Droga Krzyżowa z modlitwą o przebaczenie

Rzadko wypowiadamy słowo „przebaczam”. Nawet jeśli przebaczamy tym, którzy wobec nas zawinili, czynimy to przy pomocy innych słów lub odwołujemy się do prostych gestów.
Codziennie upadamy i codziennie potrzebujemy przebaczenia. Także ktoś inny potrzebuje naszego przebaczenia. Odmawiając Ojcze nasz mówimy do Boga, że przebaczamy naszym winowajcom. Staramy się naśladować Chrystusa, który z krzyża prosił Ojca o przebaczenie ludzkich grzechów. Nam zaś powiedział: „Jeśli nie przebaczycie ludziom, nie otrzymacie przebaczenia od Ojca”. Naucz nas, miłosierny Jezu, trudnej sztuki przebaczania! 

Droga Krzyżowa z modlitewnika „Przebaczenie ma moc . Twoja droga do uzdrowienia”. IMPRIMATUR nr 176/2014, z dnia 29.01.2014

Przy każdej stacji drogi krzyżowej należy poprosić Jezusa o dar przebaczenia konkretnym osobom, wobec których nosimy w sobie gniew, urazy, z powodu cierpienia, jakie nam zadały.

Modlitwę należy rozpocząć wezwaniem do Ducha Świętego:
Duchu Święty, przyjdź do mnie. Pomóż mi spotkać się z miłosierną miłością Jezusa obecnego na mojej drodze. Przekonaj dziś moje zranione serce o przebaczającej miłości mego Zbawiciela. Przypomnij mi przykre zdarzenia, które noszę w pamięci, abym mógł oddać je Jemu – mojemu jedynemu Panu, Mistrzowi i Lekarzowi. Pragnę przebaczyć moim bliźnim wszelkie krzywdy, jakich doznałem.

STACJA PIERWSZA
JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ

Jezu, pod Twoim adresem padają najcięższe oskarżenia, chociaż jesteś Królem Sprawiedliwości. Wybaczyłeś okrutną złość, nienawiść, szyderstwa, obelgi najwyższym sługom świątyni – arcykapłanom Annaszowi i Kajfaszowi. Przebaczasz tym, którzy Cię biją, popychają, plują na Ciebie, okazują pogardę. Przebaczasz Żydom, którzy krzyczą „Ukrzyżuj”!, żądając uwolnienia zbrodniarza Barabasza. Przebaczasz Piłatowi, który zalękniony o siebie – po tym jak kazał ubiczować – ulega presji tłumu. Podpisuje wyrok śmierci, wiedząc, że jesteś bez winy i umywa ręce. Już wtedy przebaczasz tym spośród twoich przyszłych uczniów, którzy nie będą opowiadać się po stronie prawdy i sprawiedliwości, aby się nie narazić innym.

Panie, proszę Cię, abym umiał przebaczyć każdemu, kto wydał na mnie niesłuszny wyrok – nazwał mnie głupcem, poniżył, znieważył, osądził, okazał złość, pogardę… Daruj mi Panie, gdy sam podobnie czyniłem. Przebacz mi, gdy dla własnej wygody nie zawsze stawałem po stronie prawdy i nie brałem w obronę krzywdzonych na moich oczach.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami

STACJA DRUGA
JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWE RAMIONA

Jezu, bierzesz na swe ramiona najcięższy z krzyży. Nie tylko nie masz do nikogo żalu, że zostajesz nim obarczony, ale jeszcze chętnie wyciągasz dłonie po drzewo twojej kaźni. Przyjmujesz swój krzyż z największą miłością. Przebaczasz i błogosławisz tym, którzy wiodą Cię na najbardziej haniebną śmierć. Przebaczeniem ogarniasz wszystkich ludzi, którzy przez dzieje będą zrzucać ciężar krzyża ze swoich ramion, gardząc Twoją miłością, a wybierać łatwą, lecz zgubną drogę grzechu. Bierzesz krzyż dla tych, którzy zamkną się w goryczy swego serca, odrzucając słodkie jarzmo naśladowania Ciebie. Przebaczasz nawet tym, którzy podniosą rękę na Twój krzyż.

Panie, pomóż mi przyjąć krzyż mojego życia. On nie jest zbyt ciężki – to ja przed nim wciąż uciekam i nie godzę się na niego… Przebacz mi. Naucz mnie przebaczać i błogosławić moim prześladowcom. Przebaczam i błogosławię tym, którzy kpili ze mnie, dlatego że należę do Ciebie i idę Twoimi śladami.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA TRZECIA
PIERWSZY UPADEK JEZUSA

Jezu, upadasz na samym początku krzyżowej drogi. Nie zniechęcasz się z powodu tego upadku. Dla mnie pragniesz powstać i iść dalej, na szczyt Golgoty, na którym dokona się całopalna ofiara Twojej miłości. Przebaczasz tym, którzy krzyczą na Ciebie, oraz tym, którzy czerpią radość z tego, że „Twoja noga się zachwiała” i upadłeś. Zamiast pomocnej dłoni otrzymujesz dodatkowe ciosy. Na nienawiść otoczenia odpowiadasz miłosierdziem i łagodnością Bożego Baranka. Nie ma w Tobie cienia gniewu. Dajesz nam przykład, abyśmy nigdy nie odpłacali złem za zło. Uczysz nas także przyjmować upokorzenie upadku, które dosięga nas mimo szczerych chęci naśladowania Ciebie.

