Kiedy z powodu wiary i wierności Chrystusowi wyzywają cię od „psychicznych” nie smuć się – Święci też tak mieli…

Czy każde zbliżanie się do Boga musi być okupione podejrzeniem o chorobę psychiczną –  każde może nie, ale większość…
Jednak nie jest to powód do smutku a do radości dźwigania krzyża z Jezusem Chrystusem, którego również posądzano o „odejscie od zmysłów” (patrz na końcu wpisu)

Św. Faustyna:
[…] Siostra Faustyna uprzednio dwukrotnie miała wizje kapłana, którego Bóg da jej ku pomocy, stąd w pewnym sensie znała ks. Sopoćkę.
Jemu wyjawiła kategoryczne żądanie Pana Jezusa, by namalować obraz Miłosierdzia Bożego. Księdz Sopoćko z początku nie był przekonany o autentyczności objawienia, dlatego skierował siostrę Faustynę na badania psychiatryczne, które przeprowadziła doktor Helena Maciejewska. Zasięgnął również opinii przełożonej domu wileńskiego siostry Ireny Krzyżanowskiej. Tak wyniki badań, jak i opinie przełożonych były bardzo pozytywne. W tej sytuacji, wciąż przynaglany przez siostrę Faustynę, ks. Sopoćko w końcu uległ. Choć, jak sam przyznał, wiedziony bardziej ciekawością niż przekonaniem o nadprzyrodzoności objawienia, zajął się sprawą namalowania obrazu Chrystusa miłosiernego (kliknij)

Z Dzienniczka:
ŚW. FAUSTYNA ZNALAZŁA SIĘ POD USTAWICZNĄ KONTROLĄ SIÓSTR
Otóż już jestem osądzana na wszystkie strony, już nic nie ma, co by we mnie było, a uszło sądów Sióstr, ale już się niejako wszystko wyczerpało i zaczęli mnie zostawiać w spokoju. Umęczona dusza moja trochę odpoczęła, ale poznałam, że najbliżej był Pan ze mną w tych prześladowaniach. Trwało to króciutko. Wybuchła znów silna burza. Teraz dawniejsze podejrzenia stały się jakoby rzecz pewna i znowu te same pieśni trzeba słuchać. Tak się Panu podoba to. Ale dziwna rzecz, że nawet na zewnątrz zaczęły mi się różne niepowodzenia. To ściągało wiele różnych cierpień, Bogu tylko wiadomych. Jednak starałam się jak mogłam, – aby wszystko czynić w jak najczystszej intencji. Widzę teraz, że jestem jak złodziej strzeżona wszędzie: w kaplicy, przy obowiązku, w celi. Już teraz wiem, że oprócz obecności Bożej mam zawsze obecność ludzką, naprawdę, nieraz bardzo ta obecność ludzka mnie męczyła. Były chwile, że się zastanawiałam, czy się rozebrać do mycia, czy nie. Naprawdę, biedne moje łóżko, ono także było wiele razy kontrolowane. Śmiech mnie nieraz ogarnął, jak się dowiedziałam, że nawet łóżka nie zostawią w spokoju. Sama mi jedna z Sióstr powiedziała, że co dzień wieczorem patrzyła się do mnie do celi, jak się w niej zachowuję. Jednak Przełożeni zawsze są przełożonymi. I chociaż mnie osobiście upokarzali i nieraz napełniali różnymi wątpliwościami, to jednak zawsze pozwalali mi na to, co żądał Pan, chociaż nie tak, jak prosiłam, ale w inny sposób czynili zadość żądaniom Pana i pozwalali mi na te pokuty i ostrości. (Dz 128)

ŚW. FAUSTYNA WSPOMINA UPOKORZENIE, KTÓRE ZNIOSŁA OD PEWNEJ SIOSTRY
W pewnym dniu, jedna z Matek tak się na mnie nagniewała i tak mnie upokarzała, że już myślałam, że nie zniosę tego. Mówi mi: dziwaczko, histeryczko, wizjonerko, wynoś mi się z pokoju, niech nie znam Siostry. – Sypało się na głowę moją wszystko, co się dało. Kiedy przyszłam do celi, padłam na twarz przed krzyżem i spojrzałam na Jezusa, a nie mogłam już ani jednego słowa wymówić. A jednak taiłam się przed innymi i udawałam, jakoby nic nie zaszło pomiędzy nami. Szatan zawsze korzysta z takich chwil, zaczęła mi przychodzić myśli zniechęcenia – za wierność i szczerość – masz nagrodę. Jak można być szczerą, kiedy się jest tak niezrozumianą. Jezu, Jezu, już nie mogę. Upadałam znowuż na ziemie pod tym ciężarem i pot wystąpił na mnie i lęk jakiś zaczął mnie ogarniać. Nie mam się, na kim wewnętrznie oprzeć. W tym usłyszałam głos w duszy: Nie lękaj się, Ja jestem z tobą – i jakieś dziwne światło oświeciło mój umysł i poznałam, że nie powinnam się poddawać takim smutkom, i jakaś siła napełniła mnie i wyszłam z celi z nowa odwagą do cierpień. (Dz 128-129)

Św. Ojciec Pio
Słowa o. Marciano Morra OFMCap o ojcu Pio 
O.  Pio był normalny i bardzo ludzki, ale czasami wybuchał i nie szczędził innym napomnień. Patrząc z boku ktoś mógłby zapytać, co to za święty, który na wszystkich krzyczy? Jednak mimo swojej impulsywności, przebywanie w towarzystwie o. Pio było wielką przyjemnością
Definicja świętego według o. Pio., przekazana przez o. Mariano:
„Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: „pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu”. Powtarza to do końca swojego życia” (kliknij)

Ojciec Pio i wizyta psychiatry
Jego opinia zadecydowała, że Świętego Pio za życia traktowano jako oszusta lub chorego psychicznie, a po śmierci wstrzymywano proces beatyfikacyjny. Ojciec Agostino Gemelli – franciszkanin, lekarz, psycholog, rektor uniwersytetu w Mediolanie. Przez pół wieku największy autorytet naukowy włoskiego Kościoła. Nazwał Stygmatyka „mistykiem z urojenia”, a jego rany uznał za objaw histerii i samookaleczenia. Biografowie wciąż próbują wyjaśnić, dlaczego przez tyle lat walczył z kapucynem z San Giovanni Rotondo – czytaj całość: kliknij

Wizjonerzy z Medziugorje:
Międzynarodowa francusko – włoska komisja naukowo – teologiczna „O nadzwyczajnych wydarzeniach mających miejsce w Medziugorju”

Najbardziej kompetentnie i najbardziej fachowo objawienia medziugorskie badała francusko – włoska międzynarodowa komisja naukowo – teologiczna „O nadzwyczajnych wydarzeniach mających miejsce w Medjugorju”. 14. stycznia 1986 roku w Paini koło Mediolanu zespół 17. renomowanych biologów, lekarzy, psychiatrów i teologów doszedł w swych badaniach do 12-to punktowego wniosku.
1. Na podstawie badań psychologicznych wizjonerów u wszystkich razem i każdego z osobna z pewnością można wykluczyć złudzenie i oszustwo.
2. Na podstawie badań lekarskich, testów, obserwacji klinicznych itd…, u wszystkich wizjonerów i każdego z osobna można wykluczyć patologiczne halucynacje.
3. Na podstawie wyników powyższych badań u wszystkich razem i każdego z osobna można wykluczyć czysto naturalne wyjaśnienie tych zjawisk.
4. Na podstawie informacji i obserwacji, które można udokumentować, u wszystkich razem i u poszczególnych wizjonerów osobno można wykluczyć, że są to zjawiska z rodzaju paranormalnych, np. wpływ diabła.
CAŁOŚĆ BADAŃ: kliknij

