Jesień – czas grypy. Cudowne właściwości cebuli, która jest magnesem dla wirusów i bakterii. Całe mrożone cytryny to kolejny dar z Bożej Apteki ;)

O. Jan Hruszowiec pisze:
IDZIE JESIEŃ czas na cebulę!
Znalazłem taki tekst, ciekawe, co na to powiedzą nasze BABCIE i nie tylko babcie. Przeczytajcie sami, ciekawe!

Znaleziony tekst:

O cebuli, warto wiedzieć i sprawdzić …
Nie powinno się jeść cebuli, która przez jakiś czas była przekrojona. Cebula jest jak magnes dla bakterii

W 1919 r. Gdy grypa zabiła 40 milionów ludzi (to jest więcej niż cała ludność Polski), był lekarz, który odwiedzał wiele farmerów, żeby sprawdzić czy może im pomóc w walce z grypą. Wielu fermerów i ich rodziny zaraziło się i wiele umarło. Lekarz przybył do jednego z farmerów i zaskoczony był, że każdy tam był bardzo zdrowy. Gdy lekarz zapytał, co on takiego robił, co było inne, żona odpowiedziała, że umieszcza nieobraną cebulę w koszyczku w pokojach jej domu. (prawdopodobnie tylko dwa pokoje, w tamtych czasach). Lekarz nie mógł uwierzyć temu i zapytał czy może wziąć jedną cebulę i sprawdzić ją pod mikroskopem. Ona dała mu jedną i gdy ją sprawdził znalazł w niej wirus grypy. Oczywistym było, że cebula absorbowała bakterię i w ten sposób cała rodzina była zdrowa.
Pewna fryzjerka z Arizony opowiadała, że kilka lat temu, wiele jej pracowników przychodziło do pracy z grypą, również z grypą przychodzili klienci. W następnym roku umieściła kilka koszyczków z cebulą w jej zakładzie. Ku jej zdziwieniu, nawet jeden z jej pracowników nie chorował. Musi działać… Spróbuj i zobacz co się stanie.
My zrobiliśmy to ubiegłego roku i nikt nie miał grypy. Wysłałem to do przyjaciela w Oregon, która regularnie wysyła do mnie materiały na temat zdrowia. Ona odpowiedziała na to z najbardziej interesującym doświadczeniem o cebuli: …znam historię o zapaleniu płuc, na którą sama zachorowałam i byłam bardzo chora. Zetknęłam się z artykułem, w którym proponują odciąć obydwie końcówki cebuli i umieścić ją do pustego słoika umieszczając go na noc obok chorego. Rano cebula będzie czarna od zarazek …dokładnie tak się stało…. cebula była całkowicie zmieniona, a ja zaczęłam czuć się lepiej. W innym artykule czytałam, że cebula i czosnek umieszczone w pokoju uratowało, kilka lat temu, wielu od plagi czarnej ospy. Mają one mocne antybakteryjne i antyseptyczne właściwości.
Wiele razy, gdy mamy problem z brzuchem, nie widząc, dlaczego. Może cebula jest skutkiem problemu. Cebula absorbuje bakterie, jest powodem tak dobrej prewencji, żeby się nie przeziębić i nie złapać grypy i to jest powodem, dla którego nie powinno się jeść cebuli, która przez jakiś czas była przekrojona. RESZTKI CEBULI SĄ TRUJĄCE Podobno majonez robiony komercyjnie (sklepowy) jest całkowicie bezpieczny. Nawet nie musi być w lodówce -nie szkodzi, jeśli będzie, lecz nie jest to konieczne, poziom pH w majonezie jest taki, że żadna bakteria nie może tam przetrwać. Mówił on o gigantycznym pikniku z miską sałatki z ziemniaków wystawionej na stole. Każdy, kto zachoruje zwala na majonez w sałatce. Gdy się ktoś zatruje, pierwsze o co pytają lekarze, to kiedy ostatni raz ofiara zatrucia jadł CEBULĘ i skąd ta cebula pochodziła, jeśli to nie jest domowej roboty majonez, który psuje się na powietrzu, to komercyjny majonez na pewno nie jest problemem. Prawdopodobnie cebula w sałatce, lub ZIEMNIAKI. Wytłumaczył, że cebula jest jak magnes dla bakterii, szczególnie nie duszona.
Nigdy nie powinno się trzymać pokrojonej cebuli, nie jest nawet bezpieczna jeśli ją włożysz w zip-lock do lodówki. Jest zatruta wystarczająco przez to, że została pokrojona lub nawet nadkrojona, może ona być niebezpieczna dla każdego (patrz też na cebulę, którą kładziesz na hotdoga, kupując go gdzieś na zewnątrz!), jeśli weźmiesz napoczętą cebulę I usmażysz ją dobrze prawdopodobnie będzie w porządku, lecz jeśli weźmiesz taką cebulę i położysz ją na kanapkę, lub do sałatki, -prosisz się o problem. W sałatce z ziemniaków/jarzynowej, tak cebula jak i wilgotne ziemniaki są atrakcyjne dla wzrostu bakterii szybciej niż jakikolwiek majonez ze sklepu, który nawet nie ulegnie rozkładowi. Również psy nie powinny nigdy jeść cebuli. Ich żołądek nie metabolizuje cebuli. Pamiętaj proszę, że jest niebezpieczne używać przekrojoną cebulę i próbować użyć ją następnego dnia. Stanie się bardzo trująca nawet po jednej nocy i zawiera trujące toksyny bakteryjne, które mogą spowodować w najlepszy wypadku ból brzucha lub nawet zatrucie pokarmowe

************
 O cebuli i jej roli w zabijaniu bakterii i wirusów pisał też ks. Adam Skwarczyński w jednej ze swoich książek: „Wejdź do radości”
Ksiądz opisywał, jak cebula pomogła stanąć na nogi pewnym zakonnicom, które dopadła straszna grypa.
Korzystajmy z dobrych rad i z darów natury.