Panie, proszę Cię, abym przebaczył tym, którzy widząc moją słabość, odsunęli się ode mnie. Przebaczam wyzwiska, krzyki, przekleństwa, których byłem świadkiem lub adresatem. Ty masz władzę nad wszelkim złym słowem, którym mnie uderzono, abym upadł. Daj, abym mocno Ci ufał, że kochasz mnie i jesteś ze mną, gdy pomimo postanowień upadam.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami

STACJA CZWARTA
SPOTKANIE Z MATKĄ

Jezu, Patrzę na Twoją Matkę, która spotyka na ulicach Jerozolimy Ciebie – umiłowanego Syna – tak mocno oszpeconego, idącego z krzyżem na haniebną śmierć. Bezgraniczna miłość i bezgraniczne cierpienie wypełniają wasze Serca. Maryja w swoim niewypowiedzianym bólu nie nosi wobec oprawców złości za to, co uczynili z Tobą, Jej jedynym Synem. Jej serce – podobnie jak Twoje – wypełnia miłość, która wszystko wybacza. Miłosierdziem ogarnia tych, którzy teraz Was poniżają i naśmiewają się z Was. Dla człowieka, dla mnie, jesteście gotowi przyjąć każde cierpienie, pokonując złość przebaczeniem i modlitwą.

Maryjo, Ty rozumiesz, jak bardzo boleć mogą słowa, jak bardzo rani ludzkie postępowanie… Proszę Cię o miłość, która da mi moc przebaczania największych krzywd i pokonania każdego zła, jakiego doświadczyłem w życiu. Pomóż mi przebaczyć tym, którzy zranili najbliższych memu sercu.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami

STACJA PIĄTA
SZYMON Z CYRENY

Jezu, ciężar krzyża tak bardzo Cię wyczerpał, iż przymuszono Szymona, aby niósł go razem z Tobą. Nie miałeś żalu do Cyrenejczyka za to, że tak niechętnie przyjął to zadanie. Odpłaciłeś mu hojnie za tę wymuszoną na nim przez żołnierzy przysługę – jest blisko Ciebie przez całą wieczność. Przebaczasz dziś tym, którzy chociaż są Twoimi uczniami, niechętnie pomagają bliźnim nieść krzyż. Uczysz przebaczać tym ludziom Kościoła, którzy nie są – jak Ty – sługami miłości. Uczysz nas przebaczenia wobec tych, od których spodziewaliśmy się pomocy, a którzy nas zawiedli. Uczysz przebaczać naszym najbliższym – ojcu, matce, mężowi, żonie – każdy brak miłości, egoizm, niechęć do poświęcenia.

Panie, dziękuję, że mi wybaczyłeś, choć tyle razy Cię zawiodłem, uciekając przed czekającymi na moją pomoc. Przebaczam moim najbliższym to, że nie zawsze kochali mnie tak, jak Ty tego dla mnie pragnąłeś. Przebaczam tym, którzy mnie opuścili w trudnościach. Przebaczam wszelkie zgorszenie, jakiego byłem świadkiem.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami

STACJA SZÓSTA
WERONIKA

Jezu, Weronika odważnie podbiega do Ciebie, aby otrzeć Twoją tak nieludzko sponiewieraną twarz. Nie słucha urągań i gróźb oprawców, lecz głosu swego wrażliwego serca. W zamian otrzymuje w darze wizerunek Twego Boskiego Oblicza. Pokazujesz nam, że jeden mały gest miłości ma w Twoich oczach nieskończoną wartość. Gdy okazujemy drugiemu miłosierdzie, przebaczając mu to, czym względem nas zawinił, Twoje Oblicze jaśnieje nad nami. Stajemy się podobni nie tylko do św. Weroniki, ale i do Ciebie. Nasze twarze zaczynają promienieć Twoim pięknem – stają się łagodne, pełne dobroci.

Panie, daj mi proszę, odwagę przebaczania tym, którzy ranią mnie swą złośliwością. Ucz mnie modlitwą i przebaczeniem ocierać ich twarze, zachowując moje oblicze podobnym do Twojego. Przebacz mi wszelką złośliwość wobec bliźnich.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA SIÓDMA
DRUGI UPADEK

Jezu, upadasz pod krzyżem po raz drugi… Przebaczasz tym, którzy zamiast Ci pomóc, obrzucają Cię przekleństwami. Nie masz już sił, aby iść dalej, bo jesteś ponad miarę wyczerpany. Jednak miłość do człowieka podnosi Cię z drugiego upadku. Przebaczasz nam, że tak niewiernie cię naśladujemy – tak łatwo się zniechęcamy, obrażamy, nie liczymy na Ciebie… Uczysz przyjmowania prawdy o swojej słabości, nie wymierzając sobie samym kary. Uczysz przebaczać tym, którzy nie przyszli nam z pomocą, gdy leżeliśmy przytłoczeni ciężarem naszego krzyża. Uczysz przebaczać osobom, które nas wyśmiały, przekreśliły, uznały za niewiele wartych lub niezdolnych do dobrych czynów.

Panie, dziękuję, że dajesz mi moc do przyjęcia prawdy o mojej słabości i Twojej wielkiej miłości do mnie. Proszę cię o miłosierne spojrzenie na bliźnich, szczególnie tych, którzy kiedykolwiek wzgardzili mną, poniżyli mnie, lub przeszli obojętnie obok mnie, kiedy wołałem o pomoc. Przebacz, gdy ja gardziłem innymi ze względu na ich słabości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA ÓSMA
JEZUS I PŁACZĄCE NIEWIASTY

Jezu, z miłością pocieszasz kobiety, które lamentują nad Tobą. Jako Dobry Pasterz wskazujesz im drogę ratunku: nawrócenie, czyli odrzucenie zła. Mówisz nam, co mamy czynić: żałować z powodu przewinień, przebaczać, łzami skruchy naprawiać to, co zniszczył w nas grzech. Chcesz, abyśmy zrozumieli, że bez ciągłego powracania na Twoje drogi i dogłębnego przebaczenia nie będziemy synami i córkami twego królestwa. Utracimy Twoje życie. Uczysz pocieszać, upominać, mądrze wymagać, darować bliźnim ich winy i błędy – duże i małe. Uczyni to tylko ten, kto doświadcza Twojego miłosierdzia i przyjmuje prawdę, że sam jest grzesznikiem.

