Matka Boża w Gietrzwałdzie: Odmawiajcie gorliwie różaniec. Kaplica MB Gietrzwałdzkiej przy Dolinie Kościeliskiej

W Kaplicy na Kirach Matka Boża Gietrzwałdzka w swym cudownym wizerunku od wielu lat słynie ze swoich łask. Wielu ludzi odzyskało tu zdrowie i składa dziękczynienie za wysłuchane prośby. Od 1972r. istnieje na Kirach, u wejścia do Doliny Kościeliskiej, Kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, która służy miejscowym wiernym jak i turystom. Posługę duszpasterską pełnią Kanonicy Regularni Laterańscy.
Wierni uczęszczający do Kaplicy pragnęli widzieć kopię obrazu Pani Gietrzwałdzkiej.
W 1993r., zostały podjęte starania o nowy obraz, który został ufundowany, jako wotum wdzięczności Matce Bożej, kopię wykonał artysta malarz Maciej Kajetan Kreutz z Łodzi. Kult Matki Bożej na Kirach rozprzestrzenił się na Podhalu, w Polsce, a także w Austrii, Niemczech, Japonii, Kanadzie i w USA. W kronice notowane są podziękowania za cudowne uzdrowienia duchowe i fizyczne. W dowód wdzięczności składane są różne wota

Kaplica Kiry

Matka Boska objawia się w Gietrzwałdzie (w 1877 r.)

Gietrzwałd jest położony w połowie drogi między Ostródą i Olsztynem, w ziemi warmińskiej.
Miejscowość ta jest słynna z powodu mających tu miejsce objawień Najświętszej Maryi Panny, które do tej pory jako jedyne na ziemiach polskich zostały oficjalnie uznane przez władzę kościelną. Te objawienia Matki Bożej zostały w pełni zaaprobowane przez Papieża: w 1977 roku

MB GietrzwałdzkaObjawienie 27 czerwca 1877 r. – pierwsze
Miało miejsce w środę, 27 czerwca 1877 r. w momencie, gdy Justyna Szafryńska wracała z kościoła wraz ze swoją mamą, po zdanym egzaminie z katechizmu, uprawniającym do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Był wieczór i dzwon z wieży kościelnej bił na Anioł Pański. Justyna dostrzegła Matkę Boża pomiędzy dwoma uschniętymi konarami. Najświętsza Maryja miała długie wlosy. Po chwili z nieba zstępuje Dzieciątko Jezus w biało-żółtym odzieniu. Oboje wstępują do nieba. Dzieciątko jest po lewej stronie Matki Bożej.

Objawienie 28 czerwca 1877 r.
Miało miejsce w czwartek, 28 czerwca 1877 r. Tym razem “Piękną Panią” widziały obie dziewczynki: Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska.
Matka Boża ukazała się ponad klonem, rosnącym niedaleko kościoła. Najświętsza Maryja siedziała na tronie z Dzieciątkiem Jezus i w otoczeniu Aniołów. Dzieciątko Jezus trzymalo błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry. Matka Boża została ukoronowana przez Aniołów.

Objawienie w sobotę, 30 czerwca 1877 r.
Justyna zapytała: “Czego żądasz Matko Boża”? i usłyszała odpowiedź: „Ja żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec!”

Objawienie w niedzielę 1 lipca 1877 r.
Tego dnia dzieci z parafii w Gietrzwałdzie przystąpiły do I Komunii Świętej. Justyna podczas odmawiania różańca pod klonem, zapytała “Kto Ty Jesteś?”, a  Matka Boża odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!”

Objawienie 3 lipca 1877 r.
Dziewczynki zapytały się Matki Bożej “Czy przybywający tutaj chorzy będą doznawać uzdrowienia?” Matka Boża odpowiedziała: “Stanie się cud, a później chorzy zostaną uzdrowieni”, a potem powiedziała: “Niech chorzy odmawiają różaniec”.