***************

Kolejny cudowny lek z Bożej apteki – cała mrożona cytryna
„Wielu zawodowców w restauracjach używa całą cytrynę i nic z niej nie wyrzuca. Jak to robią? Wkładają całą cytrynę do zamrażarki!!!   Zrób to samo!   Kiedy jest ona już zamrożona, weź tarkę i utrzyj na niej całą cytrynę (nie obieraj skórki) i posyp tą utartą masą swoje jedzenie (sałatkę, lody, zupę, dania rybne, mięsne, sosy, whisky, wino ……. )
Całe jedzenie zyska niespodziewanie cudowny smak, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłaś. Co jest główną zaletą w jedzeniu całej cytryny, poza walorami smakowymi? Skórka cytryny zawiera 5 do 10 razy więcej witamin niż sok z cytryny!!
Wykonując tę prostą procedurę z mrożeniem całej cytryny, ucieraniem jej i dodawaniem tego do swojego jedzenia czy picia, możesz spożywać wszystkie odżywcze składniki i być zdrowsza.
Tak więc włóż swoją umytą cytrynę do zamrażalnika i dodawaj do jedzenia codziennie. To klucz, aby twoje jedzenie było smaczniejsze, a ty żebyś żyła dłużej i była zdrowsza.
Lepiej późno niż wcale.
Cytryna jest cudownym produktem zwalczającym komórki rakowe. Jest 10000 razy silniejsza niż chemoterapia.   Dlaczego o tym nie wiedzieliśmy? …bo wielkie firmy farmaceutyczne i laboratoria są zainteresowane wytwarzaniem sztucznych produktów co przynosi im wielkie zyski.
Teraz możesz pomóc przyjaciołom poprzez poinformowanie ich o   korzystnym wpływie cytryny i jej soku w zapobieganiu chorobom nowotworowym, szczególnie w przypadku nowotworów jelita, piersi, prostaty, płuc i trzustki. Cytryna jest skutecznym środkiem przeciwko ludzkim pasożytom i robakom. Jest także znana jako środek zwalczający drobnoustroje, zakażenia bakteriami oraz grzybami.   Reguluje też ciśnienie krwi obniżając je oraz działa jako środek przeciw depresjom, stresom czy zaburzeniom nerwowym.
Owoce drzewa cytrynowego działają 10000 razy niż Adriamycyna – lek używany przy chemoterapii, powodujący zwolnienie wzrostu komórek nowotworowych. Co jest jeszcze bardziej zdumiewające, cytryna zwalcza tylko złośliwe komórki rakowe i nie powoduje żadnych skutków ubocznych dla normalnych komórek organizmu.
Tak więc umyj dobrze cytrynę, zamroź ją i utrzyj na tarce.
Twoje całe ciało podziękuje ci za to i będzie cię kochać. Całe życie się uczymy.”

cytrynki
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

62 odpowiedzi na „Jesień – czas grypy. Cudowne właściwości cebuli, która jest magnesem dla wirusów i bakterii. Całe mrożone cytryny to kolejny dar z Bożej Apteki ;)

  1. Paweł pisze:

    Witam prosze o egzorcyzm na odległość. Dziękuje

  2. Magdalena pisze:

    Paul, tej cebuli, której nie zjesz w danym dniu użyj do odkażenia pomieszczenia, po prostu połóż na parapecie czy przy łóżku, ona wciągnie bakterie i rano na śmietnik.
    Ja tak będę robić 😉

    • Paul pisze:

      A ja dam psu sąsiadki co mi co noc ujada na cały regulator 🙂 Żartowałem 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        🙂 😀
        Grunt to dobry humor.
        Ja już powoli jestem na stronie – zaglądam od czasu do czasu a nawet zrobiłam ten wpis 😉
        Do jutra zostało mi tylko 70 stron ale za to stęskniłam się za stroną, za wszystkimi. Praca ciężka, ale wymarzona, wymodlona i już wiem, że nie muszę się martwić o najbliższe jutro.

        A w ogóle to chcę napisać „Kocham Cię Jezu i Maryjo i dziękuje za pracę, którą dostałam od Was po osobistej modlitwie ks. Jana Pęzioła i Adama Skwarczyńskiego w tej intencji”

      • Monika pisze:

        A moje psiaki z ochotą zjadają plasterki cebuli surowej, jak i szczypiorek i rzodkiewkę – a truskawki same z krzaka wiosną zrywały, od razu pałaszując. Jak widzą sałatę, kapustę czy marchewkę to mało ze skóry nie wyskoczą – salta, piruety na palcach i wszystko inne – normalnie króliki. 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Ale czy dajesz im świeżą czy tzw. resztki dnia drugiego. O to chodzi a nie o jedzenie cebuli, bo spożywanie cebuli jest akurat zdrowe, pod warunkiem że jest to produkt dnia dzisiejszego a nie napakowana bomba wirusowo-bakteryjna, gdzie zebrały się wszelkie zarazki z całej okolicy.
          Pozdrawiam Cię i może w końcu się zobaczymy niedługo 😉

      • Monika pisze:

        One by nie dały leżeć tej cebuli – od razu pałaszują jak im dać.

  3. Paul pisze:

    Optymistka tylko 70 stron 😉

  4. rybka pisze:

    A syrop z cebuli? Taki z cukrem? Cebula musi postać, żeby puścić sok…

  5. wobroniewiary pisze:

    Mimo, że wpis o cebuli to sama zmieniam w komentarzu temat – obejrzyjcie jaki pomnik Donaldowi wystawili związkowcy dziś przed Sejmem 🙂

    • Paul pisze:

      HEHEHE 🙂 😀 😀 Idę się pomodlić do tego pomnika może wymodlę prace do 60 a nie 67 i wyższa emeryturę dla rodziców 😀

    • Monika pisze:

      Premier wypowiedział sie już, że pomnik mu się podoba, bo kojarzy mu się ze słońcem a nie z chmurami i że dobrze, że jest pozytywny w wyrazie. – Znawca także sztuki.