Panie, proszę Cię, zanurz mnie w wodach Twego miłosierdzia, abym umiał pokutować za moje własne grzechy oraz za grzechy bliźnich. Przebacz mi, że uchylałem się od obowiązku napominania oraz nie przychodziłem z pomocą czekającym na mnie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA DZIEWIĄTA
JEZUS PO RAZ TRZECI UPADA POD KRZYŻEM

Jezu, po raz trzeci widzę Cię pogrążonego w ciemnościach upadku. Wydaje się, że już nie powstaniesz – jednak po chwili podnosisz się. Czynisz to dla nas – abyśmy mieli siłę podnieść się z największej ciemności; abyśmy umieli przebaczać bliźnim nie siedem, lecz siedemdziesiąt siedem razy. Ty znasz nawet najmniejszy ból, który nam zadano na naszej krzyżowej drodze. Znasz ciemność naszych upadków i z miłosierdziem pragniesz nas podźwignąć. Mówisz: Zaufaj mojej przebaczającej miłości. Ja dam ci moc przebaczenia każdej krzywdy. Chcesz, abyśmy przebaczyli ludziom – żyjącym i zmarłym – którzy nas ranili, przyczyniali się do naszych upadków lub utraty zdrowia.

Panie, podaj mi Twą dłoń. Dla Ciebie nie jestem ciężarem ponad miarę. Ty mnie miłujesz i jesteś moim Wybawicielem. Pomóż mi z serca przebaczyć tym wszystkim, którzy mnie skrzywdzili. Przynieś przebaczenie tym, którym ja zadałem cierpienie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA DZIESIĄTA
JEZUS ODZIERANY Z SZAT

Jezu, modliłeś się za tymi, którzy brutalnie zdzierali z Ciebie szaty, rozrywając przyschnięte rany na Twoim ciele. Utraciło ono wdzięk i blask, ale zachowało wielką godność Syna Bożego. Usprawiedliwiałeś tych, którzy naśmiewali się z Twego widoku. Także dla nich pragnąłeś znieść to cierpienie. Ty – Najświętszy, Najczystszy, Król Miłości – obnażony stanąłeś przed tłumem złoczyńców, aby każdy z nas mógł w Tobie odzyskać piękno i godność utracone przez własny grzech; abyśmy przyjmując Twoje przebaczenie i przebaczając bliźnim, odnowili Twój obraz w sobie, często tak mocno zszargany i zaryglowany za stalową kratą braku przebaczenia. Uzdalniasz do przebaczenia tym, którzy naruszają godność i świętość naszego ciała, odzierają z honoru albo pozbawiają nas naszej własności…

Panie, spraw, abym z serca przebaczył tym, którzy w przeszłości zadali mi cierpienie, obnażając moje słabości przed innymi, bez miłości mówili o mnie, niszcząc moje imię. Przebacz mi, że sam źle mówiłem o innych.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA JEDENASTA
UKRZYŻOWANIE

Jezu, gdy gwoździe przeszywają Twoje dłonie i stopy, Ty – jako cichy Baranek – wydajesz jedynie słodki jęk. W Sercu błogosławisz sprawców wyroku. Chętnie znosisz ból przybijania do krzyża, aby nas wyzwolić od nieustannego użalania się nad sobą, rozpamiętywania ran, jakie nam zadano. Uczysz przebaczenia tym, których słowa i czyny ranią jak żelazo brutalnie wbijane w Twoje ciało. Krew, która wypływa z Twoich ran, oczyszcza i uwalnia skrzywdzonych oraz krzywdzicieli. Ona sprawia, że stajemy się zdolni na znak pojednania wyciągnąć dłoń do tych, którzy nas skrzywdzili; możemy jak Ty modlić się za naszych nieprzyjaciół: ” Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

Panie, przyjdź do mnie, abym umiał natychmiast i do końca przebaczać tym, którzy zadają mi ból, oraz modlić się za tych, którzy mnie dotkliwie zranili, wcale nie przepraszając za uczynione zło. Przebacz mi, że wybierając grzech, zadawałem najgłębsze rany Tobie, samemu sobie i moim bliźnim.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA DWUNASTA
KONANIE I ŚMIERĆ JEZUSA

Jezu, konasz na krzyżu w cierpieniach, jakich nie potrafi nikt wyrazić. Przebaczyłeś arcykapłanom i uczonym w Piśmie, którzy szydzili z Ciebie, mówiąc: „Jest Królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego”. Przebaczyłeś swoim uczniom, że Cię opuścili, oraz tym, którzy, choć byli tak blisko Ciebie, – nie podali Ci wody, gdy byłeś spragniony. Przebaczasz złorzeczącym Ci. Przebaczasz tym, którzy wzgardzą Twoim krzyżem – także za nich z miłości oddajesz życie. Na ludzką złość odpowiadasz największym miłosierdziem, wylewając krew i wodę z Twego przebitego Serca. Uczysz przebaczać nawet tym, którzy odbierają życie…Darujesz mi każdą mą winę…

Panie, proszę, aby krew i woda wypływające z Twego boku obmyły mnie i uwolniły serce od nienawiści, gniewu, złości, których przyczyną jest brak przebaczenia moim bliźnim. Ulecz mnie, abym wierząc, że mi przebaczyłeś, potrafił patrzeć na siebie oraz moich bliźnich jak Ty – z miłością i miłosierdziem.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA TRZYNASTA
JEZUS W RAMIONACH MATKI

Maryjo, trzymasz w swych ramionach martwe ciało Twojego Jedynaka i płaczesz z bólu, jakiego – ze względu na stopień Twej doskonałości – nigdy nie doświadczy żadna matka na ziemi. Przebaczasz tym, którzy tak okrutnie zbeszcześcili świątynię ciała najpiękniejszego z synów ludzkich i odebrali Mu życie. Matko, po Jezusie, któż lepiej od Ciebie nauczy nas przebaczać naszym krzywdzicielom? Wierzę, że widzisz we mnie, tak bardzo poranionym, piękno Twojego królewskiego Syna. Wierzę, że pragniesz przytulić mnie do Swego Serca i pomóc mi odzyskać zdrowie. Wierzę, że chcesz mnie nauczyć żyć przebaczeniem na co dzień.

