Bł. Marcelina Darowska: Polska mistyczka i szatan w życiu założycielki Sióstr Niepokalanek, o. Maciej o siostrach Zofii i Laetitii, zamordowanych w Jazłowcu i nie tylko…

Bicie, przewracanie, ośmieszanie i bluźnierstwa, demoniczna obecność, ataki duchowe. To wszystko dotyczyło doświadczenia niepokalanki bł. Marceliny Darowskiej.

Jedną z cięższych prac jaką musi wykonać polska teologia jest odnalezienie prawdziwego tonu wypowiadania się o sprawach duchowych, a także przywrócenie powagi doświadczeniom duchowym Polaków.
Zainteresowanie literaturą mistyczną w Polsce, najczęściej ukierunkowane jest na Hiszpanię (wielcy karmelici) lub bliski wschód (klasyka – pustelnicy, czy współczesne zainteresowania – Myrna, Charbel Makhlouf, ewentualnie Francja z jej wielkimi objawieniami). Przez ciągłe odwracanie głowy na wschód czy na zachód nie widzimy i nie znamy własnego polskiego mistycyzmu.

Czy rzeczywiście Polska ma mało mistyków
Dlaczego tak mało wiemy o polskim mistycyzmie? Zapewne tak właśnie jest, że mało wiemy o polskim mistycyzmie. Ludzie obdarzeni specjalnymi charyzmatami żyli i żyją na polskiej ziemi, niemniej jakby ich nie zauważamy. Przyczyna tego zaniedbania jest zwłaszcza historyczno-kulturowa. Borykamy się z koniecznością obrony spraw narodowych. Dziedziczymy po przodkach większe zrozumienie i zapotrzebowanie na „mistyka narodowego” (na Adama Mickiewicza), który cieszył się opinią „mistyka” pomimo iż co rusz wpadał w jakąś herezję w kategorii religijnej. Dla tego też mistycy religijni, ci o szczególnym kontakcie z Panem Bogiem pozostają często niezauważeni.

„Egzorcysta” ujawnił
Artykuł ze styczniowego Egzorcysty (autorem jest ks prof. dr hab. Marek Chmielewski, badacz spuścizny Bł s. Marceliny Darowskiej) mówi o doświadczeniach demonicznych w życiu tej zakonnicy. Chyba każdy zainteresowany polską duchowością kiedyś o niej słyszał, jako o założycielce zgromadzenia habitowych sióstr Niepokalanek. Obecnie dom generalny tego Zgromadzenia znajduje się w Szymanowie, a przed wojną był w Jazłowcu. Wielu słyszało o Matce Boskiej Jazłowieckiej, figurze uratowanej przed wojenną pożogą z Ukrainy, obecnie czczonej w Szymanowie. Wielkie zasługi dla Polski mają też szkoły prowadzone przez Siostry. Za sprawą Jana Pawła II Zgromadzenie to trafiło do Watykanu i charakterystyczne, białe, przedsoborowe w wyglądzie habity tego zgromadzenia stały się tam nieodłącznym elementem krajobrazu, a Zgromadzenie można już chyba nazwać międzynarodowym, nie tylko polskim. Zdaje się, że w cieniu tej działalności Sióstr pozostawała założycielka Bł. Marcelina Darowska (1827-1911). Jej pisma dostępne były jedynie w formie wypisów i to skomponowanych tematycznie tak, aby były praktyczne w edukacji, czy w formacji sióstr. Wiadomo jednak że jej pisarstwo było bardzo obszerne. Jest to cechą warsztatu pracy duchowej XI wieku, że pisano bardzo wiele. Przede wszystkim listów, lecz także pamiętników duchowych. Korespondowano z kierownikami duchowymi, z kapelanami. Teraz osoby, nawet prowadzące głębokie życie duchowe nie prowadzą tego typu zapisków. Kiedyś zaś było inaczej. Z artykułu z „Egzorcysty” można zorientować się, że głównym źródłem wiadomości o mistycznym życiu duchowym Matki Marceliny jest dzieło „Kartki” (mps Archiwum Główne Sióstr Niepokalanek). Tutaj należy bardzo żałować że to nigdy nie zostało wydane drukiem, znane jest znowu wyłącznie z fragmentów.