      • Paul pisze:

        Święty Piotr oprowadza kobietę po niebie i nagle ta widzi zegary na ścianie i pyta
        -Po co te zegary?
        A Piotr odpowiada
        – To zegary każdego człowieka na ziemi a im więcej ktoś kłamie tym szybciej kręcą się wskazówki.
        Na co kobieta pyta
        – a gdzie zegar Tuska ?
        – ten robi za wentylator u szefa na biurku 🙂 😀

      • Maria z Warszawy pisze:

        Jest również bardzo skromnym człowiekiem, bo stwierdził, iż nie zasłużył na taki pomnik. Ewcia jak jesteś to jak tam wnuczuś i jak czuje się Kazimierz?

        • wobroniewiary pisze:

          Wnuczuś kochany, zobaczę go w niedzielę.
          Kazimierz jutro wybiera się na odpust u siebie a to znaczy, że modlitwy działają, powoli człapie ale człapie 😉
          Ja już jestem ale jeszcze z doskoku. Jeszcze ta noc i dzień jutrzejszy tylko praca z małymi przerwami i od wieczora jestem z Wami i słucham Czatachowej.

          Oczywiście dalej mam zamiar pracować ale nie w takim tempie jak to. Mogę sobie pozwolić na normalne tempo pracy, zleceń i normalnego życia po tym maratonie.
          Zamierzam też wybrać się do Kochanej Mamusi na Jasną Górę i do Gaździny Podhala 😉

    • Maria z Warszawy pisze:

      No to i ja z kawałem
      Przychodzi Tusk do wróżki i mówi:
      od kilku dni śnią mi się ziemniaki, co to może oznaczać?
      Wróżka patrzy w kryształowa kulę i odpowiada:
      oj bardzo źle
      ????????
      -albo Pana wykopią na jesieni
      -albo posadzą na wiosnę….

  6. Margaretka pisze:

    Ha,ha,ha fajne dowcipy

  7. Ania pisze:

    Pamiętajmy też o ubieraniu się na cebulkę.
    A w ogóle świetnie że pojawiają się takie zdrowe tematy.
    To ja dorzucę mrożoną cytrynę 🙂
    „Wielu zawodowców w restauracjach używa całą cytrynę i nic z niej nie wyrzuca. Jak to robią? Wkładają całą cytrynę do zamrażarki!!!
    Zrób to samo!
    Kiedy jest ona już zamrożona, weź tarkę i utrzyj na niej całą cytrynę (nie obieraj skórki) i posyp tą utartą masą swoje jedzenie (sałatkę, lody, zupę, dania rybne, mięsne, sosy, whisky, wino ……. )

    Całe jedzenie zyska niespodziewanie cudowny smak, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłaś.
    Co jest główną zaletą w jedzeniu całej cytryny, poza walorami smakowymi? Skórka cytryny zawiera 5 do 10 razy więcej witamin niż sok z cytryny!!

    Wykonując tę prostą procedurę z mrożeniem całej cytryny, ucieraniem jej i dodawaniem tego do swojego jedzenia czy picia, możesz spożywać wszystkie odżywcze składniki i być zdrowsza.

    Tak więc włóż swoją umytą cytrynę do zamrażalnika i dodawaj do jedzenia codziennie. To klucz, aby twoje jedzenie było smaczniejsze, a ty żebyś żyła dłużej i była zdrowsza.

    Lepiej późno niż wcale.

    Cytryna jest cudownym produktem zwalczającym komórki rakowe. Jest 10000 razy silniejsza niż chemoterapia.
    Dlaczego o tym nie wiedzieliśmy? …bo wielkie firmy farmaceutyczne i laboratoria są zainteresowane wytwarzaniem sztucznych produktów co przynosi im wielkie zyski.

    Teraz możesz pomóc przyjaciołom poprzez poinformowanie ich o
    korzystnym wpływie cytryny i jej soku w zapobieganiu chorobom nowotworowym, szczególnie w przypadku nowotworów jelita, piersi, prostaty, płuc i trzustki. Cytryna jest skutecznym środkiem przeciwko ludzkim pasożytom i robakom. Jest także znana jako środek zwalczający drobnoustroje, zakażenia bakteriami oraz grzybami.
    Reguluje też ciśnienie krwi obniżając je oraz działa jako środek przeciw depresjom, stresom czy zaburzeniom nerwowym.

    Owoce drzewa cytrynowego działają 10000 razy niż Adriamycyna -lek używany przy chemoterapii, powodujący zwolnienie wzrostu komórek nowotworowych. Co jest jeszcze bardziej zdumiewające, cytryna zwalcza tylko złośliwe komórki rakowe i nie powoduje żadnych skutków ubocznych dla normalnych komórek organizmu.

    Tak więc umyj dobrze cytrynę, zamroź ją i utrzyj na tarce.
    Twoje całe ciało podziękuje ci za to i będzie cię kochać.
    Całe życie się uczymy.”

    • Monika pisze:

      Ewcia mi to samo mówi z tą mrożoną cytryną i dawała mi do próbowania ale trudno mi się teraz przekonać, bo ja nie przepadam za cytryną po kuracji cytrynowej, którą kiedyś przeprowadziłam. Miała ona być dobra na stawy rozpuszczając w nich szczawiany wapnia. Piło sie sok z cytryny zwiekszając codziennie ilość o jedną cytrynę aż dochodziło się do 2 szklanek czystego soku oczywiście bez cukru. Trudno było to wypić Teraz pozostała mi niechęć do cytryny.

      • wobroniewiary pisze:

        Właśnie jem zupę rybną z mrożoną cytryną (natychmiast poszłam dodać a zupę gotuję 5 min, w smaku podobne do tych z Helu – rybka morska (od biedy i panga ujdzie), dużo zielonej pietruszki, sól przyprawy ) i piję wodę mineralną z tartą mrożoną cytryną :))

        Mniam mniam i zdrowo 🙂

  8. M pisze:

    Kilka dowcipów z serii ,,polityczne:
    Politycy doprowadzili do tego, że kiedy czytam:
    „PREZYDENT BYŁ NA PREMIERZE…”
    To nie wiem czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy skandal seksualny.