Maryjo, proszę Cię za tymi, którzy nie potrafią lub nie chcą mi wybaczyć. Proś za nimi Twego Syna, aby przyszedł do nich z darem przebaczającej miłości i pojednał nas ze sobą. Proś za moimi najbliższymi, aby darowali mi wszelkie rany – zadane im świadomie lub nieświadomie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

STACJA CZTERNASTA
ZŁOŻENIE DO GROBU

Jezu, Twoi przyjaciele obmywają i namaszczają Twe rany, zanim złożony zostaniesz w grobie. One wkrótce staną się niewyczerpanym zdrojem miłości miłosiernej uzdrawiającej nasze rany. Twoje martwe, zranione ciało leży już w grobie, lecz duch Twój żyje! Wiesz jak bardzo potrzebujemy balsamu twojej miłości, bo jesteśmy martwi duchowo, emocjonalnie…
Nasze serca poprzez liczne grzechy i brak przebaczenia tak często stają się grobem, w którym obumarło życie. Nasze ciała nękają choroby będące często skutkiem braku przebaczenia. Ty oddałeś swoje życie za mnie, abym nie był martwy, lecz żył pełnią życia, do jakiej mnie stworzyłeś i powołałeś, abym prawdziwie był chwałą Boga.

Panie, dziękuję za to, co dla mnie uczyniłeś. Ufam, że dzięki twej łasce zakwitną we mnie Twoje ogrody, rodząc owoce pojednania, zgody, miłości, radości i pokoju. Tchnij we mnie Twojego Ducha, aby On mnie napełnił Twoim życiem i zdrowiem; aby uczynił me serce miłosiernym. ty zapewniasz, że miłosierni dostąpią twego miłosierdzia.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

58 odpowiedzi na „Droga Krzyżowa z modlitwą o przebaczenie

  1. wobroniewiary pisze:

    Do codziennego odmawiania przez niewolników NMP:

    Ja, N…, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby Chrztu Św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości wcielonej, by pójść za Nim, niosąc krzyż swój po wszystkie dni życia.
    Bym zaś wierniejszy Mu był, niż dotąd, obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności.

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. Ehmm pisze:

    W związku ze zbliżającą się piątą rocznicą pontyfikatu Papieża Franciszka słyszymy powtarzające się głosy, że stoimy w obliczu dramatycznego i całkowicie bezprecedensowego „rozdziału” w historii Kościoła. Głosy te są tylko częściowo prawdziwe. Kościół zawsze doświadczał tragicznych czasów, które widziały rany zadawane Mistycznemu Ciału Chrystusa od Jego początku na wzgórzu Golgoty aż po dzień dzisiejszy

    Na 7 kwietnia została zwołana konferencja, co wielu wciąż ignoruje, która powinna zająć się obecnym kryzysem w Kościele. Udział niektórych kardynałów i biskupów, przede wszystkim kardynała Zena, nadałby tej konferencji najwyższą rangę. Musimy się modlić, żeby ze spotkania popłynął głos pełen umiłowania Kościoła oraz zdecydowanego sprzeciwu wobec wszystkich teologicznych, moralnych i liturgicznych odstępstw obecnego pontyfikatu, nie łudząc się, że rozwiązaniem są insynuacje dotyczące nieważności abdykacji Benedykta XVI czy wyboru Papieża Franciszka. Chowanie się za problemem czysto kanonicznym oznacza unikanie debaty o problemie doktrynalnym, który stoi u podstaw doświadczanego przez nas obecnie kryzysu.

    Roberto de Mattei
    Corrispondenza Romana
    7 lutego 2018

    Read more: http://www.pch24.pl/duch-sprzeciwu-i-umilowanie-kosciola-pch,58278,i.html#ixzz57G2UbY9T

  3. Sylwia pisze:

    Proszę was o modlitwę w intencji Mariusza który poważnie zachorował, Bóg zapłać za każdą modlitwę.

    • Paweł pisze:

      Wezwania do Praskiego Dzieciątka Jezus i 24 „Patronów ludzi chorych”:

      Najświętsze Dzieciątko Jezus z Pragi, Patronie naszych modlitw o zdrowie, zmiłuj się nad nim.
      Matko Boża z Lourdes wraz z Twoją powiernicą św. Bernadetą Soubirous, módlcie się za nim.
      Święci Archaniołowie: Michale – Książę niebieskich zastępów, i Rafale – Aniele uzdrowienia, módlcie się za nim.
      Święci Janie Boży, Kamilu de Lellis i Katarzyno Genueńska – ogłoszeni Patronami chorych przez papieży Leona XIII i Piusa XII, a przez Boga zachowani od rozkładu ciała po śmierci, módlcie się za nim.
      Święte Filomeno i Rafko – Patronki chorych, wspomniane osobno tu na stronie, módlcie się za nim.
      Święte Katarzyno ze Sieny, Tereso z Avili i Tereso od Dzieciątka Jezus – trzy dziewice ogłoszone Doktorami Kościoła, których ciała po śmierci zachowały się, módlcie się za nim.
      Święte Anielo Merici, Ludwiko de Marillac, Katarzyno Ricci, Mario Magdaleno de Pazzi, Julio Billiart i Germano Cousin – Patronki chorych, których ciała nie uległy rozkładowi, módlcie się za nim.
      Święte Hiacynto z Fatimy i Elżbieto od Przenajświętszej Trójcy, beatyfikowane przez św. Jana Pawła II, a kanonizowane przez papieża Franciszka, módlcie się za nim.
      Bł. Angelo Truszkowska i św. Alfonso od Niepokalanego Poczęcia z Indii, których beatyfikacji dokonał św. Jan Paweł II, módlcie się za nim.
      Święte Paulo Frassinetti i Tereso od Jezusa z Andów, kanonizowane przez św. Jana Pawła II, módlcie się za nim.
      Wszyscy śś. Patronowie chorych, módlcie się za nim.
      Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za nim.