Objawienie 28 lipca 1877 r.
Na pytanie co to znaczy, jeśli ktoś fałszywie przysięga, Matka Boża odpowiedziała: “Taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana”.

Objawienie 1 sierpnia 1877 r.
Barbara zapytała: „Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów?” – Matka Boża odpowiedziała: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów !”

Objawienie 8 września 1877 r.
W dniu 8 września 1877 r., około godziny siódmej wieczorem Matka Boża pobłogosławiła źródełko i wypowiedziała słowa: “Teraz chorzy mogą brać tę wodę na uzdrowienie”.

Objawienie 16 września 1877 r. – ostatnie
W dniu 16 września 1877 r., około godziny piątej wieczorem Matka Boża błogosławiła najpierw swoją figurę w kapliczce, a potem błogosławieństwa udzieliła proszącym i wszystkim zgromadzonym. Na koniec powiedziała:

“ODMAWIAJCIE GORLIWIE RÓŻANIEC!”

 Po objawieniach:
1) W dniu 10 września 1967 r., Prymas Polski, Kardynał Stefan Wyszyński ukoronował obraz Matki Bożej.
2) W dniu 2 lutego 1970 r. Papież Paweł VI nadał kościołowi w Gietrzwałdzie tytuł i godność Bazyliki Mniejszej.

Oficjalna strona sanktuarium: http://sanktuariummaryjne.pl
Pobierz 160 objawień z Gietrzwałdu: Gietrzwałd – objawienia

Dziś zaniosłam do naszej Niebieskiej Mamusi wszystkie Wasze i nasze intencje.
Kaplica MB Gietrzwałdzkiej z figurami i nabożeństwem do św. Rity, św. Ojca Pio i św. Michała Archanioła.
Zwróćcie uwagę na naczynie na wodę święconą – Polska i  Święci Aniołowie

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa, objawienia uznane przez Kościół i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Matka Boża w Gietrzwałdzie: Odmawiajcie gorliwie różaniec. Kaplica MB Gietrzwałdzkiej przy Dolinie Kościeliskiej

  1. Karo pisze:

    Byłam tam wielokrotnie, wszystkie modlitwy zostały wysłuchane (także te moje- 12 letniej dziewczynki o to bym nie musiała być siostrą zakonną, bo brat szykował się do zakonu, to a nuż Pan Bóg i mnie zachce, a ja to tak chciałam mieć męża i rodzinę 🙂 dziś szczęśliwa ze mnie mężatka więc Panienka próśb wysłuchała 🙂 )Tak dodatkowo wyjdę z prywatą, bardzo proszę Was o modlitwę w intencji ważnej dla mojej rodziny, teraz, a szczególnie jutro od godz. 8-12, Bóg zapłać za chociaż jedno Zdrowaś Maryjo.

    • wobroniewiary pisze:

      Zapewniam o modlitwie i dziękuję za namiary na tę kaplicę 😉
      W sumie byłam tam dziś dzięki Tobie a o 18-00 wzięłam udział we Mszy św. w kościele pw. Miłosierdzia Bożego i wraz z naszą Czytelniczką Gosią razem modliłyśmy isę też za wszystkich nas z „Wowitowa” 🙂

      • Karo pisze:

        po dobremu zazdroszczę, ale i ja w sierpniu pojawię się w kochanych Tatrach i w przerwach w zdobywaniu szlaków będę się dobijała do kaplicy na Kirach 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Mój pobyt – prezent dla Ani kończy się, ale pokochałam nasze góry całym sercem. W każdym kościele balaski, Komunia św. na klęcząco, tu nikt się wiary nie wstydzi, tu katolik czuje się dumny z tego, że jest katolikiem 😉
          To najpiękniejsze dni a dziś na mszy św. o 18-00 wraz z naszą Czytelniczką Gosią znów zaniosłam nasze wszystkie intencje na ołtarz 🙂

  2. Franek pisze:

    Pocałunek miłości. Egzorcyzm Jana Pawła II
    Ksiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał.

    Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

    Francesca z Umbrii

    Bywało i tak, że Jan Paweł II sam sprawował egzorcyzmy. Jedna z takich sytuacji wydarzyła się w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju. Francesca, 22-letnia mieszkanka Umbrii, stawiała opór. To był wyjątkowo trudny przypadek. Ani Alberti, ani nikt inny w jego diecezji nie mógł sobie dać z tym rady. Już kiedyś w Spoleto miała miejsce podobna sytuacja. W 1951 roku miejscowy egzorcysta, ksiądz Corrado Balducci, nie potrafił wypędzić złego ducha z pewnej starszej kobiety. Zawiózł ją do ówczesnego papieża Piusa XII, który uwolnił nieszczęśliwą. Czy papież z Polski pomoże Francesce?

    Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach. Papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

    – Jutro odprawię za ciebie Mszę – powiedział Jan Paweł II. Kobieta znieruchomiała. Usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Miała zupełnie inny wzrok niż przed chwilą. Jej oczy patrzyły rozumnie, była w nich jakaś pogoda i spokój. Wstała.

    – Co się stało? – zapytała.

    – Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – proboszcz Baldino był zachwycony. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona. Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział. Uścisnął Francescę, pobłogosławił ją i wyszedł.

    Zły duch to nie symbol

    Jezus wielokrotnie uwalniał ludzi od złych duchów. Miał nad nimi władzę, którą one rozpoznawały i poddawały się jej. Tak było w tamtych, odległych czasach. Ale teraz, w XXI wieku? Nawet wśród ludzi Kościoła nierzadki był pogląd, że ewangeliczne opisy egzorcyzmów to pełne wschodniej przesady symboliczne opowieści. Niechętnie tłumaczono zło działaniem niewidzialnych mocy. Przyjaciel Jana Pawła II, francuski pisarz André Frossard, podjął nawet polemikę z tymi poglądami, publikując książkę „36 dowodów na istnienie diabła”.

    Papież nie potrzebował tych dowodów. Wystarczyło zobaczyć Auschwitz, posłuchać opowieści więźniów obozów koncentracyjnych, pomyśleć o Katyniu. Diabolos, ten który przeciwstawia sobie ludzi, rozbija jedność, posługuje się kłamstwem, wprowadza zamęt w ludzkie dusze – tego dnia był tak blisko niego. Ale uciekł. Wystarczyło jedno zdanie: Jutro odprawię za ciebie Mszę.

    Paweł Zuchniewicz
    Artykuł ukazał się w numerze 20 (kwiecień 2014) Miesięcznika Egzorcysta.

  3. steskniona pisze:

    Musze sie podzielic tym niesamowitym doswiadczeniem, zanim pekne 😉 dzis w nocy snil mi sie moj ukochany, swiety kaplan, ktory zawsze uchyla mi rabek nieba, potem zasnelam w tym moim snie i tak spiac podwojnie uslyszalam przepiekny chor, o glosie tak czystym i tak cudownym, ze nie.potrafe tego opisac, spiewajacy Hosanna in Excelsis Deo, obudzila sie moja swiadomosc, wiedzialam, ze spie, ale nadal slyszalam chor zastepow anielskich, dochodzacy gdzies z daleka… otworzylam oczy, byla 1:23… dziekuje Panu za to niesamowite doswiadczenie dla mojej obolalej duszy. Nie potrafie slowami opisac piekna tego spiewu, nie ma takich slow, kazde nawet najpiekniejsze jakie znam nie jest wystarczajace by oddac wspanialosc tego co uslyszalam… stala czytelniczka, ale o zmienionym imieniu 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Napisz więcej o tym świętym kapłanie czytelnikom bo cię wezmą za nawiedzoną (ja wiem ale nie wszyscy wiedzą, że on jest taki Boży, że płacze podczas Podniesienia i Przeistoczenia) i wezmą cię za lekką wariatkę a nie dorosłą osobę zakochaną w Chrystusie, która spotkała porządnego świętego kapłana, przezywającego Ofiarę Mszy św. niczym św. o. Pio