    Biuro poselskie Anny Grodzkiej. Dzwoni telefon. Posłanka odbiera i słyszy w słuchawce Janusza Weissa:
    – Dzwonię do pani/pana w bardzo nietypowej sprawie…

    Spotyka się Putin z Miedwiediewem.
    – Słuchaj Dmitrij, trzeba coś zrobić z tymi różnicami w czasie, bo same gafy strzelam. Na przykład dzwonię do Prezydenta Chin, żeby mu złożyć życzenia urodzinowe, a on mi mówi, że to dopiero jutro.
    Przerywa mu Miedwiediew:
    – To jeszcze nic Władimir, ja dzwonię do Tuska, żeby złożyć kondolencje, a on mi mówi, że jeszcze nie wystartowali!

    – Dlaczego Obama nie żartuje nigdy z siebie?
    – Bo boi się, że zostanie posądzony o rasizm.

    Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
    – Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
    – A jak się pan nazywa?
    – Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
    – Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
    Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack…

    Podczas kampanii wyborczej lepiej nie używać zwrotów zbyt brutalnych i agresywnych. Oto nasz podręczny słownik dzięki któremu kolejna kampania będzie merytoryczna i sympatyczna. Oto kilka podręcznych słówek:
    Biedak, nędzarz – ekonomicznie nieprzystosowany
    Żebrak – bezrobotny na praktyce
    Śmieciarz – terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
    Leniwy – motywacyjnie zubożony
    Głupi – inteligentny inaczej
    Bałagan – alternatywna aranżacja przestrzeni
    Złodziej – wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
    Schlany, nawalony, pijany – przestrzennie zagubiony
    Szczerbaty – osoba o zwiększonej wydajności oddechowej

    Donald Tusk odwiedza gospodarstwo rolne.
    Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki.
    Na to Tusk:
    – Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu „Kaczor Donald i świnie”, albo coś takiego!
    – Ależ skąd panie premierze. Wszystko będzie cacy.
    Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Tuska wśród świń i podpis „Premier Donald Tusk (trzeci od lewej)”.
    A odnośnie cebuli zawsze to lepsze niż np. cudowny roztwór mineralny (MMS). Cebula z całą pewnością zawiera witaminy i ma właściwości viruso- i bakteriobójcze. Czy przyciąga bakterie i virusy z otoczenia nie dam głowy, ale ponieważ słyszałam o tym, na wszelki wypadek umieszczam przekrojoną częścią na talerzyku. W pokoju raczej nie kładę, bo ma drażniący zapach i powoduje łzawienie oczu. Ale, jeśli ktoś toleruje, to czemu nie?

    • wobroniewiary pisze:

      Skoro tak tu wesoło to i ja mam coś ciekawego dla kierowców.

      Zasłyszane na rehabilitacji:
      Ponoć mają zmienić się przepisy dotyczące mandatów za wykroczenia drogowe,
      otóż naliczane one będą według naszych zarobków im więcej zarabiasz tym więcej płacisz 😉
      Teraz rutynowa kontrola drogowa będzie wyglądać tak:
      Do zatrzymanego samochodu podchodzi policjant i prosi kierowcę o:
      1. prawo jazdy
      2. ubezpieczenie samochodu
      3. pity z ostatnich trzech lat
      Drżyjcie kierowcy wypasionych zachodnich limuzyn 🙂
      Pytanie czy bezrobotni zwolnieni będą z tego typu jakże niezbędnych dla budżetu opłat?

    • wobroniewiary pisze:

      Hahaha 😀 dobre, tego mi było trzeba
      zwłaszcza ten pierwszy z dziedziny politycznej edukacji seksualnej 🙂

    • Monika pisze:

      To nie żart:
      Będzie opera o posłance Annie Grodzkiej. Premiera w listopadzie przyszłego roku.
      Właśnie wypowiedziała się sama bohaterka przed minutą, wygłaszając hasło: wolność, równość, różnorodność.

    • Maggie pisze:

      Do tych definicji mozna dodac:

      Eutanazja – kontrolowane ukrocenie funkcji zyciowych
      Aborcja – eliminacja populacyjna, zbrodnia doskonala=bez winy
      Kradziez – zmiana wlasciciela
      Etyka – et…niech tego nikt nie tyka – obrazliwe insynuacje indoktryzujace
      Rownouprawnienie – robta co chceta
      Sprawiedliwosc – propagandowe oprogramowanie
      Policja – zaprogramowane ugrupowanie lunatykow wierzacych w sprawiedliwosc,sluzace wladzy do realizacji unifikacji procesow myslowych
      Narod – archaiczna grupa o utopijnej ideologii
      Praca – przywilej pozostajacy w sferze marzen osobnikow nizszego rzedu
      Zywnosc/posilek – rewelacyjna pigulka dozowana 3x na dzien w celu utrzymania przy zyciu organicznych istot dwunoznych na Ziemi

    • M pisze:

      Jeszcze jeden dowcip, choć mi dziś nie do śmiechu, ale ten prawie na czasie.
      Przychodzi Tusk do wróżki po poradę i mówi:
      Co noc śnią mi się kartofle. Co to może oznaczać?
      (Wróżka spogląda w szklaną kulę i odpowiada);
      -Oj, to niedobrze.
      -???????
      -To znaczy, że albo pana na jesieni wykopią, albo posadzą na wiosnę.

      A odnośnie opery o Grodzkiej?…
      No cóż, przecież posłanka/poseł za to nie zapłaci, ludzie przyjdą obejrzeć, (przecież nie zbojkotują, W razie czego- być może- klakierom się zapłaci za bilety). Producenci i aktorzy zarobią, a przy okazji pogłębi się w społeczeństwie szacunek dla odmiennych. Oni tacy są i basta! (To takie nawiązanie do postu na moim blogu: ,,Taki jestem i basta!”
      Skoro o Katarzynie W. napisano książkę i też miała być sztuka w teatrze, (nie wiem w końcu, czy wystawiono ją, czy nie), to czy posłanka G gorsza? A temat na czasie i wystawienie opery będzie korzystne na kilku płaszczyznach.(Oczywiście nie dla wszystkich)

  9. 14 września 2013 – Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

    Ewangelia wg św. Jana 3,13-17.