      [Powyższe wezwania ułożyłem na postawie zestawienia 47 Świętych – PATRONÓW LUDZI CHORYCH, które znajduje się na stronie http://catholicsaints.info/patrons-of-sick-people/ , oraz na podstawie informacji o patronacie Najśw, Dzieciątka Jezus z Pragi podanej na stronie http://catholicsaints.info/patrons-for-health/
      Informacje o tym, których Świętych ciała nie uległy rozkładowi po śmierci, wziąłem z filmiku zamieszczonego tu na stronie we wpisie:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/06/09/bl-anna-maria-taigi-ktorej-wspomnienie-dzis-obchodzimy-o-nadejsciu-trzech-dni-ciemnosci/ ]

    • Aleksandra pisze:

      +++

  4. wobroniewiary pisze:

    Wielki Post 2018 z PCh24.pl i księdzem Glasem. Część I

    • wobroniewiary pisze:

      „Największym egzorcyzmem jest głoszenie całej nauki Chrystusa”. Ks. Piotr Glas

      Dowód na to? Słowa z Listu św. Pawła do Galatów (Ga 1):
      (…) Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!

  5. Betula pisze:

    Mamy piątek to dzien Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa a poniewaz rozpoczął się Wielki Post tym bardziej powinnismy odprawic Drogę Krzyzową w kosciele albo chociaż w domu.
    Mozna pomodlic się korzystając z tekstu zamieszczonego w tym artykule albo z wczesniejszych wpisów.
    Tydzien temu piątek byl poswięcony czci Najświętszego Oblicza Chrystusa, zapomniałam o tym dlatego dzisiaj chcę odmówić Drogę Krzyżową ku czci Najswiętszego Oblicza Chrystusa z rozważaniami bł.Honorata Koźminskiego, zachęcam innych, tekst jest piękny.

    http://www.obliczanki.org.pl/www/index.php/modlitwy/droga-krzyzowa

  6. wobroniewiary pisze:

    Czy nagła obfitość ryb to powtórzenie cudu z 1941 r.?

    Jak informuje „Nasz Dziennik”, mieszkańcy wsi Oziornoje na północy Kazachstanu doświadczają cudu. W jeziorze nieopodal sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju pojawiło się mnóstwo ryb. Setki samochodów przyjeżdżają z całej okolicy, aby wydobywać tony ryb z oblodzonego jeziora. Dla sióstr karmelitanek z Oziornoje, na których świadectwo powołuje się „Nasz Dziennik”, to znak Maryi dany na zakończenie roku fatimskiego. Ryby w wielkich ilościach pojawiły się bowiem 8 grudnia ubiegłego roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi.

    • Paweł pisze:

      Cytat z powyższego: „(…) Litania do Najświętszego Sakramentu jest znanym tekstem, do którego Wolfgang Amadeusz Mozart ułożył muzykę.”

      Faktycznie muzyka Mozarta do „Litanii do Najświętszego Sakramentu” jest przepiękna – i moim zdaniem zwłaszcza w wersji KV 125 (bo jest jeszcze wersja KV 243 – wystarczy w przeglądarkę wpisać: „Mozart Litaniae de Venerabili Altaris Sacramento” i znajdą się natychmiast różne nagrania obu tych muzycznych wersji tej Litanii).
      Podaję przykładowy link do nagrania tej Litanii – warto posłuchać zwłaszcza od minuty 15:00 i od minuty 3:50 🙂 🙂
      https://www.bing.com/videos/search?q=mozart+litaniae+de+venerabili&qpvt=mozart+litaniae+de+venerabili&view=detail&mid=C4EDE18CA532FCCEE653C4EDE18CA532FCCEE653&&FORM=VRDGAR

      • Paweł pisze:

        Mimo że moje oficjalne wykształcenie muzyczne zakończyło się na szkole podstawowej, to Mozart należy do moich ulubionych kompozytorów (nie dlatego że jest taki „wielki”, tylko po prostu podoba mi się ten styl: elegancki, jeszcze na pół „dworski”, bo Mozart częściowo był jeszcze „dworakiem”, w odróżnieniu od drugiego największego klasyka wiedeńskiego – Beethovena, styl pełen ornamentów, olśniewających, śpiewnych melodii i niezwykle pomysłowej harmonii, a zarazem stosunkowo jak najbardziej logiczny i konsekwentny, można powiedzieć „przewidywalny”, gdy chodzi o ogólną budowę utworów, czego często nie można powiedzieć o muzyce epok późniejszych: XIX i XX wieku).
        Kupiłem sobie parę lat temu wydany z okazji 250. rocznicy urodzin Mozarta (2006 r.) komplet 170 płyt z nagraniem WSZYSTKICH dziełami Mozarta i wszystkie te dzieła przynajmniej raz przesłuchałem, a te ulubione – wiele razy.
        I właśnie „Litania do Najświętszego Sakramentu” KV 125 należy do moich ulubionych utworów Mozarta 🙂

  7. Monika pisze:

    Warto posłuchać ks. Krzysztofa Grzywocza

  8. wobroniewiary pisze:

    Rekolekcje „Zbawienie Przychodzi Przez Krzyż”
    Prowadzący: Krzysztof Kralka
    2018-02-16/18 Białystok
    http://izydor.tv/

  9. babula pisze:

    Warto posłuchać tego świadectwa. Odsłania przeogromną miłość Bożą o której wie nasz umysł ale niekoniecznie serce.