Ukryte pisma
Autor artykułu, po przeczytaniu bardzo wielu pism Bł. Marceliny, podsumowuje wnioski z jej doświadczeń dzieląc je na „Doświadczenie obecności szatana”, która wyczuwała jego obecność przy sobie wielokrotnie, po raz pierwszy podczas składania pierwszego prywatnego ślubu czystości w roku 1854. Było to działanie nadzwyczajne szatana, nie mówiąc już o zwyczajnym w postaci pokusy. Pokusy odczuwała nie tylko do grzechu, lecz także czuła myśli ośmieszające jej modlitwę i działanie, o której kobieta wiedziała, że były dobre. Choć odczuwała Boże łaski, to szatan „brzęczał” jej w uszach myślą, że „nie jest”. W miarę rozwoju życia duchowego spotykały ja także ataki fizyczne. W rozdziale artykułu „ataki duchowe” wspomniane jest wydarzenie z 1891 roku, kiedy szatan rzucił jej ciałem o ścianę. Ataków doznawała także podczas modlitwy. Twierdzi „widziałam go wściekłym” lecz dodaje „ale jakby dzieckiem, bez siły, bez mocy, na próżno szamocącym się”. Miała też „jakby zmysłowo dotykalne” widzenia „które były psotą złego ducha”.

Widzenia jako psota złego ducha
Te określenia mistyczki, że widzenie jest „psotą złego ducha” to ciekawa sugestia. W tym samym numerze czasopisma jest też świadectwo Anny, osoby uwikłanej demonicznie, która również podlega kuszeniu i ma jakieś widzenia. Z błogosławioną łączy ja to, że obydwie są ludźmi stojącymi w obliczu życiowych wyborów. Błogosławiona traktuje jednak widzenie jako „demoniczną psotę” jest ona osobą o umocnionej duchowości i mocnej wierze i zło jest wobec niej bezsilne. Natomiast Anna nawiązuje kontakt z widziadłem, czy nawet jakoś je przywołuje. I chociaż widzenie przedstawia jej się wyraźnie, poprzez pismo automatyczne, demonicznymi imionami. Mówi, że jest Beliarem i Asmodeuszem. Do niej to nadal nie dociera z kim ma do czynienia. Porównanie tych dwóch historii mówi nam o realności świata duchowego, który jest obok nas i niekiedy daje nam o sobie znać. To jak je odbierzemy, czy powiemy szatanowi „tak”, czy też powiemy mu „nie”, przesądza o jego dalszym zachowywaniu się. W pewnym sensie choć te decyzje mogą wydawać się małe i wykonywane niepoważnie, w rzeczywistości są bardzo poważne i przesądzające o dalszym życiu.

Trudny język mistyków
Czytanie pism mistycznych jest ciekawe, ale trudne. Po pierwsze trudno jest nam czytać język XIX- wieczny. Po drugie sprawy związane z duchowością ze swojej natury są trudne do opisywania. Przeczytajmy fragment:  „Do objawów Bożych w duszy, na których bez złej woli zawieść się trudno, należy atmosfera Boża ogólnie wzięta, albo Ducha Św. i atmosfera anielska. Szatan nawet się nie porywa, aby ją naśladować, bo wytrącony sprzed oblicza Pana, w niełasce Bożej, nie zna jej, wyobraźnia nie wytworzy nic, co by przy zdrowym, jasnym rozumie za tę wziąć się mogło. Co to jest to atmosfera w sobie?… tego nie [można] oddać, jak nie [można] oddać atmosfery fizycznej; powiedzieć można: powietrze z morza, albo powietrze z ziemi, itd., ale aby to zrozumieć, trzeba wiedzieć, co [to] jest powietrze, atmosfera, a jak je bliżej określić, jeśli wyraźnego przymiotu nie ma?… Tym bardziej nie do wypowiedzenia jest to, co z ducha spływa, a żadnej formy, barwy, smaku, żadnego ludzkiego przymiotu nie posiada. Powiedziałabym o atmosferze Bożej równie jak o anielskie: ona zdradza obecność Boga, obecność aniołów, wieje z nieba, niebem przenikam jego ma smak, koloryt, ale to wszystko są przenośnie, literalnie brać się nie może.” (cyt. Za katolik.pl)

