adam Skwarczyński

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

50 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Na czym ma polegać Wielki Post?

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. tu MariaPietrzak pisze:

    Nienajlepsze dzieło jak na Boże Palce . Spośród wszystkich naczyń Gliniarza czuje się bowiem jak nocnik .
    Gdyby ktoś westchnął , byłabym wdzięczna . Bo mi nijak !
    🎈
    Tyle bylo w Tobie miłości i zamyślenia jakes mnie czynił dłonią hojna
    Na Twoje slowo stałam sie
    dla Ciebie jestem na wieki poświęconą
    lecz jakże mi trudno Panie
    jakże ciężko
    zawiesić krzyż na ramionach
    i trwać bez skargi i slow pustych
    a kiedy otwierać usta
    to tylko błogosławieństwem napełnione
    tylko uwielbieniem przeniknięte
    a kiedy słowa wyrzekać
    to tylko święte ! “
    / Janina Ożóg

    Czy to nie pustynia ? Suche powietrze i brak wody .
    Dobrej środy 🌼

  3. Bogumiła pisze:

    Mario wspieram! ❤
    +++

    • babula pisze:

      ja też ❤ +++

      • Paweł pisze:

        Na pustyni, czyli jak u świętych Pustelników 🙂 :

        Matko Boża, Królowo Pustelników, módl się za nią.
        Św. Pawle Pierwszy Pustelniku, Patronie pustelników i zakonu paulinów, módl się za nią.
        Św. Antoni Wielki, Ojcze i Patronie pustelników, módl się za nią.
        Św. Idzi, jeden z 14 Śś. Wspomożycieli i Patronie pustelników, módl się za nią.

        Śś. pustelnicy polscy Andrzeju Świeradzie i Benedykcie, Patronowie diecezji tarnowskiej, módlcie się za nią.
        Bł. Bogumile, pustelniku i arcybiskupie gnieźnieński, Patronie archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej oraz diecezji włocławskiej, módl się za nią.
        Bł. Bronisławo, pustelnico i norbertanko z podkrakowskiego Zwierzyńca, Patronko diecezji opolskiej, módl się za nią.
        Św. Janie z Dukli, kapłanie i pustelniku, Patronie rycerstwa polskiego i Patronie archidiecezji przemyskiej, módl się za nią.

        Św. Hieronimie, kapłanie, pustelniku i doktorze Kościoła, „Książę egzegetów”, módl się za nią.
        Św. Efremie, diakonie, pustelniku i doktorze Kościoła, „harfo Ducha Świętego”, módl się za nią.
        Św. Sewerynie, biskupie, pustelniku i główny Patronie Austrii, módl się za nią.
        Św. Marinusie, diakonie, pustelniku i główny Patronie Republiki San Marino, módl się za nią.
        Św. Celestynie V, papieżu i pustelniku, Założycielu celestynów, módl się za nią.
        Św. Romualdzie, opacie i pustelniku, Założycielu kamedułów, módl się za nią.
        Św. Brunonie, opacie i pustelniku, Założycielu kartuzów, módl się za nią.
        Św. Robercie, opacie i pustelniku, Założycielu cystersów, módl się za nią.
        Św. Szarbelu, kapłanie, zakonniku i pustelniku, cudotwórco ze Wschodu, módl się za nią.
        Wszyscy śś. Pustelnicy, módlcie się za nią.
        Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za nią.

        [Za: http://catholicsaints.info/patrons-of-hermits/http://catholicsaints.info/saints-who-were-hermits/http://catholicsaints.info/saints-who-were-hermits-2/http://www.kkbids.episkopat.pl/uploaded/KalendarzDiecezjiPolskich-2013-02-28_2.pdf ]

        • Paweł pisze:

          Po raz kolejny odkryłem, że zestawienia różnych kategorii Świętych na stronie catholicsaints.info (wyżej przeze mnie cytowanej) bynajmniej nie zawsze są kompletne! Bo okazuje się, że akurat Patron dnia dzisiejszego – św. Piotr Damiani – nie jest w zalinkowanych wyżej zestawieniach wymieniony, a też przecież – jak się okazuje – był pustelnikiem. Można by więc do powyższego wpisu dodać wezwanie:

          Św. Piotrze Damiani, kardynale, pustelniku i doktorze Kościoła, Patronie dnia dzisiejszego (21 lutego), módl się za nią.