    • Paweł pisze:

      Papież mówi, że ci spowiednicy, którzy dociekają wszystkich szczegółów dotyczących grzechów przeciwko VI i IX przykazaniu, „potrzebują pomocy psychiatry”, bo faktycznie tak się nie robi w przypadku tej kategorii grzechów. Oto cytat ze str. 181-182 książki „Duszpasterstwo w konfesjonale” ks. Stanisława Witka (była ona już tu na stronie parę razy cytowana w głównych wpisach) – z rozdziału „31. Nieskromność”:

      „Ze względu na zgorszenie penitenta trzeba unikać pytań niepotrzebnych i niebezpiecznych. (…) Nie należy dociekać szczegółów i okoliczności wykroczeń, nawet jeżeli mają one charakter powiększający zło (‚circumstantiae aggravantes’). Jeżeli zacznie je sam penitent, to należy kulturalnie, ale energicznie temu przeszkadzać. Pytania mają być dyskretne, przyzwoite, krótkie, nie pobudzające wyobraźni ani tym bardziej nie gorszące penitenta. (…) Wprost kwestię jakiegoś grzechu stawia się dopiero wówczas, gdy istnieje realne przypuszczenie jego popełnienia. (…) Według ogólnej zasady w przypadku wątpliwym lepiej wykroczyć w pytaniach przez brak aniżeli przez nadmiar, bo zbyt szczegółowe wnikanie spowiednika w te kwestie wzbudzić może podejrzenie o niezdrową ciekawość czy nadmierną orientację, albo pouczy penitenta o nowych sposobach grzeszenia i doprowadzi w przyszłości do upadku.”

      • Anna pisze:

        Dobrze,ale jeśli Matka Boska w Fatimie môwi,że grzechy seksualne to najcięższe pogrążające w piekle,o.Pio też o tym mówił,ks.Glas wspomina o dokładności spowiedzi w tej sferze -zniewolenia.To dla mnie to jest rozdzwięk .

        • babula pisze:

          Mnie się wydaje, że papież ma rację. W przypadku 6 i 9-go przykazania trzeba na pewno nazwać grzech, określić czy jest popełniany często czy czasami, czy jest to grzech tylko mój czy także cudzy (popełniony wspólnie z kimś) i wystarczy. Tak sądzę. Wnikanie w szczegóły może być szkodliwe dla penitenta i spowiednika.
          Co do dokładności spowiedzi przyznaję -ks. Glas powiedział na spotkaniu z młodymi, że każdy akt seksualny (pozamałżeński a także nienaturalny) ma swojego demona.

        • wobroniewiary pisze:

          To znaczy, że trzeba te grzechy wyznać i porzucić

          Wyznać – to nazwać je po imieniu, ale nie czynić ze spowiedzi scenariusza filmu porno!!!

        • Paweł pisze:

          Wydaje mi się, że precyzyjne nazewnictwo tych grzechów to jest akurat to, czego tu potrzeba. Mnie osobiście to nazewnictwo, które prezentuje książka „Duszpasterstwo w konfesjonale”, ogromnie ułatwiło spowiedź, odkąd w ogóle to nazewnictwo poznałem.
          Pamiętam zaś, że kiedy szedłem do pierwszej spowiedzi świętej (a szedłem trochę późno, bo mając już ukończone 10 lat), to miałem już na sumieniu grzechy nieczyste, ale ani nie wiedziałem, jak one się nazywają, ani nawet pod które przykazanie podpadają (bo oczywiście – jak chyba wiele dzieci w tamtych czasach – nie wiedziałem, o co chodzi w tym sformułowaniu „nie cudzołóż” albo „nie pożądaj żony bliźniego swego”). Siostra zakonna na religii mówiła nam przy omawianiu VI i IX przykazania, że „trzeba być czystym i skromnym”, ale ja nie wiedziałem w ogóle, o jaką czystość i skromność chodzi, i że to właśnie ja jej nie przestrzegam. Dlatego moja pierwsza spowiedź, a co za tym idzie pierwsza Komunia święta – to była moralna katastrofa. Chociaż nie mam 100%-owej pewności, że przyjąłem tę Komunię w stanie grzechu śmiertelnego (z powodu tej opisanej tu mojej ogromnej ciemnoty w tym temacie), to jest dla mnie raczej pewne, że lepiej byłoby, gdybym jej w ogóle nie przyjął.
          Mogę jeszcze dodać, że gdybym do pierwszej spowiedzi i Komunii świętej poszedł tak, jak inne dzieci w wieku około 7-8 lat, to takiej katastrofy by nie było, bo pamiętam, że mniej więcej aż do drugiej klasy szkoły podstawowej nie miałem żadnych przeżyć seksualnych.
          Dlatego jestem gorącym zwolennikiem wczesnej Komunii świętej (koniecznie zanim zacznie się okres dojrzewania), a nawet jestem zwolennikiem dwukrotnej lub trzykrotnej spowiedzi, zanim przystąpi się do pierwszej Komunii świętej – tak jak to było praktykowane jeszcze np. na początku XX wieku (o czym można przeczytać w życiorysach niektórych Świętych). I jestem też zwolennikiem edukacji nie „seksualnej”, ale edukacji „do czystości”, czyli takiej, aby każde dziecko stosownie do etapu swego rozwoju wiedziało dokładnie, co mu się przytrafia na „polu” seksualnym, jak to się dokładnie nazywa i co należy z tym „fantem” zrobić.
          A wracając do tematu tego komentarza: gdy chodzi o spowiedź z grzechów nieczystych, wydaje mi się, że fachowe, adekwatne, precyzyjne nazewnictwo oraz wielka wstrzemięźliwość w opisie – to wszystko, czego tu potrzeba.