Mało znany szerokiemu ogółowi przypadek pewnego przyszłego kapłana – seminarzysty, który przy przyjmowaniu Komunii św na rękę czuła pieczenie i ból oraz palenie:
Pewien oddany Bogu mężczyzna czując powołanie do kapłaństwa wstąpił do seminarium – w kraju niemieckojęzycznym. Panował tam już wtedy zwyczaj przyjmowania Komunii św. „na rękę”, dlatego i on w duchu solidarności, prostoty i posłuszeństwa, też przyjmował „na rękę”. Ale okazało się, że w miejscu, na którym kładziono mu Hostię odczuwał pieczenie, a nawet palenie. Było to bardzo mocne i co gorsze nic (ani zimna woda, czy inne środki) nie były w stanie przynieść mu ulgi. Pomagała jednak woda święcona. Kiedy poinformował o tym swoich przełożonych, ci chcieli go wysłać na badania psychiatryczne. Poza tym, zaczęli mu robić takie trudności między innymi, w dopuszczeniu do święceń, że musiał prosić o interwencję Stolicę Apostolską.

Czy badania psychiatryczne są złe? Szkodzą? Świadczą o czymś złym? 

Wprost przeciwnie. Święci przez nie przeszli, przechodzi przez nie tysiące ludzi (słyszenie głosów, widzenie zjawisk nadprzyrodzonych, rozmowy ze Świętymi, Aniołami Stróżami najczęściej postrzegane są jako objawy schizofrenii).
Wielu katolików, którzy głośno przyznają się do tego, jest wyzywanych od „psycholi” ale należy rozpatrywać to w kontekście wybraństwa i trwania z Chrystusem i przy Chrystusie. Wszak  i Pana naszego Jezusa Chrystusa bliscy i krewni uznawali swego czasu za tego, który odszedł od zmysłów :

Z Ewangelii wg św. Marka (Mk 3,20-22):
Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Kiedy z powodu wiary i wierności Chrystusowi wyzywają cię od „psychicznych” nie smuć się – Święci też tak mieli…

  1. Darko pisze:

    We wpisie zostal poruszony bliski mi temat. Od dluzszego czasu czuje ze Bog mnie powoluje do drogi zakonnej. Mialem kilka waznych przezyc nadprzrodzonych ktore zblizyly mnie do Boga nawet jedno w szpitalu psychiatrycznym bo tam trafilem kilka razy. Niestety wedlug lekarzy jestem schizofrenikiem bo slysze glosy i widze rzeczy ktorych ich zdaniem nie ma. Ciezka to droga i poki co w obecnym swiecie nie uda mi sie zrealizowac drogi zakonnej. Moze w odnowionym swiecie bedzie taka mozliwosc. Pozdrawiam autorke wpisu.

    • roza pisze:

      Lekarze nazywają schizofrenią wszystko, czego nie potrafią naukowo wytłumaczyć. Niestety świat nauki zaprzecza często istnieniu świata duchowego w myśl zasady: ,,czego nie dotkniesz, tego nie ma”:)

      • Karo pisze:

        zgadza się czy to mistycyzm czy opętanie, w szpitalach psychiatrycznych połowa jak nie więcej to opętani, mówił to ks Piotr Glas- egzorcysta, na rekolekcjach RCS, sam zrobił eksperyment, przyszedł do szpitala psychiatrycznego znajdującego się w Anglii (tam ma posługę) ubrany po cywilu, z Jezusem w klapie marynarki. „Pacjenci” szaleli, wrzeszczeli, wołali do niego „ty klecho” i całe roje wstrętnych epitetów, a przecież nie widać było, że jest osobą duchowną. Niestety w Anglii lekarz nie może odesłać pacjenta do księdza egzorcysty bo można utracić prawo do wykonywania zawodu!

    • mariaP pisze:

      poki co, czyn dobro i chwal Pana!
      niech to bedzie Twoim „zakonnym habitem” na dzisiaj.
      Chrystus Zmartwychwstal, prawdziwie Zmartwychwstal, Alleluja!

    • ewa pisze:

      a ja wszystkim takze lekarzom polecam przeczytanie m.in. ksiazki ŚWINIE W SALONIE….gdzie problem schizofrenii jest opisany, potraktowany nie jako choroba….ale jako ZNIEWOLENIE I OPETANIE przez demony. ksiazka ta zostala mi polecona przez ksiedza katolickiego. http://jack.pl/Swinie-W-Salonie;s,karta,id,K06146 mysle ze kazdy kto sie boryka z tym problemem powinien ja przeczytac.

    • mc2 pisze:

      Ale czy te głosy które słyszysz mają jakiś sens , czy to zdania , śpiew, czy jakieś krótkie monologi ? Czy coś wynika sensownego z tych słów ? Tak samo z obrazami , rzeczami , czy to są jakieś rzeczy bez znaczenia np stół , radio , czy też np . wybuch wulkanu który następuje na drugi dzień?

      • wobroniewiary pisze:

        On powinien o tym porozmawiać w konfesjonale a nie na stronie
        Zwierzyć się ze słyszanych głosów tylko spowiednikowi. On rozpozna czy to od Boga czy od złego czy chorobowe. W razie wątpliwości skieruje do egzorcysty (niekoniecznie na egzorcyzm)
        Proszę Darko weź do serca te słowa, które piszę i porozmawiaj o tym u kratek konfesjonału. Tam uzyskasz fachową pomoc- albo modlitwę nad Tobą albo zapewnienie, że Góra „interesuje się Tobą” i przemawia do ciebie, byś ty mógł przemówić do innych lub dla twego osobistego uświęcenia

      • mc2 pisze:

        Ale w sumie to prosty test . Jeżeli nic nie wynika z głosów lub widzeń , nie mają żadnego znaczenia lub odniesienia do naszego życia , lub życia naszych bliskich , również zmarłych to nie są od Boga .

      • mariaP pisze:

        Warto przesluchac!

        Ks. dr. Bogusław Jaworowski – egzorcysta, wykład – wizjonerzy

  2. Piotr pisze:

    Pamiętaj tylko, że to Szatan lubi wszelkimi sposobami odwlec od realizacji powołania tych, którzy są do tego przeznaczeni. Możesz się nie do czekać tego kiedyś tam, nowego, odnowionego świata 🙂 Jeżeli naprawdę tego pragniesz, Bóg Ci powiedział głosem, to trwaj na modlitwie do Ducha Świętego aby Cię poprowadził i dodał męstwa! Człowieku, ileż ja bym dał za taki głos! Głos Boga, który by mi oznajmił gdzie mam iść!