      • steskniona pisze:

        Napisze, zawsze mysle zrobic to jak dzieci zasna, a ja okazuje sie tez padam…:) moj Aniele Strozu, natrzyj mi dzis uszy jak lenistwo mnie ogarnie i dopilnuj bym napisala 🙂 prosze 😀

  4. tereska pisze:

    UWAGA, pilne! Proszę o modlitwę za księdza Piotra [… edycja]

    i zadaje pytania osobiste

    • ula pisze:

      A moze ktos kto jest wtajemniczony w ich dyskusje powinien porozmawiac z ksiedzem? Moze pozory myla, moze nastolatka interpretuje blednie zachowanie ksiedza? Mysle, ze szczera rozmowa moze wiele pomoc

    • Karo pisze:

      ja myślę, że nie ma co czekać tylko do proboszcza i wszystko powiedzieć, chyba, że to proboszcz, a dziewczynę odciąć i zabronić kontaktów z księdzem.

      • tereska pisze:

        Odnośnie komentarza JERZEGO: nie rozumiem o jaką aborcję chodzi, poza tym prośba o modlitwę za człowieka, który błądzi, nie jest grzechem, tylko przejawem miłosierdzia, żeby zszedł z drogi grzechu, i troską o jego zbawienie. Tak samo jak modlimy się za nieprzyjaciół… […edycja]

    • Maggie pisze:

      Jerzy ma racje!!!! ….skoro wyszło, ze to nie imaginacja, działaj.
      Myśle, ze rozmowa matki:
      z tym księdzem i z proboszczem (albo zwierzchnikiem) JEST jak najbardziej potrzebna. Zwłoka pracuje dla złego … NIE ZWLEKAĆ, NIE CZEKAĆ.

      Ważna jest rozmowa z córka i definitywne zaprzestanie jej kontaktów z tym księdzem… (co najwyzej na Mszy Sw,kiedy podaje Chrystusa). Nie robić z tego rozgłosu, bo to rownież i córkę kaleczy/zrani….teraz i na przyszłość.

      Ksiadz jest czlowiekiem i podlega „prawom natury”, ktore wykorzystuje rogaty, a które ujarzmia modlitwa i ascetyczne życie. Często (u mężczyzn) bywa,ze gdy głowa siwieje … jeden hormon szaleje….a rogacz tylko czeka ….jak np w wypadku dominikanina (o ile sie nie mylę z Gdanska),który „podazyl” za parafianka.
      Tragedia na włosku wiszaca – dla obu stron.

      Modlitwa zawsze potrzebna.

      Jezus jest Panem!

  5. steskniona pisze:

    I Aniol Stroz dopilnowal 🙂 Mam szczescie, przeogrome szczescie spotykac prawie na codzien swietego kaplana… myslalam o tym duzo, bo ciagnie do niego bardzo, bo ten kaplan to taki kawalek nieba… i wiecie… to nie jest latwe, bo… bo Pan Jezus mowil do s. Faustyny by nie wybierala sobie ksiedza do spowiedzi, bo On za kazdym sie ukrywa… i trudno walczyc z tym biednej duszy, ktora teskni za tym swietym kaplanem, a jednoczesnie wie, ze czy sie ten kaplan nam podoba czy nie, to za kazdym jednym stoi Chrystus… i taka obawa by w sercu nie powstal grzech… bo latwo pokochac swietego, gorzej tego mniej swietego… a kaplan, kazdy kaplan to nasz kawalek nieba… Kiedy w Wielki Czwartek zanim Msza sie skonczyla jeden z parafian skladal kaplanom zyczenia i przytoczyl slowa sw. Jana Vianney o kaplanstwie, moj ukochany ks. M plakal za tym oltarzem tak rzewnie, ze przynoszono mu chusteczki… w Wielki Piatek bylo widac na jego obliczu cierpienie, wiem, ze cierpial razem z naszym Zbawicielem cala droge krzyzowa… w Niedziele zas juz jasnial jak slonce, promienial, byl szczesliwy… ten swiety kaplan potrafi plakac wraz z penitentem podczas spowiedzi… potrafi powiedziec osobie ktora dzwoni do niego strapiona i nekana przez zlego ducha, wiedzialem ze sie z toba cos niedobrego dzieje, wlasnie przed chwila modlilem sie za ciebie… Kiedy zas odprawia Msze Sw to podczas skladania Ofiary swiat sie zatrzymuje… ten mlody, energiczny ksiadz, cala Msze odprawia powoli, starannie, kiedy bierze w rece Cialo Pana Jezusa podczas przeistoczenia jego oczy jasnieja, dlugo wpatruje sie w uniesiona Hostie, … potem powoli, trzymajac Ja jak najwiekszy skarb, z uklonem tak niskim, ze nosem prawie dotyka oltarza, kladzie najdelikatniej jak potrafi Pana Jezusa do naczynia, nastepnie strannie kleka i dluzsza chwile tak pozostaje … mowie wam… niebo sie otwiera… nie ma innego wyjscia kochani jak tylko sie chciec uswiecac spotykajac takiego kaplana ! 🙂

  6. ula pisze:

    tereska, rozumiem Cie jako matke, jako osobe wierzaca i bardzo Ci wspolczuje… mysle, moze blednie, ze problem jest bardziej szeroki niz sie nam moze wydawac… w wieku w jakim jest Twoja corka rozne fantazje sie pojawiaja, tez i kaplani miewaja slabosci wieksze lub mniejsze… zawsze jest jednak tak ze oboje musi chciec… okazja czyni zlodzieja, z jednej jak i z drugiej strony. Wspomnialas, ze ten ksiadz wyrzicul Ciebie z klasztoru, widzisz… konflikt jest i narasta, nie wiem co sie dzieje w relacjach miedzy Twoja rodzina i kaplanem… nie chce tez snuc domyslow i gdybac i chybac… ale ewidentnie jest problem i sam sie nie rozwiaze ot tak… modlitwa jak najbardziej ale tez wydaje mi sie teresko, ze dla dobra corki jak i tego ksiedza powinnas zglosic to do biskupa…pozdrawiam:)

    • tereska pisze:

      Dziękuję i też pozdrawiam 🙂 Dlaczego wyrzucił mnie […edycja]

      • ta aneta pisze:

        no własnie,podobno…
        podobno miał ojca alkoholika i matke schizofreniczke
        podobno
        ludzie i ich plotki..
        podobno był taki i owaki,ciekawe
        a gdzie dwowdy?
        uwazam ze to nie miejsce na takie dyskusje
        to jest forum publiczne
        skad mam wiedziec czy nie wrabiasz ksiedza?
        pogadaj o tym z jego przełozynymi taka jest moja rada a nie tu na forum,Tereso
        cos mi tu nie pasuje..
        albo to podpucha albo ?
        takich rzeczy nie mozna opisywac na publicznym forum gdzie kazdy moze przeczytac..
        nie wiemy czy piszesz prawde moze chcesz zaszkodzic ks?
        a jesli piszesz prawde to do roboty-idz do przełozonych co my tutaj mozemy?
        sorry
        ale moglas to sobie na priv z adminami pogadac,co dalej robic a ty widze brniesz dalej i coraz wiecedej szczegolow o ks piszesz o ktorych wiesz,ze podobno!
        nienawidze tego!
        winny czy nie..
        moze on jest zniewolony a moze Ty?a skad mam wiedziec kim jestes Tereso?
        /dzieki Ela -tu sie przydaje twpja szkoła/
        moze jest szerokie i głebokie ;]
        nie znam ks i nie bronie go po prostu mi sie to nie podoba!
        tak powazne sprawy o ile sa prawdziwe inaczej sie załatwia.
        i mozecie mnie teraz obrzucic
        kamieniami
        zakrzyczec ;[ itd