        • wobroniewiary pisze:

          Dokładnie
          gdy chodzi o spowiedź z grzechów nieczystych, wydaje mi się, że fachowe, adekwatne, precyzyjne nazewnictwo oraz wielka wstrzemięźliwość w opisie – to wszystko, czego tu potrzeba

    • tu MariaPietrzak pisze:

      ◾◾◾
      „Jak to zrobiłeś, kiedy, ile razy?… ”
      To właśnie z ostatnich porad Kapłanów do rachunku sumienia , aby nie iść na skróty ! Ale się dobrze wyspowiadać !
      Nie chodzi o to , by komuś do majtek zaglądać , ale uświadomić wagę grzechu ! Bo właśnie te grzechy … niby dotyczące tylko słabego ciała , wcale nie są „słabej wagi”, bo prowadzą do profanacji ciała , które jest siedliskiem Ducha Świętego .
      ” Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście”
      „Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg….. ” (1 list do Koryntian 3:17, …

      Czytając ” Ewa u jabłoni ” Kornela Makuszyńskiego , uświadomiłam sobie , jak ciało jest poddawane misternej diabelskiej pokusie i jakim jest mu ono żniwem !
      Swiety Jan Maria Vianney „bój się Boga” o nieczystości /
      … Trzeba by, bracia moi, postawić tu teraz przed wami bezwstydną królową Jezebel, która przez swój nierząd zgubiła tyle dusz; ona sama powinna wam odmalować straszny, ponury i rozpaczliwy obraz mąk, jakie teraz ponosi w piekle i będzie ponosić na wieki. Usłyszelibyście, jak wśród pożerających ją płomieni jęczy ona:
      „Biada mi! Jak strasznie cierpię! Żegnaj wspaniałe niebo, nigdy cię nie zobaczę – dla mnie wszystko się już skończyło. Przeklęty grzechu nieczysty, to za ciebie nagrodą są te płomienie, które teraz mnie pożerają. O, jak drogo muszę płacić za brudną, przelotną przyjemność! Gdybym mogła jeszcze raz wrócić na ziemię, potrafiłabym docenić cnotę czystości!”
      ( … )
      Idźmy dalej. Mieszkańcy Sodomy, Gomory i sąsiednich miast oddają się obrzydliwym występkom. Bóg, uniesiony słusznym gniewem, spuszcza na te przeklęte miejsca deszcz ognia i spala wszystkie żyjące tam istoty. Ogień i siarka zabiły wszystko: ludzi, zwierzęta, drzewa; nawet ziemia i kamienie stały się ofiarą gniewu Bożego. Tam, gdzie przedtem były urodzajne pola i piękne skaliste wzgórza, teraz oglądamy Morze Martwe, w którym nie może przeżyć żadna ryba. Czasem spotkasz na jego brzegach coś, co przypomina owoce, są to jednak tylko łudzące ludzkie oko grudki popiołu.
      Mój Boże, ile dusz odbiera Ci ten grzech!
      A ile ofiar przynosi piekłu!
      (… )
      Święty Jan w Apokalipsie widzi grzech nieczysty przedstawiony pod postacią niewiasty, która siedzi na potwornym zwierzęciu mającym siedem głów i siedem rogów. Chce on nam przez to pokazać, że grzech cielesny rzuca się na wszystkie przykazania Boże, że jest powodem ich łamania – że mieści w sobie wszystkie grzechy główne.

      ( o nieczystości mówią Święci , z sieci )
      ◾◾◾ Ton wypowiedzi papieskiej w dobie niczym nieograniczonej rozpusty , zatrważa ! Piekło się zapełnia !!!
      Należałoby raczej bić w dzwony

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Idziesz przez wieki , Krwią znaczysz drogę …

        Stacja X
        Pan Jezus z szat obnażony
        •••
        … A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
        moje szaty dzielą między siebie
        i los rzucają o moją suknię. / Psalm 22
        •••
        •••
        O, któryś umarł, abym ja żył wiecznie,
        O, który żyjesz, bym umarł skutecznie
        Grzechom i ciału, ani został w grobie,
        Ale żył w Tobie. / Wacław Potocki /
        •••
        o Panie, nie stój z daleka;
        Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!

        Ojcze nasz ….
        Zdrowaś Maryjo …
        Chwała Ojcu

        Któryś za nas cierpiał Rany ,
        Jezu Chryste , zmiłuj sie nad nami .
        I Ty , któraś współcierpiała ,
        Matko Bolesna , przyczyn sie za nami

      • Paweł pisze:

        Według „Nauki o świętych sakramentach pokuty i ostatniego namaszczenia” ogłoszonej na sesji 14 Soboru Trydenckiego (czwartej za Juliusza III – środa 25 listopada 1551) na spowiedzi „(…) nie żąda się od penitenta niczego innego, jak tylko tego, aby każdy dokładnie przeegzaminował siebie i zbadał wszystkie zakamarki i kryjówki swojego sumienia, a następnie wyznał te grzechy, którymi – jak pamięta – śmiertelnie obraził swego Pana i Boga; inne zaś grzechy, które dokładnie badającemu się nie przychodzą na myśl, rozumie się, że są zawarte w całości tejże spowiedzi”.
        „(…) Wynika z tego, że na spowiedzi penitenci powinni zdać sprawę ze wszystkich grzechów śmiertelnych, których są świadomi po dokładnym zbadaniu siebie, chociaż byłyby najbardziej skryte i popełnione tylko przeciw dwu ostatnim przykazaniom Dekalogu, ponieważ nieraz ciężej ranią one duszę i są bardziej niebezpieczne niż popełnione jawnie. [Grzechy] zaś powszednie, które nie pozbawiają nas łaski Bożej, a w które częściej popadamy, chociaż na spowiedzi słusznie są wyznawane i pożytecznie, z odrzuceniem wszelkiej zarozumiałości (jak pokazuje praktyka ludzi pobożnych), to jednak można je bez winy przemilczeć i odpokutować wieloma innymi środkami zaradczymi. (…) Wynika [z tego] ponadto, że na spowiedzi należy wyjaśnić również okoliczności, które zmieniają rodzaj grzechu, ponieważ bez nich ani penitent nie przedstawia dokładnie grzechów, ani sędziom nie stają się one znane, i niemożliwe jest, żeby słusznie mogli ocenić ciężar win i nałożyć za nie penitentom odpowiednią karę. Dlatego nierozumną rzeczą jest uczyć, że okoliczności te są wymysłem bezmyślnych ludzi, albo że trzeba wyznać tylko jedną okoliczność, oczywiście to, że zgrzeszyło się przeciw bratu.”