    • Sebro pisze:

      Piotr – to nie do końca tak jest jak by się wydawało. Przede wszystkim na przeszkodzie stanie weryfikacja przy składaniu papierów do zakonu. Wymagane jest orzeczenie lekarskie. Jeśli Darko ma stwierdzoną i leczoną schizofrenię to niestety ale żaden zakon ani seminarium go nie przyjmą, bo takie są przepisy. Z kolei Darko może w sposób świecki trwać w powołaniu, a jego pragnienie życia zakonnego będzie zaliczone. To coś w rodzaju męczeństwa duchowego, które jeśli będzie dobrze wykorzystane, to zostanie nagrodzone.
      Nie udzieli żadnego sakramentu ale na modlitwie może trwać. Samo przyjęcie Szkaplerza Karmelitańskiego (nie medalika szkaplerznego) i zapisanie się do księgi szkaplerznej oraz wypełnianie warunku codziennej modlitwy z tym związanej skutkuje włączeniem do bractwa karmelitańskiego. Ma się wtedy udział we wszystkich modlitwach i odpustach wypraszanych przez zakony karmelitańskie na całym świecie 😉

    • Sebro pisze:

      I jeszcze jedno, już tak w kwestii ostrzegawczej. Proponuję nie używać zwrotów typu „ileż ja bym dał, żeby…” lub „zrobiłbym wszystko aby…”. Wiem z doświadczenia, ze nie trzeba długo czekać na to, aż przyplącze się taki jeden i zaproponuje „ja ci to dam, tylko musisz…”
      Samo w sobie powiedzenie nie jest jakoś złe, ale jak się ma mocne pragnienie, to czarny szybko potrafi je wykorzystać.

    • roza pisze:

      Piotrze. Myślisz tak, jak mój syn dwa lata temu:) Ale w życiu jest inaczej. Pan często mówi do nas posługując się innymi osobami, a nie osobiście. Jeden mądry kapłan powiedział, że Pan często kwestię wyboru pozostawia wyłącznie nam, bo tak ukochał nas w naszej wolności. A kiedy już wybierzemy, wspiera nas na tej drodze, jeśli jest ona zgodna z jego wolą. Jeśli nie jest zgodna, to szybko nas z niej zabierze.

      • roza pisze:

        Zapomniałam dodać, że najlepiej powierzyć wszystko na Spowiedzi Świętej i po prostu wykonać to, co Pan mówi przez spowiednika. Zdarza się, że do drogi powołaniowej trzeba dojrzeć, coś przeżyć, może ciężką pracę zawodową, aby potem móc lepiej zrozumieć drugiego człowieka.

      • Piotr pisze:

        Mnie nie interesują moje wybory, tylko jego. Swoje wybory to ja znam i wiem do czego mnie prowadzą- jak się potem czuję. Każdy człowiek, tak jak Anioły w Niebie ma ściśle przypisane mu zadania. Gdy ktoś je wypełnia, jego życie przy końcu jest spełnione, ma niesamowitą wartość… Przynosi owoc obfity doczesny i wieczny dla nas samych ale przede wszystkim dla bliźnich – bo wtedy wykonuje się wola Boża.
        Przed moim uleczeniem wiele razy w nocy czułem (to było w różnych latach mojego życia), – odczułem – to specyficzne udręczenie duszy, jak-gdyby nagle trzeba by było umrzeć i przynieść na tacy Bogu swoje życie. Ciesz się, że nie czułaś w tedy tego co ja czułem gdy nie ma tam nic sensownego (nie wiem może czułaś 🙂 )… jak to okropnie dręczy… i mrok potworny, jakbyś spadała. Rzucaniem się na łóżku tego świństwa nie wyrzucisz.
        Nie oznacza to, że mam jakieś problemy duchowe albo psychiczne, bo czuję się świetnie i spokojnie. Takiego pokoju w duszy nie miałem nigdy, ale nie oznacza, to że mam się nie przejmować Tym czego szukam. A napisane jest „Szukajcie a znajdziecie”. Skoro tak, to wcześniej czy później to znajdę, nawet jeżeli przed samą śmiercią… Wolę poznać jego wolę a nie moje nudne i oczywiste kaprysy, bo to sobie na poczekaniu wymyślę i wybiorę.
        Pod tym względem podziwiam sytuacje, że jedni słyszą konkretny głos.

        Powołanie i zadania mogą być różne i nie chodzi tu tylko o kapłaństwo. Powołanie, to takie optimum. Tak jak na matematyce w trakcie liczenia dla danej funkcji jej maksimum (tj. optimum funkcji), tak ludzkie powołanie to takie miejsce człowieka na Ziemi, w którym, biorąc pod uwagę jako zmienne – jego wszystkie zasoby, atrybuty i otoczenie w którym przyjdzie mu się pojawić- pozwolą mu na osiągnięcie w jego życiu największego efektu. Bowiem na innych drogach jakiekolwiek wybierze nie osiągnie takiego maksymalnego spełnienia jak w swoim optimum.
        To tak, jakby wejść do plantacji pomarańczy i z pośród wszystkich tam dostępnych, wybrać tylko tą jedyną, wycisnąć z niej sok i wypić najsmaczniejszy nektar.
        Bóg wkłada w takie a nie inne miejsce, rodzi w takiej a nie innej rodzinie, z takimi a nie innymi talentami, aby je potem doszlifować i zaproponować człowiekowi gdzie je wykorzystać. A czy to wypełni… To już jego wolna wola.
        O. Pio pięknie powiedział kiedyś swojemu przyjacielowi, jakie miejsce według Boga jest dla niego. I wybrał je, wliczając w to małżonkę, którą w tym-samym czasie ojciec Pio mu podsunął, bo jego ustami Bóg oznajmił im, że ich razem widzi. Wierzę, że przez wstawiennictwo Św. O. Pio można wymodlić poznanie swojego zadania tu na Ziemi. Amen:)

        Dziękuję za rady.

  3. ta aneta pisze:

    mam schizofrenie i ja.
    tylko cos leki słabo dzialają..
    ;]
    dzisiaj napisałam o tym swiadectwo,ktore za chwile idzie w rece 2 kapłanow;
    kierownika duchowego i ks egz
    moja schizofrenia nazywa sie :Faustyna 😀
    i nie chce się odczepić.
    pozdrawiam ,
    Z Bogiem

    edit ;Dzieci Pana Boga ciesze sie ,że przestały dręczyć cie koszmary,nie miałam pojecia
    nr skasowałm
    po wszystkim napisze.
    Bóg z wami.

  4. Darco pisze:

    Dokladnie Sebro tak to traktuje jako meczenstwo duchowe. Wierze ze Bog wyprowadzi z tej sytuacji jakies dobro. Poza tym pocieszam sie ze nasz swiety brat Albert mial schizofrenie nazywana spolecznie pozyteczna a jeden z najwiekszych autorytetow psychriatrii prof. Kepinski uwazal go za klasycznego schizofrenika dlatego ze ciagle myslal o potrzebujacych i poswiecil sie bezdomnym. Dla niego to byl rodzaj fiksacji. Po przecztaniu jego ksiazki „Schizofrenia” dotarlo do mnie jak bardzo drogii wiary i psychiatrii sie rozchodza.

  5. ewa pisze:

    a ja wszystkim takze lekarzom polecam przeczytanie m.in. ksiazki ŚWINIE W SALONIE….gdzie problem schizofrenii jest opisany, potraktowany nie jako choroba….ale jako ZNIEWOLENIE I OPETANIE przez demony. ksiazka ta zostala mi polecona przez ksiedza katolickiego. http://jack.pl/Swinie-W-Salonie;s,karta,id,K06146 mysle ze kazdy kto sie boryka z tym problemem powinien ja przeczytac.