      • Admin pisze:

        Zgadzam się z Anetą w 100%
        Najpierw ks. proboszcz!
        Opisywanie szczegółów na forum nie załatwi problemu jeśli by nawet takowy był a może jedynie zaszkodzić, znam kilka takich „podobno” które okazały się być jedynie pomówieniami, sprawy ucichły „podobno” wiatr rozniósł i tylko nie ma kto tych piór pozbierać.

      • tereska pisze:

        To nie są [… edycja]

      • tereska pisze:

        Może być zniewolony, [… edycja] moim pierwotnym zamiarem była tylko prośba o modlitwę za niego.

      • Maggie pisze:

        Ta Aneta mądrze mówi.
        Dziwne rownież i to, ze chodzicie do klasztoru – tam jest „szefem” przeor.
        Czemu tez córka pozwala sobie na jakieś sam na sam, skoro cos tu nie tak ?

        Niech Matka Najswietsza ma Was w Swej Opiece.

        Ta historia przypomniała mi inna, ktora kiedys przetlumaczylam z angielskiego Adminom i którzy słusznie zadecydowali aby nie upubliczniac prosby o modlitwe – bo jest „too fishy”.

        Jezus jest Panem!

    • ta aneta pisze:

      Maggie,Ula dla was aneta-gjenia 🙂 ta co wykrzyczała o Marysi z zielonej wyspy ;]
      musiałam napisac to co napisałam,
      zapaliła mi sie czerwona lampka , Ewa bedzie wiedziała o co chodzi..
      jest ogromny atak na kapłanów a od ich „wpadek” sa ich przełozeni a nie my..
      my mozemy sie pomodlic i zgłosci to co nas trapi kierownictwu duchowemu czy proboszczowi

      i jesli ktos mnie ; „molestuje
      kokietuje i prawi komplementy” to albo mu dziekuje…albo jesli mam ochote na „zabawe słowna” jezdze z nim nadal na wycieczki..i odwiedzam go..coś tu nie jest ok
      mamy wolną wolę,tak?umiemy rozpoznawac zło i dobro
      znamy przykazania
      zły lubi sie „przyjaznic” z kapłanami

      chciałam podpisac sie pod Jerzym za bardzo naciskamy na temat zła,skupiamy sie na nim a dobro jakos tak pomijamy..dobro nudzi,zło czesto fascynuje..
      to samo usłyszałam od spowiednika
      skupiam sie na tym co ktos złego o mnie pomyslał ale nie skupiam sie na tym jak piekne i dobre owoce z tego urosły..
      martwi mnie tez to ,ze tak łatwo oceniamy
      ktos rzuci hasło,pt; WINNY!!! a my mu przyklaskujemy nie znajac relacji kapłana czy córki
      a wszystko to na publicznym forum
      wspołczuje temu kapłanowi bo miałam podobnie
      ktos cos o mnie usłyszał,przeczytał i zaniosł to na forum publiczne
      rzucił kamieniem i poleciało
      bez wczesniejszego sprawdzenia na ile jest prawdziwe to co zobaczył
      inni oczywiscie poszli za głosem „sedziego” i to mnie przeraza
      nie znajac co gra w duszy oskarzonego,nie dajac mu mozliwosci obrony my wiemy lepiej i wystawiamy mu opinie
      ktora jest czesto fałszywa i krzywdzącą!
      za szybko ulegamy manipulacji
      trzeba troszke rozeznania,omodlenia!nie podłapujmy od razu na gorąco tematu,niech nie działaja emocje
      omodlenie problemu,wyciszenie i wtedy mozna podjac dialog!
      pisanie w emocjach to robota złego,ktory ma pozniej ubaw
      jak dla mnie Teresa pisze w silnych emocjach i juz to samo powoduje u mnie niepokój..nie wiem jaka jest prawda,nie wiem na ile ten ksiadz jest winny ale ja widze tez tutaj wine córki
      i matki,widze ich „przyzwolenie”
      ale to tylko nasze gdybanie na podst historii matki
      niebezpieczna jest ta historia ,bo moze jesli jest nieprawdziwa moze zniszczyc komus zycie,moze doprowadzic nawet do tragedii,moze wprowadzic wiele złego w zycie innych kapłanów i Koscioła!