        I na koniec przytaczam jeszcze cytat z kanonu 7 o sakramencie pokuty tegoż Soboru:
        „7. Gdyby ktoś mówił, że w sakramencie pokuty do odpuszczenia grzechów nie jest konieczne na mocy prawa Bożego wyznać wszystkie i każdy z osobna grzechy śmiertelne, które się pamięta po należytym i dokładnym uprzednim rozważeniu, także ukryte oraz te przeciw dwu ostatnim przykazaniom Dekalogu, oraz okoliczności zmieniające rodzaj grzechu; (…) albo (…) że nie wolno spowiadać się z grzechów powszednich – niech będzie wyklęty.”
        http://www.soborowa.strefa.pl/trydent.html

        [Ja osobiście wszystkie kanony dogmatyczne wszystkich Soborów traktuję na równi z dogmatami, bo papież Pius XII w encyklice „Sacra virginitas” mówiąc o jednym z takich właśnie kanonów dogmatycznych Soboru Trydenckiego nazwał go DOGMATEM:

        „(…) Już Boski Zbawiciel obwieścił tę prawdę, powtórzoną przez Apostoła narodów, że dziewictwo i celibat niepomiernie wyżej stoją nad małżeństwo. Prawdę tę ustawicznie i jednomyślnie wyjaśnianą przez Ojców i Doktorów Kościoła na św. Soborze Trydenckim uroczyście ogłoszono jako dogmat wiary.”
        http://www.fronda.pl/a/lepiej-byc-dziewica-czy-wyjsc-za-maz-proste,94818.html

        W powyższym cytacie papież odnosi się do następującego kanonu 10 o sakramencie małżeństwa (który można znaleźć również pod podanym przeze mnie powyżej linkiem do dokumentów Soboru Trydenckiego):
        „10. Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty.”]

  10. Bogna pisze:

    Rekolekcje po angielsku z

    Fr. Bing Arellano 40 Days Reflections into Lent Day

    Polecam dla znających angielski

  11. wobroniewiary pisze:

    Wiele osób zarzuca papieżowi, że przyjmuje takiego, siakiego i innego grzesznika.

    Dzisiejsza Ewangelia niech będzie odpowiedzią! I refren pieśni „On szedł w spiekocie dnia…”
    „On z celnikami jadł i nie znał kto to wróg, pochylał się nad tymi, którzy płaczą…”

    EWANGELIA Łk 5, 27-32
    Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników

    Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
    Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2018/02/17/17-lutego-wspomnienie-siedmiu-swietych-zalozycieli-zakonu-serwitow-najswietszej-maryi-panny-2/

  12. Ehmm pisze:

    Wklejam treść komunikatu ks. Kostrzewy z RCS. Warty uwagi.

    Kochani, w ostatnim czasie pojawiły się na naszym forum RCS dwie, bardzo burzliwe dyskusje dotyczące osoby i posługi Marcina Zielińskiego.
    Pozwoliłem sobie usunąć oba wątki z naszego forum. Uważam, że nie jest to właściwe miejsce na takie dyskusje, szczególnie, że skończyły się (nie pierwszy raz) wzajemnym ranieniem się członków RCSu. Co do treści tych wątków, pozwoliłem sobie w ostatnim czasie sprawdzić status posługi Marcina Zielińskiego.
    Potwierdzam, że posiada wszystkie wymagane przez Kościół pozwolenia na prowadzenie dzieł ewangelizacyjnych, wydane i potwierdzone w ostatnim czasie przez lokalnego biskupa, posiada też kilku kapłanów, którzy czuwają nad jego działalnością i jego wspólnoty.
    W takiej sytuacji, uczestniczenie w spotkaniach z Marcinem nie wiąże się z jakimkolwiek niebezpieczeństwem duchowym.
    Bez względu na nasze prywatne intuicje, warto być posłusznym Kościołowi, bo tylko takiej postawie Pan Bóg błogosławi. Jeśli ktoś prywatnie nie czuje tego rodzaju posługi i działalności, ma w Kościele wiele wspólnot, wśród których otrzyma ten rodzaj pomocy duchowej, który mu najbardziej odpowiada.
    Nie jest jednak roztropne zwalczanie się nawzajem przez katolików.
    Potwierdzam, że jakiś czas temu były pewne niejasności i kontrowersje wokół posługi Marcina, na szczęście jasne stanowisko stosownych władz duchownych rozwiewa wszelkie wątpliwości i warto tego się trzymać.
    Proszę zatem, aby na tym forum nie podejmować tego rodzaju wątków, które będą po raz kolejny rozdrapywały temat.
    Pozdrawiam Was i zachęcam do wielkopostnego wyciszania emocji i przebaczania.

    • Kazimierz pisze:

      „Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”
      (Mt 7, 21-23)

      Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.”
      (Łk 9, 24-24)

      „Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.”
      (1Kor 2, 1-5)

  13. Martyna pisze:

    Proszę o modlitwę za Przyjaciela mojego Brata, spadł z dachu, złamał miednice, rękę. Czeka go długa droga powrotu do zdrowia. Wesprzyjcie, proszę.

  14. Katarzyna pisze:

    +++

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s