    • ewa pisze:

      moja opinia na temat ksiazki: Książka napisana bardzo przystępnym językiem,w szczegółowy sposób opisuje jak podjąć i wygrać walkę z demonami ,zniewoleniem. Pomaga nazwać demony aby skutecznie się ich pozbyć.Wiara+Żywa Krew Chrystusa,bo wszystko mogę w Tym,który mnie umacnia! moim zdaniem świetna pomoc, która powinna być w każdej domowej-duchowej apteczce chrześcijańskiej rodziny.

    • wobroniewiary pisze:

      Ewa, wielkie dzięki 😉
      Ja sama chętnie przeczytam

      • ta aneta pisze:

        a ja pisze to juz ^ % raz% I MAM PROBLEMY<WSZYSTKO MI SIE POPRZESTAWIALO
        MOZE I AUTORZY CHCIELI DOBRZE ALE PO PRZECZYTANIU STRESZCZENIA NIE POLECAM

        Frank i Ida Mae Hammond to małżeństwo z wieloletnim doświadczeniem w posługiwaniu uwolnieniem od demonicznej niewoli oraz przekleństw. Frank, ordynowany baptystyczny kaznodzieja, otrzymał tytuły B.A. na Baylor University oraz B.D. na Southwestern Baptist Theological Seminary. Ida Mae studiowała na East Texas Bible College i Southwestern Seminary.

        W ramach swojej służby Frank i Ida Mae Hammond często podróżowali nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Europie i wielu innych krajach świata. Są autorami wielu książek. W swoim nauczaniu zajmowali się uwolnieniem, duchową walką, relacjami w rodzinie, więzami duszy, przekleństwami itp. Materiały ich zostały przetłumaczone na wiele języków. Oboje są bardzo dobrze znani dzięki ich pierwszej książce „Świnie w salonie” — praktycznemu podręcznikowi do uwolnienia, który stał się chrześcijańskim bestsellerem.
        ————-
        poczatkowo zainteresowała mnie polecana ksiazka
        ale teraz doczytałam,ze to małzenstwo i oboje uwalniają<LOL
        wiec podziekuje grzecznie 😀
        wole tradycyjnie kapłana egzorcyste :} I ODRADZAM UWALNIANIE POPRZEZ OSOBY DO TEGO NIE UPRAWNIONE
        OD KIEDY KOBIETY MOGA EGZORCYZMOWAC I UWALNIAC?w naszej wierze?
        no i ten chrześcijański bestseller mnie troche razi ;p

        • wobroniewiary pisze:

          „wole tradycyjnie kapłana egzorcyste :} I ODRADZAM UWALNIANIE POPRZEZ OSOBY DO TEGO NIE UPRAWNIONE
          OD KIEDY KOBIETY MOGA EGZORCYZMOWAC I UWALNIAC?w naszej wierze?”

          100% racji 🙂

      • eska pisze:

        O tym, że to baptyści też doczytałam – i nie zamierzam się całkowicie utożsamiać z ich sposobem myślenia. Jednak mój tok myślenia był taki: skoro ksiądz katolicki poleca książkę ich autorstwa, to znaczy, że znajdują się w niej treści zgodne z nauką Kościoła Katolickiego (mowa o „Świniach…”). Ponadto przypomniałam sobie wykład księdza M. Piątkowskiego, w którym analizował i uznał za zgodne z katolicyzmem pewne sposoby ochrony przed przekleństwami zaproponowane przez ewangelika (tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=4_qViTQLIqs ). Kolejny link to także dowód, że Bóg objawia swoją moc przez różnych ludzi: http://demotywatory.pl/szukaj?q=przebaczenie
        Uznałam więc, że i o zagrożeniach dotyczących dzieci można się trochę więcej dowiedzieć, nawet od nie-katolików (ale jednak chrześcijan).
        A z uwalniania czy uzdrawiania „samodzielnego”, inaczej niż przez księdza egzorcystę, jestem skutecznie wyleczona – wierz mi 🙂

  6. Sara pisze:

    Bog zaplac za ten wazny temat….jak balsam goi zranienia i dodaje sily!…..
    niby nic nowego pod sloncem…ale musimy sie wciaz umacniac i uodparniac na te „ataki” i zarzuty o przesade, o egocentryzm, o sklonnosc do „teatralnych” gestow……wciaz TE SAME kasania…..
    az dziw wielki, ze TE SAME!…i w Polsce i tu we Wloszech!…jakby wrogowie klekania przy Komunii Sw. te sama „szkole” konczyli!…..
    Mocniej ten fakt przezylam dlatego, ze takim „oskarzeniem” ( o egocentryzm i robienie zamieszania wsrod wiernych, ktorzy „sie niepokoja, ze zle robia przyjmujac Komunie na stojaco i tez chca klekac) uderzyl we mnie wloski ks.proboszcz dokladnie w ten Wielki Piatek! Ostro „prosil” zebym przestla klekac dla dobra ogolu parafian! Przeprosilam ksiedza za ten „klopot”, ale stanowczo wyjasnilam, ze nie potrafie zmienic swojej postawy wobec Boga i ze nie martwie sie tym, co inni o mnie mysla….i zeby zakonczyc dyskusje powiedzialam, ze moj kierownik duchowy wie o moim postepowaniu i utwierdza mnie w tym…
    ….aaaaa…..to sobie wyjasnilismy…..- zakonczyl proboszcz ….
    Ale w Wielka Niedziele znow do mnie podbiegl i juz z gniwem i zloscia mi syknal, ze jak juz MUSZE klekac, to mam klekac jako ostatnia, a nie „wciskac sie miedzy wiernych!”
    oczywiscie!…nie ma problemu!…..bede ostatnia…..
    A w duchu pomyslalam sobie:…jakie to nielogiczne!…i jakie sprzeczne z jego zamierzeniami!….
    …przeciez przyjmujac Komunie jako ostatnia – jestem najbardziej „odsloniona i widoczna” dla wiernych w kosciele, ktorzy tu wcale nie modla sie po Komunii tylko sie wlasnie gapia!….
    jako ostatnia……najbardziej przywoluje do swiadomosci wszystkich slowa Ewangelii:
    „ostatni beda pierwszymi!”……
    ….a przeciez nie o takie skojarzenia chyba proboszczowi chodzilo……
    plakac mi sie chce, bo wcale nie zamierzalam byc wyeksponowana jako „solistka”…….
    a w takiej roli czuje sie teraz postawiona…. i boje sie, zeby ta „rola” mnie nie zlamala i nie odwiodla od mojego pragnienia klekania…..trudne to wszystko co sie dzieje ……modlmy sie za siebie!