          Oto jeszcze kolekta mszalna na dzisiejsze wspomnienie dowolne (za „Agendą liturgiczną Maryi Niepokalanej” – rocznik 2000, tom I):
          „Wszechmogący Boże, daj nam iść za nauką i przykładem świętego Piotra, biskupa, abyśmy niczego nie stawiając ponad Chrystusa i wiernie służąc Twojemu Kościołowi, doszli do wiecznej radości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.”

        • tu MariaPietrzak pisze:

          Dziś pierwszy Różaniec był również za wspierających i potrzepujących . Serdecznie dzięki ❤
          ~~~~~~~
          To nie historia , to Miłość –
          To Jezus myślał o nas , byśmy się nie bali , zaufali , z nawiązką otrzymali !
          💔 22 lutego 1931 roku w celi płockiego klasztoru.
          Wieczorem, kiedy byłam w celi – pisze w Dzienniczku – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej.
          Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach.
          Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…)
          Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie
          (Dz.47)
          💔 Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego
          (Dz. 570).
          💔 Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten Obraz nie zginie. Obiecuję także już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinie śmierci. Ja sam bronić będę ją jako Swej chwały.
          (Dz. 48)
          💔 Wilno 1934. Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie – odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana. w czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia duszę, czerwony promień oznacza Krew, która jest życiem dusz… Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia.
          (Dz. 299)
          💔 Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu,  ale w łasce mojej.
          (Dz. 313)
          💔 Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
          (Dz. 327)
          💔 Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego.
          (Dz. 570)
          💔 Dziś ujrzałam chwałę Bożą, która płynie z obrazu tego. Wiele dusz doznaje łask, choć o nich głośno nie mówią. Choć różne są koleje jego Bóg otrzymuje chwałę przezeń, i wysiłki szatana, i złych ludzi rozbijają się i obracają w nicość. Mimo złości szatana, miłosierdzie Boże zatriumfuje nad całym światem i czczone będzie przez wszystkie dusze.
          (Dz. 1789)
          http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/siostra_faustyna/Obraz.html

  4. Martyna pisze:

    Zbawienne nawrócenie

    Ludzkie niedoskonałości… Błędy i grzechy… Na szczęście, Bóg nigdy nas nie opuszcza. Po każdym życiowym upadku zawsze możemy powstać. Bóg nieustannie oczekuje, aby obdarzać nas swym nieskończonym Miłosierdziem. Człowiek jest jednak wolny: może ten dar przyjąć lub odrzucić.

    Jezus Miłosierny jest odrzucony, gdy spotyka się z przewrotnością. Serce przewrotne jest pysznie przekonane o swej doskonałości, dobroci i mądrości. Dlatego nie widzi dla siebie potrzeby nawrócenia, skoro już posiada wszelkie cnoty w stopniu najwyższym. Esencja przewrotności tkwi w tym, że człowiek sam siebie gloryfikuje, zaś drugiemu wykazuje jego niedoskonałość, zło i głupotę. Nawet największe dobro i prawda u innych są obłudnie i podejrzliwie interpretowane w negatywnym świetle. Wszystko jest przeinaczane i zatruwane. Do tego dochodzi próżność, która oczekuje zaspokojenia egoistycznych zachcianek. Przedmiotem oczekiwań mogą być także spektakularne zjawiska religijne. W przypadku przewrotności, celem zainteresowania nie jest prawda o Bogu, ale zyskanie materiału do ośmieszenia proroka. Dlatego Jezus do ludzi przewrotnych powiedział: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza” (por. Łk 11, 29-32).