Pożyteczne jest czytanie pism mistyków
Doświadczenie duchowe świętych nie koniecznie musi być bardzo od naszego. Każdy z nas prowadzący żywe życie duchowe może zostać ubogacony czytaniem o wydarzeniach z życia świętych, nawet tych z pozoru najdziwniejszych. Ciekawe jest obserwowanie togo o czym pisze Bł Marcelina, że „rozum jej się ćmi” „wola słabnie”, że odczuwa „zamęt w duszy”. To również kwalifikuje jako część swojego życia duchowego. Znajdujemy to w zapiskach i listach do spowiednika. Współcześnie jesteśmy gotowi wiele zrzucać na psychologię. Ale nie zapominajmy że ciało i dusza, oraz psychika jednak jest jednością. Pisma mistyków uczą nas, że jesteśmy pod opieką Bożą i musimy szukać zwycięstwa w Bogu, a nie tylko w psychologii i medycynie.
Maria Patynowska

***************

Matka Boża Jazłowiecka, zwana Panią Jazłowiecką – posąg Najświętszej Maryi Panny wykonany w Rzymie przez polskiego rzeźbiarza, Oskara Sosnowskiego, na prośbę błogosławionej matki Marii Marceliny od Niepokalanego Poczęcia N.M.P. Darowskiej dla kaplicy domu macierzystego zgromadzenia sióstr niepokalanek w Jazłowcu na Ukrainie

Dnia 10 sierpnia 1883 święty arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński poświecił figurę. Po I wojnie światowej, 14 Pułk Ułanów Jazłowieckich obrał sobie figurę Niepokalanej za Hetmankę. W dniu 9 lipca 1939 figura została uroczyście koronowana przez kardynała Augusta Hlonda.

W maju 1946 siostry zmuszone opuścić Jazłowiec przewiozły cudowny posąg do Szymanowa, gdzie odbiera cześć. Obecnie w Jazłowcu znajduje się wierna kopia posągu Matki Bożej Jazłowieckiej.

******************

O Jazłowcu była mowa przy okazji mszy św. sprawowanej za nas i naszych Czytelników przez O. Macieja Bagdzińskiego ze Szczecina (przerwana transmisja), naszego o. Macieja (d rekolekcji dla WOWiT-ów i mszy św. o uzdrowienie z ks. egzorcystą Z. Tartakiem).
Przypomnę dwa ważne komentarze:
1) brak sygnału ani video ani audio z głównej, tylko tyle zdążyłam zanotować, ale mam kontakt z o. Maciejem i poproszę go w niedzielę o to, aby dał nam te ulotki lub zeskanował na wpis na stronę 😉
A chodzi o te siostry:

JA PANIE BOŻE ZGADZAM SIĘ Z TWOJĄ WOLA I OFIAROWUJE MODLITWY KU CZCI KRWI Z 5 RAN PANA JEZUSA ZA WSTAWIENNICTWEM TYCH DWÓCH SIÓSTR Zofii i Laetitii, które zostały zamordowane przez Ukraińców

23 sierpnia 1944 roku w miejscowości Rusiłów pod Jazłowcem zostały zamordowane przez Ukraińców dwie niepokalanki z Jazłowca, siostry Zofia Stefania Ustyanowicz i Laetitia Maria Szembek. Zwłoki zostały odnalezione na początku listopada 1944 roku w lesie rusiłowskim. Pogrzeb s. Letitii Szembek odbył się 6 listopada, a s. Zofii Ustyanowicz 11 listopada 1944 roku w grobowcu zakonnym niepokalanek w Jazłowcu
O. Maciej podczas kazania:

2) Apel Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Chrystiana”
Pomóżmy ks. inf. Ludwikowi Rutynie z Buczacza w odbudowie kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Jazłowcu oraz Siostrom Niepokalankom z Jazłowca