    • roza pisze:

      Trzymaj się Saro:) W naszej parafii, w Polsce jest tak samo…narażamy się proboszczowi …klękając…zakłócamy mu porządek…

    • wobroniewiary pisze:

      Saro – to cudowna, błogosławiona rola.
      Też na początku proszono nas abyśmy nie tamowali ruchu kolejki klęcząc i abyśmy klękali na samym końcu – dziś klęka całe 2-3 rzędy a i sam bp do nas pierwej podchodzi.
      Mieliśmy podobnie a potem tak:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/11/30/wzruszajaca-postawa-ks-biskupa-a-mizinskiego-podczas-udzielania-komunii-sw-lzy-wzruszenia-wciaz-plyna/

    • julia pisze:

      saro powiem ci , że doskonale cię rozumiem. U mnie w kościele klękaja wszyscy , więc nie ma problemu.natomiast w święta byłam u mamy i tu w kościele praktycznie nikt nie klęka, niektórzy lekko dygną zanim podejdą do kaplana ale tylko ja klękam , bo inaczej nie chcę . Ostatnio podczas mszy zaczęłam mieć już wątpliwości czy to nie pycha , ze wyrózniam się z tłumu i źle się z tym poczułam. Staram sie nie wywyższać , ani nie wyrózniac….ale czasem mam nadzieje, ze moze za moim wzorem pojda inni…

    • Piotr pisze:

      Saro, Twoje klękanie przy komunii jest nie tylko oddaniem Czci Bogu oraz godnym przyjęciem go do swojego serca. Przyjmowanie komunii na klęczącą w sytuacji, gdy robi się to samemu pośród całego kościoła wiernych jest dawaniem świadectwa innym. Zauważ, że proboszcz dał Ci poznanie w słowach, że oto parafianie zastanawiają się czy oby na pewno godnie przyjmują Chrystusa do Serca:) ! Zobacz, jaki efekt przynosi Twoja godna postawa i jakich cudów Jezus dokonuje w Twojej wspólnocie! Ty jesteś jego apostołem w tym momencie, dajesz świadectwo prawdzie, pokazujesz, że Bóg jest obecny w Eucharystii i nie godzi się go przyjmować jak produkt spożywczy ze sklepu, ale w uniżeniu!

      Jak ktoś będzie Cię zamęczał pytaniami po, co tak a nie inaczej, to możesz się powołać na słowa Jana Pawła II: „Im bardziej Bóg udziela się duszy, im bardziej się do niej przelewa przez dary Ducha Świętego, tym bardziej rzuca ją na kolana.”
      „Być na kolanach przed Bogiem to nade wszystko być na kolanach przed Jezusem Chrystusem Eucharystycznym”
      http://kanonizacja.diecezja.pl/przygotowanie/swietymi-badzcie/30-styczen1.html
      Przeczytajcie sobie w wolnej chwili ten tekst z powyższego odnośnika

      Teraz Kochana Saro, najważniejsza sprawa na pocieszenie, które poczułem w duchu obowiązku Ci oznajmić, dla Twojego pokrzepienia! 🙂

      Przeczytaj 3-cią Obietnice dla czcicieli Najświętszej Krwi Chrystusa, którą stosuje.
      http://www.guadalupe.opoka.org.pl/prowadzmnie/krwi.html

      „Ci, którzy przed każdą Komunią Św. ze skruchą za własne grzechy, oraz świadome i nieświadome przewinienia, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany Bogu Ojcu, mogą być pewni, że nigdy nie przyjmą Komunii Św. niegodnie i przez to dostąpią chwalebnego Zmartwychwstania.”

      Modlę się też 15 modlitwami Tajemnicy Szczęścia a tam w 8-mej modlimy się tak:
      „O Jezu! Słodyczy serc, niepojęta Dobroci, przez gorzką żółć i ocet, których skosztowałeś na krzyżu z miłości ku nam, spraw, byśmy godnie przyjmowali Twoje Ciało i Twoją bezcenną Krew, lekarstwo i pociechę naszych dusz, w czasie ziemskiego pielgrzymowania i w godzinie śmierci. Amen.”
      7 obietnica z Tajemnicy Szczęścia – Położę przed nią Mój zwycięski Krzyż jako pomoc i obronę przeciw zasadzkom nieprzyjaciół.

      Teraz opiszę Ci jak ja wzywam Boga wszechmogącego przed przyjęciem Komunii Św. i jakiej to dodaje mocy i jakie cuda działa!!!

      Zawsze jak idę do Komunii Św. gdy jestem w kolejce, gdzieś daleko i często ale nie zawsze wzmaga się we mnie dręczenie złego oczerniające mnie, że klękam dla próżności i na pokaz abym stchórzył albo aby mnie zdekoncentrować w modlitwie. Jak jestem w innych parafiach to dodatkowo pojawiają się myśli: „gdzie ja tu uklęknę, wszyscy stoją”, albo „tu nie ma miejsca na to przecież księża tak dziwnie stoją na progu” itd.

      Każdorazowo przed Komunia modlę się tak:

      „Ojcze Przedwieczny ze skruchą serca i szczerym żalem jaki jestem teraz w stanie wzbudzić za własne grzechy świadome oraz nieświadome przewinienia, ofiarują Ci obecne dręczenie i niepokoje, lęki, fałszywy wstyd razem z Najdroższą Krwią i Najświętszymi Ranami Pana Jezusa jako zadośćuczynienie za to, że kiedyś przyjmowałem Cię niegodnie w tym Sakramencie… Przyjdź i dodaj sił abym godnie przyjął Ciało i Krew Twojego Syna a Pana Naszego Jezusa Chrystusa, wiem że ja nie dotrzymuję Ci zawsze słowa ale na mocy obietnicy proszę, Ty dotrzymaj mi.
      O Jezu! Przez gorzką żółć i ocet, których skosztowałeś na krzyżu z miłości ku nam, spraw, abym teraz godnie przyjął Twoje Ciało i Twoją bezcenną Krew, lekarstwo i pociechę naszych dusz,
      Jezu na mocy obietnicy z Tajemnicy Szczęścia połóż swój Święty Krzyż przede mną i nie pozwól, aby żaden zły duch i jakikolwiek człowiek przeszkodził mi w godnym przyjęciu Ciebie do mojego Serca!
      Duchu Święty rzuć mnie na kolana!
      Św. Michale Archaniele wzmacniaj mnie. Amen.”

      Nie chcę mówić chop, nim przeskoczę (bo wierzę,że jeszcze sporo Komunii przede mną), ale nie z mojej 2 miesięcznej praktyki tej modlitwy nie było takiego momentu w najtrudniejszych chwilach i pokusach aby cokolwiek przeszkodziło mi w przyjęciu Boga na kolanach albo aby ktokolwiek zwrócił mi uwagę! Nie ma bata na to, no chyba że Bóg chce inaczej 🙂

      Dzieje się coś tak cudownego, że po prostu klękam bo chcę a udręczenie mija w chwili, gdy mam przyjąć Komunię. I teraz Świadectwo, które czuję w duszy że muszę napisać.

      W Wielką Sobotę byłem w sąsiedniej parafii, masa ludu Polskiego 🙂 w drodze do Komunii na stojącą jeden za drugim grzecznie 🙂 Z początku nic nie blokowało mnie przed klęknięciem bo przecież odwiedzam tą parafię czasami na Mszy Trydenckiej a tam się klęczy. Wiec moja psychika jest uspokojona a duch niewzruszony. Ale nagle w połowie kolejki zaczynam odczuwać mocny niepokój, czterech kapłanów – po dwóch na kolejkę – zanurzają Ciał Boże we Krwi i podają wiernym. No i myśli, gdzie jak uklęknę… Bo nie ma gdzie musieli by się cofnąć do tyłu… Wcześniej już zacząłem odmawiać tą modlitwę ale znowu zacząłem ją z błaganiem odmawiać jeszcze raz bo nie wiem co robić, no przecież Ci księża się nie cofną… 😦 Modlę się mocnym wezwaniem, Boże no nie każ mi przyjmować Cię na stojaka. Nadchodzi moja kolej… I nagle mózg mi się wyłączył pieśni w tle a ja z tekstem do tamtejszego proboszcza i wikarego: „chcę uklęknąć i przyjąć Ciało Boże (jakoś tak powiedziałem). Księża zgłupieli, trwało to 1-5 sekundy ich wyraźnego zdumienia i konsternacji co mają robić gapią się na siebie! Wyraźnie mnie wtedy usłyszeli, lekko kieruje wzrok na ich buty a oni ku mojemu zdumieniu się cofają mocno do tyłu – tak jakby przed nimi ktoś coś położył (ja wierzę że to Krzyż Boga żywego), klękam i ku radości mojej przyjmuje Boga do serca :):):) Ludzie się co prawda gapili jak wracałem ale to nie ważne. Część z Was pewnie sobie powie, co w tym szczególnego. Ano szczególna pomoc w tym jest bowiem ja wygrywam z pokusami, które są formowane w mojej głowie, strachem i obawami, które wzmaga nieprzyjaciel i nasz natura. On chce złamać moje zaufanie do Boga i postanowienie klękania a Bóg mi pomaga w opanowaniu i każdej sytuacji bez wyjścia.