    Sformułowanie „znak Jonasza” nawiązuje do proroka Jonasza, który został posłany przez Boga do mieszkańców pogańskiej Niniwy. Ludzie ci „dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili”. W tym wydarzeniu znamienny jest fakt, że cel ten został osiągnięty jedynie dzięki prostemu i ubogiemu słowu. Prorok nie stosował żadnych spektakularnych zjawisk i metod, które zaspokajają „pyszne ego” słuchaczy. Ludzie trwający w grzechu po prostu na serio potraktowali wołanie proroka i nawrócili się. Takie zachowanie mieszkańców Niniwy jest świetnym zobrazowaniem postawy wewnętrznej uczciwości. Człowiek uczciwy przez pewien czas może trwać w danym grzechu na skutek słabości lub nieświadomości. Ale po usłyszeniu uświadamiającego słowa wkracza na drogę przemiany życia. Nie pojawia się przewrotna reakcja obronna w postaci oskarżania proroka, który nawołuje do nawrócenia.

    Człowiek o prawym sumieniu nie jest „chodzącym ideałem”. Jest słabym grzesznikiem, który jednak pokornie uznaje swój grzech i zwraca się z prośbą o pomoc do Jezusa Miłosiernego. Wówczas Duch Święty rozświetla duszę, aby jak najlepiej dostrzec swą grzeszność. Celem nie jest zdołowanie grzesznika, ale pokazanie, co trzeba poddać uzdrawiającej mocy Bożego Miłosierdzia.

    Na tym etapie pojawia się nieraz specyficzna pokusa. Otóż szatan wmawia człowiekowi, że powinien idealnie przygotować się do sakramentu pojednania. Zwłaszcza po latach trwania w grzechach, podsuwa pomysł, aby dokładnie przypomnieć sobie wszystkie upadki w dotychczasowym życiu. Szatan wciąż od nowa wtłacza myśl: „Jeszcze nie jesteś przygotowany”. W ten sposób przewrotnie powstrzymuje grzesznika przed przystąpieniem do spowiedzi. W rezultacie czas upływa, a człowiek wciąż nie korzysta ze zbawiennej łaski. A oto szatanowi chodzi… Nie jest to właściwe, gdyż z Bogiem trzeba pojednać się jak najszybciej. Gdy ktoś ciągle „się zbiera”, może nagle stracić życie i nie zdąży…

    Prawidłowa postawa nawrócenia polega na tym, że człowiek oświecony słowem Bożym jak najszybciej udaje się do sakramentu pojednania. Spowiedź jest tylko środkiem pomocnym, aby Jezus mógł darmowo udzielić daru Miłosierdzia. Oczywiście rachunek sumienia jest potrzebny. Ale od robienia zestawów popełnionych grzechów ważniejsze jest ufne powierzenie się Jezusowi Miłosiernemu. Po szczerym wyznaniu grzechów, Bóg udziela daru przebaczenia. Optymalnie chodzi o to, aby cały czas być w stanie łaski uświęcającej i móc przyjmować Jezusa w Komunii świętej.

    Słowo Jezusa Chrystusa jest w pełni wystarczającym znakiem dla każdej pokornej duszy. Człowiek wewnętrznie prawy nie jest idealny, ale każdego dnia od nowa podejmuje drogę nawrócenia. Owocem stawania w prawdzie jest przyjmowanie Bożego Miłosierdzia, najpełniej w sakramencie pojednania.

    Eremita Ove
    http://eremmaryi.blogspot.com/2015/02/zbawienne-nawrocenie.html

  5. Jozef pisze:


    ks.Dominik Chmielewski
    ,….sztuka przebaczania !