Podczas pielgrzymek organizowanych przez nasze Stowarzyszenie do znanych z historii Polski miejsc znajdujących się obecnie na Ukrainie natrafiliśmy na miejscowość Jazłowiec, znaną z założonego tam przez bł. Matkę Marcelinę Darowską klasztoru Sióstr Niepokalanek oraz związanego z tą miejscowością i Panią Jazłowiecką 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich. Siostry Niepokalanki zmuszone do opuszczenia swojego domu w 1946 r. wraz z cudowną figurą Pani Jazłowieckiej, która obecnie znajduje się w klasztorze w Szymanowie, powróciły w latach dziewięćdziesiątych do swojej zrujnowanej siedziby, którą w części odzyskały. Przez kilka lat trzy siostry pod kierunkiem dzielnej s. Julii Podleś, oprócz normalnej pracy zakonnej dla dobra miejscowej społeczności, odbudowywały zrujnowany grobowiec sióstr, w którym znajduje się również grób założycielki Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek – bł. Matki Marceliny Darowskiej i przywróciły wielkim nakładem sił i środków do normalnego funkcjonowania odzyskaną część klasztoru. W pozostałej części funkcjonuje szpital
http://www.niedziela.pl/artykul/43703/nd/Apel-Katolickiego-Stowarzyszenia

3) Jak Ukraina i Jazłowiec oraz morderstwa księży i zakonnic – to przypomnijmy „ukraińską Cristiadę ” kliknij

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Bł. Marcelina Darowska: Polska mistyczka i szatan w życiu założycielki Sióstr Niepokalanek, o. Maciej o siostrach Zofii i Laetitii, zamordowanych w Jazłowcu i nie tylko…

  1. wobroniewiary pisze:

    Hiszpański kardynał zaatakowany przez nagie feministki
    Działaczki antykatolickiego ugrupowania „Femen” w barbarzyński sposób napadły na hiszpańskiego kardynała, arcybiskupa Madrytu Antonio María Rouco Varelę. Hierarcha wchodził do kościoła Santos Justo y Pastor, gdy pięć obnażonych kobiet otoczyło go i zaczęło wykrzykiwać bezbożne slogany.

    Do ataku feministek doszło w niedzielę wieczorem. Kardynał wysiadł z samochodu i udał się w kierunku drzwi świątyni. Wówczas roznegliżowane kobiety z namalowanymi odwróconymi krzyżami na plecach otoczyły duchownego i towarzyszących mu księży, wykrzykując antykatolickie hasła. Kardynał Antonio María Rouco Varela był szarpany za sutannę, w jego stronę rzucono również poplamionymi czerwoną cieczą majtkami.
    Bezbożne kobiety krzyczały hasła takie jak: „aborcja jest święta”. Hierarsze udało się mimo wszystko dostać do kościoła, dzięki asyście ochraniających go duchownych

    • Tereska pisze:

      To straszne. Te kobiety nie zdają sobie sprawy że upokarzają same siebie wystawiając się w ten sposób publicznie.

      • olo13jcb pisze:

        Teresko to nie pierwsza taka zadyma tej „organizacji”, to typowy przykład zniewolenia tudzież opętania.
        W takich przypadkach trzeba by było wziąć przykład z Pana Jezusa – bicz do ręki i wysmagać po pleckach…
        – wiem że to nie po chrześcijańsku , ale być może takie „dotlenienie” pomogło by na rozum i przyszło by opamiętanie… 😉

      • tylka pisze:

        Boże spraw, żeby przejrzał.

      • tylka pisze:

        miało być przejrzały

      • Gjenia Gjenia pisze:

        czlowiek opetany nie zawsze wie co robi..
        Módlmy się za te kobiety!są biedne.

      • olo13jcb pisze:

        Długo nie trzeba było czekać na bezczynność opętańców z Femenu….