      Dodam , że byłem też na innych Mszach jeszcze w centrum Bielska, gdzie były tłumy na stojąco do Komunii, a ja zupełnie sam klęcząco też nie było gdzie klękać. W tedy staram się obok księdza uklęknąć. Ale dzięki tej modlitwie często odczuwam spokój albo samoistne wytworzenie się sytuacji w której mogę klęknąć. Po prostu ta modlitwa dodaje odwagi, toruje drogę i otwiera możliwości przyjęcia tak Ciała Bożego. Bo to Bóg chce do mnie przyjść a ja do niego – on wie że ja szczerze go kocham. Dotrzymuje słowa w obietnicach!

      Nie bać się przyzywać Słowa Bożego, on wie że jesteśmy słabi i potrzebujemy jego pomocy, po to właśnie daje obietnice i je dotrzymuje aby nas pokrzepić!

      • eska pisze:

        Piotr, dziękuję Ci za powyższe świadectwo – dużo mi dało.
        Skoro jesteś z Bielska – czy wiesz może, w jakim kościele i kiedy ks. dr Franciszek Płonka prowadzi msze o uzdrowienie i uwolnienie? Wiem, że jest to regularnie raz w miesiącu w tej samej parafii, ale nie wiem, gdzie i kiedy dokładnie.

      • Piotr pisze:

        Z pewnością w tej parafii (w kościele na os. Karpackim)
        http://www.parafiakarpackie.pl/kontakt/
        Napisz tam maila albo zadzwoń i zapytaj.
        Jeżeli nie otrzymasz tam odpowiedzi to dam Ci namiary na maila/tel tego egzorcysty.

        Ja byłem raz na modlitwie o uzdrowienie w parafii Opatrzności Bożej w Białej…
        http://www.opatrznosc-bielsko.pl

        i do dziś mam po tej Mszy oraz Adoracji dość poważną konsternację i problem…
        Nie znam się na tych grupach odnowy w Duchu Świętym, nie mam doświadczenia w tych sprawach. Tam podczas uwielbienia i adoracji pewien mężczyzna który „niby” ma regularne poznanie (pisze niby, nie dlatego aby ich obrazić albo ocenić – po prostu nie mam jak zweryfikować tego człowieka) powiedział coś co mnie dotyczyło… Tylko bardzo nie jasno ale słowa trafiły w moją intencję modlitewną. Problem w tym, że nie było to z imienia i spokojnie mogło to dotyczyć każdego innego.
        Nie wiem… widocznie jestem zbyt głupi albo oszukuję się znowu, bo nie mogę dojść do wyjaśnienia tego co tam usłyszałem 😦
        Oczywiście Bóg działa wszędzie, jak chce i kiedy chce ale akurat w tym przypadku mam ogromny problem aby ustalić, czy to co tam usłyszałem było do mnie…:(

      • eska pisze:

        Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź – gdzieś mi się chyba obiło o uszy, że to jest os. Karpackie – gdy to napisałeś, skojarzyłam. Zainteresuję się.
        Co do różnych grup odnowy, wiem pewnie znacznie mniej niż Ty, więc się nie wypowiem. Ale podzielę się czymś innym. Doświadczyłam dwukrotnie takiej „zagwozdki”, że nie wiedziałam, jak interpretować coś, co miało miejsce w moim życiu. Na wyjaśnienie jednej czekałam dwa lata, na wyjaśnienie drugiej rok. Jeżeli Pan Bóg chce Ci coś przekazać, na pewno Ci to jakoś wyjaśni. Albo mówiąc słowami bł. Matki Teresy z Kalkuty: „Jeśli Bóg chce, aby coś się dokonało, wskaże nam sposób.”
        Pozdrawiam 🙂

      • Paulina pisze:

        Eska, ja też jestem z Bielska i chodzę ja lub mąż na nabożeństwa do ks. Franciszka Płonki, do kościoła na Karpackim. Te nabożeństwa są w trzeci czwartek miesiąca zaraz po mszy św.o 18.00 w kaplicy. W tym miesiącu z racji świąt – nie było.

      • eska pisze:

        Dziękuję, Paulinko! Próbowałam tam napisać maila, ale wrócił, bo mają przepełnioną skrzynkę 😦 A Ty mi podałaś informację na tacy! 😀
        Bóg zapłać!

  7. Sara pisze:

    Dziekuje Wam wszystkim za te cieple, madre slowa….jak to dobrze, ze w Polsce w tak wielu kosciolach wierni klekaja……tak jak od dwoch tysiecy lat czynili to chrzescijanie…….
    klekajmy…klekajmy przed Bogiem…
    Muzulmanscy mezczyzni czolami chyla sie do ziemi przed swoim bogiem…..
    a nam klekac zakazuja…. i strasza schizma w Kosciele…….”dziwny jest ten swiat”…..
    Ale cudownie, ze jestesmy razem chociaz my! Bog Wam zaplac!

    • mariaP pisze:

      mowa o Papieżu Janie XXIII , za kilka dni Świętym!
      „ … Angelo Roncalli nieprzerwanie przez 47 lat prowadził osobiste notatki i rozmyślania opublikowane po jego śmierci jako „Dziennik duszy”. Odnajdujemy w nich życiowe przemyślenia i myśli wyrażające jego głębokie życie duchowe, jak chociażby ta:
      „Nigdy człowiek nie jest tak wielki, jak wtedy, gdy klęczy”.

      http://www.naszdziennik.pl/wp/75236,dobry-i-swiety-papiez-jan.html

      – kiedy przestaje klękaċ przed Bogiem, zaczyna się wierciċ i szukaċ bożki, by oddaċ im ukłon .
      Taka jego natura!
      w/g Jana XXIII … można powiedzieċ – z wielkiego staje sie karłem!!

  8. Niezwykłe papieskie „Ave Maria”. Koniecznie zobacz!

    W sieci można znaleźć unikatowe nagranie z 1976 roku z zarejestrowanym wykonaniem „Ave Maria” przez kard. Karola Wojtyłę. Przyszły papież zdecydowanym, silnym głosem wykonuje jeden z trudniejszych utworów.
    Mieliśmy ostatnio „wysyp” śpiewających osób duchownych – najpierw s. Cristina z wzięła udział w programie „The Voice of Italy, później ks. Kelly odśpiewał znajomej parze na ślubie „Hallelujah”, czym wzbudził niemałe kontrowersje.

    Tymczasem w sieci można znaleźć unikatowe nagranie ze śpiewającym Janem Pawłem II, wtedy jeszcze kard. Karolem Wojtyłą (materiał zarejestrowano w 1976 roku). Zdecydowany, mocny głos i piękne, czyste wykonanie jednego z trudniejszych utworów, koniecznie posłuchaj!