    • babula pisze:

      Józefie dziękuję, że zamieściłeś to pouczenie ks. Chmielewskiego. Zastanawiałam się nad tym darem Ducha Św. dla skłóconych małżeństw, o którym ksiądz mówi: przebaczyć i Zapomnieć doznaną krzywdę. I uświadomiłam sobie, że niekoniecznie chciałabym Zapomnieć doznane zło (wprawdzie nie od męża ale w końcu to nie jest istotne). Bo ludzie, którzy mnie skrzywdzili mogliby wykorzystać w przyszłości moją niewiedzę i ponownie mnie skrzywdzić. A ja wtedy nie mogłabym się obronić. I przyszło mi na myśl, że trzeba nie tylko zapomnieć ale równocześnie prosić Pana o obronę.
      Trzeba prosić o łaskę przEBACZENIA, PRZEBACZAĆ MOCĄ TEJ ŁASKI, PROSIĆ O ZAPOMNIENIE DOZNANYCH KRZYWD, STARAĆ SIĘ ZAPOMNIEĆ MOCĄ OTRZYMANEJ ŁASKI, PROSIĆ O OBRONĘ JEŚLI SIĘ BOJĘ, ŻE GDY ZAPOMNĘ KRZYWDY ZOSTANĘ PONOWNIE ZRANIONA.(to nie miało być dużymi literami ale jak podniosłam głowę to zobaczyłam te duże więc niech tak ostanie 🙂
      Dziękuję Józefie wiele się dzięki Tobie nauczyłam 🙂

      • Jozef pisze:

        ,..to nie dla mnie te podziekowania,…..ks. Dominik(byly mistrz karate)tez jest „skromnym
        robotnikiem”Winnicy Panskiej,…a wiec, BOGU Niech beda dzieki!!! Alleluja!!!
        ,..wczoraj znalazlem troche juz starsze,..ale (moim zdaniem) wspaniale swiadectwo Patryka (Kanadyjczyka) z Medjugorie -polecam:

    • Jacek pisze:

      Ważne, choć niektórzy księża
      z uporem cytują o Modlitwie w swoim kąciku.
      Tak jakby ich raziła obecność na Mszy.
      Pozdrawiam z Panem Bogiem i Niepokalaną

  6. wobroniewiary pisze:

    Ks. Adam pisze:
    „Wspaniałą praktyką dla zajętych nauką i pracą może być dotrzymywanie „na odległość” towarzystwa Jezusowi, zamkniętemu w ciemnościach tabernakulum i tęskniącemu za nimi”

    Polecam:
    Wykonując swoje codzienne obowiązki, ofiaruj je jako modlitwę w zjednoczeniu z Chrystusem, którego w tym samym czasie ktoś adoruje w kościołach i kaplicach naszej Diecezji.
    http://www.adoracja.net/zakladka/zawartosc/8/kaplica-online

    • babula pisze:

      Przeczytałam wezwanie ks. Skwarczyńskiego do podjęcia postu i wciąż się zastanawiam czy dobrze wybrałam to co chcę Panu ofiarować w tym czasie. Bo to chyba raczej nie chodzi o to byśmy „coś” sobie wybrali z zaproponowanych możliwości ale by to co wybiorę najbardziej mnie przemieniło i zbliżyło do Boga, abym już nie pozostała taka sama jak byłam gdy post się skończy.
      Proszę o modlitwę by mój wybór Panu Bogu się spodobał a jeśli się nie podoba by mi pokazał inny bardziej właściwy.

  7. Ehmm pisze:

    Polecam modlitwę uzdrowienia z 16 stycznia 2018 z o. Józefem Witko z Sanoka.
    Podaję minuty od pieśni i rozpoczęcia modlitwy

    W dniu 16 stycznia 2018r. o godz. 18:00 w naszym kościele została odprawiona Msza św. z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie duszy i ciała, której przewodniczył O. Józef Witko OFM, franciszkanin z prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie, kaznodzieja i uczestnik ruchu charyzmatycznego.

    Przypominamy, że modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie duszy i ciała to jedna z szeroko pojętej modlitwy wstawienniczej, w której kapłan modli się za wiernych w konkretnych intencjach. W taką modlitwę zaangażowana jest przede wszystkim nasza wiara i bez względu na to, co byśmy mówili, to Pan Bóg uzdrawia lub nie i to jest tylko Jego wola. Kapłan posługujący się modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie ma pomóc otworzyć się nam na uzdrawiające działanie Ducha świętego, pozwala również odnaleźć odpowiednie słowa, aby wyrazić Bogu naszą wdzięczność i uwielbienie, by również skierować do Niego błagalną prośbę.