    DSCF4469Jezus powiedział do Nikodema: «Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

    Podwyższenie Krzyża Świętego

    Aniołowie adorujący Krzyż

    Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
    Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
    Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”

    Czytaj więcej: 14 września 2013 – Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

      • M pisze:

        Masoni, Iluminaci i niezrzeszeni sataniści od dawna przekształcali symbole religijne w okultystyczne. (Szatan od początku buntu przeciw Bogu małpuje Boga). Świadomi lucyferianie celowo wciągają chrześcijan na drogę błędu. Natomiast Chińczykom pewnie chodzi o zarobek. Nie mają świadomości grzechu, bo wyznają inną religię.
        Z całą pewnością dewocjonalia należy kupować w sklepach przykościelnych, czy Weritasu i przed założeniem na siebie (medalika), czy modlitwy (z użyciem kupionego Różańca), należy te przedmioty poświęcić. (Ja proszę o to księdza podczas kolędy). Film jest dobrym ostrzeżeniem przed tym, że nawet różaniec nabyty z niepewnego źródła może być okultystycznym amuletem. (Myślę, że materiał- plastik nie ma tu znaczenia. Różańce w łagrach wykonywano z czego się dało, często z chleba). Natomiast istotne jest, jakie satanistyczne rytuały wykonano podczas produkcji. Jednakże plastik w tym wypadku może być wskazówką, aby nie kupować takich różańców. Prawdopodobnie jeśli spadnie popyt na plasikowe, zostanie użyty inny materiał).

  10. gosia pisze:

    Jeżeli chodzi o cytrynę to oczywiście nie neguję jej zdrowotnych właściwości ale ta cystyna eksportowana do Europy jak i inne cytrusy jest chyba cała w pestycydach i innych opryskach, które przedłużają jej świeżość i żywotność, więc mam dylemat. Dotyczy to zwłaszcza skórki która jest głównie spryskiwana więc, chyba zdecyduję się na coś z krajowego rynku 😦

  11. Krzyżu Chrystusa
    Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,

    na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.
    Gdzie Bóg, Król świata całego 
    dokonał życia swojego.

    Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
    na wieczne czasy bądźże pozdrowiony.
    Ta sama Krew cię skropiła,
    Która nas z grzechów obmyła.

    Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
    na wieczne czasy bądźże pozdrowiony. 
    Z ciebie moc płynie i męstwo,
    W Tobie jest nasze zwycięstwo.

  12. Papież Franciszek na twitterze:

    „Jezus jest słońcem, Maryja jest jutrzenką, która zapowiada jego wzejście.”

  13. wobroniewiary pisze:

    Podwyższenie krzyża

    14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie

    W 324 r. matka cesarza Konstantyna – Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy – Makary – miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli – Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.

    Znalezione drzewo Krzyża Helena miała podzielić na trzy części: dla Rzymu, Jerozolimy i Konstantynopola. W tym ostatnim miejscu cesarz Justynian Wielki wystawił świątynię Hagia Sophia, którą ukończono w roku 537 i do niej przeniesiono relikwię Krzyża Świętego. W Rzymie po śmierci matki cesarz wybudował w pobliżu Lateranu, który ofiarował papieżowi Sylwestrowi, wspaniałą Bazylikę Krzyża Świętego z Jerozolimy, w której spoczęło ciało cesarzowej. Umieszczono w niej cenną relikwię Krzyża Świętego. Tu też przechowuje się tabliczkę drewnianą z napisami w greckim, hebrajskim i łacińskim zwaną tytułem Krzyża, którą Piłat kazał umieścić nad głową Jezusa. Papież Lucjusz II w dwunastym stuleciu stwierdził jej autentyczność swoją pieczęcią i umieścił w specjalnej skrzyni. W Jerozolimie 20 maja 614 r. perski władca Chosroes II zabrał relikwie Krzyża do Persji. Piętnaście lat później cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał relikwię; bogato ubrany niosąc Krzyż chciał wejść do bazyliki, ale coś powstrzymywało go przed wejściem do kościoła. Biskup Jerozolimy poradził mu aby zdjął z siebie zabytkowe szaty i boso, odziany jak kroczący na Kalwarię Chrystus, wniósł Relikwie do odbudowywanej po zniszczeniu bazyliki. Pamiątkę tego wydarzenia, które – można rzec – iż było ponownym podwyższeniem Krzyża obchodzono corocznie 14 września. Kiedy w czasach wypraw krzyżowych Jerozolima była w rękach krzyżowców zamkniętą wówczas Bramę Złotą otwierano w dniu 14 września dla upamiętnienia momentu powrotu Krzyża do Jerozolimy.

    Szczególną czcią cieszył się Krzyż w staropolskim Rzeszowie. W kościele Świętego Krzyża wisiał krzyż, który wykonany w XVII wieku został następnie przeniesiony do Fary. Dziś znajduje się na zewnętrznej ścianie prezbiterium. Czasem Pana Jezusa z tego krucyfiksu zwą „Uśmiechniętym”, gdyż podobno, kiedy przed laty pod tym krucyfiksem grał chłopiec zbierając środki na życie, w pewnym momencie Ukrzyżowany uśmiechnął się do niego. Postać Ukrzyżowanego zwisa na wysoko wyciągniętych ramionach, zaś głowa w cierniowej koronie opada na pierś. Z kolei w przedsionku rzeszowskiej fary monumentalny krucyfiks jest od trzystu lat otaczany kultem. Przekazywane świadectwa w rzeszowskich rodzinach mówią, że kiedy w 1831 r. w mieście wybuchła epidemia cholery, ludzie garnęli się do tego krucyfiksu wypraszając wielorakie łaski. Dziś od ciągłego całowania i dotykania nogi Pana Jezusa uległy wytarciu.
    Źródło: Niedziela Tygodnik Katolicki

  14. Emi pisze:

    To dla was kochani. Ogladajac ten filmik czuje sie jakbym tam byla

  15. Emi pisze:

    Golgota i Grob Panski

  16. wobroniewiary pisze:

    1Modlitwa
    Chełmska Kalwaria

    W parku przed bazyliką, gdzie w cieniu drzew schronienia szuka wielu mieszkańców, ale także pielgrzymów i turystów, znajduje się Chełmska Kalwaria. Pomysł jej utworzenia narodził się wraz z powstaniem parafii rzymskokatolickiej w tym miejscu i jest związany z postacią ówczesnego proboszcza, ks. Juliana Jakubiaka, który tuż przed wybuchem II wojny światowej ogłosił konkurs na budowę drogi krzyżowej na Górze Chełmskiej. Wojna udaremniła ten zamysł. Także trudne lata powojenne nie sprzyjały powstaniu Chełmskiej Kalwarii. W czasie uroczystości odpustowych 1954 r. bp Piotr Kałwa erygował Kalwarię Chełmską i polecił w miejscach przewidzianych na poszczególne stacje postawić skromne dębowe krzyże. I tak było ponad 30 lat. W 1987 r. sprofanowano drogę krzyżową, wszystkie krzyże wywrócono, niektóre połamano. Parafianie odpowiedzieli, stawiając metalowe krzyże. W 2003 r., dzięki staraniom kustosza sanktuarium rozpoczęła się budowa Chełmskiej Kalwarii, dziś już ukończona. Pątnicy, krocząc ścieżkami Męki Pańskiej, modlą się, spoglądając na piękne rzeźby wykonane w brązie. Ważne dla parafian są cotygodniowe nabożeństwa pasyjne, które zostały wprowadzone jako wynagrodzenie za profanację z 1987 r. Odbywają się już 23 lata, oprócz okresu Adwentu i Bożego Narodzenia. Wówczas pątnicy noszą jeden z tych dębowych krzyży, który ocalał z pamiętnej kwietniowej nocy 1987 r.

    Kalwaria Chełmska została erygowana i uroczyście poświęcona 13 maja 2011 roku w 30 rocznicę zamachu na Ojca św. Jana Pawła II w duchu dziękczynienia za Jego beatyfikację.
    Poświęcenia dokonał Ks. Biskup Mieczysław Cisło administrator Archidiecezji Lubelskiej, przy wzruszającym udziale Ks. Biskupa Ryszarda Karpińskiego.

    Źródło:
    1) http://siostracypriana.pl/kalwaria-chelmska/#prettyphoto%5B854%5D/13/
    2) http://www.niedziela.pl/artykul/57254/nd/U-Krolowej-z-Chelmskiej-Gory
    3) zdjęcia własne z 6-8 września 2013
    Przypominamy wpis z komentarzami:
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/09/08/modlitwa-u-stop-krzyza-chrystusowego-na-chelmskim-krizevacu/

  17. ula pisze:

    Przeczytam sam poczatek… dalej nie czytalam, bo ten kto twierdzi, ze w 1919 roku ktos zobaczyl wirusa pod mikroskopem zwyczajnie klamie.

    • Franek pisze:

      A to ciekawe, szukałem i coś znalazłem ale ja tam nie wiem jak to z wirusem grypy było.

      Marcin Łoś
      Katedra Biologii Molekularnej, Wydział Biologii, Uniwersytet Gdański, ul. Kładki 24, 80-822 Gdańsk
      Instytut Chemii Fizycznej PAN, Wydział III, Kasprzaka 44/52 01-224 Warszawa
      „Metody bazujące na aktywności wirusa
      Testy łysinkowe
      Wirus zakażając komórki powoduje zmiany, które dają się zaobserwować lub zmierzyć. Tradycyjnie wirusy wykrywane są na podstawie tego, że są w stanie generować łysinki na murawach bakteryjnych (Łoś i wsp. 2008a) i na warstwach komórek (Espinoza i Kuznar 2002) oraz powodować ich zmiany morfologiczne możliwe do zaobserwowania pod mikroskopem świetlnym (). Niewątpliwą zaletą takiego podejścia jest stosunkowo duża czułość takiego testu oraz jego stosunkowo mała specyficzność, co pozwala na wykrycie również wirusów, które nie były nam dotychczas znane których obecność w danym miejscu nie była przewidziana…”

      Click to access ML2.pdf

      I jeszcze coś ode mnie:
      Rozmawiają dwa wirusy grypy
      jeden się chwali:
      stary nawet nie masz pojęcia jaką śliczną dziewczynę udało mi się wczoraj położyć do łóżka 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Ula nie wiem skąd O Jan Hruszowiec wziął te dane z 1919 rokiem, ale wiem jedno – cebula działa, ale właśnie przekrojona.
      Wczoraj rozmawiałam chwilę z ks. Adamem, jak zadzwonił, że przesłał tekst nowego wpisu i wspomniałam o cebuli. Powiedział, że od lat stosuje i zaleca tę metodę.
      Cebula musi być przekrojona a rano wyrzucona, bo jest pełna bakterii.
      Zastosowałam to u Ani, zaczęła się szkoła, katar, starsza z grypą, (ona woli fervex i rutinoscorbin) Ani położyłam cebulę obok na ławie, oglądała bajki – wystarczyło kilka godzin, sama jestem zdziwiona jak szybko katar minął. Starsza wczoraj cały dzień przespała w pokoju gdzie ta cebula dla Ani była. Owszem, wzięła wieczorem fervex, wzięło ją dość mocno – wiem, że dziś lata po mieście a jutro jedzie do innego miasta na uczelnię.
      U Ani z kolei katar zazwyczaj trwał, trwał, aż schodził w dół dróg oddechowych i krtań albo oskrzela.
      Nie pisałabym o tym, gdybym sama nie przetestowała jednej z porad ks. Adama 🙂

      • ula pisze:

        jezeli wogole katar minal dzieki cebuli, to napewno nie dlatego, ze cebula jak magnez przyciagnela do siebie bakterie badz wirusy, ale raczej opary cebuli ktore mogly zadzialas bakteriobojczo, albo zwyczajnie katar mial akurat minac 🙂 🙂