    • Sara pisze:

      Piekny podklad muzyczny do zdjec o Janie Pawle II…. ALE!!!……to nie jest glos naszego kochanego Jana Pawla II!!! Ktos inny to spiewa!!!…..
      nie wierze, zebym nie rozpoznala glosu Jana Pawla II…..wybaczcie mi!….

  9. Co mówił nam dzisiaj papież? Przeczytaj!

    „Chrystus żyje! Nie szukajmy żywego wśród umarłych” – powiedział Ojciec Święty na dzisiejszej audiencji ogólnej. Wyjaśnił, dlaczego katolik powinien cieszyć się ze Zmartwychwstania.
    Chrześcijańska radość paschalna jest według słów Franciszka oparta na pewności, że zmartwychwstały Chrystus już nigdy więcej nie umiera, ale żyje i działa w Kościele i w świecie.

    „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?” – te słowa Jezusa papież przytoczył dziś kilkanaście razy. Ojciec Święty polecił to pytanie powtórzyć także wiernym zebranym na placu św. Piotra. Poprosił, aby poszli z nim do swoich domów i zastanowili się nad jego znaczeniem we własnym życiu.

    „Słowa te są niczym kamień milowy w dziejach” – powiedział Franciszek. „Ale są też kamieniem, o który się potykamy, jeśli nie otwieramy się na Dobrą Nowinę, jeśli myślimy, że mniej wadzi nam Jezus umarły niż żywy! Jakże często potrzebujemy usłyszeć te słowa na naszej codziennej drodze! Ileż to razy szukamy życia wśród rzeczy martwych, które nie mogą dać życia, które dzisiaj są, a jutro już ich nie będzie, które przemijają.

    Potrzebujemy tych słów, kiedy zamykamy się w różnych formach egoizmu i samozadowolenia. Kiedy dajemy się zwodzić ziemskim potęgom i sprawom tego świata, zapominając o Bogu i bliźnim. Kiedy naszą nadzieję pokładamy w światowych próżnościach, w pieniądzu, powodzeniu. Wtedy właśnie Słowo Boże nam mówi: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Dlaczego szukasz właśnie tam? To nie może ci dać życia. Być może chwilową radość, być może radość na dzień, tydzień, miesiąc… A potem? Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?” – kontynuował Ojciec Święty.

    W słowie do Polaków Franciszek wyjaśnił znaczenie świąt Wielkanocnych.

    „Drodzy bracia i siostry, wobec pustego grobu Jezusa Chrystusa uświadamiamy sobie, że światło zmartwychwstania przenika całe nasze życie, pomaga nam wyjść z naszych przestrzeni smutku i otwiera perspektywy na radość i nadzieję. Niech ta radość i nadzieja napełnia zawsze wasze serca! Niech Bóg wam błogosławi” – zakończył Papież.

  10. Czy diabeł boi się Jana Pawła II?

    W licznych świadectwach egzorcystów obecny jest lęk Szatana przed Janem Pawłem II. Rzymski egzorcysta Gabriel Amorth wiele razy pytał demona, dlaczego tak boi się Jana Pawła. Co odpowiadał?
    Powodów szczególnego zainteresowania Janem Pawłem II ze strony Złego jest kilka. Po pierwsze, Niewiasta z Protoewangelii i z Apokalipsy, z którą Papież związał się w sposób całkowity. Trwa odwieczna walka Szatana z Maryją i Jej potomstwem. Stąd każdy czciciel Matki Najświętszej poznaje smak przeciwności szatańskich – tego właśnie doświadczył Karol Wojtyła. Po drugie, Szatan atakuje przede wszystkim świętych, tych, którzy niweczą jego plany. A wiemy, że Jan Paweł II był wielkim świętym i że odebrał piekłu wiele dusz.

    Na działalność Papieża diabeł nie mógł patrzeć obojętnie. Po trzecie, szatańska strategia kierowana jest nade wszystko na pasterzy. Demony z rozmysłem atakują fundamenty Kościoła. To oczywiste: szary człowiek może się zbawić, może też pomóc w zbawieniu kilku ludziom. Większym zagrożeniem jest kapłan, zakonnik, jeszcze większym biskup. Największym pasterz, który prowadzi cały Kościół. On może ocalić przed piekłem miliony! Stąd dzieje papiestwa to historia walki z Szatanem. Nie inaczej było w „polskim” pontyfikacie.

    Papież w objawieniach

    Rzadko bywa, by ktoś z ludzi żyjących na ziemi stawał się tematem objawieniowych rozmów i wizji. Tymczasem Jan Paweł II był wielokrotnie wspominany przez Jezusa i Matkę Najświętszą w najróżniejszych objawieniach. Nie mamy tu na myśli wizji wątpliwych; mówimy o wiarygodnych dla katolików źródłach: o zatwierdzonych w 2003 roku objawieniach w Amsterdamie czy uznanych w 1987 roku objawieniach w wenezuelskiej Finca Betania.

    Sakiewicz: Jan Paweł II byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej Papież byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy
    Dodajemy w tym miejscu głos ks. Stefano Gobbi z Włoch, popieranego przez wielu hierarchów, czy świadectwo amerykańskiej „Anny”, której zeszyty zawierające treści rozmów z Jezusem i Maryją mają wsparcie Kościoła. Mamy nawet Fatimę z jej trzecią częścią sekretu i „biskupem w bieli”, którym miał być Jan Paweł II. I wizję, jaką w godzinie śmierci miała siostra Łucja. W niej żyjący jeszcze Papież był mieszkańcem nieba…

    W licznych świadectwach egzorcystów obecny jest lęk Szatana przed Janem Pawłem II. Rzymski egzorcysta Gabriel Amorth wiele razy pytał demona, dlaczego tak boi się Jana Pawła. Co odpowiadał?
    O czym mówią te objawienia? W Amsterdamie Zbawiciel kieruje do Jana Pawła II słowa: A ty, mój Najwyższy Pasterzu, jeszcze bardziej otworzę twe oczy i uszy. Będziesz Mistrzem budującym czasy obecne i następne pokolenie! W Finca Betania Maryja prosi o modlitwę za Papieża, który jest Jej umiłowanym synem i ma do spełnienia kluczową misję w świecie. Tam też 12 maja 1981 roku daje wizjonerce do zrozumienia, że nazajutrz Jan Paweł II stanie się ofiarą zamachu!

    Objawienia jednoznacznie podkreślają, że Papież Polak był pod szczególną opieką Maryi, ale zaznaczają też, że otrzymał wyjątkową misję, która potrzebowała wielkiej modlitwy Kościoła.

    W kręgu światła Maryi

    Sakiewicz: Jan Paweł II byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej Papież byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy
    Skąd takie upodobanie Nieba? Znamy odpowiedź. Jan Paweł II był cały Maryi. „Totus Tuus” to najprostsza, a jednocześnie niezwykle heroiczna droga do świętości i apostolskiej skuteczności. Zaś dla Szatana to potężne zagrożenie, gdyż oto ktoś wiąże się z Maryją, jego znienawidzonym wrogiem. Siły ciemności były wobec Papieża bezsilne, bo trwając w nieustannym z Nią zjednoczeniu, zamieszkiwał w Jej świetle i był bezpieczny; tak jak pastuszkowie fatimscy znajdowali się w świetle bijącym od objawiającej się im Matki Bożej. W ten krąg Szatan nie ma dostępu. Potworność jego królestwa mogła się ujawnić dopiero tam, gdzie kończyło się to światło, jak w objawieniu z lipca 1917 roku, kiedy piekło ukazało się w miejscu, gdzie kończył się krąg niebieskiego światła otaczający postać Matki Bożej.