  8. Helena pisze:

    Panie, połącz ofiarę życia mojego z Najświętszą Ofiarą Ciała i Krwi Twojej….

  9. Pingback: Ks. Adam Skwarczyński: Na czym ma polegać Wielki Post? | Biały, bardzo biały

  10. wobroniewiary pisze:

    Szatan wielokrotnie będzie próbował w nas uderzyć, podniecić nas do grzechu. Trzeba go zidentyfikować i obronić się przed jego atakiem – tłumaczy ks. Piotr Glas w 2. Odcinku rekolekcji „Niepokonani. Walcz i zwyciężaj!”

  11. wobroniewiary pisze:

    Wtem nagle ujrzałam Pana Jezusa ukrzyżowanego, który mi rzekł: W męce Mojej szukaj siły i światła. Po skończonej spowiedzi, rozważałam straszną mękę Jezusa i zrozumiałam, że to, co ja cierpię, jest niczym w porównaniu z męką Zbawiciela, a każda, nawet najmniejsza niedoskonałość była przyczyną tej strasznej męki. Wtem duszę moją ogarnęła tak wielka skrucha i dopiero w tym odczułam, że jestem w morzu niezgłębionego miłosierdzia Bożego. O, jak mało mam słów, ażeby wyrazić to, co przeżywam. Czuję, że jestem jak kropla rosy pochłonięta w głębie bezdennego oceanu miłosierdzia Boga.
    (św. s. Faustyna – „Dzienniczek” nr 654)

    1. Wprowadzenie
    2. Stacja I – Rana zakłamania i fałszu
    3. Stacja II – Rana ucieczki i rozłąki
    4. Stacja III – Rana pychy i zarozumiałości
    5. Stacja IV – Rana z powodu braku miłości
    6. Stacja V – Rana z powodu osamotnienia
    7. Stacja VI – Rana pod maską udawania
    8. Stacja VII – Rana z powodu połowiczności i letniości
    9. Stacja VIII – Rana z powodu niewypłakanego bólu
    10. Stacja IX – Rana rozżalenia i złości
    11. Stacja X – Rana z powodu obnażenia i poniżenia
    12. Stacja XI – Rana przemocy
    13. Stacja XII – Rana śmiertelna
    14. Stacja XIII – Rana zniechęcenia i zwątpienia
    15. Stacja XIV – Rana z powodu śmiertelnego grzechu

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Na wieki, wieków. Amen.

  12. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" SŁOWO POUCZENIA – EPILOG 15.02.2000

    † Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja, i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość. Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary Chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego.

    Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania. Czas łaski trwa – to czas na nawrócenie, na opamiętanie, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek – dzieci Miłości.

    Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż, jest razem z Maryją – Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat w blasku i mocy jako Zwycięzca i Król.

    Tt 3, 8 "Nauka ta zasługuje na wiarę, i chcę, abyś z całą stanowczością o tym mówił…"

  13. babula pisze:

    czy jeśli odmawia się Nowennę Pompejańską to konieczne jest odmówienie wszystkich części różańca od razu czy można go odmawiać „na raty” w ciągu dnia?

  14. agicam pisze:

    Kochana, nie trzeba odmawiac na raz a nawet warto sobie podzielić np. rano radośne, w południe bolesne, a wieczorem chwalebne. Obietnica dotyczyła tych 3 tajemnic ale nic nie stoi na przeszkodzie by odmawiać i tajemnice światła. Życzę wytrwałości z Panem Bogiem.