      a pisanie ,ze ks jest dopiero 5 lat kapłanem a ma swój wiek i to juz o nim zle swiadczy tez jest nie na miejscu!przypomina mi sie Magdalena ,ktora chcieli skamieniowac bo była prostytuką
      a kim my jestesmy aby kogos oceniac?sadzic i pisac ,ze cos z nim nie tak,ze jest zniewolony?opetany?[moze i jest opetany czy zniewolony wiec zamiast wypisywac i rozeznawac co z nim nie tak,pomodlmy sie za niego ..On ma swojego kierownika do rozeznawania co znim jest nie tak czy tak/
      i moze zacznijmy od siebie bo czesto sie widzi w kims swoje grzechy i stan ducha 🙂

      przypomnijmy sobie historie najstarszego kapłana czy studenta seminarium?juz nie pamietam ten link niedawno Admini wrzucali..
      chłopisko miało zone i dzieci?zona umarła a on poszedł na studia po 70 dziesiątce czy 60dziesiatce
      a były to studia o ktorych zawsze marzył-seminarium duchowe bo całe zycia czuł powołanie i chciał zostac kapłanem.moze i z nim cos nie tak..bo tak pozno?
      niech nie zwodza nas pozory,niech licza sie fakty i uczynki!
      no to sie rozpisałam 😀
      jakos czułam potrzebe
      sorry za błedy ,spiesze sie

  7. ula pisze:

    wrocilam wyzej co pisalas tereska o zgloszeniu ks. proboszczowi… nieuwaznie przeczytalam wczesniej i myslalam, ze bezskutecznie mowilas proboszczowi o niepokojacych dla ciebie relacjach miedzy corka i ksiedzem, stad pmysl z biskupem… a jednak napisalas, ze zglosilas do proboszcza fakt o wyzwaniu cie od chorych psychicznie… z calym szacunkiem dla Ciebie… ale nie rozumiem… czy naprawde to jak ktos nas nazwie jest bardziej klopotliwe i bulwersujace niz budowanie przez corke dziwnych relacji? Jest konieczna rozmowa z kims do kogo masz zaufanie i autorytet, poniewaz w ktoryms miejscu jest potrzebna wam pomoc. Forum publiczne nie jest miejscem do rozwiazywania niedomowionych i nie do konca wyjasnionych dylematow. W tym dziwnym konflikcie moze zrodzic sie tragedia grzechu… pychy, nieczystosci, pomownienia… wybacz za szczerosc, ale czuje sie w obowiazku szczerze napisac, ze z Twojej strony i corki tez sa powazne zaniedbania i powody dla ktorych dzieje sie jak dzieje… przemodl to i pros o swiatlo Ducha Swietego… na koniec dodam, ilu ksiezy zostalo publicznie zlinczowanych, oplutych… skrzywdzono ich ogromnie, media huczaly, drwily, kopaly… kiedy po okazywalo sie, ze to wszystko klamstwa… nikt juz o tym nie bebnil.. oszczerstwo medialne pozostalo………. a i Teresko, modlitwa jak najbardziej…jednak nie tylko za ksiedza, ale za corke i Ciebie, bo mimo tego co sie dzieje… wciaz uporczywie kontakty miedzy nastolatka a rzekomym ksiedzem sa utrzymywane, wycieczki samochodem, spotkania itd… i tutaj nie potrafie tego zrozumiec?