    To niezwykle rzadka łaska, zarezerwowana dla tych, którzy zostali ukształtowani przez Matkę Boga na największych świętych: Najwyższy – pisał św. Ludwik w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie” – wraz z Matką swoją muszą stworzyć sobie wielkich świętych, którzy świętością przewyższą innych świętych, jak cedry Libanu przewyższają karłowate krzewy (…). Kształtowanie i wychowywanie wielkich świętych (…) Jej są zastrzeżone. A według objawień są to słowa o Janie Pawle II, który jest pierwszym z nowego pokolenia mającego zwyciężyć pokolenie szatańskie.

    Bezradność Szatana

    W licznych świadectwach egzorcystów obecny jest lęk Szatana przed Janem Pawłem II. Rzymski egzorcysta Gabriel Amorth opowiada: Wiele razy pytałem demona, dlaczego tak boi się Jana Pawła II i otrzymywałem dwie odpowiedzi, obie interesujące. Pierwsza, „ponieważ on pokrzyżował moje plany”. Myślę – dodaje Amorth – że demon miał na myśli upadek komunizmu w Rosji i w Europie Wschodniej. Warto przypomnieć wizję Leona XIII, który w 1884 roku usłyszał, iż Szatan otrzymuje na sto lat szczególną władzę w świecie. Miała się ona skończyć w roku 1984. A jest to rok poświęcenia przez Jana Pawła II świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, zgodnie z żądaniem Matki Bożej w Fatimie!

    W licznych świadectwach egzorcystów obecny jest lęk Szatana przed Janem Pawłem II. Rzymski egzorcysta Gabriel Amorth wiele razy pytał demona, dlaczego tak boi się Jana Pawła. Co odpowiadał?
    To z tą datą rozpoczął się proces dekonstrukcji komunizmu i – jak powiedziała Siostra Łucja – początek zapowiedzianego w Fatimie triumfu Niepokalanego Serca. Jan Paweł II pokrzyżował wielkie plany piekła… Wielu ludzi odciągnął z drogi tam prowadzącej, zbudowanej przez Szatana w czasie jego stuletniego „panowania” w świecie. Według diabelskich planów u schyłku XX wieku nowe pokolenie miało już nie znać Boga. Tymczasem demon, o którym opowiada Amorth, wyznaje, iż Jan Paweł II wyrwał tak wielu młodych ludzi z mych rąk. Młodzież nawracała się przez spotkanie z nadprzyrodzonością, która była w Ojcu Świętym.

    Czy Szatan atakował Jana Pawła II?

    Wiemy, że diabeł nie ujawnia się temu, kto nie jest dla niego definitywnie stracony. Manifestuje swe istnienie tylko przed tymi, nad którymi nie ma już władzy. Gdy wie, że czyjaś dusza należy już do Boga, wyładowuje swą wściekłość w sposób nawet fizyczny, ujawniając swoją obecność pod postacią materialną. Poznali to św. Antoni Pustelnik, św. Benedykt, św. Gemma Galgani, św. Jan Vianney, św. Ojciec Pio. Czy Jan Paweł II był fizycznie atakowany przez złego ducha? Nie znamy na to pytanie odpowiedzi, ale brak tego typu świadectw sugeruje, że Papież był niedostępny dla bezpośrednich ataków. Tym bardziej że chroniła go opieka Maryi – podobna do tej, jakiej doznawała siostra Łucja, która do końca życia zapewniała, że zgodnie z obietnicą Maryi, Jej Niepokalane Serce było dla niej pewnym schronieniem i pomocą. Papież był jednak przedmiotem szatańskich intryg, z których największa to zamach w 1981 roku (a także próby innych zamachów). Szatan nie przewidział tylko, że Jan Paweł II wykorzysta jego pośrednie działania do pomnożenia chwały Bożej i że ofiaruje swój krzyż dla ratowania świata spod jego wpływów!

    Sakiewicz: Jan Paweł II byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej Papież byłby z nami w walce o wyjaśnienie katastrofy
    Miał sposobność ofiarować coś jeszcze. Niektórzy krytycy wielokrotnie ogłaszali, że Jan Paweł II jest papieżem Szatana, że jest mu całkowicie posłuszny i realizuje jego plany. Najwięcej tego typu głosów pojawiło się w związku z modlitwą o pokój w Asyżu, kiedy Ojciec Święty spotkał się z przedstawicielami kilkudziesięciu innych religii.

    Teologia czy doświadczenie

    Jan Paweł II wielokrotnie wypowiadał się na temat istnienia i działania Szatana. Uczył, że słowa apostoła Jana – „cały świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19) – mówią również o obecności szatana w historii ludzkości, o obecności, która staje się jeszcze bardziej dotkliwa, gdy człowiek i społeczeństwo odchodzi od Boga. Przestrzegał, że diabeł jest aniołem, a zatem czystym duchem stworzonym przez Boga jako dobry,który wypaczył się, bo zbuntował się przeciwko Bogu. Posiada on wszystkie cechy właściwe czystemu duchowi, jak bardzo dużą inteligencję, wiele większą niż nasza. Czy są to słowa Papieża jako teologa, czy może także owoc jego osobistego doświadczenia? Niech za odpowiedź wystarczy przypomnienie, że Jan Paweł II jest jednym z niewielu papieży w czasach nowożytnych, który odprawiał egzorcyzmy. Świadkowie mówią o trzech takich przypadkach wypędzania złego ducha przez Najwyższego Pasterza. Pierwszy z nich miał miejsce w 1982 roku, a ostatni w roku 2000. Czy diabeł boi się Jana Pawła II? Bał się Papieża za jego życia, ale boi się go także po śmierci. Dokumentacja kanonizacyjna wystarczająco jasno kreśli bowiem przed nami obraz świętego, który nadal pracuje dla naszego zbawienia

    Wincenty Łaszewski

  11. Kard. Burke: to Jan Paweł II wcielił w życie Sobór

    Dziś, gdy w sposób szczególnie mocny Kościół zmaga się ze światem i jego grzesznością, potrzebujemy właściwej recepcji soborowego nauczania. Może nam w tym pomóc kanonizacja – uważa kard. Burke.
    „To Jan XXIII zwołał Sobór i przewodził mu przez pierwszy rok, ale dopiero Jan Paweł II w swym długim pontyfikacie podjął w pełni nauczanie Soboru i zastosował je do wszystkich aspektów życia Kościoła – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Burke. – Widzieliśmy to zarówno w jego nauczaniu, naprawdę wspaniałym, ale też w tym, co on nazywał nową ewangelizacją, czyli przeżywaniu wiary z entuzjazmem i mocą pierwszych uczniów Chrystusa.

    To wszystko zaniósł on na krańce ziemi dzięki swym podróżom apostolskim. Dawał też temu świadectwo aż do końca, również w swym cierpieniu i umieraniu, pozostając wierny swej apostolskiej misji. Rzeczywiście udało mu się odnowić życie Kościoła, tak jak pragnął tego Sobór” – powiedział kard. Burke.

    Kard. Raymond Burke jest znany ze swoich bardzo konserwatywnych poglądów i nieustępliwej obrony Tradycji Kościoła.

    pac/radio watykańskie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s