  15. wobroniewiary pisze:

    Ojciec Pio dotrzymuje słowa

    Czy faktycznie św. Ojciec Pio przepowiedział młodemu ks. Karolowi Wojtyle, że zostanie Papieżem?
    – Kardynał Karol Wojtyła, ówczesny arcybiskup Krakowa, uczestniczył jesienią 1974 r. w Rzymie w Synodzie Biskupów na temat ewangelizacji w świecie współczesnym. Gdy zakończyły się obrady synodu, wraz z biskupem Andrzejem Deskurem i sześcioma polskimi kapłanami, udał się do San Giovanni Rotondo. Ciekawy jest fakt, że Kardynał Karol Wojtyła właśnie w tym miejscu chciał obchodzić 28. rocznicę swoich święceń kapłańskich. 3 listopada sprawowali Mszę św. w starym kościele, przy ołtarzu, przy którym Najświętszą Ofiarę przez wiele lat sprawował nasz współbrat. Podczas homilii kardynał Wojtyła po raz pierwszy powiedział o swoim osobistym spotkaniu ze stygmatykiem: „Ten stary kościół pozostanie dla mnie miejscem spotkania ze Sługą Bożym Ojcem Pio. Po prawie 27 latach wciąż mam przed oczami jego osobę, jego obecność, jego słowa, Mszę Świętą odprawianą przez niego przy bocznym ołtarzu św. Franciszka, ten konfesjonał, gdzie udawał się spowiadać kobiety, zakrystię, ołtarz główny, gdzie teraz się znajdujemy”. Tyle wiemy o tym spotkaniu i nic ponad to.
    Święty Ojciec Pio określany jest ikoną miłosierdzia, wzorem dla spowiedników. Czego uczy nas dzisiaj?
    – Ojciec Pio ukazuje dwa bardzo ważne aspekty posługi szafarzy sakramentu pokuty i pojednania: poświęcenie i troskę. Poświęcenie, ponieważ ojciec Pio, gdy tylko mógł, wiele czasu spędzał w konfesjonale. Nawet gdy zdrowie już szwankowało, pozostał on wierny swojej posłudze szafarza Miłosierdzia Bożego. Drugi aspekt to troska o penitenta. Gdy spowiadający się odchodził od kratek konfesjonału, Ojciec Pio nie zapominał o nim, tylko powierzał go podczas wielogodzinnych modlitw Bożej opiece. Z okazji rocznicy stulecia otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio oraz 50. rocznicy śmierci zakonnika 17 marca Papież Franciszek odwiedzi miejsca związane z Ojcem Pio.

    Cały artykuł: https://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/193867,ojciec-pio-dotrzymuje-slowa.html

  16. wobroniewiary pisze:

    Kochani, pora na choć krótkie (jeden,dwa lub kilka dni) – wyciszenie wielkopostne ❤

  17. Monika0603 pisze:

    Prosze o modlitwe za moja siostre.Choruje na bardzo ciezka schizofrenie.To cierpienie jest tak ogromne ze miala mysli samobojcze i napisala listy pozegnalne do wszystkich ktorych zna.Teraz jest w szpitalu, ale nic sie nie zmienia , wlasnie dzwonila ze tej nocy umrze.Tak jest co drugi dzien.

    • babula pisze:

      +++
      Zanurzmy ją w modlitewnej ciszy by się spotkała z Matką Bożą Bolesną ❤

    • Paweł pisze:

      +++
      O MARYJO, JUTRZNIO ZBŁĄKANYCH
      (Zofia Kossak)

      O Maryjo, błogosławiona Jutrznio zbłąkanych, Matko wygnańców, Pocieszycielko smutnych i tęskniących! Jak wierne drzewo wydałaś woń wdzięczną, a kwiaty Twoje owocem czci i uczciwości. Matko pięknej miłości i nadziei świętej, w Tobie wszelka łaska drogi i prawdy, w Tobie nadzieja żywota i cnoty. Kto Ciebie słucha – nie będzie zawstydzon, a kto przez Ciebie swe dzieła sprawuje – nie zgrzeszy. Matko uwielbiana i umiłowana, królująca miłościwie w Częstochowie, Kodniu, Ostrej Bramie, Piekarach, Lourdes, Fatimie, Loreto, w tysiącu miejsc sławiona i wyobrażana, wszędzie obecna, tąż sama Krynico Nieustającej Pomocy, Stolico Mądrości Bożej!