        Femen przerywa Mszę Świętą w sztokholmskiej katedrze

        Trzy, na wpół nagie aktywistki lewacko-femnistycznej organizacji Femen, wtargnęły do katolickiej katedry w Sztokholmie przerywając Mszę Świętą. Kobiety miały ze sobą plansze z antykatolickimi i proaborcyjnymi hasłami.
        Aktywistki Femenu, którego wtargnęły do sztokholmskiej świątyni przerywając Eucharystię, trzymały planszę z hasłem „Kościół katolicki: poza moim ciałem”. Na ciele lewaczki wypisały swój antynatalistyczny manifest: „Aborcja jest świętością”.
        Organizatorka tej profanacji, Jenny Wenhammar oświadczyła, że jej celem było „wniesie wkładu Szwecji w poparcie aborcji w Hiszpanii”. Działaczki Femenu zostały siłą usunięte ze świątyni.
        Stowarzyszenie Sojusz Generalny Przeciw Rasizmowi i na rzecz Tożsamości Francuskiej (AGRIF) domaga się delegalizacji francuskiego odłamu Femenu, walczącego o całkowitą „wolność aborcji, małżeństwa homoseksualne, narzucenie teorii gender i całkowite zniszczenie Kościoła”.

        http://www.pch24.pl/femen-przerywa-msze-swieta-w-sztokholmskiej-katedrze,20919,i.html

    • ircia pisze:

      wow,jakie one sa cool,wow,jaka madrosc w nich…:/ a tak powaznie,to straszne jak one sa obrzydliwe,tak obrzydliwe,to lagodne jeszcze slowo…ale w mediach az dudni,ze ksiadz Oko jest „chory”…diabel sie wscieka i to w tak obrzydliwy sposob…Jezus jest Panem!

    • Maggie pisze:

      Ten ruch „feministyczny” = przerazajace upodlenie kobiet – istny sabat czarownic. Woda egzorcyzmowana i pokrzywy sa potrzebne dla oprzytomnienia takich nagusek – pokrzywy maja wielorakie wlasnosci lecznicze wiec sa O’K … (w przeciwienstwie do pokrzyw, oparzenia z tzw poison ivy trudno i dlugo sie leczy, wiec nie mozna – to tylko kusy kusi aby to zielsko uzyc).

      Ich atak na arcybiskupa to jak maly wietrzyk w porownaniu z zawierucha jaka kieruja one przeciw poczetym dzieciatkom.

      Matko Najswietsza chron poczete dzieciaczki przed „herodowymi zakusami”.

  2. Sebro pisze:

    Polscy misjonarze atakowani w Republice Środkowoafrykanskiej. Ich misje są pod ostrzałem.
    „Uciekliśmy w trawy. 6 samochodów z Seleką wkroczyło do Ngaoundaye. Zmierzają w kierunku Ndim” – SMS tej treści wysłał minionej nocy do Polski o. Benedykt Pączka OFM Cap. Rano nadeszła kolejna wiadomość: „Seleka idzie piechotą w naszą stronę. Uciekamy w pola. Idzie z nami bardzo dużo ludzi”.

    http://www.pch24.pl/polscy-misjonarze-w-afryce-zaatakowani-,20904,i.html

    • wobroniewiary pisze:

      Kto ma w znajomych misjonarza Benedykta Pączkę na fb, – ten śledzi to codziennie ze zdjeciami i świeżymi newsami podawanymi co jakiś czas przez misjonarza.
      A ponieważ ja tak mam- to zapomniałam wspomnieć nawet o tym, za co przepraszma, a Tobie z całego serca dziękuję!

    • Maggie pisze:

      Swieta Teresko od Dzieciatka Jezus, patronko Misji Swietych i misjonarzy modl sie za nimi.

  3. olo13jcb pisze:

    !!!!!! PANIE MIŁOSIERDZIA…..
    dla wszelkich „naprawiaczy” Kościoła !!!!!

    Posoborowy różaniec arcybiskupa Bugniniego…

    W swojej autobiograficznej książce La riforma liturgica 1948-1975, na stronach 874-876 abp Hannibal Bugnini CM opisuje, w jaki to sposób chciał zdemolować tradycyjną modlitwę różańcową i jednocześnie ubolewa, że tym razem nawet dla papieża Pawła VI było to już za wiele.