  18. M pisze:

    Drodzy znajomi (może przyjaciele) z tego portalu; może z racji zawodu powinnam polecić fervex, ale nie zrobię tego. Zbyt długo pracuję w zawodzie- jestem nie tylko teorytykiem, ale też praktykiem.
    Po pierwsze: – nie ma cudownych leków zwalczających chorobę. -Po drugie; nie ma cudownych leków uodparniających. (Gdyby takie były, wszyscy pacjenci otrzymaliby takie i więcej nie chorowali. Każdy człowiek- każdy organizm jest inny. W medycynie – na Zachodzie- obowiązują standarty postępowań diagnostycznych i terapeutycznych. W Polsce nie ma, bo ich wprowadzenie byłoby zbyt drogie. W razie niepowodzenia w diagnostyce i leczeniu łatwiej zwalić winę na lekarza, niż zapłacić za wady systemu. (Gdyby lekarz zastosował wszelkie możliwe badania, jego placówka zbbankrutowałaby niebawem, chyba ,że on sam zostałby wcześniej zwolniony przez pracodawcę.
    Zresztą na Zachodzie, pomimo standartów ludzie nie chorują mniej niż my, tylko medycy są bardziej bezpieczni wobec roszczeń).
    Zastanówcie się: dlaczego u nas nie schematów postępowania w praktyce?) Nie pozwólcie mydlić sobie oczu, że teoretycznie wszyscy do wszystkiego mają prawo.
    Już o tym pisałam na tym portalu. Każdy lek ma uboczne działania. W utrzymaniu dobrego zdrowia i kondycji odgrywa rolę wiele czynników. Bardzo ważne jest wytworzenie u siebie naturalnej odporności.(Cebula jest cennym naturalnym warzywem, obok kilku innych)
    (Tak w nawiasie: nie stosowałam u siebie żadnych leków farmaceutycznych od lat, podczas infekkcji i nie pamiętam już kiedy nie zgłosiłam się do pracy z powodu choroby (przeziębieniowej) .
    Jeśli kiedyś tak było, to chyba dawno i nieprawda..(Bogu dziękuję, że nie zesłał na mie krzyża chorób, uniemożliwiających aktywość zawodową. Ale też nie pieszczę się ze sobą- to tak z mojej strony). Niemniej, jako lekarz muszę uczulić na obiawy alarmujące. Jest ich wiele. Najważniejsze to duszność,( W tym szczególnie groźna duszność wdechowa z chrypką i świszczącym wdechem, także wydechowa ze świstami przy wydechu). Bóle w ok. serca, Szybkie tętno przy braku temperatury,jak i odwrotnie : bradykardia przy wysokiej gorączce. Silny kaszel, przechodzący z suchego w wilgotny,z tendencją do nasilania. Silne poty przy braku temperatury, Wymioty, luźne stolce ( szczególnie jedno i drugie z domieszką krwi- jest dużo objawów, nie sposób wszystkiego ująć schematem. Jescze jedno szczególnie wymagające natychmiasowej pomocy medycznej: KRWAWE, UOGÓLNIONE WYBROCZYNY NA SKÓRZE. A reasuując: wszystko to, co wydaje się podejrzane jest wskazaniem do wizyty u lekarza. (Wyjątkiem może być zwykły katar, bez obiawów dodatkowych, czy katar z niewielkim kaszlem, wskazujący na przeziebienie).
    Nadchodzi okres grypy. Bywa śmiertelna. Czy szczepionki pomogą?…Odpowiedzi jednoznacznej nie ma. (Zdania uczonych są podzielone). Z swej strony nie doradzę, ani też nie odradzę, bo wskazań do szczepień jest wiele, jak też przesłanek, aby tego zaniechać też jest dość dużo.

  19. Emi pisze:

    Fervexu nigdy nie uzywalam
    Ja mam takie wrazenie ze lekarze przepisuja leki ktore nie lecza
    Za kazdym razem musze sama sie leczyc np na kaszel kupuje sobie suchy tymianek i parze go
    albo herbatke eukaliptusowa. Wszelkie syropy pogarszaly sytuacje. Na szczescie nie choruje tak czesto. Biore tylko aspiryne, ale zauwazylam ze nie mozna jej czesto brac bo traci sie odpornosc zbijajac goraczke. Nie wolno zbijac goraczki ! Chyba ze jest to goraczka ponad 39 st
    Przez aspiryne obnizylam sobie tez poziom cialek bialych. Teraz musze podreperowac swoja odpornosc. jak zwykle wroce do natury czyli soki owocowe i jarzynowe.
    A z ta cebula to dobrze wiedziec.

    • M pisze:

      Brawo Emi. Jednakże mam pewne zastrzeżenia. Norma, do której nie należy obniżać gorączki to nie 39, lecz 38 stopni. Do 38 nie obniżać, bo w podwyższonej temperaturze wirusy szybciej giną. To naturalna obrona organizmu. Co do aspiryny pod żadnym pozorem nie stosować u dzieci do 12 r, życia.Może wywołać groźny zespół Rey’a. U dorosłych również nie jest wskazane stosowanie wyłącznie aspiryny, ze względu na możliwość zaburzeń krzepliwości krwi.
      Nie sądze aby lekarze złośliwie wypisywali Ci syropy,(czy też inne leki), które nie leczą. Po prostu syrop sam w sobie nikogo nie uleczy. Jest tylko lekiem uzupełniającym. Większość syropów można nabyć bez recepty. Tylko co niektóre, a specyficznych działaniach są na receptę. A leki objawowowe, czy się je zastosuje, czy nie, przeziębienie i tak potrwa dobre kilka dni. Wirosowe infekcje organizm musi zwalczyć sam. Leki objawowe tylko odrobinę łagodzą objawy choroby, lecz nie leczą. Antybiotyki zastosowane za wcześnie obniżają tylko odporność. (Nestety, jak wspomniałam wyżej pacjenci, szczególnie ci wyszkoleni internetowo żądają leczenia, jakiego chcą. Osobiście straciłam chyba ze stu pacjentów na przestrzeni paru lat, bo nie chciałam się ugiąć. Zadeklarowali się do innej przychodni, gdzie pewna renomowana p. doktor wypisywała wszystko na życzenie i jeszcze rozpoznawała zawsze zapalenie płuc, choćby w ogóle nie było kaszlu, przyspieszonego tętna, duszności, czy innych objawów wskazujących na możliwość tej poważnej choroby)..
      Jeśli po kilku dniach stosowania jakiegoś syropu przepisanego kupiłaś sobie sama inny i zaobserwowałaś poprawę, to raczej nie zasługa innego syropu, tylko po prostu przez kilka dni Twój organizm już prawie uporał się z chorobą. Prawdopodobnie byłoby tak samo, gdybyś od początku nie zażywała żadnego syropu. (Przypominam; ja prze infekcjach nie stosuję żadnych medykamentów, także syropów. Ale być może ja mam większą odporność, bo stale przebywam w powietrzu aż gęstym od drobnoustrojów. Dotykam chorych podczas badania, oni kaszlą na mnie i kichają, często niechcący opryskają swoją wydzieliną moją twarz, w tym oczy. A więc nie nakłaniam do naśladowania mnie, ale też przestrzegam przed niepotrzebnymi wizytami w przychodniach, gdzie człowiek zetknie się ze wszystkim co możliwe.
      Ponieważ mam poczucie humoru, czasem na pytanie ,,Co mi właściwie jest” odpowiadam:
      Przyszedł pan z przeziębieniem. Ale z czym pan wyjdzie, jeden Pan Bóg raczy wiedzieć.