    • Maggie pisze:

      Wlasnie…te sam na sam i do tego pakowanie sie klasztoru ? – to kosciol nie wystarcza?
      Coraz bardziej jestem sceptyczna…sklaniajac sie do podejrzliwosci wyrażonej przez „ta Aneta”.
      Dołącze intencje lecz nie tylko za księdza ale i Ciebie teresko i za córkę…bo cokolwiek to jest to modlitwy nigdy za wiele.

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Spell check zjadł słowo „do” przed „klasztoru” – było i powinno być: i do tego pakowanie sie do klasztoru ?

      • Maggie pisze:

        Chyba, bez obrazy, czas zakończyć ta debatę, bo dość „szczególikow” domyslnych i nieracjonalnych, a mogących dać wrażenie judzenia w jakimś tam celu.
        Ani mru, mru na ten temat – w zamian zaś modlitwa.

        Weź w Swą Opiekę cała ta sprawę Matko Najswietsza Niepokalana.

      • tereska pisze:

        Wyjaśniam, że […edycja}

    • Adminka pisze:

      Ula popieram to co napisałaś.
      Ja na prywatną pocztę napisałam, że trzeba nie patrzeć czy isę córka obrazi czy nie iść do proboszcza żądać zakończenia kontaktów a owemu kapłanowi napisać sms że żądam zaprzestania rozmów sam na sam z córką z tym, że to wszystko musi być in private a na forum tylko i wyłącznie prośba o modlitwę- tylko i aż.
      Rozumiem „tę Tereskę” że skończy się spokój, bo córka się zwierzyła w tajemnicy ale tiu chodzi o:
      a)ratowanie córki
      b) również powołania kapłańskiego i tylko cisza i modlitwa może tu pomóc.

      DLATEGO PROSZĘ WSZYSTKICH – NIE KOMENTUJEMY , TEMAT KOŃCZYMY CAŁĄ TRÓJKĘ OMADLAMY (mamę, córkę, kapłana)

  8. ta aneta pisze:

    a z dobrych info..
    planuje wyjazd do Medjugorie -dostałam pozwolenie mojego kapłana
    Jak Bozia da,będę tam i ja ❤

    • tereska pisze:

      Jaka „Bozia” ??? Co ma znaczyć to infantylne określenie? Nie rozumiem. Bo chyba nie Matkę Bożą??

      • Adminka pisze:

        zwrot może niefortunny księża ostrzegają, abyśmy nie trywializowali naszej wiary, jednak są wyjątki od reguły. W przypadku Anety to świadczy o dziecięcym całkowitym zaufaniu do NMP, Matki naszego Pana
        Spokojnie, wiem, że żadna Bozia, ale i wielkim charyzmatykom daje się tak powiedzieć a Aneta jest jak małe dziecko które leci do Mamusi do „Bozi”, która czeka na nią z otwartymi ramionami 😉

      • ta aneta pisze:

        I nie musisz rozumiec 😀 moich infantylnych okreslen :]
        tym bardziej,ze nie pisałam do Ciebie.Po prostu chcesz sie teraz mnie czepiać bo nie spodobało mi sie to co wczesniej pisałas i osmieliłam sie to napisac.
        Ta zaczepka tylko potwierdza moją wczesniejszą mysl.Z Bogiem .

  9. A. pisze:

    Nie robcie nagonki na Terese i prowokujcie do dalszych zwierzen oskarzeniami czy nieproszonymi radami. Prosila tyko modlitwe o ksiedza w konkretnej sytuacji i tak naprawde anonimowo.
    Ale tak naprawde my wszyscy powinnismy sie za naszych ksiezy modlic za kazdego jednego i za wszystkich codziennie, Ta sytuacja powinna nam to uswiadomic jak bardzo oni jej potrzebuja.

  10. Mania pisze:

    Chciałabym Was prosić o modlitwę za moje dzieci o blogoslawienstwo i nasze sprawy z mężem zeby nam się poukladaly na lepsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s