    Propozycje głównego architekta deformy posoborowej były następujące:

    – usunięcie modlitwy Ojcze nasz… odmawianej na początku każdej dziesiątki

    – usunięcie z modlitwy Zdrowaś Mario… elementów „niebiblijnych”. Posoborowa wersja modlitwa miała brzmieć: Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego.

    – opcjonalnie [!!!] abp Bugnini dopuszczał w swej łaskawości możliwość odmówienia JEDEN RAZ w każdej dziesiątce słów Święta Mario, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej, Amen.

    – publiczna wersja posoborowego różańca miała zawierać tylko jedną dziesiątkę okrojonego Zdrowaś Mario… oraz cytaty z Pisma Świętego, hymny oraz wyjątki z posoborowych egzegetów.

    Paweł VI był z początku pozytywnie nastawiony do pomysłów liturgicznego arcyszkodnika, ale obawiał się obstrukcji ze strony wiernych. Bugnini na stronie 876 swojej książki ubolewa, że finalna odpowiedź papieża była negatywna:
    Wierni dojdą do wniosku, że papież zmienił Różaniec, a efekt psychologiczny tej konkluzji będzie opłakany.
    Ciekawe, że papież Paweł VI wypowiedział te słowa komentując planowaną deformę różańca, a nie przewidział, że abp Bugnini zamierza zrobić podobny bajzel deformując liturgię Mszy świętej.

    Jaką nienawiść do Matki Bożej trzeba było żywić? Jakie pokłady arogancji trzeba było w sobie mieć, aby porwać się z kłonicą na kilkusetletnią Tradycję odmawiania jednej z najbardziej skutecznych (o ile nie najskuteczniejszych!) modlitw, jakie zna Kościół katolicki? Trudno chyba sobie wyobrazić bardziej sprzeczną z protestantyzmem katolicką suplikę niż modlitwa różańcowa.

    http://breviarium.blogspot.com/2014/02/posoborowy-rozaniec-arcybiskupa.html

    • olo13jcb pisze:

      c.d…
      Niezrażony Bugnini przesłał papieżowi dwa kolejne schematy zmian w różnych innych nabożeństwach maryjnych i praktykach pobożnych. W każdym z nich były przeszmuglowane proponowane zmiany w różańcu. Papież obydwa odrzucił. W trzecim podejściu Bugnini zaproponował otwarcie, aby usunąć niektóre z tajemnic różańca, dodać nowe, a porządek pozostałych nieco przeorganizować. Papież skarcił go odpowiadając: Różaniec musi pozostać taki jak jest obecnie. W tej samej jednej formie i bez jakichkolwiek zmian. Nowe formy pobożności maryjnej mogą mieć swoje miejsce, ale obok różańca. Uznając swoją porażkę abp Bugnini zanotował, że z czwartego schematu usunięto wszystkie odniesienia dotyczące planów rewizji różańca.

  4. wobroniewiary pisze:

    Nie było mnie od 10-00 aż do tej pory.
    Powiem tak -są jeszcze na tym świecie uczciwi ludzie
    Chcę podziękować Bogu za uczciwych ludzi. Wyszłam zawieźć małą do szkoły, patrz jakaś kartka za wycieraczką.A tam słowa „oto mój numer tel., proszę dzwonić w sprawie odszkodowania za uszkodzenia” Myślę sobie o co chodzi, nagle patrzę, całe drzwi do wymiany i błotnik też. Zniosło człowieka po błocie pośniegowym w mego maluszka. Ale uczciwy, zostawił nr tel. i cały dzień załatwianie spraw związanych z odszkodowaniem zdjecia, przesłuchania, ubezpieczyciel z innego miasta, blachary, lakiernik… ale dziękuję Bogu za uczciwych ludzi
    Ale najlepsze jest zdjęcie biurka pana ubezpieczyciela 🙂
    1) https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1795544_254205824756730_806880685_n.jpg
    2) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=254205934756719&set=pcb.254205958090050&type=1&theater

  5. Pingback: Bł.Marcelina Darowska , walka z szatanem i Matka Boża Jazłowiecka | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s