      • M pisze:

        C.d. Nie wspomnę, że w tych psedo zapaleniach płuc nie było żadnych zmian osłuchowych. A głucha nie jestem. Lekarze z reguły są dobrymi i uczciwymi ludźmi. Ale w każdym środowisku znajdzie się jakać czarna owca, której mamona przesłoni Boga. (Zresztą te ,,owce” to raczej niewierzące kozły)

      • Michał pisze:

        Jak możemy być zdrowi?? Spójrz oddychamy nie powietrzem a sztuczną mieszanką gazową, której częścią jest powietrze.
        W domu spożywamy wiele sztucznych produktów, które nazywają się nie tak jak powinny. To raczej substytuty. Mamy problem z prawdziwym chlebem, masłem i mlekiem, również z owocami i warzywami, które są naszpikowane środkami chemicznymi. Mięso z kolei zawiera hormony i antybiotyki. Pasze dla zwierząt to wątpliwe mieszanki przyspieszające wzrost i wagę zwierzęcia.
        Kiedy chcemy ugasić pragnienie nie używamy wody czystej (bo skąd ją wziąć?), a najczęściej tę butelkowaną, z wodą „martwą”, w której nie ma mikrobów i bakterii, tak potrzebnych dla organizmu. Zdecydowana większość, co pijemy, to napoje sztuczne, tzn. sztuczny smak i zapach raczej bez wartości odżywczych plus cukier. Tzn.może się zdarzyć, że jeśli dziecko pije sok truskawkowy, to nie oznacza to że jest tam choćby gram truskawki. Wszystko można skomponować chemicznie, aby było kolorowe i miało zapach.
        Kiedy chcemy w domu posprzątać używamy bardzo silnych środków chemicznych, które też wdychamy bądź zostają wchłaniane w inny sposób przez skórę. A są coraz silniejsze i bo muszą szybko działać. Trzeba im tylko nadać różne nazwy i zapakować w różne opakowania aby szybko sprzedać. Poza tym nie jesteśmy wolni ani w domu, ani w pracy od promieniowania elektromagnetycznego, które emitują tv, komórki i komputery.

        Kiedy wreszcie tracimy odporność, wtedy możemy zachorować. Więc pędzimy do lekarza i apteki po kolejne środki chemiczne, aby wyjść z choroby. Tu znowu aplikujemy chemicznie skomponowane wszelkiego rodzaju witaminy, i inne pierwiastki… tak jakby koło nas w przyrodzie nie było w różnych porach roku tego co jest nam najbardziej potrzebne dla zdrowia organizmu. Nikt nie postawi sobie prostego pytania, czy sztuczne może być lepsze od naturalnego… i dla kogo Bóg stworzył wszelkiego rodzaju owoce, warzywa, zioła itd..

        Reasumując człowiek, który żyje obok natury, która go powinna wykarmić i dostarczyć mu wszelkich substancji odżywczych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, właściwie rezygnuje z tego, bądź często nie ma wyboru…i sam właściwie staje się uczestnikiem wielkiego biznesu, który chce go sztucznie karmić i leczyć. Należy postawić sobie pytanie, czy człowiek jest naprawdę wolny i kto przygotowuje dla niego żywność, kto ustala jadłospis dla jego dzieci? Czy człowiek wie jak korzystać z myśli Boga Stwórcy? Czy stara się ją poznać?

  20. Emi pisze:

    Dziekuje M
    Dobrze ze jestesmy tutaj jak w rodzinie
    To dzieki Ks.Skwarczynskiemu od ktorego bije blask dobroci i z tej strony.

  21. Joanna pisze:

    Witam!
    Na podstawie czego pisze Pani że cytryna po zamrożeniu ma dużo więcej witaminy C?
    Czy posiada Pani wiarygodne badania naukowe?

    Pozdrawiam:)

    • wobroniewiary pisze:

      Nie posiadam takich badań, lekarzem nie jestem, wkleiłam wpis za bratem Janem,, zgadzam się z tym na podstawie własnych doświadczeń. Potrawy lepiej smakują, ja nie łapię żadnej grypy ani nawet kataru, a ci co mnie znają to wiedzą że od września do końca kwietnia bez leków się nie obchodziłam – katar przechodził w przeziębienie mocniejsze, stany grypopodobne i grypy i tak cały okres jesienno-zimowy aż do początku ciepłej wiosny.

      Nikogo nie zmuszam a szczerze polecam 😉

    • wobroniewiary pisze:

      Nie chodzi o to że cytryna po zamrożeniu ma więcej witaminy C niż przed, ale o to by mrozić cytrynę ze skórką i taką używać ponieważ to właśnie w tej skórce cytryny jest więcej witaminy C niż w jej soku.

  22. Alexandra pisze:

    Cytryny dostępne powszechnie w handlu są nasączane silnie toksycznymi środkami pleśnio- i grzybobójczymi i nie należy spożywać ich skórek pod zadnym pozorem! Chyba że sami hodujemy drzewko cytrynowe lub mamy dostęp do cytryn z bioupraw, wtedy można skórki zjadać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s