      [Zacytowałem ze str. 646-647 Modlitewnika Jasnogórskiego „Uwielbia dusza moja Pana” (który opracował o. Konstancjusz Kunz – Definitor Generalny Zakonu Paulinów, a wydał „Instytut Prasy i Wydawnictw NOVUM” – Warszawa 1990, „za pozwoleniem Kurii Diecezjalnej w Częstochowie, L. 864, dnia 17 kwietnia 1985, Ks. Bp Tadeusz Szwagrzyk – Wikariusz Generalny, O. Paweł Kosiak ZP – cenzor”).]

    • eska pisze:

      +++
      przez wstawiennictwo św. Ludwiki de Merillac!
      Ta święta jest jedną z patronek Stowarzyszenia Cudownego Medalika (obecnie Apostolat Maryjny); miała też męża schizofrenika, więc bardzo dobrze rozumie problem.

    • Renata Anna pisze:

      +++

    • Bogumiła pisze:

      +++

    • Emi pisze:

      @Monika0603
      To proszki powoduja chec popelnienia samobojstwa. Kiedys moja znajoma bedac w silnej depresji zazywala proszki przepisane przez psychiatre. Niestety, dopadl ja ten sam syndrom czyli chec popelnienia samobojstwa. Natychmiast podjela decyzje porzucenia tych lekow i wiecej nie powtorzyly sie takie checi. Inny przyklad : ktos chory na schizofremie zarzywajac dlugo leki w koncu popelnil samobojstwo. Zainteresowalam sie tym problemem i wyczytalam gdzies na jakiejs stronie dla psychiatrow, ze leki przepisywane przez psychiatrow maja skutki uboczne : chec poepelnienia samobojstwa.

      • wobroniewiary pisze:

        A weźmiesz na siebie konsekwencje odstawienia leku????
        Ja proponowałabym dwutorowość leczenia: leki + posługa duchowa we współpracy z kapłanem (wbrew pozorom jest w Polsce wielu katolickich psychiatrów) i niech obydwoje decydują o odstawieniu (psychotropy odstawia się stopniowo, najpierw zmniejsza dawkę potem co 2 dzień, co 4-ty itd.)
        Wiem o tym dobrze, bo jako tłumacz chodziłam z panią psychiatrą do więzienia i tłumaczyłam osadzonemu to, co ona mówiła.

  18. Martyna pisze:

    Chciałabym Was poprosić abyście westchnęli za moimi Dziadkami, dziś 53 rocznica Ich ślubu. Oboje należą do Legionu Maryi. ☺

  19. m-gosia pisze:

    Dziś ważna rocznica. 22 lutego 1931 roku w Płocku doszło do wydarzenia, które św. Siostra
    Faustyna Kowalska tak opisała w swoim „Dzienniczku”:
    „Wieczorem, kiedy byłam w celi ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana. Dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”. Pragnę, aby ten Obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”.
    Od tamtego czasu minęło dokładnie 87 lat. Wiele osób może uznać, że zakonnica, która ukończyła ledwie cztery klasy szkoły powszechnej, dała się ponieść złudzeniu lub dokonała konfabulacji. Jednemu nie da się jednak zaprzeczyć: to, co zaczęło się od wnętrza jednej niepozornej siostrzyczki, w błyskawicznym tempie rozprzestrzeniło się na cały świat. Obraz Jezusa Miłosiernego namalowany według wskazań Faustyny jest dziś najbardziej rozpowszechnionym wizerunkiem Chrystusa na kuli ziemskiej. Można go spotkać w niemal wszystkich kościołach na wszystkich kontynentach.
    „Dzienniczek” Siostry Faustyny stał się z kolei najbardziej poczytnym dziełem w dziejach światowej mistyki, choć jego pierwsze wydanie ukazało się drukiem dopiero w 1981 roku, a więc zaledwie 37 lat temu. Zazwyczaj pisma z tej dziedziny uchodzą za dość hermetyczne i wymagające w lekturze. Dlatego ich nakłady liczy się w setkach lub paru tysiącach egzemplarzy. „Dzieje duszy” św. Teresy z Lisieux uznane zostały za bestseller, gdyż sprzedano ich na świecie kilkadziesiąt tysięcy. Tymczasem „Dzienniczek” Siostry Faustyny został przetłumaczony na kilkadziesiąt języków i rozszedł się w milionowych nakładach. Takiej poczytności nie zdobył żaden polski autor w historii: ani Stanisław Lem, ani Czesław Miłosz, ani Ryszard Kapuściński.
    W „Dzienniczku” znalazły się zdumiewające – można powiedzieć, że wręcz szokujące – słowa, które św. Siostra Faustyna usłyszała podczas jednej z modlitw od Jezusa:
    „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.”
    Ktoś zapyta: czy można odnosić się do takich słów poważnie? A jednak właśnie do tych konkretnie zdań odniósł się podczas ostatniej podróży do ojczyzny w 2002 roku św. Jan Paweł II, gdy w sanktuarium w Łagiewnikach zostawiał rodakom swój duchowy testament i wskazywał, że Polska ma dziś do spełnienia misję w świecie.
    Obecne zamieszanie wokół naszego kraju ma niewątpliwie wpływ na to, o czym mówił wówczas papież. Czy naród ludobójców może być bowiem wiarygodnym świadkiem Ewangelii? Czy można na poważnie traktować wiarę sprawców holocaustu, którzy na dodatek nie chcą okazać swojej skruchy? Być może stawka obecnego starcia jest wyższa niż przypuszczamy…
    Co w tej sytuacji robić? W „Dzienniczku” Siostra Faustyna opisuje, jak dzięki swojej uporczywej modlitwie wyprosiła u Boga ocalenie najpiękniejszego miasta w Polsce. Pokazała moc modlitwy w sytuacji dramatycznego zagrożenia. Można oczywiście na to wszystko puknąć się w czoło i wzruszyć ramionami. Ale można też na serio potraktować to wezwanie. Nie wiemy bowiem do końca, jaka jest stawka obecnego starcia…
    https://wpolityce.pl/kosciol/382743-byc-moze-stawka-obecnego-starcia-jest-wyzsza-niz-przypuszczamy

  20. `tomek pisze:

    a może tak Ks. Adam Skwarczyński za tych NIBY??? Katolików pomodlił się a nie wypisuje że tacy i owacy, a najlepiej na siebie spojrzał, moim zdaniem każdy modli się jak umie i wiarę przeżywa według siebie, a tak na marginesie: słuchanie muzyki to nie grzech i niektórzy z tego utrzymują się.
    Miłego Dnia 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Niech ci Bóg wybaczy
      Wpuszczam komentarz, aby ludzie wiedzieli, jak podli potrafią być niektórzy.
      Nie masz pojęcia, ile ksiądz się za takich modli i jak pokutuje, a jako kapłan MA OBOWIĄZEK UPOMINANIA!!!

    • Jacek pisze:

      Towarzysz pomylił portale, więc próżne są dziś jego żale.
      Ekspertami od Wiary są teolodzy , a nie dla złego bardzo bliscy.

    • Emi pisze:

      Dobrze ze ksiadz o tym pisze bo problem jest ogromny. Wiem o tym z obserwacji i duzo moglabym o tym powiedziec ale powiedzial to moj ulubiony ksiadz Adam Skwarczynski. Twoj komentarz nic nie wnosi tutaj bo ksiadz jest wyjatkowa postacia czysta i dobra dusza. Jesli sie wspomina takie rzeczy to po to, aby innym uzmyslowic by tak nie postepowali albo zmienili swoje postepowanie. Wybor nalezy do kazdego z osobna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s